 |
Dlaczego "antysemita" ratował Żydów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2016 12:34 | neutrinno (12 punktów) | Dlaczego "antysemita" ratował Żydów
2 na 2 | Pisarz i polityk Jan Dobraczyński w relacji z 1984r. dlaczego on antysemita ratował w czasie wojny Żydów: "Dlaczego ratowałem? To proste. W moim domu rodzinnym panowała tolerancja. Nie mieliśmy specjalnie kontaktów z Żydami. Skoro do takich kontaktów dochodziło, nie były one niczym niezwykłym. Rozmowy toczyły się na rozmaite tematy, bez żadnej wrogości. Także w szkole miałem kolegów Żydów, a jeden z nich był przez trzy lata moim najlepszym przyjacielem. Żydzi, z którymi utrzymywaliśmy kontakt, byli religijni w sposób - powiedziałbym - normalny. Bo Żydzi mozaiści stronili od chrześcijan. My też nie interesowaliśmy się ich religią. Niektóre ich obyczaje wydawały się nam po prostu dziwaczne. Nie znam jednak żadnych konfliktów na tle religijnym. Poza tym, co powiedziałem wyżej, dla nikogo nie jest tajemnicą, że osobiście wywodzę się ze środowisk narodowych. Środowiska te często są oskarżane o antysemityzm. W rzeczywistości - jeśli już upierać się przy nazywaniu tego zjawiska antysemityzmem - trzeba mówić o antysemityzmie ekonomicznym środowisk narodowych. Taki antysemityzm nigdy nie miał nic wspólnego z antysemityzmem rasowym, jaki pojawił się w hitlerowskich Niemczech. Antysemityzm ekonomiczny w polskich środowiskach narodowych brał się stąd, że w Polsce przed wojną był bardzo duży, sięgający 12% wskaźnik ludności żydowskiej. W dziedzinie handlu udział Żydów był tak duży, że pewne dziedziny były całkowicie w ich rękach. Taka konkurencja ekonomiczna musiała wywoływać konflikty. W tym sensie, rzeczywiście, byłem antysemitą ekonomicznym. Ale mój antysemityzm nigdy nie sięgał chęci odbierania komukolwiek życia! Dlatego nie ma sprzeczności pomiędzy moim antysemityzmem a tym, że gdy trzeba było, ratowałem Żydów i żydowskie dzieci. Ratowałem je więc przede wszystkim dlatego, bo były dziećmi, ponieważ były prześladowane, ponieważ groziła im śmierć, ponieważ Żydzi byli ludźmi... Ratowałbym każdego zagrożonego śmiercią człowieka, a dziecko - każde dziecko - jest mi szczególnie bliskie. Tak mi nakazuje moja religia katolicka. Nie liczyłem na żadną nagrodę czy choćby tylko słowne uznanie. Jeśli mogłem ocalić życie kilkuset dzieci, uczyniłem to. Sam ten fakt jest dla mnie najlepszą i wystarczającą nagrodą." > Relacja Jana Dobraczyńskiego, w:E.Kurek,"Dzieci żydowskie w klasztorach", Lublin 2004, s. 134-135. E.Kurek,"Polacy i Żydzi: Problemy z Historią" s.185-186."Owszem, polski antysemityzm był krzykliwy, upokarzający i ekonomicznie uciążliwy, ale był śmieszny w porównaniu z tym antysemityzmem, jaki przez wieki serwowały Żydom inne europejskie narody (np. spalenie wszystkich wiedeńskich Żydów na stosie)" > Doktor historii, absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Ewa Kurek w:"Polacy i Żydzi: Problemy z Historią"W rozumieniu J.Dobraczyńskiego mogę śmiało powiedzieć że nie jeden Polak, Niemiec, Chińczyk, itp. jest antysemitą i anty"..." ekonomicznym. dr Ewa Kurek krótko o kłamstwach historii: www.youtube.com/watch?v=VKO0yEmnTxw | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 #31 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: raz jeszcze | > (...)komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy.Tylko dla maceoxa. Nie zauważyłam, by maceox twierdził, że każdy powinien być z tego dumny. Ty nie musisz. > Według tej konstrukcji - swoiście a contrario - posiadanie przodka romskiego czy też, na przykład - w uwarunkowaniach indyjskich - pariasa - jest powodem do szczególnego wstydu.Nielogiczne. Duma z przodka żydowskiego absolutnie nie sprawia, że innego przodka trzeba się wstydzić. Równie dobrze ktoś może być dumny z przodka romskiego, greckiego, francuskiego albo jakiegoś innego. Jednak podejrzewam, że czyjś przodek i duma z niego to sprawa indywidualna i reszcie współobywateli do tego nic. Każdy ma prawo być dumny (albo nie) z czego tylko chce. > Oczywiście - i to jednoznacznie wynika z moich wpisów - tak jedna jak i druga postawa jest infantylna, żałosna i w gruncie rzeczy immoralna.Tylko w pojęciu Pana Arminiusa. Mnie na przykład ani to grzeje, ani ziębi, ponieważ zarówno maceoxowi, jak i Panu przyznaje pełne prawo bycia dumnym (lub nie), z czego tylko chcecie. Dla mnie nie jest to ani infantylne, ani żałosne, ani tym bardziej immoralne. |
#32 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: raz jeszcze |
> >(...)komentator maceox. On uważa, iż posiadanie żydowskiego przodka jest powodem do szczególnej dumy.> Tylko dla maceoxa.Tym stwierdzeniem zdeprecjonowałaś wskazaną przez maceoxa wartość.  > Nielogiczne. Duma z przodka żydowskiego absolutnie nie sprawia, że innego przodka trzeba się wstydzić.Masz podstawę, by twierdzić, że posiadanie przodka może zmienić samoocenę, ale wyłącznie in plus?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#33 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | . Taki pogląd - w praktyce - jest tak samo infantylny jak i żałosny. Bo - a rebours - czy świadomość bliskiego przodka np. narodowości romskiej, łączyłaby się u Pana z jakimś rodzajem szczególnego wstydu?> A dlaczegóż to świadomość bliskiego romskiego przodka miałaby być powodem do wstydu?Nie widzę podstaw: www.polski(*)-Ficowski-i-biblia-cyganologii Zresztą tak naprawdę to nigdy wiedzieć nie będziemy co się naszym prababkom przytrafiło i "drzewa genealogiczne" mają się średnio do faktycznych "drzew genetycznych". > Większą hańbą byłaby świadomość pokrewieństwa z Tobą!Choć nie odpowiadamy za winy naszych przodków, to czasem przykrą jest świadomość, iż możemy coś dziedziczyć po kimś, z którego ideologią i czynami się nie zgadzamy. www.filmweb.pl/film/Dzieci+Hitlera-2012-659620@@@ . |
#34 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Dlaczego "antysemita" ratował Żydów? | > Nie widzę podstaw: www.polski(*)-Ficowski-i-biblia-cyganologiiZaproszenie do biblioteki przyjęte  Trochę o Cyganach czytałem, trochę ich znam ; to bardzo nieufne i zamknięte środowisko, ale na tyle ich znam, że się nie dziwię. Trudno prowadzić badania wśród nich. > Zresztą tak naprawdę to nigdy wiedzieć nie będziemy co się naszym prababkom przytrafiło i "drzewa genealogiczne" mają się średnio do faktycznych "drzew genetycznych".Guliver pytał albo o przodków króla albo o poprzedników Przez każdą wieś przechodziły a to tabory, a to regimenta, a i partyzanci pod wieś podchodzili  Ale i bez przygód, ileż to rodów zacnych, przezacnych w Krakowie ma swoje korzenie w Badenii, Frankonii, Dolnej i Górnej Austrii pl.wikipedia.org/wiki/Wit_Stwoszpl.wikipedia.org/wiki/Mikołaj_Haberschrackpl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Zollpl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Stuhr> Choć nie odpowiadamy za winy naszych przodków, to czasem przykrą jest świadomość, iż możemy coś dziedziczyć po kimś, z którego ideologią i czynami się nie zgadzamy.Nawet odkładając na bok genetyczne dziedziczenie jako mniej znaczące, trzeba się zastanowić jak umiejętnie z przodków być dumnym, a jak starając się o trudny obiektywizm wstydzić się tego, co hańbi. Mnie rozbawiła i zleksza zirytowała wizyta na zamku w Nowym Wiśniczu, kiedy opowiadano niemal na klęczkach o Lubomirskich. Przewodniczka pewnie nie wiedziała, co jej przodkowie u Lubomirskich robili, a i sami Lubomirscy popisują się arystokratycznymi korzeniami zapominając, że niewolni chłopi ich potęgę budowali. W każdej rodzinie trafi się i szmalcownik i Sprawieliwy między narodami, ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad. |
#35 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Co rad mieć a co nie? | "...ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad". A byłby Pan rad mieć sprawę o znieważenie/zniesławienie? "Znieważenie polega na uwłaczaniu czci drugiego człowieka, przez okazywanie mu pogardy, ubliżanie, używanie słów uznawanych powszechnie za obelżywe (na forum bardzo często to zachodzi). Gdy idzie o zniesławienie i znieważenie, ofiara przestępstwa nie musi być wymieniona z imienia i nazwiska. W wypadku bowiem naruszenia dóbr osobistych polegającego na obrazie czci uwzględniać należy nie tylko znaczenie słów, ale również kontekst sytuacyjny, w którym zostały użyte (wyrok SN z 23.05.2002, IV CKN 1076/00, OSNC 2003/9/121); sama okoliczność, iż autor wypowiedzi nie wymienia nazwiska powoda, nie uchyla naruszenia jego czci i dobrego imienia, jeżeli wypowiedź pozwala na identyfikację osoby w jej środowisku - wystarczy, by oceniając sprawę rozsądnie, można było powiązać zniesławiające zarzuty z konkretną osobą (uzas. wyroku SA w Katowicach z 24.05.2002, I ACa 1459/01, WOKANDA 2003/7-8). Czy można zniesławić i znieważyć innego forumowicza posługującego się wyłącznie Nickiem? Oczywiście, że tak (pewnie wielu z Państwa to zdziwi). Wypowiedział się w tej materii Sąd Najwyższy w jednym ze swoich wyroków, stwierdzając: "Nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma" (Wyrok SN z 11 marca 2008 r., II CSK 539/07)". Tego co powyżej proszę nie traktować absolutnie jako zapowiedzi szykujacego się procesu. Raczej jako poradę prawną, mającą na celu uzupełnienie elementarnych braków pańskiej wiedzy - w celu uchronienia Pan od niepotrzebnych kłopotów w przyszłości - gdyby swoimi koomentarzami jak wyżej, potraktował Pan osobę cechującą się narcystycznym typem osobowości. |
#36 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Co rad mieć a co nie? | > "...ale szmalcownika Arminiusa jako kuzyna miałbym nierad".> A byłby Pan rad mieć sprawę o znieważenie/zniesławienie?Nie. Przepraszam, poniosło mnie |
1 2 3 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|