 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2016 11:31 | szarley (54911 punktów) | Gdzie ja jestem?
5 na 5 | www.racjonalista.pl/forum.php/s,730972#w731093www.racjonalista.pl/forum.php/s,730972#w731047www.racjonalista.pl/forum.php/s,730972#w730994Ktokolwiek nowy wejdzie na to forum, pomyśli.... Może nowych bytowników forum należy zapraszać wypowiedziami Lilly, Anny Salman, Liliac, Fizyka, Andrzeja.51, Maceoxa, Big_zyda, Andrzeja Bogusławskiego, Vytautasa, Nietschego.... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
 | 4 na 4 | tarkos (10757 punktów) |
> Wejdzie i zobaczy, ze to wątek w dziale Bazgroły. Trochę szkoda, panie Mariuszu, że nejako z automatu marginalizuje się wcześniejszy klimat forum. Może tam były jakieś niesnaski czy 'grzechy' popełniane przez poprzednich 'aktywistów', ale czy nie żal jednak przekreślać taki potencjał intelektualny, jaki prezentowały wymienione przez Szarleya osoby? Jeśli nawet są jakieś bariery światopoglądowe (polityczne?), to choćby ożywczy powiew inspiracji wart jest chyba tolerancji, by dzisiejsze forum nie stawało się hermetyczne, nie trąciło fobią.
Dołączam pozdrowienia.
|
|
|  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jeśli nawet są jakieś bariery światopoglądowe (polityczne?)
Ja osobiście cenie klimat różnorodności światopoglądowej, w tym politycznej, w przeciwieństwie do niektórych forumowiczów, którzy chcieliby betonu. Każdy kto hołduje zasadom racjonalnej, merytorycznej dyskusji jest na forum mile widziany.
|
|
| |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >Ja osobiście cenie klimat różnorodności światopoglądowej, w tym politycznej, w przeciwieństwie do niektórych forumowiczów, którzy chcieliby betonu. Każdy kto hołduje zasadom racjonalnej, merytorycznej dyskusji jest na forum mile widziany.
1 Przykłady wpisów przywołane przeze mnie są biegunowo oddalone od jakiegokolwiek racjonalizmu , mającego za podstawy powszechnie znane osiągnięcia nauki. To właśnie czysty pseudonaukowy beton. Beton na zwrócone przez Wenancjusza, Jacka, Rafała uwagi reaguje życzeniami piekła lub obelgami.
2 Przypomniani przeze mnie bytownicy fR nieraz udowodnili, że poradzą merytorycznie dyskutować i choć nerwy ich czasem ponosiły ( kogóż nie ponoszą!!) i choć wielekroć się z niektórymi nie zgadzałem, to jednak wiele się nauczyłem polecono mi kilka ciekawych książek i na pewne sprawy swoje poglądy ponownie przemyślałem, nie ma wypowiedzi o pseudofizyce, pseudoekonomii i dobrej dyktaturze z których można się czegokolwiek nauczyć. Można się jedynie rozeźlić.
3 Wielekroć pracowałem w mniej-bardziej licznych zespołach i przekonałem się że najbardziej spełnia się formuła demokratycznej spółdzielni. Nawet kiedy formalnie firma była jednopersonalną własnością, największe sukcesy odnosiliśmy przy podejmowaniu decyzji po swobodnym argumentowaniu każdego ; spróbuj popatrzeć na Twoje forum tak samo, dając prawo wypowiedzi i prawo współdecydowania (!!!) o banowaniu społeczności forum. Jeśli nie jesteś w pełni przekonany, to ogłoś to jako eksperyment, połączony z "amnestią" dla zbanowanych. Sami bytownicy poradzą wskazać, kto w tym towarzystwie zasłużył na lekceważenie, a kto na usunięcie
4 Proponuję, upominaj: - łamanie praw - ewidentne brednie - skrajne chamstwo
ale poglądy niech sobie każdy głosi jakie chce
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >1 Przykłady wpisów przywołane przeze mnie są biegunowo oddalone od jakiegokolwiek racjonalizmu
Dlatego znajduje sie w dziale Bazgroły, który dedykowany jest na majaki. Każdy kto zainteresowany jest merytoryczną dyskusją bez względu na swoje poglądy jest tutaj mile widziany. Zablokowany też może powrócić, jeśli godzi się szanować reguły gospodarza tego zakątku cyberprzestrzeni do którego przychodzi rozmawiać z innymi.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | szarley (54911 punktów) | >>1 Przykłady wpisów przywołane przeze mnie są biegunowo oddalone od jakiegokolwiek racjonalizmu >Dlatego znajduje sie w dziale Bazgroły, który dedykowany jest na majaki. Snadź jestem jedynym, który nie zwraca uwagi na to w jaki, dziale czytam. Wyświetlam wszystkie wypowiedzi od ostatniego wejścia...
>Każdy kto zainteresowany jest merytoryczną dyskusją bez względu na swoje poglądy jest tutaj mile widziany. Zablokowany też może powrócić, jeśli godzi się szanować reguły gospodarza tego zakątku cyberprzestrzeni do którego przychodzi rozmawiać z innymi.
Dlatego staram się przekonać Cię, abyś dopuścił innych do współgospodarzenia. Zablokowany może powrócić? Może... ogłoś więc tytułem eksperymentu "amnestię" i znieś wszystkie "bany" bez deklaracji czy próśb zbanowanych
Zaproś ich ponownie, wprost zaproś, jako dobry gospodarz, który chce, żeby w jego domu ładnie grano i śpiewano zaprasza muzykalnych sąsiadów, nawet jeśli się z nimi zwadził Ogłoś "amnestię" i zaproś, wszyscy wyjdą "z twarzą" a forum zyska
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Dlatego staram się przekonać Cię, abyś dopuścił innych do współgospodarzenia.Cenzura się marzy? A ja mogę pisać nawet w bazgrołach, obojętne. Kiedyś mi to przeszkadzało a teraz przestało. Swoją krecią robotę i tak już wykonałem. Przeniknąłem do umysłów i już nie można mnie stamtąd wyplenić nawet banem. Świat się zmienia Szarleyu i stare się nie wróci. Wolałeś starego przeciwnika? Trudno. Ja też muszę się godzić z tym czego nie chcę. Popełnię z tej okazji specjalnie dla ciebie wątek w bazgrołach socjaldemokrato. Potraktuj go jako dziecinne bazgroły. Nie musisz do niego zaglądać, bo chyba nie wszystkie dziecinne bazgroły przeglądasz ale pewnie to zrobisz. Operacja logiczna koniunkcji jest zdarzeniem fizycznej syntezy. Ty możesz sobie to wyjaśniać jak chcesz, przypisywać treść własnych myśli duszyczce operującej w przestrzeni abstraktów ale ja związuję abstrakcję z materią, bo chce rozumieć jak działa świat i swoim autorytetem nie powstrzymasz mnie przed tym. ----------- ps. wiem dlaczego wolisz starych przeciwników, łatwiej ci było ich pokonać ale głowa do góry, niektórzy mają gorzej od ciebie - don't give up www.youtube.com/watch?v=GKSRyLdjsPA
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Twojej przytomności w tym wątku sobie nie życzyłem i na Twoje wpisy odpowiadać nie zamierzam. Bądź łaskaw też więcej nie dopisywać tu swoich "przemyśleń" choć usuwać ich, w imię wolności słowa, nie będę
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Twojej przytomności w tym wątku sobie nie życzyłem i na Twoje wpisy odpowiadać nie zamierzam. Bądź łaskaw też więcej nie dopisywać tu swoich "przemyśleń" choć usuwać ich, w imię wolności słowa, nie będę
A dawniej usunąłbyś. Sam widzisz, że wszystko zmienia się i powrotu do tego co było już nie ma. Jak doskonale wiesz, wielu działań innych ludzi nie życzę sobie, jak choćby twojej propagandy o słuszności państwowego monopolu na oświecenie ludzi w jednym, centralnym programie nauczania, ugruntowanym w państwowym przymusie podatkowym, ale one dzieją się niezależnie od moich życzeń, bo życzenia innych są sprzeczne z moimi i co poradzisz?
Nie masz pierwszeństwa przede mną tylko dlatego, że wychodzisz z pozycji powszechnych przekonań, musimy się wzajemnie tolerować, przyzwyczajać do tego czego nie lubimy i zmieniać wzajemnie tak, żeby pogodzić się i koegzystować.
Już ze 2 lata temu pisałem, ze najpierwszym moim celem jest przyzwyczaić pozostałych do mojej odmienności, niezgodności, obecności i tak dzieje się. Jeszcze rok, dwa i pozwolisz mi mówić co tylko chcę bez żadnej negatywnej reakcji. Może nie będzie też pozytywnej ale nie będziesz się już pieklił.
A wówczas ja dalej będę robił swoją krecią robotę. To nie jest koniec. To dopiero początek. Koniec będzie wówczas gdy zmienią się stosunki społeczne.
|
|
| |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >> Jeśli nawet są jakieś bariery światopoglądowe (polityczne?) >Ja osobiście cenie klimat różnorodności światopoglądowej, w tym politycznej, w przeciwieństwie do niektórych forumowiczów, którzy chcieliby betonu.
A, to ci niektórzy forumowicze tyle banów porozdawali. Wstydziliby się!
|
|
| |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Ja osobiście cenie klimat różnorodności światopoglądowej, w tym politycznej, w przeciwieństwie do niektórych forumowiczów, którzy chcieliby betonu. Szczególnie taki klimat, w którym to Pan ustala co jest, a co nie jest betonem.
|
|
 | 1 na 1 |
|  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > To nie jest w bazgrołach,
Bo ja nie śledzę elaboratów krystkona. Co mogę powiedzieć, to że zdumiewające jest, że te wątki są tak pełne waszego zaangażowania. Gdyby nie miał tak żarliwych czytelników pewnie by nie pisał.
|
|
3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) |
>Może nowych bytowników forum należy zapraszać wypowiedziami Lilly, Anny Salman, Liliac, Fizyka, >Andrzeja.51, Maceoxa, Big_zyda, Andrzeja Bogusławskiego, Vytautasa, Nietschego....
To już nie wróci. Chyba czas sie z tym pogodzić. Nie pisze tego złosliwie raczej stwierdzam fakt.
|
|
 | 5 na 5 | romaro (25211 punktów) | >>Może nowych bytowników forum należy zapraszać wypowiedziami Lilly, Anny Salman, Liliac, Fizyka, >>Andrzeja.51, Maceoxa, Big_zyda, Andrzeja Bogusławskiego, Vytautasa, Nietschego.... >To już nie wróci. Chyba czas sie z tym pogodzić. Nie pisze tego złosliwie raczej stwierdzam fakt.
To, że nie wróci nie ulega wątpliwości. Czy to jest smutne? Jeżeli spojrzeć na to czym było to forum, to tak. Jeżeli stwierdzimy czym jest teraz, to raczej z politowaniem na siebie powinniśmy spojrzeć - Nie było wśród nas na tyle mądrego by przekonać Pana Mariusza, że popełnia błąd? Mam nadzieję, że Szarlejowi się to uda. Ja w każdym razie również przychylam się do jego apelu. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to będziemy dalej udawać, że to forum zasługuje na swą nazwę.
|
|
|  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>To, że nie wróci nie ulega wątpliwości. Czy to jest smutne? Jeżeli spojrzeć na to czym było to forum, to tak. Jeżeli stwierdzimy czym jest teraz, to raczej z politowaniem na siebie powinniśmy spojrzeć - Nie było wśród nas na tyle mądrego by przekonać Pana Mariusza, że popełnia błąd? Mam nadzieję, że Szarlejowi się to uda. Ja w każdym razie również przychylam się do jego apelu.
Pan Fizyk kiedyś oświadczył, że postulaty Einsteina są zgodne ze "ze wszystkimi nam znanymi doświadczeniami". Potem gdy go zapytałem o powszechnie znane doświadczenia i delikatnie podsunąłem, że do eksperymentu falsyfikującego zawsze można sobie dorobić wytłumaczenie na zasadzie błędnego koła wprowadzonego ad hoc, to po prostu zwiał i do dziś go nie widziałem. Aktualnie lista nierozwiązanych problemów fizycznych jest bardzo długa. Ktokolwiek temu przeczy naraża się na śmieszność.
>Jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to będziemy dalej udawać, że to forum zasługuje na swą nazwę.
Nikt przekonany o słuszności własnych poglądów nie ucieka z pola dyskusji. Niezależnie od wiedzy polemistów, jeżeli nasze stanowisko rzeczywiście jest poprawne to czym dużej je badamy tym bardziej przekonujący staje się ostateczny wniosek. Taka nagła "ucieczka" dla mnie jest bardzo podejrzana. Ja dziękuje za takich "racjonalistów".
.
|
|
| |  | | Celecrin (6386 punktów) | Offtop >Potem gdy go zapytałem o powszechnie znane doświadczenia Pare by sie znalazlo. 1. Nie znaleziono czastek poruszajacych sie szybciej niz swiatlo 2. Zaobserwowano wzrost pedu czastek zgodnie z przewidywaniami. 3. Zaobserwowano spowolnienie postulowane w TW. 4. E=Mc2 zostal potwierdzony w Nagasaki i Hiroszimie, przepraszam ponury zart, wczesniej zostal potwierdzony przez naukowcow w labo. Niestety wszyscy zmarli.
|
|
| | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Pare by sie znalazlo.> 1. Nie znaleziono czastek poruszajacych sie szybciej niz swiatlo> 2. Zaobserwowano wzrost pedu czastek zgodnie z przewidywaniami.> 3. Zaobserwowano spowolnienie postulowane w TW.Nie twierdzę, że nie ma doświadczeń interpretowanych w duchu tej teorii. Uderzyła mnie po prostu absurdalność stwierdzenia, że wszystkie doświadczenia są w tej teorii wyjaśnione. Pomijając oczywisty fakt, że nie obejmuje doświadczeń z zakresu mechaniki kwantowej to nie radzi sobie nawet z doświadczeniami należącymi do jej własnej dziedziny ! Bądźmy poważni, nie uwzględniam wyjaśnień typu "ciemna materia" bo w ten sposób można "wyjaśnić" wszystko (pod względem treściowym tego rodzaju wytłumaczenie jest podobne do wyjaśniania piorunów przy użyciu bóstw gromowładnych). > 4. E=Mc2 zostal potwierdzony w Nagasaki i Hiroszimie, przepraszam ponury zart, wczesniej zostal potwierdzony przez naukowcow w labo. Niestety wszyscy zmarli.A z tym to się najbardziej plątają w zeznaniach. W Nagasaki może i rzeczywiście coś wybuchło, ale jaki ma to związek z tym wzorem to ja nie jestem przekonany. W różnych opracowaniach widziałem już 4 wersje tego wzoru:  Równanie (2) które podajesz zostało zapisane po raz pierwszy przez Poincarego, który spekulował, że pojedynczy impuls świetlny o energii E ma masę m = E/c^2. Potem Einstein to jakoś przypadkiem zobaczył i się zaczął trolling, który trwa do dnia dzisiejszego. Nie wiem czemu Einstein jest zaliczany do tak wielkich naukowców. Prawda o jego naukowej działalności jest zupełnie inna. Einsteina nie interesowały nawet eksperymenty. W końcu prędkość światła zaczęła się tak gwałtownie wahać, że trzeba było zdefiniować metr jako "odległość którą pokonuje światło w ciągu 1/299 792 458 s.". Oczywiście po zastosowaniu takiej definicji metra prędkość światła wyliczona ze wzoru v=s/t bardzo się ustabilizowała. Większość tego co podaje się za dorobek Einsteina to przypadkowo posklejane spekulacje ukradzione Lorentzowi, Poincareowi, Minkowskiemu itp. Wszystko to wzięte do kupy gwałci logikę po całej linii. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Nie twierdzę, że nie ma doświadczeń interpretowanych w duchu tej teorii. Uderzyła mnie po prostu absurdalność stwierdzenia, że wszystkie doświadczenia są w tej teorii wyjaśnione. Nie wiem co Fizyk mial na mysli. Zdanie nie jest jasne. Jest 5 podstawowych teorii fizycznych z czego dwie mowia o grawitacji i sie uzupelniaja.
>Pomijając oczywisty fakt, że nie obejmuje doświadczeń z zakresu mechaniki kwantowej to nie radzi sobie nawet z doświadczeniami należącymi do jej własnej dziedziny ! Obejmuje. Rozpad mionow udowodnil dylatacje czasu. Udowodniono tez wzrost pedu przy predkosci bliskiej swiatlu. Nie znaleziono czastki szybszej od swiatla. Jak widzsz jest tego troche.
>Bądźmy poważni, nie uwzględniam wyjaśnień typu "ciemna materia" bo w ten sposób można "wyjaśnić" wszystko (pod względem treściowym tego rodzaju wytłumaczenie jest podobne do wyjaśniania piorunów przy użyciu bóstw gromowładnych). Naukowcy nie wiedza czym jest ciemna materia ani ciemna energia jednak sa pewni ze ta masa i energia istnieja. > W Nagasaki może i rzeczywiście coś wybuchło, ale jaki ma to związek z tym wzorem to ja nie jestem przekonany. Po prostu Einstein wzkazywal ze mala ilosc masy posiada olbrzymia energie.
>Większość tego co podaje się za dorobek Einsteina to przypadkowo posklejane spekulacje ukradzione Lorentzowi, Poincareowi, Minkowskiemu itp. Wszystko to wzięte do kupy gwałci logikę po całej linii. Einstein nadal ich spekulacjom fizyczne znaczenie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Większość tego co podaje się za dorobek Einsteina to przypadkowo posklejane spekulacje ukradzione Lorentzowi, Poincareowi, Minkowskiemu itp. Wszystko to wzięte do kupy gwałci logikę po całej linii.
Nie było żadnego przypadku. Opublikowane dokonania tych panów nie były chronione patentem i prawem własności intelektualnej, więc i kradzieży nie było. A przypadkiem nie było, bo żeby to wszystko poskładać trzeba było mieć wiedzę jak to zrobić. Przypadku nie było. Równie dobrze mógł tak zrobić każdy z wymienionych wyżej panów. Nikt nie podważa ich dokonań i istnieją w fizyce równorzędnie jak Einstein, jednak Einstein przechodzi do listy popularnych i znanych fizyków.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>A przypadkiem nie było, bo żeby to wszystko poskładać trzeba było mieć wiedzę jak to zrobić.
Trzeba było mieć fantazje. Słowo daje, warto poczytać podręczniki do relatywistki. Nie różni się to znacznie od bełkotu Krystkona, ale jest zgodne z licznymi eksperymentami, dlatego też zapytałem się Krystkona czy też wykonywał już jakieś doświadczenia, bo przecież o to właśnie w fizyce chodzi. My możemy dopasować różne siatki pojęciowe, które nie muszą być ze sobą zgodne.
Weźmy np. pojecie masy. Racjonaliści zwykle przywiązują dużą wagę do definicji. Powinni więc, stwierdzić, że nie rozumieją tego co bredzi Einstein, poczytując to sobie za wyraz swojej inteligencji, albo zarządzać wymyślenia nowego słowa. Moim zdaniem sprawa byłaby jasna gdyby każda nowa teoria określała wprowadzane przez siebie byty za pomocą innego ciągu liter. Np Einstein mógł użyć słowa "badziebadla" i wyjaśnić w jaki sposób to pojęcie jest związane z dobrze już znaną "masą". Byłoby to jak najbardziej spójne i możliwe skoro teoria Newtona jest szczególnym przypadkiem teorii Einsteina.
.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>A przypadkiem nie było, bo żeby to wszystko poskładać trzeba było mieć wiedzę jak to zrobić. >Trzeba było mieć fantazje.
(?) Coś takiego? Czyż z fantazji istnieje współczesna wiedza?
>Słowo daje, warto poczytać podręczniki do relatywistki. Nie różni się to znacznie od bełkotu Krystkona, ale jest zgodne z licznymi eksperymentami, dlatego też zapytałem się Krystkona czy też wykonywał już jakieś doświadczenia, bo przecież o to właśnie w fizyce chodzi. My możemy dopasować różne siatki pojęciowe, które nie muszą być ze sobą zgodne.
No właśnie. Czy siatki pojęciowe Krystkona są pasowne na tyle by przejść do jego sfery pojęć? Przeważnie jest tak, że człowiek tak światły, jak Krystkon, zna język jako narzędzie a nie uprząż/chomąto niewygodną. Po sposobie wysławiania się można już określić jego możliwości intelektualne. No nie zaprzeczaj. Taką metodę rozpoznawania ja stosuję i nigdy się nie pomyliłem. Ty go usprawiedliwiasz, ja go potępiam. Fakt.
>Weźmy np. pojecie masy. Racjonaliści zwykle przywiązują dużą wagę do definicji. Powinni więc, stwierdzić, że nie rozumieją tego co bredzi Einstein, poczytując to sobie za wyraz swojej inteligencji, albo zarządzać wymyślenia nowego słowa. Moim zdaniem sprawa byłaby jasna gdyby każda nowa teoria określała wprowadzane przez siebie byty za pomocą innego ciągu liter. Np Einstein mógł użyć słowa "badziebadla" i wyjaśnić w jaki sposób to pojęcie jest związane z dobrze już znaną "masą". Byłoby to jak najbardziej spójne i możliwe skoro teoria Newtona jest szczególnym przypadkiem teorii Einsteina.
Jak to zwykle bywa. Nowa teoria staje się lepsza przez to że jest szersza pojęciowo, ale nie przeczy starej. Wybacz ale nie przyłączę się do Twoich spostrzeżeń i nie jestem zwolennikiem Twoich racji w tej kwestii. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Coś takiego? Czyż z fantazji istnieje współczesna wiedza?Tak. Często ludzie myślą, że naukowcy wyjaśniają nieznane za pomocą znanego podczas gdy ten proces jest dokładnie odwrotny. Tylko dane zmysłowe są naprawdę "realne", ale one same z siebie nie mają żadnego znaczenia, po prostu są. Znaczenie bierze się z idei, które powstają w procesie fantazjowania. Jeśli wydaje Ci się to absurdalne to może masz błędne pojęcie o tym czym jest "wiedza". > No właśnie. Czy siatki pojęciowe Krystkona są pasowne na tyle by przejść do jego sfery pojęć?Być może. Należy pamiętać, że taką konwersje można wykonać jedynie gdy teoria A jest szczególnym przypadkiem teorii B. Było kilka wydarzeń w historii nauki zgodnych z tym schematem, ale nie zawsze tak jest. > Po sposobie wysławiania się można już określić jego możliwości intelektualnePoniższe to zdanie z artykułu na Wikipedii na temat STW: Cytat:Każdej energii (spoczynkowej, kinetycznej, potencjalnej) odpowiada pewna "masa"
Masa jest równoważna energii, a związek między tymi wielkościami opisuje wzór. Zwiększenie energii układu zwiększa jego masę, zmniejszenie energii powoduje zmniejszenie masy. I odwrotnie ubytek masy oznacza ubytek energii układu. Nonsens. Bełkot jakbym czytał Krystkona. > Jak to zwykle bywa. Nowa teoria staje się lepsza przez to że jest szersza pojęciowo, ale nie przeczy starej.Przejście od Newtona do Einsteina to jedno z niewielu takich ładnych przykładów. Zwykle tak pięknie nie jest. Jaka jest prędkość Ziemi w eterze ? Jaki jest ciężar flogistonu ? Co stanowi podstawę na której spoczywa Ziemia ? Stare teorie zakładały, że istnieją jakieś odpowiedzi na te pytania. Nowa teoria w tym miejscu nie rozszerza treści empirycznej tylko zaprzecza starej. Nie tylko następujące po sobie teorie, ale także teorie obecnie istniejące przeczą sobie nawzajem. Zgodnie z klasyczną elektrodynamiką Maxwella dowolny układ ładunków krążących wokół siebie emituje fale elektromagnetyczną. Takie zjawisko występuje np. w pulsarach, które posiadają silne pole magnetyczne ciągnące za sobą cząstki naładowane elektrycznie. Wtedy cząstki z ładunkiem zaczynają promieniować i powstaje potężna wiązka fal radiowych, która może być rejestrowana na Ziemi i jest często wykorzystywana do sprawdzania różnych przewidywań teorii względności. Ale zaraz! Elektrony krążące wewnątrz atomu powinny działać w identyczny sposób, jak mikroskopijna antena powinny wypromieniować szybko swoją energię po czym spaść na jądro. Jednak tak się nie dzieje bo atomy istnieją i są stabilne. Fizycy Ci powiedzą, że w mechanice kwantowej elektron ma inne własności i nie emituje energii. Ale jeśli ma inne własności to to nie jest już to samo pojęcie, którego używamy w klasycznej elektrodynamice. Uważam, że teorie przeczą sobie nawzajem używając tych samych nazw na określenie różnych bytów, a używanie tych samych nazw w różnych niezgodnych ze sobą znaczeniach ma spowodować złudzie "obiektywności" tych bytów. .
|
|
| | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >>.. żeby to wszystko poskładać, trzeba było mieć wiedzę jak to zrobić. >Trzeba było mieć fantazje... wykonywał już jakieś doświadczenia, bo przecież o to właśnie w fizyce chodzi. My możemy dopasować różne siatki pojęciowe, które nie muszą być ze sobą zgodne. Tak, w fizyce chodzi o doświadczenia, ale właśnie dlatego nie możemy dopasowywać dowolnych siatek pojęciowych, lecz musimy operować pojęciami dotyczącymi wielkości, które potrafimy mierzyć.
> Np Einstein mógł użyć słowa "badziebadla" i wyjaśnić w jaki sposób to pojęcie jest związane z dobrze już znaną "masą". Tylko wtedy badziebadla miałyby sens, gdyby określający to pojęcie wskazał jak mierzyć stopień badziebadlności i jak wskazania miernika wyskalowanego w "bylebadylach" korelują ze wskazaniami innych mierników mierzalnych wielkości (w rodzaju linijki, wagi, zegara czy woltomierza). Zatem to nie twórcza fantazja gra w fizyce pierwsze skrzypce, lecz - jak zauważasz - doświadczenie czyli pomiar. Siatka pojęciowa musi iść w parze z zestawem odpowiednich mierników. >
|
|
| | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Tak, w fizyce chodzi o doświadczenia, ale właśnie dlatego nie możemy dopasowywać dowolnych siatek pojęciowych, lecz musimy operować pojęciami dotyczącymi wielkości, które potrafimy mierzyć.A skąd wiesz, że Krystkon nie dysponuje metodą pomiaru tej wielkości ? Wprost napisał, że siła wiązania jest przyśpieszeniem, a to bardzo fundamentalna i niekontrowersyjna wielkość fizyczna, którą można zarejestrować gołym okiem. > > Np Einstein mógł użyć słowa "badziebadla" i wyjaśnić w jaki sposób to pojęcie jest związane z dobrze już znaną "masą".> Tylko wtedy badziebadla miałyby sens, gdyby określający to pojęcie wskazał jak mierzyć stopień badziebadlności i jak wskazania miernika wyskalowanego w "bylebadylach" korelują ze wskazaniami innych mierników mierzalnych wielkości (w rodzaju linijki, wagi, zegara czy woltomierza).Skąd pomysł, że musi zachodzić taka korelacja ? To tak jakby ktoś dziś się martwił czy współczesna termodynamika daje się wyrazić w kategoriach opisu przepływu cieplika. Moim zdaniem mieszanie pojęć i wielkości istniejących w obrębie sprzecznych ze sobą teorii (np. elektrodynamiki klasycznej i mechaniki kwantowej) jest kompletną bzdurą i jedyne co ma na celu to stworzenie złudzenia obiektywności bytów przez te teorie wprowadzanych. > Zatem to nie twórcza fantazja gra w fizyce pierwsze skrzypce, lecz - jak zauważasz - doświadczenie czyli pomiar. Siatka pojęciowa musi iść w parze z zestawem odpowiednich mierników.Akurat historia Einsteina pasuje do powyższej zasady "empiryzmu" jak pięść do nosa. Teoria Einsteina była tworzona nie na bazie eksperymentów, tylko matematycznych fantazji w warstwie analitycznej m.in. szukano transformacji niezmienniczej dla równań Maxwella. W pierwszych latach po sformułowaniu OTW zgadzały się z nią tylko nieliczne eksperymenty o wątpliwej wiarygodności, a wzrost dokładności w porównaniu z teorią newtonowską nie przekraczał granicy błędu pomiarowego ówczesnych urządzeń. W liście do Borna, Einstein z rozbrajającą szczerością wyznał w końcu, że nawet jeśli wyniki doświadczeń nie byłyby znane to jego teoria i tak byłaby prawdziwa: Cytat:Freundlich, however, does not move me in the slightest. Even if the deflection of light, the perihelial movement or line shift were unknown, the gravitation equations would still be convincing because they avoid the inertial system. list z 12 maja 1952, źródło: archive.or(*)heBornEinsteinLetters_djvu.txtWcale nie twierdzę, że Einstein postępował źle. Jednak z pewnością nie postępował tak, jak racjonaliści uważają, że naukowcy powinni postępować. Jeśli nauka rozwijałaby się w sposób racjonalny to zmiany powinny zachodzić jedynie we wzorach o charakterze syntetycznym bez zmieniania już istniejących wzorów analitycznych. Jednak Einstein pozmieniał definicje praktycznie wszystkich fundamentalnych pojęć i jakby dla zmyłki oznaczył je takimi samymi ciągami liter jak w teoriach wcześniejszych. .
|
|
|  | 2 na 2 | 4poryroku (951 punktów) |
>To, że nie wróci nie ulega wątpliwości. Czy to jest smutne? Jeżeli spojrzeć na to czym było to >forum, to tak. Jeżeli stwierdzimy czym jest teraz, to raczej z politowaniem na siebie powinniśmy >spojrzeć - Nie było wśród nas na tyle mądrego by przekonać Pana Mariusza, że popełnia błąd? Mam> >nadzieję, że Szarlejowi się to uda. Ja w każdym razie również przychylam się do jego apelu. >Jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to będziemy dalej udawać, że to forum zasługuje na swą nazwę.
Ja już dawno straciłem nadzieję i od dłuższego czasu tylko obserwuję. Dyskusji o samym portalu i kierunku w którym zmierza w zasadzie nie ma. Zainteresowanie tymi dyskusjami spada bo takie wątki i opinie, choćby MarcinaK ląduja w oślej. Trochę mnie to denerwuję co świadczy, że jeszcze mi zależy ale coraz mniej. Z drugiej strony to folwark Agnosiewicza i może sobie robić co chcę. To jego autorska wizja za którą odpowiada. Udawać w nieskończonośc się nie da. Dlatego obstawiam dlaszy odpływ userów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|