Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kto połknie tę żabę - czyli o kuracji kambo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-03-2017 09:21Arminius (25555 punktów)Kto połknie tę żabę - czyli o kuracji kambo
Ocena 1 na 1
Procedura nie jest wielce skomplikowana. Zaczyna się od schwytania Phyllomedusa bicolor - czyli chwytnicy zwinnej zwanej w j. angielskim giant leaf frog - żyjącej w Amazonii. Nastepnie rozciąga się płaza maksymalnie jak na łożu madejowym - przy pomocy nitek podwiązanych do jego kończyn. Czynność owa, jak też i widok żaby w pozycji jak wyżej - nie należą do przyjemnych i wywołują wątpliwości natury etycznej. Jednakże Indianie - mistrzowie ceremonii twierdzą, iż żabie owe praktyki nie przynoszą uszczerbku na zdrowiu, a po zakończeniu ich, jest ona wypuszczana do dżungli cała i zdrowa. Następnie tak obezwładnione zwierzę masuje się źdźbłem po jego bokach. Żaba "poci się" - wydzielając śluz. Substancję ową zbiera się w pojemniku a nstępnie podsusza. Po zebraniu jak wyżej "sapo", następuje przypalenie skóry osoby pragnącej poddać się kuracji kambo. Wreszcie do owych ranek powstałych z powodu przypalenia wkłada się zasuszone "sapo" - i kuracja się zaczyna.
Zainteresowanych szczegółami odsyłam do podlinkowanego materiału. Tutaj napomknę jeszcze tylko, iż ów "żabi pot" jak wyżej jest swoistym żabim wunderwaffe. W chwili gdy drapieżnik zamierza połknąć płaza - substancja owa wydziela się w dużych ilościach, powodując skurcze mięśni oraz potężny odruch wymiotny. W rezultacie żaba zostaje zwymiotowana przez jej niedoszłego kata. W związku z powyższym łatwo jest się domyślić, iż kuracja kambo jak wyżej polega na długim cyklu, pocenia się, rzygania, dostawania dreszczy, doświadczania spazmatycznych konwulsji mięśni. Podobno po takim catharsis człowiek jest jak nowo narodzony - chyba że nie przetrzyma. Kuracja zalecana jest na depresje, bóle, nałogi. Podobno daje najlepsze rezultaty jeżeli jest aplikowana jako zwieńczenie healingu ayahuascą. Naukowiec wypowiadający się w podlinkowanym materiale twierdzi, iż coś może być na rzeczy - ale nie stawia żadnych jednoznacznych konkluzji.

In March of this year, Beth Marsh, a 29-year-old photographer from London, paid £60 [$89] to have small circles of her skin burnt and anointed with kambo, the poison of an Amazonian giant leaf frog, before being induced to vomit into a bucket to a soundtrack of shamanic chanting.
"Beth had decided to undertake the ceremony-part of a growing fashion for "life-changing" Amazonian medicine drugs such as the hallucinogenic plant infusion ayahuasca-because she had heard that kambo could help her stop getting drunk all the time. Over the last five years, a serious addiction to GBL had turned into a destructive relationship with alcohol; she had passed out on dance floors after drinking ten Jagermeisters too many times.
"The ceremony was quite nice at the beginning. We were in someone's living room, it was dimly lit and I was kneeling in front of a small shrine with a glass frog, next to two young guys I'd never met before," says Marsh. "The practitioner was singing shamanic songs and wafting sage incense around our bodies. In the background there was a stereo playing rainforest sounds. [The practitioner] made three small circular surface burns on the skin of my arm with a lighted stick, and dabbed them with a translucent drop of the frog poison, using a piece of bark. I was thinking, What the f**k is going to happen now?"
As the poison entered her lymphatic system, Marsh felt her head rushing. She said it felt like she'd taken "loads of poppers." After about a minute came the purging: she started projectile vomiting into a bucket. The man to her left had become emotional and was crying, and the other guy was also getting sick. She felt a togetherness with her fellow kambo users. The practitioner looked after them and muttered encouragement. Then they relaxed, ate some fruit, and talked through what had just happened."

www.vice.c(*)ceremony-alcoholism-purging-uk
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Indianie - mistrzowie ceremonii...
>kuracja kambo [...] polega na długim cyklu, pocenia się, rzygania, dostawania dreszczy, doświadczania spazmatycznych konwulsji mięśni
>Kuracja zalecana jest na depresje, bóle, nałogi.
Leczenie bólu innym cierpieniem raczej nie przyniesie ulgi, na której chorym by zależało, co do nałogów, są one imaginowaną chorobą, bo skoro problemem jest podjęcie decyzji o zarzuceniu nałogu, to i na decyzja o leczeniu nie zostaje podjęta; pozostaje depresja, tylko czy aby na pewno którakolwiek ludowa medycyna odnotowała tego rodzaju przypadłość?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Arminius (25555 punktów)stany ducha
>pozostaje depresja, tylko czy aby na pewno którakolwiek ludowa medycyna odnotowała tego rodzaju przypadłość?

Pani żartuje? Oczywiście że tak, tylko pod inymi nazwami. Mit szczęśliwego dzikusa już dawno temu prysnął jak mydlana bańka. Oni też doświadczali mrocznych stanów ducha. Przecież cały szereg praktyk w kulturze muchomora (Syberia) stąd właśnie się wzięło.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: stany ducha

>>pozostaje depresja, tylko czy aby na pewno którakolwiek ludowa medycyna odnotowała tego rodzaju przypadłość?
>Pani żartuje? Oczywiście że tak, tylko pod inymi nazwami.
Oczywiście, dlatego piszę o przypadłości "tego rodzaju".

>Mit szczęśliwego dzikusa już dawno temu prysnął jak mydlana bańka.
Przeciwnie, za sprawą zjawiska zdefiniowanego jako "choroby cywilizacyjne" "mit" ten stosunkowo niedawno powstał.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Arminius (25555 punktów)względność dawności
>Przeciwnie, za sprawą zjawiska zdefiniowanego jako "choroby cywilizacyjne" "mit" ten stosunkowo niedawno powstał.

Z podanego przez Panią podlinkowania niewiele wynika, szczególnie w zakresie chronologii powstawania i obalania mitu jak wyżej. Określenie "stosunkowo niedawno" cechuje się wielką względnością i kauczukowatością. W związku z powyższym wyjaśniam Pani, iż mit "szczęśliwego dzikusa" wykreował Rousseau. Kto go pierwszy obalił - nie dam głowy. Ale nasz Tatarkiewicz w swym dziele "O szczęściu" (pierwsze wydanie w 1947 r.) już się z tym mitem dogłebnie rozprawił (przywołując przykład Nieńca czy innego Jakuta, rozpaczającego po śmierci renifera - żywiciela). A to równe 70 lat temu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: względność dawności

>>Przeciwnie, za sprawą zjawiska zdefiniowanego jako "choroby cywilizacyjne" "mit" ten stosunkowo niedawno powstał.
>Z podanego przez Panią podlinkowania niewiele wynika, szczególnie w zakresie chronologii powstawania i obalania mitu jak wyżej.
Z powyższych ogólników nie wynika jakiego zabrakło Ci konkretu, proponuję byś zamiast oceniać, zapytał.

>Określenie "stosunkowo niedawno" cechuje się wielką względnością
Jest tak samo względne użyte przez Ciebie określenie "dawno temu".

>mit "szczęśliwego dzikusa" wykreował Rousseau. Kto go pierwszy obalił
Dla nas nieistotne kto, skoro powołanie "chorób cywilizacyjnych" mit ten wskrzesiło.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
21-03-2017 21:35 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)wpadka potrójna
>Z powyższych ogólników nie wynika jakiego zabrakło Ci konkretu, proponuję byś zamiast oceniać, zapytał.

Nie muszę pytać. Wszystko wiem w zakresie debatowanym, nie zabraklo mi żadnego konkretu. Pani natomiast primo, nie wiedziała, iż na depresję cierpieli też "szczęśliwi dzicy", secundo nie wiedziała Pani kto stworzył koncept "szczęśliwego dzikusa" oraz, tertio, nie potrafiła Pani podać przykładu jego obalenia. Słowem potrójna wpadka. Egzaminu u mnie nie zdałaby Pani - niestety nawet przy obecnych obniżonych wymaganiach.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: wpadka potrójna

>Nie muszę pytać. Wszystko wiem w zakresie debatowanym, nie zabraklo mi żadnego konkretu.
Zatem pozostaje się do owych konkretów odnieść; stanęło na bezużyteczności kuracji kambo.

>Egzaminu u mnie nie zdałaby Pani
A Ty u mnie dostałeś drugą szansę.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
21-03-2017 22:59 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>(...) na depresję cierpieli też "szczęśliwi dzicy" (...)

I nie tylko na to. Dorzucę swoje trzy grosze: "Kultura a zaburzenia psychiczne" www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=98.

Np.
"
Choroby afektywne

W krajach afrykańskich i latynoamerykańskich, choroby afektywne występują przeważnie w formie zespołów maniakalnych, a do podstawowych cech zespołu depresyjnego należą:

1. Brak urojeń winy i grzeszności (uważanych za charakterystyczne dla kultur judeo-chrześcijańskich).
2. Somatyzacja objawów, stąd przeważa zespół hipochondryczny i neurasteniczny z licznymi skargami somatycznymi (szczególnie ze strony układu pokarmowego).
3. Brak poczucia małej wartości.
4. Rzadkość samobójstw.
"


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
21-03-2017 16:58 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: Kto połknie tę żabę - czyli o kuracji kambo
Zdaje się, że chodzi o to, kto połknie Arminiusa...


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-03-2017 20:19 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)śmiałek nieustraszony
>Zdaje się, że chodzi o to, kto połknie Arminiusa...

Śmiałek, któremu nie będą straszne spazmatyczne konwulsje.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Kto połknie tę żabę - czyli o kuracji kambo
>>Leczenie bólu innym cierpieniem raczej nie przyniesie ulgi, na której chorym by zależało,<<
Ale delikwent już się nie przyzna, że coś mu dolega. I pewnie o to chodzi.
Arminius (25555 punktów)dokument o kambo

>Ale delikwent już się nie przyzna, że coś mu dolega. I pewnie o to chodzi.

Polecam podlinkowany dokument. O wyprawie na pogranicze Brazylii, Kolumbii i Peru w celu poddania się kuracji kambo. I proszę zwrócić uwagę na narratora. Jest on gwoździem programu. Perfekcyjny typ neptyka - degenerata, cierpiącego katusze w konfrontacji z Amazonią - tym niemniej jednak wcale sympatycznego.

www.youtube.com/watch?v=C3Yd7M3JNlw
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: dokument o kambo
>>I proszę zwrócić uwagę na narratora. Jest on gwoździem programu. Perfekcyjny typ neptyka - degenerata, cierpiącego katusze w konfrontacji z Amazonią <<

Trzeba być naprawdę porąbanym, żeby uprawiać tego rodzaju turystykę. I żeby znajdować jakąś przyjemność w doprowadzaniu się do takiego stanu. Ale może wyrośnie z niego jeszcze jakiś Terlecki?


Arminius (25555 punktów)gusta
>Trzeba być naprawdę porąbanym, żeby uprawiać tego rodzaju turystykę. I żeby znajdować jakąś przyjemność w doprowadzaniu się do takiego stanu. Ale może wyrośnie z niego jeszcze jakiś Terlecki?


De gustibus....
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: dokument o kambo
Facet zamieścił jeszcze sporo innych filmów "z pogranicza". Ciekawe.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
John Doe (782 punktów)
>Facet zamieścił jeszcze sporo innych filmów "z pogranicza". Ciekawe.
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

Facet wygląda i zachowuje się fatalnie, kondycji zero, myślenie słabe, ćpanie to w ogóle idiotyzm za to całe otoczenie, wyluzowanie, wolność, sprzęty itp. pierwsza klasa. Boje się jednak że w takiej rzece piranie mogą być, jakieś węże nie na żarty i komary ...

Nie cierpię spania w hamaku !
30-03-2017 13:30 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kto połknie tę żabę - czyli o kuracji kambo
>Leczenie bólu innym cierpieniem raczej nie przyniesie ulgi, na której chorym by zależało

A jednak medycyna tak działa w wielu przypadkach, a w tak "cywilizowanym" kraju jak Polska pacjent nie może podjąć decyzji o eutanazji.

>co do nałogów, są one imaginowaną chorobą, bo skoro problemem jest podjęcie decyzji o zarzuceniu nałogu, to i na decyzja o leczeniu nie zostaje podjęta

Nałóg nie dotyczy żadnej decyzji, tylko potrzeby zażywania lub robienia czegoś co zaspokaja ośrodek nagrody. Brak tego bodźca daje negatywne objawy. Nałogiem jest więc także oddychanie i jedzenie. Zły nałóg, albo złe upodobania, powodują rozdwojenie moralne, relatywizm niesprzyjający podejmowaniu właściwych decyzji. Nałogom towarzyszy przymus powtarzania czegoś co prowadzi do zastrzyku pozytywnych neuroprzekaźników, co w konsekwencji prowadzi do dołka i chęci coraz częstszego powtarzania tego bodźca. Rośnie habituacja więc trzeba dostarczać tego coraz więcej aby działało tak samo.

>pozostaje depresja, tylko czy aby na pewno którakolwiek ludowa medycyna odnotowała tego rodzaju przypadłość?

Tak, ale nie nazywała tego depresją. Zaburzenia psychiczne są budulcem kultury.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nałóg nie dotyczy żadnej decyzji, tylko potrzeby
Wykoncypowałeś chorobę polegającą na - li tylko - potrzebie.

>Nałogom towarzyszy przymus powtarzania czegoś
Ten "przymus" można zrównoważyć terapią wywołującą przymus trzymania się za obolały tyłek; porządny kij to lek, a nie suplement diety.

>>pozostaje depresja, tylko czy aby na pewno którakolwiek ludowa medycyna odnotowała tego rodzaju przypadłość?
>Tak, ale nie nazywała tego depresją.
No popatrz, a w Wikipedii twierdzą, że depresja to choroba cywilizacyjna.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nałóg nie dotyczy żadnej decyzji, tylko potrzeby
>Wykoncypowałeś chorobę polegającą na - li tylko - potrzebie.

Nic podobnego, zresztą dziwne, że mi jeszcze odpisujesz po ostatniej kompromitacji. Wydawałaś mi się początkowo bardziej rozsądna, no ale jak sobie chcesz

www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w739417

Było łatwiej niż z Duchem Prawdy
31-03-2017 14:28 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Nałóg nie dotyczy żadnej decyzji, tylko potrzeby
>>Wykoncypowałeś chorobę polegającą na - li tylko - potrzebie.
>Nic podobnego
Coś podobnego!

PS


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Podobnego do kogo/czego?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Podobnego do kogo/czego?
Do udawanego oburzenia.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A to tak jak z udawaniem orgazmu, czy inaczej?
31-03-2017 15:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A to tak jak z udawaniem orgazmu, czy inaczej?
Może mnie oświeć w kwestii udawania orgazmu.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
31-03-2017 16:56 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Chcesz żebym zadbał o oświetlenie, gdy będziesz udawała orgazm? A kamerzystę już masz?
31-03-2017 20:15 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Chcesz żebym zadbał o oświetlenie
Wielce się, jak widzę, zapaliłeś.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie paliłem, całkowicie trzeźwy jestem

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365