 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2016 19:32 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Siła wiązania | Siła - wektorowa wielkość fizyczna będąca miarą oddziaływań fizycznych między ciałami. pl.wikipedia.org/wiki/SiłaPrzyszła mi do głowy taka myśl, że grawitacja nie tyle jest oddziaływaniem fizycznym między dwoma ciałami co przede wszystkim oddziaływaniem ciała ze sobą samym. Dlatego chciałbym zaproponować podział sił na siły wiązania i siły oddziaływania i przedstawić w następujący sposób ich wektory.  Zastanawia mnie różnica wartości siły wypadkowej i sumy wartości sił złożonych. Chciałbym zaproponować nowy iloczyn sił, w którym występuje podział na siłę wiązania Fw i siłę oddziaływania Fo.  Na pierwszym schemacie złożone są dwie siły oddziaływania a wynikiem są siła wiązania i siła oddziaływania Na drugim złożone są siła oddziaływania z siłą wiązania a wynikiem są dwie siły oddziaływania. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | 1. To nie ma sensu. 2. "Siła wiązania" to raczej określenie potoczne. Nie wydaje mi się, żebym słyszał je w jakimś precyzyjnym kontekście, mówi się wtedy raczej o energii wiązania.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >1. To nie ma sensu. >2. "Siła wiązania" to raczej określenie potoczne. Nie wydaje mi się, żebym słyszał je w jakimś precyzyjnym kontekście, mówi się wtedy raczej o energii wiązania.
1. To ma sens, łatwo domyślić się siły wiązania w miejscu złożenia sił prostopadłych. 2. To wyjaśnia co z brakującą wartością siły wypadkowej. Ma sens.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Dlatego chciałbym zaproponować podział sił na siły wiązania i siły oddziaływania i przedstawić w> następujący sposób ich wektory.Jeśli już to grawitację można interpretować jako efekt krzywizny przestrzeni powodowanej rozkładem mas. pl.wikiped(*)a_teoria_względności> zaproponować nowy iloczyn siłIloczyn sił to produkt skalarny lub wektorowy.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Masa to siła wiązania.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | > Masa to siła wiązania.To zbyt duże uproszczenie gdyż masa nukleonu np to masy kwarków wynikające z ich oddziaływania z polem Higgs'a plus energia silnych oddziaływań tychże kwarków; www.fnal.g(*)1-13_NutshellMassReadMore.html
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Masa to siła wiązania.> To zbyt duże uproszczenie gdyż masa nukleonu np to masy kwarków wynikające z ich oddziaływania z polem Higgs'a plus energia silnych oddziaływań tychże kwarków; www.fnal.g(*)1-13_NutshellMassReadMore.html> Nie znam się na tym. Wiem za to, że wszelkie oddziaływania ciała z innymi ciałami i związane z tym siły zmieniają masę ciała. Ponadto masa ciała jest inna w każdym kierunku, zależnie od rozkładu sił jak na przedstawianym schemacie. Jeśli przystawisz do ciała silę oddziaływania, wektor siły wiązania przyjmie postać elipsy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie znam się na tym.
No chociaż raz to przyznałeś. Bo jak dotąd, twoje zachowanie pasuje to do powiedzenia: "Ty se mów, jo se zdrów", i dalej pieprzysz swoje dyrdymałki. Nic do Ciebie nie dociera. Przeprowadź lepiej przekonujący, zaległy wywód, na który czekam już prawie rok, jak się na rynku tworzy cenę dobra i czy musi być adekwatna do wartości. W związku z tym więc czym jest cena i czym jest wartość dobra. Cały czas czekam ekonomisto!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >"Ty se mów, jo se zdrów", i dalej pieprzysz swoje dyrdymałki.
Chciałbym kontynuować swoje udziwnienia proponując bez odpowiedniego wykształcenia redukcję działań podstawowych do dwóch, opisując je w następujący sposób:
Grawitacja - istnienie siły wiązania synteza, wiązane, łączenie, koniunkcja, iloczyn, zbiór, tworzenie, budowa, pakowanie
Promieniowanie - działanie siły oddziaływania rozkład, oddziaływanie, podział, alternatywa, suma, rozbiór, destrukcja, wydobycie, rozpakowanie
Redukując jeszcze bardziej nazwałbym to istnieniem i działaniem lub materią i czynnością lub przestrzenią i czasem.
Istnienie i działanie łączy dualizm, połączone są w przekształceniu jednego w drugie. Każdy wzrost siły oddziaływania jest równy spadkowi siły wiązania. Każdy wzrost siły wiązania jest równy spadkowi siły oddziaływania. Każdy wzrost intensywności oddziaływania skraca istnienie. Każdy spadek intensywności oddziaływania wydłuża istnienie. Oddalanie ciała spowalnia jego czynność. Zbliżanie ciała przyśpiesza jego czynność. Wzrost przestrzeni spowalnia czas. Przyśpieszenie czasu kurczy przestrzeń.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Belfer00 (720 punktów) | >Grawitacja - istnienie siły wiązania >synteza, wiązane, łączenie, koniunkcja, iloczyn, zbiór, tworzenie, budowa, pakowanie >Promieniowanie - działanie siły oddziaływania >rozkład, oddziaływanie, podział, alternatywa, suma, rozbiór, destrukcja, wydobycie, rozpakowanie >Redukując jeszcze bardziej nazwałbym to istnieniem i działaniem lub materią i czynnością lub przestrzenią i czasem. >Istnienie i działanie łączy dualizm, połączone są w przekształceniu jednego w drugie. >Oddalanie ciała spowalnia jego czynność. >Zbliżanie ciała przyśpiesza jego czynność. >Wzrost przestrzeni spowalnia czas. >Przyśpieszenie czasu kurczy przestrzeń. A tego to i ja nie dam rady przetłumaczyć. Chyba sam Hegel by tego nie zrozumiał... Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Grawitacja - istnienie siły wiązania >>synteza, wiązane, łączenie, koniunkcja, iloczyn, zbiór, tworzenie, budowa, pakowanie >>Promieniowanie - działanie siły oddziaływania >>rozkład, oddziaływanie, podział, alternatywa, suma, rozbiór, destrukcja, wydobycie, rozpakowanie >>Redukując jeszcze bardziej nazwałbym to istnieniem i działaniem lub materią i czynnością lub przestrzenią i czasem. >>Istnienie i działanie łączy dualizm, połączone są w przekształceniu jednego w drugie. >>Oddalanie ciała spowalnia jego czynność. >>Zbliżanie ciała przyśpiesza jego czynność. >>Wzrost przestrzeni spowalnia czas. >>Przyśpieszenie czasu kurczy przestrzeń. >A tego to i ja nie dam rady przetłumaczyć. >Chyba sam Hegel by tego nie zrozumiał... >Pozdrawiam.
Winienem Ciebie przeprosić choć troszkę, bo uniosłem się ostatnio gdy próbowałeś tłumaczyć Krystkona. Bez żadnych złośliwości, ale ja go w ogóle nie rozumiem. Oto żywy przykład. Zlepek słów, z których wynikają jasne określenia i zastosowania. W kompozycji delikwenta, o którym mówiliśmy wygląda jak czysty bełkot, nieprzytomnego po lekkim przedawkowaniu rapera, próbującego "śpiewać" do rymu (ująłem wyraz śpiewać w cudzysłowie bo raperzy nie śpiewają a skandują tylko zlepki wyrazów bez zmiennej intonacji głosu w rytm monotonnej, nieskomplikowanej muzyki). Chciałem od razu w oparciu o Słownik Języka Polskiego wypunktować co rozumiemy słowo, po słowie, ale jak już zapalczywie protestuje Ebvalaim'ovi, to machnąłem ręką. Ucieknie wtedy od odpowiedzi, tak jak mi, gdy pytałem go co to jest cena dobra na rynku, co to jest wartość dobra na rynku i jakie występują relacje wzajemne. Co i jak wpływa na cenę i na wartość dobra. Czy cena jest wyrazem wartości? A jak mówimy o cenie, to jaką funkcję pełni pieniądz na rynku. Przyznam, że znam ten temat dość dobrze i chciałem tylko go "przetestować", czy naprawdę ma w głowie poukładane jak po tornadzie... Skonsternowany jego wypowiedzią, że cena wynika z prawa własności, prosiłem by wyjaśnił jak do tego doszedł. Uciekł jak spłoszony zając. Pytałem w końcu ekonomisty. Jak dotąd odpowiedzi nie otrzymałem ale w zamian masz widoczny przykład jego chaosu jaki ma w mózgu. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>W kompozycji delikwenta, o którym mówiliśmy wygląda jak czysty bełkot, nieprzytomnego po lekkim przedawkowaniu rapera, próbującego "śpiewać" do rymu (ująłem wyraz śpiewać w cudzysłowie bo raperzy nie śpiewają a skandują tylko zlepki wyrazów bez zmiennej intonacji głosu w rytm monotonnej, nieskomplikowanej muzyki). >Sorry za off topic, ale bluźnisz.
Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki". Nie ma nic z muzyki, niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki". >Nie ma nic z muzyki,
Muzyka to kwestia gustu.
>niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.
Wulgaryzmy są ok. Ja bym się prędzej czepiał pseudo-poetów, którzy konfabulują. W rapie, tak jak wszędzie, roi się od dziadostwa, ale są też wartościowe teksty, np te które tu wkleiłem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki". >>Nie ma nic z muzyki, >Muzyka to kwestia gustu.
Jaki to gust, że nie ma żadnej melodyki. Zatańczysz ze swoją ulubienicą przy rapie????? Zwłaszcza głupim ze względu na słowa "buntownicze" bez poparcia w rzeczywistości??? O coś zawsze im chodzi tylko nie wiadomo o co na końcu o co.
>>niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.
>Wulgaryzmy są ok.
Nie są ok. Niezadowolenie można wykrzyczeć bez wulgaryzmów. Wulgaryzm to pierwszy krok do przemocy bez dania racji.
>Ja bym się prędzej czepiał pseudo-poetów, którzy konfabulują. W rapie, tak jak wszędzie, roi się od dziadostwa, ale są też wartościowe teksty, np te które tu wkleiłem.
Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Muzyka to kwestia gustu.> Jaki to gust, że nie ma żadnej melodyki.Jak to nie ma? Jest, a dobry rap buja i daje zastrzyk pozytywnej agresji gdy się tego słucha. W dodatku warstwa liryczna: rymy wielokrotne, naprzemienne, drugie dna, metafory, kąśliwe porównania, tzw punchline. www.youtube.com/watch?v=D1n2vyrJqN8Tu nie ma melodii? Albo przy tym odpływam: www.youtube.com/watch?v=iOChFnAigHAyoutu.be/3RfVCfQSreQ> Zatańczysz ze swoją ulubienicą przy rapie?????Nie, ale zatańczę przy disco polo. Bum, bum, tralalla, gówno bez treści do tańczenia. Przy muzyce klasycznej też nie zatańczę, podobnie jak przy mojej ulubionej muzyce trance. Tańczy się najczęściej przy chłamie  > Zwłaszcza głupim ze względu na słowa "buntownicze" bez poparcia w rzeczywistości??? O coś zawsze im chodzi tylko nie wiadomo o co na końcu o co.Powtarzasz stereotypy, a nawet nie sprawdzałeś. Usłyszałeś pewnie jak jakiś gimbus albo sebix puszczał z komórki albo z samochodu muzykę o j.. policji. Dobry rap to muzyka z przekazem, czego nie uświadczysz w żadnym innym popularnym gatunku. Przeważnie jakieś geje płaczą, albo naćpani hormonami śpiewacy miałczą o miłości, aż chce się wymiotować. > >Wulgaryzmy są ok.> Nie są ok. Niezadowolenie można wykrzyczeć bez wulgaryzmów. Wulgaryzm to pierwszy krok do przemocy bez dania racji.Nie. Wulgaryzmy mają różne funkcje, a jeśli ktoś się na to oburza to jest sterowany przez wgrane emocje. Ktoś wymyślił, że jakieś słowo jest "brzydkie" i inni się oburzają jak to słyszą. Zawsze mnie to śmieszyło, choć w sumie to jest negatywne, bo instaluje już od dziecka kulturowy fałsz i zewnątrz-sterowność. > Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.Nie sprawdzałeś, czyli "nie wiem, ale się wypowiem". Powtarzasz stereotypy, a w dodatku próbujesz narzucać swoje zdanie przedstawiając je jako fakt. Zamiast "nie podoba mi się" piszesz "to nie muzyka".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Muzyka to kwestia gustu.
No to oczywiste. De gustibus non disputandum est.
>>Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.
Oglądałem na początku powstania tego rodzaju "muzyki" i mnie zraził niespotykany prymitywizm przekazu. Powiem wprost. Ludy prymitywne (rzekomo) mają ciekawszą formę przekazu stosując prymitywną technikę przekazu.
>Nie sprawdzałeś, czyli "nie wiem, ale się wypowiem". Powtarzasz stereotypy, a w dodatku próbujesz narzucać swoje zdanie przedstawiając je jako fakt. Zamiast "nie podoba mi się" piszesz "to nie muzyka".
Napisałem, że nie sprawdziłem Twoich propozycji, bo już poznałem wcześniejsze. Wystarczy mi już tylko określenie gatunku "muzyki".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | To tak jakbyś powiedział, że nie pojedziesz samochodem, bo te pierwsze były wolne, prymitywne itd.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | > Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki".Jak to się wyraził jeden z członków Budki Suflera - "transmisja z kuźni".  Z drugiej strony, jest cała grupa ludzi (może kowale???), którzy to lubią. To prawdziwy powrót do korzeni, gdy to jedynym podkładem do recytacji o przewagach przy polowaniu na nosorożca przy plemiennym ognisku było postukiwanie kamieniami. Dopiero potem wymyślono instrumenty i muzykę.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>"Ty se mów, jo se zdrów", i dalej pieprzysz swoje dyrdymałki. >Chciałbym kontynuować swoje udziwnienia proponując bez odpowiedniego wykształcenia redukcję działań podstawowych do dwóch, opisując je w następujący sposób: >Grawitacja - istnienie siły wiązania
????
>synteza, wiązane, łączenie, koniunkcja, iloczyn, zbiór, tworzenie, budowa, pakowanie
Zlepek słów do czego odnieść?
>Promieniowanie - działanie siły oddziaływania
????
>rozkład, oddziaływanie, podział, alternatywa, suma, rozbiór, destrukcja, wydobycie, rozpakowanie
Zlepek słów do czego odnieść?
>Redukując jeszcze bardziej nazwałbym to istnieniem i działaniem lub materią i czynnością lub przestrzenią i czasem
??????
>Istnienie i działanie łączy dualizm, połączone są w przekształceniu jednego w drugie.
????
>Każdy wzrost siły oddziaływania jest równy spadkowi siły wiązania.
????
>Każdy wzrost siły wiązania jest równy spadkowi siły oddziaływania.
????
>Każdy wzrost intensywności oddziaływania skraca istnienie.
??????
>Każdy spadek intensywności oddziaływania wydłuża istnienie.
??????
>Oddalanie ciała spowalnia jego czynność.
????
>Zbliżanie ciała przyśpiesza jego czynność.
????
>Wzrost przestrzeni spowalnia czas.
????
>Przyśpieszenie czasu kurczy przestrzeń.
???? Bez komentarza. Doczekam się odpowiedzi co to jest cena dobra, co to jest wartość dobra, jak tworzą się relacje na rynku między ceną a wartości? Czy cena określa wartość rynkową? Weź Ty się chłopie za odpowiedź w dziedzinie na której się znasz ponoć ekonomisto!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Czego nie rozumiesz? Nie rozumiesz, ze opakować to związać silą, że wydobyć to działać silą by rozerwać wiązanie? Nie zrozumiesz, ze alternatywą jest zrobić z jednego dwa a koniunkcją z dwóch jeden?
Oczywiście, ze cena wynika z własności. Latwo tego dowieść, bez własności cena nie istnieje.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Czego nie rozumiesz?
Nie tylko ja, ale także jedyny "Belfer", który jak dotąd starał się by Twój chaos wypowiedzi tłumaczyć. Żebyś nie myślał, że tylko ja nie rozumiem, to przetrzyj oczęta i racz zauważyć, że wszyscy, których zaczepiasz.
>Nie rozumiesz, ze opakować to związać silą, że wydobyć to działać silą by rozerwać wiązanie?
Na to są inne określenia i inne rysunki.
>Nie zrozumiesz, ze alternatywą jest zrobić z jednego dwa a koniunkcją z dwóch jeden?
W Twoim wydaniu nie. Nie znasz bowiem definicji alternatywy logicznej i koniunkcji logicznej (iloczynu logicznego i sumy logicznej), której zasady tworzą technikę cyfrową w informatyce na przykład... A tak w ogóle to nie znasz algebry Boola.
>Oczywiście, ze cena wynika z własności.
Ten temat został oklepany przy roztrząsaniu przypadku sprzedaży domku Twojej własności o wartości jakiejś tam wycenionej przez Ciebie (np. 500 000 zł) obok sąsiada, który ma pozwolenie i wybudował sobie fermę hodowlaną świń. W dyskusji brali udział szarley, Jacek Głodzik, ja też, i inni. Czy odpowiedziałeś na pytanie: czy sprzedaż domek za choćby 500 000zł by nie ponieść strat? Mimo iż zgodnie z prawem własności(Twojej własności i pisz tak jak to nazwałeś) obiekt sprzedaży będzie atrakcyjnym dla potencjalnego klienta? Nie dałeś się przekonać, że w takim otoczeniu (smród ustawiczny, hałas) obiekt czy nazwiesz to dobrem jak ekonomista, traci na atrakcyjności i nigdy za tą kwotę nie sprzedasz domku. Wobec tego jak i czym określisz rynkową wartość dobra?
>Latwo tego dowieść, bez własności cena nie istnieje.
Poprawka. Cena nie istnieje gdy nie ma dobra na rynku.
Znasz ten kawał, któremu przypisuje się określenie "długie jak szosa i białe jak śnieg" (nie myśl bo i tak nie wymyślisz). Twoją metodą skojarzeń powinno być no co? Broda od tego kawału. Więc: Zabłąkany turysta trafia przy pomocy wynajętego przewodnika w drodze powrotnej na targ w dużej wiosce ludożerców. Przechodząc zauważył stoisko starej murzynki sprzedającej mózg w dwóch miskach. Zdziwiło go niepomiernie, bo na jednej misce było coś napisane i na drugiej też ale inaczej. Prosi więc przewodnika o pomoc w wyjaśnieniu tej ciekawostki. Przewodnik mówi, że to mozgi ludzkie i w jednej to mózgi inżynierów i kosztują 5 jednostek pieniężnych a w drugiej mózgi ekonomistów i kosztują 15 jednostek pieniężnych. Konsternacja. Prosi więc przewodnika, by zapytał murzynki skąd ta różnica, skoro mózg to mózg i nic innego. Coś ze sobą szwargotali i przewodnik wyjaśnił, że to wynika z kosztów uzyskania. Turysta prosi o więcej. Przewodnik odpowiada: Ta pani wyjaśnia, że aby uzyskać tyle samo mózgu ekonomistów, to trzeba trzy razy więcej łbów ekonomistów rozbić. To był mini wykład o ekonomii w sferze ceny i wartości dobra/towaru. Trafia skąd się wzięła cena na rynku, przy tej samej wartości konsumpcyjnej dobra/towaru? Gdzie tu prawo własności? To na tyle i daj mi spokój z Twoimi rozkojarzonymi skojarzeniami. I jeszcze jedna uwaga. Nie używaj określeń, których istoty nie rozumiesz. A niewiedza nie jest wytłumaczeniem/usprawiedliwieniem. Bo jeśli nie wiesz, to dużo więcej słuchaj, jak zabieraj głos. A próba douczenia się w Twoim wieku nie jest wstydem, bo nie ma takiego człowieka na świecie, który wszystko wie i na wszystkim się zna. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie odpowiedziałeś gdzie reszta wartości sił złożonych po odjęciu siły wyparkowej. Gdzie się podziewa reszta?
Jeśli potrzeba 20l wody a dostępne jest tylko 10l to nie wyjaśnia dlaczego ktokolwiek miałby komukolwiek innemu za te 10l płacić, zwłaszcza pieniążkami które dopiero co wydrukował na drukarce. Dlaczego jeden płaci drugiemu za wodę dostępną w ograniczonej ilości pieniążkami, które także są dostępne w ograniczonej ilości ale można wydrukować więcej jesli ma się drukarkę, prąd, papier, tusz, chęć i przekonanie ile zer po jedynce dopisać?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie odpowiedziałeś gdzie reszta wartości sił złożonych po odjęciu siły wyparkowej.
Co to za siła wyparkowa? Jakieś nowe, utworzone przez Ciebie, pojęcie?
>Gdzie się podziewa reszta?
Na rysunkach pokazałeś w układzie płaskim (dwuwymiarowym), podstawę do zobrazowania składania wektorów sił działających na ciało. Wypadkowa jest sumą geometryczną więc. Gdzie tu alternatywa? Gdzie koniunkcja? Tak to widzę. Natomiast tzw. przez Ciebie siłę wiązania dolepiłeś bez uzasadnienia.
>Jeśli potrzeba 20l wody a dostępne jest tylko 10l to nie wyjaśnia dlaczego ktokolwiek miałby komukolwiek innemu za te 10l płacić, zwłaszcza pieniążkami które dopiero co wydrukował na drukarce.
To rozumny eksploatator nie płaci "komuś innemu" no bo dlaczego skoro jest tylko jeden dostawca wody, żyje oszczędniej, a skoro "inny" się zgadza i technicznie to rozwiążesz, to musisz zapłacić choćby za uprzejmość dodatkowo podziękować, bo pobierasz wodę z jego licznika od tego samego dostawcy.
Dlaczego jeden płaci drugiemu za wodę dostępną w ograniczonej ilości pieniążkami, które także są dostępne w ograniczonej ilości ale można wydrukować więcej jesli ma się drukarkę, prąd, papier, tusz, chęć i przekonanie ile zer po jedynce dopisać?
Czyli fałszerstwo pieniędzy masz na myśli? Bo tak to rozumiem. Co Ty bredzisz człowieku! Kiedy Ty się opanujesz?
Czego ma dotyczyć ten przykład podany przez Ciebie? Bo ograniczasz dostęp do wody i do pieniądza także. Czyżby znów wylazła ta Twoja "krzywda i bieda" jaką masz w Niemczech? Kiedy Ty się opanujesz?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Konkretne pytanie do znawcy tematu. Przykładasz do ciała 2 prostopadłe siły o wartości 1 każda. Na skutek złożenia sił, ciało oddziałuje dalej z silą wypadkową 1,41 a ja pytam się ciebie gdzie pozostałe 0,59??
A mogę ci podpowiedzieć bo i tak nie wpadniesz. Reszta jest w sile związania ciała a skoro jest we wiązaniu to i w masie ciała.
Wynik z tego taki, ze ciało, na którym złożysz dwie siły prostopadłe, zwiększa swoją masę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Konkretne pytanie do znawcy tematu. >Przykładasz do ciała 2 prostopadłe siły o wartości 1 każda. Na skutek złożenia sił, ciało oddziałuje dalej z silą wypadkową 1,41 a ja pytam się ciebie gdzie pozostałe 0,59?? To nie jest proste dodawanie (suma algebraiczna)! To jest suma geometryczna! Zastosuj w rozważaniu, zakładając prostopadłość względem siebie wektorów składowych. Twierdzenie Pitagorasa. 1 do kwadratu+1 do kwadratu= siła wypadkowa do kwadratu, czyli 2. (przeciwprostokątna w trójkącie utworzonym przez wektory składowe). Po spierwiastkowaniu 2 masz te swoje 1,41 co jest siłą wypadkową, czyli wynik sumowania geometrycznego. Finał i tak musi być. W mechanice i matematyce elektrotechnice i astronomii. Czemu się dziwisz? Ja wiem dlaczego. bo po prostu najprostsze nawet skojarzenia robią Tobie niezwykłe trudności.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Twierdzenie Pitagorasa....nie za dużo wymagasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Twierdzenie Pitagorasa....> nie za dużo wymagasz?  Ha! Gdyby było to moje twierdzenie to bym wymagał jeszcze więcej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>To nie jest proste dodawanie (suma algebraiczna)! To jest suma geometryczna! Zastosuj w rozważaniu, zakładając prostopadłość względem siebie wektorów składowych. Twierdzenie Pitagorasa. 1 do kwadratu+1 do kwadratu= siła wypadkowa do kwadratu, czyli 2. (przeciwprostokątna w trójkącie utworzonym przez wektory składowe). Po spierwiastkowaniu 2 masz te swoje 1,41 co jest siłą wypadkową, czyli wynik sumowania geometrycznego. Finał i tak musi być. W mechanice i matematyce elektrotechnice i astronomii. Czemu się dziwisz? Ja wiem dlaczego. bo po prostu najprostsze nawet skojarzenia robią Tobie niezwykłe trudności.
Gdyby się nad tym zastanowić to wcale nie jest takie oczywiste dlaczego fizycy właśnie taką definicje dodawanie wektorów wybrali. Można to zdefiniować w dowolnie inny sposób ! Jedyny powód to chyba to, że w ich mniemaniu prawa przyrody dają się prosto, w sposób zwięzły opisać przy takiej właśnie definicji dodawania wektorów. Prawidłowa odpowiedź dla krystkona to raczej: "tak można według nich prosto korelować wyniki eksperymentów", a nie że "taka jest intuicja, zdrowy rozsądek albo że tak mówi matematyka". W oparciu o zdrowy rozsądek można zbudować świetną, matematyczną i spójną teorię, która nie będzie miała nic wspólnego z doświadczeniem. Natomiast upieranie się przy takiej definicji wektora może na dłuższą metę zatrzymać postęp nauki.
Okazuje się , że pojęcia (np. definicja dodawania wektorów) obecne w umyśle fizyków mogą istotnie wpływać na postrzeganie. W szczególności np. eksperyment pewną teorie falsyfikujący może okazać się eksperymentem ją potwierdzającym jedynie po zmianie systemu pojęciowego. A przypadki wielkich przełomów są bardzo sugestywne. Żaden argument Galileusza nie znalazł oparcia w ówczesnych pojęciach. Na przykład gdy Galileusz mówi o "ruchu" Ziemi nie ma na myśli starego sensu tego słowa. Z drugiej strony w żargonie naukowym nie było odpowiednich słów, aby wyrazić to co miał na myśli. Początkowo była to zabawa w kalambury. Dopiero później stworzono całą tę ideologie pełną nowych pojęć (zasada bezwładności, prawa Newtona, teleskop), której wewnętrzne elementy uzasadniają się nawzajem. W tym nowym systemie pojęciowym tzw. "doświadczenie wieży" początkowo teorii Galileusza jawnie przeczące nagle stało się eksperymentem ją potwierdzającym. Nowe pojęcia staną się niestety przeszkodą dla przyszłych rewolucjonistów, gdyż będą musieli wyrażać się w termiach starej ideologii. Jednak jest to niewykonalne, gdyż same definicje pojęć mogą zakładać to co kwestionują ! Na przykład jak zweryfikować coś tak fundamentalnego w fizyce jak sensowność definicji wektora ? Z pewnością nie możemy zrobić tego od wewnątrz nauki. Jedyny sposób na rozerwanie tego błędnego koła to stworzenie całkowicie nowego systemu pojęciowego odbierającego pewność najbardziej podstawowym założeniom. Na przykład system krystkona gdzie miejsce wektora zajmuje coś zupełnie nowego !
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Gdyby się nad tym zastanowić to wcale nie jest takie oczywiste dlaczego fizycy właśnie taką definicje dodawanie wektorów wybrali. Można to zdefiniować w dowolnie inny sposób ! Jedyny powód to chyba to, że w ich mniemaniu prawa przyrody dają się prosto, w sposób zwięzły opisać przy takiej właśnie definicji dodawania wektorów.
No nie. Wynika to z definicji określającej pojęcie wektora. Jest to abstrakcyjna/umowna technika pozwalająca określić wielkość, kierunek i zwrot jakiegoś działania fizycznego. Tak więc może to być siła, pęd, prędkość, przyspieszenie, itp. wielkości, które można wyrysować i którym można przypisać właśnie wielkość, kierunek działania i zwrot. Stąd idąc dalej, wektor może być obrazem graficznym różnego kierunku działania co tłumaczy się również, że wyznacza prostą (wektor nie może być jakimś zawijasem jak to zrobił Krytkon bo to przeczy definicji/założeniu), długość wektora wyznacza w odpowiednio przyjętej skali, określoną wielkość a grot wektora określa zwrot działania. Jeśli mamy do czynienia z kilkoma wektorami określającymi różne kierunki, to wtedy najlepiej znaleźć wektor wypadkowy. Jeszcze trzeba dodać, że najprościej nasze działania w tym kierunku jest odnieść do jakiegoś przyjętego układu odniesienia. W układzie płaskim (czyli dwa wektory jakie przedstawił Krystkon wystarczy płaski, prostokątny, nie przestrzenny, układ odniesienia zwany kartezjańskim (od nazwiska twórcy Kartezjusza). Wtedy można przeprowadzać dokładne analizy. Krystkon założył działanie dwóch równych wektorów prostopadłych do siebie. Więc wyliczenie wypadkowej mu podałem, bo nie zrozumiał skąd się bierze wielkość wypadkowej 1,41 w stosunku do wielkości wektorów składowych (tych dwóch), bo wg niego winien wynosić 2. Tu właśnie suma arytmetyczna nie ma miejsca.. A tw. Pitagorasa to nie żaden podstępny chwyt ale zwyczajne rozwiązywanie trójkątów prostokątnych. W tym przypadku trójkąta równoramiennego. Jest to najprostsza metoda. Po co sobie komplikować życie przez mnożenie bytów? Wektorami nie mogą być np. temperatura (nie ma zwrotu i kierunku), masa (nie ma zwrotu i kierunku u Krystkona ma), czas (nie ma zwrotu i kierunku). Takie wielkości noszą cechę skalarów.
>Prawidłowa odpowiedź dla krystkona to raczej: "tak można według nich prosto korelować wyniki eksperymentów", a nie że "taka jest intuicja, zdrowy rozsądek albo że tak mówi matematyka".
W przypadku Krystkona nie działa. Stąd i nie można powiedzieć/określić jaka to jest prawidłowa odpowiedź. Jeśli ma odpowiedzieć by wyjaśnić niejasności pisane jego egzotycznym językiem, to ucieka od tematu jakby pytania nie było, lub znika na jakiś czas z forum i ładuje w tym czasie innym forumowiczom swoje pierdoły. Najlepiej przekonaj się sam i spróbuj z nim dyskusji. Sprowokuj go do wymiany swoich zdań i zakładam się, że długo nie będziesz czekał na to jak go określiłem. Zaręczam, że nie jestem złośliwy, bo tak naprawdę, co mnie jakiś Krystkon obchodzi.
>W oparciu o zdrowy rozsądek można zbudować świetną, matematyczną i spójną teorię, która nie będzie miała nic wspólnego z doświadczeniem. Natomiast upieranie się przy takiej definicji wektora może na dłuższą metę zatrzymać postęp nauki.
No jak widzisz jakoś nie zatrzymała. Nie bądź taki czarnowidz.
>Okazuje się , że pojęcia (np. definicja dodawania wektorów) obecne w umyśle fizyków mogą istotnie wpływać na postrzeganie.
Bez obaw. Fizycy znają gorsze przypadki jak np. skrętnik. Ilu studentów poskręcało rozwiązywanie skomplikowanego przestrzennego układu wektorów sił to sobie nie zdajesz sprawy.
W szczególności np. eksperyment pewną teorie falsyfikujący może okazać się eksperymentem ją potwierdzającym jedynie po zmianie systemu pojęciowego. A przypadki wielkich przełomów są bardzo sugestywne. Żaden argument Galileusza nie znalazł oparcia w ówczesnych pojęciach. Na przykład gdy Galileusz mówi o "ruchu" Ziemi nie ma na myśli starego sensu tego słowa. Z drugiej strony w żargonie naukowym nie było odpowiednich słów, aby wyrazić to co miał na myśli. Początkowo była to zabawa w kalambury. Dopiero później stworzono całą tę ideologie pełną nowych pojęć (zasada bezwładności, prawa Newtona, teleskop), której wewnętrzne elementy uzasadniają się nawzajem. W tym nowym systemie pojęciowym tzw. "doświadczenie wieży" początkowo teorii Galileusza jawnie przeczące nagle stało się eksperymentem ją potwierdzającym. Nowe pojęcia staną się niestety przeszkodą dla przyszłych rewolucjonistów, gdyż będą musieli wyrażać się w termiach starej ideologii. Jednak jest to niewykonalne, gdyż same definicje pojęć mogą zakładać to co kwestionują! Na przykład jak zweryfikować coś tak fundamentalnego w fizyce jak sensowność definicji wektora?
To należy do kategorii pewników/aksjomatów. Zapewniam, że jest sensowna i nie wymaga dowodów i dociekań, bo to jest oczywiste.
>Z pewnością nie możemy zrobić tego od wewnątrz nauki. Jedyny sposób na rozerwanie tego błędnego koła to stworzenie całkowicie nowego systemu pojęciowego odbierającego pewność najbardziej podstawowym założeniom. Na przykład system krystkona gdzie miejsce wektora zajmuje coś zupełnie nowego!
Otóż to. Co to za system? Jaki? Przecież on się ujawnia jako dokładny dyletant. Trzepie nieprzemyślanymi głupotami jak łupieżem z rękawa. Poza tym, gdzie Ty widzisz błędne koło? A Krystkon niech wyjawi co proponuje w zamian wektora! Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie lubię cię ale lubię twoją wiedzę więc i tak będę odpowiadał na twoje wpisy.
Zauważ wszystkie wymienione przez ciebie wektory opisujące działanie zawsze związane są z pewnym polem działania. Nie są to wektory uniwersalne dla całego działania ale wektory w pewnym polu działania.
Jak opisać pole działania jeśli nie objętość x siła wiązania czyli objętość x masa?
Tak więc mój zakrzywiony wektor właściwie opisuje pole działania bo opisuje i objętość i wielkość masy.
Piszesz, że masa nie jest wielkością wektorową. Może masa rzeczywiście nie ma kierunku ale ma za to objętość a więc mój zaokrąglony wektor właściwie i zrozumiale opisuje pole, bo jest objętość i jest wielkość siły wiązania. Czyż nie?
A jak ty opisałbyś pole, w którym stwierdzisz pewną prędkość działania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie lubię cię ale lubię twoją wiedzę więc i tak będę odpowiadał na twoje wpisy.
Nie jestem tutaj na forum by szukać sympatii. Odpisuj sobie ile i jak chcesz tylko musisz pod wzgląd wziąć, że może mnie to wkurzyć, bo Twoje problemy wynikają z braku zdroworozsądkowego kojarzenia.
>Zauważ wszystkie wymienione przez ciebie wektory opisujące działanie zawsze związane są z pewnym polem działania.
Niestety. Wektorom przypisuje się nie pole, a miejsce działania, nieraz punktowe..
>Nie są to wektory uniwersalne dla całego działania ale wektory w pewnym polu działania.
????
>Jak opisać pole działania jeśli nie >objętość x siła wiązania czyli objętość x masa?
Co rozumiesz przez pole działania? Bo ja nie widzę go. Początek każdego wektora zawsze jest "przyczepiony" do jakiegoś punktu. Jak masz problemy z kojarzeniem, to nie dam rady wytłumaczyć. Można jedynie oprzeć się na mianach wyróżniane najczęściej przez nawiasy kwadratowe "[]" jakie dopisuje się cyfrom we fizyce. Weźmy Twój przykład. Objętość [V]x siła wiązania (nie wiadomo co to w Twoim wydaniu bo raczej się mówi o energii wiązania) ale [F], powinna w iloczynie dać [VF]. Znasz taką wielkość fizyczną?? Objętość [V]x masa [kg] daje w iloczynie [Vkg]. Znasz taką wielkość fizyczną?? Ja na pewno nie i dlatego nie wiem o co Tobie chodzi.
>Tak więc mój zakrzywiony wektor właściwie opisuje pole działania bo opisuje i objętość i wielkość masy.
Czytałeś jak opisałem wektor? Jeśli nie, to nie mamy o czym rozmawiać. Powtarzam. Wektor wyznacza linię prostą, więc nie ma żadnych zakrzywień i krętasów. Poza tym objętość jest skalarem i nie można jej przypisać wektorowi.
>Piszesz, że masa nie jest wielkością wektorową. >Może masa rzeczywiście nie ma kierunku ale ma za to objętość a więc mój zaokrąglony wektor właściwie i zrozumiale opisuje pole, bo jest objętość i jest wielkość siły wiązania. Czyż nie?
Nie. Napisałem powyżej dlaczego. Masa i objętość to skalary i nie można im przypisywać wektorów co wynika z definicji wektora..
>A jak ty opisałbyś pole, w którym stwierdzisz pewną prędkość działania?
Wyjaśnij co rozumiesz przez pole. Co ma prędkość działania do Twojego pola? Jeśli masz kłopoty to pierw skojarz sobie czym wyraża się prędkość i czym wyraża się pole i zależności jakie między nimi występują. Zobacz jakie miano końcowe działań matematycznych utworzysz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wenancjuszu narysowałem ci jak wyobrażam sobie oddziaływanie pól w przestrzeni - oddziaływanie ciał. plus.googl(*)487974703722/posts/cxe1AEgWoibgdzie r - promień pola m - masa pola (energia wiązania) Wg oddziaływanie pól w przestrzeni to kształtowanie pola w czasie. Wg mnie r3 jest wartością w wymiarze czasu. Wg mnie kiedy iloczyn r3xm3 przewyższy iloczyn r1xm1 następuje rozpad ciała. Wrócę jeszcze raz do oddziaływania ze szpicem ciała ukształtowanego w stożek. Zauważ, że szpic w takim oddziaływaniu koncentruje całą masę ciała, to tak jakbyś całe ciało zgniótł do objętości szpilki zachowując jego masę. Wyobraź sobie kilogramową metalową kulę ułożoną na piasku. Naciskając na nią z łatwością wcisnąłbyś ją w piach, jeśli jednak kulę przeformatujesz w stożek zakończony ostro na żyletkę i ustawisz go na piasku to nie dasz rady wcisnąć go w piach nawet wtedy, kiedy będziesz tak parł, że rozerwiesz sobie dłoń na strzępy. To oznacza, że pole z którym oddziałujesz zmieniło się, po zmianie kształtu masz do czynienia z polem, w którym w bardzo małej objętości zamknięta jest ogromna masa. TO tak jakbyś oddziaływał z kilogramową szpilką. Pisałem o stabilizowaniu lotu naboju wystrzelonego z lufy dzięki wprawieniu go w ruch obrotowy. No to wyobraź sobie, że można tak ustabilizować stożkowy nabój w chwili uderzenia w pancerz, że ten będzie oddziaływał z pancerzem wyłącznie szpicem stożka koncentrując całą masę naboju w jednym punkcie. Tak samo jak rozpędzony żyroskop oddziałuje z podłożem tylko swoim ostrym zakończeniem i nie sposób zdestabilizować go uderzeniem. Wystarczy z tej samej wysokości zrzucić na podłogę bezczynny żyroskop i rozpędzony, żeby zobaczyć różnicę w odcisku jaki powstanie pomiędzy tymi dwoma uderzeniami. Wg mnie ciała nie mają wyraźniej granicy i to że stwierdzamy odległości do innych ciał świadczy o tym, że oddziałujemy z tymi ciałami tyle, że są to oddziaływania słabe. Te oddziaływania wzmagają w miarę zbliżania się do ciał. Wg mnie oddalenie ciała ma dokładnie ten sam charakter co skurczenie się ciała. Jeśli pewne ciało oddalimy na 10m to mamy na nie słaby wpływ. To samo stałoby się gdyby ciało pozostając w pobliżu zmniejszyło swoją objętość zachowując masę. Wówczas pomimo niewielkiej z pozoru odległości mielibyśmy na to ciało tak samo słaby wpływ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | DOBRA! TWOJA FIZYKA JEST G E N I A L N A!!! Tyle, że ja jej nie rozumiem. Widzisz jaki matoł ze mnie? Ale zauważyłem także, że nikt jej na tym forum nie rozumie, co jest mi pociechą, bo myślałem, iż tylko ja taki. Nie dość masz uwag krytycznych? Szedłem po linku do Twojego rysunku, potem czytałem Twoje wyjaśnienia i stwierdzam, że nie nadążam za Twoim geniuszem. Rysunek nic nie wyjaśnia a raczej zaciemnia wszystko. Opis musisz wyjaśnić zdanie po zdaniu, bo każde twoje zdanie albo nie pasuje albo jest nie na temat i trudno jest dojść o co Tobie chodzi..
Nadal polecam Wikipedię, gdzie co prawda w formie skróconej ale myślę, że przystępnej, zasady kinematyki, może i dynamiki jak Tobie będzie potrzebna, prawo powszechnego ciążenia, prawo zachowania pędu, prawo zachowania momentu pędu, co to jest pojęcie dźwigni i ruchu, a przede wszystkim co jest energia (potencjalna i kinetyczna, cieplna, elektromagnetycznego pola) oraz co to jest wektor, co to skalar, praca w sensie fizyki, przyspieszenie, inercja, problem(sic!) załamania światła, soczewkowania w astronomii, w soczewkach "skanalizowanych" na pewno nie, co to jest dyspersją, co jest dyfrakcją a co polaryzacją, na czym polega prawo rozchodzenia się fal Huygens 'a, prawo obicia fal świetlnych (czyli fal elektromagnetycznych, prawo Snella zwanego też Sneliusem), itd. Chcesz na tym forum wiedzieć wszystko w jednym zdaniu. TO NIEMOŻLIWE! Widząc Twoją niezwykłą dociekliwość w drążeniu tematów kilkanaście na raz, na pewno zainteresują Ciebie dociekania głupków, którzy tak głupią fizykę wymyślili i narzucili ją całemu światu. Proponuję wystąpić z ostrym dezyderatem do P.A.N.-u i do Komisji Edukacji Narodowej o zmiany w metodyce nauczania bo już od młodych lat szkolnych uczy się kłamstw. Swoje dowody oczywiście przedstawisz. Z drobną uwagą. Dawkuj swoje przemyślenia powoli by nie wywołać szoku, gdyż niektóre słabe ustroje psychiczne mogą tego nie wytrzymać. Ze swej strony życzę powodzenia. " Per aspera ad astra". Masz na razie jedynego obrońcę jakim jest "Jan Bednarski", który widzi w Tobie jakąś rewelację intelektualną, nie brzydząc się Twoich wypowiedzi i atakując problem nazewnictwa w fizyce, tym samym Ciebie podziwiając, czyniąc Twoje nieuctwo rewolucyjnym podejściem do nazewnictwa już dawno uznanego przez cały świat. Nie zmarnuj tej szansy. On też ciągnie makarony niedogotowane nie na temat, nieomalże jak Ty, który powiedzenie łacińskie przytoczone powyżej jesteś gotów zinteretować jako "od esperalu do opla astra". Pogadaj z nim. Tłumaczy Ciebie, bo "Belfer00" jak myślę już nie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>No nie. Wynika to z definicji określającej pojęcie wektora. Jest to abstrakcyjna/umowna technika pozwalająca >określić wielkość, kierunek i zwrot jakiegoś działania fizycznego.
Jestem oczywiście świadomy, że Krystkon błędnie używa tego słowa, ale mój post dotyczył właśnie tego, że naprawdę rewolucyjna teoria nie może być wyrażona poprawnie w języku starego paradygmatu (w ogóle nie może być wyrażona w języku). Wiadomo, że definicja dość sztywno wyznacza własności danego pojęcia. Jednak historia nauki pokazuje, że raczej podmieniano definicje pod istniejące słowo zamiast wymyślania nowego (patrz: definicja choroby, śmierci). Sam uważam, że w tych sytuacjach powinno się wymyślić nowe słowo. Jednak nie jest to łatwe i trudno byłoby nagle skłonić ludzi do jego używania, gdyż język nie działa tak jak racjonalistom się to wydaje. Tym bardziej, że nowe pojęcie często przejmuje role starego tak że stare traci już zastosowanie (nie występują równolegle). Jeśli np. okazałoby się, że wprowadzenie innej reguły sumowania wektorów znacznie uprościłoby matematyczny zapis teorii naukowych to przypuszczam, że pozostawionoby słowo "wektor" zmieniając przy tym definicje w odpowiedni sposób. Jestem pewien, że można byłoby stworzyć teorie współczesnej dynamice równoważną nie posługując się w ogóle pojęciem wektora (być może wprowadzając inne byty). Istotne jest tylko czy 1) przewidywania Krystkon'a są zgodne z eksperymentami 2) pomysły Krystkon'a nie są zdegenerowane względem dziś obowiązującej teorii.
>No jak widzisz jakoś nie zatrzymała. Nie bądź taki czarnowidz.
Tego akurat nie wiem, gdyż nie mam punktu odniesienia.
>Otóż to. Co to za system? Jaki? Przecież on się ujawnia jako dokładny dyletant. Trzepie nieprzemyślanymi głupotami jak łupieżem z rękawa.
Nie mam pojęcia czy w tym co pisze Krystkon jest coś sensownego. Jak wspomniałem na przykładzie Galileusza nawet wykonanie eksperymentu mogłoby tego nie rozstrzygnąć. Zabawne jest jedynie to, że bełkot jest nierozróżnialny od niewspółmiernej teorii. Ciekawe co by było gdyby współczesny absolwent fizyki znalazł się wśród astronomów z Wirtembergii. Moim zdaniem żadna merytoryczna argumentacja i żadne eksperymenty nie odniosłyby skutku. W tamtych czasach nie było wcale przekonujące, że np. obserwacja przy użyciu teleskopu ma moc dowodową (z uwagi na pewne zawiłe i do dziś nie w pełni wyjaśnione anomalie optyczne). Autorzy przełomowych teorii zwykle nie cieszą się uznaniem w swoich czasach. Także dziś dokonując osądów opieramy się na normach ustalonych przez autorytety. Gdybyśmy się znaleźli w XVII w. to tutejsi racjonaliści skrytykowaliby Galileusza w ten sam sposób co arystotelicy.
>Poza tym, gdzie Ty widzisz błędne koło?
Błędne koła są w fizyce wszechobecne. Po pierwsza występują one już na poziomie systemu pojęciowego, gdzie polegają na takim uwarunkowaniu patrzenia na świat przez stare pojęcia, że stają się nieobalalne przez jakiekolwiek dające się pomyśleć zdarzenie. Jeśli np. ktoś zdroworozsądkowo rozróżnia pojęcia "góra" czy "dół" to nigdy nic go nie przekona, że Ziemia się porusza i obraca. Przecież Ziemia jest niezwykle ciężka. Nie może wspiąć się ponad Słońce a później na złamanie karku zwalić się w dół.
"Dlatego też pierwszym krokiem naszej krytyki zwyczajowych pojęć i zwyczajowych reakcji jest wyjście poza koło ograniczeń i wymyślenie nowego systemu pojęciowego, na przykład nowej teorii pozostającej w konflikcie z najstaranniej ustalonymi wynikami obserwacji i gwałcącej najbardziej racjonalne zasady teoretyczne, albo też zapożyczenie takiego systemu spoza nauki, z religii, z mitologii, z pomysłów osób niekompetentnych lub bełkotu szaleńców."(Feyerabend)
Po drugie twierdzeń naukowych nigdy nie da się sfalsyfikować pojedynczo, gdyż przy wykonywaniu dowolnej obserwacji trzeba przyjąć wiele dodatkowych założeń (od filozofii percepcji i fizjologii narządu wzroku po zasadę działania sprzętu pomiarowego). Na przykład gdy mierzę natężenie prądu elektrycznego w rzeczywistości obserwuje jedynie wychylenie wskazówki spowodowane czymś co współcześni fizycy nazywają "siłą elektrodynamiczną". Nie mogę więc zweryfikować praw elektrycznych bez przyjęcia twierdzeń z innych dziedzin (i vice versa). Równie dobrze cała nauka mogłaby błądzić, gdyż stanowi ona siatkę wzajemnie do siebie odwołujących się teorii.
Wreszcie po trzecie przytaczane przez niektórych filozofów argumenty za materializmem działają jedynie wtedy gdy to założenie zostało wcześniej przyjęte. Podkreślają np. że istnieje wyraźne rozróżnienie pomiędzy przedmiotem a wrażeniem. Jednak to czy takie rozróżnienie istnieje należy właśnie do przedmiotu sporu z idealizmem. Kiedy indziej piszą o tym, że muszą istnieć przyczyny zewnętrzne warunkujące przeżywane doświadczenia - istne błędne koło - gdyż to rozumowanie odnosi się tylko do zasady obecnej wewnątrz umysłu. Na jakiej podstawie stosować ją do całego świata ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >naprawdę rewolucyjna teoria nie może być wyrażona poprawnie w języku starego paradygmatu (w ogóle nie może być wyrażona w języku)
Musi być wyrażona w jakimś języku, czyli przekonwertowana na język.
>Wiadomo, że definicja dość sztywno wyznacza własności danego pojęcia.
Na odwrót. Definicja powstaje na konkretnych podstawach. Jest to efekt obserwacji i konwertowania bodźców na język. Czyli szyfrowanie danych. Odczytywanie definicji to odszyfrowywanie danych, więc trzeba się trzymać reguł wyznaczonych przez definicję. Możesz jednak zauważyć, że ktoś coś zdefiniował sprzecznie z tym co wiemy dzięki obserwacjom i zmienić część definicji.
Język, którego używamy to opis perspektywy. Na tą samą rzecz można patrzeć z różnych perspektyw. Ubolewam nad tym, że większość bierze wycinki prawdy, albo przyjmuje przejęte ze społeczeństwa puste hasła i utożsamia się z nimi emocjonalnie. Z innymi perspektywami się z reguły walczy, a ludzie chcą mieć poczucie, że mają rację, czyli znają prawdę. Żeby je mieć muszą się okłamać, a właściwie mózgi robią to za nich tak, że nie dociera to do ich ograniczonej świadomości. Kluczowe jest to, że język ma taką właściwość, że zawsze opisuje jakąś ograniczoną perspektywę, albo jest ogólnikiem, uproszczeniem, pozostawiającym wiele rzeczy w domyśle - albo jako oczywiste dla każdego, albo interpretowane na różne sposoby. Kardynalnym błędem wielu ludzi (większości?) jest przekonanie, że język wyczerpuje temat i oddaje prawdę, która jest zawsze taka sama. Język to tylko narzędzie. Sprawne posługiwanie się nim ma jednak ogromną moc i może służyć do oddziaływania na ludzkie emocje i manipulację nimi.
Dobry przykład to pojęcie świadomości i "ja". Ludzie utożsamiają jedno z drugim mówiąc np "jestem świadomością". "Jestem sobą" to już schizofrenia jeśli ktoś interpretuje to dosłownie. Niestety zwykli ludzie są jeszcze gorsi. Zazwyczaj utożsamiają się w tym zdaniu nie z "jestem" tylko z "sobą". Świadomość postrzegają jako właściwość i obiekt w jednym ("być świadomym czegoś"), a nie jako sedno "(ja doświadczam, że jestem czegoś świadomy"), dla którego nie jest ważne to co jest treścią świadomości. Im bardziej jesteśmy w stanie pociąć twierdzenia na kawałki i wyjaśnić znaczenie konkretnego toku myślenia, tym jesteśmy mądrzejsi, a im większymi ogólnikami się posługujemy - tym głupsi i bardziej zakłamani. To pierwsze wiążę się z chłodnym myśleniem racjonalnym, a to drugie z emocjami. Dla prostaków meta-przekonanie na temat koloru odnosi się do bodźca, który odbierają. To jest dla nich kolor, a słowo np "czerwony go opisuje". Dla kogoś kto myśli głębiej ważna jest struktura zjawiska odbierania koloru i tak "czerwony" i jego wygląd to jeden punkt na mapie przekonań (etykietka), a zjawisko to odbijanie się światła w taki, a nie inny sposób, wrażenie wzrokowe to skutek interpretacji tego przez mózg. Kolory w rzeczywistości nie istnieją obiektywnie, ale intersubiektywnie istnieją memy w naszych głowach i doświadczenie widzenia koloru tworzone przez mózgi. Wokół tego powstają słowa, a do nich definicje i skojarzenia. Obiektywne istnienie koloru czerwonego odbywa się poprzez czysto subiektywne doznanie. Obiektywnie nie może jednak istnieć definicja koloru czerwonego, która jest prawdziwa.
Ludzie myślący racjonalnie dochodzą prędzej czy później do granic swojej wiedzy i ludzkich możliwości poznawczych. Wariaci konfabulują na temat tego czego nie wiemy i mówią, że taka jest prawda. Ich argument to "udowodnij, że jest inaczej", a potem skoro nie masz jak udowodnić nieistnienia czegoś to mówią "każdy ma prawo uważać jak chce" czyli zrównują swoje urojenia z faktami. Naukowcy konfabulują na temat faktów, ale negują te wymysły i dzięki ich mnogości i dedukcji dochodzą w końcu do bardziej trafnych modeli.
>Równie dobrze cała nauka mogłaby błądzić, gdyż stanowi ona siatkę wzajemnie do siebie odwołujących się teorii.
Która jest w jakimś stopniu skuteczna i ma swoje braki. Możemy zmieniać te siatki jak trener formację zespołu i nie istnieje jedna słuszna, która zawsze jest prawdziwa i optymalna. Zalety jednych systemów pojęciowych mają też swoje wady, a gdy je eliminujemy to gdzieś indziej wyskakują nowe, których wcześniej nie było.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Gdyby się nad tym zastanowić to wcale nie jest takie oczywiste dlaczego fizycy właśnie taką definicje dodawanie wektorów wybrali. Można to zdefiniować w dowolnie inny sposób ! Jedyny powód to chyba to, że w ich mniemaniu prawa przyrody dają się prosto, w sposób zwięzły opisać przy takiej właśnie definicji dodawania wektorów. Prawidłowa odpowiedź dla krystkona to raczej: "tak można według nich prosto korelować wyniki eksperymentów", a nie że "taka jest intuicja, zdrowy rozsądek albo że tak mówi matematyka". W oparciu o zdrowy rozsądek można zbudować świetną, matematyczną i spójną teorię, która nie będzie miała nic wspólnego z doświadczeniem. Natomiast upieranie się przy takiej definicji wektora może na dłuższą metę zatrzymać postęp nauki.Ja dodam jeszcze do tego, co napisał Wenancjusz, parę rzeczy. Po pierwsze, wektor to nie jest pojęcie z dziedziny fizyki, a matematyki - i jest to tam element przestrzeni liniowej. Przestrzeń liniowa jest definiowana przez pewne aksjomaty, które musi spełniać, żeby mogła być tak nazywana, i z tych aksjomatów wynikają jej własności, a w tym własności wektorów (czyli m.in. jak się je dodaje). Fizycy użyli tego pojęcia dlatego, że dobrze opisywało to, co akurat było trzeba. Jak inne matematyczne pojęcie będzie pasowało lepiej, to zaczną używać właśnie jego, ale nadal nie zmieni to definicji wektora. I niezależnie od tego czy ostatecznie wektory będą przydatne, czy nie, rzeczy opisywane przez krystkona wektorami nie są. A poza tym, fizycy już wykorzystują wiele pojęć nieskończenie dziwniejszych niż wektory  Wektory są wręcz, powiedziałbym, jednym z najprostszych.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >Konkretne pytanie do znawcy tematu. >Przykładasz do ciała 2 prostopadłe siły o wartości 1 każda. Na skutek złożenia sił, ciało oddziałuje dalej z silą wypadkową 1,41 a ja pytam się ciebie gdzie pozostałe 0,59??
To ja mam jeszcze lepszy przykład. Przykładasz do ciała dwie siły Z PRZECIWNYCH STRON o wartości 1 każda. Ciało oddziałuje dalej z siłą 0, a ja pytam gdzie się podziała cała siła?
>A mogę ci podpowiedzieć bo i tak nie wpadniesz.
Ja chyba wpadnę. Zostanie odbita. Jeśli kopniesz piłkę, to ona odleci. Jeśli jednak kopniesz piłkę i jednocześnie ktoś ją kopnie z drugiej strony, to efekt poczujesz taki, jakbyś kopnął ścianę. Jeśli zaś kopniecie we dwóch pod kątem prostopadlym, to odbije się tylko część, właśnie to pozostałe 0.59.
>Reszta jest w sile związania ciała a skoro jest we wiązaniu to i w masie ciała. >Wynik z tego taki, ze ciało, na którym złożysz dwie siły prostopadłe, zwiększa swoją masę.
Jasne, jak cię będą bić z dwóch stron, będziesz grubszy. Przecież to logiczne. Teraz weź wagę i próbuj.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >A mogę ci podpowiedzieć bo i tak nie wpadniesz. >Reszta jest w sile związania ciała a skoro jest we wiązaniu to i w masie ciała. >Wynik z tego taki, ze ciało, na którym złożysz dwie siły prostopadłe, zwiększa swoją masę.
Nie. Przyłożone siły do jakiejś masy, nie zwiększają w żadnym wypadku tej masy. Po pierwsze nie ma takiego związku między masą a przyłożoną siłą. Przyłożone do masy siły tworzą sumę geometryczną (sił może być więcej) czyli wypadkową działającą na masę, która zmienia i ma wpływ na przyspieszenie/opóźnienie inaczej wzrostu lub zmniejszenia pędu masy, a nie na jej wielkość. Jeżeli na ciało działa stała siła, to wywołuje przyspieszenie (dodatnie lub ujemne) wprost proporcjonalne do siły działającej. Siła działająca zgodnie trajektorią masy nadaje przyspieszenie zgodne z torem poruszania się masy. Siła działająca pod innym kierunkiem zmienia trajektorię ruchu masy, a wżadnym przypadku nie ma wpływu na zmianę wielkości masy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Konkretne pytanie do znawcy tematu. >Przykładasz do ciała 2 prostopadłe siły o wartości 1 każda. Na skutek złożenia sił, ciało oddziałuje dalej z silą wypadkową 1,41 a ja pytam się ciebie gdzie pozostałe 0,59?? >A mogę ci podpowiedzieć bo i tak nie wpadniesz. >Reszta jest w sile związania ciała a skoro jest we wiązaniu to i w masie ciała. >Wynik z tego taki, ze ciało, na którym złożysz dwie siły prostopadłe, zwiększa swoją masę.
Krystkon bzdura totalna. Te dręcząco 0,59 znajduje się: Obie siły rozkładasz na dwie składowe wobec układu odniesienia. Skoro można potraktować je zwykłą geometrią, każdą siłę też rozłożyć na siłę złożoną z dwóch, lub więcej sił w zależności od doboru układu odniesienia i pozycji sił wobec niego. Te dręczące Ciebie 0,59 wartości wypadkowej znajduje się właśnie w drugiej składowej wektora siły a nie w masie! Czy Ty to widzisz? Jesteś tak nierozumnie zadufany w sobie, że nawet tego co napisałem nie czytasz! Jakżeż Tobie tłumaczyć!? No ręce opadają. A taką masz ponoć wyobraźnię! Belfer widzi w Tobie ciekawą osobowość. Ja widzę zarozumialca bez podstawowej wiedzy w dziedzinie omawianej. Po co mącisz spokojne wody? Obstawaj sobie ile chcesz przy swoich wymysłach, a ja Tobie obiecuję całkowitą klęskę i uprzedzenie innych forumowiczów do Ciebie, bez mojej bezpośredniej interwencji, bo mnie po prostu nie obchodzisz.. I to nie jest pogróżka/zmowy Tobie na szkodę. Ty sam sobie szkodzisz. Przykład: Do czego doprowadziłeś swoją liczną rodzinę przez wyjazd do Niemiec? Do totalnej biedy? A co powiesz na totalną polską biedę? A ja widzę KOLOSALNĄ różnicę między polską a niemiecką biedą. Ty biedy nie masz. Ty chciałbyś być bogaty na tyle co by pluć na biednych....bo jesteś ekonomista za 1300! A co się spodziewałeś? Że po twoich wypowiedziach ktoś będzie Ciebie uwielbiał? Że Niemcy się poddadzą i klękną przed takim "fachowcem"? Od razu będziesz jakimś tam prezesem? A w Polsce to miałeś? Nie nie i nie. Więc spróbuj uporządkować swoje myślenie, w co nie wierzę zadufanym pustym i jałowym bubkom tylko wypłakującym się i skarżącym, nie mężczyznom, nie macho, i niezaradnych jak niemowlę co się zesrało. Odrażasz mnie Krystkonie, rzekomo mającego "jaja" we właściwym miejscu, Mnie Wenancjusza I Kujawskiego też. Czuję do Ciebie wielką pogardę. Twoja słabość i nieuctwo jest obraźliwe dla obecności innych na tym forum. Skoro tego nie czujesz, to znów piętro niżej będziesz. Nie masz żadnej refleksji nad samym sobą.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | I Wenancjuszu niewłaściwie pojmujesz cenę. Ty myślisz o cenie i widzisz dobra a myśląc o cenie w ogóle nie powinieneś dostrzegać dóbr a jedynie wzajemne świadczenia ludzi. Nie dobro jest tu zasadnicze lecz ludzkie zachowania w obliczu dóbr. Potrzeba do tego pojąć, że uznanie cudzej własności jest świadczeniem, ze uznanie zobowiązania jest świadczeniem, ze kreacja i emisja pieniądza jest świadczeniem. Wystarczyłoby konstrukt, któregokolwiek z tych świadczeń a wszystkie ceny uległby natychmiastowej zmianie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >I Wenancjuszu niewłaściwie pojmujesz cenę. >Ty myślisz o cenie i widzisz dobra a myśląc o cenie w ogóle nie powinieneś dostrzegać dóbr a jedynie wzajemne świadczenia ludzi. Nie dobro jest tu zasadnicze lecz ludzkie zachowania w obliczu dóbr.
Cena dotyczy wszystkich sfer działania ludzi. Dobra tylko wyróżniłem bo łatwiej to zrozumieć (czego Ty nie załapałeś). Usługi i świadczenie też są dobrem i istnieją na rynku wymiany towarowo-pieniężnej..
>Potrzeba do tego pojąć, że uznanie cudzej własności jest świadczeniem, ze uznanie zobowiązania jest świadczeniem, ze kreacja i emisja pieniądza jest świadczeniem. Wystarczyłoby konstrukt, któregokolwiek z tych świadczeń a wszystkie ceny uległby natychmiastowej zmianie.
W sensie stricto pojęcie ceny jest inne. Tu bym musiał rozciągnąć dłuższy wywód. Mogę to zrobić osobno, bo będzie nawet w okrojonej wersja kilku stron. Zacząłbym od rynku wymiany towarowej, bo łatwiej wtedy przejść do pojęcia pieniądza i działania rynku wymiany towarowo-pieniężnej. Zasadnicze pojęcie ceny jako wspólnego miernika wartości powstało równolegle z wejściem do użytku powszechnego pieniądza-zamiennika towaru.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Podpisuję się pod każdym znakiem zapytania  Dziękuję i doceniam sobie. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Nie znam się na tym. >Wiem za to, że wszelkie oddziaływania ciała z innymi ciałami i związane z tym siły zmieniają masę ciała.
Jeżu przenajświętszy... A skąd to wiesz? No bo jeszcze nikt inny tego nie wie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Nie znam się na tym. >>Wiem za to, że wszelkie oddziaływania ciała z innymi ciałami i związane z tym siły zmieniają masę ciała. >Jeżu przenajświętszy... A skąd to wiesz? No bo jeszcze nikt inny tego nie wie. >
To co ty nazywasz odbiciem siły oddziaływania jest przekształceniem jej w silę wiązania. Każda siła oddziaływania, która nie powoduje przesunięcia jest przekształcona w silę wiązania.
Zauważ, że masa ma ten sam charakter co związanie.
Ciała, które oddziałują ze sobą z pewną silą, bez żadnego przesunięcia są związane. To oznacza, ze tracą swoją odrębność.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Nie znam się na tym. >>>Wiem za to, że wszelkie oddziaływania ciała z innymi ciałami i związane z tym siły zmieniają masę ciała. >>Jeżu przenajświętszy... A skąd to wiesz? No bo jeszcze nikt inny tego nie wie. >> >To co ty nazywasz odbiciem siły oddziaływania jest przekształceniem jej w silę wiązania.
Jak? Wyjaśnij w końcu do cholery! Co Ty bredzisz! Zabawę sobie robisz na tym forum, czy jak?
>Każda siła oddziaływania, która nie powoduje przesunięcia jest przekształcona w silę wiązania. O co chodzi??? >Zauważ, że masa ma ten sam charakter co związanie.
Czy ja jestem pijany czy ten cały świat "myślicieli" się upił? No luduuu! I tacy chodzą po tej naszej ziemi??? Krystkon ! To co zasuwasz jest nie warte niczego innego jak tylko byś podawał kawę i kanapki oraz leciał po następne pół litra.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Ciała, które oddziałują ze sobą z pewną silą, bez żadnego przesunięcia są związane. To oznacza, ze tracą swoją odrębność.
Aha, jak po pijaku uderzę się w drzewo, to tracę swą odrębność i staję się z nim jednością. Dobrze mówi, polać mu!
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Ciała, które oddziałują ze sobą z pewną silą, bez żadnego przesunięcia są związane. To oznacza, ze tracą swoją odrębność. >Aha, jak po pijaku uderzę się w drzewo, to tracę swą odrębność i staję się z nim jednością. Dobrze mówi, polać mu! >
Tak jesteś mniej odrębny od drzewa w chwili przeciążenia. Podobnie jak od podłoża windy w chwili przeciążenia. Podział to rzecz względna i zależy od wymiaru, rozkładu i wartości sił. Co dla jednego obserwatora będzie jednością dla drugiego może być już mnogie.
Zauważ, ze siła oporu z jaką mierzysz się podczas przesunięcia przedmiotu jest siłą z jaką jesteś związany z przedmiotem. Gdyby ktoś zechciał was rozdzielić podczas gdy przesuwasz przedmiot musiałby działać z silą większą od oporu.
I tak właśnie należy traktować masę jako przejaw siły wiązania. Każde doznanie masy innych ciał możesz pojmować jako twoje związanie z nimi. W sprzeczności z doznaniem masy/oporu ciała jest doznanie działania/prędkości innego ciała. Prędkość ciała możesz pojmować jako siłę twojego rozpadu z tym ciałem.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Tak jesteś mniej odrębny od drzewa w chwili przeciążenia.
Krystkon! Ja nie wytrzymuję. Co Ty wypisujesz za bzdury! Jak zachowuje się drzewo w chwili przeciążenia? O co Tobie chodzi??? >Podobnie jak od podłoża windy w chwili przeciążenia.
>Podział to rzecz względna...
No jasne. Zależy tylko od dzielącego. A o sile d'Alemberta coś wiesz???
>..i zależy od wymiaru, rozkładu i wartości sił. Co dla jednego obserwatora będzie jednością dla drugiego może być już mnogie.
Czyli o co w ogóle chodzi????
>Zauważ, ze siła oporu z jaką mierzysz się podczas przesunięcia przedmiotu jest siłą z jaką jesteś związany z przedmiotem.
Ależ to żadne odkrycie, bo każdy z nas spotyka się z tym codziennie, zwłaszcza jak żonie odbiło przesuwanie mebli.
>Gdyby ktoś zechciał was rozdzielić podczas gdy przesuwasz przedmiot musiałby działać z silą większą od oporu.
To oczywiste.
>I tak właśnie należy traktować masę jako przejaw siły wiązania.
Ciągle uprawiasz mantrę jak nawiedzony. Już Tobie tłumaczyłem, ze siła nie ma wpływu na zwiększenie masy, i w ogóle na wielkość masy.
>Każde doznanie masy innych ciał możesz pojmować jako twoje związanie z nimi.
Co to oznacza, bo nie rozumiem. Co oznacza "doznanie" mas??? Czy ty się plączesz w niemieckim? Nie dziwi mnie, bo nazewnictwo jakie stosujesz jest co najmniej egzotyczne. Ty, podobno Polak, skończywszy polskie szkoły nie umiesz operować zrozumiale językiem polskim??? To jak jest w niemieckim?? Tak samo?? Kto więc mgr-a polskiego potraktuje z szacunkiem?? Jesteś w Niemczech antyreklamą Polaka wykształconego. Tam są inne kryteria oceny, nie takie, że rzucisz papierek na stolik kadrowej i masz wszystko. Tam zmusza się do wykazania swoich umiejętności. Jeśli masz takie to masz poważanie (a takie masz zważywszy Twoje wypowiedzi na tym forum?). Jeśli nie masz to zlatujesz tam gdzie jesteś teraz i nie miej pretensji do całego świata, że jest niesprawiedliwy w stosunku do Ciebie... Ja tylko Tobie powiem coś co wiem, bo sam byłem na studiach. Jeśli je "obębniłeś" dla widzimisię np. rodziców, w sumie i tacy są, a sam nie wiedziałeś co chcesz, co masz za wizję przyszłego, dorosłego życia, to jesteś beznadziejny facet. Jeszcze bym Ciebie uważał gdybyś nie skamlał na tym forum o doznanej krzywdzie (kto Ciebie skrzywdził? System, którego zasady znasz jako ekonomista?). Kto Ciebie potraktuje poważnie jak tak piszesz?? Myślę prostacko -nikt.
>W sprzeczności z doznaniem masy/oporu ciała jest doznanie działania/prędkości innego ciała. Prędkość ciała możesz pojmować jako siłę twojego rozpadu z tym ciałem.
No q..wa przestaniesz pier...lić? Czy nie masz żadnych hamulców??? O czym ty q..wa w końcu piszesz! Czy forumowicze będą usprawiedliwieni jak będą Ciebie nazywać jak najgorzej? Znikaj do bazgrołów, bo tam Twoje miejsce. Życzę Tobie tego serdecznie, nie żałuję i naprawdę pogardzam Tobą.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Ciała, które oddziałują ze sobą z pewną silą, bez żadnego przesunięcia są związane. To oznacza, ze tracą swoją odrębność. >>Aha, jak po pijaku uderzę się w drzewo, to tracę swą odrębność i staję się z nim jednością. Dobrze mówi, polać mu! >> >Tak jesteś mniej odrębny od drzewa w chwili przeciążenia. >Podobnie jak od podłoża windy w chwili przeciążenia. >Podział to rzecz względna i zależy od wymiaru, rozkładu i wartości sił. Co dla jednego obserwatora będzie jednością dla drugiego może być już mnogie. >Zauważ, ze siła oporu z jaką mierzysz się podczas przesunięcia przedmiotu jest siłą z jaką jesteś związany z przedmiotem. Gdyby ktoś zechciał was rozdzielić podczas gdy przesuwasz przedmiot musiałby działać z silą większą od oporu. >I tak właśnie należy traktować masę jako przejaw siły wiązania. >Każde doznanie masy innych ciał możesz pojmować jako twoje związanie z nimi. >W sprzeczności z doznaniem masy/oporu ciała jest doznanie działania/prędkości innego ciała. Prędkość ciała możesz pojmować jako siłę twojego rozpadu z tym ciałem.
To co napisałeś nadaje się do oprawienia w ramkę (może być ozdobną) dla uczących się logizmu myśli wypowiadanych, jako przykład skrajnego alogizmu. Czytasz czasem to co piszesz? Więc do cholery O CZYM TY PISZESZ?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Narysowałem ci dwa różne wektory siły. Zakrzywiony określam siłą wiązania, prosty silą działania. Wg mnie siła wiązania to po prostu masa, natomiast siła działania to prędkość. Czy można jeszcze prościej?
Zmiana polega na przekształceniu masy w prędkość i prędkości w masę. Masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, kiedy prędkość podstawą wymiaru czasu.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Wg mnie siła wiązania to po prostu masa, natomiast siła działania to prędkość. Przybliżmy... >siła (...) to prędkość Aha... Masz może prędkościomierz w samochodzie wyskalowany w niutonach?
>Czy można jeszcze prościej? >Zmiana polega na przekształceniu masy w prędkość i prędkości w masę. >Masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, kiedy prędkość podstawą wymiaru czasu. Bzdety pleciesz. Każdy wie, że zmiana to przekształcenie koloru w głośność, głośności w zapach i zapachu w kolor.
Poza tym jeśli masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, to w jak to się ma do transformacji zielonego w środę w warunkach paraneutronowych? O tym chyba nie pomyślałeś.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Naprawdę nie dostrzegasz, że żeby nabrać jakiejkolwiek prędkości musisz utracić masę? Że poruszając się s pewną prędkością jesteś juz bardziej odrębny od własnego otoczenia aniżeli byleś odrębny w bezruchu?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Naprawdę nie dostrzegasz, że żeby nabrać jakiejkolwiek prędkości musisz utracić masę?To wprost nieprawda. Rzucona piłka nabiera prędkości bez utraty masy. > Że poruszając się s pewną prędkością jesteś juz bardziej odrębny od własnego otoczenia aniżeli byleś odrębny w bezruchu?Zdefiniuj stopień odrębności i jak go mierzyć, to zobaczymy
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Naprawdę nie dostrzegasz, że żeby nabrać jakiejkolwiek prędkości musisz utracić masę?> To wprost nieprawda. Rzucona piłka nabiera prędkości bez utraty masy.> >Że poruszając się s pewną prędkością jesteś juz bardziej odrębny od własnego otoczenia aniżeli byleś odrębny w bezruchu?> Zdefiniuj stopień odrębności i jak go mierzyć, to zobaczymy  Musisz wziąć pod uwagę, ze piłka w chwili przeciążenia jej ma większą masę, jest związana silą z dłonią. W chwili przeciążenia istnieje siła wiązania pomiędzy piłką i dłonią. Nie są odrębne. Jeśli w chwili przeciążenia będziesz jako trzeci obiekt oddziaływał z piłką, to będziesz także poprzez związanie piłki oddziaływał z dłonią. To tak jakbyś stwierdził, ze środek wielkiej bryły ma masę 1kg. Dopóki część środka nie nabierze pewnej prędkości względem pozostałości bryły masa tej części będzie równa masie całej bryły. Jeśli dwa obiekty wiążą się ze sobą bardzo silnie to dla ciebie stają się jednym obiektem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Musisz wziąć pod uwagę, ze piłka w chwili przeciążenia jej ma większą masę [Citation needed]
>To tak jakbyś stwierdził, ze środek wielkiej bryły ma masę 1kg. ???
>Dopóki część środka nie nabierze pewnej prędkości względem pozostałości bryły masa tej części będzie równa masie całej bryły. ?????
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wyobraź sobie piłkę wmurowaną, uwiązaną, przyklejoną jaką ona ma masę? Powiesz, że taką samą ale w myślach wyodrębnisz ją z więzi ale ona jest uwiązana. Jeśli będziesz z nią oddziaływał, będziesz oddziaływał z całością, która jest uwiązana. Żeby nadać tak uwięzionej piłce pewną prędkość będziesz musiał użyć siły znacznie większej niż w przypadku wolnej piłki.
Siła więzi to inaczej masa.
Żeby cokolwiek wprawić w ruch, nadać temu jakąkolwiek prędkość zawsze potrzeba zerwać jakieś wiązanie. Wzrost prędkości to zawsze spadek wartości siły więzi. Wzrost promieniowania to zawsze spadek grawitacji. I na odwrót wzrost grawitacji to zawsze spadek promieniowania. Bo to przekształcenie jednego w drugie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wyobraź sobie piłkę wmurowaną, uwiązaną, przyklejoną jaką ona ma masę? >Powiesz, że taką samą ale w myślach wyodrębnisz ją z więzi ale ona jest uwiązana. >Jeśli będziesz z nią oddziaływał, będziesz oddziaływał z całością, która jest uwiązana. >Żeby nadać tak uwięzionej piłce pewną prędkość będziesz musiał użyć siły znacznie większej niż w przypadku wolnej piłki. >Siła więzi to inaczej masa. >Żeby cokolwiek wprawić w ruch, nadać temu jakąkolwiek prędkość zawsze potrzeba zerwać jakieś wiązanie. Wzrost prędkości to zawsze spadek wartości siły więzi. >Wzrost promieniowania to zawsze spadek grawitacji. >I na odwrót wzrost grawitacji to zawsze spadek promieniowania. >Bo to przekształcenie jednego w drugie.
CZŁOWIEKU! O CZYM TY BREDZISZ? CO TO ZA PRZYKŁADY? CZY W KOŃCU ZDOBĘDZIESZ SIĘ NA REFLEKSJĘ NAD SOBĄ? Rację miał nie żyjący już Stanisław Lem, który stwierdził, że dzięki internetowi dowiedział się ze ilość idiotów na świecie to większa populacja.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Siła absurdu | Oto głos potępionych, dobywający się z otchłani absurdu. To takie głębiny absolutnej demencji, że tu już nie jest możliwa krytyka, tu można tylko usiąść z wrażenia i podziwiać potęgę mózgu, który potrafi tak dokładnie ogarnąć przestrzeń nonsensu i przy tym wciąż kierować rękami zakładającymi majtki na tyłek, zamiast na głowę. A może...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Krytyka jest zawsze możliwa. Choćby poprzez uporządkowany opis przedmiotu/zdarzenia/związku. Potrzeba mieć to tylko poukładane w głowie.
Skrytykuj np. to, że żeby spowodować ruch, nadać czemukolwiek prędkość, coś musi ulec podziałowi, musi zostać zerwane wiązanie. I na odwrót, żeby coś wyhamować, zwolnić, cos musi połączyć się, musi powstać nowe wiązanie.
Powiedz, ze to fałsz jeśli potrafisz.
Jaką masę mają części z podziału jednego ciała? Tę samą co ciało? I jak to sprawdzisz? Zwiążesz części na powrót silą? Każde ciało w rozpadzie traci masę, za to elementy nabierają względem siebie prędkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Jaką masę mają części z podziału jednego ciała? >Tę samą co ciało? I jak to sprawdzisz? Zwiążesz części na powrót silą?
Użyję WAGI, do kurtyzany nędzy. A ty jak sprawdzisz, że mają inną masę? Aha, wyfilozofujesz to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Jaką masę mają części z podziału jednego ciała? >>Tę samą co ciało? I jak to sprawdzisz? Zwiążesz części na powrót silą? >Użyję WAGI, do kurtyzany nędzy. A ty jak sprawdzisz, że mają inną masę? Aha, wyfilozofujesz to.
Aby części ciała po rozpadzie znalazły sie na wadze związane wiązaniem pojemnika musisz zużyć energię. Coś innego utraci przez to prędkość lub masę. Natomiast ponownie związane części odzyskają utraconą masę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Krytyka jest zawsze możliwa. Choćby poprzez uporządkowany opis przedmiotu/zdarzenia/związku. Potrzeba mieć to tylko poukładane w głowie. >Skrytykuj np. to, że żeby spowodować ruch, nadać czemukolwiek prędkość, coś musi ulec podziałowi, musi zostać zerwane wiązanie. >I na odwrót, żeby coś wyhamować, zwolnić, cos musi połączyć się, musi powstać nowe wiązanie. >Powiedz, ze to fałsz jeśli potrafisz. >Jaką masę mają części z podziału jednego ciała? >Tę samą co ciało? I jak to sprawdzisz? Zwiążesz części na powrót silą? >Każde ciało w rozpadzie traci masę, za to elementy nabierają względem siebie prędkości.
Ja też odpowiem. To co napisałeś jest tylko czystą abstrakcyjną (chciałem napisać poezją) twórczością umysłu opanowanego przez irracjonalizm w jego najgorszym wydaniu, demolującego w efekcie końcowym składność i logikę rozumowania. I w rozmowie/wymianie spostrzeżeń z takim osobnikiem trzeba być naprawdę wysokiej klasy pedagogiem/psychologiem jak np. "Belfer00" by mieć cierpliwość słuchania tylu bzdur w jednym zdaniu. Do kabaretu takiego do pisania tekstów humoru abstrakcyjnego. No tak. I tu napotykamy trudność. Trzeba mieć takie poczucie humoru.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Krytyka jest zawsze możliwa. Choćby poprzez uporządkowany opis przedmiotu/zdarzenia/związku.
Gdzie tego można u Ciebie się doszukać???
>Potrzeba mieć to tylko poukładane w głowie.
W Twojej masz poukładane???
>Skrytykuj np. to, że żeby spowodować ruch, nadać czemukolwiek prędkość, coś musi ulec podziałowi, musi zostać zerwane wiązanie.
Otóż nie. Mój panie magistrze. Żeby nadać ruch jakiemuś ciału nie trzeba go dzielić. Zaprzeczysz?
>I na odwrót, żeby coś wyhamować, zwolnić, cos musi połączyć się, musi powstać nowe wiązanie.
Otóż nie panie magistrze. Trzeba przyłożyć siłę hamującą ruch (wektor).
>Powiedz, ze to fałsz jeśli potrafisz.
To nie jest fałsz. To bezdenna głupota.
>Jaką masę mają części z podziału jednego ciała?
W sumie mają masę całego ciała przed podziałem jaki dokonałeś.
>Tę samą co ciało? I jak to sprawdzisz? Zwiążesz części na powrót silą?
Nie! Zsumuję masę poszczególnych części. A mogę, bo określenie masy w swej istocie jest skalarem.
>Każde ciało w rozpadzie traci masę, za to elementy nabierają względem siebie prędkości.
Co prawda nie bardzo biegnę za tokiem Twego rozumowania, ale i tak mam gotową odpowiedź. Czy wtedy by efekt odchudzania siebie samego polegałby na podzieleniu ciała mego na dowolną ilość części i następnie zszycia go na powrót? Rewelacja!!!
W uznaniu niezwykłych dokonań na polu teorii klasycznej fizyki, będę Ciebie od dziś nazywał i tytułował WELKIM MYŚLANTEM MAMONCKIM w skrócie "wmm". No chyba się nie obrazisz?? Tylko Ty w moich oczach zasługujesz na takie wyróżnienie. Inni forumowicze niestety do tego nie dorośli (nawet magistrowie fizyki).
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Będę ignorował to co nie jest interesujące.
Zróbmy taki eksperyment. Wyobraź sobie wir wodny lub powietrzny, w którego środku znajdujesz się i nie możesz się z jego środka za nic wydostać. Czy z tej perspektywy woda lub powietrze tworzące wir mają większą masę od bezczynnych/nieruchomych? W nieruchomej wodzie zrywasz po prostu wiązania cząsteczkowe i wydostajesz się na brzeg, będąc w ruchomej wodzie nie dajesz rady zerwać wiązań i nie możesz wydostać się na brzeg mimo, ze używasz do tego calej swojej siły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >W nieruchomej wodzie zrywasz po prostu wiązania cząsteczkowe i wydostajesz się na brzeg, będąc w ruchomej wodzie nie dajesz rady zerwać wiązań i nie możesz wydostać się na brzeg mimo, ze używasz do tego calej swojej siły. Nie rozumiesz jak działają wiry.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Będę ignorował to co nie jest interesujące.
Słusznie. Tyle tylko, że to co piszesz jest interesujące????
>Zróbmy taki eksperyment. Wyobraź sobie wir wodny lub powietrzny, w którego środku znajdujesz się i nie możesz się z jego środka za nic wydostać. >Czy z tej perspektywy woda lub powietrze tworzące wir mają większą masę od bezczynnych/nieruchomych?
Daję słowo, że nic nie rozumiem z tego co Ty tu plenisz.
>W nieruchomej wodzie zrywasz po prostu wiązania cząsteczkowe i wydostajesz się na brzeg, będąc w ruchomej wodzie nie dajesz rady zerwać wiązań i nie możesz wydostać się na brzeg mimo, ze używasz do tego calej swojej siły.
No zapytam wprost. O czym ty q .wa gadasz, bo nie mówisz? Pokaż mi idiotę drugiego który rozumie to przed chwilą napisałeś. Żądam od Ciebie, byś mi pokazał takiego.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >I na odwrót, żeby coś wyhamować, zwolnić, cos musi połączyć się, musi powstać nowe wiązanie. Gdzie masz powstawanie nowych wiązań np. w samolocie hamującym na pasie ciągiem wstecznym? Albo rakiecie, która uruchamia silniki przeciwnie do kierunku ruchu?
BTW, rakieta jest idealnym kontrprzykładem na Twoje wynurzenia, bo w jej przypadku rozpędzanie się i hamowanie różni się jedynie kierunkiem, w który skierowane są silniki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Oto głos potępionych, dobywający się z otchłani absurdu. To takie głębiny absolutnej demencji, że tu już nie jest możliwa krytyka, tu można tylko usiąść z wrażenia i podziwiać potęgę mózgu, który potrafi tak dokładnie ogarnąć przestrzeń nonsensu i przy tym wciąż kierować rękami zakładającymi majtki na tyłek, zamiast na głowę. A może... > Masz całkowitą rację. To jest po prostu porażające, że żadna argumentacja do niektórych osobników nie dociera. Ja też napisałem kiedyś temu "geniuszowi" o którym jak myślę piszemy, że wolę myśli wymieniać ze słupem reklamowym na rogu ulic bo jest inteligentniejszy. Myślisz, że dotarło do niego? Płonne Twoje nadzieje. Nie wiem jak to określić, ale najdelikatniej tylko powiem TRAGEDIA!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Siła wiązania | > >>Naprawdę nie dostrzegasz, że żeby nabrać jakiejkolwiek prędkości musisz utracić masę?> >To wprost nieprawda. Rzucona piłka nabiera prędkości bez utraty masy.Oczywistość, którą podważa Krystkon > >>Że poruszając się s pewną prędkością jesteś juz bardziej odrębny od własnego otoczenia aniżeli byleś odrębny w bezruchu?To już bełkot nic nie wyjaśniający. > >Zdefiniuj stopień odrębności i jak go mierzyć, to zobaczymy  > Musisz wziąć pod uwagę, ze piłka w chwili przeciążenia jej ma większą masę, jest związana silą z dłonią. W chwili przeciążenia istnieje siła wiązania pomiędzy piłką i dłonią. Nie są odrębne.Typowe "przemyślenia" kompletnego idioty, który nie widzi przypisanej masie inercji. > Jeśli w chwili przeciążenia będziesz jako trzeci obiekt oddziaływał z piłką, to będziesz także poprzez związanie piłki oddziaływał z dłonią.O co chodzi??? Nie wiem. > To tak jakbyś stwierdził, ze środek wielkiej bryły ma masę 1kg.> Dopóki część środka nie nabierze pewnej prędkości względem pozostałości bryły masa tej części będzie równa masie całej bryły.O co chodzi??? Nie wiem. > Jeśli dwa obiekty wiążą się ze sobą bardzo silnie to dla ciebie stają się jednym obiektem.Naprawdę potrzeba specjalisty mogącego przetłumaczyć polski Krystkona, na polski zrozumiały. Bez jaj ale ten osobnik dla mnie jest pomyleńcem nadającym się tylko do skomplikowanego, długo trwającego leczenia w lecznictwie zamkniętym.. Niestety. Nie żadną ciekawą osobowością jak to widzi Belfer00.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Naprawdę potrzeba specjalisty mogącego przetłumaczyć polski Krystkona, na polski zrozumiały. >Bez jaj ale ten osobnik dla mnie jest pomyleńcem nadającym się tylko do skomplikowanego, długo trwającego leczenia w lecznictwie zamkniętym.. Niestety. Nie żadną ciekawą osobowością jak to widzi Belfer00.
Tłumaczę: Kopiesz mocno w piłkę. Prędkość twojej nogi względem piłki z dużej zmienia się w 0. W czasie kiedy twoja noga i piłka są zwarte i są w bezruchu, w bezczynności względem siebie, nie mają względem siebie żadnej prędkości, następuje silne przeciążenie, związanie twojej nogi z piłką. Gdyby ktoś zechciał oddzielić twoją nogę od piłki w chwili przeciążenia musiałby użyć ogromnej siły. To oznacza, że prędkość twojej nogi względem piłki będącą siłą działania przekształciła się w przeciążenie będące siłą wiązania. Ktokolwiek i jakkolwiek badałby masę piłki w chwili przeciążenia - ta masa byłaby większa. Następnie siły sprężystości złożone z siłą przeciążenia prowadzą do ponownego rozpadu we wszystkich kierunkach od środka siły wiązania. Twoja noga znowu nabiera tej prędkości względem piłki, tym razem w kierunku o przeciwnym zwrocie, dlatego zewnętrzny obserwator widzi jak twoja noga zatrzymuje się ale względem piłki pędzi tak jak pędziła przed kopnięciem. Tym sposobem siła wiązania, tj. zwiększona masa z chwili przeciążenia uległa przekształceniu w siłę działania tj. we względną prędkość.
Nie można pomijać w zderzeniu chwili, w której względna prędkość zdarzających się ciał wynosi 0. Nie można też nie zauważyć wystąpienia w tej chwili istotnego przeciążenia, które wiąże ciała ze sobą tak mocno, że nie sposób ich w takiej chwili rozdzielić, bo wymagałoby to energii wyższej od energii zderzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Naprawdę potrzeba specjalisty mogącego przetłumaczyć polski Krystkona, na polski zrozumiały. >Bez jaj ale ten osobnik dla mnie jest pomyleńcem nadającym się tylko do skomplikowanego, długo trwającego leczenia w lecznictwie zamkniętym.. Niestety. Nie żadną ciekawą osobowością jak to widzi Belfer00. >Tłumaczę: >Kopiesz mocno w piłkę. Prędkość twojej nogi względem piłki z dużej zmienia się w 0. W czasie kiedy twoja noga i piłka są zwarte i są w bezruchu, w bezczynności względem siebie, nie mają względem siebie żadnej prędkości, następuje silne przeciążenie, związanie twojej nogi z piłką. Gdyby ktoś zechciał oddzielić twoją nogę od piłki w chwili przeciążenia musiałby użyć ogromnej siły. >To oznacza, że prędkość twojej nogi względem piłki będącą siłą działania przekształciła się w przeciążenie będące siłą wiązania. Ktokolwiek i jakkolwiek badałby masę piłki w chwili przeciążenia - ta masa byłaby większa. >Następnie siły sprężystości złożone z siłą przeciążenia prowadzą do ponownego rozpadu we wszystkich kierunkach od środka siły wiązania. Twoja noga znowu nabiera tej prędkości względem piłki, tym razem w kierunku o przeciwnym zwrocie, dlatego zewnętrzny obserwator widzi jak twoja noga zatrzymuje się ale względem piłki pędzi tak jak pędziła przed kopnięciem. >Tym sposobem siła wiązania, tj. zwiększona masa z chwili przeciążenia uległa przekształceniu w siłę działania tj. we względną prędkość. >Nie można pomijać w zderzeniu chwili, w której względna prędkość zdarzających się ciał wynosi 0. Nie można też nie zauważyć wystąpienia w tej chwili istotnego przeciążenia, które wiąże ciała ze sobą tak mocno, że nie sposób ich w takiej chwili rozdzielić, bo wymagałoby to energii wyższej od energii zderzenia. Nie mam ochoty na dyskusje z Tobą. Z Tobą nie można dyskutować. Taki jesteś niestety. Dyskutuj z innymi. Mnie zostaw w spokoju, a najlepiej zapomnij mojego adresu. Bądź zdrów i się popraw.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | > W czasie kiedy twoja noga i piłka są zwarte i są w bezruchu, w bezczynności względem siebie, nie mają względem siebie żadnej prędkości, następuje silne przeciążenie, związanie twojej nogi z piłką. Gdyby ktoś zechciał oddzielić twoją nogę od piłki w chwili przeciążenia musiałby użyć ogromnej siły.To jakim cudem piłka się potem sama oddziela?  > To oznacza, że prędkość twojej nogi względem piłki będącą siłą działania przekształciła się w przeciążenie będące siłą wiązania. Ktokolwiek i jakkolwiek badałby masę piłki w chwili przeciążenia - ta masa byłaby większa."prędkość (...) będąca siłą działania" - ... > Następnie siły sprężystości złożone z siłą przeciążenia prowadzą do ponownego rozpadu we wszystkich kierunkach od środka siły wiązania. Twoja noga znowu nabiera tej prędkości względem piłki, tym razem w kierunku o przeciwnym zwrocie, dlatego zewnętrzny obserwator widzi jak twoja noga zatrzymuje się ale względem piłki pędzi tak jak pędziła przed kopnięciem.Noga bardzo rzadko zatrzymuje się dokładnie w momencie kopnięcia. Chyba nigdy nie widziałeś, jak ktoś kopie piłkę. > Nie można też nie zauważyć wystąpienia w tej chwili istotnego przeciążenia, które wiąże ciała ze sobą tak mocno"przeciążenie wiąże ciała" - ... > że nie sposób ich w takiej chwili rozdzielić, bo wymagałoby to energii wyższej od energii zderzenia.I dlatego piłka nie ma problemu z oddzieleniem się z powrotem. Faktycznie, logiczne. EDIT: Jak się jeszcze zastanowiłem, to jednak istnieje przy zderzeniach chwila, w której prędkość względna zderzających się ciał jest 0. Mój błąd. Reszta uwag jednak nie ulega zmianie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Ktokolwiek i jakkolwiek badałby masę piłki w chwili przeciążenia - ta masa byłaby większa. Tobie się ciężar pomylił z masą. Fizyka z podstawówki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Wg mnie siła wiązania to po prostu masa, natomiast siła działania to prędkość.> Przybliżmy...> >siła (...) to prędkość> Aha... Masz może prędkościomierz w samochodzie wyskalowany w niutonach?> >Czy można jeszcze prościej?> >Zmiana polega na przekształceniu masy w prędkość i prędkości w masę.> >Masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, kiedy prędkość podstawą wymiaru czasu.> Bzdety pleciesz. Każdy wie, że zmiana to przekształcenie koloru w głośność, głośności w zapach i zapachu w kolor.> Poza tym jeśli masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, to w jak to się ma do transformacji zielonego w środę w warunkach paraneutronowych? O tym chyba nie pomyślałeś.> Ha! Jesteś świetny. Niech odpowie na bazie nonsenuidalnej krzywej niekoniecznie pasującej do hiperboidalnej pasującej raczej do krzywej abstrakcyjnej zmian świadomości społecznej na poziomie sensoidalnym we współczesnym świecie nieodkrytych prawd. Zagiąłeś faceta.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Narysowałem ci dwa różne wektory siły. >Zakrzywiony określam siłą wiązania, prosty silą działania.
Wektory siły wyznaczają/leżą na linii prostej. Skąd ten pomysł, że wiązanie masy ma wyraz okręgu lub jemu podobnie? Z Twojej fabryki gdzie to robisz pakując wyroby fabryki? To przecież inne pojęcie i inne zasady nie mające nic wspólnego z siłą wiązania, a raczej energią wiązania masy. >Wg mnie siła wiązania to po prostu masa, natomiast siła działania to prędkość. >Czy można jeszcze prościej? >Zmiana polega na przekształceniu masy w prędkość i prędkości w masę. >Masa jest podstawą wymiaru przestrzeni, kiedy prędkość podstawą wymiaru czasu.
Odczepisz się ode mnie czy nie? Belfer już zrezygnował by tłumaczyć Twoje żywcem biorąc dureństwa, to mnie upatrzyłeś? Zejdź ze mnie geniuszu abstrakcji. Jak Tobie coś wytłumaczyć skoro nie czytasz tego co do Ciebie się pisze i nie zmuszasz się do autorefleksji? Wykaż, że: "prędkość podstawą wymiaru czasu", "Zmiana polega na przekształceniu masy w prędkość i prędkości w masę". Ty sobie tylko napisałeś, a ja mam tłumaczyć Twoje bezmyślne wynurzenia? CZŁOWIEKU!! Ty należysz do gatunku homo sapiens??? Rozpędzona masa ma energię kinetyczną nadaną przez przyłożoną do niej siłę.. Na jakiej podstawie widzisz przekształcenia??? Czy widzisz, że snujesz tu na tym forum lipne makarony "na uszy", gdzie są ludzie naprawdę wykształceni, uczuleni na prostacką głupotę, traktując Twoje wupowiedzi jako osobistą urazę? Dlaczego obniżasz poziom tego forum? Masz swój blog, więc poświęć swój marnotrawiony dotąd czas na pielęgnowanie własnego blogu. Życzę powodzenia, które jak dotąd wyraźnie Ciebie omija. Dlaczego? Sam siebie zapytałeś? Co jest przyczyną? Jeśli uważasz, że świat Ciebie otaczający a nie Ty sam, to już nie jesteś zarozumiały. Czy to widzisz? Wątpię. A więc jesteś kaleką ciężkim i taki już umrzesz, czego Tobie nie życzę. Bo istnienie idiotów ubarwia ten kolorowy świat.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | W takim razie narysuj mi lepszy wektor siły wiązania. Chyba, ze stwierdzisz, że nic takiego jak siła wiązania nie istnieje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >W takim razie narysuj mi lepszy wektor siły wiązania. >Chyba, ze stwierdzisz, że nic takiego jak siła wiązania nie istnieje.
Głupi jesteś czy co? Już Ebvalaim Tobie to wyjaśnił. Powtórka z rozrywki czy co? Nie czytasz odpowiedzi? Widzę jednak że nie dorosłeś do swojego dowodu osobistego. Lata lecą a Ty jeszcze taki mały dzieciaczek (umysłowo)!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | No dobrze to po tych ponad 40-letnich studiach daj chociaż przykład wprawienia czegokolwiek w ruch bez zniesienia jakiejkolwiek wiązania.
Istnieje siła wiązania czy nie? Istnieje grawitacja czy nie? Jeśli grawitacja istnieje i jest silą to narysuj jej pełny wektor.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >No dobrze to po tych ponad 40-letnich studiach daj chociaż przykład wprawienia czegokolwiek w ruch bez zniesienia jakiejkolwiek wiązania. >Istnieje siła wiązania czy nie? >Istnieje grawitacja czy nie? >Jeśli grawitacja istnieje i jest silą to narysuj jej pełny wektor.
Wiesz co? Odpierdol się ode mnie. Nic Tobie nie będę wyjaśniał bo do Ciebie nic nie dociera. Wolę sobie wymienić poglądy ze słupem reklamowym na rogu ulic. Jest niestety inteligentniejszy. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) |
>Wiesz co? Odpierdol się ode mnie. Nic Tobie nie będę wyjaśniał bo do Ciebie nic nie dociera. Wolę sobie wymienić poglądy ze słupem reklamowym na rogu ulic. Jest niestety inteligentniejszy.Pa. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Nie musisz odpowiadać przymusu nie ma ale zawsze oczywiście możesz. To jest publiczne forum, tu zderzają się sprzeczne przekonania, niektóre rozpadają się, inne łączą ze sobą. Taka natura rzeczywistości.
Słup reklamowy nie zdobyłby się na porównanie promieniowania do każdego rozpadu. Wyobraź sobie albo nawet zrób to, upuść szklankę na twardą posadzkę i obserwuj jak ta rozpada się na części, które zaczynają poruszać się względem siebie z pewną prędkością.
Ten rozpad to promieniowanie. Spójrz na narysowany przeze schemat, na złożenie wektorów sily, opisuję tam rozpad, tzn. promieniowanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wiesz co? Odpierdol się ode mnie. Nic Tobie nie będę wyjaśniał bo do Ciebie nic nie dociera. Wolę sobie wymienić poglądy ze słupem reklamowym na rogu ulic. Jest niestety inteligentniejszy.Pa. >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >Nie musisz odpowiadać przymusu nie ma ale zawsze oczywiście możesz. To jest publiczne forum, tu zderzają się sprzeczne przekonania, niektóre rozpadają się, inne łączą ze sobą. Taka natura rzeczywistości. >Słup reklamowy nie zdobyłby się na porównanie promieniowania do każdego rozpadu. >Wyobraź sobie albo nawet zrób to, upuść szklankę na twardą posadzkę i obserwuj jak ta rozpada się na części, które zaczynają poruszać się względem siebie z pewną prędkością. >Ten rozpad to promieniowanie. >Spójrz na narysowany przeze schemat, na złożenie wektorów sily, opisuję tam rozpad, tzn. promieniowanie.
Odpowiem po raz ostatni. Jeśli chcesz występować na tym forum jako idiota pospolity, to uprzedź innych. Jeśli nie rozumiesz tego i czujesz się dyskryminowany to z urzędu wystąp do moderatora by zlikwidował wypowiedzi na Twoje bezsensowne teoryjki. Koniec wymiany poglądów z Tobą. Rozumiesz to? Wątpię. Można mnie usunąć z tego forum ale czy to załatwi istnienie innych forumowiczów śmiejących się z Twoich przekonań? Jesteś małym do tego głupim człowieczkiem, czego nie widzisz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Jesteś małym do tego głupim człowieczkiem, czego nie widzisz.> Potrafię za to dostrzec siłę wiązania:>    To sobie dostrzegaj i baw się tym.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wiesz co? Odpierdol się ode mnie. Nic Tobie nie będę wyjaśniał bo do Ciebie nic nie dociera. Wolę sobie wymienić poglądy ze słupem reklamowym na rogu ulic. Jest niestety inteligentniejszy.Pa. >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >Nie musisz odpowiadać przymusu nie ma ale zawsze oczywiście możesz. To jest publiczne forum, tu zderzają się sprzeczne przekonania, niektóre rozpadają się, inne łączą ze sobą. Taka natura rzeczywistości. >Słup reklamowy nie zdobyłby się na porównanie promieniowania do każdego rozpadu. >Wyobraź sobie albo nawet zrób to, upuść szklankę na twardą posadzkę i obserwuj jak ta rozpada się na części, które zaczynają poruszać się względem siebie z pewną prędkością. >Ten rozpad to promieniowanie. >Spójrz na narysowany przeze schemat, na złożenie wektorów sily, opisuję tam rozpad, tzn. promieniowanie.
Zanurzyłeś się w zupełne brednie. Nie moja to wina. Obnażasz się jako zwyczajny prostak z wykształcenia podobno ekonomista, próbujący dyskusji na tematy Tobie bardzo odległe, nieosiągalne, gdzie jako ekonomista jesteś podłej jakości, czyli niezwykle nieinteresującym kimś, którym będzie pomiatał każdy menel. Jeśli tego nie rozumiesz to nie wyjaśnię Tobie dlaczego tak traktuje Ciebie pracodawca w Niemczech. Myślisz że Niemcy to głupki? Tak masz jak się ujawniłeś. Dokładnie brak Tobie inteligencji. Ostro powiedziałem, ale w Polsce też byłbyś dosłownie gównem do pomiatania. Proszę więc byś tu nie snuł wizji mojego 40-letniego kształcenia na inżyniera, bo to tani chwyt nic nie mający się dorzeczy, a tylko dowodzi Twojej miernoty w odporze na moje argumenty. Mogłem i przez 100 lat dochodzić do tytułu oficera produkcji, ale jestem pewny, że go mam. A Ty prześwietny ekonomisto nie wiesz co jest wartością i skąd się bierze na rynku wymiany towarowo-pieniężnej. I nie przechodź do inwektyw, bo to jest nieładne.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | To, ze podkreśliłem, ze studiowałeś ponad 40 lat nie było żadnym zarzutem. Źle to zinterpretowałeś. Chodziło mi o to, ze zdążyłeś wszystko sobie poukładać w głowie więc teraz wyjaśniaj. Co udławisz się tą wiedzą? Nabrałeś to teraz oddaj jak się należy.
I od kiedy to osobami mniej inteligentnymi należy pomiatać jak gownem? A to trochę retorycznie pytam, bo już poznałem jak ten świat jest zbudowany i jak działa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | I jeszcze jedno pytanie do ciebie. Zaznaczam, ze nie musisz odpowiedzieć. Czy masa ma wektor? Podpowiem, ze wg mnie tak i jest to wektor przeciwny do wektora prędkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >I jeszcze jedno pytanie do ciebie. Zaznaczam, ze nie musisz odpowiedzieć. >Czy masa ma wektor? >Podpowiem, ze wg mnie tak i jest to wektor przeciwny do wektora prędkości. I jak zwykle nie zastanowiłeś się choć chwilę nad konsekwencjami.
A co, jeśli prędkość wynosi 0? Wektor prędkości jest wektorem zerowym, wektor przeciwny do niego też jest zerowy i ta-da, spoczywające ciała mają masę 0. Brawo.
I czym różniłoby się ciało mające masę 1 kg w prawo od ciała o masie 1 kg w górę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>I jeszcze jedno pytanie do ciebie. Zaznaczam, ze nie musisz odpowiedzieć. >>Czy masa ma wektor? >>Podpowiem, ze wg mnie tak i jest to wektor przeciwny do wektora prędkości. >I jak zwykle nie zastanowiłeś się choć chwilę nad konsekwencjami. >A co, jeśli prędkość wynosi 0? Wektor prędkości jest wektorem zerowym, wektor przeciwny do niego też jest zerowy i ta-da, spoczywające ciała mają masę 0. Brawo. >I czym różniłoby się ciało mające masę 1 kg w prawo od ciała o masie 1 kg w górę? >
Zauważ, ze naprężone ciało w jednym kierunku będzie oddziaływać inaczej niż w innym. Gdyby wewnątrz kuli zachodził pewien proces przeciążenia, ta raz byłaby lżejsza raz cięższa.
My te siły dzielimy, nazywamy ale w ogólności wszystkie siły wiązania to jest masa.
Bez prędkości masa nie istnieje, bo są nierozłączne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >>I jak zwykle nie zastanowiłeś się choć chwilę nad konsekwencjami. >>A co, jeśli prędkość wynosi 0? Wektor prędkości jest wektorem zerowym, wektor przeciwny do niego też jest zerowy i ta-da, spoczywające ciała mają masę 0. Brawo. >>I czym różniłoby się ciało mające masę 1 kg w prawo od ciała o masie 1 kg w górę? >> >Zauważ, ze naprężone ciało w jednym kierunku będzie oddziaływać inaczej niż w innym. >Gdyby wewnątrz kuli zachodził pewien proces przeciążenia, ta raz byłaby lżejsza raz cięższa. >My te siły dzielimy, nazywamy ale w ogólności wszystkie siły wiązania to jest masa. To się nijak nie odnosi do mojego posta.
Nadal nie zdefiniowałeś wektora masy i mało tego, dołożyłeś kolejne nieznane pojęcie - "proces przeciążenia".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | >No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości.
A, to owszem, ale zauważ też, że masa to pochodna tensora głośności ze zwrotem przeciwnym do mocy zapachu wchodzących w jej skład iloczynów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości. >A, to owszem, ale zauważ też, że masa to pochodna tensora głośności ze zwrotem przeciwnym do mocy zapachu wchodzących w jej skład iloczynów. Ta definicja przemawia do mnie bardziej. Sorry, krystkon.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości. >>A, to owszem, ale zauważ też, że masa to pochodna tensora głośności ze zwrotem przeciwnym do mocy zapachu wchodzących w jej skład iloczynów. >Ta definicja przemawia do mnie bardziej. Sorry, krystkon.
Nie podpuszczaj krystkona bo co będzie na tym forum jak poczuje się poklepany/pochwalony??? Wtedy dopiero zobaczysz jego teoretyczną inteligencję. Zobaczysz jaki jesteś "niedouczony". Zobaczysz jak mało jeszcze wiesz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości.
Ta joj. Sraju muchy idzie wiosna.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | > No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości.Czyli wypadkowa czego? Jakieś równanie by się przydało czy coś. Swoją drogą, bo chyba jeszcze nie wiesz, samo dodanie trójkąta na końcu kreski nie czyni jej wektorem. Strzałki na obrazkach to jedynie pewna reprezentacja abstrakcyjnego pojęcia, jakim jest wektor - i ta reprezentacja nie bardzo ma sens, gdy jest krzywa, jak na Twoich rysunkach "sił wiązania". Czyli, prościej mówiąc - taka zakrzywiona strzałka to nie wektor, w żadnym wypadku. I uważam za nieco zabawne, że osoba tak chętnie szastająca słowem "abstrakcja" ma problem z ogarnięciem, że wektor to coś abstrakcyjnego, a nie strzałka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No więc masa to wypadkowa wszystkich sił wiązania, która ulega przekształceniu na skutek ruchu ciała, przyjmując wektor przeciwny do wektora prędkości. >Czyli wypadkowa czego? Jakieś równanie by się przydało czy coś
Za dużo jak na taki wybitny umysł wymagasz. Ebvalaim, nie przeciążaj tak wybitnego umysłu, bo to nieładne. Jeszcze jakaś żyłka w miejscu gdzie powinien być mózg pęknie i co wtedy??? Kto odpowie za brak egzotyki na tym forum??
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeszcze jakaś żyłka w miejscu gdzie powinien być mózg pęknie > i co wtedy??? Kto odpowie za brak egzotyki na tym forum??
Wenancjuszu-Ty-Który-Znasz-Wojsko-Od-Wewnątrz. Pytanie, czy aby w tym wypadku egzotyka jest potrzebna? Krystkon wypisuje tutaj różnorakie bzdury z przyczn: a) wyrzutów sumienia a propos dzieci, którym nie może zapewniść wymaganego wg niego standardu życia b) żony j.w. c) ex-żony i dziecka, którym zapewne nie płaci alimentów (wniosek po lekturze wątku o alimentach, w którym tak aktywnie się udzielał).
W takim układzie rodzi się pytanie, czy warto dokładać mu paliwa do ognia zapomnienia o swoich naprawdę ważnych sprawach?
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Zapomnienia, żeby czynić co Jacek chce i być z tego jeszcze zadowolonym? To jest ważne? Dla kogo, bo dla każdego inaczej?
Świat już się kręci wokół twojego widzimisię i spójrz jaki urokliwy. Ach w twoich oczach piękny? Dlatego powinieneś zrozumieć co różny człowiek spojrzy tam i inny obraz przed oczami. Uważasz, ze to racjonalne wciąż odwoływać się do moich związków z żoną i dziećmi? Czy to ma mnie złamać? A ty masz na tym skorzystać, bo znowu zaczniesz się wymądrzać bez oporu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Uważasz, ze to racjonalne wciąż odwoływać się do moich związków > z żoną i dziećmi? Czy to ma mnie złamać? A ty masz na tym > skorzystać, bo znowu zaczniesz się wymądrzać bez oporu?
Po pierwsze sam je wprowadziłeś do rozmowy dzięki swojemu ekshibicjonizmowi (pardon, nie zamierzam ci go zabraniać - jak już musisz, to tym rzygaj byle nie na innych). Po drugie, mnie nic po twoim załamaniu i nie licz na łatwe / wygodne wytłumaczenie "K H-K cacy, inni be". Twoje życie prywatne w zasadzie całkowicie tłumaczy absurdy, które tu od lat umieszczasz. Od początku uważam, że twoje wpisy należy rozpatrywać jedynie w kategoriach psychologicznych jako pewnego rodzaju kuriozum i tego nie kryłem. Moim wpisem chcę uprzedzić starych i nowych forumowiczów, z jakiego rodzaju biciem piany wkrótce się spotkają w rozmowie z tobą. Wg mnie to czysta strata czasu - taka moja opinia, do której wyrażania mam prawo. Paradoksalnie, zwykła pogawędka z tobą cię krzywdzi, a innych po krótkim czasie wq*wia. Więc po co? Dziękuję.
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Jeszcze jakaś żyłka w miejscu gdzie powinien być mózg pęknie >> i co wtedy??? Kto odpowie za brak egzotyki na tym forum?? >Wenancjuszu-Ty-Który-Znasz-Wojsko-Od-Wewnątrz. Pytanie, czy aby w tym wypadku egzotyka jest potrzebna? >Krystkon wypisuje tutaj różnorakie bzdury z przyczn: >a) wyrzutów sumienia a propos dzieci, którym nie może zapewniść wymaganego wg niego standardu życia >b) żony j.w. >c) ex-żony i dziecka, którym zapewne nie płaci alimentów (wniosek po lekturze wątku o alimentach, w którym tak aktywnie się udzielał). >W takim układzie rodzi się pytanie, czy warto dokładać mu paliwa do ognia zapomnienia o swoich naprawdę ważnych sprawach? > krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata. > Wiesz, że masz rację. Ale ja nie wytrzymuję gdy jakiś przypadkowy palant: - sra tutaj niesamowitymi absurdami - nie zastanawia się i nie słucha kontr argumentów przez co jest tylko zarozumialcem - nie określa się zrozumiale, bo nie umie języka polskiego - wcina się w tematy absolutnie mu nieznane tak jak ekonomia - nigdy nie powiedział "tak pomyliłem się", ale żąda by to zrobił jego aktualny rozmówca - nie zna słowa "przepraszam" choćby za zatruwanie atmosfery normalnej rozmowy/wymiany poglądów - na uwagi krytykujące zgrywa obrażoną, nieszczęsną ofiarę i tworzy nawet teorie spiskowe w stosunku do niego W swoim 68-letnim życiu nie spotkałem takiej pokrzywionej persony. Daję Tobie słowo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W swoim 68-letnim życiu nie spotkałem takiej> pokrzywionej persony. Daję Tobie słowoMnie osobiście uderza w tym gagatku nieustanna pazerność na wszystko czego w głębi duszy zazdrości innym. Np. "masz wiedzę, to się podziel. Żądam, bom intelektualnie biedny". W takim układzie jego własne dzieci kiedyś przyjdą do niego z pałą i powiedzą "wychowuj mnie q*wa normalnie, a nie takie pieprzenie", ale nawet to pewnie niczego go nie nauczy, że jak się ma dzieci to trzeba im poświęcać czas, a nie tracić ze smartfonem w ręku. No cóż, te typy tak mają. A jak mają, to at def*cum mortum 
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >I jeszcze jedno pytanie do ciebie. Zaznaczam, ze nie musisz odpowiedzieć. >Czy masa ma wektor? >Podpowiem, ze wg mnie tak i jest to wektor przeciwny do wektora prędkości.
Ciągle jesteś nieprzytomny. Cechą masy jest inercja/bezwładność. Masie nie można przypisać żadnego wektora, nawet wymyślonego przez Ciebie. Masa jest wielkością skalarną. Czy Ty w końcu zauważysz jak się blamażysz wypisując czystej wody bzdury na tym forum? Tak wg Ciebie pracuje się na swój autorytet? Tak się pracuje na powagę i zwrócenie na siebie uwagi? Czy w "Twojej" fabryce robisz tak samo ??? Ty zwracasz na siebie uwagę ale nie dlatego, że cechujesz się rozsądkowym wyważeniem. Wręcz przeciwnie, zachowujesz się jak (no i znów muszę napisać to czego nie chciałem) idiota pospolity. I nie będę Ciebie przepraszał, bo nie dajesz powodów by miał prawo czuć się skrzywdzonym taką oceną. Ty nie jesteś moją opinią pokrzywdzony. Ty po prostu jesteś idiotą i to jest stwierdzenie faktu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >W takim razie narysuj mi lepszy wektor siły wiązania. >Chyba, ze stwierdzisz, że nic takiego jak siła wiązania nie istnieje.
Nadal nie dociera do Ciebie, że nie ma punktowej lub liniowej siły wiązania? Co Ty analfabeto tworzysz na siłę tutaj? Jesteś naprawdę bez żadnej wyobraźni. Jesteś po prostu w moich oczach zwykłym cepem z zaściankowej wsi nie mającej kontaktu ze światem zewnętrznym.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Nadal nie dociera do Ciebie, że nie ma punktowej lub liniowej siły wiązania? Co Ty analfabeto tworzysz na siłę tutaj? Jesteś naprawdę bez żadnej wyobraźni. Jesteś po prostu w moich oczach zwykłym cepem z zaściankowej wsi nie mającej kontaktu ze światem zewnętrznym.Za wiki: Siła - wektorowa wielkość fizyczna pl.wikipedia.org/wiki/SiłaNarysuj wektor grawitacji albo przyznaj, ze na Wiki nie wiedzą co piszą.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Narysuj wektor grawitacji albo przyznaj, ze na Wiki nie wiedzą co piszą. Twoje pytanie nie ma sensu. Wektor to może być albo siły grawitacji, albo natężenia pola grawitacyjnego.
A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę.No dobra to może spróbuję narysować jak sobie wyobrażam złożenie wektorów prędkości i masy:    gdzie: m1*v1=m2*v2 wg mnie każdy wzrost prędkości to zmniejszenie pola siły wiązania a każde spowolnienie to zwiększenie tego pola
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę. >No dobra to może spróbuję narysować jak sobie wyobrażam złożenie wektorów prędkości i masy: >[obrazki] >m1*v1=m2*v2 >wg mnie każdy wzrost prędkości to zmniejszenie pola siły wiązania a każde spowolnienie to zwiększenie tego pola I niby co te spiralki poopisywane "m" oznaczają?
I pisałem Ci już wcześniej - spiralki nie mogą reprezentować wektorów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>>A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę. >>No dobra to może spróbuję narysować jak sobie wyobrażam złożenie wektorów prędkości i masy: >>[obrazki] >>m1*v1=m2*v2 >>wg mnie każdy wzrost prędkości to zmniejszenie pola siły wiązania a każde spowolnienie to zwiększenie tego pola >I niby co te spiralki poopisywane "m" oznaczają? >I pisałem Ci już wcześniej - spiralki nie mogą reprezentować wektorów. >
m oznacza masę czyli ciążenie, przyciąganie, grawitację, wiązanie jak zwal tak zwal. m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >m oznacza masę czyli ciążenie, przyciąganie, grawitację, wiązanie jak zwal tak zwal. >m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości Co to znaczy "skręcić wektor"? To sformułowanie nie ma sensu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>m oznacza masę czyli ciążenie, przyciąganie, grawitację, wiązanie jak zwal tak zwal. >>m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości >Co to znaczy "skręcić wektor"? To sformułowanie nie ma sensu.
Dlaczego zakładasz, ze w przestrzeni kierunek mm być wyprostowany jak twoja ręka. Może masz na to tylko skrzywione spojrzenie? To co dla jednego obserwatora ulega rozpadowi, innemu jawi się jako synteza, bo sam obserwator podlega syntezie i rozpadowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Dlaczego zakładasz, ze w przestrzeni kierunek mm być wyprostowany jak twoja ręka. Słowo "wyprostowany" nie nadaje się jako określenie do słowa "kierunek". Prawdopodobne tłumaczenie na ścisły język brzmiałoby "dlaczego zakładasz, że geodezyjna wypuszczona w jakimś kierunku ma być prosta?" i odpowiedź wtedy brzmi - nie zakładam, ale to nie ma nic wspólnego z wektorami. Wektory to pewne obiekty matematyczne, których nie ma sensu reprezentować strzałkami innymi, niż proste, i tyle.
>Może masz na to tylko skrzywione spojrzenie? Może nie wiesz co to wektor?
>To co dla jednego obserwatora ulega rozpadowi, innemu jawi się jako synteza, bo sam obserwator podlega syntezie i rozpadowi. ~ Paulo Coelho
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>>m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości >Co to znaczy "skręcić wektor"? To sformułowanie nie ma sensu.
Oj tam, ma sens czy nie ma sensu, skręć go i już. Potem dodaj do niego trójkąt czworoboczny i wszystko podziel przez zero i zobaczysz, wtedy wszystko wychodzi. Utrzymywanie, że słowa mają ustalone znaczenie jest takie drobnomieszczańskie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | No dobrze. Poszukam lepszego opisu. Tymczasem ty spróbuj mi opisać uczucie przeciążenia, którego czasem doznajesz w samolocie albo jakąkolwiek silę, która na ciebie działa. Jakimi słowami wyraziłbyś to?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Tymczasem ty spróbuj mi opisać uczucie przeciążenia, którego czasem doznajesz w samolocie albo jakąkolwiek silę, która na ciebie działa.
No, to jest takie uczucie, jakby zmieniało się przyspieszenie, któremu jestem poddany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Tymczasem ty spróbuj mi opisać uczucie przeciążenia, którego czasem doznajesz w samolocie albo jakąkolwiek silę, która na ciebie działa. >No, to jest takie uczucie, jakby zmieniało się przyspieszenie, któremu jestem poddany.
Przyspieszenie względem czego? Fotela, na którym siedzisz? Mimo to, ze jesteś w bezruchu względem fotela i nie przyśpieszasz ani nie zwalniasz raz jesteś jakby przywiązany do fotela, sklejony z nim, łączysz się z nim, drugim razem dosłownie odlatujesz od fotela, niby na nim siedzisz s jakbyś w ogóle nie siedział, rozpadasz się z fotelem.
To co przeżywasz na tym fotelu jest u podstaw tym samym co prowadzi do kreacji materii i jej rozpadu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Przyspieszenie względem czego? Fotela, na którym siedzisz? Przyspieszenia są bezwzględne.
>Mimo to, ze jesteś w bezruchu względem fotela i nie przyśpieszasz ani nie zwalniasz raz jesteś jakby przywiązany do fotela, sklejony z nim, łączysz się z nim, drugim razem dosłownie odlatujesz od fotela, niby na nim siedzisz s jakbyś w ogóle nie siedział, rozpadasz się z fotelem. Znowu gadasz bzdury.
Wiesz, co przeżywasz? Układ związany z fotelem staje się nieinercjalny, przez co zaczyna działać na Ciebie siła bezwładności. Siła ta usiłuje przepchnąć Cię przez oparcie fotela. Atomy Twojego ciała są zbliżane do atomów fotela, przez co wzrasta siła oddziaływania elektromagnetycznego między nimi, który to wzrost równoważy siłę bezwładności działającą na Ciebie.
Patrząc na niższym poziomie, każdy atom Twojego ciała jest poddany działaniu siły bezwładności oraz zwiększonemu naciskowi ze strony atomów będących dalej w kierunku ruchu. Ten wzrost siły jest równoważony przez wzrost siły oddziaływania z atomami będącymi bliżej fotela, a dalej przeciwnie do kierunku ruchu, który jest spowodowany zmniejszeniem odległości od nich. Ogólnie całe Twoje ciało lekko się kompresuje, co powoduje wysyłanie do mózgu impulsów, które odbierasz jako uczucie przeciążenia.
>To co przeżywasz na tym fotelu jest u podstaw tym samym co prowadzi do kreacji materii i jej rozpadu. To, co przeżywasz teraz, jest u podstaw tym samym, co prowadzi do zamykania ludzi w szpitalach psychiatrycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | To co piszesz o psychiatryku jest nawet ciekawe, bo zauważ człowiek związany silą klatki na szczury nie może oddziaływać z innymi ludźmi. To pokazuje, ze każdy wzrost siły wiązania osłabia silę oddziaływania, każdy wzrost masy zmniejsza prędkość, kiedy spadek masy ją zwiększa.
To tez jest ciekawe w kontekście murów jakie ludzie budują na granicy różnic rasowych i kulturowych. Chodzi w tym przecież o ograniczenie wzajemnych oddziaływań ludzi inaczej myślących i inaczej zachowujących się.
Szkoda jednak, ze nie dostrzegasz w tym wciąż syntezy i rozpadu i środków w przestrzeni i czasie jakie powstają i zanikają.
Popatrz na to jeszcze w taki sposób. Kiedy dochodzi do kreacji par czy wzrostowi masy towarzyszy spadek prędkości? Albo przeanalizuj anihilację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Przyspieszenie względem czego? Fotela, na którym siedzisz? >Przyspieszenia są bezwzględne. >>Mimo to, ze jesteś w bezruchu względem fotela i nie przyśpieszasz ani nie zwalniasz raz jesteś jakby przywiązany do fotela, sklejony z nim, łączysz się z nim, drugim razem dosłownie odlatujesz od fotela, niby na nim siedzisz s jakbyś w ogóle nie siedział, rozpadasz się z fotelem. >Znowu gadasz bzdury. >Wiesz, co przeżywasz? Układ związany z fotelem staje się nieinercjalny, przez co zaczyna działać na Ciebie siła bezwładności. Siła ta usiłuje przepchnąć Cię przez oparcie fotela. Atomy Twojego ciała są zbliżane do atomów fotela, przez co wzrasta siła oddziaływania elektromagnetycznego między nimi, który to wzrost równoważy siłę bezwładności działającą na Ciebie. >Patrząc na niższym poziomie, każdy atom Twojego ciała jest poddany działaniu siły bezwładności oraz zwiększonemu naciskowi ze strony atomów będących dalej w kierunku ruchu. Ten wzrost siły jest równoważony przez wzrost siły oddziaływania z atomami będącymi bliżej fotela, a dalej przeciwnie do kierunku ruchu, który jest spowodowany zmniejszeniem odległości od nich. Ogólnie całe Twoje ciało lekko się kompresuje, co powoduje wysyłanie do mózgu impulsów, które odbierasz jako uczucie przeciążenia. >>To co przeżywasz na tym fotelu jest u podstaw tym samym co prowadzi do kreacji materii i jej rozpadu.
>To, co przeżywasz teraz, jest u podstaw tym samym, co prowadzi do zamykania ludzi w szpitalach psychiatrycznych. > Tych mniej niebezpiecznych dla otoczenia wyrzuca się z forum takiego jak to.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) |
>Tych mniej niebezpiecznych dla otoczenia wyrzuca się z forum takiego jak to.
No fajnie. Albo w kaftan albo w kraty albo odciąć prąd. Ignorujesz blisko 7.000.000.000 głupich, niedobrych i bezwartościowych ludzi na tym świecie to zignoruj i mnie. Denerwuje cię, że nie masz prostych odpowiedzi na wszystkie pytania?
Daj juz spokój tym tytułom. Twój podpis mówi za ciebie. Mała rywalizacja jest dla ciebie najważniejsza, bo tak bardzo kochasz czuć się lepszym. Chcesz komplementów?
Skłonność do rywalizacji, do dominacji, do grupowania się lepszych i odróżniania się grupy lepszych od gorszych to zwierzęcy instynkt. Robisz to do czego jesteś zaprogramowany i ja też ale nasze programy różnią się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Tych mniej niebezpiecznych dla otoczenia wyrzuca się z forum takiego jak to. >No fajnie. Albo w kaftan albo w kraty albo odciąć prąd. >Ignorujesz blisko 7.000.000.000 głupich, niedobrych i bezwartościowych ludzi na tym świecie to zignoruj i mnie. >Denerwuje cię, że nie masz prostych odpowiedzi na wszystkie pytania? >Daj juz spokój tym tytułom. Twój podpis mówi za ciebie. Mała rywalizacja jest dla ciebie najważniejsza, bo tak bardzo kochasz czuć się lepszym. Chcesz komplementów? >Skłonność do rywalizacji, do dominacji, do grupowania się lepszych i odróżniania się grupy lepszych od gorszych to zwierzęcy instynkt. Robisz to do czego jesteś zaprogramowany i ja też ale nasze programy różnią się.
Jeśli Twoja uwaga jest kierowana do mnie to zostawię ją bez komentarza, bo nie potrafię, przyznaję, wymieniać poglądów z nieprzytomnym.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wg mnie wektory nie tylko bywają zakrzywione lecz także ulegają podziałom i łączeniom. Prostym przykładem podziału wektora siły jest rozchodzenie się fal na wodzie. Innym przykładem połączenia wektorów sily jest wir rzeczny.
Zakrzywienie siły występuje wówczas kiedy istnienie siły rozpatrujemy w polu a nie w punkcie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Wg mnie wektory nie tylko bywają zakrzywione lecz także ulegają podziałom i łączeniom. To nie są to już wektory.
No chyba, że dążysz do tego, żeby nikt Cię nie rozumiał i w tym celu wymyślasz własny język - w takim wypadku przepraszam, że przeszkadzam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wg mnie wektory nie tylko bywają zakrzywione lecz także ulegają podziałom i łączeniom. >To nie są to już wektory. >No chyba, że dążysz do tego, żeby nikt Cię nie rozumiał i w tym celu wymyślasz własny język - w takim wypadku przepraszam, że przeszkadzam.
Przecież on stosuje swoje prywatne nazewnictwo już od dawna. Dlatego tak trudno z nim się komunikować. Stwarza tylko szaleństwo i nic więcej. Ale określenia jakimi operuje świadczą o: -braku oczytania nawet w formie popularno-naukowej -braku podstawowej wiedzy jaką powinien wynieść ze szkoły podstawowej -zarozumiałości niczym nie popartej -i co końcowe głupocie w wymiarze niewyobrażalnym.
Człowiek-TRAGEDIA. Dlatego tak ostro piszę o nim bo jest introwertykiem niereformowalnym. Nie lubię takich. A kto lubi? Niech podniesie rękę i naciśnie przycisk , albo odwrotnie jak pokazał marszałek Chrzanowski.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Człowiek-TRAGEDIA. Dlatego tak ostro piszę o nim bo jest introwertykiem niereformowalnym.Nie martw się, gdybyś miał dla mnie wartościowe wyjaśnienia nie tylko dostrzegłbym je ale zapewne i zaakceptował. Chciałbyś nauczyć mnie elementarza szkoły podstawowej? Cytat:Zdarzenie czasoprzestrzenne - pojęcie elementarne z zakresu teorii względności. Zdarzenie jest punktem czasoprzestrzeni, którego współrzędne są tożsame z współrzędnymi przestrzennymi miejsca obserwacji w określonym układzie odniesienia i czasem wykonania. pl.wikipedia.org/wiki/Zdarzenie_czasoprzestrzenneWierzysz w to? Co to jest w ogóle zdarzenie? Ciało materialne? Ruch ciała? Względem czego? Dwa ciała i czynność między nimi? Dwa odrębne ciała i ich odrębne czynności? Cytat:Zdarzenie jest punktem czasoprzestrzeni Że co? Tego chcesz mnie nauczyć? Nie ufam takim definicjom, bo nie znajduję w nich nic poza samozadowoleniem, które mnie nie zadowala.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Człowiek-TRAGEDIA. Dlatego tak ostro piszę o nim bo jest introwertykiem niereformowalnym.> Nie martw się, gdybyś miał dla mnie wartościowe wyjaśnienia nie tylko dostrzegłbym je ale zapewne i zaakceptował.Wartościowe wyjaśnienia to masz w ogólnie dostępnej literaturze, niekoniecznie ode mnie. > Chciałbyś nauczyć mnie elementarza szkoły podstawowej?Nie. Ty już do nawet tak podstawowej nauki się nie nadajesz. > Cytat:Zdarzenie czasoprzestrzenne - pojęcie elementarne z zakresu teorii względności. Zdarzenie jest punktem czasoprzestrzeni, którego współrzędne są tożsame z współrzędnymi przestrzennymi miejsca obserwacji w określonym układzie odniesienia i czasem wykonania. > pl.wikipedia.org/wiki/Zdarzenie_czasoprzestrzenne> Wierzysz w to?O co chodzi??? Czemu ma służyć ten przywołany przez Ciebie cytat? Czy my się wykłócamy o cytaty czy też o sposób rozumowania, u Ciebie oparty na niewiedzy? > Co to jest w ogóle zdarzenie?> Ciało materialne? Ruch ciała? Względem czego? Dwa ciała i czynność między nimi? Dwa odrębne ciała i ich odrębne czynności?Wracamy do początku. Trzeba uczyć się od podstaw stosowania odpowiednich określeń, by się zrozumiale wypowiedzieć. Widać, że nie rozumiesz nadal. Co to za czynności robi ciało??? > Cytat:Zdarzenie jest punktem czasoprzestrzeni > Że co?> Tego chcesz mnie nauczyć?Nie. Ty się do nauki już się nie nadajesz, bo pozbawiony jesteś zdolności koncepcyjnego myślenia, co przy Twojej niewiedzy daje efekty jakie daje co widać...niestety. > Nie ufam takim definicjom, bo nie znajduję w nich nic poza samozadowoleniem, które mnie nie zadowala.A wiesz, że to mnie gówno obchodzi? Świata swoją głupotą nie wywrócisz na lewą stronę i nawet przystojniejszy nie będziesz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Co to jest w ogóle zdarzenie? >Ciało materialne? Ruch ciała? Względem czego? Dwa ciała i czynność między nimi? Dwa odrębne ciała i ich odrębne czynności? Np. moment i miejsce napisania przez Ciebie tych słów. Albo moment i miejsce napisania przeze mnie tego posta. Albo cokolwiek tego typu - zasadniczo określony czas i miejsce, czyli... punkt w czasoprzestrzeni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Co to jest w ogóle zdarzenie? >>Ciało materialne? Ruch ciała? Względem czego? Dwa ciała i czynność między nimi? Dwa odrębne ciała i ich odrębne czynności? >Np. moment i miejsce napisania przez Ciebie tych słów. Albo moment i miejsce napisania przeze mnie tego posta. Albo cokolwiek tego typu - zasadniczo określony czas i miejsce, czyli... punkt w czasoprzestrzeni.
No ale ten moment to wiele czynności a nawet jeśli ograniczysz do elementarnej to i tak ma swój wymiar. Ma początek, środek, koniec. Miejsc tego postu jest wiele. Kawal przestrzeni się na niego składa.
Jeśli już to nie żaden punkt a wymiar a wręcz złożenie wymiaru czasu i wymiaru przestrzeni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >No ale ten moment to wiele czynności a nawet jeśli ograniczysz do elementarnej to i tak ma swój wymiar. Ma początek, środek, koniec. >Miejsc tego postu jest wiele. Kawal przestrzeni się na niego składa. >Jeśli już to nie żaden punkt a wymiar a wręcz złożenie wymiaru czasu i wymiaru przestrzeni. Moje tłumaczenie na polski: "No ale ten moment trwa niezerowy czas, a miejsce też ma niezerowy rozmiar. Jeśli już to nie żaden punkt, a pewien obszar czasoprzestrzeni."
No i ok, tak słownie opisane faktycznie nie wyznacza precyzyjnie punktu. Tym niemniej masz wewnątrz takiego obszaru wiele punktów, z których każdy możesz precyzyjnie określić w razie potrzeby i każdy taki punkt to zdarzenie.
A przy pewnej precyzji nawet obszar może uchodzić za punkt. W skali Wszechświata Układ Słoneczny to punkt.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No ale ten moment to wiele czynności a nawet jeśli ograniczysz do elementarnej to i tak ma swój wymiar. Ma początek, środek, koniec. >>Miejsc tego postu jest wiele. Kawal przestrzeni się na niego składa. >>Jeśli już to nie żaden punkt a wymiar a wręcz złożenie wymiaru czasu i wymiaru przestrzeni. >Moje tłumaczenie na polski: "No ale ten moment trwa niezerowy czas, a miejsce też ma niezerowy rozmiar. Jeśli już to nie żaden punkt, a pewien obszar czasoprzestrzeni." >No i ok, tak słownie opisane faktycznie nie wyznacza precyzyjnie punktu. Tym niemniej masz wewnątrz takiego obszaru wiele punktów, z których każdy możesz precyzyjnie określić w razie potrzeby i każdy taki punkt to zdarzenie. >A przy pewnej precyzji nawet obszar może uchodzić za punkt. W skali Wszechświata Układ Słoneczny to punkt.
Jestem przekonany, że on tego nie widzi nie rozumie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No ale ten moment to wiele czynności a nawet jeśli ograniczysz do elementarnej to i tak ma swój wymiar. Ma początek, środek, koniec. >>Miejsc tego postu jest wiele. Kawal przestrzeni się na niego składa. >>Jeśli już to nie żaden punkt a wymiar a wręcz złożenie wymiaru czasu i wymiaru przestrzeni. >Moje tłumaczenie na polski: "No ale ten moment trwa niezerowy czas, a miejsce też ma niezerowy rozmiar. Jeśli już to nie żaden punkt, a pewien obszar czasoprzestrzeni." >No i ok, tak słownie opisane faktycznie nie wyznacza precyzyjnie punktu. Tym niemniej masz wewnątrz takiego obszaru wiele punktów, z których każdy możesz precyzyjnie określić w razie potrzeby i każdy taki punkt to zdarzenie. >A przy pewnej precyzji nawet obszar może uchodzić za punkt. W skali Wszechświata Układ Słoneczny to punkt. > Ebvalim! O czym pieprzysz z kimś który nie zna nawet twierdzenia Pitagorasa? Twoja sprawa ale dziwię się.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ebvalim! O czym pieprzysz z kimś który nie zna nawet twierdzenia Pitagorasa? Twoja sprawa ale dziwię się. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Przychodzi mi taka rzecz do głowy.
Wyobraźcie sobie dowolne ciało, o dowolnym kształcie, objętości, masie, rozkładzie masy, w przestrzeni kosmicznej w nieważkości. Niech na to ciało oddziała pewna siła, która wprowadza je w ruch, nie prostoliniowy lecz obrotowy. Uświadamiam sobie, że o ile w ciele nie zajdzie zmiana rozkładu masy, to bez względu na to jaką ciało wykonuje rotację, zawsze musi powrócić do pierwotnej pozycji, będzie powtarzało pewien cykl obrotowy.
Wyobraźcie sobie teraz dowolne ciało, o dowolnym kształcie, objętości, masie, rozkładzie masy, które swobodnie opada w atmosferze ziemskiej lub w wodzie skutkiem ciążenia. Uświadamiam sobie, że o ile w ciele nie zajdzie zmiana rozkładu masy ciało opadając wzdłuż pewnej osi zawsze musi powrócić do pierwotnej pozycji względem osi opadania, będzie powtarzało pewien cykl.
Na tej podstawie przychodzi mi pewna hipoteza do głowy. Wyobraźcie sobie ciało w przestrzeni kosmicznej, które tym razem na skutek działania pewnej siły zostaje wprawione w ruch prostoliniowy. Otóż podejrzewam, że o ile w ciele nie zajdzie zmiana rozkładu masy, ciało nie zderzy się z innymi, nie będą oddziaływały na nie inne siły to ciało powróci do pierwotnej pozycji, czyli znajdzie się na powrót w miejscu, z którego wyruszyło.
Co ty na taką hipotezę Wenancjuszu? Wynikałoby z niej, że oświetli cię światło, które sam emitujesz w przestrzeń. Wyobraź sobie, że jedną galaktykę widzisz dwukrotnie po przeciwnych stronach nieba i z każdej strony nieba widzisz jej inną stronę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Co ty na taką hipotezę Wenancjuszu? >Wynikałoby z niej, że oświetli cię światło, które sam emitujesz w przestrzeń. >Wyobraź sobie, że jedną galaktykę widzisz dwukrotnie po przeciwnych stronach nieba i z każdej strony nieba widzisz jej inną stronę.
Powiem, że nie wpieprzaj się do rozmowy starszych. Rozważamy sobie (nie z Tobą oczywiście) ewentualności i konsekwencje w oparciu o znaną nam wiedzę i doświadczenia a nie o majaki chorego na gorączkę grypową np. Ja nie emituję światła w przestrzeń a tylko odbijam światło (ewentualnie) już wyemitowane i pochłaniam jego część.. Dalsza Twoja część wypowiedzi to nonsens.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Gdybym to ja był detektorem twojego promieniowania a zatem i rozpadu, to zignorowałbym latarkę złośliwie skierowaną przez ciebie w przeciwną stronę i skupiłbym się na podczerwieni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Gdybym to ja był detektorem twojego promieniowania a zatem i rozpadu, to zignorowałbym latarkę złośliwie skierowaną przez ciebie w przeciwną stronę i skupiłbym się na podczerwieni.
Czy w końcu wziąłeś sobie leki na zbicie gorączki?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Gdybym to ja był detektorem twojego promieniowania a zatem i rozpadu, to zignorowałbym latarkę złośliwie skierowaną przez ciebie w przeciwną stronę i skupiłbym się na podczerwieni. >Czy w końcu wziąłeś sobie leki na zbicie gorączki? > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Nie ględź tylko odpowiedz, promieniujesz, rozpadasz się?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Gdybym to ja był detektorem twojego promieniowania a zatem i rozpadu, to zignorowałbym latarkę złośliwie skierowaną przez ciebie w przeciwną stronę i skupiłbym się na podczerwieni. >>Czy w końcu wziąłeś sobie leki na zbicie gorączki? >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >Nie ględź tylko odpowiedz, promieniujesz, rozpadasz się?
Idiocie tylko można odpowiedzieć krótko. Dla Ciebie już nie istnieję. Wypromieniowałem się i rozpadłem na atomy. Pa. Idź spać bo już najwyższa pora.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Sądzisz, że wyzwiska nadadzą ci wartość i wypełnią twoje wyrazy istotnym znaczeniem? Odpowiedz mi, dlaczego człowiek, dlaczego każdy organizm MUSI pochłaniać pozostałą materię? Bo jest jak rzeczny wir, który istnieje dopóki spływająca woda w rzece? Dlaczego człowiek wychodzący na orbitę MUSI we wewnętrzu związanej puszki odtworzyć warunki środowiskowe jak z powierzchni ziemi? Żeby zachować własną funkcjonalność, którą warunkują czynniki środowiska Ziemi?
Wybierasz materię, którą wchłaniasz czy to ta materia tak wpływa na twoje działanie, że zostaje, przez ciebie pochłonięta?
Wiesz co to osobliwość? Ty nią jesteś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wiesz co to osobliwość? >Ty nią jesteś.
Tak. Masz wyjątkową rację. Mam uregulowane życie osobiste, wystarczającą emeryturę na którą pracowałem całe moje życie na dwóch etatach, mam komfort poczucia stabilizacji i spokoju, mam wnuki i dzieci które dają poczucie radości, byłem nauczycielem (w dwóch specjalnościach elektrotechniki i elektroniki) i moi uczniowie potępiający mnie za metody wtedy wdrażania wiedzy dziś piastują jakieś tam stanowiska i są przyjaźni dla mnie, a co Ciebie zaboli, dziękują za takie rygorystyczne wymagania. Wiesz jaka jest prostacka metoda wychowywania chłopca? Podam, o ile zrozumiesz sens. Od 0-5 lat wychowujesz jak księcia, od 5-14 lat jak niewolnika, od 14 lat jak przyjaciela. Przyjaciela, który nie obrazi się (jak Ty) na najbardziej krytyczne i trafne uwagi. Przyjmie je jako wskazówki bardziej doświadczonego i zachowa w "wiecznej" pamięci, a przede wszystkim będzie go stać na analizę krytyki. Ciebie widocznie to ominęło bo jesteś płaczliwym nieudacznikiem. Nie jesteś przebojowym mężczyzną, a wędrownym dzieciorobem. Jesteś po prostu słaby. Nie masz czym imponować. W tym względzie potwierdzam swoją osobliwość. Dodam, że kontakty moje z wojskiem wyrobiły we mnie twardość i nieustępliwość charakteru. Nie wiem co miałoby się zdarzyć bym się załamał. Nie ma takiej możliwości, a wiele więcej przeszedłem w swoim życiu jak Ty.. A Ty się wyżalasz i popłakujesz nad sobą na tym forum. Nie będę pisał, że to żałosne w męskim wydaniu. Wiem na pewno tylko to, że umrzesz w poczuciu krzywdy i wiecznych pretensji do wszystkich. Nie umiesz rozważyć swoich zachowań, postępowania, filozofii życia, no bo kto miał Ciebie tego nauczyć jak prawdopodobnie wychowywany byłeś "pod kloszem". To widać. Daj sobie spokój z Twoimi zaczepkami do mnie. Nie działają panie właścicielu prywatnej ekonomii, prywatnej fizyki, nie mającego nic sensownego do powiedzenia. "Roma locuta causa finita". I nie szwendaj się po terenie Tobie nie znanym. Nie jesteś absolutnie przygotowanym do dyskusji żadnych w materii matematyki i fizyki, bo to traktuję jako prostacką bezczelność.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wenacjuszu to ty wciąż obrażasz jakbyś sam był obrażony. Nie ja. Nie żalę ci się tylko próbuję coś zmienić. Próbując coś zmienić nieustannie natykam się na zarzut - dlaczego zmieniać, przecież jest super. No i wtedy muszę umotywować chęć zmiany co ty rozumiesz za żal do ciebie i do innych.
Nie mam do ciebie żalu, wiem, ze jesteś twardy jak skała ale zmieniamy system społeczny. Zgoda? Żeby nie był juz taki, żeby trzeba było być w nim twardym jak Wenancjusz ale żeby można było być miękkim jak krystkon. Nikt już nie będzie musiał być niewolnikiem od 5 do 14 lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wenacjuszu to ty wciąż obrażasz jakbyś sam był obrażony. Nie ja. >Nie żalę ci się tylko próbuję coś zmienić. Próbując coś zmienić nieustannie natykam się na zarzut - dlaczego zmieniać, przecież jest super. >No i wtedy muszę umotywować chęć zmiany co ty rozumiesz za żal do ciebie i do innych. >Nie mam do ciebie żalu, wiem, ze jesteś twardy jak skała ale zmieniamy system społeczny. Zgoda? Żeby nie był juz taki, żeby trzeba było być w nim twardym jak Wenancjusz ale żeby można było być miękkim jak krystkon. Nikt już nie będzie musiał być niewolnikiem od 5 do 14 lat.
No to rzeczywiście jesteś pokraką. Nikt Ciebie nie wychował na mężczyznę.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No to rzeczywiście jesteś pokraką. Nikt Ciebie nie wychował na mężczyznę.Wenancjuszu, to beznadziejne. Krystkon dawno zaakceptował swoją miękkość i nieporadność życiową (taki zgodny z niego człowiek - zgodny na to co chwilowo mu wygodne) nie zważając co ta nieporadność robi innym. A już najmniej zważa na przyszły, lub obecny wq*rw swoich dzieci i żony. Widać ma z tego jakiś profit. Jemu z tym dobrze i tylko to się liczy. Zgodność z własną nieporadnością to podstawa  Uważam, że nie należy go krzywdzić przedstawiając realny obraz. Będąc w opozycji do wszystkiego i wszystkich na zewnątrz tylko ucieka od nieuniknionego i.. wlecze to całe niepociumanie życiowe dłużej. Panie Wenancjuszu-Który-Znasz-Wojsko-i-Szkołę-od-Podszewki, nie idźcie tą drogą. Nie róbcie bliźnim krzywdy rozmową i może już uwolnijcie ich od siebie. Czasem lepiej myśli się w ciszy, niż w zalewie postów i bęcków, które są tylko pretekstem, by bęcki oddawać (nieporadnie) i o swojej kondycji czy błędach w ogóle nie wspominać.
krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Jacku jeśli zacznę upodabniać się do dobrze radzącego sobie ciebie i zacznę doceniać twoje rady, to proszę cię zastrzel mnie. Podobną prośbę mam na wypadek upodobnienia się do męskiego Wenancjusza. Nie chcę być do was podobny ale zdaje sobie sprawę, że na tym świecie niewiele chęci udaje się zaspokoić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | W zasadzie masz rację. Przecież ludzie są różni. Poprzeczni i podłużni. Jeden lubi czekoladę inny jak mu nogi śmierdzą. W zasadzie to osobnik, o którym mówimy, nawet mnie rozbawił. Widzisz, że podchwycił pomysł strzelania wiertłami (trzeba wystąpić do Macierewicza, by wyposażyć naszą armię we wiertła co by mieli czym strzelać do ruskich). Ubawił mnie. I jak na takiego się gniewać? Potem zacząłem sobie przypominać jego pomysły i rzeczywiście są komiczne. Przestrzeń przemieniająca się w czas, czas przemieniający się w przestrzeń, dowiedziałem się, że promieniuję z latarką na podczerwień ustawioną odwrotnie (?), sugestia także że się rozpadam, Synteza pomieszana z analizą, Masa przechodząca w prędkość i prędkość przechodząca w masę, działanie i oddziaływanie, rozpad i siła wiązania co u niego oznacza przypadek jaki pewnie zauważył w fabryce gdzie pracuje, w magazynie, gdzie opakowują kartony na palecie folią by się nie rozsypały w czasie transportu (siła wiązania), odlegle galaktyki widzisz z dwóch stron, nowa definicja i zastosowanie różniczki i całki, nowe pojęcia alternatywy i koniunkcji bez oczywiście negacji, wektory można dowolnie naginać/wyginać, dowiedziałem się jaka jest różnica między wymiarem a rozmiarem i tak dalej. Prosił Ciebie byś go zastrzelił gdy będzie się robił podobny do mnie i do Ciebie. Mam propozycję. Zastrzel go z pistoletu tym jego wiertłem jakie widziałby do niszczenia czołgów. No naprawdę jestem ubawiony. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | To teraz rozbawię cię na maxa - spójrz Zęby, które tak funkcjonują, żeby kogoś/coś zjeść  Zęby, które tak funkcjonują, żeby ktoś/coś nie zostało zjedzone  Widzisz tę krzywiznę? Gdyby ktoś cię teraz zaatakował, zwróciłbyś się ku niemu wyciągniętym nożem czy raczej plecami? Kto w bójce jest gorzej poszkodowany, ten który bije czy ten który jest uderzany? Kiedy uderzasz to uderzasz brzuchem w przeciwnika czy zaciskasz pięść? Po co ci podczas walki zbroja i tarcza? Po co ci podczas walki miecz i sztylet? Sądzisz, że związanie rozpędzonego topora z twoją czaszką jest bez związku z rozpadem twojego ciała? Sądzisz, że ten zilustrowany tu rozpad studioopin(*)/2011/12/egzekucja-toporem.jpgjest bez związku z rozpadem jąder atomowych? Wyobraź sobie, że do ścięcia głowy zamiast topora używasz tarczy od frontu. Zmiana polega właśnie na przekształceniu czasu i przestrzeni i ma charakter syntezy lub rozpadu. Zmianie zawsze towarzyszy zakrzywienie działania i wyprost wiązania. Siała działania i siła wiązania przekształcają się wzajemnie. Prędkość i masa przekształcają się wzajemnie. Wielkości w czasie i wielkości w przestrzeni przekształcają się wzajemnie. To znaczy, że sekundy są wymienne na centymetry a centymetry na sekundy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Przecież ludzie są różni
Powiedziałbym, że każdy jest inaczej chory, bo zdrowie nie istnieje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nawet mnie rozbawił (..) pomysły i rzeczywiście > są komiczne (..) No naprawdę jestem ubawiony.
Robota w jednym celu: sprowokować do rozmowy - i nie ważne o czym, ważna Twoja uwaga a w konsekwencji jego możliwość pasożytnictwa. "To teraz rozbawię cię na maxa - spójrz" By samemu zapomnieć, by rozśmieszyć, pobluzgać, nakłamać, powspinać się chwilę na cudzych plecach i poczuć się odrobinę lepszym niż się w istocie jest. By nic w zasadzie ze sobą i swoim życiem nie zrobić, ale utrzymać status quo. Bo tak wygodniej.
> Prosił Ciebie byś go zastrzelił gdy będzie się robił > podobny do mnie i do Ciebie
Prowokacja komponuje się, jak ulał.
>Zastrzel go z pistoletu tym jego wiertłem jakie widziałby do niszczenia czołgów.
Niektórzy ludzie się podnoszą, inni pragną w życiu na które sami zapracowali czegoś innego: nie ponieść konsekwencji, albo tylko pół.. smutne.
krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Nie chcę rozwodzić się i przeciągać niepotrzebnie deliberacji nad człowiekiem z wyższym ponoć wykształceniem. Odpowiada mi wklejając obrazki jakiegoś kota i gałązki róży. Samo to trudno kojarzyć, bo koty nie są roślinożercami o czym dzieci z przedszkola wiedzą, ale dalej poczytaj jakie odkrywcze myśli kreuje. Broni ich jak niepodległości i upiera się przy swoim przypominając tylko cząstkę jego mitomańskich wywodów o jego prywatnej fizyce. Jest bezrefleksyjny i denerwujący. Jesteś ponoć też inżynierem, więc nie będę pokazywał palcem ile głupot wypisał w tych kilku zdaniach. Trzeba mieć jednak "talent" do takich konfabulacji. Wskazuję tylko i daję słowo dość mam komentarzy na jego temat. Intelektualne dno, które uważa, że jestem złośliwy w stosunku do niego i go poniżam. Ten człowiek sam się poniża. Oczywiście mówię o w.(wielkim)m.(myślancie)m.(mamonckim) Krytkonie. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Zgoda? Żeby nie był juz taki, żeby trzeba było być w nim twardym jak Wenancjusz ale żeby można było być miękkim jak krystkon. Nikt już nie będzie musiał być niewolnikiem od 5 do 14 lat.
Po pierwsze. Jeśli już to Wenancjusz I Kujawski. Po drugie, mimo moich zastrzeżeń jednak nie rozumiesz skróconej zasady wychowywania potomka męskiego na mężczyznę. Po trzecie, wtedy wyrosną takie pokraki jak Ty. Właśnie pisałem, że przyjacielskie wychowanie, to umiejętność przyjmowania krytycznych uwag, bez używania słowa "obrażalski" bo to jest nie męskie. Pedagogika ma swoje niemniej racje. Przykro.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Przypuszczam, ze znakomita większość ludzi zgodziłaby się z tobą, bo przecież ten popieprzony świat potężnej dominacji człowieka nad człowiekiem z czegoś wyrastać musi. Wyrasta więc z takich "wartości" i przekonań jakie tu prezentujesz.
Pracuję właśnie nad tym, żeby twoje przekonania o "prawdziwych mężczyznach" spacyfikować i sprowadzić do parteru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Przypuszczam, ze znakomita większość ludzi zgodziłaby się z tobą, bo przecież ten popieprzony świat potężnej dominacji człowieka nad człowiekiem z czegoś wyrastać musi. Wyrasta więc z takich "wartości" i przekonań jakie tu prezentujesz. >Pracuję właśnie nad tym, żeby twoje przekonania o "prawdziwych mężczyznach" spacyfikować i sprowadzić do parteru.
Życzę powodzenia i zajmij się rodziną a nie pieprzeniem bez sensu, bo masz ją liczną i odpowiadasz za jej wychowanie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Nie jesteś przebojowym mężczyzną, a wędrownym dzieciorobem. Jesteś po prostu słaby. Nie masz czym imponować. W tym względzie potwierdzam swoją osobliwość. Dodam, że kontakty moje z wojskiem wyrobiły we mnie twardość i nieustępliwość charakteru.Wróćmy zjadliwy, stary człowieku, którego przytyki w stylu "dzieciorób" traktuję jak dostrzeganie moich talentów, na chwilę do mojej fizyki. Wróćmy do ruchu krzywoliniowego, którego odmianą jest ruch obrotowy.  Pisałem już wcześniej chyba, że każdy ruch krzywoliniowy jest konsekwencją rozpadu albo syntezy ale co właściwie się rozpada lub łączy podczas ruchu krzywoliniowego? Wg mnie rozpada się siła lub łączą się siły. Wciąż trzymam się podziału na siłę działania mającą postać prędkości oraz siłę wiązania mającą postać masy. Wciąż trzymam się przekształcenia pomiędzy prędkością i masą, tj. czasem i przestrzenią. Wyobraź sobie taki eksperyment. Bierzesz do jednej ręki jedną metalową kulę o masie 1kg. Bierzesz do drugiej ręki drugą metalową kulę o masie 1kg. Obie kule związujesz ze sobą krótką i mocną stalową linką. Jaką masę po związaniu ma pierwsza kula? Spójrzmy na rysunek asysty grawitacyjnej: pl.wikipedia.org/wiki/Asysta_grawitacyjnaW czasie kiedy sonda zakrzywia swój lot na orbicie dochodzi do syntezy masy. Względna prędkość obu ciał maleje co skutkuje wzrostem ich masy. Następnie dochodzi do rozpadu, wzrostu względnej prędkości i utraty masy. Wniosek z tego jest taki, że podczas każdego zakrzywienia ruchu zawsze dochodzi do przekształcenia pomiędzy prędkością i masą. Do tego jeśli jest jakikolwiek zysk na prędkości to musi być strata na masie, jeśli jest zysk na masie to musi być strata na prędkości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Nie jesteś przebojowym mężczyzną, a wędrownym dzieciorobem. Jesteś po prostu słaby. Nie masz czym imponować. W tym względzie potwierdzam swoją osobliwość. Dodam, że kontakty moje z wojskiem wyrobiły we mnie twardość i nieustępliwość charakteru.> Wróćmy zjadliwy, stary człowieku, którego przytyki w stylu "dzieciorób" traktuję jak dostrzeganie moich talentów, na chwilę do mojej fizyki. Wróćmy do ruchu krzywoliniowego, którego odmianą jest ruch obrotowy.> Pisałem już wcześniej chyba, że każdy ruch krzywoliniowy jest konsekwencją rozpadu albo syntezy ale co właściwie się rozpada lub łączy podczas ruchu krzywoliniowego?> Wg mnie rozpada się siła lub łączą się siły. Wciąż trzymam się podziału na siłę działania mającą postać prędkości oraz siłę wiązania mającą postać masy. Wciąż trzymam się przekształcenia pomiędzy prędkością i masą, tj. czasem i przestrzenią.> Wyobraź sobie taki eksperyment.> Bierzesz do jednej ręki jedną metalową kulę o masie 1kg. Bierzesz do drugiej ręki drugą metalową kulę o masie 1kg. Obie kule związujesz ze sobą krótką i mocną stalową linką. Jaką masę po związaniu ma pierwsza kula?> Spójrzmy na rysunek asysty grawitacyjnej:> pl.wikipedia.org/wiki/Asysta_grawitacyjna> W czasie kiedy sonda zakrzywia swój lot na orbicie dochodzi do syntezy masy. Względna prędkość obu ciał maleje co skutkuje wzrostem ich masy. Następnie dochodzi do rozpadu, wzrostu względnej prędkości i utraty masy.> Wniosek z tego jest taki, że podczas każdego zakrzywienia ruchu zawsze dochodzi do przekształcenia pomiędzy prędkością i masą. Do tego jeśli jest jakikolwiek zysk na prędkości to musi być strata na masie, jeśli jest zysk na masie to musi być strata na prędkości.> JESTEŚ BEZNADZIEJNY! Pa gównojadzie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Jeśli do mnie piszesz, to się pomyliłeś. piszesz nie na temat. A w Twoją prywatną fizykę nie chce mi się wnikać, bo też i nie wiadomo o co chodzi. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Jeśli do mnie piszesz, to się pomyliłeś. piszesz nie na temat. A w Twoją prywatną fizykę nie chce mi się wnikać, bo też i nie wiadomo o co chodzi. Pa.
Chodzi np. o to, że rozpędzony żyroskop ma większą masę od żyroskopu w spoczynku, bo prędkość obrotowa żyroskopu przekształca się w jego masę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Chodzi np. o to, że rozpędzony żyroskop ma większą masę od żyroskopu w spoczynku, bo prędkość obrotowa żyroskopu przekształca się w jego masę.
W jaki sposób? Poprzesz w końcu jakimiś wyliczeniami, czy tak sobie wymyśliłeś? To ja mam Ciebie rozumieć? Człowieku, poplątałeś wszystko co można. Masz czas na tworzenie głupawych rysunków, nie przystających do tematu jaki wywodzisz, a nie masz czasu na wgląd do Wikipedii? Wyjaśnij jak prędkość wyrażana w [km/h] przekształca się w masę wyrażaną w [kg]? Czy ty jesteś na haju, czy może masz gorączkę? Zapraszasz mnie do tej dureńskiej dyskusji? Ja odpisuję, że nie ma o czym, nie prowokuj. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Jak przekształcić km/h w kg? A to już skrzydła samolotu pokazują lub spojlery formuły 1, wystarczy zakrzywić działanie masą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jak przekształcić km/h w kg? >A to już skrzydła samolotu pokazują lub spojlery formuły 1, wystarczy zakrzywić działanie masą.
Praktycznie, bez matematyki popierającą fizykę. Dlaczego kuli karabinowej z broni jakiejkolwiek nadaje się w momencie wystrzelenia pocisku przez wyżłobienia w lufie (celowe), dodatkowo obrót w czasie lotu pocisku?? Wiesz? No jasne, że tak. (sic!) By nadać pociskowi większą masę. Więc z pistoletu przy nadaniu niewiarygodnej prędkości obrotowej można przestrzelić nawet pancerz czołgu lub beton bunkra, bo pocisk wtedy ma niewiarygodną masę. Czy widzisz idiotyzm Twojego myślenia??? Jeśli nie, to wybacz, ale nie ma o czym z Tobą rozmawiać. Dalej pisz na Berdyczów. Daję słowo, takiego niereformowalnego gamonia nie widziałem w życiu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Masa jako bezwładność ma swój kierunek. Rozpędzony żyroskop pokazuje świetnie, że ma różną bezwładność w różnych kierunkach. Gdyby wyprodukować nabój w kształcie wiertła i stożka oraz rozpędzić go w lufie pistoletu do ogromnej prędkości obrotowej, to szanse na przebicie pancerza czołgu byłby znacznie większe niż przy użyciu zwykłego naboju.
I taki nabój nie tylko łatwiej przebiłby pancerz ale także powietrze w drodze do pancerza.
No i oczywiście czaszkę czołgisty. Tak, ze krew zalewa mózg, czołgista nie daje rady dalej zabijać, jedni się cieszą inni płaczą czyli ludzka normalka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Masa jako bezwładność ma swój kierunek. >Rozpędzony żyroskop pokazuje świetnie, że ma różną bezwładność w różnych kierunkach. >Gdyby wyprodukować nabój w kształcie wiertła i stożka oraz rozpędzić go w lufie pistoletu do ogromnej prędkości obrotowej, to szanse na przebicie pancerza czołgu byłby znacznie większe niż przy użyciu zwykłego naboju. >I taki nabój nie tylko łatwiej przebiłby pancerz ale także powietrze w drodze do pancerza. >No i oczywiście czaszkę czołgisty. Tak, ze krew zalewa mózg, czołgista nie daje rady dalej zabijać, jedni się cieszą inni płaczą czyli ludzka normalka.
Człowieku! Do Ciebie mówić to jak do ulicznej latarni. Nie wiem, nie umiem Tobie trafić do rozumu. Pewne, że go nie masz. To do czego trafiać? Ile miałeś uwag, że pieprzysz trzy po trzy? Czy tylko ode mnie? Nadal trujesz, jakby się nic nie stało? Jesteś starzejącym się kretynem, który ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie, bo po prostu nie widzisz swej degrengolady umysłowej. Jesteś tylko wędrownym dzieciorobem i weź Ty się za pracę organiczną, bo do innej się nie nadajesz. A jeśli do fizycznej nie podołasz, to umysłowej, po Twoich występach na tym forum, absolutnie. Więc jesteś taki jak napisałem. Nie mężczyzną. Słaby i zginiesz jak robak przypadkowo przydeptany.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Masa jako bezwładność ma swój kierunek. >Rozpędzony żyroskop pokazuje świetnie, że ma różną bezwładność w różnych kierunkach.
Do q..wy nędzy pokaż to na wyliczeniach, algorytmach, analizach, wywodach trzeźwych, i nie snuj makaronów.
>Gdyby wyprodukować nabój w kształcie wiertła i stożka oraz rozpędzić go w lufie pistoletu do ogromnej prędkości obrotowej, to szanse na przebicie pancerza czołgu byłby znacznie większe niż przy użyciu zwykłego naboju. >I taki nabój nie tylko łatwiej przebiłby pancerz ale także powietrze w drodze do pancerza.
Udowodnij to!
>No i oczywiście czaszkę czołgisty. Tak, ze krew zalewa mózg, czołgista nie daje rady dalej zabijać, jedni się cieszą inni płaczą czyli ludzka normalka.
Nie p*****l człowieku. Czy Ty jesteś naprawdę "nieszkodliwym" idiotą?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ale co tu udowadniać? Przebij ścianę wiercącym wiertłem a przebij młotkiem to dostrzeżesz różnicę.
Dziwię się, że wiertła do tej pory nie maja kształtu stożka tylko kształt walca, bo w kształcie stożka byłyby znacznie skuteczniejsze. Choć w sumie mają kształt stożka na samym przedzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >Ale co tu udowadniać? Przebij ścianę wiercącym wiertłem a przebij młotkiem to dostrzeżesz różnicę. >Dziwię się, że wiertła do tej pory nie maja kształtu stożka tylko kształt walca, bo w kształcie stożka byłyby znacznie skuteczniejsze. >Choć w sumie mają kształt stożka na samym przedzie.
Jeszcze lepsze byłoby wiertło w kształcie młotka. I czemu nikt nie wpadł na to, aby młot pneumatyczny wprawiać w ruch obrotowy? Ot, proste wyjaśnienie, kapitalisci kontrolujący produkcję wierteł i młotów zbyt są zajęci wyzyskiwaniem swych niewolnic, żeby pomyśleć o takim usprawnieniu.
Koniecznie zajmij się tym problemem. Na projektowaniu wierteł mógłbyś zarobić więcej niż przy linii produkcyjnej. Gdyby tylko system był lepszy i cię docenił!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | A to nawet ciekawe co piszesz, zastanawiam się czy dostrzegasz krzywoliniowość w ruchu ściany i wiertła.
Niemniej różnym prędkościom wiertła w młocie pneumatycznym będzie towarzyszyć różna siła nacisku. Kiedy nacisk jest duży możemy mówić o syntezie ściany i wiertła. Tej syntezie będzie towarzyszył rozpad ściany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Masa jako bezwładność ma swój kierunek.
Co za histeria! Masa nie ma kierunku bo q..wa nie jest wektorem. Jest skalarem!! Dopiero jak przyłożysz do niej siłę, nadajesz pewien pęd masie, którego wielkość zależny od czasu trwania działania siłą. Wektor jednak można wtedy przyłożyć do pędu a nie do masy.
>Rozpędzony żyroskop pokazuje świetnie, że ma różną bezwładność w różnych kierunkach.
????? Rozpędzony żyroskop leci w jednym kierunku raz mu nadanym.
>Gdyby wyprodukować nabój w kształcie wiertła i stożka oraz rozpędzić go w lufie pistoletu do ogromnej prędkości obrotowej, to szanse na przebicie pancerza czołgu byłby znacznie większe niż przy użyciu zwykłego naboju.
Napisz postulat do Macierewicza niech uzbroi wojsko polskie we wiertła a nie w "caracale"..
>I taki nabój nie tylko łatwiej przebiłby pancerz ale także powietrze w drodze do pancerza.
Prędkość obrotową pocisku wystrzelonego nadaje się, bo lot pocisku jest bardziej stabilny (zasada żyroskopu) i tym samym strzelanie do celu jest bardziej skuteczne.
>No i oczywiście czaszkę czołgisty.
Jak go przez pancerz czołgu zobaczysz!?
>Tak, ze krew zalewa mózg, czołgista nie daje rady dalej zabijać, jedni się cieszą inni płaczą czyli ludzka normalka.
Co za uroczy komentarz!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jak przekształcić km/h w kg? >A to już skrzydła samolotu pokazują lub spojlery formuły 1, wystarczy zakrzywić działanie masą.
Jaką masą?? Jakie działania chcesz zakrzywiać??? A czy słyszałeś choćby coś o mechanice płynów??? Tak, tak. Bo cieczom i gazom można przypisać te same zasady zachowań. Więc i prawo Bernouliego działa w powietrzu jak i w wodzie. Ale do kogo ja mówię? Do tego co widzi jak przestrzeń zmienia się w czas i odwrotnie? No kompletny kretyn.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Strumień cieczy można zakrzywić i robi się to prostym lejkiem. Zakrzywieniu strumienia towarzyszyć będą nie tylko 2 prędkości strumienia ale także 2 objętości. Każda prasa hydrauliczna opiera się na zakrzywieniu strumienia i na przekształceniu prędkości w silę nacisku.
Każdy układ, który będzie rozszerzał się zwolni, każdy kurczący się przyspieszy.
Idę o zakład, że dylatacja czasu = dylatacja rozmiaru. Co zwolni to musi zwiększyć swój rozmiar.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Strumień cieczy można zakrzywić i robi się to prostym lejkiem. Zakrzywieniu strumienia towarzyszyć będą nie tylko 2 prędkości strumienia ale także 2 objętości.
Niestety nie, Bredzisz. Skrzydło w momencie lotu dzieli powietrze na dwa strumienie. Różnica prędkości wynika z ukształtowania skrzydła tak, by strumień powietrza przepływał szybciej nad skrzydłem. Lejkiem to sobie możesz nalać wina do flachy i się potem upić. Ciągłość strugi powietrza powoduje jej szybszy przepływ nad skrzydłem. Powoduje to zmniejszenie tzw. ciśnienia prędkości (bo pełne równanie Bernouliego zawiera w pełnej wersji również i ten element tzw. ciśnienia prędkości} powoduje powstanie wypadkowej siły nośnej, skierowanej ku mniejszemu ciśnieniu, w przypadku skrzydła siły nośnej skrzydła (od spodu skrzydła)..
>Każda prasa hydrauliczna opiera się na zakrzywieniu strumienia i na przekształceniu prędkości w silę nacisku.
Znów gówno prawda. Na żadnym zakrzywieniu strumienia. Zasada jest taka, że odpowiednie urządzenie (pompa wytwarzająca ciśnienie statyczne przeważnie pompa zębata, bo nurnikowe też mogą być ale to jest związane z rozbudową układu wytwarzającego ciśnienie o m.in. zawory zwrotne co nie gwarantuje i tak równej pracy tłoka i niepotrzebnie przedraża i komplikuje konstrukcję prasy), zgodnie z prawem Pascala, wytwarza ciśnienie rozchodzące się w cieczy równo we wszystkich kierunkach, próbujące instalację rozsadzić. Jeśli temu ciśnieniu pozwolimy napierać tylko na ruchomy tłok stanowiący roboczy element konstrukcji prasy, to tłok pod tym ciśnieniem będzie ustępował, przekazując nacisk na zewnątrz prasy, co wykorzystujemy.
>Każdy układ, który będzie rozszerzał się zwolni, każdy kurczący się przyspieszy.
Poprzyj to jakimiś wyliczeniami.
>Idę o zakład, że dylatacja czasu = dylatacja rozmiaru. >Co zwolni to musi zwiększyć swój rozmiar.
Kompletne bzdury. Nie wstyd Tobie, że pieprzysz gorzej jak przedszkolak, co jeszcze nic nie wie? Ja się nie założę za żadne skarby, bo już przegrałeś.
Za Wiki. "Dylatacja-dylatacja (przerwa dylatacyjna) - szczelina celowo utworzona w konstrukcji budynku lub budowli. Wydzielone elementy lub ich fragmenty samodzielnie przenoszą przewidywane obciążenia, odkształcenia i przesunięcia." Od siebie dodam: ważna w konstrukcjach mostów stalowych, torów tramwajowych, do niedawna kolejowych (stąd ten stukot), by kompensować rozszerzalność długich elementów metalowych pod wpływem ciepła atmosferycznego/słonecznego. "Dylatacja czasu - zjawisko różnic w pomiarze czasu dokonywanym równolegle w dwóch różnych układach odniesienia, z których jeden przemieszcza się względem drugiego. Pomiar dotyczy czasu trwania tego samego zjawiska." Od siebie: Co ma pojęcie dylatacji do rozmiaru, a jeszcze bardziej dylatacji rozmiaru??? Jak do cholery to skojarzyłeś???? Definicję dylatacji podałem!!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Wiesz, co przeżywasz? Układ związany z fotelem staje się nieinercjalny, przez co zaczyna działać na Ciebie siła bezwładności. Siła ta usiłuje przepchnąć Cię przez oparcie fotela.
Te wszystkie sił wydają się takie nierzeczywiste jakby ich w ogóle nie było. To jakiś rodzaj związku ale czego z czym? Wymiaru przestrzeni z wymiarem czasu?
Zróbmy eksperyment i powiedz jaki będzie wynik. Umieszczamy cię w kosmicznej próżni w szczelnej sferze nabitej podgrzanym powietrzem, żeby było ci tam przytulnie. Zero zewnętrznych oddziaływań. Zróbmy dwa warianty sfer, jedna cienka, z niewielką masą, mniejszą od twojej, druga gruba,masywna,o masie znacznie większej od twojej.
Obie chwytamy i rozkręcamy do dużych prędkości obrotowych razem z tobą wewnątrz. Ty masz możliwość uchwycenia się czegoś i rozkręcenia się razem ze sferą tak aby wobec ciebie pozostała w bezruchu.
Po rozkręceniu puszczamy obie sfery swobodnie w przestrzeń kosmiczną. Wyjaśnij mi na tych przypadkach jak sfera zachowuje się na zewnątrz i co czujesz wewnątrz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wiesz, co przeżywasz? Układ związany z fotelem staje się nieinercjalny, przez co zaczyna działać na Ciebie siła bezwładności. Siła ta usiłuje przepchnąć Cię przez oparcie fotela. >Te wszystkie sił wydają się takie nierzeczywiste jakby ich w ogóle nie było. To jakiś rodzaj związku ale czego z czym? Wymiaru przestrzeni z wymiarem czasu? >Zróbmy eksperyment i powiedz jaki będzie wynik. >Umieszczamy cię w kosmicznej próżni w szczelnej sferze nabitej podgrzanym powietrzem, żeby było ci tam przytulnie. Zero zewnętrznych oddziaływań. >Zróbmy dwa warianty sfer, jedna cienka, z niewielką masą, mniejszą od twojej, druga gruba,masywna,o masie znacznie większej od twojej. >Obie chwytamy i rozkręcamy do dużych prędkości obrotowych razem z tobą wewnątrz. Ty masz możliwość uchwycenia się czegoś i rozkręcenia się razem ze sferą tak aby wobec ciebie pozostała w bezruchu. >Po rozkręceniu puszczamy obie sfery swobodnie w przestrzeń kosmiczną. >Wyjaśnij mi na tych przypadkach jak sfera zachowuje się na zewnątrz i co czujesz wewnątrz? Do jasnej cholery! Czy sobie kpisz czy o drogę do domu/rozumu pytasz??? No luuuudzie. Z taką klęską wymieniać poglądy!! Toć to uwłacza każdemu, który zareaguje na te purnonsensy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Zróbmy eksperyment i powiedz jaki będzie wynik. >Umieszczamy cię w kosmicznej próżni w szczelnej sferze nabitej podgrzanym powietrzem, żeby było ci tam przytulnie. Zero zewnętrznych oddziaływań.
Po pierwsze co w ogóle miałby oznaczać obrót w pustej przestrzeni ? W hipotetycznym pustym wszechświecie nikt nie wie jakby to było naprawdę, gdyż prawa Newtona są przybliżeniem lokalnym wynikającym z rozkładu nieznanych nam czynników środowiskowych. Wydaje mi się, że to na ile przyjmowane prawa fizyki są lokalne można by spróbować zweryfikować poprzez obserwacje odległych układów planetarnych, choć wątpliwym jest dla mnie , że takie pomiary będzie można wykonać dokładnie. Sam akt pomiaru powinien być korygowany przez prawa fizyki - np odchylenie toru światła w polu grawitacyjnym, a my je chcemy dopiero zweryfikować. Istne błędne koło.
Załóżmy więc dla uproszczenia, że eksperyment wykonujemy gdzieś w okolicach naszego układu słonecznego, nie pomijamy wszelakich oddziaływań z resztą wszechświata a obrót następuje względem gwiazd stałych.
>Zróbmy dwa warianty sfer, jedna cienka, z niewielką masą, mniejszą od twojej, druga gruba,masywna,o masie znacznie większej od twojej. >Obie chwytamy i rozkręcamy do dużych prędkości obrotowych razem z tobą wewnątrz. Ty masz możliwość uchwycenia się czegoś i rozkręcenia się razem ze sferą tak aby wobec ciebie pozostała w bezruchu. >Po rozkręceniu puszczamy obie sfery swobodnie w przestrzeń kosmiczną. >Wyjaśnij mi na tych przypadkach jak sfera zachowuje się na zewnątrz i co czujesz wewnątrz?
Według Newtona (wersja oficjalna) niezależnie od masy i grubości sfery czujesz działanie siły odśrodkowej (Fo=mv^2/r <- jej wartość zależy jedynie od twojej bezwzględnej masy m, nie zależy od masy sfery M), która odpycha cię od osi obrotu. Według Macha nie wiemy co by było gdyby masa M była znacznie większa. Teorie fizyczne są interpolacją znanych pomiarów, a nikt takiego eksperymentu nie wykonał.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Według Newtona (wersja oficjalna) niezależnie od masy i grubości sfery czujesz działanie siły odśrodkowej (Fo=mv^2/r <- jej wartość zależy jedynie od twojej bezwzględnej masy m, nie zależy od masy sfery M), która odpycha cię od osi obrotu. Według Macha nie wiemy co by było gdyby masa M była znacznie większa. Teorie fizyczne są interpolacją znanych pomiarów, a nikt takiego eksperymentu nie wykonał.
Sądzę, że nie potrzeba do tego eksperymentu przestrzeni kosmicznej i można go wykonać w pokoju. Oddziaływania zewnętrzne, jak dobrze pokręcisz, nie miałby tu aż takiego znaczenia.
Wg mnie efekty byłby następujący: - lekka sfera zachowałaby się jak rozkręcone i upuszczone wahadło lub kula o przesuniętym środku ciężkości do powierzchni, czyli wystrzeliłaby w pewnym kierunku w powietrze oddalając się znacznie i szybko od tego co ją trzymało i rozkręcało - ciężka sfera zachowałaby się jak metalowa kula, po rozkręceniu i upuszczeniu upadłaby po prostu na podłogę
W środku, podczas utrzymywania sfery przez dużą masę i podczas rozkręcania w obu sferach czułbyś się podobnie, jednak po upuszczeniu w lekkiej sferze wyczuwałbyś dół i gorę a próbując wspiąć się na ścianę do góry zsuwałbyś się z niej wciąż w to samo miejsce i tym miejscem byłby początek sfery w kierunku, w którym poruszałaby się. W ciężkiej sferze byłoby inaczej. Tam też odczuwałbyś dół i górę ale próbując wspinać się na ścianę miejsce stąpnięcia natychmiast stawałoby się dla ciebie nowym dołem, nie zsuwałbyś się w jedno miejsce w sferze, mógłbyś po niej spacerować dookoła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zróbmy eksperyment i powiedz jaki będzie wynik. >>Umieszczamy cię w kosmicznej próżni w szczelnej sferze nabitej podgrzanym powietrzem, żeby było ci tam przytulnie. Zero zewnętrznych oddziaływań. >Po pierwsze co w ogóle miałby oznaczać obrót w pustej przestrzeni ? W hipotetycznym pustym wszechświecie nikt nie wie jakby to było naprawdę, gdyż prawa Newtona są przybliżeniem lokalnym wynikającym z rozkładu nieznanych nam czynników środowiskowych. >Wydaje mi się, że to na ile przyjmowane prawa fizyki są lokalne można by spróbować zweryfikować poprzez obserwacje odległych układów planetarnych, choć wątpliwym jest dla mnie , że takie pomiary będzie można wykonać dokładnie. Sam akt pomiaru powinien być korygowany przez prawa fizyki - np odchylenie toru światła w polu grawitacyjnym, a my je chcemy dopiero zweryfikować. Istne błędne koło. >Załóżmy więc dla uproszczenia, że eksperyment wykonujemy gdzieś w okolicach naszego układu słonecznego, nie pomijamy wszelakich oddziaływań z resztą wszechświata a obrót następuje względem gwiazd stałych. >>Zróbmy dwa warianty sfer, jedna cienka, z niewielką masą, mniejszą od twojej, druga gruba,masywna,o masie znacznie większej od twojej. >>Obie chwytamy i rozkręcamy do dużych prędkości obrotowych razem z tobą wewnątrz. Ty masz możliwość uchwycenia się czegoś i rozkręcenia się razem ze sferą tak aby wobec ciebie pozostała w bezruchu. >>Po rozkręceniu puszczamy obie sfery swobodnie w przestrzeń kosmiczną. >>Wyjaśnij mi na tych przypadkach jak sfera zachowuje się na zewnątrz i co czujesz wewnątrz? >Według Newtona (wersja oficjalna) niezależnie od masy i grubości sfery czujesz działanie siły odśrodkowej (Fo=mv^2/r <- jej wartość zależy jedynie od twojej bezwzględnej masy m, nie zależy od masy sfery M), która odpycha cię od osi obrotu. Według Macha nie wiemy co by było gdyby masa M była znacznie większa. Teorie fizyczne są interpolacją znanych pomiarów, a nikt takiego eksperymentu nie wykonał. > Gdyby co to raczej ekstrapolacją,.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości >>Co to znaczy "skręcić wektor"? To sformułowanie nie ma sensu. >Oj tam, ma sens czy nie ma sensu, skręć go i już. Potem dodaj do niego trójkąt czworoboczny i wszystko podziel przez zero i zobaczysz, wtedy wszystko wychodzi. Utrzymywanie, że słowa mają ustalone znaczenie jest takie drobnomieszczańskie.
Niestety ale nadaje i ma swój sens, chyba że jest określeniem wmm Krystkona.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >>>m ma tylko pozornie skręcony wektor, wyprostuj go i skręć wektor prędkości >>Co to znaczy "skręcić wektor"? To sformułowanie nie ma sensu. >Oj tam, ma sens czy nie ma sensu, skręć go i już. Potem dodaj do niego trójkąt czworoboczny i wszystko podziel przez zero i zobaczysz, wtedy wszystko wychodzi. Utrzymywanie, że słowa mają ustalone znaczenie jest takie drobnomieszczańskie.
A na koniec pomachasz kablem i z pradu stalego zrobisz zmienny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę. >>No dobra to może spróbuję narysować jak sobie wyobrażam złożenie wektorów prędkości i masy: >>[obrazki] >>m1*v1=m2*v2 >>wg mnie każdy wzrost prędkości to zmniejszenie pola siły wiązania a każde spowolnienie to zwiększenie tego pola >I niby co te spiralki poopisywane "m" oznaczają? >I pisałem Ci już wcześniej - spiralki nie mogą reprezentować wektorów. > Ale czy ten stwór to zrozumie? Ja już mu to samo tłumaczyłem i wyszła figa bez maku. On nie rozróżnia pojęcia wielkości skalarnej (temperatura, masa, pole przekroju itp.) z wielkościami którym można przypisać wektor (więc kierunek, w skali przyjętej wielkość i zwrot oraz punkt przyłożenia wektora). On nie ma podstawowej wiedzy, którą powinni znać absolwenci szkoły podstawowej. Wstyd dla mgr ekonomii, ale to jego wstyd i mnie nie obchodzi. Dlatego już od teraz, tytułuję go w.m.m.(Wielki Myślant Mamoncki jako że sprzedaje tu całkowicie pomącone "przemyślenia"). Zważywszy jego niezwykłą aktywność na tym forum w godzinach pracy, uważam, że ma gównianą, niskopłatną pracę i wykonuje tylko proste, nie wymagające pracy mózgu czynności. MA WIĘC DUZO CZASU, BO NIE PRACUJE KIEDY MA PRACOWAĆ A ZAJMUJE SIĘ WYMYŚLANIEM BZDUR Z BRAKU ZAJĘCIA..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >>Narysuj wektor grawitacji albo przyznaj, ze na Wiki nie wiedzą co piszą. >Twoje pytanie nie ma sensu. Wektor to może być albo siły grawitacji, albo natężenia pola grawitacyjnego. >A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę.
Ebvalaim. Rozjaśnij mi jedną rzecz, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. W klasycznej fizyce względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Słońce. Wtedy Ziemia wykonuje m.in. rotacje wokół własnej osi w skutek czego działają na nią siły pozorne. To ma bardzo poważne konsekwencje: Ziemia ulega spłaszczeniu, przyśpieszenie grawitacyjne na równiku maleje a płaszczyzna drgań wahadła Foucaulta zmienia się. Ale zaraz ! Względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Ziemie. Teraz Ziemia nie obraca się już, więc te wszystkie anomalie (spłaszczenie, grawitacja na równiku, wahadło Foucaulta) powinny zniknąć !!! A nie znikają ! [co prawda nie sprawdzałem tego, ale nie sadzę aby takie cuda się działy]
Druga sytuacja, podobna: kręcę się na karuzeli. Równie dobrze mogę potraktować karuzelę za układ inercjalny i niech cały świat wiruje. To w tej sytuacji powinna zniknąć siła odśrodkowa działająca na mnie !
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Ebvalaim. Rozjaśnij mi jedną rzecz, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. W klasycznej fizyce względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Słońce. Wtedy Ziemia wykonuje m.in. rotacje wokół własnej osi w skutek czego działają na nią siły pozorne. To ma bardzo poważne konsekwencje: Ziemia ulega spłaszczeniu, przyśpieszenie grawitacyjne na równiku maleje a płaszczyzna drgań wahadła Foucaulta zmienia się. To nie do końca tak. Względem Słońca żadnych sił pozornych nie ma - wszystkie efekty, o których piszesz, biorą się właśnie z tego, że w tym układzie Ziemia się kręci. Np. jak ustawisz wahadło Foucaulta na biegunie, to nie będzie zmieniało płaszczyzny wahań, tylko Ziemia będzie się obracała pod nim. Tor ruchu cząstek składających się na Ziemi na równiku jest zakrzywiony, co oznacza, że nie cała siła grawitacji działająca na nie jest równoważona przez ciśnienie od cząstek poniżej, itp.
>Ale zaraz ! Względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Ziemie. Teraz Ziemia nie obraca się już, więc te wszystkie anomalie (spłaszczenie, grawitacja na równiku, wahadło Foucaulta) powinny zniknąć !!! A nie znikają ! Ano nie znikają, bo właśnie tutaj pojawiają się siły pozorne. Jest tu jedna istotna kwestia, którą pomijasz - względność ruchu zapewnia swobodę wyboru inercjalnego układu odniesienia. Układy odniesienia które przyspieszają lub się obracają są nieinercjalne i właśnie w nich mamy siły bezwładności (odśrodkowe, Coriolisa itp.). Wyjaśnienie powyższych zjawisk w tym układzie bazuje właśnie na nich - tu Ziemia się nie obraca, więc nie może się obrócić pod wahadłem, ale działa na nie siła Coriolisa. Cząstki Ziemi na równiku spoczywają, ale znów nie cała siła grawitacji jest równoważona przez ciśnienie, bo resztę równoważy siła odśrodkowa itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >>Ebvalaim. Rozjaśnij mi jedną rzecz, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. W klasycznej fizyce względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Słońce. Wtedy Ziemia wykonuje m.in. rotacje wokół własnej osi w skutek czego działają na nią siły pozorne. To ma bardzo poważne konsekwencje: Ziemia ulega spłaszczeniu, przyśpieszenie grawitacyjne na równiku maleje a płaszczyzna drgań wahadła Foucaulta zmienia się. >To nie do końca tak. Względem Słońca żadnych sił pozornych nie ma - wszystkie efekty, o których piszesz, biorą się właśnie z tego, że w tym układzie Ziemia się kręci. Np. jak ustawisz wahadło Foucaulta na biegunie, to nie będzie zmieniało płaszczyzny wahań, tylko Ziemia będzie się obracała pod nim. Tor ruchu cząstek składających się na Ziemi na równiku jest zakrzywiony, co oznacza, że nie cała siła grawitacji działająca na nie jest równoważona przez ciśnienie od cząstek poniżej, itp.
Ok. Na razie to wygląda spójnie.
>>Ale zaraz ! Względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Ziemie. Teraz Ziemia nie obraca się już, więc te wszystkie anomalie (spłaszczenie, grawitacja na równiku, wahadło Foucaulta) powinny zniknąć !!! A nie znikają ! >Ano nie znikają, bo właśnie tutaj pojawiają się siły pozorne. Jest tu jedna istotna kwestia, którą pomijasz - względność ruchu zapewnia swobodę wyboru inercjalnego układu odniesienia. Układy odniesienia które przyspieszają lub się obracają są nieinercjalne i właśnie w nich mamy siły bezwładności (odśrodkowe, Coriolisa itp.).
Tu właśnie pojawia się kulminacja moich wątpliwości: skoro nie mamy odniesienia do przestrzeni absolutnej , to względem czego się obracają lub przyśpieszają ?
Czy też istnienie siły pozornej ma być samo w sobie kryterium tego że jestem w układzie nieinercjalnym ? Tzn. jeżeli zmierzę siłę, której nie jestem w stanie inaczej wyjaśnić to nazywam ją siłą bezwładności i mówię "oto jestem w układzie nieinercjalnym".
Wróćmy do mojego przykładu z karuzelą:
"Druga sytuacja, podobna: kręcę się na karuzeli. Równie dobrze mogę potraktować karuzelę za układ inercjalny i niech cały świat wiruje. To w tej sytuacji powinna zniknąć siła odśrodkowa działająca na mnie !"
W jaki sposób mam odgórnie przewidzieć, czy układem inercjalnym jest karuzela czy reszta świata ? Czy zawsze muszę wykonać eksperyment ? A jeśli tak, to co mi po takiej teorii, która nie pozwala mi przewidzieć wyniku eksperymentu.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Tu właśnie pojawia się kulminacja moich wątpliwości: skoro nie mamy odniesienia do przestrzeni absolutnej , to względem czego się obracają lub przyśpieszają ?Czy też istnienie siły pozornej ma być samo w sobie kryterium tego że jestem w układzie nieinercjalnym ? Tzn. jeżeli zmierzę siłę, której nie jestem w stanie inaczej wyjaśnić to nazywam ją siłą bezwładności i mówię "oto jestem w układzie nieinercjalnym".Mniej więcej tak i poniekąd na tym opiera się Ogólna Teoria Względności  Generalnie układami inercjalnymi nazywamy te, w których działa I zasada Newtona, tzn. jeśli na ciała nie działają żadne siły, to spoczywają lub poruszają się jednostajnie po linii prostej. Oczywiście pojawia się problem jak stwierdzić, czy na ciało działają jakiekolwiek siły - na ile ja kojarzę, po prostu określamy, że ograniczamy się w tej kwestii do 4 podstawowych oddziaływań. Jeśli żadne z nich nie działa w danym momencie, to uznajemy, że siły nie działają. OTW idzie tu nawet dalej i wykreśla z tej listy grawitację, traktując ją jak kolejną siłę pozorną. Zdaje się też, że celem teorii strun było z kolei kompletne pozbycie się tej listy i opisanie wszystkich oddziaływań podobnie jak OTW opisuje grawitację, ale to już niestety jest temat spoza zakresu mojej wiedzy. Einstein miał z tym problem i na początku skłaniał się ku zasadzie Macha, tu trochę więcej o tym: pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_Macha> Wróćmy do mojego przykładu z karuzelą:> "Druga sytuacja, podobna: kręcę się na karuzeli. Równie dobrze mogę potraktować karuzelę za układ inercjalny i niech cały świat wiruje. To w tej sytuacji powinna zniknąć siła odśrodkowa działająca na mnie !"W jaki sposób mam odgórnie przewidzieć, czy układem inercjalnym jest karuzelą czy reszta świata ? Czy zawsze muszę wykonać eksperyment ? A jeśli tak, to co mi po takiej teorii, która nie pozwala mi przewidzieć wyniku eksperymentu.Dokładnie tak. Żadna teoria nie potrafi przewidzieć wyniku eksperymentu w oderwaniu od innych eksperymentów. Zawsze potrzebne są jakieś dane wejściowe, które ustala się również eksperymentalnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >(..)Oczywiście pojawia się problem jak stwierdzić, czy na ciało działają jakiekolwiek siły - na ile ja kojarzę, po prostu określamy, że ograniczamy się w tej kwestii do 4 podstawowych oddziaływań. Jeśli żadne z nich nie działa w danym momencie, to uznajemy, że siły nie działają.
W podręcznikach zwykle tak właśnie się sprawę ujmuje. Jeśli ciało podlega przyśpieszeniu, to znaczy że działa siła. A jeśli nie potrafimy wskazać źródła tej siły, to jest to siła pozorna, czyli bezwładności. Przy czym lokalnie nie da jej się odróżnić od grawitacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Tu właśnie pojawia się kulminacja moich wątpliwości: skoro nie mamy odniesienia do przestrzeni absolutnej , to względem czego się obracają lub przyśpieszają ?
To jest problem nad którym zastanawiał się już Newton. Słynny przykład z obracającym się wiadrem - skąd woda "wie" że ma się wznieść ku brzegom, skoro pozostaje w spoczynku względem wiadra? Einstein miał nadzieję, że OTW wyjaśni pochodzenie sił bezwładności, bez odwoływania się do absolutnej przestrzeni. Ale to się nie do końca udało i kwestia pozostaje nierozwiązana do dziś. Przyśpieszenia są bezwzględne. To nieciekawie. Ale jeśli są względne, to jeszcze gorzej, bo nie wiemy względem czego. Zwolennikom bezwzględnego ruchu jednostajnego zawsze zwracałem uwagę jak wygodna jest Zasada Względności, która nie wyróżnia żadnego układu inercjalnego. I jak problematyczna jest w porównaniu z tym bezwzględność ruchu przyśpieszonego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | W ramach Lorentza nie ma z tym żadnego problemu:
ta bezwładność pojawia się podczas przyspieszenia względem tego eteru, który został zignorowany w relatywie... no i tyle w tym filozofii.
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >W ramach Lorentza nie ma z tym żadnego problemu: >ta bezwładność pojawia się podczas przyspieszenia względem tego eteru, >który został zignorowany w relatywie... no i tyle w tym filozofii. > Lepiej spłonąć niż się tlić.
Bzdura, nie ma żadnego eteru. Żeby jakiekolwiek ciało mogło się poruszyć w próżni bez oddziaływań zewnętrznych musi rozpaść się. Rozpadowi całości ciała i wzrostowi prędkości części ciała względem siebie nawzajem towarzyszy zawsze wzrost wiązań jego części. Przeciążenia, które byłby odczuwane w częściach rozpadającego się ciała równoważą wzrost prędkości części względem siebie i są wzrostem siły wiązań części jako odrębnych całości.
To co obserwujemy w kosmosie, zawiązywanie się gwiazd i planet jest konsekwencją lokalnego rozpadu większej całości i przyśpieszenia części całości względem siebie. Podobny proces będziemy mogli obserwować wewnątrz butli z gazem pod ciśnieniem, z której nagle zaczniemy wypuszczać gaz. Gaz w butli wpierw skropli się a potem skrystalizuje. Grawitacja materii w tym miejscu jest konsekwencją większego rozpadu. Makrorozpad to mikrosynteza. Łatwo domyślić się co będzie działo się, kiedy w następstwie nastąpi makrosynteza. Będzie to samo co wewnątrz butli z gazem, którą na powrót zaczniemy dobijać gazem. Wcześniej zawiązane kryształy wpierw skroplą się a następnie cząsteczki cieczy zaczną parować. Wydarzy się mikro rozpad, któremu będzie towarzyszyć antygrawitacja czyli odpychanie się i rozpadanie się materii. Ale wywczas nie będzie już ludzi, którzy mogliby to obserwować bo sami są konsekwencją mikrosyntezy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>W ramach Lorentza nie ma z tym żadnego problemu: >>ta bezwładność pojawia się podczas przyspieszenia względem tego eteru, >>który został zignorowany w relatywie... no i tyle w tym filozofii. >> Lepiej spłonąć niż się tlić. >Bzdura, nie ma żadnego eteru. >Żeby jakiekolwiek ciało mogło się poruszyć w próżni bez oddziaływań zewnętrznych musi rozpaść się. Rozpadowi całości ciała i wzrostowi prędkości części ciała względem siebie nawzajem towarzyszy zawsze wzrost wiązań jego części. Przeciążenia, które byłby odczuwane w częściach rozpadającego się ciała równoważą wzrost prędkości części względem siebie i są wzrostem siły wiązań części jako odrębnych całości. >To co obserwujemy w kosmosie, zawiązywanie się gwiazd i planet jest konsekwencją lokalnego rozpadu większej całości i przyśpieszenia części całości względem siebie. Podobny proces będziemy mogli obserwować wewnątrz butli z gazem pod ciśnieniem, z której nagle zaczniemy wypuszczać gaz. Gaz w butli wpierw skropli się a potem skrystalizuje. Grawitacja materii w tym miejscu jest konsekwencją większego rozpadu. Makrorozpad to mikrosynteza. >Łatwo domyślić się co będzie działo się, kiedy w następstwie nastąpi makrosynteza. Będzie to samo co wewnątrz butli z gazem, którą na powrót zaczniemy dobijać gazem. Wcześniej zawiązane kryształy wpierw skroplą się a następnie cząsteczki cieczy zaczną parować. Wydarzy się mikro rozpad, któremu będzie towarzyszyć antygrawitacja czyli odpychanie się i rozpadanie się materii. Ale wywczas nie będzie już ludzi, którzy mogliby to obserwować bo sami są konsekwencją mikrosyntezy.
No tak. Ty se mów jo se zdrów. Ten człowiek nie rozumie nawet co się mu tłumaczy. To co napisał można tylko psu o kant dupy rozwalić i po prostu wyrzucić z tego forum. Tragiczny w swej istocie wielki myślant mamoncki. Ręce opadają jak się czyta jego dureństwa nawet nie z nieba wzięte. Bo nie wiadomo skąd.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > No tak. Ty se mów jo se zdrów. Ten człowiek nie rozumie nawet co się mu tłumaczy. To co napisał można tylko psu o kant dupy rozwalić i po prostu wyrzucić z tego forum. Tragiczny w swej istocie wielki myślant mamoncki. Ręce opadają jak się czyta jego dureństwa nawet nie z nieba wzięte. Bo nie wiadomo skąd.Powiem ci coś naprawdę durnego, bo jak wiesz wciąga mnie kwestia dźwigni i wciąganie to okazje się tu jak sądzę kluczowe. Kiedy odbierasz emisję odległego emitera lecz poprzez wzmacniacz odnosisz wrażenie, że emiter znajduje się bliżej ciebie, jest mnie   Problem w tym, że nie tylko masz wrażenie mniejszej odległości od emitera ale i sygnały docierają do ciebie szybciej tak jakbyś rzeczywiście był bliżej emitera. No ale jak światło lub fala dźwiękowa ma dotrzeć do ciebie szybciej, tak jakbyś był blisko, skoro jesteś daleko? No i wtedy przypomniało mi się jak wciąga mnie kwestia dźwigni a także, że wiry wciągają.  Patrz i przyglądaj się skutkom istnienia siły wiązania pomiędzy tobą i emiterem. Wiesz co mi przyszło do głowy? Że ty po wzmocnieniu siły działania emitera w czasie, istnieniem siły wiązania wzmacniacza w przestrzeni wcale nie masz złudzenia, że jesteś bliżej emitera, ty po prostu jesteś bliżej niego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >No tak. Ty se mów jo se zdrów. Ten człowiek nie rozumie nawet co się mu tłumaczy. To co napisał można tylko psu o kant dupy rozwalić i po prostu wyrzucić z tego forum. Tragiczny w swej istocie wielki myślant mamoncki. Ręce opadają jak się czyta jego dureństwa nawet nie z nieba wzięte. Bo nie wiadomo skąd.> Powiem ci coś naprawdę durnego, bo jak wiesz wciąga mnie kwestia dźwigni i wciąganie to okazje się tu jak sądzę kluczowe.> Kiedy odbierasz emisję odległego emitera lecz poprzez wzmacniacz odnosisz wrażenie, że emiter znajduje się bliżej ciebie, jest mnie>  Problem w tym, że nie tylko masz wrażenie mniejszej odległości od emitera ale i sygnały docierają do ciebie szybciej tak jakbyś rzeczywiście był bliżej emitera.> No ale jak światło lub fala dźwiękowa ma dotrzeć do ciebie szybciej, tak jakbyś był blisko, skoro jesteś daleko?> No i wtedy przypomniało mi się jak wciąga mnie kwestia dźwigni a także, że wiry wciągają.> Patrz i przyglądaj się skutkom istnienia siły wiązania pomiędzy tobą i emiterem.> Wiesz co mi przyszło do głowy?> Że ty po wzmocnieniu siły działania emitera w czasie, istnieniem siły wiązania wzmacniacza w przestrzeni wcale nie masz złudzenia, że jesteś bliżej emitera, ty po prostu jesteś bliżej niego.> Przede wszystkim naucz się wyrażać zrozumiale w języku polskim. Nie wiem czy masz jakąś skazę, ale piszesz jak nie magister ekonomii. Czytać Ciebie to przykrość wielka dla tego pięknego języka. Wiem, że jest trudnym jak litewski czy węgierski ale istnieje i jest do skonsumowania. Dziwi mnie to tym bardziej, że ponoć jesteś Polakiem i to z wyższym wykształceniem. Daj sobie spokój z zaczepkami, które wyrażasz bardzo niezrozumiale. Proponuję wrócić Tobie do swego blogu, jaki założyłeś i tam się tłuc ze swoimi z problemami językowymi. Może w końcu ktoś będzie taki co Ciebie zrozumie. Ja nie mam czasu i ochoty by korespondencję z Tobą zaczynać od rozszyfrowywania wielce podniosłych problemów Ciebie trapiących. Ja jestem tylko marnym inżynierem, ale daję słowo że z tym językiem radzę sobie poprawnie i sprawnie. Ba! Operuję nim lepiej jak niektórzy forumowicze wyłączając Ciebie. Potrafię nawet pisać szykiem przestawnym ((co w języku polskim istnieje tak jak w niemieckim co powinieneś wiedzieć bo go niestety używasz, co nazywa się wortfolge). Nie lubię i nie chcę by jakiś pacan traktował mnie jak niedouczonego frajera, bo Ty byś chyba też tego byś nie akceptował. Nie po to 40 lat (wg Ciebie) uczyłem się by takiemu jak Ty tłumaczyć podstawowe sprawy zwłaszcza z dziedziny fizyki, o czym naprawdę nie masz nawet bladego pojęcia. I nie jest to złośliwość moja a tylko publiczne wygłaszanie opinii o stanie faktycznym o możliwościach kreacyjnych Twego mózgowia, co mi wolno. I tu nie robię żadnego łamania zasad poprawności wypowiedzi. Zaręczam. Jeśli zarzucam Tobie, Polakowi, byś pisał poprawnie to chyba nie jest żadna złośliwość, czy nawet celowe dyskredytowanie Ciebie, Twojej wyraźnej niezdarności w wyrażaniu swoich myśli, czego bym nie oczekiwał od mgr-a ekonomii, czyli człowieka było nie było kształconego na poziomie wyższym. To tyle moich spostrzeżeń na dzień dzisiejszy. Pa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Przede wszystkim naucz się wyrażać zrozumiale w języku polskim. Nie wiem czy masz jakąś skazę, ale piszesz jak nie magister ekonomii. Czytać Ciebie to przykrość wielka dla tego pięknego języka. Wiem, że jest trudnym jak litewski czy węgierski ale istnieje i jest do skonsumowania.Skoro nie idzie mi językowo to może spróbuję obrazkowo. Podzielę się z tobą paroma obrazkami i proszę zauważ w nich syntezę i rozpad. Zauważ w nich rozkład prędkości w czasie i rozkład masy w przestrzeni. Potraktujmy to jako związek względnych prędkości, ciśnienia i zmęczenia materiału. Zauważ zmęczenie materiału w tych obrazkach i uświadom sobie, że podobnie do różnych prędkości, różnego ciśnienia, różnie również męczy się materiał w różnych miejscach. To jest ta sama synteza i rozpad, który znamy już pod postacią koniunkcji i alternatywy pod postacią kreacji par i anihilacji.    
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Przede wszystkim naucz się wyrażać zrozumiale w języku polskim. Nie wiem czy masz jakąś skazę, ale piszesz jak nie magister ekonomii. Czytać Ciebie to przykrość wielka dla tego pięknego języka. Wiem, że jest trudnym jak litewski czy węgierski ale istnieje i jest do skonsumowania.Weźmy jeszcze raz pod rozwagę przedstawiony przeze mnie schemat:  Synteza:  Rozpad:  Jeszcze większy rozpad:  I co ważne to nie zmienia jedynie prędkości i rozkładu masy względem osi ruchu ale zmienia także odległość od ziemi wyrażoną w wielokrotności ciała skoczka co łatwo wyobrazić sobie na dwóch pierwszych zdjęciach skoczków. Wielokrotność długości ciała skoczka pozostająca do ziemi, jest mniejsza kiedy skoczek zwiera się i większa kiedy skoczek się rozkłada. Wraz ze zmianą prędkości następuje zmiana względnej odległości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > No tak. Ty se mów jo se zdrów. Ten człowiek nie rozumie nawet co się mu tłumaczy. To co napisał można tylko psu o kant dupy rozwalić i po prostu wyrzucić z tego forum. Tragiczny w swej istocie wielki myślant mamoncki. Ręce opadają jak się czyta jego dureństwa nawet nie z nieba wzięte. Bo nie wiadomo skąd.I wiesz co ujrzałbyś gdyby tak odległy człowiek użył odpowiednio dużej lunety?  jego źrenicę z bliskiej odległości  i wiesz co? Jego źrenica byłaby rzeczywiście w takiej odległości od ciebie w jakiej odległości widziałbyś ją. Gdybyś zaświecił odpowiednio mocną latarką prosto w źrenicę tego człowieka, zniszczyłbyś ją a on utraciłby wzrok w tym oku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | A to nawet zabawne jest obserwować jak dzieci próbują udowodnić.. że potrafią latać.
Do szkoły matoły!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A to nawet zabawne jest obserwować jak dzieci próbują udowodnić.. że potrafią latać. > Do szkoły matoły!
Właśnie a wesołe życie jest zawsze lepsze od smutnego.
Na cześć tego zmyślę kolejną zasadę dynamiki.
Ciało porusza się ruchem krzywoliniowym wtedy, gdy związuje się oddziaływaniem z innym ciałem lub samo ulega podziałowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 astrofoton (199 punktów) (zablokowany) | Wybacz synu ciemnoty, ale zapisz sobie: kretynizm jest zabawny jedynie w niedużej dawce; a potem jest już tylko śmieszny, głupi, żałosny...
Lepiej spłonąć niż się tlić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Wybacz synu ciemnoty, ale zapisz sobie: >kretynizm jest zabawny jedynie w niedużej dawce; >a potem jest już tylko śmieszny, głupi, żałosny... > Lepiej spłonąć niż się tlić.
Widać nie dla twojej rozrywki jestem tu ojcze jasnoty. Ja juz trochę poznałem się na wszechwiedzy innych, lubię Wiki ale też lubię swoje ciemnoty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Narysuj wektor grawitacji albo przyznaj, ze na Wiki nie wiedzą co piszą. >>Twoje pytanie nie ma sensu. Wektor to może być albo siły grawitacji, albo natężenia pola grawitacyjnego. >>A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę. >Ebvalaim. Rozjaśnij mi jedną rzecz, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. W klasycznej fizyce względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Słońce. Wtedy Ziemia wykonuje m.in. rotacje wokół własnej osi w skutek czego działają na nią siły pozorne. To ma bardzo poważne konsekwencje: Ziemia ulega spłaszczeniu, przyśpieszenie grawitacyjne na równiku maleje a płaszczyzna drgań wahadła Foucaulta zmienia się. Ale zaraz ! Względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Ziemie. Teraz Ziemia nie obraca się już, więc te wszystkie anomalie (spłaszczenie, grawitacja na równiku, wahadło Foucaulta) powinny zniknąć !!! A nie znikają ! [co prawda nie sprawdzałem tego, ale nie sadzę aby takie cuda się działy]Druga sytuacja, podobna: kręcę się na karuzeli. Równie dobrze mogę potraktować karuzelę za układ inercjalny i niech cały świat wiruje. To w tej sytuacji powinna zniknąć siła odśrodkowa działająca na mnie ! >. Przepraszam, bo pytanie kierowałeś do Ebvalaim'a a ja się wcinam. Rozumowanie sensowne z jedną uwagą. Zmieniając układ odniesienia nie zmieniasz zjawisk, które opisałeś. Jest więc tak samo. To jest właśnie cecha układu odniesienia. Nie zmienia tego co jest potwierdzone obserwacją lecz tylko miejsce w stosunku którego obserwacje czynimy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Narysuj wektor grawitacji albo przyznaj, ze na Wiki nie wiedzą co piszą. >>Twoje pytanie nie ma sensu. Wektor to może być albo siły grawitacji, albo natężenia pola grawitacyjnego. >>A jeśli uważasz, że ma sens, to ja mam zadanie dla Ciebie: napisz masę. >Ebvalaim. Rozjaśnij mi jedną rzecz, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. W klasycznej fizyce względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Słońce. Wtedy Ziemia wykonuje m.in. rotacje wokół własnej osi w skutek czego działają na nią siły pozorne. To ma bardzo poważne konsekwencje: Ziemia ulega spłaszczeniu, przyśpieszenie grawitacyjne na równiku maleje a płaszczyzna drgań wahadła Foucaulta zmienia się. Ale zaraz ! Względność ruchu zapewnia swobodę wyboru układu odniesienia. Ustawmy go więc na Ziemie. Teraz Ziemia nie obraca się już, więc te wszystkie anomalie (spłaszczenie, grawitacja na równiku, wahadło Foucaulta) powinny zniknąć !!! A nie znikają ! [co prawda nie sprawdzałem tego, ale nie sadzę aby takie cuda się działy]Druga sytuacja, podobna: kręcę się na karuzeli. Równie dobrze mogę potraktować karuzelę za układ inercjalny i niech cały świat wiruje. To w tej sytuacji powinna zniknąć siła odśrodkowa działająca na mnie ! >. Czyżby rodził się nam drugi wmm Krystkon?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Dlatego chciałbym zaproponować podział sił na siły wiązania i siły oddziaływania i przedstawić w> >następujący sposób ich wektory.> Jeśli już to grawitację można interpretować jako efekt krzywizny przestrzeni powodowanej rozkładem mas. pl.wikiped(*)a_teoria_względności> >zaproponować nowy iloczyn sił> Iloczyn sił to produkt skalarny lub wektorowy.Iloczyn sił przedstawiony w postaci wektorów jest niestety też wektorem. A efektem jest punktowe działanie siły. Zwłaszcza wypadkowej. Co nie dociera do niektórych myślicieli jak np. WMM Krystkon. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|