 |
Związek pomiędzy siłą i długością Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-11-2015 01:02 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Związek pomiędzy siłą i długością | Chyba wszyscy znamy zjawisko przełożenia – przekładnia mechaniczna, przekładnia hydrauliczna, przekładnia transformatora. Czy dostrzegamy w tym zjawisku związek pomiędzy długością i siłą?
Związek ten widać dobrze we wzorze na okres drgań wahadła matematycznego.
Chciałbym przed snem jednak krótko zastanowić się nad tym czym jest długość: Długość fizyczna — miara fizyczna odległości pomiędzy dwoma punktami, liczona zgodnie z metryką euklidesową (zwykłym sposobem mierzenia odległości), albo w linii prostej (np. długość fali — odległość między jej dwoma węzłami) albo po krzywej (np. długość drogi przebytej przez ciało).
Wg mnie o długości a zatem odległości punktów w przestrzeni możemy mówić jedynie wówczas, kiedy oba punkty w przestrzeni związane są istnieniem pomiędzy nimi siły. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > > przełożeniem, i co w transformatorze jest odpowiednikiem> > długości ramienia dźwigni?> Nie będę się zastanawiał, bo Krystkon nie wie o czym pisze.> Propozycja z mojej strony arbitralnie odrzucona.> A ci, którzy zastosowali do transformatora termin "przełożenie"> ("przekładnia"), się zastanowili.Zgadza się. Nie czuję się kompetentny w kwestii ramion i mechaniki, ale zdaje się w przypadku transformatora analogiczne znaczenie ma nominalne napięcie pierwotne i wtórne. Znaczenie ma również moc nominalna, jak również napięcie zwarcia (wszystko to przy założonej częstotliwości np. 50 Hz). Co do dalszych parametrów typu straty jałowe (magnesowanie) i w miedzi, układ i grupa połączeń liczba i nominał odczepów itp. w temacie analogii niech się wypowie mechanik. Może przy okazji krystkon_1976 (3letni student na akademii życia) coś tu wyfantazjuje? 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > >> przełożeniem, i co w transformatorze jest odpowiednikiem> >> długości ramienia dźwigni?> > Nie będę się zastanawiał, bo Krystkon nie wie o czym pisze.> > Propozycja z mojej strony arbitralnie odrzucona.> > A ci, którzy zastosowali do transformatora termin "przełożenie"> > ("przekładnia"), się zastanowili.> Zgadza się. Nie czuję się kompetentny w kwestii ramion i mechaniki, ale zdaje się w przypadku transformatora analogiczne znaczenie ma nominalne napięcie pierwotne i wtórne.> Znaczenie ma również moc nominalna, jak również napięcie zwarcia (wszystko to przy założonej częstotliwości np. 50 Hz).> Co do dalszych parametrów typu straty jałowe (magnesowanie) i w miedzi, układ i grupa połączeń liczba i nominał odczepów itp. w temacie analogii niech się wypowie mechanik. Może przy okazji krystkon_1976 (3letni student na akademii życia) coś tu wyfantazjuje?  Tobie Jacku odpowiem. Pojęcie przekładni w transformatorze wynika tylko z tego (oczywiście nie będę komplikował stratami, które zawsze istnieją nawet w układach czysto mechanicznych), że bierze się ze stosunku napięć lub prądów strony pierwotnej i strony wtórnej, zwanymi także stronami górnego i dolnego napięcia. Logika podpowiada, że moc podawana na stronie pierwotnej jest równa mocy jaka opuszcza transformator (cały czas dla uproszczenia teoretycznie). Więc moc strony pierwotnej wykonać może taką samą pracę jak moc strony wtórnej. Uczono mnie też mechaniki, bo mam zawód elektroenergetyka, gdzie urządzenia mechaniczne idą "pod rękę" elektroenergetyką. Projektowanie konstrukcji stalowych (kratownic) jako elementów wsporczych linii przesyłowych wysokiego napięcia, wytrzymałość konstrukcji na działanie dynamiczne prądów zwarciowych, wiec i nauka mechaniki klasycznej (zwłaszcza statyki) stanowiła element niezbędny w cyklu nauki. Troszkę też liznąłem z budownictwa, bo musiałem wiedzieć np. jak i czego się spodziewać po projektowanych fundamentach pod słupy energetyczne, czy jak rozwiązywać problemy dylatacji fundamentów pod generatory prądotwórcze po to by ewentualne drgania pochodzące od pracującego generatora nie przenosiły się na konstrukcję budynku i nie niszczyły go. A wiadomo, że moc to praca lub zdolność jej wykonana w narzuconym czasie. A praca to siła jakiej trzeba użyć do pokonania określonego oporu materialnego (przesunięcie, dźwignięcie, rozpędzenie, zmiana kierunku ruchu). Podobnie z przekładniami mechanicznymi. Moc przenoszona z wału zdawczego przez wał odbiorczy jest taka sama (oczywiście cały czas w rozważaniach teoretycznych). Więc dlatego krystkona krytykuję bo nie wie o czym pisze. Nie określił tego. Metoda porzucania tematu i przeskakiwania na inne jest tylko prowokacją. Przykład? Włącza się niejaki Belfer, który pisze o wydrążonych kulach oświetlonych od wewnątrz i wyrywaniu fotonami atomów. Dziwne, to mało powiedziane. Dlatego poradziłem krystkonowi by nie pisał głupot i wziął się za naukę lub pisał o tym w czym jest dobry. Bo w jego wywodach na temat ekonomii lub frapujące zagadnienie czym jest liczba jest też tylko powierzchowna wiedza wyczytana pewnie na Wikipedii. Reszta jest przecież w dyskusji na temat jego pomysłów. Pozdrawiam. > Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Ich bin besser als mein Ruf |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | A praca to siła jakiej trzeba użyć do pokonania określonego oporu materialnego (przesunięcie, dźwignięcie, rozpędzenie, zmiana kierunku ruchu). Nie jestem zbyt biegły z fizyki ale praca to nie jest siła. Normalny człowiek może użyć całej swojej siły i zużyć całą energię a samochodu bez lewarka nie podniesie. A lewarek to asymetria rozmiarów, asymetria prędkości i asymetria sił. Podejdźmy do sprawy jeszcze inaczej. Jak przeciążyć cięższy od siebie kamień? Jak ważyć więcej? Jak swoim przyciąganiem ziemskim przezwyciężyć przyciąganie ziemskie cięższego kamienia? To proste. Wystarczy zostać przyciągniętym przez Ziemię 10m odciągając od Ziemi w tym czasie cięższy kamień o 1m. Wystarczy pokonać drogę 10m w 10 sekund, kiedy kamień na 10m zostanie odciągnięty od Ziemi w 100 sekund. Można ważyć więcej, wystarczą różnych rozmiarów kołowrotki, różne prędkości i różne długości zarówno w przestrzeni i czasie. -------- Silnik na jedynce może i nie ma więcej mocy ale siłę ma większą na pewno, każdy kierowca, któremu samochód dusi się pod górę to rozumie. A więc jednak rozmiary tych tam zębatek mają jednak związek z siłą silnika, po pokonaną drogą, z potrzebnym czasem. Nie przypadkiem wszystkie samochody zwalniają jadąc pod górę. |
| Belfer00 (720 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > >>> Proponuję też zastanowić się, co ma wspólnego transformator z przekładnią mechaniczną i hydrauliczną, co jest w każdym przypadku przełożeniem, i co w transformatorze jest odpowiednikiem długości ramienia dźwigni?> >> Nie będę się zastanawiał, bo Krystkon nie wie o czym pisze. Propozycja z mojej strony arbitralnie odrzucona.> >> A ci, którzy zastosowali do transformatora termin "przełożenie" ("przekładnia"), się zastanowili.> >Zgadza się. Nie czuję się kompetentny w kwestii ramion i mechaniki, ale zdaje się w przypadku transformatora analogiczne znaczenie ma nominalne napięcie pierwotne i wtórne.> Pojęcie przekładni w transformatorze wynika tylko z tego (...), że bierze się ze stosunku napięć lub prądów strony pierwotnej i strony wtórnej, zwanymi także stronami górnego i dolnego napięcia. Logika podpowiada, że moc podawana na stronie pierwotnej jest równa mocy jaka opuszcza transformator (...). Więc moc strony pierwotnej wykonać może taką samą pracę jak moc strony wtórnej. A wiadomo, że moc to praca lub zdolność jej wykonana w narzuconym czasie. A praca to siła jakiej trzeba użyć do pokonania określonego oporu materialnego (przesunięcie, dźwignięcie, rozpędzenie, zmiana kierunku ruchu). Podobnie z przekładniami mechanicznymi. Moc przenoszona z wału zdawczego przez wał odbiorczy jest taka sama (...). Więc dlatego krystkona krytykuję bo nie wie o czym pisze.Oczywiście, że moc i praca jest taka sama. Ale kolega Krystkon nie twierdził, że jest inaczej. Pisał tylko o sile i długości. A praca to nie siła. Wiemy jak związana jest praca z siłą i przesunięciem. Więc przy stałej pracy (mocy, energii) zachodzi związek (jaki?) między siłą a długością (przesunięciem). Istnieje tu podobieństwo między zjawiskami mechanicznymi (dźwignia, przekładnia zębata), a elektrycznymi (transformator), co wyrażone jest w pojęciu "przełożenia". W termodynamice są, zdaje się, pojęcia "uogólnionej" siły i "uogólnionego" przesunięcia. > Metoda porzucania tematu i przeskakiwania na inne jest tylko prowokacją.Trudno mi powiedzieć czy Krystkon to nieuczony prostaczek o wielkiej intuicji, który naprawdę zastanawia się nad tym jak działa świat, czy żartowniś, który robi sobie z nas jaja. > Włącza się niejaki Belfer, który pisze o wydrążonych kulach oświetlonych od wewnątrz i wyrywaniu fotonami atomów. Dziwne, to mało powiedziane.Zjawisko fotoelektryczne nie polega na "wyrywaniu" atomów, tylko elektronów. Ale w zasadzie każde oświetlenie obiektu (np. kuli), w celu obserwacji, zaburza stan kwantowy, czyli dokonuje pewnej "destrukcji". Pozdrawiam. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | Skoro ja jestem prostaczek, kim ty jesteś? Zlozeniaczek? Człowiek skomplikowanej myśli? Rozważmy co innego czy mozna przeciążyć cięższy przedmiot na jednej linie? Z pozoru wydaje się, że nie, bo jedna lina to te same prędkości. Lecz wystarczy, ze lina będzie szczególnym splotem, który zostanie rozplątany przy przeciążeniu tak iż lina poruszająca się w dol z lżejszym przedmiotem będzie cieńsza od jej odcinka podążającego w górę z cięższym przedmiotem. Jedna lina dwie grubości dwie prędkości. Rozplatanie liny, odchudzenie jej, wydłużenie musi nastąpić dokładnie w miejscu przeciążenia. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | Rozważmy to jeszcze tak. W zwężeniu szlauchu ciśnienie wody wzrasta i woda przyśpiesza. Kiedy w zwykłym przekroju węża nie bylibyśmy powstrzymać jej wypływu w zwężeniu robimy to z łatwością jednym palcem. Większe ciśnienie wody w zwężeniu osłabia wiązanie szlauchu. Kiedy w zwykłym przekroju nor dalibyśmy rady rozerwać węża na boki w zwężeniu dajemy radę. Zauważmy, ze w transformatorze mamy do czynienia nie tylko z dłuższym przewodem uzwojenia lecz także z grubszym uzwojeniem. Wychodzi na to, ze efekt transformatora można byloby osiągnąć samym zwężeniem przewodnika. Problem jedynie w tym aby natężenie prądu nie rozerwało przewodu w zwężeniu. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | Spójrzmy na to jeszcze na inne sposoby.
Podgrzewanie butli z gazem i dobijanie jej dodatkowym gazem jest tożsame i prowadzi do rozerwania butli. Czy przy podnoszeniu ciśnienia możemy mówić jedynie o słabnącym wiązaniu butli? Czy powinniśmy raczej mówić o zwiększającym się przyciąganiu atomów butli z atomami otoczenia?
Zróbmy taki eksperyment. Niech wymiarem przestrzeni będzie średnica przekroju przewody, którym biegnie prąd a wymiarem czasu chwila, w której elektrony pokonują długość tej średnicy. I teraz jeśli gruby przewód zwęzimy to czy przestrzeń i czas zachowa proporcje? Wg mnie nie zachowa tej proporcji czego wyrazem będzie różna siła. Jednakowa siła wg mnie oznacza jednakowy wymiar przestrzeni i czasu, jakkolwiek inna siła wg mnie zmienia wymiar przestrzeni i czasu. Proponowałem już dawno eksperyment aby włożyć zegarek do butli pod wysokim ciśnieniem i butli wypróżnionej i obserwować różnice czasu na zegarach.
Albo jeszcze inaczej wyobraźmy sobie szlauch lub przewód prądu, które w niektórych miejscach są zgrubione a w niektórych odchudzone. Przyjmijmy, że coś przez nie przepływa. W miejscach zwężonych będziemy mieli nie tylko do czynienia z większymi prędkościami, wyższymi ciśnieniami, czy słabszymi wiązaniami przewodów, lecz także z podwyższoną temperaturą czy promieniowaniem. Dlaczego?
Proponuję inny eksperyment. Dwa długie, równoległe, zawieszone najlepiej w próżni lub w powietrzu przewody prądu. Przez oba przepuszczamy odwrotny prąd o bardzo wysokim napięciu. Wg mnie przewody zaczną przyciągać się.
Inny eksperyment. Umieszczamy kamerę w szklanych pojemnikach. Jeden pojemnik nabijamy gazem pod wysokim ciśnieniem drugi wypróżniamy. Kamera pod ciśnieniem będzie obserwować ciemniejszy świat niż kamera w próżni.
Montujemy dwie kamery kamerę na kołowrotku. Jedną kamerę rozpędzamy bardzo, kierując jej obiektyw zgodnie z wektorem siły odśrodkowej, druga kamera stoi w miejscu. Rozpędzona kamera rejestruje ciemniejszy świat od kamery która stoi w miejscu. Odwracamy kamerę w kierunku przeciwnym do wektora siły odśrodkowej. Odwrócona kamera rejestruje świat jaśniejszy od kamery, która stoi w miejscu.
Latarka świecąca w kierunku grawitacji będzie świecić intensywniej i szybciej wyczepie baterię niż latarka świecąca przeciwnie do grawitacji, która będzie potrzebować więcej czasu na wyczerpanie baterii.
Świat obserwowany przez kamerę pod ciśnieniem nie tylko będzie ciemniejszy lecz także będzie miał większe rozmiary i będzie wolniejszy od świata obserwowanego przez kamerę w próżni.
---------------------- Inne przykłady przekładni gdzie możemy obserwować związek długości z siłą: ostrze siekiery, klepsydra, soczewka optyczna. Można iż w soczewce powiększającej wszystko porusza się szybciej niż w otoczeniu soczewki, a w pomniejszającej wolniej.
Zauważył ktoś może, że to transformacji sił, prędkości, odległości, opóźnień dochodzi na skutek prostopadłego złożenia się sił? Siła wiązania przewodu jest prostopadła do siły oddziaływania. A przecież już w podstawówce uczą nas na matematyce, że prostopadłość to operacja iloczynu a iloczyn to mnożenie, kiedy równoległość jest sumą. |
#38 -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > I dlatego radziłem mu zmienić pracę (wg Krystkona słownika: zmienić bardziej upokarzające niewolnictwo na mniejsze) a nie mędrkować  > Kurcze, niech się nawet zatrudni w jakieś firmie jako szeregowy windykator..Albo sobie jaja ze mnie robisz, najpewniej, albo oszalałeś. Sam zostań windykatorem. Masz doskonałe predyspozycje. Nie dość, że świetnie manipulujesz ludźmi to jeszcze robisz to z pasją. Twoim umiejętnościom wpajania ludziom poczucia winy ciężko dorównać. Taki zawód idealnie wpasowałby się w twoje poczucie wyższości nad innymi. Pomyśl, z niekończącymi się pokładami jadu dałbyś radę zatruć tysiące umysłów ludzi z problemami, iż ci spłaciliby każdą możliwą kwotę, byleby tylko uwolnić się od trucizny. Dziecku mleka nie kupiliby na śniadanie a tobie przynieśli na spłatę odsetek i kosztów postępowania przeciwko nim. Taki talent nie powinien się marnować. |
#39 3 na 3 | Mano (1060 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > >I dlatego radziłem mu zmienić pracę (wg Krystkona słownika: zmienić bardziej upokarzające niewolnictwo na mniejsze) a nie mędrkować  > >Kurcze, niech się nawet zatrudni w jakieś firmie jako szeregowy windykator..> Albo sobie jaja ze mnie robisz, najpewniej, albo oszalałeś.A tu masz Twoją własną odpowiedź: > >>Cokolwiek sobie tu nie powiemy, nie będzie to miało żadnego znaczenia.> >Więc po cóż nadal mleć te plewy?> Krystian: > Dla jajwww.racjonalista.pl/forum.php/s,684240#w684918Nie Krystkon, nikt tu sobie z Ciebie jaj nie robi i nikt nie oszalał. To Ty jesteś tym, który tu pisze świadomie głupoty "dla jaj".  |
#40 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > Sam zostań windykatoremDziękuję, nie skorzystam. Nie dość że nie mam doświadczeń, to moja praca odpowiada mi na wielu płaszczyznach (m.in. finansowej) > Nie dość, że świetnie manipulujesz ludźmiPiękne wpajanie poczucia winy Krystian. Gratuluję. Szarley już się tym u Ciebie zniechęcił, pewnie pora na następnego. > Twoim umiejętnościom wpajania ludziom poczucia winy ciężko dorównaćDomyślam się, że przez całe życie nikłym kosztem bardzo starasz się dorównać innym ludziom im.in. teraz wejść z powrotem do klasy średniej bo "innym tam wygodnie". Dobrze, ale na Boga - rób to samodzielnie i oby z jakimś śladowym choćby sukcesem. > Taki zawód idealnie wpasowałby się w twoje poczucie wyższości nad innymi.Konsekwentny minus za fantazjowanie na mój temat. > Pomyśl, z niekończącymi się pokładami jadu dałbyś radę zatruć> tysiące umysłów ludzi z problemamiKolejne wpajanie innym poczucia swojej winy. Ja się jednak winny nie czuję, przykro mi. Wysil się choć raz w życiu i poszukaj bardziej skołowanego od Ciebie, może z nim jakoś pójdzie. > Dziecku mleka nie kupiliby na śniadanie a tobie> przynieśli na spłatę odsetek i kosztów postępowania przeciwko nimCiekawe doświadczenia opisujesz, domyślam, że to nie teoria, ale raczej autopsja. Naprawdę tracisz czas w tej fabryce. Powodzenia, życzę sukcesów w nowym życiu.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#41 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > > Kurcze, niech się nawet zatrudni w jakieś firmie> > jako szeregowy windykator..> Albo sobie jaja ze mnie robisz, najpewniej, albo oszalałeśPoza tym zupełnie Cię nie rozumiem Krystian. Piszesz, że oszalałem, a sam wolisz pracować w firmie urągającej wszelkim standardom traktowania pracowników, stoisz w niej niżej od robotnika plantacji czciny cukrowej USA przełomu XVIII i XIXw. a nie zajmiesz się tym, w czym masz doświadczenie i co przynosiło przez pewien czas całkiem niezły zarobek. Kto tu oszalał? Czy na pewno warto ginąć dla idei, dla wiary, że jest się z innej planety?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#42 -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > Poza tym zupełnie Cię nie rozumiem Krystian.> Piszesz, że oszalałem, a sam wolisz pracować w firmie urągającej wszelkim standardom traktowania pracowników, stoisz w niej niżej od robotnika plantacji czciny cukrowej USA przełomu XVIII i XIXw. a nie zajmiesz się tym, w czym masz doświadczenie i co przynosiło przez pewien czas całkiem niezły zarobek.> Kto tu oszalał? Czy na pewno warto ginąć dla idei, dla wiary, że jest się z innej planety?Może przypomnę ci z jaką pogardą rozpisywałeś się tu o przymusowej windykacji należności. To był zresztą podstawowy składnik mojej negatywnej oceny. A tu nagle co? Proponujesz mi, żeby zajął się tym czym sam gardzisz? Bo opłaca się? Nigdy więcej! To jest kupa gnoju, że już nie wspomnę, że to przeczy wszelkim wyrażanym przeze mnie miesiącami wartościom. Co z tego, że zajmowałem się przymusową windykacją należności? Że dołożyłem swoje 5 groszy do dominacji silnych nad słabymi i bynajmniej nie bez korzyści? Co mam z tym zrobić? Wiem co zrobię. Mogę ten szajs zakwestionować, podważać, szukać dziury w całym a wszystko po to, żeby wzbudzić wątpliwości innych czy to dobre jest, żeby wzbudzić twoje wątpliwości. Pisałeś, że 20% ludzi wytwarza 80% dóbr. Ja czytałem, że 85 osób posiada połowę kapitału świata. Pisałeś, że kredyty są konieczne, żeby ludzie, których na to nie stać mogli zdobyć mieszkania. Ja to widzę tak, że kredyty są po to aby właściciel 5 mieszkań, mógł zdobyć kolejne 5 pod wynajem. Utrwalasz współczesne stosunki kapitałowe. A stosunki kapitałowe to stosunki społeczne nawet te w rodzinie. Sam powiedz jak na twoje małżeństwo wpłynęłaby obniżka twojego wynagrodzenia z 20 tysi miesięcznie za analizy kwitów rozrachunkowych do powiedzmy 3 tysi? Kwitłaby miłość? |
#43 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > Może przypomnę ci z jaką pogardą rozpisywałeś się> tu o przymusowej windykacji należnościTo wreszcie przypomij, bo jakoś tu nie widzę żadnych cytatów, a jedynie Twoje interpretacje, wypaczone oceny tego co jednym uchem wpadło, a drugim wypadło. Ok, skoro Twojego przypominania nie ma, to może ja przypomnę: windykacja jest koniecznością (zwłaszcza wobec ojców niepłacących alimentów) choć zawód jest trudny i wiąże się z wypaleniem oraz niekorzystnymi zmianami w nastawieniu do świata, do pieniądza, w życiu prywatnym etc. > To był zresztą podstawowy składnik mojej negatywnej ocenyJak zwykle oceniasz, co sam sobie wymyśliłeś a z rzeczywistością ma się to tak, jak zielone z kwadratowym. > Nigdy więcej! To jest kupa gnojuWreszcie to wydusiłeś. Brawo. > że już nie wspomnę, że to przeczy wszelkim wyrażanym> przeze mnie miesiącami wartościom.I trzeba było lat, wypalenia, licznych ofiar po drodze, wręcz bankructwa żebyś nauczył się swoich wartości? Droga ta cena. > Co z tego, że zajmowałem się przymusową windykacją należności?> Że dołożyłem swoje 5 groszy do dominacji silnych nad słabymi> i bynajmniej nie bez korzyści?To z tego, że możesz żywić wobec windykowanych przez Ciebie ludzi i podlegających kiedyś pracowników wyrzuty sumienia. Nieustanne poczucie winy. Taką cenę często w tym zawodzie się płaci, absolutnie nie jesteś wyjątkiem. > Wiem co zrobię. Mogę ten szajs zakwestionować, podważać,> szukać dziury w całym a wszystko po to, żeby wzbudzić> wątpliwości innych czy to dobre jest, żeby wzbudzić twoje> wątpliwości.Wątpliwości nie mam, zawód jest potrzebny. Natomiast to, co Ty możesz zrobić żeby ulżyć swoim wyrzutom, to pojechać do kilku zwindykowanych ludzi i poprosić ich o rozmowę. > Pisałeś, że 20% ludzi wytwarza 80% dóbr. Ja czytałem, że 85> osób posiada połowę kapitału świataDobrze, że nie 95% bo zapewne w XIXw. tak właśnie było. Widzisz progres? Ja tak. W większości krajów europejskich mamy dziś albo podatek progresywny, albo liniowy. Podobnie w USA. Nieśmiało przypomnę, że w USA był kiedyś podatek regresywny. Zacznij w końcu myśleć racjonalnie, niekoniecznie wymyślać niestworzone historie o zabraniu niżej sytuowanym ludziom tych praw, które już mają (m.in. pracowniczych) i rozpieprzaniu banków, które Cię gnębią na Twoją prośbę. > Pisałeś, że kredyty są konieczne, żeby ludzie, których na to> nie stać mogli zdobyć mieszkania.Zgadza się. > Ja to widzę tak, że kredyty są po to aby właściciel> 5 mieszkań, mógł zdobyć kolejne 5 pod wynajemNo to masz wypaczoną optykę - widzisz tylko esencję swojej zazdrości i miejsce, gdzie sam byś chciał się znaleźć. Wszyscy moim znajomi i przyjaciele brali kredyt, żeby mieć gdzie mieszkać. Przykro mi. > Sam powiedz jak na twoje małżeństwo wpłynęłaby obniżka> twojego wynagrodzenia z 20 tysi miesięcznie za analizy> kwitów rozrachunkowych do powiedzmy 3 tysi? Kwitłaby miłość?Rozumiem Twoje rozgoryczenie i trudną sytuację, choć niewiele mogę pomóc. Po pierwsze przeważnie każdy rozsądny człowiek liczy się z tym, że może utracić część lub całość zarobków w związku np. z chorobą. Ja też sie liczę. Po drugie, nie każdy uwielbia latać coraz bliżej ognia i sprawdzać w ten sposób swój refleks, jak pan prezes Krystian Konpoka. Ty widać masz od lat do takich rzeczy wprost wybitny talent. I co można na to poradzić? Niewiele, jeśli sam nie chcesz nic poradzić. Pojedź do ludzi którym zabierałeś dobytek, pogadaj, nawet zainkasuj w pysk - taka moja rada. Piszę serio. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | Właściwego pojęcia użyłeś w odniesieniu do przymusu egzekucyjnego "potrzebny". Szkoda tylko, ze jak zawsze rozmywasz na wszystkich tę potrzebę zamiast napisać wprost "ja tego potrzebuję, ja tego chcę". Biedakom przymus egzekucyjny potrzebny nie jest podobnie zresztą jak i kary za złamanie tajemnic. Biedacy nie mają żadnych tajemnic, chodzą obnażeni. Ci twoi znajomi co to skorzystali z kredytów to raczej nie są zatrudnieni w specjalnych strefach ekonomicznych za 1500zl na śmieciówce? |
#45 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Związek pomiędzy siłą i długością | > Ci twoi znajomi co to skorzystali z kredytów to raczej nie są zatrudnieni wspecjalnych strefach ekonomicznych za 1500zl na śmieciówce? Napisał zwolennik umów śmieciowych i przeciwnik minimalnej płacy |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|