 |
Czy świat staje się lepszy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-07-2016 13:05 | Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Czy świat staje się lepszy? | Oczywiście czy staje się lepszy ogólnie? No i jaki świat? Jeśli chodzi o świat jako całość, to na pewno postęp medycyny oraz rolnictwa (GMO) przyczynił się do jego polepszenia. Naturalnie gdzieś na świecie nadal umierają ludzie na skutek różnych chorób i z głodu, ale już nie w takich, wydaje się, ilościach jak dawniej. Zlikwidowano, dzięki szczepieniom , masowe epidemie, w Europie , obu Amerykach, Australii, w zasadzie w Azji też zjawisko głodu praktycznie na masową skalę nie występuje. A w Afryce w niewielkich enklawach. Nie toczą się już globalne konflikty zbrojne zwane wojnami światowymi, obejmujące po kilkanaście państw. Duże zmiany na lepsze, szczególnie w Europie i Ameryce Pn. nastąpiły w dziedzinie obyczajów. Taką zmianą była niewątpliwie normalizacja, dekryminalizacja a w końcu legalizacja zachowań homoseksualnych. Wielkim też osiągnięciem, szczególnie w Europie, było zniesienie praktycznie we wszystkich krajach kary śmierci. Także totalny wpływ Kościoła katolickiego został w ogromnej mierze ograniczony. Ale zawsze znajdą się malkontenci. Chcieliby, jeśli już nie karać, to przynajmniej zabraniać homoseksualistom wstępowania w związki małżeńskie. Są przeciwni GMO i szczepionkom. Domagają się przywrócenia kary śmierci. Jako sposób rozwiązywania konfliktów uznają agresję i wojnę a nie jakieś zgniłe kompromisy. Owi malkontenci nie uznają więc wymienionych zmian na lepsze za krok na przód lecz za krok wstecz. Tych zaś co te zmiany popierają i pochwalają nazywają , nie wiedzieć czemu, lewakami. Kiedyś to się nazywało inaczej. Tych malkontentów nazywało się konserwatystami lub wstecznikami a zwolenników postępu nazywano postępowcami, liberałami. Ale to są tylko słowa, nazwy, natomiast co stoi za postawami wsteczników? Bo postępowanie postępowców jest zrozumiałe. Chcą aby ludziom żyło się lepiej i dostatniej. Natomiast dlaczego wstecznicy rzucają kłody pod nogi postępowi? Przecież postęp i tak, prędzej czy później, zwycięży. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#16 1 na 1 Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | Ale ja mam na myśli i piszę o postępie w znaczeniu pierwszym więc już nie rozmydlajmy i nie rozmamłujmy sprawy. 1. «proces ukierunkowanych przemian prowadzących ku stanowi coraz doskonalszemu» |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> > Z pewnością, z uwzględnieniem okoliczności, że i negatywne procesy postępują.> Ale nie może być negatywnego postępu.> Np. postęp chorobyI co dobrego w postępie choroby? > Być może język polski jest zbyt ubogi aby rozróżnić postęp in plus i postęp in minus.Postęp na plus to po polsku poprawa, a na minus - pogorszenie. > To tylko Wałęsa wymyślił plusy dodatnie i plusy ujemne.A może to Wałęsa miał zbyt ubogą polszczyznę?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> Czy każdy postęp prowadzi ku lepszemu?Wedle pierwszego znaczenia słownikowego słowa postęp - każdy. 1. «proces ukierunkowanych przemian prowadzących ku stanowi coraz doskonalszemu» A ja dodałem ,że ma na celu dobrobyt ludzkości. Lepsze i przyjemniejsze życie. Nie wiem czy komora gazowa, albo gilotyna była postępem lub zbudowanie kałasznikowa. Nie każdy wynalazek służy ogólnie pojętemu postępowi. |
Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> Postęp na plus to po polsku poprawa, a na minus - pogorszenie. To może zamiast postęp piszmy poprawa. Czy świat staje się lepszy, to znaczy czy się poprawia , dąży do stanu doskonalszego niż uprzednio. Chociaż z kolei starożytni uważali , że się pogarsza. Bo jak pisał Owidiusz: Złoty najpierw wiek nastał. Nie z bojaźni kary, Lecz z własnej chęci człowiek cnoty strzegł i wiary Gdy strąciwszy Saturna w ciemne piekieł kraje Jowisz wziął berło świata, wiek srebrny nastaje, Wiek trzeci był spiżowy, dziki, niespokojny, A choć wolny od zbrodni, już skory do wojny. Ostatni jest wiek czwarty, z twardego żelaza. Z nim wszelkiej zbrodni na świat wyległa zaraza. |
#20 2 na 2 | Fiedia (1636 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > Ale ja mam na myśli i piszę o postępie w znaczeniu pierwszym więc już nie rozmydlajmy i nie rozmamłujmy sprawy.To nie rozmydlaj i nie rozmamłuj. Piszesz, że postęp może być tylko pozytywny. Jesteś w błędzie,co ci jasno wykazałem.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin. |
#21 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > >inni postrzegają tę obwodnicę głównie jako źródło hałasu, spalin, przyczynę drgania budynków czy likwidacji miejsc, w których przed wybudowaniem drogi spacerowali czy inaczej wypoczywali. (Q)> Obwodnice przecież po to się buduje aby wyprowadzić ruch kołowy z miasta.> Czyli aby samochody nie hałasowały i nie truły spalinami nie wprowadzały budynków w drgania itp. To jest właśnie rola obwodnicy aby wszelkie niedogodności odbywały się POZA miastem, na jego obwodzie czy też obwodnicy.Obwodnice buduje się po to, żeby wyprowadzić ruch kołowy z miasta, a zwłaszcza jego centrum, jednak struktura osadnicza miast i ich okolic jest zwykle taka, że obwodnice nie przechodzą przez jakieś pustkowia, lecz właśnie przez tereny zamieszkane (zresztą w pobliżu miast trudno o inne), i to właśnie mieszkańcy tych terenów na nie narzekają. > Tak więc obwodnica nikomu normalnemu nie powinna przeszkadzać.Doprawdy? No to poniżej masz kilka linków do tekstów opisujących takich "nienormalnych", którym coś tam się w obwodnicach nie podoba: "Obwodnica daje się we znaki""Niewyobrażalny hałas i problem z dojazdem do domów. Mieszkańcy wsciekli na obwodnicę Żor""Hałas z obwodnicy nie daje spać! Ludzie są zdesperowani"Chyba nie muszę dodawać, że podobnych informacji można znaleźć w Internecie znacznie więcej. Na marginesie dodam, że obwodnica jest tylko jednym z wielu możliwych przykładów. Zamiast niej można rozważać oddziaływanie lotniska, fabryki, portu i wielu innych obiektów. > Ale oczywiście zawsze się znajdzie taki Quetzalcoatl co znajdzie dziurę w całym i się przyczepi.Ale oczywiście zawsze znajdzie się też taki Ramirez, który nie potrafi spojrzeć na problem kompleksowo i bierze świecidełka za obraz całości. Warto wyjść poza taką sztubacką, czarno-białą wizję świata, w którym wszystko jest albo dobre (naiwne wyobrażenie postępu), albo złe (równie naiwne wyobrażenie o powodach, dla których niektórzy przed takim postępem się bronią). > Ale jakoś starannie unikasz wspomnianego przeze mnie postępu w dziedzinie obyczajowości.Niczego nie unikam; nie widzę natomiast sensu rozpatrywania przemian w dziedzinie obyczajowości w oderwaniu od ogólnych przemian cywilizacyjnych, obyczajowość bowiem nie jest czymś, co istnieje niezależnie od sfery naukowo-technicznej, prawnej czy społecznej. > Wycofania się ze stosowania kary śmierci, normalizacji, dekryminalizacji a w końcu legalizacji zachowań homoseksualnych.> Przecież to też postęp.Wybrałeś akurat dwa aspekty ze sfery społeczno-prawnej, co do których można się zgodzić, że ich urzeczywistnienie nie jest obciążone wysokimi kosztami społecznymi, choć warto przy tym pamiętać, że spotyka się w tym względzie odmienne opinie i rozwiązania. Zwróć jednak uwagę, że przemiany społeczne nie zawsze są takie jednoznaczne. Ich produktem w bloku radzieckim był na przykład żałosny homo sovieticus, w innych dyktaturach też zwykle promowane są służalczość i donosicielstwo, ale nie trzeba szukać tak daleko, w naszej kulturze bowiem też pojawiają się niepokojące trendy, jak choćby aprobata dla przekazywania wyspecjalizowanym placówkom opieki nad osobami w podeszłym wieku (nie oceniam tego, ale warto o tym pamiętać); inną z konsekwencji przemian społecznych naszej epoki jest negatywna zmiana proporcji między płatnikami składek na rzecz ubezpieczeń społecznych a osobami korzystającymi ze świadczeń społecznych. Takich niejednoznacznych przykładów można przytoczyć znacznie więcej. |
#22 1 na 1 Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> To nie rozmydlaj i nie rozmamłuj. Piszesz, że postęp może być tylko pozytywny. Jesteś w błędzie,co ci jasno wykazałem. Bo to wina dwuznaczności słowa postęp. Widocznie język polski nie rozróżnia postępu pozytywnego i negatywnego. Tak jak nie odróżnia palacza papierosów od palacza w kotłowni, co udowodniono w filmie Miś. www.youtube.com/watch?v=2gdXnltqbPg |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | >Chcieliby, jeśli już nie karać, to przynajmniej zabraniać homoseksualistom wstępowania w związki >małżeńskie. Nie mam nic do homoseksualistów. Niemniej jestem przeciwny związkom małżeńskim ponieważ to prowadzi do adopcji dzieci. A taka wizja mnie brzydzi. |
#24 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > > To nie rozmydlaj i nie rozmamłuj. Piszesz, że postęp może być tylko pozytywny. Jesteś w błędzie,co ci jasno wykazałem.> Bo to wina dwuznaczności słowa postęp.> Widocznie język polski nie rozróżnia postępu pozytywnego i negatywnego.Starczy się nie upierać, że nie ma postępu "negatywnego" i problem nieprecyzyjności polskiego rozwiązuje się sam. Zresztą w kwestii "dobrego" postępu - ilu ludzi tyle ocen, robotnicy którym mechanizacja odbierała miejsca pracy, jak mniemam wcale owego postępu różowo nie widzieli.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin. |
#25 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
>Przecież postęp i tak, prędzej czy później, zwycięży. Mógłbyś w skrócie określić jaki będzie stan finalny po zwycięstwie postępu?
[Chyba na tym polega wartość postępowych idei, że generują ciąg działań zbieżny do jakiejś stabilizacji. A może uważasz inaczej, że postęp ma być ciągłym i nieskończonym procesem bez wizji celu?] >
|
#26 1 na 1 Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> A taka wizja mnie brzydzi.A cóż w tym obrzydliwego? Przecież ci dwaj faceci albo dwie facetki nie gwałcą dziecka tylko je wychowują. |
Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > Mógłbyś w skrócie określić jaki będzie stan finalny po zwycięstwie postępu? Ewolucja przecież też jest postępem, a jaki jest jej cel finalny to Bóg jeden wie. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > > A taka wizja mnie brzydzi.> A cóż w tym obrzydliwego?> Przecież ci dwaj faceci albo dwie facetki nie gwałcą dziecka tylko je wychowują.Gdyby je gwałcili też można by zapytać "co w tym obrzydliwego". Jakoś sam pomysł, że dwóch facetów może udawać normalną rodzinę i wychowywać dzieci, jest etycznie wstrętny. |
#29 1 na 1 Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? |
> Jakoś sam pomysł, że dwóch facetów może udawać normalną rodzinę i wychowywać dzieci, jest etycznie wstrętny.Bo jest to coś nowego, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni. To tak jak ze ślimakami albo żabimi udkami. Z początku wydają nam się wstrętne a potem okazuje się, że są pyszne. Albo przynajmniej nie różniące się tak wiele od tradycyjnego kurczaka lub schabowego. A jeśli chodzi o etykę ( bo może Ci chodziło o estetykę ?) to nieetyczne są zachowania krzywdzące, a jaką to krzywdę mieliby wyrządzać dziecku dwaj kochający je ojcowie? |
Ramirez (247 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świat staje się lepszy? | > Starczy się nie upierać, że nie ma postępu "negatywnego" i problem nieprecyzyjności polskiego rozwiązuje się sam.Nie rozwiązuje się, bo trzeba za każdym razem doprecyzowywać o jaki postęp chodzi. Tak jak mówiąc : jestem palaczem czasem trzeba doprecyzować, że to zawód. Bo po polsku można być niepalącym palaczem. Tak jak i paraliż może być postępowy. A starczy może być uwiąd. A np. takiego problemu nie mają Słowacy bo u nich fajčiar to palacz tytoniu a kurič to palacz kotłowy. > Zresztą w kwestii "dobrego" postępu - ilu ludzi tyle ocen, robotnicy którym mechanizacja odbierała miejsca pracy, jak mniemam wcale owego postępu różowo nie widzieli. To zależy z jakiej perspektywy rozpatrujemy postęp. Na początku mechanizacja odbierała miejsca pracy ale summa summarum przyczyniła się w końcu do jej (pracy)ulżenia i ułatwienia. Dzisiaj już nie trzeba w pocie czoła żąć zboża sierpem i młócić na klepisku cepem, tylko to wszystko robi kombajn. A kombajnista może założyć słuchawki i w międzyczasie słuchać sobie Mozarta. |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|