 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-04-2015 13:27 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Nałogi na cztery nogi
-2 na 4 | Stefan Friedmann napisał "Dialogi na cztery nogi", a ja proponuję użytkownikom, by stojąc obunóż na twardym gruncie logiki zmierzyli się w trybie dialogu z teorią nałogów. O nałogach myśli się jak o opętaniach i bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości absurd, jakoby można było odczuwać "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce". W ramach robienia nam wody z mózgu Wikipedia podaje, iż nałóg jest "zakorzenioną dysfunkcją sprawności woli", przemilczając, iż ta sama wola tego samego osobnika w odniesieniu do działań proużywkowych jakoś okazuje się sprawna...  To niepokojące zjawisko, gdy ludzie nauki skutecznie przemycają takie nie trzymające się kupy teorie; do złudzenia przypomina to mechanizm rozpowszechniania religijnych mitologii. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | Chcesz się mierzyć z "teorią nałogów", ani nie mając o tym pojęcia, i z góry wskazując na jakieś nieistniejące w nauce paradoksy.
Gdyby chodziło Ci nie o bicie piany i przegadanie rozmówców, a o zbadanie jak sprawa wygląda w rzeczywistości, to zwróciłabyś uwagę na to skąd czepie hasło "nałóg" na Wikipedii. Z jakiejś wymyślonej najprawdopodobniej książeczki "Żonglerka słowami - koń bez nałogów".
Więc dzieje się tu to co zawsze w wypadku dyskusji z Tobą:
Znajdujesz sprzeczność na podstawie słów, których dane środowisko nigdy nie wypowiedziało i w toku dyskusji próbujesz wmówić, że jednak powiedziało.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>skąd czepie hasło "nałóg" na Wikipedii. Z jakiejś wymyślonej najprawdopodobniej książeczki Nie wykluczam, że masz rację, ale nie myślę skupiać się na zwalczaniu Wikipedii.
>dzieje się tu to co zawsze w wypadku dyskusji z Tobą Co masz na myśli, skoro jesteś tu pierwszym uczestnikiem?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie wykluczam, że masz rację, ale nie myślę skupiać się na zwalczaniu Wikipedii.
W artykule, który przytoczyłaś, jest zaznaczone, że może być bzdurą. W tym wypadku sama Wikipedia zwalcza Wikipedię.
Nie mówiąc już o tym, że rzeczony artykuł cytuje mądrości z czasopisma o koniach, których nie uświadczysz w żadnej publikacji dotyczącej uzależnienia.
Wiadomo, że ludzie celowo umieszczają na Wikipedii fałszywe informacje, jak było choćby w przypadku hasła "Henryk Batuta".
>Co masz na myśli, skoro jesteś tu pierwszym uczestnikiem?
Ty jesteś pierwszym uczestnikiem tej dyskusji.
Rozpoczęłaś dyskusję od powołania się na DEFINICJĘ, określając ją jako OFICJALNE STANOWISKO ŚWIATA NAUKOWEGO, po czym wykazałaś DEFINICJI ABSURDALNOŚĆ.
DEFINICJA natomiast była fałszywa, fałszywe również było stwierdzenie, że jest OFICJALNYM STANOWISKIEM ŚWIATA NAUKOWEGO, a jedynym prawdziwym wnioskiem, było wykazanie DEFINICJI ABSURDALNOŚCI.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>powołania się na DEFINICJĘ, określając ją jako OFICJALNE STANOWISKO ŚWIATA NAUKOWEGO... >DEFINICJA natomiast była fałszywa Skoro w najpopularniejszym źródle informacji, jakim jest Wikipedia, pokutuje fałszywa definicja, to tym gorzej dla świata naukowego.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Skoro w najpopularniejszym źródle informacji, jakim jest Wikipedia, pokutuje fałszywa definicja, to tym gorzej dla świata naukowego.
Wikipedia nie jest dla świata nauki żadnym źródłem informacji.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Wikipedia nie jest dla świata nauki żadnym źródłem informacji.
Dla "świata nauki" źródłem informacji od zawsze były rzetelne, metodologicznie poprawne badania. Natomiast dla osób poszukujących wiedzy Wiki jest i mam nadzieję pozostanie, w większości przypadków bardzo dobrym i rzetelnym jej źródłem, choć należy zawsze przypominać, że nie powinna być jedynym. Jednak zwłaszcza w obszarze nauk ścisłych, w których pole do nierzetelnych "nagięć" faktów jest najmniejsze, zaś weryfikacja poprawności merytorycznej najłatwiejsza, mnie przynajmniej w zupełności wystarcza.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dla "świata nauki" źródłem informacji od zawsze były rzetelne, metodologicznie poprawne badania.
I o to właśnie chodzi. Wikipedia nie jest dla świata nauki źródłem informacji, tak więc błędy w Wikipedii nijak na świat nauki nie wpływają, co usilnie próbuje przeforsować Ostrożnisia... znaczy chętnie racjonalistka.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Skoro w najpopularniejszym źródle informacji, jakim jest Wikipedia, pokutuje fałszywa definicja, to tym gorzej dla świata naukowego. >Wikipedia nie jest dla świata nauki żadnym źródłem informacji. Nie powiedziałam, że Wikipedia jest źródłem informacji dla świata nauki, lecz że niedoróby w Wikipedii źle o ludziach nauki świadczą.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie powiedziałam, że Wikipedia jest źródłem informacji dla świata nauki, lecz że niedoróby w Wikipedii źle o ludziach nauki świadczą.
Tak samo jak o Tobie źle świadczą wypowiedzi Terlikowskiego.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>Nie powiedziałam, że Wikipedia jest źródłem informacji dla świata nauki, lecz że niedoróby w Wikipedii źle o ludziach nauki świadczą. >Tak samo jak o Tobie źle świadczą wypowiedzi Terlikowskiego. Wikipedia jest obecnie najpopularniejszym źródłem informacji i jeśli środowiska naukowe nie wypracowały zwyczaju popularyzowania na niej swoich specjalności, to niestety źle to o owych środowiskach świadczy.
W tym wątku znajdzie się może i z pięcioro mądrali gotowych skrytykować opracowanie hasła "nałóg", ale jak to zwykle bywa żadna z nich nie zdoła Wikipedii skutecznie poprawić.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Wikipedia jest obecnie najpopularniejszym źródłem informacji
Ale nie dla świata nauki, jak się okazuje.
>i jeśli środowiska naukowe nie wypracowały zwyczaju popularyzowania na niej swoich specjalności, to niestety źle to o owych środowiskach świadczy.
Środowiska naukowe nie wypracowały też optymalnej metody obierania kiwi w sprężynkę, ale jakoś nie uważam, że to źle o nich świadczy.
Zadaniem "środowiska nauki" nie jest popularyzacja haseł w obrębie populacji.
>W tym wątku znajdzie się może i z pięcioro mądrali gotowych skrytykować opracowanie hasła "nałóg", ale jak to zwykle bywa żadna z nich nie zdoła Wikipedii skutecznie poprawić.
Nie trzeba Wikipedii poprawiać, bo poprawiona jest. Wyraźnie napisano tam, że informacje przy haśle "nałóg" niekoniecznie są prawdziwe. Wyraźniej się tego zaznaczyć nie da.
Jeśli ktoś mimo tego postanawia przedstawiać owe informacje jako prawdę objawioną... cóż. Sami się kompromitujemy i te sprawy.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> informacje przy haśle "nałóg" niekoniecznie są prawdziwe. A skoro nikt - ani w Wikipedii, ani w tym wątku - nie zaproponował prawdziwej definicji "nałogu", zjawisko określane tym mianem możemy spokojnie uznać za fikcyjne.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > A skoro nikt - ani w Wikipedii, ani w tym wątku - nie zaproponował prawdziwej definicji "nałogu", zjawisko określane tym mianem możemy spokojnie uznać za fikcyjne.Dajże Ostra spokój. I w tym wątku i na Wikipedii są te hasła
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> I w tym wątku i na Wikipedii są te hasła Idzie o jedno hasło, a konkretnie jego definicję.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Idzie o jedno hasło, a konkretnie jego definicję.
Toteż mówię - są i tu i tam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Idzie o jedno hasło, a konkretnie jego definicję.> Toteż mówięMówisz "hasła", nie "hasło".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Mówisz "hasła", nie "hasło".
I o czym to ma świadczyć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Mówisz "hasła", nie "hasło".> I o czym to ma świadczyć?Że nie umiesz liczyć do jednego. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Wikipedia i ten wątek to razem dwa:D
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >W tych dwóch miejscach wystąpiło to samo hasło, nie hasła.
Ależ są hasła, bo jest to "nałóg" i "uzależnienie", oznaczające to samo, ale będące dwoma hasłami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>W tych dwóch miejscach wystąpiło to samo hasło, nie hasła.> >>Ależ są hasła, bo jest to "nałóg" i "uzależnienie"> >W Wikipedii i poza nią jest całe mnóstwo haseł, ale odnosiłeś się do wypowiedzi, w której przywołałam jedno konkretne.> Dwa konkretne. To jak z Bogiem. Dwa hasła w jednym cieleKto nie cielę nie wierzy, tylko klika link i wie że jedno.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | A gdzie w tym linku widać, że chodzi o jedno hasło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>A gdzie w tym linku widać, że chodzi o jedno hasło? W użyciu przeze mnie liczby pojedynczej, zacytowałeś fragment, w którym piszę o definicji "nałogu", a nie "nałogów", i do tego cytatu odniosłeś się słowami "te hasła".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >W użyciu przeze mnie liczby pojedynczej, zacytowałeś fragment, w którym piszę o definicji "nałogu", a nie "nałogów", i do tego cytatu odniosłeś się słowami "te hasła".
W odpowiedzi na Twoje twierdzenie, jakoby na Wikipedii nie było definicji nałogu, która - w Wikipedii i tu na forum - występuje w wariancie dwuhasłowym-synonimicznym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> W odpowiedzi na Twoje twierdzenie, jakoby na Wikipedii nie było definicji nałogu, która - w Wikipedii i tu na forum - występuje w wariancie dwuhasłowym-synonimicznym.Nie pisałam o żadnym wariancie dwuhasłowym, odpowiadałeś na moje twierdzenie, że ani w Wiki, ani w wątku nie zaproponowano dobrej definicji "nałogu".A ponieważ napisałeś że "są te hasła", sprostowałam, że idzie o jedno.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >A ponieważ napisałeś że "są te hasła", sprostowałam, że idzie o jedno.
Chodziłoby o jedno, gdyby hasło nałóg nie występowało na Wiki przy "Uzależnienie".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A ponieważ napisałeś że "są te hasła", sprostowałam, że idzie o jedno. >Chodziłoby o jedno, gdyby hasło nałóg nie występowało na Wiki przy "Uzależnienie". Hasło "nałóg" jest jedno, nawet jeśli zobaczyłeś je gdzieś drugi raz.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | partypacytym (7 punktów) | > >A ponieważ napisałeś że "są te hasła", sprostowałam, że idzie o jedno.> Chodziłoby o jedno, gdyby hasło nałóg nie występowało na Wiki przy "Uzależnienie".bardzo logiczne rozwiązanie
|
|
| |  | | Spring (1174 punktów) | > [...] po czym wykazałaś DEFINICJI ABSURDALNOŚĆ.Jakoś nie widzę tam dowodu absurdalności definicji. Definicja jest, co prawda, dosyć niefortunnie sformułowana, jednak nie ma tam nic specjalnie absurdalngo. Ewidentnie ktoś tu myli "silną wolę" [w znaczeniu: wewnętrznej siły] z "wolą" [w znaczeniu: chęci] (od "woleć"). pl.wiktionary.org/wiki/wolapl.wiktionary.org/wiki/woleć
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>[...] po czym wykazałaś DEFINICJI ABSURDALNOŚĆ. >Jakoś nie widzę tam dowodu absurdalności definicji. Ja zaś nie widzę, byś nie widział... Co dalej?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | |  | | Spring (1174 punktów) | > Ja zaś nie widzę, byś nie widział...Nie szkodzi. > Co dalej?Herbaty se nalej.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ja zaś nie widzę, byś nie widział...> Nie szkodzi.Wzajemnie zatem. > >Co dalej?> Herbaty se nalej.  "Argumentacja" oponentów podnosi mnie na duchu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >"Argumentacja" oponentów podnosi mnie na duchu.> Szczerze, to nie było co argumentować.Bo podstawą argumentów jest racja. > BTW: pl.wikipedia.org/wiki/UzależnienieUzależnienie ostatecznie okazuje się ucharakteryzowanym naukowo nałogiem, bowiem przedostatnie zdanie artykułu zaczyna się słowami " Nałóg wpływa destrukcyjnie nie tylko na zdrowie...".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Uzależnienie ostatecznie okazuje się ucharakteryzowanym naukowo nałogiem, bowiem przedostatnie zdanie artykułu zaczyna się słowami " Nałóg wpływa destrukcyjnie nie tylko na zdrowie...".Jeśli to jest dla Ciebie odkrycie, że synonimem Uzależnienia jest Nałóg, to wyjaśniałoby skąd bicie piany
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>synonimem Uzależnienia jest Nałóg Dlatego jest niemałą ciekawostką, że autorzy hasła "uzależnienie" W Wiki nie wskazali "nałogu" jako alternatywnego określenia.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dlatego jest niemałą ciekawostką, że autorzy hasła "uzależnienie" W Wiki nie wskazali "nałogu" jako alternatywnego określenia.
Równie ciekawe jak to, że autorzy hasła "pożądanie" w Wiki nie wskazali "chcicy" jako alternatywnego określenia.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Dlatego jest niemałą ciekawostką, że autorzy hasła "uzależnienie" W Wiki nie wskazali "nałogu" jako alternatywnego określenia. >Równie ciekawe jak to, że autorzy hasła "pożądanie" w Wiki nie wskazali "chcicy" jako alternatywnego określenia. Sugerowana przez Ciebie równość nie zachodzi, ponieważ w artykule "pożądanie" nie użyto alternatywnie terminu "chcica", jak to miało miejsce z "nałogiem" w artykule o "uzależnieniu".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Sugerowana przez Ciebie równość nie zachodzi, ponieważ w artykule "pożądanie" nie użyto alternatywnie terminu "chcica", jak to miało miejsce z "nałogiem" w artykule o "uzależnieniu".
Stało się tak tylko dlatego, że czasopismo "Świat Koni" nie pisało jeszcze o "chcicy".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Stało się tak tylko dlatego, że czasopismo "Świat Koni" nie pisało jeszcze o "chcicy". To czasopismu "Świat Koni" się na swoją wtopę pożal.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >>Stało się tak tylko dlatego, że czasopismo "Świat Koni" nie pisało jeszcze o "chcicy". >To czasopismu "Świat Koni" się na swoją wtopę pożal.
Pożaliłbym się, gdyby jakaś wtopa była.
Póki co wtopę zaliczyłaś Ty, obarczając "świat nauki" teorią na temat psychologii wyklutą w "Świecie Koni".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Stało się tak tylko dlatego, że czasopismo "Świat Koni" nie pisało jeszcze o "chcicy".> >To czasopismu "Świat Koni" się na swoją wtopę pożal.> Pożaliłbym się, gdyby jakaś wtopa była.Skoro nie było, po cóż zasłaniasz się "Światem Koni"? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Ja bym się raczej zastanowił po co Świat Koni zajmuje się psychologią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ja bym się raczej zastanowił po co Świat Koni zajmuje się psychologią. OK, zastanawiaj się.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >OK, zastanawiaj się.
Że Ty się nie zastanowiłaś, to widać, skoro poruszyłaś temat na podstawie cytatu ze Świata Koni.
|
|
1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > O nałogach myśli się jak o opętaniach i bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości absurd, jakoby można> było odczuwać "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce".Dobrze, że poruszyłaś to zagadnienie od tej strony  - na forum Racjonalistów słowo "opętanie" może sprowokować uszczypliwe komentarze... ładnie istotę zagadnienia oświetla pani mgr Wanda Prątnicka w swoim niezwykle ciekawym artykule. Miejmy nadzieję, że z czasem zastępy wysoko wykwalifikowanych specjalistów kształcących się na naszych uczelniach zdołają uwolnić nasz kraj od wszelkiego zła. (Tak na marginesie - szatan istnieje, przynajmniej na Googlu. Oto i dowód: www.google(*)l#q="Rezerwat Piekło" ) Zaś bardziej merytorycznie - chyba lepiej byłoby "ustawić" wątek na dyskusję o uzależnieniach w szerszym znaczeniu, gdyż nałóg rozumiany jako pewne biochemiczne procesy zachodzące w organizmie, które czynią substancje psychoaktywną niezbędnym do w miarę normalnego funkcjonowania składnikiem bardzo często łączą się z ogólną podatnością na uzależnienia - dla wielu np. bodźcem wywołującym nałóg mogą być emocje towarzyszące sportom ekstremalnym, które powodują wyrzut adrenaliny i związane z tym doznania.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> słowo "opętanie" może sprowokować uszczypliwe komentarze... Dziękuję za Twój.
>Miejmy nadzieję, że z czasem zastępy wysoko wykwalifikowanych specjalistów kształcących się na naszych uczelniach zdołają uwolnić nasz kraj od wszelkiego zła. Cóż, każdy swoje lody kręci, z jednej strony religioznawcy karmią się religią, z drugiej egzorcyści dorabiają doktrynę do zjawiska zdefiniowanego przez - poniekąd medycynę - jako nałóg.
>chyba lepiej byłoby "ustawić" wątek Daleka jestem od wątkowych "ustawek", po prostu demaskuję zaobserwowany mit. I oczekuję wypowiedzi merytorycznych, nie metadyskusji.
>nałóg rozumiany jako pewne biochemiczne procesy zachodzące w organizmie, które czynią substancje psychoaktywną niezbędnym do w miarę normalnego funkcjonowania składnikiem bardzo często łączą się z ogólną podatnością na uzależnienia Pod hasłem "nałóg" czytam, że jest na odwrót, to uzależnienie polega na biochemicznych procesach stając się podłożem zaistnienia nałogu, czyli owej alogicznej "zakorzenionej dysfunkcji woli".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Daleka jestem od wątkowych "ustawek", po prostu demaskuję zaobserwowany mit. I oczekuję wypowiedzi merytorycznych, nie metadyskusji.
Jeśli demaskujesz zaobserwowany "mit", to bądźże łaskawa wskazać jego źródło, albo chociaż jeden przykład.
Bo póki co, dysponujesz jedynie odosobnionym hasłem w wikipedii, zacytowanym z nieistniejącej publikacji, opatrzonym opisem:
"Możliwe, że ten artykuł w całości albo w części zawiera informacje nieprawdziwe."
EDIT:
A, przepraszam, możliwe, że publikacja jest istniejąca. Aczkolwiek pochodzi z czasopisma "ŚWIAT KONI", które to ma długą tradycję publikowania poważnych prac naukowych z zakresu psychologii:D
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jeśli demaskujesz zaobserwowany "mit", to bądźże łaskawa wskazać jego źródło, albo chociaż jeden przykład. >Bo póki co, dysponujesz jedynie odosobnionym hasłem w wikipedii, Nie będę łaskawa, jeśli i Ty jesteś sceptyczny wobec teorii nałogów, to pozostaje mi się cieszyć.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | A tak całkiem poważnie, uzależnienie to: "to nabyta silna potrzeba stałego wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji, której niespełnienie jednak nie prowadzi do poważnych fizjologicznych następstw."
Tak więc człowiek chcący rzucić dany nałóg może w jednym momencie chcieć, a w drugim już nie chcieć obyć się bez substancji, od której jest uzależniony.
Dzień 1: Pan X, uzależniony od nikotyny, budzi się z rozdzierającym kaszlem. Trudno mu złapać oddech. Chce rzucić palenie, gdyż jego konsekwencje są dla niego uciążliwe.
Dzień 3: W organizmie pana X nie ma już nikotyny, odczuwa dyskomfort z jednej strony związany z kaszlem i z dusznościami, ale z drugiej strony - większy dyskomfort odstawienia nikotyny. I wtedy znowu CHCE zapalić. Jak zapali, mija mu dyskomfort spowodowany niepaleniem i znowu CHCE nie palić.
Nie ma żadnego paradoksu ani zaburzeń woli. Jest zwyczajne niedotrzymywanie obietnic podejmowanych w innym stanie, niż kiedy obietnicę należy spełnić.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie ma [...] zaburzeń woli. Jest zwyczajne niedotrzymywanie obietnicOtóż to. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Otóż to.  Otóż co?
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Otóż to.  > Otóż co?To, co zacytowałam.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Czyli zgadzasz się z tym, że sama sobie przeczysz?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>zgadzasz się z tym, że sama sobie przeczysz? Proponuję byś wskazał sugerowaną sprzeczność.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Proponuję byś wskazał sugerowaną sprzeczność.
Po co, skoro już się do niej przyznałaś?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Proponuję byś wskazał sugerowaną sprzeczność.> Po co, skoro już się do niej przyznałaś?Oczywiście nie wskażesz gdzie, po prostu "dzieje się tu to co zawsze w wypadku dyskusji z Tobą". 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Cieszę się, że to widzisz.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Dzień 3: W organizmie pana X nie ma już nikotyny, odczuwa dyskomfortPrzykład można też sformułować wykorzystując mniej jednoznacznie kojarzące się substancje. "Dzień 3: w organizmmie pani Sarah Weatherill (l. 31) nie ma już Red Bulla ( Red Bull doda Ci skrzyyyyyydeł!) i odczuwa dyskomfort. (Nie mogła odstawić go od razu, najpierw zredukowała dawkę do 8 puszek dziennie, aby nie ryzykować zapaści)." www.dailym(*)-cures-addiction-hypnosis.htmlPomogła hipnoza. Myk myk i po sprawie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Chodzi Ci zapewne o to, że "Red Bull" nie jest jakimś czynnikiem, który znacząco wpływa na organizm?
A jednak, w RB masz kofeinę, której brak także ma swoje skutki dla kogoś, kto ją ciągle spożywał.
Każdy nałóg ma podłoże fizjologiczne. W jednym wypadku substancje są dostarczane z zewnątrz - w drugim są produkowane przez organizm.
Taki pączkowy grubas nie uzależnia się od cukru, ale od dopaminy, która wydziela się kiedy on te swoje pączki wcina. Doskwiera mu nie deficyt pączka, ale deficyt dopaminy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > A jednak, w RB masz kofeinęWiem...  > Taki pączkowy grubas nie uzależnia się od cukru, ale od dopaminy, która wydziela się kiedy on te swoje pączki wcina. Doskwiera mu nie deficyt pączka, ale deficyt dopaminy.To kwestia terminologii. Gdybyś podał uzależnionej od RB kofeinę w dawkach aptecznych w postaci tabletek, mogłoby nie zadziałać. Podobnie, jak plastry nikotynowe nie zawsze działają, a chyba raczej rzadko działają (skutkując porzuceniem nałogu palenia - popatrz na ten disclaimer dołączany do różnych preparatów nikotynowych - "znaczenie ma także wola porzucenia nałogu"). Bo wespół z nałogiem często idą - nawyk, przyzwyczajenie (do czynności, smaku, sytuacji towarzyszącej grzesznej przyjemności). Dopamina jest "odpowiedzią" na bodźce.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Bo wespół z nałogiem często idą - nawyk, przyzwyczajenie (do czynności, smaku, sytuacji towarzyszącej grzesznej przyjemności). Dopamina jest "odpowiedzią" na bodźce.
Nawyk ważna rzecz. Z tym, że to jest dalej uzależnione od dopaminy. Paleniu towarzyszy wyrzut dopaminy, więc jak człowiek nie pali, to takiego wyrzutu nie ma i cierpi.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Nawyk ważna rzecz. Z tym, że to jest dalej uzależnione od dopaminy. Paleniu towarzyszy wyrzut dopaminy, więc jak człowiek nie pali, to takiego wyrzutu nie ma i cierpi.
No ale pozostaje kwestia - skąd się ten wyrzut bierze? Gdybyś kazał się zaciągnąć dziesięciolatkowi klubasem bez filtra (marka już szczęśliwie na rynku nieobecna, były w takich miękkich paczkach z niebieskimi napisami) to gwarantuję, że żadnego dopaminowego kopa by nie odczuł - raczej skurcz żołądka i towarzyszące temu przykre inne odruchy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | | Arturkrzysztof (67 punktów) | >>Nawyk ważna rzecz. Z tym, że to jest dalej uzależnione od dopaminy. Paleniu towarzyszy wyrzut dopaminy, więc jak człowiek nie pali, to takiego wyrzutu nie ma i cierpi. >No ale pozostaje kwestia - skąd się ten wyrzut bierze? Gdybyś kazał się zaciągnąć dziesięciolatkowi klubasem bez filtra (marka już szczęśliwie na rynku nieobecna, były w takich miękkich paczkach z niebieskimi napisami) to gwarantuję, że żadnego dopaminowego kopa by nie odczuł - raczej skurcz żołądka i towarzyszące temu przykre inne odruchy.
I tu wchodzą na scenę czynniki zewnętrzne, które przyczyniły się do sięgnięcia przez małolata po pierwszego papierosa: rodzina ( nie interesuje się dzieckiem), koledzy - (chęć dorównania , zaimponowania), samotność...,problemy- których nie dostrzegają dorośli. Gówniarz przetrzyma te pierwsze dwa, trzy papierosy po których biegnie na stronę... potem tolerancja na nikotynę zwiększa się, ilość dopaminki zaczyna się wydzielać już regularnie w większych ilościach i chłopak popłynął...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>problemy których nie dostrzegają dorośli. Gówniarz... Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko.
Które dziecko?
|
|
| | | | | | | |  | | Arturkrzysztof (67 punktów) | >>Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko. >Które dziecko?
Może dziecko Krystyny z gazowni? Kobieta zapracowana, nie ma możliwości poświęcić mu tyle czasu ile trzeba, a ono poprzez takie wybryki jak palenie papierochów próbuje zwrócić na siebie uwagę...nie myśli nad konsekwencjami związanymi z zabawą używkami. Prawdopodobnie nawet nie jest świadome... Na koniec matka po wywiadówce w szkole, wraca i nie szuka przyczyn, tylko wymierza karę...No i taki gówniarz zostaje sam...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko. >Które dziecko? Np. to, które "przetrzyma te pierwsze dwa, trzy papierosy po których biegnie na stronę...".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >>>Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko. >>Które dziecko? >Np. to, które "przetrzyma te pierwsze dwa, trzy papierosy po których biegnie na stronę...".
Imię, nazwisko, adres.
Chyba, że chodziło Ci o ogół hipotetycznych dzieci, ale wtedy powinnaś była napisać:
>"Dorośli nie dostrzegają, że lżą dzieci".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Np tzw. "dorośli" nie dostrzegają, że lżą dziecko.> >>Które dziecko?> >Np. to, które "przetrzyma te pierwsze dwa, trzy papierosy po których biegnie na stronę...".> Imię, nazwisko, adres.Po te dane do Autora tego posta się zwróć, bo to on o tym dziecku pisze.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Po te dane do Autora tego posta się zwróć, bo to on o tym dziecku pisze.Ale to Ty pisałaś o tym, że jacyś dorośli lżą dziecko, a nie Autor.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Po te dane do Autora tego posta się zwróć, bo to on o tym dziecku pisze.> Ale to Ty pisałaś o tym, że jacyś dorośli lżą dziecko, a nie Autor.No ja, i ja na daję Ci na to dziecko namiary.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >No ja, i ja na daję Ci na to dziecko namiary.
To pytam - imię, nazwisko, adres - a Ty nie odpowiadasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>nie odpowiadasz Nie nie odpowiadam, tylko nie udzieliłam tej informacji.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie nie odpowiadam, tylko nie udzieliłam tej informacji.
No więc udziel.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie nie odpowiadam, tylko nie udzieliłam tej informacji. >No więc udziel. Bo prosisz?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Bo prosisz?Tyś nawet nie powiedziała wprost, żeby Ci dać dostęp do archiwum  Żart byłby udany, gdybym napisał nie: "No więc udziel", ale "Gdyby ci się kiedyś zechciało pomyśleć i może udostępnić mi odpowiedź na pytanie o udzielenie tychże informacji".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Żart byłby udany... Jaki żart?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Bo wespół z nałogiem często idą - nawyk, przyzwyczajenie (do czynności, smaku, sytuacji towarzyszącej grzesznej przyjemności
Dokładnie. Ważna jest również faza nałogu. W fazie głębokiego uzależnienia pryskają wszelkie blokady (włącznie z normami prawnymi) i chodzi już tylko o chemię...Napić się, a potem choćby potop.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ważna jest również faza nałogu. "Nałogu" czyli czego faza jest ważna?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Ważna jest również faza nałogu. >"Nałogu" czyli czego faza jest ważna?
Ważna jest również faza nałogu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Ważna jest również faza nałogu. >>"Nałogu" czyli czego faza jest ważna?
>Ważna jest również faza nałogu. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. Zdaje się, że tym razem ten okres ważności przedłużyłeś.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Doskwiera mu nie deficyt pączka, ale deficyt dopaminy.
Trzeba by to sprawdzić. Czy podanie dopaminy w sytuacji pragnienia pączka załatwi sprawę? Obawiam się, że delikwent życzyłby sobie i pączka ...Nie sądzę, aby dało się całkowicie pominąć sferę "pączkowych" doznań, czyli sferę przeżyć. Wyobraźmy sobie party, na którym zamiast lampek wina wstrzykujemy sobie C2H5OH...Stukać się strzykawkami?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Trzeba by to sprawdzić. Czy podanie dopaminy w sytuacji pragnienia pączka załatwi sprawę?Załatwi sprawę na pewno stymulowanie określonego obszaru w mózgu. > Obawiam się, że delikwent życzyłby sobie i pączka ...Raczej by się stymulował, aż by zdechł z głodu. > Nie sądzę, aby dało się całkowicie pominąć sferę "pączkowych" doznań, czyli sferę przeżyć. Wyobraźmy sobie party, na którym zamiast lampek wina wstrzykujemy sobie C2H5OH...Stukać się strzykawkami?To by do przyjemności nie należało, ale ludzie upijają się i w inne sposoby, które picia nie uwzględniają
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >"Przypisuje się dopaminie pełnienie funkcji "przekaźnika przyjemności", co nie jest jednak poparte wiarygodnymi źródłami".
Nie chodzi tylko o dopaminę, ale o bulion złożony z dopaminy,noradrenaliny,β-endorfiny i serotoniny, który reguluje nasze samopoczucie i tło nastroju. W grę wchodzą i inne, ale te są najsilniejsze.
W Pieśni Mahamudry Gendyn Rinpocze pisze, że szczęście jest obecne w "rozluźnieniu i zaniechaniu", a nie wysiłkach woli. Idąc tym tropem chodziłoby o substancje powodujące owo "rozluźnienie i zaniechanie". Ale trudno przypisać takiemu ujęciu szczęścia uniwersalność: niektórzy bowiem wiążą szczęście i z napięciem, i z dążeniem do celu (nawet po trupach). Być może od koncepcji szczęścia zależy to, jaka chemia za nim stoi - i vice versa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>szczęście jest obecne w "rozluźnieniu i zaniechaniu", a nie wysiłkach woli Pisze, że nie ma szczęścia "w wysiłkach woli" czy po prostu nie pisze by trafiało się ono w czymkolwiek prócz "rozluźnienia i zaniechania"?
>Być może od koncepcji szczęścia zależy to, jaka chemia za nim stoi - i vice versa. Natknęłam się gdzieś na koncepcję, że uszczęśliwia polepszenie sytuacji, czyli jednostkowe zdarzenie - rzecz ulotna, za to potencjalnie dostępna w każdym ludzkim położeniu. Taki mechanizm pasuje do wielkiego powodzenia używek oraz chętnego do nich powracania określane jako nałóg/uzależnienie.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Pisze, że nie ma szczęścia "w wysiłkach woli" czy po prostu nie pisze by trafiało się ono w czymkolwiek prócz "rozluźnienia i zaniechania"? Cytat:Szczęścia nie można odnaleźć dzięki woli lub wzmożonemu wysiłkowi, bo zawsze jest juz obecne, doskonałe i gotowe, w rozluźnieniu i zaniechaniu. www.diamentowadroga.pl/dd47/piesn_mahamudry__1> Natknęłam się gdzieś na koncepcję, że uszczęśliwia polepszenie sytuacji, czyli jednostkowe zdarzenie - rzecz ulotna,...To stary, homerycki jeszcze pogląd: (Tyche, przypadek, w mitologii greckiej, i Fortuna (z zawiązanymi oczami) w mitologii rzymskiej Polepszenie sytuacji (krótkotrwałe) to raczej przyjemność; szczęście wiązałbym raczej z długotrwałym stanem psychicznym (różnica w sprawić komuś przyjemność a zapewnić komuś szczęście) > Taki mechanizm pasuje do wielkiego powodzenia używek oraz chętnego do nich powracania określane jako nałóg/uzależnienie.Nałóg byłby raczej poszukiwaniem przyjemności, a nie szczęścia. Powodzenie używek (między innymi) to wyraz hedonizmu naszych czasów. Nasze umysły są jak archipelagi wysepek zwanych przyjemnostkami, a wokół - nic. Trwałość nie jest w cenie - po prostu nudzi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Polepszenie sytuacji (krótkotrwałe) to raczej przyjemność; szczęście wiązałbym raczej z długotrwałym stanem psychicznym O ile w ogóle występuje zjawisko "długotrwałych stanów psychicznych" (no, może w jodze); wydaje się, że długotrwała bywa sytuacja życiowa.
>Nałóg byłby raczej poszukiwaniem przyjemności, a nie szczęścia. Pisalibyśmy nie na temat?
Ale nie, poszukiwanie przyjemności JEST poszukiwaniem szczęścia, tyle, że orientowanie się w tych poszukiwaniach na "przyjemność w pigułce" może okazać się chybione.
>Nasze umysły [...] Trwałość [...] nudzi. Znudzenie byłoby najtrwalszym "doznaniem"?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >O ile w ogóle występuje zjawisko "długotrwałych stanów psychicznych" (no, może w jodze); wydaje się, że długotrwała bywa sytuacja życiowa.
Chodziłoby więc o czasowy wymiar zjawisk psychicznych, od chwilowych wrażeń (ciut-ciut powyżej progu świadomości), do coraz dłuższych (uzależnionych od uwagi). Myślę, że przeżywamy też coś, co można by nazwać tłem nastroju (cały dzień lub np. urlop spędzony przyjemnie...). Stany psychiczne miałyby coś z pamięci: od tej krótkiej, do długiej. Nie trzeba cały czas myśleć o zemście, aby cały czas być w stanie zemsty.
>>Nałóg byłby raczej poszukiwaniem przyjemności, a nie szczęścia. >Pisalibyśmy nie na temat?
Nie sądzę. To terminy rozmyte, o nieostrym zakresie. Tak nieostrym, że nawet ascetę można nazwać hedonistą: robi wszystko, aby zdobyć wieczną, boską przyjemność, ba, rozkosz.
>orientowanie się w tych poszukiwaniach na "przyjemność w pigułce" może okazać się chybione.
Zgoda. Problem dialektyki: od ilu kamieni mówić będziemy o stosie, po ilu kieliszkach wódki zaczyna się otchłań?
>Znudzenie byłoby najtrwalszym "doznaniem"?
Nie sądzę. Z chwilą, kiedy zaczynamy się nudzić, zaczynamy robić coś z nudów. Nuda bywa inspirująca. Podobno w czasie nudy mózg ogranicza zużycie energii tylko o 5%, a więc w gruncie rzeczy - nie zna nudy. Ale pytanie o najtrwalsze doznanie pozostaje otwarte. Jeśli o mnie chodzi, jest to poczucie bycia: cokolwiek robię - jestem. Gdyby bycie uzależnione było tylko od myślenia - dawno by nas już nie było.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> kiedy zaczynamy się nudzić [...] mózg [...] nie zna nudy Czym więc się nudzimy? Wątrobą?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Czym więc się nudzimy? Wątrobą?
Prędzej woreczkiem żółciowym. Przy kamicy częstym objawem są nudności.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | >O nałogach myśli się jak o opętaniach i bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości absurd, jakoby można było odczuwać "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce". Jasne, że można. Nałóg to potrzeba szybkiej przyjemności, mimo świadomości kosztów. Podświadomość jest łasa na przyjemności, będzie pracować nad świadomością, podpowiadając albo "to jeszcze ten ostatni raz", a w końcu "nie łudź się, nie dasz rady skończyć, po się męczyć". Człowiek znakomicie potrafi działać przeciw sobie wbrew podpowiedziom rozsądku. Początkowa przyjemność staje się musem, a user bezwolnym narzędziem do dostarczania sobie substancji od których jest uzależniony. Uzależnienie od używek jest paskudne, ale może być też uzależnienie pozytywne - jak od sportu. Umiarkowany wysiłek fizyczny też dostarcza endorfin, a jednocześnie jest dobry dla ustroju. Nie wiem po co się dyskutować takie oczywistości.
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >>.. "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce". > Nałóg to potrzeba szybkiej przyjemności, mimo świadomości kosztów. Trafnie zauważasz, że nałóg realizuje potrzeby szybkie, nie bacząc na długofalowe konsekwencje. W tym chyba tkwi clou problemu, że jednocześnie się chce i nie chce - wynik decyzji zależy od skali czasu i stąd ambiwalencja: "spontaniczność czy rozsądek".
[Wiele rzeczy (także niezwiązanych z nałogami) wygląda diametralnie różnie w zależności od planowanej ich trwałości - np. doraźnie należy eksploatować zasoby Ziemi, choć wiadomo, że się wyczerpią; nikt też nie przejmuje się przyszłym wygaśnięciem Słońca, bo to temat nie na dziś.]
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Trafnie zauważasz, że nałóg realizuje potrzeby szybkie, nie bacząc na długofalowe konsekwencje.No, myślę. > doraźnie należy eksploatować zasoby Ziemi, choć wiadomo, że się wyczerpią; nikt też nie przejmuje się przyszłym wygaśnięciem Słońca, bo to temat nie na dziś.]kurde, mamy sie przejmować co będzie za miliony lat z naszym Słońcem? Zapobiegliwość godna uwagi
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> W tym chyba tkwi clou problemu, że jednocześnie się chce i nie chce - wynik decyzji zależy od skali czasu i stąd ambiwalencja: "spontaniczność czy rozsądek". To problem zwyczajnego braku dyscypliny: widzący osiągnięcia innych robi dalekosiężne plany, ale gdy przychodzi czas realizacji, potrzeba niewysilania się, czyli przyjemności, bierze górę.
>[Wiele rzeczy (także niezwiązanych z nałogami) wygląda diametralnie różnie w zależności od planowanej ich trwałości - np. doraźnie należy eksploatować zasoby Ziemi, choć wiadomo, że się wyczerpią; nikt też nie przejmuje się przyszłym wygaśnięciem Słońca, bo to temat nie na dziś.] Ziemianom byliby potrzebni terapeuci z Księżyca?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | > >> wynik decyzji zależy od skali czasu i stąd ambiwalencja: "spontaniczność czy rozsądek".> To problem zwyczajnego braku dyscypliny: widzący osiągnięcia innych robi dalekosiężne plany, ale gdy przychodzi czas realizacji, potrzeba niewysilania się, czyli przyjemności, bierze górę.W pewnym stopniu tak. Czy jednak działaniem zdyscyplinowanym byłoby np. zakopywane drewna w celu uzyskania węgla, a nieczynienie tego - objawem lenistwa? [Prawdopodobnie dla osób żyjących chwilą, nawet niesystematycznych nałogowców  , realizacja planów kilkuletnich (albo i krótszych) wymaga zbyt wiele wysiłku i nie jest przyjemna.] > Ziemianom byliby potrzebni terapeuci z Księżyca?Pewnie będzie potrzebny inny ląd lub stacja kosmiczna, bo przez nawyk życia na Ziemi mogą się niejako .. zaćpać na śmierć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>działaniem zdyscyplinowanym byłoby np. zakopywane drewna w celu uzyskania węgla, a nieczynienie tego - objawem lenistwa? Rozstrzygający miał być rozsądek, więc gdyby było to rozsądne (opłacalne?), to owszem. Ale nie jest, więc lepiej wysilić się gdzieś efektywniej.
>>Ziemianom byliby potrzebni terapeuci z Księżyca? >... przez nawyk życia na Ziemi mogą się niejako .. zaćpać na śmierć. Czyli ten cały tzw. "nałóg" to jednak żadne mecyje.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nałóg to potrzeba szybkiej przyjemności, mimo świadomości kosztów.Każdy ma potrzebę przyjemności mimo świadomości kosztów, więc jeśli to miała być definicja nałogu, nie udała się. >Podświadomość jest łasa na przyjemności, będzie pracować nad świadomością [...] >Człowiek znakomicie potrafi działać przeciw sobie wbrew podpowiedziom rozsądku.Raz twierdzisz, że świadomość rozpracowuje podświadomość, a za chwilę, że człowiekowi podpowiada rozsądek, pytanie więc co nami kieruje oraz kim jesteśmy, człowiekiem czy świadomością? > Nie wiem po co się dyskutować takie oczywistości.Ty zapewne dlatego dyskutujesz, że Twoja "podświadomość jest łasa na przyjemności i popracowała nad świadomością" a na domiar złego "znakomicie potrafisz działać przeciw sobie wbrew podpowiedziom rozsądku". 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Każdy ma potrzebę przyjemności mimo świadomości kosztów, więc jeśli to miała być definicja nałogu, nie udała się. Nie każda przyjemność wiąże się z takimi kosztami i ryzykiem, jakie przynoszą nałogi. Chyba, że dla ciebie przyjemność z wąchania kwiatków i wciągania nosem proszków, to w zasadzie to samo.
>Raz twierdzisz, że świadomość rozpracowuje podświadomość, a za chwilę, że człowiekowi podpowiada rozsądek, pytanie więc co nami kieruje oraz kim jesteśmy, człowiekiem czy świadomością? To dla ciebie jakaś nowość, że człowiekiem targają sprzeczności? Zwierzęce instynkty nie raz kłócą się ze zdolnością przewidywania skutków, z empatią, itd. Jacy jesteśmy głównie zależy od siły woli, stosunku do innych, umiejętności i pozycji.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Każdy ma potrzebę przyjemności mimo świadomości kosztów, więc jeśli to miała być definicja nałogu, nie udała się.> Nie każda przyjemność wiąże się z takimi kosztami i ryzykiem, jakie przynoszą nałogi.Sądzisz zatem, że uwolnimy się od nałogów przez udostępnienie używek? I że zamożny heroinista nie jest nałogowcem? > >Raz twierdzisz, że świadomość rozpracowuje podświadomość, a za chwilę, że człowiekowi podpowiada rozsądek, pytanie więc co nami kieruje oraz kim jesteśmy, człowiekiem czy świadomością?> To dla ciebie jakaś nowość, że człowiekiem targają sprzeczności?Raczej jest to jakiś ewenement dla wyznawców Twojej koncepcji nałogu.  A mówiąc serio zwróciłam tu uwagę na Twoją niekonsekwencję w określaniu na czym polega tzw. nałóg.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >A mówiąc serio zwróciłam tu uwagę na Twoją niekonsekwencję w określaniu na czym polega tzw. nałóg. Nie ma żadnej niekonsekwencji w tym co napisałem. Nałóg to uleganie prymitywnej chęci osiągnięcia doraźnej satysfakcji mimo posiadanej wiedzy o teraźniejszych i potencjalnych (negatywnych) skutkach. Nie jest to w końcu rocket science, mechanizmy działania nałogów opisano już dawno i są ogólnie znane. Leczenie nałogów to nauka samodyscypliny, nie jakiejś 'motywacji', jak niektórzy bzdurnie głoszą. Typu "palę, bo nie mam motywacji, aby rzucić". Żadna motywacja nie pomoże, jak nie będzie samodyscypliny.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Nałóg to uleganie prymitywnej chęci osiągnięcia doraźnej satysfakcji mimo posiadanej wiedzy o teraźniejszych i potencjalnych (negatywnych) skutkach. A jakby się o skutkach nie wiedziało, to uleganie nie byłoby nałogiem?
Definicji nałogu jak nie było, tak nie ma.
>mechanizmy działania nałogów opisano już dawno i są ogólnie znane. Jeszcze dawniej opisano jak bóg stwarzał świat - to też jest znane.
>Żadna motywacja nie pomoże, jak nie będzie samodyscypliny. Inaczej: skuteczna motywacja owocuje postawą, którą pseudouczenie nazywasz samodyscypliną.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Definicji nałogu jak nie było, tak nie ma.To, że nie znasz, nie oznacza, że nie ma  "Nałóg" to potoczne określenie uzależnienia. Starczy Ci taka definicja?
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>"Nałóg" to potoczne określenie uzależnienia. Starczy Ci taka definicja? Starczyłaby, gdyby powołane w niej "uzależnienie" czyli wg Wiki - "nabycie silnej potrzeby wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji" uzasadniało stosowanie jakichś terapii. Bo przecież większość ludzi nabawiło się silnej potrzeby łażenia se na dwóch nogach, a znajdź mi jaki "monar" od tej patologii o pandemicznym, jak się zdaje, zasięgu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Starczyłaby, gdyby powołane w niej "uzależnienie" czyli wg Wiki - "nabycie silnej potrzeby wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji" uzasadniało stosowanie jakichś terapii. Bo przecież większość ludzi nabawiło się silnej potrzeby łażenia se na dwóch nogach, a znajdź mi jaki "monar" od tej patologii o pandemicznym, jak się zdaje, zasięgu.
Zapytałbym "co ma piernik do wiatraka", ale jeszcze byś odpowiedziała...
Tak czy siak sam fakt bycia uzależnionym jeszcze nie uzasadnia podejmowania terapii.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> fakt bycia uzależnionym jeszcze nie uzasadnia podejmowania terapiiBo terapie to sposoby na choroby, a "uzależnienie" jako potrzeba doznawania przyjemności jest naturalna i jako taka dowodzi istnienia zdrowych odruchów. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Bo terapie to sposoby na choroby, a "uzależnienie" jako potrzeba doznawania przyjemności jest naturalna i jako taka dowodzi istnienia zdrowych odruchów.  Terapię podejmuje się wtedy, kiedy ktoś podjąć terapię chce  Jeśli nałóg komuś nie przeszkadza, to po co go terapeutyzować?
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Terapię podejmuje się wtedy, kiedy ktoś podjąć terapię chceO tym właśnie jest ten wątek, że pod wpływem "teorii nałogów" ukutej być może w redakcji jakiegoś "Świata Koni",  zdrowym ludziom zachciewa się poddawać tym jakimś "terapiom odwykowym".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > O tym właśnie jest ten wątek, że pod wpływem "teorii nałogów" ukutej być może w redakcji jakiegoś "Świata Koni", zdrowym ludziom zachciewa się poddawać tym jakimś "terapiom odwykowym".Nie być może, a na pewno, gdyż hasło "nałóg" w Wikipedii (Ze Świata Koni) nie pokrywa się z żadnym naukowym opracowaniem uzależnienia (czy nałogu, jeśli chcemy pozostać przy kolokwializmach).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >O tym właśnie jest ten wątek, że pod wpływem "teorii nałogów" ukutej być może w redakcji jakiegoś "Świata Koni", zdrowym ludziom zachciewa się poddawać tym jakimś "terapiom odwykowym".> Nie być może, a na pewno, gdyż hasło "nałóg" w Wikipedii (Ze Świata Koni) nie pokrywa się z żadnym naukowym opracowaniem uzależnieniaTyle, że nie użyłam tu "hasła 'nałóg' z Wikipedii", lecz terminu "nałóg", będącego synonimem "uzależnienia".
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Tyle, że nie użyłam tu "hasła 'nałóg' z Wikipedii", lecz terminu "nałóg", będącego synonimem "uzależnienia".
A piszesz: "O nałogach myśli się jak o opętaniach i bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości absurd, jakoby można było odczuwać "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce"."
Cytując oczywiście fałszywe hasło z Wikipedii:D
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Tyle, że nie użyłam tu "hasła 'nałóg' z Wikipedii", lecz terminu "nałóg", będącego synonimem "uzależnienia".> A piszesz: "O nałogach myśli się...Nie tu, tylko tu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Chyba sama się już zamotałaś w tych swoich definicjach.
Jeśli więc nie używasz definicji nałogu ze Świata Koni, to skąd?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Chyba sama się już zamotałaś w tych swoich definicjach. >Jeśli więc nie używasz definicji nałogu ze Świata Koni, to skąd? Ty się motasz, nie napisałam, że użyłam definicji, tylko terminu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Ty się motasz, nie napisałam, że użyłam definicji, tylko terminu.
I co rozumiesz pod tym terminem, jeśli nie jest to definicja wzięta ze Świata Koni?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Ty się motasz, nie napisałam, że użyłam definicji, tylko terminu. >I co rozumiesz pod tym terminem jeśli nie jest to definicja... To inna kwestia, teraz rozróżnialiśmy między terminem a definicją i udało się to rozstrzygnąć.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >To inna kwestia, teraz rozróżnialiśmy między terminem a definicją i udało się to rozstrzygnąć.
Nie odwracaj kota ogonem. "Co rozumiesz pod terminem" i "Jaka jest według ciebie definicja" to są zdania oznaczające TO SAMO.
Napisz więc jaka jest wg. Ciebie definicja nałogu, bo do tej pory robiłaś wszystko, żeby się od odpowiedzi wymigać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >rozróżnialiśmy między terminem a definicją i udało się to rozstrzygnąć.> Nie odwracaj kota ogonem.Nie pasuje Ci, ale się udało. > "Co rozumiesz pod terminem" i "Jaka jest według ciebie definicja" to są zdania oznaczające TO SAMO.A kto i gdzie twierdzi, że nie? Linki, cytaty poproszę. > Napisz więc jaka jest wg. Ciebie definicja nałogu,Nałogów nie ma, jest niedotrzymywanie obietnic. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Nałogów nie ma, jest niedotrzymywanie obietnic.No i się znowu podłożyłaś. Pisałem wtedy o tym, że uleganie nałogowi nie jest "deficytem wolnej woli", jak sugerowałaś za Wikipedią ze Świata Koni, a zwykłym niedotrzymaniem obietnicy. Jeśli zaś twierdzisz, że uzależnienie nie istnieje, to jak w takim razie wytłumaczysz to, że zwierzęta się uzależniają (innymi słowy udowodnij, że zwierzęta mogą składać obietnice:D)? : " In an experiment with rats, scientists found that when the animals were given free access to the same drugs that humans become addicted to, they, too, will seek and take the drug compulsively. " www.brainf(*)s/2012/animals-drug-addiction/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nałogów nie ma, jest niedotrzymywanie obietnic. >No i się znowu podłożyłaś. Pisałem wtedy o tym... Ja zaś napisałam teraz o tamtym. Podłożyłeś się.
>Jeśli zaś twierdzisz, że uzależnienie nie istnieje... Skoro użyłam terminu "nałóg", stosuj TEN termin.
Być może nałóg i uzależnienie są synonimami, zapewne dałoby się to potwierdzić. Ale ponieważ w Wikipedii: 1. w artykule o uzależnieniach takiego wskazania nie ma pod żadnym z tych haseł, 2. w tymże artykule pojęcia "nałóg" użyto tak, jakby jednak tym synonimem był, 3. w artykule o nałogu "uzależnieniu" przypisano tylko pewien z nałogiem związek, to wzajemny status tych pojęć można uznać za zagmatwany, więc by tego stanu nie pogłębiać proponuję nie stosować tych pojęć wymiennie.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Być może nałóg i uzależnienie są synonimami, zapewne dałoby się to potwierdzić. Ale ponieważ w Wikipedii:
Sprawdź sobie w słowniku synonimów i napiszże wreszcie czym jest wg. Ciebie ten nałóg - definicję poproszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>napiszże wreszcie czym jest wg. Ciebie ten nałóg - definicję poproszę. Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >napiszże wreszcie czym jest wg. Ciebie ten nałóg - definicję poproszę.> Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.Termin "nałóg alkoholowy" użyty został po raz pierwszy w 1901 r. przez Kurza i Kraepelina w odniesieniu do osób, które "nie były dostatecznie silne, aby zaprzestać picia wówczas, gdy picie narażało je na poważne szkody materialne, społeczne i cielesne". (B.Woronowicz) Kraepelin.....ale wtedy nie było wikipedii...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Termin "nałóg alkoholowy" użyty został [...] w odniesieniu do osób, które "nie były dostatecznie silne, aby zaprzestać picia wówczas, gdy picie narażało je na poważne szkody [...]"Wydaje się rozsądne. Tyle, że: 1. każde picie alkoholu naraża na szkody 2. każdej szkodzie da się przypisać powagę. Zatem tak zdefiniowany "nałóg alkoholowy" dotyczy każdego pijącego alkohol...  Pewnie dlatego dawno temu tę definicję odrzucono na rzecz nie wskazującego na żadną patologię "uzależnienia". A kto udowodni, że jest uzależniony, będzie sobie mógł (czasem na koszt podatnika) odwykać.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >Wydaje się rozsądne.
Wydaje się rozsądne zapoznać z literaturą. Można zacząć od Woronowicza np:
.....Na zakończenie chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że należy być bardzo ostrożnym w używaniu takich słów jak - uzależnienie lub nałóg....
>Jeżeli ateiści uważają że nie istnieje bóg, to ja uważam, że nie istnieją nałogi.
Czy to oficjalna korekta?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Wydaje się rozsądne.> Wydaje się rozsądne zapoznać z literaturą.Nie wydaje się: gdyby proponowana przez Ciebie literatura zawierała jakieś godne uwagi uzasadnienia, przedstawiłbyś je tutaj. > >Jeżeli ateiści uważają że nie istnieje bóg, to ja uważam, że nie istnieją nałogi.> Czy to oficjalna korekta?A coś skorygowałam? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>Wydaje się rozsądne.> >Wydaje się rozsądne zapoznać z literaturą.> Nie wydaje się: gdyby proponowana przez Ciebie literatura zawierała jakieś godne uwagi uzasadnienia, przedstawiłbyś je tutaj.Co za leniwe społeczeństwo się robi www.scienc(*)/article/pii/S0867436114700033> >>Jeżeli ateiści uważają że nie istnieje bóg, to ja uważam, że nie istnieją nałogi.> >Czy to oficjalna korekta?> A coś skorygowałam? Dybra..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >gdyby proponowana przez Ciebie literatura zawierała jakieś godne uwagi uzasadnienia, przedstawiłbyś je tutaj.> Co za leniwe społeczeństwo się robi> www.scienc(*)/article/pii/S0867436114700033Nie przesadzaj że leniwe, jakiś pracuś to pseudonaukowe bla bla pt "Znaczenie impulsywności dla stopnia zaangażowania młodych mężczyzn w picie alkoholu" napisał. Zdradzisz może po coś mi toto zalinkował?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>gdyby proponowana przez Ciebie literatura zawierała jakieś godne uwagi uzasadnienia, przedstawiłbyś je tutaj.> >Co za leniwe społeczeństwo się robi> >www.scienc(*)/article/pii/S0867436114700033> Nie przesadzaj że leniwe, jakiś pracuś to pseudonaukowe bla bla pt "Znaczenie impulsywności dla stopnia zaangażowania młodych mężczyzn w picie alkoholu" napisał.Konkretnie to co tam jest pseudonaukowe bla bla. > Zdradzisz może po coś mi toto zalinkował?Najpierw podaj mi swoje stopień naukowy dorobek
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Konkretnie to co tam jest pseudonaukowe bla bla.Jako że niczego nie udało Ci się tutaj wykorzystać w funkcji argumentu, to pewnikiem literalnie wszystko.  No i było tam coś o nałogowym piciu, a jak wykrył spellbinder "nałóg" to taka psychologia ze Świata Koni (czymkolwiek ten Świat jest).  > >Zdradzisz może po coś mi toto zalinkował?> Najpierw podaj mi swoje stopień naukowy dorobekA co, rozumu Ci nie staje, że rozglądasz się za autorytetami? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >Konkretnie to co tam jest pseudonaukowe bla bla.> Jako że niczego nie udało Ci się tutaj wykorzystać w funkcji argumentu, to pewnikiem literalnie wszystko.  Pewnikiem.....qrfa co to ma być? Konkretnie proszę a nie jakieś pewnikiem. To nie wiejska zgadywanka. > >Najpierw podaj mi swoje stopień naukowy dorobek> A co, rozumu Ci nie staje, że rozglądasz się za autorytetami?  Śmiesz nazywać coś pseudonaukowym a jedyne co to wystękałaś że "pewnikiem" Więc jestem ciekaw kto i z czym startuje do dr z Uniwersytetu. A może coś zamieściłaś w sciencedirect tak jak on? To podaj link do swoich opracowań. Bo na razie trochę Cię przytkało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Konkretnie proszę a nie jakieś pewnikiem. To nie wiejska zgadywanka.Jeśli zdecyduję, że jednak jest to wiejska zgadywanka, to taką będzie. A konkretnie, to całość tych badań oparta jest na założeniu, jakoby istniały nałogi, co - jakbyś sobie nie spostrzegł - zostało w tym wątku podważone. > Bo na razie trochę Cię przytkało.Nawet bardzo mnie przytkało jak się okazało, że racjonalista farmer zamiast garściami czerpać z nieskończonych możliwości umysłu, wybiera ograniczanie się czyimś skończonymi tytułami i dorobkami. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >Konkretnie proszę a nie jakieś pewnikiem. To nie wiejska zgadywanka.> Jeśli zdecyduję, że jednak jest to wiejska zgadywanka, to taką będzie.Możesz sobie też kupić dyplom uczelni za świniaka i też będzie. > A konkretnie, to całość tych badań oparta jest na założeniu, jakoby istniały nałogi, co - jakbyś sobie nie spostrzegł - zostało w tym wątku podważone. A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?
> >Bo na razie trochę Cię przytkało.> Nawet bardzo mnie przytkało jak się okazało, że racjonalista farmer zamiast garściami czerpać z nieskończonych możliwości umysłu, wybiera ograniczanie się czyimś skończonymi tytułami i dorobkami.  To jedyna metoda na wiejskich filozofów. Pochwal się swoim dorobkiem naukowym w tej kwestii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg? Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >> A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg? >Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.
To tam coś jest o nałogu? To może podaj bibliografie do tego.
I nie zapomnij wpisać swojego dorobku naukowego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?> >Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.> To tam coś jest o nałogu?Będąc na Twoim miejscu przeczytałabym sobie ten post, żeby mieć informacje z pierwszej ręki.  > To może podaj bibliografie do tego.No może... > I nie zapomnij wpisać swojego dorobku naukowego.A dlaczego miałabym nie zapomnieć? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>> A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?> >>Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.> >To tam coś jest o nałogu?> Będąc na Twoim miejscu przeczytałabym sobie ten post, żeby mieć informacje z pierwszej ręki.  To coś tam jest o nałogu? Skąd wiesz że podważasz nałóg? > >To może podaj bibliografie do tego.> No może...Czekam. > >I nie zapomnij wpisać swojego dorobku naukowego.> A dlaczego miałabym nie zapomnieć? Chciałbym wiedzieć kto nazywa czyjąś prace pseudonaukowym bla bla i jakie ma do tego kwalifikacje merytoryczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>> A skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?> >>>Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.> >> To tam coś jest o nałogu?> >Będąc na Twoim miejscu przeczytałabym sobie ten post, żeby mieć informacje z pierwszej ręki.  > To coś tam jest o nałogu?O to już pytałeś. > Skąd wiesz że podważasz nałóg?Doszły mnie słuchy... > >>To może podaj bibliografie do tego.> >No może...> Czekam.Czekaj. > Chciałbym wiedzieć kto nazywa czyjąś prace pseudonaukowym bla bla i jakie ma do tego kwalifikacje merytoryczne.Czyżbyś nie miał kompetencji by sobie to ustalić w trybie merytorycznej dyskusji z tą osobą? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
Podasz bibliografie? > >Chciałbym wiedzieć kto nazywa czyjąś prace pseudonaukowym bla bla i jakie ma do tego kwalifikacje merytoryczne.> Czyżbyś nie miał kompetencji by sobie to ustalić w trybie merytorycznej dyskusji z tą osobą? Pytam o Twoje kompetencje do oceny prac doktorskich nazywając je pseudonaukowym bla blaOceniłaś już takie prace formalnie? Jesteś profesorem? Wniosek jest prosty. Jeśli nie masz kompetencji to jego praca i zagadnienia (nałogi) funkcjonują. Natomiast to że: > Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku.To wiejska zgadywanka. Tu masz godziny konsultacji www.psychologia.uni.wroc.pl/?q=users/rpoprawaTematy przygotowanych pod moim kierunkiem prac magisterskich: (dotyczy dr oczyw) Intensywny trening fizyczny - między zdrowiem a nałogiem. Wrocław: Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Co za beka......
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Pytam o Twoje kompetencje do oceny prac doktorskich nazywając je pseudonaukowym bla bla Każdy kto potrafi dowieść słuszności swoich twierdzeń ma kompetencje by je głosić.
>Jesteś profesorem? Jeśli można być profesorem nie rozumiejąc, że merytoryczna dyskusja nie polega na licytowaniu się na tytuły naukowe, to jestem co najmniej profesorem.
>Jeśli nie masz kompetencji to jego praca i zagadnienia (nałogi) funkcjonują. Funkcjonuje też teoria geocentryczna, gdyż Kopernik nie miał kompetencji by ją obalić.
>>Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku. >To wiejska zgadywanka. To w odpowiedzi sparodiowane Twoje pytanie "skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?"
>Tematy przygotowanych pod moim kierunkiem prac magisterskich: (dotyczy dr oczyw) > Intensywny trening fizyczny - między zdrowiem a nałogiem. Wrocław: Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. > >Co za beka...... Skoro pomimo takich kompetencji porzuciłeś meritum na rzecz licytowania się na dorobek naukowy, to faktycznie beka.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Pytam o Twoje kompetencje do oceny prac doktorskich nazywając je pseudonaukowym bla bla >Każdy kto potrafi dowieść słuszności swoich twierdzeń ma kompetencje by je głosić.
Głosić to "se" możesz co chcesz mnie to nie interesuje. Pytam o ocenę pracy naukowej czy masz kompetencje to zatwierdzania odrzucania.
>>Jesteś profesorem? >Jeśli można być profesorem nie rozumiejąc, że merytoryczna dyskusja nie polega na licytowaniu się na tytuły naukowe, to jestem co najmniej profesorem.
Jesteś profesorem? Rozumiesz ten termin czy rozumiesz go tak jak podważasz nałóg?
>>Jeśli nie masz kompetencji to jego praca i zagadnienia (nałogi) funkcjonują. >Funkcjonuje też teoria geocentryczna, gdyż Kopernik nie miał kompetencji by ją obalić. >>>Doszły mnie słuchy, że czytałam post inicjujący swojego wątku. >>To wiejska zgadywanka. >To w odpowiedzi sparodiowane Twoje pytanie "skąd założenie że wiesz że podważałaś nałóg?"
To wiejska zgadywanka może nawet przystankowa z winami. Nie wyżej.
Tematy przygotowanych pod moim kierunkiem prac magisterskich: (dotyczy dr oczyw) Intensywny trening fizyczny - między zdrowiem a nałogiem. Wrocław: Instytut Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
o za beka......
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Każdy kto potrafi dowieść słuszności swoich twierdzeń ma kompetencje by je głosić. >Głosić to "se" możesz co chcesz mnie to nie interesuje. Dobrze, że choć to się wyjaśniło.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>>Każdy kto potrafi dowieść słuszności swoich twierdzeń ma kompetencje by je głosić. >>Głosić to "se" możesz co chcesz mnie to nie interesuje. >Dobrze, że choć to się wyjaśniło.
Nic się nie wyjaśniło. Czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Nic się nie wyjaśniło. Czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem.
Profesorem być nie musi, ważne żeby miała kompetencje. A że widać czarno na białym, iż nawet z bibliografii chętnie racjonalistka korzystać "ni umi"...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>...mnie to nie interesuje. >>Dobrze, że choć to się wyjaśniło. >Nic się nie wyjaśniło. To wiele wyjaśnia.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>>...mnie to nie interesuje. >>>Dobrze, że choć to się wyjaśniło. >>Nic się nie wyjaśniło. >To wiele wyjaśnia.
Nic się nie wyjaśniło. Czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem. Jesteś profesorem? Rozumiesz ten termin czy rozumiesz go tak jak podważasz nałóg?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>...mnie to nie interesuje. >>>>Dobrze, że choć to się wyjaśniło. >>>Nic się nie wyjaśniło. >>To wiele wyjaśnia. >Nic się nie wyjaśniło. To już było.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>>Nic się nie wyjaśniło. >To już było.
Nic się nie wyjaśniło. Czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem. Jesteś profesorem? Rozumiesz ten termin czy rozumiesz go tak jak podważasz nałóg?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Nic się nie wyjaśniło. >>To już było. >Nic się nie wyjaśniło. To też.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>>>Nic się nie wyjaśniło. >>>To już było. >>Nic się nie wyjaśniło.
Nic się nie wyjaśniło. Czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem. Jesteś profesorem? Rozumiesz ten termin czy rozumiesz go tak jak podważasz nałóg?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Nic się nie wyjaśniło.> >>>To już było.> >>Nic się nie wyjaśniło.> >To też.> Nic się nie wyjaśniło.Wszystko Ci się zacięło.  Prawdopodobnie coś w mózgu. Niestety nie mogę Ci pomóc.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | farmer (22440 punktów) | > >>>>>Nic się nie wyjaśniło.> >>>>To już było.> >>>Nic się nie wyjaśniło.> >>To też.> >Nic się nie wyjaśniło.> Wszystko Ci się zacięło.  > Prawdopodobnie coś w mózgu.> Niestety nie mogę Ci pomóc.Odblokuj swój mózg bo czekam na opis kompetencji do oceny prac doktorskich i czy jesteś profesorem. Jesteś profesorem? Rozumiesz ten termin czy rozumiesz go tak jak podważasz nałóg? masz kompetencje do oceny prac dyrektorskich.
Pytam o Twoje kompetencje do oceny prac doktorskich nazywając je pseudonaukowym bla bla Oceniłaś już takie prace formalnie? Jesteś profesorem?
> Niestety nie mogę Ci pomóc.Zdrowi na umyśle ludzie wiedzą czy są profesorami czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >>napiszże wreszcie czym jest wg. Ciebie ten nałóg - definicję poproszę. >Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.
Czyli uważasz, że nałóg nie istnieje?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czyli uważasz, że nałóg nie istnieje? Tak, nie ma boga, nie ma też nałogów.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Marcin Trollosiewicz (1120 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | >Bo przecież większość ludzi nabawiło się silnej potrzeby łażenia se na dwóch nogach Nie, raczej - potrzeby siedzenia na dupie godzinami.
Chociaż, jeżeli ktoś bez umiaru łazi, to jest to nałóg.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>jeżeli ktoś bez umiaru łazi, to jest to nałóg. Z powodu niewymierności "umiaru" nie nadaje się to na definicję nałogu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >>jeżeli ktoś bez umiaru łazi, to jest to nałóg. >Z powodu niewymierności "umiaru" nie nadaje się to na definicję nałogu.
Był to jedynie przykład. A jeżeli nie chcesz używać pojęcia umiaru (lub np. równowagi, nieprzekraczania normy) do definiowania nałogu to jedynie twój problem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>jeżeli nie chcesz używać pojęcia umiaru (lub np. równowagi, nieprzekraczania normy) do definiowania nałogu to jedynie twój problem. Że mój, to oczywiste, bo to ja założyłam ten wątek. Ale czy tylko mój, to już nie dam głowy.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Inaczej: skuteczna motywacja owocuje postawą, którą pseudouczenie nazywasz samodyscypliną. Nie w kwestii nałogów. Nie ma takiej motywacji, która wygra z silnym uzależnieniem, mimo istnienia takich, które zdają się oczywiste i dla większości najważniejsze, jak zdrowie, związki, czy pieniądze.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Nie ma takiej motywacji, która wygra z silnym uzależnieniem Na odwrót, nie ma "nałogu" silniejszego niż dobra motywacja.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Na odwrót, nie ma "nałogu" silniejszego niż dobra motywacja. Pobożne życzenie. Większość nałogowców ma dobrą motywację, ale tylko do następnego kieliszka/działki/ciastka, itd. Bez samokontroli motywacje można sobie wsadzić choćby były najpiękniejsze.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Na odwrót, nie ma "nałogu" silniejszego niż dobra motywacja. >Pobożne życzenie. Nie życzenie, lecz realia, pomyśl, że pod wpływem zwykłego szpitalnego zakazu większość "nałogowych" palaczy potrafi na czas pobytu ten swój nawyk powściągnąć.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie życzenie, lecz realia, pomyśl, że pod wpływem zwykłego szpitalnego zakazu większość "nałogowych" palaczy potrafi na czas pobytu ten swój nawyk powściągnąć.
Większość, to znaczy ilu?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie życzenie, lecz realia, pomyśl, że pod wpływem zwykłego szpitalnego zakazu większość "nałogowych" palaczy potrafi na czas pobytu ten swój nawyk powściągnąć. >Większość, to znaczy ilu? Na tyle niewielu, że sporadycznie można w szpitalu zobaczyć palącą osobę lub chociaż dostrzec ślady palenia, mimo, że statystycznie palacze stanowią 20 procent dorosłych osób.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Na tyle niewielu, że sporadycznie można w szpitalu zobaczyć palącą osobę lub chociaż dostrzec ślady palenia, mimo, że statystycznie palacze stanowią 20 procent dorosłych osób.
Czyli opierasz się na obserwacji własnej, polegającej na tym, że "mogłaś zobaczyć"? Wychodzisz, rozumiem, z założenia, że przed Tobą nie ukryje się nawet pacjent, który z zasady będzie się ze swoim paleniem krył?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Na tyle niewielu, że sporadycznie można w szpitalu zobaczyć palącą osobę lub chociaż dostrzec ślady palenia, mimo, że statystycznie palacze stanowią 20 procent dorosłych osób. >Czyli opierasz się na obserwacji własnej, polegającej na tym, że "mogłaś zobaczyć"? Tak. Podobnie każdy z nas trafnie obserwuje, że rudych osób jest znakomita mniejszość.
>Wychodzisz, rozumiem, z założenia, że przed Tobą nie ukryje się nawet pacjent, który z zasady będzie się ze swoim paleniem krył? Nie kryją się, lecz wychodzą przed budynek gdzie ich widać, lub palą w toaletach nieuchronnie zostawiając zapach. Poza tym ujawniają swoje postawy w rozmowach.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Tak. Podobnie każdy z nas trafnie obserwuje, że rudych osób jest znakomita mniejszość.
Gdzie jest ich znakomita mniejszość?
>Nie kryją się, lecz wychodzą przed budynek gdzie ich widać, lub palą w toaletach nieuchronnie zostawiając zapach. Poza tym ujawniają swoje postawy w rozmowach.
Nie pogrążaj się. Nie kryją się ci, których widziałaś, że się nie kryją. Jednocześnie nie widziałaś tych, którzy się kryją, a jednak wiesz ilu ich jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Tak. Podobnie każdy z nas trafnie obserwuje, że rudych osób jest znakomita mniejszość. >Gdzie jest ich znakomita mniejszość? W Polsce.
>Nie kryją się ci, których widziałaś, że się nie kryją. Jednocześnie nie widziałaś tych, którzy się kryją A po co mieliby się kryć w miejscu, gdzie pali się jawnie? Poza tym ludzie w rozmowach sami przyznają, że szpitalne okoliczności skłoniły ich do niepalenia.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| Wanda Niemiecka (26 punktów) | Ależ jak mogę swoją odpowiedź TU wpisać, skoro blokady występują?
nowa linia
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ależ jak mogę swoją odpowiedź TU wpisać, skoro blokady występują? Jakieś blokady? A może masz za duży awatar?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nałogi nie tyle istnieją co są bardzo różne. Wszystkie nałogi łączy jedno - ośrodek nagrody w mózgu domaga się przyjemności. Mamy starą ewolucyjnie część mózgu odpowiedzialną za emocje i dążenie do przyjemności i nową część odpowiedzialną za racjonalne myślenie. W świadomości spotyka się suma informacji z różnych części mózgu. Te informacje różnią się np u kobiet i mężczyzn oraz w różnych kulturach i warstwach społecznych. Można badać np korelacje uzależnień z płcią, inteligencją IQ, inteligencją emocjonalną, dostępnością do używek, sytuacją gospodarczą kraju, sytuacją finansową w domu, relacjami w domu, relacjami w społeczeństwie, budową mózgu (zdolnością do odczuwania przyjemności, która może być zaburzona np nieprawidłową pracą neuroprzekaźników lub nieodpowiednią reakcją mózgu np na dopaminę). Jest mnóstwo czynników, które wpływają na powstawanie nałogów. Jest także mnóstwo rodzajów nałogów. Jeden np jest od alkoholu, inny od heroiny, a jeszcze inaczej działa uzależnienie od amfetaminy, kokainy. Każda substancja inaczej oddziałuje na mózg. Można się także uzależnić od pracy, słodyczy, picia pepsi, skakania na skakance, palenia marihuany, gry na komputerze, uznania społecznego, dyskutowania na forum, hazardu, wygrywania z innymi np w piłkę, seksu, drugiej osoby (miłość romantyczna lub związek jako ucieczka przed samotnością). Można uzależnić się od dłubania w nosie jak komuś to sprawia przyjemność. Są uzależnienia fizyczne i psychiczne. Są uzależnienia od czerpania przyjemności i uzależnienia będące ucieczką od problemów. Mózg podejmuje decyzję zanim dotrze ona do świadomości. Potem można to skorygować ale jeśli to wiązałoby się z odczuwaniem bólu psychicznego to człowiek zdrowy psychicznie tego nie wybierze. A chory ma tym bardziej ograniczony wybór. Czasem granica między nałogiem a czerpaniem przyjemności jest bardzo cienka. No ale chętnie_racjonalistka rozumiem, że obaliła udział tych wszystkich czynników i wie, że nałogi nie istnieją bo skoro ona myśli, że podejmuje decyzję wybierając kolor lakieru do paznokci to zawsze i wszędzie mamy wybór
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nałogi nie tyle istnieją co są bardzo różne.Jak tylko swoim kobiecym umysłem  ogarnę logikę tego zdania, przeczytam resztę posta, na razie tylko dziękuję za Twój głos w temacie.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie rozumiem z czym masz problem. Ale skoro Twój sprawny umysł nie wie o co chodzi to wytłumaczę łopatologicznie: nałogi nie dość, że istnieją to na dodatek każdy nałóg jest inny. Oczywiście uważasz, że nałogi nie istnieją, a jednocześnie wszystkie są takie same. To nie istnieją czy są takie same?  Bo w innym temacie pisałaś właśnie coś takiego.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Nie rozumiem z czym masz problem. Z logiką wg której "[coś] nie tyle istnieje, co jest".
>skoro Twój sprawny umysł nie wie o co chodzi to wytłumaczę łopatologicznie Nie trzeba, już Ci podziękowałam za wypowiedź w moim wątku.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Z logiką wg której "[coś] nie tyle istnieje, co jest".
Wrzuć tu jeszcze link do stosownego cytatu:D
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) |
> Dlatego pora wreszcie przyjąć do wiadomości, że żadne nałogi nie istnieją,www.racjonalista.pl/forum.php/s,663088#w663125> Rozważamy kwestię nałogów, a zarówno nikotynizm jak i heroinizm uchodzą za nałogi, więc na potrzeby naszych rozważań są równoprawnewww.racjonalista.pl/forum.php/s,663088#w663468Zresztą w mojej dyskusji z tą użytkowniczką padło więcej takich kwiatków  > >prostytucja jest groźna.> A prostytutki to bohaterki...> >kiedy ktoś je gó*no a ktoś inny pomidory to obaj jedzą więc ich czynność jest równoprawna?> Tak, jedzenie (czynność) to zawsze jedzenie, niezależnie od spożywanego produktu, podobnie z nałogami, uważa się za nałóg namiętne stosowanie używek niezależnie od ich rodzaju.> >narkomani ryzykują żeby zdobyć działkę> A górnicy żeby zarobić.(o prostytucji): > >Dla kasy to nie znaczy, że sensownie> Więc górnik też bez sensu do kopalni zjeżdża?To jest co prawda trolling ale wyjątkowo udany  Wolę śmiać się z celowo głupich wypowiedzi niż kłócić się z plującymi jadem dogmatykami.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Z logiką wg której "[coś] nie tyle istnieje, co jest".> Wrzuć tu jeszcze link do stosownego cytatu Zamiast linka wrzucam spację, żeby Ci emotikona działała. Chyba postanowiłeś robić w tym wątku za dyżurne koło ratunkowe dla przegrywających ze mną uczestników i holujesz te ich przegrane sprawy na manowce. Co przy okazji usprawiedliwiłoby Twoje sugestie jakobym zajmowała się w biciem piany. Ratowałeś tą metodą kolejno: HodżęSpringafinerbijkaArturakrzysztofaponownie finerbijka,a teraz podjąłeś się ratowania olsona.Który się jednak na tyle pogrążył, że nie zaryzykowałeś z nim cienia światopoglądowego sojuszu.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bądź racjonalistką i popatrz na to z innej strony. Wszyscy wygrali z Tobą dyskusje a ja całkowicie pogrążyłem wklejając cytaty z innej dyskusji z Tobą. Spellbinder przychodzi żeby dobić ale tutaj już nie trzeba było  P.S. Serio traktujesz dyskusje jak wygraną/przegraną, a nie jak okazję do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś?  A jako sposób na "wygrywanie" obrałaś sobie erystykę zamiast racjonalnych argumentów więc trochę kiepsko to wygląda
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Spellbinder przychodzi żeby dobić ale tutaj już nie trzeba byłoA to się chłopina zbłaźnił... > Serio traktujesz dyskusje jak wygraną/przegraną, a nie jak okazję do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś?Serio spellbinder przychodzi żeby dobić, a nie traktuje dyskusji jak okazji do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś? 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Serio spellbinder przychodzi żeby dobić, a nie traktuje dyskusji jak okazji do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś?  Wręcz przeciwnie. Spellbinder dowiedział się, że chętnie racjonalistka traktuje czasopismo Świat Koni, jako ważną składową świata nauki, a konkretniej psychologii.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Serio spellbinder przychodzi żeby dobić, a nie traktuje dyskusji jak okazji do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś?  > Wręcz przeciwnie..."- A czy B? - Wręcz przeciwnie." Dialogi na cztery nogi.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Dialogi na cztery nogi.
Z Tobą dialogi polegają na tym, że jak zaczynasz przegrywać, to zmieniasz temat:D
W tym zdaniu nie mamy do czynienia z sytuacją przez Ciebie opisaną. Napisałaś:
>Serio spellbinder przychodzi żeby dobić, a nie traktuje dyskusji jak okazji do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś?
Jeśli "przychodzenie żeby dobić" to A a "nie traktowanie dyskusji jak okazji do wymienienia poglądów i nauczenia się czegoś" to B
To nie mamy tu do wyboru opcji, jak sugerujesz, A czy B. W Twoim zdaniu A=B. Przychodzenie żeby dobić to przychodzenie nie po to, żeby się uczyć itd.
Tak więc "wręcz przeciwnie" jest użyte poprawnie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Z Tobą dialogi polegają na tym, że jak zaczynasz przegrywać, to zmieniasz temat Ty przegrywając bierzesz się za ad personam, w tym wątku nawet od tego zacząłeś.
>W tym zdaniu nie mamy do czynienia z sytuacją przez Ciebie opisaną. OK
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ty przegrywając bierzesz się za ad personam, w tym wątku nawet od tego zacząłeś.
I na czym polega moje przegrywanie? Na tym, że jeden za drugim obalam Twoje kluczowe argumenty?
Zacząłem od obalenia definicji "nałogu" przez Ciebie proponowanej wykazując, że czasopismo, z którego owa definicja pochodzi nie ma nic wspólnego z psychologią.
Obaliłem Twoje twierdzenie, jakoby świat nauki używał tej definicji.
Post wyżej obaliłem, z czym się zgodziłaś, Twoje pomniejsze, czepialskie kotoodwracane tezy.
Jeśli jesteś w tym starciu zwycięzcą, to takim jak ten koleś od "Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!" jest erudytą.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> I na czym polega moje przegrywanie?Nie dajesz rady obalić mojego twierdzenia, że nie ma żadnych "nałogów". > Zacząłem od obalenia definicji "nałogu" przez Ciebie proponowanejTyle, że skoro ja nałogi neguję, nie tak bardzo moja ta porażka. > Obaliłem Twoje twierdzenie, jakoby świat nauki używał tej definicji.Co się sprowadza do tego tylko, że obaliłeś Wikipedię. > Post wyżej obaliłem, z czym się zgodziłaś Twoje pomniejsze, czepialskie kotoodwracane tezy.Jeśli już to kotoogonoodwracalne.  No ale rozumiem, że jak już raz wygrałeś, to spodziewasz się fanfar, gratulacji itp. atrakcji. Gratuluję zatem, może tym choć częściowo ukoję Twoją nienasyconą ambicję. > Jeśli jesteś w tym starciu zwycięzcą, to takim jak ten koleś od "Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!" jest erudytą.Wczytywanie się w Twoje odwetowe odpowiedzi, w których na moje jedno dajesz swoich pięć zdań zapewne uczyni mnie wkrótce "erudytką". 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie dajesz rady obalić mojego twierdzenia, że nie ma żadnych "nałogów".Nawet nie zacząłem jeszcze tego obalać, a głównie dlatego, że takiego postulatu nie zadałaś. Rozpoczęłaś wątek jakimś twierdzeniem ze Świata Koni, fałszywym z resztą. > Co się sprowadza do tego tylko, że obaliłeś Wikipedię.Nie dyskutuję z Wikipedią, a z Tobą, rzucającą z Wikipedii hasła, twierdzącą, że "to oficjalne stanowisko świata naukowego". > Jeśli już to kotoogonoodwracalne.  KOTA się odwraca ogonem, a nie ogon się odwraca kotem. Tak więc nawet tutaj już się miotasz i nie bardzo wiesz, co piszesz - chodzi Ci tylko żeby pisać wbrew. > No ale rozumiem, że jak już raz wygrałeś, to spodziewasz się fanfar, gratulacji itp. atrakcji. Gratuluję zatem, może tym choć częściowo ukoję Twoją nienasyconą ambicję.Prawdę mówiąc tu nie ma nawet satysfakcji, bo rozmowa z Tobą to jak kopanie leżącego. Rąk i nóg nie masz, a twierdzić, niby czarny rycerz, że to tylko powierzchowna rana  > Wczytywanie się w Twoje odwetowe odpowiedzi, w których na moje jedno dajesz swoich pięć zdań zapewne uczyni mnie wkrótce "erudytką".  Rozumiem, że używasz kryterium dresiarskiego? Odpowiedzi wyczerpujące i merytoryczne przegrywają z krótkimi, z których śmieją się półmózgi?:D
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nie dajesz rady obalić mojego twierdzenia, że nie ma żadnych "nałogów".> Nawet nie zacząłem jeszcze tego obalać, a głównie dlatego, że takiego postulatu nie zadałaś.Napisałam, że się bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości absurd, jakoby można było odczuwać "pragnienie użycia czegoś, czego użyć się zarazem nie chce".> rozmowa z Tobą to jak kopanie leżącegoW personalnych przytykach faktycznie jestem zwykle w defensywie, za to Ty sobie nie żałowałeś. > >Wczytywanie się w Twoje odwetowe odpowiedzi, w których na moje jedno dajesz swoich pięć zdań zapewne uczyni mnie wkrótce "erudytką".  > Rozumiem, że używasz kryterium dresiarskiego?Żebyś nie musiał samodzielnie "rozumieć", użyłam emotikony. > Odpowiedzi wyczerpujące i merytoryczne przegrywają z krótkimi...Nierzadko. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>W personalnych przytykach faktycznie jestem zwykle w defensywie, za to Ty sobie nie żałowałeś. >Bo uważam, że jak człowiek chce przegonić małpę od ogniska, to nie wystosowuje do niej uczonych pism, ani nie przemawia do jej człowieczeństwa, tylko rzuca w nią kamulcem. Tyle, że za każdym razem był to zaledwie zgniły pomidor.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Tyle, że za każdym razem był to zaledwie zgniły pomidor.
I tu jest problem, bo nawet małpa zauważy, że została znokautowana. Ostrożnisia tego niestety nie zauważa:D
|
|
| | | | |  | | Spring (1174 punktów) | >Chyba postanowiłeś robić w tym wątku za dyżurne koło ratunkowe dla przegrywających ze mną uczestników i holujesz te ich przegrane sprawy na manowce. Co przy okazji usprawiedliwiłoby Twoje sugestie jakobym zajmowała się w biciem piany. >Ratowałeś tą metodą kolejno: ...
Wygląda na to, racjonalistko, że jednak z twojej strony nie ma bicia piany ani innej formy trollingu, po prostu myślenie alternatywne jest u Ciebie naturalnym stanem umysłu.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Ratowałeś tą metodą kolejno:> Hodżę> Springa> finerbijkaCo za ratowanie? Nie muszę gadać byle co i tak długo, aby tylko zostać na placu ostatni z przekonaniem, że jak oponent dał sobie spokój, to oznacza, że uznał moje racje. To jest naiwne i dziecinne myślenie. Intencją spellbindera na pewno nie było nikogo 'ratowanie', bo nie było takiej potrzeby. Forum to forum, każdy może się włączyć. I tak każdy zwykle zostaje przy swoim, ale warto się dowiedzieć jak patrzą inni.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ratowałeś tą metodą kolejno:> >Hodżę> >Springa> >finerbijka> Co za ratowanie?Tys prowda. > Forum to forum, każdy może się włączyć.A i ja nikomu nie bronię.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
By zamknąć temat wypunktuję  co bardziej merytoryczne wypowiedzi oponentów, jako że - jak napisał w tym wątku finerbijk: każdy zwykle zostaje przy swoim, ale warto się dowiedzieć jak patrzą inni.I przepraszam, jeśli czyjąś istotną wypowiedź przeoczyłam. Hodża:wespół z nałogiem często idą - nawyk, przyzwyczajenie (do czynności, smaku, sytuacji towarzyszącej grzesznej przyjemności). Dopamina jest "odpowiedzią" na bodźce. diogenes:W fazie głębokiego uzależnienia pryskają wszelkie blokady (włącznie z normami prawnymi) i chodzi już tylko o chemię diogenes:Rinpocze pisze, że szczęście jest obecne w "rozluźnieniu i zaniechaniu", a nie wysiłkach woli. Idąc tym tropem chodziłoby o substancje powodujące owo "rozluźnienie i zaniechanie". diogenes:Nałóg byłby raczej poszukiwaniem przyjemności, a nie szczęścia. setarkos:nałóg realizuje potrzeby szybkie, nie bacząc na długofalowe konsekwencje finerbijk:Nałóg to potrzeba szybkiej przyjemności, mimo świadomości kosztów. finerbijk:Nałóg to uleganie prymitywnej chęci osiągnięcia doraźnej satysfakcji mimo posiadanej wiedzy o teraźniejszych i potencjalnych (negatywnych) skutkach. finerbijk:Nie ma takiej motywacji, która wygra z silnym uzależnieniem, mimo istnienia takich, które zdają się oczywiste i dla większości najważniejsze, jak zdrowie, związki, czy pieniądze. olson:Wszystkie nałogi łączy jedno - ośrodek nagrody w mózgu domaga się przyjemności. Mamy starą ewolucyjnie część mózgu odpowiedzialną za emocje i dążenie do przyjemności i nową część odpowiedzialną za racjonalne myślenie. farmer (cytując Woronowicza):Termin "nałóg alkoholowy" użyty został po raz pierwszy w 1901 r. przez Kurza i Kraepelina w odniesieniu do osób, które "nie były dostatecznie silne, aby zaprzestać picia wówczas, gdy picie narażało je na poważne szkody materialne, społeczne i cielesne". Powyższy przegląd pokazuje, że najpowszechniej mniema się iż nałóg polega na rozbieżności dążeń jednej osoby. Czy jednak nie jest tak, że tego rodzaju rozterek jako świadome istoty doświadczamy na każdym kroku? A skoro zarazem nie wskazano żadnego parametru nałogu, nie ma przesłanek, by przejawy "nałogu" uznać za coś więcej niż zwyczajne niedbalstwo. Ale w takim razie usankcjonowanie uzależnień nabiera charakteru szamaństwa, lub co najmniej jest nieporozumieniem. Tak czy owak szkoda, że środki z budżetu idą na "terapeutów od uzależnień" dopieszczających mentalnie tzw. nałogowców. I że całe to zjawisko, z wiarą w prawdziwość całej teorii na czele, wykazuje tendencje rosnące.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | > By zamknąć temat wypunktuję  Ja też. Zakładając temat warto coś wiedzieć lub przynajmniej przybliżyć zagadnienie które ma bogatą literaturę i posiada kryteria. Zwłaszcza że jest to złożony temat i dla przyzwoitości można było by sprawdzić co ma do powiedzenia choćby G.A. Marlatt. Można też przywołać ICD-10 lub DSM-IV i na czym opiera się diagnostyka. Można. Można przybliżyć temat a nie zmuszać czytelników do biegania po internecie. Mogło by to stanowić ciekawą bazę do dyskusji. Powstaje zawsze jednak bardzo niechlujnie poprowadzona dyskusja gdzie próby prowadzenia jej liniowo (trzymając się zagadnienia) kończą się zapętleniem. Też zmykam.
|
|
|  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >By zamknąć temat wypunktuję  > Ja też.No proszę, potrafisz merytorycznie. > Zakładając temat warto coś wiedzieć lub przynajmniej przybliżyć zagadnienie które ma bogatą literaturę i posiada kryteria.O każdym temacie można twierdzić, że ma bogatą literaturę, bo każdy stanowi odniesienie do znanych i gdzieś tam opisanych kwestii. Ale dobry temat nie powinien mieć żadnej literatury, gdyż wtedy zagadnienie kwalifikuje się do dyskusji, kiedy przedstawia świeży punkt widzenia. I ten wątek jest o tym, że "nałogi" to dęta sprawa i bicie piany, więc jeśli znasz literaturę na TAKI temat, będzie pożyteczne, jeśli ją wskażesz. > Zwłaszcza że...> [...]> Mogło by to stanowić ciekawą bazę do dyskusji.Przecież dane z tych znakomitych - jak twierdzisz - materiałów spokojnie mogłeś przedstawić w tym wątku. Lub założyć swój, ciekawa jestem co uczyniłbyś przedmiotem dyskusji. > Powstaje zawsze jednak bardzo niechlujnie poprowadzona dyskusjaTo prawda, ale przejrzyj też swoje wypowiedzi w tym wątku. > Też zmykam.Zmykaj.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >Ale dobry temat nie powinien mieć żadnej literatury, gdyż wtedy zagadnienie kwalifikuje się do dyskusji, kiedy przedstawia świeży punkt widzenia.
Wtedy temat (razem z tym) będzie wyglądał jak wszystkie Twoje poprzednie rozmowy z innymi . A ludzie pójdą sobie bo poza Tobą nikt nie będzie wiedział o co Ci chodzi.
Nazywa się to trollowaniem tematu.
G.A. Marlatt. ICD-10 lub DSM-IV i na czym opiera się diagnostyka.
Powiedz jaką konkluzję z tego wyciągnęłaś? Bo nic nie widzę?
|
|
| | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Powiedz jaką konkluzję z tego wyciągnęłaś? Że przeciwnicy mojej tezy w logicznym starciu nie dowiedli swoich racji, w związku z czym nie ma przesłanek, by przejawy "nałogu" uznać za coś więcej niż zwyczajne niedbalstwo.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>Powiedz jaką konkluzję z tego wyciągnęłaś? >Że przeciwnicy mojej tezy w logicznym starciu nie dowiedli swoich racji, w związku z czym nie ma przesłanek, by przejawy "nałogu" uznać za coś więcej niż zwyczajne niedbalstwo.
Logiczne starcie? To chyba jak ten profesor którym jesteś......
A jakie przesłanki ma ten pan że się z nimi nie zgadzasz? G.A. Marlatt
I co nie podoba Ci się w diagnostyce ICD-10 lub DSM-IV i na czym opiera się diagnostyka.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>A jakie przesłanki ma ten pan że się z nimi nie zgadzasz? >G.A. Marlatt A co o nim pisałam, bo nie pamiętam?
>I co nie podoba Ci się w diagnostyce >ICD-10 lub DSM-IV Masz tam argumenty, to dawaj, oponent ich za Ciebie nie poszuka.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | Wiesz Ostra, że nie wychodzisz przez takie zmiany tematu na wyjątkowo mądrą i oczytaną osobę?
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>A jakie przesłanki ma ten pan że się z nimi nie zgadzasz? >>G.A. Marlatt >A co o nim pisałam, bo nie pamiętam?
O nim? Jestem ciekaw Twojej konkluzji po zapoznaniu się z jego pracą. Czytelnik nie mający czasu na "grzebanie" w internecie pewnie jest ciekaw kilku cytatów z jego publikacji. Mógłby sobie wyrobić zdanie i porównać do tego: >Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.
>>I co nie podoba Ci się w diagnostyce >>ICD-10 lub DSM-IV >Masz tam argumenty, to dawaj, oponent ich za Ciebie nie poszuka.
Oponent....to pewnie jak z tym profesorem jakim jesteś.
Tu też mogłabyś przybliżyć czytelnikom wady w ocenie diagnostycznej (WHO, NATO) które nie są tak wnikliwe jak Twoje: >Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.
Twoja wnikliwa analiza rozbieżności tego złożonego tematu przybliży nas do tego co masz na myśli.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>G.A. Marlatt> >[...]> Jestem ciekaw Twojej konkluzji po zapoznaniu się z jego pracą.Dziękuję za zainteresowanie moją - poniekąd profesorską  - opinią, ale nie myślę zagłębiać się w treści, które na mocy ustaleń tego wątku zeszły do rangi pseudonauki. Oczywiście przydatności rekomendowanej przez siebie pracy możesz dowieść w trybie merytorycznej dyskusji. Co w tym wątku, z uwagi na dotychczas poczynione ustalenia oznacza konieczność obalenia dowiedzionych już twierdzeń, nade wszystko tego, że nadużywanie używek nie jest chorobą. > Czytelnik nie mający czasu na "grzebanie" w internecie pewnie jest ciekaw kilku cytatów z jego publikacji.A konkretnie których cytatów ów czytelnik jest ciekaw?  Owego zaciekawionego czytelnika będziesz musiał sam tym jakimś cytatem poczęstować, bo ja, pomimo zagłębienia się w Kurza i Kraepelina (co naraziło mnie na poważne szkody) jestem na tyle silna, że Marlatta już nie łyknę.  > Mógłby sobie wyrobić zdanie i porównać do tego:> >Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.Dzięki, że to przypomniałeś, bo chyba nikt na tym forum nie będzie się upierał, że logika ateistów ma jednorazowe zastosowanie. > mogłabyś przybliżyć czytelnikom wady w ocenie diagnostycznejWadą jest diagnozowanie jakiejś niezdefiniowanej przypadłości.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >>>G.A. Marlatt> >>[...]> >Jestem ciekaw Twojej konkluzji po zapoznaniu się z jego pracą.> Dziękuję za zainteresowanie moją - poniekąd profesorską - opinią, ale nie myślę zagłębiać się w treści, które na mocy ustaleń tego wątku zeszły do rangi pseudonauki. mocy ustaleń tego wątku...dobre......tak jak Twoja profesorska opinia poniekąd. Ale to już wiadomo że poza Tobą nikt nie będzie wiedział o co Ci chodzi. > Oczywiście przydatności rekomendowanej przez siebie pracy możesz dowieść w trybie >merytorycznej dyskusji.> Co w tym wątku, z uwagi na dotychczas poczynione ustalenia oznacza konieczność >obalenia dowiedzionych już twierdzeń, nade wszystko tego, że nadużywanie używek nie >jest chorobą. Nie wiem to nie mój problem. Tym zajmują się wykwalifikowani badacze. A Ty nie posiadasz kwalifikacji takich więc to watek anegdotyczny. > >Czytelnik nie mający czasu na "grzebanie" w internecie pewnie jest ciekaw kilku cytatów z jego publikacji.> A konkretnie których cytatów ów czytelnik jest ciekaw? Wsjo ryba. Może być osiem różnych dotyczących nałogu. To nie będzie problem dla Ciebie. Uczyni ten watek choć minimalnie pożytecznym. > Owego zaciekawionego czytelnika będziesz musiał sam tym jakimś cytatem poczęstować, bo ja, pomimo zagłębienia się w Kurza i Kraepelina (co naraziło mnie na poważne szkody) jestem na tyle silna, że Marlatta już nie łyknę.  Zgłębienie w Kurza i Kraepelina....bardzo głębokie przeczytać pyci cytat z kogoś kto był siedem ? razy do NOBLA nominowany....i doznać szkody (skąd wie że je ma?) > Marlatta już nie łyknęOch...ale jego siedem książek czy 200 publikacji? Wystarczy ze zagłębisz się pyci cytat... > >Mógłby sobie wyrobić zdanie i porównać do tego:> >>Nałóg dla mnie jest tym, czym dla ateistów bóg: ten definiuje, kto wierzy.> Dzięki, że to przypomniałeś, bo chyba nikt na tym forum nie będzie się upierał, że logika ateistów ma jednorazowe zastosowanie.Ja nie jestem ateistą....jak to zdiagnozowałaś > >mogłabyś przybliżyć czytelnikom wady w ocenie diagnostycznej> Wadą jest diagnozowanie jakiejś niezdefiniowanej przypadłości.niezdefiniowanej przypadłości......? A co to?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>to watek anegdotyczny A udział w nim dobrowolny.
>niezdefiniowanej przypadłości......? A co to? W tym wypadku nałóg. Zwany też uzależnieniem.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> wymieniłaś mnie parę razyUczę się Twojego niełatwego nicka na pamięć.  > udało ci się jakąś tam dyskusję zainicjowaćZnowu się z finerbijkiem (repetitio est mater studiorum ) zgadzam - "jakąś tam". 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A skoro zarazem nie wskazano żadnego parametru nałogu, nie ma przesłanek, by przejawy "nałogu" uznać za coś więcej niż zwyczajne niedbalstwo.
Niedbalstwo o co? Dbalstwo to rezygnacja z przyjemności? Nałogi istnieją i o tym możesz się przekonać. Nie ma nic prostszego - zażyj któryś z narkotyków, które szybko uzależniają. Proponuję kokainę bo możesz już po pierwszym razie poczuć silną chęć zażycia, ale możesz tego nie zrobić (heroiniście jest ciężej się oprzeć). Ja jestem uzależniony od wielu rzeczy, ale gdybym miał zlikwidować te nałogi nie byłoby z czego czerpać przyjemność więc strzeliłbym sobie w łeb. Uzależnienie może być groźne w niewielkim stopniu i wtedy nic się z tym nie robi bo nie trzeba i jedynie jest nam wmawiane, że trzeba po to żeby skorzystać z czyichś usług. Ale w przypadku heroinizmu, alkoholizmu czy innego nałogu w tym stylu należy to leczyć. Inna sprawa to skuteczność terapii odwykowych - jest mierna.
P.S. Ma się rozumieć, że nie namawiam do brania narkotyków, a część wypowiedzi, którą można w ten sposób zinterpretować ma charakter retoryczny.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | > Nałogi istnieją i o tym możesz się przekonać.
dependence oraz addiction Masz rację.
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Suplement do podsumowania wątku. Użytkownik szarley wspaniałomyślnie (dosłownie!) poparł mozolnie przeze mnie tutaj forsowaną tezę, pisząc "o nałogach nie wiem aby istniały".Dziękuję. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Młoda Damo! Jeśli nie wiem, że coś istnieje , to nie znaczy to, że to nie istnieje, tylko , że ja o tym nie wiem Właśnie otwarłem Becherovkę Twoje zdrowie
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jeśli nie wiem, że coś istnieje , to nie znaczy to, że to nie istnieje, tylko , że ja o tym nie wiemWiem. Ale Twoi dyżurni oponenci pewnie tego o Tobie nie wiedzieli... 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Suplement II do podsumowania wątku. olsonJa jestem uzależniony od wielu rzeczy, ale gdybym miał zlikwidować te nałogi nie byłoby z czego czerpać przyjemność więc strzeliłbym sobie w łeb. Uzależnienie może być groźne w niewielkim stopniu i wtedy nic się z tym nie robi bo nie trzeba i jedynie jest nam wmawiane, że trzeba po to żeby skorzystać z czyichś usług. [podkreślenie w tekście moje, choć jest ono raczej ludyczne niż merytoryczne  - cr ]
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Raczej jest bardziej bezsensowne niż ludyczne. Ale racja - merytoryczne nie jest  Przecież to co napisałem to oczywistość dla każdego myślącego człowieka.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|