Spontaniczne łamanie symetrii to chyba najczęściej spotykane zjawisko przyrodnicze, a tak naprawdę cała klasa różnych zjawisk, dzięki którym istniejemy my, ludzie, atomy, jak i cały Wszechświat (to ostatnie akurat bardzo ciekawe - zapewne inaczej byłby mało ciekawym monolitem coraz rzadszego "jednolitego pra-budyniu"?)
Oczywiście nic z tych początków obecnego etapu naszego wszechświata nie znalazło odzwierciedlenia w Biblii co dowodzi że ŻADNA z jej postaci (w tym Jezus) nie miała nic wspólnego z jakimkolwiek rzekomym bogiem. Inaczej by wspomniała.
W procesie zamiany wody w lód następuje spontaniczne złamanie (naruszenie) ciągłej symetrii przestrzennej.
Z substancji, która w swej masie wygląda tak samo w każdym punkcie, robi się kryształ, który ma strukturę sieci.
Prof. Frank Wilczek uświadomił sobie, że przecież za sprawą Alberta Einsteina (ateisty - jak zresztą 90% wiodących uczonych) już dawno temu do trzech wymiarów przestrzeni dołączył też czwarty wymiar - czasu.
Jeśli kryształ przestrzenny ma strukturę, która się powtarza periodycznie wzdłuż wymiarów przestrzennych, to kryształ czasowy miałby strukturę, która się powtarza co pewien okres czasu.
Jednym słowem, kryształy czasowe periodycznie oscylowałyby, choć nie produkowały energii ani jej nie zużywały.
Wilczek wymyślił rzecz która okazała się jednak nierealna (był błąd w założeniach matematyczno-fizycznych).
Polak, prof. Krzysztof Sacha wymyślił, jak zmodyfikować pomysł Franka Wilczka, aby jednak można go było zrealizować. Przewidział efekt, który prowadzi do powstania "nieciągłych kryształów czasowych". W wielkim uproszczeniu chodzi o takie układy, które mają dyskretną symetrię w czasie. Słowem, są od początku zmuszone do tego, aby się cyklicznie zmieniały w czasie - napędzane z zewnątrz promieniowaniem mikrofalowym lub laserowym o określonej częstotliwości. Taki układ oscyluje lub wiruje w takt tego zewnętrznego promieniowania.
Ten koncept teraz zrealizowały w laboratorium dwa zespoły fizyków - z Maryland i Harvardu. Stworzyli układy atomów lub jonów, które wykazują kolektywny i cykliczny ruch, zachowując się jak nieznany dotąd nowy stan materii, odporny na niewielkie zakłócenia. Kto wie, do czego się to może w praktyce przydać. Myślę, że sami eksperymentatorzy jeszcze nie mają pojęcia.

Choć oczywiście na końcu artykułu piszą, że tego typu nowe fazy materii mogą służyć do budowy pamięci w komputerach kwantowych.
wyborcza.p(*)disableRedirects=true#BoxGWImg