Słuchałem dzisiiaj radiowej Jedynki i słyszę,,Chrześcijanie na całym świecie są prześladowani, mordowani. Ale w wielu krajach, w tym Polsce, mamy do czynienia z miękkimi prześladowaniami. Miękkie prześladowania to wyśmiewanie, kpiny z religii, Boga, sakramentów liturgii". Powiedział tak zakonnik, badający prześladowania chrześcijan wspołcześnie.
Powiem, że mnie zatkało.
Bo tak-oczywiscie głęboko potępiam bicie, zabijanie chrześciajan np. w krajach muzułmańskich. Jest to straszne i nie powinno to mieć miejsca. Chyba każdy przyzwoity człowiek się ze mną zgodzi.
Ale...Stawienie w jednym rzędzie-zabijania chrześcijan i wyśmiewanie się z bakterii na hostiach, które są rzekomo krwią; wyśmiewanie się z idei trójcy świętej, gdzie syn jest swoim własnym ojcem a ojciec synem swoim i ducha; wyśmiewanie się ze stale zmieniającej się doktryny katolickiej czy też nawet z samej idei -Bóg -to dla mnie jest skandal.
Mnie to śmieszy-idea wszechwiedzącego Boga, komunia, jedzenie Boga-człowieka i milion innych rzeczy. Jest to dla mnie śmieszne.
I teraz tak-musze się z tym kryć? Nie moge o tym mówić. Więc oznaczałoby to dyskryminacje.
Nie śmieje sie z ludzi w to wierzącyhc-tylko z doktryn, idei, dogaatów, pojęć.
Nazywanie tego miękkimi prześladowaniami to jakiś skandal.
Dzisiaj pierwszy raz spotkałem się z takim terminem-miękkie prześladowanie.
chyba ukuli go niedawno by mieć bata na inaczej myślących.
Jak uważacie? Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam. |