 |
Siła religii, a 'poczucie sensu' Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2015 17:41 | Rainard (321 punktów) | Siła religii, a 'poczucie sensu'
3 na 3 | Witam. Ostatnio zaczęło zastanawiać mnie, skąd na religię, mówiąc brzydko, tak wielki popyt. Dlaczego, pomimo częstej głupoty samych doktryn, głoszenia fałszywych wyobrażeń na świat, jawnych nadużyć ze strony religijnych instytucji, zła przez nie czynionego, ogólnodostępnej wiedzy historycznej, która pokazuje jak często było to po prostu narzędzie władzy, manipulacji i wyciskania kasy ze społeczeństwa, wszystko to ma się tak dobrze? Jak to jest, że religia ciągle zajmuje uprzywilejowane miejsce, a naukę czy filozofię traktuje się często jako chłodne i nieludzkie? Jakbyśmy niczego nie nauczyli się z historii. Nie chcę oczywiście 'jechać' w tym momencie po religii (no dobra, nie oszukujmy się...  ), ale przyjrzeć bliżej przyczynom wiary oraz wyżej wspomnianego dystansu do nauki czy filozofii. Tyle tytułem wstępu. A teraz małe wyjaśnienie. Często spotykam się ze stwierdzeniami, głównie ze strony 'zdystansowanych' wierzących (tj. wierzących, ale 'wątpiących', ci fanatyczni od razu podczas rozmowy odsyłają cię do Piekła na wieczne potępienie  ) typu: "Jak to jest, że w ogóle występuje na świecie coś takiego jak 'cud życia'? Jak to jest, że ludzie się rodzą? Tak, tak, wiem, że to wszystko jest opisane i zbadane, nauka to wyjaśnia, ale jak to w ogóle jest, że żyjemy? Jak to jest, że w ogóle Wrzechświat istnieje? To wszystko nie może być takie bezcelowe, musi być jakiś sens, jak niby możemy się rodzić tylko po to, żeby umrzeć? Musi być jakiś cel. Musi być Bóg". Ten przykład pokazuje dziwną tendencje u ludzi do 'poczucia sensu'. Dla wielu osób musi istnieć tzw. 'większy sens', 'jakiś cel'. Religie potrafią to doskonale wykorzystać i tu pojawia się Bóg, niebo, nieśmiertelna dusza, reinkarnacja i inne dziwne twory. Dają proste, satysfakcjonujące i akceptowalne odpowiedzi na pytania bardzo trudne, których rzeczywiste odpowiedzi są przeważnie niemożliwe do zaakceptowania przez większość ludzi. Zastanawia mnie więc czy właśnie to (poza indoktrynacją) nie jest głównym motorem religii - dawanie prostych odpowiedzi, poczucia wyjątkowości, łagodzenie lęków egzystencjalnych oraz strachu przed nieznanym? Mam też w związku z tym kilka pytań: Jakie procesy psychologiczne stoją za 'poczuciem sensu', wiarą we własną wyjątkowość, wyjątkowość życia oraz 'wyższy cel' wszystkiego? Skąd bierze się ta antropomorfizacja rzeczywistości, skąd przekonanie, że wszystko musi mieć 'cel' i stwórcę, skąd to dziwne u ludzi wierzących porównywanie rzeczywistości do przedmiotów stworzonych przez człowieka (np. argumenty kreacjonistów)? Jak to jest, że np. ja, jako ateista, potrafiłem zaakceptować własną bezcelowość, brak Boga-opiekuna, sensu, życia po śmierci, itd. i jednocześnie cieszyć się życiem, przemijaniem, jako jedyną rzeczą jaką mam (a którą stracę), a spora część ludzi nie potrafi sobie choćby wyobrazić, jak można tak myśleć? To mi czegoś brak czy może innym? Dlaczego naukę traktuje się często jako zimną, nieludzką? Dlaczego, mimo iż najlepiej opisuje rzeczywistość, ludzie (często bardzo inteligentni) wolą obstawać przy religijnych wersjach, zamiast spróbować szukać tego 'sensu' w oparciu o naukę (za sens można uznać chociażby życie samo w sobie - korzystanie, 'odczuwanie' życia; traktowanie go jak koneser traktuje wino - ilość łyków jest niewielka, dlatego każdy należy smakować najmocniej jak się da)? Dlaczego o religii mówi się, że 'daje sens', a nigdy nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś tak pozytywnie, jak o wszelkich wiarach, mówił o ideach różnych filozofów na temat tego 'jak żyć' ('Królestwo Niebieskie' jest modne jak cholera, a o "Nie należy bać się śmierci, bo kiedy żyjemy śmierci nie ma, a kiedy przychodzi - nie ma nas" to mówią chyba tylko uczniowie gimnazjum przed sprawdzianem z antyku  )? Czy tak częstą niechęć do ateistów ze strony wierzących można wytłumaczyć właśnie tym, iż pokazujemy, że wcale 'wyższego sensu' ani 'celu' być nie musi? Może raczej dość jałowe te moje wywody, ale jestem ciekaw Waszych opinii.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#166 -1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka |
...>>Skoro masz taką potrzebę wykazania się wiedzą, to chętnie zapoznam się z twoim poglądem na temat magnetyzmu. Czy ma on coś wspólnego z różnicą temperatur ?... Bez magnetyzmu (jonizacji cząsteczek) nie ma pola elektrycznego. > Zupełnie nie wiem, o czym tu napisałeś i co chcesz powiedzieć ... Jonizacja cząstek to nie to samo, co pole ... - Jan Hatłas (Człowiek magnes fakty.inte(*)-zdjecie,iId,984959,iAId,70227) Ależ Jacku, pole powodujące jonizację magnetyczną obojętnych cząsteczek, jest właśnie poszukiwanym polem elektrycznym które powoduje przepływ prądu. Pole elektryczne przejawia się poprzez jonizację. > Nie pleć głupot Zbyszku ...> 1. Pole elektrostatyczne nic nie magnesuje ...> 2. Magnetyzm nie ma nic do pola elektrycznego. Pole elektryczne może spokojnie bez niego istnieć ...> 3. Zjawisko jonizacji cząsteczek nie ma nic do istnienia lub nieistnienia pola elektrycznego. Pole owo istnieje nawet, gdy żadna z cząstek nie jest zjonizowana.> Zpomniało się podstaw fizyki, na mnie jednak w kwestii korepetycji nie licz. Nie mam czasu.Nie jesteś mocarzem w sprawach magnetyzmu, jakim jest pan Jan Hatłas... korepetycji nikomu nie udzielaj a w zamian wykaż więcej pokory wobec nieznanego, no chyba że zjawisko jest tobie znane i podejmiesz się wytłumaczyć to co widać na zdjęciu powyżej i jaki udział w zjawisku odgrywa temperatura. Zapamiętaj sobie raz na zawsze - bez magnetyzmu (jonizacji) nie istnieje pole elektryczne, ono przejawia się jedynie w odpowiedzi magnetycznej na odmienny potencjał przyciąganego lub odpychanego elementu. Wyobraź sobie sytuację, kiedy staje się koniecznym eksperymentalne wykazanie racji co do istnienia pola elektrycznego (bez jonizacji) we wskazanym obszarze, więc jak ty to zrobisz kiedy każde zbliżenie miernika powoduje przepływ prądu bądź jonizację elementów czujnika ? ... a przepływ prądu wywołuje zaistnienie pola magnetycznego wokoło obszaru przewodnictwa. P.S. >> Temat tabliczek ma właściwe dla siebie miejsce w innym wątku. (7listopad2015-ZbyszekzWarszawy) |
#167 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | |
#168 4 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | Wybacz, ale nie chce mi się komentować Twoich, lub co bardziej prawdopodobne cudzych wymysłów nt. magnetyzmu i elektryczności. Tyle Ci powiem, że Faraday przewraca się grobie, a Tobie czem prędzej powinno się odebrać naukowy tytuł. Przynosisz Twojej uczelni ujmę. > Temat tabliczek ma właściwe dla siebie miejsce w innym wątku.Będę wdzięczny za link, jeśli w nim odpowiedziałeś. Jeśli nie odpowiedziałeś - lepiej nie trać mojego czasu i nie linkuj.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#169 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | Bardzo lubiłem dr Augustynka wykłady na studiach, dziś już sam nie wiem, czy wybrałem je bo interesowałem się psychologią, czy może on moje zainteresownia pobudził. A może i jedno i drugie  Dziękuję za ciekawe linki (Zbyszek pewnie zgrzyta zębami  ) Pozdrawiam serdecznie!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#170 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | > ...czem prędzej... (To nie jest prze-krakowskie, to jest pięknie prze-polskie!) > .. a Tobie czem prędzej powinno się odebrać naukowy tytuł. Przynosisz Twojej uczelni ujmę.ZbyszekOszustBezTabliczki nie ma tytułów naukowych. #1 mgr inż. - nimi nie są; #2 Nie przyjąłby nigdy tytułu naukowego, gdyż do 'nałki' i 'nałkofcóf' przydzielających tytuły, ma stosunek... odstosunkowy. Nałka rzonda, dowodóf. Zbych - nie! Drobner, nienaukowy magister... |
#171 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | |
#172 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | |
#173 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka | |
| ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka |
> >Zbyszek pewnie zgrzyta zębami )> To jest niemożliwe, według niego wszyscy, którzy się z nim nie zgadzają, są idiotami. @@@Pomimo odmiennych poglądów , Andrzeju Bogusławski nie uważam pana za idiotę ... miałem pana za tego mądrzejszego, widać jednak że należysz pan do tej pospolitej większości co stoi w kolejce po skrzydła. Jeśli miałbym wypowiedzieć się na temat dr Andrzeja Augustynka, to ze wskazanych linkiem materiałów wynika że jest on średniej jakości kronikarzem co nie dostąpił mądrości zrozumienia tego co robił w życiu zawodowym Franz Anton Mesmer oraz Stanisław Nardelli. www.psychologia.net.pl/autorzy.php?level=4W powołanym Ośrodku Psychologiczno - Psychiatrycznym p.Augustynek prowadził terapię hipnozą ponad 4000 pacjentów lecz nic nie wspomina o jej skuteczności. Być może Jacek jako uczestnik jego wykładów zechce przybliżyć nam zagadnienie "magnetyzmu" ludzkiego z naukowego punktu widzenia. Jeśli chodzi o "Demaskowanie Oszustwa" w wykonaniu Marcelego Kołodziejskiego, to jest to pozycja godna usunięcia z biblioteki Racjonalisty. Pozycja ta ubliża rozumowi przeciętnego czytelnika skoro jej założeniem wyjściowym jest teza, że:"...jeśli coś jest sprzeczne z prawami materii, odkrytymi przez naukę, jest fałszem. Fałszem jest również wszystko: czego nie da się udowodnić, że jest prawdą ...". Taka teza sama w sobie dla nauki powinna być fałszem, więc co on stara się udowodnić w swojej książce ? Z tej tezy wynika że autor jest w posiadaniu wiedzy absolutnej i mądrości nieskończonej a co więcej nic poza tym co on wie nie ma prawa istnieć. Szkoda czasu na poznawanie wypocin człowieka z tak ograniczonym światopoglądem. O ile jest coś godnego omówienia , proszę o konkrety. Co do ostatniej pozycji z linku do Gazety, nie jestem w stanie zająć stanowisko z braku możliwości odsłuchania treści wideoklipu. Domyślać się mogę, że dr Tomasz Rożek potwierdza występowanie takiego zjawiska, podsumowując swój wywód tym że nie polega ono na magnetyzmie bo jego kompas na to nie wskazuje. W poważny sposób zagadnienie ujęte zostało w materiale z Laboratoria.net laboratoria.net/aktualnosci/4019.html z którego można dowiedzieć się, że "Sygnały nerwowe przekazywane są w ludzkim ciele dzięki przepływowi prądów elektrycznych, z którymi związane są otaczające je prądy magnetyczne. Badanie pól magnetycznych powstających w ciele ludzkim służy medycynie - np. do diagnozowania mózgu, serca, oka lub mięśni" - wyjaśniała słuchaczom Maria Łozińska z Wydziału Mechantroniki Politechniki Warszawskiej. Aktywność pól można mierzyć zarówno za pomocą elektrod (aktywność elektryczną), jak i za pomocą urządzeń wykorzystujących niskotemperaturowe czujniki nadprzewodzące, chłodzone ciekłym helem (magnetyczne przejawy aktywności elektrycznej)." Ponieważ jest bardzo mało materiału naukowego na temat magnetyzmu ludzkiego polecam zapoznanie się z zagadnieniem z innych źródeł, np. jako ciekawostkę w ujęciu kronikarskim . niewyjasnione.blog.onet.pl/2007/11/29/magnetyzm/Jakkolwiek próbując ośmieszać, zjawisko określane "magnetyzmem ludzkim" występuje a nauka nie ma na to żadnego wyjaśnienia. Śmiech mnie ogarnia kiedy czytam w Wikipedii o magnetyzmie jako "rzekomej zdolności niektórych ludzi do przyciągania przedmiotów przez skórę." Toż to jest istna błazenada w wykonaniu ludzi zajmujących się nauką. pl.wikipedia.org/wiki/Ludzki_magnetyzmTo jest ten wielki problem ze współczesną nauką i ludźmi co ją tworzą. Nie wolno jest mówić że czegoś nie ma, kiedy każdy na sobie może przekonać się że takie zjawisko występuje. Jeśli ktoś wątpi w zjawisko magnetyzmu niech położy monetę dwu lub pięciozłotową na czole w miejscu gdzie Hindusi malują "trzecie oko" ... proszę ją lekko docisnąć aby nabrała kontaktu z ciałem, przez chwilę przytrzymać monetę wskazującym palcem i pomyśleć o monecie aby tam została, a następnie zabrać palec. Być może za pierwszym razem ona szybko spadnie lecz można umiejętność wytrenować zaczynając od ułatwienia z lekkim przechyleniem głowy do tyłu. Magnetyzm można włączyć i wyłączyć myślami. (8listopad2015-ZbyszekzWarszawy) |
#175 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Siła religii, 'poczucie sensu' a nauka |
Oczywiście popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Ważne jakie racjonalne argumenty potrafimy dla obrony naszych poglądów przedstawić.
I co tu jeszcze dodawać, gdy Pańska "intelektualna awangarda" twierdzi, że Nauka, Racjonalizm, Wiedza, to "intelektualny analfabetyzm"? Pan sądzi, iż jeszcze ktokolwiek jest w stanie bardziej tu skompromitować?prac.us.edu.pl/~ztpce/wyklady/W1.pdfwww.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/04.htmwww.wfa.un(*)agnetyków - Pikul.pdf________________ Zbyszek pewnie zgrzyta zębami  ) To jest niemożliwe, według niego wszyscy, którzy się z nim nie zgadzają, są idiotami.> Pomimo odmiennych poglądów , Andrzeju Bogusławski nie uważam pana za idiotę ... miałem pana za tego mądrzejszego, widać jednak że należysz pan do tej pospolitej większości co stoi w kolejce po skrzydła.> Jeśli miałbym wypowiedzieć się na temat dr Andrzeja Augustynka, to ze wskazanych linkiem materiałów wynika że jest on średniej jakości kronikarzem co nie dostąpił mądrości zrozumienia tego co robił w życiu zawodowym Franz Anton Mesmer oraz Stanisław Nardelli. dr Andrzej Augustynek> Jeśli chodzi o "Demaskowanie Oszustwa" w wykonaniu Marcelego Kołodziejskiego, to jest to pozycja godna usunięcia z biblioteki Racjonalisty. Pozycja ta ubliża rozumowi przeciętnego czytelnika skoro jej założeniem wyjściowym jest teza, że:"...jeśli coś jest sprzeczne z prawami materii, odkrytymi przez naukę, jest fałszem. Fałszem jest również wszystko: czego nie da się udowodnić, że jest prawdą ...".> Taka teza sama w sobie dla nauki powinna być fałszem, więc co on stara się udowodnić w swojej książce ? Z tej tezy wynika że autor jest w posiadaniu wiedzy absolutnej i mądrości nieskończonej a co więcej nic poza tym co on wie nie ma prawa istnieć. Szkoda czasu na poznawanie wypocin człowieka z tak ograniczonym światopoglądem. O ile jest coś godnego omówienia , proszę o konkrety. Naukowy punkt widzenia. * Punkt widzenia magistra inżyniera.* "Kryteriami pozwalającymi odróżnić prace pseudonaukowe od innych są:
Mania wielkości autora, który uważa, że jako jedyny zna prawdę, odnosi się pogardliwie do wszystkich uczonych z prawdziwego zdarzenia, zarzucając im w niewybrednych słowach konserwatyzm lub wręcz nieuctwo.
Tekst pracy pseudonaukowej jest zwykle bełkotem polegającym albo na wprowadzaniu nowej terminologii znanej tylko autorowi, albo na posługiwaniu się słowami wprawdzie znanymi, ale przemieszanymi na zasadzie doboru przypadkowego (np.zmarszczki czasoprzestrzeni, ginekologia międzyplanetarna), co świadczy o ich niezrozumieniu przez autora.
Ignorancja objawiająca się zarówno w nieznajomości dobrze ustalonych faktów, jak również w bezpodstawnym zaprzeczaniu a priori wszystkiemu co nie zgadza się z poglądami autora.
Kompletne niezrozumienie ducha nauki objawiające się w stawianiu "nauce oficjalnej" zarzutu, że nie potrafi na wszystko odpowiedzieć. Pseudonaukowiec nie rozumie, że nauka rozwija się właśnie dlatego, iż musi szukać odpowiedzi na wciąż nowe pytania. Pseudonaukowiec lubi podpierać się wymyślonymi przez siebie autorytetami (kierownik kawiarni u podnóża obserwatorium staje się wówczas "profesorem")."
"Prawda i mity w fizyce" Andrzej K. Wróblewski; Wydawnictwo Iskry; Warszawa 1987. > To jest ten wielki problem ze współczesną nauką i ludźmi co ją tworzą. Nie wolno jest mówić że czegoś nie ma, kiedy każdy na sobie może przekonać się że takie zjawisko występuje.Tak, wielki jest problem z dotarciem racjonalnego myślenia do mas. [Załącznik]> Jeśli ktoś wątpi w zjawisko magnetyzmu niech położy monetę dwu lub pięciozłotową na czole w miejscu gdzie Hindusi malują "trzecie oko" ... proszę ją lekko docisnąć aby nabrała kontaktu z ciałem, przez chwilę przytrzymać monetę wskazującym palcem i pomyśleć o monecie aby tam została, a następnie zabrać palec. Być może za pierwszym razem ona szybko spadnie lecz można umiejętność wytrenować zaczynając od ułatwienia z lekkim przechyleniem głowy do tyłu. Magnetyzm można włączyć i wyłączyć myślami. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.@@@ . |
#176 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Odp: Siła religii, a 'poczucie sensu' | Dobrze, że użyłeś sformułowania 'popyt'. W marketingu religie faktycznie są traktowane jako produkty zaspokajające pewne potrzeby. Wg mnie, podpierając się pismami społecznymi Freuda, religia zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa, która jest potrzebą tuż powyżej potrzeb fizjologicznych i dlatego jest to produkt, na który jest taki popyt.
Człowiek boi się śmierci, przeraża go potęga natury, przy której zwłaszcza dawniej, był tylko pyłkiem. Religia dawała nadzieję drobnego wpływu na to wszystko, możliwość wyproszenia bogów o pomyślność. Możliwość "obejścia" śmierci. Religia, przy okazji, stała się też psychologicznym wyparciem traumatycznej prawdy.
Żeby to zrozumieć warto zauważyć, że człowiek nie jest racjonalny. Nawet najbardziej systematyczny umysł, w większości jest irracjonalny. To czyni nas ludźmi, w odróżnieniu od programów komputerowych. Człowiekowi nie przeszkadza więc kolejny irracjonalny pomysł w życiu. Religia jest kompatybilna z ludzkim myśleniem.
W świetle powyższego zjawisko "nagonki" przeciwko religiom jest dla mnie bardziej zaskakujące niż fakt, że wielu ludzi w coś wierzy. Akceptacja braku bogów, braku kontroli nad naturą, nieuchronności śmierci wymaga wielkiej siły psychicznej. Mając taką siłę można sobie nie wierzyć i żyć szczęśliwie.
Jednak co ma zrobić ktoś kto sobie nie umie poradzić z rzeczywistością? Ktoś, kto przeżywa jakąś wielką traumę, ktoś w trudnej sytuacji życiowej? Nie pomyśleliście, że dla takiej osoby religia jest często jedynym dostępnym sposobem na przetrwanie? Jedyną dostępną alternatywą wobec psychotropów? Nawet jeśli jest kłamstwem - to co w tym złego? Pastwienie się nad takimi ludźmi, pokazywanie im irracjonalności ich wierzeń jest torturowaniem słabszego, demonstrowaniem siły komuś kto trzyma się religii niczym brzytwy. Coż Wam po "wygranej", coż wam po "prawdzie" gdy powiecie matce, która straciła swoje dziecko, że zwłoki jej dziecka gniją 2m pod ziemią a nie są w żadnym niebie?
Zeus, Mitra, Jahwe, Odyn, Światowit i wiele innych mitycznych postaci niosło i nadal niesie równowagę psychiczną miliardom ludzi, którzy nie są na tyle silni by podołać wyzwaniu spojrzenia na świat bez bogów. Dajcie im spokój i cieszcie się, że Wam bogowie nie są potrzebni, czy to z powodu siły psychicznej, czy z powodu, że nie mieliście okazji sprawdzić, czy porawdzicie sobie bez bogów.
|
#177 5 na 5 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Odp: Siła religii, a 'poczucie sensu' | Chodzi o to, że religia kłamie. I nie mam na myśli kłamliwego obrazu świata, bo dla osoby z traumą nie ma to znaczenia, ale religie dają kłamliwe obietnice bez poparcia. Poważnych problemów nie wyleczą modły, sakramenty i spowiedź. Matce, która straciła dziecko psycholog powie: płacz bo przeżyłaś tragedię, to nie twoja wina, to był wypadek albo tej choroby nie dało się wyleczyć. Psychiatra zaleci środki przeciwdepresyjne ktore jej realnie pomogą. Religia powie: nie płacz, twoje dziecko jest w raju. Módl się i wyspowiadaj a bóg ci wybaczy. W domyśle: jesteś winna. Poczucie winy u osoby, która straciła kogoś bliskiego, jest dość powszechne i pięknie można tym manipulować. Psycholog czy psychiatra pomogą wydostać się z traumy, religia uzależni od siebie taką osobę, bo ciągle będzie potrzebowała pocieszenia. Gdyby religia rzeczywiście, realnie pomagała ludziom nie powiedziałabym przeciwko niej ani słowa. |
#178 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Siła religii, a 'poczucie sensu' | . > Chodzi o to, że religia kłamie. I nie mam na myśli kłamliwego obrazu świata, bo dla osoby z traumą nie ma to znaczenia, ale religie dają kłamliwe obietnice bez poparcia. Poważnych problemów nie wyleczą modły, sakramenty i spowiedź.> Matce, która straciła dziecko psycholog powie: płacz bo przeżyłaś tragedię, to nie twoja wina, to był wypadek albo tej choroby nie dało się wyleczyć. Psychiatra zaleci środki przeciwdepresyjne które jej realnie pomogą.> Religia powie: nie płacz, twoje dziecko jest w raju. Módl się i wyspowiadaj a bóg ci wybaczy. W domyśle: jesteś winna. Poczucie winy u osoby, która straciła kogoś bliskiego, jest dość powszechne i pięknie można tym manipulować.> Psycholog czy psychiatra pomogą wydostać się z traumy, religia uzależni od siebie taką osobę, bo ciągle będzie potrzebowała pocieszenia.Tak, w powyższym jest bardzo wiele życiowej prawdy. > Gdyby religia rzeczywiście, realnie pomagała ludziom nie powiedziałabym przeciwko niej ani słowa.Religia rzeczywiście pomaga większości wierzących ludzi. Dobry kapłan potrafi pełnić rolę terapeuty, a ogólnie to zgadzam się tu z Marksem. www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,546248#w554867Wystarczy wierzyć i wiele spraw ma się załatwionych. Pozdrawiam. @@@ . |
#179 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Odp: Siła religii, a 'poczucie sensu' | > Religia rzeczywiście pomaga większości wierzących ludzi. Dobry kapłan potrafi pełnić rolę terapeuty, a ogólnie to zgadzam się tu z Marksem. www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,546248#w554867> Wystarczy wierzyć i wiele spraw ma się załatwionych.> Pozdrawiam.Znam wiele osób religijnych i nie zauważyłam, by religia im istotnie pomagala w problemach. Owszem, jest sposobem na uporządkowanie świata- to wolno a tego nie, tak należy postępowac, tak nie należy ale można za to dostać rozgrzeszenie. Jeżeli ksiądz jest darzony zaufaniem to tylko zwiększa uzależnienie wierzącego, który idzie do księdza z problemem i postępuje tak, jak on mu poradził. Jaki procent duchownych posiada rzetelną wiedzę psychologiczną i może być uczciwymi terapeutami, a ilu z nich pełni rolę wujka dobra rada? |
#180 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Siła religii, a 'poczucie sensu' | > Jednak co ma zrobić ktoś kto sobie nie umie poradzić z rzeczywistością? Ktoś, kto przeżywa jakąś wielką traumę, ktoś w trudnej sytuacji życiowej?Szukać pomocy u specjalistów i ludzi troskliwych, wrażliwych, solidarnych. > Nie pomyśleliście, że dla takiej osoby religia jest często jedynym dostępnym sposobem na przetrwanie? Jedyną dostępną alternatywą wobec psychotropów?Jest wiele dostępnych innych alternatyw. > Nawet jeśli jest kłamstwem - to co w tym złego?Kłamstwo jest początkiem i przyczyną wszelkiego zła, które czynią ludzie. > Pastwienie się nad takimi ludźmi, pokazywanie im irracjonalności ich wierzeń jest torturowaniem słabszego, demonstrowaniem siły komuś kto trzyma się religii niczym brzytwy.Pokazywanie komuś, że jego religia jest fałszywa nie jest pastwieniem się, lecz wyciągnięciem pomocnej dłoni, próbą wyprowadzenia osoby ze ślepego zaułka duchowości na drogę Prawdy duchowej. > Coż Wam po "wygranej", coż wam po "prawdzie" gdy powiecie matce, która straciła swoje dziecko, że zwłoki jej dziecka gniją 2m pod ziemią a nie są w żadnym niebie?Powiedzenie, że dziecko umarło całkowicie jest takim samym aroganckim pustosłowiem jak powiedzenie, że jest w niebie. Należy powiedzieć prawdę, że nauka nie wie, dlatego część ludzi wierzy, że życie to nie tylko ciało.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|