 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-10-2015 15:49 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Paranoja Wolnośći 0 na 2 | Witam Chcę się podzielić z wami pewną paranoją jaka przydarzyła mi się w życiu .Nazwałem ją Paranoją Wolności. Wstęp: Byłem człowiekiem głęboko pospolicie wierzącym w Boga takim jakiego przedstawiali go ludzie wokoło mnie,w wieku około 20 lat zapragnąłem zgłębić nieco temat czyli dowiedzieć się czegoś więcej o swojej religii.Pierwszy raz usiadłem i zacząłem czytać biblię. Powiem szczerze dostałem gęsiej skórki i pojawiło się w mojej głowie wiele dylematów,wstąpiłem do zakonu franciszkanów,tam ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem jaki naprawdę jest Bóg i jak bardzo mnie okłamywano przez całą moją młodość,mój rozsądek buntował się podczas czytania Biblii i słuchania wykładów ojców profesorów Teologii.W pewnym momencie stwierdziłem że Bóg to palant ,chora istota z którą nie chcę mieć nic wspólnego,ja miałem w sobie więcej miłości empatii wyrozumiałości niż ten cały Bóg o którym myślałem że jest dobry podczas gdy on tak naprawdę wszystko to sobie zaplanował,taka jest nauka kościoła. W międzyczasie będąc posłusznym oddałem moją wolę we władanie księży i religii. Moje zmagania z absurdami którymi nakazano mi żyć trwały kilka lat po opuszczeniu zakonu.
Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość, to się nie trzyma kupy ,powoduje u mnie problemy psychiczne,izoluje mnie od ludzi których lubię,zaburza moją seksualność i wiele innych,miałem pewne rozterki ale zdałem sobie sprawę żę Jahwe nie istnieje. Poszedłem do mojej parafii i dokonałem aktu apostazji po kilkugodzinnej walce werbalnej z proboszczem który mnie namawiał do pozostania w tym burdelu psychicznym zwanym kościołem.
Wyszedłem z parafii , odetchnąłem całą piersią ,poczułem wolność i że nareszcie mogę myśleć i żyć jak mi się podoba ,nareszcie mogę zająć się swoim hobby które było przez kościół uważane za grzeszne,nareszcie nie muszę się obwiniać,ale co najważniejsze poczułem swoją WOLĘ moją wolną nieprzymuszoną wolę,świat stanął naprzeciwko mnie , z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc byłem coraz szczęśliwszy ,wyswobadzałem się z kajdanów religii kościoła katolickiego , w końcu uzyskałem upragniąną wolność ,cieszyłem się jej świadomością ,cieszyłem się każdym dniem w którym mogę myśleć jak mi pasuje , robić co mi pasuje i cieszyć się z tego że spełniam marzenia.
Do momentu aż natrafiłem na portal Racjonalista.pl.Tu przeczytałem esej o wolnej woli wolnośći świadomości jako iluzji o tym że w rzeczywistośći to mi się tylko wydaje że jestem wolny i że podejmuję wolne decyzje bo tak twierdzi nauka.
Wkręcałem się dalej w temat i nie znajdowałem absolutnie żadnej rozsądnej przesłanki aby w to wierzyć ,doświadczyłem wolności doświadczyłem wolności wyboru i poniesienia wszystkich konsekwencji z nim związanych gdybym się mylił.Żyłem świadomie ,nie dawałem sobie nic narzucać ani pozwolić aby ktokolwiek mi znowu coś wmawiał , do czasu wizyty na racjonaliście.
Wpadłem z deszczu pod rynnę ,ze zniewolenia w dosłowne niewolnictwo umysłu. Z perspektywy ostatnich czterech lat pobytu na racjonaliście mogę wyciągnąć tylko jeden wniosek . To naprawdę jest gorsze niż religia ,Scjentyzm na tym portalu dobija.Dogmatyzm wręcz zabija. Miał być portal wolnomyślicieli wolnych ludzi a fakty są takie że to portal ludzi zniewolonych teoriami naukowymi ludzi którzy są wpatrzeni w tego Boga.
Reasumując wali mnie Religia i jej dogmaty bzdury i wymysły,ale wali mnie też taka nauka która przeczy rozsądkowi która przeczy rzeczywistości,wyginą ją w taki sposób że jest w ogóle niezrozumiała dla samych jej twórców "mechanika kwantowa" i wiele innych . Niedawno ukończyłem studia psychologiczne ,na 100 % regułek i pierduł które nie mają pokrycia w codziennym życiu 10% z nich jako tako opisuje rzeczywistość.
Co do badań nad wolną wolą człowieka i iluzją wolnej woli iluzorycznym charakterem świadomości etc. Obserwator badacz który też jest iluzją wyciąga wnioski zgodne z rzeczywistością .Iluzja bada iluzję i wyciąga wnioski które są realnie istniejącymi itd.
Jasnym jak słońce jest że nikt nie zastanawia się nad ruchem nogi jak chodzi ,wiele rzeczy które robimy działa tak jakby człowiek miał dwa mózgi ,np:świadomie jestem zajęty analizą jakiegoś tematu ,ale równocześnie gotuję obiad lub przykręcam koło do samochodu ,ale jednego nie mogę zrobić lub wykonać w taki sposób .Nie mogę pisać tego tekstu i jednocześnie analizować np:jak przyrządzić dzisiaj zupę i jaką . Skupiony jestem na pisaniu tego tekstu całkowicie i na to nie znalazłem odpowiedzi w nauce ani jednego dowodu naukowego który by potrafił wytłumaczyć jak to działa że świadomie i w skupieniu wam to tutaj piszę . W innych sprawach może i świadomość jest wtórna do ruchu ręką itp.prościutkich rzeczy ,ale na pewno nie jest tak w przypadku śwadomego w skupieniu wykonywania działania ,chociażby przykręcania przewodu pod napięcie 380volt do szyny, najmniejszy moment nieuwagi i koniec życia . Szkoda że naukowcy są takimi ezoterykami. Wierzę w to że są ludzie których interesuje odkrycie jak naprawdę działa mózg z podkreśleniem NAPRAWDĘ a nie ezoterycy którzy zaprzeczają rzeczywistości propagując takie brednie jak brak wolnej woli ,iluzoryczność świadomości,iluzoryczność istnienia JA itp. Brednie obserwatorów którzy są iluzją .Iluzja stwierdza że jest iluzją . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#31 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Oczywiście krytyka poglądu nieistnienia wolnej wolnej, iluzoryczności swiata i siebie samego jest jak najbardziej słuszna. Zwolennicy iluzji i braku wolnej woli często noszą w głowie jakąś absurdalną definicję wolnej woli, którą nawet nie za bardzo potrafią jasno sformułować-Tak. Trzeba najpierw określić czym jest wola, o której mówimy, np. Cytat:Wola - cecha jednostek przeważnie samoświadomych, umożliwiająca i wspomagająca reagowanie, ogólne działanie i podejmowanie świadomych decyzji. Byty niesamoświadome mogą posiadać wolę, jednak, z natury rzeczy nie są świadome jej posiadania (np. zwierzęta). Inne byty niesamoświadome (np. rośliny) nie posiadają woli, mogą jedynie reagować na zmiany. pl.wikipedia.org/wiki/Wola_(psychologia) -Jak rozumiemy wolność? Np.: Cytat:Wolność - brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji. pl.wikipedia.org/wiki/Wolność-I wreszcie wolna wola: Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola-Gdybym miał określić swój stosunek do zagadnienia, to z tej samej strony: Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami, ponieważ uważają, że determinizm jest kompatybilny (zgodny) z wolną wolą. Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu, głosząc, że tzw. wybór zakłada przedkładanie jednego rezultatu ciągu akcji nad innym, czyli wymaga pewnej świadomości, jak potoczą się losy w razie konkretnego wyboru. Kompatybiliści uznają więc debatę między libertarianami i twardymi deterministami "wolna wola czy determinizm" za fałszywy problem. Różni kompatybiliści proponowali najróżniejsze definicje, co w ogóle oznacza wola wolna, biorąc różne rodzaje przeszkód (których brak jest wolnością) za istotne dla kwestii; lecz ponieważ wszyscy oni zgadzają się, że nie jest tu istotną przeszkodą determinizm, tradycyjnie grupuje się ich pod tym wspólnym określeniem.
-Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowania, wiemy że zdarzenia mają swoje przyczyny i skutki oraz jak nas ogranicza nasza fizjologia i co umożliwia, to właśnie będąc tego świadomi (ci którzy są), potrafimy w identycznych sytuacjach dokonywać różnych wyborów spośród dostępnych opcji. |
#32 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Jakoś dziwnym trafem większość z was ignoruje najważniejsze czym jest Samoświadomość istnienia obserwacjiRzeczywiście, nie bardzo wiem co to jest, chętnie przeczytam wyjaśnienie. |
#33 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. Dodałbym dwie rzeczy. Po pierwsze: wybór świadomy (gdyż każdy komputer zna komendę wyboru). Po drugie: z pośród dostępnych alternatyw. Nie można wymagać wyboru rzeczy absurdalnych lub niezgodnych z prawami natury, gdyż nie ma dla nich logicznej alternatywy. Myślę, że ciekawszym zagadnieniem, niż determinizm, jest słuszność wyboru. Ponieważ jeżeli istnieje lokalnie optymalny wybór, każda świadoma inteligencja będzie dążyć do jego osiągnięcia. Co do determinizmu, to nie jest on przeszkodą, gdyż złożoność świata i szybkość zmian są większe niż ludzkie zdolności rejestracji. > Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowaniaW dużym stopniu, ale czy zepełnie? Nie zawsze jest łatwo uchwycić impulsy wyłaniające się z podświadomości. A tak na marginesie poniższy cytat ma niezły kwiatek: Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami [...] Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu Jak można utrzymywać potrzebę determinizmu, bez odwoływania się do niego..? |
#34 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Cytat:Wolna wola - zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. > Dodałbym dwie rzeczy. Po pierwsze: wybór świadomy (gdyż każdy komputer zna komendę wyboru).-O tym wspominam w definicji "woli" > Po drugie: z pośród dostępnych alternatyw. Nie można wymagać wyboru rzeczy absurdalnych lub niezgodnych z prawami natury, gdyż nie ma dla nich logicznej alternatywy.-O tym w definicji "wolności". > > Czyli rozumiemy co determinuje nasze zachowania> W dużym stopniu, ale czy zepełnie?-Zasadnicze znaczenie ma sama świadomość, że coś je determinuje. > A tak na marginesie poniższy cytat ma niezły kwiatek:> Cytat:Tych, którzy definiują wolność woli inaczej, bez odwołania do determinizmu, zwie się kompatybilistami [...] Niektórzy kompatybiliści wręcz twierdzą, że wolna wola wymaga determinizmu > Jak można utrzymywać potrzebę determinizmu, bez odwoływania się do niego..?-Zaiste ktoś się zapętlił. W sumie ja wolną wolę rozumiem jako możliwość świadomego wyboru z kilku (co najmniej dwóch) dostępnych opcji według mojego widzimisię, bez względu na to czym ono jest uwarukowane (zdeterminowane). I wcale nie musi to być wybór słuszny, korzystny, mądry jakkolwiek to interpretować, bo w przypadkach gdy istnieje wiele zmiennych, niemożliwością jest to przewidzieć. |
| krutki (1550 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii. Sam Harris o wolnej woli Photons have mass? I didn't even know they were Catholic. |
Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Odp: Paranoja Wolnośći | Cytat:>> Jakoś dziwnym trafem większość z was ignoruje najważniejsze czym jest Samoświadomość istnienia obserwacjiRzeczywiście, nie bardzo wiem co to jest, chętnie przeczytam wyjaśnienie. > Samoświadomość - wiesz że istniejesz (w wielkim skrócie Obserwacji -obserwujesz świat,badasz go bo jesteś świadomy swego istnienia w przeciwieństwie do młotka lub kamienia. Ten Fenomen to że wiesz że istniejesz że ten fenomen zbudował samoloty ,wymyślił internet i wiele innych rzeczy to szczyt i to winni wyjaśniać wszyscy którzy tu bazgrzą ! Wolna wola to pikuś,bo skoro istnieje zbiór komórek które wiedzą że same istnieją i potrafią same siebie zbadać i wiele innych rzeczy to zastanawianie się czy te komórki razem mają wolną wolę jest zwyczajnym prostactwem ,ignorancją tak wielką że nie warto z osobnikami takimi dyskutować co ja robię. Każdy cymbał który redukuje się do maszyny,programu czy innych takich zasługue na ignorowanie. Pan Sam Harris jako pierwszy. |
#37 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii.> Sam Harris o wolnej woli-Znam jego poglądy w tej kwestii. Niestety niczego mi nie rozjaśniają. To samo w koło, że nie istnieje żadna wolna wola. Dla niego sprawa jest ostatecznie załatwiona i dowiedziona, jak ewolucja. Oddziela nasz mózg od nas. Decyzje mózgu rzekomo nie są naszymi, bo basza świadomość odczytuje coś odrobinę później. Tylko gdzie niby jest świadomość jak nie w mózgu? Mimo faktów, że dokonujemy różnych wyborów, dla niego to wewnętrzny Allah decyduje nawet o tym, czy w danym momencie wybraliśmy jogurt wiśniowy czy truskawkowy i nawet to, że wybory tej samej osoby bywają różne, niczego dla niego nie zmienia, bo i tak zawsze byłby on właśnie taki, a nie inny. Łatwo tak gadać o wyborze już dokonanym, ten nie może być inny, bo się dokonał. Ciągle w tym widzę dopasowywanie faktów do teorii, gdzie nasze wybory niczego nie zmieniają, bez względu czy mają uzasadnienie, czy są tylko kaprysem chwili (ale na nie też nie ma tu miejsca). Według tych podglądów nawet to co on mówi (każde słowo), czyni to bezwolnie, zgodnie deterministycznym przeznaczeniem. Nie chodzi mi tu o jakieś ludzkie ego, ale po prostu trochę to cudaczne i naciągane. Po co ciągle podkreślać oczywistość, że nie wybieramy sobie rodziców, warunków, ani środowiska w którym się rodzimy i wzrastamy? Przecież z tych samych rodziców i środowisk "wychodzą" w świat różni ludzie. Zmieniają środowiska, poglądy, zawody, religię. Niby tak samo zdeterminowani (od determinizmu), a różne wybory. |
Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Odp: Paranoja Wolnośći | Cytat:> >Polecam dla rozjaśnienia, ewentualnie uporządkowania kwestii.> > Sam Harris o wolnej woli> -Znam jego poglądy w tej kwestii. Niestety niczego mi nie rozjaśniają. To samo w koło, że nie istnieje żadna wolna wola. Dla niego sprawa jest ostatecznie załatwiona i dowiedziona, jak ewolucja. Oddziela nasz mózg od nas. Decyzje mózgu rzekomo nie są naszymi, bo basza świadomość odczytuje coś odrobinę później. Tylko gdzie niby jest świadomość jak nie w mózgu? Mimo faktów, że dokonujemy różnych wyborów, dla niego to wewnętrzny Allah decyduje nawet o tym, czy w danym momencie wybraliśmy jogurt wiśniowy czy truskawkowy i nawet to, że wybory tej samej osoby bywają różne, niczego dla niego nie zmienia, bo i tak zawsze byłby on właśnie taki, a nie inny. Łatwo tak gadać o wyborze już dokonanym, ten nie może być inny, bo się dokonał. Ciągle w tym widzę dopasowywanie faktów do teorii, gdzie nasze wybory niczego nie zmieniają, bez względu czy mają uzasadnienie, czy są tylko kaprysem chwili (ale na nie też nie ma tu miejsca). Według tych podglądów nawet to co on mówi (każde słowo), czyni to bezwolnie, zgodnie deterministycznym przeznaczeniem. Nie chodzi mi tu o jakieś ludzkie ego, ale po prostu trochę to cudaczne i naciągane. Po co ciągle podkreślać oczywistość, że nie wybieramy sobie rodziców, warunków, ani środowiska w którym się rodzimy i wzrastamy? Przecież z tych samych rodziców i środowisk "wychodzą" w świat różni ludzie. Zmieniają środowiska, poglądy, zawody, religię. Niby tak samo zdeterminowani (od determinizmu), a różne wybory.Po co to wdawać się w takie głupoty jakie wygaduje Harris. Przecież samo to że jesteś świadomy siebie samego swojego istnienia,potrafisz komentować swoje własne przeżycia itp.Nam po prostu brakuje pojęć aby wyrazić to co potrafimy.Ludzie w depresjach nerwicach ,mają masę dziwnych chorych myśli ,mają impulsy do zabicia np dziecka żony, takie coś się pojawia w umyśle, mają urojenia,ale nigdy jeszcze w historii tych zaburzen nie zdarzyło się by zabili dziecko swoje czy inne itp. oni naprawdę odczuwają to że chcą zabić zgwałcić itp.ale tego nie robią bo samo pojawienie się takich odczuć myśli jest dla nich ogromnym stresem,bo w rzeczywistości tego nie chcą ani nie pragną , takie jakby rozdwojenie jaźni. Myśli te znikają w momencie uświadomienia tym osobom że to tylko urojenia,wariacje i skojarzenia powstające w ich głowie na bazie stresu ,lęku i innych nieznanych przyczyn, osoby które sobie zdały sobie z tego sprawę ignorują te odczucia przez co żyją swoimi autentycznymi potrzebami.Paradoks jest tu taki że ktoś kto doświadcza nerwicy np:bardzo kocha swoje dziecko a w jego głowie pojawia się odczucie i myśli aby je zabić.To jest niesamowite cierpienie dla takiej osoby która nie zdaje sobie sprawy że to tylko nerwica,Zaczyna z tym walczyć i traci wszystkie swoje siły aby się tego pozbyć,podczas gdy rozwiązanie jest prostrze,nie wierzyć w takie głupoty i zdać sobie sprawę że to tylko urojone schizy powodowane przeważnie lękiem. Znam wiele osób które odzyskały radość życia bo to zrozumiały,skupiają się one tylko na tym czego chcą a nie na tym co im przyjdzie do głowy,terapia trwa zwykle kilka miesięcy ale wielu którzy to zrozumiało wychodzi na prostą. Teraz pomyślmy jaki byłby skutek wdrożenia w życie tego co mówi Harris.Ci ludzie słuchając go powinny dojść do wniosku że należy zabić swoje dziecko bo to są ich autentyczne myśli i potrzeby.Nie mają wolnej woli czyli powinny zgwałcić i zabijać swoje dzieci kiedy pojawią się u niech takie impulsy i odczucia myśli etc. a gdy już zabiją na pewno zabiją siebie bo nie będą mogły znieść zabicia osoby którą tak mocno kochały. Pan Harris myśli odwrotnie ,dlatego jestem zdania że jest zaburzony psychicznie,dlatego nie warto go w tym temacie słuchać. Nie trzeba też tego analizować skoro po wysłuchaniu wykładu na usta ciśnie się jedno pojęcie. "Bzdura" Podobne Spekulacje można wyczytać u prof.Wodzisława Ducha Co ich łączy ? Zamiłowanie do Buddyzmu.Jak ktoś mi nie wierzy niech sam sobie prześledzi jednego i drugiego .baj chca być niby obiektywni,ale spora część ich przemyśleń ma podstawy w buddyźmie. > |
#39 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Racja, ale decyzja o rzuceniu papierosów nie wzięła się chyba znikąd. Może był to wynik tego, że zauważył Pan zły wpływ palenia na własne zdrowie. Może było to spowodowane kosztem papierosów. Może to po prostu suma spostrzeżeń w tym temacie.Każde działanie jest albo poparte jakimiś wnioskami, przemyśleniami, albo wynika z czynników naturalnych jak popędy, potrzeby, itd. > Mam też wrażenie, że mówimy o różnych rzeczach. Motywacja (gotowość do podjęcia działania, zaangażowanie w to działanie) to nie to samo co wolna wola - kontrola nad samym procesem decyzyjnym; inaczej - decydowanie o tym, co się zadecyduje.Decyzje decyzjami, a podjęcie działania i doprowadzenie do jego pomyślnego finału, to również, a nawet przede wszystkim, kwestia woli. Styk, kiedy decyduje wola a kiedy niższe instynkty można łatwo zaobserwować w wielu przypadkach. "Wolna wola" to pleonazm, o czym wspomniałem wyżej, jak cofanie się do tyłu, czy spadanie w dół. Jest po prostu wola. |
#40 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | >Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość...
Wygląda na to, że decyzja zapadła we śnie, bez udziału ego. Zwrot w stronie czynnej ja stwierdziłem jest powrotem do iluzji wolności ego, a dokładniej - do wygodnej (praktycznej) iluzji jaką niesie język. Kiedy dobrze mu się przyjrzeć - zaimek osobowy ja traci nimb sprawczości ex nihilo: a tak wciąż chcemy rozumieć wolność.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Spring (1174 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > -O tym wspominam w definicji "woli"> -O tym w definicji "wolności".Miałem tego świadomość, jednak uzupełniłem definicję, by była niezależnie kompletna  > -Zasadnicze znaczenie ma sama świadomość, że coś je determinuje.Zgoda. > W sumie ja wolną wolę rozumiem jako możliwość świadomego wyboru z kilku (co najmniej dwóch) dostępnych opcji według mojego widzimisię, bez względu na to czym ono jest uwarukowane (zdeterminowane). I wcale nie musi to być wybór słuszny, korzystny, mądry jakkolwiek to interpretować, bo w przypadkach gdy istnieje wiele zmiennych, niemożliwością jest to przewidzieć.Tak jest. Dodam także, że bardzo istotna jest możliwość samokształcenia, czyli możliwość podejmowawania coraz bardziej świadomych i poprawnych decyzji. |
| Spring (1174 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Każdy cymbał który redukuje się do maszyny,programu czy innych takich zasługue na ignorowanie.Akurat wydaje mi się że taki android jak najbardziej może być samoświadomy, a co za tym idzie - posiadać wolną wolę, mimo że pod innymi względami nie dorówna człowiekowi. |
Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Odp: Paranoja Wolnośći | Cytat:>>Pewnego ranka po przebudzeniu stwierdziłem dość... >Wygląda na to, że decyzja zapadła we śnie, bez udziału ego. Zwrot w stronie czynnej ja stwierdziłem jest powrotem do iluzji wolności ego, a dokładniej - do wygodnej (praktycznej) iluzji jaką niesie język. Kiedy dobrze mu się przyjrzeć - zaimek osobowy ja traci nimb sprawczości ex nihilo: a tak wciąż chcemy rozumieć wolność. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Nie! Zwróć uwagę na to że umysł z rana jest trzeźwy nie zaśmiecony manipulacjami. Po przebudzeniu nie jest równoznaczne z końcem snu. Tak jak napisał Finejbrik ,każdy ma swój świat który trudno objąć w ogólne pojęcia,dlatego dyskusje z pozycji osobistej są jałowe.I tak nie pojmiesz co mam do przekazania. Decyzja zapadała wiele lat!!! Odrzuciłem Boga z prostego powodu: Przed poznaniem myślałem że to Szatan jest źródłem zła a Bóg jest miłością i jest dobry. gdy zrozumiałem że Szatan nie ma nic do gadania mało tego Bóg przyzwala na jego działanie ,mało tego Bóg już przed stworzeniem świata zaplanował że umrze na Krzyżu za ludzkie grzechy,że ofiaruje siebie sobie samemu żeby siebie przebłagać za pożadliwe myśli których nienawidzi i nie są jego podczas gdy cały świat stworzony wypełnia jego duch i on jest wszystkim co na tym świecie się znajduje , mało tego nic nie może się zdarzyć bez jego woli i udziału. Bóg jako stwórca wszystkiego jest okropną istotą i pomyślałem na początku że jeżeli nawet istnieje to nie chcę mieć z takim kimś nic wspólnego. Po kilku latach zdałem sobie już całkowicie sprawę że jest tak absurdalny,do tego głupi ,prostacki,Prymitywny,zdałem sobie też sprawę że moja mam mnie bardziej kocha niż ten cały Bóg bo nigdy w życiu by mnie za pożądliwe myśli nie wsadziła na stos. Jednak głównym powodem było to że jest Perfidnym draniem który się bawi w teatrzyk kukiełkowy. |
#44 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | > Zwróć uwagę na to że umysł z rana jest trzeźwy nie zaśmiecony manipulacjami.Trzeźwy umysł nie znaczy wolny od przeszłości, pamięci - mniej lub bardziej świadomej. > ...Finejbrik ,każdy ma swój świat który trudno objąć w ogólne pojęcia,...To zależy od stopnia ogólności owych pojęć. Powyższa teza jasno formułuje pewną właściwość osobistego świata, mianowicie trudność jego opisu. Ale opis nie wyczerpuje się w werbalnych procedurach: można sięgnąć po obraz, dźwięk, instalację (lub inne środki artystycznego wyrazu). > I tak nie pojmiesz co mam do przekazania.Nie zamierzam. Materię, którą poruszasz, nie da się sprowadzić do polecenia typu: Podaj młotek!, z którą nie byłoby problemu. > Odrzuciłem Boga z prostego powodu:> Przed poznaniem myślałem że to Szatan ...Jak widać z równie banalnego powodu przyjąłeś boga...To takie myślowe zabawy: przyjmowanie, odrzucanie - jedno warte drugiego ... Z punktu widzenia np. biologicznej egzystencji nie możemy sobie pozwolić na takie gry (odrzucenie np. oddychania). > Bóg jako stwórca wszystkiego jest okropną istotą i pomyślałem ...Bądź konsekwentny: jeśli coś jest stwórcą wszystkiego, to nie ty pomyślałeś, tylko owa istota (kiedyś wszystko cedowano na wolę boga). I o dziwo - z podobnym problemem boryka się naturalizm, kiedy w niektórych kontekstach boga zamienić na naturę (przyrodę). > Po kilku latach zdałem sobie już całkowicie sprawę że jest tak absurdalny ...Absurdalność to kategoria poznania intelektualnego. Teizm ma różne oblicza - weźmy pod uwagę chociażby zjawisko religijnego fanatyzmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#45 1 na 1 | Damian Jozefczyk (731 punktów) | Odp: Paranoja Wolnośći | Drogi Pokorny człowiek'u, Z jednej strony opowiadasz jak to wydostales sie z indoktrynacji religijnej i poznales druga strone tej ukladanki, a z drugiej strony odmawiasz czytelnikom Racjonalisty wolnosci do wlasnych pogladow. Dla mnie osobiscie mechanika kwantowa jest jak basn dla doroslych, bo nie tylko zawiera niewyobrazalne sceny, ale rowniez potwierdza je latami badan. Splatanie kwantowe (quantum entanglement) to przepiekne zjawisko! Ja niestety nie interesowalem sie fizyka w podstawowce, czy lideum i teraz musze nadrabiac zaleglosci, ale jestem ta teoria zafascynowany! Jestem rowniez przeciwnikiem hipotezy wolnej woli. Uwazam, ze nasze "ja" to tylko uboczny skutek zaawansowania naszej konstrukcji, bo gdzie jest ta granica pomiedzy materia nieozywiona a zyciem (moze dusza)? Wiekszosc ludzi na Ziemie zgadza sie, ze kwarki nie zyja, atomy tez nie, czasteczki chyba tez. Pozniej kombinacje czasteczek tworza lancuch DNA, ktory tworzy chromosomy. Chromosmy tworza jadro komorek, no a komorki tworza nas! www.myvmc.(*)mentImages/2437_dna_450_v2.jpgGdzie Ty widzisz zycie? Gdzie widzisz wolna wole, swiadomosc? Gdzie widzisz ta granice, czy roznice pomiedzy materia ozywiona, a nieozywiona? Dla mnie wszystko to to samo. Nigdy nie zylismy i nigdy zyc nie bedziemy inaczej niz np. kamien. Tworza nas te same atomy, w ktorych nie ma zycia. Ewolucja wydaje sie zywa, ale to znowu tylko zludzenie. Dlaczego? Bo "zycie" musialo zostac kiedys stworzone (na poczatku we Wszechswiecie byl tylko wodow i troche helu), wiec ewolucja tez nie istniala. Wszystko co nas teraz otacza powstalo kiedys w jadrach gwiazd i supernowych. To ze nie ma zycia, a wolna wola to tylko zludzenie wcale nie napawa mnie obawami, strachem, czy przerazeniem. Tak po prostu jest i ja to akceptuje. Nie musisz sie ze mna zgadzac, bo ja staram sie zrozumiec i akceptuje Twoj punkt widzenia. Mysle jednak, ze dla dobra nas wszystkich powinnismy starac sie zrozumiec drugiego czlowieka (no chyba, ze krzywdzi on innych), a wszystkim nam bedzie zylo sie lepiej, bo bedziemy w pelni korzystali z tej iluzji wolnosci  Pozdrawiam, Damian P.S. Tutaj opisalem wizje mojej utopii www.bonobo-world.blogspot.co.ukwww.racjonalista.pl/forum.php/s,683361 |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|