Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-01-2007 09:19Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?
Wielce Szanowni Racjonaliści ateiści, dajecie się wmanewrować w twierdzenie, iż - tak jak nie ma dodów na istnienie Boga - tak nie ma dowodów na jego niestnienie.
Albo jesteście wierzącymi i wtedy ta wiara jest lepsza, która jest mocniejszą, albo stoicie na gruncie nauki, gdzie dowód istnienia (czegokolwiek) spoczywa na twierdzącym, a nie na przeczącym. (Nauka nie zajmuje się żadnymi dowodami "na nieistnieje" ani Pana Boga, ani Baby Jagi, ani kranoludków).
Ponieważ nie znam, nie tylko żadnego dowodu, ale nawet dającej się logicznie udwodnić przesłanki, iż Bóg istnieje. (Jego istnienie można przyjąć tylko na wiarę - jako aksjomat.) To oczywistym jest, że dla racjonalisty opierającego konsekwentnie swój światopogląd na nauce (naturalizmie metodologicznym) Bóg istnieć nie może.
Co więcej, mówiąc o Bogu istniejącym - oddziaływującym na rzeczywistość - należałoby przedstawić definicję tego bytu oraz wskazać sposoby Jego oddziaływania, także możliwości tego sprawdzenia.
To co wyżej przedstawiłem jest pośrednim dowodem, iż taki byt nie istnieje, a nawet gdyby istniał nie miałoby to żadnego znaczenia dla człowieka.
Duże znaczenie dla ludzi ma idea Boga i wszystkie mity z tą ideą związane. Organizacje religijne i ich struktury, kulty itp. sprawy, ale to już inna bajka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4
placownik (17853 punktów)Odp: Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?

   Nie chcę kruszyć kopii w tym pobocznym wątku, ale

www.bbc.co(*)2005/12/051215_wikipedia.shtml

   Jestem pod wrażeniem opisu pracowni nieodżałowanego Ryszarda Kapuścińskiego zawartego w dodatku do Gazety Wyborczej, Duży Format. Papier, papier i jeszcze raz papier. Wycinki przypinane w przeróżnych miejscach. Teczki, teczułki, fiszki, notatki, no i oczywiście tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy, książek.

   Czy tego chcemy, czy nie, takie warsztaty pracy odchodzą do historii. Nie można przechodzić obojętnie wobec możliwości nowej organizacji pracy, i to właśnie takiej jakiej z pasją i artyzmem oddawał się Ryszard Kapuściński, oferowanej przez technikę komputerową. A zwłaszcza przed możliwościami dostępu do informacji zapewnianymi przez Internet. Przy tej okazji powstają nowe problemy, a jednym z nich jest właśnie problem oceny wiarygodność informacji uzyskiwanych za pośrednictwem tego medium.

   Piszę o tym, aby zwrócić uwagę na to, jak bardzo ślepi na te problemy są sternicy naszej oświaty. Dobrze, jeśli dostrzegają jak ważne jest zaznajomienie z technikami wyszukiwania informacji, choć i w to nie do końca wierzę. Ale już wyrabianie krytycyzmu wobec wyszukanych treści, konieczność pokazania sposobów ich weryfikacji, umyka ich uwadze. Internet to nie tylko źródło gotowych ściąg oraz filmików z gołymi panami i paniami. Internet to narzędzie pracy, którym trzeba nauczyć się posługiwać. I lepiej tego nie robić wyłącznie na własnych błędach.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?
W odpowiedzi placownik
@@@

   Nie chcę kruszyć kopii w tym pobocznym wątku, ale
>www.bbc.co(*)2005/12/051215_wikipedia.shtml

>Jestem pod wrażeniem opisu pracowni nieodżałowanego Ryszarda Kapuścińskiego zawartego w dodatku do Gazety Wyborczej, Duży Format. Papier, papier i jeszcze raz papier. Wycinki przypinane w przeróżnych miejscach. Teczki, teczułki, fiszki, notatki, no i oczywiście tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy, książek.
Wywodzę się ze "starej pozytywistycznej szkoły" opierającej się na fiszkach, notatkach i teczkach.

>Czy tego chcemy, czy nie, takie warsztaty pracy odchodzą do historii. Nie można przechodzić obojętnie wobec możliwości nowej organizacji pracy, i to właśnie takiej jakiej z pasją i artyzmem oddawał się Ryszard Kapuściński, oferowanej przez technikę komputerową. A zwłaszcza przed możliwościami dostępu do informacji zapewnianymi przez Internet.
Wiem to wszystko.
Jestem zafascynowany możliwościami jakie daje Internet. Ale boję się, iż połączone jest to z obniżeniem poziomu naukowego dyskursu i ułatwia indokrynację.

>Przy tej okazji powstają nowe problemy, a jednym z nich jest właśnie problem oceny wiarygodność informacji uzyskiwanych za pośrednictwem tego medium.
Jest to moim zdaniem bardzo poważny problem.

>Internet to narzędzie pracy, którym trzeba nauczyć się posługiwać.
>wyrabianie krytycyzmu wobec wyszukanych treści, konieczność pokazania sposobów ich weryfikacji, umyka ich uwadze.
Jest to, bardzo smutna, ale moim zdaniem, bardzo prawdziwa refleksja.

>Internet to nie tylko źródło gotowych ściąg oraz filmików z gołymi panami i paniami.
Lubię też "gołe panie", ale nigdy nie było to jedynym sensem mojego życia. Moi profesorowie uczyli mnie odpowiedzialności za słowo i dlatego bardzo irytuje mnie "dawanie głosu" twierdzenia, "że nie wiem, co prawda dobrze, ale za to wiem na pewno".

>I lepiej tego nie robić wyłącznie na własnych błędach.
Proszę przejrzeć nasze wątki, jak procentowo określiłby Pan ilość dyskutantów odpowiedzialnych za własne słowa. Ja jestem bardzo krytyczny, ale może Pan ocenia to lepiej.

PS. O postawach religijnych studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego według wydziału i specjalności pisze: Halina Grzymała-Moszczyńska w "Psychologii Religii", Kraków 1984, s. 96 i odwołuje się tam do światowych badań dotyczących tej problematyki E. P. Rogersa.
Znalazłem. Właśnie, to jest ta "stara szkoła".


Pozdrawiam.

*

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?
W odpowiedzi Pandorra
>Kiedy czytam takie dyskusje, to na pewnym etapie kołacze mi sie po głowie pytanie:
Mnie też: Co to za głowa!?

>"Ile aniołów może tańczyć na łebku szpilki?"
Dokładnie i precyzyjnie tyle, ile ich wyjdzie z puszki.
Diabełki zostały kiedyś bardzo precyzyjnie, co do sztuki, policzone.
Można dobrać się i do aniołków.

Jeżeli tylko tyle potrafię zrozumieć z tej dyskusji, to chyba najlepiej przejść do liczenia aniołków.
Z niecierpliwością oczekuję na wynik tych żmudnych obliczeń.

>Dziekuję za uwagę.
To zbyt mocno uwagę zwracało uwagę, aby mogło nie zwrócić uwagi.


Miłych potańcówek Pani życzę.

Oless (982 punktów)Odp: Dopóki nie zobaczę jabłka "spadającego z górę" ...
W odpowiedzi superkuku
> Skoro mamy świadomość tego, że On nas słyszy, to nie możemy w obecności naszego Pana zachowywać się tak, że rozważamy to, czy On w ogóle istnieje.

Jeżeli masz taką świadomość to nikt nie nakazuje Ci zastanawiania się nad Jego istnieniem. Pozwól jednak innym chodzić własną drogą i zastanów się czy Twoje wypowiedzi nie pachną betonizmem.

Oless (982 punktów)Odp: Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?
W odpowiedzi nieobecny

>Dziecinada panie Bogusławski, nadęta, ale ciągle dziecinada.

Miałem z tą osobą podobne perypetie. Nie wiem z czego wynika u niektórych brak klasy.
W końcu wypadałoby się się zachowywać jak w gronie znajomych (bo jeżeli nie to po co się logować na Racjonaliście?).

Oless (982 punktów)Odp: Bóg istnieje! Zaraz, zaraz, a co to znaczy Bóg?
W odpowiedzi Marcinlet
>>Na nauce to opiera swoje spojrzenie na świat prawie każdy, czyli jeżeli już to ponazywać ->człowiek cywilizowany
>No nie wiem czy prawie każdy. Musimy wykreślić wszystkich sekciarzy, parapsychologów, tropicieli UFO...

Nikogo nie trzeba wykreślać , także oni opierają swoje spojrzenie na świat na nauce - choćby wtedy gdy mówią że ziemski glob jest w przybliżeniu kulą a cząsteczka wody ma wzór chemiczny H2O .
Po prostu ich spojrzenie wykracza poza samą naukę.

>>Scjentysta zakłada dodatko że istnieje tylko to co nauka mówi na temat świata >przyrodniczego.
>Inaczej mówiąc opiera swój światopogląd na naukach przyrodniczych.

Z nauk przyrodniczych nie wynika wprost żaden światopogląd. Zatem scjentysta opiera swój światopogląd na zwykłym filozoficznym założeniu że istnieje tylko to co potrafi zweryfikować nauka (oparta na metodologicznym naturalizmie).

1 2 3 4

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365