Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wielki Izrael na małej monecie czyli syjonizm numizmatyczny.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
21-10-2016 09:48Arminius (25555 punktów)Wielki Izrael na małej monecie czyli syjonizm numizmatyczny.
0 na 2
Kilka dni temu w wątku zatytułowanym "Kto miesza w bliskowschodnim kotle" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,725830) zwróciłem uwagę na geopolityczną koncepcję "Wielkiego Izraela" nakreśloną w 1982 r. - a wcielaną obecnie w życie w mniejszym lub większym zakresie poprzez serię tzw. "proxy wars" prowadzonych w regionie amerykańską manu militari. Pikantnym załącznikiem do problemu jak wyżej jest afera, określana w j. angielskim jako "the ten agorot controversy". Rzecz się miała w następujący sposób. W maju 1990 r. na specjalnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ zwołanej przez Yassera Arafata - została zaprezentowana zebranym moneta 10 agorot (agorot = izraelski grosz) wybita przez mennicę państwową. Na awersie owej monety znajdowała się menora (sensu stricte falliczna - bo nie stylizowana) umieszczona w tle, które zdaniem Arafata stanowiło mapę Wielkiego Izraela - co stanowiło w jego ujęciu wyraz i zakres imperialnych dążeń Izraela i światowego syjonizmu. Co więcej i co istotne, Arafat podparł swój pogląd opinią sensu stricte naukową, wyrażoną w czasopiśmie naukowym "GeoJurnal" , a zawartą w artykule Gwyna Rowleya - pracownika naukowego (spec od kartografii i geopolityki) Uniwersytetu brytyjskiego w Sheffield. No i poszły prowerbialne konie po betonie. Artykuł Rowleya jest zatytułowany ""Developing Perspectives upon the Areal Extent of Israel: An Outline Evaluation" i traktuje o maksymalnych zasięgach terytorialnych państwa żydowskiego w ujęciu historycznym oraz w opinii izraelskich Żydów. Artykuł ów jest ilustrowany - między innymi - zdjęciem mapy Bliskiego Wschodu, na którą nałożono zarys tła awersu monety jak wyżej. I wyszło jak przysłowiowe szydło z wora, iż uzyskany w ten sposób obszar - odpowiada wacle dokładnie koncepcji "Wielkiego Izraela", opisanej szczegółowo jak wyżej, szczególnie jeżeli uwzględni się rezultaty już zaistniałe oraz ewentualne toczonych "proxy wars".

Rowley w następujący sposób podsumował dokonane odkrycie: "Jakkolwiek Izrael nigdy formalnie nie zdefiniował swoich granic ( kwestia ta ze względu na swoją wagę najpewniej stanie się przedmiotem odrębnego wątku - Arminius), jedna z możliwych wskazówek dotycząca izraelskich ambicji terytorialnych zawarta jest na awersie izraelskiej monety o nominale 10 agorot - na którym znajduje się mapa najpewniej obejmująca obszary obejmujące: obecny Amman, Bejrut, Bagdad, Damaszek ora północne tereny Arabii Saudyjskiej" (Whereas Israel has never formally defined its borders one possible indication of Israel's broader territorial ambitions might be seen in the Israeli ten agorot coin which carries a map, seemingly depicting an area that would extend over to encompass present-day Amman, Beirut, Baghdad, Damascus and the N parts of Saudi Arabia.) .
Odpowiedział mu w zapalczywej polemice S.M. Berkowicz - izraelski geograf z Uniwesytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, polemice, która została również opublikowana przez czasopismo GeoJurnal. Berkowicz postawił stanowczą tezę, iż kształt tła menory z monety jak wyżej oparty jest na kształcie starożytnej monecie wybitej przez Antygona, ostatniego króla Judei z dynastii Machabeuszy oraz że teza Rowleya jest całkowicie wyssana z palca. Rowley odpowiedział, iż jedno drugiemu nie musi przeczyć - bo przecież moneta jak wyżej mogła zostać wyselekcjonowa właśnie ze względu na swój kształt odpowiadający zarysowi Wielkiego Izraela. Oświadczenie stosowne wydał również Bank Izraela. Podkreślono w nim, iż "szata graficzna" 10 - agorotówki została wybrana ze względu na jej historyczną wartosć - i jest - jako taka - repliką monety wybitej przez króla jak wyżej. Po raz pierwszy "szata graficzna" jak wyżej został anałożona w 1984 r. na monetę 100 szeklową w 1984 r. Po wymianie pieniędzy w Izraelu w 1985 r. - skopiowano ją na monetę 10 - agorotową - odpowiedajacą swą wartością 100 szeklom sprzed wymiany pieniędzy. "Szata graficzna" jak wyżej jest - co wcale istotne - oficjalnym logo Banku izraelskiego do dnia dzisiejszego.

Problem jak wyżej stanowi intrugującą łamigłówkę z pogranicza geopolityki, geografii, kartografii oraz...propagandy państwowotwórczej i jako taki stanowczo zasługje aby się nad nim pochylić i podjąć próbę jego rozsupłania. Będzie to rodzaj bardzo pouczającej i rozwijającej intelektulanej zabawy. Uważan, iż brytyjski kartograf ma rację. Kształt tła nie jest przypadkowy. Jest to obszar Bliskiego Wschodu odpowiadający wcale dokładnie koncepcji Wielkiego Izraela. W moim przypadku postawieniem prowerbialnej kropką nad "i" była analiza północno - zachodniego fragmentu "tła", który dokladnie odpowiada zarysowi lini brzegowej tej części M. Śródziemnego. Ale to tylko moja subiektywa teza - ciekawym do jakich opinii dojdą inni, mający odwagę podjąć temat?
Dla ułatwienia zadania podsyłam tekst z wikipedii na temat, zawierający także zdjęcia monety oraz w miarę dokładną mapę regionu z narzuconą na nią "szatą graficzną" 10 agorotówki. Onegdaj był także bezpłatny dostęp on line do artykułu z GeoJurnal - niestety w tej chwili nie jest to już chyba aktualne.

en.wikipedia.org/wiki/10_agorot_controversy

files.abovetopsecret.com/files/img/yx51bab7b8.gif
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)Odp: Wielki Izrael na małej monecie czyli paranoja numizmatyczna

>Problem jak wyżej stanowi intrugującą łamigłówkę z pogranicza geopolityki, geografii, kartografii
>oraz...propagandy państwowotwórczej i jako taki stanowczo zasługje aby się nad nim pochylić i podjąć
>próbę jego rozsupłania. Będzie to rodzaj bardzo pouczającej i rozwijającej intelektulanej zabawy.
>Uważan, iż brytyjski kartograf ma rację. Kształt tła nie jest przypadkowy. Jest to obszar Bliskiego
>Wschodu odpowiadający wcale dokładnie koncepcji Wielkiego Izraela. W moim przypadku postawieniem
>prowerbialnej kropką nad "i" była analiza północno - zachodniego fragmentu "tła", który dokladnie
>odpowiada zarysowi lini brzegowej tej części M. Śródziemnego. Ale to tylko moja subiektywa teza -
>ciekawym do jakich opinii dojdą inni, mający odwagę podjąć temat?
>Dla ułatwienia zadania podsyłam tekst z wikipedii na temat, zawierający także zdjęcia monety oraz w
>miarę dokładną mapę regionu z narzuconą na nią "szatą graficzną" 10 agorotówki.

Patrzę a patrzę na tę monetę i widzę jakiś... bezkształtny kształt, tyleż przypominający mapę, co plamę albo to, co gołąbek zostawia na dachu samochodu. Jest to po prostu kształt pozostałości tej starożytnej monety, której zdjęcia równie łatwo można w googlach znaleźć.

Ogólnie cała teoryja to przykład wróżenia z fusów, i ukazuje tylko (co, przyznać należy, tez ma pewną wartość) co się komu kojarzy i wokół czego jego myśli krążą.
21-10-2016 10:44 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)ptasie ekskrementa
"Patrzę a patrzę na tę monetę i widzę jakiś... bezkształtny kształt, tyleż przypominający mapę, co plamę albo to, co gołąbek zostawia na dachu samochodu".

Kształt ów jednakże wcale dokładnie odpowiada pojęciu Wielkiego Izraela, a jago północno - zachodni fragment to zadziwiająco wiernie oddany brzeg M. Śródziemnego. Pan sądzi, iż ptasie ekskrementa mają tendencję do układania się w zarysy koncepcji geopolitycznych?

"Ogólnie cała teoryja to przykład wróżenia z fusów, i ukazuje tylko (co, przyznać należy, tez ma pewną wartość) co się komu kojarzy i wokół czego jego myśli krążą."

I z poprzedniego wątku pt. "Kto miesza w bliskowschodnim kotle" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,725830) - doskonale wiemy co się propagatorom Wiekiego Izraela kojarzyło i wokół jakich obszarów krążyły ( i krążą ) ich myśli.
21-10-2016 10:56 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: ptasie ekskrementa
>"Patrzę a patrzę na tę monettendencję tęakiś... bezkształtny kształt, tyleż przypominający mapę, co plamę albo to, co gołąbek zostawia na dachu samochodu".
>Kształt ów jednakże wcale dokładnie odpowiada pojęciu Wielkiego Izraela, a jago północno - zachodni fragment to zadziwiająco wiernie oddany brzeg M. Śródziemnego. Pan sądzi, iż ptasie ekskrementa mają tendencję do układania się w zarysy koncepcji geopolitycznych?

Moim zdaniem ludzki umysł ma tendencje do dostrzegania porządku w chaosie, oraz kształtów znaczących w kształtach przypadkowch. "Zadziwiająca wierność" ułamka obwodu tej figury z ułamkiem wybrzeża to przypadkowa zbieżność jednej losowej krzywej z inną losową krzywą, na podlinkowanej mapie leciutko poprawioną, żeby pasowała jeszcze lepiej.

>"Ogólnie cała teoryja to przykład wróżenia z fusów, i ukazuje tylko (co, przyznać należy, tez ma pewną wartość) co się komu kojarzy i wokół czego jego myśli krążą."
>I z poprzedniego wątku pt. "Kto miesza w bliskowschodnim kotle" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,725830) - doskonale wiemy co się propagatorom Wiekiego Izraela kojarzyło i wokół jakich obszarów krążyły ( i krążą ) ich myśli.

Owszem, wokół tych, które dziś są pod kontrolą Izraela, łącznie z terytoriami okupowanymi. Od biedy dałoby się do historyczno-mitycznego Izraela dołączyć to i owo, jak Liban czy Synaj. Możemy też rozpatrywać zupełnie już mitologiczne opisanie w Księdze Wyjścia ziemi Abrahama "od Nilu do Eufratu". Ale gdzie, na Boga, znajdzie Pan choćby najbardziej fantastyczny Izrael obejmujący Iran?
21-10-2016 12:04 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)zniuansowane różnice
"Moim zdaniem ludzki umysł ma tendencje do dostrzegania porządku w chaosie, oraz kształtów znaczących w kształtach przypadkowch. "Zadziwiająca wierność" ułamka obwodu tej figury z ułamkiem wybrzeża to przypadkowa zbieżność jednej losowej krzywej z inną losową krzywą, na podlinkowanej mapie leciutko poprawioną, żeby pasowała jeszcze lepiej."

Jednakże jeżeli ów pozorny "porządek" w chaosie oraz kształty znaczące w kształtach przypadkowych - skojarzymy z koncpecją Wielkiego Izraela oraz datą uporządkowania chaotycznej koncepcji jak wyżej - w kształcie artykułu z 1982 r., dokonaną w syjonistycznym czasopiśmie - to wówczas owa koincydencja nabiera określonego waloru i koloru. Zna Pan pojęcie łańcucha poszlakowego?


"Ale gdzie, na Boga, znajdzie Pan choćby najbardziej fantastyczny Izrael obejmujący Iran?"

Przypominam Panu opinię eksperta:

"Rowley w następujący sposób podsumował dokonane odkrycie: "Jakkolwiek Izrael nigdy formalnie nie zdefiniował swoich granic ( kwestia ta ze względu na swoją wagę najpewniej stanie się przedmiotem odrębnego wątku - Arminius), jedna z możliwych wskazówek dotycząca izraelskich ambicji terytorialnych zawarta jest na awersie izraelskiej monety o nominale 10 agorot - na którym znajduje się mapa najpewniej obejmująca obszary obejmujące: obecny Amman, Bejrut, Bagdad, Damaszek ora północne tereny Arabii Saudyjskiej" (Whereas Israel has never formally defined its borders one possible indication of Israel's broader territorial ambitions might be seen in the Israeli ten agorot coin which carries a map, seemingly depicting an area that would extend over to encompass present-day Amman, Beirut, Baghdad, Damascus and the N parts of Saudi Arabia.)" .

W niej nie ma mowy o Iranie. Natomiast na podrzuconej mapie Bliskiego Wschodu mającej uanoczniać obszar Wielkiego Izraela i mającej - co istotne - charakter materiału wtórnego i pomocniczego do opinii Rowleya jest i owszem dotknięty zarysem , ale nie Iran jak Pan pisze, tylko jego miniaturowy fragmencik tuż przy irackim Międzyrzeczu. Różnica jak wyżje jest przykładem na zniuansowane różnice co do zasięgu obszaru Wielkiego Izraela.
Ujawnianie owych niuansów i ich analiza - to właśnie treść naszej zabawy.
21-10-2016 12:44 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)czy leci z nami lekarz?

>W niej nie ma mowy o Iranie. Natomiast na podrzuconej mapie Bliskiego Wschodu mającej uanocznić obszar Wielkiego Izraela i mającej - co istotne - charakter materiału wtórnego i pomocniczego do opinii Rowleya jest i owszem dotknięty zarysem , ale nie Iran jak Pan pisze, tylko jego miniaturowy fragmencik tuż przy irackim Międzyrzeczu. Różnica jak wyżje jest przykładem na zniuansowane różnice co do zasięgu obszaru Wielkiego Izraela.

Niemniej Eufrat "mapa" przekracza znacznie, zaś do Nilu nie dostaje. Więc o KTÓREJ wielkoizraelskiej koncepcji mówimy? I według jakich kryteriów przebiega "granica" przez pustynię? Zazwyczaj takie granice wytycza się prościej, na przykład tak:



Rzeczywiście, podobieństwo obu figur jest uderzające! Taki kompletny brak wspólnych fragmentów nie może być przypadkowy!

Proszę spróbować z tymi ptasimi ekskrementami, a jeśli woli Pan coś bardziej estetycznego, to proszę sobie popuszczać wosku do wody, nie czekając na Andrzejki. Wynik należy przyłożyć do mapy Bliskiego Wschodu - skalę należy dobrać tak, żeby JAKIŚ fragment wybrzeża pasował do któregoś kawałka wosku (obracać oczywiście można dowolnie) i jak nic, wyjdzie nam Wielki Izrael! I wtedy juz wiemy, KTO wymyślił andrzejkowe wróżby i w jakim celu!

>Ujawnianie owych niuansów i ich analiza - to właśnie treść naszej zabawy.

Zabawa przednia, tylko że trzeba przyjąć postawę Erga Samowzbudnika z "Bajek robotów", znaczy, byle nie myśleć, a jakoś się przebijemy. Co zresztą nie powinno być trudne, bo przy takiej koncentracji szkodliwych związków absurdu rozum sam się wyłącza, żeby nie doznać trwałego uszkodzenia.
21-10-2016 13:54 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Hej płynie Nil płynie w judejskiej krainie?
"Niemniej Eufrat "mapa" przekracza znacznie, zaś do Nilu nie dostaje. Więc o KTÓREJ wielkoizraelskiej koncepcji mówimy? I według jakich kryteriów przebiega "granica" przez pustynię? Zazwyczaj takie granice wytycza się prościej, na przykład tak:"

Mapa zapodana przez Pana jest przecież wariantem koncepcji Wielkiego Izraela - i jako taka obejmuje ona zdecydowaną większość terytoriów objętych "szatą graficzną monety". Jest ona uzupełnieniem/rozwinięciem/pochodną - mapy - szaty graficznej. Pan się pyta dlaczego Nil na jednej jest uwzględniony, a na drugiej nie? Przecież Pan wie, iż przy tworzeniu takich geopolitrycznych projekcji dochodzi do różnic w opinii na temat i powstają w związku z tym liczne warianty danego konceptu - charakteryzujące się jednakże wspólnym dla wszystkich bezdyskusyjnym "jądrem". Na przykład zaraz po woojnie polsko - sowieckiej można było forsować projekt Wielkiej Polski obejmujący Mińsk a może nawet Homel i środowiska Nadberezyńców gorąco przy tym obstawały. Z kolei "zendeczali asekuranci" forsowali koncepcję umiarkowaną - i wyszły granice jak II RP. Ale że Wilno musi być polskie- to uznawali wszyscy. Rozumie Pan?
Najpewniej twórcy wariantu "szata graficzna" byli umiarkowani na kierunku "egipskim" i dlatego nie sięgnęli po Nil - rezygnując tym samym z "modelu międzyrzeckiego". Bo jak Pan zapewne wie, model międzyrzecki ( Nil - Eufrat) jest wcale popularny wśród ultrasyjonistow? I są tacy, którzy twierdzą, iż dwa niebieskie pasy na fladze izraelskiej są graficznym odzwierciedleniem tych projekcji. Mój stosunek do owej tezy jest jednakże raczej sceptyczny - gdyż w przeciwieństwie do wariantu monetowego - nie jest ona opracowana naukowo z zachowaniem de lege artis. Ale może przyszłość przyniesie jakieś rewelacje w tym względzie. Kto wie?

flagipanstw.info.pl/izrael

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365