Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mniejsze zło: strzelać ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-03-2016 23:17Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Mniejsze zło: strzelać ?
Ocena 3 na 5
Przenieśmy się w przyszłość do 2100 roku (pewnie zarzucicie mi, że już to się dzieje). Zmiany klimatyczne są już na tyle odczuwalne, że ludy mieszkające pomiędzy zwrotnikami, par excellence - szturmują granice krajów europejskich. I tu powstaje pytanie: strzelać, czy nie ? Dziesiątki milionów ludzi. Przyjęcie takiej masy ludności spowoduje anarchię (wojny domowe), rozkład naszej cywilizacji. Jeżeli będziemy do nich strzelać, jest to pozbycie się cząstki człowieczeństwa. To samo tyczy się Kanady, w przyszłości ludzie będą tam uciekać. Syberia jest następnym miejscem docelowym ucieczki przed skwarem, suszami, powodziami etc.

Oczywiście zakładam, że nie zahamujemy globalnego ocieplenia (ograniczenie emisji CO2). Dlaczego ? To proste - ludzie nie zrezygnują z wygód. Strzelać i ocalić nadzieję, czy może wpuścić i czekać na świat jaki znamy z Mad Max'a ? Regres cywilizacyjny będzie duży (no bo też paliwa kopalne się będą wtedy wyczerpywać). Bezrobocie będzie ogromne. Przyszłe pokolenia nie będą zadowolone. XX i I połowa XXI wieku będą nazywane epoką prosperity, ale także głupoty.

Wiem, że to cywilizacja techniczna Zachodu przyśpiesza globalne ocieplenie (bardzo, naukowcy biją na alarm!) Więc powinniśmy naprawić swoje błędy (ale wiem, że tak nie będzie). Wojna domowa w Syrii jest po części spowodowana suszą (rekordową). Rząd się wypiął na ludzi i ci się trochę wkurzyli.

Wyobraźcie sobie stosy ciał piętrzące się u bram Europy. Straszne. Nawet wtedy Europa będzie pogrążona w wielkim kryzysie i ta tendencja będzie trwać przez wile lat (bezrobocie, nieadekwatna ilość dóbr do ilości mieszkańców, niezdatne do oddychania powietrze - stężenie CO2 na poziomie 800 cząsteczek na milion, zmiany klimatyczne, zatopione porty etc.)
Wyobraźcie sobie straszne wojny religijne w Europie (w przypadku przyjmowania migrantów). Stosy poucinanych głów, imam nawołujący do modlitwy, miliony czołobitników, słupy do kamienowania w centrach miast. To problem, który i tak będziemy mieć + miliony radykalnego elementu społecznego. Też straszne

Ja z ciężkim sercem odpowiem: strzelać. Być, albo nie być.

Temat jest aktualny, bo namiastkę migracji mamy już dzisiaj.
O strzelaniu nie ma nawet mowy, więc sądzę, że czeka nas powolny rozkład.

Pragmatyzm, czy moralizm ? Jaką drogę postępowania byście wybrali ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Pragmatyzm, czy moralizm ? Jaką drogę postępowania byście wybrali ?
Efekt św. Mateusza - ogólna zasada socjologiczna o ubożeniu osób biednych i bogaceniu się bogatych:
"Albowiem wszelkiemu mającemu będzie dano, i obfitować będzie, a temu, który nie ma, i to, co się zda mieć, będzie wzięto od niego."
Jedyne co już pozostało tym biedakom, to życie. Bogaci tego świata mają do wyboru - albo im je zabrać, albo wykorzystać swoje środki dla dobra ogółu. Świat nie upadnie. Przynajmniej nie tak szybko.

Przed chwilą przeczytałem o kolejnym zamachu w Pakistanie. Napastnik wszedł pomiędzy dzieci na plac zabaw. Zginęło ponad 70 osób, z czego około 30 to dzieci. Ponad 150 ofiar z setek rannych trafiło do szpitala.
Jeżeli my jeszcze będziemy do nich strzelać, będziemy takimi samymi szubrawcami, jak ci religijni fanatycy.
wsx666 (1067 punktów)

>Pragmatyzm, czy moralizm ? Jaką drogę postępowania byście wybrali ?

To mity i propaganda, na Ziemi jest jeszcze baaaaaaaaaardzo dużo miejsca i zasobów, to raz, dwa, cykle ociepleń i zlodowaceń są faktem, niezależnym od człowieka. Jesteśmy tu przez chwilkę i wyolbrzymiamy naszą role w historii tej planety. Za 100 milionów lat nikt o nas nie będzie pamiętał.

Pozdrawiam.


Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
30-03-2016 01:04 
 Ocena 4 na 4
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>To mity i propaganda, na Ziemi jest jeszcze baaaaaaaaaardzo dużo miejsca i zasobów, to raz, dwa, cykle ociepleń i zlodowaceń są faktem, niezależnym od człowieka. Jesteśmy tu przez chwilkę i wyolbrzymiamy naszą role w historii tej planety. Za 100 milionów lat nikt o nas nie będzie pamiętał.

Też kiedyś tak myślałem. Zrewidowałem swoje poglądy w tej materii. Jest dużo miejsca, ale wraz ze wzrostem temperatury, miejsc zdatnych do życia będzie mniej. Zasobów jest dużo i właśnie ich spalanie przyśpiesza globalne ocieplenie. Od ostatniego interglacjału temperatura podskoczyła o 4 stopnie Celsjusza. Jeżeli spalimy wszystkie dostępne paliwa kopalne, temperatura podskoczy o 10 stopni (przez 200 lat). Czy za 100 mln lat nas nie będzie ? To prawdopodobne, ale może nas nie być za 1000 lat. Albo cofniemy się do czasów sprzed wyjścia z pułapki maltuzjańskiej (co w sumie nie jest takie złe). Ewolucja człowieka nie nadąży nad zmianami temperatury, składem powietrza, zanieczyszczeniami etc. Zmiany są bardzo szybkie, to jest sedno tematu. Nigdy w historii Ziemi nie było tak szybkich zmian. Eko-propaganda ? Nie sądzę. Korzyści bardziej przemawiają na odwrotną propagandę (koncernów paliwowych). Spalajmy dalej i żyjmy wygodnie. Przyszłe pokolenia ? A co nas to obchodzi, to będzie ich problem. Kto przesiądzie się z wygodnego samochodu, na rower (chociaż w mieście) ? Mniejsza konsumpcja -> mniejsze PKB. Druga strona też postępuje nie fair. Nie mówią o przyhamowaniu PKB, ba, mówią o wzroście. To kłamstwo. Dopóki nie znajdziemy, nowych, wydajnych źródeł energii, to nic z tego. Dylemat jest taki: nieznaczne pogorszenie komfortu naszego życia, albo bieda przyszłych pokoleń i nasza wygoda.
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
Do roku 2100 Afryka spokojnie osiągnie poziom życia dzisiejszej Europy a nasza technologia będzie tak zaawansowana, że zmiany klimatu mogą nie być tak katastrofalne jak to przewidujesz.
A strzelałbym do ludzi tworzących wątki z takim zapytaniem.

Najgorsza jest klasowa samoświadomość
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Do roku 2100 Afryka spokojnie osiągnie poziom życia dzisiejszej Europy a nasza technologia będzie tak zaawansowana, że zmiany klimatu mogą nie być tak katastrofalne jak to przewidujesz.

Jasne. A nadal powstają elektrownie węglowe (np w Polsce). To nie ja przewiduję, tylko naukowcy.

>A strzelałbym do ludzi tworzących wątki z takim zapytaniem.

A co mam używać eufemizmów jak np "powstrzymałbym wszelkimi dostępnymi środkami" ? Jeśli chcesz: powstrzymałbym wszelkimi dostępnymi środkami. Lepiej ? Takie trudne dylematy stoją przed Europą. I nie ma tu miejsca na półśrodki. Albo ich wpuścimy, albo sami umrą z głodu lub chorób. Jeżeli chcesz wpuścić miliony fanatyków religijnych do Europy, to być może tego doczekasz.
Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
>Jasne. A nadal powstają elektrownie węglowe (np w Polsce). To nie ja przewiduję, tylko naukowcy.

Ale mamy rok 2015. Do 2100 to węgiel - wszystko na to wskazuje - przestanie być głównym źródłem energii w Polsce.

>A co mam używać eufemizmów jak np "powstrzymałbym wszelkimi dostępnymi środkami" ? Jeśli chcesz: powstrzymałbym wszelkimi dostępnymi środkami. Lepiej ? Takie trudne dylematy stoją przed Europą. I nie ma tu miejsca na półśrodki. Albo ich wpuścimy, albo sami umrą z głodu lub chorób. Jeżeli chcesz wpuścić miliony fanatyków religijnych do Europy, to być może tego doczekasz.

Twoje założenia są nic nie warte - praktycznie przeniosłeś cały dzisiejszy świat do roku 2100 i w kontekście dzisiejszej naszej wiedzy, technologii, rozwoju etc. stwierdziłeś, że z Afryki przybędzie fala milionów ludzi (nieomal barbarzyńców), do których należy strzelać.
Zignorowałeś rozwój technologiczny jaki nastąpi w Świecie przez najbliższych 85 lat. Rozwój społeczny i gospodarczy Afryki. Nawet zignorowałeś sytuację, że Europa może potrzebować w 2100 roku milionów ludzi z Czarnego Lądu, dla podtrzymania własnego bytu.


Najgorsza jest klasowa samoświadomość
Arminius (25555 punktów)stoicka postawa
"Dziesiątki milionów ludzi".

Strzelanie nic nie da - jeżeli sytuacja będzie krytyczna. Potencjalnym imigrantom klimatycznym i tak będzie się "opłacało" ryzykować. Przy tego typu "symulacjach" nalezy brać pod uwagę oczywisty czynnik. A mianowicie to, iż zmiana w przyrodzie i historii jest wartością naturalną, a nawet w jakimś sensie pożądaną. Jeżeli za 500 lat Europa będzie zamieszkiwana prze zludzi o innym kolorz eskóry, innych genach, innej religii i innej obyczajowości - to w zsadzie wszystko będzie OK. Wędrówki ludów wielokrotnie zdarzały się w dziejach i zasadniczo zmieniały oblicze naszej planety. Proszę pamiętać, iż miała także miejsce wędrówka Słowian i że Polacy są także jej pokłosiem
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: stoicka postawa

>Strzelanie nic nie da - jeżeli sytuacja będzie krytyczna. Potencjalnym imigrantom klimatycznym i tak będzie się "opłacało" ryzykować. Przy tego typu "symulacjach" nalezy brać pod uwagę oczywisty czynnik. A mianowicie to, iż zmiana w przyrodzie i historii jest wartością naturalną, a nawet w jakimś sensie pożądaną. Jeżeli za 500 lat Europa będzie zamieszkiwana prze zludzi o innym kolorz eskóry, innych genach, innej religii i innej obyczajowości - to w zsadzie wszystko będzie OK. Wędrówki ludów wielokrotnie zdarzały się w dziejach i zasadniczo zmieniały oblicze naszej planety. Proszę pamiętać, iż miała także miejsce wędrówka Słowian i że Polacy są także jej pokłosiem

Z genetycznego punktu widzenia jest to korzystne, ale z cywilizacyjnego - nie. A czy ludzie będą tak się mieszać ? Zgwałcone kobiety będą poddawać się aborcji. Nie chodzi mi o kolor skóry, tylko o mentalność, kulturę i religię. Zmiany w przyrodzie są antropogeniczne - ale oczywiście - można powiedzieć, że to w pewnym sensie normalne (bo nie paranormalne przecież). Ilu będzie ludzi na początku XXI Wieku ? 14 mld ? Gdy obniży się poziom życia, ludzie będą oddawać się w ramiona religii.
To wpuszczamy migrantów, czy nie ? Można też poczynić symulacje sytuacji we Francji, w Niemczech, w Szwecji. Nie przedstawia się to w jasnych barwach. To wpuszczamy migrantów, czy nie ?
Jeszcze trzeba rozważyć potencjalny konflikt między USA, a Chinami. Szykują się ciekawe czasy. Homo sapiens to przetrwa. Chciałem pokazać, że nie trzeba "atomówki" by zniszczyć cywilizację techniczną.
Arminius (25555 punktów)Elementy symulacji do bezwzględnego uwzględnienia.
"Oczywiście zakładam, że nie zahamujemy globalnego ocieplenia (ograniczenie emisji CO2). Dlaczego ? To proste - ludzie nie zrezygnują z wygód."

W pana symulacji koniecznym jest uwzględnienie dwóch istotnych czynników. Po pierwsze tzw. "długu ekologicznego" jaki kraje rozwinięte mają w stosunku do nierozwiniętych. Kwestia ta silą rzeczy rzutuje na stosunek rozwiniętych krajów do potencjalnych uchodźców z krajow nierozwiniętych. W skrócie wygląd ato tak: Zachód nasmrodził i sobie zrobił wysoki poziom życia. Teraz my ( nierozwinięci) chcemy nasmrodzić, żeby mieć również wysoki poziom życia. A Zachód mówi, stop, nie pozwalam, bo to prowadzi do globalnego ocieplenia. I słusznie, bo prowadzi, ale jeżeli nierozwinięci nie będą mogli się z tego powodu rozwijać - to trzeba będzie od nich wziąć nadmiar demograficzny.

Zwłaszcza że - i to jest ten drugi moment - Europa wymiera i dla zachowania obecnego czy też tym bardziej wygenerowania wyższego poziomu życia - będzie potrzebowała ludzi. I to już - to zasysanie z biednego południa nadwyżek demograficznych - ma miejsce. W Poslce tez w swej specyficznej odmianie - ten fenomen już występuje. Otóż zasysamy Ukraińców, żeby uzupełniać nimi luki w naszej gospodarce. W tej chwili jest juć ich od 600 tysięcy do 1 miliona w Polsce i ciagle przybywa. I w zasadzie już to zaakcpetowlaiśmy. A jeszcze 5 lat temu na samą myśl o takich liczbach "wrednych banderowców" nad Wisłą, większość Polaków dostawała nerwowej trzęsawki.

Oczywiście zjawiska jak wyżej będą prowadziły do zmiany oblicza Europy - co jest jak napisałem w poprzendim poście zjawiskiem tak samo naturalnym jak wschod i zachód Słońca.
Dominik Łyszczyński (1 punktów)Odp: Elementy symulacji do bezwzględnego uwzględnienia.
> I słusznie, bo prowadzi, ale jeżeli nierozwinięci nie będą mogli się z tego powodu rozwijać - to trzeba będzie od nich wziąć nadmiar demograficzny.
Trzeba będzie? To logicznie konieczne? bo jeśli nie, to nie trzeba.
Skąd ten nadmiar demograficzny? JP2 gumek zabronił?
Naturalnym jest, że gdy warunki się zmieniają, populacja zwierząt na danymn terenie się zmienia. Neandertalczycy wymarli bo zmienił się klimat i prymat wziął inny gatunek. Jak się dzicz z Afryki nie ogarnie (nauka, kultura i wszystko co płynie z łacińsko-greckiego tygla), musi wymrzeć jako niedostosowana do warunków. Jak nie zaczniemy reagować siłą na siłę, to wybiją nas. Co jest po prostu takim samym wynikiem - aksjologicznie neutralnym. Przetrwanie najlepiej dostosowanych.
diogenes (42753 punktów)Odp: Mniejsze zło: strzelać ?
> rozkład naszej cywilizacji.

Nasza cywilizacja rozwija się poprzez rozkład. Kiedy niby była poskładana? A nawet jeśli, to zawsze tkwiły w niej zarodki rozkładu, rewolty, chaosu. Zmieniają się tylko proporcje.

>Jeżeli będziemy do nich strzelać, jest to pozbycie się cząstki człowieczeństwa.

Idealizacja. Nawet ma moralne usprawiedliwienie wedle porzekadła - człowiek strzela, pan bóg kule nosi.Ot, skrót antropologii cynizmu.

>...powinniśmy naprawić swoje błędy (ale wiem, że tak nie będzie).

Otóż to. Człowiek ma kłopoty z moralnością indywidualną, a o moralności tłumu (np. w czasie paniki) nie mówmy.

>Pragmatyzm, czy moralizm ? Jaką drogę postępowania byście wybrali?

W sytuacjach ekstremalnych droga wybiera nas. Jeśli ktoś chwyci cię za gardło, moralność pryska jak mydlana bańka.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-03-2016 23:38Nie na temat
totekobunc (9 punktów)
>Więc powinniśmy naprawić swoje błędy
Nuuu... nawias
Polecam drugi akapit.
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli będziemy do nich strzelać, jest to pozbycie się cząstki człowieczeństwa.

Podobno już strzelają...

fakty.inte(*)eccy-zolnierze-str,nId,2171175


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Dur Aglar (200 punktów)
Nie chce mi się odpisywać każdemu po kolei, więc zamieszczę w jednym poście:

@Stefanowicz
>"Wyobraźcie sobie stosy ciał piętrzące się u bram Europy. Straszne."
memy.pl/me(*)ie_problemu_glodu_i_bezrobocia
Tyle tytułem czarnego humoru.

>"Pragmatyzm, czy moralizm ? Jaką drogę postępowania byście wybrali ?"

Taki prowadzący do katastrofy moralizm to tchórzostwo, a nie żaden moralizm.

www.YouTube.com/watch?v=ZJDzFGCJxSw
...albo nie. Mówisz o XXII wieku; nie trzeba będzie strzelać, jeśli teraz zacznie się kastrować. Mówię o przeludnieniu. Oczywiście kto by tam sobie zawracał głowę tak odległą przyszłością. Tak jak my możemy podziękować pokoleniom naszych przodków za odkrycia i rozwój, taki nasze wnuki będą mogły pomstować, jacy to głupcy żyli przed nimi, że do takich tragedii doprowadzili.
Obecnie na świecie najszybciej rozmnaża się "śmieć ludzki", albo jak kto woli, osobnicy słabi na umyśle (głównie z Afryki), głupi bo biedni, biedni bo głupi, III świat tak zwany, no i wyznawcy totalitarnej ideologii religijno-politycznej o ekspansywnym potencjale w warunkach zdegenerowanej socjalizmem, cenzurą politpoprawności i autokastracji Europy.

Można teraz się ich pozbyć, brutalnie i nieludzko, albo czekać i dawać zasiłki dalej.
Można teraz rozpowszechnić antykoncepcję i zmusić biedne kraje do kastracji gorszej(=biedniejszej, głupszej) części społeczeństwa, albo przepieprzać pieniądze na pomoc charytatywną, która do tego głównie doprowadzi, że spadnie śmiertelność dzieci, która wcześniej zbawienna w skutki powstrzymywała ten niepohamowany wzrost demograficzny.

@romaro
>"Jedyne co już pozostało tym biedakom, to życie. Bogaci tego świata mają do wyboru - albo im je zabrać, albo wykorzystać swoje środki dla dobra ogółu."

Niektórzy łożą miliardy na pomoc, ale to działanie jest chyba tylko krótkowzrocznym kojeniem sumienia. Jak wyżej.
Bogaci mogliby kupić władzę w biednych krajach i zaprowadzić konieczne reformy, z których jedną już opisałem. To jest Pomoc, trudna i wymagająca pracy.
A ich pieniądz powinien być wykorzystany optymalnie, stworzyć możliwość pracy i rozwoju dla jednostek zdolniejszych.

>"Jeżeli my jeszcze będziemy do nich strzelać, będziemy takimi samymi szubrawcami, jak ci religijni fanatycy."

Demagogia rodem z kiepskich stacji dezinformacyjnych. Wiele zależy od tła. Jeśli ktoś będzie chciał bezprawnie przekroczyć granicę i zostanie postrzelony, to jest to efekt surowego prawa, ale i decyzji o podjęciu ryzyka przez taką osobę, przy świadomości możliwych konsekwencji. Ataku terrorysty na niewinne dzieci nie da się z tym porównywać.

@wsx666
>"To mity i propaganda, na Ziemi jest jeszcze baaaaaaaaaardzo dużo miejsca i zasobów"

Jak monstroterratum furiosum dobije tych 15 mld, to też będą sobie śpiewać, że jeszcze dużo miejsca, na oceanach na przykład. Może się zmutują i wyrosną im skrzela? Co prawda jestem za inżynierią genetyczną, ale powątpiewam w ten akurat kierunek zmian, przynajmniej na szerszą skalę.

>" to raz, dwa, cykle ociepleń i zlodowaceń są faktem, niezależnym od człowieka"

Większość naukowców zgadza się co do tezy o globalnym ociepleniu wywołanym działaniami człowieka. Nawet drobne odchylenia mogą spowodować nieprzyjemne skutki.
www.YouTube.com/watch?v=U6AGGYD-fN8
Aczkolwiek autor (Stefanowicz znaczy się) chyba trochę przesadził z tą "migracją klimatyczną". Migracje już są, ale z przyczyn innych.

>"Za 100 milionów lat nikt o nas nie będzie pamiętał."
Wspaniała konkluzja, bardzo dla tego tematu praktyczna i potrzebna. Z futurologicznego punktu widzenia zresztą błędna, o ile się po drodze nie powyrzynamy - my np. pamiętamy o małpach, od których się wywodzimy.

@Stefanowicz
>"Czy za 100 mln lat nas nie będzie ? To prawdopodobne, ale może nas nie być za 1000 lat."

Za 1000 lat to też możliwe, że nas w obecnej formie nie będzie, ale z nieco innych powodów. Odsyłam do artykułów z działu "transhumanizm". Ideologia ideologią, ale znajomość tematu jest niezbędna przy prognozowaniu przyszłości.

www.racjonalista.pl/kk.php/d,242/q,Transhumanizm

@Radoslavus
>"Do roku 2100 Afryka spokojnie osiągnie poziom życia dzisiejszej Europy"

Szczególnie przy warunkach wzrostu demograficznego z 1 do 4 mld ludzi do końca wieku, jak zapowiadają prognozy.

@Arminius
>"Jeżeli za 500 lat Europa będzie zamieszkiwana prze zludzi o innym kolorz eskóry, innych genach, innej religii i innej obyczajowości - to w zsadzie wszystko będzie OK."

Jeśli aż za 500 lat religia będzie czynnikiem tak istotnym, że ją wspomniałeś, to nie będzie to wcale okey, moim skromnym zdaniem. A i ta obyczajowość też różna bywa.

>"Wędrówki ludów wielokrotnie zdarzały się w dziejach i zasadniczo zmieniały oblicze naszej planety. Proszę pamiętać, iż miała także miejsce wędrówka Słowian i że Polacy są także jej pokłosiem"

Nie za bardzo rozumiem zasadność zestawienia, zważywszy na to, jaka przepaść dzieli oba wspomniane światy.

@Stefanowicz
>"Gdy obniży się poziom życia, ludzie będą oddawać się w ramiona religii."

Dlatego trzeba, możliwie humanitarnie, obniżać ILOŚĆ życia tam, gdzie jest zagrożenie ślepą religią.
31-03-2016 16:07 
 Ocena 1 na 1
Dur Aglar (200 punktów)
Jak mnie to forum drażni... tym razem limit słów.

C.D.

@Arminius
>"W tej chwili jest juć ich od 600 tysięcy do 1 miliona w Polsce i ciagle przybywa. I w zasadzie już to zaakcpetowlaiśmy. A jeszcze 5 lat temu na samą myśl o takich liczbach "wrednych banderowców" nad Wisłą, większość Polaków dostawała nerwowej trzęsawki."

Zaskakująco wielu Polaków o tym najzwyczajniej nie wie, wiedzą natomiast o 7, 12, czy ki diabeł wie ilu, tysiącach nachodźców islamskich, obecnie w staniu zawieszenia, bo Szydło słusznie wykorzystała brukselski pretekst. Inni godzą się na słowiańskich pobratymców, byle tylko nie wprowadzać tu jakiejś inności. Taki trochę dobry i zły glina wyszedł. Niemniej jednak Ukraińcy są niewątpliwie lepszym materiałem na siłę roboczą niż zgraja przybłędów bez identyfikacji, którą jeszcze mielibyśmy trzymać siłą w obozach koncentracyjnych, żeby się tam wspólnie radykalizowali i izolowali, marząc o niemieckim lub szwedzkim socjalu.

@diogenes
>"Nasza cywilizacja rozwija się poprzez rozkład."

Brzmi fajnie i zrobiłbym z tego cytat, ale jak to rozumieć?

*
Przydałby się bohater, tyle że zbiorowy, niczym z "Mrocznego Rycerza" Nolana. Ktoś, kto w opinii publicznej stanie się znienawidzonym tyranem i przyjmie na siebie nienawiść mas. Masy muszą go znienawidzić, żeby nie zatracić własnej moralności, człowieczeństwa. Mowa tu o potężnych przywódcach, którzy wzięliby na siebie ciężar odpowiedzialności za radykalne reformy świata - wyczyszczenie drogi do lepszej przyszłości poprzez działania niekiedy zbrodnicze, takie jak przymusowa kastracja, zrównanie z ziemią państwa islamskiego (no, to akurat spotkałoby się ze zdrowym poparciem i byłoby reakcją naturalną i pożądaną), wyeksmitowanie nachodźców tam skąd przybyli, spacyfikowanie "no-go-zones", odebranie socjalu, zaprzestanie zadłużania się i rozpoczęcie spłaty długów, być może globalne reformy klimatyczne, choć to ostatnie wymagałoby spełnienia się którejś tam teorii spiskowej o światowym rządzie, gdyż działania proeko musiałyby objąć znaczną część świata, żeby to odniosło jakiś skutek.
Co się pierwsze przebija na wierzch - tacy przywódcy są niemal niemożliwi w warunkach ustroju demokratycznego, gdzie brzydkie rozwiązania się nie podobają i poparcia nie znajdują, zwłaszcza jeśli godzą w interesy silnych grup, aż do ostateczności, kiedy nie ma innego wyjścia - a tego właśnie chciałbym uniknąć, im wcześniej zacznie się działać, tym mniej radykalnych środków się użyje, na przykładzie sterylizacji zamiast strzelania. Potrzeba do tego profesjonalnego prognozowania przyszłości w oparciu o ekspertów, choć do przewidzenia pewnych rzeczy nie trzeba być żadnym specjalistą.

Jeszcze ten element niskiej dzietności - co prawda potępiam socjalistyczne marnotrawstwo pokroju 500+, przydałaby się jednak jakaś "zachęta" do spełniania boskiego nakazu "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" u zamożniejszej części bogatszej części świata, choćby z dbałości o jakość puli genowej. Promocja wartości rodzinnych, opłacalność rozmnażania - sama dobrowolność składki emerytalnej, która miałaby zmniejszyć liczbę wypłacanych emerytur, choć pomocna, nie sprawi sama, że ludzie zaczną inwestować w dziatwę dla zachowania bezpieczeństwa na starość. Może jakaś ulga podatkowa z uwagi na dziecko, chociaż dla obywatela, który zwykle nie wie nawet ile wynosi suma wszystkich płaconych podatków wraz z kosztami pracy, namacalne "pinset złotych" brzmi bardziej przekonująco, a to przed chwilą skrytykowałem...
Wizja robotów, pracujących fizycznie i sztucznej hodowli ludzi jest jeszcze odrobinę za daleka, żeby ją tu poruszyć. Jakieś pomysły?
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Wizja robotów, pracujących fizycznie i sztucznej hodowli ludzi jest jeszcze odrobinę za daleka, żeby ją tu poruszyć. Jakieś pomysły?

Hodowla ludzi to dosyć kontrowersyjny temat. Ale nie chodzi Ci o taką z "Nowego Wspaniałego Świata" Huxley'a ? W przyszłości zmiany w człowieku będą konieczne, żeby zasiedlić np. Marsa (gdzie jest mniejsza grawitacja), a także w przystosowaniu się do zmian klimatu (chodzi głównie o stężenie CO2, toksycznych gazów).
Jak to rozwiązać ? To właśnie trudniejsze niż Problemy Milenijne. W Europie jest niż demograficzny; w Afryce, na Bliskim Wschodzie jest nadal wyż. Dysproporcja rośnie. To w Europie dokonuje się nieporównywalnie więcej aborcji.
Wolę, żeby do Europy emigrowali Azjaci. Oni zawsze mieli do religii zdrowe podejście. Dobrze się asymilują i są pracowici. Chociaż to nie jest idealne posunięcie, to jednak wolę "skośnookich, dziwacznych (dla nas) ludzików", niż islamskich fanatyków religijnych.
31-03-2016 20:37 
 Ocena 1 na 1
Dur Aglar (200 punktów)
>Hodowla ludzi to dosyć kontrowersyjny temat.
Z całą pewnością tak, lecz jakoś w końcu trzeba będzie udoskonalić ten gatunek, inaczej będzie on popełniał wciąż te same błędy, wywoływał szkody dla siebie i planety. Rozwój cywilizacji, moralności, kultury nie przeskoczy ograniczeń biologicznych, człowiek będzie się zmieniać, lecz nie poprawiać, zaś rozwój technologii zostawi rozwój szeroko rozumianego człowieczeństwa daleko w tyle. Jest to kwestia predyspozycji umysłowych człowieka, które przynajmniej w części dałoby się udoskonalić za pomocą inżynierii genetycznej (nie wspominając o zapobieganiu chorobom etc). Sztuczna ciąża, w przyszłości poza organizmem kobiety, i ręczny dobór zestawu genów - za tym przemawiają względy ekonomiczne i transhumanistyczne.

>Ale nie chodzi Ci o taką z "Nowego Wspaniałego Świata" Huxley'a ?
Z grubsza o taką właśnie. Może poza produkcją epsilonów i innych, celowo ułomnych osobników, chociaż problemem starzejących się bogatych społeczeństw jest brak rąk do pracy nie wymagającej wielkich kwalifikacji, ale do tego przeznaczyłbym automaty i roboty. Wizja za 100, może 200 lat.
Inna rzecz to wychowanie takich ulepszonych osobników - zoptymalizowane pod rozwój umysłu (4 latek uczy się czytać, liczyć, grać w szachy, żeby rozwinąć inteligencję), problemem jest kwestia rodzicielstwa, dziecko będzie potrzebowało miłości, matki, opieki, czego chyba inżynieria nie ominie, a roboty nie zapewnią, o ile tacy nadludzie mają zachować człowieczeństwo.

>W przyszłości zmiany w człowieku będą konieczne, żeby zasiedlić np. Marsa (gdzie jest mniejsza grawitacja)
Nie wiem, czy konieczne będzie zasiedlanie Marsa i poszukiwanie innych miejsc do życia. Wolałbym, żeby było dobrowolne, co można osiągnąć pilnując zdrowia Ziemi i nie rozmnażając się ponad miarę.
Choć zapewne będzie możliwe, a więc znajdą się tacy, którzy zechcą się tego podjąć.

>Wolę, żeby do Europy emigrowali Azjaci. Oni zawsze mieli do religii zdrowe podejście. Dobrze się asymilują i są pracowici. Chociaż to nie jest idealne posunięcie, to jednak wolę "skośnookich, dziwacznych (dla nas) ludzików", niż islamskich fanatyków religijnych.
Z całą pewnością takie multi-kulti jest korzystniejsze i nie mam nic przeciwko. Byleby nie kazali uczyć się kanji. "Chcecie u nas mieszkać, zaakceptujcie nasz alfabet!"

> Katastrofy naturalne i wojny. Wojny pośrednio spowodowane są biedą, a bieda wynika też z pogorszenia się warunków klimatycznych.
Żeby pisać o przyczynowości konieczne byłoby ewidentne, odczuwalne i niepodważalne "pogorszenie" warunków i skojarzenie tego z biedą. Póki co, to ledwie spekulacja. Sądzę, że przeceniłeś wpływ człowieka na zmianę klimatu, wpływ klimatu na poziom dobrobytu (a raczej zmianę poziomu dobrobytu), zmianę poziomu dobrobytu na wielkie migracje, a migracje na strzelanie do ludzi.
Żeby taka wizja miała uzasadnienie, potrzebne byłyby dokładniejsze prognozy wyjaśniające lepiej niż zlinkowany przeze mnie Naukowy Bełkot czy i czym grozi ocieplenie klimatu.
31-03-2016 22:02 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Żeby pisać o przyczynowości konieczne byłoby ewidentne, odczuwalne i niepodważalne "pogorszenie" warunków i skojarzenie tego z biedą. Póki co, to ledwie spekulacja. Sądzę, że przeceniłeś wpływ człowieka na zmianę klimatu, wpływ klimatu na poziom dobrobytu (a raczej zmianę poziomu dobrobytu), zmianę poziomu dobrobytu na wielkie migracje, a migracje na strzelanie do ludzi.
>Żeby taka wizja miała uzasadnienie, potrzebne byłyby dokładniejsze prognozy wyjaśniające lepiej niż zlinkowany przeze mnie Naukowy Bełkot czy i czym grozi ocieplenie klimatu.

Człowiek wpływa na klimat. W jakim stopniu ? To kwestia sporna. Ja, do niedawna uważałem, że zanim spalimy te wszystkie paliwa kopalne, to powstanie ekologiczna technologia pozwalająca nam (jako ludzkości) nadal się rozwijać. Od II p. XVIII wieku spalamy węgiel i pomimo możności pozyskiwania tańszej i bardziej ekologicznej energii - z atomu (ostatnio Toru232), to nadal w większości palimy czarnym złotem. U nas powstają nowe elektrownie węglowe. Ludzie boją się energii atomowej, pamiętając katastrofę czarnobylską, i późniejszą - fukushimską. Co z tego, że Polskę okrążają państwa posiadające elektrownie jądrowe i ewentualna katastrofa odbije się na nas nie mniej, niż byśmy sami posiadali na swoim terytorium tę technologię.

Żyjemy w czasach prosperity. Nie wierzę, że to się na przyszłych pokolenia nie odbije. Wszak wiadomo, że po całej nocy picia, na drugi dzień ma się kaca.

Wiedziałem, że użycie słowa "strzelać" wzbije tumany oburzenia wśród forumowiczów-racjonalistów. Zrobiłem to celowo. Nie chodzi mi o groźbę samounicestwienia ludzkości, tylko upadek naszej cywilizacji.

Ciekawostką jest to, że w USA, większość Republikanów nie wierzy w to, że człowiek ma wpływ na globalne ocieplenie. A Demokraci w większości wierzą. Więc wiara i niewiara zależy też od poglądów politycznych.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Aczkolwiek autor (Stefanowicz znaczy się) chyba trochę przesadził z tą "migracją klimatyczną". Migracje już są, ale z przyczyn innych.

Przyczyn jest wiele. Zmiany klimatu są katalizatorem.
Dur Aglar (200 punktów)
>>Aczkolwiek autor (Stefanowicz znaczy się) chyba trochę przesadził z tą "migracją klimatyczną". Migracje już są, ale z przyczyn innych.
>Przyczyn jest wiele. Zmiany klimatu są katalizatorem.

Znaczy stwierdzili tam na południu, że o ile mogli zdzierżyć 40 stopni w cieniu, tak 42 stopni za 72 dziewice nie wytrzymają? Główną osią Twojego wywodu jest katastrofalna w skutki zmiana klimatu, ale chciałbym też dowiedzieć się, co dokładnie i dlaczego ma spowodować migrację mas ludzi. Ogromna ilość katastrof (prawie)naturalnych? Powodzie, upał, susza?
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)

>Znaczy stwierdzili tam na południu, że o ile mogli zdzierżyć 40 stopni w cieniu, tak 42 stopni za 72 dziewice nie wytrzymają? Główną osią Twojego wywodu jest katastrofalna w skutki zmiana klimatu, ale chciałbym też dowiedzieć się, co dokładnie i dlaczego ma spowodować migrację mas ludzi. Ogromna ilość katastrof (prawie)naturalnych? Powodzie, upał, susza?

Katastrofy naturalne i wojny. Wojny pośrednio spowodowane są biedą, a bieda wynika też z pogorszenia się warunków klimatycznych. Dorzecze Tygrysa i Eufratu już nie są tak "żyznym półksiężycem" jak za czasów, gdy osiedlali się tam Sumerowie i inne ludy.
Dochodzi do tego chęć poprawy swojego losu przez biedotę - swoista ucieczka do "obozu świętych".
Nutka pesymizmu w moim wywodzie, jak widać skłoniła do szerszej dyskusji. Oczywiście nie musi nastąpić taka katastrofa jaką opisałem, ale może... więc warto tę kwestię przedyskutować.
31-03-2016 23:25 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
Coś na temat zmian klimatycznych.
pogoda.wp.(*)m-sprzymierzencem,galeria.html
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Sejm przyjął uchwałę w sprawie imigrantów

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów alokacji uchodźców czy imigrantów. Instrumenty polityki uchodźczej i imigracyjnej powinny pozostać w rękach państwa polskiego - możemy przeczytać w uchwale.

Sejm skrytykował też Radę Unii Europejskiej w sprawie relokacji oraz decyzję poprzedniej premier, Ewy Kopacz. Dodano, że uchodźcy są źródłem napięć w Europie i że Polska będzie pomagała uchodźcom niosąc im pomoc humanitarną tam, gdzie jest to konieczne.

Pozostawiono także furtkę dla uchodźców i imigrantów pisząc, że państwo zgadza się na przyjęcie ludzi, którzy samotnie wychowują dzieci, a także małe dzieci i mniejszości religijne. To ostatnie dotyczy jednak mniejszości religijnych w kraju w którym są one represjonowane. W tym przypadku oznacza to chrześcijan.

Za przyjęciem uchwały byli posłowie PiS oraz Kukiz '15 - 267 posłów. Przeciw cała opozycja, a więc 158 posłów. Wstrzymało się 14.
03-04-2016 10:59 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Pozostawiono także furtkę dla uchodźców i imigrantów pisząc, że państwo zgadza się na przyjęcie ludzi, którzy samotnie wychowują dzieci, a także małe dzieci i mniejszości religijne. To ostatnie dotyczy jednak mniejszości religijnych w kraju w którym są one represjonowane. W tym przypadku oznacza to chrześcijan.

Także jazydów. I szyitów. Ponadto, normalny sunnicki muzułmanin represjonowany przez wahabickich fanatyków chyba też się zalicza.


Wzruszają mnie nutrie.
03-04-2016 11:36 
 Ocena 2 na 2
piotr35 (1843 punktów)Muzulmanskie mniejszosci sejm zaprasza do Polski
>>W tym przypadku oznacza to chrześcijan.
>Także jazydów. I szyitów. Ponadto, normalny sunnicki muzułmanin represjonowany przez wahabickich fanatyków chyba też się zalicza.

Nie zapominając również o odłamie islamu - alawitach, stanowiących jednie 11% społeczeństwa Syrii, a wiec według sejmowej definicji zaliczających się do skorzystania z polskiej ustawy o mniejszościach religijnych. Przy tak debilnie skonstruowanej ustawie, o azyl w Polsce może starać się więc np. prezydent Syrii Baszszar al-Asad, muzułmanin i alawita, oraz 700 tys. muzułmanów tego odłamu islamu. Nie tylko z Syrii, ale także Turcji, Libanu i ... Izraela.
"Gratulacje" dla polskiego sejmu.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365