 |
O dyskusjach, w których dominują emocje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-01-2017 22:07 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | O dyskusjach, w których dominują emocje
-1 na 3 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Edit 2:> Minus od ZaKotem jest symptomatyczny  Był wcześniej zamiast niego komentarz, ale cóż. Minus ma taką zaletę, żee nie poradzisz go usunąć, dobry i sprawiedliwy sędzio we własnej sprawie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Był wcześniej zamiast niego komentarz, ale cóż.Usunąłem, bo był niemerytoryczny. Natomiast gdyby zawierał argumenty to bym go zostawił nawet gdybyś mnie obrażał personalnie. > Minus ma taką zaletę, żee nie poradzisz go usunąćAle ma taką wadę, że mnie to nie obchodzi  Twój minus był symptomatyczny, bo jesteś jednym z tych, którzy odpisują emocjonalnym bełkotem, ale Ty czasem napiszesz też coś wartościowego i nie brniesz w długie wymiany postów, w których się nie powtarzasz jak zalinkowani osobnicy. > dobry i sprawiedliwy sędzio we własnej sprawie.Ale tego bełkotu to mógłbyś po nich nie powtarzać arbitralny sędzio. To broń obusieczna, a właściwie to biała flaga pokazująca czyjś brak argumentów.
|
|
|  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >Minus ma taką zaletę, żee nie poradzisz go usunąć> Ale ma taką wadę, że mnie to nie obchodzi  Wszystko ma jakieś wady. Ale ta jest nie istotna, bo ty masz tak, że reagujesz najbardziej na to, co cię nie obchodzi, czym istotnie różnisz się od innych ludzi. Zadziwiające. > Nie będę nic pisał www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > ty masz tak, że reagujesz najbardziej na to, co cię nie obchodziNajbardziej? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ze swoich urojeń, ale im szybciej odwiedzisz lekarza specjalistę tym lepiej
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Gdybyś miał wymienić trzy główne rzeczy, które Twoim zdaniem nie powinny się były wydarzyć w tych dyskusjach, to jakie one by były? Powiedzmy, że jedną z nich jest to, że emocje nie powinny dominować. Uważasz, że to stracony czas? Czy ten konkretny czas jest stracony?
dajmonion
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To, że emocje nie powinny dominować to ogólnik. Gdybym miał wymienić główne zarzuty do tych rozmówców to będą to:
1. Strawman - wypaczanie moich słów. Wraz z tym idzie często wycinkowe zero-jedynkowe myślenie.
Brak czytania ze zrozumieniem i próby całościowego zrozumienia tego o czym piszę. Taktyka jest prosta: czepiać się szczegółów udając, że się nic nie rozumie i (2) stawiać swoje tezy dotyczące wątku pobocznego, robiąc z nich tezy główne zastępujące meritum.
3. Brnięcie w zaparte - cokolwiek bym nie napisał, to rozmówca będzie to odwracał, wyjmował z kontekstu, tworzył strawmany, powtarzał to co już było obalone.
4. Projekcja - zarzucanie mi tego co rozmówca sam robi, np zarzut, że rzekomo posługuję się własnymi definicjami słów (fakt, mam je bardziej rozłożone na czynniki niż prostackie kopiuj-wklej ze słownika będące uproszczeniami), a potem sami źle posługują się słowem dyktatura, albo celibat.
Schemat jest taki, że napiszę o X, a rozmówcy zamiast odpowiedzieć na X odpowiadają na strawmana z X, którego dopasowują do swoich wierzeń i wydaje im się, że w ten sposób coś obalają. Nie chodzi im o dyskusję tylko o obronę ego i własnych wierzeń.
Nie uważam jednak czasu tych dyskusji za stratę. Gdy ktoś pyta mnie o empiryczne potwierdzenie tego co mówię o plebsie, wystarczy, że podam linki do kilku dyskusji. Zapytam wtedy "i widzisz te mechanizmy? Tak? No więc to jest właśnie plebs, tylko zhiperbolizowany".
|
|
|  | | dajmonion (3663 punktów) | Dlaczego zatem ten czas nie jest stracony?
dajmonion
|
|
| |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bo po reakcji widzę, że trafiłem w mechanizmy, w które miałem trafić. Jest taki typ cierpienia, który faktycznie uszlachetnia. Chodzi o uświadomienie sobie swojej własnej głupoty. Człowiek staje często przed wyborem między robieniem czegoś na pokaz a szczerością. Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską. Chciałbym zachowywać się standardowo, bez agresji, bez personalnych ataków. Myślisz, że nie próbowałem? To by było możliwe w normalnym otoczeniu, ale nie pośród plebsu. Plebs wymusza na mnie sztuczność, sztywność, zakłamanie, krycie się pod maskami. Otoczenie chce mi narzucić swoje poglądy i emocjonalnie do mnie krzyczy. Ja mam być potulny jak baranek. Znam osoby, które w ten sposób reagują. Zamykają się w sobie, tracą chęć do życia, unikają ludzi, nie wypowiadają głośno swojego zdania w obawie, że będą zakrzyczane. Znasz takie osoby? Zastanawiałeś się pewnie nad tym co się dzieje w ich rodzinach. Większość pozornie wydaje się normalna. Ludzie grają nawet gdy są alkoholikami albo kokainistami i całe otoczenie to widzi, a oni mówią, że luz, spoko, nie wpierd...ć mi się w sprawy. Gdy ludzie się otwierają często przyznają się do tego, że ich życie jest kłamstwem i że oszukują siebie samych żeby zachować nadzieję na szczęście, które zawsze ma nadejść, a jakoś dziwnie go nie ma. I towarzyszy temu świadomość, że w końcu umrzemy, a wcześniej może będziemy starzy, chorzy, niedołężni. Trzeba korzystać z chwili, ale ciągle mamy obowiązki, a korzystanie ma skutki uboczne (w najlepszym wypadku koszta czyli praca razy czas, w najgorszym fizyczne szkody i to nawet w przypadku sportu, nie tylko używania). Chcemy dobrych kontaktów z innymi, a ludzie zazwyczaj mimo, że są blisko to są daleko i przebywamy z ich obrzydliwymi śmierdzącymi gównem maskami zatuszowanymi perfumami. Wynika to ze strachu przed odrzuceniem przez otoczenie ich prawdziwej natury. Najbardziej frajerskie akcje wynikają zazwyczaj z mechanizmów stadnych. Przewaga siłowa, ekonomiczna lub liczebna zastępuje wszelkie argumenty. Szczególnie gdy ma się do czynienia z personalistami, u których już dawno zatarła się granica między maską a wnętrzem i którzy myślą z klapkami na oczach (odpowiadając na jeden argument zapominają o jego kontekście i pozostałych argumentach, bo nie próbują zrozumieć rozmówcy). Ja myślę, że jednak coś tam zrozumieli, ale głupio im się przyznać, więc brną. Jeszcze tak chwilę powypierają, a potem sami dojdą do wniosków, które im przedstawiłem i będzie im się wydawało, że sami do tego doszli i zmienili zdanie.To co podkreśliłem to sedno. Człowiek jest zwierzęciem, które często ma potrzebę myślenia, że to ono jest autorem swoich myśli, poglądów. Wielu ludzi ma takie ego, że nie da się ich przekonać do niczego, ale nieraz po jakimś czasie okazuje się, że jednak się przekonali, ale tym razem to oni już sami do tego doszli
|
|
| | |  | 4 na 4 | dajmonion (3663 punktów) | >Bo po reakcji widzę, że trafiłem w mechanizmy, w które miałem trafić. Jest taki typ cierpienia, >który faktycznie uszlachetnia. Chodzi o uświadomienie sobie swojej własnej głupoty. Moim zdaniem cierpienie nie uszlachetni, gdy nie prowadzi do porzucenia schematu, w którym raz zamykasz się w jednym słowie, raz w innym. Problemem jest chyba samo zamykanie się w słowach? >Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską. Ale przecież pod maską nie ma nic. Co chciałbyś, aby było na wierzchu? >Chciałbym zachowywać się standardowo, bez agresji, bez personalnych ataków. Myślisz, że nie >próbowałem? To by było możliwe w normalnym otoczeniu, ale nie pośród plebsu. Z całą pewnością próbowałeś. Ale tu nie chodzi o takie lub inne zachowanie. Chodzi o to w jaki sposób przekształcasz to co do Ciebie wchodzi. Można tak lub inaczej to przekształcać. Nic nas nie zmusza do reagowania w jeden określony sposób. A jeżeli zmusza, to trzeba sobie zadać pytanie: Czyim jestem niewolnikiem? >Ja myślę, że jednak coś tam zrozumieli, ale głupio im się przyznać, więc brną. >Jeszcze tak chwilę powypierają, a potem sami dojdą do wniosków, które im przedstawiłem i >będzie im się wydawało, że sami do tego doszli i zmienili zdanie. Podejrzewam, że oni myślą o Tobie dokładnie to samo. Olson, mam jeszcze pytanie, który z tych dwóch fragmentów bardziej Ci się podoba?
1. Faust: W żądzy wiedzy poznałem wszechnauk dziedzinę, zgłębiłem filozofię, prawo, medycynę, Nauka niestety, teologię też! - cóż? - pozostałem mizernym głupcem! - tyle wiem, ile widziałem. Magistrem jestem, nawet zowią mnie doktorem, i tak latami z męką, z wewnętrznym oporem oświecam rzesze uczniów bezpłodnym zarzewiem i wiem, że nic nie wiemy - i że ja nic nie wiem. Czyż zawiłości świata ta pewność zwycięża, że wiem więcej niż mędrcy, doktorzy i księża? że nie ma we mnie zwątpień, że łza mi nieznana, że się nie lękam piekła, nie trwożę szatana? Pustka we mnie i wszelka radość mi odjęta, pustka mi bieg hamuje, skrzydła moje pęta. Zaledwie krok uczynię, już muszę powracać - i jakoż mogę bliźnich polepszać, nawracać? Ani się ze mną dobro, ni pieniądz nie brata, nie wiem, co sława ziemi, co wspaniałość świata, Któż drugi byt sobaczy²⁷ tak wlec się odważy z maską obojętności na posępnej twarzy?
2. Wagner: Choć takżem miewał swe chimery czasem, Nigdy mnie chętka nie porwała taka; Zbyt prędko nużę się polem i lasem I nie zapragnę nigdy skrzydeł ptaka. Lecz jakież inne są ducha rozkosze, Gdy się z ksiąg w księgi, z kart do kart przenoszę. Zimowe noce wnet wdziękiem się milą, Przez wszystkie członki prąd ożywczy płynie; A wreszcie, gdy przy starym siądziesz pergaminie, Same niebiosa ku tobie się chylą.
dajmonion
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Moim zdaniem cierpienie nie uszlachetni, gdy nie prowadzi do porzucenia schematu, w którym raz zamykasz się w jednym słowie, raz w innym. Problemem jest chyba samo zamykanie się w słowach?Słowach, definicjach = wierze. > >Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską.> Ale przecież pod maską nie ma nic. Co chciałbyś, aby było na wierzchu?Jak to nie ma nic? Są własne emocje, poglądy, myśli. Społeczeństwo wymaga od człowieka tłumienie tego i dostosowanie się do społecznej moralności, co narzuca zakłamane maski. W skrajnych sytuacjach ludzie są dumni z tego co inni w ich maskach, a nie wstyd im za to o czym wiedzą tylko oni sami. > Chodzi o to w jaki sposób przekształcasz to co do Ciebie wchodzi. Można tak lub inaczej to przekształcać.Rzecz w tym, że nie można. Trzeba się dostosować do jakichś reguł, np gdy wykonujesz działanie matematyczne to nie możesz wpisać dowolnego wyniku, tylko musisz obliczyć czyli zgadnąć ten wynik. > Nic nas nie zmusza do reagowania w jeden określony sposób. A jeżeli zmusza, to trzeba sobie zadać pytanie: Czyim jestem niewolnikiem?Każdy jest na tej zasadzie niewolnikiem samego siebie. > Podejrzewam, że oni myślą o Tobie dokładnie to samo.Nie. Ja byłem kiedyś może nie aż taki jak oni, ale znam te mechanizmy nie tylko z literatury, ale i z autopsji. Nie cofnę się. Oni natomiast są zamknięci w puszce swoich przekonań, ale nie mają porównania tego typu. Oni tak naprawdę nie są pewni siebie, bo gdyby byli to by dyskutowali na temat meritum, nie ulegaliby plebejskim automatyzmom. > Olson, mam jeszcze pytanie, który z tych dwóch fragmentów bardziej Ci się podoba?Raczej żaden
|
|
| | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | > >>Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską.> >Ale przecież pod maską nie ma nic. Co chciałbyś, aby było na wierzchu?> Jak to nie ma nic? Są własne emocje, poglądy, myśli.A pamiętasz naszą dyskusję latem? Albo tą niedawno o terapii? Uważasz, że przebiegała normalnie? A jeśli tak uważasz, to myślisz, że to dzięki mojej autentyczności? Nie twierdzę, że nie byłem autentyczny, ale przecież nie możesz tego wiedzieć. > >Chodzi o to w jaki sposób przekształcasz to co do Ciebie wchodzi. Można tak lub inaczej to >>przekształcać.> Rzecz w tym, że nie można. Trzeba się dostosować do jakichś regułOczywiście, że mogę  Jeżeli jestem nastawiony na kontakt z życiem, to też na paradoksy, jakie się pojawią. > >Nic nas nie zmusza do reagowania w jeden określony sposób. A jeżeli zmusza, to trzeba sobie >>zadać pytanie: Czyim jestem niewolnikiem?> Każdy jest na tej zasadzie niewolnikiem samego siebie.Jak można być niewolnikiem samego siebie? To ilu Was jest? I z którym teraz dyskutuję? > Oni tak naprawdę nie są pewni siebie, bo gdyby byli to by dyskutowali na temat meritum, nie >ulegaliby plebejskim automatyzmom.Zapytałem wcześniej, czy te rzeczy, które wypunktowałeś, to są rzeczy, które nie powinny się były wydarzyć? Naprawdę uważasz, że coś się nie powinno było wydarzyć jeśli chodzi o tą dyskusję z Jackiem i Szarleyem?
dajmonion
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A pamiętasz naszą dyskusję latem? Albo tą niedawno o terapii? Uważasz, że przebiegała normalnie?> A jeśli tak uważasz, to myślisz, że to dzięki mojej autentyczności? Nie twierdzę, że nie byłem autentyczny, ale przecież nie możesz tego wiedzieć.Przebiegała normalnie bo nie masz potrzeby udowadniania na siłę swojej racji. A jeśli masz i ją tłumisz to szacunek. Myślę, że masz wiedzę psychologiczną, która podpowiada Ci, że takie dyskusje jak np moja z Jackiem albo Szarleyem nie mają sensu. > >>Chodzi o to w jaki sposób przekształcasz to co do Ciebie wchodzi. Można tak lub inaczej to >>przekształcać.> >Rzecz w tym, że nie można. Trzeba się dostosować do jakichś reguł> Oczywiście, że mogę Jeżeli jestem nastawiony na kontakt z życiem, to też na paradoksy, jakie się pojawią.Nawet przekształcając coś, w rzeczywistości odtwarzasz to jak Twój umysł to przekształcił. A myślenie musisz dostosowywać do jakichś faktów, tzn mózg tworzy hipotezę co do tego jaka jest rzeczywistość. > >Każdy jest na tej zasadzie niewolnikiem samego siebie.> Jak można być niewolnikiem samego siebie? To ilu Was jest? I z którym teraz dyskutuję?No właśnie o tym często pisałem. Język narzuca system, w którym jest kilka osób w jednej świadomości, np gdy wpływam na siebie to jest ja wpływający i ja na który ktoś oddziałuje wpływ  Taki absurd wynika z tego, że "ja" wpływające na samego siebie jest wcześniej w czasie, a "ja" doświadczające skutków tego wpływu jest później w czasie. W rzeczywistości nie istnieje żaden "ja". "Ja" to kategoria będąca miarą jak np dobro, zło, sens. > Zapytałem wcześniej, czy te rzeczy, które wypunktowałeś, to są rzeczy, które nie powinny się były wydarzyć? Naprawdę uważasz, że coś się nie powinno było wydarzyć jeśli chodzi o tą dyskusję z Jackiem i Szarleyem?Zależy co rozumiesz przez "powinno". Mogłem przewidzieć, że tak się zdarzy, to wtedy powinno, ale uważam takie zachowanie za żenujące, to nie powinno  O które "powinno" pytasz?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | >Myślę, że masz wiedzę psychologiczną, która podpowiada Ci, że takie dyskusje jak np moja z Jackiem albo Szarleyem nie mają sensu. Myślę, że ma to sens. Każda nieprzyjemna rzecz stwarza okazję do odkrycia tego, co jest źródłem nieprzyjemności. Tobie pewnie chodzi, o to, że taka dyskusja nie jest zbyt płodna pod względem merytorycznym. Możliwe. Ale pod innym już może być. Pod tym mianowicie, aby zrozumieć, że dyskusja nie może się udać, jeśli obie strony dyskusji nie podchodzą do siebie w sposób całościowy. Innymi słowy ważne jest wszystko co pojawia się w trakcie dyskusji, a nie tylko wiodący temat. Dlatego Szarley musi się jeszcze pomęczyć zadając Ci któryś raz z rzędu to samo pytanie po to tylko, aby zrozumieć, że to i tak na nic. Że czasami warto odłożyć na chwilę temat wiodący, bo pojawiło się coś innego, czym trzeba się zająć. >Przebiegała normalnie bo nie masz potrzeby udowadniania na siłę swojej racji. Z tym, że ta nasza letnia dyskusja o pojęciu iluzji była długa. To by jednak świadczyło, że forsowałem swoje poglądy. Jak to zatem możliwe, że Ty w tym nie widzisz udowadniania na siłę racji? >A myślenie musisz dostosowywać do jakichś faktów A do jakich faktów musisz dostosować swoje myślenie? >uważam takie zachowanie za żenujące, to nie powinno A jeśli uczucie żenady coś ci uświadomi, to też uważasz, że nie powinno?
dajmonion
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Myślę, że ma to sens. Każda nieprzyjemna rzecz stwarza okazję do odkrycia tego, co jest źródłem nieprzyjemności.
A co z sytuacjami rozwiązanymi, których nie rozwiązali inni? Dla rozmówcy źródłem nieprzyjemności jest dysonans poznawczy, świadomość braku posiadania racji, ale jest to wypierane. Emocje przekonują ludzi do tego żeby brnęli w zaparte. Ego przekonuje ich o własnej ważności i prawdziwości własnych wierzeń. Mnie irytuje to, że ludzie w emocjach stają się nieświadomymi botami, które działają na prostych patternach. Uciekają od meritum, pomijają najważniejsze argumenty - ich koncentracja jest wtedy zaburzona, płaty czołowe działają na pół gwizdka. Ja zachowując spokój i widząc po raz n-ty te same mechanizmy u różnych ludzi czuję się jakbym był w zoo. Wiem, że mógłbym tym manipulować, ale wtedy czułbym się właśnie nieprzyjemnie, a pisząc to co myślę czuję się swobodnie. Mógłbym też nie pisać nic, ale serio mam unikać dyskusji tylko dlatego, że ludzie się emocjonują, źle na to reagują i nie potrafią czytać ze zrozumieniem? Tak mi mówią ludzie, których uważam za mądrych. Mnie jednak to irytuje, że ci, którzy mają coś do powiedzenia często milczą, albo udają polityczną poprawność.
>Tobie pewnie chodzi, o to, że taka dyskusja nie jest zbyt płodna pod względem merytorycznym. Możliwe.
Żeby tylko tak było to pół biedy. Tu chodzi o to, że moje argumenty w ogóle nie są czytane i przyswajane, a to jest niezbędne do tego żeby móc na nie odpowiedzieć. Czytanie milion razy odpowiedzi na wypaczone zrozumienie problemu (strawman), albo powtarzanie tego co już obaliłem kilka razy, to dla mnie strata czasu. Fakt, że to wynika z tych emocji i mechanizmów powiązanych z narcystycznym ego powoduje moją pogardę. Zazwyczaj ten mechanizm mają ludzie o bardzo sztywnych poglądach, niezdolnych do rozumienia innych perspektyw.
>Ale pod innym już może być. Pod tym mianowicie, aby zrozumieć, że dyskusja nie może się udać, jeśli obie strony dyskusji nie podchodzą do siebie w sposób całościowy.
Ja podchodzę w sposób całościowy, ale to jest przyczyną kolejnego kłopotu - każda merytoryczna krytyka jest odbierana przez narcystyczne ego jako atak na siebie.
>Innymi słowy ważne jest wszystko co pojawia się w trakcie dyskusji, a nie tylko wiodący temat.
Nie wszystko, bo zmiana tematu, odchodzenie od meritum to częsty sposób manipulacji. Szarley zadaje pytania odnoszące się do strawmana. Wytykałem to wiele razy, ale do niego to nie trafiło. Jest tak zacietrzewiony, że był w stanie nawet przeinaczyć definicję dyktatury i zarzucić mi, że posługuję się nieodpowiednimi słowami. Notorycznie projektuje na mnie swoje cechy. Widziałeś moje "dyskusje" z Bogusławskim? Tam było to samo. Tłumaczę coś, na chwilę nawet ktoś sprawia wrażenie jakby już coś tam zrozumiał, bo zapędziłem go w kozi róg, ale potem rozmowa schodzi na inne wątki, a za jakiś czas ten sam temat wraca i rozmówca jeszcze raz powtarza swój argument z dawnej perspektywy, która już była wyjaśniana. Rozumiem, że można coś opacznie zrozumieć, zaatakować kogoś, potem dostrzec swój błąd, przeprosić i obrócić to w żart, albo podziękować za wskazanie błędu. Ale... nie, ego czuje się ważniejsze i brnie, brnie, aż tak wypacza tezy, że ośmiesza się jak widać w linkach w pierwszym poście.
>Dlatego Szarley musi się jeszcze pomęczyć zadając Ci któryś raz z rzędu to samo pytanie po to tylko, aby zrozumieć, że to i tak na nic.
Mógłby to wcześniej zauważyć, ale musiałby uspokoić emocje i przeczytać uważnie moje posty, tak aby spróbować mnie zrozumieć. Bez empatii nie ma dyskusji.
>>Przebiegała normalnie bo nie masz potrzeby udowadniania na siłę swojej racji. >Z tym, że ta nasza letnia dyskusja o pojęciu iluzji była długa. To by jednak świadczyło, że forsowałem swoje poglądy. Jak to zatem możliwe, że Ty w tym nie widzisz udowadniania na siłę racji?
Bo udowadniałeś je nie na siłę? Pewnie dlatego, że potrafisz panować nad emocjami, albo moje posty nie prowokują Cię podświadomie, a ich próba zrozumienia nie wywołuje u Ciebie dysonansu poznawczego. Tłumaczyłeś mi to jak to rozumiesz, zamiast emocjonalnie rzygać na klawiaturę. Nie wypaczałeś moich tez żeby udowodnić swoje racje. Nie forsowałeś na siłę pytań wynikających z niezrozumienia tez, które stawiam. U Szarleya i Jacka widać galopujący mechanizm racjonalizacji. Stosują przeramowanie aby wypaczyć to co piszę, albo podają jakieś wąskie przykłady aby udowodnić tezę, która wcale z nich nie wynika.
Gdy napiszę, że lubię poziomki to Jacek wyciąga z tego tezę, że nie lubię truskawek. Pytam wtedy skąd on to wziął, a on mi mówi, że stąd, że napisałem, że lubię poziomki, a nie było nic o truskawkach. Gdy napiszę, że liczy się dla mnie słodki smak owoca to Jacek stwierdzi, że nie liczy się aromat i soczystość. Stwierdzę, że się liczy. To on wtedy wyciągnie z tego wniosek, że jednak nie liczy się dla mnie słodki smak. Powiem, że zjadłbym trufle, to Szarley zada pytanie skąd mam brać codziennie trufle będąc na Marsie. To takie schizofreniczne lub psychopatyczne mechanizmy wycinania zdań z kontekstu i wypaczania ich. W dodatku cechuje ich silny personalizm.
>>A myślenie musisz dostosowywać do jakichś faktów >A do jakich faktów musisz dostosować swoje myślenie?
Np jadąc samochodem do ograniczenia prędkości, kupując jedzenie do jego właściwości, wartości i smaku itd.
>>uważam takie zachowanie za żenujące, to nie powinno >A jeśli uczucie żenady coś ci uświadomi, to też uważasz, że nie powinno?
Co mi uświadomi? Już dawno wyciągnąłem wnioski z tego typu zachowań.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >>>A myślenie musisz dostosowywać do jakichś faktów >>A do jakich faktów musisz dostosować swoje myślenie? >Np jadąc samochodem do ograniczenia prędkości, kupując jedzenie do jego właściwości, wartości i >smaku itd. Olson, ale ja nie pytam o jakiekolwiek fakty, które by wzmacniały taką lub inną tezę. Ta nasza pod - wymiana zdań ma swoje źródło w tym zdaniu: Chciałbym zachowywać się standardowo, bez agresji, bez personalnych ataków. Myślisz, że nie próbowałem? To by było możliwe w normalnym otoczeniu, ale nie pośród plebsu. Mnie interesują te czynniki, które stoją na przeszkodzie Twojego "chciałbym". Bo wnosząc z przykładów, które przytaczasz wychodzi na to, że jesteś zmuszany do reagowania emocjonalnego na tej samej zasadzie na jakiej umysł jest zmuszany stosować przepisy ruchu drogowego lub zasady zdrowego żywienia. Wydaje mi się, że emocje nie są w tym sensie zmuszane. Gdy ktoś na mnie nakrzyczy, to przecież nie muszą się rozpłakać. >>>uważam takie zachowanie za żenujące, to nie powinno >>A jeśli uczucie żenady coś ci uświadomi, to też uważasz, że nie powinno? >Co mi uświadomi? Już dawno wyciągnąłem wnioski z tego typu zachowań. Coś czego do tej pory nie uświadamiałeś sobie. Jeżeli piszesz, że już dawno wyciągnąłeś wnioski, to tak jakby coś było zamknięte. Pytanie co jest zamknięte? >>Innymi słowy ważne jest wszystko co pojawia się w trakcie dyskusji, a nie tylko wiodący temat. >Nie wszystko, bo zmiana tematu, odchodzenie od meritum to częsty sposób manipulacji. I to miałoby być nieważne w tym sensie, że nie warto się tym zająć? >Tu chodzi o to, że moje argumenty w ogóle nie są czytane i przyswajane, a to jest niezbędne do >tego żeby móc na nie odpowiedzieć. Olson, ale dlaczego uważasz, że Ty i inny ludzie żyją w tym samym świecie? Każda informacja, która komuś przekazujesz jest natychmiast przerabiana. Każdy w głowie ma niezwykle skomplikowany system powiązań pomiędzy pojęciami, emocjami, osobistymi doświadczeniami. Do tego dochodzi kwestia gustu i smaku. Filozofowanie rozumiane jako interakcja pomiędzy dwoma umysłami nigdy się nie zakończy. >Mnie irytuje to, że ludzie w emocjach stają się nieświadomymi botami, które działają na >prostych patternach. Ale Olson, dlaczego Cię to irytuje?
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Olson, ale ja nie pytam o jakiekolwiek fakty, które by wzmacniały taką lub inną tezę. Ta nasza pod - wymiana zdań ma swoje źródło w tym zdaniu:> Chciałbym zachowywać się standardowo, bez agresji, bez personalnych ataków. Myślisz, że nie próbowałem? To by było możliwe w normalnym otoczeniu, ale nie pośród plebsu.Mnie interesują te czynniki, które stoją na przeszkodzie Twojego "chciałbym". Bo wnosząc z przykładów, które przytaczasz wychodzi na to, że jesteś zmuszany do reagowania emocjonalnego na tej samej zasadzie na jakiej umysł jest zmuszany stosować przepisy ruchu drogowego lub zasady zdrowego żywienia. Wydaje mi się, że emocje nie są w tym sensie zmuszane. Gdy ktoś na mnie nakrzyczy, to przecież nie muszą się rozpłakać.Przecież nie reaguję emocjonalnie, więc jak mógłbym być do tego zmuszany? Jestem cały czas spokojny, tylko gdy rozmówca reaguje emocjonalnie, pozostawałoby mi się jedynie wycofać. Odchodzę wtedy z poczuciem, że głupszemu trzeba ustąpić, albo że plebsowi nawet nie ma sensu niczego tłumaczyć. I właśnie - gdyby oni panowali nad emocjami, zamiast się rozpłakać, to dyskusja wyglądałaby inaczej. A ja nie zamierzam się wycofywać tylko dlatego, że rozmówcy obrażają się na mnie o to, że wytykam im, że nie mają racji. To tym bardziej powinni się postarać żeby zrozumieć i wtedy dobrze odpowiedzieć, a tu nawet tego nie ma. Gdy ktoś nie rozumie, to trudno. Gorsze jest brnięcie w przegraną sprawę i sięganie wtedy po przeinaczanie sensu moich wypowiedzi. Dlaczego miałbym wtedy nie reagować? A może dla mnie takie dyskusje są wartością samą w sobie jak dla Sokratesa?  > >Co mi uświadomi? Już dawno wyciągnąłem wnioski z tego typu zachowań.> Coś czego do tej pory nie uświadamiałeś sobie. Jeżeli piszesz, że już dawno wyciągnąłeś wnioski, to tak jakby coś było zamknięte. Pytanie co jest zamknięte?Patterny jakimi posługują się rozemocjonowani rozmówcy, którzy podświadomie wiedzą, że nie mają racji, ale starają się to wypierać, żeby zachować dobry obraz siebie. Szczególnie patterny stadne. To akurat są proste algorytmy, które się wszędzie powtarzają. W dowolnej dyskusji jaką otworzysz na jakimś forum gdzie 2 strony się nie zgadzają. Zazwyczaj pattern wygląda tak: 2 strony się ze sobą nie zgadzają. Strona lewa z prawą, wyborca PO z wyborcą PiS, katolik z ateistą, kibic Legii z kibicem Lecha. Wtedy mamy wymianę typowych patternów dla typowych ludzi. Rozmowa leci wg idei grupowej, poglądy właściwie kopiuj-wklej, można przewidywać wieeeele ruchów do przodu co ktoś napisze. Jeśli 1 strona jest niekumata, ale druga to troll nastawiony na erystykę, to często troll dostaje dużo poparcia, plusów itd. Najlepiej jeszcze gdy posługuje się patosem i sloganami przyswajalnymi dla większości pospólstwa. Jeśli 1 strona jest niekumata, a drugą jest jakiś racjonalista, to gdy jest kulturalny zostanie stłamszony. Podobnie jak zostanie stłamszony w starciu z trollem nastawionym na erystykę. Gdy ktoś dyskutuje ze stanowiska racjonalistycznego, jest niestety skazany na emocjonalny odzew. Ludzie nie dążą do prawdy, tylko do okłamywania się, które pozwala żyć w strefie komfortu. > >Nie wszystko, bo zmiana tematu, odchodzenie od meritum to częsty sposób manipulacji.> I to miałoby być nieważne w tym sensie, że nie warto się tym zająć?Nieważne w tym sensie, że nie ma to merytorycznej treści, a jest to przecież duża część wielu wypowiedzi. Z tego co widzę to w linkach wklejonych przeze mnie w 1 poście 100% taka jest  > >Tu chodzi o to, że moje argumenty w ogóle nie są czytane i przyswajane, a to jest niezbędne do >tego żeby móc na nie odpowiedzieć.> Olson, ale dlaczego uważasz, że Ty i inny ludzie żyją w tym samym świecie? Każda informacja, która komuś przekazujesz jest natychmiast przerabiana. Każdy w głowie ma niezwykle skomplikowany system powiązań pomiędzy pojęciami, emocjami, osobistymi doświadczeniami. Do tego dochodzi kwestia gustu i smaku.Nie taki znowu skomplikowany. Patterny pierwszego rzędu są takie same i na takie trafiamy najczęściej. Gdy człowiek się rozwija też przeważnie ma podobne dylematy. Są one rzadsze w stosunku do całej grupy, ale są i się powtarzają. Ja znajduję wspólny język wyłącznie z ludźmi, którzy myślą wolniej i bardziej analitycznie. Gdy ktoś skacze po swoich emocjach jak Szarley albo bawi się w trolloerystykę jak Jacek, to wiem, że nawet nie próbuje zrozumieć moich argumentów, a tu czasem trzeba zwolnić i się zastanowić. > Filozofowanie rozumiane jako interakcja pomiędzy dwoma umysłami nigdy się nie zakończy.Ale gdy wytyka się komuś błędne zrozumienie tego co napisałem, a potem znów się to powtarza to winny jest mój rozmówca, a nie ja. > >Mnie irytuje to, że ludzie w emocjach stają się nieświadomymi botami, które działają na >prostych patternach.> Ale Olson, dlaczego Cię to irytuje?Bo w tedy ludzie nie rozumieją tego co napisałem, ale brną w dyskusję, w której próbują na siłę obronić swoje ego. Ludzie skupiają się najczęściej na ego, a zapominają o tym co najważniejsze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ale Olson, dlaczego Cię to irytuje?To proste. Ludzie rozumieją co olson chciał powiedzieć, tylko nie tak jak on rozumie (pierwszy skandal). Następuje frustracja, irytacja i automatycznie wypieranie negatywnych emocji: bo z nimi jest się botem (drugi skandal) i tak w kółko www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733482
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ludzie rozumieją co olson chciał powiedzieć, tylko nie tak jak on rozumie (pierwszy skandal).Czyli nie rozumieją. Trzeba najpierw zrozumieć tak jak ja to rozumiem, aby móc wytknąć błędy. Odwoływanie się do strawmana świadczy tylko o głupocie tego kto to robi. A potem powstają takie kwiatki jak ten: www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w732673
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Ludzie rozumieją co olson chciał powiedzieć, tylko nie tak jak on rozumie (pierwszy skandal).> Czyli nie rozumieją. Trzeba najpierw zrozumieć tak jak ja to rozumiem, aby móc wytknąć błędy.Bzdura. Jeśli dziecko bawi się przy ognisku i przy tym emocjonalnie się nakręca wcale nie trzeba krok w krok tropić meandrów jego myśli, aby przewidzieć czym to się skończy. > Odwoływanie się do strawmana świadczy tylko o głupocie tego kto to robiPrzypisać głupotę można w zasadzie zawsze, gdy pojawiają się niewygodne kwestie. Piękny drapak z rozmowy, który to już raz?  > A potem powstają takie kwiatki jak ten:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w732673Przeczytajmy zatem raz jeszcze meritum zapisu, do którego się odnosisz. Napisałeś: - Myślę, że niektórym dziewczynom przydałoby się trochę spalić Ja na to: - Jasne, że tusza to podstawowa choć może nie jedyna rzecz, którą cenisz u kobiety. Po cóż z innego powodu miałbyś tyle o niej gadać? Proporcje twojego zainteresowania cechami kobiet o których pisałeś mają się jak 99/100 na korzyść tuszy (temat chyba przemielony na wszystkie sposoby). Anna Dymna jest tu typowym przykładem, gdzie pogarda względem jej aktualnej tuszy miesza się z niesłabnącym i niezdrowym zainteresowaniem trącącym fetyszyzmem. O jej licznych walorach charakteru oczywiście z twojej strony cisza. Nawet jeden konkret nie padł, mimo szumnych deklaracji brania pod uwagę "całkoształtu". Konkluzja: 1. Wystąpieś z tezą, że smażę niezdrowe steki 2. Jako porównanie efektów ich konsumpcji podałeś Dymną i inne niektóre dziewczyny słusznej budowy 3. To porównanie zostało przez szarleya i mnie napiętnowane i zdezawuowane, a jego autor ośmieszony 4. Ty na to, że stawiam strawmana i o jakiejś auto-maskarze, której szczegółów forumowicze mają się oczywiście sami domyślać. 5. Na koniec hyc - drapak. I ciągle chcesz być uważany za mniej-więcej poważnego dysputanta, czy już całkiem lachę wszystkim kładziesz? Teraz uwaga natury ogólnej: takie "dyskutowanie" uznawane jest przeze mnie za chamstwo i każdorazowo natychmiast upuszczaniem ci gazu będzie karane. Ale nie za szybko, żebyś całkiem nie sflaczał z chronicznego braku innych wewnętrznych treści. To tak na (ewentualną) przyszłość (oby nie nastąpiła) 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >>>Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską. >>Ale przecież pod maską nie ma nic. Co chciałbyś, aby było na wierzchu? >Jak to nie ma nic? Są własne emocje, poglądy, myśli. Czy jest sens budować na tym tożsamość? To wszystko się zmienia. A poza tym dlaczego dyktatura Ci się podoba? Dyktator powie: Tego nie wolno, nie ma dyskusji.
dajmonion
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Czy jest sens budować na tym tożsamość?
Nie.
>To wszystko się zmienia.
I właśnie do tego zmierzam.
>A poza tym dlaczego dyktatura Ci się podoba? Dyktator powie: Tego nie wolno, nie ma dyskusji.
Nie powie. Ja tylko skrytykowałem demokrację i napisałem, że dobry dyktator byłby lepszy. Pisząc o dobrym dyktatorze miałem na myśli retoryczny przykład: sprowadzenie demokracji do rządów jednego osobnika i porównanie tego z teoretycznym osobnikiem, który dobrze rządzi.
Taki dyktator musiałby zbudować rząd ekspertów. Sam byłby głównie koordynatorem, porównałem nawet dobrego dyktatora i jego rolę do roli kory przedczołowej w mózgu. Problem polega na tym, że Szarley nie potrafił przeczytać tego ze zrozumieniem i od razu zareagował emocjonalnie na swoje skojarzenie słowa "dyktatura".
Szarley nie odnosił się w ogóle do kontekstu tego co pisałem. Wszystko przeinaczał pod swoją modłę, tworząc strawmany. Odnosił się do swoich wierzeń, jak to właśnie robią ludzie gdy nie panują nad emocjami i unoszą się, zamiast w spokoju przeanalizować sens wypowiedzi rozmówcy i wyłapać kontekst.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Skoro znów wywołujesz mnie do tablicy to... nie stchórz tym razem od odpowiedzi
>>A poza tym dlaczego dyktatura Ci się podoba? Dyktator powie: Tego nie wolno, nie ma dyskusji. >Nie powie. Ja tylko skrytykowałem demokrację i napisałem, że dobry dyktator byłby lepszy. Powtarzasz tę swoją mantrę od miesięcy a dowód przerzucasz na przeczącego
>Taki dyktator musiałby zbudować rząd ekspertów. Sam byłby głównie koordynatorem, porównałem nawet dobrego dyktatora i jego rolę do roli kory przedczołowej w mózgu. Problem polega na tym, że Szarley nie potrafił przeczytać tego ze zrozumieniem i od razu zareagował emocjonalnie na swoje skojarzenie słowa "dyktatura". >Szarley nie odnosił się w ogóle do kontekstu tego co pisałem.
Szarley zapytał o mechanizm powoływania/oceny/odwoływania dyktatora Odpowiedziałeś że to poboczne pytania Użyłem ARGUMENTU że powoływanie i odwoływanie dyktatora kosztowało w XX wieku setki milionów ofiar Co na to odpowiedziałeś "szarley reaguje emjocjami" "zaorałem szarleya"
Pytałem czy dykttaor ma możliwość zmieniania prawa Co odpowiedziałeś? NIC
Pytałem co powinienem zrobić wiedząc że mój program jest lepszy niż obecnego dyktatora
Odpowiedziałeś bajeczką o słodkim Kubusiu Puchatku, który oddaje władzę i usuwa się w cień a jego eksperci.. o tego już nie odpowiedziałeś.. co zrobi szef pretorianów słodkiego dobrego Kubusia
Nadal czekam na poważną odpowiedź
Tym razem odpowiesz, czy znów nawiejesz?
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Widzisz Dajmonion, właśnie o to mi chodzi. I z czym tu dyskutować, skoro na wszystko to już odpowiadałem wiele razy, a w odpowiedzi mam nadal wypowiedź kopiuj-wklej rozemocjonowanego bota, który udowadnia tą wypowiedzią, że nie zrozumiał tego co napisałem. I on tego nie chce zrozumieć.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >>A poza tym dlaczego dyktatura Ci się podoba? Dyktator powie: Tego nie wolno, nie ma dyskusji. >Nie powie. Dlaczego mielibyśmy taką opcję wykluczyć?
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wykluczyłem ją pisząc o dobrej dyktaturze. Dobry dyktator nie powie, a złych nie popieram. Nie mam sposobu żeby wykluczyć tych złych, więc na dzień dzisiejszy nie jestem za wprowadzeniem dyktatury. Natomiast gdy ten system upadnie (a tak będzie) chciałbym żeby los potoczył się tak aby rządził dobry dyktator. Szarley np zadaje mi non stop pytanie o to kto wybiera dyktatora, a pisałem mu to co teraz Tobie. I Ty nie będziesz raczej brnął w zaparte, a Szarley non stop brnie. Widzisz to?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Wykluczyłem ją pisząc o dobrej dyktaturze... słodkiego kucyka Pony? > Dobry dyktator nie powie,I tu się zgadzam. > Nie mam sposobu żeby wykluczyć tych złych,Tu też się zgadzam > Natomiast gdy ten system upadnie (a tak będzie) chciałbym żeby los potoczył się tak aby rządził dobry dyktator.1 Nie widać na horyzoncie jego upadku 2 Gdyby upadł, władzę podejmie najbrutalniejsza kanalia a nie słodki Kubuś Puchatek i będzie oponentów topił a nie słuchał > Szarley np zadaje mi non stop pytanie o to kto wybiera dyktatora,Nie odpowiedziałeś > I Ty nie będziesz raczej brnął w zaparte, a Szarley non stop brnie. Widzisz to?Oj intryganciku mały a zabawny  Nie próbuj skłócać rozmówców, to nie Piaskownica
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >Szarley np zadaje mi non stop pytanie o to kto wybiera dyktatora, a pisałem mu to co teraz >Tobie. Ale Ty mi nie pisałeś kto wybiera dyktatora. >Widzisz to? Jakie znaczenie ma to co ja widzę?
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ale Ty mi nie pisałeś kto wybiera dyktatora.
Nie pisałem, bo nie poruszałem w ogóle tej kwestii. To pytanie jest odejściem od tematu. Czemu miałbym więc o tym pisać i odpowiadać na pytania, które nie dotyczą tego o czym mówiłem?
Ja tylko napisałem, że dobry dyktator byłby lepszy od demokracji.
>Jakie znaczenie ma to co ja widzę?
Wg mnie spore, bo skoro o czymś dyskutujemy, to warto podsumować z czym się zgadzamy, a z czym nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >>Ale Ty mi nie pisałeś kto wybiera dyktatora. >Nie pisałem, bo nie poruszałem w ogóle tej kwestii. To pytanie jest odejściem od tematu. To znaczy, że to jest nieważne w jaki sposób jest wyłaniany dyktator? >Ja tylko napisałem, że dobry dyktator byłby lepszy od demokracji. >>Jakie znaczenie ma to co ja widzę? >Wg mnie spore, bo skoro o czymś dyskutujemy, to warto podsumować z czym się zgadzamy, a z czym nie. Prawda. Częściowo już to napisałem. Moim zdaniem Szarley nie dostanie odpowiedzi na swoje pytania, bo te pytania nie są dla Ciebie istotne. Albo inaczej: Uważasz, że odpowiedziałeś. To skoro uważasz, że ktoś nie zrozumiał, to nie pozostaje nic innego jak tłumaczyć lub znaleźć sobie innych uczniów.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To znaczy, że to jest nieważne w jaki sposób jest wyłaniany dyktator?Nie. To znaczy, że moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji, w której zakładamy, że dyktator już rządzi. Szarleyowi i Jackowi odpowiadałem na to kilka razy. Dyktatura była w tym przykładzie jedynie porównaniem służącym krytyce demokracji ontologicznej  Powtarzałem wiele razy, że na obecny moment też wolę aby była demokracja niż dyktatura, bo raczej trafiłby się zły dyktator. I teraz jak już zrozumiałeś o co mi chodziło, pewnie widzisz jak bezzasadne są emocjonalne pytania Szarleya, który pyta z takiej perspektywy jakbym głosił swoją utopię, co jest jedną z wielu projekcji w jego wpisach. > Prawda. Częściowo już to napisałem. Moim zdaniem Szarley nie dostanie odpowiedzi na swoje pytania, bo te pytania nie są dla Ciebie istotne. Pytanie brzmi: Dlaczego one nie są dla Ciebie istotne?Z tego powodu, który tu opisałem. Pytania te nie dotyczą po prostu tematu. Zakładając, że dyktator byłby dobry, nie byłby np potrzebny system jego odwoływania. Więc dochodzimy do sytuacji, w której Szarley twierdzi, że każdy dyktator jest zawsze złym tyranem, który działa na niekorzyść obywateli. > Albo inaczej: Uważasz, że odpowiedziałeś. To skoro uważasz, że ktoś nie zrozumiał, to nie pozostaje nic innego jak tłumaczyć lub znaleźć sobie innych uczniów.Nie zrozumiał bo nie chciał, a konkretniej, bo emocje mu to przesłoniły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >To znaczy, że moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji, w której zakładamy, że dyktator >już rządzi. Dlaczego mielibyśmy tak zakładać? Skoro dyskusja ma dotyczyć rzeczywistości, to po co takie założenie?
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | W rzeczywistości taka sytuacja może się zdarzyć, np gdy upadnie system. Posłużyłem się taką retoryką podczas krytyki demokracji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | dajmonion (3663 punktów) | Słownik podaje, że dyktator to: 1. «osoba mająca absolutną władzę w państwie» 2. «osoba narzucająca innym swoje zdanie, będąca wyrocznią w jakiejś dziedzinie» sjp.pwn.pl/sjp/dyktator;2455128.htmlDlatego myślę, że określenie 'dobry dyktator' to oksymoron. Czyli coś jak sucha woda. Osoba dobra ani nie czuje potrzeby narzucania innym swojego zdania, ani posiadania władzy absolutnej, bo wie o swoich ograniczeniach.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Słownik podaje, że dyktator to:> 1. «osoba mająca absolutną władzę w państwie»I do tego się odnoszę. I nie jest to żaden oksymoron. Osoba mająca absolutną władzę w państwie to nie to samo co osoba autorytarnie rządząca państwem wg swojego widzimisię. A co do tego: > 2. «osoba narzucająca innym swoje zdanie, będąca wyrocznią w jakiejś dziedzinie»Wiadomo, że nie o tym rozmawiamy, bo dyskusja dotyczy formy rządów, czyli definicji 1, która zresztą jest 1, a nie 2. A SJP podaje takie definicje: sjp.pl/dyktator1. osoba posiadająca absolutną władzę w państwie, zwykle opierająca się na sile armii; 2. urzędnik w starożytnym Rzymie; 3. kreator, uznany projektant w ogóle nie wspominając o znaczeniu 2, które wkleiłeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >Osoba mająca absolutną władzę w państwie to nie to samo co osoba autorytarnie rządząca państwem >wg swojego widzimisię. Tylko, że po co osoba dobra i mądra miałaby chcieć posiadać władzę absolutną? Chciałbyś mieć władzę absolutną? Ktoś posiadający władzę absolutną powinien posiadać pewne cechy w stopniu absolutnym. A nie znam takiego przypadku.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Tylko, że po co osoba dobra i mądra miałaby chcieć posiadać władzę absolutną?
Pisałem o tym. Po to żeby blokować posadę złym lub głupim ludziom i odsunąć ich od władzy.
>Chciałbyś mieć władzę absolutną? Ktoś posiadający władzę absolutną powinien posiadać pewne cechy w stopniu absolutnym. A nie znam takiego przypadku.
Dlatego piszę, że dobry dyktator powołałby rząd. Różnica między takim rządem, a takim jaki jest obecnie, byłaby jedynie w tym, że rząd byłby wybierany na takiej zasadzie jak przeprowadza się rekrutację w firmie, zamiast bycia wybieranym przez większość, czyli manipulatorów sterujących opinią tłumu. Dyktator powinien mieć więc predyspozycje do zarządzania ludźmi i zdolności psychologiczne. Powinien mieć stłumione emocje i ego, aby uniknąć pychy i podrzędności wobec jakiejś idei.
A skoro nie znasz takiego przypadku, to skąd założenie, że demokratyczny rząd podejmie lepsze decyzje? No właśnie nie podejmie, bo w demokracji zdanie mądrych się rozmywa i rządzi plebejska papka.
Nie popieram idei demokracji, bo większość jest głupia, a dyktator mógłby być głupi lub mądry. Demokracja chroni nas jedynie przed wybitnie głupimi dyktatorami jakich była większość (noo prawie wszyscy). Zamiast dyktatury mógłbym w sumie napisać o monarchii, ale nie popieram dziedziczenia tronu.
P.S.
Rząd powoływany przez dyktatora miałby jeszcze kolejną zaletę - nie byłoby kadencyjności, a fachowcy byliby trzymani lub odwoływani na podstawie swojej przydatności.
Szarley nie potrafił podać ani jednego kontrargumentu, a jego wpisy odwołują się do wiary, że każdy dyktator z założenia musi być zły.
Ja po prostu nie chcę aby debile mieli wpływ na ustrój i dyktowali mi co mi wolno, a czego nie. No bo niby jakim prawem? Na pewno nie moralnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Rząd powoływany przez dyktatora miałby jeszcze kolejną zaletę - nie byłoby kadencyjności, a fachowcy byliby trzymani lub odwoływani na podstawie swojej przydatności. >Szarley nie potrafił podać ani jednego kontrargumentu, a jego wpisy odwołują się do wiary, że każdy dyktator z założenia musi być zły.
Przeciwko czajniczkowi też nie mam argumentów
Kontrargumentem przeciwko Twojej wierze jest dobrze funkcjonująca kadencyjna ocena rządów Szwajcarii, Holandii, Islandii, Finlandii
Kontrargumentem jest moja propozycja RÓWNOPRAWNEJ rozmowy, od której uciekłeś
Kontrargumentem są Twoje ucieczki przed odpowiedziami na pytania
Przykro mi, ale skoro nie chcesz RÓWNOPRAWNEJ rozmowy, "rozmowę" z Tobą zakończyłem.
Możesz teraz napisać... co zechcesz o wyparciach, zaparciach, oraniu, siewie i zbiorach.
Dla mnie Twoje emocje nie mają znaczenia
Pozdrawiam Hanek
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Przeciwko czajniczkowi też nie mam argumentów
Odnieś się do przykładu zamiast bezpodstawnie porównywać autorytarnie dobrą dyktaturę do czajniczka.
>Kontrargumentem przeciwko Twojej wierze jest dobrze funkcjonująca kadencyjna ocena rządów Szwajcarii, Holandii, Islandii, Finlandii
Nie jest. Pisałem już (co też omijasz), że to są jedynie przykłady lepszych demokracji od reszty, ale nigdy nigdzie nie było dobrze.
>Kontrargumentem jest moja propozycja RÓWNOPRAWNEJ rozmowy, od której uciekłeś
Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie). Kłamać każdy może, ale teraz każę ci się z tego wytłumaczyć, więc nie uciekaj. Jesteś hipokrytą, bo sam nie potrafisz się tłumaczyć z własnych kłamstw, przekręcasz moje wypowiedzi i omijasz argumenty, a w dodatku projektujesz na mnie swoje zachowanie, zarzucając brak podjęcia równoprawnej dyskusji. To tak jakby Łęczna przegrała z Legią 5:0, a jej piłkarze i kibice mówiliby, że Legia nie podjęła walki
>Kontrargumentem są Twoje ucieczki przed odpowiedziami na pytania
Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie). Kłamać każdy może, ale teraz każę ci się z tego wytłumaczyć, więc nie uciekaj. Jesteś hipokrytą, bo sam nie potrafisz się tłumaczyć z własnych kłamstw, przekręcasz moje wypowiedzi i omijasz argumenty, a w dodatku projektujesz na mnie swoje zachowanie, zarzucając brak podjęcia równoprawnej dyskusji. To tak jakby Łęczna przegrała z Legią 5:0, a jej piłkarze i kibice mówiliby, że Legia nie podjęła walki
I nie pisz mi o pytaniach, których sens obaliłem i wykazałem, że zadawanie takich pytań świadczy o niezrozumieniu tego co piszę.
>Przykro mi, ale skoro nie chcesz RÓWNOPRAWNEJ rozmowy, "rozmowę" z Tobą zakończyłem.
Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie). Kłamać każdy może, ale teraz każę ci się z tego wytłumaczyć, więc nie uciekaj. Jesteś hipokrytą, bo sam nie potrafisz się tłumaczyć z własnych kłamstw, przekręcasz moje wypowiedzi i omijasz argumenty, a w dodatku projektujesz na mnie swoje zachowanie, zarzucając brak podjęcia równoprawnej dyskusji. To tak jakby Łęczna przegrała z Legią 5:0, a jej piłkarze i kibice mówiliby, że Legia nie podjęła walki
>Możesz teraz napisać... co zechcesz o wyparciach, zaparciach, oraniu, siewie i zbiorach.
A ciebie to wyraźnie wkurza, bo wiesz, że mam rację, ale sam przed sobą nie chcesz tego przyznać i nawet nie zastanowisz się skąd biorą się te silne emocje.
>Dla mnie Twoje emocje nie mają znaczenia
Czyli przyznałeś się do tego, że jesteś ignorantem i nie masz zielonego pojęcia o tym jak silne emocje wypaczają światopogląd i jak potem ludzie przez to brną w zaparte (tak jak ty).
>Pozdrawiam >Hanek > Bez pozdrowień
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Cassiopeiae (61 punktów) | > Kontrargumentem jest moja propozycja RÓWNOPRAWNEJ rozmowy, od której uciekłeśI ja uciekam, bo dyskusja z kimś kto ma zawsze rację, nie ma sensu. Jeśli potrzebujesz wyznawców swoich prawd objawionych, to zostań kaznodzieją, albo załóż własne media!  Może dzięki temu wygrasz wybory
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >I ja uciekam, bo dyskusja z kimś kto ma zawsze rację, nie ma sensu. Gdy rzeczywiście ma zawsze rację też nie ma sensu?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>I ja uciekam, bo dyskusja z kimś kto ma zawsze rację, nie ma sensu. >Gdy rzeczywiście ma zawsze rację też nie ma sensu?
Dłuższa nie ma. W świecie doświadczalnym nie ma kogoś takiego, ale pofantazjować zawsze można (choć dłuższa dyskusja rzeczywiście nie ma sensu).
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Dłuższa nie ma. W świecie doświadczalnym nie ma kogoś takiego, ale pofantazjować zawsze można (choć dłuższa dyskusja rzeczywiście nie ma sensu). To Twoja subiektywna ocena, że dłuższa dyskusja nie ma sensu, wg mnie ocena błędna, bo nie długość dyskusji jest miarą jej sensu. Możesz wyjaśnić co to "świat doświadczalny"?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > bo nie długość dyskusji jest miarą jej sensu
Oczywiście, zgadzam się z tym. Nie to jest miarą jej sensu.
> Możesz wyjaśnić co to "świat doświadczalny"?
Świat doświadczalny to możliwość obserwacji pewnych rzeczy czy wydarzeń w świecie, uzyskanych poprzez zaangażowanie w ujawnienie tych rzeczy lub wydarzeń. Dokonanie powtarzalnego eksperymentu potwierdza niezależność obserwacji aspektów świata od obserwującego. Pojęcie doświadczenia, czy też eksperymentu odnosi się do wiedzy jak wykonać pewne zadanie, by świat zrozumieć, albo coś w nim odkryć. Tu dodam, że w świecie doświadczalnym istnieje możliwość falsyfikacji pewnych jego aspektów poddawanych pod istnienie.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >> Możesz wyjaśnić co to "świat doświadczalny"? >Świat doświadczalny to możliwość obserwacji pewnych rzeczy czy wydarzeń w świecie, uzyskanych poprzez zaangażowanie w ujawnienie tych rzeczy lub wydarzeń. >Dokonanie powtarzalnego eksperymentu potwierdza niezależność obserwacji aspektów świata od obserwującego. >Pojęcie doświadczenia, czy też eksperymentu odnosi się do wiedzy jak wykonać pewne zadanie, by świat zrozumieć, albo coś w nim odkryć. >Tu dodam, że w świecie doświadczalnym istnieje możliwość falsyfikacji pewnych jego aspektów poddawanych pod istnienie. To wszystko dzieje się w normalnym świecie doświadczanym codziennie, po co jakiś świat doświadczalny? Gdzie on się znajduje, są jakieś poligony doświadczalne, laboratoria doświadczalne w świecie doświadczalnym, tak jak to jest w normalnym świecie, czy cały on jest doświadczalny?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Nie przesadzajmy. Jeśli ktoś chce coś sprawdzić, robi eksperyment i patrzy na doświadczenia w podobnych warunkach innych. Wybrańcy wierzą w zdrowy rozsądek, ale są raczej sceptyczni. Zdecydowana większość wierzy jednak innym, w tym w różne niesprawdzone, a nawet niesprawdzalne rzeczy.
Jeszcze inni nagle strzelają w życiu focha i wierzą sobie i tylko sobie, choć właściwie nie wiedzą jeszcze kim są i co się na nich składa.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > po co jakiś świat doświadczalny? Gdzie on się znajduje, (..) czy cały on jest doświadczalny? Dziecku się przyśniło, że ma w dłoni cukierki. Po chwili budzi się z zaciśniętą piąstką, otwiera ją i rozczarowanie. Co się stało z cukierkami? Przecież były! [Ot zagadka.] >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Dziecku się przyśniło, że ma w dłoni cukierki. Po chwili budzi się z zaciśniętą piąstką, otwiera ją i rozczarowanie. Co się stało z cukierkami? Przecież były!> [Ot zagadka.]Czyli dziecko żyje w świecie doświadczanym, czy doświadczalnym?  Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) |
> dziecko żyje w świecie doświadczanym, czy doświadczalnym?  Zgadnij. [A pytasz o doświadczenie duchowe, czy fizyczne?] >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Zgadnij. Ja wiem, nie muszę zgadywać. >[A pytasz o doświadczenie duchowe, czy fizyczne?] To bez znaczenia, nie ma różnicy.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > [A pytasz o doświadczenie duchowe, czy fizyczne?] > To bez znaczenia, nie ma różnicy.
Uhm. Czy np. Twoje doświadczenie duchowe może zweryfikować ktoś jeszcze, czy tylko Ty?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Uhm. Czy np. Twoje doświadczenie duchowe może zweryfikować ktoś jeszcze, czy tylko Ty?Badania duchowości są prowadzone na szeroką skalę na całym świecie, powinieneś zapytać badaczy, tu jest kilka nazwisk, a dalej to już sam szukaj jeśli Cię to interesuje: pl.wikipedia.org/wiki/DuchowośćDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Czy mnie interesuje? Próbowałeś na różne sposoby zainteresować, ale wciąż słabo. By the way - wchodzimy w doświadczenia duchowe o których wspomniał tarkos, zaczyna się brak konkretów. Oj, skąd ja to znam..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | >> Co się stało z cukierkami? ... >> Zgadnij. >Ja wiem, nie muszę zgadywać. Zechcesz podpowiedzieć gdzie się podziewają doświadczenia ze snów? >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zechcesz podpowiedzieć gdzie się podziewają doświadczenia ze snów?Też jestem ciekaw. Duch Prawdy 26.05.2015 Cytat:Otrzymałem przedwczoraj znak we śnie (od Boga?), w dniu śmierci Mamy, że moja praca na Forum wykonana. Życzę wszystkim szczęścia i pomyślności. Ps. Sen, który odczytałem jako znak: Przekazałem do sklepu wyhodowane przez siebie kiście winogron, właścicielka sprzedała większość, zostało jej tylko 8 kiści, poprosiłem o mój zysk, gdy miałem podpisać odbiór zobaczyłem, że to dużo mniej niż byliśmy umówieni, .. podpisałem, gdy spojrzałem na podpis zobaczyłem, że to podpis mojej Mamy..., następnie wyszliśmy z właścicielką przed sklep i zobaczyłem, że przy ścianie sklepu rośnie moje winogrono, sprzedawczyni wzięła szpadel, wykopała latorośl z korzeniem i odrzuciła... Obudziłem się..., analizując sen zrozumiałem, że Mama uznała, iż posłannictwo wykonałem i swoim podpisem zwalnia mnie. Żegnam się dzisiaj, w Dniu Matki, swoją pochowałem 26 maja 2007... Jeszcze raz życzę wszystkim pogody ducha, pamiętajcie Duch przed materią. www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w666928
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Zechcesz podpowiedzieć gdzie się podziewają doświadczenia ze snów? Pewnie w podświadomości.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Dokonanie powtarzalnego eksperymentu potwierdza niezależność> > obserwacji aspektów świata od obserwującego.> > Pojęcie doświadczenia, czy też eksperymentu odnosi się do wiedzy> > jak wykonać pewne zadanie, by świat zrozumieć, albo coś w nim odkryć.> >Tu dodam, że w świecie doświadczalnym istnieje możliwość falsyfikacji> > pewnych jego aspektów poddawanych pod istnienie.> To wszystko dzieje się w normalnym świecie doświadczanym codziennie,> po co jakiś świat doświadczalny?Doświadczyć czego, a zrobić doświadczenie (eksperyment) to dwie różne rzeczy. Może to coś rozjaśni: motoryzacj(*)w-20-lat-twoje-tez,nId,2347016Zauważ, ile istot ludzkich pozwala czasem zachować przy życiu instytucja zajmująca się profesjonalnie danym zakresem eksperymentów, a nie tylko zdająca się na ludzkie doświadczanie.A propos, czy twoje poglądy dotyczące przekroczenia przez ludzkość magicznej liczby 7 miliardów są nadal aktualne? www.racjonalista.pl/kk.php/s,10052
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Doświadczyć czego, a zrobić doświadczenie (eksperyment) to dwie różne rzeczy.> Może to coś rozjaśni:> motoryzacj(*)w-20-lat-twoje-tez,nId,2347016> Zauważ, ile istot ludzkich pozwala czasem zachować przy życiu instytucja zajmująca się profesjonalnie danym zakresem eksperymentów, a nie tylko zdająca się na ludzkie doświadczanie.Rozjaśnić to trzeba Tobie - nie ma żadnego świata doświadczalnego, jest świat doświadczany, którego doświadczamy na co dzień i w nim robimy również doświadczenia ( eksperymenty ). Świat doświadczalny byłby wówczas, gdyby nad nim był eksperymentator, a świat to byłoby jego laboratorium\obiekt jego doświadczeń. > A propos, czy twoje poglądy dotyczące przekroczenia przez ludzkość magicznej liczby 7 miliardów są nadal aktualne?Tak. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Świat doświadczalny byłby wówczas, gdyby nad nim był eksperymentator
Nie musi być nad nim. Zawsze gdy potrzeba - tą rolę możne przyjąć ktokolwiek inny, a nawet ty sam.
> a świat to byłoby jego laboratorium\obiekt jego doświadczeń
Świat nie jest cały laboratorium\obiektem do doświadczeń. Nigdzie tak nie napisałem. Nie zniekształcaj, ale przeczytaj linka o domniemanym przeludnieniu, który wyżej. Nie chce mi się wierzyć, że czytałeś.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Świat nie jest cały laboratorium\obiektem do doświadczeń. Nigdzie tak nie napisałem. I dlatego nie jest światem doświadczalnym, tylko światem doświadczanym, w którym naturalnie doświadczamy życia, a także celowo robimy eksperymenty doświadczalne.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | W porządku, nie zamierzam kłócić się o słowa. Myślę zresztą, że w tym temacie nie stoimy od siebie daleko. * Przeczytaj Sławku ten artykuł. Zachęcam i pozdrawiam
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Widzisz Dajmonion, właśnie o to mi chodzi. I z czym tu dyskutować, skoro na wszystko to już odpowiadałem wiele razy,
1.1 Pokaż gdzie odniosłeś się do milionów ofiar o których pisałem 1.2 Jeśli umknęło, przypomnij, mniej czasu zmarnujesz odpowiadając jeszcze raz niż 100 razy pisząc " już odpowiadałem"
2.1 Pokaż gdzie odpowiedziałeś na pytanie czy dyktator ma możliwość zmieniania prawa 2.2 Jeśli umknęło, przypomnij, mniej czasu zmarnujesz odpowiadając jeszcze raz niż 100 razy pisząc " już odpowiadałem"
3 Pokaż gdzie odpowiedziałeś na pytanie co powinienem zrobić wiedząc że mój program jest lepszy niż obecnego dyktatora Przykro mi ale nie kupuję tej przypowiastki o słodkim Kubusiu Puchatku, który przeanalizuje, przyzna mi rację i sam odejdzie pod palemki, a odpowiedzi na pytanie o to co zrobi szef pretorianów nadal nie ma
Czekałem na poważną odpowiedź Wyszło jak zwykle. Jad, obelgi, brak argumentów, olsonizm ...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Bo po reakcji widzę, że trafiłem w mechanizmy, w które miałem trafić. Jest taki typ cierpienia, >który faktycznie uszlachetnia. Chodzi o uświadomienie sobie swojej własnej głupoty. >Moim zdaniem cierpienie nie uszlachetni, gdy nie prowadzi do porzucenia schematu, w którym raz zamykasz się w jednym słowie, raz w innym. Problemem jest chyba samo zamykanie się w słowach? >>Rozmowa przebiegałaby normalnie gdyby rozmówca nie krył się pod maską. >Ale przecież pod maską nie ma nic. Co chciałbyś, aby było na wierzchu? >>Chciałbym zachowywać się standardowo, bez agresji, bez personalnych ataków. Myślisz, że nie >próbowałem? To by było możliwe w normalnym otoczeniu, ale nie pośród plebsu. >Z całą pewnością próbowałeś. Ale tu nie chodzi o takie lub inne zachowanie. Chodzi o to w jaki sposób przekształcasz to co do Ciebie wchodzi. Można tak lub inaczej to przekształcać. Nic nas nie zmusza do reagowania w jeden określony sposób. A jeżeli zmusza, to trzeba sobie zadać pytanie: Czyim jestem niewolnikiem? >>Ja myślę, że jednak coś tam zrozumieli, ale głupio im się przyznać, więc brną. >>Jeszcze tak chwilę powypierają, a potem sami dojdą do wniosków, które im przedstawiłem i >będzie im się wydawało, że sami do tego doszli i zmienili zdanie.Podejrzewam, że oni myślą o Tobie dokładnie to samo. >Olson, mam jeszcze pytanie, który z tych dwóch fragmentów bardziej Ci się podoba? >1. Faust: >W żądzy wiedzy poznałem wszechnauk dziedzinę, >zgłębiłem filozofię, prawo, medycynę, >Nauka >niestety, teologię też! - cóż? - pozostałem >mizernym głupcem! - tyle wiem, ile widziałem. >Magistrem jestem, nawet zowią mnie doktorem, >i tak latami z męką, z wewnętrznym oporem >oświecam rzesze uczniów bezpłodnym zarzewiem >i wiem, że nic nie wiemy - i że ja nic nie wiem. >Czyż zawiłości świata ta pewność zwycięża, >że wiem więcej niż mędrcy, doktorzy i księża? >że nie ma we mnie zwątpień, że łza mi nieznana, >że się nie lękam piekła, nie trwożę szatana? >Pustka we mnie i wszelka radość mi odjęta, >pustka mi bieg hamuje, skrzydła moje pęta. >Zaledwie krok uczynię, już muszę powracać - >i jakoż mogę bliźnich polepszać, nawracać? >Ani się ze mną dobro, ni pieniądz nie brata, >nie wiem, co sława ziemi, co wspaniałość świata, >Któż drugi byt sobaczy²⁷ tak wlec się odważy >z maską obojętności na posępnej twarzy? >2. Wagner: >Choć takżem miewał swe chimery czasem, >Nigdy mnie chętka nie porwała taka; >Zbyt prędko nużę się polem i lasem >I nie zapragnę nigdy skrzydeł ptaka. >Lecz jakież inne są ducha rozkosze, >Gdy się z ksiąg w księgi, z kart do kart przenoszę. >Zimowe noce wnet wdziękiem się milą, >Przez wszystkie członki prąd ożywczy płynie; >A wreszcie, gdy przy starym siądziesz pergaminie, >Same niebiosa ku tobie się chylą. dajmonion
Informuję niniejszym, że na Twoje pytanie Olson nie odpowiedział jak zwykle i z tej złośliwej bezsilności postawił mi off topa. Co prawda nie jest krok imponujący mi, ale dla niego miażdżąco miałki i być może zwycięski! W jego marnym pojęciu. To samo robił miłujący prawdę gdy nie potrafił mi odpowiedzieć jak błysk łusek ryb zaprzecza ewolucji. Ganz genau to samo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Informuję niniejszym, że na Twoje pytanie Olson nie odpowiedział
Na które?
>jak zwykle
Zwykle odpowiadam, często słyszę, że w autystyczny sposób, bo odnoszę się dokładnie do każdej kwestii poruszanej przez rozmówcę.
>i z tej złośliwej bezsilności postawił mi off topa
Off topa dostałeś za off topa. Wylałeś jad, nie zawarłeś w tamtym poście żadnego argumentu. Czego oczekiwałeś?
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Zwykle odpowiadam,Zaznaczeniem na szaro Ot siła argumentów
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Na szaro oznaczam spam, off topic etc.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Na szaro oznaczam spam, off topic etc.
i niewygodne pytania Czy dyktator powinien mieć moc zmieniania prawa?
Co powinienem zrobić jeśli uznam że byłbym lepszym dyktatorem niż obecny?
Na to drugie odpowiedziałeś wciskając słodką bajeczkę o tym, że dobry dyktator sasm odda władzę, Domyślam się że odwoła też szefa swoich zbrojnych jawnych i tajnych służb, który grzecznie złożą broń i twarde dyski, bo przecież to wszystko dobrzy słudzy dobrego dyktatora. Słodkiego Kubusia Puchatka
I jak odniesiesz się do kontrargumentu o milionach ofiar wprowadzania/utrzymywania dyktatury?
To o czym piszesz, cała ta dobra dyktatura istnieje (na całe szczęście) tylko w Twojej imaginacji. Jeden marzy o tym, inny o tamtym, a Olson marzy o dobrej dyktaturze ignorując niewygodne pytania, bo przecież świata marzeń one nie dotyczą.
Tylko że... to nadal jedynie Twoje rozemocjonowane marzenia nastolatka. I mocno nie na miejscu jest obrażanie kogoś tylko dlatego, że nie pada na kolana przed tymi marzeniami i nie podziela Twojej wiary w ich spełnienie
Twierdzisz, że obecny system się rozsypie... Nie jestem prorokiem, nie wiem, ale uczyłem się historii i wiem, co zdarzało się kiedy sypały się systemy. Pojawiały się dyktatury lepsze lub gorsze, lepsze okazywały się, które brały władzę, żeby ją oddać w ręce "ludu" (Piłsudski 1918) , gorsze były te, które nie zamierzały jej oddawać (Franco, Lenin) nawet jeśli otaczały się ekspertami (Pinochet)
Twierdzisz, że Kekkonen byłby dobrym dyktatorem. Skąd to twierdzenie? Ano z uniwersalnego dowodu Olsona (UDO). "Skoro Olson twierdzi...."
Twierdzisz, że szarley reaguje emocjami. Dowód? UDO Twierdzisz, że zaorałeś Bogusławskiego? UDO Twierdzisz, że jakieś pytanie jest poboczne? UDO Twierdzisz, że odpowiedziałeś? UDO
Chłopie spuść trochę ze swojego balonu. Nie jesteś guru przed którym ktokolwiek padnie na kolana bo... UDO
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Na szaro oznaczam spam, off topic etc.> i niewygodne pytaniaTa, pasuje Ci teraz dorabiać sobie teorie spiskowe i syndrom oblężonej twierdzy. Obrzydliwe. Powtarzasz pytania nie na temat, bo o meritum nie masz nic do powiedzenia. > Tylko że... to nadal jedynie Twoje rozemocjonowane marzenia nastolatka.Wytknąłem Ci emocjonalne reakcje, które Cię kompromitują. Sam się tego nie wyprzesz bo to widać po postach, opisałem te mechanizmy, więc teraz próbujesz odwrócić sytuację i przedstawić mnie "publiczności" jako reagującego emocjonalnie. Śmieszne, bo nie zauważasz przy tym, że ja nie marzę o żadnej dyktaturze. Ty sobie strawmanujesz mój przykład retoryczny i nadal w emocjach nie zauważasz tego o czym pisałem i nie rozumiesz moich wpisów. Twoja emocjonalna próba krytyki tylko ośmiesza ideę demokracji, której próbujesz bronić. > Twierdzisz, że Kekkonen byłby dobrym dyktatoremKolejny brak zrozumienia. Twierdzę, że Ty twierdzisz, że byłby tyranem, bo każdy dyktator wg Ciebie musi nim być. Strawmanujesz mój retoryczny przykład po raz kolejny. Retoryka vs emocje hmm, z góry znam wynik  > Twierdzisz, że szarley reaguje emocjami. Dowód? UDONp Twoje posty i to jak nie rozumiesz prostej retoryki i reagujesz skrajnie emocjonalnie. Albo Twój wpis o tym, że nie mogę uprawiać seksu. Tego typu twierdzenia powstają właśnie z winy emocji. To dowód, którego sam dostarczasz. > Twierdzisz, że zaorałeś Bogusławskiego? UDOWkleiłem. Twierdzisz, że było inaczej? Wskaż mi jego argumenty z tamtej dyskusji. > Twierdzisz, że jakieś pytanie jest poboczne? UDOByło, ale to do Ciebie nie trafia, bo odbija się od emocjonalnej ściany płaczu i nagle dostajesz amnezji. > Twierdzisz, że odpowiedziałeś? UDOj.w. > Chłopie spuść trochę ze swojego balonu.Spuszczam tylko z Twojego, ale śmieszna projekcja po raz kolejny, guru demokracji Szarleyu, człowieku głębokiej wiary
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>i niewygodne pytania >Ta, pasuje Ci teraz dorabiać sobie teorie spiskowe i syndrom oblężonej twierdzy. Obrzydliwe. >Powtarzasz pytania nie na temat, bo o meritum nie masz nic do powiedzenia. Udowodniłem, że pytania są zasadne. Przykładem setek milionów ofiar. Zignorowałeś to. Żadnej odpowiedzi od Ciebie na ten argument nie dostałem
>>Tylko że... to nadal jedynie Twoje rozemocjonowane marzenia nastolatka. >Wytknąłem Ci emocjonalne reakcje, Wisi mi Twoja diagnoza. Jeśli będę potrzebował rzeczywistej diagnozy pójdę do prawdziwego specjalisty a nie do amatora
>Śmieszne, bo nie zauważasz przy tym, że ja nie marzę o żadnej dyktaturze. O demokracji też nie?
>>Twierdzisz, że szarley reaguje emocjami. Dowód? UDO >Np Twoje posty i to jak nie rozumiesz prostej retoryki i reagujesz skrajnie emocjonalnie. Wisi mi Twoja diagnoza. Jeśli będę potrzebował rzeczywistej diagnozy pójdę do prawdziwego specjalisty a nie do amatora
>>Twierdzisz, że jakieś pytanie jest poboczne? UDO >Było, ale to do Ciebie nie trafia, bo odbija się od emocjonalnej ściany płaczu i nagle dostajesz amnezji. Odpowiedziałem na Twój argument, ale... UDO . Olson raz powiedział to wystarczy jako dowód. Zero czytania kontrargumentów.
Tworzenie/utrzymywanie/obalania dyktatorów spowodowało w XX w śmierć setek milionów ludzi. Czy ten ARGUMENT do Ciebie nie dociera? Jeśli nie dociera to znaczy że jesteś fanatykiem Jeśli dotarł, to odpowiedz jak bez śmierci tych ludzi powołać/utrzymać dyktaturę.
Pytałem czy dyktator ma możliwość zmiany prawa. Pytałem o to kilkakroć Brak odpowiedzi
Pytałem co powinienem zrobić, jeśli mam przekonanie, że byłbym lepszym dyktatorem, odpowiedziałeś słodką bajeczką u Kubusiu Puchatku, Argumentów ZERO
Niestety jedyne co poradzisz to amatorsko oceniać czyjeś emocje, obrażać i uciekać od odpowiedzi
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Udowodniłem, że pytania są zasadne.Gdzie, och ty wyrocznio w własnej sprawie? > Przykładem setek milionów ofiar. Zignorowałeś to.Ten przykład tylko dowodzi Twojego niezrozumienia przedmiotu rozmowy. Jest nie w temacie, co udowodniłem. > >Wytknąłem Ci emocjonalne reakcje,> Wisi mi Twoja diagnoza.I dlatego tak się emocjonujesz?  Po prostu czujesz, że jest ona trafna i tym bardziej boli, im bardziej starasz się to wyprzeć. A reszta to tylko marna próba racjonalizacji odwrotności dla wypartych faktów. Tak bardzo boisz się przyznać się do błędu, że wolisz się z tego powodu gorączkować i brnąć w zaparte.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Udowodniłem, że pytania są zasadne. >Gdzie, och ty wyrocznio w własnej sprawie? 1 Stwierdziłeś że są poboczne bez żadnego argumentu. UDO? 2 Odpowiedz na ten argument, ja nie unikam odpowiedzi na argumenta ani na pytania
>>Przykładem setek milionów ofiar. Zignorowałeś to. >Ten przykład tylko dowodzi Twojego niezrozumienia przedmiotu rozmowy. Jest nie w temacie, co udowodniłem. Gdzie?
Przypomnę chodzi o setki milionów ofiar Chodzi o pytania Czy dyktator ma możliwość zmiany prawa Co powinienem zrobić jeśli wiem, że byłbym lepszym dyktatorem (bez bajeczek o kucyku Ponny)
Jedynym dowodem jest UDO: "Ja, Olson powiedziałem, więc tak jest" Nie jest. Przykro mi.
>>>Wytknąłem Ci emocjonalne reakcje, >>Wisi mi Twoja diagnoza. >I dlatego tak się emocjonujesz? Nadal wisi mi Twoja diagnoza, powtórzę, jeśli będzie mi potrzebna rzeczywista diagnoza, pójdę do specjalisty, Ty jesteś rozemocjonowanym amatorem
>Po prostu czujesz, że jest ona trafna Użyj argumentów zamiast zbędnej pseudopsychanalizy
>A reszta to tylko marna próba racjonalizacji odwrotności dla wypartych faktów. Tak bardzo boisz się przyznać się do błędu, że wolisz się z tego powodu gorączkować i brnąć w zaparte. Użyj argumentów zamiast pseudopsychanalizy
Nadal nie odpowiedziałeś na żaden pytanie, nie odniosłeś się do żadnego argumentu, jedyne co poradzisz to zasłaniać brak odpowiedzi amatorszczyzną w ocenianiu czy ktoś jest emocjonowany
A R G U M E N T Y!!!!!! >
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nadal powtarzasz to na co odpowiadałem wiele razy. <zieeew> Uspokój emocje, przeczytaj jeszcze raz nasze wymiany zdań i może w końcu dojdziesz do tego. Zobacz np co odpisałem Dajmonionowi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733056
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Uspokój emocje,Powtórzę po raz kolejny, nie interesują mnie Twoje amatorskie diagnozy. Jeśli będę potrzebował specjalisty poszukam wykształconego specjalisty. Ty jesteś amatorem a biorąc pod uwagę celność Twoich diagnoz, wprost ignorantem. > przeczytaj jeszcze raz nasze wymiany zdań i może w końcu dojdziesz do tego. Zobacz np co odpisałem Dajmonionowi:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733056 Cytat:Nie. To znaczy, że moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji, w której zakładamy, że dyktator już rządzi. Szarleyowi i Jackowi odpowiadałem na to kilka razy. Dyktatura była w tym przykładzie jedynie porównaniem służącym krytyce demokracji ontologicznej Powtarzałem wiele razy, że na obecny moment też wolę aby była demokracja niż dyktatura, bo raczej trafiłby się zły dyktator.
90% wpisu o emocjach, ale cieszę się, że wreszcie uznałeś demokrację za ustrój lepszy od rzeczywistej dyktatury. O Twojej urojonej dyktaturze słodkiego Kubusia Puchatka, który gotów jest nawet oddać władzę, a zabija tylko wrogów ojczyzny, możemy rozmawiać w podobnym stylu co o Krakaticie i innych wizjach. Jeśli je wiarogodnie przedstawisz, będzie temat do rozmowy. Póki co byłaby to jedynie gadka o Twoich urojeniach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nadal nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczowe we wpisie, który wskazałem jest to, że: Cytat:moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji, w której zakładamy, że dyktator już rządzi.[...] Dyktatura była w tym przykładzie jedynie porównaniem służącym krytyce demokracji ontologicznej A Ty cały czas się odnosiłeś do strawmana, próbując mi wmówić jakobym twierdził, że mam sposób na wprowadzenie i utrzymanie dobrej dyktatury. Demokrację uważam za zło, ale aby ją obalić trzeba użyć niestety środków, których nie uświęca żaden cel. Gdyby trafił się dobry dyktator, zbudowałby lepsze rządy niż wyłania demokracja. Wspomniałem już dlaczego i pojedyncze przykłady demokracji, które wypadły w miarę ok na tle innych demokracji albo złych dyktatur to dla mnie nie są reprezentatywne przykłady. Podobnie jak złe dyktatury, które były dotychczas. Ty oczywiście automatycznie stereotypizujesz słowo dyktatura, bo bronisz tej swojej demokracji i właśnie to w jak emocjonalny sposób to robisz, sprawia że nie da się dyskutować. Przypisujesz mi tezy, których nie stawiałem, odwołujesz się do nich, ignorujesz odpowiedzi. No i te projekcje zdradzają emocje, nad którymi nie panujesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Nadal nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczowe we wpisie, który wskazałem jest to, że:> moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji,Czyli do sytuacji nieistniejącej, a ponieważ nie jesteś w stanie podać drogi do tego istnienia, więc także niemożliwej do istnienia Q.E.D. > A Ty cały czas się odnosiłeś do strawmana, próbując mi wmówić jakobym twierdził, że mam sposób na wprowadzenie i utrzymanie dobrej dyktatury.> Demokrację uważam za zło, ale aby ją obalić trzeba użyć niestety środków, których nie uświęca żaden cel.Czyli istnieje odpowiedź na moje pytanie o sposób powoływania dyktatura. Nareszcie odpowiedziałeś na to "poboczne" pytanie. Trzeba było tak od razu... Nie musiałbyś się tak irytować > Gdyby trafił się dobry dyktator,Gdyby... nie warto pisać o czymś, co istnieje tylko mgliście w Twojej imaginacji, a czego nie jesteś w stanie opisać > zbudowałby lepsze rządy niż wyłania demokracja. Wspomniałem już dlaczego i pojedyncze przykłady demokracji, które wypadły w miarę ok na tle innych demokracji albo złych dyktatur to dla mnie nie są reprezentatywne przykłady.1 Niestety one ISTNIEJĄ, w przeciwieństwie do tego co Ty proponujesz, co NIE ISTNIEJE, i skoro sam twierdzisz, że nie ma drogi do tego, ISTNIEĆ NIE BĘDZIE 2 Skoro tak twierdzisz, to UZASADNIJ to twierdzenie. Jedynym dowodem na prawdziwość tego twierdzenia jest... Twoje twierdzenie (UDO) Każda próba doprecyzowania kończy się z Twojej strony potokiem obelg > jak emocjonalny sposób to robisz, sprawia że nie da się dyskutować. Przypisujesz mi tezy, których nie stawiałem, odwołujesz się do nich, ignorujesz odpowiedzi. No i te projekcje zdradzają emocje, nad którymi nie panujesz.Naucz się czytać. Wielekroć pisałem, że nie interesują mnie Twoje amatorskie (a raczej ignoranckie) diagnozy. Jeśli będę potrzebował diagnozy pójdę do specjalisty z uniwersyteckim dyplomem. Poruszanie emocji rozmówcy jest w Twoim przypadku próbą rozwodnienia wątku, ucieczki od odpowiedzi. Taka dymna zasłona. A biorąc pod uwagę, że niektórym argumentom nie poradzisz strzymać, to liczysz na to, że rozmówca się obrazi i odejdzie. Masz rację, ze mną się trudno rozmawia. Ja po prostu nie łykam bajeczek Cytat:Był młody, który życie wstrzemięzliwie pędził; Był stary, który nigdy nie łajał nie zrzędził; Był bogacz, który zbiorów potrzebnym udzielał; Był autor, co się z cudzéj sławy rozweselał; Był celnik, który nie kradł; szewc, który nie pijał; Żołnierz, co się nie chwalił; łotr, co nie rozbijał; Był minister rzetelny, o sobie nie myślał; Był nakoniec poeta, co nigdy nie zmyślał. A cóżto jest za bajka? wszystko to być może; Prawda; jednakże ja to między bajki włożę bp I.Krasicki Ja jeszcze dopiszę Był dyktator gotów oddać władzę lepszemu był jego szef Tajnej policji, który nie zostawił sobie teczek był jego szef armii, który oddał buławę i poszedł do domu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nadal nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczowe we wpisie, który wskazałem jest to, że:> >moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji,> Czyli do sytuacji nieistniejącej, a ponieważ nie jesteś w stanie podać drogi do tego istnienia, więc także niemożliwej do istnieniaŚwiat wg Szarleya: sytuacja nieistniejąca = sytuacja teoretyczna "olson nie jest w stanie podać drogi do tego istnienia" implikuje to niemożliwość istnienia takiej dyktatury Hmm nie wiedziałem, że to co sądzę lub czego nie sądzę ma wpływ na możliwość istnienia dobrej dyktatury  No a sytuacja teoretyczna to ta nieistniejąca, czyli lekarstwa na raka też nigdy nie będzie, a zgodnie z "logiką" Szarleya zanim wynaleziono samolot, był on niemożliwy do wynalezienia... czyli co jakiś czas regularnie dokonują się cuda i jednak coś niemożliwego może zaistnieć. Hmm zagmatwany samowywrotny tok myślenia. No gdybyś walił takie błędy bez emocji, to jeszcze gorzej by to świadczyło o Twoim myśleniu. No i w świecie wg Szarleya podobno nie mogę uprawiać seksu  Zabawny ten świat, karykaturalny, ale nieprzystający do rzeczywistości. A dalej jest projekcja jak to Szarley marzy o tym, żeby moje poglądy też były tak oderwane od rzeczywistości. Nawet i to przykre. Ale mnie śmieszy  P.S. A olson nie podaje sposobu dojścia dyktatora do władzy bo to nie jest przedmiot dyskusji. Nie twierdziłem, że mam kompletny system z dyktaturą na czele, który wprowadzę bezboleśnie, tylko że dobra dyktatura byłaby lepsza od każdej demokracji. Nadal Szarley nie zrozumiał tego o czym piszę i zadaje emocjonalne pytania nie na temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Zabawny ten świat, karykaturalny, ale nieprzystający do rzeczywistości. Pokaż gdzie Twoje marzenie o dobrej dyktaturze przystaje do rzeczywistości
CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Nadal nie czytasz ze zrozumieniem. Kluczowe we wpisie, który wskazałem jest to, że:> >>moje zdanie odnosiło się do teoretycznej sytuacji,> >Czyli do sytuacji nieistniejącej, a ponieważ nie jesteś w stanie podać drogi do tego istnienia, więc także niemożliwej do istnienia> Świat wg Szarleya:> sytuacja nieistniejąca = sytuacja teoretycznaWięc ją udowodnij. > "olson nie jest w stanie podać drogi do tego istnienia" implikuje to niemożliwość istnienia takiej dyktatury> Hmm nie wiedziałem, że to co sądzę lub czego nie sądzę ma wpływ na możliwość istnienia dobrej dyktatury  Nie niestety, skoro ta dyktatura istnieje tylko w TWOJEJ wyobraźni, to jedynie TY jesteś w stanie wykazać możliwość jej istnienia Gdyby mogła istnieć realnie, to byłaby inna sytuacja. > a zgodnie z "logiką" Szarleya zanim wynaleziono samolot, był on niemożliwy do wynalezienia...Był możliwy, ale ktoś to w końcu UDOWODNIŁ. Najpierw policzył, potem zaprojektował, wykonał serię doświadczeń Ty zaś każesz przyjmować wszystko bez dowodu i doświadczeń. Na wiarę. Przykro mi , sceptyczny jestem, wymagam argumentów, dowodów, wyników doświadczeń Jedynym Twoim argumentem jest Twoje przekonanie, że może istnieć dobra dyktatura. Może nawet udałoby Ci się do niej przekonać, gdybyś odpowiadał poważnie na pytania o tę TWOJĄ koncepcję. > No gdybyś walił takie błędy bez emocji, to jeszcze gorzej by to świadczyło o Twoim myśleniu.Znów nudzisz o moich emocjach. Już Ci pisałem, nie potrzebuję Twoich amatorskich diagnoz > No i w świecie wg Szarleya podobno nie mogę uprawiać seksu  A dupcz sobie ile zechcesz, nie mój problem. > A dalej jest projekcja jak to Szarley marzy o tym,Znów nudzisz o moich emocjach. > A olson nie podaje sposobu dojścia dyktatora do władzy bo to nie jest przedmiot dyskusji.Bo tak jest wygodnie Olsonowi > Nie twierdziłem, że mam kompletny system z dyktaturą na czele, który wprowadzę bezboleśnie, tylko że dobra dyktatura byłaby lepsza od każdej demokracji.No i nadal czekam na dowód tego twierdzenia. > Nadal Szarley nie zrozumiał tego o czym piszę i zadaje emocjonalne pytania nie na temat.Znów nudzisz o emocjach?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tu nie ma nic do udowadniania. To był przykład retoryczny podany explicite. Gdybyś nie zareagował emocjonalnie, albo był rozsądny, wyparłbyś się demokratyzmu ontologicznego i stwierdziłbyś, że jako mniejsze zło wolisz demokrację z powodów, które podałeś. To jest właśnie podstawowy dowód na to, że zareagowałeś emocjonalnie. Przez to nie rozumiesz mojej retoryki, bo nie chcesz zrozumieć. Automatycznie przetwarzasz moje wpisy z funkcją "znajdź na to odpowiedzi żeby wyszło po mojemu" i po prostu brniesz w zaparte. Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy. Mógłby to nawet być krwawy upadek obecnego systemu, co byłoby negatywem przypisanym jeszcze do niego. Dyktatura mogłaby się wtedy wyłonić jako pozytywne następstwo tych negatywnych wydarzeń. Wspominałem o tym, a to już neguje sens powtarzania ciągle tych samych pytań. Ty jednak tego nie chciałeś zrozumieć i brnąłeś dalej wmawiając mi strawmany i formułując pod nie pytania. Moja pewność siebie w tej dyskusji bierze się nie z tego, że jestem tak pewny swojego zdania, tylko z tego, że nawet go nie zrozumiałeś, tylko jeszcze na poziomie języka próbujesz je przestrawmanować, przez co po tym co odpowiadasz widzę, że nie rozumiesz i że reagujesz emocjonalnie na niektóre słowa-klucze. I tak kluczysz dookoła meritum żeby tylko go nie dotknąć, jakby parzyło. Meritum była krytyka demokracji i porównanie jej do teoretycznie dobrej dyktatury. Zamiast dyktatury może być i monarchia. To bez znaczenia, bo kluczowe jest tu rządzenie przez jedną osobę (co odsuwa od władzy plebs) i zorganizowanie władzy w optymalny sposób. Chodzi o to żeby nie decydowało głosowanie oparte na przewadze liczebnej i emocjonalnej. Gdy leżałem w szpitalu nie słuchałem w ogóle sztabu lekarzy, tylko profesora, który różnił się od nich tym, że jest wybitnym fachowcem. Dlatego właśnie myśli inaczej niż większość. Najlepsze firmy są na takim poziomie dlatego, że zatrudniają najlepszych fachowców. Myślą oni inaczej niż większość i dochodzą do optymalnych rozwiązań. Najlepsi artyści to tacy, których twórczość różni się od reszty. Oczywiście gdy ktoś myśli inaczej niż większość, jest większa szansa, że będzie to większy debil niż ktoś mądrzejszy. Dlatego dotychczasowe dyktatury się nie udawały. Za mało wiedzy, za mało doświadczenia, zbyt duża emocjonalność dyktatorów. Można tego uniknąć, choć zapewne większa szansa jest na to, że kolejny dyktator byłby zły, skoro większość ludzi jest głupia lub nie nadająca się emocjonalnie do rządzenia. Najlepsze predyspozycje do rządzenia mają psychopaci. Cechuje ich dążenie do celu po trupach, skuteczność, umiejętność manipulacji otoczeniem, podejmowanie się działań, których boją się inni i często skrajna głupota. Inteligentni socjopaci wolą być za kulisami. Dzięki inteligencji i zdolności do manipulowania innymi oraz braku impulsywności mogą gromadzić pieniądze i zdobywać władzę. Manipulują opinią tłumu, czyli sterują zarówno mechanizmami demokracji, jak i niewidzialną ręką rynku. Nie interesuje ich to, że ludzie chorują, umierają, głodują. Liczy się tylko własny interes i mnożenie zysków i władzy. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że większość ich myśli nie pochodzi od nich, a ich emocje to wdruki pochodzące głównie z kultury, którą tworzą wspomniani skrajnie socjopatyczni i inteligentni osobnicy. Te zaprogramowane emocje walczą między sobą poprzez ego nosicieli. Mechanizmy są mniej więcej jasne. Opisuję je, a przykłady ludzi takich jak Ty pokazują to w praktyce na przejaskrawionych przykładach. Pod hasłem dobry dyktator mogłeś sobie wyobrazić idealny rząd wg własnych wyobrażeń. Niekoniecznie przecież wg moich. Jest tylko jedna zasada - ludzie nie znają się na polityce, więc nie wiedzą co jest dla nich dobre. Np głosują na socjalistów, którzy im więcej obiecają, bo nie wiedzą, że lepiej nauczyć się samodzielnego podejmowania decyzji. > Był możliwy, ale ktoś to w końcu UDOWODNIŁ.No więc dobra dyktatura też nie jest niemożliwa i ktoś może to w końcu udowodnić. Nie pozostaje Ci nic innego niż się z tym pogodzić. > >No i w świecie wg Szarleya podobno nie mogę uprawiać seksu  > A dupcz sobie ile zechcesz, nie mój problem.Chłopie, nie rozumiesz o co mi chodzi? Naprawdę? O to co sam napisałeś, że rzekomo moim problemem jest brak seksu. Wszystko co napiszę przeinaczasz w ten sposób, a potem się dziwisz, że tak się do Ciebie zwracam i wytykam Ci emocjonalne reakcje zamiast chłodnego przemyślenia. > >A olson nie podaje sposobu dojścia dyktatora do władzy bo to nie jest przedmiot dyskusji.> Bo tak jest wygodnie OlsonowiTo Szarleyowi jest wygodnie odejść od meritum poprzez zadawanie nieadekwatnych pytań, które nie dotyczą tematu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Tu nie ma nic do udowadniania. To był przykład retoryczny podany explicite. Gdybyś nie zareagował emocjonalnie,Znów nudzisz z emocjami.... > To jest właśnie podstawowy dowód na to, że zareagowałeś emocjonalnie.Znów nudzisz z emocjami.... > Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry.Czyli o swoich marzeniach. > Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy.Skoro.... Cóż. Napisałem Ci dlaczego dla mnie jednak to MA znaczenie. Czy ma sens rozmawiać o kompletnie urojonych sytuacjach? > Mógłby to nawet być krwawy upadek obecnego systemu, co byłoby negatywem przypisanym jeszcze do niego. Dyktatura mogłaby się wtedy wyłonić jako pozytywne następstwo tych negatywnych wydarzeń.1 Nie widzę aby ten obecny system chylił się ku upadkowi 2 Nie widzę możliwości, aby w wyniku takiego upadku wyłoniła się DOBRA dyktatura. W razie załamania demokracji, władzę weźmie najsilniejszy a nie najlepszy > Moja pewność siebie w tej dyskusji bierze się nie z tego, że jestem tak pewny swojego zdania, to się nazywa bufonada  > widzę, że nie rozumiesz i że reagujesz emocjonalnie na niektóre słowa-klucze.Znów nudzisz z emocjami.... >Meritum była krytyka demokracji i porównanie jej do teoretycznie dobrej dyktatury. Czyli porównanie czegoś co JEST rzeczywiście z czymś co istnieje tylko w Twojej wyobraźni. Chcesz porozmawiać o demokracji? OK! Tylko że narażasz się na swój własny argument. Cokolwiek złego napiszesz o demokracji spotka Cię Kontra Olsona 1 Narazisz się ze strony rozmówcy na zarzut że reagujesz emocjonalnie DOWÓD: częste używanie słów o negatywnym emocjonalnym ładunku np "plebs" 2 Narazisz się ze strony rozmówcy na kontrargument, że piszesz o złych demokracjach, a są też dobre. Tylko w odróżnieniu od Twoich argumentów ja poradzę POKAZAĆ dobrą demokrację. DOWÓD dfemokracja szwajcarska kanadyjska fińska... Zaznaczony fragment zawiera MERYTORYCZNE argumenta. Niestety nie odpowiesz, lub odpowiesz amatorską diagnozą. A szkoda. > Zamiast dyktatury może być i monarchia. To bez znaczenia, bo kluczowe jest tu rządzenie przez jedną osobę (co odsuwa od władzy plebs) i zorganizowanie władzy w optymalny sposób.I tego "optymalizmu" nie poradzisz wskazać inaczej niż przez UDO "Ja powiedziałem, więc jest to prawda" Nie Olsonie, to że coś powiedziałeś, nie znaczy, że udowodniłeś. > Oczywiście gdy ktoś myśli inaczej niż większość, jest większa szansa, że będzie to większy debil niż ktoś mądrzejszy. Dlatego dotychczasowe dyktatury się nie udawały.Więc pokaż mechanizm zabezpieczający przed takim zjawiskiem. > Pod hasłem dobry dyktator mogłeś sobie wyobrazić idealny rząd wg własnych wyobrażeń.Niestety nie. Takiej dyktaturze brakuje jednego zasadniczego elementu: OCENY. W systemie którego bronię jest zaszyta OCENA rządu. > Jest tylko jedna zasada - ludzie nie znają się na polityce, więc nie wiedzą co jest dla nich dobre. Np głosują na socjalistów, którzy im więcej obiecają, bo nie wiedzą, że lepiej nauczyć się samodzielnego podejmowania decyzji.... lub na liberałów i potem nie mogą posłać dziecka do szkoły bo ich nie stać. > >Był możliwy, ale ktoś to w końcu UDOWODNIŁ.> No więc dobra dyktatura też nie jest niemożliwa i ktoś może to w końcu udowodnić.No i na to czekam, a skoro nie ma dowodu praktycznego (tym różni się dobra dyktatura od dobrej demokracji) to musisz się mocniej wysilić, niż amatorsko diagnozując emocje > Nie pozostaje Ci nic innego niż się z tym pogodzić.Pozostaje coś innego. Sceptycyzm. > >>A olson nie podaje sposobu dojścia dyktatora do władzy bo to nie jest przedmiot dyskusji.> >Bo tak jest wygodnie Olsonowi> To Szarleyowi jest wygodnie odejść od meritum poprzez zadawanie nieadekwatnych pytań, które nie dotyczą tematu.Możesz nazywać pytania jak chcesz, nie zmienia to faktu : Nie odpowiadasz, a przypomnę, rozmawiamy o świecie istniejącym jedynie w Twoich marzeniach, nikt za Ciebie nie odpowie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znów nudzisz z emocjami....Szarley na udowodnienie mu emocjonalnej reakcji nieopartej na logicznych argumentach nadal broni się w emocjonalny sposób. Myśli, że gdy zaszufladkuje moje argumenty do swojej autorytarnie stwierdzonej kategorii "nudzenie emocjami" to jego kompromitacja się rozmyje. Zabawna reakcja, prawda?  > >Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry.> Czyli o swoich marzeniach.Czytaj dobrze: to był retoryczny przykład podany explicite. No i to by było na tyle, a o tym jak to nieemocjonalnie reagujesz chyba wszyscy poza Wenancjuszem już zdążyli się przekonać. Sposób w jaki nieudolnie próbujesz racjonalizować swoje emocje, udowadnia dosadnie, że jesteś człowiekiem głębokiej wiary, z którym racjonalna dyskusja jest niemożliwa. Oczywiście temat swoich pomyłek jak ta z seksem znów sprytnie przemilczałeś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Znów nudzisz z emocjami....> Szarley na udowodnienie mu emocjonalnej reakcji nieopartej na logicznych argumentach nadal broni się w emocjonalny sposób.Znów nudzisz z emocjami.... > Oczywiście temat swoich pomyłek jak ta z seksem znów sprytnie przemilczałeś  Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz Podejmujesz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A przestaniesz przeinaczać sens moich wypowiedzi i zrozumiesz wreszcie co do ciebie piszę? Bo jak nie to rozmowa taka jak dotychczas nie ma sensu. Wszystko i tak przekręcasz i reagujesz jak maszynka do niezgadzania się ze mną i wymyślania racjonalizacji do tego niezgadzania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Szkoda , że nie podjąłeś rękawicy
Pa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | Przeczytałem Twoje przesłanie na profilu:"Nie ma lepszego argumentu niż brak argumentów oponenta". To by oznaczało, że Twoim celem jest nie tyle prawda, co konfrontacja. Zgadza się? Poza tym dlaczego braki w czyimkolwiek umyśle miałyby przesądzać o jakości Twoich argumentów? To raczej stosunek do innych argumentów przesądza o jakości. Zgadzasz się?
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Przeczytałem Twoje przesłanie na profilu:"Nie ma lepszego argumentu niż brak argumentów oponenta". To by oznaczało, że Twoim celem jest nie tyle prawda, co konfrontacja. Zgadza się?
Nie do końca. Celem jest prawda, wytykanie zakłamania i obalanie tych zakłamanych wierzeń. Mam negatywne podejście do prawdy, tzn łatwiej wykazać komuś mówienie nieprawdy niż udowodnić swoją rację. Często rozmówcy wypaczają moje wypowiedzi, reagują emocjonalnie, udają że nie zrozumieli itd. Widzisz to chyba patrząc na moje "rozmowy" z Szarleyem i Jackiem.
>Poza tym dlaczego braki w czyimkolwiek umyśle miałyby przesądzać o jakości Twoich argumentów?
Bo moje argumenty zazwyczaj sprowadzają się do obalania ad hominem cudzych wypocin. Dokładnie na tej zasadzie ateiści krytykują wiarę, a ja to odnoszę nie tylko do religii, tylko ogólnie do przekonań, emocji, defaultowych mechanizmów. Gdy ktoś się ewidentnie myli, nie trzeba nawet przedstawiać swojego zdania, tylko wystarczy wytykać te pomyłki.
>To raczej stosunek do innych argumentów przesądza o jakości. Zgadzasz się?
W normalnej dyskusji tak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Przeczytałem Twoje przesłanie na profilu:"Nie ma lepszego argumentu niż brak argumentów oponenta". To by oznaczało, że Twoim celem jest nie tyle prawda, co konfrontacja. Zgadza się? >Nie do końca. Celem jest prawda, wytykanie zakłamania i obalanie tych zakłamanych wierzeń. Mam negatywne podejście do prawdy, tzn łatwiej wykazać komuś mówienie nieprawdy niż udowodnić swoją rację. Często rozmówcy wypaczają moje wypowiedzi, reagują emocjonalnie, udają że nie zrozumieli itd. Widzisz to chyba patrząc na moje "rozmowy" z Szarleyem i Jackiem. >>Poza tym dlaczego braki w czyimkolwiek umyśle miałyby przesądzać o jakości Twoich argumentów? >Bo moje argumenty zazwyczaj sprowadzają się do obalania ad hominem cudzych wypocin. Dokładnie na tej zasadzie ateiści krytykują wiarę, a ja to odnoszę nie tylko do religii, tylko ogólnie do przekonań, emocji, defaultowych mechanizmów. Gdy ktoś się ewidentnie myli, nie trzeba nawet przedstawiać swojego zdania, tylko wystarczy wytykać te pomyłki. >>To raczej stosunek do innych argumentów przesądza o jakości. Zgadzasz się? >W normalnej dyskusji tak. > Czyli jesteś super!!! Poza tym, że zbieram Twoje wypowiedzi by uprzytomnić Tobie jaki jesteś pokręcony i za co postponujesz dyskutantów. Co zrobisz jeśli będziesz wszystkim widoczny żeś śmieszny? Znów zmowa mafii? Olson już Ciebie widzą, nie tylko ja, szarley, czy Jacek Głodzik jako zmanieryzowanego wynaturzeńca, pustego zarozumialca (co za tym idzie pustego i jałowego), z podwyższoną miarą swoich wartości (nie)niezwykłych, "(nie)trafnych" spostrzeżeń. Chciałeś dowodów do Tobie je dostarczę. Ja, z plebsu, MOŻE DEBIL, MOŻE TYPEK SPOD CIEMNEJ GWIAZDY. A może to ty jesteś nienormalny? JAKŻESZ MOŻESZ NIEZNANE TOBIE OSOBY POSĄDZAĆ O DEBILIZM? WYTŁUMACZ SIĘ ZE SWEGO ZACHOWANIA PUBLICZNIE. POSTPONUJESZ WSZYSTKICH, POZA TYMI, KTÓRZY SĄ BYLE JAKO ZGODNI Z TWOIMI SUGESTIAMI. KIM TY JESTEŚ, ŻE MASZ PRAWO TAKIEJ OCENY? CZYŻ TO NIE CHOROBLIWA I NIEBEZPIECZNA MANIA WIELKOŚCI? NIE ZNASZ OSÓB Z KTÓRYMI DYSKUTUJESZ I JUŻ ICH OSĄDZASZ? ZAŁOŻYŁEŚ JAKIŚ SPOSÓB ARBITRALNEGO OSĄDU? Słowo "plebs" istniało kiedyś jako forma własnego wyróżnienia właśnie w tle plebsu jako lepiej wiedzącego, mającego lepsze wykształcenie i ogładę. Niemniej nie należący do plebsu robili gorsze rzeczy jak ten pogardzany plebs. Gdybyś był więcej oczytany, to byś przynajmniej tego słowa nie używał PRZEZ SAMĄ WIEDZĘ I TWOJA NAUCZYCIELKA TEŻ BY WIEDZIAŁA ZAPATRZONA W CIEBIE JAKO ZJAWISKO INTELIGENCJI NIEZWYKLEJ, TAK SAMO WALNIĘTA JAK TY.... Teraz jest słowo "PLEBS" obraźliwe. I to wielce dlatego, że jednocześnie się wynosisz nad innych.. DLACZEGO WIĘC OBRAŻASZ NA LEWO I PRAWO WSZYSTKICH? COŚ TY ZA MIZANTROP?! Bezczelność Twoich odpowiedzi jest....kosmiczna. Ja Ciebie będę pamiętał zawsze jako Szczyt niezwykłej impertynencji i ignorancji. I nie obchodzi mnie Twoja odpowiedź. Będę i tak deptał to co napisałeś głupiego i obraźliwego bezkrytyczny samouwielbieniec wykształcony i pielęgnowany przez równie psychicznie zniekształconą psychicznie nauczycielkę. Pisząc do mnie piszesz na Berdyczów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Co zrobisz jeśli będziesz wszystkim widoczny żeś śmieszny?
Wszystkim czyli plebejuszom? Na szczęście tymi emocjonalnymi rzygami tak się ośmieszasz, że ciężko byłoby mi cię przebić autokompromitującymi wpisami.
A plebsem nazywam ludzi, którzy reagują automatycznie jak marionetki (emocjonalnie) i mimo tego, że przedstawia się im argumenty, brną w zaparte i w tym galopie nie zauważają, że mają na oczach klapki.
Jako przykład wkleiłem linki w pierwszym poście. Oczywiście najłatwiej to zignorować i krzyczeć kapslokiem, że olson jest głupi, zły itd - same epitety wymienione jednym tchem, a merytorycznych zarzutów brak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Co zrobisz jeśli będziesz wszystkim widoczny żeś śmieszny? >Wszystkim czyli plebejuszom? Na szczęście tymi emocjonalnymi rzygami tak się ośmieszasz, że ciężko byłoby mi cię przebić autokompromitującymi wpisami. >A plebsem nazywam ludzi, którzy reagują automatycznie jak marionetki (emocjonalnie) i mimo tego, że przedstawia się im argumenty, brną w zaparte i w tym galopie nie zauważają, że mają na oczach klapki. >Jako przykład wkleiłem linki w pierwszym poście. Oczywiście najłatwiej to zignorować i krzyczeć kapslokiem, że olson jest głupi, zły itd - same epitety wymienione jednym tchem, a merytorycznych zarzutów brak.
No to jasno powiedz kim Ty jesteś skoro wszyscy inni to plebs? Czy nie jesteś czasem zasmarkanym obkichanym bubkiem? A to co obiecałem Tobie opublikuję w osobnym poście. A będzie dłuuuuugie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
>No to jasno powiedz kim Ty jesteś skoro wszyscy inni to plebs? Czy nie jesteś czasem zasmarkanym obkichanym bubkiem? A to co obiecałem Tobie opublikuję w osobnym poście. A będzie dłuuuuugie.
znow strawman. nie pisalem, ze wszyscy to plebs. poza tym jak juz pytasz kim jestem to inni nie maja nic do rzeczy. no i znow obrazasz, a argumentow nadal brak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | Olson, mam pytanie tak zupełnie od czapy, czy podpisałbyś się pod stwierdzeniem, że lepiej nie wiedzieć co inni w nas cenią? Załóżmy, że cenisz swoją inteligencję i ktoś inny też ją ceni. Do tego stopnia, że gotów jest pominąć fakt, że może nie zawsze jesteś miły (każdy coś tam ma). Czy to byłaby dla Ciebie sytuacja satysfakcjonująca, czy może nie do końca by Ci się to podobało? Jakby nie patrzeć byłbyś wtedy ograniczony do jakiegoś aspektu, chodziłoby tylko o jakąś część Ciebie.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jakby nie patrzeć byłbyś wtedy ograniczony do jakiegoś aspektu, chodziłoby tylko o jakąś część Ciebie.Zawsze tak jest. Najbardziej nie lubię tzw "bezwarunkowej akceptacji" co innymi słowy można sformułować jako "możesz być nawet ostatnim debilem i śmieciem, ale będę cię akceptował" w domyśle dlatego, że ktoś taki sam się oszukuje akceptując siebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | Jeśli jednak utożsamisz się ze swoją świadomością po prostu, to można się bezwarunkowo akceptować.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wg mnie nie można, bo bezwarunkowość nie istnieje. sjp.pwn.pl/sjp/akceptacja;2439112.htmlakceptacja 1. «aprobata» 2. «formalna zgoda na coś» 3. «pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić» 4. «uznanie czyichś cech, czyjegoś postępowania za zgodne z oczekiwaniami» Akceptuję wg 3 znaczenia. Wg pierwszego albo 4 nie akceptuję, bo można zaakceptować tylko to co się do tego nadaje. W ten sposób akceptując wszystko tak naprawdę nie akceptowałbym niczego. Podobny problem jest z tolerancją - pewna doza nietolerancji jest potrzebna, bo dzięki temu mogą istnieć pozytywy, a tolerując wszystko sprowadza się wszytko do bezwartościowej papki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | Po co utożsamiać się z konglomeratem rzeczy, z których wszystkie zostały w nas włożone? Gdy czujesz, że jesteś jedynie świadomością i cieszy Cię ten fakt, to znika problem wybierania tudzież odrzucania rzeczy, które nie są Tobą. Znika problem szukania kryterium, na podstawie którego się wybiera i odrzuca. Wszelkie kryteria mają charakter społeczny, bo te rzeczy pochodzą od społeczeństwa i społeczeństwo chce mieć nad nimi władzę. Gdy się z nimi utożsamiasz - ma władzę nad Tobą.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Po co utożsamiać się z konglomeratem rzeczy, z których wszystkie zostały w nas włożone? Gdy czujesz, że jesteś jedynie świadomością i cieszy Cię ten fakt, to znika problem wybierania tudzież odrzucania rzeczy, które nie są Tobą.
Dlaczego? Widzę to inaczej. Nie utożsamiam się z konglomeratem rzeczy (treścią świadomości), tylko z samą świadomością. A właściwie "utożsamiania" to złe słowo, bo nie utożsamiam się tak naprawdę z niczym.
>Znika problem szukania kryterium, na podstawie którego się wybiera i odrzuca.
Nie zgadzam się. Dla mnie takim kryterium jest przyczynowość, tzn jeśli istnienie jakiejś cechy ma negatywne skutki to trzeba to odrzucić. Tym bardziej, że te cechy to nie ja, tylko to co zostało w nas włożone, więc w moim przypadku nie działa tak popularny w społeczeństwie mechanizm wyparcia. Praca nad sobą nie ma związku z utożsamieniem, tylko raczej gdy ktoś się utożsamia z konglomeratem wylosowanych cech, to bardzo często wypiera swoje wady i udaje, że wszystko jest w porządku (np jak ktoś ma nadwagę i nic z tym nie robi).
>Wszelkie kryteria mają charakter społeczny, bo te rzeczy pochodzą od społeczeństwa i społeczeństwo chce mieć nad nimi władzę. Gdy się z nimi utożsamiasz - ma władzę nad Tobą.
Nie wszystkie kryteria. Moje raczej mają charakter aspołeczny, ale nie planowałem tego. Dla mnie na pierwszym miejscu jest dążenie do prawdy, tzn do tego żeby się nie okłamywać, bo prawda ontologiczna jest niedostępna człowiekowi. Wartości dla mnie opierają się na przyczynach i skutkach. Należy unikać tego o czym wiemy, że ma negatywne skutki, ale to czy nam się udaje to kwestia tego jak silnymi zwierzętami jesteśmy. Przyczynowość ma też znaczenie przy indywidualnym podejściu do tematu i zapoznaniu się z tym co usprawiedliwia człowieka, który ma słabą wolę mocy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >Dla mnie takim kryterium jest przyczynowość, tzn jeśli istnienie jakiejś cechy ma negatywne >skutki to trzeba to odrzucić. Ale odrzucasz zawsze coś co nie jest Tobą. Jakąś cechę właśnie. Siebie odrzucić nie możesz, bo jesteś sobą. Siebie możesz tylko rozpoznać. Oczywiście nadal możesz się bawić w przyjmowanie i odrzucanie, ale to nie ma znaczenia dla ja. To ma znaczenie co najwyżej dla przetrwania ciała, dla relacji ze społeczeństwem.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
>Ale odrzucasz zawsze coś co nie jest Tobą. Jakąś cechę właśnie.
tak, bo nie ma zadnego "mnie".
>Siebie odrzucić nie możesz, bo jesteś sobą.
Nie zgadzam sie. Nie ma zadnego "mnie", ani "soba". Swiadomosc jest bezosobowa, a slowa, ktore to opisuja sa znieksztalceniem.
>Siebie możesz tylko rozpoznać.
Rozpoznac moge jedynie cechy, ktorymi nie jestem.
>Oczywiście nadal możesz się bawić w przyjmowanie i odrzucanie, ale to nie ma znaczenia dla ja. To ma znaczenie co najwyżej dla przetrwania ciała, dla relacji ze społeczeństwem.
Nie, to ma przelozenie na swiadomosc. Wazniejsze od relacji ze spoleczenstwem jest dla mnie to jak sie bede czul w praktyce z przewidywanymi konsekwencjami moich czynow. Np gdybym byl alkoholikiem to mialbym gdzies co mysla inni, ale interesowalby mnie stan wlasnego zdrowia. Czuje pogarde dla ludzi, u ktorych ta proporcja jest odwrotna i bardziej interesuje ich prymitywne ego. Akceptuje ludzi, ktorzy maja swiadomosc problemow, swoich wad, konsekwencji i walcza o odmiane swojego losu, gdy to mozliwe (bo nie zawsze sie da). Nie wazne kim jestes, tylko o co walczysz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | > Nie zgadzam się. Nie ma żadnego "mnie", ani "sobą". Świadomość jest bezosobowa, a słowa, które >to opisują są zniekształceniem.Zauważ co napisałeś. Nie ma żadnego... Świadomość jest ... Zatem chyba jednak się zgadzasz? Ja właśnie o tym piszę. Jesteśmy świadomością, a resztą została w nas włożona. > >Siebie możesz tylko rozpoznać.> Rozpoznać mogę jedynie cechy, którymi nie jestem.Ale gdy to już zrobisz, to nadal stwierdzasz 'jestem'  Dla mnie to rodzaj rozpoznania. Tym i tym nie jestem, ale nadal jestem. > >Oczywiście nadal możesz się bawić w przyjmowanie i odrzucanie, ale to nie ma znaczenia dla ja. >>To ma znaczenie co najwyżej dla przetrwania ciała, dla relacji ze społeczeństwem.> Nie, to ma przełożenie na świadomość. Ważniejsze od relacji ze społeczeństwem jest dla mnie to >jak się będę czuł w praktyce z przewidywanymi konsekwencjami moich czynów.Jak ma przełożenie na świadomość? Bez względu na to jak się będziesz czuł możesz być tego świadom. Nie jesteś swoimi złymi lub dobrymi uczuciami. > Czuje pogardę dla ludzi, u których ta proporcja jest odwrotna i bardziej interesuje ich >prymitywne ego. Akceptuje ludzi, którzy maja świadomość problemow, swoich wad, konsekwencji i >walczą o odmianę swojego losu, gdy to możliwe (bo nie zawsze się da). Nie ważne kim jesteś, >tylko o co walczysz.Wszystko jest drogą. Zarówno rozwijanie ego jak i porzucenie go. Ty chcesz akceptować tylko tych ludzi, którzy są dalej na tej drodze. To tak jakbyś powiedział: Cenię sobie maturzystów, a gardzę gimnazjalistami. A przecież między nimi jest tylko taka różnica, że jedni są wcześniej inni później. Każdy ma indywidualną ścieżkę i nigdy nie możesz powiedzieć, że ktoś już powinien być dalej na tej drodze, bo nie możesz tego wiedzieć. Za dużo zmiennych. Być może niektórzy muszą się pomęczyć, być może muszą przekonać się na własnej skórze, że iluzja jest i pozostanie iluzją, aby móc odpuścić. Przecież to dobrze, że nie wierzą na słowo, tylko sami sprawdzają. Zobacz jaka była droga Buddy. Najpierw Sansara dopiero potem Oświecenie.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zauważ co napisałeś. Nie ma żadnego... Świadomość jest ...> Zatem chyba jednak się zgadzasz? Ja właśnie o tym piszę. Jesteśmy świadomością, a resztą została w nas włożona.Widze. Dlatego przeciez sie nie klocimy, tylko rozmawiamy. Nie czujesz potrzeby obrony swojego ego, a ja nie czuje potrzeby atakowania Cie. Uwazam, ze "ja" to niefortunne okreslenie dla swiadomosci, bo gdybym mial najprosciej opisac blad popelniany przez ludzi i istote przebudzenia, to powiedzialbym, ze u nieprzebudzonych (plebsu) swiadomosc utozsamia sie z "ja". Nie potrafie szanowac botow kopiuj-wklej, niezdolnych do samodzielnego myslenia. Szczegolnie gdy widac ich zaklamanie i dysonans miedzy deklarowanymi wartosciami, a wnetrzem. > >>Siebie możesz tylko rozpoznać.> >Rozpoznać mogę jedynie cechy, którymi nie jestem.> Ale gdy to już zrobisz, to nadal stwierdzasz 'jestem' Dla mnie to rodzaj rozpoznania. Tym i tym nie jestem, ale nadal jestem.Musi to byc samo "jestem". Bo swiadomosc jako taka nie posiada cech - te sa juz jej trescia, czyli wdrukami. > >Nie, to ma przełożenie na świadomość. Ważniejsze od relacji ze społeczeństwem jest dla mnie to >jak się będę czuł w praktyce z przewidywanymi konsekwencjami moich czynów.> Jak ma przełożenie na świadomość? Bez względu na to jak się będziesz czuł możesz być tego świadom. Nie jesteś swoimi złymi lub dobrymi uczuciami.Ale to na dluzsza mete nie ma znaczenia. To wazne przy wychodzeniu z ego, ale przeciez jeszcze jest przyczynowosc. Np brak sportu odbilby sie negatywnie na zdrowiu i psychice a wtedy czulbym sie zle. Nie mialoby to nic wspolnego ze spoleczenstwem. > Wszystko jest drogą. Zarówno rozwijanie ego jak i porzucenie go. Ty chcesz akceptować tylko tych ludzi, którzy są dalej na tej drodze. To tak jakbyś powiedział: Cenię sobie maturzystów, a gardzę gimnazjalistami. A przecież między nimi jest tylko taka różnica, że jedni są wcześniej inni później. Każdy ma indywidualną ścieżkę i nigdy nie możesz powiedzieć, że ktoś już powinien być dalej na tej drodze, bo nie możesz tego wiedzieć. Za dużo zmiennych.Na tej zasadzie trzeba by akceptowac wszystkich i wszystko. Nikt ani nic nie sa winne. Moja nieakceptacja dotyczy tego co wg mnie jest negatywne, tzn powoduje szkody. > Być może niektórzy muszą się pomęczyć, być może muszą przekonać się na własnej skórze, że iluzja jest i pozostanie iluzją, aby móc odpuścić. Przecież to dobrze, że nie wierzą na słowo, tylko sami sprawdzają.Przeciez wlasnie ich utozsamienie wynika ze slepej wiary. Gdyby mysleli samodzielnie, to przestaliby powielac stadne defaultowe memy. Niestety wiekszosc ludzi jest glupia, a wiekszosc idei przez nich wyznawanych - szkodliwa. Dlatego w dobrym systemie plebs nie moze o niczym decydowac za innych, ale musi miec maksymalna mozliwa wolnosc osobista. > Zobacz jaka była droga Buddy. Najpierw Sansara dopiero potem Oświecenie.Cierpienie czasem uszlachetnia i wtedy zadawanie go jest jakby cnota. Czlowiek musi cierpiec aby moc sie przebudzic. Jesli cierpienie jest zbyt lekkie, to moze sie niczego nie nauczyc, bo nadal beda dzialaly mechanizmy wyparcia, utozsamienia, racjonalizacji i spoleczne prymitywne ego. Jednak podludzie czesto oszukuja sie do konca zycia, popadajac w syndrom sztokholmski. Wtedy nie ma mozliwosci zeby do tych wierzacych botow cos trafilo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >>Wszelkie kryteria mają charakter społeczny, bo te rzeczy pochodzą od społeczeństwa i >>społeczeństwo chce mieć nad nimi władzę. Gdy się z nimi utożsamiasz - ma władzę nad Tobą. >Nie wszystkie kryteria. Moje raczej mają charakter aspołeczny, ale nie planowałem tego. One też są społeczne w tym sensie, że mają odniesienie do społeczeństwa. To jaki znak ma to odniesienie to inna kwestia. 'Ja' nie ma żadnego odniesienia, bo 'ja' jest tylko świadkiem.
dajmonion
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >One też są społeczne w tym sensie, że mają odniesienie do społeczeństwa. To jaki znak ma to odniesienie to inna kwestia.
W pierwszej kolejnosci staram sie dojsc do mechanizmow, a dopiero w dalszej oceniam i odnosze do spoleczenstwa.
>'Ja' nie ma żadnego odniesienia, bo 'ja' jest tylko świadkiem.
Dla mnie "ja" = ego i odnosi sie do spoleczenstwa. Ty piszesz o bezosobowym obserwatorze, ktorym jestes.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Szkoda , że nie podjąłeś rękawicy> PaMam wrażenie szarleyu, że próbujesz zmusić olsona do chodzenia po Ziemi gdy on chce inaczej. Pytanie, gdzie ta droga dotąd ciebie i jego doprowadziła? Jego chyba tylko do domyślania się emocjonalnych reakcji* i egzaltowania się w myśl zasady "jeśli coś naturalnego w życiu wypierasz - z tym się wiążesz b. ściśle". Cytat "wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry (..) nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy (..) to był retoryczny przykład podany explicite".Nie widzisz prymitywnej prowokacji? Chłopak chce sobie pogadać nawet bez związku z zewnętrznym światem, nie chce się czegoś tu uczyć, ale z braku własnej serotoniny / dopaminy (i zapewne też z nudów) chce retorycznie bajdurzyć, by wciągnąć kogokolwiek w rozmowę. Haczyk połknięty: rozmowa w jego mniemaniu daje prawo do wykazywania swojego intelektu i pompowania ego, do zapomnienia o osobistej patowej sytuacji. W końcu do iluzji własnej meta-racjonalności (racjonalne niebo). Trochę znasz ten schemat, prawda?  Ja znam. Jak chce monologować o sytuacji, w której dobry dyktator został stworzony i zesłany na Ziemię (baardzo racjonalne  ) to po co rzucać mu kłody? Swoją drogą rzeczownik "nas" w powyższym cytacie nieco mnie zafrapował  Zdradza to pewne niespełnione ambicje.. cóż c'est la vie.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać. * zwłaszcza wymyślonych
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Więc ją udowodnij.
Nie żyj w świecie złudzeń szarley'u. Mieliśmy przecież doświadczenia na przykładzie z Krystkonem. Ten uciekał z wątku przez siebie poruszonego, przyparty do muru miał wyjaśniać swoje wizje. Olson wystawia rogi, czując swą siłę w impertynencji, co daje mu pewność siebie. Taki typ osobowościowy. Palnie coś nieprzemyślanego i nie przyzna się do błędu (przykład dyskusji z Janem Bednarskim), mimo że to cecha ludzka ("Errare humanum est"), za to z lubością segreguje włączających się do dyskusji, zbyt dociekliwych i zbyt nalegających na jego odpowiedź, bo z gruntu się z nim nie zgadzasz. Zaraz się dowiesz że jesteś plebsem (jego określenie) a nawet debilem (jego określenie), w najłagodniejszej formie jesteś typem (jego określenie). Uwielbia słowo nudzisz, emocje (niezdrowe) lub emocjonalny bełkot i rynsztokowe ad personam bez argumentacji, bezsilność dyskutanta (na jego brak dowodów), plujący jadem, tak samo jak Krystkon, który wielce niestosownie do sytuacji używał "swoich" określeń jak mantry. Szarley'u widać , że chce być orłem, tylko zachowuje się jak wróbel. Orły latają wyżej. Dedykuję Olsonowi fraszkę transponując J. Sztaudyngera
"I byłby orłem po ostatnie tchnienie Lecz zbyt często ćwierkał Pewnie poprzez ...zapomnienie." Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Palnę coś nieprzemyślanego? Jan Bednarski głosi, że ludzie zajmujący się AI to debile. Jako "dowód" podaje swój wyssany z palca tok myślenia. Pokaż mi drugą osobę, która twierdzi to co on. Natomiast jego argumenty są ciekawe. Jana Bednarskiego plebsem bym nie nazwał, bo nie powtarza bezmyślnie zasłyszanej opinii i myśli samodzielnie.
Tutaj to Szarley palnął coś nieprzemyślanego, co wyjaśniam powyżej. Przeczytaj i może przyznaj się do błędu, zamiast brnąć tak jak on.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Tutaj to Szarley palnął coś nieprzemyślanego, co wyjaśniam powyżej. Przeczytaj i może przyznaj się do błędu, zamiast brnąć tak jak on.
Olson :Zabawny ten świat, karykaturalny, ale nieprzystający do rzeczywistości. Szarley: Pokaż gdzie Twoje marzenie o dobrej dyktaturze przystaje do rzeczywistości
Powtórzę: Pokaż gdzie Twoje marzenie o dobrej dyktaturze przystaje do rzeczywistości
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I to jest właśnie nieumiejętność czytania ze zrozumieniem w praktyce. Nie sądzę żeby wynikała ona ze skrajnej głupoty, więc jako wytłumaczenie pozostają emocje. No i to by było na tyle w tym temacie, bo na tym jaskrawym przykładzie chyba każdy widzi o co mi chodzi gdy piszę o emocjonalnych reakcjach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >I to jest właśnie nieumiejętność czytania ze zrozumieniem w praktyce. Nie sądzę żeby wynikała ona ze skrajnej głupoty, więc jako wytłumaczenie pozostają emocje.
Skończyłeś już te swoje "diagnozy" ?
Znów mają w Twoim przekonaniu zastąpić argumenta, Niestety Tylko w twoim przekonaniu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Po co zastępować argumenty skoro je podałem? Znów się zakałapućkałeś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Mieliśmy przecież doświadczenia na przykładzie z Krystkonem... i kilkoma innymi, dlatego zacytowałem wiersz o wyspach Bergamutach Ostatnio zabłysnął też Max Golonoko Cytat: Akurat chłopi mieli niezłe geny i ich potomkowie to dziś elity umysłowe Polski czyli spora nadreprezentacja Ateistów (np naukowcy prawie wszyscy nie wierzą w Boga).
Na pytanie od kogo pochodzą dzisiejsi chłopi jakoś.... Smutne, że zamiast nawet ostrych sporów z Big_zydem, Nietschem czy Bogusławskim trzeba strzelać do rojeń Olsona, Krystiana czy Maxa, żeby nie okazało się, że na fR można jedynie poczytać o płonącej wodzie, cudownych wielkopolskich oazach bogactwa, starożytnych jądrowych schronach, cebulowych krążkach, dobrych dyktatorach, ekonomicznych strefach i wszechbytnym żydowskim spisku .... > Olson wystawia rogi, czując swą siłę w impertynencji,i jest w tym dobry!  > Zaraz się dowiesz że jesteś plebsem (jego określenie) a nawet debilem (jego określenie),Już było  nie przejmuję się amatorskimi diagnozami > Szarley'u widać , że chce być orłem, tylko zachowuje się jak wróbel. Orły latają wyżej.> Dedykuję Olsonowi fraszkę transponując J. Sztaudyngera> "I byłby orłem po ostatnie tchnienie> Lecz zbyt często ćwierkał> Pewnie poprzez ...zapomnienie."Pozdrawiam.Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zwykle odpowiadam, >Zaznaczeniem na szaro >Ot siła argumentów
No co za impertynent. kiedyś off top był sygnalizowany powiewającą chorągiewką. Teraz moder zmienił na kolor szary tło wypowiedzi. Nawet tego Olson się nie domyślił/albo udaje jak to powiedział w swym wystąpieniu JKM do premiera Tuska, "pali głupa", a podobno wszystko wie. Jaki nie byłby temat na forum tak się wciska ze swoimi uwagami jak przysłowiowa koszula w d..pę. Oczywiście z opiniami arbitralnymi. Kto się nie zgadza, to zaraz jest odpowiednio nazwany i zaszeregowany do plebsu. A off topy nauczył się stosować tylko w wypadku, gdy mu się wyczerpała logika argumentów, lub po prostu argumentów nie ma, na potwierdzenie jego wylewnego blublania, a nie ma powodów by zwalić na rozmówcę obowiązek dowodów jego argumentów.. Ja nie sięgałem po takie metody "wychowawcze" nawet w stosunku do Krystkona, bo to miecz obosieczny, przeważnie używany przez ignorantów impertynenckich.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Ot siła argumentów> I to tylko w wypadku, gdy mu się wyczerpała logika argumentów, lub po prostu argumentów nie ma,I tu niestety muszę się przyznać do swojej naiwności. Z początku liczyłem, że jednak jakieś argumenta padną, pojawi się dyskusja. Potem okazało się że mam udowadniać.. bo przeczę lub moje pytania są tezami. Później liczyłem już tylko na to, że idea "dobrej dyktatury" zostanie ośmieszona i to się w końcu udało, bo jej główny piewca sam się zaorał uznając śmierć setek milionów ludzi za rzecz poboczną, tchórząc od argumentów i pytań a na wszystko odpowiadając Twierdzeniem Olsona "skoro powiedziałem, to ..." > Ja nie sięgałem po takie metody "wychowawcze" nawet w stosunku do Krystkona,Mają wiele wspólnego. Krystkon proponował żywot w "ekonomicznie izolowanej strefie" i wymiękł na pytaniu skąd weźmie kwas siarkowy do produkcji papieru toaletowego, Olson już też wycofuje się ze swoich kretyństw www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733056przyznając ,że "dobra dyktatura" jest po prostu niemożliwa Oczywiście obydwaj pozostają w swoich marzeniach i przed snem cichutko pod kołderką.... Pavlína Pořízková.... lub marzenia o byciu dobrym samcem alfa... Z marzeń na szczęście leczyć nie trzeba, a o upadku demokracji Olson jakoś dyskutować się nie odważy
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Chłopie, wylałeś stek pomyj bez żadnego argumentu to dostałeś off topa. Mogłem usunąć, ale byłoby, że cenzura, a zostawienie tego wpisu jest mi na rękę, bo świadczy o głupocie moich "oponentów". > Kto się nie zgadza, to zaraz jest odpowiednio nazwany i zaszeregowany do plebsu.Nie kto się nie zgadza, a ten kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem i sam sobie przeczy większością wpisów, albo robi to co ty, czyli reaguje emocjonalnie i nie potrafi argumentować, a arbitralnie osądza o mnie, zarzucając mi jednocześnie arbitralność. No nieźle  > A off topy nauczył się stosować tylko w wypadkugdy ktoś off topuje. > gdy mu się wyczerpała logika argumentów, lub po prostu argumentów nie maOpisujesz swoją metodę, czy Szarleya? Zerknij może do linków w pierwszym poście.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Off topa dostałeś za off topa. Wylałeś jad, nie zawarłeś w tamtym poście żadnego argumentu. Czego oczekiwałeś?
Olson! Ty naprawdę jesteś taka mała gnida dworska. GDZIE TOBIE POSTAWILEM OFF TOPA???
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > A gdzie napisałem, że postawiłeś? Na szaro zaznaczyłem Twój off topic, miszczu czytania ze zrozumieniem  > Oczywiście takie byki sadzisz nie z powodu emocji, tylko... nie wiem. Ale to na pewno nie emocje, prawda? ..."Off topa dostałeś za off topa...." Wylałeś jad, nie zawarłeś w tamtym poście żadnego argumentu. Czego oczekiwałeś? Tu gamoniu napisałeś!Czy to nie czasem Twoja wypowiedź?No to jak " miszczu" siermiężnego humoru/bo to co tu prezentujesz, jest zwyczajnie głupie! Ani pointy, ani nie wiadomo co, poza brakiem znajomości jezyka. Zaczniesz się zachowywać jak dorosły, czy nadal będziesz łapał figury jak na forum młodzieżowym, jak przysłowiowy "primas inter pares"? Głupota jest przywilejem człowieka. Niestety, Ty tego prawa nadużywasz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > ..."Off topa dostałeś za off topa...." Wylałeś jad, nie zawarłeś w tamtym poście żadnego argumentu. Czego oczekiwałeś?> Tu gamoniu napisałeś!Czy to nie czasem Twoja wypowiedź?No moja wypowiedź. Czego znów nie zrozumiałeś? Napisałem w niej, że dostałeś off topa(oznaczenie postu) za off topa (czyli robienie off topicu, w tym przypadku chodziło o atak ad personam pozbawiony argumentów). Czy naprawdę muszę tłumaczyć takie oczywistości? > No to jak "miszczu" siermiężnego humoru/bo to co tu prezentujesz, jest zwyczajnie głupie! Ani pointy, ani nie wiadomo co, poza brakiem znajomości jezyka. Zaczniesz się zachowywać jak dorosły, czy nadal będziesz łapał figury jak na forum młodzieżowym, jak przysłowiowy "primas inter pares"?> Głupota jest przywilejem człowieka. Niestety, Ty tego prawa nadużywasz.No i znów emocjonalny bełkot i rynsztokowe ad personam bez argumentacji. Dramat
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Dlaczego zatem ten czas nie jest stracony? > dajmonion
Dlatego, że uczestnicy dyskusji nie zgadzają się z wynurzeniami Olsona i każą mu sensownie jego rozbuchane wymysły wytłumaczyć logicznie i sensownie.. Mało kto przyjmuje jego wywody z sympatią dlatego choćby, że postponuje wszystko co nie po jego myśli. Nie budzi zaufania, bo i geniuszem nie jest i wychodzi, że nie będzie. Geniusz rodzi się w człowieku nawet w trzecim roku życia (Mozart). Swoje uwagi co do technik i sposobów reakcji dyskutantów może przecież doskonale odnieść do swoich zachowań. Przecież to wygląda ostatecznie tak, że podważa się jego pamiętniki/wspomnienia ustami do tego nie uprawnionymi (Zobacz jego wypunktowanie 1-4)! To jest taki wstrętny plebs (jego słowa) i trollowanie przez typów nie wiadomej konduity (jego słowa). Narozrabiał ładnie. Zobaczymy jak wyjaśni, że czas nie jest stracony, bo przecież zapytałeś. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | I znów plucie jadem bez żadnego argumentu, bo jak ktoś logicznie nie ma do mnie podjazdu to przechodzi do takich wpisów, a ja wtedy jak Kliczko wiem gdzie uderzyć. W efekcie rozbuchane emocje Wenancjusza aż biją z postów całkowicie niemerytorycznych, z którego nie można wyjąć sedna. Można tylko se wyjąć dno, ale tylko jedno  > nie zgadzają się z wynurzeniami Olsona i każą mu sensownie jego rozbuchane wymysły wytłumaczyć logicznie i sensownie.Ta, jasne. Po to żebyś tak nie twierdził wkleiłem w pierwszym poście przykłady, więc przejrzyj je i odszczekaj.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > I znów plucie jadem bez żadnego argumentu, bo jak ktoś logicznie nie ma do mnie podjazdu to przechodzi do takich wpisów, a ja wtedy jak Kliczko wiem gdzie uderzyć. W efekcie rozbuchane emocje Wenancjusza aż biją z postów całkowicie niemerytorycznych, z którego nie można wyjąć sedna. Można tylko se wyjąć dno, ale tylko jedno  > >nie zgadzają się z wynurzeniami Olsona i każą mu sensownie jego rozbuchane wymysły wytłumaczyć logicznie i sensownie.> Ta, jasne. Po to żebyś tak nie twierdził wkleiłem w pierwszym poście przykłady, więc przejrzyj je i odszczekaj.Olsonie! Tobie tylko być już tylko starszym. Bo sprawa rozumu z wiekiem oraz wychowania i kultury Ciebie nie dotyczy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > I pisze to osoba plująca jadem bez argumentów. Zabawne  Bye,bye Olson! Wolny jesteś! Pisz teraz na Berdyczów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Cassiopeiae (61 punktów) | >Nie będę nic pisał. Przykłady mówią same za siebie
Próbowałam przeczytać zalinkowane posty, ale przez większość nie byłam w stanie przebrnąć. Po co dyskutujesz z ludźmi, którym nie zależy na uczciwej rozmowie?
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bo na tak jaskrawych przykladach widac to co chce wykazac. Tak reaguja ludzie zaklamani, ktorzy brna w zaparte. Najlepsze sa teksty szarleya o seksie. Kwintesencja emocjonalnego galopu
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Skompromitowałeś się. Zdarza się. Wystarczyłoby żebyś nie brnął w zaparte, ale emocje jak widać ci nie pozwalają. Skąd w ogóle wziąłeś te teorie z seksem?
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Skompromitowałeś się. Zdarza się. Wystarczyłoby żebyś nie brnął w zaparte, ale emocje jak widać ci nie pozwalają.Jeśli będę potrzebował diagnozy w sprawie moich emocji, pójdę do specjalisty nie do ignoranta > Skąd w ogóle wziąłeś te teorie z seksem? www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733236 Cytat:Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz Podejmujesz?
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Żenada.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Żenada.Ot, znów stchórzyłeś przed rozmową na argumenta. Na koniec proszę Cię abyś nie wspominał w przyszłości mojego imienia. Jesteś na tyle inteligentny, żeby rozumieć dlaczego
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | \"szarley\":Masz manię wyższości, to można znieść - trudno, Twój problem. Przyczynę sam podałeś - brak seksu \"olson\":To Ty się skompromitowałeś tekstami o seksie. Co tu niby jeszcze podejmować? \"szarley\":Szkoda , że nie podjąłeś rękawicy xD
|
|
 | | szarley (54913 punktów) | > >Nie będę nic pisał. Przykłady mówią same za siebie> Próbowałam przeczytać zalinkowane posty, ale przez większość nie byłam w stanie przebrnąć. Po co dyskutujesz z ludźmi, którym nie zależy na uczciwej rozmowie?Pytanie czy to rozmówcom Olsona czy Olsonowi nie zależy na uczciwej rozmowie Olson twierdzi, że może istnieć "dobra dyktatura", w której dyktator powołuje rząd fachowców, zabija jedynie tych którzy są "wrogami ojczyzny", a swoich przeciwników dopuszcza do głosu i jeśli mają rację, oddaje im władzę(!) Kiedy jednak pytania o tę dyktaturę (np o sposób jej powołania i oceny) okazują się za trudne, "uczciwą" odpowiedzią Olsona jest: "Ty kolejny raz się błaźnisz." "Trzeba być kompletnym kretynem" "Twoje emocjonalne pierdy" "Proponuję Ci się dotlenić, pójść na siłkę, pobiegać.." "Zaorałem szarleya" "udowodnij że nie może być dobrej dyktatury" !!! (czajniczek....) Ostatecznym dowodem prawdziwości słów Olsona są zawsze słowa Olsona Kiedy okazuje się, że argumentum Olsona o słodkim Kubusiu Puchatku, który oddaje dyktatorską władzę, bo inny byłby lepszym dyktatorem nie wytrzymuje ani pytań, ani krytyki, nagle wszystkie wypowiedzi przeciwko dyktaturze okazują się stawianiem strawmana i dyskusją z jedynie retoryczną figurą Tymczasem to nie tylko retoryczna figura www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686375:Olson: Cytat:No zaraz, politycy Allende to zbrodniarze. Nie mówię, że zabijanie ich było dobre, ale może to był właśnie cel uświęcający środki? Pewnie też polemizowałem z retoryczną figurą? Niestety... www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686388Olson: Cytat:Cóż, a gdybym ja czytywał jedynie komunistyczną propagandę, to byłoby dla mnie oczywiste, że policja za Pinocheta była organizacją przestępczą, co jest winą dyktatury... Uczciwa dyskusja wymaga wiedzy lub przynajmniej nie zastępowania wiedzy wiarą, z olsnową wiarą próbę polemiki masz tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,685264#w686061
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pytanie czy to rozmówcom Olsona czy Olsonowi nie zależy na uczciwej rozmowieRozmówcom, ale nie wszystkim. Mi jedynie nie zależy na kulturalnej rozmowie, bo uważam, że takie zachowania należy besztać. Przeinaczanie tego co piszę raczej o Tobie dobrze nie świadczy, a teraz kolejny raz skopiowałeś to co wiele razy wyjaśniałem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733224 Cytat: Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy. Mógłby to nawet być krwawy upadek obecnego systemu, co byłoby negatywem przypisanym jeszcze do niego. Dyktatura mogłaby się wtedy wyłonić jako pozytywne następstwo tych negatywnych wydarzeń. Wspominałem o tym, a to już neguje sens powtarzania ciągle tych samych pytań. Ty jednak tego nie chciałeś zrozumieć i brnąłeś dalej wmawiając mi strawmany i formułując pod nie pytania. No i teraz znów zrobiłeś to samo, a wystarczyłoby przeczytać ze zrozumieniem ten fragment.
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | > Cytat: Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry..... Napisałeś to dopiero kiedy okazało się że racjonalne odpowiedzi na moje pytania okazały się opowieściami o słodkim Kubusiu Puchatku w roli dyktatora Wcześnie broniłeś całkiem realnego i bardzo krwawego dyktatora A. Pinocheta (cytaty na życzenie)
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Cytat: Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry..... > Napisałeś to dopiero kiedy okazało się że racjonalne odpowiedzi na moje pytania okazały się opowieściami o słodkim Kubusiu Puchatku w roli dyktatoraKłamiesz. Obecna dyskusja o demokracji i dobrej dyktaturze zaczęła się od takich stwierdzeń. > Wcześnie broniłeś całkiem realnego i bardzo krwawego dyktatora A. Pinocheta> (cytaty na życzenie)Broniłem, ale nie ma to związku z obecną dyskusją. Po co to teraz wyciągasz? Czyżby dlatego, że w tej dyskusji się skompromitowałeś i już to zaczynasz dostrzegać?
|
|
| | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Wcześnie broniłeś całkiem realnego i bardzo krwawego dyktatora A. Pinocheta> >(cytaty na życzenie)> Broniłem, ale nie ma to związku z obecną dyskusją. Po co to teraz wyciągasz?Żeby udowodnić, że nie dyskutowałeś o wymyślonej przez Ciebie dyktaturze, ale o całkiem realnej Olson : Cytat:Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy. To wyszło później, jako niemoc odpowiedzi na pytania > Czyżby dlatego, że w tej dyskusji się skompromitowałeś i już to zaczynasz dostrzegać?Ogłosiłeś moją kompromitację. Dowód: Ogłosiłeś. Ogłosiłeś też,że zaorałeś Bogusławskiego, Głodzika, W.R. i kilku innych Dowód: Ogłosiłeś. Może jakiś poważniejszy dowód, niż dowód ze słów Olsona? Nie jesteś żadnym guru, którego słowa tłum spija jak miód. Sam fakt, że coś ogłosiłeś nie zawiera w sobie dowodu. UDO istnieje tylko w Twojej imaginacji nadętego bufona i "psychologa" o amatorskiej wiedzy Przykro mi...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Żeby udowodnić, że nie dyskutowałeś o wymyślonej przez Ciebie dyktaturze, ale o całkiem realnej
No o realnej - przykład zakłada istnienie takiej dyktatury. W realu jedynym problemem jaki się z tym wiąże jest sposób dojścia takiego dyktatora do władzy, więc podałem, że może to być upadek poprzedniego systemu, który jest przypisany jeszcze do niego.
>To wyszło później, jako niemoc odpowiedzi na pytania
Wstydziłbyś się tak kłamać. Dla mnie to dowód, że nie masz racji i sam o tym podświadomie wiesz, ale to wypierasz i brniesz w zaparte. Inaczej nie podawałbyś tekstu, o którym ja wiem, że to fałsz. Czyli nie chcesz argumentować, tylko przekonać innych do tego, że masz rację, w którą sam nie wierzysz.
>Ogłosiłeś moją kompromitację. Dowód: Ogłosiłeś.
Bo ogłosiłeś, że rzekomo nie mogę uprawiać seksu. Skomentowałem więc twoją kompromitację, która jest w tym wypadku oczywista. W dodatku brniesz w zaparte i piszesz, że to ja nie chcę podjąć rękawic.
>Ogłosiłeś też,że zaorałeś Bogusławskiego, Głodzika, W.R. i kilku innych >Dowód: Ogłosiłeś.
I podałem linki, które to udowadniają. Jako kontrargument jest Twoje ogłoszenie, że było inaczej, ale żadnego argumentu na ten temat nie podałeś.
Bogusławski sam się zaorał, podobnie jak Ty i Głodzik. Z W.R. nawet nie chodziło o merytoryczną dyskusję, tylko o jakieś nieporozumienie, na które zareagował emocjonalnie, jak nie przymierzając Wenancjusz.
>Może jakiś poważniejszy dowód, niż dowód ze słów Olsona?
No to są linki.
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Żeby udowodnić, że nie dyskutowałeś o wymyślonej przez Ciebie dyktaturze, ale o całkiem realnej> No o realnej - przykład zakłada istnienie takiej dyktatury.Zastanów się w końcu, rozmawiamy o realnej dyktaturze czy o Twojej retorycznej figurze bo już się trochę pogubiłem > W realu jedynym problemem jaki się z tym wiąże jest sposób dojścia takiego dyktatora do władzy,Dlatego o to pytałem! Uznałeś to pytanie za nieistotne (poboczne). > więc podałem, że może to być upadek poprzedniego systemu, który jest przypisany jeszcze do niego.1 Nie widzę, aby ten upadek miał nastąpić 2 Upadek jednej demokratycznej władzy i wyłonienie następnej demokratycznej władzy obędzie się bez rozlewu krwi, gdyby rozlew krwi miał nastąpić w celu powołania dyktatury, obciąży kandydata na dyktatora 3 Mechanizm powoływania dyktatora nie był jedynym pytaniem 3.1 Pytałem o sposób jego oceniania 3.2 Pytałem o mechanizm jego odwoływania w sytuacji kiedy rządziłby źle 3.3 Pytałem co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze niż rządzącego dyktatora 3.3.1 Czy jeśli dyktator ustąpi, ustąpi też jego szef tajnej policji 3.4 Pytałem kto miałby oceniać czy kandydat na dyktatora byłby lepszy, bo od tego zależy czy obejmie władzę czy zostanie utopiony 3.5 Pytałem czy dyktator ma możność zmieniania prawa Odpowiedzią były diagnozy moich rzekomych emocji > Wstydziłbyś się tak kłamać. Dla mnie to dowód, że nie masz racji i sam o tym podświadomie wiesz, ale to wypierasz i brniesz w zaparte.Napisałem Ci już wiele razy, nie interesują mnie Twoje "diagnozy". Jesteś psychologiem - amatorem > Inaczej nie podawałbyś tekstu, o którym ja wiem, że to fałsz. Czyli nie chcesz argumentować, tylko przekonać innych do tego, że masz rację, w którą sam nie wierzysz.Nie interesują mnie Twoje amatorskie "diagnozy" ani projekcje. Dyskutuj na argumenta > >Ogłosiłeś moją kompromitację. Dowód: Ogłosiłeś.> Bo ogłosiłeś, że rzekomo nie mogę uprawiać seksu.Szarley: Cytat:Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz Podejmujesz? To właśnie napisałem zaraz potem > Skomentowałem więc twoją kompromitację, która jest w tym wypadku oczywista. W dodatku brniesz w zaparte i piszesz, że to ja nie chcę podjąć rękawic.Bo nie chcesz. Proponowałem Ci kilkakroć rozmowę na warunkach uczciwości Ja odpowiadam na pytania(jeśli znam odpowiedź), Ty odpowiadasz na pytania Ja likwiduję przemilczenia (także to co pisałem o Twoim seksie), Ty likwidujesz przemilczenia. Sądzę, że to uczciwy układ, w którym obydwaj dyskutanci mają jednakowe prawa. Jednak na to nie chcesz przystać > >Ogłosiłeś też,że zaorałeś Bogusławskiego, Głodzika, W.R. i kilku innych> >Dowód: Ogłosiłeś.> I podałem linki, które to udowadniają.Gdzie? > Bogusławski sam się zaorał, podobnie jak Ty i Głodzik. Z W.R. nawet nie chodziło o merytoryczną dyskusję, tylko o jakieś nieporozumienie, na które zareagował emocjonalnie, jak nie przymierzając Wenancjusz.Jedynie Olson Wielki Zawsze Rację Mający ..... Nie jest Ci przykro żyć w świecie, w którym jesteś jedynym myślącym? > >Może jakiś poważniejszy dowód, niż dowód ze słów Olsona?> No to są linki.Pokaż je
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i znów to samo. Jak Bogusławski. Linki masz w poście na samej górze.
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) |
27 grudnia: Cytat:Proponuję dyskusję na temat wyższości dyktatury nad demokracją, odpowiem na pytania (jeśli znam odpowiedź) Zadeklaruj, że Ty też odpowiesz na pytania. Daję Ci fory Ty pytasz pierwszy Podejmujesz rękawicę? 13 stycznia: Cytat:Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz Podejmujesz?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Cassiopeiae (61 punktów) | Ja nie mam problemu ze zrozumieniem Olsona, a czytałam tylko wklejone przez niego linki. Pisał o swoich życiowych problemach, które uniemożliwiają mu miłość i realizację marzeń. Przeinaczacie jego tezy i nie odnosicie się do argumentów, więc postanowił się na Was mścić, a po reakcji widać, że mu się udało. > >W realu jedynym problemem jaki się z tym wiąże jest sposób dojścia takiego dyktatora do władzy,> Dlatego o to pytałem! Uznałeś to pytanie za nieistotne (poboczne).To pytanie jest zadane na siłę i nie odnosi się do tez Olsona. Olson: Cytat:Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy. Nie mogłeś tego nie zauważyć, więc dlaczego kłamiesz? > 1 Nie widzę, aby ten upadek miał nastąpićNie widziałam, żeby pisał o tym, że nastąpi. Próbujesz na siłę negować wszystko co pisze Olson i przez to jesteś zupełnie niewiarygodny. > 2 Upadek jednej demokratycznej władzy i wyłonienie następnej demokratycznej władzy obędzie się bez rozlewu krwi, gdyby rozlew krwi miał nastąpić w celu powołania dyktatury, obciąży kandydata na dyktatoraJesteś prorokiem?  > 3 Mechanizm powoływania dyktatora nie był jedynym pytaniem> 3.1 Pytałem o sposób jego ocenianiaPo co oceniać dobrego dyktatora? > 3.2 Pytałem o mechanizm jego odwoływania w sytuacji kiedy rządziłby źleOlson pisał o dobrym dyktatorze. > 3.3 Pytałem co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze niż rządzącego dyktatoraA co powinieneś zrobić, jeśli Twoje koncepcje są lepsze od demokratycznego rządu? > 3.3.1 Czy jeśli dyktator ustąpi, ustąpi też jego szef tajnej policji> 3.4 Pytałem kto miałby oceniać czy kandydat na dyktatora byłby lepszy, bo od tego zależy czy obejmie władzę czy zostanie utopiony> 3.5 Pytałem czy dyktator ma możność zmieniania prawa> Odpowiedzią były diagnozy moich rzekomych emocjiZgadzam się z tymi diagnozami. > Napisałem Ci już wiele razy, nie interesują mnie Twoje "diagnozy". Jesteś psychologiem - amatoremOceniasz go jako psycholog - profesjonalista, czy znów bezpodstawnie atakujesz? > >Bo ogłosiłeś, że rzekomo nie mogę uprawiać seksu.> Szarley: Cytat:Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz >Podejmujesz? > To właśnie napisałem zaraz potemSkoro coś mu zarzucasz, to warto udowodnić, że to nie kolejne kłamstwo. > >>Ogłosiłeś też,że zaorałeś Bogusławskiego, Głodzika, W.R. i kilku innych> >>Dowód: Ogłosiłeś.> >I podałem linki, które to udowadniają.> Gdzie?www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672> Jedynie Olson Wielki Zawsze Rację Mający ..... Nie jest Ci przykro żyć w świecie, w którym jesteś jedynym myślącym?Nie potrafisz ukrywać emocji.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ja już to wszystko pisałem. I co? I nic. W odpowiedzi nadal otrzymuję ten sam emocjonalny bełkot. W dodatku te mechanizmy są tak powtarzalne, że można łatwo dostrzec podobieństwo między patternami sterującymi Bogusławskim, Szarleyem i Głodzikiem.
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Ja nie mam problemu ze zrozumieniem Olsona, a czytałam tylko wklejone przez niego linki. Pisał o swoich życiowych problemach, które uniemożliwiają mu miłość i realizację marzeń. Przeinaczacie jego tezy i nie odnosicie się do argumentów, więc postanowił się na Was mścić, a po reakcji widać, że mu się udało.Nie interesują mnie czyjeś życiowe problemy (zwłaszcza jeśli nie mogę pomóc) > To pytanie jest zadane na siłę i nie odnosi się do tez Olsona.> Olson:> Cytat:Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Skoro to pierwsze to nie interesuje nas jego sposób dojścia do władzy. 1 www.racjonalista.pl/forum.php/s,668811#w668939 (i dalszy ciąg) 2 Oczywiście sposób dojścia do władzy może nie mieć znaczenia, ale w świetle historycznych faktów, jednak ma. Przypomnę: w XX wieku dyktatury kosztowały setki milionów ofiar 3 Pytałem o inne rzeczy, sama je niżej cytujesz > >1 Nie widzę, aby ten upadek miał nastąpić> Nie widziałam, żeby pisał o tym, że nastąpi.Czytałaś wszystko? > >2 Upadek jednej demokratycznej władzy i wyłonienie następnej demokratycznej władzy obędzie się bez rozlewu krwi, gdyby rozlew krwi miał nastąpić w celu powołania dyktatury, obciąży kandydata na dyktatora> Jesteś prorokiem?  Nie, Fizykiem. I dlatego przekonuje mnie bardziej wynik eksperymentu, niż imaginacje. Tak się składa, że dotąd więcej krwi lało się kiedy władzę zdobywał lub tracił dyktator. A normalna, demokratyczna zmiana władzy to tylko trochę papieru kosztuje. > >3 Mechanizm powoływania dyktatora nie był jedynym pytaniem> >3.1 Pytałem o sposób jego oceniania> Po co oceniać dobrego dyktatora?1 A skąd bez oceny wiesz że dobry? 2 Jeszcze takiego nie widziałem. > >3.2 Pytałem o mechanizm jego odwoływania w sytuacji kiedy rządziłby źle> Olson pisał o dobrym dyktatorze.A Russell o czajniczku > >3.3 Pytałem co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze niż rządzącego dyktatora> A co powinieneś zrobić, jeśli Twoje koncepcje są lepsze od demokratycznego rządu?1 Kandydować. W demokracji nie grozi mi za to kara śmierci. 2 Co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze? (ja na pytanie odpowiedziałem, teraz Twoja kolej) > >3.5 Pytałem czy dyktator ma możność zmieniania prawa> >Odpowiedzią były diagnozy moich rzekomych emocji> Zgadzam się z tymi diagnozami.1 Powtórzę. Gdybym miał problem z emocjami poszedłbym do specjalisty. Amatorskie diagnozy mało mnie interesują. 2 Twoja zgoda nie zastępuje odpowiedzi na pytania o ocenę dyktatora, ani o jego możność zmieniania prawa > >Napisałem Ci już wiele razy, nie interesują mnie Twoje "diagnozy". Jesteś psychologiem - amatorem> Oceniasz go jako psycholog - profesjonalista, czy znów bezpodstawnie atakujesz?Jeśli ktoś narzuca mi się z chybionymi a zbędnymi diagnozami, to jest amatorem > Nie potrafisz ukrywać emocji.Nie muszę. Rzecz w tym, że używam też argumentów www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728145
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie interesują mnie czyjeś życiowe problemy (zwłaszcza jeśli nie mogę pomóc)No to sam się zaorałeś, bo w takim razie nie interesowałyby cię też problemy generowane nawet przez najgorszego dyktatora. Poza tym nikt nie oczekuje od ciebie pomocy, a napisanie o tej sytuacji miało pomóc zrozumieć resztę poglądów, bo to taka hiperbola "zwykłych" problemów i jest to kolejny przykład uzasadniający niemożliwość istnienia wolnej woli i głupoty plebsu, który nie rozumie w ogóle o co tu chodzi i kompromituje się próbując wmówić, że problemu nie ma. Pokazuje to też jak denne jest opieranie się na zdaniu autorytetów, zamiast argumentów. Bogusławski nie potrafił odnieść się do moich argumentów, a jego jedynym "argumentem" było to, że "psycholodzy mówią, że jest tak i tak". Podałem dowody na to, że mówią bzdury, a AB nie umiał się z tym pogodzić i brnął dalej. Ty zamiast przeczytać ze zrozumieniem wymyśliłeś sobie jakiś rzekomy brak seksu. Kłamiesz, manipulujesz, a potem piszesz, że proponujesz mi uczciwą dyskusję  > 1 www.racjonalista.pl/forum.php/s,668811#w668939 (i dalszy ciąg)No i gdybyś to zrozumiał to nie zadałbyś żadnego z tych pytań, które zadałeś  > 2 Oczywiście sposób dojścia do władzy może nie mieć znaczenia, ale w świetle historycznych faktów, jednak ma. Przypomnę: w XX wieku dyktatury kosztowały setki milionów ofiarNo i jak to się ma do tematu DOBREJ DYKTATURY? Nijak. Ile razy trzeba tłumaczyć podtrollowi żeby dotarło? Nie warto w ogóle, bo nic nie dociera, a zamiast odnosić się do moich argumentów powtarzasz tylko to co już było obalone. Zamiast odnieść się do kontrargumentu powtarzasz swoje mantry, które świadczą o twojej bezsilności w dyskusji. W dodatku jesteś tak zaślepiony, że nie dostrzegasz swojej śmieszności. > 3 Pytałem o inne rzeczy, sama je niżej cytujeszTe inne rzeczy są tak samo od czapy jak pozostałe, więc widocznie nie czuła potrzeby odpowiadać na wszystko, skoro wyśmiała kilka innych pytań. > >>1 Nie widzę, aby ten upadek miał nastąpić> >Nie widziałam, żeby pisał o tym, że nastąpi.> Czytałaś wszystko?Nie wiem co Cassiopeiae czytała, ale w zasadzie to bez znaczenia czy pisałem, że nastąpi, czy tylko napisałem, że gdyby nastąpił, to mogłaby się z tego wyłonić np dobra dyktatura. Dlaczego zamiast przeczytać ze zrozumieniem udajesz, że nie rozumiesz? Bo jeśli faktycznie nie rozumiesz to jest z tobą ciężko, szczególnie z logicznym myśleniem. Nie wierzę w to, że jesteś fizykiem, chyba że emerytowanym i pijącym codziennie pół litra śliwowicy. > >Jesteś prorokiem?  > Nie, Fizykiem. I dlatego przekonuje mnie bardziej wynik eksperymentu, niż imaginacje.Co to za fizyk, który nie rozumie PROSTEJ retoryki? > Tak się składa, że dotąd więcej krwi lało się kiedy władzę zdobywał lub tracił dyktator. A normalna, demokratyczna zmiana władzy to tylko trochę papieru kosztuje.Ale to dla tego przykładu nie ma znaczenia. Czytaj ze zrozumieniem, bo gdybyś zrozumiał tylko jeden prosty fragment, to zrozumiałbyś też, że większość twoich prób polemiki to lanie wody nie na temat. \"olson\":Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry. Zakładając, że byłby dobry, twoje pytania są bezzasadne. > 1 A skąd bez oceny wiesz że dobry?Takie jest założenie przykładu. [cytat"olson"]Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry.[/cytat] A poza tym skąd wiesz, że jakakolwiek ocena byłaby zasadna? Przecież plebs nie potrafi dobrze oceniać rządu bo jest głupi. Dobry czyli taki, którego rządy będą się dobrze przekładać na realne życie obywateli. > 2 Jeszcze takiego nie widziałem.No i co z tego? Znów powtarzasz to na co wiele razy odpowiadałem. Zamiast się do tego odnieść kolejny raz powtarzasz jak mantrę swoje alogiczne wypociny. > >>3.2 Pytałem o mechanizm jego odwoływania w sytuacji kiedy rządziłby źle> >Olson pisał o dobrym dyktatorze.> A Russell o czajniczkuBrak analogii. Twoja bezsilność jest zabawna  > >>3.3 Pytałem co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze niż rządzącego dyktatora> >A co powinieneś zrobić, jeśli Twoje koncepcje są lepsze od demokratycznego rządu?> 1 Kandydować. W demokracji nie grozi mi za to kara śmierci. no comments. > 2 Co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze? (ja na pytanie odpowiedziałem, teraz Twoja kolej)To też nie dotyczy tematu dyskusji. > 1 Powtórzę. Gdybym miał problem z emocjami poszedłbym do specjalisty.Narcyzi czy psychopaci myślą, że nie mają ze sobą problemu i są mistrzami w oszukiwaniu siebie. > Amatorskie diagnozy mało mnie interesują.Odezwał się ekspert  > >Oceniasz go jako psycholog - profesjonalista, czy znów bezpodstawnie atakujesz?> Jeśli ktoś narzuca mi się z chybionymi a zbędnymi diagnozami, to jest amatoremJesteś ekspertem żeby stwierdzić zbędność i nietrafność tych diagnoz? Jedynie piszesz, że to nieprawda, ale to niewiarygodne w zestawieniu z resztą wypowiedzi. > >Nie potrafisz ukrywać emocji.> Nie muszę. Rzecz w tym, że używam też argumentówGdzie?  > www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728145Przecież na to odpowiedziałem i już nie potrafiłeś skontrować.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Cassiopeiae (61 punktów) | > Ile razy trzeba tłumaczyć podtrollowi żeby dotarło? Nie warto w ogóle, bo nic nie dociera, a zamiast odnosić się do moich argumentów powtarzasz tylko to co już było obalone. Zamiast odnieść się do kontrargumentu powtarzasz swoje mantry, które świadczą o twojej bezsilności w dyskusji. W dodatku jesteś tak zaślepiony, że nie dostrzegasz swojej śmieszności.Jeżeli nie warto, to po co to robisz?  Musi Ci to sprawiać przyjemność, przyznaj się
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Ile razy trzeba tłumaczyć podtrollowi żeby dotarło? Nie warto w ogóle, bo nic nie dociera> Jeżeli nie warto, to po co to robisz? Musi Ci to sprawiać> przyjemność, przyznaj się  Już się przyznawał. Ma!  Bez wizji dopaminy / serotoniny szeroko doń korytem płynącej żyć nie może  A mnie to ciut masochizmem trąci 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Cassiopeiae (61 punktów) | > >Ja nie mam problemu ze zrozumieniem Olsona, a czytałam tylko wklejone przez niego linki. Pisał o swoich życiowych problemach, które uniemożliwiają mu miłość i realizację marzeń. Przeinaczacie jego tezy i nie odnosicie się do argumentów, więc postanowił się na Was mścić, a po reakcji widać, że mu się udało.> Nie interesują mnie czyjeś życiowe problemy (zwłaszcza jeśli nie mogę pomóc)A czy ktoś Cię pytał o rady? Ani razu nie widziałam, żebyś odniósł się w całości do jego zdania. Tniesz wypowiedzi na części i zawsze znajdujesz odpowiedzi, nawet jeżeli całkowicie odbiegają od tematu. > >A co powinieneś zrobić, jeśli Twoje koncepcje są lepsze od demokratycznego rządu?> 1 Kandydować. W demokracji nie grozi mi za to kara śmierci.W dobrej dyktaturze też nie grozi  . Życzę powodzenia w zbieraniu głosów  W jakiej baśni wyczytałeś, że mógłbyś wygrać wybory?  > 2 Co powinienem zrobić, gdyby moje koncepcje były lepsze? (ja na pytanie odpowiedziałem, teraz Twoja kolej)Kto miałby je oceniać? Nie widzisz, że tym pytaniem negujesz wartość wszystkich stanowisk, bo na każde mógłby teoretycznie przyjść ktoś lepszy?  > >>3.5 Pytałem czy dyktator ma możność zmieniania prawa> >>Odpowiedzią były diagnozy moich rzekomych emocji> >Zgadzam się z tymi diagnozami.> 1 Powtórzę. Gdybym miał problem z emocjami poszedłbym do specjalisty. Amatorskie diagnozy mało mnie interesują.> Jeśli ktoś narzuca mi się z chybionymi a zbędnymi diagnozami, to jest amatoremCzęsto zdarza się, że pacjent nie jest świadomy nieprawidłowości. Jeśli nie znasz się na psychologii, nie oceniaj kompetencji innych osób. > >Nie potrafisz ukrywać emocji.> Nie muszę. Rzecz w tym, że używam też argumentówEmocje nie sprzyjają myśleniu i dostrzeganiu swoich błędów. Przebacz, że pominęłam połowę Twojego tekstu, ale nie chcę znów pisać tego samego.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >1 Kandydować. W demokracji nie grozi mi za to kara śmierci.> W dobrej dyktaturze też nie grozi . Życzę powodzenia w zbieraniu głosów W jakiej baśni wyczytałeś, że mógłbyś wygrać wybory?  O jak pięknie zaorane! Pewnie w tej samej, w której przeczytał, że dobry dyktator nie mógłby nigdy istnieć, a demokratyczni rządzący, których uznał za dobrych musieliby się zdemoralizować gdyby stali się dyktatorami  Dobra, starczy. Od tej pory wpisy Szarleya w tym wątku będą usuwane dopóki nie poda nowych argumentów. Tamte już były poobalane, więc powtarzaniem milion razy dawno zaoranego zdania jest bez sensu. Żeby jednak nie było, że wypowiedzi, które usuwam są niewygodne, w bazgrołach zakładam wątek, w którym będę je wklejał. Tu już został wystarczająco zaorany i gra jedynie na ilość postów żeby jego kompromitacja się rozmyła. Może i jestem chamski np w słownictwie, ale szczytem negatywnie rozumianego chamstwa jest dla mnie powtarzanie w dyskusji tego co było już obalone, bez odniesienia się do moich kontrargumentów. Koniec z tym. www.racjon(*)orum.php/s,733632/i,70#w733633
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Cassiopeiae (61 punktów) | >Ogłosiłeś moją kompromitację. Dowód: Ogłosiłeś. >Ogłosiłeś też,że zaorałeś Bogusławskiego, Głodzika, W.R. i kilku innych >Dowód: Ogłosiłeś. >Może jakiś poważniejszy dowód, niż dowód ze słów Olsona?
Każdy może wejść w linki i samemu ocenić. Boisz się, że prawda nie leży po Twojej stronie?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | On sobie po prostu ogłosił, że nie mam racji i cokolwiek bym nie napisał, stara się przeinaczyć moje wpisy żeby wyszło na jego. Ale jakoś tak wyjść nie chce. W dodatku non stop próbuje mnie obrazić bez argumentu, a sam pisze, że obrażanie źle świadczy o obrażającym. Ja też obrażam, ale nie uważam żeby to było złe, w momencie gdy stoją za tym argumenty, a rozmówca jest kłamcą i emocjonalną marionetką.
|
|
| | | | | | |  | | Cassiopeiae (61 punktów) | > On sobie po prostu ogłosił, że nie mam racji i cokolwiek bym nie napisał, stara się przeinaczyć moje wpisy żeby wyszło na jego. Ale jakoś tak wyjść nie chce.A Tobie jest to na rękę, bo przy takich rozmówcach wydaje Ci się, że masz rację
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Na rękę, bo łatwo takich orać, ale nie wydaje mi się przez to, że mam rację. O tym akurat decydują argumenty, wiedza, uwagi mądrzejszych, którzy potrafią poobalać moje wpisy, zamiast je przeinaczać. A czasami zdarza mi się dyskutować z kimś kto nie ma argumentów i przeinacza moje wpisy, stwierdzić, że ci osobnicy nie mają racji, ale samemu wpaść na kontrargumenty, których użyliby rozsądni rozmówcy, gdyby byli na miejscu tych realnych
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Każdy może wejść w linki i samemu ocenić. Boisz się, że prawda nie leży po Twojej stronie?
Nie, nie boję się. Dopuszczam możliwość pomyłki, jednak wolałbym być przekonany argumentoma. Zgadzam się, że rozmawia się ze mną trudno, bo nie wystarczy podać argumenta, trzeba je obronić. Trzeba też prezentując jakąś koncepcję, odpowiadać na sprowokowane przez siebie pytania zamiast skupiać się na pseudopsychoanalizie emocji rozmówcy.
Olsonowi wielekroć zadawałem pytania o prezentowaną przez niego ideę "dobrej dyktatury", ponieważ czegoś takiego nigdy nie widziałem, a co więcej widywałem kilka złych lub bardzo złych. Odpowiedzi nie dostałem nigdy. Odpowiedź "odpowiedziałem" nie jest odpowiedzią, ponownie jak dowód zawierający się w słowie "dowiodłem".
Masz rację, każdy może wejść w treść dyskusji, przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie. Jakoś w przypadku tej dyskusji daleki jestem od obaw
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Dopuszczam możliwość pomyłki, jednak wolałbym być przekonany argumentoma.Ale gdy dostajesz argumenty, to udajesz, że ich nie rozumiesz i robisz strawmany. Bogusławski robił to samo. Pisz sobie dalej strawmany o braku seksu, albo przeinaczaniu tego co pisałem o dobrej dyktaturze. Ja się pośmieję
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Ale gdy dostajesz argumenty, to udajesz, że ich nie rozumiesz i robisz strawmany. Bogusławski robił to samo. Pisz sobie dalej strawmany o braku seksu, Cytat:Proponuję : cokolwiek przemilczałem odpowiem, cokolwiek przemilczałeś odpowiesz Podejmujesz?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie).
Poza tym gdy tłumacze to i tak przeinaczasz, więc nie widzę możliwości dyskusji. Zostaje tylko wytykanie kłamstw i besztanie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie).Jeśli podejmiesz równoprawną dyskusję, deklaruję odpowiedź na wszystkie pytania na które znam odpowiedź Także na to > Poza tym gdy tłumacze to i tak przeinaczasz, więc nie widzę możliwości dyskusji. Zostaje tylko wytykanie kłamstw i besztanie.Poza tym, nie odpowiadasz na pytania. Bez tego nie ma dyskusji 27 grudnia: Cytat:Proponuję dyskusję na temat wyższości dyktatury nad demokracją, odpowiem na pytania (jeśli znam odpowiedź) Zadeklaruj, że Ty też odpowiesz na pytania. Daję Ci fory Ty pytasz pierwszy
Jak dyskutować bez możliwości zadawania pytań?
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Lepiej wytłumacz się z kłamstwa i powiedz skąd je wziąłeś (to o seksie). Kłamać każdy może, ale teraz każę ci się z tego wytłumaczyć, więc nie uciekaj. Jesteś hipokrytą, bo sam nie potrafisz się tłumaczyć z własnych kłamstw, przekręcasz moje wypowiedzi i omijasz argumenty, a w dodatku projektujesz na mnie swoje zachowanie, zarzucając brak podjęcia równoprawnej dyskusji. To tak jakby Łęczna przegrała z Legią 5:0, a jej piłkarze i kibice mówiliby, że Legia nie podjęła walki
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|