 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-11-2015 01:05 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Samoświadomość
-3 na 3 | Kompletnie nie zrozumiałe jest dla mnie totalna ignorancja Samoświadomości. Każdy jeden wie co dlaczego i po co coś robi,każdy wie jak chce myśleć a jak nie chce z czym się zgadza a z czym nie,dlaczego taka czy owaka myśl jest wartościowa a inna głupia i niepotrzebna,dlaczego uczucie czy impuls jest idiotyczny i bezwartościowy podczas gdy inny jest godny powtarzania,dlaczego coś akceptujemy tolerujemy itd i jeszcze wię ej. Za to wszystko odpowiada samoświadomość,która ma jeszcze jeden atrybut WIE ŻE ISTNIEJE ! Ja jestem ty jesteś. Samoświadomość to szczyt PIRAMIDY zwanej umysł. Samoświadomość własnych przeżyć możliwość ich selekcji eliminowania komentowania etc.poszczególnych myśli uczuć emocji impulsów odruchów etc. to jest to od czefo należy zacząć badanie umysłu by wyciągnąć prawdopodobne właściwe wnioski,gdy tym czasem Naukowcy idą z odwrotnego kierunku od
komórki>neuron>świadomość>samoświadomość
Na razie doszli do neuronu i stanęli w rozkroku a już wielu popapranych idiotów ogłasza wnioski dotyczące nawet samoświadomości ! Paradoksalne schizofreniczne głupie do cna wnioski dotyczące: Świadomości jako iluzji Wolnej woli jako iluzji i Samoświadomości jako iluzji. w skrócie bałwany będące iluzją odkryły że są iluzją iluzji która to iluzja wymyśliła im Skanery do badania iluzji i
ZAPRZECZANIA OBSERWOWALNEJ RZECZYWISTOŚCI .
Tak trudno przyjąć do wiadomości że zestaw komórek może być Samoświadomy i to nawet tego że jest zespołem komórek?
Jak można tak nieogarniony i niezrozumiały twór jak SAMOŚWIADOMOŚĆ mający tyle atrybutów jak świadomość własnych przeżyć możliwość ich selekcji eliminowania komentowania etc.poszczególnych myśli uczuć emocji impulsów odruchów i wielu jeszcze zdolności których nie sposób wymienić TAK PROSTACKO NAIWNIE I AROGANCKO ZIGNOROWAĆ ? KTO TU JEST GŁUPI ? NAUKOWCY CZY ZDROWY ROZUM .
Nie podoba mi się to że robią z nas idiotów używając autorytetu nauki.
Dlaczego Neuro naukowcy opowiadają bajki? Eksperymenty które prowadzą jako wiedza cząstkowa prowadzą ich do absurdalnych wniosków. Doświadczenia Libeta i innych vs elektronik naprawiający płytę główną komputera. pod napięciem. Elektronik musi być świadomy i przytomny przez cały czas trwania naprawy ,co więcej wie że to on naprawia i chce ją naprawiać.
Czy można mówić tutaj o tym że naprawy dokonuje nieuświadomiony proces myślowy pozbawiony przytomności i świadomości uwagi ?
W żaden rozsądny sposób nie da się wykluczyć tu świadomego i uważnego działania. Wstawiając w to miejsce wnioski badaczy należało by stwierdzić że podmiot elektronik nie wie co robi a płyta zostanie uszkodzona bo naprawy dokonuje nieuświadomiony proces który wyświetla się na 6 sekund przed uświadomieniem podmiotu że zlutował ścieżki. Elektronik nie jest też świadomy tego że jest elektronikiem ,bo nawet to że wie kim jest jest nieuświadomionym procesem myślowym. Poza nieuświadomionym procesem myślowym wszystko jest iluzją.
Czy mogę sobie wyobrazić że to forum nie istnieje ? Mogę i nawet można uzasadnić że to forum portalu Racjonalista jest tylko iluzją która w rzeczywistości nie istnieje. Czy jestem świadomy tego że to iluzja? Tak,jestem tego świadomy,ale ta świadomość to wytwór nieuświadominych pr8cesów,więc iluzja. Czy skonstruowaliśmy komputery? Nie to iluzja. Według wniosków badaczy krętaczy jesteśmy nieuświadomionym procesem myślowym tzw. Marionetki mózgu.
To jest chore i niebezpieczne dla zdrowia. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:Jak mam się uspokoić skoro nie mam wolnej woli? Nie mogę przecież nawet pomyśleć by się uspokoić. Mózg podejmuje decyzje zanim Ja się o tym dowiem,więc przestań tu pisać brednie bym się uspokoił. Wkurzają mnie te głupoty które się tu wypisuje,a idioci naukowcy którzy wam piorą te mózgi niech pójdą po rozum który najzwyczajniej utracili na rzecz wymyślonej metody naukowej.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > To jest chore i niebezpieczne dla zdrowia. Polecam, tak dla uspokojenia się, zapoznanie się z książką Dennetta - lubimyczytac.pl/ksiazka/71831/natura-umyslowCzy warto cokolwiek polecać i "wkurzać" wszystkowiedzących? > "Wkurzają mnie te głupoty które się tu wypisuje,a idioci naukowcy którzy wam piorą te mózgi niech pójdą po rozum który najzwyczajniej utracili na rzecz wymyślonej metody naukowej".Można, ale dla nich to żadnego pożytku z tego nie ma. www.racjon(*)m.php/s,665367/z,0/d,7#w666115www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,665367#w666620www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,682903#w684494@@@ .
|
|
2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Każdy jeden wie co dlaczego i po co coś robi,
Raczej ludziom tak się wydaje. Był taki eksperyment z pacjentami z przeciętym spoidłem wielkim. W jednym obszarze powstaje decyzja, a w drugim wytłumaczenie. Wytłumaczenie jest wymyślane przez tzw interpretator rzeczywistości, który odpowiada za tworzenie spójnej wersji świata.
>Za to wszystko odpowiada samoświadomość,która ma jeszcze jeden atrybut WIE ŻE ISTNIEJE ! Ja jestem >ty jesteś. >Samoświadomość to szczyt PIRAMIDY zwanej umysł.
Jejku, ile bzdur w jednym krótkim tekście. Samoświadomość to nie jest szczyt żadnej piramidy, tylko funkcja mózgu (a właściwie pewnych jego części). Nadmierne skupienie się na tym aspekcie powoduje zaburzenia i "odczłowieczenie". Jeżeli przykładasz zbyt dużą wagę do tej funkcji, to sam zamykasz się w iluzji, egoizmie i nadmiernych wymaganiach, a także nakładasz sobie nadmierną odpowiedzialność. Czy jest Ci to potrzebne? Rozwój duchowy idzie raczej w drugą stronę - uświadamiasz sobie, że nie jesteś żadnym "sobą" tylko częścią przyrody, a samoświadomość to reprezentacja "Ja" w umyśle, a nie prawdziwe namacalne "ja".
>Samoświadomość własnych przeżyć możliwość ich selekcji eliminowania komentowania etc.poszczególnych >myśli uczuć emocji impulsów odruchów etc. to jest to od czefo należy zacząć badanie umysłu by >wyciągnąć prawdopodobne właściwe wnioski,gdy tym czasem Naukowcy idą z odwrotnego kierunku od >komórki>neuron>świadomość>samoświadomość >Na razie doszli do neuronu i stanęli w rozkroku a już wielu popapranych idiotów ogłasza wnioski >dotyczące nawet samoświadomości !
Nic z tego nie jest prawdą. Po pierwsze - mózg sam komentuje rzeczywistość z pkt widzenia "ja". Nikt nie ma wpływu na to co pomyśli za chwilę, a jak ma wpływ to skąd on się wziął? Został wygenerowany przez którąś część mózgu.
>Paradoksalne schizofreniczne głupie do cna wnioski dotyczące: >Świadomości jako iluzji >Wolnej woli jako iluzji >i Samoświadomości jako iluzji. >w skrócie bałwany będące iluzją odkryły że są iluzją iluzji która to iluzja wymyśliła im Skanery do >badania iluzji i >ZAPRZECZANIA OBSERWOWALNEJ RZECZYWISTOŚCI .
Znów błąd. Świadomość jako quale to iluzja, a zarazem realny fakt - ja czuję, ja myślę, ja idę na spacer itd. Jeżeli widzę różowe słonie i czuję, że rozmawiam z bogiem, to też nie jest to iluzja na poziomie quale - to faktycznie się wydarza W UMYŚLE. Jednak de facto jest to iluzja, bo nie doświadczam tego co realnie ma miejsce w obiektywnie istniejącej rzeczywistości poza umysłem jednostki. A tu już jest problem, bo zdanie "ja myślę" to ILUZJA, uproszczenie realnego mechanizmu, który z obiektywnego pkt widzenia wygląda tak: jest mózg i on generuje myśli na zasadzie mechanizmów przyczynowych. Ten mózg tworzy też reprezentację "ja", która jest uproszczonym punktem informującym powierzchownie o aktywności mózgu i tworzącym poczucie, że to co się dzieje w mózgu to efekt woli jakiegoś "ja". Jest to taki mechanizm obronny dla zachowania spójności tożsamości i poczucia kontroli nad tym co się dzieje (hazardzista też nieraz ma poczucie kontroli nad losowo generowanymi liczbami i to podobna iluzja).
Ty odwracasz kota ogonem, bo przypisujesz rzeczywistości cechy wynikające z Twojego POCZUCIA. Czyli jest to najniższy poziom świadomości - utożsamienie z myślami i ego, wiara w to, że doświadczana rzeczywistość jest obiektywnie taka jak myśli dana jednostka.
Wolna wola to iluzja, bo realnie coś takiego nie może istnieć logicznie. Chyba, że mówisz o poczuciu wpływu na decyzję - tak, masz na to wpływ jako mózg, który jest zdeterminowany przez mechanizmy przyczynowe, a Twój wybór to skutek, a zarazem przyczyna następnych skutków. Żeby móc mieć wolną wolę człowiek musiałby istnieć wiecznie (nie mieć początku) i być bytem realnie boskim (powstać bez przyczyny, nie mieć żadnych cech osobowych i znać całą prawdę, a jednocześnie móc wybierać między rozwiązaniami równie korzystnymi, bo wybór korzystniejszej opcji to już kalkulacja, czyli cały proces obliczeniowy, a nie jakiś swobodny wybór).
>Tak trudno przyjąć do wiadomości że zestaw komórek może być Samoświadomy i to nawet tego że jest >zespołem komórek?
No, ale ludzie mają taką świadomość i to niewiele wnosi do rozwoju, poza generowaniem iluzji. Na podstawowym poziomie samoświadomość dotyczy rozpoznanie swojej fizycznej postaci jako "siebie". Dalej do tego idzie włączanie do "ja" cech charakteru (bardzo relatywna kwestia, bo wg babci Jadzi Jaś jest spokojny, a wg babci Krysi jest niespokojny), później tytułów i pozycji, a także tożsamości światopoglądowej. W rozwoju właśnie tych przekonań na temat "ja" się pozbywamy i czyścimy swoje umysły z niepotrzebnych bzdetów.
>Czy można mówić tutaj o tym że naprawy dokonuje nieuświadomiony proces myślowy pozbawiony >przytomności i świadomości uwagi ?
Ale nikt tego nie mówi, więc nie wiem z czym dyskutujesz. Na czas naprawy elektronik wyłącza że tak to nazwę "funkcje duchowe" i przechodzi do trybu uproszczonego "ja naprawiam", choć założę się, że tak naprawdę w ogóle nie myśli o sobie, tylko jest pochłonięty szukaniem przyczyn awarii, rozwiązań i mechanizmami działania danego układu. Do tego żadne "ja" nie jest potrzebne, wystarczy prosta logika i umiejętność postrzegania zależności przyczynowo skutkowych.
>Czy mogę sobie wyobrazić że to forum nie istnieje ? Mogę i nawet można uzasadnić że to forum portalu >Racjonalista jest tylko iluzją która w rzeczywistości nie istnieje.
To jest iluzją czy nie istnieje? Bo raczej wszyscy rozgarnięci ludzie mówią, że świadomość to iluzja, ale żeby coś było iluzją musi najpierw istnieć. Dopiero wtedy można to coś pomylić z czymś innym.
>To jest chore i niebezpieczne dla zdrowia.
Chora i niebezpieczna dla zdrowia jest wiara w to, że ego to prawdziwy Ty i do tego masz wolną wolę, a szczególnie szkodliwa jest ta koncepcja kiedy doda się do tego wiarę w Boga.
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Zostaw badaczy którzy o umyśle tak naprawdę nic nie wiedzą i przeczytaj to:
"Mimo swego młodego wieku bardzo pragnęłam i pragnę dziecka. Pewnego razu po kolejnym staraniu, gdy nie dostałam okresu, zaczęłam intensywnie myśleć, że to ciąża. Na dodatek sąsiadki zaczęły mi się dziwnie przyglądać, więc tym bardziej myślałam, że jest jak jest.. Bardzo szybko przybrałam na wadze, moje piersi się powiększyły, sutki ściemniały, a brzuch zrobił się wielki i twardy jak na 6mc..ech.. dopiero gdy lekarz powiedział, że to na pewno nie ciąża, to dałam sobie spokój. Zaczęłam ćwiczyć, zdrowo jeść itd. acha w czasie [ciąży] zaczęłam nawet chodzić tak jakoś dziwnie jak ciężarna" - pisze na forum "truskawa378".
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i co?
|
|
| |  | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>No i co?
no i to ! "Nasze badania po raz pierwszy demaskują dwa osobne mechanizmy powodujące zapominanie o rzeczach, o których nie chcemy pamiętać. Jeden polega na zamknięciu systemu zapamiętywania, drugi ułatwia zastępowanie wspomnienia innym" - mówi Roland Benoit z Uniwersytetu Cambridge.
Wcześniejsze badania wykazały, że możemy świadomie blokować wspomnienia. Nie ustalono jednak, jaką dokładnie taktyką posługuje się wtedy mózg. Wykorzystując funkcjonalny rezonans magnetyczny, Benoit obserwował aktywność mózgów osób, które uczyły się związków pomiędzy dwoma wyrazami, by następnie spróbować o nich zapomnieć (blokując wspomnienia lub zastępując je innymi).Dalej twierdzisz że świadomość to iluzja ? Czym to jest jak nie wyrazem wolności.
|
|
| | |  | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No, ale co to ma do tematu, o którym piszesz? Mam wrażenie, że nadal nie wiesz o co kaman z tą iluzorycznością świadomości i wolnej woli...
Podpowiem, że kluczem do zrozumienia zagadnienia jest kontemplacja mechanizmów przyczynowo-skutkowych i uświadomienie sobie znaczenia słowa iluzja. Nie chodzi o coś czego nie ma, a o to, że to co postrzegasz nie jest takie jak Ci się wydaje. A samoświadomość nie jest równoznaczna z wiarą w lingwistyczne struktury, którymi się posługujemy - prawdziwe zrozumienie leży poza strukturami lingwistycznymi i "gadającym umysłem".
Żeby to zrozumieć trzeba po prostu dojść do tego zrozumienia, czyli uwolnić się od schematu, który narzuca Ci wiara np w samoświadomość i wieczne utożsamianie się z "ja". No i myślisz dychotomicznie jeżeli wydaje Ci się, że albo jest się "ja", albo "ja" nie istnieje. Istnieje i jest to koncept, którym posługuje się mózg, a który opisuje pewne cechy człowieka zgodnie z wiarą w pewne konwencje. Te konwencje można zmieniać, ale nadal proces zmieniający to coś czego doświadczamy, a czego de facto nie tworzymy. W mózgu powstaje jakiś koncept i mówimy wtedy "wymyśliłem to!" i przypisujemy sobie dzieło. Sobie czyli komu? Temu mechanizmowi, który na to wpadł! I to nie jest ten sam mechanizm, który potem mówi, że na to wpadł. Podobnie jak nie jesteś tą samą osobą kiedy jesteś zdenerwowany, czy ucieszony. Mózg znajduje się wtedy w innym stanie, a Ty odbierasz to co kreuje Twój mózg i nazywasz to swoim dziełem. Musisz tak zrobić, bo dla Ciebie te informacje pojawiają się znikąd. Ale skąd pomysł, że je tworzysz? Jak mogłeś wymyślić pomysł z niczego? Czym by było więc to "ja", które wymyśla?
Wyobraź sobie, że masz napisać wierszyk i go tworzysz. Czy masz wolną wolę do stworzenia takiego, a nie innego wiersza? Zastanów się skąd wziął się pomysł stworzenia wiersza. Załóżmy, że siedziałeś na krześle i pomyślałeś "o, stworzę se wiersz". Miałeś wpływ na to żeby na to wpaść? Nawet jeżeli powiesz tak, to pojawi się pytanie skąd wzięła się myśl mająca wpływ na kolejną. Przecież to sukces medytacji w leczeniu nerwic i innych zaburzeń wynika właśnie z mechanizmu zdania sobie sprawy, że nie mamy wpływu na następne myśli jakie się pojawią. Przestajemy się przejmować myślotokiem i utożsamiać się z każdą myślą jaka powstaje w głowie. Nerwica to "zatrzymanie" myśli na danym toku myślenia. Pozytywny nawyk, bo służy w założeniu głębszemu przyjrzeniu się sprawie, lepszej analizie. Jednak jeśli to wejdzie w nawyk to taki człowiek ma nerwicę i przejmuje się wszystkim. Tak właśnie warunkuje się bodziec. Jeżeli Ty myślisz, że jesteś tym bodźcem to właśnie tkwisz w iluzji. Ludzie z zaburzeniami osobowości nadają nadmierną ważność jednym myślom, a ignorują inne w nieodpowiedni sposób. Niektórzy np skupiają się na swoim "ja" i wtedy powstaje narcyzm przy wysokiej samoocenie, albo fobia społeczna i wycofanie przy niskiej samoocenie. Paranoik skupia się na tym jak inni mogą mu zaszkodzić i oszukać. Osoba z borderline nie ma spójnego obrazu siebie i świata, co normalnie jest plusem, ale dąży do idealizacji i przecenia wady, a to powoduje odwrotne skutki. Wynika to z lęku przed porzuceniem.
To wszystko lęki, z których wynika koncentracja na nieodpowiednich myślach. Psychologia skupia się na treści tego bagna, a nie na rozwiązaniach pozwalających z niego wyjść. Wszystko przez to, że większość szkół psychologii zakłada istnienie jakiegoś "ja", które jest centrum wszystkiego w psychice i przypisuje temu moc decyzyjną i odpowiedzialność, co jest nienaturalne dla człowieka. Jest to negatywna strona personalizmu, który narzuca kultura. Teraz pomyśl - są te lęki i wywołują koncentrację na obrazie własnej osoby (mityczne "ja") i wtedy ktoś taki przestaje poświęcać uwagę ważnym rzeczom, a skupia się na podtrzymywaniu iluzji czegoś co nie istnieje i jest tylko takim wskaźnikiem jak prędkościomierz. W świadomości działa to jednak tak, że jeśli nadmiernie się na czymś skupiamy, to mózg nadaje pustym konstruktom tzw submodalności - modyfikuje szczegóły, dodaje jakieś elementy, inne usuwa. Nieodpowiednio zadane pytanie podsuwa głupią odpowiedź, a jeśli ktoś skupia się na "ja" to zazwyczaj zadaje niewłaściwe pytania i uzyskuje niewłaściwe odpowiedzi. W głowie oznacza to śmietnik i potem umysł na podstawie tego śmietnika podejmuje decyzje. Taka osoba może szukać rozwiązania i nigdy go nie odnaleźć. Jednak zaprzestanie skupiania się na tych elementach po prostu likwiduje problem. Jeśli człowiek nie dostał tego rozwiązania i czynił zło, a w dodatku jest głupi, to przecież to nie jest jego wina, więc nie można mu przypisywać odpowiedzialności. A skoro nie można przypisać odpowiedzialności, to nie można powiedzieć, że miał wolną wolę. W takim razie osoba, która nie przejawia patologicznych myśli i zachowań też nie ma wolnej woli, bo przecież równie dobrze mogła "wylosować" bycie tamtą osobą. Przecież nikt nie decyduje o swoich genach i cechach nabytych we wczesnym dzieciństwie. A czy to ja decydowałem o tym co robiłem 10 lat temu? Wątpię. Takie decyzje wydały mi się wtedy optymalne i musiałem zrobić to co zrobiłem. Teraz też pewne rzeczy wydają mi się optymalne i na tej podstawie podejmę decyzje, ale za rok mogę mieć inne zdanie na ten temat. Inne informacje, inny sposób przetwarzania informacji, inaczej działający mózg (a przecież każdy mózg się z wiekiem zmienia) -> inne "ja" i inne decyzje. Osoba, którą byłeś minutę temu już nie istnieje, a ta którą będziesz za minutę jeszcze nie istnieje. Nadal wierzysz w to, że Ty to ta iluzja ciągłości procesu i poczucie podejmowania wyboru?
|
|
3 na 5 | michał_w (79 punktów) | Istnieje w ogóle jakaś sensowna lub nawet ścisła definicja "wolnej woli" czy "samoświadomości"? Bo bez tego mamy kolejną, szalenie produktywną dysputę o ilości diabłów na czubku szpilki - ad mortem defecatum. Wg mnie są one dość mocno przereklamowane. Np. w sytuacji zagrożenia życia bardzo często owe "nadrzędne" funkcje zostają szybko i stanowczo odstawione na bok bo nie ma czasu a szkoda mocy przerobowej na pierdoły. Dopiero po wszystkim mogą ewentualnie spróbować z grubsza odtworzyć przebieg wypadków.  Podobnie jest w jeszcze bardziej prozaicznych sytuacjach typu: Pani spotyka Pana, rzucamy palenie, odchudzamy się itd. Wtedy widzimy kto tu naprawdę rządzi. Jak bardzo niepojęty i nieprzenikniony jest umysł człowiek wie zapewne każdy polityk lub spec od reklamy i marketingu.  To tak z perspektywy prostego chłopa z Podkarpacia.
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:> Istnieje w ogóle jakaś sensowna lub nawet ścisła definicja "wolnej woli" czy "samoświadomości"? Bo bez tego mamy kolejną, szalenie produktywną dysputę o ilości diabłów na czubku szpilki - ad mortem defecatum.> Wg mnie są one dość mocno przereklamowane. Np. w sytuacji zagrożenia życia bardzo często owe "nadrzędne" funkcje zostają szybko i stanowczo odstawione na bok bo nie ma czasu a szkoda mocy przerobowej na pierdoły. Dopiero po wszystkim mogą ewentualnie spróbować z grubsza odtworzyć przebieg wypadków.  > Podobnie jest w jeszcze bardziej prozaicznych sytuacjach typu: Pani spotyka Pana, rzucamy palenie, odchudzamy się itd. Wtedy widzimy kto tu naprawdę rządzi.> Jak bardzo niepojęty i nieprzenikniony jest umysł człowiek wie zapewne każdy polityk lub spec od reklamy i marketingu.  > To tak z perspektywy prostego chłopa z Podkarpacia.Istnieje! Wiesz że istniejesz,wiesz że jesteś człowiekiem,wiesz że istnieje trawa drzewa. Wiesz dlaczego odpisałeś na ten temat i wiele innych banalnych rzeczy.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Istnieje! >Wiesz że istniejesz,wiesz że jesteś człowiekiem,wiesz że istnieje trawa drzewa. >Wiesz dlaczego odpisałeś na ten temat i wiele innych banalnych rzeczy.
Pytanie było o definicję, a nie o treści wewnętrzne danych układów (ludzkich mózgów).
|
|
|  | 2 na 4 | michał_w (79 punktów) | > Istnieje!To gdzie z owymi definicjami można się zapoznać? Bez uściślenia tych pojęć może okazać się, że każdy ma własną definicję. W takim wypadku jakakolwiek dyskusja jest niemożliwa i szybko zamieni się w serię monologów. Np. dla mnie "wolna wola" to jakiś totalny i oderwany od czegokolwiek abstrakt. "Samoświadomość" już nie do końca. Osobiście uważam, że ona bardzo ładnie się skaluje i każdy, odpowiednio rozwinięty układ nerwowy takową posiada. W mniejszym lub większym stopniu. Człowiek należy do królestwa zwierząt i ewoluował jak każdy inny jego przedstawiciel. Wątpię by "samoświadomość" to coś co przytrafiło się nam nagle, niczym grom z jasnego nieba. > Wiesz że istniejesz,wiesz że jesteś człowiekiem,wiesz że istnieje trawa drzewa.Wiem, że nic nie wiem a byt określa świadomość.  Pragnę tylko zwrócić uwagę, że my z tą wiedzą się nie rodzimy. > Wiesz dlaczego odpisałeś na ten temat i wiele innych banalnych rzeczy.Teoretycznie tak, chciałem to napisałem. Ale już na to co chcę mogę nie mieć strasznie wielkiego wpływu. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że istnieje masa czynników wpływających na to co robimy i dlaczego. Z ekstremalnych przykładów to urazy, substancje odurzające, choroby itp.
|
|
 | | CalvinKlein (40 punktów) | >Istnieje w ogóle jakaś sensowna lub nawet ścisła definicja "wolnej woli" czy "samoświadomości"? Świadomość wiecznej nagrody lub kary silnie wpływa na postępowanie człowieka na ziemi, a świadomość odpowiedzialności przed Bogiem jest bodźcem rozwoju.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| Ergo (0 punktów) |
to już zależy od tego jak się postrzegasz najpierw zacznijmy od tego czym jest świadomość bo to tylko informacja logiczne dojście do tego ze się istnieje przez obserwacje świata to nic innego jak wymiana informacji a świadomość to tylko to iż system wie tak samo ze istnieje np. drzewo obok niego tak samo wie ze on również istnieje wszytko co robimy łączymy z tym iż istniejemy i ze to my np siadasz wiesz to ja usiadłem istnieje więc usiadłem ja usiadłem czyli siedzę kto siedzi ja ja istnieje kto to ja to ja łączymy dane z tym iż wiemy ze istniejemy to w wymiana informacji system ich przetwarzania chodzi ci o dusze? wiesz gdyby było ciebie 2 nic by wasz nie różniło każdy z nich był by tobą to tylko wspomnienia i nawyki postrzegasz się nie jako prace miliardów neuronów lecz jako po prostu idee zwaną osobą ty jesteś wymianą informacji w mózgu mózg powstał w procesie ewolucji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|