 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-04-2015 10:24 | Arminius (25555 punktów) | Czerwony gigant | Za 7.5 miliarda lat nie będzie nas. Ziemię pożre "red giant". Słońce w chwili obecnej jest dobroczyńcą Ziemi ale taki stan rzeczy nie będzie trwał wiecznie. Powoli lecz systematycznie Słońce staje się coraz cieplejsze. Za 1 miliard lat stanie się tak gorące, iż zagrozi życiu na zielonej planecie. Oceany wyparują, a na lądzie - być może - przetrwają jedynie najbardziej odporne na działanie czynników zewnętrznych elementarne formy życia. Jakby tego było mało - za 5 miliardów lat od chwili obecnej - Słońce zacznie ekspandować, powiększać swoje rozmiary do tego stopnia, iż za 7.5 miliarda lat, jego rozdęte gargantuicznie ciało - czerwony gigant - przetnie tor okołosłonecznej orbity Ziemi. Wtedy nastąpi nieuchronny kres, chyba że jakiś meteoryt, seria wybuchów wulkanicznych, czy też przejście w stan stały jądra skorupy naszej planety, znacznie przyśpieszy scenariusz takiego finału. www.bbc.co(*)w-long-will-life-on-earth-last | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#1 4 na 4 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > Za 7.5 miliarda lat nie będzie nas.> www.bbc.co(*)w-long-will-life-on-earth-lastTylko spokój może nas uratować, bez paniki więc. Primo małe jest prawdopodobieństwo że cywilizacja ziemska będzie jeszcze wtedy istniała, nie ulegając w międzyczasie innym katastrofom (planetoidy, super-wulkany etc) lub samo-destrukcji. A jeśli przetrwamy to będzie to cywilizacja tzw. I-ego lub II-ego stopnia, dla której przeniesienie się do innego układu gwiezdnego nie będzie stanowiło żadnego problemu. |
#2 3 na 3 | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Czerwony gigant | ze względu na promieniowanie korpuskularne o od zgarnianych po drodze międzygwiezdnych protonów(których gęstość jest znana), katastrofalnie rozgrzewających rakietę, nawet przy bardzo grubych (ale realnych osłonach rzędu zaledwie kilkunastu metrów ołowiu a nie stu - bo to nierealne) przeskok do innego układu planetarnego zawsze będzie niewykonalny, oprócz wyjątkowych zbiegów okoliczności, czyli sporadycznego mijania się gwiazd z racji tak zwanego przypadkowego dryfu względem siebie (ok 20km/sek). Takie bliskie mijanie (np o miesiąc świetlny) łatwo oszacować z gęstości gwiazd i zachodzi niestety raz na około 100mln lat. Fizyki cząstek i ograniczeń ciała ludzkiego nie przeskoczymy. Jeszcze dochodzą inne promieniowania  Kilka lat temu był spór na ten temat (szybkich podróży kosmicznych), temat został podsumowany (bez krytyki) przez dwóch naukowców i jest niestety zamknięty  Linkiem chwilowo nie dysponuję ale znana sprawa. |
#3 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > Kilka lat temu był spór na ten temat (szybkich podróży kosmicznych), temat został podsumowany (bez krytyki) przez dwóch naukowców i jest niestety zamknięty  Ryzykowne jest ekstrapolowanie rozwoju naukowego i technologicznego w skali miliardów lat, czy nawet milionów, zważywszy krótki (w skali kosmicznej) okres rozwoju ziemskiej cywilizacji. Nie można więc wykluczyć nawet metod podróży międzygwiezdnych przy wykorzystaniu tuneli czaso-przestrzennych na przykład.  |
#4 3 na 3 | basteth (38 punktów) | Odp: Czerwony gigant | >Za 7.5 miliarda lat nie będzie nas. Ziemię pożre "red giant". Cytując (aczkolwiek niedokładnie)C Sagana który przytacza taka anegdotę: Po wykładzie bardzo znanego fizyka podchodzi do niego człowiek i pyta -Pan profesor powiedział,że słońce wybuchnie za 5 milionów lat czy 5 miliardów lat? -Za 5 miliardów lat- odpowiada profesor -Ah! to mnie pan uspokoił |
#5 3 na 3 | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Czerwony gigant | Można wykluczyć. Gdyby coś takiego (wbrew nauce IMHO) było możliwe to nasza dość sympatyczna Ziemia wielokrotnie już byłaby odwiedzana, a może nawet skolonizowana przez istoty które wyewoluowały nie tutaj.  |
#6 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Czerwony gigant | >Za 7.5 miliarda lat nie będzie nas.
A skąd wiadomo, że istniejemy?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
| Jacholek (5699 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > Można wykluczyć.To może ewentualnie świadczyć o nietrwałości wyższych cywilizacji lub o ich etyce nie ingerowania w kwestie naszego ziemskiego rozwoju. A może po prostu jest im dobrze u nich i nie odczuwają pędu do eksplorowania Wszechświata. Niestety można tu tylko swobodnie spekulować.. |
#8 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > skąd wiadomo, że istniejemy?To tylko plotki (i zapiski). |
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Czerwony gigant |
> To tylko plotki (i zapiski).Ale ich istnienie domaga się udowodnienia! (Lub choćby uprawdopodobnienia). Głupio byłoby przyznać, że wszystko na co nas stać, to co najwyżej rojenia, które i tak nigdy nie mogą wykroczyć poza granice, jakie wyznaczają nam możliwości naszych umysłów. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#10 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > istnienie domaga się udowodnieniaPlotkę poznać po gadaniu/słuchaniu - pismo po korespondencji. Bez krakania 'po wroniemu' nie ma wron, a z krakaniem są (pomimo ptasich móżdżków)). [Zresztą, by nawiązać do tematu wątku, chyba tylko dzięki projektowaniu statków kosmicznych (co wymaga dość rozwiniętego języka), pozwalających polecieć i zagnieździć się gdzie indziej możemy (choć nie my) uciec spod pieca czerwonego olbrzyma.] |
#11 2 na 2 | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Czerwony gigant | nawet spekulować nie można! Gdyby nawet skoki "przez tunele" (osobiście uważam to za bajki) były możliwe to brak możliwości rozpoznania docelowego miejsca oznaczałby wpadanie na miejscu częstokroć na coś zabójczego. Obecnie trudno wycelować teleskop w gwiazdę, a tu dochodzi jeszcze to, że daleko gdzieś cała historia poszła do przodu względem tego co bardzo zgrubnie widzimy w teleskopie. Można rozbić się, na miejscu, o małą kometę nawet. Jesteśmy już o krok od wiary w duchy lub telepatii na tysiące lat świetlnych (to zresztą jest to samo)  |
#12 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Czerwony gigant |
> [Zresztą, by nawiązać do tematu wątku, chyba tylko dzięki projektowaniu statków kosmicznych (co wymaga dość rozwiniętego języka), pozwalających polecieć i zagnieździć się gdzie indziej możemy (choć nie my) uciec spod pieca czerwonego olbrzyma.]A moim, bardzo skromnym zdaniem, trzeba zacząć od przeprojektowania człowieka. (O ile istnieje).
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
| setarkos (10757 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > trzeba zacząć od przeprojektowania człowieka.Może i tak, ale w którą stronę (co zmienić, co zachować)? [I jak nie dość dobry produkt-człowiek (bo chyba nie boski projekt) ma dość dobrze wiedzieć co przeprojektować? Dla mnie to zamysł zbyt trudny.] > (O ile istnieje).Już mniejsza o to - ale pogadać można.  |
#14 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Czerwony gigant | > >Można wykluczyć.> To może ewentualnie świadczyć o nietrwałości wyższych cywilizacji lub o ich etyce nie ingerowania w kwestie naszego ziemskiego rozwoju. A może po prostu... nie zauważyli tu nic na tyle interesującego, by się fatygować osobiście 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#15 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Czerwony gigant |
> ... nie zauważyli tu nic na tyle interesującego, by się fatygować osobiście  A może nie zauważyli, bo nic tu nie ma. I tu nieuchronnie powracamy do kwestii faktycznego nieistnienia człowieka. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|