Racjonalista - Strona głównaDo treści
Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-05-2015 14:34VonM (709 punktów)Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
Ocena 1 na 9
W obliczu wyborów prezydenckich, kiedy kandydatury są chyba najbardziej groteskowe od 1918 roku, a także moich własnych przemyśleń, podjąłem próbę zanalizowania osobowości JKM-a. Będę tu zatem przechodził kaskadowo z punktu na punkt, bowiem są to powiązania sklejające się w jedno.

1. Wykorzystywanie własnej niewiedzy, bądź jej udawanie w celu manipulacji faktami. Słowo klucz: socjalista. Jak wiadomo, każdy kto zna choć podstawy łaciny zdaje sobie sprawę z wieloznaczności tego słowa. I w ten sposób JKM każdego, kto ma inne zdanie niż on nazywa "socjalistą". Nazywanie politycznych adwersarzy mianem tego, co się najbardziej krytykuje jest w polskiej polityce zjawiskiem dość powszechnym - zwłaszcza w chwili utraty ostatnich argumentów w dyskusji. W ten sposób Korwin najczęściej porównuje ludzi do Hitlera. To czy JKM nie zna pojęcia korporacjonizmu, który obowiązywał w Niemczech hitlerowskich na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że Hitler zdelegalizował związki zawodowe o czym Korwin albo nie wie (mniej prawdopodobne), albo boi się zrozumieć, że ktoś może go pogrążyć w dyskusji za pomocą tak prostego argumentu.

2. Łapanie za słówka - tak samo jak okrzyknął Hitlera socjalistą, tak samo zaskarżył Gawkowskiego do sądu za słowa o strzelaniu do "rabusiów" - "górników". Dlaczego to robi? Czyżby chciał zakrzyczeć brak argumentacji, aby jego wyznawcy, na prostocie emocji których bazuje nie doznali oświecenia?

3. Rzekomy antysocjalizm - czyżby? Jak to możliwe, żeby człowiek, który deklaruje "nienawiść" do socjalistów tak bardzo uwielbiał Władimira Putina? Z kolei jak to się dziej, że człowiek który opowiada się za zmniejszeniem roli państwa wytacza największą liczbę pozwów do sądu - czyli instytucji państwowej.

4. Udawana pewność siebie - otóż podstawą osoby pewnej siebie jest zdolność, że się tak wyrażę - szybkiego ripostowania. Jestem przekonany, że o wewnętrznej nieśmiałości Korwina może przekonywać fakt, że rzadko wnosi coś do dyskusji, a powtarza ciągle te same ograne, chwitliwe śpiewki typu "Jak Polska sięgała po Smoleńsk, było 500 urzędników i nie mieli komputerów." Zachowanie typowe dla ucznia prześladowanego przez starszych kolegów, który recytuje im teksty opracowane przez rodziców, co ma mu dodać pewności siebie.

5. Robienie z siebie indywidualności na podstawie powszechnych poglądów. Nie od dziś wiadomo, że biurokracja jest przerośnięta, ale Korwin robi z siebie nie wiadomo jakiego mędrca stwierdzając to, o czym wiedzą wszyscy.

6. Bazowanie na prymitywnych emocjach i genialne ogłuszanie podświadomości. Każdy zdaje sobie sprawę - podświadomie -, że np. ostatnio kiedy ropa taniała na potęgę obniżki cen paliw wynosiły grosz, dwa na tydzień, a kiedy trochę zaczęła drożeć podwyżki potrafiły sięgać 10 groszy dziennie. I jak więc jego wyznawcy wierzą, że pracodawca obciążony mniejszymi podatkami nagle zamieni się w świętego mikołaja i podaruje pracownikom pieniądze, które poszły by na ZUS.

7. Wybiórczość logiki i jej apragmatyczność - skoro podatek dochodowy jest karą za pracę, to w takim razie VAT jest karą za rozwijanie gospodarki. Porównywanie męskiego członka do pistoletu w kwestii legalizacji broni i inne wypowiedzi, które chociaż może są matematycznie logiczne, to jednak nie adekwatne do realiów świata.

8. Moralność - tutaj tekst "gdyby pan się znał na kobietach, wiedziałby, że zawsze się trochę gwałci". W sumie końskie zaloty, ale nie we wzorowych małżeństwach, a rzekomo tradycję tak propaguje Korwin.

Jak zatem odbieracie przytoczone przeze mnie fakty. Czy są to działania spontaniczne, czy wręcz przeciwnie - zaplanowane, żeby ludzie kierowali się zasadą "to brzmi tak niewiarygodnie, że aż prawdziwie."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
>Coś nie za bardzo łapię Pańską logikę, ale z logiką Korwina mam podobnie. Pan VonM odniósł się krytycznie do poglądów Korwina, a więc przykład katolika streszczającego Biblię jest tu całkowicie chybionym.

Ale ja wykazałem, że ta krytryka jest bezpodstawna. Żaden argument nie jest trafny i odniosłem się do tego.

>Jakoś nie potrafię zauważyć w "próbie analizy" pana VonM żadnych dogmatów, już choćby dlatego, że on swoje tezy poddaje po dyskusję forumowiczów.

Czyli jeśli poddam pod dyskusję któryś z dogmatów katolickich to przestanie on być dogmatem? Stwierdzenie przyjęte a priori, na które nie ma żadnych dowodów to już dogmat.

>Nigdzie i w żadnym przypadku nie dostrzegłem aby Pan wykazał ich błędność. Widzę natomiast, że Pan z poglądami pana VonM nie zgadza, gdyż przeczą pańskiej wierze. Tyle tylko, że każdy może wierzyć w to co mu się żywnie podoba, a z wiarą nie ma dyskusji.

To "argumenty" pana VonM opierają się o wiarę, a ja to po prostu obaliłem wykazując absurd tych zarzutów. Co nie zmienia faktu, że Korwinowi można wiele zarzucić.

>Znowu przestawia Pan swoją wiarę, ale nie przedstawia Pan żadnych merytorycznych argumentów przemawiających za "niezłym wypadaniem" Korwina.

Przedstawiam wiarę czy swoje zdanie? Jest to stwierdzenie, z którym można dyskutować więc mówimy o poglądzie. Nie przedstawiłem dowodów bo nie uznałem tego za potrzebne.

>Nie to było moim zamiarem ponieważ uważam, że nikt nas nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami, to konsekwentnie też uważam, że nikt Korwina nie obraża bardziej od niego samego.

Jest to Pańska wiara więc nie będę z tym dogmatem dyskutował

> Tu trzeba przedstawić jakieś racjonalne argumenty, a ja jakoś ich doczytać się nie mogę.

Polecam obejrzenie tych dyskusji na youtube. Tak będzie najprościej. Poza tym to argumentum ad ignorantiam.

>To Pan tak twierdzi i wypadałoby tu przedstawić jakieś przykłady i jakieś argumenty. Moje obserwacje pokazują coś zupełnie przeciwnego, a Pańska, nawet i święta wiara, w Korwina to tu sporo za mało.

Argumentum ad ignorantiam.

>Tak, posiada spore grono wyznawców tej samej utopii, którzy jeszcze mniej ją rozumieją od niego samego.

Myślę, że rozumieją bo to jest dość proste. To znajomość ekonomii na poziomie podstawowym i iluzja przeciwieństwa złego systemu jaki jest obecnie do systemu proponowanego przez Korwina. Jest to bardzo uproszczona wizja świata więc tym samym łatwa do zrozumienia

>Tak, kieruje się emocjami i wykorzystuje emocje innych.

W jaki sposób wykorzystuje?

>Tymi którzy okradają zajmuje (a przynajmniej powinna) prokuratura. Inaczej to jest szkalowanie bez pokrycia swoich politycznych przeciwników.

Mowa o podatkach i przymusach, które są niestety zgodne z prawem, które jest zrobione specjalnie w ten sposób. Jest to więc legalna kradzież i nierzadko próby uniknięcia bycia okradanym są karane przez prokuraturę.

>Jakie ograniczenia? Ja też jestem za zdecydowanie większą wolnością światopoglądową i obyczajową.

Mam na myśli przede wszystkim ograniczenia gospodarcze, ale także podoba mi się hasło "chcącemu nie dzieje się krzywda" i nie trawię kanydatów, którzy chcą za mnie dysponować pieniędzmi, mówić mi jakie substancje mogę zażywać a jakich nie (szczególnie, że np pozwalają mi pić bardzo zły alkohol a nie pozwalają palić marihuany, która jest dużo mniej szkodliwa, a posiada także plusy), każą mi zapinać pasy w samochodzie bo mają mnie za idiotę, który bez nakazu zapinania pasów będzie jeździł bez pasów.

>Nikt w Polsce zgodnie z prawem nie ma prawa do dysponowania prywatnymi pieniędzmi innych, gdy jest inaczej należy to zgłaszać do organów ścigania.

Jak to nie ma prawa? To rząd, który pobiera te podatki i składki co robi z moimi pieniędzmi jeśli nie dysponuje nimi?

>Jakie zadłużenie - państwowe? No cóż, aby nie rosło należy je spłacić. Większość dochodów państwa pochodzi z podatków, a tu już są różne rozwiązania i opcje wygrywają przy urnie. Ja zdecydowanie zmniejszyłbym VAT i wprowadził podatek dochodowy silnie progresywny, zwiększył obciążenia podatkowe wielkich firm, ale moja opcja przy urnie nie wygra. Moim zdaniem, Polacy nie głosują zgodnie z własnym interesem, ale nie uważam aby przez to byli głupsi niż ja.

W poważnej firmie osoba zajmująca się finansami jest rozliczana z tego czy bilans finansowy będzie dodatni czy ujemny. Jeśli firma przynosi straty zamiast zysków osoby odpowiedzialne za to są zwalniane i mogą zostać oskarżone o działanie na szkodę firmy. Gdybyśmy popatrzyli na państwo jak na przedsiębiorstwo to widzimy, że wydatki co roku przewyższają przychody. Jest to więc nieefektywne zarządzanie budżetem, za które pewni ludzie (nie wiem którzy bo to nie moja dziedzina) powinni zostać ukarani. Pan jest za opodatkowaniem pracy i to w tak demotywujący sposób, że przedsiębiorca jest karany proporcjonalnie bardziej za to, że zarobi więcej. Jest to tragiczne dla gospodarki i całe szczęście, że Pańska opcja nie wygra przy urnie Mimo, że nie zna się Pan na ekonomii i tak stwierdziłbym, że większość Polaków jest głupsza niż Pan, ale to moje zdanie wyrobione na podstawie lektury postów, które Pan napisał na forum na inne tematy.

>Nie wsłuchuję się ani nie wczytuję się w wypowiedzi Korwina, według mnie można bardziej korzystnie spożytkować swój czas, ale nie sposób zamknąć się się przed jego "mądrościami" wprost nachalnie upowszechnianymi przez media. Tyle, iż zupełnie nie dostrzegam dziennikarzy głupszych od Korwina, gdy jest inaczej to trzeba przedstawiać argumenty,

Być może właśnie z tego powierzchownego poznania wypowiedzi Korwina wynika Pańska opinia na jego temat. Media strasznie przekręcają wiele wypowiedzi i to nie tylko w przypadku JKM i polityki. Przyczyna jest prosta i nie zawiera teorii spiskowej - po prostu opłaca im się przedstawiać tematy w taki, a nie inny sposób bo więcej osób czyta kontrowersyjne treści niż wyważone wypowiedzi.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi olson
>Wielce Szanowny i Korwin próbował obrazić niepełnosprawnych. ("Kiedy ktoś mnie po pijaku obrzyga w autobusie, to nie jest obraza. To jest obrzydliwość".)

Która część tego zdania jest obraźliwa? Żeby sprawdzić czy Korwin obraził niepełnosprawnych najpierw należałoby sprawdzić opinię zainteresowanych. Ja mam umiarkowany stopień niepełnosprawności i nie czuję się obrażony żadną z wypowiedzi pana Korwina. Natomiast za obrazę uznałbym potraktowanie mnie w sposób inny niż pozostałych ze względu na fakt niepełnosprawności. W moim przypadku schorzenie jest niewidoczne, ale są ludzie, których niepełnosprawność jest widoczna na pierwszy rzut oka. Z szacunku do nich staram się traktować ich jak zdrowe osoby, a jeśli psychikę też mają zdrową to nie chwalą się wszędzie swoją niepełnosprawnością żeby ludzie inaczej ich traktowali.

>A teraz Pan próbuje obrazić mnie zaliczając do "mało inteligentnych albo złośliwych.

Nic podobnego. Pisałem o dziennikarzach, którzy przerabiają wypowiedzi Korwina. Później Pan na nie trafia i interpretuje we właściwy sposób, ale skoro informacja jest nieprawdziwa to i interpretacja nie jest zgodna z faktami. Nie dziwię się kobietom, które przeczytają nagłówek "Korwin dyskryminuje kobiety", a pod spodem fragment wypowiedzi: "kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn". Natomiast oryginalna wypowiedź brzmi tak: "Kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn, ale są od nich mądrzejsze. Kobieta nie musi umieć całkować, ale musi wychowywać dzieci więc pełni rolę biologicznie dużo ważniejszą od mężczyzny. Kobiety są mądrzejsze od mężczyzn bo nie znam żadnej kobiety, która leci za jakimś facetem bo ma ładne nogi. Wśród facetów jest także więcej geniuszy ale też więcej debili".

>To jest zupełnie pozbawiona merytorycznych podstaw Pańska subiektywna i emocjonalna ocena korwinowskich idei. Spójność i logiczność to należy wykazać, a nie zapewniać o niej.

Jeśli Pan ją podważa to mogę ją wykazać, ale w tamtym momencie dyskusji nie było takiej potrzeby.

>To co Pan tu przedstawił w moim subiektywnym odbiorze, jest alogicznym i niespójnym bełkotem. Teraz ma Pan łatwość skorzystać z metody Korwina i zaliczyć mnie do komunistycznych głupców nie umiejących zrozumieć całej głębi korwinowskich przemyśleń.

A czemu miałbym korzystać z metody, którą wg Pana posługuje się Korwin? Przecież zacytowany fragment to moja krytyka Korwina. Ja nie jestem jego zwolennikiem ani przeciwnikiem. Poza tym skomentował Pan moją wypowiedź dokładnie tak samo jak ja skomentowałem wypowiedź użytkownika VonM. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że skrytykował Pan tę formę wypowiadania się, a teraz sam ją Pan stosuje

>Znam bardzo wielu poważnych ekonomistów, którzy uważają, że tylko podniesienie podatków wraz ze zmianami całej polityki fiskalnej mogłoby wprowadzić Polskę na szybką ścieżkę rozwoju gospodarczego, choć jednocześnie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że przeciwnikami wzrostu podatków byliby nawet ci, którzy by na tym najbardziej skorzystali. Akurat bardziej jestem przekonany do profesjonalnych ekonomistów niż do domorosłych.

A ja znam takiego gościa no nie, który zna gościa, który zna gościa co nie, którego kolega jest ekonomistą i twierdzi, że podatek dochodowy 100% rozwiązałby sprawę

Poza tym podniesienie podatku i lepsze dysponowanie pieniędzmi mogłoby być korzystniejsze niż obniżenie podatku i gorsze dysponowanie pieniędzmi, co wcale nie oznacza, że podniesienie podatku jest lepsze od obniżenia. Poza tym wielu ekonomistów pracuje na czyjeś zlecenie, a jeszcze inni po prostu nie wiedzą co mówią. Znam także przedsiębiorców, którzy dużo lepiej wiedzą co utrudnia im prowadzenie biznesu niż jakiś opłacony koleś z wykresami.

>Wolę czytać tych, którzy twierdzą, że socjalizm wcale jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, że w najbliższym stuleciu czeka nas ogromna przemiana stosunku do własności i kapitału. Może się mylą, ale przez wiek XXI sięgają do XXII, a nie cofają się do wieku XIX i wcześniej.

Ma Pan prawo czytać dowolne stwierdzenia, ale to nie znaczy, że ci ludzie, których Pan woli czytać mają rację.

>Ma on prawo zrobić sobie taką mieszankę, a Panu ma prawo się ona podobać, ale to wcale nie jest najmniejszym dowodem na to, że ona jest mądra i dobra. Na przykład dla mnie jest ona głupia i zła.

No cóż, nie będę dyskutował z Pańską wiarą.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi finerbijk
>Spośród obecnych kandydatów, jedynie Korwin i Kukiz są antysystemowi,

Co jest w kukizie antysystemowego? Przecież Kukiz proponuje to samo co PO przed dojściem do koryta. PO było antysystemowe?

>Są zbyt bezkompromisowi i bezpośredni, a jak wiadomo w polityce to raczej wady niż zalety.

Skąd to niby wiadomo?

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi Grimar
Sęk w tym, że te wrzutki są, na moje oko, po to by media się czymś zajmowały. Nie sądzę aby w to wierzył.

>Najbardziej mnie tez rozwala, że Korwin proponuje szerokie swobody osobiste oraz gospodarcze, jednocześnie podkreślając, że cała władza w państwie powinna być w rekach jednej osoby: króla lub dyktatora. No i - jak rozumiem - ten dyktator tę absolutna władzę miałby wykorzystywać zawsze w służbie społeczeństwu, no bo przecież świat nigdy nie widział dyktatora (widział kto?), który wykorzystywał pełnię władzy przeciwko obywatelom.

Bo ludzie generalnie są źli (przynajmniej moim zdaniem) a władza deprawuje. Natomiast Korwin słusznie, moim zdaniem, mówi, że jedną osobę jest łatwiej przekonać niż milionowy motłoch.

>Ale młodym ludziom wystarczy powiedzieć, że jest się antysystemowym, że się zrobi porządek, rozwali układ, pracujący będą mieć dobrze, a lenie źle, i wszyscy łykają ten tani marketing jak młode pelikany.

Ja jestem wyborcą Korwina więc proszę mnie nie obrażać
Na Korwina ostatnio zagłosowało 14% ludzi w wieku 18-29, więc sugerowanie, że młodym wystarczy to czy tamto podczas gdy 86% młodych nie głosowało na Korwina jest chyba większą bzdurą niż opisywane przez Ciebie absurdy Korwina.
polska.new(*)-mlodzi,artykuly,362980,1.html

finerbijk (17282 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
>Co jest w kukizie antysystemowego? Przecież Kukiz proponuje to samo co PO przed dojściem do koryta.
Określeniem "antysystemowi" zwykło się nazywać tych, którzy chcą zmieniać konstytucję.

>PO było antysystemowe?
POzornie było. Miało to być przewietrzenie sceny, wielu dało się nabrać (w tym ja), a okazało się przypudrowaniem gówna.

>>Są zbyt bezkompromisowi i bezpośredni, a jak wiadomo w polityce to raczej wady niż zalety.
>Skąd to niby wiadomo?
Stąd, że tacy nigdy osiągają znaczących sukcesów. Znaczy do tej pory nie osiągali. Dzięki Kukizowi jest nikła nadzieja, że może to się zmienić.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi finerbijk
>Określeniem "antysystemowi" zwykło się nazywać tych, którzy chcą zmieniać konstytucję.

No to przyznam, że odważna teza, zważywszy, że chyba każda partia głośniej lub ciszej mówi o zmianach w konstytucji. Poza tym, zastanawia mnie to "zwykło się nazywać" bo ciekaw jestem kto zwykle tak to nazywa

>Stąd, że tacy nigdy osiągają znaczących sukcesów. Znaczy do tej pory nie osiągali. Dzięki Kukizowi jest nikła nadzieja, że może to się zmienić.

Nie wiem skąd taka teza. Niesiołowski jest chyba bardzo bezpośredni i czy to jest człowiek bez sukcesów? Chyba nie, zważywszy, że przy korycie jest już od wielu lat. Czy Berlusconi nie osiągnął sukcesów? Też chyba nie można go nazywać osobą bez sukcesów.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
>No to przyznam, że odważna teza, zważywszy, że chyba każda partia głośniej lub ciszej mówi o zmianach w konstytucji.
Jeśli przyjąć, że Komorowski = PO, to dopiero od paru dni.

>Poza tym, zastanawia mnie to "zwykło się nazywać" bo ciekaw jestem kto zwykle tak to nazywa
Termin 'antysystemowość" pojawił się niedawno i nie ma jeszcze precyzyjnej definicji, bardziej intuicyjną, mniej więcej rozumianą jako usunięcie istniejących układów i stworzenie nowej jakości. Większe dopuszczenie społeczeństwa do głosu w sprawach ogólnych.

>Nie wiem skąd taka teza. Niesiołowski jest chyba bardzo bezpośredni i czy to jest człowiek bez sukcesów? Chyba nie, zważywszy, że przy korycie jest już od wielu lat. Czy Berlusconi nie osiągnął sukcesów? Też chyba nie można go nazywać osobą bez sukcesów.
Każda frakcja ma swoje buldogi, ale one są tylko po to, aby gryzły przeciwników, a nie wyznaczały kierunki i cele strategiczne. I nie one decydują o sukcesie.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi finerbijk
>Jeśli przyjąć, że Komorowski = PO, to dopiero od paru dni.

Niekoniecznie. Przedstawiciele PO wielokrotnie w czasie ostatnich 8 lat mówili, że chcieliby JOWów (gdy ich o to pytano), ale nie ma większości do zmiany konstytucji.

>Termin 'antysystemowość" pojawił się niedawno i nie ma jeszcze precyzyjnej definicji, bardziej intuicyjną, mniej więcej rozumianą jako usunięcie istniejących układów i stworzenie nowej jakości. Większe dopuszczenie społeczeństwa do głosu w sprawach ogólnych.

Dla mnie antysystemowość to tylko Korwin, który chce zupełnie innego modelu funkcjonowania państwa niż przyjmuje się obecnie, nawet na świecie.

>Każda frakcja ma swoje buldogi, ale one są tylko po to, aby gryzły przeciwników, a nie wyznaczały kierunki i cele strategiczne. I nie one decydują o sukcesie.

Sugerujesz, że Berlusconi jako lider partii i premier nie decydował o sukcesie?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
>Bo ludzie generalnie są źli (przynajmniej moim zdaniem) a władza deprawuje. Natomiast Korwin słusznie, moim zdaniem, mówi, że jedną osobę jest łatwiej przekonać niż milionowy motłoch.

Demokracja = socjalizm bo pewne grupy będą głosować za przywilejami dla siebie. Korwin ma świadomość, że wolny rynek i demokracja nie idą w parze. Zresztą tam gdzie najbardziej sprawdził się liberalizm gospodarczy rządził dyktator Pinochet w Chile.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi olson
>Demokracja = socjalizm bo pewne grupy będą głosować za przywilejami dla siebie. Korwin ma świadomość, że wolny rynek i demokracja nie idą w parze. Zresztą tam gdzie najbardziej sprawdził się liberalizm gospodarczy rządził dyktator Pinochet w Chile.

Tak, demokracja zdecydowanie prowokuje socjalizm. Z tym się zgadzam. Natomiast jestem daleki od formułowania wniosków, że liberalizm gospodarczy się sprawdzi, tak jak twierdzi Korwin. To, że coś się przyjęło w jednym kraju, nie oznacza, automatycznie, że przyjmie się w drugim. Brytyjczycy wiedzą o tym najlepiej z ich edukacją seksualną. Dla mnie takie dywagacje to w dużym stopniu wróżenie z fusów

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
No tak, ale Korwin jest liberałem popierającym absolutnie wolny rynek więc antydemokratyzm wynika bezpośrednio z tego. Dziwiłby mnie człowiek, który jest liberałem takim jak Korwin i jednocześnie popierałby demokrację. To byłaby niespójność. Sam wolałbym żeby Polską rządził dyktator - wolnościowiec, który chce być dyktatorem nie po to żeby rządzić tylko dlatego, że chce wdrożyć w życie swoją ideę. Nie popieram aż takiego liberalizmu jak Korwin, ale wolałbym to od demokracji. Tylko, że dyktator tego typu to niestety duże ryzyko, bo po nim mógłby przyjść zły dyktator, a ten wyrządziłby więcej szkód niż demokracja.

Dobry dyktator jest lepszy niż demokracja, a ta jest lepsza niż zły dyktator - przy czym większa jest szansa na złego dyktatora. W demokracji nigdy nie będzie dobrze - zazwyczaj jest średnio. Z kolei inne niż demokracja rozwiązanie to duże ryzyko, że będzie źle, ale też szansa na to żeby było dobrze.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi olson
>No tak, ale Korwin jest liberałem popierającym absolutnie wolny rynek więc antydemokratyzm wynika bezpośrednio z tego.

Nie sądzę aby wolny rynek był sprzeczny z demokracją. Co prawda praktyka pokazuje, że ludzie w większości chcą socjalistycznych rozwiązań, ale w teorii demokracja nie przeszkadza wolnemu rynkowi.

>Dziwiłby mnie człowiek, który jest liberałem takim jak Korwin i jednocześnie popierałby demokrację. To byłaby niespójność.

Ja popieram demokrację, choć z wykluczeniem prawa do głosu przez niektóre grupy społeczne, a jestem osobą popierającą Korwina.

>Nie popieram aż takiego liberalizmu jak Korwin, ale wolałbym to od demokracji. Tylko, że dyktator tego typu to niestety duże ryzyko, bo po nim mógłby przyjść zły dyktator, a ten wyrządziłby więcej szkód niż demokracja.

No tak, tu się zgadzam. Demokracja ma to do siebie, że granica bólu pewnie nigdy nie przekroczy pewnego progu, po którym trzeba by było zdjąć władcę siłą, bo zawsze można go odwołać w następnych wyborach, a dyktaturę można odwołać tylko siłą. Ludzie natomiast używają siły wobec władzy, tylko wtedy gdy granica bólu jest bardzo mocno napięta i są gotowi nawet umrzeć by zmienić złą sytuacje.

>Dobry dyktator jest lepszy niż demokracja, a ta jest lepsza niż zły dyktator - przy czym większa jest szansa na złego dyktatora. W demokracji nigdy nie będzie dobrze - zazwyczaj jest średnio. Z kolei inne niż demokracja rozwiązanie to duże ryzyko, że będzie źle, ale też szansa na to żeby było dobrze.

Nigdy nie mów nigdy, jak mawiają Historia pamięta przede wszystkim złych dyktatorów, choć dziś w emiratach jest monarchia a nic złego się tam specjalnie nie dzieje. Systemy polityczne i tak będą zataczały koło. Demokracja była kiedyś bardzo popularnym ustrojem ale po pewnym czasie się "znudziła". Podobnie będzie pewnie z obecnymi demokracjami. Jak świat stanie już na skraju upadku to zacznie się rewolucja.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
>Niekoniecznie. Przedstawiciele PO wielokrotnie w czasie ostatnich 8 lat mówili, że chcieliby JOWów (gdy ich o to pytano), ale nie ma większości do zmiany konstytucji.
Czy wielokrotnie to nie wiem, ale na pewno niezbyt głośno. Nie był to jakiś główny punkt ich programu.

>Dla mnie antysystemowość to tylko Korwin, który chce zupełnie innego modelu funkcjonowania państwa niż przyjmuje się obecnie, nawet na świecie.
Nie warto się skupiać na chwilowo modnych słówkach. Chodzi o odsunięcie wizji, że władzą okresowo dzieli się PO i PiS, i nie ma miejsca na nic więcej.

>Sugerujesz, że Berlusconi jako lider partii i premier nie decydował o sukcesie?
Berlusconi Berlusconim, to wyjątkowy przypadek. Ale wyobrażasz sobie Niesiołowskiego jako premiera albo prezydenta?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi vifix
>Nie sądzę aby wolny rynek był sprzeczny z demokracją. Co prawda praktyka pokazuje, że ludzie w większości chcą socjalistycznych rozwiązań, ale w teorii demokracja nie przeszkadza wolnemu rynkowi.

Praktykę należy uwzględnić w teorii i wtedy rozumiemy, że demokracja wymusza przynajmniej częściowo socjalistyczną gospodarkę.

>Ja popieram demokrację, choć z wykluczeniem prawa do głosu przez niektóre grupy społeczne, a jestem osobą popierającą Korwina.

Ja nie popieram demokracji. Korwina też nie, ale zgadzam się z wieloma jego postulatami. Ale jak ktoś już jest za w 100% wolnym rynkiem to dziwne żeby popierał demokrację. Chyba, że na zasadzie mniejszego zła.

vifix (2315 punktów)Odp: Korwin-Mikke - próba analizy mentalnej
W odpowiedzi finerbijk
>Czy wielokrotnie to nie wiem, ale na pewno niezbyt głośno. Nie był to jakiś główny punkt ich programu.

No tak, ale nie mówiliśmy o głównym punkcie, tylko o wypowiedziach takiego rodzaju w ogóle

>Nie warto się skupiać na chwilowo modnych słówkach. Chodzi o odsunięcie wizji, że władzą okresowo dzieli się PO i PiS, i nie ma miejsca na nic więcej.

Mnie zawsze zastanawiała ludzka głupota w tym aspekcie. Jak człowieka źle obsłużą w jednym sklepie to idzie do następnego, jak w drugim zachowają się podobnie to idzie do następnego itp. a w Polityce już nie. Chyba wszyscy narzekają na służbę zdrowia, ceny benzyny itp. a wciąż głosują na tych samych, którzy zapewniają stabilność takiemu stanowi rzeczy. W obecnych wyborach startowało aż 6 kandydatów spoza obecnego sejmu, a ludzie i tak woleli w zdecydowanej większości tych z sejmu. Patologia, inaczej tego nazwać nie potrafię.

>Berlusconi Berlusconim, to wyjątkowy przypadek. Ale wyobrażasz sobie Niesiołowskiego jako premiera albo prezydenta?

Tak, wyobrażam sobie. Rządów Berlusconiego nie trzeba było sobie wyobrażać, więc nie wiem jaki miałbym mieć problem z wyobrażeniem sobie rządów Niesiołowskiego.
Trudno powiedzieć, czy to są pojedyncze przypadki bo takich osób chyba nie ma zbyt wielu. Choć zawsze słyszałem, że w polityce sukces osiągają ludzie wyraziści, a oni obaj tacy są. Moim zdaniem fakt, że nie ma zbyt wielu takich polityków sugeruje, że kandydaci są przekonani (niesłusznie), że będąc wyrazistym mają mniejsze szanse.

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365