 |
Dlaczego pistolet w dłoni oznacza wolność? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-07-2016 14:02 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Dlaczego pistolet w dłoni oznacza wolność?
-3 na 5 | Wyobraźcie sobie pewną niewielką społeczność zamieszkującą niewielką wyspę. Niech każdy człowiek tej społeczności ma / posiada własną śmiercionośną broń, dzięki której szybko i łatwo może uśmiercić większość społeczności na wyspie.
Czy na tej wyspie panuje WOLNOŚĆ?
Krótko przedstawię swój punkt widzenia. Dopóki wszyscy są uzbrojeni na wyspie po zęby każdy musi zmartwić się o to, żeby żaden z mieszkańców nie miał motywacji do zabicia pozostałych. Kiedy broń znika a za nią możliwość łatwego zabijania, za bronią znika troska o motywy innych ludzi.
Zakazy posiadania broni są typowe dla ustrojów socjalistycznych, w których panuje taka harmonia społeczna, że gdyby każdy dostał broń do ręki ulicą popłynęłaby rzeka krwi.
TAK - łatwy dostęp do śmiercionośnej broni jest oznaką, że w państwie panuje wolność.
-------- Warto tu też dodać, że socjalizm jest w swej naturze obrzydliwy.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Wyobraźcie sobie pewną niewielką społeczność zamieszkującą niewielką wyspę. Niech każdy człowiek> tej społeczności ma / posiada własną śmiercionośną broń, dzięki której szybko i łatwo może uśmiercić> większość społeczności na wyspie.Ja wole sobie wyobrazic wyspe, na ktorej placa minimalna wynosi 5000 euro, jest nadmiar kobiet i plaze z bialym piaskiem. > TAK - łatwy dostęp do śmiercionośnej broni jest oznaką, że w państwie panuje wolność.Zajebista wolnosc. Wolnosc w ciaglej wiedzy, ze kazdy idiota ma spluwe i ze w kazdym momencie moze po nia siegnac. Dzis idioci moga mnie najwyzej obrazic, pogrozic palce czy sprobowac uderzyx a na Twojej wyspie idioci beda mogli mnie z 10 metrow zastrzelic. Bo bedzie wolnosc  Jakie to latwe. Dac bron i bedzie fajnie i antysocjalistycznie
|
|
 | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Zajebista wolnosc. Wolnosc w ciaglej wiedzy, ze kazdy idiota ma spluwe i ze w kazdym momencie moze po nia siegnac. Dzis idioci moga mnie najwyzej obrazic, pogrozic palce czy sprobowac uderzyx a na Twojej wyspie idioci beda mogli mnie z 10 metrow zastrzelic. Bo bedzie wolnosc  > Jakie to latwe. Dac bron i bedzie fajnie i antysocjalistycznie  Ja sądzę, że słowo "idiota" należałoby tu powiększyć, pogrubić i podkreślić, żeby lepiej zrozumieć co jest budulcem systemów społecznych. Otóż silnie przekonanie o niższej wartości innych ludzi i głęboka wobec nich pogarda. Ty Rafale używasz tu różnicy wartości ludzi dla uzasadnienia zakazu posiadania broni, ja za to, postrzegam tę różnicę wartości ludzi, oczywiście w ludzkich przekonaniach, jako źródło większości norm społecznych, a już najbardziej tych regulujących kapitał. Ty po prostu wierzysz, że jesteś czymś lepszym od innych ludzi. Niestety inni ludzie ulegają twoim przekonaniom, zamiast się im przeciwstawić.
|
|
| Pan Leming (674 punktów) | > Czy na tej wyspie panuje WOLNOŚĆ?Jasne. Tyle że wartością dla ludzi również jest bezpieczeństwo. No a wiadomo jak to jest z wolnością i bezpieczeństwem. Żeby jednego było więcej to drugiego musi być mniej. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Dopóki wszyscy są uzbrojeni na wyspie po zęby...
To mało. A co z resztą głowy, zwłaszcza z czołem?
>łatwy dostęp do śmiercionośnej broni jest oznaką, że w państwie panuje wolność.
Nie widzę logicznego przejścia od łatwego dostępu do broni do wolności. Łatwy dostęp do śmiercionośnej broni gwarantuje łatwe pozbawienie kogoś życia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Kiedyś strzelało się ręką z rewolweru ale teraz rzeczywiście dronem będzie można sterować za pomocą ruchu źrenic a myślami go programować.
Zauważ jednak jak inny potrzebujesz mieć stosunek do sąsiada wiedząc, że ten może zastrzelić cię w sekundę od chwili kiedy tego zechce. Zauważ jaka musi być między wami równowaga i harmonia ażeby nikt nikogo w takich warunkach nie zastrzelił.
Może i z łatwego dostępu do broni wynika i więcej śmierci ale przede wszystkim możliwa obecność broni w każdym domu istotnie kształtuje stosunki społeczne w sposób pozytywny. Czyli musimy się rozumieć, uwzględniać i akceptować albo będziemy umierać.
|
|
|  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Czyli musimy się rozumieć, uwzględniać i akceptować albo będziemy umierać.No  To samo powiesz Twoim dzieciom jak ich brat zostanie zastrzelony bo bezprawnie wtargnal przez wysoki plot na posiadlosc sasiada bo chcial zabrac pilke, ktora podczas zabawy tam wpadla. Dzieciak nie zaakceptowal nienaruszalnosci prywatnej wlasnosci i calkiem legalnie zostal zastrzelony. Bo jest wolnosc. Czasami zapominam, ze jestes trollem i z premedytacja prowokujesz  Czekam na watek, w ktorym nam wyjasnisz, ze wyciecie lechtaczki jest absolutnym szczesciem kazdej kobiety lub ze kara cielesna w szkole zamiast stopni to idealny sposob na podniesienie konkurencyjnosci polskiego szkolnictwa.
|
|
| |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Żeby ktoś kogoś zastrzelił za próbę odzyskania własnej piłki z cudzego trawnika wpierw musi wierzyć, że może to zrobić i powinien. Do takich chorych akcji potrzeba jednak chorych ludzi a tacy to tylko w chorym systemie społecznym. W zdrowym systemie człowiek z uśmiechem podaje piłkę z powrotem i pyta czy mógłby też razem pograć.
Ja akurat Rafale jestem zagorzałym przeciwnikiem nakazów, zakazów i kar więc jak miałbym poprzeć wycinanie łechtaczek? Nie popieram tego. Ludzie powinni czerpać przyjemność z seksu. To nie sa czasy, gdzie reguluje się rozrodczość za pomocą żyletek.
Oczywiście, ze prowokuję, żeby obnażać "wartości", które rządzą współczesnym światem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | SamOgon (13 punktów) | > Do takich chorych akcji potrzeba jednak chorych ludzi a tacy to tylko w chorym systemie społecznym.W praktycznie każdej populacji, niezależnie od systemu społecznego (bo także wśród zwierząt) jest pewien odsetek osobników zachowujących się nieracjonalnie/niestandardowo, które niekiedy można uznać za chore. Nawiasem mówiąc często bywają one motorem ewolucji lub postępu. W ludzkim społeczeństwie możesz trafić na schizofrenika, który słyszy głosy. W kieszeni miałby pistolet a głosy akurat powiedzą mu "zabij!". Możesz trafić na kogoś z manią prześladowczą albo paranoika, który zabije Cię bo uzna że na niego czyhasz. P.S. To mój pierwszy post tutaj, dlatego chciałem wszystkich serdecznie przywitać
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Dopóki wszyscy są uzbrojeni na wyspie po zęby... >To mało. A co z resztą głowy, zwłaszcza z czołem? >>łatwy dostęp do śmiercionośnej broni jest oznaką, że w państwie panuje wolność. >Nie widzę logicznego przejścia od łatwego dostępu do broni do wolności. Łatwy dostęp do śmiercionośnej broni gwarantuje łatwe pozbawienie kogoś życia. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Zdumiony bezsensownym rozumowaniem, zaraz pomyślałem kto mógł wymyśleć taki problem by był powodem założenia postu. I co zgadłem, że tylko jeden forumowicz takie coś mógł zrobić. Nasz forumowy niezawodny król bazgrołów. Widzę, że takiego tylko wpuścić na taką wyspę i czekać jak jako wolny obywatel zostanie nie za długo (bo potrafi doprowadzić do białej gorączki) zostanie uśmiercony z rodziną przez jakiegoś pomyleńca z bronią, którego wnerwił, zgodnie z prawem do wolności. Niech żyje taka wolność! Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
|  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Czy pisząc "pomyleniec", masz siebie na myśli czy kogoś z ONI-ich? Uważasz, że to głupie dać ci broń do ręki bo jeszcze kogoś zabijesz? Czy ty elita, bo reszta motłoch?
|
|
 | | Pan Leming (674 punktów) | > Nie widzę logicznego przejścia od łatwego dostępu do broni do wolności."Wolność - brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji." pl.wikipedia.org/wiki/Wolność Posiadanie broni palnej to jest jakaś opcja. Ograniczenie tej opcji to ograniczenie wolności. Czyli zwiększanie dostępu do opcji to zwiększanie wolności. Wiem, że kosztem bezpieczeństwa. Odpowiadam na zarzut o brak logiki, a nie twierdzę, że to zajebisty pomysł dać każdemu pistolet do ręki. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Posiadanie broni palnej to jest jakaś opcja [d]. Ograniczenie tej opcji to ograniczenie wolności.
W ten sposób można mnożyć opcje w nieskończoność.
>Wolność - brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji.
Jak rozumieć "wszystkie dostępne opcje"? Dostępną opcją (którą parlament uchwaliłby o 4 nad ranem...) jest np. zamiana "dzień dobry" na plunięcie w twarz...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Pan Leming (674 punktów) | > W ten sposób można mnożyć opcje w nieskończoność.No tak. Wolności absolutnej nie ma. > Jak rozumieć "wszystkie dostępne opcje"? Dostępną opcją (którą parlament uchwaliłby o 4 nad ranem...) jest np. zamiana "dzień dobry" na plunięcie w twarz...Jeśli wyobrazimy sobie reżim w którym jedyną opcją powitalną jest "dzień dobry" to ze wzrostem wolności mamy do czynienia wtedy, gdy dojdą do wyboru jakiekolwiek inne opcje. Nawet jeśli będzie to splunięcie w twarz albo kopnięcie w genitalia. To czy opcje są złe, czy dobre jest chyba bez znaczenia dla tej dyskusji? Im więcej wolności tym więcej opcji do wyboru, więc nie bardzo rozumiem dlaczego nie widzisz logicznego przejścia między łatwym dostępem do broni, a wolnością. W końcu wolność nie musi być dobra. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
1 na 1 Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | A po kiego grzyba mieszkańcom wyspy potrzebna jest broń?
|
|
9 na 9 | Olek Mularski (3178 punktów) | > ...Zakazy posiadania broni są typowe dla ustrojów socjalistycznych, w których panuje taka harmonia społeczna, że gdyby każdy dostał broń do ręki ulicą popłynęłaby rzeka krwi.To ile ma socjalizm i kapitalizm do nastawienia ludzi do siebie i prawdopodobieństwa wybuchu strzelanin najlepiej widać w USA, gdzie w kapitalistycznym kraju krew płynie strumieniami niemalże codziennie. Kilka dni temu w Dallas, w stanie Texas jakiś przestępca zabił 5 policjantów z oddziału SWAT i ranił 6, po czym sam został zabity. Wniosek jest jeden, jeśli nawet restrykcje w prawie o posiadaniu broni wprowadzili socjaliści, to chwała im za to, gdyż ocalili w ten sposób wiele ludzkich istnień. > Wyobraźcie sobie pewną niewielką społeczność zamieszkującą niewielką wyspę. Niech każdy człowiek tej społeczności ma / posiada własną śmiercionośną broń, dzięki której szybko i łatwo może uśmiercić większość społeczności na wyspie.> Czy na tej wyspie panuje WOLNOŚĆ?... > TAK - łatwy dostęp do śmiercionośnej broni jest oznaką, że w państwie panuje wolność.Patrz Jemen, Afganistan, Egipt, Libia- wszędzie pełno broni, prawdziwie wolne kraje.  > ...Krótko przedstawię swój punkt widzenia.A ja swój: Jeśli wszyscy będą mieli broń, to znaczy, że bandyci również. W związku z tym jedyne co na takiej wyspie będzie panować, to zdarzające się od czasu do czasu strzelaniny. Co gorsza to przestępcy z reguły będą w nich wygrywać, gdyż jak idą na rozbój, to są przygotowani, wchodzą na posesję z bronią załadowaną i odbezpieczoną, natomiast ofiara nawet gdy ma w domu pistolet, to nie chodzi z nim po domu, tylko trzyma go w szafie na broń, albo jak w USA pod łóżkiem czy w komodzie, z reguły rozładowany. W przypadku napadu czy rozboju zanim zdążymy sięgnąć po taką broń, to już jesteśmy na muszce, lub gorzej mamy dziurę w głowie. Duże nasycenie społeczeństwa bronią, to też poważny problem dla organów ścigania, gdyż istnieje bardzo poważne ryzyko, iż zatrzymywany przestępca posiada broń. Pół biedy, gdy jest to akcja zatrzymania pieszego (ten raczej nie kryje dubeltówki w rękawie). Gorzej, gdy jest to samochód- tam bandyta może niepostrzeżenie wyciągnąć ukrytą broń i zacząć strzelać. Szturm na dom, czy mieszkanie osoby/osób posiadających broń, to już niezwykle niebezpieczne zadanie, zarezerwowane raczej dla jednostek specjalnych, które bardzo łatwo może zakończyć się katastrofą (patrz np. strzelanina w Magdalence). Ryzyko to powoduje swoistą nadwrażliwość funkcjonariuszy policji, która czasem skutkuje nadmierną reakcją. Doskonale widać to po procedurach, jakie obowiązują w Stanach Zjednoczonych i po liczbie zdarzających się tam przypadków zastrzelenia przez policję osób nieuzbrojonych, które wykonały jakiś podejrzany w mniemaniu funkcjonariuszy ruch, który odczytali oni jako sięgnięcie po broń. Broń jest też bardzo niebezpieczna dla dzieci, które nie są świadome tego, jak jest ona niebezpieczna i gdy znajdzie się ona w ich rękach traktują ją jak zabawkę. W Stanach Zjednoczonych co roku notuje się przypadki ciężkich lub śmiertelnych postrzałów przez dzieci, w znacznej mierze przypadkowych. Zagrożeniem są też osoby pijane, pod wpływem narkotyków, oraz chore psychicznie. Dlaczego- tego nie trzeba opisywać. Poza tym po co cywilnym obywatelom w Polsce broń palna w domach? Czy u nas jest tak niebezpiecznie, że trzeba nosić pistolet? Ja czuję się bezpieczniej wiedząc, że najprawdopodobniej nikt, kogo spotkałem po drodze nie miał broni.
|
|
 | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > To ile ma socjalizm i kapitalizm do nastawienia ludzi do siebie i prawdopodobieństwa wybuchu strzelanin najlepiej widać w USA, gdzie w kapitalistycznym kraju krew płynie strumieniami niemalże codziennie. Kilka dni temu w Dallas, w stanie Texas jakiś przestępca zabił 5 policjantów z oddziału SWAT i ranił 6, po czym sam został zabity.Jak sądzisz, gdyby wszyscy obywatele UE, byli identycznie uzbrojeni jak Amerykanie to gdzie współcześnie popłynęłoby więcej krwi w UE czy w USA? > Wniosek jest jeden, jeśli nawet restrykcje w prawie o posiadaniu broni wprowadzili socjaliści, to chwała im za to, gdyż ocalili w ten sposób wiele ludzkich istnień.Ale co to za życie jest? W przeszłości na pewno nie jeden niewolnik przeżył całe swoje życie bezpiecznie aż do późnej starości ale co to za życie było? To jest ocalenie? > Patrz Jemen, Afganistan, Egipt, Libia- wszędzie pełno broni, prawdziwie wolne kraje.  Sądzisz, że ten który maszeruje tam z karabinem w dłoni jest zniewolony? A może zniewoleni są ci bez broni? Ale wówczas przez kogo, przez posiadaczy broni, dostawców broni, zachodnich producentów broni, czy może zachodnich polityków, którzy mówią Afgańczykom jak mają żyć? > A ja swój:> Jeśli wszyscy będą mieli broń, to znaczy, że bandyci również. W związku z tym jedyne co na takiej wyspie będzie panować, to zdarzające się od czasu do czasu strzelaniny.Dlaczego założyłeś, że społeczność rozwinie się w tym kierunku, że ktokolwiek będzie chciał posiadać broń? Sądzisz, że ludzie są jak małpy i jak małpy muszą rywalizować, nie mając zdolności zrozumienia i zaakceptowania wzajemnie swoich potrzeb? > Co gorsza to przestępcy z reguły będą w nich wygrywać, gdyż jak idą na rozbój, to są przygotowani, wchodzą na posesję z bronią załadowaną i odbezpieczoną, natomiast ofiara nawet gdy ma w domu pistolet, to nie chodzi z nim po domu, tylko trzyma go w szafie na broń, albo jak w USA pod łóżkiem czy w komodzie, z reguły rozładowany. W przypadku napadu czy rozboju zanim zdążymy sięgnąć po taką broń, to już jesteśmy na muszce, lub gorzej mamy dziurę w głowie.Politycy i biznesmeni często określani są mianem bandytów, takich bandytów masz na myśli? Widziałeś kiedyś prawdziwego bandytę-mordercę na żywe oczy, nie na filmie? Może gdyby dać temu człowiekowi prawidłowo rozwinąć się w społeczeństwie , umożliwić ukierunkować agresję we właściwym kierunku, pozwolić zająć odpowiednią pozycję społeczną, umożliwić samodzielność i odpowiedzialność to ten człowiek nie mordowałby, nie gwałcił, nie okradał lecz działał we własnym interesie z korzyścią dla całego społeczeństwa. Sądzisz, że ktokolwiek rodzi się zły? Ludzie mają wrodzoną agresję i skłonność do dominacji ale to nie oznacza przecież, że muszą rozwinąć się w morderców. Rozwijają się w bandytów dopiero pod wpływem zachowań społecznych i pod wpływem tego co ich ze strony społeczeństwa spotyka w dzieciństwie. Zakazy i egzekwowanie zakazów, w tym zakazu posiadania broni kształtują ludzi, niektórych w takie osoby, którym jest zupełnie obojętne czy żyjesz czy jesteś trupem, byleby doznały zaspokojenia swoich potrzeb.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Duże nasycenie społeczeństwa bronią, to też poważny problem dla organów ścigania, gdyż istnieje bardzo poważne ryzyko, iż zatrzymywany przestępca posiada broń. Pół biedy, gdy jest to akcja zatrzymania pieszego (ten raczej nie kryje dubeltówki w rękawie). Gorzej, gdy jest to samochód- tam bandyta może niepostrzeżenie wyciągnąć ukrytą broń i zacząć strzelać. Szturm na dom, czy mieszkanie osoby/osób posiadających broń, to już niezwykle niebezpieczne zadanie, zarezerwowane raczej dla jednostek specjalnych, które bardzo łatwo może zakończyć się katastrofą (patrz np. strzelanina w Magdalence). Ryzyko to powoduje swoistą nadwrażliwość funkcjonariuszy policji, która czasem skutkuje nadmierną reakcją. Doskonale widać to po procedurach, jakie obowiązują w Stanach Zjednoczonych i po liczbie zdarzających się tam przypadków zastrzelenia przez policję osób nieuzbrojonych, które wykonały jakiś podejrzany w mniemaniu funkcjonariuszy ruch, który odczytali oni jako sięgnięcie po broń.
Nie sądzisz, że system społeczny, w którym kontrola społeczna sprawowana jest przez uzbrojonych w karabiny maszynowe policjantów jest zwyczajnie błędny? Że to oznaka wadliwej hierarchii, gdzie bez groźby śmierci całość kupy się nie trzyma? Sądzisz, że homo sapiens są aż tak prymitywni, że społeczeństwo nie da rady funkcjonować bez pistoletów w rękach policjantów?
Ja sądzę, że to wadliwa hierarchia, w której jednostki o dużej skłonności do dominacji nie zajęły odpowiedniej dla siebie pozycji społecznej, przez co przekształciły się w bandytów walczących ze społeczeństwem. Zakaz posiadania broni i brak odpowiedzialności z tym związanej jest jednym z czynników wykrzywiającym społeczeństwo, uniemożliwiającym kształtowanie się prawidłowych postaw społecznych.
>Broń jest też bardzo niebezpieczna dla dzieci, które nie są świadome tego, jak jest ona niebezpieczna i gdy znajdzie się ona w ich rękach traktują ją jak zabawkę. W Stanach Zjednoczonych co roku notuje się przypadki ciężkich lub śmiertelnych postrzałów przez dzieci, w znacznej mierze przypadkowych.
Brak samodzielności i odpowiedzialności kształtuje ludzi niesamodzielnych i nieodpowiedzialnych a znowu kształtuje wykrzywione społeczeństwo o silnych normach zachowań społecznych i silnej kontroli społecznej. Takie klasyczne społeczeństwa socjalistyczne, w których wszyscy nie tylko myślą i zachowują się jednakowo ale jeszcze jednakowo wyglądają.
>Zagrożeniem są też osoby pijane, pod wpływem narkotyków, oraz chore psychicznie. Dlaczego- tego nie trzeba opisywać.
W jakim społeczeństwie człowiek musi rozwijać się i jakim życiem żyć, żeby jego celem stało się nawalić się i naćpać się? Spośród wszystkich możliwości w życiu człowiek wybiera zjazd alkoholowy i narkotykowy. Czy to trzeba tłumaczyć, że to chory system społeczny w tym zakaz posiadania broni produkuje takich ludzi? Jednostki kreatywne przekształca w kupę złomu i ludzkie nieszczęście.
>Poza tym po co cywilnym obywatelom w Polsce broń palna w domach? Czy u nas jest tak niebezpiecznie, że trzeba nosić pistolet? Ja czuję się bezpieczniej wiedząc, że najprawdopodobniej nikt, kogo spotkałem po drodze nie miał broni.
Nikt nie zmusza nikogo do posiadania broni jeśli jej nie potrzebuje.
Broń jest człowiekowi potrzebna choćby po to, żeby właściciel firmy mając zamiar potraktować swojego pracownika najemnego jak psa miał świadomość, że pracownik pójdzie do domu, weźmie swój pistolet, wróci i go po prostu zastrzeli, toteż musi to uwzględnić w traktowaniu swojego pracownika.
|
|
|  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Broń jest człowiekowi potrzebna choćby po to, żeby właściciel firmy mając zamiar potraktować swojego pracownika najemnego jak psa miał świadomość, że pracownik pójdzie do domu, weźmie swój pistolet, wróci i go po prostu zastrzeli, toteż musi to uwzględnić w traktowaniu swojego pracownika.
Czyli bron na Twojej wyspie jest potrzebna do zaspokojenia najnizszych instynktow. Zemsty. Nie bedzie sadu, ktory przyzna pracownikowi odszkodowanie za zle traktowanie tylko bedzie strzelanie. A jesli okaze sie, ze pracownikowi tylko wydawalo sie, ze byl zle potraktowany (tak jak Tobie sie wydaje, ze jestes niewolnikiem) to nic sie nie stanie. Jest wolnosc.
Czy ty powaznie mozesz na jakikolwiek temat rozumowac? Czy tylko p*****lic potrafisz?
Na temat pogody tez bys farmazony zaczal belkotac?
|
|
| |  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Czyli bron na Twojej wyspie jest potrzebna do zaspokojenia najnizszych instynktow. Zemsty. >Nie bedzie sadu, ktory przyzna pracownikowi odszkodowanie za zle traktowanie tylko bedzie strzelanie.
WOLNOŚĆ jest człowiekowi potrzeba do szczęścia i wykształcenia się w jego umyśle prawdziwych wartości, nieudawanych. WOLNOŚĆ jest człowiekowi potrzeba do samodzielności i odpowiedzialności za siebie i za innych.
Broń jest człowiekowi potrzeba do tego, żeby mógł samodzielnie zdecydować, że jej nie użyje i żeby potrzebował innych przekonać, aby zachwali się podobnie.
Broń jest człowiekowi potrzeba także dlatego, żeby niektórym przypomniało się, że nie są nadludźmi i żeby przekonali się, że inni nie są podludźmi.
|
|
| | |  | 2 na 2 | SamOgon (13 punktów) | >>Czyli bron na Twojej wyspie jest potrzebna do zaspokojenia najnizszych instynktow. Zemsty. >>Nie bedzie sadu, ktory przyzna pracownikowi odszkodowanie za zle traktowanie tylko bedzie strzelanie. >WOLNOŚĆ jest człowiekowi potrzeba do szczęścia i wykształcenia się w jego umyśle prawdziwych wartości, nieudawanych. WOLNOŚĆ jest człowiekowi potrzeba do samodzielności i odpowiedzialności za siebie i za innych.
W proponowanym systemie, będąc pracodawcą, zamiast zwolnić pracownika i narażać się na to że mnie zastrzeli z zemsty, bezpieczniej i wygodniej zabić go niespodziewanie w stosownym momencie samemu, zanim zorientuje się że mam plan się go pozbyć. Najlepiej bez świadków.
>Broń jest człowiekowi potrzeba do tego, żeby mógł samodzielnie zdecydować, że jej nie użyje i żeby potrzebował innych przekonać, aby zachwali się podobnie.
Wg mnie to bardzo naiwne rozumowanie. Jeżeli posiadam bron i mogę jej użyć wg własnego widzimisię bez żadnych większych konsekwencji, daję równocześnie argument drugiej stronie, że warto mnie prewencyjnie zabić, bo przecież nie wiadomo co mi może strzelić do głowy. Umarli nie strzelają a nie ma sensu ryzykować własnego życia zostawiając mnie przy życiu.
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Broń jest człowiekowi potrzeba do tego, żeby mógł samodzielnie zdecydować, że jej nie użyje i żeby potrzebował innych przekonać, aby zachwali się podobnie. >Wg mnie to bardzo naiwne rozumowanie.
W możliwości samodzielnego decydowania w sprawach śmiertelnie poważnych nie ma nic naiwnego. Tak rodzi się odpowiedzialność. Gdybyśmy musieli funkcjonować wśród ludzi uzbrojonych po zęby musielibyśmy także szukać w tym równowagi, przecież nikt nie chce umrzeć. Taka równowaga jest możliwa, kosztuje oczywiście wysiłek.
Społeczeństwo, w którym ludzie mogą mordować się zawsze, kiedy tylko zachcą lecz nikt się nie morduje, jest formą społeczeństwa wyższą od współczesnych społeczeństw.
Jestem przeciwnikiem silnej kontroli społecznej, uśmierca rozmaitość i indywidualność. Członkowie takich społeczeństwa nie mają żadnych nowych pomysłów a jedyne co im przychodzi do głowy to natrętna myśl, że musi być jak jest.
>Jeżeli posiadam bron i mogę jej użyć wg własnego widzimisię bez żadnych większych konsekwencji, daję równocześnie argument drugiej stronie, że warto mnie prewencyjnie zabić, bo przecież nie wiadomo co mi może strzelić do głowy. Umarli nie strzelają a nie ma sensu ryzykować własnego życia zostawiając mnie przy życiu.
Sądzę, że silna kontrola społeczna pojawiająca się w społeczeństwach socjalistycznych prowokuje do myślenia a priori źle o bliźnich. Nie spodziewamy się niczego dobrego po innych lecz postrzegamy ich jako potencjalne zagrożenie.
Przypadkowy czterdziestolatek z ulicy, który przez 40 lat gdzieś tu obok mnie rozwijał się i dojrzewał w podobnych warunkach chwyci zaraz za siekierę i porąbie mnie na kawałki?
W taki sposób rozumować potrafią jedynie ignoranci, którzy nie zamierzają stawiać sobie żadnych wymagań. Ludzie są bardzo podobni, bardzo podobnie czują/myślą. Dopóki ja sam nie chcę nikogo obok porąbać siekierą, nie powinienem też się tego spodziewać ze strony innych.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | SamOgon (13 punktów) | >Gdybyśmy musieli funkcjonować wśród ludzi uzbrojonych po zęby musielibyśmy także szukać w tym równowagi, przecież nikt nie chce umrzeć. Taka równowaga jest możliwa, kosztuje oczywiście wysiłek.
Tak, ale widzę jedynie 2 możliwe trwałe równowagi:
1. Przeżywa jeden: najbardziej bezwzględny, najokrutniejszy, najsprytniejszy, ew. ten który miał najwięcej szczęścia plus ewentualnie Ci którzy mu się bezgranicznie podporządkują i złożą bron: być może zostawi sobie pewną ilość najatrakcyjniejszych kobiet/samic i oddanych, w pełni uległych służących.
2. Populacja idzie po rozum do głowy i wprowadza ograniczenia w dostępnie a także zasady kiedy broni można użyć a kiedy nie. Najprawdopodobniej wprowadza prawa i dysponujące bronią oddziały, które będą to prawo egzekwować a same będą kontrolowane.
>Społeczeństwo, w którym ludzie mogą mordować się zawsze, kiedy tylko zachcą lecz nikt się nie morduje, jest formą społeczeństwa wyższą od współczesnych społeczeństw.
To utopia nie do osiągnięcia na dłuższą metę, niestabilna już choćby z samego biologicznego punktu widzenia. Osobniki skrajne w każdym kolejnym pokoleniu (o ile taki eksperyment przetrwałby choć jedno, w co szczerze wątpię) stanowią zagrożenie a nie ma żadnego mechanizmu mogącego przywrócić stan początkowy. W efekcie system dąży do jednego z punktów równowagi, które podałem wyżej.
>Jestem przeciwnikiem silnej kontroli społecznej, uśmierca rozmaitość i indywidualność. Członkowie takich społeczeństwa nie mają żadnych nowych pomysłów a jedyne co im przychodzi do głowy to natrętna myśl, że musi być jak jest.
Jest akurat cały szereg panstw o silnej kontroli społecznej i ponadprzeciętnej innowacyjności, choćby panstwa skandynawskie albo Japonia. Oczywiście, nadmierna kontrola jest niepożądana. Niemniej jednak to co proponujesz jest znacznie gorsze, bo to anarchia i to tak zaawansowana że podważa nawet prawo do życia. A w takich warunkach priorytetem staje się to, by zapewnić sobie biologiczne przeżycie, inne bardziej altruistyczne i ideowe rzeczy schodzą na dalszy plan.
>Sądzę, że silna kontrola społeczna pojawiająca się w społeczeństwach socjalistycznych prowokuje do myślenia a priori źle o bliźnich. Nie spodziewamy się niczego dobrego po innych lecz postrzegamy ich jako potencjalne zagrożenie.
Prawdę mówiąc nie wiem skąd ten socjalizm Ci ciągle wychodzi. To jakaś mania? Popatrz na to lepiej z perspektywy teorii gier i dylematu więżnia. W momencie kiedy na szali leży moje własne życie, nie mam ochoty ryzykować i równowaga Nasha rozwinie się przy lokalnym maksimum (tzn będę zabijać prewencyjnie tych co mogą mi zagrozić) zamiast samemu narażać się na zabicie w takich warunkach. I śmiem twierdzić że jest to strategia ewolucyjnie stabilna (znowu teoria gier) Jest to również po części związane z charakterystyką broni palnej: w odróżnieniu od np. noża czy siekiery zdecydowanie bardziej opłacalne są zachowania agresywne: ten kto trafi pierwszy, przeżywa. Przy nożu lub siekierze bardziej opłacalną strategią jest zazwyczaj ucieczka (połączona z wzywaniem pomocy, jeśli napastnik jest szybszy), która przy broni palnej się raczej nie sprawdzi (kulka w plecy).
>Przypadkowy czterdziestolatek z ulicy, który przez 40 lat gdzieś tu obok mnie rozwijał się i dojrzewał w podobnych warunkach chwyci zaraz za siekierę i porąbie mnie na kawałki? >W taki sposób rozumować potrafią jedynie ignoranci, którzy nie zamierzają stawiać sobie żadnych wymagań. >Ludzie są bardzo podobni, bardzo podobnie czują/myślą. Dopóki ja sam nie chcę nikogo obok porąbać siekierą, nie powinienem też się tego spodziewać ze strony innych.
I tu się mylisz, ludzie są i będą różni, nawet wychowani w identycznych warunkach, choćby z powodów różnic genetycznych. Oczywiście większość będzie rozumować podobnie do tego co opisujesz ale zawsze może znaleźć się jakaś czarna owca. A już bron palna zamiast białej to szalenstwo zupełne, z powodu charakterystyki opisanej powyżej.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Tak, ale widzę jedynie 2 możliwe trwałe równowagi:> 1. Przeżywa jeden: najbardziej bezwzględny, najokrutniejszy, najsprytniejszy, ew. ten który miał najwięcej szczęścia plus ewentualnie Ci którzy mu się bezgranicznie podporządkują i złożą bron: być może zostawi sobie pewną ilość najatrakcyjniejszych kobiet/samic i oddanych, w pełni uległych służących.> 2. Populacja idzie po rozum do głowy i wprowadza ograniczenia w dostępnie a także zasady kiedy broni można użyć a kiedy nie. Najprawdopodobniej wprowadza prawa i dysponujące bronią oddziały, które będą to prawo egzekwować a same będą kontrolowane.3. Broń leży w skrytce. Każdy pobawił się przez 5 minut a potem mu się znudziło, więc to olał. > To utopia nie do osiągnięcia na dłuższą metę, niestabilna już choćby z samego biologicznego punktu widzenia.www.hoplof(*)-posiadaczy-broni-palnej-w-usa> Osobniki skrajne w każdym kolejnym pokoleniuZawsze ONI. A może ONI to MY?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | SamOgon (13 punktów) | >3. Broń leży w skrytce. Każdy pobawił się przez 5 minut a potem mu się znudziło, więc to olał.
Niestabilne. W kontaktach międzyludzkich nieuniknione są częste konflikty i umiejętność osiągania kompromisu jest ważną umiejętnością, a tutaj to zanika, gdyż każdy ma niezawodny i prostszy sposób ich rozstrzygania na własną korzyść: gnata. Jednostki ugodowe, unikające tego rozwiązania będą stopniowo eliminowane przez jednostki mające mniej skrupułów, w efekcie nastąpi degeneracja populacji (psychopaci będą faworyzowani) i dąży do 1 albo do 2 (w zależności czy się otrząsną w porę, czy nie).
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | A teraz kto dominuje? Psychonormi? Wkrótce pól świata to będą urzędnicy i funkcjonariusze. Nie uważasz, ze ta normalizacja posuwa się za daleko?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >A teraz kto dominuje? Psychonormi? >Wkrótce pól świata to będą urzędnicy i funkcjonariusze. Nie uważasz, ze ta normalizacja posuwa się za daleko?
Urzędnik w najgorszym razie sprawia, że jestem mniej bogaty, ale dziura w brzuchu mi się od tego nie robi. Doceniam tę subtelną różnicę między władzą biurokracji a władzą gangu.
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Gangi biorą się z tego, ze ludzie o określonych skłonnościach nie są w stanie zająć potrzebnej im pozycji społecznej. Skłonność do dominacji ma swój pozytywny wymiar. Nie sądź, ze długotrwale pusty brzuch jest lepszy od dziury w brzuchu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | ZaKotem (8733 punktów) | >Gangi biorą się z tego, ze ludzie o określonych skłonnościach nie są w stanie zająć potrzebnej im pozycji społecznej. Skłonność do dominacji ma swój pozytywny wymiar.
No to chyba dobrze, że nie są w stanie. Bandyci to margines, a ty byś chciał, żeby mną rządzili. Wszystkie przestępstwa powstają z jakiejś niezaspokojonej potrzeby, zgadza się. I co, ich zalegalizowanie jest lekarstwem? To może zalegalizujmy niewolnictwo, wtedy nikt nie będzie naruszać kodeksu pracy. Weźże zmień dilera.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Żaden człowiek nie rodzi się bandytą. Człowiek staje się bandytą w chorym społeczeństwie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | ZaKotem (8733 punktów) | >Żaden człowiek nie rodzi się bandytą. >Człowiek staje się bandytą w chorym społeczeństwie.
W takim razie każde społeczeństwo należy nazwać chorym, bo bandyci nie występują jedynie w hordach łowiecko-zbierackich, gdzie każdy zna każdego i wzajemnie się pilnuje. Plemię to już za dużo, aby bandytów wyeliminować, o państwie nawet nie wspominając. Sądzisz w naiwności swojej, że to cywilizacja ze swoją biurokracją tworzy bandytów? poczytaj sobie choćby taki zabytek kultury plemiennej, jak Księgę Rodzaju - bandytów znajdziesz tam całe stada a urzędnika ani jednego, ci pojawiają się dopiero parę wieków później.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Zakotem, gdyby każdy osobnik homo sapiens o silnej skłonności do dominacji był na tym świecie niezależnym przedsiębiorcą to nie byłoby bandytów ani terrorystów. Ale do tego potrzeba 500.000.000 firm na świecie a nie 50.
Niestety mamy 50 po posługujemy się konstrukcją kapitału wymyśloną w Vw. p.n.e
|
|
3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Czy na tej wyspie panuje WOLNOŚĆ?<<Tak. Panuje wolność zabijania. Ludzie zabijają się od zawsze. To siedzi głęboko w naszej psychice i to czy się zabijamy na każdym kroku, czy wręcz przeciwnie, nie koreluje się z łatwością dostępu do broni. Spójrzmy zresztą na statystykę: naszeblogi(*)-bezbronnych-krajow-na-swiecie  Jeśli by się ograniczyć do Ameryki Południowej i Środkowej, to im więcej broni, tym bezpieczniej. Ale już w Europie takiej korelacji nie ma. Zresztą w Afryce i Azji też trudno o jakąś korelację. A na taką bezludną wyspę to wysłałbym wszystkich miłośników broni. Może po jakimś czasie znowu była by bezludna?
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Niech każdy człowiek tej społeczności ma / posiada własną śmiercionośną broń, dzięki której szybko i łatwo może uśmiercić większość społeczności na wyspie. >Czy na tej wyspie panuje WOLNOŚĆ? Panuje nieco większa równość, bo broń palna wyrównuje zróżnicowane siły fizyczne.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wg mnie równość, o której wspominasz, przejawia się w odmiennych postawach społecznych.
Przeciwnicy dostępu do broni nie biorą pod uwagę ani motywów ludzi ani kształtu społeczeństwa a jedynie liczbę zabójstw.
Z dostępem do broni rodzic musi martwić się o to, czy jego dziecko nie nęka w szkole innego dziecka, co może skończyć się dla niego zabójstwem. Bez dostępu do broni rodzic może spokojnie mieć to w dupie.
Jeśli przedstawiciele państw europejskich uczciwie myślą, ze dostęp do broni jest złem, wówczas państwa te same powinny się rozbroić i nie produkować i nie sprzedawać broni. Ale nie.zrobią tego bo uznają dostęp do broni za dobro z tym, ze ludzi dzielą na nadludzi i podludzi.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wg mnie równość, o której wspominasz, przejawia się w odmiennych postawach społecznych... ...ludzi dzielą na nadludzi i podludzi.Czyli bez dostępu do broni panuje nierówność, tak? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ależ dostęp jest przecież. Jest masa broni więc ktoś ją posiada i dostęp do niej ma. Mówimy tu o braku dostępu do broni dla wybranych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | SamOgon (13 punktów) | >Ależ dostęp jest przecież. Jest masa broni więc ktoś ją posiada i dostęp do niej ma. >Mówimy tu o braku dostępu do broni dla wybranych.
Zauważ że dostęp do broni (przynajmniej w teorii) jest w cywilizowanych społeczeństwach regulowany:
Żołnierz zanim dostanie bron do ręki musi przejść długi kurs prania mózgu i dyscypliny, dzięki któremu nie użyje broni samowolnie bez rozkazu.
Policjanta obowiązują przepisy: za każde użycie broni ponosi odpowiedzialność i musi złożyć raport, który jest wnikliwie badany pod kątem czy nie doszło do nadużycia.
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ależ dostęp jest przecież. [...] Mówimy tu o braku dostępu...Ależ dostęp jest przecież... 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
2 na 2 | arturb (42 punktów) | > Wyobraźcie sobie pewną niewielką społeczność zamieszkującą niewielką wyspę.......Z powodu braku jedzenia na tej wyspie wszyscy mieszkańcy postanowili z niej odpłynąć. Jako jedyny środek transportu mieli do dyspozycji wielki dmuchany ponton. Wszyscy wsiedli do tego pontonu i odpłynęli. Jako że byli wolni każdy z nich miał broń palną i białą. Każdy z nich miał taką możliwość, że mógł swoim nożem przebić łódź i zatopić wszystkich (ale był WOLNY). Po kilku tygodniach gdy skończyły się im zapasy jedzenia i wody kilka osób zaczęło zachowywać się dziwnie. Czasami grozili, że się zastrzelą, czasami, że przebiją ponton. Nikt nie mógł spokojnie spać bo trzeba było czuwać. Pewnego dnia po kilku nieudanych próbach sabotażu jeden z pasażerów nie wytrzymał i zastrzelił zagrażającego innym "szaleńca". Taka sytuacja zdarzyła się jeszcze kilka razy (raz to zabili jednego który nagle podskoczył i zaczął krzyczeć - jak się później okazało z powodu braku wody miał halucynacje i wcale nie zagrażał innym, ale w takim napięciu ktoś nie wytrzymał i "na wszelki wypadek" usunął zagrożenie). Do stałego lądu dopłynęła połowa załogi. Większość z nich miała "na rękach" krew swoich kolegów. 2-gi wariant. Na ponton wsiedli wszyscy oddając pod opiekę całą posiadaną broń palną i białą, żeby nie doszło do wypadku. Do stałego lądu dotarli wszyscy, kilka osób w stanie ciężkim na szczęście udało się uratować.  Nie mogę mieć broni -> ograniczenie wolności mogę posiadać broń -> WOLNOŚć mogę posiadać dowolny rodzaj broni _> większa wolność posiadam broń biologiczną -> bo JESTEM WOLNY Każdy w domu ma przycisk od wycelowanej w miasteczko broni atomowej - SUPER WOLNOŚć!!! A jak wtedy należy uważać na stosunki sąsiedzkie. Jakie zdrowe relacje będą obowiązywać w społeczeństwie. A tak na poważnie. Najbardziej obawiałbym się posiadania broni przez ludzi, którzy postulują powszechny do niej dostęp. W moim odczuciu jest coś "nienormalnego" w chęci posiadania w domu pistoletu/karabinu i uporczywym informowaniu o swoich marzeniach wszystkich dookoła. Jak ktoś chce mieć broń to niech kupi sobie nóż. Jak chce postrzelać, to niech idzie na strzelnicę. Jak w broni ma fetysza to niech kupi sobie replikę, A jak dla swojej "psychiki" (poczucie bezpieczeństwa, poczucie władzy itp) potrzebuje nieskrępowanego dostępu do broni to powinien u kogoś poszukać pomocy. Wolność nie jest nadrzędną absolutną wartością. Każdego dnia godzimy się (dla dobra wspólnego) na jej ograniczenia. Prawo jest podstawowym ograniczeniem wolności absolutnej. Nie można nawet wyobrazić sobie społeczności która funkcjonowałaby bez jakiegokolwiek ograniczenia/samoograniczenia wolności. Bo są przypadki, kiedy w imię własnej wolności naruszam cudzą. Pełna wolność to będzie na tej wyspie, kiedy zostanie na niej tylko jedna osoba.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Po kilku tygodniach gdy skończyły się im zapasy jedzenia i wody kilka osób zaczęło zachowywać się dziwnie. Czasami grozili, że się zastrzelą, czasami, że przebiją ponton. Nikt nie mógł spokojnie spać bo trzeba było czuwać. Pewnego dnia po kilku nieudanych próbach sabotażu jeden z pasażerów nie wytrzymał i zastrzelił zagrażającego innym "szaleńca".A siebie widzisz w takiej roli szaleńca? Albo kiedy idziesz do przychodni zdrowia i siadasz w poczekalni to czy pośród innych oczekujących na wizytę u lekarza, widzisz tego szaleńca. Być może ty nie jesteś pewien własnych emocji i własnych wyborów w obliczy wielkiego gnata leżącego przed tobą na stole, którego możesz chwycić kiedy chcesz i posłać na tamten świat 20 osób zanim ktoś inny cię zastrzeli? Nie bój się to tylko kupa żelastwa i wybuchowy potencjał, który nie uwolni się jeśli mu w tym nie pomożesz. > A tak na poważnie. Najbardziej obawiałbym się posiadania broni przez ludzi, którzy postulują powszechny do niej dostęp. W moim odczuciu jest coś "nienormalnego" w chęci posiadania w domu pistoletu/karabinu i uporczywym informowaniu o swoich marzeniach wszystkich dookoła.Nie obawiasz się uzbrajać państwa w takie zabawki: www.youtube.com/watch?v=WtLwgxVDwfodlaczego tego się nie boisz? Elita i motłoch? > Wolność nie jest nadrzędną absolutną wartością. Każdego dnia godzimy się (dla dobra wspólnego) na jej ograniczenia. Prawo jest podstawowym ograniczeniem wolności absolutnej. Nie można nawet wyobrazić sobie społeczności która funkcjonowałaby bez jakiegokolwiek ograniczenia/samoograniczenia wolności. Bo są przypadki, kiedy w imię własnej wolności naruszam cudzą. Pełna wolność to będzie na tej wyspie, kiedy zostanie na niej tylko jedna osoba.Istnieją dwa rodzaje ograniczenia wolności: 1. Kontrola społeczna i kary. 2. Samoograniczenie. Ja jestem za samoograniczeniem, które gwarantuje, że człowiek pozostaje wolnym indywiduum. Ci, którzy postulują kontrolę społeczną, egzekucje i kary, wybierają mrowisko z murami, zasiekami i strażnikami, w którym człowiek jest wyłącznie czynnikiem kolektywu i nie funkcjonuje samodzielnie. Co się dziwić potem, że już wielopoziomowe parlamenty produkują 1000 norm na godzinę a za nimi powstaje 100 urzędów na tydzień.
|
|
|  | 2 na 2 | arturb (42 punktów) | >Być może ty nie jesteś pewien własnych emocji i własnych wyborów w obliczy wielkiego gnata leżącego przed tobą na stole, którego możesz chwycić kiedy chcesz i posłać na tamten świat 20 osób zanim ktoś inny cię zastrzeli?
Jak tak się zastanowię nad Twoimi słowami to myślę, że niewykluczone. Być może jestem kryptopsychopatą i dla dobra swojego i reszty społeczeństwa optuję za uniemożliwieniem mi i innym mi podobnym dostępu do broni (palnej, chemicznej, biologicznej, masowej zagłady itp). Myślę, że każdy przeciwnik dostępu do broni to potencjalny seryjny morderca i swoje obawy przenosi na społeczeństwo. Ale w związku z tym, tym bardziej jestem za ograniczeniem dostępu do broni (szczególnie dla przeciwników tego dostępu - jako potencjalnie najbardziej niebezpiecznych).
>Istnieją dwa rodzaje ograniczenia wolności: >1. Kontrola społeczna i kary. >2. Samoograniczenie. >Ja jestem za samoograniczeniem, które gwarantuje, że człowiek pozostaje wolnym indywiduum. Ci, którzy postulują kontrolę społeczną, egzekucje i kary, wybierają mrowisko z murami, zasiekami i strażnikami, w którym człowiek jest wyłącznie czynnikiem kolektywu i nie funkcjonuje samodzielnie. > Ja też jestem za! A najlepiej znieśmy wszystkie przepisy i wyślijmy do wszystkich apel by wszyscy podporządkowali się wszelkim normom społecznym dobrowolnie na zasadzie samoograniczenia. (a ja myślałem, że ty tak na poważnie...)
>Co się dziwić potem, że już wielopoziomowe parlamenty produkują 1000 norm na godzinę a za nimi powstaje 100 urzędów na tydzień.
Tak na marginesie. Myślę, że PEŁNY dostęp do broni skutecznie ograniczyłby ilość urzędników dość szybko i zostałaby tylko zdrowa tkanka zdrowego społeczeństwa.
A teraz poważnie. Zdaje sobie sprawę z ułomności systemu politycznego w którym żyję. Ale im dłużej się nad tym zastanawiam tym mniej potrafię odpowiedzieć na pytanie co i jak powinno się zmienić. Czasami moja ignorancja oświeca mnie i proponuje mi jakieś "proste", "oczywiste" i "radykalne" rozwiązania. Jak dochodzi do głosu rozsądek to mówi wtedy: "to nie jest takie proste jak myślisz". Czego i innym życzę.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Widać nie znasz jeszcze moich przekonań politycznych. Jestem za istotnym ograniczeniem roli demokracji i za wzrostem znaczenia kapitalizmu w szczególnym modelu ekonomicznym, w którym jeden człowiek nie staje się niewolnikiem drugiego. Później ci zaprezentuję, jak wyjdę z fabryki.
|
|
| | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Później ci zaprezentuję, jak wyjdę z fabryki.
To długo potrwa, bo krystkon jest niewolnikiem i siedzi w fabryce przykuty do maszyny. To ja strzeszczę. Prorok wieszczy społeczeństwo, w którym absolutną władzę sprawują windykatorzy i nie istnieją prawa inne niż prawo do przejęcia przez zawodowców każdej własności, której nie pilnuje się z laptopem na kolanach 24h na dobę. I wtedy będzie sprawiedliwość.
|
|
| | | |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | A ty co urzędnik czy biurokrata? Dzieci posłałeś do wyższej szkoły administracji i teraz boisz się, ze nie będą miały czym administrować?
|
|
| | | | |  | | arturb (42 punktów) | A urzędnik to ktoś gorszy? (ja na przykład pracuję w Urzędzie)
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > A urzędnik to ktoś gorszy? (ja na przykład pracuję w Urzędzie)  > Jako urzędnik dostrzeżesz być może, ze karta do głosowania na urzędnika z wyboru jest w swej naturze tym samym co banknot pieniężny a demokracja i kapitalizm to dwa konkurencyjne i sprzeczne systemy władzy w społeczeństwie. Ja jestem po prostu przekonany, ze kapitalizm daje znacznie większe możliwości rozwoju społeczeństwa niż demokracja, która jest wg mnie nieefektywna. Niemniej demokracja ma cechę - zrównywanie znaczenia woli ludzi - której kapitalizm nie posiada. Dlatego proponuję hybrydę pod postacią określanego w demokracji bezpośredniej podatku od własności prywatnej. Warto tu podkreślić, ze podatek ten miałby zasilać bezpośrednio, znaczy bez pośrednictwa państwa, portfele wszystkich członków takiej organizacji kapitału.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | arturb (42 punktów) | Nikt na mnie nie głosował. Była oferta pracy więc złożyłem papiery.... ale ty pewnie o parlamencie. Demokracja - rządy ludzi Kapitalizm - rządy kapitału. (wolę ludzi od pieniędzy).
Napiszę teraz dlaczego demokrację uważam za najlepszy ustrój (nie bezpośrednią z równym głosem bo ta jako egalitarna zrównuje głos specjalisty z idiotą i wyciąga średnią).
Dobrze skomponowana struktura władzy pod kontrolą demokratyczną ma na tyle dużą inercję, że trudno w niej coś szybko popsuć. Jest idiotoodporna i despotoodporna. Uśrednia utopijne pomysły i pozwala na ochłonięcie przed wprowadzeniem rewolucji. Społeczeństwo jest za delikatne by pozwalać na eksperymenty socjologiczne. Wzorem demokracji byłby ustrój, w którym głosy są ważone w zależności od kompetencji głosującego w danym zagadnieniu. Ludzkość składa się z geniuszy, całkiem rozsądnych, oszołomów i idiotów. Należy tak skonstruować ustój by wszystkim było znośnie, a ci ostatni w sposób faktyczny nie brali udziału we władzy.
Ale być może będziemy mieli pole do popisu jak skolonizujemy Marsa bo będzie wtedy wakat dla ustroju i może jakiś nowy się tam załapie.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | A od kiedy to kapitaliści nie są ludźmi, że rządy kapitału nazywasz nieludzkim? W kapitalizmie to jest ważenie głosów. W demokracji tego ważenia głosów nie ma ale żeby jednak było urzędnicy wymyślili sobie demokrację pośrednią, która jest namiastką kapitalizmu.
Ja dla mojej idei modelu gospodarczego, żądam wyizolowanej strefy ekonomicznej, żeby nie przeprowadzać eksperymentów na żywym organizmie. Strefa może być w miejscu gdzie jeszcze niczego nie ma poza ziemią i zasobami wystarczającymi do stworzenia zamkniętego ekosystemu społecznego. Oczywiście w warunkach jawnej księgi kapitału widzianej z zewnątrz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | arturb (42 punktów) | >Jestem za ... wzrostem znaczenia kapitalizmu w szczególnym modelu ekonomicznym, w którym jeden człowiek nie staje się niewolnikiem drugiego. to tak jak by powiedzieć, że jestem za komunizmem z pełnym poszanowaniem prawa własności.
Bo jak rozumiem (w tym ustroju) ten brak możliwości podporządkowania sobie innych wynika wyłącznie z samoograniczenia?
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Samoograniczenie zawiera się w konstrukcji kapitału: - jawna księga kapitału, - emisja pieniądza związana z posiadaniem własności prywatnej, - jeden podatek od własności prywatnej, - ograniczenie oszczędności pieniężnych
I jeszcze parę założeń ale to potem.bo teraz produkuję i zaraz wszystko się spieprzy jesli nie będę uważał.
Dodam jeszcze, ze księga kapitału na wzór łańcucha bloków bitcoina a przeksięgowania podatków oraz kreacja pieniądza w tej księdze realizowana przez aplikację rozproszoną.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | arturb (42 punktów) | Kto będzie decydował gdzie zbudować drogę, gdzie postawić szkołę, a gdzie szpital, jeśli nie przedstawiciele społeczeństwa (wybrani demokratycznie)? Jeśli powiązanie powyższego byłoby z kapitałem (zasady rynkowe) wówczas bogaty miałby wszystko, a biedny figę. Nie kupuję tego. Budowanie takiego ustroju jest jak zupa z gwoździa. Jeśli nie dodasz składników demokratycznych/regulacyjnych/przymusu bezpośredniego to zupa będzie niejadalna.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie wykluczyłem istnienia państwowego konta pieniężnego i wpływu na nie części podatków. Niemniej drogi, szkoły, szpitale powinny być wyłącznie prywatne.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Kto będzie decydował gdzie zbudować drogę, gdzie postawić szkołę, a gdzie szpital, jeśli nie przedstawiciele społeczeństwa (wybrani demokratycznie)?> Jeśli powiązanie powyższego byłoby z kapitałem (zasady rynkowe) wówczas bogaty miałby wszystko, a biedny figę.> Nie kupuję tego.> Budowanie takiego ustroju jest jak zupa z gwoździa. Jeśli nie dodasz składników demokratycznych/regulacyjnych/przymusu bezpośredniego to zupa będzie niejadalna.> Może wpierw słówko o kapitale zanim przejdziemy do demokracji: www.racjonalista.pl/forum.php/s,715960
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|