 |
Na drogach i bezdrożach nauki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-08-2015 08:30 | Arminius (25555 punktów) | Na drogach i bezdrożach nauki
2 na 2 | Trzy dni temu agencje informacyjne doniosły o smierci w wieku 101 lat doktor Frances Oldham Kelsey - kaandyjskiej lekarki, która odegrała przełomową rolę (na przelomie lat 50 i 60 - tych ubiegłego wieku) w uświadamianiu społeczeństwu zagrożeń wynikających ze stosowania leku o nazwie talidomid. Lek ów okrzyknięty wówczas cudem farmaceutyki, zalecany był do stosowania kobietom w ciąży cierpiącycm na złe samopoczucie i nudności. Okazało się jednakże, iż ma on negatywny wpływ na przebieg ciąży i prowadzi do cieżkich uszkodzeń płodu. Przypuszcza się, iż co najmniej 10 tysięcy dzieci urodzilo się z potwornymi deformacjami - w rezultacie stosowania tego specyfiku. Talidomid - co warto dodać - nadal jest stosowany w kuracjach onkologicznych (bywa w tym wypadku niejednokrtonie bardzo skuteczny) jednakże jego stosowanie jest drastycznie ograniczone albo stanowczo odradzane w przypadku sytuacji, w których mógłby mieć wpływ na przebieg ciąży. Niemalże równolegle światowe agencje informacyjne przyniosły nam wiadomosć o tym, iż rząd Szkocji zamierza zakazać uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych na terytorium Szkocji. Debata na temat roślin genetycznie zmodyfikowanych ma już swoją długą historię. O ile teza o negatywnym wpływie tych organizmów na zdrowie populacji zwierzęcych czy ludzkich jest odrzucana przez zwolenników GMO, o tyle jednoznacznie ujemny efekt ich stosowania w kontekscie redukowania bioróżnorodności oraz ekonomicznego wyzysku rolników przez wielkie firmy dostarczające nasiona, pestycydy i nawozy (afera Monsanto) raczej nie podlega wątpliwości. Przykład z talomidem jest wielce pouczający. Morał jaki płynie z niego jest dosyć oczywisty. Nie każdy wynalazek nauki okrzyknięty wielkim i przełomowym, takowym w rzeczywistości jest. Bywa tak, iż nienależycie przetestowany czasem i skrupulatną procedurą - potrafi przynieć szkody i cierpienie. Może więc warto rozważyć opcję szkocką i zastanowić się czy nie pójść w ślady Szkotów. Po cóż nam bowiem rożliny genetycznie zmodyfikowane? Czyż te naturalne nie są bardziej atrakcyjniesze? Dla mnie - gdy porównam smak niekształtnej i małej papierówki z geomterycznie doskonałym , lśniącym bezbłędną czerwienią jabłkiem z uprawy masowej - odpwiedź an to pytanie może być tylko jedna. www.bbc.com/news/world-us-canada-33831451www.bbc.co(*)and-scotland-politics-33833958 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 | Arminius (25555 punktów) | Trop Frankensteina? | "I co zrobić z tą wredną ewolucją, która od setek milionów lat wszystko genetycznie modyfikuje? Pewien ciąg takich modyfikacji doprowadził nawet do powstania Arminiusa". Ja z kolei odnoszę wrażenie, iż Pana przypadek to kreacja w drodze sztucznej hybrydyzacji. Zdecydowanie wolę mój przypadek - to jest rozwój drogą naturalnego mechanizmu ewolucyjnego. |
#17 7 na 7 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Trop Frankensteina? | > Ja z kolei odnoszę wrażenie, iż Pana przypadek to kreacja w drodze sztucznej hybrydyzacji. Zdecydowanie wolę mój przypadek - to jest rozwój drogą naturalnego mechanizmu ewolucyjnego.-Wszyscy jesteśmy w pewnym sensie hybrydami, czyli złożeniem genów i cech, które występują u różnych organizmów. Mamy wspólne geny z bananem, kaktusem, świnką morską, delfinem itd. Składanie genów w organizmy przez "ślepego zegarmistrza" nie musi być lepsze niż przez istotę rozumną, która je odpowiednio selekcjonuje. Ewolucja, za pośrednictwem genów, nie przejmuje się niczym poza tym, by organizm był zdolny do przekazania materiału genetycznego następnemu pokoleniu, czyli dożycia do wieku rozrodczego i wychowania potomstwa. Osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, by być hybrydą złożoną przez istotę rozumną, a nie przez ślepy proces. Mógłbym żyć dłużej w lepszym zdrowiu, z większa odpornością na choroby, o sprawniejszych zmysłach. Ilu ludzi niepełnosprawnych o tym marzy? -Nie szafowałbym też słowem "sztuczny". Geny do modyfikacji organizmów nie są syntetyczne, wszystkie pochodzą od żywych organizmów, z tej Ziemi. Czy jedząc pomidora modyfikowanego genem np. świni, mam się czegoś obawiać w przeciwieństwie do jedzenia "zwykłego" pomidora i kawałka wieprzowiny? Nie zapominając przy tym, że pomidor i świnia i tak mają wiele genów wspólnych. |
#18 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Jest debata | . > Po pierwsze skąd taka oficjalna forma per pan?To forma zgodna z wielowiekową polską kulturą. > To wbrew netykiecie. Regulamin Forum dyskusyjnego § 25. e) zapoznać się z Netykietą i stosować się do niej w zakresie, w którym odnosi się ona do Forum w kwestiach nie regulowanych przez Regulamin - tekst Netykiety tutaj, f) starać się traktować innych Uczestników dyskusji nie gorzej, niż sam chciałby być traktowany wedle ogólnie przyjętych norm grzecznościowych,Szanowny Panie, gdy Pan twierdzi, iż wbrew, to proszę więc konkretnie pokazać, który to punkt zabrania do polskiej kultury się stosowania? A z kulturą to już tak jest, iż każdy z nas ma najwięcej tego, co wyniósł z domu rodzinnego. Mnie żadna "nietykieta" do niczego potrzebną nie jest. @@@ . |
#19 5 na 7 | Kwasigroch (100 punktów) | Odp: Na drogach i bezdrożach nauki | |
#20 3 na 3 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | Odp: Jest debata | Nie rozumiem "grzeczności", która polega na ostentacyjnym łamaniu zwyczaju przyjętego w danym środowisku i narzucaniu swojego widzimisię innym. 99,99% użytkowników tego forum zwraca się do siebie per ty i nikt nie robi z tego problemu. Tylko Andrzej Bogusławski i Arminius czują potrzebę, aby "panować" im na tym forum, bo do tego sprowadza się uporczywe "panowanie" wobec innych. Niską samoocenę powinno poprawiać się u psychologa, a nie na forum internetowym. |
#21 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Jest debata | . > Nie rozumiem "grzeczności", która polega na ostentacyjnym łamaniu zwyczaju przyjętego w danym środowisku i narzucaniu swojego widzimisię innym.Ale Pan już się tu wykazał tym, iż bardzo wielu rzeczy nie rozumie i swoje widzimisię narzuca innym. Tak, jak napisałem jesteśmy na szczęście różnymi i minimum kultury wymaga szacunku dla zwyczajów innych. Narzucanie swoich zwyczajów innym świadczy tylko o prymitywizmie intelektualnym. > Niską samoocenę powinno poprawiać się u psychologa, a nie na forum internetowym.Niechże Szanowny Pan zerknie do lusterka. Nie mam kłopotów z dowartościowaniem mnie na naszym forum już od lat, ale ponieważ nie z każdym chciałbym być na ty, to muszę być na Pan z wszystkimi. Zgodnie z polską kulturą i z tym jak mnie w rodzinnym domu wychowano. Wielce Szanownemu Panu to przeszkadza i chce się tu dowartościować, to wal Pan na ty. "Te inteligient", to już słyszałem kiedy jeszcze budki z piwem były normą i tam wyznaczano swoistą środowiskową etykietę. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,667890#w667985Miłego dnia. @@@ . |
#22 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Trop Frankensteina? | > Czy jedząc pomidora modyfikowanego genem np. świni, mam się czegoś obawiać w przeciwieństwie do jedzenia "zwykłego" pomidora i kawałka wieprzowiny?A może dałoby się wyhodować mięso na drzewach? Albo całe pulpety w sosie pomidorowym do gotowania?  |
1 2 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|