Racjonalista - Strona głównaDo treści
Uniwersalne dobro i zło nie istnieje - dowód

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-05-2016 18:28Kilkapytan (35 punktów)Uniwersalne dobro i zło nie istnieje - dowód
Ocena 3 na 3
Absolutyzm moralny jest jedną z obiektywistycznych teorii etyki. Wynika z niego moralny uniwersalizm: normy moralne nie są wytworem własnym społeczności ludzkich ani jednostek, obowiązują zawsze i wszędzie.
Istnieją normy moralne obowiązujące niezależnie od konsekwencji czynów.
Absolutyzm moralny stawia tezę:
Nie tylko wartość moralna czynu jest z nim nierozerwalnie związana niezależnie od jego konsekwencji, ale też nie może być ona podważona przez jakiekolwiek rozważanie jego konsekwencji.

Dla absolutysty moralnego, który sądzi, że zabicie człowieka jest złe wewnętrznie, żadne konsekwencje zabicia człowieka nie będą mogły stanowić usprawiedliwienia takiego czynu.

Teza:
Wszystkie czyny, jak i byty wykonujące coś (zawsze rodzące skutki z racji istnienia) można poddać obiektywnej ocenie moralnej (w skali zły/dobry).
Zatem jest to kwantyfikator ogólny:
Dla każdego czynu i bytu istnieje przypisana mu (obiektywna) wartość moralna.
Zdaje się, że czyn zawsze wymaga istnienia bytu.
Wykluczamy oczywiście uniwersum puste i zakładamy, że "coś istnieje".
Aby dokonać falsyfikacji (modus tollens) tego zdania wystarczy znaleźć wyjątek, świadczący o tym, że "nie dla każdego".

Gdyby istniała tylko jedna osoba, to czy można ocenić czy jest dobra?
Czy można określić, czy jakiś byt np. kamień "ze swojej natury" jest dobry czy zły?
Nonsens, prawda?

Posłużę się trafniejszymi przykładami, które moim zdaniem dowodzą niepoprawność tej tezy.

Wyobraźmy sobie, że na odległej planecie istnieją tylko dwie osoby: Olek i Edyta.
Olek zakochał się w Edycie i wszystko co robi ma na celu sprawienie Edycie (więc i jemu) radości.
Olek jest zatem doskonale dobry, bo wszystko co robi jest dla niej (nich) korzystne.

Co jednak, jeśli Olkowi budującemu dom spadnie młotek, uderzając Edytę i sprawi jej ból?
Czy budowa domu jest zła, albo dobra?
Czyn ten, jak i Olek powinien "ze swojej natury" mieć wartość moralną, niezależną od konekwencji (tych dobrych, jak i złych).

Może inaczej:
Olek nadal kocha Edytę i zrobi wszystko o co ta go poprosi.
Jednak teraz na tej planecie jest jeszcze 100 innych osób.
Z jakiegoś powodu (może choroby psychicznej) Edyta chce (sprawi jej to radość), aby Olek pomógł jej zabić połowę z nich. Uznajmy, że czyn ten sprawi przykrość ofiarom i pozostałym 50 osobom.
Chyba każdy stwierdzi wtedy "Olek jest zły!", ale przecież on wcale się nie zmienił.

Czy można zatem dokonać obiektywnej oceny Olka, bez wględu na konsekwencje jego czynów?
Moim zdaniem nie.

Moja opinia:
Zarówno "dobro", jak i "zło" jest subiektywną oceną znaczenia (korzyść/szkoda) wobec celu.
Bez założenia celu (kryterium), nic (dosł. wszystko) nie jest "dobre", ani "złe".


Uprośćmy:
Przyjęcie kryterium jest konieczne do oceny znaczenia ("korzyść"/"szkoda") czynnika.
Dla każdego czynu i bytu nie istnieje przypisana mu (obiektywna) wartość moralna.

Dla żadnego istnieje "dobro" lub "zło".
Nie istnieje "dobro" i "zło".
Teza nieprawdziwa.

"Fryderyk Nietzsche zerwał z poglądem, że dobro i zło można w jakikolwiek sposób zobiektywizować i że są to zawsze wartości subiektywne zależne od sytuacji i warunków. Uważał on, że to wszystko co uważamy za wartości jest względne i subiektywne. W szczególności wartości moralne. Nie ma moralności obiektywnej, powszechnie obowiązującej; każdy ma taką jaka mu dla jego celów życiowych jest potrzebna i jaka odpowiada jego uczuciom."

Przypominam, że bez założenia celu nie można ocenić korzystności/szkodliwości (odpowiednio: dobry/zły) jakiegoś czynnika.
Większość naszych potrzeb jest jednak podobna, więc wydaje się oczywiste, że można prognozować co jest dla kogoś dobre lub złe.

Rozważmy przykłady:

"Zabicie kogokolwiek jest złe."
Mamy kryterium oceny.
Czy zabójstwo króla jest dobre?
Zabicie króla jest złe!
A jeśli król wywoła wojnę i śmierć wielu ludzi?
Wbrew pozorom zabicie króla jest dobre.

Jedynym celem Jacka jest zgromadzenia jak największego majątku, bo np. dzięki temu będzie mógł zaspokoić też inne potrzeby (nabyć pozostałe dobra).
Istnieje kryterium oceny, jest nim znaczenie w obec osiągnięcia bogactwa.
Pociąg, na który Jacek czekał spóźnił się.
Opóźnienie pociągu jest (prawdopodobnie) złe. Jacek chciał dojechać gdzieś na czas, myślał, że będzie to korzystne.
Jednak dzięki opóźnieniu Jacek miał czas i możliwość wziąć udział w loterii, na skutek czego wygrał wiele milionów złotych.
Spóźnienie pociągu jest dobre.
A co jeśli pociąg spóźnił się, bo ktoś zginął na torach?
Nic, dla Jacka (celu) śmierć tej osoby była "dobra".
Wbrew pierwszej ocenie dla Jacka również opóźnienie pociągu było dobre.

Wnioski:
Dokonanie oceny wartości (w skali: zły-dobry) jest niemożliwe bez przyjęcia celu i bez zdolności do przewidzenia skutków czynnika.
Dokonanie oceny znaczenia (dobry/zły) wymaga przyjęcia kryterium (celu) i poznania (wszystkich) konsekwencji czynnika.

Dla równania f(x)=x+2, przy chęci otrzymania wyniku f(x)=5, tylko x=3 jest dobre, bo wiemy, w jaki sposób zmienna x determinuje wynik.

W praktyce oznacza to, że:
Człowiek, mimo przyjęcia celu - szczęście (zaspokojenie najsilniejszej potrzeby, albo ich największej ilości) i przy braku zdolności do poznania konsekwencji jakiegoś czynnika, nie jest w stanie ocenić czy jest on dobry czy zły.
Poznanie konsekwencji jest dla nas w sposób oczywisty niemożliwe. Wynika to z determinizmu otaczjącego nas świata (efekt motyla - chaos deterministyczny).

Dokonanie przez człowieka oceny wartości moralnej jest niemożliwe.


- "Nieprawda, ja poświęciłbym życie dla kogoś!"
- Prawda, widocznie Twoja chęć życia jest słabsza od chęci osiągnięcia ideii (w tym przypadku czyjegoś szczęścia) - inny cel.

Artystoteles twierdził, że nikt i nic nie dąży do zła, nie pożąda zła.

cdn.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kilkapytan (35 punktów)
cd.

Normy etyczne są oczywiście wytworem poszczególnych ludzi. Jeśli istnieją jakieś wspólne normy, to są one wynikiem podobnej zawartości umysłów większości ludzi. Zbudowany przez człowieka system wartości moralnych i w konsekwencji system prawny polega na odwoływaniu się do tych wartości, które sprzyjają realizacji w większości jednakowych oczekiwań, bądź interesów grup społecznych.
Każdy z nas nie chce być okradany, bo to byłoby niekorzystne do realizacji jego celów.
Kradzież jest zatem umownie zła (dla wszystkich). Dla ofiary w sposób oczywisty (utrata dóbr). Dla społeczeństwa, bo w przyszłości może to ich dotyczyć. Dla złodzieja, bo zostaną na niego nałożone konekwencje przez grupę społeczną.

System prawny wynika zatem z imperatywu kategorycznego Immanuela Kanta:
Postępuj wedle takich tylko zasad, co do których możesz jednocześnie chcieć, żeby stały się prawem powszechnym.

Taki pogląd stał się obiektem krytyki, ponieważ imperatyw kategoryczny zdaje się nie rozstrzygać, co należy robić w sytuacji konfliktu interesów.

Zdania rozkazujące, nakazy i imperatywy nie są oczywiście zdaniami w sensie logiki, gdyż nie można przypisać im wartości logicznej.

W powszechnym znaczeniu "dobro" oznacza jedynie korzyść dla większości społeczeństwa.
Jest zasadą dążenia do maksymalnej korzyści dla maksymalnej liczby ludzi.

Miarą dobra i zła jest jak największe szczęście największej liczby ludzi. ~ Jeremy Bentham

Przy zdolności poznania ostatecznych skutków (jak w równaniu), stosowalibyśmy raczej zamiast pojęcia "dobry"/"zły" określenia "zachodzi dla"/"nie zachodzi dla".
16-05-2016 11:35 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Pojęcia dobry / zły opisujące drugiego człowieka można byłoby zastąpić pojęciami zgodny / niezgodny.

Wspieramy podobieństwa do nas samych istniejące w innych ludziach.
Niszczymy sprzeczności wobec nas samych istniejące w innych ludziach.

Walka genów o dominację w środowisku.
Walka jednego uporządkowania nad sprzecznymi porządkami.
16-05-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
Zgadzam się z tezą zawartą w tytule.

Reszta: tl;dr.

tl;drobner,
Irracja (4721 punktów)
... w dużej mierze masz rację, jednak równie w dużej mierze błądzisz. Jakkolwiek w całym wszechświecie wszystkie stworzenia, rzeczy, zdarzenia, czyny, itp są moralnie obojętne to jednak uniwersalizm moralny istnieje w kontekście określonej i konkretnej grupy, jej celów, potrzeb, założeń, poglądów, itp. Przy czym grupa ta, to niekoniecznie tylko grupa stworzeń. To zbiór stworzeń, rzeczy, zdarzeń, czynów, itp. Aby poprawnie rozpatrzyć problem dobra i zła, musisz wpierw określić w stosunku do jakiej grupy problem rozpatrujesz. To co dla jednych jest pożądanym celem, dla innych jest celem niepożądanym. Poza tym, sama ocena dobra i zła nie powinna wynikać z założenia celu. To niewystarczająca i błędna ocena. Ocena dobra i zła powinna wynikać z uzyskanych efektów, w kontekście grupy, jej celów, potrzeb, założeń, poglądów, itp.
Należy również zauważyć, iż w uniwersalizmie moralnym nie ma niczego definitywnie dobrego, lub złego. Dlatego uniwersalizm moralny ewoluje. Coś co kiedyś było dobre, dziś może być złe - i na odwrót. U człowieka wynika to m.in. z nieumiejętności długoterminowego przewidywania przyszłości. I choć nasze możliwości, pod tym względem są stale polepszane i doskonalsze, to nadal nasza zdolność przewidywania przyszłości (w stosunku do trwania świata) należy do krótkoterminowych. Sama ocena (w kontekście grupy, etc...) wynika z doświadczenia, z współczynnika ilości przypadków osiągnięcia dobrego, lub złego skutku. Im bardziej ten współczynnik zbliża się do wartości 1 (lub 100%), tym coś jest lepsze/gorsze, bardziej dobre/złe.


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Rova (234 punktów)
Zawróć ze ścieżki którą podążasz, bo wodzi na dostrzeganie prawdy. Zawróć w stronę kłamstwa. Prawda to tylko dla głodnych doznań jest dobra.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Zawróć ze ścieżki którą podążasz, bo wodzi na dostrzeganie prawdy. Zawróć w stronę kłamstwa. Prawda to tylko dla głodnych doznań jest dobra.
...Poznasz Prawdę, a Ona Cię wyzwoli...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-05-2016 22:29 
 Ocena 2 na 2
Rova (234 punktów)
>...Poznasz Prawdę, a Ona Cię wyzwoli...

Z okowów iluzji. Niestety wszystko brzmi wspaniale, dopóki prawda nie okazuje się być gówniana.

(Przepraszam za język, ale inne słownictwo nie oddaje powagi tematu.)
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Z okowów iluzji.
Tak.
>Niestety wszystko brzmi wspaniale, dopóki prawda nie okazuje się być gówniana.
Napisał, który Prawdy nie poznał...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-05-2016 12:01 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Niestety wszystko brzmi wspaniale, dopóki prawda nie okazuje się być gówniana.
>Napisał, który Prawdy nie poznał...
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

Napisał, który Prawdy nie poznał, jeno swoje 'fantazje' za 'Prawdę' uznał...

Z tą 'Prawdą', to jak z 'dudą': każdy ma swoją.
Tylko nie każdemu aż tak 'zakręciła' w głowie.

Drobner, fantastyczna 'duda' wprost.
16-05-2016 14:13 
 Ocena 1 na 1
Rova (234 punktów)
>Napisał, który Prawdy nie poznał...

Poznał... I zrozumiał jej iluzoryczność.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Napisał, który Prawdy nie poznał...
>Poznał...
Skoro poznał niech napisze co to Prawda?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-05-2016 17:09 
 Ocena 1 na 1
Rova (234 punktów)
>Skoro poznał niech napisze co to Prawda?
Prawda to ja i moje zmysły. Lecz nie wiem, czy są choć w części prawdziwe. To widzenie rzeczy takimi jakie są - nie zaś takimi, jakie chcemy widzieć.
Lecz jakakolwiek prawda nie istnieje bez człowieka.
16-05-2016 21:37 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Skoro poznał niech napisze co to Prawda?
>Prawda to ja i moje zmysły. Lecz nie wiem, czy są choć w części prawdziwe. To widzenie rzeczy takimi jakie są - nie zaś takimi, jakie chcemy widzieć.
>Lecz jakakolwiek prawda nie istnieje bez człowieka.

Prawda to zgodność z potrzebami obserwatora.
Fałsz to sprzeczność z potrzebami obserwatora.

Zauważyliście może, że w odwiecznej walce DOBRA ze ZŁEM?



Zło jest w gruncie rzeczy bezosobowe?
Tzn, zło reprezentuje osoba ale ta osoba nie ma żadnej osobowości poza pragnieniem pokonaniem dobra i uśmierceniem dobra.

85% treści telewizyjnych to obrazy walki dobra ze złem.
Zło w tych obrazach zawsze pojawia się znikąd, nie wiadomo skąd pochodzi, nie wiadomo czym jest, nie wiadomo co czuje, nie wiadomo co myśli, nie wiadomo do czego zmierza, nie wiadomo jakim cudem wykształciło się zawsze po prostu nagle zjawia się i podejmuje walkę z dobrem.
Dobro jest zawsze osobowe, zawsze pełne wartości, zawsze ze swoją historią.

Zdajecie sobie sprawę, że cała populacja homo sapens 7315000000 ludzi patrzy na te obrazy i 7315000000 wierzy, że stoi po stronie dobra przeciw złu?



7315000000 ludzi na ziemi wierzy, że źli są ONI.
16-05-2016 23:37 
 Ocena 2 na 2
Rova (234 punktów)
>Zdajecie sobie sprawę, że cała populacja homo sapens 7315000000 ludzi patrzy na te obrazy i 7315000000 wierzy, że stoi po stronie dobra przeciw złu?

Bo stoją.
Wszyscy na raz. Po obu stronach. Z rozkraczonymi nogami.
17-05-2016 00:45 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Bo stoją.
>Wszyscy na raz. Po obu stronach. Z rozkraczonymi nogami.

To jest przerażające bo to oznacza, że pojęcie dobra i zła istnieje w naszych umysłach tylko po to aby innym narzucić własny porządek aby innych zdominować aby stworzyć hierarchię.

Jeśli do tej pory ludzkość nie dostrzegała sprzecznych moralności to oznacza, że mamy znikomą wiedzę o mechanizmach rządzących naszą psychiką a to znowu oznacza, że niepojęte dla nas mechanizmy psychiczne mogą wciąż grupowo uruchomić się i opanować nasze umysły.

Ja najbardziej obawiałbym się takich, które wyzwala niewystarczająca ilość pożywienia. Wolałbym także nie dożyć takich, które mogą wyniknąć z przeludnienia.

Oczywiście ktoś powie, że to bzdurne strachy na lachy ale ja mam świadomość jaka we mnie nienawiść rozwinęła się wobec innych ludzi skutkiem popadnięcia w biedę. Takie same emocje u wielu ludzi jednocześnie i Armagedon.
17-05-2016 12:23 
 Ocena 1 na 1
Rova (234 punktów)
>To jest przerażające bo to oznacza, że pojęcie dobra i zła istnieje w naszych umysłach tylko po to aby innym narzucić własny porządek aby innych zdominować aby stworzyć hierarchię.

>Jeśli do tej pory ludzkość nie dostrzegała sprzecznych moralności to oznacza, że mamy znikomą wiedzę o mechanizmach rządzących naszą psychiką a to znowu oznacza, że niepojęte dla nas mechanizmy psychiczne mogą wciąż grupowo uruchomić się i opanować nasze umysły.

Ludzkość? Mądrzy ludzie dostrzegli, ludzie nauki dostrzegali, ludzie rządni wiedzy również. Wiedza o tych mechanizmach istnieje w opasłych bibliotekach ciężkich jak Karol Krawczyk. Niestety (A może na szczęście?) większość ludzi jest powiedzmy "prosta" i żyją prostymi iluzjami.

>Ja najbardziej obawiałbym się takich, które wyzwala niewystarczająca ilość pożywienia. Wolałbym także nie dożyć takich, które mogą wyniknąć z przeludnienia.
>Oczywiście ktoś powie, że to bzdurne strachy na lachy ale ja mam świadomość jaka we mnie nienawiść rozwinęła się wobec innych ludzi skutkiem popadnięcia w biedę. Takie same emocje u wielu ludzi jednocześnie i Armagedon.

Może nie Armagedon ale poważne przetrzebienie populacji. Ale do tego potrzebne są specyficzne warunki - zaś klimat ziemi jest na razie zróżnicowany a do przeludnienia to nie za naszego życia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Oczywiście ktoś powie, że to bzdurne strachy na lachy ale
> ja mam świadomość jaka we mnie nienawiść rozwinęła się wobec
> innych ludzi skutkiem popadnięcia w biedę

Rzekłbym, że bardziej skutkiem braku wyciągnięcia wniosków z własnej biedy, która w twoim przypadku od okresu liceum była tylko kwestią czasu: ślizganie się w szkole i na studiach, próby kombinatorstwa np. jak tu przejąć cudzy majątek za grosze wykorzystujac luki prawne, wreszcie wzięcie na siebie sporego kredytu na lata na skutek - i tu uwaga: kilku sporych przypływów gotówki w niepewnym zawodzie.

Nienawiść i żal? Chyba głównie do siebie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 15:02 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie sądzę abyś starał się w ten sposób cokolwiek usprawiedliwiać.
Raczej kombinujesz żeby wyszło na twoje, tak jak zawsze i tak jak lubisz. Inni ludzie potrzebni ci są tylko po to, żeby zrobili co chcesz.

Wg mnie ludzie podobni do ciebie rządzą współczesnym światem.
Tzn. kiedy juz odrzucimy te wszystkie brednie o dobrze wspólnym, o sprawiedliwości, o równości, równych szansach itp. to pozostanie już suche "bo ja tak chcę".

A ja chcę wyjść z biedy na swoich zasadach nie na twoich i co mi zrobisz?
Nie pozwolisz mi na to?
W takim razie muszę spróbować pokonać cię, chociaż łatwo nie będzie , jesteś śliski jak ryba a za tobą miliony podobnych do ciebie.
17-05-2016 15:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie sądzę abyś starał się w ten sposób cokolwiek usprawiedliwiać

Usprawiedliwiać niekoniecznie.
W Twoim przypadku byłoby to zresztą krzywdzące.
Bardziej pokazywać i wyjaśniać innym w czym rzecz. Innym, bo ty już swoje wiesz.

> Inni ludzie potrzebni ci są tylko po to, żeby zrobili co chcesz.

A co chcę, żeby robili?

> kiedy juz odrzucimy te wszystkie brednie o dobrze wspólnym,
> o sprawiedliwości, o równości, równych szansach

Dobro wspólne to niezaprzeczalna wartość, sprawiedliwość jest odruchem humanitarnym i potrzebą człowieka częściowo zawartą w ludzkim prawie, równość to jak widzisz fikcja, a w kwestii równych szans może nie zauważyłeś, ale twierdzę coś dokładnie odwrotnego.
Nie mniej, trzeba się starać aby przynajmniej je jakoś polepszyć dla własnych dzieci.

> to pozostanie już suche "bo ja tak chcę".

Ty używasz tego stwierdzenia, nie ja. Jak pamiętam napisałeś kiedyś, że masz naturę niespełnionej osobowości dominującej. Wg mnie trwając w tym przekonaniu skazujesz się na cierpienia psychiczne. Co gorsza dajesz dzieciom kiepski wzorzec. Ale cóż, to ty wychowujesz swoje dzieci, nie ja.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 17:24 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie pokazujesz tylko manipulujesz z mojej perspektywy bo z perspektywy twoich wartości może i to jest pokazywaniem.

Skoro wyjaśniasz to wyjaśnij wszystkim jaki jest nadrzędny cel istnienia zasad społecznych. Bo może rozbierzemy ten cel na części a potem na czynniki.
17-05-2016 20:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie pokazujesz tylko manipulujesz z mojej perspektywy

A mógłbyś to jakoś rozwinąć tzn. w jaki sposób manipuluję?

> bo z perspektywy twoich wartości może i to jest pokazywaniem

Jakoś nie czuję, abyś był kiedykolwiek zainteresowany perspektywą moich wartości. Nawet nie chciałeś ich poznać, snujesz tylko od czasu do czasu o nich projekcje.

> Skoro wyjaśniasz to wyjaśnij wszystkim jaki jest nadrzędny
> cel istnienia zasad społecznych. Bo może rozbierzemy ten cel
> na części a potem na czynniki.

Odpowiem jeśli raczysz podpowiedzieć na kilka moich kluczowych pytań. Dwa z ostatnich: jak w twoim systemie wybudujesz dom żeby cię nie oszukano, lub w jaki sposób działa administracja rozproszona na użytkowników.
I jedno, które zadał ci wcześniej szarley: jak wygonisz właściciela z jego domu, kiedy utraci płynność i stanie się niewypłacalny.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 08:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie pokazujesz tylko manipulujesz z mojej perspektywy

Z Twojej perspektywy przede wszystkim manipuluje Matka Natura, która raz na zawsze ustaliła, że ludzkie działania z przeszłości określają przyszłość.
Naprawdę to karygodne i zapewne bardzo Ci się nie podoba. Zła Matka, ukarać ją zesłaniem w niebyt, lub znienawidzoną przynajmniej oddzielić od Krystkona (oczywiście ma to zawsze zrobić ktoś inny, nie Krystkon).


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 09:00 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wszystko co pomiędzy ludźmi zachodzi Jacku wg określonych zasad.
Ty ustaliłeś, że te zasady są naturalne, dobre, właściwe.
Ja ustaliłem, ze te zasady są wymuszone przez część ludzi, juz nieefektywne i złe.

Daję ci od ręki jeden prosty dowód.
Do zachowania swoich zasad potrzebujesz tajemnic bo bez tajemnic twoje zasady ostro tracą na wartości.

A dowodów na kiepskość tych zasad mogę znaleźć ci 100.
18-05-2016 09:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ty ustaliłeś, że te zasady są naturalne, dobre, właściwe.

Nie tyle ustaliłem, co zrozumiałem niektóre z tych naturalnych zasad. Jedna z nich: wkładasz dla zabawy rękę w ogień -> boli.

>Ja ustaliłem, ze te zasady są wymuszone przez część ludzi, juz nieefektywne i złe

W sporej części to nie ludzie je ustalili, przynajmniej jeśli chodzi o te fundamentalne typu: spłacaj długi. To wewnętrzna potrzeba wykształcona przez ewolucję, rewolucjonisto.
Poznaj świat i ludzi, dopiero później zabierz się za zmienianie go.
A przede wszystkim popsprzątaj na swoim podwórku. Dzieci ci ponoć głodem przymiareają bo musisz walczyć z nimi o bułkę - ty plasujacy się w 1% najwyższych zarobków w Polsce
Zasada fundamentalna nr 2: hipokryta jest niewiarygodny i nikt się nie liczy z jego zdaniem.

> Do zachowania swoich zasad potrzebujesz tajemnic bo bez
> tajemnic twoje zasady ostro tracą na wartości

Fundamentalne zasady typu spłacaj długi nie tracą na wartości niezależnie od tego, czy ktoś coś ukrywa, czy nie.

>A dowodów na kiepskość tych zasad mogę znaleźć ci 100.

Zapewniam cię, że nie trzeba. Już dostateczną ilość ich tu opadałeś. Każdy słabszy i bardziej oderwany od poprzedniego.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 09:28 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sądzę, ze to wygodne przypisać zasady społeczne ewolucji.
Kościelni przypisują je Bogu.
Tak musi być, bo Bóg tak chce.
Tak musi być, bo ewolucja to ustaliła.

A u podstaw, tak być musi bo Jacek tego chce.
18-05-2016 09:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A u podstaw, tak być musi bo Jacek tego chce.

Tego, czyli czego konkretnie? Znów same ogólniki.
Masz spłacać długi, bo Jacek tego chce? Inaczej byś nie musiał?
Zapewniam cię, że gdyby nie dzisiejsze cywilizowane zasady, za taki dług być może skończyłbyś przywieziony w bagażniku w dołku w lesie. Tak było kiedyś. A dziś żyjesz i nawet plasujesz się w 1% najlepiej zarabiających w Polsce, jeździsz do pracy rowerem parę km itd.
Warto uczyć sie historii.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 09:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A u podstaw, tak być musi bo Jacek tego chce

Krystkon kiedyś napisał, że przyjąłby do domu uchodźcę pod warunkiem, że wysłucha jego poglądów i spróbuje je z nim upowszechnić.
I mówi mu: tak być musi, bo ja-Krystkon tego chcę

A więc Krystkon-Kali ma chęci - dobrze.
Jacek czegoś chce - skandal i rozbój w biały dzień!!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 10:15 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku w moim modelu dług jest nierozerwalnie związany z własnością.
Zadłużyć może się tylko właściciel i do wartości własności.
Jeśli długu nie spłaci traci własność i zaczyna od zera.

W moim modelu biedak harujący cały dzień przy budowie złotej piramidy dla japiszonow nie może pożyczyć kasy na jedzenie i ubrania dla dzieci nawet wtedy gdyby tego chciał. Musi się inaczej wycenić.
18-05-2016 10:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli długu nie spłaci traci własność i zaczyna od zera.

W jaki sposób się to dzieje? Ktoś go wyrzuca siłą z domu, czy jak?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 10:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jacku w moim modelu dług jest nierozerwalnie związany z własnością.
>Zadłużyć może się tylko właściciel i do wartości własności.

To po jaką cholerę się zadłużałeś powyżej swojej własności kupując setki hektarów ziemi???
Przecież gdybyś kupił zwykłą działkę pod dom dawno byś to z obecnych dochodów ze śmiechem spłacił!

>W moim modelu biedak harujący cały dzień przy budowie złotej piramidy dla japiszonow nie może pożyczyć kasy na jedzenie i ubrania dla dzieci nawet wtedy gdyby tego chciał. Musi się inaczej wycenić.

Dlatego w twoim modelu, kto się urodził biedny, ten biedny zdechnie a krystkon jeszcze na niego z pogardą nasika , bo wg krystkona wartość człowieka mirzy sie stanem jego konta
Krystkon jeszcze wmawia innym że to ich zasady


18-05-2016 10:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To po jaką cholerę się zadłużałeś powyżej swojej własności
> kupując setki hektarów ziemi???

To K H-K kupił setki hektarów? Nie wiedziałem.
Domyśłam się, że raczej nie nie po to żeby ją uprawiać, czy budować na niej domy.
Może po to, żeby się przekonać, że białe jest białe, a czarne czarne

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 12:18 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>> To po jaką cholerę się zadłużałeś powyżej swojej własności
>> kupując setki hektarów ziemi???
>To K H-K kupił setki hektarów? Nie wiedziałem.

Znasz ceny ziemi, gdyby to był hektar czy dwa to spłata kredytu z takim dochodem nie byłaby problemem
18-05-2016 14:45 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>> To po jaką cholerę się zadłużałeś powyżej swojej własności
>>> kupując setki hektarów ziemi???
>>To K H-K kupił setki hektarów? Nie wiedziałem.
>Znasz ceny ziemi, gdyby to był hektar czy dwa to spłata kredytu z takim dochodem nie byłaby problemem

700m2
Z nowymi poglądami jestem jednak niedoceniany. Spójrz na to jak ty mnie doceniasz.
Wykluczonym społecznie niełatwo cokolwiek zdziałać.
18-05-2016 15:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)

>>>To K H-K kupił setki hektarów? Nie wiedziałem.
>>Znasz ceny ziemi, gdyby to był hektar czy dwa to spłata kredytu z takim dochodem nie byłaby problemem
>700m2
i zarabiając kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie tkwisz w kredytowej pułapce kupując kilka grządek???

>Z nowymi poglądami jestem jednak niedoceniany. Spójrz na to jak ty mnie doceniasz.
Tak jak na to zasługujesz arogancko gardząc swoimi rozmówcami, w tym mną
Nadal odwracasz kota psa i papugę zamiast odpowiedzi na pytania które sam sprowokowałeś

>Wykluczonym społecznie niełatwo cokolwiek zdziałać.
PRZESTAŃ WYMYŚLAĆ DURNOTY NA SWÓJ TEMAT!
zesrała się bida i płacze, ot całe twoje wykluczenie.

Znam ludzi, którzy wyjechali na kilka lat do Rzeszy lub Holandii, wracali i domy budowali, ty nadal labidzisz żeś bidny

Ty durny jesteś a nie bidny
18-05-2016 21:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>700m2

Ciekawe w jakiej lokalizacji. W Warszawie 7 arów spokojnie kosztuje z milion.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 10:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacku w moim modelu dług jest nierozerwalnie związany z własnością.
>Zadłużyć może się tylko właściciel i do wartości własności.

Tak długo, mozolnie i boleśnie musiałeś dochodzić do w sumie prostej prawdy, że zadłużać się trzeba z głową i tylko do poziomu, który w miarę swobodnie możesz spłacić?

Naprawdę 30-paro latek po ekonomii tego nie kumał? Kuriozum.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 14:51 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zaproponowałem Szarleyowi eksperyment ekonomiczny. Mala, zamknięta strefa ekonomiczna na moich zasadach przez 10 lat na zrujnowanym majątku państwowym.
Kapitał jawny, wiec każdy z zewnątrz może obserwować co dzieje się wewnątrz ale wymiana handlowa jedynie wewnętrzna.

Poparłbyś taki pomysl?
Przekonałbyś się o swoich racjach w kwestii ewolucji?
Dlaczego zawsze zagranica musi wieść prym w takich sprawach, nie może raz Polska?
Nie chciałbyś popatrzeć, dowiedzieć się jeszcze więcej?
18-05-2016 15:39 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Zaproponowałem Szarleyowi eksperyment ekonomiczny. Mala, zamknięta strefa ekonomiczna na moich zasadach przez 10 lat na zrujnowanym majątku państwowym.
I CO CI NA TO ODPOWIDZIAŁEM??
Nawet nie przeczytałeś odpowiedzi !!!

Twój chochoł odpowiedział

>Kapitał jawny, wiec każdy z zewnątrz może obserwować co dzieje się wewnątrz ale wymiana handlowa jedynie wewnętrzna.
>Poparłbyś taki pomysl?
>Nie chciałbyś popatrzeć, dowiedzieć się jeszcze więcej?

Ja chciałbym i dlatego pytałem co miałbym robić w tej zamkniętej ekonomicznej strefie skoro najlepiej znam się na projektowaniu bezpieczeństwa w kopalniach
Brak odpowiedzi to twój debilizm czy arogancja

Pytałem co zrobisz jeśli w tej strefie nie zapłacę podatku od domu wg twoich zasad
Brak odpowiedzi to twój debilizm czy arogancka pogarda wobec rozmówcy
18-05-2016 16:19 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W strefie robisz co chcesz, bylebyś trzymał się zasad.
Chyba nie starczyłoby w niej miejsca i czasu na budowę domów a może?
Nie trzymasz się zasad to zostajesz wydalony poza strefę.

Napisałeś mi, ze strefa może być jak sobie kupię teren.
Kiedy zapytałem ci czy zaakceptujesz brak VATU na prywatnym terenie, wymownie zamilkłeś.
18-05-2016 16:32 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>W strefie robisz co chcesz, bylebyś trzymał się zasad.
Rób co chcesz nawet zdychaj z głodu?
Zapraszasz mnie do jakiejś strefy gdzie będę bezrobotny? Dzięki! Wolę EFEKTYWNIE pracować.

>Nie trzymasz się zasad to zostajesz wydalony poza strefę.
1 J A K ?????? przemocą?
Czym twój świat się różni od dzisiejszego świata?
2 Ja trzymam się zasad, zgłoszę płot i będę płacił od niego podatek. chyba w twojej "strefie" własność jest święta i nikt opodatkowanego płotu nie ruszy.
Pokazuję ci jak łatwo twój system oszukać. co na to poradzisz?

>Napisałeś mi, ze strefa może być jak sobie kupię teren.
Przenośnia, ale wolno ci. z twoimi dochodami nie jest to trudne

>Kiedy zapytałem ci czy zaakceptujesz brak VATU na prywatnym terenie, wymownie zamilkłeś.
Więc odpowiadam : oczywiście zaakceptuję brak VATu w każdym państwie w którym suweren tak postanowi. Co więcej, żyłem w środowisku, w którym nikt VATu nie egzekwuje!
18-05-2016 22:38 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czym twój świat się różni od dzisiejszego świata?

Chodzi o świat, w którym:
- jeden człowiek nie będzie psem drugiego i nie zabraknie pożywienia
- jeden człowiek nie będzie prostytutką drugiego i nie zabraknie energii elektrycznej
- jeden człowiek nie będzie niewolnikiem drugiego i będzie gdzie zamieszkać
- walące się na głowę rudery imitujące domy nie będą przeplatały się ze złotymi piramidami i każdy będzie leczony z chorób
- ludzie nie będą dzielić się na nieopuszczających fabryki robotników, żyjących z posiadania kapitalistów i wykluczonych bezrobotnych i każdy będzie mógł uczyć się
- człowiek będzie mógł się obudzić rano z nadzieją i nie mieć odruchu wymiotnego
- człowiek człowiekowi przestanie być wilkiem, kłamcą i pijawką

Widzisz RÓŻNICĘ????

Tylko nie mów mi, że już jest super, bo dla mnie jest koszmarnie i nigdy w to nie uwierzę.
Oczywiście możesz na wzór Jacka próbować wpoić mi, że jestem zły i winny i zły i winny i zły i winny a wy tacy dobrzy i sprawiedliwi a wszystko super ale ja tego wpojenia nie przyjmuję. Odrzucam je. Stałem się odporny na jad.

Będę dążył do poprawy swojego życia z tobą czy bez ciebie, w zgodzie z tobą czy przeciwko tobie.
Teraz jesteście ze swoimi wartościami potężni jak mój szef ze swoją kasą bo są powszechne, zdominowały większość umysłów.
To nie potrwa wiecznie, wszystko ma swoją przyczynę i wszystko kiedyś kończy się.
19-05-2016 06:22 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
A mógłbyś w końcu odpowiedzieć na moje pytania zamiast odwalać litanię pobożnych życzeń? na litanię odpowiem za chwilę

Przypomnę:
Ja chciałbym i dlatego pytałem co miałbym robić w tej zamkniętej ekonomicznej strefie skoro najlepiej znam się na projektowaniu bezpieczeństwa w kopalniach

Pytałem co zrobisz jeśli w tej strefie nie zapłacę podatku od domu a jedynie zarejestruję płot.

Pytałem w jaki sposób moje bezrobocie poprawi los bezrobotnych?

Brak odpowiedzi to twój debilizm czy arogancka pogarda wobec rozmówcy
19-05-2016 06:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Czym twój świat się różni od dzisiejszego świata?
>Chodzi o świat, w którym:
>- jeden człowiek nie będzie psem drugiego
Dziś też nikt psem nie jest, a twoim świecie nie będzie mógł być nawet kelnerem, czyli nie będzie restauracji, kawiarni....
>i nie zabraknie pożywienia
Chleb bierze się z PRACY
trzeba orać, siać, żąć, mleć, piec i sprzedać. od siedzenia przed monitorem i pilnowania ile kto ma, chleba nie będzie

>- jeden człowiek nie będzie prostytutką drugiego i nie zabraknie energii elektrycznej
>- jeden człowiek nie będzie niewolnikiem drugiego i będzie gdzie zamieszkać
>- walące się na głowę rudery imitujące domy nie będą przeplatały się ze złotymi piramidami i każdy będzie leczony z chorób

No piękne marzenia, ale do tego potrzeba PRACY!

>- ludzie nie będą dzielić się na nieopuszczających fabryki robotników,
No i znów odjechałeś. Tego już teraz nie ma, ale twój tępy łeb tego nie widzi

>żyjących z posiadania kapitalistów i wykluczonych bezrobotnych i każdy będzie mógł uczyć się

No z tą nauką to już przesadziłeś jesteś przeciwnikiem edukacji opłacanej w podatkach

>- człowiek będzie mógł się obudzić rano z nadzieją i nie mieć odruchu wymiotnego
>- człowiek człowiekowi przestanie być wilkiem, kłamcą i pijawką
>Widzisz RÓŻNICĘ????
Tak, tylko nie widzę związku między tymi pięknymi ideałami a twoimi postulatami likwidacji drogowych mandatów, alimentów, kredytów, oszczędności itp
Wszyscy mają mieć zdrowe zęby, ale zlikwidujmy gabinety dentystów
Wskaż w twoim systemie drogę wyjścia z nędzy. Nie ma edukacji nie ma kredytu nie ma prawa do oszczędności. wolno dokupować grządkę do grządki żeby mieć gospodarstwo bo jakiś debil "ekonomista" zadłużył się żeby kupić działeczkę i zamiast spłacać dług mieszka w luksusowym mieszkaniu i pluje jadem na tych którzy coś mają

>Tylko nie mów mi, że już jest super, bo dla mnie jest koszmarnie i nigdy w to nie uwierzę.
Nie twierdzę, że jest co super, twierdzę jedynie (na podstawie twoich słow, że jesteś bardzo zamożnym człowiekiem (11.5 Euro na godzinę + Kindergeld na 4 dzieci, to dochód który w Polsce osiąga dopiero premier !!!!)więc źródłem twojej frustracji nie jest otaczający świat, bo dla ciebie ten świat jest bardzo łaskaw.

>Oczywiście możesz na wzór Jacka próbować wpoić mi, że jestem zły i winny i zły
Nie, jesteś tylko głupi a do tego żyjesz w świecie urojeń

>Będę dążył do poprawy swojego życia z tobą czy bez ciebie, w zgodzie z tobą czy przeciwko tobie.
Ależ ja ci życzę, żebyś sobie żywot poprawił!
Przede wszystkim jednak życzę ci, żebyś zaczął zauważać ludzi wokół siebie
Pogarda arogancja buta zawiść i hipokryzja jakimi darzysz wszystkich wokół nie zjednuje ci przyjaciół

Mam ci życzyć więcej pieniędzy? masz ich dość. Mam życzyć listonoszowi twojego systemu w którym na ciebie będzie podatki płacił mając 1/10 twojego dochodu?
Naprawdę głupi jesteś
19-05-2016 14:42 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> każdy będzie mógł uczyć się

Orędownik dostępu do edukacji się znalazł, który swój czas edukacji na studiach przebimbał i jak sam napisał "ślizgałem się zajęciach" - no to jest doprawdy wyborne
Im dłużej cię czytam, tym dobitniej widać, że jesteś zwykłym idiotą, który niekiedy wzbudza politowanie, ale częściej poczucie niesmaku i smutku.
I nie ma w tym pogardy, tylko stwierdzenie faktu: na własne życzenie karmisz projekcje, które wodza cię po manowcach, a dzieci pozbawiają ojca.
Smutne i jeszcze raz smutne.

>Tylko nie mów mi, że już jest super, bo dla mnie jest koszmarnie i nigdy w to nie uwierzę.

I dlatego czujesz się jak skończona ofiara, będąc jednocześnie w 1% najwyższych polskich zarobków. Tak kuriozalne i durne, że aż pożałowania godne i smutne.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 00:44 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> każdy będzie mógł uczyć się
>Orędownik dostępu do edukacji się znalazł, który swój czas edukacji na studiach przebimbał i jak sam napisał "ślizgałem się zajęciach" - no to jest doprawdy wyborne
>Im dłużej cię czytam, tym dobitniej widać, że jesteś zwykłym idiotą, który niekiedy wzbudza politowanie, ale częściej poczucie niesmaku i smutku.
>I nie ma w tym pogardy, tylko stwierdzenie faktu: na własne życzenie karmisz projekcje, które wodza cię po manowcach, a dzieci pozbawiają ojca.
>Smutne i jeszcze raz smutne.
>>Tylko nie mów mi, że już jest super, bo dla mnie jest koszmarnie i nigdy w to nie uwierzę.I dlatego czujesz się jak skończona ofiara, będąc jednocześnie w 1% najwyższych polskich zarobków. Tak kuriozalne i durne, że aż pożałowania godne i smutne.

Próbujesz mi zatruć umysł poczuciem winy wobec własnych dzieci. Często poruszasz tę kwestię. Postanowiłeś przerobić mnie na swoją modłę? Próbujesz zmusić mnie, żebym zamknął się?

Młodzi ludzie z mojej młodości, z mojego otoczenia, z mojego miasteczka niechętnie koncentrowali się na nauce. Nikt z nas nie miał zaszczepionego w umyśle wyścigu szczurów a tym bardziej nie pojmowaliśmy jego konsekwencji.

Nie interesowały mnie złożone zagadnienia omawiane na studiach i nadal nie bardzo interesują.
Interesują mnie zagadnienia podstawowe, elementarne, fundamentalne a o takich podczas studiów mówi się tyle co na wiki. Jednym zdaniem jeśli w ogóle.
20-05-2016 08:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Próbujesz mi zatruć umysł poczuciem winy wobec własnych
> dzieci. Często poruszasz tę kwestię. Postanowiłeś przerobić mnie na swoją modłę?

Od paru miesięcy próbuję ci pokazać z marnym skutkiem, że pseudo-ekonomiczne pieprzenie i marzycielstwo nie przynosi nic twoim dzieciom, a jedynie pozbawia je uwagi i opieki ojcowskiej.

> Młodzi ludzie z mojej młodości, z mojego otoczenia, z mojego
> miasteczka niechętnie koncentrowali się na nauce

Domyślam się, że z jakiegoś konformistycznego powodu musiałeś jak oni - i to cię niby ma usprawiedliwiać.

> Nikt z nas nie miał zaszczepionego w umyśle wyścigu szczurów

Wyścig szczurów nie ma z tym nic wspólnego. Wystarczyłoby odrobinę ambicji, ciekawości i zainteresowania światem.
Co do wyścigu szczurów - ja w nim nie uczestniczę, a jednak jestem zadowolony z tego co mam.

> Nie interesowały mnie złożone zagadnienia omawiane
> na studiach i nadal nie bardzo interesują.

I dlatego jesteś gdzie jesteś gardząc m.in. pracą szarleya, której nie dość że nie jesteś w stanie zrozumieć, to kwestionujesz jej wartość. Typowe dla idioty.

>Interesują mnie zagadnienia podstawowe, elementarne

Jak np. sprzedaż internetowa, windykacja czy mycie garów, tudzież proste manualne prace typu wynieś-przynieś-pozamiataj.

> fundamentalne a o takich podczas studiów mówi się tyle co na wiki

A po co ty na te studia w ogóle poszedłeś? Ktoś ci musiał nieźle namieszać w głowie, że to dla ciebie będzie przydatne. Pewnie znów TV, która i twoje dzieci wychowa.
Rozmowa z tobą o czymkolwiek od początku nie miała sensu.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 20:20 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)
>W strefie robisz co chcesz, bylebyś trzymał się zasad.
>Chyba nie starczyłoby w niej miejsca i czasu na budowę domów a może?
Nie starczyłoby czasu na budowę domów? Super. I kto zechce zamieszkać w tej Twojej strefie pod chmurką (bo nawet nie pod mostem, na budowę mostów tez nie starczyłoby czasu)? A co do miejsca - to na co byłoby ono wykorzystane, jeśli nie na domy?
18-05-2016 22:13 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie starczyłoby czasu na budowę domów? Super. I kto zechce zamieszkać w tej Twojej strefie pod chmurką (bo nawet nie pod mostem, na budowę mostów tez nie starczyłoby czasu)? A co do miejsca - to na co byłoby ono wykorzystane, jeśli nie na domy?

Specjalne strefy ekonomiczne to nie nowość. Tworzy się je dla koncernów aby te nie płacąc podatków mogły zwiększyć swoje zyski a ich właściciele wzbogacić.

Nic to, że takie zwolnienia podatkowe koncernów niszczą małe przedsiębiorstwa obierając pracę i dochody drobnym przedsiębiorcom zamieniając ich w biedotę, grunt, że w wyobrażeniu urzędników to opłaca się, bo to rzekomo konkurencja międzynarodowa i zatrudnianie nieco biedoty z wybranego regionu na śmieciówkach. A w rzeczywistości to takie "kto da dupy taniej Zachodowi?".

Oczywiście, że można budować domy i jestem za ale za tym idą wnioski - to zbudujmy szpitale, szkoły, zorganizujmy policję, zróbmy wybory itd. a na to cwaniaki już nie pójdą.

Wolałbym skromne ograniczenie do biznesu wewnętrznego, który nie wychodzi poza strefę, bo gdyby wyszedł to natychmiast pojawiłby zarzuty omijania obowiązkowych danin państwowych a takie rzeczy wolno tylko właścicielom korporacji a nie zwykłym bezrobotnym, bezsilnym obywatelom.
19-05-2016 06:59 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wolałbym skromne ograniczenie do biznesu wewnętrznego, który nie wychodzi poza strefę,

Powtórzę pytania:
Co miałbym w tej strefie robić?
W czym moje bezrobocie poprawiłoby żywot bezrobotnych mieszkańców poPGRowskiej wsi ?
19-05-2016 22:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Co miałbym w tej strefie robić?

Kiedyś zadałem podobne pytanie Krystkowi tzn. co by robił w swoim systemie, gdzie pracował.
Odpowiedź była do przewidzenia: do bólu niekonkretna i wymijająca.
Nie ostrz sobie zębów, będziesz miał to samo - od idioty trudno wyciągnąć konkrety.
Odpowiedział wtedy, że robiłby to, co byłoby potrzebne. Ale wcześniej zbulwersował się, że go niszczę i poniżam, bo.. przecież to ja zadecydowałem, co on ma robić w życiu i jak to sam ocenia.
Jak zwykle znamienne.
Wszyscy winni, byle nie Krystkon. W koło same egipskie plagi, a on - samotny Mesjasz

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 00:15 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś zadałem podobne pytanie Krystkowi tzn. co by robił w swoim systemie, gdzie pracował.
>Odpowiedź była do przewidzenia: do bólu niekonkretna i wymijająca.
>Nie ostrz sobie zębów, będziesz miał to samo - od idioty trudno wyciągnąć konkrety.

Mógłbym prowadzić choćby sprzedaż przez internet. Przez kilka lat to robiłem. Mam doświadczenie i umiejętności. Wiele sklepów samodzielnie instalowałem i konfigurowałem, integrując je z magazynem, systemami płatności, sprzedaży, programami partnerskimi, SEO, porównywarkami cen, systemami ocen itp. Nawet to lubiłem, bo problemy były dość złożone przez co interesujące.

Miałbym szansę w odróżnieniu od współczesnych sprzedawców internetowych, którzy choć może tego nie wiedzą, wkrótce podzielą los osiedlowych sklepików, wyparci zupełnie z rynku przez 2, 3 potentatów w stylu Amazona.
Kto dałby radę konkurować z potentatem posiadającym nowoczesne magazyny wielkie jak lotniska, w których pracownicy z czujnikami ruchu na głowie biegną, pakując przesyłki za 1530 na rękę miesięcznie za 10 godzin pracy dziennie
finanse.wp(*)3,wiadomosc.html?ticaid=1170a0

No ale Jacek ty chyba pracujesz dla zachodniego koncernu?
Więc mi i tobie nie po drodze?
20-05-2016 08:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mógłbym prowadzić choćby sprzedaż przez internet. Przez
> kilka lat to robiłem. Mam doświadczenie

I naprawdę sprzedaż przez internet ci nie szła z powodu.. paru firm w stylu amerykańskiego Amazona?
Ty chyba naprawdę w to wierzysz. Jak mawia klasyk: mimo, że wielu sprzedawcom internetowym w Polsce powodziło się i powodzi dobrze, z wiarą dyskusji nie ma a i czasu szkoda.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 13:57 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Mógłbym prowadzić choćby sprzedaż przez internet. Przez
>> kilka lat to robiłem. Mam doświadczenie
>I naprawdę sprzedaż przez internet ci nie szła z powodu.. paru firm w stylu amerykańskiego Amazona?
>Ty chyba naprawdę w to wierzysz. Jak mawia klasyk: mimo, że wielu sprzedawcom internetowym w Polsce powodziło się i powodzi dobrze, z wiarą dyskusji nie ma a i czasu szkoda.

Dlaczego nie pochwalisz sukcesów właścicieli sklepików osiedlowych?
20-05-2016 14:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego nie pochwalisz sukcesów właścicieli sklepików osiedlowych?

Chcesz poznać pewną historię Placu Targowego 'Ibramowski' w Krakowie, gdzie od lat sprzedaje wielu osiedlowych i wiejskich sklepikarzy?
images.goo(*)Q&safe=active&bih=965&biw=1920
Uprzedzam, że ona przeczy Twoim iluzjom i domyślam się, ze zainteresowany nie jesteś.

Do rzeczy: takich wiekszych i miniejszych sklepów w różnych miejscach jest wiele. Porozmawiaj sobie czasem z ich właścicielami.
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że na lep twojej ideologii nikt w nich nie pójdzie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 14:39 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sądzisz, ze wyjątek przeczy regule?
Czepiłeś się zachodniego koncernu i jego właścicieli i sądzisz, ze twoja przyszłość jest różami usłana?
Dla nich jesteś tylko zasobem, kosztem uzyskania przychodu, wyrzucą cię na śmietnik w pierwszym dniu, w którym przestaniesz opłacać się.
A wówczas nie liczyłbym na wdzięczność młodych i imigrantów w zasiłkach dla bezrobotnych, przedemerytalnych czy w emeryturach. Nie za to piekiełko.

Domyślam się, ze liczysz na oszczędności ale te mogą podważyć waluty internetowe.
Być może liczysz na własność, lecz ta może zostać zakwestionowana.
Sam widzisz, ze opodatkowanie własności staje się najlepszym wyjściem.
20-05-2016 14:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Sądzisz, ze wyjątek przeczy regule?

A może podasz tak jakieś statystyki, tyczące się owej 'reguły'? Naprawdę myślisz, że ktoś tu w twoje czcze zapewnienia wierzy? Oprzytomniej. Nikt nie wierzy.
Resztę twojego taniego mobbingu i zawistnych fantazji pomijam, nie chce mi się czytać.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 15:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Sam widzisz, ze opodatkowanie własności staje się najlepszym wyjściem.

Sam widzisz, że nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie co się stanie z moją własnością, jeśli jej nie zarejestruję, znów wracasz do swojej mantry

Jestem uparty i ponowię pytanie
Przecież napisałeś,że odpowiadasz na każde pytanei !!

Co zrobisz w twojej "strefie" jeśli nie zarejestruję domu, jeśli w ochlokratycznym głosowaniu przejdzie wniosek o to, że mój dom nie jest moim domem

CO DALEJ

Zrozum, ze bez odpowiedzi na to pytanie cały twój system nie nie wart zużytego pampersa

Jesteś aż takim arogantem, żeby nie odpowiedzieć?
20-05-2016 15:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jesteś aż takim arogantem, żeby nie odpowiedzieć?

Arogancja owszem, ale wydaje mi się, że tu chodzi o coś więcej: tonący nie da sobie łatwo wypersfadować brzytwy choćby miała być zamieniona na zwykłe koło ratunkowe - gdyż w jego mniemaniu brzytwa to utracony raj.
'Raj' i trochę nieestetyczne ale działające koło ratunkowe - o czym tu mówić.
Niestety nic nie można poradzić (wzruszenie ramionami).

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 08:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mógłbym prowadzić choćby sprzedaż przez internet

Internetu w ogóle w tym systemie nie będzie, administracja rozproszona na użytkowników to fikcja.
Po drugie, gdyby nawet było coś prymitywnego na kształt internetu, panoszyłby się w tym syf, gdyż jeden bezkarny i złośliwy człowiek może zniszczyć bardzo dużo, jeśli nie ma nad nim bata.
I po trzecie: w twoim systemie ludzie myśleliby raczej, jak tu coś od kogoś pożyczyc, ukraść, może samemu wyhodować na grządce pod władzą ssącego ich mega-cwaniaka.
Nie w głowie byłoby im kupowanie czegokolwiek.
Poza tym ktoś musiałby coś produkować, aby inny musiałby to kupić: odlane w dymarce i obrobione pilnikami zembatki sam wiesz, jakby działały w krystkońskich maszynach parowych.

Nie mniej, pomarzyć o internetowej sprzedaży w państwie szklanych domówi zawsze można
przedwiosnie.klp.pl/a-10070.html

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 09:19 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zaproponowałem ci poparcie idei specjalnej strefy ekonomicznej na państwowej ruinie w czym ty absolutnie nie potrzebujesz brać udziału a co najwyżej zaakceptować jej istnienie.

Aby twoje morały okazały się tak etyczne jak próbujesz je przestawiać.
Zero kosztów czysty zysk.
Zgadzasz się?
20-05-2016 09:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zaproponowałem ci poparcie idei specjalnej strefy ekonomicznej

Z gruntu nie popieram żadnej fikcji, gdyż wiem do czego takie mrzonki mogą prowadzić.
Szarley idzie dalej i pokazuje ci konsekwencje, na które jesteś ślepy i głuchy, gdyż zamiast zakasać rękawy i coś zrobić z życiem, znalazłeś sobie 'lek' na wydumane poniżenie w postaci fantazowania o 'nowym-lepszym' jutrze.
Na to jednak nie ma kuracji. Tak chcesz i będziesz fantazjował dalej. Nic nie mogę poradzić.

> Aby twoje morały okazały się tak etyczne jak próbujesz je przestawiać

Tylko racjonalnie oceniam twoje mrzonki, nic więcej. Nie zamierzam ci zabraniać głoszenia ich, po cóż miałbym to robić? Gdyby ktoś ci czegoś takiego zakazał, najwyraźniej poczułbyś się znacznie gorzej. W moim mniemaniu nie zagrażasz społeczeństwu w żadnym stopniu (choć kiedyś z podobnymi jak ty bywało różnie), mimo że chciałbyś by było inaczej. Wolnoć Tomku w swoim domku. Głoś, plakatuj, drukuj naklejki i kokietuj.

>Zgadzasz się?

Często mam przemożne wrażenie, że baaardzo nieuważnie czytasz co piszę, przez co nie potrafisz zrozumieć cudzego zdania.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 18:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kapitał jawny, wiec każdy z zewnątrz może obserwować co
> dzieje się wewnątrz ale wymiana handlowa jedynie wewnętrzna.
> Poparłbyś taki pomysl?

Twój system ma wiele wad, nie chcesz pochylić się nad dyskwalifikującymi go, nadto nie zadałeś sobie trudu, by przewidzieć szczegóły w relacjach ekonomicznych i społecznych. Ty ich nie widzisz - my spokojnie możemy je sobie wyobrazić, gdyż nie mamy obciążającej nas perspektywy chwytania się brzytwy "jak nie krystkonizm to co".
Ten eksperyment byłby dobrym przykładem jak Twój system może zdeprawować ludzi i pociągnąć ich w dół.

>Przekonałbyś się o swoich racjach w kwestii ewolucji?

Oczywiście. Poza tym jak już tu wielokrotnie pisałem, gdyby to były tylko moje racje, ludzkie itd. - sprawa byłaby dla ciebie dużo prostsza. Niestety nie jest. Musisz z tajemniczych dla ciebie przyczyn nieustannie nawracać na krystkonizm, co zresztą trafnie kiedyś ująłeś w kategoriach wiary.
Niestety ja to z reguły niedowiarek jestem - do mnie trzeba z argumentami i dowodami, nie ze słowotokiem agitki. Bardzo mi przykro

>Nie chciałbyś popatrzeć, dowiedzieć się jeszcze więcej?

A po co? Ja już wszystko w twojej i twojego systemu sprawie wiem mniej więcej od roku. Niczego nie ukrywałeś. Jeśli masz coś nowego - pisz. Ale ze starymi kotletami, to nie do mnie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 19:16 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli NIE!
Typowe.
Przecież mówimy o bezużytecznych ruinach, ludziach którzy i tak nie mają nic do zrobienia, zdarzeniu, które wszystkich utwierdzi w twoich wartościach.

Chciałoby się powiedzieć, ze nie kosztuje cię to nic prócz akceptacji dla działania odmiennych zasad w zamknięciu i na widoku wszystkich ale może ty obawiasz się ryzyka, ze mogłoby się powieść? A wówczas kto ci będzie kelnerował i sprzątał mieszkanie za zaoszczędzone przez ciebie złotówki?
18-05-2016 19:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przecież mówimy o bezużytecznych ruinach, ludziach
> którzy i tak nie mają nic do zrobienia

Tym ludziom nie można pomóc twoim sposobem. Trzeba im pomóc (jeśli chcą i są do tego gotowi) w inny sposób.

> może ty obawiasz się ryzyka, ze mogłoby się powieść?
> A wówczas kto ci będzie kelnerował i sprzątał mieszkanie
> za zaoszczędzone przez ciebie złotówki?

Próbuj, agituj, powtarzaj tu i ówdzie swoje mantry.
Naprawdę, ja z tym nie mam problemu.
Widać tak już musisz i ok.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
18-05-2016 19:34 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Czyli NIE!
>Typowe.
>Przecież mówimy o bezużytecznych ruinach, ludziach którzy i tak nie mają nic do zrobienia, zdarzeniu, które wszystkich utwierdzi w twoich wartościach.

I co skorzystaliby gdyby ktoś taki jak ja został wśród nich kolejnym bezrobotnym????
Znów arogancja nie pozwoli ci odpowiedzieć?

Nie odpowiedziałeś co ja mógłbym robić z moimi umiejętnościami, jaką społecznie przydatną pracę mógłbym tam wykonywać.

Debilizm czy arogancja nie pozwala odpowiedzieć?

22-05-2016 02:42 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>Mala, zamknięta strefa ekonomiczna
Ale po co? Rozumiem separowanie się od terrorystów, ale od siebie nawzajem?


dajmonion
22-05-2016 14:19 
 Ocena-1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Mala, zamknięta strefa ekonomiczna
>Ale po co? Rozumiem separowanie się od terrorystów, ale od siebie nawzajem?
>
dajmonion


Ty zaliczasz mnie do nas ale Szarley zaliczył mnie już do terrorystów bo ośmieliłem się woleć sprzecznie z wolą Szarleya a Szarleyowi zdaje się, że to czego on chce tego chce też Bóg Wszechmogący więc przyjął, że musi być tak jak on chce pod groźbą straszliwszej kary.

Ja to nawet nie obawiałbym się tej straszliwej kary Szarleya gdyby nie to, ze ten świat jest pełen Szarleyów. Przechodziłem ostatnio obok kościoła a tam stała duża grupa ludzi, wszyscy wpatrzeni w jeden punkt. Pomyślałem "O matko! Wkurwić ich to zabiją jak psa".
22-05-2016 19:45 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Widzę tu silny związek dwóch Panów. Jak Naphta i Settembrini. Będzie pewnie trwał jeszcze długo.

dajmonion
22-05-2016 20:34 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Widzę tu silny związek dwóch Panów. Jak Naphta i Settembrini. Będzie pewnie trwał jeszcze długo.
>
dajmonion


To taka szorstka przyjaźń. Kto się lubi ten się czubi.
W gruncie rzeczy doskonale się rozumiemy, Szarley włożył dużo energii w rozwój moich idei, poświęcił mi wiele czasu, wiele rzeczy mi uświadomił, muszę być mu za to wdzięczny.

Nie zgadza się ze mną?
Oj to jeszcze pogadamy i wreszcie zgodzi się.

Moje propozycje są w gruncie rzeczy rewolucyjne. Sporą zmianę trudniej zaakceptować toteż nie spieszę się. Daję wszystkim czas, żeby się do takiej zmiany odpowiednio nastawili.
Przecież nikt tu nikomu nie chce krzywdy zrobić. Wszyscy jesteśmy ludźmi i jakoś trzeba żyć.
22-05-2016 23:03 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Oj to jeszcze pogadamy i wreszcie zgodzi się.
A jak długo już gadacie? Bo jeśli długo, to może się jednak nie zgodzić. I niekoniecznie dlatego, że nie rozumie Twojego stanowiska, ale może zwyczajnie kłaść akcent na coś innego niż Ty.
Ja na przykład zupełnie nie rozumiem postulatu separacji ekonomicznej.


dajmonion
23-05-2016 00:14 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A jak długo już gadacie? Bo jeśli długo, to może się jednak nie zgodzić. I niekoniecznie dlatego, że nie rozumie Twojego stanowiska, ale może zwyczajnie kłaść akcent na coś innego niż Ty.

Toż to cały gatunek homo sapiens różnie rozkłada akcenty a ludzie mordują się wzajemnie ażeby to ich akcent akurat był ponad wszystkimi akcentami.

Wszystkie wojny toczą się o zwycięstwo dobra nad złem. Po której stronie frontu nie staniesz ta zawsze walczy z diabłem. Tak się przejawia sprzeczność moralna homo sapiens, którą na co dzień możemy obserwować pod postacią prawa krwi i zasieków na granicach.

Z Szarleyem rozmawiamy, ze 2 lata będzie.
Nie mam wyraźnego poparcia, za bardzo odbiegam od normy, gdybym je miał Szarleyowi zaczęłaby mięknąć rura i zgodziłby się ze mną.
Mi to tam obojętne czy Szarley zgodzi się ze mną tylko pod moim wpływem, pod wpływem grupy, która poparłaby moje postulaty, egal, grunt to zgoda.
Gdyby inni byli ze mną zgodni Szarley zachowałby się jak w eksperymencie Ascha.
pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha
ale niestety na razie jestem sam naprzeciw miliardom.

>Ja na przykład zupełnie nie rozumiem postulatu separacji ekonomicznej.
>
dajmonion

Ależ to jest oczywiste, że bez izolacji ekonomicznej nic się nie okaże bo poprzez wymianę handlowa z otoczeniem do strefy będą przenikały wszelkie zasady ze stosunków społecznych panujących na zewnątrz strefy.

Model ekonomiczny to związanie wytwarzania z konsumpcją w warunkach określonych stosunków społecznych.
Zaspokoisz popyt na pożywienie w strefie zewnętrzną podażą żywności zbudowaną na niewolniczych stosunkach społecznych to jakim cudem w strefie ma wykształcić się produkcja i podaż żywności oparta na ludzkich stosunkach społecznych? Nie wykształci się.
Sprzedaż produkcję na zewnątrz strefy, uzyskasz zewnętrzne waluty, będziesz wymieniał walutę wewnętrzną na zewnętrzną, udzielał pożyczek przy wymienialności walut a wejdą do strefy wszystkie zasady działalności finansowej z zewnątrz.
Specjalna strefa ekonomiczna ma sens wtedy tylko gdy wchodzisz do niej goły jak cię bożek stworzył i wychodzisz z niej goły. Żadnej wymiany handlowej, żadnej wymiany walut, żadnych obcych walut, NIC, ZERO. Wchodzisz z pustymi rękami, wychodzisz z pustymi rękami. Inaczej to nie ma żadnego sensu i nic się nie okaże.

Spójrz na współczesne specjalne strefy ekonomiczne, w których koncernom odpuszcza się podatki. Zdajesz sobie sprawę, że macka koncernu rozwijająca się w strefie zaspokaja popyt tj. odbiera klientów wszystkim, którzy działają poza strefą na innych zasadach, inaczej to co w strefie niszczy co poza nią? Zrób takich stref wiele, które będą mogły wymieniać się handlowo z otoczeniem pozastrefowym a masz Meksyk murowany, tj niewyobrażalną nędzę obok niewyobrażalnego bogactwa.
23-05-2016 01:06 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>Ależ to jest oczywiste, że bez izolacji ekonomicznej nic się nie okaże bo poprzez wymianę >handlowa z otoczeniem do strefy będą przenikały wszelkie zasady ze stosunków społecznych >panujących na zewnątrz strefy.

Ale żeby zasady nie przenikały to potrzebna jest całkowita izolacja. A całkowita izolacja wymaga systemu totalitarnego. Chciałbyś żyć w systemie totalitarnym?

>Model ekonomiczny to związanie wytwarzania z konsumpcją w warunkach określonych stosunków >społecznych.
>Zaspokoisz popyt na pożywienie w strefie zewnętrzną podażą żywności zbudowaną na niewolniczych >stosunkach społecznych to jakim cudem w strefie ma wykształcić się produkcja i podaż żywności >oparta na ludzkich stosunkach społecznych? Nie wykształci się.

Oglądałem kiedyś program wyprodukowany przez telewizję arte o jakimś mieście francuskim, które próbowało się ekonomicznie usamodzielnić. Jako reakcja na kryzys z 2008 roku. Po niemiecku zresztą. Ale Ty znasz język, więc jak chcesz to Ci znajdę i podeślę. Oni tam wprowadzili nawet wewnętrzną walutę, bank i podział obowiązków. Jakoś to funkcjonowało, ale to nie był system całkowicie zamknięty.
Taki system wymaga pewnie by ludzie byli dobrze wyedukowani i zaangażowani. By trzymali rękę na pulsie. Zatem być może chodzi nie tyle o to, by się separować, ile o to, by społeczeństwo było dobrze wyedukowane i zaangażowane.

Odseparowany przyczółek można co najwyżej bronić poprzez straszenie bombą atomową jak Korea Północna. Dlaczego sądzisz, że otoczenie zostawiłoby Cię w spokoju i pozwoliło na odseparowany byt? Byt odseparowany jest bytem nieprzewidywalnym, to jak obcy na planecie.

dajmonion
23-05-2016 08:17 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie potrzebuję innej izolacji niż tej potrzebnej do okazania się przydatności określonych zasad społecznych.
Ja to bardzo chętnie i bez takich prób zamieniłbym podatek VAT na podatek od własności prywatniej ale Szarley nigdy się na to nie zgodzi i zawsze będzie podpierał się tym, ze nastąpiły Armagedon.
To miałaby być izolacja tylko gospodarcza, ludzie mogą sobie przebywać gdzie chcą byleby towarów nie mieszali i izolacja tylko na próbę, się okazało, ze zasady wewnątrz lepsze są społecznie od tych na zewnątrz.

Spójrz jak funkcjonuje współczesna Europa. Prawa człowieka, prawa pracownicze, bezpłatna edukacja i takie tam bzdury a w rzeczywistości czerpie garściami z niewolnictwa jakie panuje w Azji. I nie tylko czerpie z niewolnictwa ale jeszcze podtrzymuje niewolnictwo tam panujące, żeby przepadkiem nie przemieniło się w coś ludzkiego bo skąd wówczas buty za 3€.
Obrzydliwa obłuda ale ludzie kochają takie zakłamanie.
Na koniec dojdą jeszcze do wniosku, bożku jakie dzikusy, pomóżmy im, wyślijmy im po parze butów, w końcu to tylko 3€.
Rzygac się chce.
23-05-2016 13:03 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>Nie potrzebuję innej izolacji niż tej potrzebnej do okazania się przydatności określonych zasad społecznych.
Z tego co zrozumiałem to chcesz zapobiec przenikania zasad społecznych panujących za zewnątrz sfery. Skoro będzie się można przemieszczać pomiędzy sferami, to nie uniknie się przenikania zasad.
>Ja to bardzo chętnie i bez takich prób zamieniłbym podatek VAT na podatek od własności prywatniej ale Szarley nigdy się na to nie zgodzi i zawsze będzie podpierał się tym, ze nastąpiły Armagedon.
A co jest takiego szkodliwego w podatku VAT?
>To miałaby być izolacja tylko gospodarcza, ludzie mogą sobie przebywać gdzie chcą byleby towarów nie mieszali
Ale to wymaga państwa policyjnego, dyktatury. A dyktatura to tłumienie potencjału społecznego, wolnej inicjatywy.
>Spójrz jak funkcjonuje współczesna Europa. Prawa człowieka, prawa pracownicze, bezpłatna edukacja i takie tam bzdury a w rzeczywistości czerpie garściami z niewolnictwa jakie panuje w Azji. I nie tylko czerpie z niewolnictwa ale jeszcze podtrzymuje niewolnictwo tam panujące, żeby przepadkiem nie przemieniło się w coś ludzkiego bo skąd wówczas buty za 3€.
>Obrzydliwa obłuda ale ludzie kochają takie zakłamanie.
Trudno tu obarczać odpowiedzialnością tylko Europę. Czytałem kiedyś artykuł na ten temat. Bardzo trudno jest kontrolować to zjawisko. Szybko schodzi do podziemia. Potrzebna jest współpraca tamtejszych władz, a te nie koniecznie myślą europejskimi kategoriami.
Zawsze byli są i będą spekulanci, osoby psychopatyczne, egoistyczne i chciwe. Pewne zjawiska nie powinny jedynie przybrać zbyt dużych rozmiarów. A do tego potrzebna jest wiedza i trzymanie ręki na pulsie.
>izolacja tylko na próbę
Czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo ambitne byłoby to przedsięwzięcie? Ile zmiennych, które trudno kontrolować? Skąd byś wiedział jaki czynnik tak naprawdę zadziałał? I czy da się to przenieść na warunki globalne? I jak długo aktualne będą wnioski biorąc pod uwagę fakt, że wszystko się ciągle zmienia. To pewnie byłby bardzo kosztowny eksperyment. Czy nie lepiej przeznaczyć tych pieniądzy na edukację i wyrównywanie szans? Czy nie lepiej mieć wiedzę i reagować po prostu na bieżące problemy? Punkt ciężkości przenosisz wtedy z próby stworzenia doskonałego modelu na wykształcenie ludzi, którzy biorą sprawy we własne ręce. Żaden model nie zastąpi świadomego i czujnego umysłu.

dajmonion
23-05-2016 14:30 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No właśnie. Wyjdzie Szarley poza strefę, naje się do syta, wróci najedzony i juz zewnątrz przenika do wewnątrz.
Lecz mimo to może być to sposób, żeby przekonać większość, ze podatek od własności opłaca się im bardziej od podatku VAT.
Co złego w VATcie? A co dobrego? Podatki istnieją wyłącznie dla rozpraszania kapitału i dla niczego buz więcej. VAT rozprasza kapitał ale bardzo bardzo nieefektywnie a w obsługę Vatu zaangażowane jest i może 10% społeczeństwa. Wobec możliwości istnienia podatku od własności prywatnej czysty absurd.

W moim modelu nie potrzeba kontroli władzy demokratycznej nad kapitałem bo załatwia to jedna, powszechna, jawna księga kapitału i decyzje jakie jej funkcjonowanie za sobą pociągnie.

Jak sądzisz, dlaczego Jacek na sama myśl o jawności kapitału dostaje histerii?
Boi się decyzji ludzi jakie będą podejmować na podstawie jawnej księgi kapitału.
Boi się, ze robole nie pozwolą dalej robić sie w konia a jakość życia Jacka przez to ostro w dół. Ale to tylko błędne wyobrażenie.
25-05-2016 15:45 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Czy to prawda, że w Berlinie sytuacja mieszkaniowa jest delikatnie mówiąc fatalna?


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czy to prawda, że w Berlinie sytuacja mieszkaniowa jest delikatnie mówiąc fatalna?
>
dajmonion


Jesli nie jesteś Niemcem i nie masz do przedstawienia 2-letniej umowy o pracę na stałe opiewającej na min. 3x czynsz to zapomnij. A z dziećmi to już w ogóle.

100 osób min. na jedno obejrzenie mieszkania.
Ktokolwiek zechce mieszkanie a zarabia od ciebie więcej to juz zapomnij.

Niemieccy urzędnicy wprowadzili urzędowo maksymalną stawkę czynszu. Bez tego czynsze fruwałyby pod sufit a tak to płacę tylko niecałe 1100 € miesięcznie.

Ale widziałem w Berlinie wiele domów pustych.
Widocznie właścicielom nie opłaca się ich wynajmować. Nie chcą mieć problemów z lokatorami za parę tysięcy EUR miesięcznie na waciki, tym bardziej że pewnie chca zarobić w setkach tysięcy na sprzedaży.
25-05-2016 20:06 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Słyszałem, że Berlin ma olbrzymią ofertę kulturalną i nie tylko. Czy jednak przeciętnie zarabiające osoby stać na to? Pamiętam, że na przykład wejście do ogrodu zoologicznego jest dość drogie.


dajmonion
25-05-2016 20:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Słyszałem, że Berlin ma olbrzymią ofertę kulturalną i nie tylko. Czy jednak przeciętnie zarabiające osoby stać na to? Pamiętam, że na przykład wejście do ogrodu zoologicznego jest dość drogie.

Erwachsene 14,50 €
Kinder 4 bis einschließlich 15 Jahre 7,50 €
Große Familien**(2 Erwachsene und deren Kinder bis 15 Jahre) 39,00 €

Dla porównania Wrocław
bilet normalny 40 zł
ulgowy 30 zł
rodzinny (2+3) 120 zł

Nędzarz w Berlinie ma dochód ok. 14 000 złotych miesięcznie
Płaca minimalna we Wrocławiu to 1850 zł miesięcznie (brutto)
Płaca minimalna w Rzeszy 8,5 € / h

Dla kogo taki bilet jest łatwiej dostępny?
Oczywiście niektórym berlińczykom nie wolno korzystać z zoo, bo nigdy nie opuszczają miejsca pracy.
Jean Valjean do dziś w berlinie na galerach zad.pia i myśli, że mu ktoś wierzy
szarley (54913 punktów)
>No właśnie. Wyjdzie Szarley poza strefę, naje się do syta, wróci najedzony i juz zewnątrz przenika do wewnątrz.

Trzeci raz wykorzystujesz moje imię wymyślając znów kłamstwa na mój temat

Odpowiedz na moje proste pytania
Pytałem co zrobisz, jeśli w twoim systemie nie zapłacę podatku od domu,
Pytałem co miałbym robić w tej poPGRowskiej wsi w twoim eksperymencie, z jakiej pracy miałbym się utrzymywać w zamkniętej strefie?

Pogarda nie pozwala odpowiedzieć czy wrodzony debilizm ???

Odpowiedz lub odpyerdol się ode mnie
18-05-2016 09:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Do zachowania swoich zasad potrzebujesz tajemnic bo bez tajemnic twoje zasady ostro tracą na wartości.

Znów trzeba ci jak debilowi łopatą do głowy kłaść

Kilka tygodni temu policja urządziła zasadzkę na grupę przestępców. Najpierw ustalili plan działania. TAJNY ! Gdyby jeden z nich ten plan ujawnił, przestępcy przygotowaliby obronę i policjanci ponieśliby większe ryzyko śmierci. TRZEBA BYĆ SKOŃCZONYM KRETYNEM, ŻEBY BYĆ ZWOLENNIKIEM UJAWNIANIA TAKICH TAJEMNIC

Trzeba być skończonym AROGANTEM gardzącym innymi ludźmi, żeby uporczywie ignorować sprowokowane przez siebie pytania

Trzeba być największym hipokrytą świata, żeby takie postępowania zarzucać innym

Proponowałeś mi udział społecznym eksperymencie a mimo że poprosiłem o uściślenie (!!!) zapytałeś dlaczego się nie zgadzam. Trzeba być wtórnym analfabetą, żeby nie przeczytać prostego komunikatu. Manipulujesz wypowiedziami innych ludzi, a zarzucasz innym manipulację

Pytałem co zrobisz, jeśli w twoim systemie nie zapłacę podatku od domu,
brak odpowiedzi to skrajna arogancja czy debilizm?
Pytałem co miałbym robić w tej poPGRowskiej wsi w twoim eksperymecie, z jakiej pracy miałbym się utrzymywać,
brak odpowiedzi to skrajna pogarda czy czyste kretyństwo ?


PS Wyjaśniła się sprawa czujników ruchu u Amazona. podobne zastosowała Toyota.
Wątpię , żeby twoje zaślepienie pozwoliło ci zrozumieć temat
18-05-2016 10:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Trzeba być skończonym AROGANTEM gardzącym innymi ludźmi,
> żeby uporczywie ignorować sprowokowane przez siebie pytania

A może trzeba być tylko do śmierci wiernym swojemu bożkowi?
I już na odpowiedzi, czy chęci ruszenia głową czasu brakuje. Smutne.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 15:54 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A ja chcę wyjść z biedy na swoich zasadach nie na twoich i co mi zrobisz?

To ja chcę ci coś zrobić?
Rozmawiamy. Oceniam wagę argumentów, które tu przebogato przedstawiasz. Na tym polega dyskusja, po to jest Forum. Nie zapominaj.
Wielokrotnie tutaj pisałem, że nikomu nie mogę zabronić niczego, nawet skoku w przepaść - chyba że jest to moje własne dziecko które robi to dla zabawy - jak to dziecko.

> Nie pozwolisz mi na to?

J.w.
Jak chcesz bardzo, to skacz. Nic nie mogę zrobić.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 12:29 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Prawda to zgodność z potrzebami obserwatora.
>Fałsz to sprzeczność z potrzebami obserwatora.
>Zauważyliście może, że w odwiecznej walce DOBRA ze ZŁEM?

Moralność i prawda to nie to samo.

>Tzn, zło reprezentuje osoba ale ta osoba nie ma żadnej osobowości poza pragnieniem pokonaniem dobra i uśmierceniem dobra.

Łączenie dobra lub zła z osobą to prymitywizm - antropomorfizm. Podobnym prymitywizmem jest Bóg osobowy.

>Zło w tych obrazach zawsze pojawia się znikąd, nie wiadomo skąd pochodzi, nie wiadomo czym jest, nie wiadomo co czuje, nie wiadomo co myśli, nie wiadomo do czego zmierza, nie wiadomo jakim cudem wykształciło się zawsze po prostu nagle zjawia się i podejmuje walkę z dobrem.
>Dobro jest zawsze osobowe, zawsze pełne wartości, zawsze ze swoją historią.

Dobro osobowe? To są urojenia.

>Zdajecie sobie sprawę, że cała populacja homo sapens 7315000000 ludzi patrzy na te obrazy i 7315000000 wierzy, że stoi po stronie dobra przeciw złu?
>7315000000 ludzi na ziemi wierzy, że źli są ONI.

Niekoniecznie.
18-05-2016 10:45 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zauważyliście może, że [...] Zło jest w gruncie rzeczy bezosobowe?
Jak zimno, które w odróżnieniu od energii cieplnej, jest odczuciem.

>Tzn, zło reprezentuje osoba ale ta osoba nie ma żadnej osobowości poza...
Zły nie może działać interesownie, bo mającego interes zrozumielibyśmy.

>Zło [...] zawsze po prostu nagle zjawia się i podejmuje walkę z dobrem.
Bezosobowe zło nie podejmuje walki, lecz skłania osoby do walki o dobro.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-05-2016 11:09 
 Ocena 1 na 1
piotr35 (1843 punktów)
>zimno, które jest odczuciem
Nie jest żadnym "odczuciem", tylko różnicą temperatur miedzy dwoma obiektami.
I to w dodatku jak najbardziej mierzalną różnicą.
18-05-2016 13:01 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>zimno, które jest odczuciem
>Nie jest żadnym "odczuciem", tylko różnicą temperatur miedzy dwoma obiektami.
Zimno odczuwamy dzięki różnicy temperatur, ale sama ta różnica to nie jest "zimno", tylko co najwyżej "zimniejszość"; pojęcia "zimna" fizyka nie stosuje (dlatego nie ma go w Wikipedii).

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-05-2016 14:40 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wg mnie energia tez jest odczuciem tylko wielokrotnie bardziej złożonym od uczucia ciepła.
Wg mnie myślenie, wnioskowanie, rozumienie, decydowanie to wciąż czucie.

Zastanawiałaś się skąd wiemy, ze wynik mnożenia jest prawidłowy i nieprawidłowy?
To jest uczucie.
18-05-2016 15:24 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>myślenie [...] to [...] czucie
Nie czuję tego.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-05-2016 15:29 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>myślenie [...] to [...] czucie
>Nie czuję tego.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.


W odruchu bezwarunkowym jest bodziec i odruch.
W odruchu przemyślanym jest bodziec i odruch..
18-05-2016 20:32 
 Ocena 8 na 8
Lilly Amina (4723 punktów)

>Zastanawiałaś się skąd wiemy, ze wynik mnożenia jest prawidłowy i nieprawidłowy?
>To jest uczucie.
Nie, kotku, to jest wiedza. Wyniesiona ze szkoły podstawowej zresztą. Można ją sprawdzić. W moich czasach podstawowych wynik mnożenia sprawdzało się na kolorowych patyczkach. W matematyce nie ma miejsca na uczucia. Przynajmniej nie na takie.
18-05-2016 21:23 
 Ocena 2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie, kotku, to jest wiedza. Wyniesiona ze szkoły podstawowej zresztą. Można ją sprawdzić. W moich czasach podstawowych wynik mnożenia sprawdzało się na kolorowych patyczkach. W matematyce nie ma miejsca na uczucia. Przynajmniej nie na takie.

Nie słońce, odczuwasz wyraźną emocję poprawności i niepoprawności, słuszności i niesłuszności, prawdy i fałszu. Określasz nawet te emocje opisując wynik jako dobry i zły.

Zauważ, że wiedza rozwija się.
Załóżmy, że ktoś uświadomi sobie, znaczy wyssie z palca, pewną nieznaną dotąd homo sapiens zależność. Zupełna nowość, nikt jeszcze tego nie poznał i nikt się o tym nie uczył. Jakim cudem inni mieliby zgodzić z tym ktosiem co do istnienia tej zależności? Jakim cudem skoro nikt nie nauczył ich jeszcze, jak sugerujesz, czy to dobrze czy to źle?

Podpowiem.

Poczują poprawność przedstawionej przez ktosia zależności, poczują wyraźnie tak jak ktoś, kto ją ustalił.

Tak ustalamy czy coś zgadza się czy się nie zgadza.
Czujemy to.
19-05-2016 07:05 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odczucia poprawności i niepoprawności wniosku są tylko towarzyszącym myślom dodatkiem, który często towarzyszy złym obliczeniom i znika po weryfikacji. To tak jak w komputerze masz proces obliczeniowy, wynik i wyskakuje okno z zapisanymi cyferkami, które są wynikiem obliczenia. Mylisz proces z takim komunikatem i dlatego wychodzą Ci absurdy.
19-05-2016 07:59 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Bez odczucia "zgadza się" i "nie zgadza się" ze 100 wyników wyświetlonych przez komputer, żadnego nie potrafiłbyś wybrać jako właściwego i wskazać niewłaściwych. Byłoby wszystko jedno.
19-05-2016 17:40 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)
>Bez odczucia "zgadza się" i "nie zgadza się" ze 100 wyników wyświetlonych przez komputer, żadnego nie potrafiłbyś wybrać jako właściwego i wskazać niewłaściwych. Byłoby wszystko jedno.
Złotko, tu naprawdę nie ma miejsca na jakieś "odczucia", to jest matematyka. Wynik jest poprawny albo niepoprawny i Twoje ewentualne "odczucia" nie mają tu nic do rzeczy. Nie musisz "odczuwać", wystarczy policzyć. Jeśli się umie, rzecz jasna.
19-05-2016 19:26 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Bez odczucia "zgadza się" i "nie zgadza się" ze 100 wyników wyświetlonych przez komputer, żadnego nie potrafiłbyś wybrać jako właściwego i wskazać niewłaściwych. Byłoby wszystko jedno.
>Złotko, tu naprawdę nie ma miejsca na jakieś "odczucia", to jest matematyka. Wynik jest poprawny albo niepoprawny i Twoje ewentualne "odczucia" nie mają tu nic do rzeczy. Nie musisz "odczuwać", wystarczy policzyć. Jeśli się umie, rzecz jasna.

Słońce wiem do czego zmierzasz.
Chcesz powiedzieć, ze smak truskawki i widok 4 truskawek to doznania o zupełnie odmiennym charakterze.

Jednak Słonko mylisz się. Te doznania mają jedną podstawę.
19-05-2016 19:35 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Chcesz powiedzieć, ze smak truskawki i widok 4 truskawek to doznania o zupełnie odmiennym charakterze.
>Jednak Słonko mylisz się. Te doznania mają jedną podstawę.
>

Grasz na czas matołku, żeby uniknąć odpowiadania na sprowokowane przez siebie pytania?

Arogancka buta czy debilizm ?
19-05-2016 20:00 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Grasz na czas matołku, żeby uniknąć odpowiadania na sprowokowane przez siebie pytania?
>Arogancka buta czy debilizm ?

Szarleyu wychodzi na to, ze szybko i łatwo ze swojego położenia nie wydostanę się. Ciebie raczej nie przekonam i z tobą raczej nie zgodzę się.
Próbuję w międzyczasie normalnie żyć, mimo wszystko.
Próbuję nieco odlecieć od nieznośnej rzeczywistości.

Nie oczekuj, ze skoncentruję całą swoją uwagę na twoich wyzwiskach od debili.
Staram się jadu unikać jak tylko potrafię ale w gnieździe żmij nie jest łatwo.
19-05-2016 20:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Grasz na czas matołku, żeby uniknąć odpowiadania na sprowokowane przez siebie pytania?
>>Arogancka buta czy debilizm ?
>Szarleyu wychodzi na to, ze szybko i łatwo ze swojego położenia nie wydostanę się. Ciebie raczej nie przekonam i z tobą raczej nie zgodzę się.

Przekonaj. Odpowiedz na pytania
Napisałem, że zgodziłbym się mieszkać w twojej "strefie" - postPGRowskiej wsi, ale napisz co miałbym tam pożytecznego robić , z czego się utrzymywać.

W czym bezrobotnym mieszkańcom tej wsi miałaby pomóc kolejna bezrobotna gęba do wyżywienia?

Pytałem co zrobisz jeśli w tej twoje "strefie" zarejestruję płot a nie zarejestruję domu

Wymyśliłeś tę "strefę" to o niej powiedz

>Próbuję w międzyczasie normalnie żyć, mimo wszystko.
Nie! Próbujesz wciskać innym swój kompletnie nieprzemyślany system zbudowany na urojeniach

>Próbuję nieco odlecieć od nieznośnej rzeczywistości.
Nieznośna finansowo?
Przypomnę masz dochód na poziomie polskiego premiera !
Nieznośna brakiem uważania? Uważaj innych
Gardzisz innymi w tak arogancki sposób, że zasługujesz na to samo

Przykro mi, ale jeśli ktoś prowokuje pytanie, a potem DZIESIĄTKI razy ucieka od odpowiedzi to znaczy że jest to albo arogancka chamska buta albo dowód debilnego nieprzemyślenia własnych słów

Wyobraź sobie, że proponuję ci sprzedaż samochodu
Pytasz o rocznik
"Kryskonie ja ciężko pracuję"
Pytasz o przebieg
"Kryskonie ja mam ciężkie życie"
pytasz o markę, typ , model, kolor, moc
i za każdym razem nie dostajesz odpowiedzi

Co byś pomyślał o takim sprzedawcy?
19-05-2016 23:50 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>co miałbym tam pożytecznego robić , z czego się utrzymywać.

Produkować, świadczyć, zarabiać, oszczędzać, kupować, posiadać, konsumować, zaspokajać wszystkie potrzeby. Mógłbyś się zająć np. tym na czym znasz się a inni tego potrzebują.
Zasady znasz pozostaje inicjatywa i działanie.
O pracę łatwiej bo żadnych formalności, o własność łatwiej bo opodatkowana, mniej atrakcyjna a więc zainteresowanych mniej.

>W czym bezrobotnym mieszkańcom tej wsi miałaby pomóc kolejna bezrobotna gęba do wyżywienia?
Mógłbyś projektować, nauczać, tłumaczyć. Wymyśl coś. Każdy sobie rzepkę skrobie.

>Pytałem co zrobisz jeśli w tej twoje "strefie" zarejestruję płot a nie zarejestruję domu

Napisałem ci już w opisie postulowanego systemu kreacji własności, pieniądza oraz systemu podatkowego:
Cytat:
14. Każdy użytkownik może wystawić świadectwo własności do określonej rzeczy oraz zgłosić takie świadectwo do systemu.
15. Wszystkie świadectwa własności w systemie kreowane są w technikach kryptograficznych, zapewniających dostęp do świadectw wyłącznie właścicielom. System transakcji przelewów własności musi mieć rozproszoną księgę, której zapis istnieje w wielu kopiach utrzymywanych przez wielu niezależnych od siebie nawzajem użytkowników systemu.
16. Jeśli zgłoszone świadectwo własności zostanie zaakceptowane przez większość użytkowników, system ewidencjonuje je i świadectwo zaczyna podlegać wycenie przez pozostałych użytkowników systemu.
17. Akceptacja świadectw własności pochodzących od określonych użytkowników lub potwierdzonych przez wybrane organizacje użytkowników może odbywać się automatycznie


Nie sądź, że większość w kapitale, która musi zgodzić się zarejestrować twoje świadectwo własności, jest aż tak głupia, żeby nie zauważyć domu za płotem, który próbujesz zarejestrować i zgodzi się.
Jeśli za rejestracją świadectw własności będzie stała wiarygodna dla większości kapitału organizacja taki przekręt nie przejdzie, świadectwo nie zostanie zarejestrowane a ty nie będziesz właścicielem ani domu ani płotu.

>Nie! Próbujesz wciskać innym swój kompletnie nieprzemyślany system zbudowany na urojeniach

Odpowiadam i opowiadam a ty, że nic nie odpowiedziałem. Tak nie można!

>Nieznośna finansowo?
>Przypomnę masz dochód na poziomie polskiego premiera !

Ach Szarleyu. Zastanów się. Mój dług za ziemię, na której stałem przez 15 minut w życiu przyrasta dziennie w kwocie wyższej niż moje dochody a przecież muszę jeszcze zapłacić komorne za używanie cudzego mieszkania spółce, która z zysków do 1.000.000 posiadanych mieszkań nabędzie jeszcze 200.000.
W miejscu gdzie mieszkam żyję na granicy ubóstwa a przecież porównuję się z bogatymi bo jestem w otoczeniu obrzydliwego bogactwa. W domu obok jest odrębny dzwonek dla służby. Zauważyłem kiedy przechodziłem obok. Niestety ograniczona odpowiedzialność jest tylko dla cwaniaków.

>Nieznośna brakiem uważania? Uważaj innych
>Gardzisz innymi w tak arogancki sposób, że zasługujesz na to samo

Cierpliwie odpowiadam a ty mnie wciąż wyzywasz od wszelkich takich prowokując mnie jak tylko potrafisz do agresji.
Nauczony doświadczeniem wiem, że agresją nic tu nie zdziałam, wprost przeciwnie, więc tę całą pogardę.

>Przykro mi, ale jeśli ktoś prowokuje pytanie, a potem DZIESIĄTKI razy ucieka od odpowiedzi to znaczy że jest to albo arogancka chamska buta albo dowód debilnego nieprzemyślenia własnych słów

Odpowiadam ci a ty wciąż powtarzasz zarzut braku odpowiedzi.
Teraz też odpowiedziałem ci a ty za chwilę powtórzysz ten zarzut. I co niby mam z tym zrobić?

>Co byś pomyślał o takim sprzedawcy?

Kiedyś sprzedawałem samochód i przyszedł do mnie klient, któremu nic kompletnie nie odpowiadało w tym samochodzie.
Potem dopiero zorientowałem się, że on wcale tego samochodu nie potrzebuje, wcale go nie chce i od początku nie zamierzał go kupić. Widocznie już miał.
20-05-2016 06:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>co miałbym tam pożytecznego robić , z czego się utrzymywać.
>Produkować,
CO PRODUKOWAĆ !!!!!????? Koszyki wyplatać?

>Mógłbyś projektować, nauczać, tłumaczyć. Wymyśl coś. Każdy sobie rzepkę skrobie
W zamkniętej strefie w poPGRowskiej wsi, projektować kopalnie czy uczyć obcych języków???? A kto mi zapłaci za to??

>>Pytałem co zrobisz jeśli w tej twoje "strefie" zarejestruję płot a nie zarejestruję domu
>Nie sądź, że większość w kapitale, która musi zgodzić się zarejestrować twoje świadectwo własności, jest aż tak głupia, żeby nie zauważyć domu za płotem, który próbujesz zarejestrować i zgodzi się.
>Jeśli za rejestracją świadectw własności będzie stała wiarygodna dla większości kapitału organizacja taki przekręt nie przejdzie, świadectwo nie zostanie zarejestrowane a ty nie będziesz właścicielem ani domu ani płotu.

I CO DALEJ!!!!!!! ???? z widłami przyjdą???
To jest to pytanie na które nie odpowiadasz wbrew swoim jałowym deklaracjom

Wybacz, ale mam w dupie taki system, w którym ktoś może w każdej chwili poddać pod ochlokratyczne głosowanie moje prawo własności, zebrać przed kompem o 3.00 w nocy grupkę kolegów, którzy go poprą i stracę dom.

>>Nieznośna finansowo?
>>Przypomnę masz dochód na poziomie polskiego premiera !
>Ach Szarleyu. Zastanów się. Mój dług za ziemię, na której stałem przez 15 minut w życiu przyrasta dziennie w kwocie wyższej niż moje dochody a przecież muszę jeszcze zapłacić komorne za używanie cudzego mieszkania spółce, która z zysków do 1.000.000 posiadanych mieszkań nabędzie jeszcze 200.000.

Kłamiesz. Po prostu kłamiesz.
Dzienny przyrost odsetek na poziomie 12.000 złotych to jest roczny prawie 4,5 mln złotych
Odsetki nawet 15% dają kwotę kapitału ok. 30 milionów złotych. Tyle pożyczyłeś???
30 milionów za 700 metrów kwadratowych to jest ok 40 000 złotych za metr!!!!!!!!!!

Przestań kretynie bajki opowiadać i sądzić innych takimi samymi kretynami jak ty

>W miejscu gdzie mieszkam żyję na granicy ubóstwa a przecież porównuję się z bogatymi bo jestem w otoczeniu obrzydliwego bogactwa. W domu obok jest odrębny dzwonek dla służby. Zauważyłem kiedy przechodziłem obok. Niestety ograniczona odpowiedzialność jest tylko dla cwaniaków.

Przestań kretynie bajki opowiadać i sądzić innych naiwniakami

>>Nieznośna brakiem uważania? Uważaj innych
>>Gardzisz innymi w tak arogancki sposób, że zasługujesz na to samo
>Cierpliwie odpowiadam a ty mnie wciąż wyzywasz od wszelkich takich prowokując mnie jak tylko potrafisz do agresji.
Gówno a nie odpowiadasz
Pytanie wyżej jest na niebiesko - nie odpowiedziałeś
Trzeba cię pytać dziesiątki razy a do teraz nie odpowiedziałeś CO DALEJ jeśli ochlokracja nie uzna mojej własności domu

>>Przykro mi, ale jeśli ktoś prowokuje pytanie, a potem DZIESIĄTKI razy ucieka od odpowiedzi to znaczy że jest to albo arogancka chamska buta albo dowód debilnego nieprzemyślenia własnych słów
>Odpowiadam ci a ty wciąż powtarzasz zarzut braku odpowiedzi.

Więc zapytam jeszcze raz: CO DALEJ jeśli ochlokracja nie uzna mojej własności domu

>Teraz też odpowiedziałem ci a ty za chwilę powtórzysz ten zarzut. I co niby mam z tym zrobić?

ODPOWIEDZIEĆ
Uczciwie odpowiedzieć

>>Co byś pomyślał o takim sprzedawcy?
>Kiedyś sprzedawałem samochód i przyszedł do mnie klient, któremu nic kompletnie nie odpowiadało w tym samochodzie.
>Potem dopiero zorientowałem się, że on wcale tego samochodu nie potrzebuje, wcale go nie chce i od początku nie zamierzał go kupić. Widocznie już miał.
No i? Co z tego wynika? Popracuj jeden dzień w sklepie z ubraniami a zobaczysz setki takich klientów. Ja podałem przykład sprzedawcy, który nie poradzi odpowiedzieć na pytania
Ty chcesz sprzedać ideę a krętaczysz jak podsądny.
20-05-2016 10:34 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu wciąż kręcisz się około sytuacji kiedy COS w twoim przekonaniu jest TWOJE a w przekonaniu wszystkich pozostałych twoje nie jest.
To tak nie działa.
Własność prywatna to element stosunków społecznych, żeby coś było twoje inni muszą też się z tym zgadzać, nie tylko ty.

Dam ci analogiczny przykład.
Jak wiesz uważam, ze powinno obowiązywać inne prawo, zgodne z moim prawem naturalnym, w którym powinny dominować inne wartości niż współcześnie.
Inni jednak stają na to co ja uważam, czego potrzebuję, czego chcę. Moje pojęcie dobra i zła inni mają za nic i robią co sami chcą.

I co mam zrobić? Pociąć się? Muszę się zgodzić choć nie chcę bo alternatywą jest pobyt w metalowej klatce na szczury a to znowu na psychikę wpływa gorzej niż fabryka.
Ty tez musiałbyś się zgodzić z tym, ze nie posiadając zarejestrowanego świadectwa własności nie masz tej własności. Po prostu nie byłbyś właścicielem nawet wtedy jeśli sam odnosiłabyś takie wrażenie.
20-05-2016 10:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarleyu wciąż kręcisz się około sytuacji kiedy COS w twoim przekonaniu jest TWOJE a w przekonaniu wszystkich pozostałych twoje nie jest.
Zbudowałem dom i g. mnie obchodzi czyj w przekonaniu innych jest ten dom. Jest MÓJ.

Ty chcesz tworzyć system, w którym można utracić własność bo ktoś podburzy tłum

Nadakl nei odpowiedziałeś na pytanie
CO ZROBISZ kiedy nie zarejestruję tego domu, CO ZROBISZ kiedy ten "tłum" postanowi że dom nie jest mój

CO DALEJ ????

>Ty tez musiałbyś się zgodzić z tym, ze nie posiadając zarejestrowanego świadectwa własności nie masz tej własności. Po prostu nie byłbyś właścicielem nawet wtedy jeśli sam odnosiłabyś takie wrażenie.

Nie mam? I CO DALEJ?????

Nie rozumiesz prostego pytania?
Kilku kolesi w twojej "strefie" umówiło się, że o 3.00 usiądą przed kompami i przegłosują że mój dom nie jest mój
CO DALEJ?????
20-05-2016 11:17 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Szarleyu wciąż kręcisz się około sytuacji kiedy COS w twoim przekonaniu jest TWOJE a w przekonaniu wszystkich pozostałych twoje nie jest.
>Zbudowałem dom i g. mnie obchodzi czyj w przekonaniu innych jest ten dom. Jest MÓJ.
>Ty chcesz tworzyć system, w którym można utracić własność bo ktoś podburzy tłum
>Nadakl nei odpowiedziałeś na pytanie
>CO ZROBISZ kiedy nie zarejestruję tego domu, CO ZROBISZ kiedy ten "tłum" postanowi że dom nie jest mój
>CO DALEJ ????
>>Ty tez musiałbyś się zgodzić z tym, ze nie posiadając zarejestrowanego świadectwa własności nie masz tej własności. Po prostu nie byłbyś właścicielem nawet wtedy jeśli sam odnosiłabyś takie wrażenie.
>Nie mam? I CO DALEJ?????
>Nie rozumiesz prostego pytania?
>Kilku kolesi w twojej "strefie" umówiło się, że o 3.00 usiądą przed kompami i przegłosują że mój dom nie jest mój
>CO DALEJ?????

Nie paru kolesi lecz większość w kapitale.
A większość w kapitale musiałby zwariować, żeby odbierać ci dom, od którego płacisz podatek, bo przecież to zniszczyloby wartość kapitału, którzy sami posiadają. Niszczyliby system, których ich żywi a więc szaleńcy działający na własną szkodę.
O takie przejawy zbiorowego wariactwa nie martwiłbym się zbytnio. Kiedy idzie o kasę każdy normalnieje nawet wariaci.

A to, ze na "a gowno mnie obchodzi" zbudowany jest współczesny kapitalizm juz ustaliliśmy.
20-05-2016 11:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
CHŁOPIE CZY TY PORADZISZ ODPOWIEDZIEĆ NA PROSTE PYTANIE ??????????????????

CO DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Twierdzisz, że odpowiadasz na pytania, więc odpowiedz!

CO DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie pozwala ci na odpowiedź twoja pogarda wobec rozmówcy?
20-05-2016 11:31 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>CHŁOPIE CZY TY PORADZISZ ODPOWIEDZIEĆ NA PROSTE PYTANIE ??????????????????
>CO DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>Twierdzisz, że odpowiadasz na pytania, więc odpowiedz!
>CO DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
>Nie pozwala ci na odpowiedź twoja pogarda wobec rozmówcy?

Zaproponowałem specjalną strefę ekonomiczną jako eksperyment.
Niczego do strefy nie musisz wnosić a juz na pewno nie zbudowanego przez ciebie choć cudzymi rękami domu.
Wszystko będzie wywodzić się zatem ze stosunków panujących w strefie.
Uda się to jeszcze przybiegniesz ze swoim domem, rejestrować go dla własnych korzyści.
Nie uda się. Nic to nie kosztuje a będziesz górą.
20-05-2016 11:42 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Chłopie odpowiesz w końcu na to proste pytanie???????
CO DALEJ!!!!!???????

Twoja arogancja czy pogarda nie pozwalają odpowiedzieć

Nie mów, że społeczności nie głosują wbrew własnym interesom

>Zaproponowałem specjalną strefę ekonomiczną jako eksperyment.
>Niczego do strefy nie musisz wnosić a juz na pewno nie zbudowanego przez ciebie choć cudzymi rękami domu.
Chleb pieczesz własnymi rękoma? Co to znowu za chora aluzja, że inni pracowali u mnie na budowie?

>Wszystko będzie wywodzić się zatem ze stosunków panujących w strefie.
>Uda się to jeszcze przybiegniesz ze swoim domem, rejestrować go dla własnych korzyści.
>Nie uda się. Nic to nie kosztuje a będziesz górą.

CO DALEJ JEŚLI TŁUM POSTANOWI W GŁOSOWANIU ODEBRAĆ MI DOM!!!!!??????? jedno proste pytanie!!!!
Lilly Amina (4723 punktów)

>CO DALEJ
Szarley, on po prostu nie wie, co dalej. Aż tak daleko w przyszłość nie wybiega
20-05-2016 14:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A większość w kapitale musiałby zwariować, żeby odbierać ci dom,
> od którego płacisz podatek, bo przecież to zniszczyloby wartość
> kapitału, którzy sami posiadają. Niszczyliby system,

A dlaczego zwariować? Co konkretnie zniszczyłyby?
System zostaje, oni korzystają z jawności portfeli, śledzą przejściowe trudności z płynnością finansową szarleya, ustawiając sobie śledzenie na komputerze - w dołku robią wycenę na jaką stać jednego z nich i dom przechodzi na cudzą własność a system ma się dobrze.
Możesz wyjaśnić gdzie tu niszczenie?

I możesz w końcu wyjaśnić CO DALEJ, JEŚLI KSIĘGA REJESTRUJE INNEGO WŁAŚCICIELA NIŻ SZARLEY? Szarley nie chce opuścić domu, co się dalej w twoim systemie dzieje?

Krasnoludki przychodzą namawiać szarleya do dobrowolnej zamiany domu na szałas, czy jak?
Czy ty rozumiesz w swoim zaślepieniu proste pytania, a może nie chcesz pojąć ich istoty?

PS kapitał to nie system

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
21-05-2016 02:28 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> A większość w kapitale musiałby zwariować, żeby odbierać ci dom,

>A dlaczego zwariować? Co konkretnie zniszczyłyby?
>System zostaje, oni korzystają z jawności portfeli, śledzą przejściowe trudności z płynnością finansową szarleya, ustawiając sobie śledzenie na komputerze - w dołku robią wycenę na jaką stać jednego z nich i dom przechodzi na cudzą własność a system ma się dobrze.
>Możesz wyjaśnić gdzie tu niszczenie?

Mówiąc o niszczeniu wartości kapitału miałem wyraźnie na myśli decyzję większość kapitału o 3.00 nad ranem o usunięciu świadectwa własności Szarleya z systemu z powodu czyjeś chęci dobrania się do mienia Szarleya z pominięciem zasad systemu.

Nie miałem na myśli bynajmniej przejścia świadectwa z portfela Szarleya do portfela innej osoby w zgodzie z zasadami systemu.

Sytuacja, którą opisujesz, w której ktoś kto ma w swoim portfelu zgromadzone środki pozwalające na wysoką wycenę mienia Szarleya, kiedy Szarley wykorzystał już praktycznie swój debet i nie ma dochodów na pokrycie dalszych podatków, dokonuje tej wysokiej wyceny i przejmuje mienie Szarleya jest jak najbardziej prawidłowa w moim modelu, oczekiwana i podnoszącą wartość kapitału w tym modelu.

Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody przez co stać ich na opłacenie podatków od własności.
Bowiem wszelkie zasoby mają zostać wykorzystane możliwie najefektywniej z pt. widzenia zaspokojenia potrzeb całego społeczeństwa i kto nie może podołać podatkom wywodzącym się z wycen osób, które zarobiły i zaoszczędziły tyle, żeby wycenić cudze mienie wysoko, ci wypadają z roli właścicieli i przechodzą do roli pracowników najemnych.
Tragedii jednak nie ma bo pracownicy najemni i niewłaściciele nie płaca podatków i zyskują na podatkach opłacanych przez właścicieli.

>I możesz w końcu wyjaśnić CO DALEJ, JEŚLI KSIĘGA REJESTRUJE INNEGO WŁAŚCICIELA NIŻ SZARLEY? Szarley nie chce opuścić domu, co się dalej w twoim systemie dzieje?

Przypominam, że w moim modelu idzie głównie o środki produkcji nie o domy mieszkalne.
Niemniej jeśli świadectwo własności domu przepływa w powszechnej, jawnej, rozproszonej księdze kapitału z portfela Szarleya do portfela innej osoby, wówczas Szarley jest w cudzym domu a wyjść nie chce. Równie dobrze mógłby wejść do twojego domu i nie chcieć go opuścić.

>Krasnoludki przychodzą namawiać szarleya do dobrowolnej zamiany domu na szałas, czy jak?

Pytasz jak ma wyglądać egzekucja własności prywatnej, ochrona przed jej naruszaniem, przed kradzieżą?
Myślę, że dobrym zwyczajem byłaby pomoc w wynajęciu innego mieszkania, pomoc w przeprowadzce, w znalezieniu pracy jeśli nie ma dochodu na opłacenie czynszu w nowym lokum.
Całkowita niezgodność, całkowite sprzeciwienie się zasadom systemu musiałoby się kończyć wydaleniem z systemu.
Nie można pozwolić na niespójność systemu bo to jak wrzucić klucz między tryby maszyny, długo nie podziała.

Myślę, że stąd też twój i Szarleya stosunek do mnie. Dostrzegacie we mnie niespójność z obecnym modelem społecznym a zatem jestem zagrożeniem dla współczesnego systemu. Możesz sądzić, że małym ale jednak elementem zagrażającym defektem maszyny.
Przyjmijmy, że udałoby mi się zasiać w umysłach ludzi wątpliwość czy współczesny model społeczny jest już najlepszy. Np. w umysłach tych, którzy tylko harują, harują, harują i mają z tego jedynie garba na plecach. To mogłaby być niespójność bo z góry poszłaby do trybiku komenda "teraz idź do magazynu i posprzątaj" a wykonania brak, bo trybik ma wątpliwość, która "góra" jest dla niego właściwa. A inna góra daje mu inne, sprzeczne komendy.

>Czy ty rozumiesz w swoim zaślepieniu proste pytania, a może nie chcesz pojąć ich istoty?

Myślę, że pojmuję istotę proponowanego modelu społecznego dość dobrze.
Jestem w stanie też wyobrazić sobie dezorganizacje społeczną jaką mógłby spowodować wymieszanie zasad proponowanego przeze mnie modelu ze współczesnymi zasadami społecznymi.
Dlatego nie proponuję nawet jakiś bzdurnych kompromisów typu, zmniejszmy podatek VAT do 15% i wprowadźmy wyższy podatek od nieruchomości tylko proponuję specjalną zamkniętą strefę ekonomiczną jako eksperyment bez wymiany handlowej z otoczeniem.
Uda się, to eksperyment sam się rozleje na resztę, nie uda się to Jacek z Szarleyem będą ratownikami świata przed szalonymi ideami ekonomicznymi, które mogłyby doprowadzić do rozpadu społeczeństwa i śmierci głodowej milionów.

>PS kapitał to nie system
Kapitał to hierarchia woli homo sapiens. Podział ludzi na istotnych i nieważnych.

Podział ludzi na tych, którym należy podporządkować się i na tych, których należy zignorować wydarza się w systemie.

Można dojść do wniosku, że postulowana przeze mnie powszechna, jawna i rozproszona księga kapitału już istnieje i jest tworzona przez instytucje państwowe prowadzące księgi wieczyste, rejestry spółek, rejestry długów oraz poprzez państwowe i prywatne banki w zakresie rozkładu gotówki.
Ja zaproponowałem jedynie inny sposób tworzenia i utrzymywania tej księgi, z korzyścią dla każdego, której ty z uporem maniaka, skoncentrowany na swoim niewyobrażalnym egoizmie, nie jesteś w stanie dostrzec.

Z drugiej strony dla ciebie korzyścią mogą być potężne różnice społeczne, bo np. lubisz po przechipowanym i przebramkowanym wyjściu ze swojego luksusowego biurowca zasmakować nieco rynsztoka a ja to chcę popsuć. Wówczas strata bo nie ma być złotej wieży i nie ma być rynsztoka.
szarley (54913 punktów)
>Mówiąc o niszczeniu wartości kapitału miałem wyraźnie na myśli decyzję większość kapitału o 3.00 nad ranem o usunięciu świadectwa własności Szarleya z systemu z powodu czyjeś chęci dobrania się do mienia Szarleya z pominięciem zasad systemu.
1 Prowokujesz pytanie co to jest "decyzja większości kapitału" ale może zostawmy to na później, bo i tak już się pogubiłeś
2 W w twoim świecie nie będzie żadnych zasad. Silny bierze wszystko

>Sytuacja, którą opisujesz, w której ktoś kto ma w swoim portfelu zgromadzone środki pozwalające na wysoką wycenę mienia Szarleya, kiedy Szarley wykorzystał już praktycznie swój debet i nie ma dochodów na pokrycie dalszych podatków, dokonuje tej wysokiej wyceny i przejmuje mienie Szarleya jest jak najbardziej prawidłowa w moim modelu, oczekiwana i podnoszącą wartość kapitału w tym modelu.

A szarley.... pod most
Kolejny raz pytam JAK ma się to odbyć. Uprzedzam, mam widły, Twoja odpowiedź o północy jest tylko rozmydleniem odpowiedzi.

>Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody przez co stać ich na opłacenie podatków od własności.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NARESZCIE WYKRZTUSIŁEŚ Z SIEBIE KWINTESENCJĘ SWOJEGO PROGRAMU
tylko silni mają prawa do własności. reszta pod most !
Niech żyje niewolnictwo!

>Bowiem wszelkie zasoby mają zostać wykorzystane możliwie najefektywniej z pt. widzenia zaspokojenia potrzeb całego społeczeństwa i kto nie może podołać podatkom wywodzącym się z wycen osób,
Noooo tu już udowodniłem, że te podatki będą groszowe. Jamał....
Krystkon oczywiście uciekł z dyskusji i powrócił z mantrami od nowa

>>I możesz w końcu wyjaśnić CO DALEJ, JEŚLI KSIĘGA REJESTRUJE INNEGO WŁAŚCICIELA NIŻ SZARLEY? Szarley nie chce opuścić domu, co się dalej w twoim systemie dzieje?
>Przypominam, że w moim modelu idzie głównie o środki produkcji nie o domy mieszkalne.

Moje środki produkcji to 1 (JEDEN) komputer wart 1000 Euro. Jak to wycenisz???

>>Krasnoludki przychodzą namawiać szarleya do dobrowolnej zamiany domu na szałas, czy jak?
>Pytasz jak ma wyglądać egzekucja własności prywatnej,

TAK. JA O TO WŁAŚNIE PYTAM BYŁEGO WINDYKATORA

>Całkowita niezgodność, całkowite sprzeciwienie się zasadom systemu musiałoby się kończyć wydaleniem z systemu.
JAK !!!

>Myślę, że stąd też twój i Szarleya stosunek do mnie. Dostrzegacie we mnie niespójność z obecnym modelem społecznym a zatem jestem zagrożeniem dla współczesnego systemu. Możesz sądzić, że małym ale jednak elementem zagrażającym defektem maszyny.

Ja dostrzegam przede wszystkim to, że żyjesz w urojonym świecie, a ludzi którzy twoje rojenia nazywają rojeniami traktujesz z arogancką butą tępego analfabety

>Przyjmijmy, że udałoby mi się zasiać w umysłach ludzi wątpliwość czy współczesny model społeczny jest już najlepszy. Np. w umysłach tych, którzy tylko harują, harują, harują i mają z tego jedynie garba na plecach.

A moje pytanie o drogi wyjścia z nędzy przy braku bezpłatnej edukacji braku prawa do oszczędności i kredytu olałeś

>Dlatego nie proponuję nawet jakiś bzdurnych kompromisów typu, zmniejszmy podatek VAT do 15% i wprowadźmy wyższy podatek od nieruchomości tylko proponuję specjalną zamkniętą strefę ekonomiczną jako eksperyment bez wymiany handlowej z otoczeniem.

Raz proponujesz eksperyment bez wymiany handlowej z otoczeniem, a innym razem sklep internetowy w tej strefie?

Sam nie rozumiesz swoich słów. Jak w strefie bez wymiany handlowej z otoczeniem zamontujesz światłowód?

>Kapitał to hierarchia woli homo sapiens.
A gówno to miód

>Podział ludzi na istotnych i nieważnych.
Każda k***a tak właśnie myśli
23-05-2016 08:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Mówiąc o niszczeniu wartości kapitału miałem wyraźnie na myśli decyzję większość kapitału o 3.00 nad ranem o usunięciu świadectwa własności Szarleya z systemu z powodu czyjeś chęci dobrania się do mienia Szarleya z pominięciem zasad systemu.

Tak dzieje się całkowicie zachowując twoje zasady.

> Nie miałem na myśli bynajmniej przejścia świadectwa z portfela
> Szarleya do portfela innej osoby w zgodzie z zasadami systemu.

Ja miałem.

> Sytuacja(..) w której ktoś kto ma w swoim portfelu zgromadzone środki
> pozwalające na wysoką wycenę mienia Szarleya, kiedy Szarley wykorzystał
> już praktycznie swój debet i nie ma dochodów na pokrycie dalszych podatków,
> dokonuje tej wysokiej wyceny i przejmuje mienie Szarleya jest jak
> najbardziej prawidłowa w moim modelu, oczekiwana i podnoszącą wartość
> kapitału w tym modelu.

To jest tylko klon twojego niedoszłego skoku na firmę biznesmena (wykup za grosze) zakończonego porażką (wynajął zbirów - Szarley i nie mógłby i nie chciałby tak zrobić).
Poza tym nie bardzo wiadomo, co i jak w tym modelu podnosi kapitał. Chyba że kapitałem nazywasz liczbę cwaniackich przejęć. To tak.

> Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają
> najwyższe dochody przez co stać ich na opłacenie podatków od własności.

Wiemy.

> Bowiem wszelkie zasoby mają zostać wykorzystane możliwie
> najefektywniej z pt. widzenia zaspokojenia potrzeb całego
> społeczeństwa

Możesz sobie w rozmowie ze mną spokojnie darować mantry.

> Tragedii jednak nie ma bo pracownicy najemni i niewłaściciele
> nie płaca podatków i zyskują na podatkach opłacanych przez właścicieli.

.. chyba, że właściciele przykręcą im kurek z gazem prądem, ciepłą wodą i wtedy muszą im uchwalić podatek zerowy. Wtedy cały kraj traci, a cwaniacy górą.

> Szarley nie chce opuścić domu, co się dalej w twoim systemie dzieje?
> Przypominam, że w moim modelu idzie głównie o środki produkcji nie o domy mieszkalne.

Po pierwsze nie musisz przypominać, pamiętamy. Po drugie napisz w końcu co się dalej dzieje w twoim systemie, gdy Szarley nie chce opuścić domu.

> Niemniej jeśli świadectwo własności domu przepływa w powszechnej,
> jawnej, rozproszonej księdze kapitału z portfela Szarleya do portfela
> innej osoby, wówczas Szarley jest w cudzym domu a wyjść nie chce.

Dokładnie o to pytam, wiem że pytanie jest trudne, ale nie musisz go sobie przypominać. Wystarczy popatrzeć trochę wyżej lub tu: co się dalej dzieje w twoim systemie, gdy Szarley nie chce opuścić domu?

> Równie dobrze mógłby wejść do twojego domu i nie chcieć go opuścić.

Równie dobrze nie, ale daleka analogia jakaś jest. A ja pytam, co się dalej dzieje w twoim systemie, gdy Szarley nie chce opuścić swojego domu który stracił na skutek cudzych wycen.

>>Krasnoludki przychodzą namawiać szarleya do dobrowolnej zamiany domu na szałas, czy jak?
>Pytasz jak ma wyglądać egzekucja własności prywatnej

Ty nazywasz to egzekucją własności prywatnej, to twoje słowa (skąd-inąd powody ich użycia są widoczne - jesteś w końcu specjalistą)
Ja pytałem tylko, co się dalej dzieje w twoim systemie, gdy Szarley nie chce opuścić swojego domu, który stracił w chorobowym dołku na skutek cudzych wycen.

> Myślę, że dobrym zwyczajem byłaby pomoc w wynajęciu
> innego mieszkania, pomoc w przeprowadzce, w znalezieniu pracy jeśli
> nie ma dochodu na opłacenie czynszu w nowym lokum.

Ludzie się bardzo przyzwyczajają do swoich domów, zwłaszcza starzy. Zapominasz że ciebie tez nie można oderwać od ponoć upokarzającej pracy, która.. lokuje cię w 1% najwyższych zarobków w Polsce (pewnie chciałbyś do 0.1%)
Co się dalej dzieje w twoim systemie, gdy Szarley nie chce opuścić swojego domu który stracił na skutek cudzych wycen? Zastosujesz przemoc swoich wydumanych żołnierzy, czy jak?

> Całkowita niezgodność, całkowite sprzeciwienie się zasadom systemu
> musiałoby się kończyć wydaleniem z systemu.

Ok. To jest ta siła w końcu w twoim systemie, czy jej nie ma?
Z tego co pamiętam na początku filarem twoich wynurzeń był brak przemocy.

> Nie można pozwolić na niespójność systemu bo to jak wrzucić
> klucz między tryby maszyny, długo nie podziała.

.. chyba, że ludzie sami chcieliby go zmienić na lepszy, prawda?

> Myślę, że stąd też twój i Szarleya stosunek do mnie. Dostrzegacie
> we mnie niespójność z obecnym modelem społecznym

Przede wszystkim dostrzegamy niespójności w twoim systemie. Niespójności, na które jesteś głuchy i ślepy. Ale widać tak musi być.

> tylko proponuję specjalną zamkniętą strefę ekonomiczną jako
> eksperyment bez wymiany handlowej z otoczeniem.

Rozmowę o tym poprowadził z tobą szarley. Jak dla mnie - wystarczy.

>Kapitał to hierarchia woli homo sapiens. Podział ludzi na istotnych i nieważnych.

Jak zwykle bzdury opowiadasz.

> Podział ludzi na tych, którym należy podporządkować się
> i na tych, których należy zignorować wydarza się w systemie.

A przede wszystkim wśród ludzi. Podziały były i będą.
Wybujała ambicja i zdolności nie pozwalają ci dojrzeć, że w twoim systemie byłyby jeszcze większe niż obecnie, ale widać tak już być musi.

C.D.N.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 08:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

> Można dojść do wniosku, że postulowana przeze mnie
> powszechna, jawna i rozproszona księga kapitału już
> istnieje i jest tworzona przez instytucje państwowe prowadzące
> księgi wieczyste, rejestry spółek, rejestry długów oraz poprzez
> państwowe i prywatne banki w zakresie rozkładu gotówki.

Tak, tyle że nie ma dalszych ograniczających przepisów w twoim zamyśle mających ratować ludzi przed nimi samymi, w praktyce pogrążającymi ich i stanowiącymi kulę u nogi.

> Ja zaproponowałem jedynie inny sposób tworzenia i utrzymywania tej
> księgi, z korzyścią dla każdego

Nigdzie tej korzyści nie pokazałeś, nikt też jej nie dojrzał (dlatego wciąż samotnie kokietujesz). Widocznie zaszyta jest dużo głębiej .

> której ty z uporem maniaka, skoncentrowany na swoim
> niewyobrażalnym egoizmie, nie jesteś w stanie dostrzec.

Acha. Zatem to ja pewnie puszczałem ludzi z torbami pracując w windykacji, lub to ja kupiłem sobie olbrzymi dom na bazie lokalnego hurra-optymizmu związanego z większym przypływem gotówki (będąc na mojej 700m2 działce dwa razy w życiu), na który nie dość że mnie nie było stać, to jeszcze nie był mi i mojej rodzinie potrzebny.
I to ja pewnie próbowałem przejąć cudzą firmę za grosze na granicy prawa
No comments.

> lubisz (..) zasmakować nieco rynsztoka a ja to chcę popsuć

Zmień pracę, spróbuj zrobić technikum wieczorowe. Bajdurzenie na Racjonaliście niewiele w twoim rynsztoku, na któy z resztą w pocie czoła sobie pracowałeś zmieni.

> Wówczas strata bo nie ma być złotej wieży i nie ma być rynsztoka.

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

Jonasz Kofta

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
20-05-2016 19:22 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>Te doznania mają jedną podstawę.
Tak. Truskawkę. I co w związku z tym? Jaki widzisz punkt styczny między smakiem i 4 (poza truskawką, rzecz jasna)?
20-05-2016 19:50 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Te doznania mają jedną podstawę.
>Tak. Truskawkę. I co w związku z tym? Jaki widzisz punkt styczny między smakiem i 4 (poza truskawką, rzecz jasna)?

Np. taki, że określony zapach mogłabyś stwierdzić, obserwując określony kolor, odczytując liczbę lub treść treść wyświetlaną przez monitor urządzenia.

Mogłabyś zbudować ten sam wniosek o zapachu przy pomocy wzroku co przy użyciu węchu.

Zapytasz jak to możliwe skoro zapach i obraz są rozłącznymi doznaniami i nie można ich porównywać?
Otóż nie są rozłączne i można je porównać.
Ba można wręcz zapach zmienić w obraz i obraz w zapach.
20-05-2016 20:25 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)

>Mogłabyś zbudować ten sam wniosek o zapachu przy pomocy wzroku co przy użyciu węchu.
Obawiam się, że nie.
>Ba można wręcz zapach zmienić w obraz i obraz w zapach.
Osobliwe. Jak?
20-05-2016 20:03 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Te doznania mają jedną podstawę.
>Tak. Truskawkę. I co w związku z tym? Jaki widzisz punkt styczny między smakiem i 4 (poza truskawką, rzecz jasna)?

Zauważ Lilly, że obraz, tj. rozkład fotonów przeistaczający w rozkład elektronów w twoim układzie nerwowym, który dałoby się opisać jako pewną liczbę, potrafi być przyjemny.

Np. widzisz niezłą szprychę i wzroku oderwać nie możesz.
Znaczy odrywasz bo inni obserwują co ty obserwujesz i wyciągają wnioski a ty zdajesz sobie z tego sprawę, więc zatajasz swój zachwyt i starasz się spoglądać ukradkiem.

Niektórzy dostają ekstazy obserwując złoto a przecież to tylko pewne pole elektromagnetyczne oddziałujące z siatkówką oka.
20-05-2016 20:31 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)

>Niektórzy dostają ekstazy obserwując złoto a przecież to tylko pewne pole elektromagnetyczne oddziałujące z siatkówką oka.
Nie, to skojarzenia. Takie coś, co powstaje w mózgu. Niektórzy (powtarzam - niektórzy) ludzie widząc złoto wyobrażają sobie, co mogliby za nie kupić i to ich cieszy.
>Np. widzisz niezłą szprychę i wzroku oderwać nie możesz.
Szprychy (części koła, np. rowerowego) nie wywołują u mnie żadnej reakcji.
21-05-2016 02:34 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Niektórzy dostają ekstazy obserwując złoto a przecież to tylko pewne pole elektromagnetyczne oddziałujące z siatkówką oka.
>Nie, to skojarzenia. Takie coś, co powstaje w mózgu. Niektórzy (powtarzam - niektórzy) ludzie widząc złoto wyobrażają sobie, co mogliby za nie kupić i to ich cieszy.

Pójdźmy dalej z tym skojarzeniem niż "kupić".

Niektórzy wyobrażają sobie zaspokojenie potrzeb.
A więc to "głód" jest źródłem "piękna złota"?

Tłumaczyłem już Olsonowi, że napięcie jest fundamentalne dla osoby ale on mi nie wierzy. Pierwotne jest "potrzebować - chcieć" a reszta to nadbudowa.
21-05-2016 19:10 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>Pójdźmy dalej z tym skojarzeniem niż "kupić".
Idź sam.
>Niektórzy wyobrażają sobie zaspokojenie potrzeb.
Niektórzy może, ale nie za cudze złoto.
>Tłumaczyłem już Olsonowi, że napięcie jest fundamentalne dla osoby ale on mi nie wierzy.
I pewnie słusznie robi.
>Pierwotne jest "potrzebować - chcieć" a reszta to nadbudowa.
Pierwotne potrzebować - chcieć zaspokajano przez polowanie.
22-05-2016 01:06 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Niektórzy wyobrażają sobie zaspokojenie potrzeb.
>Niektórzy może, ale nie za cudze złoto.

Do tego żeby cudze złoto stało się twoje wystarczy twoje i właściciela złota wspólne chcenie. Zauważ, że chwilę przed waszym wspólnym zechceniem tego by złoto było twoje nie jego właściciel nie chciał tego i jest wielce prawdopodobne, że chwilę potem na powrót nie będziecie tego chciał. Wiesz jak to z zachciankami, przychodzą i odchodzą jak zachcianka na cappuccino.

Ponadto nie zapominajmy, że złoto to tylko żelastwo, które wydobywane jest ziemi, żeby zostać zeskładowane pod ziemią.

Najistotniejszą cechą złota nie jest to, że się świeci lecz to, że jest go mało. No może jeszcze ważne jest to, że łatwo je odróżnić od reszty.

Wartość złotu nadaje to tylko, że je ma, kto je ma i że nie ma go reszta.
20-05-2016 21:04 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Odpowiesz na moje pytanie czy twoja arogancka pogarda są zbyt wielkie ?

Nie zamiaruję ci odpuścić, przecież to tylko jedno skromne pytanko....
Chyba przemyślałeś swój system ZAPRASZAJĄC mnie do swoje strefy?
21-05-2016 00:00 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Odpowiesz na moje pytanie czy twoja arogancka pogarda są zbyt wielkie ?
>Nie zamiaruję ci odpuścić, przecież to tylko jedno skromne pytanko....
>Chyba przemyślałeś swój system ZAPRASZAJĄC mnie do swoje strefy?

Piszesz

>Jestem uparty i ponowię pytanie
>Przecież napisałeś,że odpowiadasz na każde pytanei !!
>Co zrobisz w twojej "strefie" jeśli nie zarejestruję domu, jeśli w ochlokratycznym głosowaniu przejdzie wniosek o to, że mój dom nie jest moim domem
>CO DALEJ
>Zrozum, ze bez odpowiedzi na to pytanie cały twój system nie nie wart zużytego pampersa
>Jesteś aż takim arogantem, żeby nie odpowiedzieć?

Strefa nie byłaby moja, ja proponuję jedynie pewne zasady społeczne, które mogłyby w takiej strefie obowiązywać i które wg mnie prowadzą do zorganizowanego społeczeństwa zdolnego zaspokajać potrzeby swoich członków bez wyrazistego porządku dziobania.

Cytat:

Porządek dziobania - w psychologii oraz socjologii pracy i organizacji - to pojęcie charakteryzujące spektrum relacji interpersonalnych mogących zachodzić w konfliktach w zhierarchizowanych grupach i zespołach zadaniowych.

Porządek dziobania w potocznym znaczeniu niesie przekaz informacyjny o tym, że im wyżej się ktoś znajduje w strukturze organizacyjnej, tym mniejsze prawdopodobieństwo doświadczenia agresji ze strony współpracowników. Konkluzja ta wywodzi się z badań, jakie norweski zoolog Thorleif Schjelderup-Ebbe przeprowadził w kurniku na stadzie kur, którym przyporządkował indywidualne nazwy. Obserwacje zachodzących między nimi sytuacji kryzysowych wykazały, że im kura znajduje się niżej w hierarchii stada, tym częściej jest dziobana, gdyż dziobią ją kury znajdujące się wyżej od niej w hierarchii stada. Jednocześnie im kura znajduje się wyżej w hierarchii stada, tym częściej dziobie inne, tzn. dziobane są przez nią kury znajdujące się niżej od niej.

pl.wikipedia.org/wiki/Porządek_dziobania

Pytasz "co jeśli nie zarejestrujesz w strefie domu" a w domyśle "co jeśli nie zarejestrujesz w strefie WŁASNEGO domu". Ja z tobą już ze 100 razy rozmawiałem o tym, że w moim modelu podstawą własności jest posiadanie świadectwa własności. W twoim modelu świadectwo własności jest potwierdzeniem własności a w moim źródłem własności.
Kto nie ma świadectwa własności ten w moim modelu nie jest właścicielem nawet wtedy, kiedy właścicielem się czuje.

W gruncie rzeczy chodzi ci o egzekucję własności.
Co jeśli utracisz świadectwo własności do domu, w którym mieszkasz i w którym znajdują się wszystkie osobiste rzeczy?

1. Żeby utracić świadectwo własności potrzebowałeś zużyć cały debet o wartości twojego domu przyznany ci przez system, tracąc więc świadectwo, zyskujesz w zamian środki z najwyższej wyceny, które pozwolą ci cały debet pokryć.
2. Wartość debetu jest średnią wszystkich wycen, podczas gdy utrata świadectwa własności następuje w zamian za środki z najwyższej wyceny. Czyli po spłacie debetu zostaje ci jeszcze w portfelu nadwyżka najwyższej wyceny nad średnią wyceną.
3. W tej sytuacji powinieneś kupić za resztę mieszkanie lub mieszkanie wynająć i wyprowadzić się.
4. Utrata świadectwa własności oznacza dla ciebie zwolnienie z podatków, a bez nich powinno być ci lżej.
5. Dochodzą do tego twoje dochody z podatków od własności płaconych przez innych.
6. Wyprzedzając pytanie dotyczące związku limitu portfela z niekorespondującą z limitem nadwyżką ceny za dom nad debetem przypominam, że pisałem:
Cytat:
22. W przypadku sprzedaży, utraty świadectwa własności, spadku jego wartości, limit portfela powróci sukcesywnie do przedziału podstawowego (0G; 400G), w tempie określonym wielkością obrotów portfela.

co oznacza, że jeśli nie miałeś kosmicznych obrotów w portfelu to redukcja limitu portfela będzie postępować powoli a to oznacza, że masz czas na wydanie nadwyżki na nabycie nowej własności lub skonsumowanie nadwyżki. Jeśli spróbujesz zaoszczędzić przepadnie.

Jeśli pytasz mnie o to co będzie kiedy postawisz się i oświadczysz, że ciebie nie obchodzą takie zasady bo ty masz swoje własne i tylko do nich będziesz stosował się to ja ciebie zapytam co zrobisz kiedy pedofil będzie stosował się do swoich zasad, morderca do swoich a złodziej do swoich?

Nie da się stosować dwóch standardów prawa w jednym miejscu jednocześnie bez szkody dla niektórych ludzi. Stąd zresztą mój pomysł eksperymentalnej, wydzielonej, odrębnej strefy ekonomicznej wyłączonej z wymiany handlowej z otoczeniem.

Jeśli nie będziesz chciał stosować się do zasad w strefie to po co miałbyś w niej być? Bo nie miałbyś się gdzie podziać tak jak ja teraz?
Wówczas możesz tak jak ja teraz przekonywać wszystkich, żeby porzucili zasady strefy i wrócili do tego co teraz ale istotnie zasad strefy naruszyć ci nie będzie wolno pod groźbą wydalenia.

Niszczenie systemu zaspokajającego potrzeby wielu można realizować na wiele sposobów.
Ty proponujesz pozostanie w domu po utracie własności.
Ja zaproponuję zrobienie sobie pikniku na autostradzie w godzinie szczytu.
Jeśli ktoś podcina ci belki pod mostem, który właśnie budujesz to co zrobisz?
21-05-2016 07:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Znów rozmydliłeś odpowiedź

Moje pytanie było całkiem proste

Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

CO DALEJ !!!!

Proste pytanie!
21-05-2016 10:33 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Znów rozmydliłeś odpowiedź
>Moje pytanie było całkiem proste
>Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu
>CO DALEJ !!!!
>Proste pytanie!

Niczego nie rozmydlam tylko ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie z góry wniosków, w których juz wszystko jest super a świat wielce sprawiedliwy.

Taka niezgodność ludzi jak moja twoja i Jacka jest trudna do zniesienia.
Myślę, ze na bazie podobnych niezgodności Amerykanie gdzieś tam w odległych regionach świata zrzucali na ludzi czynnik pomarańczowy.

Nie dogadamy się bo mamy w sobie odmienne emocje.
Mamy inne wyobrażenia dobra i zła. Jesteśmy sprzeczni moralnie.
Chcemy budować odmienne stosunki społeczne a przecież nie od dziś dzieje się tak, iż jeden człowiek zmusza drugiego do zgodnego działania albo wpierdol.
21-05-2016 10:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Znów rozmydliłeś odpowiedź
>>Moje pytanie było całkiem proste
>>Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu
>>CO DALEJ !!!!
>>Proste pytanie!
>Niczego nie rozmydlam

Więc odpowiedz
Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

>Myślę, ze na bazie podobnych niezgodności Amerykanie gdzieś tam w odległych regionach świata zrzucali na ludzi czynnik pomarańczowy.
Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

>Nie dogadamy się bo mamy w sobie odmienne emocje.
Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

>Mamy inne wyobrażenia dobra i zła. Jesteśmy sprzeczni moralnie.
Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

>Chcemy budować odmienne stosunki społeczne a przecież nie od dziś dzieje się tak,
>iż jeden człowiek zmusza drugiego do zgodnego działania albo wpierdol.
Co zrobisz, jeśli utracę "świadectwo własności" po ochlokratycznym głosowaniu

CDN.
21-05-2016 10:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
CD

Niestety wiem co zrobisz, tylko wstydzisz się do tego przyznać

UŻYJESZ BRONI !
WYŚLESZ PRZECIWKO TAKIEMU "NIEZGODNEMU" pluton uzbrojonej policji

W twoim "raju na Ziemi" ustroju, w którym wszyscy są szczęśliwi z miejsca w strukturze, UŻYJESZ BRONI. bo Człowiek 20 lat oszczędzał na dom, 5 lat go budował, 10 lat spłacał kredyt, ale jakiś cwaniak mu ten dom chce zabrać, bo w twoich systemie.
Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody


A co z tym człowiekiem, który wielkim finansowym i fizycznym wysiłkiem dom postawił?

Cytat:
W tej sytuacji powinieneś kupić za resztę mieszkanie lub mieszkanie wynająć i wyprowadzić się.
Myślę, że dobrym zwyczajem byłaby pomoc w wynajęciu innego mieszkania, pomoc w przeprowadzce,


Nikt nie oddaje dobrowolnie dorobku żywota cwaniakowi

Dlaczego tobie nie udało się to do tej pory? Bo chciałeś być cwaniakiem, ale okazałeś się głąbem dymanym przez innych cwaniaków. I choć ustawiłeś się finansowo jak pączek w maśle, to jednak frustracja jest silniejsza niż przeżarcie

Jeden haruje, drugi go dyma, bo ma więcej kasy Ot krystkonizm - ustrój człowieka, który krytykuje "szklane wieżowce obok ruder" polecając budowanie jeszcze szklańszych, jeszcze wyższych wież obok jeszcze nędzniejszych ruder. Byle tylko właściciel wieży zapłacił grosz podatku jako ochłap dla mieszkańców ruder
a na szczycie wieży Krystian Hamerlik - Konopka

łgarz . Przypomnę:
Dzienny przyrost odsetek na poziomie 12.000 złotych to jest roczny prawie 4,5 mln złotych
Odsetki nawet 15% dają kwotę kapitału ok. 30 milionów złotych. Tyle pożyczyłeś???
30 milionów za 700 metrów kwadratowych to jest ok 40 000 złotych za metr!!!!!!!!!!

Krystian Hamerlik - Konopka, człowiek o mentalności męskiej k***y wg którego zachowanie wobec człowieka zależy od jego stanu konta

Tylko nie pisz, że ja ten dom cudzymi rękami stawiałem
1 pracowałem na najm ludzi a i sam pracowałem na budowie
2 ty jesz chleb, którego sam nie piekłeś
21-05-2016 12:31 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu zaproponowałem ci strefę ekonomiczną na ruinie państwowej, która w tej chwili wietrzeje jak skały. Zaproponowałem abyś zaobserwował rozwój stosunków w takiej strefie dziejącej się przez 10 lat jeśli w ogóle znajdzie się ktokolwiek zainteresowany jej rozwojem. Żebyś na własne oczy zobaczył szklanszosc szklanych wież albo zupełną pustynię.

Dlaczego miałbyś się z tym nie zgodzić? Do nędzy!

Kosztuje cię to łaskawą akceptację dla funkcjonowania wartości innych niż twoje jedynie słuszne, żeby na koniec okazało się, ze twoje wartości są jedynie słuszne. W czym problem?

Na czym polega rzekoma wolność przekonań, skoro można być przekonanym do czego sobie tam chcesz ale wolno postępować jedynie zgodnie z wartościami Szarleya i Jacka albo wpierdol?

Czyli mogę być przekonany, ze istnienie VATu i brak podatku od własności prywatnej jest ZŁE i rodzi chore stosunki społeczne a i tak VAT muszę zapłacić i nie wolno mi żądać podatku od własności bo Szarley z Jackiem tak chce?

A idź w pizdu z taką wolnością przekonań co bez uzbrojonych funkcjonariuszy państwa zapewniających PANOWANIE "dobra" ani rusz.
21-05-2016 12:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dlaczego miałbyś się z tym nie zgodzić? Do nędzy!
Odpowiedziałem ci już.

>A idź w pizdu z taką wolnością przekonań co bez uzbrojonych funkcjonariuszy państwa zapewniających PANOWANIE "dobra" ani rusz.

Odpowiedziałem ci już.

Nie nęci mnie żywot w twojej krainie przemocy pod rządami cwaniaka

Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody
21-05-2016 12:50 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego miałbyś się z tym nie zgodzić? Do nędzy!
>Odpowiedziałem ci już.
>>A idź w pizdu z taką wolnością przekonań co bez uzbrojonych funkcjonariuszy państwa zapewniających PANOWANIE "dobra" ani rusz.
>Odpowiedziałem ci już.
>Nie nęci mnie żywot w twojej krainie przemocy pod rządami cwaniaka
> Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody


Bo własność to przywództwo w stadzie, które ma prowadzić stado do wodopoju a nie na manowce.
Bo właścicielem ma być ten, który na własnym terenie wybuduje terminal kosmiczny a nie ten, który będzie chciał ten teren nawieźć obornikiem dla poprawy urodzaju kartofli.
21-05-2016 16:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie nęci mnie żywot w twojej krainie przemocy pod rządami cwaniaka
>> Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody

>Bo własność to przywództwo w stadzie, które ma prowadzić stado do wodopoju a nie na manowce.

Dlatego nie zgadzam się z twoją społeczną koncepcją w której miałbym być podporządkowany komukolwiek a zwłaszcza bogatym cwaniakom

Po prostu cenię swoją wolność

>Bo właścicielem ma być ten, który na własnym terenie wybuduje terminal kosmiczny a nie ten, który będzie chciał ten teren nawieźć obornikiem dla poprawy urodzaju kartofli.

To jedz ten terminal. Ja wolę kartofle i to na oborniku.

Kompletnie nie rozumiesz rzeczywistości, ale nie chcę żeby w twoim świecie garstka cwaniaków zakładała mi czujniki ruchu i pozbawiała domu.

Przestań ćpać, wytrzeźwiej. Zacznij pracować, oszczędzać, kup dom, zamiast wymyślać kwadratowe jajca
Jak się zesrasz to się umyj, zamiast winić świat że śmierdzisz

>Bo własność to przywództwo w stadzie,
Przestań patrzeć oczyma k***y, bo tylko k***y cię rozumieją

I skończ kłamać. Nie trafiłeś na idiotów.
21-05-2016 17:36 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mam nie marudzić i wziąć się do pracy? Zaoszczędzić, kupic sobie dom i żyć jak normalny człowiek?
Masz na myśli pracę po 10h w fabryce na stojąco? Plus dojazdy?
Nawet gdybym dal fizycznie radę i nie pochorował się od tego rezygnując z wszelkiego kontaktu z dziećmi to cwaniaki z twojego świata odebraliby mi wszystko cokolwiek nie zarobiłbym a to tylko na pokrycie odsetek bo o spłacie podstawy to w ogóle zapomnij.

Proponuję ci Szarleyu tęczową rewolucję poprzez niezależny od ciebie eksperyment ekonomiczny a ty jak zawsze na nie.

Twoja wolność za moje zniewolenie?

Historia juz pokazała, że po dobroci nie da się niczego zmienić i zawsze trzeba na chama.
Ja w każdym razie nie zamierzam dać się tak po prostu zniszczyć i podejmę walkę natychmiast kiedy tylko pojawi się jakakolwiek perspektywa zwycięstwa.
Wytrzymam jeszcze te kilka lat i znajdę sposób.
21-05-2016 18:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Od 350 000 kredytu płacisz max 10% czyli 35 000 rocznie czyli (z kosztami przelewu 3000 miesięcznie

Masz dochód na poziomie polskiego premiera i 3000 odsetek miesięcznie wpędza cię w głód?

Jaja sobie ze mnie robisz?
Jesteś ordynarnym kłamcą!!! Twój poziom kłamstwa jest obraźliwy dla rozmówcy

zapłaciłeś 350 000 za 700 m 2 ???

Jesteś ordynarnym kłamcą!!!
500 zł/m 2 ???

Masz mnie za kretyna?

Twoje wymysły o tym że pracujesz 10 godzin, że jesteś głodny, że nie wolno ci chodzić ulicami, nie wolno opuszczać miejsca pracy, że masz głodne dzieci są takimi samymi kłamstwami
21-05-2016 18:07 
 Ocena 2 na 4
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Od 350 000 kredytu płacisz max 10% czyli 35 000 rocznie czyli (z kosztami przelewu 3000 miesięcznie
>Masz dochód na poziomie polskiego premiera i 3000 odsetek miesięcznie wpędza cię w głód?
> Jaja sobie ze mnie robisz?Jesteś ordynarnym kłamcą!!! Twój poziom kłamstwa jest obraźliwy dla rozmówcy
>zapłaciłeś 350 000 za 700 m 2 ???
>Jesteś ordynarnym kłamcą!!!
>500 zł/m 2 ???
>Masz mnie za kretyna?
>Twoje wymysły o tym że pracujesz 10 godzin, że jesteś głodny, że nie wolno ci chodzić ulicami, nie wolno opuszczać miejsca pracy, że masz głodne dzieci są takimi samymi kłamstwami

Kłamstwami można przekonać innych jedynie w waszym świecie tajemnic, w którym pedofilia i zdrada cudzych tajemnic są jednakowo karane. Ja nie chcę i nie potrzebuję kłamać. O czym ty zresztą raczej wiesz.
21-05-2016 18:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kłamstwami można przekonać innych jedynie w waszym świecie tajemnic, w którym pedofilia i zdrada cudzych tajemnic są jednakowo karane. Ja nie chcę i nie potrzebuję kłamać. O czym ty zresztą raczej wiesz.

Powtórzę:
Od 350 000 kredytu płacisz max 10% czyli 35 000 rocznie czyli (z kosztami przelewu góra 3000 miesięcznie
Masz dochód na poziomie polskiego premiera i 3000 odsetek miesięcznie wpędza cię w głód?

zapłaciłeś 350 000 za 700 m 2 ???
500 zł/m 2 ???

Masz mnie za kretyna?

Albo jesteś kłamcą albo debilem, Sam wybierz, tylko nie zesraj się znów z płaczu że cię szarley zdominował. Nie lubię smrodu gówna
21-05-2016 12:40 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Załóżmy, ze zarabiam 70€ netto dziennie w dniach, w których pracuję.
Jak sądzisz ile wynoszą karne odsetki dziennie od sumy 350.000 zl liczone nie tylko w dni pracujące ale takze i wolne od pracy?
Naucz się liczyć bo bankierzy potrafią i zarabiają na jednym podpisie nawet wtedy kiedy ja i oni śpimy. Taki posrany system ale niestety skutecznie podtrzymywany przez paru dominantow takich ty czy Jacek, którzy w przekonaniu, iż tryska z nich czyste dobro garną garściami do sobie ile wlezie.

A przeciez komorne musisz opłacić spółce cwaniaków, która do 1.000.000 mieszkań chciałby zdobyć jeszcze więcej, bo jak nie zapłacisz to nikt nie będzie pieprzyl z tobą w tańcu. Kasa jest w końcu najważniejsza. No może zaraz po własności prywatnej. Żeby inni robili co tylko chcesz i nie tak, ze musisz ich prosić. Nie chcą to funkcjonariusza posyłasz, żeby ich jednak przekonał.
21-05-2016 16:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jak sądzisz ile wynoszą karne odsetki dziennie od sumy 350.000 zl

350 000 za 700 m 2 ???

Jesteś ordynarnym kłamcą!!!
21-05-2016 19:05 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>>Jak sądzisz ile wynoszą karne odsetki dziennie od sumy 350.000 zl
>350 000 za 700 m 2 ???
>Jesteś ordynarnym kłamcą!!!
Ciekawe, gdzie on kupił tę ziemię..,. Bo np. w Wilanowie za metr płacono nawet 12 000. Ale tylko ostatni osioł albo amerykański miliarder kupował tam ziemię. Osioł to ten, który brał na to kredyt. W mało prestiżowej okolicy, gdzieś na obrzeżu mniejszego miasta (do 100 000 mieszkańców) działki budowlane były po góra 60 zł za metr. Chyba, że chciał się budować w Karpaczu, to faktycznie tam było po 500.
U mnie w mieście działki pod zabudowę jednorodzinną są obecnie w cenie 100-500 zł/m2 w zależności od lokalizacji, pod wielorodzinne apartamentowce w centrum nawet po 1500 i więcej. W sumie cena nawet nie jest wyssana z palca, tylko... po kiego czorta kupować tak drogo i w dodatku na kredyt? Jak mnie nie stać, to nie kupuję, proste.
21-05-2016 19:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Przy założeniu, że miesięcznie odsetki wynoszą więcej niż 12 000 złotych (deklarowany dochód K H-K) to do 350 000 to jest ... 40%

Nie znam banku, który ma takie odsetki
21-05-2016 19:26 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)

>Nie znam banku, który ma takie odsetki
Bo takiego banku nie ma na świecie.
Hm... może to jednak nie bank, wtedy wszystko staje się zrozumiałe... Pryśnięcie za granicę, opowieści o kapitalistach... hm...
21-05-2016 20:22 
 Ocena 1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przy założeniu, że miesięcznie odsetki wynoszą więcej niż 12 000 złotych (deklarowany dochód K H-K) to do 350 000 to jest ... 40%
>Nie znam banku, który ma takie odsetki

Szarleyu odnoszę takie wrażenie, ze kiedy dochodzi się do punktu, w ktorym należałoby uwzględnić interesy drugiej osoby kosztem własnych, wówczas zaczyna się gadka o smrodzie.
O smrodzie, o lenistwie, głupocie, winie, ogólnie o gorszości jednego człowieka od drugiego.

I nie tylko w naszej dyskusji lecz ogólnie w debacie publicznej.

To tylko pokazuje, ze ten świat zbudowany jest z niezgodnych ludzi, z których każdy każdego ma w dupie i nikt nie chce tego zmieniać.
Dobitnie to zresztą okazuje zatajony kapitał, którego zatajenie ma na celu ukrycie rzeczywistego stosunku człowieka do człowieka.

Na pokaz każdy człowiek kocha każdego innego człowieka a w rzeczywistości każdy z ludzi sra na pozostałych. Mógłbyś dziś zdechnąć a nawet nikt nie zauważy.
21-05-2016 20:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Przy założeniu, że miesięcznie odsetki wynoszą więcej niż 12 000 złotych (deklarowany dochód K H-K) to do 350 000 to jest ... 40%
>>Nie znam banku, który ma takie odsetki
>Szarleyu odnoszę takie wrażenie, ze kiedy dochodzi się do punktu, w ktorym należałoby uwzględnić interesy drugiej osoby kosztem własnych, wówczas zaczyna się gadka o smrodzie.

Kosztem własnych ? Co ma twoje życie w Berlinie do mojego na Śląsku ? Jedynie to, że bywając w Rzeszy płacę VAT na twój Kindergeld od każdej bułki. Muszę utrzymywać twoje luksusowe mieszkanie kupując każdy litr niemieckiego paliwa

Napisałeś Cytat:

Twoja wolność za moje zniewolenie?


Twój umysł debila nie rozumie, że nie ma takiej alternatywy. Że NIKT nie musi być niewolnikiem , ale taki kretyn jak ty tego nie zrozumie. Masz mentalność ulicznicy więc widząc kogoś z pieniędzmi zdejmujesz majtki, a potem płaczesz, że cię bolą hemoroidy

A teraz się popłacz i zesraj, że cię szarley zdominował. ZDOMINOWAŁ bo coś ma, więc w twoim świecie, w WYMARZONEJ przez twój głupi łeb hierarchii stoję wyżej niż ty
DO NOGI KUNDLU !

***

Serio płacisz 40% odsetek?
Arytmetyka nie kłamie
Kłamie Krystian Hamerlik - Konopka

Od początku odnoszę wrażenie, że kiedy pytam co zrobisz jeśli w twoim świecie nie zapłacę podatku od domu to odpowiada mi tylko pogardliwe milczenie

Odpowiesz w końcu?

>To tylko pokazuje, ze ten świat zbudowany jest z niezgodnych ludzi, z których każdy każdego ma w dupie i nikt nie chce tego zmieniać.
Tak, masz wszystkich w dupie. Dlatego chcesz pozbawić emerytów prawa do świadczeń ,a biednemu listonoszowi każesz płacić podatek na siebie, który masz dochód na poziomie polskiego premiera

jesteś hipokrytyczna, cyniczna kanalia!

>Dobitnie to zresztą okazuje zatajony kapitał, którego zatajenie ma na celu ukrycie rzeczywistego stosunku człowieka do człowieka.
Nigdy nie odniosłem się do twoich koncepcji "zatajonego kapitału" ; wiesz ile mam

Odpowiesz w końcu na moje pytanie?

Co zrobisz jeśli w tej strefie nie zapłacę podatku od domu wg twoich zasad?
Ile wojska na nie wyślesz? jak będą uzbrojeni? Kto im zapłaci?

Ty nie rozumiesz otaczającego cię świata. Żyjesz jak pączuś w maśle czerpiąc pełnymi garściami z niemieckiego socjalu, zarabiasz więcej niż 99% Polaków a KŁAMIESZ na każdym kroku, że jesteś biedny

21-05-2016 22:54 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kosztem własnych ? Co ma twoje życie w Berlinie do mojego na Śląsku ? Jedynie to, że bywając w Rzeszy płacę VAT na twój Kindergeld od każdej bułki. Muszę utrzymywać twoje luksusowe mieszkanie kupując każdy litr niemieckiego paliwa

To jest właśnie to.
Ty po prostu wierzysz, że idąc do restauracji na wystawny obiad, zjadając go utrzymujesz mnie i moje dzieci przy życiu. Jeszcze bardziej od ciebie utrzymuje mnie właściciel mieszkania, w którym pomieszkuję z podatków od komornego jakie muszę mu zapłacić, żeby nie zostać wystawionym na ulicę.

Opanuj się trochę, bo jeśli zjesz jeszcze kilka trufli to dzieci w Afryce przestaną głodować.

>Twój umysł debila nie rozumie, że nie ma takiej alternatywy. Że NIKT nie musi być niewolnikiem , ale taki kretyn jak ty tego nie zrozumie. Masz mentalność ulicznicy więc widząc kogoś z pieniędzmi zdejmujesz majtki, a potem płaczesz, że cię bolą hemoroidy

Nie tylko rozumiem, że nikt nie musi być niewolnikiem to jeszcze próbuję zrobić coś, żeby tak właśnie wreszcie stało się.
Ty za to masz mi do przekazania w świecie pełnym niewolników, że nie tylko nie godzisz się na żadne zmiany zasad ale jeszcze nie godzisz się nawet na próbę zmiany zasad w zamknięciu, w oderwaniu od współczesnego społeczeństwa, na widoku i bez istotnego wpływu na ciebie.
Nie chcesz nawet zaeksperymentować jakby to mogło być w świecie bez niewolników, bo stoi to najwidoczniej w sprzeczności z twoją "moralnością". Południowcy też sprzeciwiali się uwolnieniu niewolników i szczerze uznawali to za złe.

>A teraz się popłacz i zesraj, że cię szarley zdominował. ZDOMINOWAŁ bo coś ma, więc w twoim świecie, w WYMARZONEJ przez twój głupi łeb hierarchii stoję wyżej niż ty
>DO NOGI KUNDLU !

Próbuję się spod tej nogi uwolnić ale nie sądź, że w ten sposób, że porzucę pracę, która mi się nie podoba, Dokończę ją, zmienię zasady i zacznę inną, nową, która wreszcie spodoba mi się.

>Serio płacisz 40% odsetek?
>Arytmetyka nie kłamie
>Kłamie Krystian Hamerlik - Konopka

Wypisujesz bzdury. Proponuję abyś wyliczył sobie karne odsetki od niezapłaconego w terminie kredytu od 100.000zł za 1 dzień zwłoki może nabierzesz wyobrażenia.
Ale ty nie chcesz mieć tego wyobrażenia? Po co ci ono?

>Od początku odnoszę wrażenie, że kiedy pytam co zrobisz jeśli w twoim świecie nie zapłacę podatku od domu to odpowiada mi tylko pogardliwe milczenie

Nie tylko odpowiedziałem ale wielokrotnie o tym rozmawialiśmy.
W moim modelu nie można podatków nie zapłacić. Kapitał jest jawny, twój portfel jest jawny, świadectwa własności w twoim portfelu są jawne, środki pieniężne a nawet określone przez ciebie stopy podatku od własności są jawne.
Wiele skryptów, wielu niezależnych od siebie kopii jednej księgi kapitału przetwarza wartości twojego portfela, wylicza podatek, odejmuje podatek ze środków dostępnych w twoim portfelu w tym także z przyznanego ci debetu związanego z wartością mienia.
Niezależne kopie księgi kapitału po dokonaniu takich automatycznych przeksięgowań weryfikują wzajemnie swoją zgodność potwierdzając tym samym stan twojego portfela.

>Odpowiesz w końcu?

Nie możesz nie zapłacić podatku nawet wtedy gdybyś tego bardzo chciał.
System sam zabierze ci kasę z portfela i najlepiej jeśli będzie to robił w częstym cyklu np. jednodniowym tak abyś nie musiał sobie zajmować głowy gromadzeniem środków na podatki a kontrolował jedynie bieżący stan portfela.

>Tak, masz wszystkich w dupie. Dlatego chcesz pozbawić emerytów prawa do świadczeń,

Zaproponowałem dochody uzyskiwane bezpośrednio z podatków od własności.
Ponadto podtrzymałem ideę państwowej osobowości prawnej co nie wyklucza budżetu ani decyzji o wydatkach budżetowych.
Nie ja lecz wszyscy zdecydują ile z podatków od własności trafi bezpośrednio do pozostałych poza płatnikiem podatku a ile z podatku trafiłoby do portfela państwowego i na wydatki budżetowe.
Na upartego wszyscy mogliby się zdecydować na to, że wszystkie podatki od własności trafiają do portfela państwowego i wszystkie przeznaczone zostają wyłącznie na emerytury. Nie mi o tym decydować.

>a biednemu listonoszowi każesz płacić podatek na siebie, który masz dochód na poziomie polskiego premiera

Podatki płacą właściciele.
Własność to przewodzenie, nadrzędność nad innymi, dominacja.
W moim modelu dominacja występuje i jest oczekiwana ale taka tylko, która istnieje dla dobra wspólnego. Jednostki pasożytnicze, egoistyczne ale także niezdolne nie mogą przewodzić w moim więc muszą utracić wszelką własność wchodząc w rolę pracowników.

>jesteś hipokrytyczna, cyniczna kanalia!

Bo nie chcę, żeby synuś, który odziedziczył ziemię z dziada pradziada mógł uprawiać ją jak dziad pradziad, zajmując ogólne zasoby bez żadnego obowiązku na rzecz wspólnoty i żeby nikt nawet z najwspanialszymi ideami nie mógł zasobów synusia zając w celu wykorzystania ich dla dobra wspólnoty we właściwszy sposób?

Rzeczywiście, niezdolni, egoistyczni, pasożytniczy, bezwzględni, cyniczni w moim modelu, który wymusza podatek od własności, mają tę własność utracić.
Nie będzie jeden człowiek mieszkał na 100 ha bo tak lubi, bo dziadziuś mu zapisał, bo król mu podarował, kiedy inni koczują pod mostem.
22-05-2016 08:51 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ty po prostu wierzysz, że idąc do restauracji na wystawny obiad, zjadając go utrzymujesz mnie i moje dzieci przy życiu.

Tak. Jeśli jadam w Rzeszy to płacę podatek VAT na TWÓJ Kindergeld

>Opanuj się trochę, bo jeśli zjesz jeszcze kilka trufli to dzieci w Afryce przestaną głodować.

Nie jadam trufli. Nie stać mnie
Twój chochoł jada
(Ty uważasz, że kto je trufle nie powinien płacić podatku!!!!)

>Nie tylko rozumiem, że nikt nie musi być niewolnikiem to jeszcze próbuję zrobić coś, żeby tak właśnie wreszcie stało się.
1 Tak TERAZ jest
2 Ty proponujesz świat panów i niewolników. Przykład jamalskiego rurociągu...

>Nie chcesz nawet zaeksperymentować
PRZECIEŻ DEBILNY ANALFABETO NAPISAŁEM ZE CHCĘ!!!!!!
Tylko zadałem uzupełniające pytanie, które olałeś

>>A teraz się popłacz i zesraj, że cię szarley zdominował. ZDOMINOWAŁ bo coś ma, więc w twoim świecie, w WYMARZONEJ przez twój głupi łeb hierarchii stoję wyżej niż ty
>>DO NOGI KUNDLU !
>Próbuję się spod tej nogi uwolnić
Nie, bo masz mentalność niewolnika. z tego nie wyjdziesz. Żal twoich dzieci

>ale nie sądź, że w ten sposób, że porzucę pracę, która mi się nie podoba,
Nagle ci się podoba?????
ZACZNIJ CZYTAĆ WŁASNE SŁOWA, NAPISALEŚ O TEJ PRACY TYLE ZŁEGO, ŻE ŻAL SIĘ CIEBIE ROBIŁO

>>Od początku odnoszę wrażenie, że kiedy pytam co zrobisz jeśli w twoim świecie nie zapłacę podatku od domu to odpowiada mi tylko pogardliwe milczenie
>Nie tylko odpowiedziałem ale wielokrotnie o tym rozmawialiśmy.

Więc grzecznie proszę powtórz tę odpowiedź, bo ja jej nie znalazłem
Znalazłem odpowiedź że inni nie będą uznawali mojej własności i nie będę miał "świadectwa własności w rozproszonej księdze kapitału":

A nie odpowiedziałeś CO DALEJ?????

>Niezależne kopie księgi kapitału po dokonaniu takich automatycznych przeksięgowań weryfikują wzajemnie swoją zgodność potwierdzając tym samym stan twojego portfela.
Tak. I mam na koncie ZERO
CO DALEJ!!!!!

>>Odpowiesz w końcu?
>Nie możesz nie zapłacić podatku nawet wtedy gdybyś tego bardzo chciał.
>System sam zabierze ci kasę z portfela i najlepiej jeśli będzie to robił w częstym cyklu np. jednodniowym tak abyś nie musiał sobie zajmować głowy gromadzeniem środków na podatki a kontrolował jedynie bieżący stan portfela.
Tak , wiem, zabrał mi wszystko, resztę wydałem, nie mam na podatek
CO DALEJ!!!!!
Znów pogarda nie pozwala odpowiedzieć?

>>Tak, masz wszystkich w dupie. Dlatego chcesz pozbawić emerytów prawa do świadczeń,
>Zaproponowałem dochody uzyskiwane bezpośrednio z podatków od własności.

Pomińmy ten wątek, bo się pogubisz, udowodniłem ci że ten podatek będzie groszowy

>>a biednemu listonoszowi każesz płacić podatek na siebie, który masz dochód na poziomie polskiego premiera
>Podatki płacą właściciele.
Np. listonosz który ma skromny wiejski dom płaci na ciebie który masz dochód polskiego premiera

>Własność to przewodzenie, nadrzędność nad innymi, dominacja.
a gówno to miód
znów rozwadniasz temat
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom

>W moim modelu dominacja występuje i jest oczekiwana
To jeden z powodów dla którego nie chcę Twojego systemu

>ale taka tylko, która istnieje dla dobra wspólnego.
Polecam "Folwark zwierzęcy"

Czekam na odpowiedź
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom
21-05-2016 23:14 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy nie odniosłem się do twoich koncepcji "zatajonego kapitału" ; wiesz ile mam

A już ze 2 lata młócimy słomę.
Co zapomniało ci się zgodzić ze mną? Nadal masz szansę.

>Odpowiesz w końcu na moje pytanie?

A na któreś nie odpowiedziałem?

>Co zrobisz jeśli w tej strefie nie zapłacę podatku od domu wg twoich zasad?

Jeśli uzyskasz status członka w takim systemie podatki zapłacą się same.
Jeśli automat wyczerpie całą kasę z twojego portfela włącznie z dostępnym debetem, utracisz świadectwo własności w zamian za kasę z wyceny.
Jeśli utracisz świadectwo własności przestaniesz być właścicielem.
Jeśli będziesz upierał się, że jesteś właścicielem choć świadectwa własności nie masz i ma je ktoś inny, bo masz takie samopoczucie, i posiadłości już kogoś innego dobrowolnie nie opuścisz, wówczas zostaniesz wykluczony z systemu.
Tracąc portfel, oszczędności, pozostałą własność nie będziesz miał jak w domu, który zajmujesz bezprawnie, utrzymać się. Nikt ci nie pomoże bo nie będziesz miał czym za pomoc zapłacić. Koniec końców sam poddasz się i sam się wyniesiesz zgodnie z zasadami. Nie będzie potrzeba ciebie wyciągać siłą.

>Ile wojska na nie wyślesz? jak będą uzbrojeni? Kto im zapłaci?

Wykluczę cię z systemu i poczekam.
Wyjdziesz z domu a zamki za tobą same się zamkną.
Uzyskasz państwową i prywatną pomoc w przeprowadzce.

>Ty nie rozumiesz otaczającego cię świata. Żyjesz jak pączuś w maśle czerpiąc pełnymi garściami z niemieckiego socjalu, zarabiasz więcej niż 99% Polaków a KŁAMIESZ na każdym kroku, że jesteś biedny
>

Już ci tłumaczyłem. Jestem niewolnikiem innych ludzi.
Teraz jest mi już łatwiej bo mówię po niemiecku, znam zasady, zarabiam więcej, moja praca stała się samodzielna. W przyszłości może będzie jeszcze lepiej. Liczę na to.

Nie zamierzam jednak zapomnieć tego co mnie spotkało i tego co czułem kiedy byłem bezrobotny i potem kiedy podejmowałem się byle szajsowatych prac.
Wiem, że gdzieś tam są ludzie, którzy przechodzą przez to samo a wszystko dla raju paru cwaniaków.
Nie zamierzam tego tak zostawić. Nie zamierzam wybaczyć innym jeśli nic się nie zmieni. Mówiłem ci już ale ty to chyba olewasz.
22-05-2016 08:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Co zapomniało ci się zgodzić ze mną? Nadal masz szansę.
Być twoim niewolnikiem?
zapomnij

>>Odpowiesz w końcu na moje pytanie?
>Jeśli automat wyczerpie całą kasę z twojego portfela włącznie z dostępnym debetem, utracisz świadectwo własności w zamian za kasę z wyceny.
OK, rozumiem
>Jeśli utracisz świadectwo własności przestaniesz być właścicielem.
OK, rozumiem
>Jeśli będziesz upierał się, że jesteś właścicielem choć świadectwa własności nie masz i ma je ktoś inny, bo masz takie samopoczucie, i posiadłości już kogoś innego dobrowolnie nie opuścisz, wówczas zostaniesz wykluczony z systemu.
OK, rozumiem
>Tracąc portfel, oszczędności, pozostałą własność nie będziesz miał jak w domu, który zajmujesz bezprawnie, utrzymać się. Nikt ci nie pomoże bo nie będziesz miał czym za pomoc zapłacić. Koniec końców sam poddasz się i sam się wyniesiesz zgodnie z zasadami.
Nie, nie wyniosę, się dom jest mój, bo ja włożyłem w niego lata pracy
CO DALEJ

>>Ile wojska na nie wyślesz? jak będą uzbrojeni? Kto im zapłaci?
>Wykluczę cię z systemu i poczekam.
>Wyjdziesz z domu a zamki za tobą same się zamkną.
Nie nie zamkną się same, ja mam klucze
CO DALEJ ?????

>Uzyskasz państwową i prywatną pomoc w przeprowadzce.
Z "podatków" heheheheh
Nie chcę tej pomocy, Mam dom!
Co zrobisz? To jest to pytanie na które nie poradzisz odpowiedzieć,
znasz odpowiedź. jedyną możliwością jest PRZEMOC. Wykrztuś to z siebie

>>Ty nie rozumiesz otaczającego cię świata. Żyjesz jak pączuś w maśle czerpiąc pełnymi garściami z niemieckiego socjalu, zarabiasz więcej niż 99% Polaków a KŁAMIESZ na każdym kroku, że jesteś biedny
>>
>Już ci tłumaczyłem. Jestem niewolnikiem innych ludzi.
Przed chwilą napisałeś że lubisz swoją pracę, potem że chcesz się wyrwać z niewoli
Zdecyduj się w końcu.
21-05-2016 23:49 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Specjalnie dla ciebie uzupełniam swoje postulaty polityczne o kolejny:
Cytat:

34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa jeśli jego prawo naturalne jest niezgodne z powszechnie obowiązującym i w jego przekonaniu korzystniejszym dla całej wspólnoty. O ile większość obywateli wyrazi taką wolę strefa odmiennego prawa "na próbę" zostanie wyznaczona i utworzona. Na podstawie obserwacji skutków funkcjonowania strefy i zainteresowania nią wszystkich obywateli społeczeństwo podejmie decyzje w kwestii zmiany prawa bez ryzyka dezorganizacji społeczeństwa i utraty jego efektywności.


i proszę przemyśl to, bo takie społeczne rozwiązanie mogłoby wykluczyć walkę polityczną, która prowadzi do wzajemnej nienawiści a w efekcie (jak już historia nieraz pokazała) nawet do śmieci.

Popatrz na nas jaka nas chwilami bierze nerwica na siebie.
A rzekomo ty jesteś dobrym człowiekiem i walczysz z kanalią o zwycięstwo dobra nad złem i ja jestem dobrym człowiekiem, który walczy z kanalią o zwycięstwo dobra nad złem a walczymy ze sobą.

To jest dobre rozwiązanie, które może zmieniać społeczeństwa bez sięgania po karabiny.

Ponadto wprowadzam jeszcze jeden punkt do własnego systemu kreacji własności i pieniądza oraz systemu podatkowego

Cytat:
40. Każdy użytkownik systemu posiadający w swoim portfelu wiele świadectw własności będzie musiał utworzyć własną hierarchię świadectw nadając im różny poziom istotności. System pobierając podatek od własności ze środków zgromadzonych w portfelu będzie zaliczał go wg ustalonej hierarchii począwszy od najistotniejszego świadectwa własności kończąc na najmniej istotnym. W razie braku środków i pokrycia wyłącznie części wymaganych podatków użytkownik utraci tylko część najmniej istotnych dla niego świadectw własności.


Taka kolejność ma zadbać o to, że kiedy zabraknie ci częściowo na podatek to stracisz to tylko co dla ciebie najmniej istotne.
22-05-2016 09:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Specjalnie dla ciebie uzupełniam swoje postulaty polityczne o kolejny:
> Cytat:

>34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa jeśli jego prawo naturalne jest niezgodne z powszechnie obowiązującym i w jego przekonaniu korzystniejszym dla całej wspólnoty. O ile większość obywateli wyrazi taką wolę strefa odmiennego prawa "na próbę" zostanie wyznaczona i utworzona. Na podstawie obserwacji skutków funkcjonowania strefy i zainteresowania nią wszystkich obywateli społeczeństwo podejmie decyzje w kwestii zmiany prawa bez ryzyka dezorganizacji społeczeństwa i utraty jego efektywności.


Przemyślałem, nie mam niczego przeciwko

>Ponadto wprowadzam jeszcze jeden punkt do własnego systemu kreacji własności i pieniądza oraz systemu podatkowego
> Cytat:
40. ... niego świadectw własności.

>Taka kolejność ma zadbać o to, że kiedy zabraknie ci częściowo na podatek to stracisz to tylko co dla ciebie najmniej istotne.

To niewiele zmienia. Nadal nie rozwiązuje sprawy co robisz, kiedy podatnik ma na koncie ZERO
22-05-2016 10:30 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie Szarleyu, przemoc nie jest jedynym wyjściem z niezgodności ludzi. Nasza rozmowa jest na to dowodem. Zwyzywales mnie tu nieźle ale nikt nikomu w pysk jeszcze nie strzelił.

Żeby unikać przemocy potrzeba umieć jednak ustępować, oczywiście niezbyt wiele, bo ustąpisz za dużo a towarzystwo natychmiast wejdzie ci na łeb i narobi na niego ale trochę.
Potrzeba też umieć czasem zrezygnować z tego co już miało się i czego nie można mieć dalej bez silnych antagonizmów.

W moim modelu kiedy nie masz NIC, zupełne ZERO, nawet pracy możesz liczyć na państwa i prywatna pomoc ale własności ziemi tylko dlatego, ze jesteś synem swojego ojca nie zachowasz jeśli podatku nie zapłacisz. Takie są zasady.

A pracy nie lubię ale zappmnialo przeczytać ci się nie, co i tak nic nie zmienia, bo masz w dupie to czy mi się praca podoba czy też nie, bo martwisz się tylko o siebie, względnie małżonkę, jak większość ludzi na tym świecie.
22-05-2016 12:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie Szarleyu, przemoc nie jest jedynym wyjściem z niezgodności ludzi. Nasza rozmowa jest na to dowodem. Zwyzywales mnie tu nieźle ale nikt nikomu w pysk jeszcze nie strzelił.

Czekam na odpowiedź
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom

Nadal krętaczysz w miejsce prostej odpowiedzi

Używasz słowa "niezgodność" które nic nie znaczy, ale historię twojej niezgodności znam" Arytmetyka nie kłamie.

>Żeby unikać przemocy potrzeba umieć jednak ustępować, oczywiście niezbyt wiele, bo ustąpisz za dużo a towarzystwo natychmiast wejdzie ci na łeb i narobi na niego ale trochę.
>W moim modelu kiedy nie masz NIC, zupełne ZERO, nawet pracy możesz liczyć na państwa i prywatna pomoc ale własności ziemi tylko dlatego, ze jesteś synem swojego ojca nie zachowasz jeśli podatku nie zapłacisz. Takie są zasady.

1 Nareszcie wypowiedziałeś się co myślisz o dziedziczeniu. Dotąd, jak wiele innych swoich myśli ukrywałeś je pod pięknopustosłowiem
2 Rozumiem, że w twoim systemie, po nad umierającym czeka kilka sępów z laptopami, i kiedy wyda ostatnie tchnienei natychmiast rejestrują jego majątek jako swój. Kto pierwszy ten lepszy?
3 Jedną z podstawowych motywacji do pracy jest chęć zostawienia czegoś potomnym. Bez motywacji nie ma pracy, bez pracy jest... krystkonizm

W twoim systemie
Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody


Czyli dom musiałbym stracić na rzecz bogatszego od siebie, a on w zamian sfinansowałby mi najm mieszkania lub ja musiałbym płacić mu za najm mojego domu!

1 NIE! i co mi zrobisz? TO PYTANIE NADAL NAD TOBĄ WISI I W ŻADEN SPOSÓB NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ!
2 NIE! Dom jest mój i nie widzę powodu oddawania go cwaniakowi żeby sobie postawił szklaną wieżę za pieniądze które mu zapłacę jako komorne

>A pracy nie lubię ale zappmnialo przeczytać ci się nie, co i tak nic nie zmienia, bo masz w dupie to czy mi się praca podoba czy też nie,

Mam dobrą radę: jeśli chcesz konfabulować, ćwicz pamięć lub spisuj notatki

>bo martwisz się tylko o siebie, względnie małżonkę, jak większość ludzi na tym świecie.
A ty hipokryto? martwisz się o obcych?
Jacek przypomniał ci co pisałeś o uchodźcach
Mając dochód na poziomie premiera rządu poradzisz jedynie użalać się na biedę i drzeć się na biedniejszych "daj, daj"
22-05-2016 14:06 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
>Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi domNadal krętaczysz w miejsce prostej odpowiedzi

Co zrobię gdy zajmiesz bezprawnie mienie należące do innej osoby, dlatego że brałeś udział w wytworzeniu tego mienia i masz poczucie, że przysługuje tobie?

A co ty zrobiłbyś z robotnikiem drogowym, który z całą rodziną rozłożyłby się na prawym pasie autostrady robiąc piknik, blokując przejazd wszystkim samochodom transportującym towary, żywność, dlatego, że ten odcinek autostrady on właśnie wcześniej wybudował?

Jeśli ktoś niszczy system, niszczy całą maszynę społeczną, łamie zasady to dosłownie zagraża egzystencji innych ludzi, zagraża ich życiu.

Biorę delikwenta na bok i szybko mu tłumaczę, że jeśli wszystko mi się nie podoba, że jeśli wszystko uznaje za całkowicie niesprawiedliwe to ma szansę proponować nowe lepsze, sprawiedliwsze rozwiązanie ale niech z autostrady w 5 minut wypierdala. A jeśli nadal nie chce i wszystko ma w dupie bo mu się zdaje, ze sam PAN w niebiosach dał mu do tego prawo to biorę spychacz i najdelikatniej jak potrafię spycham człowieka z autostrady a potem odgradzam go od niej tak, żeby nie mógł tam wleźć z powrotem.

Sam jak widzisz próbuję tworzyć mój system nie blokując autostrady i od innych wymagam tego samego. Nie podoba się to zmień system nie niszcząc jednak innych ludzi przy okazji.

>1 Nareszcie wypowiedziałeś się co myślisz o dziedziczeniu. Dotąd, jak wiele innych swoich myśli ukrywałeś je pod pięknopustosłowiem
>2 Rozumiem, że w twoim systemie, po nad umierającym czeka kilka sępów z laptopami, i kiedy wyda ostatnie tchnienei natychmiast rejestrują jego majątek jako swój. Kto pierwszy ten lepszy?
>3 Jedną z podstawowych motywacji do pracy jest chęć zostawienia czegoś potomnym. Bez motywacji nie ma pracy, bez pracy jest... krystkonizm

Popieram dziedziczenie z jego motywacjami ale także wraz z podatkiem od własności prywatnej. Jeśli tatuś bez trudu daje radę opłacić podatki od 100ha a synuś niestety już nie to pech i synuś traci własność i nie zachowuje roli społecznej tatusia.

Możemy bawić się w to, że jeśli raz ktoś zajmie pewien teren to może go zajmować a za nim jego potomkowie i przez 1.000.000 lat a robić sobie mogą na tym terenie co tylko chcą o ile robole z fabryk, którzy nie posiadają nic poza garbem i jedną parą butów na to pójdą. Musieliby być jednak wariatami, żeby na to iść.
Cudzą własność prywatną uznaje się tylko dla przywództwa, tylko dla efektywności wykorzystania zasobów, tylko dla właściwego ograniczenia konsumpcji, dla zapewniania sobie i innym przeżywalności.
Właścicielem może być ten tylko, który potrafi innym przewodzić, potrafi zadbać o dobro całego stada. Stawianie na szczycie niezdolnego, egoistycznego, bezwzględnego, chciwego, egocentrycznego człowieka, który jedyne o czym marzy to wyeksploatować wszystkich pozostałych, bo rzekomo Bóg ojciec tak chce, jest totalnym błędem. Każdy niezdolny, egoistyczny, bezwzględny, pasożytniczy człowiek powinien wylecieć na pysk z roli właściciela w 2 sekundy. Tak działa mój system.
Dlatego właścicielami są tylko ci, którzy potrafią zarobić najwięcej, przez co zapłacić najwyższe podatki. Reszta niezdolna do tego wchodzi w rolę najemnych pracowników, najemców własności, którzy jednak nie płacą żadnych podatków i którzy jednak uzyskują dochód płacony z podatków przez właścicieli.

>Mając dochód na poziomie premiera rządu poradzisz jedynie użalać się na biedę i drzeć się na biedniejszych "daj, daj"

Zastanów się. Zaproponowałem specjalną strefę ekonomiczną na państwowej ruinie na próbę odizolowaną pod względem wymiany handlowej z otoczeniem. Czy to wygląda na "daj, daj"?

Każę ci wchodzić do tej strefy? Grzecznie poprosiłem o akceptację dla jej zaistnienia i o przyglądanie się z boku rozwojowi jawnego przecież kapitału w strefie. Czy to tak wiele, zgodzić się na to, żeby ktoś kierował się w życiu innymi nieco wartościami niż twoje? Nawet nie wolno spróbować inaczej niż ty chcesz? Przecież to może być z korzyścią i dla ciebie?

O co chodzi. Specjalne strefy ekonomiczne, w których obowiązuje inne prawo, inne podatki, to wyłącznie dla właścicieli zachodnich koncernów? Bo mają za mało? Znaczy mają już trochę ale chcieliby jeszcze więcej?

Jak w ogóle można zaoferować specjalną strefę ekonomiczną obrzydliwie bogatym kapitalistom a odmawiać nic nie posiadającemu biedakowi? To jest tak wysoka moralność?
k***a jak tak można?
A głupie pytanie, bo przecież kiedy idzie o własność i kasę to nie tylko można nasrać drugiemu człowiekowi na głowę ale nawet zabić go, ot tak, bo się opłaca.
22-05-2016 14:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
>>Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi domNadal krętaczysz w miejsce prostej odpowiedzi
>Co zrobię gdy zajmiesz bezprawnie mienie należące do innej osoby, dlatego że brałeś udział w wytworzeniu tego mienia i masz poczucie, że przysługuje tobie?

TAK właśnie o to pytam,
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


O nic więcej

I nadal wijesz się i krętaczysz zamiast udzielić prostej dwuwyrazowej odpowiedzi
22-05-2016 15:35 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>I nadal wijesz się i krętaczysz zamiast udzielić prostej dwuwyrazowej odpowiedzi

Zamiast wyrazić to co chcesz usłyszeć.
Zamiast zbudować twój wniosek nie własny.

Pech chce, że trzymam się swoich wniosków i tłumaczyłem już, że nie zgadzam się na świat, którego ty chcesz.

Chce sprzecznie z twoim chceniem i nie zamierzam ustąpić.

Możesz sobie twierdzić, że podatek VAT, nieopodatkowana własność, zatajony kapitał, tajemnice gospodarcze czy emisję pieniądza poprzez dług podszepnął ci sam PAN z NIEBIOS a ja ci i tak nie uwierzę.

Teraz cię nie pokonam ale to jest tak jak z drążeniem skały przez krople wody. W końcu pękniesz a inni starzejący się aroganci razem z tobą.

Zmień się na lepsze a wszystko zostanie ci wybaczone i zapomniane.
22-05-2016 16:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


>Pech chce, że trzymam się swoich wniosków i tłumaczyłem już, że nie zgadzam się na świat, którego ty chcesz.
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


>Chce sprzecznie z twoim chceniem i nie zamierzam ustąpić.
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


>Możesz sobie twierdzić, że podatek VAT, nieopodatkowana własność, zatajony kapitał, tajemnice gospodarcze czy emisję pieniądza poprzez dług podszepnął ci sam PAN z NIEBIOS a ja ci i tak nie uwierzę.
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


>Teraz cię nie pokonam ale to jest tak jak z drążeniem skały przez krople wody. W końcu pękniesz a inni starzejący się aroganci razem z tobą.
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


>Zmień się na lepsze a wszystko zostanie ci wybaczone i zapomniane.
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom


Dwa pytania ale jedna odpowiedź
Znów krętaczysz zamiast prostej odpowiedzi
22-05-2016 16:34 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???

Brak środków w portfelu w tym również z debetu na zapłatę podatku od własności to automatyczna utrata świadectwa własności i uzyskanie zamiennie środków z najwyższej wyceny mienia, które częściowo i w pierwszej kolejności pokrywają debet do ZERA w portfelu a reszta pozostanie na wydatki.

Nic nie zrobię. A co mam zrobić?
To jest automatyczne, dzieje się wg pierwotnych założeń systemu, bez mojej czy innych, których to nie dotyczy, świadomości takiego zdarzenia.
To jest zasada, która dotyczy każdego uczestnika systemu, także mnie.
Własność jest po to, żebyś na niej zarabiał. Nie potrafisz, nie chcesz, masz wszystko w dupie, oddaj zasoby innym.

Nie lubisz takiego systemu bo lubisz majątek odziedziczyć i lubisz, żeby ci ktoś płacił komorna za to, że łaskawie jesteś właścicielem do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej?
Możesz, z tym, że ja nie lubię ludzi, którzy tak lubią i zrobię co w mojej mocy, żeby tak lubiący ludzie stracili wszelki wpływ na społeczeństwo.
Na razie oczywiście nic nie mogę, bo jestem tylko niewolnikiem innych ludzi ale zdarzały się już w historii ludzkości bunty niewolników i rewolucje i dobry bożek da a wydarzy się znowu. Bo przecież tak się k***a nie da żyć z pasożytami za PANÓW.

>Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom>

Nie przewidziałem w swoich postulatach możliwości głosowania społeczeństwa nad odbieraniem Sarleyowi domu. Wciskasz kit. Oszukujesz. Kłamiesz. Manipulujesz. Pozujesz przed innymi na DOBRODZIEJA.

Zadajesz pytanie o konsekwencje wyniku głosowania, które nie ma prawa zdarzyć się, bo chcesz innych wprowadzić w błąd, że taka możliwość istnieje w moim modelu.

A na koniec jeszcze mi zarzucisz brak sumienia. Chciałoby się powiedzieć niepojęte ale pojęte. Chciwość ludzka nie ma granic.
22-05-2016 16:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom

Nadal krętaczysz zamiast odpowiedzieć

>> Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???Brak środków w portfelu w tym również z debetu na zapłatę podatku od własności to automatyczna utrata świadectwa własności i uzyskanie zamiennie środków z najwyższej wyceny mienia, które częściowo i w pierwszej kolejności pokrywają debet do ZERA w portfelu a reszta pozostanie na wydatki.

To już tłumaczyłeś, wiele razy ja pytam co dalej
CO DALEJ ?!?!??!!?

>Nic nie zrobię. A co mam zrobić?
>To jest automatyczne, dzieje się
Co się dzieje?

Nadal udajesz że nie rozumiesz pytania?

>Własność jest po to, żebyś na niej zarabiał. Nie potrafisz, nie chcesz, masz wszystko w dupie, oddaj zasoby innym.

Własność MOJEGO domu jest po to, żeby mieszkała w nim moja rodzina, jeśli mam go oddać jakiemuś cwaniaczkowi który na nim zarobi np wynajmując mi ten sam dom to... szukaj idiotów do swojego systemu

Wielebny Jones się znalazł!

>Nie lubisz takiego systemu bo lubisz majątek odziedziczyć i lubisz, żeby ci ktoś płacił komorna za to, że łaskawie jesteś właścicielem do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej?
Znów wymyślasz mi życiorys?

>Na razie oczywiście nic nie mogę, bo jestem tylko niewolnikiem innych
nie jesteś niewolnikiem, a jedynie tępym debilem o duszy półkurwy - półniewolnika

>>Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom>Nie przewidziałem w swoich postulatach możliwości głosowania społeczeństwa nad odbieraniem Sarleyowi domu.

Przewidziałeś, że w głosowaniu trzeba uznać czyjąś własność.

>Pozujesz przed innymi na DOBRODZIEJA.
Ty przynajmniej nie udajesz

Krystkon :
Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody

Hołota niech mieszka pod mostem
22-05-2016 17:16 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Własność MOJEGO domu jest po to, żeby mieszkała w nim moja rodzina, jeśli mam go oddać jakiemuś cwaniaczkowi który na nim zarobi np wynajmując mi ten sam dom to... szukaj idiotów do swojego systemu
>Wielebny Jones się znalazł!

Ale wiesz jak powstają domy?
Wiesz też, że 1000 osób może zaangażować się na lata w budowę jednej złotej piramidy dla japiszonów albo w budowę 1000 jednorodzinnych domków dla siebie samych?

A Buckingham Palace

jest po to, żeby mieszkała w nim Elżbieta a łatwo to się go nie buduje, a ile się trzeba spocić przy tym?

I zresztą niech sobie mieszka o ile wynika z tego społeczna wartość.
A społeczna wartość musi zostać udowodniona zapłaceniem podatku od własności prywatnej.

>nie jesteś niewolnikiem, a jedynie tępym debilem o duszy półkurwy - półniewolnika
Nie zgadzasz się ze mną bo z moich postulatów wynika, że musiałbyś dla innych czynić coś więcej niż tylko spacerować po sadzie na luziku.

Człowieku opamiętaj się, niektórzy żyją w taki sposób:


Robią na akord po 12h na dzień włącznie z weekendami.
Nie bądź złamasem daj mi odetchnąć, choć raz w życiu na urlop z dziećmi pojechać, choć oni pewnie nawet nie rozumieją tego pojęcia.

Tak nie można.
Moje, moje, wszystko moje, wszystko tylko dla mnie, wyrzucę a innemu nie dam.
Tak nie można i tak nie będzie. Przekonasz się.
22-05-2016 17:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom?

Nadal krętaczysz

>Ale wiesz jak powstają domy?
Wiem, to nas różni

>jest po to, żeby mieszkała w nim Elżbieta a łatwo to się go nie buduje, a ile się trzeba spocić przy tym?

Napisał człowiek, który napisał też:
Cytat:

Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody


>Człowieku opamiętaj się, niektórzy żyją w taki sposób:
>Robią na akord po 12h na dzień włącznie z weekendami.
>Nie bądź złamasem daj mi odetchnąć, choć raz w życiu na urlop z dziećmi pojechać,

Napisał przeciwnik praw pracowniczych
Napisał człowiek o dochodach równych polskiemu premierowi, który za pieniądze tych pracowników dostaje Kindergeld

>Moje, moje, wszystko moje, wszystko tylko dla mnie, wyrzucę a innemu nie dam.
Chochoł?

>Tak nie można i tak nie będzie. Przekonasz się.
Gówno będzie

Cytat:
Bowiem własność posiadać mają ci tylko, którzy osiągają najwyższe dochody

Cytat:
Własność jest po to, żebyś na niej zarabiał. Nie potrafisz, nie chcesz, masz wszystko w dupie, oddaj zasoby innym.

zaproponuj to tej pracownicy którą pokazałeś na zdjęciu, która z trudem dorobiła się mieszkania. powiedz jej: oddaj krysktonowi bo z pensją kilkunastu tysięcy złotych rywalizuje z własnym dzieckiem o bułkę
Zapłac na luksusowe mieszkanie krystkona za który czynsz wynosi twój trzymiesięczny zarobek

Powiedz to tej pracownicy i nie dziw się temu co usłyszysz

Ode mnie usłyszysz, ... cdn
22-05-2016 17:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
cd
ode mnie usłyszysz, że jesteś cynicznym hiporytycznym krętaczem o mentalności półkurwy - półniewolnika

zadałem ci pytania
Co zrobisz kiedy nie zapłacę podatku bo nie mam środków na koncie???
Co zrobisz kiedy w ochlokratycznym głosowaniu "społeczeństwo" przegłosuje żeby odebrać mi dom

Nadal nie ma odpowiedzi
Nadal jest krętactwo
Nadal jest sugestia, że próchnicę leczy się kostkami cukru przy zakazie mycia zębów, bo skoro krystkon nie ma domu to innym trzeba zabrać

Moja cierpliwość do twojej arogancji się skończyła

Odpowiedz albo spadaj
Wiem że nie odpowiesz

PA
24-05-2016 13:32 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> bo skoro krystkon nie ma domu to innym trzeba zabrać

I do tego właśnie się to sprowadza. Krystkon był wg tego co tu pisał 2x (słownie dwa razy) na swojej 700m2 działce. Ciekawe, czy w ogóle widział na oczy dom, który mu budowano.
Czy spędzał noce np. na podlewaniu fundamentów, grzebaniu się w papierach etc.

Czy może jednak bardziej interesujące było obmyślanie nowych planów windykacyjnych, płodzenie dzieci, strategii jak tu wykupić sąsiada-biznesmena za przysłowiową złotówkę, tudzież czy da się jechać po wsi 240 km/h.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 17:48 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>> bo skoro krystkon nie ma domu to innym trzeba zabrać
>I do tego właśnie się to sprowadza. Krystkon był wg tego co tu pisał 2x (słownie dwa razy) na swojej 700m2 działce. Ciekawe, czy w ogóle widział na oczy dom, który mu budowano.
>Czy spędzał noce np. na podlewaniu fundamentów,
Niemożliwe , był tam w sumie 15 minut

>Czy może jednak bardziej interesujące było obmyślanie nowych planów windykacyjnych, płodzenie dzieci, strategii jak tu wykupić sąsiada-biznesmena za przysłowiową złotówkę,
To nie on!to społeczeństwo jest takie złe

>tudzież czy da się jechać po wsi 240 km/h.

To nie on! To wieśniaki z taką prędkością radar i domy przesuwały

Zauważ, że w jego systemie, każdy sam sobie powinien określać mandat jaki zapłaci i podać to do publicznej wiadomości

I podał!!
Napisał że nie zapłacił żadnego mandatu, ale inni będą tak uczciwi że zapłacą

Inni wg krystkona uczciwi
krystkon wg krystkona oszust


25-05-2016 18:04 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu mówimy o systemie zasad społecznych dla milionów a nie dla mnie samego.
Wytykasz mi moje wady z przeszłości, o których sam ci powiedziałem a do jakich wad sam się przyznajesz?
Nie masz i nie miałeś żadnych? Jesteś nieskazitelny i nie masz nic do ujawnienia?
Czekam na to kiedy wreszcie przestawisz się, bo jak na razie dyskutuję z anonimowym użytkownikiem Internetu, który może kłamać do woli, bo nikt tego nigdy nie skojarzy z realną osobą.
25-05-2016 18:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Czekam na to kiedy wreszcie przestawisz się,

A ja czekam na proste odpowiedzi na proste, sprowokowane przez ciebie pytania
Proste bez krętactwa

Cytat:
Pytałem co zrobisz, jeśli w twoim systemie nie zapłacę podatku od domu,
Pytałem co miałbym robić w tej poPGRowskiej wsi w twoim eksperymencie, z jakiej pracy miałbym się utrzymywać w zamkniętej strefie?


Pogarda nie pozwala ci odpowiedzieć czy debilizm?

>Czekam na to kiedy wreszcie przestawisz się,
Czego nie wiesz, co jest ci potrzebne w dyskusji?

Ty jesteś królem kłamstwa
Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Przypomnę też że mając dochód na poziomie premiera rządu RP rywalizujesz z pięcioletnim dzieckiem o bułkę

To co opowiadasz o swoim kredycie to już wyszło w prostej arytmetyce
Kupiłeś ziemię z kredytem na 40 %
ABSOLWENT EKONOMICZNEGO UNIWERSYTETU!!!!!!

Częściej kłamiesz niż mrugasz
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kupiłeś ziemię z kredytem na 40 %

???????????????????????????????????

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 21:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Kupiłeś ziemię z kredytem na 40 %
>??

Kilka dni temu podałem kilka wyliczeń... Niestety podobnie jak pytania, zostały zmmilczane,

Choć tego tekstu
www.racjonalista.pl/forum.php/s,691219#w693332

nic już nie przebije

Trzeba mieć nieźle nasrane pod deklem, żeby pisać takie rzeczy, a potem jeszcze udawać że się ich nie pisało, lub milczeniem potwierdzać..

Ciekawe kiedy mu się pokażą ranny po kajdanach jako stygmaty
25-05-2016 21:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Z tego co pamiętam krystkon pisał, że płacił ratę 2 tys. PLN / mies.
Zdaje się nic oprócz tej windykacji nie potrafił, skoro po 2008 czy 2009 r. trafił na parę lat na bezrobocie. Nawet sklepu internetowego postawić nie potrafił. Smutne.

> Trzeba mieć nieźle nasrane pod deklem, żeby pisać takie
> rzeczy, a potem jeszcze udawać że się ich nie pisało,
> lub milczeniem potwierdzać..

O to chodzi? : )"Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy"
Oj tam.
Niegdysiejszy Król Arogancji i Życia Krystian cierpi w kółko, gdyż szef każe mu to i owo, a nie prosi i nie błaga, nie płaszczy się jak jego niegdysiejsi windykowani.
To faktycznie może upokarzać aż tak bardzo, że zapomina iż do pracy rowerem przyjechał, tudzież że szef goni na rundkę po Berlinie.

Ja to go zresztą nawet trochę rozumiem. Cierpienia już nie tak młodego Wertera

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 12:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie bądź złamasem daj mi odetchnąć, choć raz w życiu na
> urlop z dziećmi pojechać, choć oni pewnie nawet nie rozumieją tego pojęcia.

Człowieku opamiętaj się. Zamieszkaj z rodziną w Świecku i koleją do Berlina pracować, skoro taki Twój wybór. Obecnie masz parę minut ścieżkami rowerowymi do firmy, a tu w Polsce 80 km ludzie do pracy drałują (znam osobiście).
Zmień pracę z praczo-pomywacza na wykwalifikowanego montera-elektryka, lub choćby instalatora.
Dobrze płatna praca bierze się nie ze ślepego wysiłku, ale zapotrzebowania i stopnia włożonej weń myśli.
Myślenie nie boli. Daj szansę choć raz w życiu na urlop z dziećmi pojechać, niektóre z nich nie pamiętają czasów, gdy powodziło ci się jak szejkowi arabskiemu. Spłodziłeś je potem. Młodsze z pewnością nie rozumieją tego pojęcia, bo nie dałeś im szansy.
Daj sznasę na tą choćby całą bułkę dla swojego dziecka.
Nie żebraj od innych w nieskońćzoność groźbą czy prośbą "dajcie dajcie!!" tylko daj im szansę i zmień pracę, dokształć się.
Myślenie koncepcyjne nie boli, nauka także (choć niektórych rzeczywiscie trochę).
Lepiej późno, niż wcale.

> Moje, moje, wszystko moje, wszystko tylko dla mnie,
> wyrzucę a innemu nie dam.

Dawałeś tego zapewne piękny przykład przed 2008r.
Na szczęście teraz pokuta powoli rozmiękcza serce. Cóż, pewnie trochę to potrwa.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 13:22 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wolalbym pracę w handlu. W handlu dużo mówi się a ja mam juz dość pracy w milczeniu.
Prądem wolalbym nie zajmować się bo wciąga mnie w przemyślenia a tego nikt nie lubi. Zresztą w przeciwieństwie do ciebie jeden kapitalista powiedzial mi, ze czas na naukę to byl w szkole a teraz trza zapierdalac. Pewnie zgodzilibyście się ze sobą.

A zauważyłeś może, ze w pracy elektryków idzie w gruncie rzeczy o ciągłość przewodów?
Sądzisz, ze ciągnąć przewód można zmieniać rozkład potencjałów w przestrzeni?
23-05-2016 17:25 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Prądem wolalbym nie zajmować się bo wciąga mnie w przemyślenia

Racja, poza tym może działać na ciebie siła Lorentza
pl.wikipedia.org/wiki/Siła_Lorentza

> jeden kapitalista powiedzial mi, ze czas na naukę to byl
> w szkole a teraz trza zapierdalac. Pewnie zgodzilibyście się ze sobą.

Znów słuchasz brzuchem, a nie uchem. Czy ty w ogóle łapiesz co do ciebie piszę, czy może najlepsze i najmądrzejsze na świecie są tylko rzeczy które pomyślał / wykrztusił z siebie Krystian Hamerlik Konopka?
Nie dalej jak nieco ponad 4 h temu napisałem, że na naukę nigdy nie jest za późno.

>A zauważyłeś może, ze w pracy elektryków idzie w gruncie rzeczy o ciągłość przewodów?

A zauważyłeś może, że jestem inżynierem elektrykiem i owszem chodzi, ale tylko w jakichś 0,0001%?

>Sądzisz, ze ciągnąć przewód można zmieniać rozkład potencjałów w przestrzeni?

Nie widzę celu w zaspokajaniu ot tak sobie ciekawości, poza tym już dawno nie dawałem korepetycji z elektrotechniki (kiedyś bywało tego sporo). Poza tym sam rozumiesz, odbieranie chleba zawodowym nauczycielom jest nieetyczne.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 19:18 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kpisz ze mnie inżynierze?
Po 1000 poniżeniach, trudnej do opisania pogardzie, jeszcze kpiny?
Wzbudziłeś tym we mnie moje zaufanie do ciebie, przedstawicielu elity.
24-05-2016 08:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wzbudziłeś tym we mnie moje zaufanie do ciebie, przedstawicielu elity.

Po pierwsze na pewno, nie zarabiam tyle co ty szejku arabsko-niemecki.
Po drugie, jeśli jestem w jakimś sensie dla kogoś elitą - np. w sensie szanowania mojej pracy i zdolności przez pracodawcę czy kolegów, to tylko dla mnie komplement, za który b. dziękuję.
I po trzecie, prawdziwą kpiną to jest twój sposób nieodpowiadania na sprowokowane przez siebie pytania, spychotechnika, ekshibicjonizm i moralność Kalego. Że o miganiu się, manipulowaniu i życiowym krętactwie tylko wspomnę.
I ty chcesz być zbawcą ludzkości.. no naprawdę. Pożałowania godne. Zbaw się sam i może swoje dzieci, daj już spokój tej ludzkości. Poradzi sobie, a nawet bez ciebie odetchnie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
24-05-2016 12:54 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ach Jacku to nie ja nie chcę usłyszeć ciebie tylko ty nie chcesz usłyszeć mnie.
Wciąż naciskasz mnie abym wszystko co dookoła nas uznał za DOBRE. Kiedy ja ci buz tłumaczyłem, ze aby uznać to co współcześnie za DOBRE to musiałbym równocześnie siebie samego uznać za winnego, złego, niedoskonałego, mniej wartego od ciebie.

Mogę to zrobić ale pod jednym warunkiem.
Po moim trupie.
24-05-2016 13:10 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ach Jacku to nie ja nie chcę usłyszeć ciebie tylko ty nie chcesz usłyszeć mnie.

Czytałem cię bardzo uważnie od ponad roku.
Ba - miałeś we mnie wnikliwego recenzenta swoich pomysłów i fantazji (większego w szarleyu i nie potafiłeś tego docenić) Niestety lekturze uzasadnień mojego zdania (i nie tylko ich) nie poświęciłeś ani chwili. Ty po prostu głosisz, niczym mesjasz. Ma wychodzić w jedną stronę. Spowrotem wstęp wzbroniony. Takie sobie postawiłeś zadanie, które prowadzi cię niby do osobistego zbawienia - tak ma byc i już. "Jeśli rozsądek, logika, fakty i mentalność ludzka przeszkadzają - gorzej dla nich".
A tak naprawdę przez lata jest gorzej dla ciebie, co już jest b. smutne.

>Wciąż naciskasz mnie abym wszystko co dookoła nas uznał za DOBRE

Wszystko - acha.
A uznawaj sobie, co chcesz. Ale przynajmniej staraj się zrozumieć co kto do ciebie pisze, z jakiego powodu etc. Naprawdę nikt ci tu źle nie życzy, choć bardzo chciałbyś znaleźć sobie wrogów, najlepiej cały świat - wtedy poczułbyś się czymś usprawiedliwiony... a później poczucie winy by wróciło.

> Kiedy ja ci buz tłumaczyłem, ze aby uznać to co współcześnie za
> DOBRE to musiałbym równocześnie siebie samego uznać za winnego (..)

Jeśli jest się winnym np. zaniedbań własnej edukacji, podejmowania nadmiernego ryzyka, pazerności na luksus i kasę - a to obiektywnie gdzieś siedzi w głowie - lepiej to uznać, niż całe życie silić się na śmieszne protesty, czy gadanie w stylu "uznam to po moim trupie".

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
24-05-2016 14:08 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku ale przestań już z tym, ze kto się uczył ten ma, bo zaraz znajdzie się doskonale wykształcony człowiek, który całe życie spędził w biedzie i po co ci to?

Toteż podjąłem wiele niewłaściwych decyzji ale usprawiedliwiam siebie tym, ze wadliwy system społeczny generował u mnie bardzo niekorzystne stany emocjonalne a za nimi błędne dążenia.

Muszę teraz wydostać się ze swojego położenia i zrobić coś aby inni nie popełnili tych samych błędów. To moja odpowiedzialność.

Nie po drodze nam bo ty chciałbyś zachować wszystko w stanie z dziś i żeby nigdy nie zmieniło się? Ale ja nie mam już siły w ten sposób żyć i nie zamierzam.

Wola przeciw woli człowieka.
Albo się dogadamy albo się pozabijamy. Wybór należy do nas.
24-05-2016 14:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacku ale przestań już z tym, ze kto się uczył ten ma, bo zaraz
> znajdzie się doskonale wykształcony człowiek, który całe życie spędził w biedzie i po co ci to?

Ale dlaczego mam przestać? Nawet tej wiedzy zdobyć nie próbowałeś. To znacznie głupsze, niż nieumiejętność wykorzystana nabytej wiedzy.

> Toteż podjąłem wiele niewłaściwych decyzji ale usprawiedliwiam
> siebie tym, ze wadliwy system społeczny generował u mnie bardzo
> niekorzystne stany emocjonalne

Bzdurne tłumaczenie. Tylko próba wybielenia się.
A co ci podpowiadał np. wtedy ojciec?

> a za nimi błędne dążenia.

I łatwo i przyjemnie oddałeś władzę nad sobą jakiemuś mitycznemu systemowi..
Czyli w zasadzie piesz coś takiego: panie władzo, wprawdzie to moja ręka kradła, ale ktoś inny nią kierował.
Wprawdzie moja noga wciskała gaz, ale..
Wprawdzie mój umysł roztrwonił wszystko, ale..
Wprawdzie mój maluszek płodził dzieci, ale..

> Muszę teraz wydostać się ze swojego położenia i zrobić
> coś aby inni nie popełnili tych samych błędów. To moja odpowiedzialność.

Przede wszystkim pilnuj się, abyś sam nie popełnił ponownie tych samych błędów. Jak narazie, to naprawdę niedaleko odszedłeś od tamtego miejsca.
A w kwestii szacunku do pracy innych, to już zero postępu. Nawet wstecznictwo, którym nieomieszkasz się tu co jakiś czas pochwalić.

> Nie po drodze nam bo ty chciałbyś zachować wszystko w stanie z
> dziś i żeby nigdy nie zmieniło się?

Bzdura. I takie właśnie fantazjownie ma niby ci pomóc
Smutne.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
24-05-2016 17:04 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jakiej "tej wiedzy"?
Niech zgadnę, którą ty posiadłeś?
Chcesz, żebym uczył się waszych systemów podatkowych i przeniósł się do doradztwa podatkowego, choć uznaję te podatki za absurdalne i złe?

Nie zrobię tego!
25-05-2016 07:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakiej "tej wiedzy"?

Szkolnej.

> Niech zgadnę, którą ty posiadłeś?

Zgadza się, troszę mi jej weszło. Dlatego m.in. moge teraz delektować się moją wolnoscią i kapitałem, który w zupełności mi wystarcza.

> Chcesz, żebym uczył się waszych systemów podatkowych
> i przeniósł się do doradztwa podatkowego

Bynajmniej nic takiego nie proponowałem.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 08:08 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A nie przychodzi ci do głowy, ze cieszysz się wolnością, władzą i dobrobytem, naprzeciw zniewoleniu, bezsilności i biedy innych nie przez dobrą wiedzę lecz przez dobrą zmowę z podobnymi do siebie?

Ciesz się swoją ogromną wiedzą w warunkach proponowanej przeze mnie jawności kapitału, podatku od własności prywatnej, zniesienia kar za zdradę tajemnic i ograniczonej odpowiedzialności cwaniaków.

Nie dasz rady?
To co to za wiedza tajemna, która do okazania się jej wartości potrzebuje zatajonej, nieopodatkowanej własności i kar za zdradę co jest czyje?
25-05-2016 08:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A nie przychodzi ci do głowy, ze cieszysz się wolnością,
> władzą i dobrobytem, naprzeciw zniewoleniu, bezsilności i
> biedy innych nie przez dobrą wiedzę lecz przez dobrą zmowę z podobnymi do siebie?

Proponuję idź się leczyć z zawiści i goryczy, zważywszy na ceny psychoterapii w Berlinie i twoje zarobki, powinno cię stać.

> Ciesz się swoją ogromną wiedzą (..)
> Nie dasz rady?

A co ja miałbym niby z moimi kompetencjami w twoim systemie pełnym biedaków i z paroma cwaniakami na górze robić? Zbierać chrust?
Nic nie myślisz hodując swoje fantazje.

> To co to za wiedza tajemna, która do okazania
> się jej wartości potrzebuje zatajonej, nieopodatkowanej
> własności i kar za zdradę co jest czyje?

Celnie napisałeś: moja umiejętność pracy w zespole i kompetencje to dla ciebie wiedza tajemna. Kiedyś była w zasięgu ręki, dziś masz na karku wianuszek dzieci i dług, swoją zawiść i niechęć ludzi wokół, na które ciężko sobie zapracowałeś, wiec musi być tajemna, a ja jakoś nie zamierzam ci zdradzać szczegółów. Musisz sam się bardziej postarać, może czegoś douczyć w szkole wieczorowej.
Tymczasem bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 09:01 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku nie dziw się ludzkiej zawiści. Niewolnicy też zazdrościli swoim PANOM. Porównywanie się z innymi to podstawowy mechanizm psychiczny homo sapiens, który w razie złej oceny generuje potężną frustrację.

Budując świat złotych wież i walących się ruder powinieneś mieć świadomość, ze zamieszkawszy w złotej wieży nigdy nie zaznasz spokoju. To będzie nieustanna walka o utrzymanie swojej pozycji społecznej aż do śmierci. Nie licz, ze jeśli zostałeś samcem alfa to już będzie tak zawsze. Pooglądaj sobie filmy przyrodnicze. Korzyści tak ale w zamian permanentna walka.

Musisz przecież wiedzieć, ze napięcia społeczne wywodzą się z samych tylko różnic społecznych. A te różnice dopiero okazują się. Będzie coraz gorzej przez Internet bo wzrastająca świadomość różnic będzie coraz bardziej ryła ludzkie psychiki a frustracje będzie tylko rosła i rosła az twoje usprawiedliwienia przestaną wystarczać.

Szykuj się, bo co się odwlecze to nie uciecze.
25-05-2016 09:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacku nie dziw się ludzkiej zawiści.

Wcale się nie dziwię. Takim ludziom potrzebni są lekarze, choroba to normalna sprawa.

> Niewolnicy też zazdrościli swoim PANOM

Co ambitniejsi niewolnicy dawno się już wyzwolili, żeby wspomnieć tu choćby rok 1772 i odpowiednie ustawy w Anglii i Walii (m.in. sprawa Jamesa Somersetta). Albo 4 luty 1794 r.- Francja.
Na mentalne niewolnictwo jednak nie ma rady, gdy sam człowiek wmawia sobie zależność od innych.

> To będzie nieustanna walka o utrzymanie swojej pozycji społecznej
> aż do śmierci

Wypisz-wymaluj krystkonizm.

> Nie licz

Twoje fantazje na mój temat mnie nie interesują.

> Będzie coraz gorzej przez Internet bo wzrastająca świadomość
> różnic będzie coraz bardziej ryła ludzkie psychiki

Jakieś 10 m-cy temu już pisałem, że dla ciebie im gorzej tym lepiej. Wtedy zaprzeczyłeś, dziś masz dowód swojej hipokryzji.

> a frustracje będzie tylko rosła i rosła az twoje usprawiedliwienia przestaną wystarczać.

J.w.

>Szykuj się, bo co się odwlecze to nie uciecze

Czarnowidztwo jest typowym zjawiskiem u rewolucjonisty.
Nigdy nie zaprzeczałem Twojej frustracji, pokazywałem tylko jej faktyczne źródła których nie chcesz widzieć, gdyż jak zwykle wygodniej ci snuć fantazje o "złych ludziach pokroju Jacka/Szarleya których jestem niewolnikiem". Beznadzieja. Na tym naszą rozmowę chcę zakończyć, nie mam nic do dodania.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 09:07 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Popatrz Jacku na swoją sytuację na forum.
Niekwestionowanie panowałeś tu. Twoje panowanie tu jednak istotnie osłabło a to jest tylko symptom tego co nadchodzi.

Nie można moralizować innych podpierając się MAŁĄ moralnością. Tak to nie idzie.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie można moralizować innych podpierając się MAŁĄ moralnością. Tak to nie idzie.

Zgadzam się w 200%.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 10:09 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie można moralizować innych podpierając się MAŁĄ moralnością. Tak to nie idzie.
>Zgadzam się w 200%.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Wiec jesteśmy w sporze etycznym, który jest nierozwiązywalny bo wywodzi się s naszych emocji, z tego co chcemy a każdy chce inaczej, sprzecznie inaczej.

Albo sie dogadamy albo się pozabijamy. Ja nie widzę miejsca na kompromis jeśli nie zaczniesz ustępować, tak jak inni, tak jak każdy z nas.

Mówisz, ze im gorzej, w domyśle uniwersalnie, co znaczy dla ciebie, tym lepiej dla mnie.
Nie Jacku, ja tylko walczę o perspektywę, której w twoim świecie nie mam.
A przy okazji może i ciebie ratuje z perspektywicznej sytuacji, w której wszyscy są wściekli ale nie wiedzą co zrobić, żeby przestać być wściekłymi?
Pomyśl o tym, ludzie kiedy nie widzą wyjścia wywołują wojny.
25-05-2016 10:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wiec jesteśmy w sporze etycznym, który jest nierozwiązywalny
> bo wywodzi się s naszych emocji, z tego co chcemy a każdy chce inaczej, sprzecznie inaczej.

Każdy spór etyczny ma swoje rozwiązanie: jest nim efektywność w ułatwianiu życia innym, również nieutrudnianie im funkcjonowania i niestawanie na drodze do spełnienia. Twoja propozycja gmatwa zależności i poniża ludzi tak bardzo, że nazywanie tego etyką czy moralnością jest zwykłą uzurpacją.
Możesz jednak nazywać swoją brzytwę-kryskonizm którą trzymasz w garści jak chcesz, dopóki nie będziesz wciskał innym że polepszy to ich los.

> nie widzę miejsca na kompromis jeśli nie zaczniesz
> ustępować, tak jak inni, tak jak każdy z nas.

Jestem chętny do ustępstw i lubię nowe pomysły, ale nie bez żadnych warunków. Jestem chętny, byle były przemyślane, byle coś rzeczywiście niosły.

> tylko walczę o perspektywę, której w twoim świecie nie mam.

Cóż dodać: podobnie jak złodziej który nie umie nic oprócz swojego fachu - i będzie walczył, by go nie zamknięto, zwłaszcza gdy ma do wykarmienia kilkoro dzieci na wolności.

> w której wszyscy są wściekli ale nie wiedzą co zrobić
> żeby przestać być wściekłymi?

Niby wszyscy, a wokół ciebie jakoś pustka od lat. Zastanowiło cię to choć trochę? Raczej nie. Jakoś nie widać tu drugiego wściekłego i podobnego ciebie.

>Pomyśl o tym, ludzie kiedy nie widzą wyjścia wywołują wojny.

Już o tym pisałeś (a ja odpowiedziałem).

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 10:57 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie bądź taki, żeby można byloby cię posądzić o puste oskarżenia i wskaż mój postulat zmian społecznych, który jak twierdzisz "poniża człowieka tak bardzo", że to jest niemoralne.

Najlepiej wskaz od razu konkret bez rozmydlania, żeby każdy mógł wyczuć twoją dobrą intencję względem innych.
25-05-2016 11:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wskaż mój postulat zmian społecznych, który jak twierdzisz
> "poniża człowieka tak bardzo", że to jest niemoralne.

Udawanie, że się od 1.5 roku nie wie o co chodzi jest takie sobie. Np. zniesienie praw pracowniczych. Do tego można dołożyć zniesienie finansowania Policji i sądów oraz ich umocowania prawnego.
Teraz każdy może wyczuć moją intencję względem innych, ale czy kiedykolwiek było inaczej?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Niemoralne Jacku to zbudować tak powszechny system wartości, w którym bez ograniczeń narzuconych silą przez urzędników na umowy o pracę, umowa będzie skrajnie niekorzystna dla pracownika, który jest całkowicie bezsilny wobec kapitalisty.

Nie muszę chyba dodawać, ze bezsilność ta ma swoje źródło w egzekucji nieopodatkowanej własności prywatnej?

Zniesienie prawa pracy jest w moim modelu konieczne i uzasadnione.
Jeśli chcesz spojrzeć na to z pt. widzenia pracownika najemnego to jest to cena za zupełne zwolnienie go z wszelkich podatków o ile nie jest właścicielem oraz za partycypację w dochodzie z podatków od własności prywatnej płaconych wyłącznie przez właścicieli.
Jak juz napisałem ta cena jest konieczna i całkowicie uzasadniona.
25-05-2016 12:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> umowa będzie skrajnie niekorzystna dla pracownika, który
> jest całkowicie bezsilny wobec kapitalisty.

Myślę, że wiesz coś na temat zatrudniania w twojej byłej firmie wyndykakcyjnej, sumienie gryzie. I dlatego mamy prawo, PIP oraz policję aby takich nieuczciwych pracodawców ścigać.

> Nie muszę chyba dodawać, ze bezsilność ta ma swoje źródło
> w egzekucji nieopodatkowanej własności prywatnej?

Bezsilność ma swoje źrodło w bezmyślnym zaciągnięciu kredytu na luksusowy dom, który do tego przerasta potrzeby i możliwości. Ale ty oczywiscie o tym 'nie wiesz', lepiej robić z siebie ofiarę bankowców / urzędników.

>Zniesienie prawa pracy jest w moim modelu konieczne i uzasadnione.

Zniesienie prawa ochrony pracy byłoby przede wszystkim nieetyczne czy to w twoim systemie, czy każdym innym.

> Jeśli chcesz spojrzeć na to z pt. widzenia pracownika najemnego
> to jest to cena za zupełne zwolnienie go z wszelkich podatków

I ty chcesz znaleźć popleczników.. nie dziwne, że w koło same pustki.
Nie dość, że musi płacić dodatek od posiadania, to jego prywatność nie jest chroniona.
Naoglądałeś się Mad-maksów, imponuje ci ten świat, bo sam się do czegoś takiego swoją nieostroźnością sprowadziłeś nie bardzo rozumiejąc, że w razie jakby co nie umiesz wyleźć.
Nie żałuję cię.

> o ile nie jest właścicielem

Otóź właśnie. W twoim systemie lepiej jest wydawać wszystko i mieszkać choćby w nadroższych hotelach na Balearach i niech właściciele na to płacą, my nie. A c!. Krystkon cacy.
Kolejna moralność zemsty.

> oraz za partycypację w dochodzie z podatków od własności
> prywatnej płaconych wyłącznie przez właścicieli.

"Marzenie niewolników: targ, gdzie można by sobie kupować panów"
Stanisław Jerzy Lec

>Jak juz napisałem ta cena jest konieczna i całkowicie uzasadniona.

"Lękam się jednak utraty złudzeń, więc wolę pozostać w świecie marzeń"
Paulo Coelho, Alchemik

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 13:17 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nieetyczne to jest Jacku przymusowo egzekwować nieopodatkowaną własność.
Zarówno tę odziedziczoną jak i tę wytworzoną przez robotników.
To czyni ludzi niewolnikami innych ludzi do tego stopnia, ze potrzeba prawa pracy, bo inaczej jeden człowiek zamęczyłby drugiego na śmierć.
25-05-2016 13:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A jak myślisz, ta egzekucja jest zawsze za coś (powstałe zobowiazanie) czy ot tak sobie za nic ?
Chodzi o egzekucję w związu z nieruchomością.
Ktroś sobie pomyślał: "przyjdę do krystkona i poegzekwuję sobie bogu ducha winnego chłopaka, żeby nie wypaść z wprawy". I zrobił to.

Tak, czy nie?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 13:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zupełne zwolnienie go z wszelkich podatków o ile nie jest właścicielem

Jedna uwaga: właściciele w twoim systemie również płaciliby zerowe podatki.
Jawność rozliczeń i brak ochrony tajemnic sprawiałaby szybkie wyeliminowanie konkurencji u właścicieli: na szczycie zostaliby monopoliści, którzy szantażowaliby konsumentów podniesieniem cen za usługi.
Gdzie się człowiek nie obróci wychodzi na to, że tworzysz mega-cwaniacki system, ale czegóż oczekiwać od byłego windykatora - kombinatora, który jest dumny z tego że naśladował rówieśników którym nie w głowie była nauka.
Masz jeszcze coś do powiedzenia? Pora kończyć.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 10:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wściekli ale nie wiedzą co zrobić, żeby przestać być wściekłymi?

Jak najbardziej wiedzą. Należy pójść wtedy do psychoterapeuty.
Tylko że się wstydzą, tylko że opacznie rozumiany honor i duma im nie pozwalają porosić innych o pomoc. I z reguły nie idą.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 11:02 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> wściekli ale nie wiedzą co zrobić, żeby przestać być wściekłymi?
>Jak najbardziej wiedzą. Należy pójść wtedy do psychoterapeuty.
>Tylko że się wstydzą, tylko że opacznie rozumiany honor i duma im nie pozwalają porosić innych o pomoc. I z reguły nie idą.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Sądzisz, ze psychoterapeuci potrafią naprawiać moralność?
Że gdybyś wysłał wszystkich komunistów z przeszłości do psychoterapeuty to ci wyszliby z terapii jako miłośnicy kapitalizmu?
A jeśli terapeuta jest komunistą?
25-05-2016 11:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Sądzisz, ze psychoterapeuci potrafią naprawiać moralność?

Czasem ludzie potrafią sobie pomóc np. przy współudziale i asyście psychoterapeuty, ale nikt za nich tego nie robi.

> Że gdybyś wysłał wszystkich komunistów z przeszłości
> do psychoterapeuty to ci wyszliby z terapii jako miłośnicy kapitalizmu?

Nigdzie nikogo nie wysyłam i nie wysyłałem. Jak będziesz chciał to pójdziesz, jak nie to nie i będziesz się męczył dalej. Trochę to smutne, ale właściwie to twoja sprawa.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 00:09 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wprawdzie moja noga wciskała gaz, ale..
>Wprawdzie mój umysł roztrwonił wszystko, ale..
>Wprawdzie mój maluszek płodził dzieci, ale..

Przypominasz mi to o czym sam ci powiedziałem czy raczej próbujesz za mnie myśleć?
To jest skierowane do mnie czy do innych?

Jacku, gdyby ten twój współczesny system społeczny był tak cudny jak sądzisz to nie byłoby mnie. Jestem wytworem działania twoich wartości.To ty i tobie podobni stworzyliście mnie.
25-05-2016 08:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Wprawdzie moja noga wciskała gaz, ale..
>>Wprawdzie mój umysł roztrwonił wszystko, ale..
>>Wprawdzie mój maluszek płodził dzieci, ale..
>Przypominasz mi to o czym sam ci powiedziałem czy raczej próbujesz za mnie myśleć?
>To jest skierowane do mnie czy do innych?

Do innych. Ty jesteś urodzonym hipokrytą, żadne takie argumenta do ciebie nie trafią, zaraz odbierzesz jako wrogie bo Krystkon cacy a inni be.

>Jacku, gdyby ten twój współczesny system społeczny był tak cudny jak sądzisz

Gdybym sądził że jest cudny nie chciałbym żadnych zmian. Niestety chcę.

> Jestem wytworem działania twoich wartości

Przede wszystkim oddałeś się w młodości fali i popłynąłeś z przyjemnym prądem gnojówki, teraz za to płacisz. Nie zorientowałeś się, gdzie leży wybór, miej zatem pretensje do siebie.

> To ty i tobie podobni stworzyliście mnie.

Oczywiście wszyscy inni winni tylko nie Krystkon, gdyż wina zbyt niewygodna i ciąży głosicielowi jedynie słusznych prawd ekonomicznych.
Pewnie powtórzysz swoją mantrę o stworzeniu jeszcze parę tysięcy razy, ale ja już nie chcę jej słuchać, gdyż to młócenie 100x przemłóconej słomy i wjeje nudą.
Bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 23:21 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A zauważyłeś może, ze w pracy elektryków idzie w gruncie rzeczy o ciągłość przewodów?
>A zauważyłeś może, że jestem inżynierem elektrykiem i owszem chodzi, ale tylko w jakichś 0,0001%?

Więc jesteś inżynierem elektrykiem i twierdzisz, że ciągłość przewodzenia ma śladowe znaczenie w elektryczności? A właściwie wg tego co napisałeś nie ma znaczenia?

>Po drugie, gdyby nawet było coś prymitywnego na kształt internetu, panoszyłby się w tym syf, gdyż jeden bezkarny i złośliwy człowiek może zniszczyć bardzo dużo, jeśli nie ma nad nim bata.

bitcoin.pl(*)miczne-organizacje-rozproszone
download.slock.it/public/DAO/WhitePaper.pdf

Odnoszę wrażenie, że wyrażana przez ciebie treść nie jest dla ciebie istotna a liczą się dla ciebie jedynie pewne hasła, które w niej zawierasz. Takie jak, "to jest wynik ewolucji", "krystkon to nieuk", "człowiek musi mieć nad sobą bat" itp.

Odnoszę jeszcze inne wrażenie. Wydaje mi się, że ty wiesz, że nie przekonujesz innych i wcale nawet nie potrzebujesz innych przekonać a jedynie rozpoznajesz w nich ludzi, którzy chcą tego co ty. Tzn, bez względu na to co sobie powiemy i co okaże się w dyskusji, kiedy sprawy zaczną rozbijać się o realne interesy to wszyscy staniecie murem po jednej stronie. Tak to widzę.
24-05-2016 08:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odnoszę wrażenie, że wyrażana przez ciebie treść nie jest dla
> ciebie istotna a liczą się dla ciebie jedynie pewne hasła, które w niej zawierasz

Nie ma co tu komentować.

> Takie jak, "to jest wynik ewolucji", "krystkon to nieuk",
> "człowiek musi mieć nad sobą bat" itp.

W coś, w co nie wkłada się choćby odrobiny wysiłku w celu zrozumienia bliźniego zawsze stanie się zlepkiem słów, normalne. Jakoś poza kilkoma osobami czuję się tu bardzo rozumiany. Wyjątkami są Duch Prawdy i Zbyszek z Warszawy, dawno zresztą dołączyłeś do ich grona.
Do ciebie Krystkon nie można dotrzeć, gdyś nadajesz w jedną stronę i roztrowniłeś siłę, by wypić piwo które sam sobie nawarzyłeś. Bardzo smutne.

> wcale nawet nie potrzebujesz innych przekonać

Oczywiście, mnie to do szczęścia potrzebne nie jest, gdyż moje racje bronią się same. Ale tobie jest potrzebne. Typowe: im racje są głupsze, tym trzeba do nich częściej przekonywać. A tutaj właściwie stało się to dla ciebie esencją i nadzieją życia. I jest to w gruncie rzeczy bardzo smutne.

> bez względu na to co sobie powiemy i co okaże się w dyskusji
> kiedy sprawy zaczną rozbijać się o realne interesy to wszyscy
> staniecie murem po jednej stronie. Tak to widzę.

Zacznij rozumować jak człowiek, aby człowieka wspierać a nie wysysać i wykorzystywać jak wydmuszkę albo obiekt do nienawidzenia, zacznij przejawiać choćby odrobinę empatii, poznaj zasady kierujące ludźmi, uszanuj je, a nie będziesz musiał być NIEUSTANNIE ofiarą. Inaczej ludzie będą cię mieć daleko w du*ie, co dzieje się pewnie znacznie dłużej, niż zostałeś windykatorem.
Może poznaj bliżej swojego bożka - niezgodność i spróbuj zobaczyć, co ci przyniosła w zyciu.
Wybierz sobie zawód, który będziesz szanował, a być może będziesz zdolny uszanować zawód innych. W ogóle poznaj co to prawdziwy szacunek do siebie i do bliźnich. Wtedy być może ktoś stanie murem po twojej stronie. W dorosłym życiu wbrew pozorom nic nie ma na piękne oczy. Tak było tylko u mamci.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
23-05-2016 12:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Każdy niezdolny, egoistyczny, bezwzględny, pasożytniczy
> człowiek powinien wylecieć na pysk z roli właściciela w 2 sekundy.
> Tak działa mój system.
> Dlatego właścicielami są tylko ci, którzy potrafią zarobić (..)

Popieram, zwłaszcza że tak się czasem dzieje w rzeczywistości: zdaje się byłeś kiedyś współwłaścicielem nieźle prosperującej firmy windykacyjnej, mimo wszystko zajęło ci to trochę dłużej niz 2 sekundy.
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy, a oliwa.. cóż, z pewnoscią wiesz jak leci dalej.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 14:16 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Przyglądam się tej dyskusji i widzę tu dwa przeciwne bieguny (oba błędne). Krystkon chce powiedzieć, że nie jest niczemu winny, świat go takim stworzył, w niezgodności między ludźmi dopatruje się zagrożenia, czyli mamy tu mechanizm rozszczepienia i dychotomii w myśleniu. Cała reszta to treść racjonalizacji, która nie trzyma się zbytnio kupy. Postawa Krystkona to "ja wiem lepiej" i "inni to bydło, do którego nie mam szacunku, zrozumienia, empatii". Choć jest tu empatia dla innych ofiar. Przejrzyj się w lustrze i porównaj swoje cechy z cechami innych ludzi, których przecież też stworzył ten świat i system. W rzeczywistości każdy człowiek jest skutkiem, dla którego przyczyny leżą w świecie zewnętrznym.

Z kolei Jacek proponuje drugą skrajność, wg której każdy jest kowalem swojego losu, istnieje "wolna wola", wszystko można zmienić, a w dodatku wierzy, że można to zrobić za pomocą psychoterapii. Tu też jest trochę miejsca na brak empatii, bo "ludzie cierpią na własne życzenie i są za to odpowiedzialni".

Oba modele są błędne, więc wypośrodkowanie tych stanowisk też byłoby błędem, aczkolwiek sądzę, że byłby to błąd korzystny dla społeczeństwa. W końcu w jakimś błędzie musimy tkwić. Ja np popełniłem w tym momencie błąd polegający na próbie obiektywnej oceny, z dystansem i obojętnością
25-05-2016 14:41 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie rozumiem.
Dopatrujesz się mojej winy w dążeniu do zmian zasad społecznych?
Czy chcesz moją winą usprawiedliwiać współczesne?

Nie byleś w strasznych miejscach, w których ja byłem i widziałem jak ten system działa.
Ja się więcej na ten system nie zgodzę.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja wcale nie uważam, że system jest dobry. Moje zdanie jest takie, że świat jest skopany u podstaw - fizyka, chemia, matematyka, przyczynowość, czas...

Z tego wynika świat, w którym żyjemy. Musi istnieć jakiś system. Pewni ludzie starają się uczynić go optymalnym dla ogółu, a inni dla siebie. Nawet gdyby każdy chciał dobra ogółu, to NIE DA SIĘ żeby było dobrze. Nie będzie dobrze, bo świat jest zryty. Nie ma utopii, która działałaby dobrze, a człowiek nigdy nie przewidzi wszystkich przyczyn i skutków. Twój system jest jeszcze gorszy niż obecny i to Jacek i Szarley Ci dobrze wypunktowali, ale Ty nie chcesz tego widzieć, bo myślisz "wszystko tylko nie obecny system", a skoro tak to przychodzi Ci do głowy tylko krystkonizm

Ja widzę jedną nadzieję, a mianowicie pokładam ją w sztucznej inteligencji, która będzie myśleć na zdecydowanie wyższych poziomach niż człowiek. I być może to kwestia kilku/kilkudziesięciu najbliższych lat
25-05-2016 19:15 
 Ocena-1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Udajesz lub nie rozumiesz. Sztuczna inteligencja już dawno funkcjonuje i są nią oprogramowane komputery, kalkulatory, serowniki urządzeń, choc ja osobiście nie wiem co jest w niej sztucznego. Jest wprost wyjęta z ludzkiego umysłu i przeniesiona na urządzenia. To ludzka inteligencja jest tak samo sztuczna.

Mój system może być zryty, niech będzie byleby oplacal się i powodował odmienne stosunki społeczne od współczesnych, bo od współczesnych stosunków homo sapiens mam odruch wymiotny. To jakbyś zamieszkał z małpami i próbował przyjąć ich kulturę za swoją. Można ale obrzydlistwo.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Za to, że żyjesz nie jest odpowiedzialny komponent inteligencji, tylko sam fakt bycia zwierzęciem. Natomiast my jako ludzie jesteśmy zwierzętami podpiętymi do komputera, że tak to metaforycznie ujmę. Samo rozkminianie to tylko proces, a ludzi traktuję jako wrażliwą świadomość, a nie procesy mentalne, które się w niej odbywają.

Pisałem Ci, że zgadzam się co do tego, że ten system jest fatalny. Natomiast Twój nie jest lepszy. Idealną utopię wymyśli sztuczna inteligencja, która przerośnie człowieka. Już zaczyna się coś dziać, komp wygrał z człowiekiem w GO, a algorytmy najnowszych komputerów opartych o sztuczne sieci neuronowe działają na zasadzie ewolucji, przy czym działa tu prawo Moora: pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Moore’a Za kilka/kilkanaście lat świat całkowicie się odmieni, komputery będą wiedziały lepiej co jest dla nas dobre i zastąpią ludzką pracę. Powstaną też takie rzeczy jak wirtualny świat, który będzie imitował real (real też jest sztuczny w tym sensie, że wydaje nam się, że jesteśmy odrębnymi jednostkami i utożsamiamy się z procesami, które odbywają się w naszych mózgach).
27-05-2016 18:10 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jakbyś zamieszkał z małpami i próbował przyjąć ich
> kulturę za swoją. Można ale obrzydlistwo

Pogarda dla otaczających ludzi wylewa ci się z gardła niczym wodospad Niagara, a z butów słoma. A nie próbuj nic cudzego przyjmować, mam nadzieję że nikt nie będzie chciał ci już nic sensownego pokazać.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 14:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z kolei Jacek proponuje drugą skrajność, wg której każdy jest kowalem
> swojego losu, istnieje "wolna wola", wszystko można zmienić

Raczej nie wszystko można zmienić, ale patrząc na wyniki swoich działań można dużo.
Nie patrząc i brnąc na ślepo - z goła nic.

> "ludzie cierpią na własne życzenie i są za to odpowiedzialni".

Z tym też bywa różnie.
Generalnie przymusowa odpowiedzialność bywa i dobra, i zła.
Jeśli nie odpowiadasz za żadne swoje czyny, to możesz dłuższy czas robić praktycznie wszystko bezkarnie = krzywdzisz ludzi. Później zderzasz się ze ścianą, jeszcze później czepia się nas niesłabnące poczucie winy i podświadoma chęć odniesienia życiowej porażki.
Jeśli odpowiadasz za swoje i nie swoje czyny czy zdarzenia, bierzesz na siebie nadmierną odpowiedzialność. To przytłacza.

Innych nienaturalnie odciąża.

Z natury jestem przeciwny braniu odpowiedzialności za życie innych. Robimy w ten sposób z nich wieczne dzieci. Myślę, że częste "zerowanie licznika" to podstawa.
Pozdrowienia


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
25-05-2016 18:19 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja bym powiedział, że skoro jesteśmy sumą przyczyn z przeszłości, to także jesteśmy przyczynami dla przyszłych zdarzeń. Pewne rzeczy są możliwe do zmiany, inne są niemożliwe, a to czy coś zmienimy też zależy od naszych predyspozycji (czyli przyczyn, które nie leżą w obrębie naszej odpowiedzialności). Korzystne jest tu myślenie przyczynowe, czyli coś można zmienić, a czegoś nie można. Kiedy wchodzimy w tryb "ja", to właśnie jest tak jak napisałeś, czyli albo mamy poczucie zbyt dużej odpowiedzialności albo jej braku. Natomiast ja proponuję ignorowanie pojęcia odpowiedzialności, wolnej woli, personalizmu, a w zamian proponuję rozmowę o przyczynach i skutkach i o możliwościach.

Pozdrawiam.
29-05-2016 17:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Natomiast ja proponuję ignorowanie pojęcia odpowiedzialności,
> wolnej woli, personalizmu, a w zamian proponuję rozmowę o
> przyczynach i skutkach i o możliwościach.

Problem w tym, że życie ludzkie nie jest prostą linią od przyczyn do skutków wg danych 'z góry' lub wrodzonych możliwości. Determinanty można w pewnym zakresie modyfikować, rozumiejąc zdarzenia które nam szkodzą twórczo obracać na naszą korzyść etc.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Problem w tym, że życie ludzkie nie jest prostą linią od przyczyn do skutków wg danych 'z góry' lub wrodzonych możliwości.

To zależy od punktu widzenia. Ty przedstawiłeś swój, ja zaraz przedstawię kilka innych.

>Determinanty można w pewnym zakresie modyfikować, rozumiejąc zdarzenia które nam szkodzą twórczo obracać na naszą korzyść etc.

W tej sytuacji mówisz de facto o przymusie lepszego wyboru. Jeżeli możesz coś zmienić, ale jest to niekorzystne i wiąże się z Twoimi pragnieniami i uczuciami, to wybór się rozszczepia. Musisz wybierać między opcjami, które są złe, czyli wyboru tak naprawdę nie ma.

Wyobraź sobie, że lubisz jeść owoce z drzewa w pewnym ogrodzie. Przychodzi jakiś koleś i mówi, że nie wolno jeść tego jednego owocu, ale można wszystkie inne. Tylko, że Ty nie masz realnego wyboru czy zjesz zakazany owoc, czy jakiś inny. Jeżeli wybierzesz rezygnację ze swojego sensu, który wiąże się z uczuciami, to okazuje się, że masz przymus wieść bezsensowne życie i do Ciebie należy wybór dotyczący treści tego życia. Na logikę okazuje się, że wszystko jest bez sensu, bo nie da się osiągnąć spełnienia poprzez samo logiczne myślenie, wykonywanie swoich zadań i odfajkowania tego w notesie.

Jeżeli chodzi o Twój punkt widzenia dotyczący przyczynowości, to ja nazwałbym go wewnętrzną iluzją interfejsu ludzkiej psychiki. Jednostce wydaje się, że świat nie jest zdeterminowany, bo nie ma wystarczającej wiedzy na temat przyczyn i skutków. Im większa wiedza na temat mechanizmów, tym mniej wolnej woli, a tym więcej świadomości na temat tego co trzeba zrobić, a czego nie wolno. W parze z taką świadomością idzie jałowość wszystkiego co jest na świecie i większości ludzkich zachowań. Wystarczy spojrzeć na nas jak na zwierzęta, lub na walczące o przetrwanie i dominację geny. Z tej pozycji jak na dłoni widać nieprzystosowanie ewolucyjne wielu jednostek, ich emocjonalne (instynktowne) myślenie. Są też jednostki wyjątkowo silne, zdeterminowane, kierujące się harmonogramami i sztywnymi regułami i one ewolucyjnie są dostosowane najlepiej, ale czy są dzięki temu lepszymi ludźmi?

Z punktu widzenia moralności jako zbioru zasad korzystnych dla społeczeństwa i przetrwania, to tak. Ale jest jeszcze taki bardziej ludzki punkt widzenia, też bardzo logiczny i przyczynowy, czyli fakt posiadania uwarunkowań i brak wolnej woli. Tolerancja dla innych ludzi bierze się z emocji i empatii, ale też z myślenia logicznego, bo zachowania jednostek są usprawiedliwione ich uwarunkowaniami. Nasze wybory to skutek procesów dziejących się w naszych mózgach. Nawet gdybyśmy coś faktycznie wybierali, to byłoby to zdeterminowane jakimiś przyczynami, które na to działają, a przyczyny są bezosobowe. Przyjęcie osobowego punktu widzenia to tylko roboczy punkt widzenia, który jest akurat nielogiczny, bo jest uproszczeniem i de facto iluzją.

W myślach można sobie nadać jakieś nadludzkie moce, dzięki którym przekracza się swoje uwarunkowania. Daje to jednak efekty, które są skutkiem posiadania takich myśli. Ich treść jest iluzją (abstrakcyjnym modelem), a realia to weryfikują.

Mózg próbuje budować spójność tam gdzie jej nie ma i logicznie być nie może. W podobny sposób tłumaczymy sobie różne zachowania, które mogą mieć inne rzeczywiste motywy.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Prawda to ja i moje zmysły.
Niestety nie poznałeś jeszcze Prawdy, na Ziemi jest ponad siedem miliardów ludzi i ponad siedem miliardów takich "prawd" jak Twoja, żadna z nich nie jest Prawdą Absolutną.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
17-05-2016 12:24 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Już Ci pisałem, że prawda absolutna nie istnieje z pkt widzenia człowieka i że nie unikniesz perspektywizmu. Nie powtarzaj tego co już dawno było obalone i to na 100% musiałeś to przeczytać, więc niewiedza Cię nie usprawiedliwia.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Już Ci pisałem, że prawda absolutna nie istnieje
Sam sobie świadectwo wystawiasz - jak "myślisz" tego ślady zostawiasz...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,708397#w708508

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
19-05-2016 07:06 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
O, dziękuje za wklejenie linka, który Cię kompromituje, bo mimo, że masz tam wszystko prosto wytłumaczone, to dalej powtarzasz obalone już głupoty. Na racjonalnym forum takie zachowanie nie przystoi.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Na racjonalnym forum
Żeby to forum móc nazwać racjonalnym najpierw należałoby usunąć tych, którzy myślą, że myślą i owoce swoich myśli tutaj wypisują...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Żeby to forum móc nazwać racjonalnym najpierw należałoby usunąć
> tych, którzy myślą, że myślą i owoce swoich myśli tutaj wypisują...

Zawsze możesz założyć taki wniosek, ba - napisać do samego Naczelnego.
Jednak tego nie zrobisz, a ja znam powód. Wiem również, że też go znasz.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 12:30 
 Ocena 4 na 4
Rova (234 punktów)
>>Prawda to ja i moje zmysły.
>Niestety nie poznałeś jeszcze Prawdy, na Ziemi jest ponad siedem miliardów ludzi i ponad siedem miliardów takich "prawd" jak Twoja, żadna z nich nie jest Prawdą Absolutną.

Prawda absolutna to nic innego jak kolejna prawda z tych ponad siedmiu miliardów. Ogranicza nas niepewność wiedzy. Poznałem prawdę - prawdę, że nie można być pewnym zmysłów, ale nie mamy nic innego.
17-05-2016 13:58 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Prawda absolutna to nic innego jak kolejna prawda z tych ponad siedmiu miliardów. Ogranicza nas niepewność wiedzy. Poznałem prawdę - prawdę, że nie można być pewnym zmysłów, ale nie mamy nic innego.
Ja mam pewność WIEDZY, że Prawdą Absolutną jest Miłość, więc żadna niepewność mnie w tej kwestii nie ogranicza, Ty nie masz nic innego, ja mam. Pozdrawiam


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
17-05-2016 14:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> żadna niepewność mnie w tej kwestii nie ogranicza

Zaprawdę powiadam ci Sławku: pewność też może ograniczać, nawet sobie nie uswiadamiasz, jak bardzo. No cóż, pewnosć może ograniczać, ale Bóg czy własna matka już niekoniecznie..
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w666928


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 14:37 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
" Otrzymałem przedwczoraj znak we śnie (od Boga?), w dniu śmierci Mamy, że moja praca na Forum wykonana."

Dzięki Jacku za ten cytat, bo jest naprawdę przezabawny Być może Sławek jest wybrańcem matrixa, tak jak Neo, a może nawet jak sam Chrystus
17-05-2016 14:57 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dzięki Jacku za ten cytat, bo jest naprawdę przezabawny

Cóż, próbuję Sławka tylko odczynnikiem śmiechu i jeszcze nigdy nie było tak, żeby coś nie zczerniało, nie okazało się leciwie pokrytym złotawą substancją drewnem, zwykłą ludzką ułomnoscią, czy chroniczną nieumiejętnością doń przyznania się.

> Być może Sławek jest wybrańcem matrixa, tak jak Neo, a może nawet jak sam Chrystus

Piszesz o Ahura Mazda Mandziuśri Sawarni Manu Mesjaszu Mana Mankiewiczu - Głowie Dni, Świetlistym Posłańcu, Pocieszycielu i .. Duchu Prawdy?
www.oczko.(*)m/oczko/11/milo-c/?ckattempt=1
Przecież on tu z górą od 2 lat za mędrca i mesjasza w jednym chce robić

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
17-05-2016 14:57 
 Ocena 2 na 2
Rova (234 punktów)
>Ja mam pewność WIEDZY, że Prawdą Absolutną jest Miłość, więc żadna niepewność mnie w tej kwestii nie ogranicza, Ty nie masz nic innego, ja mam. Pozdrawiam

Czas pokarze ile była warta ta miłość. I czym właściwie była.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Ja mam pewność WIEDZY, że Prawdą Absolutną jest Miłość, więc żadna niepewność mnie w tej kwestii nie ogranicza, Ty nie masz nic innego, ja mam. Pozdrawiam
>Czas pokarze ile była warta ta miłość. I czym właściwie była.
Pokaże..., ale my tego nie zobaczymy, rozwój duchowy Ludzkości nie przebiega tak szybko, to proces długofalowy.........


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niestety nie poznałeś jeszcze Prawdy (..) żadna z nich nie jest Prawdą Absolutną.

Ta też ponoć była absolutna, bo maczał w niej ręce Bóg, a zwłaszcza nieboszczka-mama Sławka Mankiewicza (Ducha Prawdy)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w666928

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
dajmonion (3663 punktów)
Pewne uniwersalizmy jednak istnieją i można je wyjaśnić na przykładzie różnicy między outsiderem a wariatem. Polega ona moim zdaniem na tym, że ten pierwszy posiada pewną wizję i według niej postępuje. Jego zachowanie może się wydawać nieprzewidywalne, ale tylko dlatego, że albo tej wizji nie ujawnił, bądź też otoczenie nie jest w stanie jej pojąć.
Wariat natomiast nie posiada żadnej alternatywnej wizji i nie rozumie swojego postępowania. Trudno mi sobie wyobrazić w jaki sposób jakikolwiek system etyczny miałby zintegrować wysoki stopień nieprzewidywalności wariata i dopuścić możliwość pozytywnej oceny tego zjawiska w zależności od czegoś tam. Wariat może wszak mieć mnóstwo różnych celów.
Oczywiście wszyscy są jakoś nieprzewidywalni. Wariat jest jednak w wysokim stopniu nieprzewidywalny i dlatego wbrew relatywizmowi określenie to nigdy nie pozbędzie się swojego negatywizmu.
Nieprzewidywalność i brak spójności w myśleniu i postępowaniu są szkodliwe zarówno dla wariata jak i dla jego otoczenia. Dlatego żadna grupa społeczna nie może sobie pozwolić na postawę typu: On ma swoją moralność, więc niech sobie pójdzie na bezludną wyspę i tam robi co chce. Każdy wariat musi być poddany kontroli choćby miał mieszkać w rezerwacie. Mógłby tam sobie robić różne rzeczy, ale nie wszystkie, bo przyroda to system wzajemnych powiązań (patrz efekt motyla). Innymi słowy wariat trafia do klatki jak dzikie zwierzę, albo godzi się na jakiś system pod którym podpisuje się w umowie. Czyli de facto godzi się na coś, co jest bardziej spójne niż to co się dzieje w jego głowie.
Nie potrafię wyrazić liczbą stopnia, poniżej którego nie mamy już do czynienia z outsiderem, a z wariatem właśnie. Sam jakościowy charakter rozważań nie powinien jednak ich przekreślać. Pewnie wiele osób zgodziłoby się, że poniżej pewnego stopnia przewidywalności zachowania i spójności myślenia nie można już mówić o alternatywie, a co najwyżej o chorobie.

dajmonion
ateate (82 punktów)
Nic odkrywczego, dobro i zło to nic innego niż ludzka, ułomna i wysoce subiektywna gradacja zachowań innych ludzi.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365