 |
Okupowanie mediów i umysłów. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2016 09:57 | Arminius (25555 punktów) | Okupowanie mediów i umysłów.
1 na 7 | Z początkiem marca bieżącego roku amerykański podmiot badający opinię publiczną IRmep, przeprowadził w 3 północnoamerykańskich nacjach oraz w Wielkiej Brytanii sondaż. Był on bardzo prosty i zwięzły, należało bowiem odpowiedzieć na jedno pytanie brzmiące: które z poniższych twierdzeń jest prawdziwe: 1. Izraelczycy okupują palestyńską ziemię? 2. Palestyńczycy okupują izraelską ziemię ?. Zdecydowana większość Amerykanów (49,2%) wskazała na drugi wariant - jako odpowiadający prawdzie. Z kolei wśród Kanadyjczyków 51,4 % wskazało na - odpowiadającym prawdzie wariant pierwszy, wśród Brytyjczyków 57,7 %, wśród Meksykanów 54,6 %. Zadziwia z jednej strony ignorancja Amerykanów, z drugiej strony doskonały wynik Meksyku. Wygląda na to, iż Amerykanie na tle mieszkańców Meksyku to przysłowiowi "blooming idiots" - która to opina idzie całkowicie w poprzek utartym stereotypom o latynoskiej głupocie i jankeskiej bystrości. Sprawa jednakże nie jest taka prosta jakby się wydawało. Problem w tym, iż tak bardzo kompromitujący Amerykanów wynik sondażu jak wyżej - to jedna z licznych konsekwencji działającego w USA bardzo wpływowego lobby syjonistycznego, które szczególnie media mainstreamowe poddaje manipulacji i presji - co skutkuje nieobiektywnym, tendencyjnym i wypaczonym przekazem prasowym o tym co się dzieje w Izraelu i na Bliskim Wschodzie, z porażającymi ( w zakresie niewiedzy) skutkami jak wyżej. Technik manipulacji i zniekształcania obrazu sytuacje in situ jest sporo. Jedna z nich polega na rugowaniu z przekazu słów i określeń, które oddają prawdę o zaistniałym zdarzeniu na rzecz terminów, które są zdecydowanie bardziej eufemistyczne i "neutralne i które ową prawdę - jak widać skutecznie erodują. W mediach amerykańskich funkcjonuje nieformalny słowniczek owych terminów, które są zdecydowanie zalecane do użycia - celem uniknięcia wejścia w konflikt z groźnym lobby. I tak np. jak Żydzi zabiją Palestyńczyka, to pisze się, iż został on "caught in the fire", mur oddzielający palestyński bantustan od Izraela i w wielu miejscach grabiący palestyńską ziemię - to nie jest "the wall" ( jednoznacznie złe skojarzenia) tylko jest to "the security barrier", terytoria okupowane przez Izrael to nie są " Israeli occupied territories" tylko - całkowicie niezgodnie z prawdą - "disputed territories". Intrygującym jest jak odpowiedzieliby Polacy na tak postawione pytanie? I jestem - po przemyśleniu kwestii - raczej pesymistą niż optymistą. Obym się mylił ale intuicja podpowiada mi, iż byłoby niepoprawnym optymizmem oczekiwać sięgnięcia przez nich do pułapu meksykańskiego. Wniosek z tego być może płynie taki - że powinienem więcej pisać o polityce Izraela wobec Palestyńczyków - gdyż , jakkolwiek zabrzmiałoby to nieskoromnie, moje próby zaprezentowania owego problemu, są skromniutką cegiełeczką w kształtowaniu obiektywnego - i wolnego od syjonistycznej. manipulacji - obrazu sytuacji. "The United Nations Security Council began using the term 'territories occupied' following the Six-Day War precipitated by Israel's sneak attack on Egypt in 1967. UN Resolution 242 called for withdrawal of Israeli armed forces from territories Israel occupied in order to establish peace in the region. Instead, Israel annexed East Jerusalem in 1980 and the Golan Heights in 1981. Neither move has been recognized by the international community. Israel's annexation of Jerusalem was declared "null and void" by UN Security Council Resolution 478, while UN resolution 497 declared the same over Israel's annexation of the Golan. Israel withdrew military forces from Gaza in September 2005, but retained control over Gaza's frequency spectrum, tax revenue, airspace and coastline. Israel continues to be designated as an occupying power by the UN. In the United States, politicians seeking support from Israel affinity organizations are discouraged from using the term "Israeli occupied territories." Many prefer to follow AIPAC's and the Israeli government's formulation that the West Bank, East Jerusalem and Golan are "disputed territories" in order to avoid upsetting large pro-Israel campaign contributors. Although there are no major establishment news organizations reporting on or even alleging any Palestinian occupation of Israeli territories, the media's overwhelmingly negative coverage of Palestinians - including its bids for statehood, the nonviolent BDS movement, and resistance to Israeli attacks - all likely contribute to Americans' fundamental failure to grasp essential facts about the situation in the Middle East". original.a(*)estinians-occupy-israeli-land/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | romaro (25211 punktów) | A ten znowu swoje, uważając, że świat kręci się wokół i dzięki żydom. > to nie jest "the wall" ( jednoznacznie złe skojarzenia) tylko jest to "the security barrier""the security barrier" - Na Węgrzech.  "the security barrier" - W Bułgarii.  A w Polsce mają bzika na innym punkcie
|
|
 | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | Mocnym kopniakiem rozwiązać problem??? | "A ten znowu swoje, uważając, że świat kręci się wokół i dzięki żydom".
Zmanipulowanie przekazu info, który trafia do przeciętnego Amerykanina, miało i nadal ma bardzo istotne jeżeli nie kluczowe znaczenie dla polityki amerykańskiej w regionie bliskowschodnim. Gdyby Amerykanie wiedzieli jak się naprawdę rzeczy mają na Bliskim Wschodzie - wtedy być może nie byłoby tych wszystklich amerykańskich ( z poparciem Europy i Izraela) interwencji w regionie (presja opinii publicznej), które doprowadziły do jego totalnej dezintegracji, ze skutkami, których obecnie w Europie doświadczamy w postaci fali uchodźców oraz aktów terroryzmu. Innymi słowy - pańskie fotografie ukazujące zasieki z drutu kolczastego na europejskich granicach są pośrednią - ale oczywistą - konsekwencją niewiedzy Amerykanów na temat i - w związku z tym - ich podatności na manipulację ze strony hochsztaplerów określonej maści.
Tytułem dygresji: Zważywszy na przedmiot wątku, postulatem o znaczeniu newralgicznym jest wyświęcenie złego syjonistycznego ducha z amerykańskich mediów - metodą jak z pańskiego obrazka o "wypędzaniu złego ducha"
|
|
|  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | Odp: Mocnym kopniakiem rozwiązać problem??? | >Tytułem dygresji: Zważywszy na przedmiot wątku, postulatem o znaczeniu newralgicznym jest wyświęcenie złego syjonistycznego ducha z amerykańskich mediów - metodą jak z pańskiego obrazka o "wypędzaniu złego ducha" Problem następuje gdy przeradza się to w obsesje.
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | praprzyczyny megaobsesji | "Problem następuje gdy przeradza się to w obsesje"
Problem w tym, iż znacznie więcej jest obsesji na punkcie uchodźców i terroryzmu - a ci nią dotknięci często nie są świadomi, jakie są prawdziwe przyczyny stanu rzeczy generującego ich obsesję - trochę tak jak ci Amerykanie, których mózgi zostały sprane przez falsyfikujące rzeczywistosć tamtejsze media.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Paluzel (699 punktów) | Odp: praprzyczyny megaobsesji | > Problem w tym, iż znacznie więcej jest obsesji na punkcie uchodźców i terroryzmu - a ci nią dotknięci często nie są świadomi, jakie są prawdziwe przyczyny stanu rzeczy generującego ich obsesję - trochę tak jak ci Amerykanie, których mózgi zostały sprane przez falsyfikujące rzeczywistosć tamtejsze media.To nie terroryzm jest najgorszym, co nas może spotkać ze strony tzw ,,uchodźców''. To tylko jeden z czynników. Inne to choćby przeludnienie, tworzenie islamskich gett, gdzie rodzima policja nie wchodzi, łamanie świeckich tradycji, i wiele innych. www.barena(*)lam-and-allah-as-the-only-god/www.barena(*)a-2467ay9kugstnlievwnt4lt0.png www.snopes.com/students-praise-allah-common-core/
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | I komu to zawdzięczamy? | "To nie terroryzm jest najgorszym, co nas może spotkać ze strony tzw ,,uchodźców''. To tylko jeden z czynników. Inne to choćby przeludnienie, tworzenie islamskich gett, gdzie rodzima policja nie wchodzi, łamanie świeckich tradycji, i wiele innych".
Komentarz siłą rzeczy narzuca się analogiczny do poprzedniego - odnoszącego się do fotek zamieszczonych przez komentatora romaro. Tak, takich sytuacji będzie więcej. Będzie więcej zamachów, uchodźców, islamu (w różnej formie) w Europie - bo dzięki ogłupiałemu i zmanipulowanemu przez amarykańskie media tamtejszemu społeczeństwu, amerykańskie "elity" władzy bez problemu wygenerowały szereg wojen na Bliskim Wschodzie powodując totalną dezintegrację regionu - ze skutkami jak wyżej. cza snajwyższy osowić się z tą niemiłą prawdą i postarać się dociec źródła problemu, a nie udarzać w szowinistyczno - ksenofobiczny ton.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Paluzel (699 punktów) | Odp: I komu to zawdzięczamy? | >Tak, takich sytuacji będzie więcej. Będzie więcej zamachów, uchodźców, islamu (w różnej formie) w Europie - bo dzięki ogłupiałemu i zmanipulowanemu przez amarykańskie media tamtejszemu społeczeństwu, amerykańskie "elity" władzy bez problemu wygenerowały szereg wojen na Bliskim Wschodzie powodując totalną dezintegrację regionu - ze skutkami jak wyżej. cza snajwyższy osowić się z tą niemiłą prawdą i postarać się dociec źródła problemu, a nie udarzać w szowinistyczno - ksenofobiczny ton.
To, że to Amerykanie rozregulowali sytuację na bliskim wschodzie jest faktem, chodziło im prawdopodobnie właściwie tylko o ropę, jednak jeśli pan napisze, że Izrael miał w tym interes, to jest to kłamstwo.
Bo ja już słyszałem takie antysemickie paszkwile że ,,wszystkie wojny na bliskim wschodzie były w interesie Izraela, który kąsał biedne uciśnione muzułmańskie państwa przy pomocy swego amerykańskiego psa''.
|
|
| | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | Z kogo i czego nie należy robić | "To, że to Amerykanie rozregulowali sytuację na bliskim wschodzie jest faktem, chodziło im prawdopodobnie właściwie tylko o ropę, jednak jeśli pan napisze, że Izrael miał w tym interes, to jest to kłamstwo". Jest to kolejna bzdura, której Pan używa jako rzeczowy argument. Proszę sobie przeczytać, co jest poniżej: "Amid a barrage of criticism from Obama administration officials at Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu over his upcoming speech before Congress, Secretary of State John Kerry attacked Netanyahu's judgment by implying Wednesday that he publicly advocated for the US invasion of Iraq in 2003. The latest spat signals a further nosedive in relations between Netanyahu and the White House over a disagreement on how to tackle Iran's nuclear program. "The prime minister was profoundly forward-leaning and outspoken about the importance of invading Iraq," Kerry told the House Foreign Affairs Committee, in an apparent attempt to delegitimatize Netanyahu's evaluation of the threat posed by the Iranian nuclear program. Netanyahu "may have a judgment that just may not be correct here," Kerry said. In 2002, as a private citizen, Netanyahu sounded the alarm on Iraqi WMDs during a talk to a Congressional committee. Kerry, then a senator, voted in favor of the US invasion of Iraq on October 11, 2002". www.timeso(*)of-cheerleading-2003-iraq-war/Czy pamięta Pan scenę z filmu "Pulp Fiction", w której główni bohaterowie (w rolach: John Travolta i Samuel L. Jackson) tłumaczą osobnikowi, którego mają zlikwidować, iż ich szef Marcellus nie jest k..wą, zadając mu pytanie, dlaczego więc chciał on z niego zrobić k..wę? Mam nadzieję, iż Pan nie będzie chciał zrobić k..rwy z byłego sekretarza stanu USA Johna Kerrego?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Z kogo i czego nie należy robić | >Jest to kolejna bzdura, której Pan używa jako rzeczowy argument. Proszę sobie przeczytać, co jest poniżej:
A może by Pan sobie przypomniał, skąd wzięła się w Izraelu taka niechęć do Iraku? Mianowicie w dniu 17.1.1991 Irak zaatakował Izrael rakietami dalekiego zasięgu.
Tak wiem, że wtedy była także inwazja USA na Irak, ale mimo to stary Bush nie wszedł do Bagdadu, zadowolił się sankcjami i wycofaniem się Iraku z Kuwejtu.
We wcześniejszych wojnach USA nie wtrącało się w sprawy bliskowschodnie, ciekawe dlaczego?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | Odp: Nie tylko Amerykanie. | >To, że to Amerykanie rozregulowali sytuację na bliskim wschodzie jest faktem, chodziło im prawdopodobnie właściwie tylko o ropę, jednak jeśli pan napiisze, że Izrael miał w tym interes, to jest to kłamstwo.
To, czy Amerykanie rozregulowali Bliski Wschód w głównej mierze, to zależy od interpretacji pewnych faktów. Warto wobec tego zajrzeć w historię. Europejskie mocarstwa decydując się, w myśl własnych (kolonialnych) praktyk na zajmowanie ziem, i przejmowaniu kontroli nad tymi rejonami, począwszy od XIXw. rozpoczęły -można powiedzieć- intensywną "penetrację" zajętych ziem i grabież mienia miejscowym, stając się de facto "pierwszym okupantem". Można przyjąć, że od tamtej pory, po dziś dzień mamy do czynienia z "europejskim sposobem" inwazji. Amerykanie tak naprawdę są 'kontynuatorami' polityki zapoczątkowanej przez Imperium Brytyjskie i po części Francuskie, co dziś powszechnie zwie się " polityką zachodu". Ropa? Owszem, ale równie ważne jest, o czym uświadomiła wszystkich zimna wojna, kontrola buforowych państw, wokół tzw. heartlandu. Pas Bliskiego Wschodu to rejon bezwzględnej walki o geopolityczne wpływy. Wczoraj Zachód-ZSRR, dziś NATO- Rosja/Chiny/ Iran. Więc postawiona przez Ciebie teza jest po części prawdziwa, ale patrząc na całość problemu, zdaję się, że równą odpowiedzialność co Amerykanie, za tzw. "problem bliskiego wschodu", ponosi Europa, nie tylko zachodnia, bo i Rosja też. Żydzi, a konkretnie państwo Izrael ma w tym taki swój udział, jaki ma każde państwo będące "beneficjentem" polityki "zachodu".
>Bo ja już słyszałem takie antysemickie paszkwile że ,,wszystkie wojny na bliskim wschodzie były w interesie Izraela, który kąsał biedne uciśnione muzułmańskie państwa przy pomocy swego amerykańskiego psa''.
Tak, to ulubiona fantazja nie tyle antysemitów i propagandystów anty Izraelskich, co dyletantów bądź zwolenników teorii o "mocarnych żydach" jakie znamy z protokołów... Generalnie, twierdzenie, że USA jest na "żydowskie posyłki", to ulubiony argument, w rękach tych, którym brakuje... argumentów.
Pozdrawiam
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: praprzyczyny megaobsesji | |
|
| | |  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | >Problem w tym, iż znacznie więcej jest obsesji na punkcie uchodźców i terroryzmu - a ci nią dotknięci często nie są świadomi, jakie są prawdziwe przyczyny stanu rzeczy generującego ich obsesję...
Jaka obsesja na punkcie terrorystów i "uchodźców"? W porównaniu z "problemem żydowskim", którym tu raczysz wielu od dawna, problem z muzułmanami i całym światem islamskim jest znacznie większy, i to jest realny problem dzisiejszej polityki międzynarodowej. Ty uprawiasz propagandę anty Izraelską nic więcej. Przedstawiasz owe "problemy" z perspektywy drugiej połowy XX wieku, bo traktujesz o bogatym zachodzie i przebogatych żydach, którzy gnębią i uciskają "zacofanych i nierozgarniętych", zmagających się z totalną biedą, muzułmanów. To już historia. Zdaje się, że umyka ci kilka, kilkanaście ładnych lat. Środki jakimi dysponują dziś kraje zatoki perskiej, stwarzają nie tylko możliwości skutecznej polityki gospodarczej (ropa), za pośrednictwem której można stosować presję, na różne sposoby, ale co najważniejsze, kraje takie jak Arabia Saudów, Iran, Katar, ZEA ect. osiągnęły nieporównywalnie większe możliwości dyplomatyczne i militarne. Ci Twoi tzw. Palestyńczycy to dla nich mięso armatnie, którym w razie potrzeby rzuca się w Żydów. Organizacje takie jak Hamas, Hezbollah, finansowane są tylko z jednego powodu, by utrzymać status quo, tzn. trwanie konfliktu. Więc polityka Izraela, w tym praktyki żydowskiej diaspory, szczególnie tej amerykańskiej, należy uznać za przejaw naturalnej reakcji, na praktykę polityki państw regionu, które wymieniłem wyżej. Żydzi robią to co każdy robiłby na ich miejscu. Natomiast Twoja retoryka i przedstawianie problemu, to zwykła propaganda, której jedynym argumentem jest rzekome negatywnie oddziałujące na politykę międzynarodową, współdziałanie Izraela i zachodu, głównie USA. Tyle, że z powszechnie znanych przyczyn, takie współdziałanie nie tylko jest mocno zasadne, ale wręcz pożądane. Bezpieczeństwo Europy to jeden z wielu powodów by naciskać na efektywność tej współpracy, a nie rozsadzać ją od środka, m.in. po przez wspieranie nagonki na każde posunięcia zachodu.
Pozdrawiam.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
|  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | Odp: Mocnym kopniakiem rozwiązać problem??? | > Zmanipulowanie przekazu info, który trafia do przeciętnego Amerykanina, miało i nadal ma bardzo istotne jeżeli nie kluczowe znaczenie dla polityki amerykańskiej w regionie bliskowschodnim.Taka praktyka ma znaczenie dla polityki w każdym wydaniu. Czy to USA, Meksyk czy Chiny. I dotyczy tak polityki krajowej jak zagranicznej. Więc obarczanie winą mediów za stan wiedzy przeciętnego Amerykanina, jest nie do końca uczciwe, a już na pewno jest naiwne i dość prostolinijne. Przecież niezależnie od pochodzenia czy narodowości, ludzie kierujący amerykańską machiną polityczną robią dokładnie to samo, użytkując dokładnie tych samych instrumentów co wszyscy w tej grze. Robienie zarzutu Amerykanom, że za pomocą mediów utrwalają swoją strategię bliskowschodnią, jest hipokryzją. Bo co innego robią w kwestiach polityki zagranicznej np. polskie media? A tym, którzy są glodni wiedzy o świecie, ostatnią rzeczą jaką można podsunąć jako dobre źródło są media głównego nurtu, tym bardziej jeśli mowa jest o polityce tego kalibru. Rzetelnych informacji na temat stanu polityki międzynarodowej należy szukać przede wszystkim poza mediami głównego nurtu. Internet daje taką możliwość, i myślę, że ku Twojemu zdziwieniu wielu Amerykanów o tym wie, i wielu z nich już od dawna ma świadomość tego jakich praktyk imają się przedstawiciele ich establishmentu politycznego. Poza tym by być w miarę obiektywnym w ocenie, to w porównaniu do innych krajów, poziom dezinformacji społeczeństwa na temat polityki zagranicznej nie w USA bije rekordy. Wbrew pozorom, bardziej niż media w USA, to nastawienie samych Amerykanów do pogłębiania wiedzy o świecie, daje marne rezultaty w tej materii. Przeciętny amerykańskanin może nie wiedzieć gdzie leży Polska, ale doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji odpuszczenia w polityce Bliskiego Wschodu. Izrael to ostatni gwarant zachodu w regionie. Jak można mieć pretensje do USA, UK czy Francji, że wobec ciągłych i dynamicznych zmian w tamtym regionie, które są bardzo często opłakane w skutkach, że wsparli żydówskie dążenia do utworzenia państwa, a w konsekwencji wspierają politykę Izraela w regionie? Czy tego chcemy czy nie, polityka Izraela jest też polityką zachodu. > Gdyby Amerykanie wiedzieli jak się naprawdę rzeczy mają na Bliskim Wschodzie - wtedy być może nie byłoby tych wszystklich amerykańskich ( z poparciem Europy i Izraela) interwencji w regionie...Dobry żart tynfa wart. Gdybanie to Twoja specjalność Arminiusie.  Może inaczej. Gdyby świat nie "jechał na ropie" być może nie byłoby tych wszystkich interwencji w pasie Bliskiego Wschodu? Pozdrawiam. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
5 na 5 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Okupowanie mediów i umysłów. | > Sprawa jednakże nie jest taka prosta jakby się wydawało. Problem w tym, iż tak bardzo kompromitujący Amerykanów wynik sondażu jak wyżej - to jedna z licznych konsekwencji działającego w USA bardzo wpływowego lobby syjonistycznego, które szczególnie media mainstreamowe poddaje manipulacji i presji - co skutkuje nieobiektywnym, tendencyjnym i wypaczonym przekazem prasowym o tym co się dzieje w Izraelu i na Bliskim Wschodzie, z porażającymi ( w zakresie niewiedzy) skutkami jak wyżej. Technik manipulacji i zniekształcania obrazu sytuacje in situ jest sporo. Jedna z nich polega na rugowaniu z przekazu słów i określeń, które oddają prawdę o zaistniałym zdarzeniu na rzecz terminów, które są zdecydowanie bardziej eufemistyczne i "neutralne i które ową prawdę - jak widać skutecznie erodują. W mediach amerykańskich funkcjonuje nieformalny słowniczek owych terminów, które są zdecydowanie zalecane do użycia - celem uniknięcia wejścia w konflikt z groźnym lobby. I tak np. jak Żydzi zabiją Palestyńczyka, to pisze się, iż został on "caught in the fire", mur oddzielający palestyński bantustan od Izraela i w wielu miejscach grabiący palestyńską ziemię - to nie jest "the wall" ( jednoznacznie złe skojarzenia) tylko jest to "the security barrier", terytoria okupowane przez Izrael to nie są " Israeli occupied territories" tylko - całkowicie niezgodnie z prawdą - "disputed territories". Intrygującym jest jak odpowiedzieliby Polacy na tak postawione pytanie? I jestem - po przemyśleniu kwestii - raczej pesymistą niż optymistą. Obym się mylił ale intuicja podpowiada mi, iż byłoby niepoprawnym optymizmem oczekiwać sięgnięcia przez nich do pułapu meksykańskiego. Wniosek z tego byćmoże płynie taki - że powinienem więcej pisać o polityce Izraela wobec Palestyńczyków - gdyż , jakkolwiek zabrzmiałoby to nieskoromnie, moje próby zaprezentowania owego problemu, są skromniutką cegiełeczką w kształtowaniu obiektywnego - i wolnego od syjonistycznej. manipulacji - obrazu sytuacji.Arminiusie, twoje podejście do Żydów i Izraela jest powszechnie na tym forum znane, ale mimo to, podejmę się rozmowy z tobą. Izrael powstał, tam gdzie powstał, gdyż w zasadzie nie było innego wyjścia, ruch syjonistyczny od XIX wieku osiedlał tam Żydów, nie istniała tam wówczas żadna ,,Palestyna'' nie było też ,,narodu'' palestyńskiego, później sztucznie stworzonego. Po II WŚ zaś było wiadome, że nie ma dla Żydów wyjścia, antysemityzm w Europie się nie zmniejszył, a ludzie z ulgą przyjęli powstanie Izraela bo nie chcieli ich w Europie. Jak wiesz wcześniejsze próby osiedlenia Żydów na Madagaskarze nie sprawdziły się. Europejczycy bowiem na długo przez nazizmem czynili Żydom pogromy czy prześladowania. en.wikipedia.org/wiki/Category:Anti-Jewish_pogromsPo powstaniu Izraela niestety nie było dane Żydom odetchnąć. W 1948 przestał obowiązywać tzw. mandat palestyński. Wtedy powstał Izrael. Po proklamowaniu niepodległości Izreal został zaatakowany przez 5 muzułmańskich państw ościennych przez Egipt, Irak, Syrię, Transjordanię i Liban, zatem od początku Izrael bronił się przed muzułmańskimi agresorami. Wojnę wygrał. W 1959 powstaje Al Fatah organizacja mająca na celu zniszczenie Izraela. 1964 - OWP. Założenia takie jak wyżej, czyli dżihad antyżydowski. Następnie wojna sześciodniowa, i znowu próba zniszczenia młodego państwa się nie powiodła, podobnie jak wojna Jom Kippur. Żydzi, którzy osiedlili się w Palestynie z pustynnej dziczy uczynili jeden z najnowocześniejszych państw świata. Użyźniono pustynię, . Izraelska myśl techniczna wniosła wiele do nauki i techniki. Przykładem niech będzie pamięć USB (pendrive) wynaleziona przez 3 pracowników z M-Systems. en.wikipedia.org/wiki/USB_flash_drive en.wikipedia.org/wiki/M-SystemsInne przykłady: www.weshal(*)e-wynalazki-cz4-zelazna-kopula www.weshal(*)ynalazki-cz-2-pomidorki-cherry www.weshal(*)kie-wynalazki-czesc-3-medycynaWszystkie te wynalazki powstały, bo powstał Izrael, gdzie naukowcy mogli w spokoju prowadzić badania. Niestety, fundamentalistyczna sunnicka mniejszość palestyńska wciąż ustawicznie prześladuje i morduje Żydów: www. en.wikiped(*)of_Palestinian_suicide_attacksIzolując zatem Palestyńczyków, z których wielu jest z Hamasie, Żydzi bronią się przed sfanatyzowaną dziczą, chcącą zepchnąć Żydów do morza śródziemnego.
|
|
 | 2 na 6 | Arminius (25555 punktów) | Kto naprawdę jest dziczą? | "Izolując zatem Palestyńczyków, z których wielu jest z Hamasie, Żydzi bronią się przed sfanatyzowaną dziczą, chcącą zepchnąć Żydów do morza śródziemnego". Pański tekst jest stekiem bzdur pisanych z punktu widzenia białego imperialisty z przełomu 19/20 wieku. Myślę ż nawet Kipling - ze swoim bądź co badź ugładzonym imperializmem - nie nazwałby Palestyńczyków "sfanatyzowaną dziczą". Czy Pan wogóle zdaje sobie sprawę z tego, iż stosując takie określenia, jednoznacznie się Pan definiuje jako rasista i ksenofob? Wszystkie kwestie przez Pana podnieisone zostaly już niejednokrotnie omówione w moich wątkach. W jednym z kolejnych rozwinę temat zbrodni popełnionych przez syjinistów w 1948 r. podczas masowego wypędzania Palestyńczyków z ich ziem Pański argument o tym, iż Palestyńczycy nie byli narodem więc można im było zabrać ziemię - jest doprawdy jak ze Starego Testamentu, gdzie podobnie traktowane plemiona, które nie chciały uznać Jahwe i poddać się władzy narodu przez niego rzekomo wybranego. Wogóle cały pański wywód jest w swojej istocie bardzo starotestamentowo - talmudyczny i opera się an założeniu, iż Żydom się należy więcej niż innym, bo są narodem wybranym (przez boga???) Wśród głupot napisanych przez Pana jest także i ta o "użyźnianiu pustyni" przez syjonistów. Podsyłam Panu link - na końcu tekstu - do wątku z materiałami stosownymi, które rozprawiają się z tym mitem i polecam uważnej lekturze. Podobnie, podsyłam Panu i wszystkim zainteresowanym link dot. wojny z 1948 r. - ze stosownymi materiałami weryfikującymi, wskazującymi na totalną i bezczelną grabież palestyńskiej ziemi, przeforsowanej przez lobby syjonistyczne, w odpowiedzi na który to skandal, Izrael został zaatakowany. Na marginesie, pańska wypowiedź potwierdza tezę ktorą postawiłem w watku inicjującym debatę - o niższej niż meksykańska świadomości Polaków na temat tego co się dzieje na Bliskim Wschodzie - i stanowią dla mnie dodatkową podnietę dla aplikowania odtrutki na syjonistyczną propagandę. "W przededniu rezolucji ONZ dotyczącej podziału Palestyny, w której zaproponowano przydzielić Żydom 55 % ziemi - w tym te częsći Palestyny gdzie generowano zbiory najważniejszych produktów rolniczych Palestyńczyków z wyjątkiem jedynym oliwek - i 45 % Palestyńczykom - Pelestyńczycy produkowali: 92% palestyńskiego zboża 86% winogron 99% oliwek 77 % warzyw 95% arbuzów i melonów 99% tytoniu 60% bananów Wartość produktów rolnych z Palestyny w tym czasie wynosiła 21.8 milionów funtów - szterlingów, z czego na stronę Palestyńską przypadało 17.1 miliona a na stronę żydowską 4.7 miliona. Perfidia - bo trudno to inaczej nazwać - podziału Palestyny polegała także na tym, iż - jak zasygnalizowałem wyżej - stronie palestyńskiej odebrano najbardziej rozwinięte rolniczo ziemie i przydzielono je stronie żydowskiej. Liczby porażają, liczby wyjaśniają, liczby krzyczą o sprawiedliwość". www.racjonalista.pl/forum.php/s,677619www.racjonalista.pl/forum.php/s,677412
|
|
|  | 7 na 7 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Kto naprawdę jest dziczą? | > Pański tekst jest stekiem bzdur pisanych z punktu widzenia białego imperialisty z przełomu 19/20 wieku. Myślę ż nawet Kipling - ze sowim bądź co badź ugładzonym imperializmem - nie nazwałby Palestyńczyków "sfanatyzowaną dziczą". Czy Pan wogóle zdaje sobie sprawę z tego, iż stosując takie określenia, jednoznacznie się Pan definiuje jako rasista i ksenofob. Wszystkie kwestie przez Pana podnieisone zostaly już niejednokrotnie omówione w moich wątkach. W jednym z kolejnych rozwinę temat zbrodni popełnionych przez syjinistów w 1948 r. podczas masowego wypędzania Palestyńczyków z ich ziemCóż, jestem sobie zwykłym człowiekiem, piszącym na forum, nasza dyskusja jest luźna, tak, jak byśmy dyskutowali przy napitku w knajpie. czy Pan myśli, iż gdybym wygłaszał wykład wobec jakiegoś szacownego grona, czy przemawiał w parlamencie, tudzież pisał książkę naukową to nie użył bym ww. słów w bardziej zawoalowany sposób? Jeśli chodzi o rasizm i ksenofobię, to- przepraszam bardzo- ale rozbawił mnie pan. Proszę sobie poszukać np emisji. demonstracji muzułmańskich w Europie, czy posłuchać murzyńskiego rapu, znajdzie pan tam wiele rasistowskich wypowiedzi, autorzy ich nie ponoszą za nie odpowiedzialności, bowiem w dziś obowiązującej politycznej poprawności rasistą może być tylko biały człowiek (domyślnie: nie-muzułmanin) znieważający muzułmanów, bądź niebiałych. Nigdy na odwrót. > Pański argument o tym, iż Palestyńczycy nie byli narodem więc można im było zabrać ziemię - jest doprawdy jak ze Starego Testamentu, gdzie podobnie traktowane plemiona, które nie chciały uznać Jahwe i poddać się władzy narodu przez niego rzekomo wybranego. Wogóle cały pański wywód jest w swojej istocie bardzo starotestamentowo - talmudyczny i opera się an założeniu, iż Żydom się należy więcej niż innym, bo są narodem wybranym (przez boga???)Jak pan prawdopodobnie wie, Żydzi od starożytności padali ofiarą prześladowań i pogromów. Kwestia jak Hebrajczycy zdobyli w XII p.n.e. ziemie ob. Izraela jest dyskusyjna, teoria o wyrżnięciu Kananejczyków raczej jest tylko mitem. W średniowieczu i nast. epokach Żydzi byli poddani ostracyzmowi. To, ze cechą niejako narodową przedwojennych Żydów była smykałka do handlu i bankowości, zawdzięczamy papieżom, którzy nie chcieli, by katolicy mieli coś wspólnego z ,,grzeszną'' lichwą i owe zawody przypadły Żydom w udziale. Jednak już wtedy byli w Europie prześladowani.  Na powyższym obrazku, Żyd pożycza pieniądze rycerzowi. Istnieje druga część tego dzieła, gdzie Żyd zostaje powieszony. Pewnie rycerz nie oddał długu, a gdy Żyd zaczął domagać się zwrotu rycerz pod jakimś kłamliwym pretekstem kazał go zabić. Proszę zwrócić uwagę na chytrą podstępną twarz Żyda i łagodną twarz rycerza. Już wtedy artyści mieli antysemickie ciągoty. > Wśród głupot napisanych przez Pana jest także i ta o "użyźnianiu pustyni" przez syjonistów. Podsyłam Panu link - na końcu tekstu - do wątku z materiałami stosownymi, które rozprawiają się z tym mitem i polecam uważnej lekturze.Mark Twain, który w 1867 odwiedził zachodnią Syrię, prowincję imperium osmańskiego (Palestyna wówczas nie istniała) pisał, że ujrzał tam jedynie chwasty i pustynię. Dopiero od 1881 roku zaczęły powstawać pierwsze żydowskie osady rolnicze i to one były pionierami w użyźnianiu nieużytków. Jeśli na nieużytkach zaczęli pojawiać się Arabowie to dzięki wcześniejszym Żydowskim osadnikom. Naród palestyński to naród fikcyjny. Od 1881 po dostrzeżeniu, że Żydzi prowadzą znakomicie rolnictwo zaczęli tam masowo zjeżdżać Arabowie.Brytyjczycy, po 1918 postanowili zrobić protektorat, jednocześnie z niewiadomych przyczyn ograniczali przyjazd Żydów, nie przeszkadzając się osiedlać Arabom stąd takie wysokie wyniki w arabskim rolnictwie po 1918 r. W 1948 nie było by tylu Arabów w Izraelu, gdyby nie wcześniejsze decyzje Wielkiej Brytanii. > Podobnie, podsyłam Panu i wszystkim zainteresowanym link dot. wojny z 1948 r. - ze stosownymi materiałami weryfikującymi, wskazującymi na totalną i bezczelną grabież palestyńskiej ziemi, przeforsowanej przez lobby syjonistyczne, w odpowiedzi na który to skandal, Izrael został zaatakowany.Wyżej już o tym pisałem, gdyby nie osadnictwo Żydów, obecne ziemie Izraela były by nieużytkiem. > "W przededniu rezolucji ONZ dotyczącej podziału Palestyny, w której zaproponowano przydzielić Żydom 55 % ziemi - w tym te częsći Palestyny gdzie generowano zbiory najważniejszych produktów rolniczych Palestyńczyków z wyjątkiem jedynym oliwek - i 45 % Palestyńczykom - Pelestyńczycy produkowali:> 92% palestyńskiego zboża> 86% winogron> 99% oliwek> 77 % warzyw> 95% arbuzów i melonów> 99% tytoniu> 60% bananów> Wartość produktów rolnych z Palestyny w tym czasie wynosiła 21.8 milionów funtów - szterlingów, z czego na stronę Palestyńską przypadało 17.1 miliona a na stronę żydowską 4.7 miliona.> Perfidia - bo trudno to inaczej nazwać - podziału Palestyny polegała także na tym, iż - jak zasygnalizowałem wyżej - stronie palestyńskiej odebrano najbardziej rozwinięte rolniczo ziemie i przydzielono je stronie żydowskiej.> Liczby porażają, liczby wyjaśniają, liczby krzyczą o sprawiedliwość".> www.racjonalista.pl/forum.php/s,677619> www.racjonalista.pl/forum.php/s,677412Jak wyżej.
|
|
| |  | 2 na 4 | Arminius (25555 punktów) | Denatując | "Cóż, jestem sobie zwykłym człowiekiem, piszącym na forum, nasza dyskusja jest luźna, tak, jak byśmy dyskutowali przy napitku w knajpie. czy Pan myśli, iż gdybym wygłaszał wykład wobec jakiegoś szacownego grona, czy przemawiał w parlamencie, tudzież pisał książkę naukową to nie użył bym ww. słów w bardziej zawoalowany sposób"?
Primo, nieprawda jest zawsze nieprawdą bez względu na miejsce i czas jej wygłoszenia. Secundo, debata na forum ma charakter sensu stricto publiczny - ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami. Pana określenie" sfanatyzowana dzicz palestyńska" w zasadzie już mogłaby się kwalifikować jako podstawa do złożenia na pana doniesienia na policję - np. w kontekście przestępstwa podżegania do waśni etnicznych czy religijnych. Proszę nie traktować tego jako groźby, raczej jako życzliwe ostrzeżenie. A z całą pewnością jest już to kwalifikowana mowa nienawiści.
"Jak pan prawdopodobnie wie, Żydzi od starożytności padali ofiarą prześladowań i pogromów".
Jak również sami gdy tylko mogli gromili, grabili i mordowali. Przykłady w miarę rozwoju debaty zostaną zaprezentowane albo - jeszcze lepiej - zostaną rozwinięte w postaci odrębnych wątków. Tu tytułem exempli gratia można wspomnieć o pogromie chrzescijan w Jerozolimie w 614 r. w momencie zajmowania miasta przez Persów, który potem przeniósł się na teren calej Palestyny.
"Kwestia jak Hebrajczycy zdobyli w XII p.n.e. ziemie ob. Izraela jest dyskusyjna, teoria o wyrżnięciu Kananejczyków raczej jest tylko mitem".
A skąd Pan wie że jest to "raczej mit"? Stary Testament jest wielkim kompendium wiedzy na temat obyczajowości, tradycji i historii żydowskiej- i panuje w nim duch obrócenia w niewolę i eksterminacji tych wszystkich którzy nie należą do narodu wybranego. Obecnie rabini w izraelskiej armii odwołują się do niego, zagzrewajac wosjo izraelskie do walki ze wspołczesnymi Amelakitami - czyli Palestyńczykami.
"W średniowieczu i nast. epokach Żydzi byli poddani ostracyzmowi".
I sami bardzo zabiegali o ów ostracyzm - bo dla nich nieżydzi to byli ludzie drugiego sortu, nie przynależący do narodu wybranego. Zna Pan instytucję przywileju de non tolerandis Christianis na ziemiach polskich? Jeżeli tak, to już Pan wie w czym rzecz. Jak nie proszę się z nią zaznajomić. W Polsce w 1929 r. 90 % Żydów nie była zasymilowana - bo nie chciała być. Wolała żyć - ze względu o którym wyzej - w obyczajowym i religijnym getcie.
"Na powyższym obrazku, Żyd pożycza pieniądze rycerzowi. Istnieje druga część tego dzieła, gdzie Żyd zostaje powieszony. Pewnie rycerz nie oddał długu, a gdy Żyd zaczął domagać się zwrotu rycerz pod jakimś kłamliwym pretekstem kazał go zabić. Proszę zwrócić uwagę na chytrą podstępną twarz Żyda i łagodną twarz rycerza. Już wtedy artyści mieli antysemickie ciągoty".
A może nie było to antysemickie ciągąty artystów, tylko zdrowy ludzki odruch przedstawiania bankiera - lichwiarza, który puścił z torbami klienta - jako postać negatywną. Dzisiaj też mamy bankierów - często Żydów, którzy rżną uczciwych ludzi na kasie w taki czy inny sposób. I jeżeli to robią, czyż nie należy ich prezentować w negatywnym świetle? W niektórych krajach - na przykład Anglia, ucisk fiskalny zaprowadzony przez poborców podatkowych króla, którymi byli Żydzi, był tak wielki, iż doprowadzil w 1290 r. do swoistego ludowego powstania i wygnania Żydów. I dopiero za Cromwella kilkaset lat później, zdołali powrócić. To jest ciekawy i stosunkowo mało znany wątek - do zaprezentowania obszernego w przyszłości.
"Mark Twain, który w 1867 odwiedził zachodnią Syrię, prowincję imperium osmańskiego (Palestyna wówczas nie istniała) pisał, że ujrzał tam jedynie chwasty i pustynię. Dopiero od 1881 roku zaczęły powstawać pierwsze żydowskie osady rolnicze i to one były pionierami w użyźnianiu nieużytków. Jeśli na nieużytkach zaczęli pojawiać się Arabowie to dzięki wcześniejszym Żydowskim osadnikom".
Rozumiem, iż Pan twierdzi, że koloniści żydowscy zorganizowali swoiste wspólzawodnictwo pracy, w którym - jak wynika z danych Panu podstawionych pod oczy - wygrali autochtonii? Wie Pan, dziwna konkuzja ale zważywszy na Pan pierwotny pogląd - jest to już spory postęp, więc zmilczę calą resztę usatysfakcjonowany.
"Naród palestyński to naród fikcyjny".
Bez znaczenia dla oceny powstania Izraela w formule sensu stricto kolonialno - imperialistycznej (teza Churchilla iż "Izrael jest bękartem brytyjskiego imperilaizmu") ma kwestia tego, czy Palestyńczycy byli czy nie byli narodem? Murzyni w Kongo też nie byli narodem, co bynajmniej nie oznaczało, iż kolonizatorzy belgijscy mają prawo z nimi robić to co robili.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Denatując | >Secundo, debata na forum ma charakter sensu stricto publiczny - ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami. Pana określenie" sfanatyzowana dzicz palestyńska" w zasadzie już mogłaby się kwalifikować jako podstawa do złożenia na pana doniesienia na policję - np. w kontekście przestępstwa podżegania do waśni etnicznych czy religijnych. Proszę nie traktować tego jako groźby, raczej jako życzliwe ostrzeżenie. A z całą pewnością jest już to kwalifikowana mowa nienawiści.
Dla mnie tzw. mowa nienawiści to jest łamanie zasady wolności słowa. Każdy człowiek, nawet jeśli prywatnie jest mym najgorszym wrogiem, ma prawo wypowiadać się w dowolny sposób, nawet nienawistny. Wolny człowiek może mówić i myśleć co chce, państwa i organizacje walczące z wolnością wypowiedzi mają skłonności do totalitaryzmu.
>Jak również sami gdy tylko mogli gromili, grabili i mordowali. Przykłady w miarę rozwoju debaty zostaną zaprezentowane albo - jeszcze lepiej - zostaną rozwinięte w postaci odrębnych wątków. Tu tytułem exempli gratia można wspomnieć o pogromie chrzescijan w Jerozolimie w 614 r. w momencie zajmowania miasta przez Persów, który potem przeniósł się na teren calej Palestyny.
Imperium Rzymskie, które było poprzedniczką Bizancjum zniszczyło Jerozolimę wraz ze świątynią, i to było wyraźnie wymierzone przeciw Żydom.
Można by zatem uznać zdobycie Jerozolimy przez Żydów za swoistą zemstę za zniszczenie masakrę za Tytusa. A jeśli nie była to zemsta, to było zwykłe prawo ówczesnej wojny. Bo można odróżnić w historii wyrżnięcie grupy ludzi dla łupów, czy z innego powodu.
>A skąd Pan wie że jest to "raczej mit"? Stary Testament jest wielkim kompendium wiedzy na temat obyczajowości, tradycji i historii żydowskiej- i panuje w nim duch obrócenia w niewolę i eksterminacji tych wszystkich którzy nie należą do narodu wybranego. Obecnie rabini w izraelskiej armii odwołują się do niego, zagzrewajac wosjo izraelskie do walki ze wspołczesnymi Amelakitami - czyli Palestyńczykami.
Do Palestyny imigrowały różne ludy w różnych odstępach. Nie ma dowodu na istnienie zwartej grupy etnicznej, która około 1200 p.n.e. wyszła z Egiptu i około 1160 p.n.e. najechała Palestynę i systematycznie, punktowo, zdobywała kolejne miasta.
>I sami bardzo zabiegali o ów ostracyzm - bo dla nich nieżydzi to byli ludzie drugiego sortu, nie przynależący do narodu wybranego. Zna Pan instytucję przywileju de non tolerandis Christianis na ziemiach polskich? Jeżeli tak, to już Pan wie w czym rzecz. Jak nie proszę się z nią zaznajomić. W Polsce w 1929 r. 90 % Żydów nie była zasymilowana - bo nie chciała być. Wolała żyć - ze względu o którym wyzej - w obyczajowym i religijnym getcie.
de non tolerandis Christianis było odpowiedzią na de non tolerandis Judaeis
Widać Żydzi mieli lepszą smykałkę do handlu niż chrześcijanie, którzy z zazdrości kazali ich powysiedlać.
Co do nieasymilujących się przedwojennych Żydów, to szkoda, że przyjęto antysemicką białą księgę Passfielda i zamknięto im drogę ucieczki do dawnej ojczyzny.
>A może nie było to antysemickie ciągąty artystów, tylko zdrowy ludzki odruch przedstawiania bankiera - lichwiarza, który puścił z torbami klienta - jako postać negatywną. Dzisiaj też mamy bankierów - często Żydów, którzy rżną uczciwych ludzi na kasie w taki czy inny sposób. I jeżeli to robią, czyż nie należy ich prezentować w negatywnym świetle? W niektórych krajach - na przykład Anglia, ucisk fiskalny zaprowadzony przez poborców podatkowych króla, którymi byli Żydzi, był tak wielki, iż doprowadzil w 1290 r. do swoistego ludowego powstania i wygnania Żydów. I dopiero za Cromwella kilkaset lat później, zdołali powrócić. To jest ciekawy i stosunkowo mało znany wątek - do zaprezentowania obszernego w przyszłości.
Uczciwi ludzie powinni mieć swój rozum, a nie dawać się robić w konia. Co do Anglii, to widać, że królowi poborcy podatków pasowali, i byli skuteczni w działaniu a zazdrośni Anglicy połakomili się na ich majątki. Niektórzy wysiedleńcy żydowscy byli mordowani jeszcze na statkach odpływających z Anglii, mimo iż mogli wziąć tylko podręczny bagaż.
>Rozumiem, iż Pan twierdzi, że koloniści żydowscy zorganizowali swoiste wspólzawodnictwo pracy, w którym - jak wynika z danych Panu podstawionych pod oczy - wygrali autochtonii? Wie Pan, dziwna konkuzja ale zważywszy na Pan pierwotny pogląd - jest to już spory postęp, więc zmilczę calą resztę usatysfakcjonowany.
Podał pan tylko dane z dwóch lat. 44-45. Zresztą jak pisałem wcześniej, bez osadnictwa żydowskiego, nie było by też tego dwuletniego wysokiego zbioru palestyńskiego, bo nie było by arabskich osadników na pustyni i nieużytkach.
>Bez znaczenia dla oceny powstania Izraela w formule sensu stricto kolonialno - imperialistycznej (teza Churchilla iż "Izrael jest bękartem brytyjskiego imperilaizmu") ma kwestia tego, czy Palestyńczycy byli czy nie byli narodem? Murzyni w Kongo też nie byli narodem, co bynajmniej nie oznaczało, iż kolonizatorzy belgijscy mają prawo z nimi robić to co robili.
Izrael nie jest kolonialno-imperialistyczny, bo prawdziwa kolonia (jak wspomniane przez pana Kongo) ma państwo- matkę, do którego wysyła zasoby, Kongo miało takie- Belgię.
Belgia czerpała korzyści z Kongo, nie wysyłała tam masowo Belgów na osiedlenie. Żydzi byli z diaspory i masowo osiedlali się w Palestynie.
Do Konga Belgijskiego nie migrowali masowo Murzyni skądinąd. Do Palestyny unowocześnianej przez osadników żydowskich zaczęli masowo napływać Arabowie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Kto naprawdę jest dziczą? | |
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Okupowanie mediów i umysłów. | > Zdecydowana większość Amerykanów (49,2%) wskazała na drugi wariant - jako> odpowiadający prawdzie. Z kolei wśród Kanadyjczyków 51,4 % wskazało na - odpowiadającym prawdzie> wariant pierwszy, wśród Brytyjczyków 57,7 %, wśród Meksykanów 54,6 %. Zadziwia z jednej strony> ignorancja Amerykanów, z drugiej strony doskonały wynik Meksyku.Coś tu nie gra z interpretacją wyników. Od kiedy mniej niż 50% jest większością ? Jeśli 49% wskazało na wariant pierwszy to znaczy 51% wybrało wariant drugi, jaka to więc różnica w stosunku do Kanadyjczyków (51,4%)? Czy to tak znacząca różnica w porównaniu do Meksykanów (51% versus 55%), szczególnie iż nie wiadomo jaki błąd statystyczny należy powiązać z podanymi wynikami procentowymi ?? Wygląda to na wróżenie z fusów
|
|
 | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | Fakt, nie gra | "Coś tu nie gra z interpretacją wyników. Od kiedy mniej niż 50% jest większością ? Jeśli 49% wskazało na wariant pierwszy to znaczy 51% wybrało wariant drugi, jaka to więc różnica w stosunku do Kanadyjczyków (51,4%)? Czy to tak znacząca różnica w porównaniu do Meksykanów (51% versus 55%), szczególnie iż nie wiadomo jaki błąd statystyczny należy powiązać z podanymi wynikami procentowymi ?? Wygląda to na wróżenie z fusów".
A czy przypadkiem coś tu nie gra z pańską umiejętnością analizy danych statystycznych. Proszę zajrzeć do podlinkowanego materiału i sobie poczytać - oraz , przede wszystkim, obejrzeć wykresy wskazujące na odsetki tych co wiedzą jak jest naprawdę tych, którzy kłamstwo biorą za prawdę, i tych którzy nie odpowiedzieli na pytanie.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Fakt, nie gra | >A czy przypadkiem coś tu nie gra z pańską umiejętnością analizy danych statystycznych. Proszę zajrzeć do podlinkowaneogmateriału i sobie poczytać -
Proszę podawać pełniejsze informacje a nie tylko wyrywkowe dane. Odsyłanie do linku to łatwy wykręt. Można tam zresztą między innymi przeczytać: "The statistically-significant survey was fielded on March 9 in four nations and had a margin of error of 1.7-4.3 percent" czyli trzeba brać te wyniki z pewną rezerwą. Nie wiadomo ponadto jak były losowane osoby odpowiadające na pytania (wiek, środowisko, wykształcenie itp.). No ale to badania socjologiczno-sondażowe a nie czysta nauka, pardon.
|
|
| |  | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | "The statistically-significant survey was fielded on March 9 in four nations and had a margin of error of 1.7-4.3 percent" czyli trzeba brać te wyniki z pewną rezerwą. Nie wiadomo ponadto jak były losowane osoby odpowiadające na pytania (wiek, środowisko, wykształcenie itp.). No ale to badania socjologiczno-sondażowe a nie czysta nauka, pardon".
No właśnie. I wyszło jak wyszło. W trzech nacjach wyniki jednoznaczne lub bardzo jednoznaczne, w jednej też, tylko w drugą stronę. Można się łudzić i uciekać od prawdy - ale czy o to w tym wszystkim chodzi?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|