 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-02-2016 18:13 | Max Golonko (1811 punktów) | Moja filozofia życiowa | Moja filozofia życiowa
Cele:
Zdrowie, przyjemności fizyczne, przyjemności poznawcze, sport i zabawy sprawnościowe, działalność pożyteczna (społeczna, polityczna, artystyczna, wynalazcza i/lub dobre wychowywanie dziecka)
Zasady.
Nie przejmowanie się zagrożeniami (plan umiarkowanego przeciwdziałania), prestiżem (wyrozumiałość, niewstydliwość, szczerość) i niewzajemnością (zasada lustra)
_______________________________ Wynika z przemyśleń; praktyki i literatury psychologicznej (sporo przeczytałem swego czasu). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 #46 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | . > A normy moralne?www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,491663> Jak będziesz miał ochotę na inną kobietę to zdradzisz partnerkę? To najpierw zależy od mojego stosunku do partnerki, później od stopnia mojej ochoty i stosunku do ewentualnej nowej - choćby tylko chwilowej - partnerki. Pomiędzy opowiadaniem moralnych (szczególnie umoralniających innych) bajeczek, a byciem samemu moralnym jest różnica. Często wprost ogromna. Zdradzać partnera to brzydko, ale zdradzać Boga to chyba zwyczajne qurestwo, a wielu kapłanów przez Boga powołanych tak czyni.> Współczuję partnerce.Podziwiam Pana, iż potrafi Pan wczuć się w moją partnerkę. Ze mną nie jest aż tak dobrze - nie umiem wczuć się w ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć prostego tekstu. Mój stosunek do mojej partnerki od prawie półwiecza jest taki, iż sporo kobiet śmiało mogłoby jej tego pozazdrościć, a ja sam uważam, iż trafiłem tu wielką wygraną. Żonie ślubowałem wierność, a nie ślepotę i atrakcyjność wielu pań dostrzegałem i nadal dostrzegam, ale czy ta atrakcyjność pozwoliła mi na zapomnienie, to już pozostawiam sobie. Z mojej wypowiedzi wszakże nic takiego nie wynika. Tak, ma Pan bardzo duże kłopoty ze zrozumieniem tego co piszę: www.racjon(*)m.php/s,694399/z,0/d,4#w699212@@@ . |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują. Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją. To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny. |
#48 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | . > Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują.Tak, racjonalnie patrząc, to nie koniecznym jest kościelne pozwolenie na prywatne kochanie się, ale są tradycje i papierek wiele rzeczy ułatwia. www.racjon(*).php/z,0/d,48/s,600722#w604414www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,602634#w607918Chyba nie tylko ateistów? Zapomina Pan ciągle o kapłanach katolickich: Zdradzać partnera to brzydko, ale zdradzać Boga to chyba zwyczajne qurestwo, a wielu kapłanów przez Boga powołanych tak czyni.> Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje.Racjonaliści na ogół siebie szanują i dotrzymują tego co sobie ślubują. Proszę o statyczne dane dowodzące, iż katolicy po kościelnych ślubach rozwodzą się rzadziej i żyją moralniej od innowierców oraz niewierzących. > Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.Moim zdaniem, to bardziej zobowiązuje, a znane mi badania dotyczące przestrzegania moralnych zasad w zależności od religijności to potwierdzają. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,557342#w557849> To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.Można różne rzeczy opowiadać partnerce i dopóki im się to obojgu podoba to wara innym od tego. Dlaczego Pan wraz z całym kościołem chce włazić do mojego łóżka? To obrzydliwe! Niech Pan swojej żonie udowadnia, iż Pan jest najlepszym wyborem. Może Panu uwierzy? Szczególnie gdy ksiądz to jej potwierdzi, iż co Bóg złączył i dalej te ecie-pecie, które kapłan plecie. Tu chce Pan ewangelizować? To forum dla samodzielnie myślących i sporo czytających. @@@ . |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą. Mówię tylko, że nie są wiarygodni. Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle. Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne, gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie. |
#50 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | . > Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą.To o czym Pan mówi to najlepiej Pan sam rozumie, jest gorzej gdy tylko sam. > Mówię tylko, że nie są wiarygodni.Dla kogo dla Szanownego Pana i innych teistów? Tak, to oczywiste! Wiara - im głębsza tym bardziej - utrudnia, a czasem wprost uniemożliwia, zrozumienie postaw ludzkich poza własną wiarą. Widać to już nawet po wypowiedziach wszelakich fideistów na naszym forum, którzy nie tylko, iż nie potrafią zrozumieć racjonalnej argumentacji, ale są na nią całkowicie teflonowi i wszystko spływa po nich jak woda po kaczce. Wielce Szanowny Panie - tak bez obrazy - ja mam w dupie to czy jestem wiarygodny dla Świętego Kościoła Katolickiego i jego kapłanów, a nawet Pana samego. Interesuje mnie to czy jestem wiarygodnym dla mojej partnerki i jakoś ateiści z tym większych problemów nie mają. > Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle.A skąd to wie? Od księdza, gdyż sam jak Pan tu swoimi wypowiedziami potwierdza ani niczego ze zrozumieniem nie czyta, ani też samodzielnie nie myśli: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,557342#w557849 Tyle ile katolicy w imię Boga - Miłości łajdactw popełnili, to mało komu się udało i przy tych łajdactwach problem ewentualnych Pańskich rogów jest małym problemem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne,Poczytaj Pan trochę i pomyśl, choć wiem, iż dla fideistów to trudne. www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,600722#w602092www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145> gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie.A gdzie zdrady są dopuszczalne? W Pańskiej bogatej wyobraźni zdolnej wierzyć w starożytne mity? Tak, racjonalistom w zupełności wystarczają ich pisane i niepisane kodeksy. I popatrz Pan ateistom to wystarcza co najmniej w tym samym stopniu do czego Panu konieczną jest aż bojaźń Boża. Jest Pan tu tak zacietrzewionym, iż podejrzewam, że gdyby zdrady byłyby dopuszczalne w ateizmie to Pan by na ateizm przeszedł, a tu Gucio - ateiści zdradzają rzadziej od katolików. @@@ . |
#51 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | > Nie mówię, że ateiści częściej się rozchodzą. Mówię tylko, że nie są wiarygodni. Jak katolik zdradza, to wie chociaż że robi źle. Ateista natomiast wystarczy, że sobie sam ustanowi prawo moralne, gdzie zdrady są dopuszczalne - i po kłopocie.A cóż mnie to obchodzi, czy żona, która mnie zdradza, sądzi, że dobrze robi, czy też źle? W obu przypadkach jest dokładnie tak samo niewiarygodna. Nie ma żadnej różnicy. Różnica jest natomiast wtedy, gdy żona mnie NIE zdradza. W przypadku niereligijnej mam pewność, że mnie nie zdradza dlatego tylko, że sama tak zdecydowała, czyli, że ja dla niej bardzo fajny jestem, skoro nie warto mnie zdradzać. A z religijną - nigdy nie wiadomo. Może ma wielką ochotę, a nie robi tego tylko dlatego, że Boga i proboszcza się boi? Nigdy nie miałbym zaufania ro takiej.
Wzruszają mnie nutrie. |
#52 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | > Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują. Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe, więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.> To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.Wiesz co, pipcys jak Inuit po samogonie (© szarley). Przyzwoity człowiek bozi nie potrzebuje, szanuje własne słowo. |
#53 4 na 4 | maceox (6766 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | > Tylko, że ateistów żadne śluby nie obowiązują.Guzik prawda. Właśnie, że obowiązują - np. świeckie. Ateiści zaledwie nie wierzą, w boską sankcję tych ślubów. Już z tego tylko względu moralność ateistów jest wyższych lotów od teistycznej. Gdy ateiści dochowują ślubów, czynią to nie ze ślepego posłuszeństwa wobec religijnych autorytetów głoszących Prawdę o wyimaginowanych bytach. Dochowują ich, bo chcą, bo są humanistami i szanują drugiego człowieka dla niego samego, a nie ze strachu przed boską karą. Tak, zdarza się też, że wierność to tylko notoryczny brak okazji, ale ja rozumiem, że teiści nie zdradzają nigdy. Pójdą sobie odklepać pokutę za rozgrzeszenie (czy jak to tam idzie), klękną przed facetem w czarnej sukience i wszystko załatwione! Grzechy da się odkupić paplaniem jakichś tam nadętych formułek i sumienie czyste! > Sami sobie mogą ustalić, co jest dobre, a co złe.To dokładnie tak samo jak teiści, tyle że teiści mydlą sobie oczy, że to nie oni, a Duch Święty. Jednak wśród wyksztaconych społeczeństw coraz mniej jest jednostek, które wierzą w to, że to jakaś boska siła nam prawo stanowi i normy moralne nadaje. > więc można złożyć ślub i potem stwierdzić, że już mnie nie obowiązuje. Boga nie ma, więc ja jestem ostateczną instancją.Taka mała podpowiedź dla teistów: istnieje coś takiego jak społeczeństwo i funkcjonowanie w nim. Z samej konieczności dogadywania się z innymi wynikają konsekwencje co do moralności. Ale można też wierzyć w to, że to Bóg nam nakazy zesłał. W praktyce masz potem 11 września, obrzezanie dziewczynek, zakaz prezerwatyw w dobie aids, walkę z in vitro i całkowity zakaz aborcji. To ma być teistyczna moralność??? To jest gówno, a nie moralność. Dochowanie ślubów? Prawdziwej miłości żadne śluby nie są potrzebne, a po ślubie to miłość bardzo często się kończy. Gdyby chociaż polscy chrześcijanie brali sobie do serca na poważnie słowa Jezusa z kazania na górze - ja nie piszę działali według nich, ale przynajmniej starali się je przemyśleć - żyłoby się wszystkim znacznie lepiej, z dochowywaniem ślubów włącznie. Zamiast tego mamy taką moralność, na jaką nas stać. Polecam tu np. film pt. "Wesele" Smarzowskiego. Bardzo chciałbym wierzyć, że większość polskich chrześcijan jest lepsza od bohaterów tego filmu. Ty w to wierzysz? > To może już lepiej powiedzieć żonie od razu: póki mi się nie zachce zdrad, to będę wierny.Nie wiem, czy jesteś żonaty, ale dam tu ewentualnie zainteresowanym taką radę: jeszcze lepiej to się w ogóle nie żenić. Tyle, że to nikogo nie zwalnia od zwykłej ludzkiej przyzwoitości, która jest znacznie trudniejsza i subtelniejsza od odklepania byle formułek z posłusznej wiary w nadprzyrodzone moce pod groźbą wiecznej kary. |
#54 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa |
> Jednak wśród wyksztaconych społeczeństw coraz mniej jest jednostek, które wierzą...Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w Watykanie. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#55 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | > Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w WatykanieCzy osobę mającą ogromną wiedzę o czajniczku Russela, potrafiącą obliczyć bardzo dokładnie jego orbitę, znającą jego kształt, kolor, ciężar, rodzaj herbatki w nim zaparzanej, potrafiącą z pamięci wyliczyć wszystkie cuda uczynione przez czajniczek, znającą wszystkie korzyści wiary oraz jego wpływ na wychowanie dzieci, uznałabyś za osobę z wyższym wykształceniem?  Kiedyś za komuny istniały wyższe szkoły partyjne, których dyplom wyższego wykształcenia był mniej więcej tyle samo wart co dzisiejszych teologów i nie miał nic wspólnego z wykształceniem. |
#56 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa |
> >Podejrzewam, że największy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest w Watykanie> Czy osobę mającą ogromną wiedzę o czajniczku Russela, potrafiącą obliczyć bardzo dokładnie jego orbitę, znającą jego kształt, kolor, ciężar, rodzaj herbatki w nim zaparzanej, potrafiącą z pamięci wyliczyć wszystkie cuda uczynione przez czajniczek, znającą wszystkie korzyści wiary oraz jego wpływ na wychowanie dzieci, uznałabyś za osobę z wyższym wykształceniem?A jak się i Twoją emotikonę z perskim okiem skasuje, to już oboje zatrącamy arcypoważną dysputą. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#57 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | Odp: Moja filozofia życiowa | > A jak się i Twoją emotikonę z perskim okiem skasuje, to już oboje zatrącamy arcypoważną dysputą.Mea culpa, przez te wszystkie "dotacje" nie wyczuliłem perskiego oka. Dzięki za podpowiedź. Chyba dojrzałem do urlopu. |
1 2 3 4 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|