Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczęście z tombaku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-08-2016 16:42olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Szczęście z tombaku
Ocena -1 na 3
Prymityw ma to do siebie, że reaguje na bodźce w przewidywalny sposób. Przykładem jest choćby to, że napiszę post, w którym stwierdzam, że większość to idioci i trafiam w sedno i od razu piszę, że pewnie teraz ktoś zareaguje stereotypowo. Pod tym postem pojawiają się stereotypowe wypowiedzi botów reagujących emocjonalnie i odwracających kota ogonem żeby postawić na swoim. Piszę o ludziach, którzy nie podają argumentów i powtarzają to na co już było odpowiedziane i jak na zawołanie pojawia się komentarz osoby, która powtarza to na co już odpowiadałem i oczywiście unika argumentacji. Gdy pozna się pewne standardowe emocjonalne reakcje i widzi się jak ludzie kłamią i wypierają prawdę żeby poczuć się lepiej, to sterowanie takim plebsem jest banalnie proste.

Opiszę tutaj dwie najbardziej typowe emocjonalne reakcje, które odbierają ludziom wolność, wartość i czynią z nich marionetki innych osób lub własnych automatycznych emocji.

1. "Jestę schizolę" czyli "pogadane". Taki typ reakcji to odwracanie kota ogonem i przekręcanie sensu wypowiedzi rozmówcy, a także próba szukania alternatywnych wyjaśnień. Dyskutując z taką osobą nie da się nic powiedzieć, bo ona automatycznie to przekręci. Z reguły będzie to dopasowane pod jakiś pogląd/ideę, którą wyznaje "schizol". Osoby tego typu żyją w oderwaniu od rzeczywistości, w świecie własnych poglądów. W tej grupie znajdują się głównie fideiści tacy jak katolicy, osoby wierzące ślepo w naukę i ateizm, osoby dla których na pierwszym miejscu jest jakaś konkretna idea. Kreatywność u tych ludzi może być nawet spora, ale służy głównie obronie przekonań. Logika może działać ok, ale służy tylko do negacji poglądów rozmówcy. Poziom hipokryzji ogromny.

2. "Jestę inteligentę" czyli ad personam. Taki typ reakcji to unikanie dyskusji na dany temat. Argumenty są nieważne, gdy ktoś podaje takie, które jest bardzo ciężko odeprzeć osoba typu 2 traktuje rozmówcę jakby był typem 1. Opiera się głównie na swoim rzekomym autorytecie i silnym przekonaniu co do swojej racji. Zamiast odnosić się bezpośrednio do argumentów odnosi się do jakiejś idei, szkoły, wiary i podaje ją jako coś oczywistego, a gdy ktoś się nie zgadza to otrzymuję jakąś etykietkę, np zacietrzewionego trolla, osoby chorej psychicznie, zakompleksionej, mało inteligentnej itd. U takich ludzi często występuje pozorna kultura, która ma posłużyć jako dezodorant rozpylony żeby zakryć mentalną zgniliznę. Częste chwalenie (lizanie tyłka) swoich stronników i plebejskich popleczników, odwoływanie się do publiczności żeby zaskarbić jej sympatię. Emocjonalne reakcje i przeczenie samemu sobie to standard u takich ludzi, bo bardzo łatwo jest odwrócić kota ogonem i zanegować każdą personalną przechwałkę i oskarżenie. Udawanie ironii, spokoju, luzu, co przykrywa silne rozchwiane emocje. Przewrażliwienie na własnym punkcie, swoich osiągnięć, wykształcenia i krytyki wyznawanych idei. Fideizm, który nie jest nawet uzasadniony fikcyjnymi argumentami jak u ludzi typu 1. Kreatywność właściwie zerowa, poglądy sztywne, logika raczej słaba. Poziom hipokryzji ogromny.

Uważam, że problem z takimi ludźmi bierze się z fałszywie pojmowanych wartości, szczęścia, dobra, prawdy. W związku z tym roboczo wprowadzam pojęcie prawdy obserwowanej i "prawdy życzeniowej", która ma duży związek z tym co wpaja nam do głów społeczeństwo. Prawda obserwowana jest negatywna, opiera się na twardych mechanizmach przyczynowo skutkowych istniejących w intersubiektywnej ludzkiej rzeczywistości. Narzuca nam to jakiś sposób postępowania, albo konsekwencje alternatywnego wyboru. Badamy coś i wychodzą nam z tego reguły, które nas zniewalają. Jeśli tego nie zbadamy i o tym nie wiemy to zniewala nas dodatkowo niewiedza. Wszystko jest tylko akcją i reakcją, oddziaływaniem.

"Prawda życzeniowa" to kłamstwo. Kultura narzuca pewne przekonania, np personalizm dominujący w kulturze europejskiej. U podstaw takich myśli leży mechanizm ludzkich mózgów, który tworzy obiektowość. Np "ja" jest takim obiektem mentalnym. Mózg upraszcza oddziaływania do obiektów, czyli gdy w rzeczywistości mamy szereg mikromechanizmów tworzących dane zjawisko, mózg widzi swoją uproszczoną interpretację zjawiska, czyli oddziałujące na siebie obiekty (przykład: procesy zachodzące w mózgu są widziane jako zachowanie i przypisywane do obiektu "ja" danego człowieka). Danym obiektom są przypisane różne skojarzenia, działa to mniej więcej na zasadzie #hasztagów. Poza skojarzeniami są też wyjaśnienia przyczynowe, czyli często różne teorie bez pokrycia, a czasem modele faktycznie trafnie opisujące to czego doświadczamy empirycznie. Jeśli staramy się obserwować prawdę to trzeba odrzucić wiele tych życzeniowych myśli i sloganów powtarzanych bezmyślnie przez społeczeństwo. Większość jest głupia i powtarza kłamliwe truizmy rodem z Paolo Coelho czy jakiegoś coacha, psychologa lub kapłana. Nieco mądrzejsi głupcy powtarzają wykute na blachę treści z książek naukowców. Nad ludźmi zazwyczaj dominuje ego, które chce być dobre, mądre, prestiżowe, wysublimowane, lepsze od pozostalych, zasługujące na nagrodę, oczekujące pochwał, mające rację. Ego tworzy emocje, które przekonują właściciela, że taki właśnie jest. Człowiek utożsamia się z tym mentalnym obiektem i pojęciami, które wokół tego powstają. Wiąże się to często z sumieniem, poczuciem sensu. Najwięksi schizole tworzą wokół tego racjonalizacje prowadzące prosto do religii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8
#106
22-08-2016 08:53
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>Jacku z jakim długiem?
>W moim modelu jest automatyczny debet w portfelu do wartości mienia, egzekwowany poprzez unicestwienie jednostek pieniężnych w portfelu po sprzedaży mienia.
>Co tu jest niejasne?

Niejasne jest to: CO SIĘ STANIE JEŚLI MIENIE STRACI NA WARTOŚCI.
a debet został wydany

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>No tak, wielki Bank Centralny z kapitałem 100.000.000.000 zl to dla niedouczonego krystkona bóg stojący ponad prawem. Tak widać musi być
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Nie bank jest ponad prawem tylko wadliwe prawo i stojące za tym wadliwe stosunki społeczne doprowadzają do wykształcenia się banku w spoleczenstwie a zatem wadliwej hierarchii.

Ja świtanie rozumiem, ze wielu ustawionych członków klasy średniej lubi pracę robotów ale ja nie lubię być robotem. Podejrzewam, że inni tez tego nie lubią.

#108
22-08-2016 08:58
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi szarley
> tymczasem wartość kredytu jest niezmienna a wartość zabezpieczenia spadła.
> Co wtedy?

Krystkon zdaje się nie rozumie, ża wartość nieruchomości spadnie nawet całkowicie zgodnie z urzędniczym PZP: np. państwo buduje autostradę 300m od domu, czy też sąsiad buduje zwykły acz uciążliwy zakład usługowy.

Teraz zapewne nastąpi kolejne udoskonalenie krystkonizmu: zakaz budowy autostrad i zakładów 5 km od domów, pod rygorem grożenia placem

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#109
22-08-2016 09:03
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
> W moim modelu jest automatyczny debet w portfelu do wartości mienia
> egzekwowany poprzez unicestwienie jednostek pieniężnych w portfelu
> po sprzedaży mienia. Co tu jest niejasne?

Otóż to: po sprzedaży mienia, prawda? A przed sprzedażą jest wycena.

Niejasna jest sytuacja: klient ma dom wyceniany przez potencjalnych kupców na milion i bierze kredyt na milion, ale obok domu państwo buduje autostradę. Potencjalni kupcy wycofują swoje pierwotnie wysokie oferty, dom jest wart 50% swojej pierwotnej ceny na którą wcześniej właściciel zaciągnął kredyt. Co z natychmiastową spłatą 0.5 miliona, którego teraz brakuje?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#110
22-08-2016 09:08
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
> ja nie lubię być robotem. Podejrzewam, że inni tez tego nie lubią

Jak inni faktycznie nie lubią, to idą do wieczorówek, podciągają swoje kwalifikacje i zamiast stać całe dnie przy maszynie chodzą po zakładzie ze skrzynką narzędzi, na którą nawet właściciel patrzy z szacunkiem, bo nie wie do końca do czego służą i jak się ich używa, a używającego ich pracownika musiałby szukać miesiąc.

Wszystko na to wskazuje, że Ty jednak lubisz być prostym robotem którego można wymienić w 4h.
Pasuje ci to do ideologii i tak już musi być.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#111
22-08-2016 09:57
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
> W moim modelu obowiązuje prawo administracyjne i na określone
> czynności potrzebna jest urzędnicza zgoda

To nie Twój model, a bieżący.

> Czynności podjęte bez odpowiedniej zgody zostaną zablokowane przez policję
> a ten który się ich podjął ukarany

Dotąd to nie Twój model, a bieżący. Nic nowego nie wymyśliłeś, sprzedajesz tu używany kit powyciągany z cudzych okien jak reszta z 99% oszołomów.

> Przy czym nie będzie to ani kara pieniężna ani
> przymusowe odebranie własności prywatnej

I tu następuje sugestia czegoś nowego. Ok.
Wydusisz z siebie w końcu jaka to będzie kara?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#112
22-08-2016 11:37
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi szarley
> Niejasne jest to: CO SIĘ STANIE JEŚLI MIENIE STRACI NA WARTOŚCI.
> a debet został wydany

Szarley: co z długiem?
Krystkon: odpowiadam na wszystkie pytania




Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#113
22-08-2016 16:13
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>
>Idziesz tam do pracy? Chciałbyś być robotem? Będziesz miał szczęście to założą ci czujnik analizujący twoją prędkość poruszania po magazynie i zwolnisz, żeby napić się wody a uruchomisz alarm.
Bredzisz.
>Wiesz dlaczego siedziba Apple będzie okrągła?
>Żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do jej wnętrza bowiem istnieje podział na MY i ONI

>Wg mnie nie zdajecie sobie sprawy do jak okropnego świata zmierzamy.
>Współczesne obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda to nic wobec tego co nadchodzi.
Się prorok znalazł. Ty jesteś lepszy od wróżbity Macieja (czy jak mu tam).
>Prawdziwe ludzkie mrowisko, w którym silna kontrola społeczna będzie wymieszana z ludzką krwią. Nadchodzi system ludzkich robotów, niewolnictwa pod pozorami wolnego wyboru.
Bredzisz, chłopie, masz gorączkę, weź aspirynę.
>Ja tego nie chcę i będę z tym walczył.
Good luck, little boy.

#114
22-08-2016 17:43
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Lilly Amina
>>>Idziesz tam do pracy? Chciałbyś być robotem? Będziesz miał szczęście to założą ci czujnik analizujący twoją prędkość poruszania po magazynie i zwolnisz, żeby napić się wody a uruchomisz alarm.
>Bredzisz.
>>Wiesz dlaczego siedziba Apple będzie okrągła?
>>Żeby nikt z zewnątrz nie dostał się do jej wnętrza bowiem istnieje podział na MY i ONI
>
>>Wg mnie nie zdajecie sobie sprawy do jak okropnego świata zmierzamy.
>>Współczesne obrzydliwe bogactwo i obrzydliwa bieda to nic wobec tego co nadchodzi.
>Się prorok znalazł. Ty jesteś lepszy od wróżbity Macieja (czy jak mu tam).
>>Prawdziwe ludzkie mrowisko, w którym silna kontrola społeczna będzie wymieszana z ludzką krwią. Nadchodzi system ludzkich robotów, niewolnictwa pod pozorami wolnego wyboru.
>Bredzisz, chłopie, masz gorączkę, weź aspirynę.
>>Ja tego nie chcę i będę z tym walczył.
>Good luck, little boy.
>
Lilly! Komu ty odpowiadasz! Toć to pomyleniec pierwszej wody. Zjadł wszystkie rozumy poza swoim. Lilly! Opanuj się. Z nim w dyskusji nie dojdziesz do żadnego konsensusu. Toć ja się zastanawiam co on tu robi i dlaczego moder go jeszcze toleruje. Lubi z nim dyskusje szarley, może Jacek Głodzik, ale TY? Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

#115
24-08-2016 21:23
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Wenancjusz
>Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.
No i ja tak samo czasem nie mogę wytrzymać, żeby się nie wtrącić. Na ogół nie dyskutuję z krystkonem, bo szkoda czasu, ale czasem... itd.

#116
25-08-2016 10:54
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Wybacz ale nie mogłem wytrzymać, by się nie wtrącić.
>No i ja tak samo czasem nie mogę wytrzymać, żeby się nie wtrącić. Na ogół nie dyskutuję z krystkonem, bo szkoda czasu, ale czasem... itd.

Widzisz Lilly to co ja?
Krystkon uskarża się publicznie, że pracuje w systemie niewolniczym (czyli, w mojej wyobraźni, jest okrutny nadzorca z batogiem w ręku kontrolujący każdy jego krok). Nie ma czasu nawet by iść siku. Że pracuje po 12 godzin dziennie. Że czasem ma już mroczki w oczach i do odwodnienia organizmu dochodzi. Że nie ma urlopu. Nie może jeździć drogami ogólnie dostępnymi, bo niewolnikom nie można i takie inne mitomańskie pierdoły.
JEDNAK ZAWSZE (BĘDĄC W PRACY JEST AKTYWNY NIEZWYKLE NA FR). ODPOWIADA NIEOMALŻE NATYCHMIAST NIEZALEŻNIE OD PORY DNIA ROBOCZEGO. CZYLI? M A C Z A S!!! CZYLI NA CZYTANIE I ODPISYWANIE, NAWET DOŚĆ DUŻO. CZYLI PRZECZY TEMU CO PISZE O SOBIE I SWOIM CIĘŻKIM LOSIE. KTO TU Z KOGO ROBI GŁUPKA? CO TU GORSZE? Z POLICJANTA ROBIĆ GŁUPKA CZY Z GŁUPKA POLICJANTA? Widzę, że szuka rozmówców na jego poziomie. Dla mnie to osobnik z dewiacją psychiczną. Co jeszcze ma świadczyć o tym? Gdy zbyt dużo forumowiczów go krytykuje, nieraz dość brutalnie, traktuje to jako zbiorową, celową, krzywdzącą zmowę. To już objaw patologii. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

#117
25-08-2016 11:23
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Wenancjusz
Trafna obserwacja. W dodatku to co odpisuje jest mocno schizofreniczne. Nie robi się diagnozy przez net bo równie dobrze to może być trolling wynikający z nadmiaru czasu, ale zauważ, że Krystkon odnosi się do tego co piszą inni i wszystko zawsze przekręca po swojemu, sprowadza to do swoich pokrętnych teorii.

#118
25-08-2016 16:28
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi olson
>Trafna obserwacja. W dodatku to co odpisuje jest mocno schizofreniczne. Nie robi się diagnozy przez net bo równie dobrze to może być trolling wynikający z nadmiaru czasu, ale zauważ, że Krystkon odnosi się do tego co piszą inni i wszystko zawsze przekręca po swojemu, sprowadza to do swoich pokrętnych teorii.

Oczywiście zauważyłem. Bądź spokojny. Ja go określiłem jak psychopatę. Ma jakąś manię niewątpliwej nieomylności, co pewnie wyniósł z okresu dorastania jako jedynak, gdzie rodzice jego akceptowali i przyzwalali na zachowania poza normą dobrego zachowania, co go upewniało o swojej zarozumiałości. Dorósł, był tak wychowany, a życie jest surowym sędzią, i się nagle nie umie znaleźć. I się skarży i ma pretensje. Był wychowywany pod "kloszem" i jest teraz niezaradny. Skończył najłatwiejsze i najtańsze studia (ekonomiczne) i myślał, że Niemcy padną z wrażenia jak będzie szukał pracy.

Ależ on nie ma żadnych teorii, które by zainteresowały. Napiszę wprost. Ekonomistą jest żadnym, wtyka się w sprawy nawet O.T.W., kreując myśli chłopka roztropka, nawet na zwykłej mechanice się nie zna, nie mówiąc o elektrotechnice bo i tam sięga. Miał własny blog, gdzie go wszyscy uczestnicy blogu (pięciu czy siedmiu, już nie pamiętam) wyśmiewali, więc przylazł tutaj i się mądrzy, bo nikt nie był zainteresowany jego "geniuszem" na jego blogu w sensie pozytywnym. Wystarczy by go określić jak jakiegoś maniaka, mitomana, konfabulującego. Już dawno pisałem, że ten osobnik mi śmierdzi i odłączyłem się od dyskusji z nim. Może i jestem "gorszy jak moja reputacja, a może i lepszy" ale nie pozwolę sam sobie prowadzić dysputy o idiotyzmach, przez niego głoszonych. To jest człowiek nieszczęśliwy nie zdający sobie sprawy ze swego nieszczęścia. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

Szafarczyk (49 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
1.Podoba mi się ten wątek, jego ostry, złośliwie-filozoficzny ton. Chociaż czytając dyskusję odniosłem wrażenie że to nie jest złośliwie-filozoficzny, ale złośliwy ton. Różnica polega na tym że prymitywnej formy złośliwość cieszy jej użytkownika kosztem sprawienia przykrości drugiego (,,poczucia mocy" dla czytelników Nietzschego), a agresywny ton wypowiedzi wynikający z szacunku do rozmówcy (na zasadzie,,Jesteś człowiekiem inteligentnym, który nie potraktuje tego osobiście i jeszcze mi później podziękuje za możliwość budującej polemiki, opartej na szczerości.") nie sprawia przyjemności użytkownikowi.
2.Usain Bolt jest ode mnie szybszy i od ciebie najpewniej też (jeśli nie to przepraszam). Szybkość zawodników sprawdza się w wyścigu, malarzy ocenia się po ich pracach, umiejętności i osiągi człowieka nie są czymś niemierzalnym. Jeśli oceniamy czyjąś inteligencję (nie mówię o teście IQ, ale o długotrwałej obserwacji i wymianie poglądów) możemy później powiedzieć, co na ten temat sądzimy. Jednakże zdolności człowieka w pewnej dziedzinie, nie stanowią uniwersalnej miary wartości człowieka. Słowa ,,ciota", ,,idiota" są nacechowane emocjonalnie i obraźliwe, to że ktoś jest głupszy od ciebie, nie znaczy że nie może stworzyć wspaniałych rzeczy (i na odwrót). Czyżby używanie ich sprawiało ci przyjemność?
3.Masz rację. Ludzie mają problemy z przyznaniem czegoś, co przez dłuższy czas było dla nich niedopuszczalne, ale jest to od dawna wiadome psychologom, a filozofom od czasów co najmniej Platona- ,,zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie wiem (mam na myśli gotowość do zmiany poglądów pod wpływem argumentacji)". Może mi wskażesz- co nowego znalazłeś w tym temacie?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi Szafarczyk
>1.Podoba mi się ten wątek, jego ostry, złośliwie-filozoficzny ton. Chociaż czytając dyskusję odniosłem wrażenie że to nie jest złośliwie-filozoficzny, ale złośliwy ton. Różnica polega na tym że prymitywnej formy złośliwość cieszy jej użytkownika kosztem sprawienia przykrości drugiego (,,poczucia mocy" dla czytelników Nietzschego), a agresywny ton wypowiedzi wynikający z szacunku do rozmówcy (na zasadzie,,Jesteś człowiekiem inteligentnym, który nie potraktuje tego osobiście i jeszcze mi później podziękuje za możliwość budującej polemiki, opartej na szczerości.") nie sprawia przyjemności użytkownikowi.

Ja tu nie piszę po to żeby komuś było przyjemnie, tylko pokazuję jaką szmatą jest naga prawda i z kim się rucha. Do tego wcale nie potrzeba być wielkim inteligentem, ale trzeba umieć panować nad swoimi emocjami, bo z tego wynika uczciwość intelektualna. Zobacz, też dałeś się ponieść emocjom oceniając moje wpisy. Plebs zazwyczaj reaguje emocjonalnie, więc moje wpisy nie zdobędą tu poklasku i nie po to są. Jak ktoś chce posłuchać lania wody to nich spuści kibel albo poczyta sobie niektórych użytkowników, którzy mają dużo plusów za kolorowe wypowiedzi. Ludzie oszukują się na każdym kroku i nie ma w tym nic złego gdy ktoś się do tego przyznaje.

>2.Usain Bolt jest ode mnie szybszy i od ciebie najpewniej też (jeśli nie to przepraszam). Szybkość zawodników sprawdza się w wyścigu, malarzy ocenia się po ich pracach, umiejętności i osiągi człowieka nie są czymś niemierzalnym. Jeśli oceniamy czyjąś inteligencję (nie mówię o teście IQ, ale o długotrwałej obserwacji i wymianie poglądów) możemy później powiedzieć, co na ten temat sądzimy. Jednakże zdolności człowieka w pewnej dziedzinie, nie stanowią uniwersalnej miary wartości człowieka.

Z tym się zgadzam.

>Słowa ,,ciota", ,,idiota" są nacechowane emocjonalnie i obraźliwe, to że ktoś jest głupszy od ciebie, nie znaczy że nie może stworzyć wspaniałych rzeczy (i na odwrót). Czyżby używanie ich sprawiało ci przyjemność?

Słowa te są nacechowane pewnymi cechami charakteru. Nie są obraźliwe. To niektórzy ludzie są obrazą dla tej planety i widzą to codziennie w lustrze. Czy myślisz, że oni przyznają się do tego przed sobą? Nie. Wolą obwinić świat zewnętrzny i szukają porad tzw. ekspertów. Gdy ktoś zamiast próbować opium woli walić kawę na ławę to wielu po prostu skacze ciśnienie, więc im cisnę. Wolą się okłamywać, a prawda to gorzkie i niesmaczne lekarstwo, które ma całą ulotkę skutków ubocznych. Wiara to narkotyk, który uśmierza ból, wywołuje urojenia, rozbraja umysł.Niestety nie jest wydalana z moczem.

>3.Masz rację. Ludzie mają problemy z przyznaniem czegoś, co przez dłuższy czas było dla nich niedopuszczalne, ale jest to od dawna wiadome psychologom, a filozofom od czasów co najmniej Platona- ,,zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie wiem (mam na myśli gotowość do zmiany poglądów pod wpływem argumentacji)". Może mi wskażesz- co nowego znalazłeś w tym temacie?

Nic nowego. Stara bieda, która od lat jest oczywista i mimo tego nadal plebs w 99% będzie się nie zgadzał. A ci sami psychologowie nazywanie rzeczy po imieniu nazwą zaburzeniami.

1 2 3 4 5 6 7 8

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365