 |
Odp: Mowa nienawiści tylko dla wybranych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-03-2017 10:45 | John Doe (782 punktów) | Odp: Mowa nienawiści tylko dla wybranych
5 na 5 | > >>TO, ŻE COŚ UWAŻAMY ZA PRAWDĘ, NIE OZNACZA, ŻE NIE JEST OBRAŹLIWE.> >-Nie oznacza, ale sama obraźliwość to sprawa wielce subiektywna. Jeden się puknie w czoło, inny potrafi się odgryźć, a jeszcze inny pała żądza zemsty. W każdym razie ewentualne obrażanie się kogoś, nie może być powodem do cenzurowania prawdy.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971Nie twierdzę że nazwanie kogoś śmieciem (czy jak to tam Olson zazwyczaj pisze) to jest kulturalne itp. ale jest fundamentalna róznica pomiędzy wyzwiskami, ostra krytyką światopoglądu, wyśmiewaniem, parodią czy nawet bluzgami itp. a proponowaniem eksterminacji. Na innym wątku wyleciała babka za refleksje religijne, jak dla mnie totalna porażka. Wniosek: Olson (mówiąc po polsku) ma chody  Albo może sam założył/współtworzy/hostuje itp. ten portal i się bawi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Mowa nienawiści tylko dla wybranych | > Nie twierdzę że nazwanie kogoś śmieciem (czy jak to tam Olson zazwyczaj pisze) to jest kulturalne itp.Bodajże 3 dniowy eksperyment to "zazwyczaj"? > Na innym wątku wyleciała babka za refleksje religijne, jak dla mnie totalna porażka.Refleksje? www.racjonalista.pl/forum.php/s,737232 Ja tu widzę bezrefleksyjny trolling, a nie żadne refleksje. > Wniosek: Olson (mówiąc po polsku) ma chody  > Albo może sam założył/współtworzy/hostuje itp. ten portal i się bawi.Niezły żart  Chody muszą mieć natomiast Głodzik, szarley i Duch Prawdy. Z innego forum by dawno wylecieli, a ja bym wtedy nikogo nie wyzywał (swoją drogą tylko Jan Bednarski na to nie zareagował, czyli zachował się tak jak powinien). P.S. Czyim jesteś wcieleniem?
|
|
 | 7 na 7 | John Doe (782 punktów) | > >Nie twierdzę że nazwanie kogoś śmieciem (czy jak to tam Olson zazwyczaj pisze) to jest kulturalne itp.> Bodajże 3 dniowy eksperyment to "zazwyczaj"?Jak sobie poczytałem Twoje wypociny to zazwyczaj się zapętlisz, zagotujesz emocjonalnie, pojedziesz po całości (bardzo często są wtedy jednak rzeczy nieprzyjemne, nad i podjednostki, eksterminacja itp.) po czym (bo już za bardzo nie można inaczej) nazywasz to eksperymantami, testem ego/osobowości/wytrzymałości innych, dokopaniem i zwijasz żagle (ewentualnei przypomiansz sobie że czas na pigułki  . > >Na innym wątku wyleciała babka za refleksje religijne, jak dla mnie totalna porażka.> Refleksje?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,737232>  > Ja tu widzę bezrefleksyjny trolling, a nie żadne refleksje.Ok, i co z tego? Babka sobie pisze, komu to przeszkadza? Chyba że Olson słono sobie liczy za dane na serwerze, wtedy rozumiem o co chodzi  > >Wniosek: Olson (mówiąc po polsku) ma chody  > >Albo może sam założył/współtworzy/hostuje itp. ten portal i się bawi.> Niezły żart  Wcale nie, obserwacja. > Z innego forum by dawno wylecieli, a ja bym wtedy nikogo nie wyzywał (swoją drogą tylko Jan Bednarski na to nie zareagował, czyli zachował się tak jak powinien).Pewnie ma Ciebie w ignorze.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jak sobie poczytałem Twoje wypociny to zazwyczaj się zapętliszTo twoje autorytarne stwierdzenie, bez argumentu. Wygląda na to, że gdy mnie czytasz to zapętlasz się zamiast zrozumieć. Chcąc mi nieudolnie pojechać, pojechałeś sobie sam  > zagotujesz emocjonalniePiszę tak, aby pewien typ ludzi się zagotował. Czyli projekcję emocji wywołuję dobrze, co sam przyznałeś, że na tobie to działa. Czujesz emocje i kojarzysz je ze mną, bo to ja je wywołałem. > pojedziesz po całości (bardzo często są wtedy jednak rzeczy nieprzyjemne, nad i podjednostki, eksterminacja itp.)Nad i pod jednostki to tylko stwierdzenie, że ludzie nie są równi i że większość nie myśli, tylko reaguje automatycznie. Eksterminacja? To już jakiś wynik nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. > po czym (bo już za bardzo nie można inaczej) nazywasz to eksperymantami, testem ego/osobowości/wytrzymałości innych, dokopaniemNie po czym, tylko widząc co robi Duch Prawdy, szarley i Głodzik, chciałem zobaczyć co trzeba zrobić aby przekroczyć granicę i dostać czasowego bana. I tak sporo to zajęło. Test ego to standard. Początkowo niczego nie testowałem, a ludzie sami się weryfikowali, więc postanowiłem im w tym nieco pomóc  > i zwijasz żagle (ewentualnei przypomiansz sobie że czas na pigułki .To jakaś projekcja, nawet pod swoim poprzednim nickiem boisz się wrócić (JarkuS?) Ja nie zwijam żagli. Ewentualnie gdy ktoś się zbytnio powtarza (a tolerancję mam dużą) leci na ignor na jakiś czas. > >Ja tu widzę bezrefleksyjny trolling, a nie żadne refleksje.> Ok, i co z tego?> Babka sobie pisze, komu to przeszkadza?No to poczytaj co pisze. O poziom trzeba dbać, ale dziwię się, że wyleciała, skoro DP nadal może sobie pisać. Analogiczny przypadek został zbanowany, bo Duch ma tu pełnić rolę promotora głupich teoryjek, żeby inni łatwo go kontrowali? > Chyba że Olson słono sobie liczy za dane na serwerze, wtedy rozumiem o co chodzi Na nieswoim serwie?  > >>Wniosek: Olson (mówiąc po polsku) ma chody  > >>Albo może sam założył/współtworzy/hostuje itp. ten portal i się bawi.> >Niezły żart  > Wcale nie, obserwacja.Jeśli to na serio to tym gorzej  > > Z innego forum by dawno wylecieli, a ja bym wtedy nikogo nie wyzywał (swoją drogą tylko Jan Bednarski na to nie zareagował, czyli zachował się tak jak powinien).> Pewnie ma Ciebie w ignorze.> Nie ma, bo odpisywał na treść i pominął sobie te elementy, czyli zareagował tak jak powinien (mimo, że dowalił sobie do pieca samą treścią, ale to już inna kwestia). Po prostu nie przejął się tym, nie jest przewrażliwiony na punkcie ego, a ci co zareagowali są automatami do reakcji takiej jakiej chciałem
|
|
| |  | 5 na 5 | John Doe (782 punktów) | > Piszę tak, aby pewien typ ludzi się zagotował. Czyli projekcję emocji wywołuję dobrze, co sam przyznałeś, że na tobie to działa. Czujesz emocje i kojarzysz je ze mną, bo to ja je wywołałem.Żartujesz. > >pojedziesz po całości (bardzo często są wtedy jednak rzeczy nieprzyjemne, nad i podjednostki, eksterminacja itp.)> Nad i pod jednostki to tylko stwierdzenie, że ludzie nie są równi i że większość nie myśli, tylko reaguje automatycznie. Eksterminacja? To już jakiś wynik nieumiejętności czytania ze zrozumieniem.Szarlej cytował dość dokładnie, nie będe się powtarzał. Albo kompletnie się pętlisz przy odpowiedziach i nie wiesz już sam co piszesz (na co raczej nie stawiam cho ć chwilami chyba tak jest - tak z ciekaowci jaka jest Twoja strefa czasowa?) albo chcesz eksterminacji. I jeszcze się dziwisz że się to niektórym nie podoba. W zasadzie każdemu normalnemu się nie spodobają Twoje niedorzeczne teorie o podludziach (czy pochwała dyktatury - tu chyba największa porażka Twoja w dyskusji jest) tylko różnimy się poziomem traktowania tekstow z sieci (moje totalnie olewatrskie podejście może być naturalnie błedne). > >po czym (bo już za bardzo nie można inaczej) nazywasz to eksperymantami, testem ego/osobowości/wytrzymałości innych, dokopaniem> Nie po czym, tylko widząc co robi Duch Prawdy, szarley i Głodzik, chciałem zobaczyć co trzeba zrobić aby przekroczyć granicę i dostać czasowego bana. I tak sporo to zajęło.Bo masz znajomości / oglądalność potralu podnoszą oszołomy od czystej rasy i kasowania niewygodnych /etc (albo komuś się ubzdurało że oglądalność jakiegoś marginalnego serwera ważna lub na tym jakoś zarabia) / współtworzysz portal albo go wspierasz finansowo a tu 5 gości zostało, rety co to będzie. > Test ego to standard. Początkowo niczego nie testowałem, a ludzie sami się weryfikowali, więc postanowiłem im w tym nieco pomóc  > >i zwijasz żagle (ewentualnei przypomiansz sobie że czas na pigułki .> To jakaś projekcja, nawet pod swoim poprzednim nickiem boisz się wrócić (JarkuS?)Pudło. > Ja nie zwijam żagli. Ewentualnie gdy ktoś się zbytnio powtarza (a tolerancję mam dużą) leci na ignor na jakiś czas.Tu wszyscy piszą o ignorach i jakoś słabo one działają. > >>Ja tu widzę bezrefleksyjny trolling, a nie żadne refleksje.> >Ok, i co z tego?> >Babka sobie pisze, komu to przeszkadza?> No to poczytaj co pisze.Poczytałem kawałek, cos o wpływie religii na jej życie. Albo jesteś za wolnością wypowiedzi albo nie. Mnie absolutnie nie przeszkadza że pisze. Pisała, sorry. Wyjechałęś z hamską, przewidywalną do bólu odzywką w swoim stylu tak jakby tolerowanie tego tekstu powodowało że coś Tobie ubędzie. Na necie, litości. Porażka jak nic. > O poziom trzeba dbać,Zacznij od siebie. > ale dziwię się, że wyleciała, skoro DP nadal może sobie pisać. Analogiczny przypadek został zbanowany, bo Duch ma tu pełnić rolę promotora głupich teoryjek, żeby inni łatwo go kontrowali?Kto chce to kontruje. Jakiś problem?
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Piszę tak, aby pewien typ ludzi się zagotował. Czyli projekcję emocji wywołuję dobrze, co sam przyznałeś, że na tobie to działa. Czujesz emocje i kojarzysz je ze mną, bo to ja je wywołałem.> Żartujesz.Nie. Preparowanie takich testów jest banalne. Zrozumienie i reakcja automatyczna różnią się dla różnych meta-przekonań i tak np stoik nie zareaguje na "szmato" i poczuje przypływ dopaminy dzięki temu, że nie zareagował. Psychopata typ impulsywny (w pewnych sytuacjach podobny do narcyza) zareaguje jak automat, może wpaść w furię itd. Przeciętny człowiek może poczuć niesmak. Niektórzy w ogóle potraktują to jako wzmocnienie przekazu i pokazanie, że nie szanuje się czyjegoś zdania. Ktoś może przyjąć to także jako zadziorną odzywkę. Różni ludzie różnie interpretują różne rzeczy. Są tacy, którzy starają się ustalić co ktoś miał na myśli. Są też narcyzi, którzy chcą kogoś złapać za słówka i nie interesuje ich co się pod tymi słowami kryje. 4poryroku zauważył, że szarley i ja mamy podobny pogląd na temat praktycznej demokracji. Gdzie jest różnica? W idei. Ja uważam, że demokracja to ideowo bezsensowny system i nadaje się jedynie z powodów pragmatycznych, a szarley w dzikim galopie bronił idei demokracji, tworząc strawmana z moich wypowiedzi. Mimo, że tłumaczyłem, on już sobie zaszufladkował moje wpisy tak jak to na początku "zrozumiał", tzn jak nie zrozumiał. On generalnie nie rozumie retoryki. Odbiera wpisy bardzo dosłownie, emocjonalnie, wg swoich patternów, które ja znam od dawna jako narcystyczne. Zresztą osobowość unikająca ma podobne rozumowanie jak narcyzi, tylko bez tego narcystycznego wyparcia i aktywności. Ludzie nie rozumieją moich emocji. Najczęściej projektują swoje, albo próbują interpretować przez pryzmat swoich płytkich schematów. Projektują na mnie swoje emocje, gdy ich nie ma, albo są zupełnie inne. Np rozwalam im światopogląd i racjonalizacje, na których się opiera, a oni wtedy czują złość zmieszaną z przerażeniem i wydaje im się, że to ja się emocjonuję. > Szarlej cytował dość dokładnie, nie będe się powtarzał.zacytuję: www.racjonalista.pl/forum.php/s,735299#w735859 \"olson\":Zupełnie nieistotne co inni o nas myślą - liczą się nasze intencje. \"ZaKotem\":Dla kogo i dla czego nieistotne albo się liczą? \"olson\":Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Są jeszcze ludzie, którzy nacisk kładą na prawdę i dla nich liczą się intencje, ale to generuje jeden problem - nie wiadomo czy ktoś mówi prawdę czy udaje, dlatego ludzie dostają ode mnie na starcie kredyt zaufania. Nie ma tu żadnego nawoływania do eksterminacji. Jeśli ktoś twierdzi, że jest, to jest kłamcą. szarley tak to zinterpretował, bo on większość tego co piszę przekręca z automatu, bo reaguje emocjonalnie na moje wpisy, bo są zbyt celne i demaskują to co wypiera. > Albo kompletnie się pętlisz przy odpowiedziach i nie wiesz już sam co piszesz (na co raczej nie stawiam cho ć chwilami chyba tak jestTu się właśnie zapętliłeś i nie wiesz co piszesz. Najpierw zarzucasz mi, że się pętlę (choć tak nie jest i nie masz nawet przykładu takiego zapętlenia), potem piszesz, że jednak na to nie stawiasz, czyli przeczysz temu wcześniejszemu stwierdzeniu, a potem stwierdzasz, że chwilami chyba tak jest, czyli przeczysz temu zaprzeczeniu  > albo chcesz eksterminacji.czytaj moje posty, a nie stwierdzenia szarleya na mój temat. > W zasadzie każdemu normalnemu się nie spodobają Twoje niedorzeczne teorie o podludziachNie każdemu, a jedynie tym, którzy czują się podludźmi. I nie ma tam nic niedorzecznego. Ludzie potrafią jedynie szufladkować, jak np ty teraz, ale nie potrafią odnieść się merytorycznie i logicznie wykazać, że to niedorzeczne. > (czy pochwała dyktatury - tu chyba największa porażka Twoja w dyskusji jest)JarkuS (charakterystycznie przekręcasz kolejność wyrazów, więc widać kto pisze, nawet jak użyjesz tora), nie było żadnej pochwały dyktatury. > >Nie po czym, tylko widząc co robi Duch Prawdy, szarley i Głodzik, chciałem zobaczyć co trzeba zrobić aby przekroczyć granicę i dostać czasowego bana. I tak sporo to zajęło.> Bo masz znajomości / oglądalność potralu podnoszą oszołomy od czystej rasy i kasowania niewygodnych /etc (albo komuś się ubzdurało że oglądalność jakiegoś marginalnego serwera ważna lub na tym jakoś zarabia) / współtworzysz portal albo go wspierasz finansowo a tu 5 gości zostało, rety co to będzie.Oglądalność podnoszą oszołomy? Nie, takie Głodziki, szarleye i Duchy Prawdy ją obniżają. Gdybym odpowiadał za forum, to najpierw trzeba by zmienić wszystko od strony technicznej. Zobacz jak działa to forum i spróbuj wyświetlić je na komórce. Wprowadziłbym też inny regulamin, pozmieniał działy, banował za notoryczne strawmanowanie i nierozumienie tematów. > Poczytałem kawałek, cos o wpływie religii na jej życie.Nie. Pisze tam swoje projekcje na temat ateistów i próbuje ich "nawracać" i bez argumentów zakłada, że Bóg istnieje i że jej wolno tak robić. > Albo jesteś za wolnością wypowiedzi albo nie.Nie. Jestem za dobrze działającą moderacją.
|
|
| | | |  | | 4poryroku (951 punktów) |
>4poryroku zauważył, że szarley i ja mamy podobny pogląd na temat praktycznej demokracji.
Gwoli ścisłości zauważył to -jad- (chyba, że sie mylę).
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Całkiem możliwe, że się nie mylisz. Jeśli tak to przepraszam (szarley już nazwałby mnie kłamcą, tak jak za to, że pomyliłem jego kraj), choć tu chyba nie ma za co przepraszać, bo ta pomyłka nie jest zarzutem  W każdym razie zabawnie to wygląda jak szarley nie widzi tego i brnie dalej, tylko dlatego, że nie chciał spróbować zrozumieć tego co napisałem i tym samym odróżnić ideologię od praktycznego zastosowania. No ale wtedy też by nie mógł do tego zamieszać Poppera i musiałby napisać, że się mylił, a to dla narcyzów niemal niemożliwe
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > \"olson\":Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Są jeszcze ludzie, którzy nacisk kładą na prawdę i dla nich liczą się intencje, ale to generuje jeden problem - nie wiadomo czy ktoś mówi prawdę czy udaje, dlatego ludzie dostają ode mnie na starcie kredyt zaufania. > Nie ma tu żadnego nawoływania do eksterminacji. Jeśli ktoś twierdzi, że jest, to jest kłamcą.Jeśli Ty w połączeniu w jednym wpisie tego co pogrubiłem, nie widzisz nawoływania do eksteminacji, to usprawiedliwia Cię jedynie to, że kończyłeś prywatną szkołę i Twój poziom wiedzy jest znikomy (jak o Chile, jak o miedzi, jak o Poperze, jak o filozofii nauki) Całą swoją bezwiedzę pokrywasz jedynie bufonadą i cenzurowaniem Pomijam całą resztę Twoich pseudopsychoanaliz domorosły doktorku od psychologii
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Masz się wytłumaczyć z kłamstwa, a znów kłamiesz i w dodatku obrażając mnie i pokazując swoją bezsilność i emocjonalne bagno. > kończyłeś prywatną szkołęTak, podstawówkę i dzięki temu potem jeszcze 2 lata nie musiałem się uczyć, bo te głąby przerabiały materiał z mojej podstawówki. > Twój poziom wiedzy jest znikomyBrakło argumentów, to są autorytarne stwierdzenia wynikające z rozdygotanych emocji. Biedaczysko  > Całą swoją bezwiedzę pokrywasz jedynie bufonadąProjekcja. Ale standard. Zoo  > i cenzurowaniemKolejne kłamstwo wynikające z bezsilności, bo usunięto twoje pod-trollskie wypociny. Pisz dalej, twoje samobóje zawsze są przeze mnie mile widziane i zasilane dopaminką do układu nagrody, że ego-bufon znów się zaorał pod moje dyktando
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Cytat:Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Są jeszcze ludzie, którzy nacisk kładą na prawdę i dla nich liczą się intencje, ale to generuje jeden problem - nie wiadomo czy ktoś mówi prawdę czy udaje, dlatego ludzie dostają ode mnie na starcie kredyt zaufania. To jest pochwała zbrodni, to jest wzywanie do zbrodni. Fakt, że autor nie wie co się stało w Wannsee, bo kończył prywatną szkołę... > Masz się wytłumaczyć z kłamstwa, a znów kłamiesz i w dodatku obrażając mnie i pokazując swoją bezsilność i emocjonalne bagno.Przecież i tak ignorujesz moje wypowiedzi Cytat: Użytkownik ignoruje twoje wypowiedzi, nie możesz wysłać wiadomości
> >Twój poziom wiedzy jest znikomy> Brakło argumentów, to są autorytarne stwierdzenia wynikające z rozdygotanych emocji. Biedaczysko Twój poziom wiedzy jest znikomy, a zasłaniasz tę znikomość bufonadą
> >i cenzurowaniem> Kolejne kłamstwo Cytat:< Včera 11:35 Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku ""Zaakceptuj siebie" - czy ten dogmat ma sens?" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,737619 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: "Zaakceptuj siebie" - czy ten dogmat ma sens?" (737656) Udowodnij kłamstwo przeciwko DOWODOWI Tego Cię uczyli w tej prywatnej szkółce? Tak przy okazji przypomnę Olson: Cytat:Szarley jest przeciwny nauczaniu dogmatów, czyli jest przeciwko nauczaniu, że pająki mają 6 par odnóży i że nie dzieli się prze z 0. Piękne świadectwo. Kompletna nieznajomość różnicy między dogmatem a definicją (a przy tym pozytywna ocena nauczania w szkole dogmatów! Cytat:Za pytaniem kryje się stwierdzenie. O tym decyduje kontekst. Gdy ktoś pyta czy nie pożyczę mu 2 zł, to jednocześnie twierdzi, że brakuje mu 2 zł. Jakie stwierdzenie kryje się za pytaniem: Jak masz na imię? Cytat:Dzięki nauce w prywatnej podstawówce, w gimnazjum praktycznie nie musiałem się uczyć. Wiem kim był Karl Popper, Jego zaorałeś  Gratuluję
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To jest pochwała zbrodni, to jest wzywanie do zbrodni."logika" faktu albo super expresu  I teraz już twoją bezsilność każdy widzi. > Fakt, że autor nie wie co się stało w Wannsee, bo kończył prywatną szkołę...Xavi nie wie co to gra w piłkę, bo uczył się grać w Barcelonie. To miał być argument przeciwko mnie?  A reszta to konfabulacja. Typowe. > >Masz się wytłumaczyć z kłamstwa, a znów kłamiesz i w dodatku obrażając mnie i pokazując swoją bezsilność i emocjonalne bagno.> Przecież i tak ignorujesz moje wypowiedzi Cytat: >Użytkownik ignoruje twoje wypowiedzi, nie możesz wysłać wiadomości
Powiedział i popatrzył się bezsilnie wokół. Na argument nie odpowiedział, ale jest zacytowane i jakaś tam kwestia pod cytatem się pojawiła. No tak  > usunął Twoją wypowiedź "Odp: "Zaakceptuj siebie" - czy ten dogmat ma sens?" (737656)Ta wypowiedź jest w odpowiednim dla niej miejscu, w wątku w oślej ławce. Dla ciebie to cenzura krzykaczyku, och, ach, wszyscy się tobą przejmują, biedny uciśniony obrońca swojej wiary  > Olson:> Cytat:Szarley jest przeciwny nauczaniu dogmatów, czyli jest przeciwko nauczaniu, że pająki mają 6 par odnóży i że nie dzieli się prze z 0. Piękne świadectwo. > Kompletna nieznajomość różnicy między dogmatem a definicją (a przy tym pozytywna ocena nauczania w szkole dogmatów!Dogmat to pewnik. Definicja ustalona jako pewnik to pewnik. No ale tego szarley nie rozumie, nie dopytał i znów strzelił sobie samobója. I te wypociny o Popperze też skażone tym błędem <3 Na drugi raz nie reaguj automatycznie, to unikniesz podobnych wpadek. > Cytat:Za pytaniem kryje się stwierdzenie. O tym decyduje kontekst. Gdy ktoś pyta czy nie pożyczę mu 2 zł, to jednocześnie twierdzi, że brakuje mu 2 zł. > Jakie stwierdzenie kryje się za pytaniem: Jak masz na imię?Np, że mam jakieś imię. > Cytat:Dzięki nauce w prywatnej podstawówce, w gimnazjum praktycznie nie musiałem się uczyć. Wiem kim był Karl Popper, > Jego zaorałeś  Tak taniej erystyki nikt nie łyknie (poza Głodzikiem, ale ten tak głodny to pewnie zje wszystko co się da)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Olson: Cytat:Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. >Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Są jeszcze ludzie, którzy nacisk kładą na prawdę i dla nich liczą się intencje, ale to generuje jeden problem - nie wiadomo czy ktoś mówi prawdę czy udaje, dlatego ludzie dostają ode mnie na starcie kredyt zaufania. Wansee.... Co o tym wie bufonek po prywatnej szkole? Zaorałeś szarleya
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wansee....nie na temat > Co o tym wie bufonek po prywatnej szkole?bezsilność szarleya > Zaorałeś szarleya> też bezsilność, tak jakby od tego powtarzania twoja kompromitacja się zmniejszała
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Olson: Cytat:eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. >Nie żal mi takich podludzi jak cierpią Wannsee jest nie na temat?
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Olson:> Cytat:eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. >Nie żal mi takich podludzi jak cierpią > Wannsee jest nie na temat?Sam sobie odpowiedz. Rozbiorę moją wypowiedź na czynniki pierwsze żeby ci było łatwiej: - eliminacja takich ludzi jest moralna Oznacza to, że tacy ludzie szkodzą tylko społeczeństwu, więc eliminacja ich z pkt widzenia moralności jest dobra. Napisanie tego służy oczywiście wykazaniu jak moralność jest niejednoznaczna, jak dobro miesza się ze złem. - ale nielegalna i nieopłacalna Oznacza to, że jednak z praktycznych względów tego nie pochwalam. To już przeczy twoim superexpresowym albo faktowym kłamstwom o "nawoływaniu do eksterminacji". - Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia Stwierdzenie faktu. - Nie żal mi takich podludzi jak cierpią Moje prywatne odczucie. Gdzie więc tu widzisz analogię? Kolejny raz się zaorałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Przypomnę Twoją odpowiedź dla ZaKotem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,735299#w735859 Cytat:Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Są jeszcze ludzie, którzy nacisk kładą na prawdę i dla nich liczą się intencje, ale to generuje jeden problem - nie wiadomo czy ktoś mówi prawdę czy udaje, dlatego ludzie dostają ode mnie na starcie kredyt zaufania.
Kogo chcesz eksterminować? Plebs, czyli...? (przykro mi, znów pytanie) > >Wannsee jest nie na temat?> Sam sobie odpowiedz. Rozbiorę moją wypowiedź na czynniki pierwsze żeby ci było łatwiej:> - eliminacja takich ludzi jest moralna> Oznacza to, że tacy ludzie szkodzą tylko społeczeństwu, więc eliminacja ich z pkt widzenia moralności jest dobra. Napisanie tego służy oczywiście wykazaniu jak moralność jest niejednoznaczna, jak dobro miesza się ze złem.1 Eliminacja ludzi nie jest moralna. Nigdy. 1a Zbrodniarza można skazać na dożywocie, ale wtedy kiedy udowodni mu się winę, a nie wtedy, kiedy Ty go nazwiesz plebsem. A nawet dożywocie daje nadzieję na resocjalizację i wolność 2 Ty nie piszesz o zbrodniarzach tylko o plebsie > - ale nielegalna i nieopłacalna> Oznacza to, że jednak z praktycznych względów tego nie pochwalam.1 A ja nie pochwalam eliminacji kogokolwiek z powodów moralnych 2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w Wannsee > - Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia> Stwierdzenie faktu.Faktu? > - Nie żal mi takich podludzi jak cierpią> Moje prywatne odczucie.Zarzucasz innym brak empatii... > Gdzie więc tu widzisz analogię? Kolejny raz się zaorałeś.Taaaa zaorałem, z dogmatami się nie dyskutuje, dogmaty nie wymagają dowodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Kogo chcesz eksterminować?Nikogo. Przed chwilą to wyjaśniłem, a ty dalej brniesz i sam się orasz. Tak właśnie do narcyza nie trafia żadne wytłumaczenie. Nawet gdy się wyjaśniło, to on za chwilę zapomina i powtarza dalej swoje. > Plebs, czyli...?Opisywałem to wiele razy, nawet w cytacie, który tu wkleiłeś o tym jest. > 1 Eliminacja ludzi nie jest moralna. Nigdy.Zaorałeś Poppera, brawo  Mój ty dogmatyku :* > 1a Zbrodniarza można skazać na dożywocieszarley jako wyrocznia dogmatów  > A nawet dożywocie daje nadzieję na resocjalizację i wolnośćbez komentarza. > 2 Ty nie piszesz o zbrodniarzach tylko o plebsieZgadza się, więc nie wiem po jaką cholerę zacząłeś pisać o zbrodniarzach, ale dygresje tego typu to u ciebie standard. > >- ale nielegalna i nieopłacalna> >Oznacza to, że jednak z praktycznych względów tego nie pochwalam.> 1 A ja nie pochwalam eliminacji kogokolwiek z powodów moralnychNo to nie pochwalaj, nikt ci nie każe. > 2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w WannseeNad względami praktycznymi to dyskutują też np w fabryce Mercedesa. > >- Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia> >Stwierdzenie faktu.> Faktu?Tak. Coś trzeba sprecyzować? Masz jakieś kontrprzykłady? > >- Nie żal mi takich podludzi jak cierpią> >Moje prywatne odczucie.> Zarzucasz innym brak empatii...Empatii, a nie współczucia dla podludzi, którzy sami się orają, żyją w świecie ego i są niezdolni do zrozumienia i zmiany poglądów. > >Gdzie więc tu widzisz analogię? Kolejny raz się zaorałeś.> Taaaa zaorałem, z dogmatami się nie dyskutuje, dogmaty nie wymagają dowodu.> No to sobie je głoś z ambony. Wg mnie wymagają, bo inaczej by nie mogły być uznane za pewniki, np ewolucja to dogmat, bo została udowodniona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Kogo chcesz eksterminować?> Nikogo. Przed chwilą to wyjaśniłem, Cytat:Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. Wannsee.... Użycie słowa "podludzie" Naprawdę nie rozumiesz kulturowo- językowego kodu tej części europy? Czym różni się eliminacja od eksterminacji? W Wannsee nazywano to jeszcze eufemistyczniej > a ty dalej brniesz i sam się orasz. Tak właśnie do narcyza nie trafia żadne wytłumaczenie. Nawet gdy się wyjaśniło, to on za chwilę zapomina i powtarza dalej swoje.A bez osobistych wycieczek? > >Plebs, czyli...?> Opisywałem to wiele razy, nawet w cytacie, który tu wkleiłeś o tym jest.Plebs, czyli? > >1a Zbrodniarza można skazać na dożywocie> szarley jako wyrocznia dogmatów  ... > >2 Ty nie piszesz o zbrodniarzach tylko o plebsie> Zgadza się, więc nie wiem po jaką cholerę zacząłeś pisać o zbrodniarzach, ale dygresje tego typu to u ciebie standard.Bo dopuszczam czasosową lub dożywotnią izolację zbrodniarzy od społeczeństwa, ale nie dopuszczam ich eliminacji Tym bardziej nie dopuszczam eliminacji ludzi, których TY oceniasz jako plebs Tym bardziej , że nie piszesz na czym polega owa eliminacja (cóż znów się prosi o pytanie.... ) > >>- ale nielegalna i nieopłacalna> >>Oznacza to, że jednak z praktycznych względów tego nie pochwalam.> >1 A ja nie pochwalam eliminacji kogokolwiek z powodów moralnych> No to nie pochwalaj, nikt ci nie każe.Uffff > >2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w Wannsee> Nad względami praktycznymi to dyskutują też np w fabryce Mercedesa.Nie dostrzegasz różnicy? > >>- Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia> >>Stwierdzenie faktu.> >Faktu?> Tak. Coś trzeba sprecyzować?Tak > >>- Nie żal mi takich podludzi jak cierpią> >>Moje prywatne odczucie.> >Zarzucasz innym brak empatii...> Empatii, a nie współczucia dla podludzi, którzy sami się orają, żyją w świecie ego i są niezdolni do zrozumienia i zmiany poglądów.Podludzi gazowano > np ewolucja to dogmat, bo została udowodniona.Nauka nie zna dogmatów. (Popper się znów kłania)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wannsee.... Użycie słowa "podludzie"> Naprawdę nie rozumiesz kulturowo- językowego kodu tej części europy?Nie odwracaj kota ogonem i nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. Nie użyłem słowa Wannsee, nie pisałem nic o eksterminacji ludzi za pochodzenie, tym bardziej o takich planach, a już na pewno nie o nawoływaniu. Kłamiesz z premedytacją, bo skompromitowałeś się wcześniejszą imitacją próby dyskusji. > Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Lepiej przeczytaj czym różni się nawoływanie od stwierdzenia, że coś byłoby ok w kontekście moralnym, ale i tak odpada z innych względów i się nie opłaca. > >a ty dalej brniesz i sam się orasz. Tak właśnie do narcyza nie trafia żadne wytłumaczenie. Nawet gdy się wyjaśniło, to on za chwilę zapomina i powtarza dalej swoje.> A bez osobistych wycieczek?A ty co, święta krowa? Koleś, który próbował wmówić ludziom na racjonaliście, że nie uprawiam seksu i w tym celu skłamał, jednocześnie zarzucał mi kłamstwo za to, że pomyliłem jego kraj (co było nieistotną pomyłką), manipuluje i chce żeby nie wykazywano jego manipulacji, ale popiera Głodzika, którego wpisy są jedną wielką osobistą wycieczką i to bez argumentów. > >>Plebs, czyli...?> >Opisywałem to wiele razy, nawet w cytacie, który tu wkleiłeś o tym jest.> Plebs, czyli?Przeczytaj post, w którym doszukiwałeś się nawoływania do eksterminacji. Tam jest odpowiedź na to pytanie. W wielu wcześniejszych postach też o tym pisałem, więc nie udawaj amnezji. > >>1a Zbrodniarza można skazać na dożywocie> >szarley jako wyrocznia dogmatów  > ...No i na tyle było go stać, zamiast odniesienia się i sklecenia jakiegoś argumentu. szzarley coś stwierdza i nie musi uzasadniać - on jest wyrocznią  > >>2 Ty nie piszesz o zbrodniarzach tylko o plebsie> >Zgadza się, więc nie wiem po jaką cholerę zacząłeś pisać o zbrodniarzach, ale dygresje tego typu to u ciebie standard.> Bo dopuszczam czasosową lub dożywotnią izolację zbrodniarzy od społeczeństwa, ale nie dopuszczam ich eliminacjiMało mnie to interesuje. Ty wolisz ich trzymać w klatce i karmić za cudze pieniądze, a ja szanuję ludzkie wybory i ich konsekwencje i nie uważam też za sensownego przetrzymywania kogoś w więzieniu na dożywocie. To najbardziej bezsensowna kara. > Tym bardziej nie dopuszczam eliminacji ludzi, których TY oceniasz jako plebsNo to się ze mną nie zgadzasz i tyle. Nie mogłeś tego tak sformułować, bez zarzucania mi nawoływania do eksterminacji? Właśnie to są te twoje emocje, które uniemożliwiają normalną dyskusję. > Tym bardziej , że nie piszesz na czym polega owa eliminacja (cóż znów się prosi o pytanie.... )Nie pisałem o stosowaniu tego w praktyce, więc to pytanie byłoby bezzasadne i świadczyłoby o tym, że kolejny raz nie rozumiesz prostego wpisu. > >>1 A ja nie pochwalam eliminacji kogokolwiek z powodów moralnych> >No to nie pochwalaj, nikt ci nie każe.> UffffUfff? > >>2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w Wannsee> >Nad względami praktycznymi to dyskutują też np w fabryce Mercedesa.> Nie dostrzegasz różnicy?No skoro ty nie dostrzegasz różnicy między moim wpisem a Wannsee, to ja też nie dostrzegam różnicy w tym przykładzie. Mogę? Mogę i to twoim wzorem  > >Tak. Coś trzeba sprecyzować?> TakCo konkretnie jest dla ciebie niejasne w moim wpisie. > Podludzi gazowanoNo nie bardzo akurat ich. > >np ewolucja to dogmat, bo została udowodniona.> Nauka nie zna dogmatów. (Popper się znów kłania)Jeśli zastosujesz retorykę Jana Lewandowskiego to nie zna. Na tej zasadzie nie można jednak stwierdzić niczego, także tego, że nauka nie zna dogmatów, bo aby to stwierdzić, trzeba założyć, że to dogmat. Nie odróżniasz faktów naukowych od świata idei, a to wiesz do czego mógłbym porównać? Ale nie zrobię tego, bo akurat tutaj czułbym niesmak stosując ten rodzaj erystyki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Wannsee.... Użycie słowa "podludzie"> >Naprawdę nie rozumiesz kulturowo- językowego kodu tej części europy?> Nie odwracaj kota ogonem i nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem.Wielokrotnie używałeś określenia podczłowiek niem. Untermensch - określenia jakim nazywano ludzi pędzonych do gazu Wyparcie? > >Czym różni się eliminacja od eksterminacji?> Lepiej przeczytaj czym różni się nawoływanie od stwierdzenia,Czym różni się eliminacja od eksterminacji? W Wanssee nie mówiono o eliminacji, mówiono o "ostatecznym rozwiązaniu" > >A bez osobistych wycieczek?> A ty co, święta krowa?Nie, ktoś kto czeka na argumenta > Koleś, który próbował wmówić ludziom na racjonaliście, że nie uprawiam seksuTo akurat temat poboczny > >>>Plebs, czyli...?> >>Opisywałem to wiele razy, nawet w cytacie, który tu wkleiłeś o tym jest.> >Plebs, czyli?> Przeczytaj post, w którym doszukiwałeś się nawoływania do eksterminacji.Plebs, czyli? Każdy, Untemensch > >>>1a Zbrodniarza można skazać na dożywocie> >>szarley jako wyrocznia dogmatów  > >...> No i na tyle było go stać,Tak, skoro mi zarzucasz dogmatyzm, a to TY proponujesz nauczanie dogmatów w szkołach > >Tym bardziej nie dopuszczam eliminacji ludzi, których TY oceniasz jako plebs> No to się ze mną nie zgadzasz i tyle. Nie mogłeś tego tak sformułować, bez zarzucania mi nawoływania do eksterminacji?To napisz czym to się różni! posługujesz się nazistowskim słownictwem, unikasz odpowiedzi, więc łatwo o pomyłkę. Skoro się pomyliłem, to mnie oświeć Czym różni się eliminacja od eksterminacji? > Właśnie to są te twoje emocje, które uniemożliwiają normalną dyskusję.Nudzisz z tymi emocjami. Kiedy jestem rozemocjonowany przestaję pisać po polsku > >Tym bardziej , że nie piszesz na czym polega owa eliminacja (cóż znów się prosi o pytanie.... )> Nie pisałem o stosowaniu tego w praktyce, więc to pytanie byłoby bezzasadneAch znów bezzasadne pytanie!!!!! Jak łatwo uciekać od odpowiedzi... "pytanie byłoby bezzasadne" i już nie tzeba odpowiadać Sztuka dyskusji Olsona > >>>2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w Wannsee> >>Nad względami praktycznymi to dyskutują też np w fabryce Mercedesa.> >Nie dostrzegasz różnicy?> No skoro ty nie dostrzegasz różnicy między moim wpisem a Wannsee,NIE! Nie dostrzegam! Wskaż ją. Pokaż czym się różni eliminacja od eksterminacji, wtedy zauważę różnicę > >>Tak. Coś trzeba sprecyzować?> >Tak> Co konkretnie jest dla ciebie niejasne w moim wpisie. Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia Stwierdzenie faktu. Na czym ten fakt polega Bo to chyba jakiś dogmat CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Wannsee.... Użycie słowa "podludzie"> >>Naprawdę nie rozumiesz kulturowo- językowego kodu tej części europy?> >Nie odwracaj kota ogonem i nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem.Wielokrotnie używałeś określenia podczłowiekTak. Ty mi wmawiasz napisanie czego innego niż to określenie. > niem. Untermensch - określenia jakim nazywano ludzi pędzonych do gazuTo manipulacja bez związku z tematem. To, że tak ich nazywano, nie ma znaczenia dla dyskusji. Zupełnie inaczej zdefiniowałem podludzi, ani nie wysyłam ich do gazu. > Wyparcie?Znów nietrafna odpowiedź szarleya. Najpierw emocjonalne projekcje, a potem próba powtórzenia na mnie tego co ci napisałem. Bo nie zrozumiałeś dlaczego to zrobiłem i myślisz, że to taka wojenka, bo jesteś narcyzem i chodzi ci nie o prawdę, tylko o wygranie dyskusji, którą przegrałeś już na starcie, stosując strawmany i erystykę. > >Lepiej przeczytaj czym różni się nawoływanie od stwierdzenia,> Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Dlaczego wyciąłeś resztę i znów pytasz o coś co nie ma związku z tematem? Pisałem tam: Cytat:Lepiej przeczytaj czym różni się nawoływanie od stwierdzenia, że coś byłoby ok w kontekście moralnym, ale i tak odpada z innych względów i się nie opłaca. Więc pytam jeszcze raz o to co w cytacie i nie odpowiem ci czym się różni eliminacja od eksterminacji, bo to nie ma związku z tematem rozmowy. Znów próbujesz w ten sposób uciec, znów poprzez pytanie  > W Wanssee nie mówiono o eliminacji, mówiono o "ostatecznym rozwiązaniu"A w fabryce merola też. Ostateczne rozwiązanie to model, który ostatecznie trafił do salonów. > >>A bez osobistych wycieczek?> >A ty co, święta krowa?> Nie, ktoś kto czeka na argumentaAle gdy są personalne to wypierasz, bo jesteś narcyzem. Zamiast odpowiedzieć na argumenty z zarzutu, jak stara baba czepiasz się "osobistej wycieczki". > >Koleś, który próbował wmówić ludziom na racjonaliście, że nie uprawiam seksu> To akurat temat pobocznyNie. Teraz się nie wykręcisz, bo każdy widzi jak się zaorałeś  > >>>>Plebs, czyli...?> >>>Opisywałem to wiele razy, nawet w cytacie, który tu wkleiłeś o tym jest.> >>Plebs, czyli?> >Przeczytaj post, w którym doszukiwałeś się nawoływania do eksterminacji.> Plebs, czyli?> Każdy, UntemenschUmiejętność czytania ze zrozumieniem  > >>>>1a Zbrodniarza można skazać na dożywocie> >>>szarley jako wyrocznia dogmatów  > >>...> >No i na tyle było go stać,> Tak, skoro mi zarzucasz dogmatyzm, a to TY proponujesz nauczanie dogmatów w szkołachMiędzy pewnikami, o których pisałem jest różnica niż między autorytarnie wprowadzonym dogmatem, za którym nie stoją argumenty. Kolejny raz nie rozumiesz. Żenada. > >>Tym bardziej nie dopuszczam eliminacji ludzi, których TY oceniasz jako plebs> >No to się ze mną nie zgadzasz i tyle. Nie mogłeś tego tak sformułować, bez zarzucania mi nawoływania do eksterminacji?> To napisz czym to się różni!Ale co się ma różnić? Mogłeś od razu napisać, że nie dopuszczasz eliminacji ludzi, których ja oceniam jako plebs. Po co było to zarzucanie mi nawoływania do eksterminacji? Nerwy ci puściły, a nie miałeś co napisać. > posługujesz się nazistowskim słownictwemnieprawda, słownictwo jest zaczerpnięte z Nietzschego, a że naziści wykorzystali to aby zestrawmanować znakomitego filozofa i wytrzeć sobie tym gębę to już inna kwestia. > unikasz odpowiedziKłamiesz. A gdy odpowiadam pytasz znów o to samo, ignorując istnienie odpowiedzi. > więc łatwo o pomyłkę.Nie usprawiedliwiaj się. Nie tak łatwo. Wystarczy nie ulegać emocjom, albo w ogóle nie reagować emocjonalnie na słowa, tylko czytać treść i jej logiczną esencję. > Skoro się pomyliłem, to mnie oświeć> Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Po co o to pytasz? To nie ma związku z tematem. > >Właśnie to są te twoje emocje, które uniemożliwiają normalną dyskusję.> Nudzisz z tymi emocjami.Nie, to ty nimi nudzisz, a ja tylko cię komentuję. > Kiedy jestem rozemocjonowany przestaję pisać po polskuNie tłumacz się, nie jesteś w tym wiarygodny. > >Nie pisałem o stosowaniu tego w praktyce, więc to pytanie byłoby bezzasadne> Ach znów bezzasadne pytanie!!!!!Tak, emocjonalny wykrzykniku, który nie pisze po polsku  > Jak łatwo uciekać od odpowiedzi... "pytanie byłoby bezzasadne" i już nie tzeba odpowiadać> Sztuka dyskusji Olsona***na tej zasadzie sztuka dyskusji szarleya wygląda tak: 1. olson argumentuje 2. szarley zadaje pytanie od czapy 3. olson mówi, że jest bezzasadne 4. szarley pisze*** Nie no, a tak na serio, to gdy zadajesz tak absurdalne pytanie, to wyjaśnij dlaczego to robisz, jaki jest motyw. > >>>>2 Właśnie nad względami praktycznymi dyskutowano w Wannsee> >>>Nad względami praktycznymi to dyskutują też np w fabryce Mercedesa.> >>Nie dostrzegasz różnicy?> >No skoro ty nie dostrzegasz różnicy między moim wpisem a Wannsee,> NIE! Nie dostrzegam! Wskaż ją.To ty powinieneś wskazać podobieństwo, ale tego nie umiesz zrobić. > Pokaż czym się różni eliminacja od eksterminacji, wtedy zauważę różnicęZnów nie na temat. > >>>Tak. Coś trzeba sprecyzować?> >>Tak> >Co konkretnie jest dla ciebie niejasne w moim wpisie.> Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia >Stwierdzenie faktu. > Na czym ten fakt polega> Bo to chyba jakiś dogmatNa tym, że skoro takie osoby nie mogą budować prawdziwych relacji, to ich potrzeba ogranicza się np do ich ról zawodowych, albo innych - są więc narzędziami jak C.Ronaldo jest narzędziem do grania w piłkę dla władz klubu. Prawdziwa relacja to coś czego nigdy nie stworzy EGO.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | szarley (54913 punktów) | Zaorałeś szarleya (jak zwykle) > >Podludzi gazowano> No nie bardzo akurat ich.Regulamin forum: § 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce. Dz.U. 1998 nr 155 poz. 1016 Cytat:Art. 55. Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, o których mowa w art. 1 pkt 1, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok podawany jest do publicznej wiadomości. ( Cytat:Art. 1. Ustawa reguluje: 1) ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie, opracowywanie, zabezpieczenie, udostępnianie i publikowanie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa, wytworzonych oraz gromadzonych od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r., a także organów bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, dotyczących: a) popełnionych na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich innych narodowości w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.: - zbrodni nazistowskich, - zbrodni komunistycznych, - innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne ) Zwracałem już na to uwagę www.racjonalista.pl/forum.php/s,735971
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zaorałeś szarleya (jak zwykle)Sam się zaorałeś (jak zwykle) > >>Podludzi gazowano> >No nie bardzo akurat ich.> Regulamin forum:> § 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce.> Dz.U. 1998 nr 155 poz. 1016> Cytat:Art. 55. Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, o których mowa >w art. 1 pkt 1, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok >podawany jest do publicznej wiadomości. > (> Cytat:Art. 1. Ustawa reguluje: >1) ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie, opracowywanie, zabezpieczenie, udostępnianie i publikowanie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa, wytworzonych oraz gromadzonych od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r., a także organów bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, dotyczących: >a) popełnionych na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich >innych narodowości w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca >1990 r.: >- zbrodni nazistowskich, >- zbrodni komunistycznych, >- innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, >ludzkości lub zbrodnie wojenne A kto niby zaprzecza zbrodniom? Ja zaprzeczyłem, że zabijano podludzi. Skoro uważasz tych, którzy ginęli w Auschwitz za podludzi to o tobie źle świadczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Pisać do olsona-słowotoka, to jak pisać na Berdyczów. Niereformowalny egocentryk, nie dopuszczający do siebie słów krytyki, czysty zadatek na "dobrego" dyktatora typu Kim Dzong Un. (Teraz wiem skąd się wziął wzorzec dobrego dyktatora, w półmózgu olsona-słowotoka). Takiemu dać tylko władzę i armię policji oraz usłużnie podległy wymiar sprawiedliwości. Co za charakterek! Już mu radziłem szukania uwielbienia jego "wielkości/wysokości/nieomylności/kultury kontaktu" na forach młodzieżowych, bo tu już zawadza i tylko mąci.(!) Oczywiście może być, tyle że będzie ignorowany. NIE! On musi TUTAJ. No to ma co chciał. Najgorsze, że się obraża i nadal mąci. Traktowany jest powoli jak wiejski buras w gumiakach potrafiący z "zemsty" za złe w jego pojęciu traktowanie, wypić wszystek atrament w urzędzie. Z tym indywiduum nie da się normalnie rozmawiać. Nieszczęsny! Lubi dyktaturę, bo tam nie można krytykować. Tam się tylko poklaskuje! Tu nikt go nie szanuje, a pewnie tak by chciał. Pyskują temu "geniuszowi oświeconemu" jak swojej matce on sam. Wcina się do wszystkiego jak koszula w d..pę i myśli, że rozpycha odbyt. To już jest choroba! On myśli, że wszystkimi manipuluje (co za pustota myślenia!) i jako jedyny wystawia niepodważalne opinie o stanie psychicznym i emocjonalnym w danej chwili rozmówców. W jak rozemocjowanym stanie on wtedy jest? Co za potworna postać z niego! Jest obleśny i opanowany nieuleczalnym obskurantyzmem. To postawa młodzieżowca protestującego i gniewnego tylko nie wiadomo przeciw komu i czemu, ogólnie przeciw wszystkiemu, ale to nie wyjaśnia przeciw czemu i komu. Nad nim to nawet ubolewać nie ma co, bo już taki będzie do końca swego żywota (i daję słowo wcale nie chwalebnego). Olson-słowotok ma u mnie jak to się nazywa wg niego?- ignor?, dożywotnio, do końca mego życia, bo jakby nie było mam oczywiste prawo szybciej umrzeć z racji swego wieku, jak gnidy dworskie, które się odradzają i mnożą niesamowicie. Na tym forum też!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > - Nie żal mi takich podludzi jak cierpią> Moje prywatne odczucie.> Zarzucasz innym brak empatii...Odczucia, emocje.. i olson. Grughm.  No comments. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i? Rozwiń wypowiedź, bo widzę, że znów przekręcasz mój przekaz i nie umiesz zinterpretować prostych słów. Co ci w tym momencie nie odpowiada?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Aha, najlepiej napisać coś bez ładu i składu i nawet się do tego nie odnieść gdy pytam o co chodziło
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > odnieść gdy pytam o co chodziłoUhm. Każde pytanie zawiera wg olsona tezę, z którą wg niego interlokutor musi się zmagać np. "widzę, że znów przekręcasz mój przekaz i nie umiesz zinterpretować prostych słów" 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Gdybyś umiał, to byś napisał. Kręcisz, czyli ego jest w szachu i próbuje się w pokrętny sposób z niego uwolnić. Piszesz coś, a potem nie umiesz uzasadnić, bo wiesz, że się nie da, tylko napisałeś coś od czapy, a potem bronisz się takimi tekścikami jak ten.
Przez chwilę zastanawiałem się nawet czy z szarleyem nie jesteście tą samą osobą, bo popełniacie czasem rzadkie błędy, tzn ciężko żeby 2 niezależne osoby wpadły na to samo, ale przypomniał mi się taki Mareczek z blogów, który znajdował sobie klakierów, którzy powielali jego poglądy. I w sumie szarley jest trochę jak on - zna strategie manipulacyjne. Ty natomiast od początku jesteś w defensywie i stosujesz mega marne wykręty. Jego manipulacje też są marne, ale chociaż ofensywne. Ty nawet nie udajesz, że umiesz się wytłumaczyć ze swoich wypocin, tylko starasz się panicznie zmienić temat i powtarzasz po szarleyu jego kardynalne błędy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Gdybyś umiał, to byś napisałNie. Jak myślisz, muszę? Gdybym musiał, dyktowałoby mną ego, tak jak teraz tobą. Nie muszę. Dotychczasowe nasze pseudo-rozmowy dość jasno świadczą, do czego potrzebujesz cudzych uzasadnień. Używane są niezgodnie z powszechnie obowiązującą kulturą rozmowy. Od teraz musisz obejść się smakiem. Bardzo mi przykro  > Piszesz coś, a potem nie umiesz uzasadnićAcha.  Jeszcze nie uzasadniłem, ale ty wiesz że nie umiem / nie mogłem i w zasadzie uzasadnienia nie znam, a nawet go nie ma. Brawo olson - logik! > Ty natomiast od początku jesteś w defensywie i stosujesz mega> marne wykręty. Jego manipulacje też są marne, ale chociaż ofensywne> Ty nawet nie udajesz, że umsiesz się wytłumaczyć ze swoich wypocin,> tylko starasz się panicznie zmienić temat i powtarzasz po szarleyu jego kardynalne błędy.Wow! A czymże sobie zasłużyłem na tak wnikliwą i miszczowską diagnozę? 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Gdybyś umiał, to byś napisał> Nie. Jak myślisz, muszę?To podstawa jakiejkolwiek dyskusji. Jeśli wchodzisz w wymianę zdań i myślisz, że nie musisz, to w efekcie stajesz się pod-trollem. Już sobie wyobrażam jakby napastnik tłumaczył się w ten sposób z niestrzelania goli. > Gdybym musiał, dyktowałoby mną ego, tak jak teraz tobą.Powiedziałby Daniel Sikorski do Lewandowskiego  No cóż, ale świadectwo sam sobie wystawiasz i choćbyś nie wiadomo ile pisał i kłamał, to sam przed sobą nie ukryjesz faktu, że to co uprawiasz to pustosłowie będące rozpaczliwą próbą dowartościowania swojego przekłutego ego. Takie same zachowania obserwuje się u gimnazjalistów, którzy chcą zdobyć pozycję w grupie. > Nie muszę. Dotychczasowe nasze pseudo-rozmowy dość jasno świadczą, do czego potrzebujesz cudzych uzasadnień. Używane są niezgodnie z powszechnie obowiązującą kulturą rozmowy.Marna wymówka. Po prostu ty sobie napiszesz jakiś zarzut, nie uzasadnisz go, bo to wymysł, a gdy proszę o uzasadnienie (a skoro nie uzasadniasz to sam kasujesz swoje stwierdzenie i przypinasz sobie łatkę kłamcy), to wtedy piszesz to: > Nie muszę. Dotychczasowe nasze pseudo-rozmowy dość jasno świadczą, do czego potrzebujesz cudzych uzasadnień. Używane są niezgodnie z powszechnie obowiązującą kulturą rozmowy.Pokaż przykład gdzie używam czyichś uzasadnień niezgodnie z powszechnie obowiązującą kulturą rozmowy. I nie przywołuj tu jakichś słówek uznanych za pogardliwe itd, tylko skupmy się na samej treści. Za to twoich takich twierdzeń jest na pęczki. Twoje uzasadnienia to najczęściej "gru ghm" i "alleluja i do przodu", ewentualnie "show must go on". > Od teraz musisz obejść się smakiem. Bardzo mi przykro  A mi jest wesoło, bo znów masz problem z wytłumaczeniem się z własnych słów  > > Piszesz coś, a potem nie umiesz uzasadnić> Acha. Jeszcze nie uzasadniłem, ale ty wiesz że nie umiem / nie mogłem i w zasadzie uzasadnienia nie znam, a nawet go nie ma. Brawo olson - logik!Jeszcze? No to jednak będzie to uzasadnienie czy nie, bo rzekomo nie musi być?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Co o tym wie bufonek po prywatnej szkole?Większość rzeczy o które pytasz to znacznie ponad możliwości olsona. Z kulturą na czele  (jak sam napisał).
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zamiast argumentów autorytarne obrażanie rodem z gimbazy. Pisz tak dalej
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pisz tak dalejDo Ciebie? Po co? Pozdrawia Cię czasem zbyt łatwowierny olson do Jacka Głodzika 25.02.2017 godz. 22:45 Cytat:Dobra, wracasz na ignor  , z miłości pamiętający www.racjonalista.pl/forum.php/s,737090#w737590w ciągłej medytacji zrelaksowany, a nawet tkwiący co parę dni w głębi 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Pisz tak dalej> Do Ciebie? Po co?Nie masz argumentów, a im więcej piszesz, tym bardziej się ośmieszasz i udowadniasz, że wywołałem w tobie emocje właśnie tak jak chciałem
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Jeśli jest inaczej - patrz wyżej 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeśli Głodzik nie ma racji, to pisze autorytarnie, że ktoś z kim się nie zgadza np jest głupi. Dokładnie tak jak Bogusławski. A argumentów zero
|
|
| | | |  | 5 na 5 | John Doe (782 punktów) | > \"olson\":Logicznie nieistotne. Dla plebsu to może być istotne, bo tak im wmówiono i w takiej klatce ów plebs żyje. Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle.
Ludzi (klasyfikowanych w jakimś sensownym wieku bo było wcześniej że to plebs) można by eliminować (nie wiadomo jeszcze jak) gdyby nie lekkie przeszkody. Twoja teza. Obal/wyjaśnij swój własny cytat (tylko nie że to 3 dniowy test i łapią się kiepscy).
>Nie ma tu żadnego nawoływania do eksterminacji. Jeśli ktoś twierdzi, że jest, to jest kłamcą. szarley tak to zinterpretował, bo on większość tego co piszę przekręca z automatu, bo reaguje emocjonalnie na moje wpisy, bo są zbyt celne i demaskują to co wypiera.
Ale co wypiera?
>>W zasadzie każdemu normalnemu się nie spodobają Twoje niedorzeczne >teorie o podludziach Nie każdemu, a jedynie tym, którzy czują się >podludźmi.
Nie czujesz się podczłowiekiem tylko ktoś zewnętrznie klasyfikuje że nim jesteś albo nie. Z wszelkimi katastrofalnymi konsekwencjami.
ps Nie obawiasz się że możesz się do normal/supermen nie zmieścić bo np. ktoś pozmienia/znajdzie nieodpowiednie dane ?
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jarku... tu odpowiedziałem szarleyowi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737629#w737818> Ale co wypiera?Fakty, które przeczą jego wyobrażeniom, bo on musi mieć poczucie, że ma rację i nie potrafi przyznać się do błędu. > Nie czujesz się podczłowiekiem tylko ktoś zewnętrznie klasyfikuje żenim jesteś albo nie. Z wszelkimi katastrofalnymi konsekwencjami. Nikt nikogo nie klasyfikuje z żadnymi konsekwencjami. > ps Nie obawiasz się że możesz się do normal/supermen nie zmieścić bonp. ktoś pozmienia/znajdzie nieodpowiednie dane ? Jaki ktoś? Nie mogę nazwać nikogo podczłowiekiem, bo ktoś coś dane i supermam? No nie ma logika jak to ech  Na następny raz odpowiadaj na mój post, a nie swoje supermany.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Jarku...> tu odpowiedziałem szarleyowi:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,737629#w737818Niezbyt precyzyjnie , bo sprowokowałeś następne pytania: Co rozumiesz pod pojęciem "eliminacja" Kogo rozumiesz pod pojęciem "plebs" A dochodzi kolejne Kto ma kompetencje do kwalifikowania kogokolwiek jako plebs? > >Ale co wypiera?> Fakty, które przeczą jego wyobrażeniom, Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia Stwierdzenie faktu.
Udowodnij że to fakt. Dla mnie to Twój pogląd, którego zdrojem jest pogarda dla innych (A może mam to przyjąć jako dogmat????) > >ps Nie obawiasz się że możesz się do normal/supermen nie zmieścić bo> np. ktoś pozmienia/znajdzie nieodpowiednie dane ?> Jaki ktoś?Niooooo ... Jaki ktoś? Kto kwalifikuje, kogoś jako plebs do eliminacji? > Nie mogę nazwać nikogo podczłowiekiem,Jako Europejczyk nie powinieneś.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | John Doe (782 punktów) | > Jarku...> tu odpowiedziałem szarleyowi:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,737629#w737818Nic nie odpowiedziałęś i sprowokowałeś masę dalszych pytań. > >Ale co wypiera?> Fakty, które przeczą jego wyobrażeniom, bo on musi mieć poczucie, że ma rację i nie potrafi przyznać się do błędu.Piszesz o sobie? > >Nie czujesz się podczłowiekiem tylko ktoś zewnętrznie klasyfikuje że> nim jesteś albo nie. Z wszelkimi katastrofalnymi konsekwencjami.> Nikt nikogo nie klasyfikuje z żadnymi konsekwencjami.podczłowiek, człowiek, nadczłowiek - klasyfikacja osoby do grupy (bo piszesz plebsu, nie żal ich - liczba moga). Przedrostek określa relacje pomiędzy nimi podczłowiek < człowiek <nadczłowiek Relacja zakłada klasyfikacje. > >ps Nie obawiasz się że możesz się do normal/supermen nie zmieścić bo> np. ktoś pozmienia/znajdzie nieodpowiednie dane ?> Jaki ktoś? Nie mogę nazwać nikogo podczłowiekiem, bo ktoś coś dane i supermam? Nonie ma logika jak to ech  Jako Europejczyk nie powinieneś pisać takich bzdur. Poczytaj sobie o Wannsee.
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jarku...> >tu odpowiedziałem szarleyowi:> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,737629#w737818> Nic nie odpowiedziałęś i sprowokowałeś masę dalszych pytań.Nie potrafiłeś odpowiedzieć nic poza tym kłamstwem. W linku jest dowód na to, że nie nawoływałem do eksterminacji, a ty i szarley kłamiecie. Ewidentna bezsilność  > >>Ale co wypiera?> >Fakty, które przeczą jego wyobrażeniom, bo on musi mieć poczucie, że ma rację i nie potrafi przyznać się do błędu.> Piszesz o sobie?Pisałem o szarleyu. Czytaj ze zrozumieniem. I nie próbuj gimbazjalnie odbijać piłeczki tekstami typu "chyba ty", gdy zostałeś zagoniony w kozi róg i nie wiesz co odpisać. Mógłbyś nie odpisywać nic, zamiast brnąć w zaparte. > podczłowiek, człowiek, nadczłowiek - klasyfikacja osoby do grupy (bo piszesz plebsu, nie żal ich - liczba moga).> Przedrostek określa relacje pomiędzy nimi> podczłowiek < człowiek <nadczłowiek> Relacja zakłada klasyfikacje.To tylko uznanie oczywistego faktu, że ludzie nie są równi i że większością steruje ego. Zresztą Nietzschego nie zaorasz takimi prymitywnymi tekstami. > Jako Europejczyk nie powinieneś pisać takich bzdur.Jakich? > Poczytaj sobie o Wannsee.multikonto szarleya? W sumie i JarekS mógł nim być. I z multikont plusiki? Mało sprytna strategia
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Proponuję, trochę się uspokój. Mniej emocji, więcej pomyśluku
>>Nic nie odpowiedziałęś i sprowokowałeś masę dalszych pytań. >Nie potrafiłeś odpowiedzieć nic poza tym kłamstwem. Skoro proponujesz ELIMINACJĘ, a nie EKSTERMINACJĘ, to na czym polega różnica?
Jeśli ktoś nazywa innych słownictwem z Wannsee, to nie dziw się takiej mojej pomyłce
>>Przedrostek określa relacje pomiędzy nimi >>podczłowiek < człowiek <nadczłowiek >>Relacja zakłada klasyfikacje. >To tylko uznanie oczywistego faktu, Kolejny dogmat Olsona?
>>Jako Europejczyk nie powinieneś pisać takich bzdur. >Jakich? >>Poczytaj sobie o Wannsee. Też się pod tym podpisuję. Poczytaj sobie o Wannsee
Używanie pewnych słów dla określenia innych ludzi, w Europie jest po prostu podłością
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Proponuję, trochę się uspokój. Mniej emocji, więcej pomyślukuWcielasz się w moją rolę i powtarzasz mi mój tekst? > >>Nic nie odpowiedziałęś i sprowokowałeś masę dalszych pytań.> >Nie potrafiłeś odpowiedzieć nic poza tym kłamstwem.> Skoro proponujesz ELIMINACJĘ, a nie EKSTERMINACJĘ, to na czym polega różnica?Kłamstwo polega na czym innym. Nie proponuję tam niczego. > Jeśli ktoś nazywa innych słownictwem z Wannsee, to nie dziw się takiej mojej pomyłceA jeśli nazwę cię słownictwem religijnym, to będziesz nagle święty?  Ale dobrze, że w końcu nazwałeś to pomyłką. Radziłbym na drugi raz skupiać się na treści (logicznie), a nie na swoich emocjonalnych skojarzeniach z danymi słowami. > Kolejny dogmat Olsona?Dogmat, że ludzie nie są równi? Negacja głupiego dogmatu przeczącego ewolucji i doborowi naturalnemu, że rzekomo wszyscy są równi, to dogmat? No bez jaj  > >>Jako Europejczyk nie powinieneś pisać takich bzdur.> >Jakich?> >>Poczytaj sobie o Wannsee.> Też się pod tym podpisuję.z multikonta  > Używanie pewnych słów dla określenia innych ludzi, w Europie jest po prostu podłościąUżywanie słów jest podłością? Bo uderzają w narcystyczne ego i projekcje, ach
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Radziłbym na drugi raz skupiać się na treści (logicznie), a nie na swoich emocjonalnych skojarzeniach z danymi słowami.OK www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728414Szarley: Cytat:No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów.
Olson: Cytat:No i to drugie jest dobrym rozwiązaniem. Jest jakieś lepsze?
Cytat:lepsze jest testowanie leków Później piszesz o eliminacji podludzi Łatwo pokojarzyć te wpisy, więc nadal pytam co rozumiesz pod pojęciem eliminacji Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Kim są podludzie? Kto dokonuje klasyfikacji? dr Mengele? Przewiduję odpowiedź "zaorałem szarleya" "szarley zadaje pytania nie na temat" lub pseudodiagnozę emocji szarleya lub też pospolity bluzg typu "podtrol" "podczłowiek" "szmata" czyli poziom Olsona Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Odwagi! Odpowiedz, uważasz się za inteligentnego. Posługujesz się słowami, których definicji nie znam, do czasu ich zdefiniowania przez Ciebie, (bo to Ty ich użyłeś w swoim wywodzie, dalszą rozmowę uważam za bezcelową. PS Przypominam, nauka nie uznaje dogmatów. > Używanie słów jest podłością? Bo uderzają w narcystyczne ego i projekcje, achUżywanie słów jest podłością. Jeśli w przytomności Żyda,który stracił któregoś z przodków w Birkenau używasz określenia Untermensch... Ale co może rozumieć kanalia pozbawiona elementarnej empatii a przy tym absolwent prywatnej szkoły...
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Radziłbym na drugi raz skupiać się na treści (logicznie), a nie na swoich emocjonalnych skojarzeniach z danymi słowami.> OK> www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728414> Szarley:> Cytat:No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów. > > Olson:> Cytat:No i to drugie jest dobrym rozwiązaniem. Jest jakieś lepsze? > > Cytat:lepsze jest testowanie leków > Później piszesz o eliminacji podludziNadal nie ma to PROPONOWANIA eksterminacji. Te cytaty dotyczą hipotetycznej sytuacji i dyktatury, którą źli ludzie chcą obalić dla swoich interesów. Nie manipuluj, bo to marne. Skoro nie masz odpowiednich cytatów, to nic nie wskórasz taką taktyką, a ja tylko będę to dementował, wykazując ci kłamstwa i wyjdzie jak z tymi wypocinami o seksie. > Łatwo pokojarzyć te wpisyAle one nie są ze sobą zbytnio powiązane, więc to akurat nie jest dla ciebie powód do dumy, że tak to kojarzysz. Piszesz, że nawołuję do eksterminacji ludzi, więc pytam jeszcze raz: gdzie to nawoływanie? > Czym różni się eliminacja od eksterminacji?Sprawdź w słowniku, bo ja nawet nie pisałem, że się różni, ani że się nie różni. To kolejne twoje pytanie od czapy. > Kim są podludzie?Pisałem tak wiele razy, że zarzucano mi, że nudzę. I pisz to z jednego konta, bo po co z dwóch pisać to samo? > Kto dokonuje klasyfikacji?> dr Mengele?Klasyfikacji czego? > Przewiduję odpowiedź> "zaorałem szarleya"Znów źle przewidujesz, co jest u ciebie standardem  > "szarley zadaje pytania nie na temat"Skoro takie zadajesz to się nie dziw, że potem dostajesz takie odpowiedzi. Akcja rodzi reakcję, a ty właśnie taką prowokujesz poprzez zadawanie nieadekwatnych pytań, które świadczą o twojej bezsilności i emocjach. > lub pseudodiagnozę emocji szarleyaDiagnozę, nie żadne pseudo. Jeśli uważasz, że pseudo to poproszę o argumenty i wskazanie konkretów, a nie takie gadanie po próżnicy jak to zazwyczaj z Jackiem arutorytarnie robicie. > lub też pospolity bluzg typu "podtrol"To akurat nie bluzg, tylko trafne określenie. Prędzej porównałbym to do Jackowego słowa "bzykotok", choć ono jest akurat głupie i nietrafne, ale konstrukcja językowa podobna. > "podczłowiek"To też nie bluz, tylko określenie pewnego typu ludzi. > "szmata"Dla wzbudzenia reakcji jaką udało mi się wzbudzić i tu pozytywnie zaskoczył mnie Jan Bednarski, bo jej nie uległ, czyli właściwie nie ma potrzeby mu cisnąć. > czyli poziom Olsonaczyli prawidłowy, a schylać mi się nie chce. > Posługujesz się słowami, których definicji nie znamNo to od czego masz słownik? Takie słowa jak eliminacja czy eksterminacja są do sprawdzenia w 5 sekund. > do czasu ich zdefiniowania przez Ciebie, (bo to Ty ich użyłeś w swoim wywodzie, dalszą rozmowę uważam za bezcelową.To o co pytasz akurat nie ma znaczenia dla dyskusji. Kluczowe jest twoje słówko "nawoływanie", które jest kłamstwem. > PS Przypominam, nauka nie uznaje dogmatów.szarley zna już kontekst tej rozmowy, więc twierdzi, że nauka nie uznaje twierdzenia Pitagorasa dogmat1. teza podana do wierzenia przez Kościół jako prawda; 2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewniksjp.pl/dogmat> >Używanie słów jest podłością? Bo uderzają w narcystyczne ego i projekcje, ach> Używanie słów jest podłością. Jeśli w przytomności Żyda,który stracił któregoś z przodków w Birkenau używasz określenia Untermensch...Żydzi używali takiego określenia w stosunku do "niemczurów", więc twoje emocjonalne skojarzonka naprawdę nie są argumentem. No i pisałem po polsku "podludzie", więc nie przekręcaj po raz kolejny. Podludzie czyli ludzie gorsi - można tak określić dowolną grupę, którą uważa się za gorszą, a ja opisałem konkretne cechy takich osób, co jest niezbędne do zrozumienia "mojej" powiedzmy filozofii. > Ale co może rozumieć kanalia pozbawiona elementarnej empatiiNo ty niewiele, co pokazałeś choćby w sytuacji nicktakiego, albo w mojej gdy pisałem o braku szansy na miłość. Nie kompromituj się jeszcze bardziej niż już to zrobiłeś do tej pory  > a przy tym absolwent prywatnej szkoły...Czyli lepszej, takiej gdzie rodzice płacili kasę żebym miał wyższy poziom i takiej, po której potem przez 2 lata nie musiałem się uczyć, bo byłem do przodu z materiałem. To, że czepiasz się tego na każdym kroku jest najlepszym przykładem na to jak bardzo zacietrzewionym człowiekiem jesteś i jak na siłę klecisz swoje wpisy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Dopóki nie rozumiem Twoje definicji "eliminacji" nie ma możliwości prowadzenia rozmowy www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728414Szarley: No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów. Olson: No i to drugie jest dobrym rozwiązaniem. Jest jakieś lepsze? Cytat:A jeśli lud nie kupi bo głupi? No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiaty, czyli normalne społeczeństwo. > Nadal nie ma to PROPONOWANIA eksterminacji.Więc co oznacza w TWOICH wpisach pojęcie "eliminacja" ? > >Kto dokonuje klasyfikacji?> >dr Mengele?> Klasyfikacji czego?Kto dokonuje klasyfikacji, kto jest plebsem przeznaczonym do eliminacji? > >lub pseudodiagnozę emocji szarleya> Diagnozę, nie żadne pseudo. Jeśli uważasz, że pseudo to poproszę o argumenty i wskazanie konkretów, a nie takie gadanie po próżnicy jak to zazwyczaj z Jackiem arutorytarnie robicie.OK. Do stawiana diagnozy w medycynie niezbędne jest ukończenie medycznej uczelni i zbadanie pacjenta. Nie kończyłeś, nie badałeś, to co piszesz nie jest diagnozą. Q.E.D > >"podczłowiek"> To też nie bluz, tylko określenie pewnego typu ludzi....i nadal twierdzę, że w naszej strefie kulturowej używanie takiego słowa jest nie na miejscu. > >Posługujesz się słowami, których definicji nie znam> No to od czego masz słownik? Takie słowa jak eliminacja czy eksterminacja są do sprawdzenia w 5 sekund.owszem Eliminacja: Cytat: 1. «usuwanie pewnych elementów spośród innych» Piszemy o ludziach. Jak rozumiesz usuwanie ludzi? Cytat:2. «etap konkursu lub wstępne rozgrywki w zawodach sportowych mające na celu wybranie najlepszych uczestników» Ta definicja nie dotyczy. Piszesz o nielegalnej eliminacji, więc nie o tej Cytat:3. «reakcja odrywania od cząsteczki związku organicznego atomów lub grup atomów» Ta definicja nie dotyczy Cytat:4. mat. «postępowanie zmierzające do zmniejszenia liczby zmiennych lub niewiadomych w danym układzie równań» Ta definicja nie dotyczy Jak rozumiesz eliminację/usuwanie ludzi? do czasu ich zdefiniowania przez Ciebie, (bo to Ty ich użyłeś w swoim wywodzie, dalszą rozmowę uważam za bezcelową. > To o co pytasz akurat nie ma znaczenia dla dyskusji. Kluczowe jest twoje słówko "nawoływanie", które jest kłamstwem.Użyłem niewłaściwego słowa? Mój błąd Przepraszam Kluczowe jest słowo "eliminacja". Bez niego nie pojawiłoby się słowo "nawoływanie" Co rozumiesz pod pojęciem eliminacji? > >PS Przypominam, nauka nie uznaje dogmatów.> szarley zna już kontekst tej rozmowy, więc twierdzi, że nauka nie uznaje twierdzenia Pitagorasa  Nauka nie uznaje twierdzenia Pitagorasa za dogmat, tylko za matematyczne twierdzenie. > dogmat1. teza podana do wierzenia przez Kościół jako prawda;> 2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewniksjp.pl/dogmatNauka nie posługuje się tą drugą, kolokwialną definicją > >Używanie słów jest podłością. Jeśli w przytomności Żyda,który stracił któregoś z przodków w Birkenau używasz określenia Untermensch...Podtrzymuję > >Ale co może rozumieć kanalia pozbawiona elementarnej empatii> No ty niewiele, co pokazałeś choćby w sytuacji nicktakiego, albo w mojej gdy pisałem o braku szansy na miłość.Nicktaki był błaznem, który śmiał się z tych którzy potraktowali go poważnie > >a przy tym absolwent prywatnej szkoły...> Czyli lepszej, takiej gdzie rodzice płacili kasę żebym miał wyższy poziomA potem w rozmowie o Chile dałeś plamę, a z faktu, że głosowałem na kogoś o niemieckim nazwisku wnioskowałeś że mam firmę w Niemczech...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie czytasz moich postów. Piszesz coś, odpisuję, a ty znowu to samo, tak jakbym nic nie napisał. Poświęciłeś trochę czasu na analizę i próbę zrozumienia? Widać, że nie, a skoro tak, to nie przeczytałeś. Doczytaj zamiast pytać o znaczenie takiego prostego słówka jak "eliminacja". Nie ma tu żadnych kruczków. Wszystko jest napisane wprost i prosto, bez udziwnień. A nie dość, że nie rozumiesz to jeszcze się mądrzysz. Żenada. > >Nadal nie ma to PROPONOWANIA eksterminacji.> Więc co oznacza w TWOICH wpisach pojęcie "eliminacja" ?Nie to jest kluczowe. Chodzi o słowo "nawoływanie" lub "proponowanie". I nie mieszaj wszystkiego naraz, bo już nie wiem czy chodzi ci o dyskusję o topieniu zbrodniarzy działających na niekorzyść państwa i innych ludzi, czy o tym co napisałem, że eliminacja podludzi (w znaczeniu, które tu dokładnie opisałem) jest moralna, ale nieopłacalna i ciężka do zrobienia w praktyce. Ani w jednym, ani w drugim miejscu nie ma mowy o żadnym nawoływaniu. > Kto dokonuje klasyfikacji, kto jest plebsem przeznaczonym do eliminacji?Podałem przecież te kryteria i one są dość uniwersalne. Różni ludzie mogą mieć różny obraz tych zagadnień, więc nie rozumiem o co pytasz. I nie ma plebsu przeznaczonego do eliminacji. Raczej nadającego się, czy tam zasługującego, ale skoro nie ma realnej eksterminacji i o niczym takim nie pisałem, to nie wiem skąd twoje głupie pytanie. > OK. Do stawiana diagnozy w medycynie niezbędne jest ukończenie medycznej uczelni i zbadanie pacjenta. Nie kończyłeś, nie badałeś, to co piszesz nie jest diagnozą.Nie piszę o medycynie, tylko o psychologii. A tu mowa o podstawach i wystarczy je znać, nie trzeba nic kończyć. Równie dobrze mógłbym napisać, że aby dyskutować o bogu trzeba skończyć teologię, a żeby dyskutować o Nietzschem trzeba skończyć filozofię - byłoby to tak samo głupie i tak samo nie sięgałoby meritum i argumentów, bo nawet nie ma odniesienia do nich - jest szufladka. A każdy może zaszufladkować autorytarnie wszystko w dowolny sposób. > ...i nadal twierdzę, że w naszej strefie kulturowej używanie takiego słowa jest nie na miejscu.Równie dobrze mógłbyś twierdzić, że mówienie "dzień dobry" jest nie na miejscu, bo przecież jak ktoś ma depresję, albo zły dzień to powinien się obrazić. To absurdalne i tak naciągane i pozbawione uzasadnienia, że po prostu widać tu twoją bezsilność i silne emocje. > Eliminacja:> Cytat: 1. «usuwanie pewnych elementów spośród innych» > Piszemy o ludziach. Jak rozumiesz usuwanie ludzi?Normalnie. > >To o co pytasz akurat nie ma znaczenia dla dyskusji. Kluczowe jest twoje słówko "nawoływanie", które jest kłamstwem.> Użyłem niewłaściwego słowa?> Mój błąd> PrzepraszamNie przyjmuję przeprosin. To taka sama manipulacja cechująca maluczkich narcyzów. Typowa, opisana przez wiele podręczników do psychologii. Te same techniki stosuje dla zwiększenia sprzedaży gazet wśród plebsu np fakt. Na drugi raz myśl jakich słów używasz, szczególnie gdy czepiasz się normalnych słów takich jak np "podludzie". Bez tej manipulacji moja wypowiedź brzmi normalnie. Ot, wyraziłem swoje zdanie, wolno mi i uargumentowałem to, czego nie zrobiła strona przeciwna. Ot, kłamstwo jak z tym seksem. Standard u szarleya. > Kluczowe jest słowo "eliminacja". Bez niego nie pojawiłoby się słowo "nawoływanie"Nie tłumacz się. Dobrze wiesz, że tak nie jest i że tego zdania w żaden sposób być nie uzasadnił, bo jest bez sensu. > Co rozumiesz pod pojęciem eliminacji?Pytasz o to kilkadziesiąt razy, a sam wkleiłeś definicję słownikową i zrozumiałeś. Zabawne  > Nauka nie uznaje twierdzenia Pitagorasa za dogmat, tylko za matematyczne twierdzenie.Które jest dogmatem/pewnikiem. > Nauka nie posługuje się tą drugą, kolokwialną definicjąPosługuje się. I nie jest to kolokwialna definicja, tylko normalna: sjp.pl/dogmatZ kontekstu wynikało, że Max pisze o tym. Od razu to zrozumiałem, choć sam bym pierwotnie nie użył tam słowa dogmat, które się kojarzy... aha, no tak, tobie znów chodzi o emocjonalne skojarzenia, zamiast o logikę. I mimo, że wyjaśniono ci ten kontekst, dalej udajesz, że nie rozumiesz. > >>Używanie słów jest podłością. Jeśli w przytomności Żyda,który stracił któregoś z przodków w Birkenau używasz określenia Untermensch...> PodtrzymujęI jeśli 100 razy podtrzymasz to ma to zastąpić jakikolwiek argument, w myśl zasady, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się prawdą? Nie staje się. Nie podałeś argumentu, wprowadzasz stwierdzenie od czapy, podpierasz to jedynie swoim autorytarnym i dogmatycznym stwierdzeniem (dogmatycznym w rozumieniu 1). > >>Ale co może rozumieć kanalia pozbawiona elementarnej empatii> >No ty niewiele, co pokazałeś choćby w sytuacji nicktakiego, albo w mojej gdy pisałem o braku szansy na miłość.> Nicktaki był błaznem, który śmiał się z tych którzy potraktowali go poważnieI tak się właśnie ten brak empatii u ciebie przejawia. Nawet nie próbujesz się maskować, bo realnie nie wiesz czym jest empatia, nie rozumiesz jakby to było ją mieć. Nicktaki to zagubiony człowiek potrzebujący pomocy, który ma poważny problem. Ty zareagowałeś standardowo i zacząłeś go chamsko obrażać. Aż Głodzik stanął w jego obronie i pewnie poczuł niesmak. Drugi przykład na twój brak empatii to nasze rozmowy, trzeci to reakcja na mój problem uniemożliwiający miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>a przy tym absolwent prywatnej szkoły... >>Czyli lepszej, takiej gdzie rodzice płacili kasę żebym miał wyższy poziom >A potem w rozmowie o Chile dałeś plamę, a z faktu, że głosowałem na kogoś o niemieckim nazwisku wnioskowałeś że mam firmę w Niemczech... > No i? O Chile nie uczą w szkole podstawowej, a i później nie miałem tego w materiale. W liceum może była jakaś wzmianka, a ja o Pinochecie dowiedziałem się sam i zacząłem czytać w necie to co jest dostępne. I też w tamtej dyskusji zamiast normalnie odpisywać, zacząłeś zadawać masę pytań nie na temat, przez co ciągnęła się dłużej niż powinna. Gdy pomyliłem się z tym nazwiskiem (zupełnie nieistotna pomyłka, dość standardowa, każdemu mogła się zdarzyć i nie oczerniała cię w żaden sposób), zamiast od razu napisać w kolejnym poście "nie mam firmy w Niemczech, pomyliłeś się pewnie ze względu na niemiecko brzmiące nazwisko kolesia, na którego głosowałem" zacząłeś mnie atakować, zarzucać kłamstwo i to nawet nie prostując go od razu, tylko dopiero po kilku postach chamskich zaczepek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > No i? O Chile nie uczą w szkole podstawowej, a i później nie miałem tego w materiale.To usprawiedliwienie? Teraz rozumiem dlaczego zaorałeś Poppera, jego też nie było w materiale. Znać nie trzeba. Ja nie miałem w materiale historii Polski, ani geografii Polski. A nawet na polskim forum, nawiązuję równorzędne rozmowy na te tematy. W rozmowie o Chile stałeś z góry na straconej pozycji. Ja tam mieszkałem i pracowałem. ale Twoje rozdęte ego nie pozwalało przyjąć do wiadomości, że ktoś może wiedzieć więcej niż Ty z broszurek Korvin-Mikkego. Do rzeczy: 1 Napisałeś Cytat:Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Nie odpowiedziałeś na pytanie jak rozumiesz eliminację/usuwanie ludzi. Zacząłeś krętaczyć i plątać aż zaplątałeś się we własną pieluchę. Brak definicji jednak uniemożliwia prowadzenie dyskusji, tak więc zakończyłem rozmowę z Tobą na ten temat ** Twierdzisz, że szkoła powinna uczyć dogmatów i podajesz jako przykład twierdzenie Pitagorasa i teorię ewolucji Szkoła powinna mieć fundamentum w postaci nauki, a nauka nie uznaje dogmatów. Ciebie w prywatnej szkole uczono dogmatów, mnie uczono myślenia, a ponieważ rozmowa z dogmatykiem nie ma sensu , zakończyłem rozmowę z Tobą na ten temat *** 3 Napisałeś: Cytat:Diagnozę, nie żadne pseudo. Jeśli uważasz, że pseudo to poproszę o argumenty i wskazanie konkretów, Odpowiedziałem argumentem. Czekam na przedstawienie upoważniającego Cię do stawiania diagnoz uniwersyteckiego dyplomu. Rozdęte ego zamiast dyplomu powoduje, że zakończyłem rozmowę z Tobą na ten temat *** 4 Używasz określenia "podludzie". Nadal uważam, że w naszym kręgu kulturowym, używanie takiego słowa jest poniże pewnego poziomu, zwłaszcza, kiedy twierdzisz, że moralnym jest ich "eliminacja" To świadczy o tym, że nie rozumiesz historyczno-kulturowego językowego kodu Europy, a bez wspólnego języka, rozmowa nie ma sensu, tak więc w tym temacie także zakończyłem rozmowę z Tobą *** 5 Napisałeś Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle.
Cytat:Na tym, że skoro takie osoby nie mogą budować prawdziwych relacji, to ich potrzeba ogranicza się np do ich ról zawodowych, albo innych - są więc narzędziami jak C.Ronaldo jest narzędziem do grania w piłkę dla władz klubu. Oczywiście pewnie będziesz brnął w "uzasadnienia" że przekręcam Twoje cytaty, ale nie zmienia to faktu, że nazywasz człowieka narzędziem i w dodatku, zupełnie bezsensownie życzysz im źle Ja życzę p. Ronaldowi długiej, interesującej sportowej kariery. Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia Stwierdzenie faktu.
Oczywiście tego faktu nijak nie udowodniłeś. To tylko Twój dogmat, a ponieważ rozmowa z dogmatykiem nie ma sensu, więc zakończyłem rozmowę z Tobą na ten temat 6 Napisałeś > Typowe wypociny dla plebsu.> Ten śmieć> emocjonalną marionetką,> plebsu,> bydła.> Bydło> poniżyć ego tych szmat> debile> Takie szmaty jak ty> autorytarnymi śmieciami.> plebs> besztanie takich skurwieli> rozmowa z debilem> edukację kretynów,> ludzkie odpady> Emocjonalne marionetki> tacy ludzie są najgorszym ścierwem.> Zakłamani katolicy,Z emocjami wynikającymi z rozdętego ego nie ma dyskusji, więc zakończyłem rozmowę z Tobą Pozdrów mamusię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No i? O Chile nie uczą w szkole podstawowej, a i później nie miałem tego w materiale.> To usprawiedliwienie?Nie. To stwierdzenie faktu, że twój zarzut o prywatnej szkole brzmi jakbyś zarzucał Krzysztofowi Królowi, że był w Realu Madryt. Jak już, mógłbyś mi zarzucić, że mimo tak dobrej szkoły i tak jestem kretynem - to by już miało większy sens, choć też byłoby nieprawdą, bo program ustala MEN, a ja to krytykowałem, więc się wszystko zgadza. To wina MEN, że nie było tego w programie. > Teraz rozumiem dlaczego zaorałeś Poppera, jego też nie było w materiale. Znać nie trzeba.Każdy może sobie wszystko napisać. Powinieneś to jeszcze wykazać, tzn której tezie Poppera twoim zdaniem przeczę. Ty tylko sobie autorytarnie tak stwierdzasz, do czego nie potrzebna ci nawet znajomość Poppera, a to przecież ty mu zaprzeczasz, bo wg Poppera nawet miliard eksperymentów nieudanej dyktatury nie świadczyłoby o tym, że nie da się zrobić dobrej dyktatury. Szach mat typie, po raz już kolejny. Poppera nie było w materiale, fakt. Tylko, że filozofia jest moim głównym zainteresowaniem obok psychologii, więc ośmieszasz się w moich oczach takimi wpisami. Próbujesz nieudolnie użyć metody pozamerytorycznej - odwołanie do autorytetu, argumentum ad verecundiam. Poza tym wg mnie Nietzsche w kilku miejscach zaorał Poppera. Jeden autorytet mówi tak, a drugi inaczej, więc kolejny raz błysnąłeś brakiem przemyślenia tego o czym piszesz. > Twoje rozdęte ego nie pozwalało przyjąć do wiadomości, że ktoś może wiedzieć więcej niż Ty z broszurek Korvin-Mikkego.Kolejna projekcja. Mogłem czegoś po prostu nie wiedzieć. Mógłbyś normalnie o tym pisać, zamiast posługiwać się półsłówkami i niedopowiedzeniami. To twoje rozdęte ego nie pozwoliło mi od razu zauważyć błędu, bo po prostu twoja racja rozmyła się w erystyce, którą tam stosowałeś. > Do rzeczy:> 1 Napisałeś> Cytat:Nie chce wyjść z ukrycia bo wstydzi się lub boi tego kim jest. Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. > Nie odpowiedziałeś na pytanie jak rozumiesz eliminację/usuwanie ludzi.Odpowiedziałem. To, że udajesz amnezję to twoja sprawa. Nawet wkleiłeś definicję ze słownika i pierwsze rozumienie tego słowa i napisałem pod tym, że właśnie o to chodzi. To zamyka ten bezsensowny temat tego słówka. Skupmy się na "nawoływaniu", bo tego tu nigdzie nie ma. > Zacząłeś krętaczyć i plątać aż zaplątałeś się we własną pieluchę.Opisałeś idealnie swoje zachowanie. Skoro nie ma nawoływania, uczepiłeś się bez sensu słowa "eliminacja". > **> Twierdzisz, że szkoła powinna uczyć dogmatów i podajesz jako przykład twierdzenie Pitagorasa i teorię ewolucji> Szkoła powinna mieć fundamentum w postaci nauki, a nauka nie uznaje dogmatów.Nie uznaje dogmatów w rozumieniu 1 i naucza dogmatów w rozumieniu 2. > ***> 3 Napisałeś: Cytat:Diagnozę, nie żadne pseudo. Jeśli uważasz, że pseudo to poproszę o argumenty i wskazanie konkretów, > Odpowiedziałem argumentem. Czekam na przedstawienie upoważniającego Cię do stawiania diagnoz uniwersyteckiego dyplomu.Odnieś się do argumentów, a nie do dyplomów. Nie masz żadnych kontrargumentów, więc znów próbujesz powołać się na czyjąś pozycję w hierarchii, a nie na treść argumentów. > Rozdęte ego zamiast dyplomu powoduje, że zakończyłem rozmowę z Tobą na ten tematFajnie, że przyznajesz się do rozdętego ego, ale nie widzę abyś zakończył rozmowę. Cały czas się gorączkujesz  > ***> 4 Używasz określenia "podludzie". Nadal uważam, że w naszym kręgu kulturowym, używanie takiego słowa jest poniże pewnego poziomu, zwłaszcza, kiedy twierdzisz, że moralnym jest ich "eliminacja"> To świadczy o tym, że nie rozumiesz historyczno-kulturowego językowego kodu Europy, a bez wspólnego języka, rozmowa nie ma sensu, tak więc w tym temacie także zakończyłem rozmowę z TobąDogmat szarleya  > ***> 5 Napisałeś> Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. > > Cytat:Na tym, że skoro takie osoby nie mogą budować prawdziwych relacji, to ich potrzeba ogranicza się np do ich ról zawodowych, albo innych - są więc narzędziami jak C.Ronaldo jest narzędziem do grania w piłkę dla władz klubu. > Oczywiście pewnie będziesz brnął w "uzasadnienia" że przekręcam Twoje cytaty, ale nie zmienia to faktu, że nazywasz człowieka narzędziem i w dodatku, zupełnie bezsensownie życzysz im źleBezensownie bo szarley nie zrozumiał sensu. Aha. > Ja życzę p. Ronaldowi długiej, interesującej sportowej kariery.To było porównanie. Nie wiem jakim człowiekiem jest C.Ronaldo, choć wydaje się narcyzem. Bardziej cenię Messiego (nie mówię o umiejętnościach piłkarskich, bo są zbliżeni do siebie pod tym względem), który gardzi rozdawaniem autografów i w wywiadzie je sobie żelki zamiast się lansować i jest wyraźnie znudzony pytaniami. > Cytat:Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia >Stwierdzenie faktu. > > Oczywiście tego faktu nijak nie udowodniłeś. To tylko Twój dogmat, a ponieważ rozmowa z dogmatykiem nie ma sensu, więc zakończyłem rozmowę z Tobą na ten tematTo ty nie udowodniłeś, że jest inaczej. Ja udowodniłem to i mogę jeszcze raz w skrócie to podsumować: jeśli człowiek jest niezdolny do prawdziwej relacji, to robi z siebie narzędzie. Każdy jest częściowo narzędziem, np gdy pracuję to jestem potrzebny komuś kto mi płaci za usługę. Ważne żeby nie być tylko narzędziem, ale też tworzyć z ludźmi szczere relacje. Tu nie ma żadnego dogmatu i nie wiem czego nie rozumiesz. > 6 Napisałeś[...] I ta prowokacja siadła świetnie  > Z emocjami wynikającymi z rozdętego ego nie ma dyskusji, więc zakończyłem rozmowę z Tobąprojekcja po raz kolejny  > Pozdrów mamusięXD
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
> Nie potrafiłeś odpowiedzieć nic poza tym kłamstwem. W linku jest dowód na to, że nie nawoływałem do eksterminacji, a ty i szarley kłamiecie. Ewidentna bezsilność  1. Co rozumiesz pod pojęciem "eliminacja" ? 2. Kogo rozumiesz pod pojęciem "plebs", "podludzie", "ludzie"? 3. Jakie są kryteria klasyfikacji i kto to robi ? > To tylko uznanie oczywistego faktu, że ludzie nie są równi i że większością steruje ego. Zresztą Nietzschego nie zaorasz takimi prymitywnymi tekstami.Nie czytałem tych nudów, tam jest coś o podludziach? W jakim sensie? I jak to się ma do dyskusji? > >Jako Europejczyk nie powinieneś pisać takich bzdur.> Jakich?> >Poczytaj sobie o Wannsee.> multikonto szarleya? W sumie i JarekS mógł nim być. I z multikont plusiki? Mało sprytna strategia  Nie mogłem oceniać bo mam za małą trwałość konta (dzisiaj potestuję jak mi najdzie nastrój) a występuje jako ja. I przestań przypisywać mnie do jakiś innych gości domorosły psychologu.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 1. Co rozumiesz pod pojęciem "eliminacja" ?A co to jest domek? A co to jest kotek? Tatuś da słownik! sjp.pwn.pl/sjp/eliminacja;2457105.html> 2. Kogo rozumiesz pod pojęciem "plebs", "podludzie", "ludzie"?Wyjaśniałem tak wiele razy, że aż zarzucają mi, że nudzę i się powtarzam. Więcej nie zamierzam, a gdy ktoś czytał i mimo tego nie zrozumiał, to znaczy, że nie jest zdolny zrozumieć. > 3. Jakie są kryteria klasyfikacji i kto to robi ?Kryteria opisywałem, a druga część pytania... nie bardzo wiem czego dotyczy. Kto co miały robić? > >To tylko uznanie oczywistego faktu, że ludzie nie są równi i że większością steruje ego. Zresztą Nietzschego nie zaorasz takimi prymitywnymi tekstami.> Nie czytałem tych nudów, tam jest coś o podludziach?A, to by było na tyle, z aż takim ignorantem nie rozmawiam, bo nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji. > W jakim sensie? I jak to się ma do dyskusji?... > Nie mogłem oceniać bo mam za małą trwałość kontanie pisałem, że oceniasz z tego konta > I przestań przypisywać mnie do jakiś innych gości domorosły psychologu.czyli szarley albo Jarek. Poobserwujemy
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> a druga część pytania... nie bardzo wiem czego dotyczy. Kto co miały robić?Kto klasyfikuje ludzi. Ty sam na potrzeby dyskusji, wydzieloni specjalści etc. > A, to by było na tyle, z aż takim ignorantem nie rozmawiam, bo nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.ok. > czyli szarley albo Jarek. Poobserwujemy  Zgaduj dalej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >czyli szarley albo Jarek. Poobserwujemy  > Zgaduj dalej.szarley może być równie dobrze Jarkiem, więc możliwe, że trafiłem w obu strzałach  Natomiast nie ulega wątpliwości, że jesteś czyimś alter-kontem. Czy to dozwolone na forum? Jeśli tak, to też się chętnie w ten sposób pobawię
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | John Doe (782 punktów) | > Natomiast nie ulega wątpliwości, że jesteś czyimś alter-kontem.Jakiś argument za. Podpowiedź - sprawdź od kogo minusy dostajesz. > Czy to dozwolone na forum?To nie Korea Północna, tam za net jest często problem (o ile go masz w ogóle). Sprawdź czy są np. prwatne serwery domowe tam, czy mo żna założyć freee konto itp. Twoja ulubiona dyktatura. > Jeśli tak, to też się chętnie w ten sposób pobawię  Twoje wypociny każdy pozna. ps Co to są podtrole?
|
|
| | |  | 5 na 5 | 4poryroku (951 punktów) | >(czy pochwała dyktatury - tu chyba największa porażka Twoja w dyskusji jest)
Przecież dyskusja o "dobrej" dyktaturze miała na celu wykazanie słabości demokracji. Nie bez powodu nie dopytywałem co to znaczy "dobra" bo to nie miało znaczenia dla tej wymiany myśli. Założyłem, że każdy z nas to rozumie inaczej i tyle. Szarley ma rację, że ustalenie konkretnie co to znaczy "dobra" i w/g jakich kryteriów to mierzyć jest bardzo trudne. Ale podkreślę, nie o to chodziło w tej rozmowie.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | szarley (54913 punktów) | >Szarley ma rację, że ustalenie konkretnie co to znaczy "dobra" i w/g jakich kryteriów to mierzyć jest bardzo trudne. Ale podkreślę, nie o to chodziło w tej rozmowie.
Nie wiem, czy i dla kogo jest trudne, ale uważam, że jest niezbędne. Niezbędne jest określenie CO TO ZNACZY "dobry" system i jaki jest mechanizm oceny. W przypadku demokracji jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | 4poryroku (951 punktów) |
>Nie wiem, czy i dla kogo jest trudne, ale uważam, że jest niezbędne. >Niezbędne jest określenie CO TO ZNACZY "dobry" system i jaki jest mechanizm oceny.
Niezbędne jeżeli chcesz to wprowadzić w praktyce ale to było tylko ogólne założenie dla samej dyskusji. Niestety, nie potrafię tego wyjaśnić lepiej.
|
|
| | | | | |  | 3 na 5 | szarley (54913 punktów) | >>Nie wiem, czy i dla kogo jest trudne, ale uważam, że jest niezbędne. >>Niezbędne jest określenie CO TO ZNACZY "dobry" system i jaki jest mechanizm oceny. >Niezbędne jeżeli chcesz to wprowadzić w praktyce ale to było tylko ogólne założenie dla samej dyskusji. Niestety, nie potrafię tego wyjaśnić lepiej.
Nawet jeśli chcesz teoretyzować na temat czegoś co oceniasz jako dobre, musisz zdefiniować co to znaczy "dobre"
Masz rację co do tego, że mechanizm oceny jest niezbędny dopiero w praktyce, ale mam nadzieję, że nigdy ta praktyka nie nastąpi
W poprzedniej dyskusji naczytałem się sporo o "cudzie" w Chile i pochwałach Pinocheta, co świadczy o tym, że nie chodziło o teoretyzowanie
Nie masz racji pisząc o ogólnym założeniu do dyskusji 1 W tym założeniu było sporo technicznych szczegółów, w tym dotyczących konkretnych metod eksterminacji opozycji 2 W dyskusji niezbędnym jest tolerowanie pytań 3 Dyskusja musi mieć na celu wymianę poglądów, a nie testowanie emocji 4 Dyskusja obywa się bez wyzwisk, stanowiących nieraz 10% tekstu 5 Dyskusja wyklucza cenzurę.
Nie było więc ani "założenia" ani "dyskusji"
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Czytelnik 'olson' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Mowa nienawiści tylko dla wybranych' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737629#w737771 Cytat: Użytkownik ignoruje twoje wypowiedzi, nie możesz wysłać wiadomości
PROROKUJ O, GURU!!!!
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeśli nie wiesz, to gdy ignoruje się czyjeś wiadomości, to można je też pokazać w wątku i tak zrobiłem widząc o czym rozmawia z tobą 4poryroku. No ale znów zareagowałeś automatycznie i zabrakło ci chwili na przemyślenie.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Jeśli nie wiesz, to gdy ignoruje się czyjeś wiadomości, to można je też pokazać w wątku i tak zrobiłem widząc o czym rozmawia z tobą 4poryroku. No ale znów zareagowałeś automatycznie i zabrakło ci chwili na przemyślenie.Jak to się nazywa ? Wyparcie? zaparcie? Robisz z siebie coraz śmieszniejszego cymbała    
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jak to się nazywa ?> Wyparcie?> zaparcie?A co wyparcie ma do rzeczy w tym momencie? > Robisz z siebie coraz śmieszniejszego cymbała>      Z bezsilności skomentowałeś swój własny cytat. Emocjonuj się dalej, tylko uważaj żeby ci żyłka nie pękła.
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A mówią, że to kobiety robią z igły widły i czepiają się nieistotnych szczegółów. Jacek teraz tak robi z bezsilności, a mi aż miło poczytać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Już kobiety rzadziej popadają w sprzeczności. Pozdrawia cię Jacek chytry na silność i mega-metroseksualny 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Już kobiety rzadziej popadają w sprzeczności. Chciałeś chyba powiedzieć że Murzyni i Cyganie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>A mówią, że to kobiety robią z igły widły i czepiają się nieistotnych szczegółów. Słyszałam że tymi mankamentami charakteru dotknięci są Murzyni i rozmaici Cyganie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i takie szambo powstaje standardowo gdy szarley zostaje zaorany. Narcyz nie może się z tym pogodzić i tworzy racjonalizacje, które z logiką i dyskusją nie mają nic wspólnego. Popatrz, teraz co byś nie napisał, to on będzie tworzył takie racjonalizacje. Serio nie czujesz pogardy w takich sytuacjach? Na wszytko to odpowiadałem, a on udaje amnezję i znów się powtarza, wraca do tego co było obalane i czego nie potrafił obronić.
Niektórzy odpuszczają w takich sytuacjach - nazywa się ich normalnymi ludźmi. Inni nie odpuszczają i nazywa się ich socjopatami.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > No i takie szambo powstaje standardowo gdy szarley zostaje zaorany.Był ktoś przy tym? Miałeś jakieś wsparcie?  Naprawdę uważasz, że szkoła powinna uczyć dogmatów? Bo mnie zarzucasz, że jestem temu przeciwny Cytat:dogmat, tylko, że jest nienaruszalną tezą (tw. Pitagorasa jest), Znasz Poppera, ale teorię ewolucji uznajesz za dogmat a do tego piszesz: Cytat:No więc te wnioski wynikłe z obserwacji stają się dogmatami.  Zaorałeś szarleya!!!!! Czy Ty zdajesz sobie sprawę jak zabawnego bufonowatego idiotę - cenzora z siebie publicznie robisz?
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No pisz dalej, twoja bezsilność jest zabawna  A wystarczyło rozmawiać na temat, to by nie było teraz tej kompromitacji.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > No pisz dalej, twoja bezsilność jest zabawna A wystarczyło rozmawiać na temat, to by nie było teraz tej kompromitacji.1 Żeby rozmawiać na temat trzeba móc zadawać pytania Więc pytam: czy naprawdę uważasz, że szkoła powinna uczyć dogmatów?
Masz rację, tym razem moje pytanie zawiera tezę: Ja jestem przeciwny uczeniu dogmatów, ale jeśli masz inne zdanie, obroń je. (przed wieloma pytania uciekłeś, bo wg Ciebie : - każde pytanie zawiera tezę - zaorałeś szarleya) 2 Żeby rozmawiać na temat trzeba być wolnym od cenzury Cytat:3 Żeby rozmawiać na temat trzeba się skupić na temacie, a nie na rzekomych emocjach rozmówcy Cytat: Emocjonuj się dalej, tylko uważaj żeby ci żyłka nie pękła. 4 Żeby rozmawiać, czasem trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu Cytat:No więc te wnioski wynikłe z obserwacji stają się dogmatami. 5 Cytat: I te wypociny o Popperze też skażone tym błędem <3
Wskaż błąd. To będzie na temat Oczywiście jeśli odpowiesz, to ostatni punkt pominiesz, a skupisz się na pseudopsychoanalizie emocji szarleya Ostatni punkt pominiesz, bo wymaga wiedzy.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 1 Żeby rozmawiać na temat trzeba móc zadawać pytaniaTak, ale te pytania muszą być na temat. > Więc pytam:> czy naprawdę uważasz, że szkoła powinna uczyć dogmatów?Tak, w rozumieniu dogmatu jako 2. sjp.pl/dogmat2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnik Odpowiadałem na to wiele razy, ale ta amnezja szarleya. Może to miażdżyca i szarley nie pamięta gdy jest miażdżony argumentami? Wypiera to i... a nie, nie ma po co tego pisać, bo cokolwiek bym nie napisał, szarley i tak nazwie to analizą emocji szarleya i uzna, że to złe, nietrafne, głupie itd, oczywiście nie używając do tego żadnych argumentów. > Masz rację, tym razem moje pytanie zawiera tezę: Ja jestem przeciwny uczeniu dogmatów, ale jeśli masz inne zdanie, obroń je.szarley jest więc przeciwny nauczaniu definicji, ewolucji i twierdzenia Pitagorasa. Aaahaaa  Czego to nie zrobi szarley żeby brnąć dalej w dyskusję i nie przyznać się do pomyłki. Popełnia przy tym coraz większe babole. > (przed wieloma pytania uciekłeśkłamstwo, kolejne zresztą > bo wg Ciebie :> - każde pytanie zawiera tezęTak, ale nie zawsze to złe. Ty uciekasz, bo nie potrafisz obronić tych tez, które stawiasz w pytaniach i nawet nie rozumiesz o czym jest dyskusja. Nie odróżniasz idei od rzeczywistości, masz problemy z myśleniem abstrakcyjnym i nie odpuszczasz do swojej narcystycznej główki, że możesz się mylić. > - zaorałeś szarleya)Właściwie sam się zaorałeś, a teraz pozostało ci to jedynie powtarzać i udawać, że to nieprawda. > 2 Żeby rozmawiać na temat trzeba być wolnym od cenzuryNie odróżniasz cenzury od moderacji, dbania o porządek. > Cytat:Wypowiedź jest przeniesiona do oślej ławki, a nie usunięta. Nie ma tam żadnej cenzury, a dany wpis był niemerytoryczny i zasługiwał na całkowite usunięcie. > 3 Żeby rozmawiać na temat trzeba się skupić na temacie, a nie na rzekomych emocjach rozmówcyŻeby się skupić na temacie to rozmówca nie może reagować tak emocjonalnie. A teraz jeszcze odwracasz kota ogonem i swoją winę chcesz zrzucić na mnie. W dodatku w bezsilności kłamiesz na mój temat i to w kwestii, która brzmi tak gimbazjalnie, że aż się dziwię, że sięgnąłeś po tak prymitywny chwyt jak zarzucanie komuś braku seksu. > 4 Żeby rozmawiać, czasem trzeba mieć odwagę przyznać się do błęduO tym ci non stop piszę, bo tego nie potrafisz, a w zamian brniesz w zaparte, a gdy wykażę ci kłamstwa i błędy, to odpowiadasz na inne kwestie lub rozmywasz pytaniami nie na temat itd. Twoje prymitywne metody wiele osób na forum zdążyło poznać, inni mają jeszcze klapki na oczach. > Cytat:No więc te wnioski wynikłe z obserwacji stają się dogmatami. sjp.pl/dogmat2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnik A szarley brnie w zaparte i nawet to sam zacytował jak się kompromituje  > 5> Cytat: I te wypociny o Popperze też skażone tym błędem <3 > > Wskaż błąd. To będzie na tematBłąd polega na tym, że nie odróżniasz idei od nauki. Poza tym to, że Popper coś twierdził, to nie dowód na to, że miał rację. Próbujesz nieudolnie stosować odwołanie do autorytetu, co robisz dlatego, że brakuje ci argumentów. Swoją drogą ciekawe co na to Głodzik, bo jego teoryjki terapeutyczne są wg Poppera pseudonaukowe i kwiczał gdy powoływałem się na ten punkt widzenia. > Oczywiście jeśli odpowiesz, to ostatni punkt pominiesz, a skupisz się na pseudopsychoanalizie emocji szarleya> Ostatni punkt pominiesz, bo wymaga wiedzy.> Dlatego ty pomijasz i ograniczasz się do wiedzy z wikipedii o Popperze i próbujesz hasełkiem "Popper" wymigać się od argumentacji i dyskusji. Standard.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >1 Żeby rozmawiać na temat trzeba móc zadawać pytania> Tak, ale te pytania muszą być na temat.> >Więc pytam:> >czy naprawdę uważasz, że szkoła powinna uczyć dogmatów?> Tak, w rozumieniu dogmatu jako 2.> sjp.pl/dogmat> 2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnikNie przekonuje mnie potoczne i nie zbyt precyzyjne rozumienie słowa jako podstawa do tego czego ma uczyć szkoła. Szkoła ma być oparta na NAUCE i uczyć naukowych teorii, a nie dogmatów. A nauka nie zna pojęcia pojęcia dogmatu. Nauka nie posługuje się tą potoczną definicją SJP. > Odpowiadałem na to wiele razy, ale ta amnezja szarleya. Może to miażdżyca i szarley nie pamięta gdy jest miażdżony argumentami?A bez osobistych wycieczek? > >Masz rację, tym razem moje pytanie zawiera tezę: Ja jestem przeciwny uczeniu dogmatów, ale jeśli masz inne zdanie, obroń je.> szarley jest więc przeciwny nauczaniu definicji, ewolucji i twierdzenia Pitagorasa.> Aaahaaa Czego to nie zrobi szarley żeby brnąć dalej w dyskusję i nie przyznać się do pomyłki. Popełnia przy tym coraz większe babole. TWIERDZENIE PITAGORASA NIE JEST DOGMATEM > >3 Żeby rozmawiać na temat trzeba się skupić na temacie, a nie na rzekomych emocjach rozmówcy> Żeby się skupić na temacie to rozmówca nie może reagować tak emocjonalnie.znów pseudopsychoanaliza emocji szarleya? > > Cytat:No więc te wnioski wynikłe z obserwacji stają się dogmatami. > sjp.pl/dogmat> 2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnikPatrz wyżej > > Cytat: I te wypociny o Popperze też skażone tym błędem <3 >> > >Wskaż błąd. To będzie na temat> Błąd polega na tym, że nie odróżniasz idei od nauki.A Popper o czym pisał? Podobno znasz jego twórczość... > Poza tym to, że Popper coś twierdził, to nie dowód na to, że miał rację.To napisz, gdzie nie miał racji > Próbujesz nieudolnie stosować odwołanie do autorytetu, co robisz dlatego, że brakuje ci argumentów.A bez osobistych wycieczek? > Dlatego ty pomijasz i ograniczasz się do wiedzy z wikipedii o Popperze
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Dlatego ty pomijasz i ograniczasz się do wiedzy z wikipedii o Popperze>  Od kilku miesięcy po lekturze tego typu wstawek olsona przypomina mi się już któryś tam raz jeden z odcinków Doktora House'a, w którym pacjentem był człowiek mający pewną ciekawą przypadłość: po minucie rozmowy z kimkolwiek (lub nawet przebywania w jego towarzystwie) uważał, że jest tym kimś z jego zdolnościami, wadami, akcentem, poglądami itd. Wkręcono go tam nawet chwilowo w rolę chirurga  Do meritum: House chcąc sprawdzić czyja osobowość jest bardziej dominująca: jego czy jego przełożonej dr Lisy w której się kochał, namawia Lisę na pewien eksperyment. Stają razem na przeciwko pacjenta i zaczynają między sobą dialog. Pacjent w rozterce po paru sekundach przyjął.. tożsamość House'a  Jest takie powiedzenie mówiące, że przy odpowiednim stopniu nienawiści do wroga przejmuje się moc jego negatywnych i pozytywnych cech, jak i retorykę. Tak działa wiązanie. Szarleyu, przecież to oczywiste, że to ty znasz Poppera z wikipedii a olson poprzez wieloletnie studia tego filozofa zna większość jego myśli i poglądów na wyrywki 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zamiast się pocić wystarczyło zauważyć, że
>Szarleyu, przecież to oczywiste, że to ty znasz Poppera z wikipedii a olson poprzez wieloletnie studia tego filozofa zna większość jego myśli i poglądów na wyrywki
szarley po prostu zastosował kolejną projekcję, a robi to notorycznie, więc tym razem nie było inaczej. Wiedząc, że nie zna się na Popperze napisał mi "zaorałeś Poppera" żeby nie cytować jego konkretnych poglądów, bo wyszłoby wtedy, że szarley nie wie co pisze. Ja chciałem wymusić na nim aby zaczął podawać konkretne argumenty, do których można się odnieść, a on zamiast to zrobić wymigał się pisząc, że znam Poppera z wikipedii. A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie, który swoją drogą jest postacią socjopatyczną.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wiedząc, że nie zna się na Popperze napisał mi "zaorałeś Poppera"> żeby nie cytować jego konkretnych poglądów, bo wyszłoby wtedy, że szarley> nie wie co pisze. Ja chciałem wymusić na nim aby zaczął podawać> konkretne argumenty, do których można się odnieść, a on zamiast to> zrobić wymigał się pisząc, że znam Poppera z wikipedii.No tak. Niestety to rozumowanie jednego nie uwzględnia  Uprzedzając pytanie: owo 'wymuszanie' facet może mieć głęboko w rzyci. I cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz, gdy ktoś pereł przed wieprze rzucać nie chce.  > A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie,> który swoją drogą jest postacią socjopatycznąTrudno nie zauważyć, że House w moim przykładzie akurat jest postacią drugoplanową 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Wiedząc, że nie zna się na Popperze napisał mi "zaorałeś Poppera"> > żeby nie cytować jego konkretnych poglądów, bo wyszłoby wtedy, że szarley> > nie wie co pisze. Ja chciałem wymusić na nim aby zaczął podawać> > konkretne argumenty, do których można się odnieść, a on zamiast to> > zrobić wymigał się pisząc, że znam Poppera z wikipedii.> No tak. Niestety to rozumowanie jednego nie uwzględnia  > Uprzedzając pytanie: owo 'wymuszanie' facet może mieć głęboko w rzyci.Uwzględnia. Wiedziałem, że ma to gdzieś, tzn nie umie niczego uzasadnić, więc ucieknie. No i to wymusiłem, że nawiał. > I cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz, gdy ktoś pereł przed wieprze rzucać nie chce.  No właśnie chcę i rzucam - trafiam prosto w łby. Ktoś kto nie ma argumentów, manipuluje i ucieka z dyskusji, może sobie pisać, że nie chce rzucać pereł przed wieprze. Najpierw niech te klejnoty pokaże, to zostanie przerobiony na tatara (mam nadzieję, że słowo tatar nie kojarzy mu się tak, że zaraz napisze, że obrażam ludzi tego pochodzenia  ) > > A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie,> > który swoją drogą jest postacią socjopatyczną> Trudno nie zauważyć, że House w moim przykładzie akurat jest postacią drugoplanową  Moje wtrącenie też było drugoplanowe dla dyskusji. Też trudno nie zauważyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Najpierw niech te klejnoty pokażeW kwestii Poppera? Hm. Napisał cytat "nauka nie zna pojęcia dogmatu" zapewne po to, by nie cytować jego konkretnych poglądów. Tylko ciii...  > Moje wtrącenie też było drugoplanowe dla dyskusji. Też trudno nie zauważyć.Zauważyłem, ale nie przykładam do tego wtrącenia się jakiejś specjalnej wagi  . Ty w przykładzie odnosisz się tylko do House'a. O meritum za to cisza, pewnie jak zwykle drapak 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Najpierw niech te klejnoty pokaże> W kwestii Poppera?> Hm. Napisał cytat "nauka nie zna pojęcia dogmatu" zapewne po to, by nie cytować jego konkretnych poglądów. Tylko ciii...  Napisał "zaorałeś Poppera", tylko że ja go nie zaorałem. Chodziło o kwestię słowa "dogmat". Zaczęło się od wpisu Maxa Golonko, który pisząc o dogmatach miał na myśli pewniki takie jak ewolucja, czy twierdzenie Pitagorasa. szarley czepił się słówka, stosując błąd ekwiwokacji i choć sam w pierwszym momencie tak pomyślałem, to się zreflektowałem i zajrzałem do słownika. Max miał rację: sjp.pl/dogmat2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnik W tym znaczeniu nauka zna dogmaty. Była mowa o tym znaczeniu i inteligentny, uczciwy człowiek miał obowiązek to zauważyć i do tego znaczenia się odnosić. Tego jednak szarley nie zrobił, tylko w amoku zaczął pisać o Popperze, bo nie zrozumiał tego, że mowa jest o czymś zgodnym z tym co twierdził Popper. Mało tego - to szarley jest z tym niezgodny twierdząc, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć. szarley sam sobie tu przeczy z 2 powodów: 1. Sam nie wie czym jest "dobra" dyktatura, a skoro tego nie zrozumiał, to nie może twierdzić, że to nie może istnieć. Poza tym sam twierdził, że demokracja jest dobra, co już tworzy z tego wielokrotną sprzeczność 2. Powołuje się na Poppera, wg którego nie można stwierdzić, że taka dyktatura nie mogłaby istnieć na podstawie poprzednich złych przykładów Ja nie zaprzeczyłem Popperowi, a szarley tak. szarley pisze mi "zaorałeś Poppera"  To było argumentum ad verecundiam z projekcją. Niezłe kombo, trzeba być naprawdę prze kolesiem żeby walić takie babole  > >Moje wtrącenie też było drugoplanowe dla dyskusji. Też trudno nie zauważyć.> Zauważyłem, ale nie przykładam do tego wtrącenia się jakiejś specjalnej wagi .To po co komentujesz?  > Ty w przykładzie odnosisz się tylko do House'a.Że co?  Przeczytaj co napisałem. Jedyne moje wtrącenie o Housie: \"olson\":A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie, który swoją drogą jest postacią socjopatyczną. Faktycznie odnoszę się tylko do tego  Nawet już nie wiesz na co odpowiadasz, tylko na szybkości klecisz pętlę na własną szyję. > O meritum za to cisza, pewnie jak zwykle drapakO którym meritum? Piszesz o sobie po raz kolejny?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
>1. Sam nie wie czym jest "dobra" dyktatura, a skoro tego nie zrozumiał, to nie może twierdzić, że to nie może istnieć. Poza tym sam twierdził, że demokracja jest dobra, co już tworzy z tego wielokrotną sprzeczność
Jesteś informatykiem podobno jak piszesz, chyba wiesz chyba jak zbudowane są OS w poważnych zadaniach (np. sterwanie promem kosmicznym - to zabytek zresztą obecnie)?
Jest kilka podobno dobrych urządzeń i o wyniku decyzji ostatecznej decyduje głosowanie jeżeli decyzje się różnią, po pary błedach tego samego przestaje być brany pod uwagę i zawiadamia się operatora.
To jest minimum sensowności (takie sterowanie nie jest systemem adoptacyjnym w moim rozumieniu społeczeństwa - to już pomijamy np.).
W dyktaturze masz jednego supermena, nie do odwołania, bez żadnej kontroli i bez wathdog. I jeszzce guza może nabić i nabije na pewno. Jak to może być dobre skoro nawet sterowania promem w takich warunkach strach oddać.
Pzywaliłeś po całości i idziesz w zaparte stosując erystykę (zdenerwuj oponenta - użycie "podludzie", "śmieci", domyślnie ich kasacja itp).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | John Doe cały twój wpis nie na temat. Ech  Pisałem już, że nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy. Temat tłumaczyłem i nie zrozumiało tylko kilka osób: - szarley - Głodzik - Wenancjusz ciebie nie liczę, bo jesteś jakimś klonem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w737763Przeczytaj ze zrozumieniem i wtedy dopiero będę z tobą gadał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > John Doe cały twój wpis nie na temat. Ech  > Pisałem już, że nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.O przepraszam, zapomniałem. Mam nadzieje że nie skasują (w realu, nie konto  > Temat tłumaczyłem i nie zrozumiało tylko kilka osób:> - szarley> - Głodzik> - WenancjuszElita forum nie rozumie to coś jest na rzeczy. > ciebie nie liczę, bo jesteś jakimś klonem.Twój wymysł. Zgaduj dalej. > www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w737763> Przeczytaj ze zrozumieniem i wtedy dopiero będę z tobą gadał.Bez sensu to tłumaczenie. Dobra stoi w opozycji do zła. Słabość demokracji możesz wykazać w opozycji do własnego systemu, jak najbardziej ale wtedy musisz podać jego cechy, zasady działania, założenia, próbe modelowania, przede wszystkim zabezpieczenie przed typowymi zakrętami (typu kto i jak odwoła złych zarządców na poszczególnym szczeblu) a nie tłuc miesiącami że może istnieć "dobra dyktatura" i to że wszystkie dotychczasowe były złe nie przekreśla tego i każdy kto twierdzi inaczej to głąb oi Pooper to i tamto i konkretu zero  Dyktatura jest do dupy chociażby z powodu tego że nie da się (zgodnie z jej istotą) w żąden sposób normalnie odwołać dyktatora, jednego jedynego jak będzie źle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Temat tłumaczyłem i nie zrozumiało tylko kilka osób:> >- szarley> >- Głodzik> >- Wenancjusz> Elita forum nie rozumie to coś jest na rzeczy. > Dyktatura jest do dupy chociażby z powodu tego że nie da się (zgodnie z jej istotą) w żąden sposób normalnie odwołać dyktatora, jednego jedynego jak będzie źle.I po to właśnie przykład dobrego dyktatora, który kasuje ten problem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
>>Dyktatura jest do dupy chociażby z powodu tego że nie da się (zgodnie z jej istotą) w żąden sposób normalnie odwołać dyktatora, jednego jedynego jak będzie źle. >I po to właśnie przykład dobrego dyktatora, który kasuje ten problem.
W jaki sposób? Sztucznie go hodujesz wcześniej czy jak? I kiedy się sam odwoła jak będzie źle ? Jak źle ma być?
Poza tym zarządzanie jednoosobowe w wydaniu autokratycznym mnie nie przekonuje już na etapie zarzadzania a co dopiero całości (wide firmy prywatne czy szkoły które szybko padają przy takim modelu). Przy czym absolutnie nie można porównywać tej sytuacji do dyktatury.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>I po to właśnie przykład dobrego dyktatora, który kasuje ten problem. >W jaki sposób?
Tylko nie pytaj co znaczy "dobra" ! Dobra to dobra i już. Dogmat!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dobra to dobra i jużDobra to jest zupa z bobra. Jeszcze lepsza w wieprza 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>I po to właśnie przykład dobrego dyktatora, który kasuje ten problem.> >W jaki sposób?> Tylko nie pytaj co znaczy "dobra" !> Dobra to dobra i już.> Dogmat!sjp.pl/dobrydobry 1. zgodny z zasadami moralnymi; 2. skłonny do pomocy; 3. satysfakcjonujący, dodatni;4. o nastroju: pogodny; 5. będący zwiastunem czegoś pozytywnego; 6. starannie wykonujący swe obowiązki; 7. o organizmie, jego części: dobrze funkcjonujący;8. starannie wykonany; 9. odpowiedni;10. o potrawie, napoju: smaczny; 11. intratny, przynoszący zyski;12. z nawiązką Bawi mnie to, gdy inni próbują mnie oskarżać, bo sami mają problemy albo z czytaniem ze zrozumieniem, albo z myśleniem abstrakcyjnym, albo z wierzeniami i emocjami. Ktoś ma jakiś produkt i chce go ulepszyć, tzn chce żeby był dobry. Nie wie jak to zrobić, nawet może nie wiedzieć co dokładnie znaczy "dobry" w tym konkretnym przypadku, bo to dobro trzeba dopiero odkryć. To, że czegoś nie ma lub nie było, nie oznacza, że nie może być, lub nie mogłoby być w idealnym świecie. Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. Za 100 lat to może być już słaby lub przeciętny wóz. W eksperymencie myślowym, gdzie można ulepszać technologię w nieskończoność, doszłoby się do granicy gdzie nie da się już nic zrobić lepiej dla danego środowiska, w którym funkcjonuje wynalazek. Z zasadami funkcjonowania państwa jest pod tym względem jak z samochodami. Problem filozoficzny jest tu taki, że my nie wiemy co jest dobre. Nie mamy możliwości aby to stwierdzić. Możemy jedynie porównywać coś z czymś i to co jest lepsze to jest "dobre". Jednak gdy mówimy o idei, sprawę należy rozpatrywać zupełnie inaczej. Dobro jest w takiej sytuacji czymś co wykracza poza obszar naszych możliwości poznawczych. Standardową manipulacją podtrolli jest w takiej sytuacji udawanie niezrozumienia, że nie proponuję tu sposobu, który nazywam dobrym ("dobry bo mój" - standardowa projekcja narcystycznych podtrolli) i zadawanie pytań służących manipulacji, które dotyczą sposobu oceny dobra, który przecież jest w przykładzie podany explicite. Wszystko można w ten sposób rozwalić pytaniami, bo o każdą rzecz można się zapytać, więc i o każdą udzieloną odpowiedź można pytać w nieskończoność. Więc kwestia dobra wyjaśniona, a co do kwestii dyktatury, to też o tym pisałem - każda władza redukuje się do dyktatury, tzn do szeregu decyzji podejmowanego przez jakiś podmiot, tylko w demokracji jest on zbiorowy, a w dyktaturze pojedynczy. Chodzi tylko o podejmowane decyzje, bo przecież dyktator może kierować się sztabem ludzi, a demokracja może być wykonaniem rozkazów przywódców (i wszyscy muszą głosować za daną opcją). Demokracja też jest dyktaturą, jeśli ktoś nie jest personalistą (nieważne czy za podmiot uznamy jednego kolesia, czy strukturę podejmowania decyzji składającą się z wielu ludzi), np dyktaturą większości, albo często bywa tak, że mniejszości, bo przy 50% frekwencji partia zwycięska może mieć np 40%, czyli głosowało na nią 20% ludzi, przy czym duża część głosowała po to aby nie wygrała inna partia, oceniana jako większe zło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | To teraz postaraj się przeczytać i odpowiedzieć na spokojnie bez osobistych wycieczek > sjp.pl/dobry> dobry> 3. satysfakcjonujący, dodatni;> 7. o organizmie, jego części: dobrze funkcjonujący;> 9. odpowiedni;> 11. intratny, przynoszący zyski;3,7,9,11 Odnieś to do dyktatury i niestety wraca pytanie. Znów pytanie!!!! Kogo, dla kogo, komu? > Ktoś ma jakiś produkt i chce go ulepszyć, tzn chce żeby był dobry. Nie wie jak to zrobić, nawet może nie wiedzieć co dokładnie znaczy "dobry" w tym konkretnym przypadku, bo to dobro trzeba dopiero odkryć. To, że czegoś nie ma lub nie było, nie oznacza, że nie może być, lub nie mogłoby być w idealnym świecie.Czyli: Nie wiesz co chcesz osiągnąć, nie wiesz jak zdefiniować, nie wiesz jak ocenić, tylko gdzieś tam w części mózgu odpowiedzialnej za wiarę pojawia się mem. TWOJE DOBRE PRAWO do tego memu, ale nie możesz oczekiwać, że inni potraktują Cię jak guru i bez zastrzeżeń, bez pytań, zaakceptują ten twój obraz. Jeśli sam nie jesteś pewien jak ma ten zaplanowany przez Ciebie system wyglądać, to powinieneś się cieszyć z każdej krytyki i z każdego pytania, bo pomagają Ci lepiej dopracować to , co chcesz zaprezentować. > Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś.Twoja, nie nasza. Niemniej występują zarówno kryteria i mechanizm oceny, jak też osoba oceniająca. > W eksperymencie myślowym, gdzie można ulepszać technologię w nieskończoność, doszłoby się do granicy gdzie nie da się już nic zrobić lepiej dla danego środowiska, w którym funkcjonuje wynalazek. Z zasadami funkcjonowania państwa jest pod tym względem jak z samochodami.Nieprawda. Państwo to zupełnie inny mechanizm niż samochód, zupełnie inny niż sportowy klub. 1 O wiele bardzie skomplikowany 2 Pełen sprzecznych interesów - i to jest bardzo ważne. > Problem filozoficzny jest tu taki, że my nie wiemy co jest dobre. Nie mamy możliwości aby to stwierdzić. Możemy jedynie porównywać coś z czymś i to co jest lepsze to jest "dobre". Jednak gdy mówimy o idei, sprawę należy rozpatrywać zupełnie inaczej. Dobro jest w takiej sytuacji czymś co wykracza poza obszar naszych możliwości poznawczych.Przy takim założeniu, dyskusja jest kompletnie bezsensowna > Standardową manipulacją podtrolliSzkoda, że jak słoma z butów, za każdym razem wyłazi z Cibie brak kultury Rozmowa byłaby ciekawa bez takiego słownictwa. > Wszystko można w ten sposób rozwalić pytaniami, bo o każdą rzecz można się zapytać,Pytaj. Wolno Ci. > więc i o każdą udzieloną odpowiedź można pytać w nieskończoność.I to zmusza do dokładniejszego przemyślenia swojej koncepcji Bez prawa do pytań, to mogłaby nawet powstać specjalna izolowana strefa Krystkona. > Więc kwestia dobra wyjaśniona, a co do kwestii dyktatury, to też o tym pisałem - każda władza redukuje się do dyktatury, tzn do szeregu decyzji podejmowanego przez jakiś podmiot, tylko w demokracji jest on zbiorowy, a w dyktaturze pojedynczy.Jest jedna ogromna różnica. W demokracji decyzja jest skutecznie weryfikowana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > 3. satysfakcjonujący, dodatni;> 7. o organizmie, jego części: dobrze funkcjonujący;> 9. odpowiedni;> 11. intratny, przynoszący zyski;3,7,9,11> Odnieś to do dyktatury i niestety wraca pytanie. Znów pytanie!!!!> Kogo, dla kogo, komu?Wyjaśnij jak to pytanie miałoby się odnosić do mojego przykładu. Podałem przykład, w którym wszystko jest wyjaśnione. Co mam do czego odnieść? Właśnie tobie piszę żebyś sobie odniósł. > Czyli: Nie wiesz co chcesz osiągnąć, nie wiesz jak zdefiniować, nie wiesz jak ocenić, tylko gdzieś tam w części mózgu odpowiedzialnej za wiarę pojawia się mem.Czy ktoś inny oprócz szarleya serio nie rozumie? No bo wyjaśniałem, sprawa jest prosta jak 2+2=4, a szarley pyta "ale dla kogo 4? odnieś to do matematyki? co znaczy, że 2+2? a co znaczy, że 4? bo wiesz, zaorałeś Stefana Banacha  " I teraz czegokolwiek bym nie napisał to zostanę zaatakowany przez wściekłego szarleya, który: - znów nie zrozumie i będzie zadawał tego typu infantylne pytania niepasujące do przykładu - gdy napiszę, że szarley nie rozumie, to on odpisze "zaorałeś szarleya", czyli znów okaże bezsilność wobec argumentów, ale będzie brnął i nie przyzna się do błędów - gdy napiszę coś o argumentach, zacytuje fragment, który napisałem, ale który argumentem nie jest i zapyta "te argumenty?". Pytam więc: kogo to przekonuje? Pytanie nie dotyczy Głodzika i Wenancjusza. Pytam reszty, bo szarley chyba żyje w przekonaniu, że każdy się z nim zgadza i nie trzeba niczego analizować. > TWOJE DOBRE PRAWO do tego memu, ale nie możesz oczekiwać, że inni potraktują Cię jak guru i bez zastrzeżeń, bez pytań, zaakceptują ten twój obraz.Niczego takiego nie oczekuję. Spoko, że nie rozumiesz i się kompromitujesz. Czegokolwiek bym nie napisał, to i tak byś negował, bo ego nie pozwoli ci przyznać mi rację, po tym jak mnie próbowałeś nieudolnie atakować i jak zostałeś wypunktowany (zaraz oczywiście będziesz udawał amnezję i napiszesz "zaorałeś szarleya"). > >Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś.> Twoja, nie nasza.Nie znam oszołoma, który by tę ocenę negował. > Niemniej występują zarówno kryteria i mechanizm oceny, jak też osoba oceniająca.No i co z tego? W moim przykładzie nie występuje taka osoba, bo żadna osoba nie ma dostępu do prawdy ontologicznej. To raz, to tłumaczyłem i tego tylko szarley nie zrozumiał z Głodzikiem (ale własnie dlatego nie jestem pewien czy to nie alter konto tego samego trolla, bo nie wierzę żeby niezależnie od siebie 2 osoby popełniały taki sam rzadki i mega głupi błąd). Osoby oceniającej nie ma, bo dobro jest tu czymś od czego wychodzimy. Kryteria pojawiają się jako następstwo istnienia dobrego obiektu. Ja nie piszę o ocenie, tylko to, że dyktatura jest dobra, jest podane explicite. Taka mogłaby być gdybyśmy w nieskończoność powtarzali eksperyment. Oczywiście żeby powiedzieć, że demokracja np za Kekkonena była dobra, też trzeba wprowadzić kryteria i osobę oceniającą. Dlatego właśnie ta osoba nie może mówić, że coś jest faktycznie dobre - może to jedynie porównać z czymś innym i stwierdzić, że jest lepsze/korzystniejsze. Nie może jednak tego porównać z teoretycznym przykładem, którego w praktyce jeszcze nie było. Tylko zacietrzewiony kretyn nieznający Poppera mógłby twierdzić, że taka dyktatura nie mogłaby istnieć. Może nie istnieć system wyboru cały czas dobrych dyktatorów, ale bez sensu jest negowanie bez argumentów tego, że gdyby trafił się dobry dyktator podejmujący dobre decyzje, to byłoby dobrze. To tak trywialny przykład, że nawet dzieci w przedszkolu powinny go bez problemu rozumieć. > Nieprawda. Państwo to zupełnie inny mechanizm niż samochód, zupełnie inny niż sportowy klub.Pod tym względem o jakim pisałem taki sam. > 1 O wiele bardzie skomplikowany> 2 Pełen sprzecznych interesów - i to jest bardzo ważne.No tak i w przeciwieństwie do samochodu nie ma kół, ale to nieistotne w tej sytuacji. Między sprzecznymi interesami istnieje kompromis i znów: my nie znamy rozwiązania, ale w teorii jakieś optymalne istnieje i wiedzielibyśmy mając dostęp do wszystkich teoretycznych rozwiązań i ich weryfikacji. > Przy takim założeniu, dyskusja jest kompletnie bezsensownaWiem, dlatego dziwi mnie, że próbujesz to negować - tylko emocje to tłumaczą, bo normalny człowiek stwierdziłby to co ty teraz, już na starcie. Człowiek odpisujący na chama w emocjach, mógł tego nie zauważyć i próbować dyskutować z trywialnym przykładem. > >Standardową manipulacją podtrolli> Szkoda, że jak słoma z butów, za każdym razem wyłazi z Cibie brak kultury> Rozmowa byłaby ciekawa bez takiego słownictwa.Autorytarne stwierdzenie, co ma zrozumiałe wyjaśnienie - podtroll nie chce aby nazywać go po imieniu, chce żeby jego podtrolling uchodził na sucho i żeby nikt nie widział, że sobie przeczy i się ośmiesza. > >Wszystko można w ten sposób rozwalić pytaniami, bo o każdą rzecz można się zapytać,> Pytaj. Wolno Ci.Nie mam zamiaru stosować podtrollingu - zadaję pytania gdy są potrzebne, a nie gdy brakuje mi odpowiedzi. > >więc i o każdą udzieloną odpowiedź można pytać w nieskończoność.> I to zmusza do dokładniejszego przemyślenia swojej koncepcjiNie, to powoduje, że dochodzimy do "wiem, że nic nie wiem" - to błędne koło pytań jest potrzebne jedynie tym, którzy jeszcze tak jak ty nie odróżniają ontologii od epistemologii. > Bez prawa do pytań, to mogłaby nawet powstać specjalna izolowana strefa Krystkona.Nie chcę nikomu odebrać prawa do pytań. Potrafisz patrzeć tylko zero-jedynkowo, jakby wszystko było tylko czarne albo białe. Pytania są potrzebne, ale nie na chama o wszystko, gdy ktoś się zamotał i nie chce się przyznać do pomyłki. > Jest jedna ogromna różnica. W demokracji decyzja jest skutecznie weryfikowana.Weryfikuje środowisko, rynek itd, a nie opinie ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >I teraz czegokolwiek bym nie napisał to zostanę zaatakowany przez wściekłego szarleya, który: >- znów nie zrozumie i będzie zadawał tego typu infantylne pytania niepasujące do przykładu >- gdy napiszę, że szarley nie rozumie, to on odpisze "zaorałeś szarleya", czyli znów okaże bezsilność wobec argumentów, ale będzie brnął i nie przyzna się do błędów >- gdy napiszę coś o argumentach, zacytuje fragment, który napisałem, ale który
Cóż, znów się pomyliłem mając nadzieję na rzetelną dyskusję na rzetelne argumenta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak jak pisałem - zamiast odnieść się do meritum, udajesz, że chciałeś merytorycznej dyskusji, ale nikt ci w to nie wierzy, bo gdybyś chciał to nie byłbyś jedynym na świecie oszołomem, który nie rozumie prostego przykładu.
Po prostu spowodowałem, że co bym nie napisał, to i tak będziesz ślepo negował. Tak się właśnie udowadnia narcyzm - ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości co do tego osobnika?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | John Doe (782 punktów) | > Tak jak pisałem - zamiast odnieść się do meritum, udajesz, że chciałeś merytorycznej dyskusji, ale nikt ci w to nie wierzy,Ja wierzę więc nie nikt  > bo gdybyś chciał to nie byłbyś jedynym na świecie oszołomem, który nie rozumie prostego przykładu.Zrównałeś rząd ekspercki z dyktaturą, ja się lekko gubie, nie wiem jak Szarlej. > Po prostu spowodowałem, że co bym nie napisał, to i tak będziesz ślepo negował. Tak się właśnie udowadnia narcyzm - ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości co do tego osobnika?Miała być dyskusja o dyktaturze a nie osobach dyskutujących.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Tak jak pisałem - zamiast odnieść się do meritum, udajesz, że chciałeś merytorycznej dyskusji, ale nikt ci w to nie wierzy,> Ja wierzę więc nie nikt  Dzięki  > >bo gdybyś chciał to nie byłbyś jedynym na świecie oszołomem, który nie rozumie prostego przykładu.> Zrównałeś rząd ekspercki z dyktaturą,Po prostu kolejny dogmat. > Miała być dyskusja o dyktaturze a nie osobach dyskutujących.O systemach politycznych trzeba mieć wiedzę, rozmówców wystarczy sobie wyobrażać i obrażać. O dyktaturze: Cytat:Ktoś ma jakiś produkt i chce go ulepszyć, tzn chce żeby był dobry. Nie wie jak to zrobić, nawet może nie wiedzieć co dokładnie znaczy "dobry" w tym konkretnym przypadku, bo to dobro trzeba dopiero odkryć. To, że czegoś nie ma lub nie było, nie oznacza, że nie może być, lub nie mogłoby być w idealnym świecie.
Nigdy nie było, nie ma, nie wiadomo jakie ma być, ale wiadomo że będzie dobre. (dobre czyli: nie wiadomo jakie, bo dobre to dobre. Dogmat, nie podlegający ocenie.) Wszelka krytyka "dobrej" dyktatury na fR podlega cenzurze, pytania są poboczne, za to głosiciel tej objawionej prawdy zna Poppera i jednocześnie uważa, że nauka bazuje na dogmatach czyli na pewnikach. Kiedy cytuję Poppera, ów znawca podważa jego słowa, po czym domaga się cytatu.... Jak można pogodzić znajomość Poppera z dogmatyzmem? Oto wielka tajemnica wiary! *** Zabawne jest to: Cytat:>>Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. Nie znam oszołoma, który by tę ocenę negował. Oszołoma nie znam, realnie myślący ludzie uważają, że kryteria oceny samochodu powinny być dostosowane do potrzeb właściciela. Akurat ten model jest dobry dla paniczyków, którzy lubią wyrywać blachary, bo po zakup bebika już się nim nie pojedzie, ale Olson już musi dokonywać OCENY kogoś, kto nie uważa Ferrari za dobry samochód. Już tematem rozmowy nie będzie samochód tylko rozmówca. A ja czasem do pracy muszę jechać samochdem, który zabierze na pokład pół tony sprzętu... i po co mi przyspieszenie w 3s do 100 km/h ? I jeszcze muszę w tej pracy zarobić na więcej niż paliwo (cóż pracujący plebs jestem, a nie paniczyk, syn właściciela kilku sklepików) Podobnie na temat dyktatury nie podaje argumetów, choć doceniam że zmienia zdanie. Najpierw był gorliwym zwolennikiem dyktatury w tym Pinocheta, którego uważał za twórcę "cudu" potem przyznał, że nigdy dobrej dyktatury nie było, potem twierdził, że to już tylko teoretyczny model, a demokracja jest lepsza, bo dyktator może być zły, a teraz wpycha "dobrą" dyktaturę na poziom ontologiczny. Niestety samej idei musi bronić, żeby się całkiem nie przyznać do klęski swojej idei. Żałuję, że nie odpowiada na pytania, a do tego jest prostakiem, bo jest inteligentny i rozmowa mogłaby byc ciekawa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No, no, przyznam, że dawno nie doprowadziłem nikogo do rozmowy ze swoim alter kontem. Oby tak dalej, jak to Jacuś mówi "alleluja i do przodu" xD
szarley nieudolnie próbuje się tłumaczyć, ale to na nic. Cokolwiek byś teraz nie zrobił, przed samym sobą prawdy już nie wyprzesz i za to możesz mi podziękować, bo choć to nieprzyjemne, to jednak może wyciągniesz w przyszłości z tego lekcję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | a może jakieś... argumenta?
Co to znaczy "dobra" dyktatura?
brak odpowiedzi... szkoda
Nie ma odpowiedzi i to jest dowód na to, że nie jest możliwa "dobra" dyktatura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > a może jakieś... argumenta?> Co to znaczy "dobra" dyktatura?No i dlaczego nie próbujesz zrozumieć wypowiedzi, której nie rozumiesz jako jedyny? > brak odpowiedzi...Cokolwiek bym nie napisał to tak napiszesz  > szkoda> Nie ma odpowiedzi i to jest dowód na to, że nie jest możliwa "dobra" dyktatura.2 babole: - brak odpowiedzi nie świadczyłby o tezie, tylko o rozmówcy, jeśli już mówisz o dowodach - odpowiedź jest, ale szarley udaje, że nie rozumie, bo nie umie przyznać się do błędu. Potwierdzi to z pewnością większość użytkowników, jeśli się ich o to bezpośrednio spytasz i przedstawisz im to co napisałem na ten temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > No, no, przyznam, że dawno nie doprowadziłem nikogo do rozmowy ze swoim alter kontem. Oby tak dalej, jak to Jacuś mówi "alleluja i do przodu" xDPomarzyc zawsze wolno
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | >>>Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. >>Twoja, nie nasza. >Nie znam oszołoma, który by tę ocenę negował.
Ja zaneguje. Ocena tego samochodu jest ściśle związana z warunkami. Musisz założyć wg jakich kryteriów oceniasz, do czego ten samochód ma służyć, komu i w jakich warunkach szeroko rozumianych. Mnie przykładowo ten samochód nie leży absolutnie, z ciekawości można by się powoli przejechać poznawczo i tyle.
Pomijam że za 100 lat mogą być inne silniki a i obecnie sa (strasznie łatwo ekstrapolujesz na duże dystanse czasowe). Na dokładkę mi sie mogą podobać np. elektryczne terenówki z fotowoltaniką które mogą jechać 20 km/h ale po wszystkim i starczy popatrzeć na chmurki i poleżeć pod krzakiem z porzadnym laptopem czytając geniusza Olsona jednocześnie ładując ogniwa i czekając na zachód (obawiam się że rzadko to obserwujesz na luzie sądząc z tekstu).
>Może nie istnieć system wyboru cały czas dobrych dyktatorów, ale bez sensu jest negowanie bez argumentów tego, że gdyby trafił się dobry dyktator podejmujący dobre decyzje, to byłoby dobrze. To tak trywialny przykład, że nawet dzieci w przedszkolu powinny go bez problemu rozumieć.
Nie tylko, dobry dyktator w danym momencie może przestać nim być po chwili i nie odwołasz go i koniec. Zapomniałeś że analizujesz system dynamiczny w czasie.
>Autorytarne stwierdzenie, co ma zrozumiałe wyjaśnienie - podtroll nie chce aby nazywać go po imieniu, chce żeby jego podtrolling uchodził na sucho i żeby nikt nie
Zabawny jesteś.
> widział, że sobie przeczy i się ośmiesza.
A merytorycznie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zabawny jesteś.> A merytorycznie?Aha  > >Nie znam oszołoma, który by tę ocenę negował.> Ja zaneguje.Piękne przyznanie się do bycia oszołomem  > Nie tylko, dobry dyktator w danym momencie może przestać nim być po chwili i nie odwołasz go i koniec.Ale to nie będzie przykład dobrej dyktatury, więc odpada. Piękna samozajebka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Zabawny jesteś.> >A merytorycznie?> Aha  > >>Nie znam oszołoma, który by tę ocenę negował.> >Ja zaneguje.> Piękne przyznanie się do bycia oszołomem  Zgodnie z oczekiwaniami. Olson już "rozmawia" na temat rozmówcy a nie na temat samochodu Ten samochodzik dla mnie jest gówno wart, bo jak w niego zapakujesz pół tony sprzętu, żeby dojechać do pracy? Wybacz!!!! Znów Pytanie!!!!!  Ale ja pracujący plebs jestem...  > >Nie tylko, dobry dyktator w danym momencie może przestać nim być po chwili i nie odwołasz go i koniec.> Ale to nie będzie przykład dobrej dyktatury, więc odpada.Co znaczy "dobra" ? Znów Pytanie!!!!!  Znow Olson skupi się na pytającym zamiast na pytaniu > Piękna samozajebka Najpiękniejszą było pytanie Olsona o cytat z Poppera ... pod cytatem z Poppera (tuż po tym kiedy napisałeś że go znasz) Takiej kompromitacji jeszcze nie widziałem Nadal znawco filozofii nie widzisz CYTATU??????
Czy dla absolwenta prywatnesz szkółki parafialnej musi być oznaczony cudzisłowem? Znów Pytanie!!!!!  Znów odpowiedzą będą bliuzgi lub milczenie. Jesteś najbardziej nadętym narcyzem jakiego znam, ale masz jedną zaletę JESTEŚ ZABAWNY W SWOIM ZADĘCIU
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie pytałem o to pod cytatem Poppera. Pytałem np jak ten cytat ma się do dyskusji, ale nie odpowiedziałeś. > Jesteś najbardziej nadętym narcyzem jakiego znam, ale masz jedną zaletę> JESTEŚ ZABAWNY W SWOIM ZADĘCIUŻeby ci żyłka nie pękła od tego wyparcia, zaparcia, projekcji itd  Zarzucanie socjopacie krytykującego ego i emocje, że jest narcyzem, to największa kompromitacja jaka jest możliwa. Tylko zaślepiony emocjami narcyz może tego nie dostrzegać, a alter konto świadczy tylko o tym, że z bezsilności sięga do takich środków, bo na argumenty i uczciwą rozmowę go nie stać. Pewnie brakuje mu seksu i dlatego mi to zarzucał i dlatego jest to dla niego wstydem i dlatego wściekle zaatakował nicktakiego. No ale to pewnie pseudoanalizy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Próbka "rozmowy z Olsonem Olson: Cytat:Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. John Doe Cytat:Ja zaneguje. Olson: Cytat:Piękne przyznanie się do bycia oszołomem Szarley: Cytat:Ten samochodzik dla mnie jest gówno wart, bo jak w niego zapakujesz pół tony sprzętu, żeby dojechać do pracy? Olson: brak odpowiedzi Olson głosi dogmat, ktoś się z tym nie zgadza, dostaje obelgi, ktoś pyta, nie dostaje odpowiedzi I tak jest z każdym tematem w którym się wypowiadasz , im dłużej się wypowiadasz, tym głośniejsze obelgi, bo argumentów, jak i kultury brakuje już na starcie Mimo, że bawi mnie Twoja bufonada, także i w tym temacie zakończyłem rozmowę z Tobą
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > im dłużej się wypowiadasz, tym głośniejsze obelgiNie nie.. w tym amoku obelg jest logika: np. testowanie modów 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Olson głosi dogmat
xDD
Żart miesiąca ci wyszedł
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
> >Nie tylko, dobry dyktator w danym momencie może przestać nim być po chwili i nie odwołasz go i koniec.> Ale to nie będzie przykład dobrej dyktatury, więc odpada. Piękna samozajebka  To jaki jest czas trwania dobrej dyktatury i co się dzieje później? Ewoluuje ona w inny system czy też (i w jaki sposób) następuje wyłonienie następnego dobrego dyktatora?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czy to konkurs na najgłupsze pytania nie na temat?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Ewoluuje ona w inny system czy też (i w jaki sposób) następuje wyłonienie następnego dobrego dyktatora?
Jak ktoś jest dobry, to jest też nieśmiertelny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak ktoś jest dobry, to jest też nieśmiertelnyNo nie, jest dobry np. przez miesiąc. Potem albo mamy złą dyktaturę, albo umiera i dalej mamy złą dyktaturę, albo złą demokrację 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jak ktoś jest dobry, to jest też nieśmiertelny> No nie, jest dobry np. przez miesiąc.To znaczy, że nie jest dobry. Nikt z was nie wpadł na to, że w ocenie dobry/zły chodzi mi o całokształt rządów danego dyktatora? To banalny przykład i niezrozumienie go jest kompromitacją. No i Popper to się w grobie przewraca, jak koleś powołujący się na jego filozofię głosi dogmat, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć, a nawet nie wie co to znaczy "dobra". To było szarley piękne samozaoranie z projekcją, a ja teraz podsumowałem całą dyskusję w krótkim poście. Rozumiem, że oczywiście nie odniesiesz się do tego, bo skończyłeś dyskusję
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > No i Popper to się w grobie przewraca, jak koleś powołujący się na jego filozofię głosi dogmat, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć,lubimyczyt(*)wo-otwarte-i-jego-wrogowie-t-2> a nawet nie wie co to znaczy "dobra".Dobra, to dobra Dogmat i tyle. Pytać nie wolno (bo dogmat), krytykować nie wolno(bo dogmat) > Rozumiem, że oczywiście nie odniesiesz się do tego, bo skończyłeś dyskusję  Odniosę, ale z niechęcią, bo naprawdę trudno dyskutować z kimś, kto okazuje pogardę nawet komuś, kto nie podziela jego motoryzacyjnych gustów. > To znaczy, że nie jest dobry. Nikt z was nie wpadł na to, że w ocenie dobry/zły chodzi mi o całokształt rządów danego dyktatora?Całokształt rządów nie trwa wiecznie. Nawet dyktator może odejść z tego świata i... koniec dyktatury? Nie zrozumiałeś,że o to może chodzić? Olsonie, gdybyś 1% tego co piszesz o inteligencji czytelników swoich wpisów, poświęcił na ZDEFINIOWANIE co to jest dobra dyktatura, oszczędziłbyś wszystkim czasu Podałem Ci przykład konfliktu między latyfundystą a parobkami i czekam co odpowiesz na pytanie co powinien zrobić dyktator, aby być uznanym za dobrego. Przywołałeś definicję SJP: Dobry: 3. satysfakcjonujący, Dla kogo? dla właściciela skrzypiec, czy Janka? 9. odpowiedni; Dla kogo? dla sklepowej na śmieciówce czy dla właściciela sklepu? 11. intratny, przynoszący zyski; Komu? Latyfundyście czy parobkom? to pytania do przywołanej przez Ciebie (!!!) definicji A Ty nadal migasz się od odpowiedzi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > to pytania do przywołanej przez Ciebie (!!!) definicji> A Ty nadal migasz się od odpowiedziOj tam. Świat olsona jest zero-jedynkowy, a ty wrzucasz mu dylematy których uczą się z powodzeniem w gimnazjum dzieci z państwowych podstawówek. Nie odpowie, nawet się za to nie zabierze gdyż za bardzo nie czai o co chodzi. Zresztą gdyby nawet - wie, że otwarłby pole do kolejnego rozłożenia go na łopatki. A dyskutować trzeba tylko o tym, o czym olson może / chce.  Wnikanie na ten przykład z jakiego powodu odpuścił 'dręczącym' go nauczycielom i wszelkiej maści pseudo-autorytetom z dzieciństwa, jest bardzo niekoszerne. Więc musi wszystkim wmawiać, że zbrodnia owszem była, ale żalu ni urazu już nie ma. Można się go pozbyć... np. medytacją i wszystko co było - już załatwione  Przedstawienie musi trwać 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | W małej skali można uprościć świat do układu 0-1. W piłkarskiej drużynie, wygrana meczu jest w interesie wszystkich zawodników, bo wszyscy dostają premie. Medal mistrzostw świata dostają nawet ci, którzy nawet jednego meczu nie zagrali, nawet na ławce nie usiedli. Oni wszyscy mają wspólny interes i choć są miedzy zawodnikami spory, to jednak grają do jednej bramki Porównanie do mechanizmu samochodu też może być proste. Każdy element pracuje w tym samym celu. Społeczeństwo, nie jest takim prostym układem. Występują sprzeczności interesów. Pracownicy chcą zatrzymania imigracji, bo presjonuje na płace, pracodawcy z tego samego powodu, chcą sprowadzić milion Ukraińców. A przecież to przykład jednego setek pól konfliktów! Znam ludzi domagających się likwidacji szkolnego obowiązku bo to jest w ich interesie!
Do tego, z moich obserwacji wynika, że najmniej korzystne jest utrzymanie się przez długi czas u władzy tej samej opcji, nie mówiąc już o tej samej partii, czy tej samej osobie
Zmiany zazwyczaj są korzystne, ale zmiany są możliwe tylko w warunkach demokracji (lub częstych zamachów stanu)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Społeczeństwo, nie jest takim prostym układem.
Samochód też nie. Nie porównywałem prostoty tych układów, tylko możliwość ulepszania i istnienie optymalnych sposobów działania.
>Znam ludzi domagających się likwidacji szkolnego obowiązku bo to jest w ich interesie!
Podawałem podobny przykład przeciwko demokracji - to im się wydaje, że jest w ich interesie, więc takie osoby głosują za tym źle pojmowanym interesem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Zgadzam się. Temat do analizy poszczególnych aspektów rządów, kierunków i strategii jest niezwykle bogaty, a próg optymalizacji znajduje się tam, gdzie wypada nam go umieścić z braku czasu, mocy przerobowych lub odpowiednich kwalifikacji do podejmowania decyzji. Dochodzą jeszcze aspekty etyczne, które w danych obszarach niekiedy nie są jednoznaczne. (np. problem wyboru mniejszego zła - każdy widzi go, a nadto odczuwa nieco inaczej). Nawet gdy dane państwo osiąga wyższe wyniki w dziedzinach jednoznacznie rozumianych*, niż inne państwa - nie ma żadnych ale to żadnych gwarancji, że dyktator jest najlepszy. Można tylko umownie mówić o wystarczająco dobrych rządach (np. w kwestii przeżycia) a i to jest dyskusyjne. Temat 'dobrej dyktatury' to jedna z wielu prowokacji olsona, wg mnie ma służyć tylko jednemu: aby nikt o nim nie zapomniał (zresztą chyba jest to jeden z podstawowych lęków socjopaty). Jeśli się nie boi, to przynajmniej doskwiera mu dyskomfort zaniku przyjemności płynącej z niedostępnego narkotyku. Więc coś trzeba temu zaradzić. JKM ostatnio oznajmił przed kamerami, że kobiety są mniej inteligentne, słabsze i powinny mniej zarabiać.. nie dlatego żeby coś to wynosiło, ale aby o nim samym nie zapomniano. Aby stanął w blasku. Ego JKM zostało tam połechtane, jest chwilkę w centrum. O to chodzi. Młody padawan olson szybko uczy się od Mistrza JKM  * np. zapadalności na poszczególne choroby, dostępu do edukacji, jej poziomu itd.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Dochodzą jeszcze aspekty etyczne, które w danych obszarach niekiedy nie są jednoznaczne. (np. problem wyboru mniejszego zła - każdy widzi go, a nadto odczuwa nieco inaczej). .. i wiele innych. Prostym przykładem są dyskusje ze zwolennikami chilijskiej dyktatury, autorytarnych rządów Husáka, socjaldemokracji Palmego, a także ludzi o lewicowych czy ultraliberalnych poglądach na fR. Nie ma jednego, przez wszystkich akceptowanego kryterium oceny. Długość życia? (a co z komfortem życia w starości?)
Stosunek ceny rodzinnego auta do średniej płacy? (a ile osób żyje z płacy?)
Dostęp do kultury? zagranicznych podróży?
PKB? Cóż stąd, że w Chile wzrastało PKB, skoro bezrobocie doszło do 30% a zyski z tego wzrostu "emigrowały"? Poziom edukacji? Co mi po tym, że każda pielęgniarka ma licencjat, skoro jest jedna na setkę chorych?
To jest zaleta demokracji, że te wszystkie kryteria oceny są brane pod uwagę proporcjonalnie do ilości obywateli, dla których jest to ważne. Znam człowieka, dla którego najważniejsze w wyborach jest to, jak będzie dbana czystość rzek, bo jest wędkarzem.
>JKM ostatnio oznajmił przed kamerami, że kobiety są mniej inteligentne, słabsze i powinny mniej zarabiać.. nie dlatego żeby coś to wynosiło, ale aby o nim samym nie zapomniano. Życzę mu kontaktu z panią Agnieszką Rylik. Najpierw przy stole rozmów, potem w ringu. Po pierwszym jako niehonorny debil i tak ogłosi się "zwycięzcą" (skąd to znamy) więc zobaczyć go jak płacze "baba mnie bije" sprawiłoby mi wielką radość
*** Dobre państwo, to takie w którym....... i to można podać wiele kryteriów
Np.: .. państwo w którym człowiek nie jest przypisany do społecznej klasy z racji pochodzenia. .. jak najliczniejsza grupa obywateli cieszy się dostatkiem i możliwością samorealizacji .. wolność obywatela nie jest zagrożona .. obywatel ma wpływ na to, kto i jak sprawuje rządy ale też .. decyzje zapadają jak najbliżej obywatela, przy jak największym zaangażowaniu samorządów a wiem, że to już jest pogląd, z którym np w Polsce (ale nie tylko) nie wszyscy się zdodzą
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie ma jednego, przez wszystkich akceptowanego kryterium oceny.W praktyce nie ma, co wynika z ludzkich ograniczeń poznawczych. Jednak niezależnie od tego co my wiemy i myślimy, jest jakaś prawda na ten temat. Właśnie tego dotyczy dobra dyktatura - nie muszę wiedzieć jakie byłyby jej cechy, bo tu trzeba by wprowadzić kryteria oceny. Chodzi o system, w którym najpierw zakładamy, że jest dobry, a dopiero potem można zastanawiać się co to oznacza, tzn jakie taki system musiałby mieć cechy. Podobnie jest z przykładem parobka i latyfundysty. Wiadomo, że istnieje jakieś optymalne rozwiązanie, ale niekoniecznie wiadomo jakie. Aby to sprawdzić, potrzebne byłoby cofanie sytuacji i powtarzanie różnych rozwiązań, badanie skutków. W przykładzie abstrakcyjnie można założyć, że taki proces miał miejsce i z tego wynika jakieś dobre rozwiązanie i to właśnie je zastosowałby dobry dyktator, używając optymalnych metod dochodzenia do takiego rozwiązania. Tylko ktoś z uszkodzeniami mózgu, albo z aktywnym narcystycznym wyparciem może nie zrozumieć tak prostego abstrakcyjnego przykładu. Ktoś taki może np nie rozumieć porównań, np gdy porównam religię do gwałtu i napiszę, że krzywdzono mnie w dzieciństwie wmawianiem wiary, ktoś taki może zapytać "kto cię zgwałcił?". No i oczywiście brak sprawnej logiki to niehamowane emocje, częste wykrzykniki itd. > To jest zaleta demokracji, że te wszystkie kryteria oceny są brane pod uwagę proporcjonalnie do ilości obywateli, dla których jest to ważne. Znam człowieka, dla którego najważniejsze w wyborach jest to, jak będzie dbana czystość rzek, bo jest wędkarzem.I rzeki są brudne, bo tylko nielicznej grupce w demokracji zależy na czystości rzek, a dobry dyktator dba o to niezależnie od tego co sądzą na ten temat plebejusze głosujący za brudnymi rzekami, do których oni mogą za darmo spuścić odpady. Ten przykład to kolejny samobój szarleya. > >JKM ostatnio oznajmił przed kamerami, że kobiety są mniej inteligentne, słabsze i powinny mniej zarabiać.. nie dlatego żeby coś to wynosiło, ale aby o nim samym nie zapomniano.> Życzę mu kontaktu z panią Agnieszką Rylik. Najpierw przy stole rozmów, potem w ringu.Kolejny dowód na zaburzenia poznawcze szarleya. Korwin mówił o grupie kobiet, a nie o tym, że najsilniejsza z kobiet nie może być silniejsza od mężczyzny, czy najmądrzejsza nie może być mądrzejsza od głupiego mężczyzny. Korwinowi chodziło o to, że kobiety są średnio głupsze i słabsze od mężczyzn (to ulega zmianie, bo przyczyną tych dysproporcji jest wychowanie i kultura, a nie cechy genetyczne przypisane do płci). Drużyna z Messim i Ronaldo i 4 ligowymi słabiakami, jest słabsza od drużyny bez gwiazd, ale będącej na przyzwoitym poziomie, np środka tabeli ligi angielskiej. Przecież ten tekst dotyczył stwierdzeń lewicy, że kobiety są dyskryminowane, bo średnio zarabiają mniej od mężczyzn. Korwin zrobił fatalnie, bo gdyby nie miał zaburzeń psychicznych, wytłumaczyłby jak działa rynek i za co ludziom się płaci i dlaczego jedni zarabiają mniej, a drudzy więcej. > Po pierwszym jako niehonorny debil i tak ogłosi się "zwycięzcą" (skąd to znamy)Ty po swoich babolach ogłaszasz, że masz rację, mimo dowodów na to, że jest na odwrót - stąd znamy ten mechanizm  Stąd też ta projekcja i udawanie jasnowidza dla teoretycznej sytuacji (teraz powinienem pisać wzorem szarleya "udowodnij, że Rylik biłaby się z Korwinem!", "skąd wiesz, że JKM by nie wygrał? Zaorałeś Poppera!", "jakie są kryteria honorności?" itd  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Nie ma jednego, przez wszystkich akceptowanego kryterium oceny. Cytat:W praktyce nie ma, co wynika z ludzkich ograniczeń poznawczych.
Cytat:Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. Sprzeczność > Podobnie jest z przykładem parobka i latyfundysty. Wiadomo, że istnieje jakieś optymalne rozwiązanie, ale niekoniecznie wiadomo jakie. Aby to sprawdzić, potrzebne byłoby cofanie sytuacji i powtarzanie różnych rozwiązań, badanie skutków.Badanie skutków, to doświadczenie. Doświadczenie uczy, że demokracja daje lepsze efekty, a przy tym jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie o metody i kryteria oceny > Właśnie tego dotyczy dobra dyktatura - nie muszę wiedzieć jakie byłyby jej cechy, bo tu trzeba by wprowadzić kryteria oceny. Chodzi o system, w którym najpierw zakładamy, że jest dobry, a dopiero potem można zastanawiać się co to oznacza,Czyli ocena mieści się w założeniu, tylko Olson nie poradzi tego przyznać Niemniej podejmuję myślowy eksperyment !!! załóżmy że może istnieć dobry dyktator i... co dalej? Teraz zastanówmy się co to oznacza Więc: co to oznacza? > Tylko ktoś z uszkodzeniami mózgu,Tu już zaczynasz słowotok, na swoim standardowym poziomie kultury Z tym nie da się polemizować bez zejścia w rynsztok
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Nie ma jednego, przez wszystkich akceptowanego kryterium oceny.> Cytat:W praktyce nie ma, co wynika z ludzkich ograniczeń poznawczych. > > Cytat:Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. > SprzecznośćNieprawda. Nie ma sprzeczności między dopasowaniem samochodu na podstawie jakości i parametrów do kategorii dobry/średni/słaby, a brakiem możliwości wykazania optymalnych kryteriów oceny rządzenia państwem i sposobów na ich spełnienie. > >Podobnie jest z przykładem parobka i latyfundysty. Wiadomo, że istnieje jakieś optymalne rozwiązanie, ale niekoniecznie wiadomo jakie. Aby to sprawdzić, potrzebne byłoby cofanie sytuacji i powtarzanie różnych rozwiązań, badanie skutków.> Badanie skutków, to doświadczenie.Tak, a tu mowa o eksperymencie myślowym. Czyli bez doświadczenia nie wiesz co by z niego wynikło i okazałoby się optymalne, ale wiesz, że coś by było i w tym przykładzie zakładamy, że chodzi o to coś. Banalny przykład, więc nie wiem jak możesz go nie rozumieć. To tak samo jak byś życzył koledze "niech ci się w życiu dobrze dzieje", ale nie wiesz jakie decyzje musiałby on podjąć żeby było dobrze i nie wiesz jakie są jego kryteria, których spełnienie byłoby dobre. Mało tego, on sam tego nie wie, bo być może jego wyobrażenia różnią się od tego jak jego organizm by faktycznie reagował. Próba ucieczki od tego jest żałosna. Wystarczyłoby się przyznać do pomyłki i nikt by nie miał pretensji, ale ty się nie wycofasz, bo zaangażowałeś się w to emocjonalnie i cokolwiek bym nie napisał to będziesz wymyślał kiepską próbę wybrnięcia z sytuacji, aby nie przyznać się do błędu. > przy tym jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie o metody i kryteria ocenyNikogo nie interesują twoje wyobrażenia na temat tego czego ustalenie jest niemożliwe (co sam napisałeś). Wiem, że jako narcyz chciałbyś aby było inaczej  > >Właśnie tego dotyczy dobra dyktatura - nie muszę wiedzieć jakie byłyby jej cechy, bo tu trzeba by wprowadzić kryteria oceny. Chodzi o system, w którym najpierw zakładamy, że jest dobry, a dopiero potem można zastanawiać się co to oznacza,> Czyli ocena mieści się w założeniu, tylko Olson nie poradzi tego przyznaćW założeniu nie mieści się ocena, bo tu nie ma oceniającego. To tak jakbyś powiedział "chcę zjeść coś dobrego" i druga osoba zastanawia się wtedy co może polecić, zamiast mówić, że twoja ocena jedzenia mieści się w założeniu. > Niemniej podejmuję myślowy eksperyment !!!> załóżmy że może istnieć dobry dyktator> i... co dalej?> Teraz zastanówmy się co to oznacza> Więc: co to oznacza?Amnezja, co?  Psychopatycznie skupiasz się na jakimś wycinku, a nie pamiętasz jakiej całości on dotyczył. Upierasz się przy swoim, choć nie pamiętasz czego dotyczyła dyskusja. > >Tylko ktoś z uszkodzeniami mózgu,> Tu już zaczynasz słowotok, na swoim standardowym poziomie kultury> Z tym nie da się polemizować bez zejścia w rynsztokSchodzisz w rynsztok bo nazywanie czegoś słowotokiem bez argumentu, to retoryka żula. Narcyz szarley ocenia i obraża, nie podaje argumentów, ani kryteriów oceny i zarzuca innym swoje własne cechy, czego nie dostrzega. Każdą uwagę odbiera personalnie przez pryzmat ego i odbiera jako obrazę, więc nie wolno mówić o jego błędach, ani mu ich wytykać. Standardowy narcyz przeczulony na punkcie własnego ego i standardowy dla tego człowieka brak argumentów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Nie ma jednego, przez wszystkich akceptowanego kryterium oceny.> > Cytat:W praktyce nie ma, co wynika z ludzkich ograniczeń poznawczych. >> > > Cytat:Np dobry samochód to np Ferrari 488 GTB. Taka jest nasza ocena na dziś. > >Sprzeczność> Nieprawda. Nie ma sprzeczności między dopasowaniem samochodu na podstawie jakości i parametrów do kategorii dobry/średni/słaby, a brakiem możliwości wykazania optymalnych kryteriów oceny rządzenia państwem i sposobów na ich spełnienie.Jeśli masz rację, to nie ma możliwości porównania modelu samochodu do modelu państwa czyli sprzeczność, bo to właśnie robiłeś www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738109Samochód oceniasz wg Twoich SUBIEKTYWNYCH kryteriów, ja wg moich równie SUBIEKTYWNYCH kryteriów. Kryteria obiektywne nie istnieją. Jeśli uważasz, że Twoje kryteria są jedynymi obiektywnymi to jest to bufonada > >>Podobnie jest z przykładem parobka i latyfundysty. Wiadomo, że istnieje jakieś optymalne rozwiązanie, ale niekoniecznie wiadomo jakie. Aby to sprawdzić, potrzebne byłoby cofanie sytuacji i powtarzanie różnych rozwiązań, badanie skutków.> >Badanie skutków, to doświadczenie.> Tak, a tu mowa o eksperymencie myślowym.OK! Przeprowadź go. > Próba ucieczki od tego jest żałosna. Wystarczyłoby się przyznać do pomyłkiSkup się na argumentach a nie na Twoich wyobrażeniach moich emocji > >>Właśnie tego dotyczy dobra dyktatura - nie muszę wiedzieć jakie byłyby jej cechy, bo tu trzeba by wprowadzić kryteria oceny. Chodzi o system, w którym najpierw zakładamy, że jest dobry, a dopiero potem można zastanawiać się co to oznacza,> >Czyli ocena mieści się w założeniu, tylko Olson nie poradzi tego przyznać> W założeniu nie mieści się ocena,Więc gdzie ona jest? > bo tu nie ma oceniającego.Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura, po czym okazuje się że nikt tego nie ocenia i nie ma kryteriów oceny. Przecież to właśnie jest zasadniczy zarzut to Twojej koncepcji. W tych warunkach KAŻDA dyktatura będzie dobrą, bo nikt jej nie oceni. > To tak jakbyś powiedział "chcę zjeść coś dobrego" i druga osoba zastanawia się wtedy co może polecić, zamiast mówić, że twoja ocena jedzenia mieści się w założeniu.Sprzeczność. Tu jest oceniający > >Niemniej podejmuję myślowy eksperyment !!!> >załóżmy że może istnieć dobry dyktator> >i... co dalej?> >Teraz zastanówmy się co to oznacza> >Więc: co to oznacza?> Amnezja, co? Psychopatycznie skupiasz się na jakimś wycinku,Skup się na argumentach Załóżmy że może istnieć dobry dyktator, a teraz zastanówmy się co to oznacza. > >>Tylko ktoś z uszkodzeniami mózgu,> >Tu już zaczynasz słowotok, na swoim standardowym poziomie kultury> >Z tym nie da się polemizować bez zejścia w rynsztok> Schodzisz w rynsztok bo nazywanie czegoś słowotokiem bez argumentu, to retoryka żula.Znów słowotok, na swoim standardowym poziomie kultury Znów słowotok, którego tematem jest Twoje wyobrażenie rozmówcy a nie meritum
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura, po czym okazuje > się że nikt tego nie ocenia i nie ma kryteriów oceny. > Przecież to właśnie jest zasadniczy zarzut to Twojej > koncepcji. W tych warunkach KAŻDA dyktatura będzie dobrą, > bo nikt jej nie oceni.
Jest zasadnicza różnica pomiędzy powiedzeniem a priori że coś jest dobre i stwierdzeniem tego na podstawie wyników obserwacji, oszacowania uzyskiwanych parametrów wyjściowych tj. sprawności itd. Co dodałbym do Twojego zdania: w założonych przez olsona warunkach o KAŻDEJ dyktaturze moża nieodpowiedzialnie powiedzieć, że jest dobrą, gdyż nikt tej sprawności nie ocenia. Kto inny powie, że jest zła dokładnie z tego samego powodu. Uogólniając: w zasadzie będzie taka, jak ktoś ją nazwie. A może ją nazwać np. kolorową, księżycową, piękną, gnuśną, sexy, głupią, jedynie słuszną itd. Bez mechanizmu oceny nigdy nie poznamy, jaka w rzeczywistości jest. 'Dobra' u olsona to tylko nic nieznaczące słowo. Zresztą jedno z wielu w tym niczym nieograniczonym słowotoku.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jest zasadnicza różnica pomiędzy powiedzeniem a priori że coś jest dobre i stwierdzeniem tego na podstawie wyników obserwacji, oszacowania uzyskiwanych parametrów wyjściowych tj. sprawności itd.Pisałem o jakimś czymś, co spełniłoby definicję dobra i optymalne kryteria, gdybyśmy wiedzieli jakie to są. Prosty przykład, ale psychopaci czasem w ogóle nie są zdolni do abstrakcyjnego myślenia ze względu na niedojrzałość kory przedczołowej. > Co dodałbym do Twojego zdania: w założonych przez olsona warunkach o KAŻDEJ dyktaturze moża nieodpowiedzialnie powiedzieć, że jest dobrą, gdyż nikt tej sprawności nie ocenia. Kto inny powie, że jest zła dokładnie z tego samego powodu. Pomyliła ci się ocena z tym czy coś jest dobre, czy złe faktycznie, poza oceną człowieka. Typowe dla niezrozumienia prostego przykładu i mega kompromitujące. Każdy to widzi, tylko szarley i Głodzik bawią się w wyparcie, bo już za daleko zabrnęli i teraz wstyd się wycofać. Ego nie pozwala  > Bez mechanizmu oceny nigdy nie poznamy, jaka w rzeczywistości jest.Mylisz poznanie z faktycznym bytem. Mylisz ocenę z poznaniem tego jak faktycznie jest. Wszystko ci się miesza. > 'Dobra' u olsona to tylko nic nieznaczące słowo. Zresztą jedno z wielu w tym niczym nieograniczonym słowotoku.Piękne świadectwo. Tak właśnie jest gdy ktoś jest zbyt mało lotny żeby zrozumieć prosty przykład, ale ma tak rozdęte ego, że wydaje mu się, że ma rację i próbuje pouczać innych, dając przykład swojej ignorancji. Retoryka żula powoduje, że Głodzik jest w stanie napisać jedynie, że jego rozmówca tworzy słowotok, bo tak naprawdę Jacusia nie stać na argumenty, tylko na takie prymitywne szufladkowanie, ale jaki człowiek, taka metoda rozmowy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pisałem o jakimś czymś, co spełniłoby definicję dobra> i optymalne kryteria, gdybyśmy wiedzieli jakie to sąJakie są, to każdy z nas na własny użytek wie. Spełniałoby na podstawie czego? Ty rozróżniasz abstrakcję od fenomenologii, czy jednak ni chu chu?  Odpowiesz, czy znów uciekniesz w oskarżanie interlokutora o 100 plag egipskich?  Jacek: Spełniałoby na podstawie czego? Olson: szarley i Jacek uciekają przede mną, bawią* się w wyparcie, poza tym nie chcą o tym rozmawiać (rozumieć) o czym ja chę (jak ja chcę). Ja - guru. Oni tchórze! Mówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu (prócz strumienia słowotoku którego mową nazwać niepodobna). W przyrodzie nie ma nic dobrego / złego z samej natury. O dobru / złu zawsze orzeka człowiek, uprzednio pewne rzeczy zdefiniowawszy. W zasadzie w życiu można bez problemu unikać orzekania, że coś jest dobre / złe. I jak olsonku wydukasz coś z siebie, czy znów słowotok? PS zastanawiające jak w ogóle można bawić się w wyparcie 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Pisałem o jakimś czymś, co spełniłoby definicję dobra> > i optymalne kryteria, gdybyśmy wiedzieli jakie to są> Jakie są, to każdy z nas na własny użytek wieNikt z nas nie ma dostępu do prawdy ontologicznej. > Spełniałoby na podstawie czego?Na podstawie ontologicznych kryteriów, do których nie mamy dostępu. > Ty rozróżniasz abstrakcję od fenomenologii, czy jednak ni chu chu?  ty i szarley nie odróżniacie ontologii od epistemologii i to jest mój główny zarzut do was w kwestii dyskusji o ontologii demokracji. Wykazałem to np tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738436Reszta to standardowy pod-trolling Jacusia, więc się do tego więcej nie odnoszę. To już by było bezczeszczenie zwłok
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nieprawda. Nie ma sprzeczności między dopasowaniem samochodu na podstawie jakości i parametrów do kategorii dobry/średni/słaby, a brakiem możliwości wykazania optymalnych kryteriów oceny rządzenia państwem i sposobów na ich spełnienie.> Jeśli masz rację, to nie ma możliwości porównania modelu samochodu do modelu państwa> czyli sprzeczność, bo to właśnie robiłeśJest możliwość. Każdy widzi, że nie rozumiejąc tego kompromitujesz się. Tłumaczyłem łopatologicznie, że można powiedzieć o dobrze jako o wyniku porównania aktualnego stanu czegoś z czymś, parametrów wg znanych kryteriów (np parametry oceny samochodu są uniwersalne i łatwe do określenia), albo o dobrze jako o realnej wartości czegoś, ale to jest dla nas ukryte poznawczo, bo nie mamy dostępu do prawdy absolutnej i nie wiemy co jest tak naprawdę dobre i jakie kryteria służą do rozstrzygania tego. Dopatrywanie się tutaj sprzeczności jest mentalnym prostactwem i wynikiem braku przemyślenia tego co napisałem. A to tak proste, że nie wierzę abyś próbował zrozumieć i nie zrozumiał, stąd wnioski o twoich emocjach, których sam dostarczasz i które bezpośrednio wynikają z twoich wpisów. > Kryteria obiektywne nie istnieją. Jeśli uważasz, że Twoje kryteria są jedynymi obiektywnymi to jest to bufonadaszarleyek, mały narcyzek tupie nóżką i mówi "oto mój dogmat, a kto się z nim nie zgadza to jest to bufon". A wystarczy tylko podać banalny przykład kryteriów obiektywnych dla czegoś co łatwo ocenić i o czym mamy mnóstwo informacji, np czymś takim jest ocena jakości samochodu (co jest zresztą czym innym niż ocena jego użyteczności, bo mogę ocenić jakiegoś tira jako lepszy samochód niż pozostałe, ale go nie kupię, bo nie potrzebuję tira). > >>>Podobnie jest z przykładem parobka i latyfundysty. Wiadomo, że istnieje jakieś optymalne rozwiązanie, ale niekoniecznie wiadomo jakie. Aby to sprawdzić, potrzebne byłoby cofanie sytuacji i powtarzanie różnych rozwiązań, badanie skutków.> >>Badanie skutków, to doświadczenie.> >Tak, a tu mowa o eksperymencie myślowym.> OK! Przeprowadź go.Nie zrozumiałeś. Mówię o tym, że istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy. Można jednak mówić o optymalnym rozwiązaniu, że jakieś istnieje w tej sytuacji. A gdybyśmy wybierali optymalnie, to byłyby to lepsze wybory niż przypadkowe emocjonalne głosowania jakichś manipulowanych i tępych tłumów. Opinie tłumów nie dadzą na wyjściu racjonalnie przemyślanych, optymalnych wyborów, chyba że byłoby to społeczeństwo samych geniuszy, albo ze zdecydowaną ich przewagą. > >Próba ucieczki od tego jest żałosna. Wystarczyłoby się przyznać do pomyłki> Skup się na argumentach a nie na Twoich wyobrażeniach moich emocjiNo to się skupiam. Na twoich jawnie widocznych, rozwrzeszczanych emocjach też, bo sam tego dostarczasz i pominięcie tego byłoby nieuczciwą manipulacją. To zbyt ważne dla dyskusji. Ten twój wpis żeby skupić się na argumentach, to też próba ucieczki. Nie byłeś w stanie odpowiedzieć na to co napisałem. > Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura, po czym okazuje się że nikt tego nie ocenia i nie ma kryteriów oceny. Przecież to właśnie jest zasadniczy zarzut to Twojej koncepcji.Te zarzuty nie dotyczą mojej koncepcji, w ogóle nie rozmawiamy tu o żadnych moich koncepcjach, a już na pewno nie o praktycznej metodzie oceny i jej kryteriach. Dlatego właśnie, skoro nie ma kontrargumentów do mojego wpisu, a jedyne nieudolne próby negacji to strawmany odnoszące się do nie mojej tezy, to raczej mam rację. Gdybym nie miał to raczej ktoś by mi to wykazał odpowiadając wprost na tezę, a nie na swoją rozszerzoną koncepcję będącą próbą wprowadzenia takiej dyktatury w praktyce. > W tych warunkach KAŻDA dyktatura będzie dobrą, bo nikt jej nie oceni.Każda dyktatura jest zła lub dobra niezależnie od tego jak ją ktoś oceni. Ocena ludzi to następny krok i albo jest ona trafna (tzn coś dobrego zostaje ocenione jako dobre, albo nie i np coś dobrego jest ocenione jako złe). Czyjeś oceny nie mają wpływu na to czy coś jest dobre, czy nie. Gówno nie będzie dobre, jeśli milion koprofilów oceni je pozytywnie, a chamy nie doceniają kunsztu, bo wolą disco polo od jazzu. > >To tak jakbyś powiedział "chcę zjeść coś dobrego" i druga osoba zastanawia się wtedy co może polecić, zamiast mówić, że twoja ocena jedzenia mieści się w założeniu.> Sprzeczność. Tu jest oceniającyNie ma, bo mowa o czymś dobrym w domyśle - nie ma podanych kryteriów smaku, tylko druga osoba od razu rozumie o co mu chodzi, choć nie zna jego gustów kulinarnych. Może mu podać nieznaną potrawę, która okaże się dobra, ale nie spełniała ona przecież żadnych kryteriów, bo nie została przez niego wybrana. Nie udawaj, że znów nie rozumiesz trywialnego przykładu. > >Amnezja, co? Psychopatycznie skupiasz się na jakimś wycinku,> Skup się na argumentachTo był argument, skupiam się na nim, a ty nie umiesz wybrnąć. Psychopatycznie skupiasz się na jakimś wycinku i nie pamiętasz jakiej całości on dotyczył. Żałosne. Będę o tym często przypominał  > >>Tu już zaczynasz słowotok, na swoim standardowym poziomie kultury> >>Z tym nie da się polemizować bez zejścia w rynsztok> >Schodzisz w rynsztok bo nazywanie czegoś słowotokiem bez argumentu, to retoryka żula.> Znów słowotok, na swoim standardowym poziomie kulturyZnów szarleyowska retoryka żula wynikająca z braku argumentów, bezsilności i narcystycznego ego. > Znów słowotok, którego tematem jest Twoje wyobrażenie rozmówcy a nie meritumszarleyowska ucieczka od meritum #bezsilność
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>Nieprawda. Nie ma sprzeczności między dopasowaniem samochodu na podstawie jakości i parametrów do kategorii dobry/średni/słaby, a brakiem możliwości wykazania optymalnych kryteriów oceny rządzenia państwem i sposobów na ich spełnienie.> >Jeśli masz rację, to nie ma możliwości porównania modelu samochodu do modelu państwa> >czyli sprzeczność, bo to właśnie robiłeś> Jest możliwość.Jeśli (jak twierdzisz) jest możliwość porównania modelu samochodu do modelu państwa, to skoro (jak twierdzisz) można zdefiniować dobry samochód to można też zdefiniować dobre państwo Twierdzisz, że model samochodu jest dobry i dokonujesz oceny na podstawie jego parametrów i twierdzisz jednocześnie że model państwa jest dobry przecząc istnieniu parametrów oceny > Każdy widzi, że nie rozumiejąc tego kompromitujesz się.Ja napisałbym, że się z rozmówcą nie zgadzam. > Tłumaczyłem łopatologicznie, że można powiedzieć o dobrze jako o wyniku porównania aktualnego stanu czegoś z czymś, parametrów wg znanych kryteriów (np parametry oceny samochodu są uniwersalne i łatwe do określenia),Nie są uniwersalne. Parametr przyspieszenia jest Twoim subiektywnym chyba, że masz się za guru. > Dopatrywanie się tutaj sprzeczności jest mentalnym prostactwem i wynikiem braku przemyślenia tego co napisałem.Dalszy prymitywny w słownictwie słowotok na temat rozmówcy pomijam. > >>Tak, a tu mowa o eksperymencie myślowym.> >OK! Przeprowadź go.> Nie zrozumiałeś. Mówię o tym, że istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy.Czajniczek na orbicie? > >Skup się na argumentach a nie na Twoich wyobrażeniach moich emocji> No to się skupiam. Na twoich jawnie widocznych, rozwrzeszczanych emocjach też,Dalszy słowotok na temat rozmówcy pomijam. > >Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura, po czym okazuje się że nikt tego nie ocenia i nie ma kryteriów oceny. Przecież to właśnie jest zasadniczy zarzut to Twojej koncepcji.> Te zarzuty nie dotyczą mojej koncepcji, w ogóle nie rozmawiamy tu o żadnych moich koncepcjach,Jakaż wygodna droga ucieczki  > to raczej mam rację. Gdybym nie miał to raczej ktoś by mi to wykazał odpowiadając wprost na tezę, a nie na swoją rozszerzoną koncepcję będącą próbą wprowadzenia takiej dyktatury w praktyce.Są trzy główne dowody,że nie masz racji 1 wynik doświadczenia 2 brak Twoich argumentów (w tym ucieczka przed pytaniami) 3 "istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy" Proponujesz myślowy eksperyment. Przeprowadź go, ale przeprowadź w warunkach krytyki i pytań, inaczej tylko prezentujesz założenie. > >W tych warunkach KAŻDA dyktatura będzie dobrą, bo nikt jej nie oceni.> Każda dyktatura jest zła lub dobra niezależnie od tego jak ją ktoś oceni.> Ocena ludzi to następny krokNIE! Nie podając kryteriów ani mechanizmów oceny nie ma następnego kroku! Zakładasz,że samochód jest dobry. Wsiadasz i sprawdzasz. Masz narzędzia, kryteria i osobę oceniającą. Po 10 000 km już wiesz czy jest Zakładasz,że dyktatura jest dobra. Nie masz narzędzi, nie masz kryteriów, nie masz osoby oceniającej. Po 10 latach nie ma oceny Rozumiesz tę sprzeczność TWOICH poglądów? > i albo jest ona trafna (tzn coś dobrego zostaje ocenione jako dobre, albo nieNie zostaje ocenione. Nie ma kryteriów, mechanizmów,ani osoby oceniającej > Czyjeś oceny nie mają wpływu na to czy coś jest dobre, czy nie.To po co oceniać samochód? > >>To tak jakbyś powiedział "chcę zjeść coś dobrego" i druga osoba zastanawia się wtedy co może polecić, zamiast mówić, że twoja ocena jedzenia mieści się w założeniu.> >Sprzeczność. Tu jest oceniający> Nie ma, bo mowa o czymś dobrym w domyśle - nie ma podanych kryteriów smaku, tylko druga osoba od razu rozumie o co mu chodzi, choć nie zna jego gustów kulinarnych.Nadal jest osoba oceniająca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jeśli (jak twierdzisz) jest możliwość porównania modelu samochodu do modelu państwa, to skoro (jak twierdzisz) można zdefiniować dobry samochód to można też zdefiniować dobre państwoTak, można. Nie jest jednak powiedziane, że my możemy - obecny stan wiedzy może przecież być zbyt mały, bo jak było wspominane państwo jest bardziej skomplikowane niż samochód. > >Każdy widzi, że nie rozumiejąc tego kompromitujesz się.> Ja napisałbym, że się z rozmówcą nie zgadzam.Wiem, to wynika właśnie z tego, że nie rozumiesz. Wydaje ci się, że się nie zgadzasz, a nie pojąłeś nawet tezy, z którą miałbyś się nie zgadzać. I to jest kompromitacja, bo nawet przedszkolak powinien rozumieć. > Nie są uniwersalne. Parametr przyspieszenia jest Twoim subiektywnym chyba, że masz się za guru.Jest jednym z uniwersalnych parametrów. Negując to ośmieszysz się i każdy fan motoryzacji ci to powie. Na samochodach się znasz lub nie. Gusta i potrzeby to co innego niż ocena jakości. > >Dopatrywanie się tutaj sprzeczności jest mentalnym prostactwem i wynikiem braku przemyślenia tego co napisałem.> Dalszy prymitywny w słownictwie słowotok na temat rozmówcy pomijam.Ale na argumenty się nie odniesiesz - pomijasz, bo uciekasz i bo nie umiesz odpowiedzieć  No i oczywiście znów retoryka żula - nazwanie argumentów słowotokiem, choć nie podałeś argumentu. > >>>Tak, a tu mowa o eksperymencie myślowym.> >>OK! Przeprowadź go.> >Nie zrozumiałeś. Mówię o tym, że istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy.> Czajniczek na orbicie?Istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy. Czego znów nie rozumiesz w tym prostym stwierdzeniu? > >>Skup się na argumentach a nie na Twoich wyobrażeniach moich emocji> >No to się skupiam. Na twoich jawnie widocznych, rozwrzeszczanych emocjach też,> Dalszy słowotok na temat rozmówcy pomijam.Znów retoryka żula i ucieczka przed argumentami. Pomijaj dalej, sam się w ten sposób kompromitujesz  > >Te zarzuty nie dotyczą mojej koncepcji, w ogóle nie rozmawiamy tu o żadnych moich koncepcjach,> Jakaż wygodna droga ucieczki  Negacja dogmatu szarleya to nie ucieczka. Wykazałem ci, że nie rozumiesz mojej prostej tezy, a ty to non stop potwierdzasz. Czy ktokolwiek się z tobą zgadza? Oj, coś nie widać tego poparcia i poza Głodzikiem nie masz popleczników, a sam widzisz ile jest warty Jacuś jako klakierek - tylko ci szkodzi  > Są trzy główne dowody,że nie masz racji> 1 wynik doświadczenia> 2 brak Twoich argumentów (w tym ucieczka przed pytaniami)> 3 "istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy"> Proponujesz myślowy eksperyment. Przeprowadź go, ale przeprowadź w warunkach krytyki i pytań, inaczej tylko prezentujesz założenie.1. Wynik jakiego doświadczenia? Brak, więc pkt 1 odrzucamy i wyśmiewamy. 2. Projekcja szarleya - brak jego argumentów, ucieczki przed niewygodnymi argumentami i nieudolne próby manipulacji. To dowód na to, że szarley nie ma racji, a jego projekcja wykazuje, że to zadufany w sobie narcyz, który brnie w zaparte, bo nie potrafi się przyznać, że nie ma racji. 3. Tu nie ma zarzutu, ani argumentu szarleya, więc wyśmiewamy  Myślowy eksperyment przeprowadziłem i wykazałem. Uciekasz od niego tak nieudolnie, że NIKT ci nie przyznaje racji, bo Głodzika i multikonta z wiadomych względów nie liczę. Wenancjusza też nie. Poza tym nie ma ani jednej osoby, która by cię tutaj poparła. 4 poryroku zrozumiał to co napisałem, próbował przetłumaczyć z olsońskiego na szarleyski, ale mimo tego wyparłeś te fakty i próbujesz od tego nieudolnie uciec. Nic z tego >>Ocena ludzi to następny krok >NIE! Nie podając kryteriów ani mechanizmów oceny nie ma następnego kroku!
Oto dowód na to, że szarley w emocjach bredzi.To jest właściwie podsumowanie dyskusji i cieszę się, że tak się zaorałeś na sam koniec #JanuszJojkoszarley nie jest w stanie zrozumieć różnicy między prawdą ontologiczną, a epistemologią. Szkoda czasu na dyskusję z kimś kto nie potrafi wyjść poza czubek własnego nosa, ale myślę, że ja tego czasu nie zmarnowałem - dobrze się bawiłem i pozwoliłem szarleyowi skompromitować się tak jak Bogusławskiemu, który ze wstydu już nie pisze na forum. Tak kończą narcyzi, którzy nie potrafią przyznać się do błędów i nie pojmują najprostszych przykładów. Teraz już każdy widzi, że tego typu erystyka i emocjonalne jęki to efekt niezdolności do zrozumienia czegoś i zmiany zdania. To by było na tyle
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | 0% argumentów 100% chamstwa
Przykro mi, ale swoich chamstwem zakończyłeś rozmowę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 0% argumentówTyle jest w stanie zrozumieć szarley z prostego przykładu (co udowodniłem i co sam szarley tu potwierdza) > 100% chamstwaw tym wpisie go nie było, ale to rozwrzeszczane emocje szarleya tak zniekształcają jego percepcję - tu właśnie szarley się do nich pośrednio przyznał, a ja to wykazałem. Dla mnie chamstwo to wymyślanie z braku argumentów "zarzutu", że rozmówca nie może uprawiać seksu. > Przykro mi, ale swoich chamstwem zakończyłeś rozmowęZakończyłem, ale nie chamstwem, tylko argumentami i wykazaniem ci wprost, że nie jesteś zdolny do zrozumienia prostego przykładu, umiesz tylko kłamać i nieudolnie manipulować. Nikt jednak tego nie łyka i bardzo dobrze
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Jest jednym z uniwersalnych parametrów. Negując to ośmieszysz się i każdy fan motoryzacji ci to powie. Na samochodach się znasz lub nie. Gusta i potrzeby to co innego niż ocena jakości.Przyspieszenie w wartości bezwzglednej nie jest takim parametrem. Bo 500 konny silnik może zużywać za dużo paliwa (przyspieszenie związane jest jednak z mocą przynajmniej chwilową). Bo jak tak piszesz to ta zabawka co przeszła prędkość dźwięku na lądzie będzie lepsza. Na paliwo zbierali chyba rok  > Istnieje optymalne rozwiązanie, ale my go nie znamy. Czego znów nie rozumiesz w tym prostym stwierdzeniu?Optymalne to takie które spełnia założenia i działa, tak? Nie musi być najlepsze. > Myślowy eksperyment przeprowadziłem i wykazałem. Uciekasz od niego tak nieudolnie, że NIKT ci nie przyznaje racji, bo Głodzika i multikonta z wiadomych względów nie liczę.Multikonto to takie które jest używane przez jedną osobą razem z podstawowym, tak? Miałeś sprawdzić od kogo dostajesz minusy. I porównaj sobie style wypowiedzi. Jesteś strasznei zabawny z tym multikontem, wiesz? > Wenancjusza też nie. Poza tym nie ma ani jednej osoby, która by cię tutaj poparła.Jam ci jest  Trafiony zatopiony. > 4 poryroku zrozumiał to co napisałem, próbował przetłumaczyć z olsońskiego na szarleyski, ale mimo tego wyparłeś te fakty i próbujesz od tego nieudolnie uciec. Nic z tego  Nie przeginaj z swoją nadwyżką inteligencji bo Tobie żyłka pęknie  > >>Ocena ludzi to następny krok> >NIE! Nie podając kryteriów ani mechanizmów oceny nie ma następnego kroku!Podludzie i podtrole to tu co chwile są  > własnego nosa, ale myślę, że ja tego czasu nie zmarnowałem - dobrze się bawiłem i pozwoliłem szarleyowi skompromitować się tak jak Bogusławskiemu, który ze wstydu już nie pisze na forum.Ale argument. > Tak kończą narcyzi, którzy nie potrafią przyznać się do błędów i nie pojmują najprostszych przykładów. Teraz już każdy widzi, że tego typu erystyka i emocjonalne jęki to efekt niezdolności do zrozumienia czegoś i zmiany zdania. To by było na tyle  Straszne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > załóżmy że może istnieć dobry dyktator> i... co dalej?Problem w tym, że w historii najpierw bardzo często tak zakładano. Później okazuje się, że każdemu dyktatorowi w zasadzie bardzo jest na rękę pomijać kryteria oceny, ale przecież olson nie o tym. Olson chce zostać w teorii mimo, że wcześniej napisał że sam dobrym dyktatorem byłby  .
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Olson chce zostać w teorii mimo, że wcześniej napisał że sam dobrym dyktatorem byłby .Napisałem właśnie, że bym nie był. Mogłem najwyżej napisać "byłbym gdyby..." i podać jakiś powód, dla którego faktycznie bym nie był. A reszta to już wasze kompromitacje, bo z szarleykiem nie zrozumieliście banalnego przykładu. Bida z nędzą, zapytaj się kogoś postronnego i ci powie to co ja
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Temat 'dobrej dyktatury' to jedna z wielu prowokacji olsona, wg mnie ma służyć tylko jednemu: aby nikt o nim nie zapomniał (zresztą chyba jest to jeden z podstawowych lęków socjopaty).Narcystyczna projekcja i brak wiedzy o absolutnych podstawach psychologii. Głodzik chce być w centrum uwagi, więc doszukuje się tego w prostym przykładzie, który okazał się idealnym papierkiem lakmusowym wykazującym jak działa mechanizm wyparcia, projekcje i racjonalizacje wynikające z ego narcyzów. W założeniu to nawet nie była prowokacja, tylko normalny przykład wynikający z toku dyskusji o demokracji. W realu ludzie się z nim zgadzają, choć zazwyczaj podkreślają, że nie popierają w realu dyktatury, bo nie ma znanych nam i pewnych sposobów wyboru dobrego dyktatora. Poza tym socjopaci często tworzą sobie alternatywne fikcyjne osobowości, właśnie po to żeby nie być w centrum uwagi, żeby ludzie dyskutowali ze spreparowaną postacią. Wielu socjopatów ma deficyt ego, co powoduje, że świat jest postrzegany jako suma mechanizmów. Są różni socjopaci. Część to właśnie odwrotność narcyzów, a najbardziej na nerwy działa im wywyższanie się i narcystyczne brnięcie w zaparte mimo ewidentnego braku racji i zrozumienia tez, z którymi dyskutują. Dla socjopaty ego jest mechanizmem, którym można sterować. Można nawet przejąć nad nim całkowitą kontrolę - właśnie w stosunku do narcyzów i ludzi z bardzo niską samooceną. Socjopata może mieć klakierów, ale wtedy nimi gardzi, podczas gdy narcyz napawa się tym, że jest podziwiany i słuchany. Socjopata jest czasem w stanie wystawić swoje ego na szwank, byle poniżyć inne ego i poczuć przyjemność w ośrodku nagrody, która wynika z czyjegoś cierpienia. Ale gdy ktoś się nie wywyższa i nie brnie, to nie ma tej nagrody. Jednak dla socjopaty nie istnieje lęk przed brakiem brnących narcyzów, bo oni są niereformowalni i można im pisać wprost, a i tak brną i przeramowują sobie treści wypowiedzi. Tutaj w centrum może być najwyżej nick. To żenujące, że są tacy, którzy szukają poklasku w ten sposób... dla nicku. Choć w rzeczywistości każde szukanie poklasku jest tak samo bezsensowne. Nie rozumiem tego i dlatego tym gardzę. Pamiętam nawet sytuację, od której tak jest. Siedziałem sobie z rodziną jako małe dziecko i zastanawiałem się co by się stało gdybym się przed nimi skompromitował bez powodu, albo np zacząłbym przeklinać - wywołałbym automatyczne reakcje. Ale kto by się skompromitował? Niby ja, ale oni przecież widzą kompromitację "olsona", który jest jednym z wielu ludzi - nikt nie wie, że "olson" to "ja", bo tylko ja jeden to czuję. Dlatego też nie mógłbym być dumny z osiągnięć, bo duma wiąże się z poczuciem się wartościowym przy innych ludziach, ale przecież oni widzą tylko kogoś kto jest jednym z wielu tych, którzy osiągnęli sukces. Zawsze są tacy ludzie, a że to akurat ja? Dla nich to przecież nie ja, tylko "on", jakiś jeden z wielu. To dlatego gardzę tymi, którzy brną i nie potrafią się przyznać do błędu. > Jeśli się nie boi, to przynajmniej doskwiera mu dyskomfort zaniku przyjemności płynącej z niedostępnego narkotyku. Więc coś trzeba temu zaradzić.Nie wiem jak to jest z JKM, ale ja na jego miejscu czułbym przyjemność z faktu pociśnięcia komuś (akurat nie w tej sytuacji, bo tu pocisnął akurat sam sobie), a nie z tego, że ktoś stwierdzi, że Korwin to ten kto dobrze umie pocisnąć. > JKM ostatnio oznajmił przed kamerami, że kobiety są mniej inteligentne, słabsze i powinny mniej zarabiać.. nie dlatego żeby coś to wynosiło, ale aby o nim samym nie zapomniano. Aby stanął w blasku.Narcystyczna projekcja i kompletny brak znajomości podstaw psychologii. Akurat w przypadku JKM obstawiałbym, że powiedział to, bo poczuł pogardę do stwierdzenia "kobiety są dyskryminowane". Dla takiego prawaka słowo dyskryminacja działa jak płachta na byka. > Ego JKM zostało tam połechtane, jest chwilkę w centrum. O to chodzi.Jacusiowi, który myśli, że wszyscy muszą mieć tak jak on, skoro on tak ma
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów amnezja? Odpowiadałem, ale Jackowi nie mieści się w głowie, że ktoś może po prostu nie być mściwy i nie czuć takiej potrzeby i może jednocześnie gardzić plebejskimi mechanizmami i z nich szydzić. Jacek, to jest właśnie projekcja w praktyce. To twoja kategoria myślowa i nie wierzysz, że inni nie mają tak samo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Znów amnezja? Odpowiadałem, ale Jackowi nie mieści się w głowie, > że ktoś może po prostu nie być mściwy i nie czuć takiej potrzeby > i może jednocześnie gardzić plebejskimi mechanizmami i z nich szydzić
Dla naszych czytelników: nie mówię w żadnym miejscu o zemście. Notabene znamienne, że olson używa określenia 'zemsta'. Wg mojej percepcji potrzeba wyrównania jest podstawową potrzebą niezmanipulowanej ideologią jednostki ludzkiej. Aby uzyskać poczucie wyrównania nie trzeba się mścić. Można np. spokojnie i bez agresji wyrazić siebie. Jeśli tego się nie robi, ale zastępuje się ową potrzebę pogardzą, narcystycznym byciem ponad etc. - miewa się właśnie jak u olsona: szuka zawsze nie u tych, co trzeba. I jest tego szukania niewolnikiem. A 'nie ci co trzeba' zawsze takie szukanie z czeska szukają. Lata płyną, don Kichot staje się śmieszny i nudny, ale musi zadbać o nowe obiekty i kręci ten piruet po raz setny, sto pierwszy itd.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Dla naszych czytelników: nie mówię w żadnym miejscu o zemście.
Tylko o potrzebie wyrównywania. Kradzież to tylko wzięcie mienia, tak?
>Wg mojej percepcji potrzeba wyrównania jest podstawową potrzebą niezmanipulowanej ideologią jednostki ludzkiej.
No comments.
>Aby uzyskać poczucie wyrównania nie trzeba się mścić. Można np. spokojnie i bez agresji wyrazić siebie.
To cóż to za wyrównanie? Wyrażanie siebie kończy się często zdobywaniem wrogów.
>Jeśli tego się nie robi
to wtedy człowiek wpędza się w zakłamanie
>ale zastępuje się ową potrzebę pogardzą, narcystycznym byciem ponad etc.
To pogardą, czy narcystycznym byciem ponad?
>- miewa się właśnie jak u olsona: szuka zawsze nie u tych, co trzeba.
Ja niczego nie szukam. Podtrolle same przychodzą, reagują mocno emocjonalnie na moje słowa. Widać to po długo ciągnących się z nimi rozmowach jak np ta z Bogusławskim, czy z tobą i szarleyem. Widać to także po tym, że na siłę negują cokolwiek bym nie napisał i nie potrafią zrozumieć prostych przykładów. Uważam, że to świetny dowód na to jak ego zniekształca percepcję i jak powstają wtedy projekcje, wyparcie, racjonalizacje, erystyka itd. W moich wpisach odbija się prosta filozofia podzielana przez całkiem sporo osób, jednak mały procent społeczeństwa.
>I jest tego szukania niewolnikiem.
Tak jak i każda przyjemność i naturalne koleje rzeczy zniewalają, ale niewolnik to wg mnie tutaj za mocne słowo. Bardziej niewolnikami są ci, którzy mimo notorycznego tworzenia odpowiedzi, nie potrafią odpowiedzieć merytorycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Dla naszych czytelników: nie mówię w żadnym miejscu o zemście.> Tylko o potrzebie wyrównywania. Kradzież to tylko wzięcie mienia, tak?Co ukradłbyś ludziom, którym powiedziałbyś jacy kiedyś wobec ciebie naprawdę byli? Może tak naprawdę byś im coś dał? > > Aby uzyskać poczucie wyrównania nie trzeba się mścić. Można np.> > spokojnie i bez agresji wyrazić siebie.> To cóż to za wyrównanie?Nawet trochę rozumiem źródło twoich aspiracji, zacząłeś o zemście nie przypadkiem. > Wyrażanie siebie kończy się często zdobywaniem wrogówKompulsywne - tak. Z reguły nie ufamy komuś, kto chce ciągle więcej. Przedwczoraj wyraziłem koleżance sprzeciw, że wepchała się przede mną do kolejki po obiad (wyjątkowo śpieszyłem się). Zrobiło się jej głupio, później miło pogwarzyliśmy. Przyniosła mi sztuce i opieprzyła, że odruchowo wziąłem je sam. Jak myślisz, będzie mnie bardziej lubić? Może nienawidzić? > > zastępuje się ową potrzebę pogardzą, narcystycznym byciem ponad etc.> To pogardą, czy narcystycznym byciem ponad?Jedni wolą pierwszy, inni drugi sposób. Każdy zresztą jest dobry, żeby nie musieć się po męsku mierzyć. > >- miewa się właśnie jak u olsona: szuka zawsze nie u tych, co trzeba.> Ja niczego nie szukamOczywiście, gdyż olson teraz i zawsze owych wymyślonych narcyzów unika i wcale nie chce im robić zazi, brać wendety za tamto itd.  > Podtrolle same przychodzą, reagują mocno emocjonalnie na> moje słowa. Widać to po długo ciągnących się z nimi rozmowach> jak np ta z Bogusławskim, czy z tobą i szarleyemOwszem lubię upuszczać ci co-nieco powietrza. Czasem przyznam, że lubię niskich lotów rozrywkę, np. obnażania twojego zakłamania, jak np. z tą emocjonalną biernością. Tylko tyle i aż tyle  > Widać to także po tym, że na siłę negują cokolwiek> bym nie napisał i nie potrafią zrozumieć prostych przykładów.> Uważam, że to świetny dowód na to jak ego zniekształca percepcję> i jak powstają wtedy projekcje, wyparcie, racjonalizacje, erystyka itd.Po prostu wijesz się jak piskorz. A jak piskorz czy mały kotek ucieka, to odruchem jest go złapać. Przyłapany zresztą zostałeś na wielu kłamstwach, manipulacjach czy po prostu zwykłej ludzkiej indolencji. Zabawa się powtarza, jest gwarancja - tu u ciebie zawsze można na coś liczyć. Notabene dzięki  > > I jest tego szukania niewolnikiem.> Tak jak i każda przyjemność i naturalne koleje rzeczy zniewalają,> ale niewolnik to wg mnie tutaj za mocne słowo.> Bardziej niewolnikami są ci, którzy mimo notorycznego tworzenia> odpowiedzi, nie potrafią odpowiedzieć merytoryczniePotrafią potrafią, ale trudno to przyjąć do wiadomości. Gdyby przyjąć, kręcenie kolejnego piruetu w miejscu byłoby trudniejsze, więc po co przyjmować? Trzeba sobie ułatwiać życie. Najkrótsza z możliwych procedur jeśli jest skuteczna w założeniu - jest ok. A później fajrant i na fR.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Dla naszych czytelników: nie mówię w żadnym miejscu o zemście.> >Tylko o potrzebie wyrównywania. Kradzież to tylko wzięcie mienia, tak?> Co ukradłbyś ludziom, którym powiedziałbyś jacy kiedyś wobec ciebie naprawdę byli?> Może tak naprawdę byś im coś dał?Co bym im dał przychodząc do nich po latach i mówiąc im, że są debilami? Co bym zyskał? Z ich punktu widzenia wyglądałoby to tak: "Przyszedł X i ma do mnie jakiś problem za jakieś moje rzekome zło. Zły człowiek, ale taka jego wolna wola". Przecież przez cały czas piszę co cechuje takich ludzi, a dyskusje z tobą i szarleyem to udowadniają. Kompletna odporność na argumenty, rozkrzyczane emocje, racjonalizowanie aby oni wyszli na dobrych, a ja na złego, nierozumienie prostych zdań i negowanie wszystkiego jak leci, erystyka. Główny mechanizm to projekcja. Zasada jest prosta - obraz siebie polepszać, podobnie jak obraz swoich klakierów, a obraz oponentów wypaczać, ich tezy strawmanować, przypisywać im nieświadomie swoje stany emocjonalne, motywy, schematy myślowe itd. Gdybym chciał się naprawdę zemścić, musiałbym udawać przyjaźń i zacieśnić więź, oferować pomoc i wystawić ich na minę, aby stopniowo w nią wchodzili nawet nie zauważając, bo tak naiwnymi ludźmi bardzo łatwo się manipuluje, gdy stworzy się im wrażenie, że sami wpadli na pomysł, który zasiewam w ich głowach. Ty chyba nie rozumiesz jednej rzeczy, a opisuję ją dość często, bo zrozumienie tego to podstawa dyskusji ze mną - ja nie jestem personalistą, tzn nienawidzę cech jakie przejawiają się w ludziach, ale to nie oznacza, że chciałbym coś personalnie wyrównywać. > > To cóż to za wyrównanie?> Nawet trochę rozumiem źródło twoich aspiracji, zacząłeś o zemście nie przypadkiem.Wyrównanie to zemsta, a ty o tym zacząłeś. Moje dawne słowa wobec tych osób są aktualne. > > Wyrażanie siebie kończy się często zdobywaniem wrogów> Kompulsywne - tak.Nie żadne kompulsywne, tylko jeśli ktoś nie jest zgodny z memami plebsu, to czegokolwiek by nie powiedział, wywoła zainteresowanie i lawinę negatywnych odpowiedzi. > Z reguły nie ufamy komuś, kto chce ciągle więcej.Np grubym i reszcie narkomanów  > Przedwczoraj wyraziłem koleżance sprzeciw, że wepchała się przede mną do kolejki po obiad (wyjątkowo śpieszyłem się). Zrobiło się jej głupio, później miło pogwarzyliśmy. Przyniosła mi sztuce i opieprzyła, że odruchowo wziąłem je sam.> Jak myślisz, będzie mnie bardziej lubić? Może nienawidzić?Ale co ty tu się chcesz pochwalić, że niby z dziewczyną rozmawiałeś?  Bo nie widzę związku tego fragmentu z tematem rozmowy. > >To pogardą, czy narcystycznym byciem ponad?> Jedni wolą pierwszy, inni drugi sposób. Każdy zresztą jest dobry, żeby nie musieć się po męsku mierzyć.Mierzyć z czym? Pogarda to nie po męsku? Tworzysz jakieś mętne teorie, których nie uzasadniasz. Nie wiem czy zauważyłeś, ale krytykuję głównie plebs, który tworzy wyparcia i racjonalizacje, bo nie jest w stanie pogodzić się z tym co myśli na temat prawdy. > >Ja niczego nie szukam> Oczywiście, gdyż olson teraz i zawsze owych wymyślonych narcyzów unika i wcale nie chce im robić zazi, brać wendety za tamto itd.  No i znowu to twoje zero-jedynkowe myślenie. Niczego nie szukam, tylko samo się to nawija, gdy coś powiem. Wtedy podtrolle reagują emocjonalnie, bo trafiam w ich mechanizmy gdy wyrażam siebie i wtedy właśnie są karceni, ale nie z zemsty, tylko za obecny stan permanentnego niezrozumienia opartego na ego. > Owszem lubię upuszczać ci co-nieco powietrza.Marna racjonalizacja. Nie upuszczasz powietrza, nie masz żadnych argumentów i pokazujesz tylko swoje chore projekcje i narcyzm. Służysz mi za przykład tego co opisuję. Masz przymus odpowiadania, bo liczysz jak hazardzista na swoją wygraną, która zmaże ci plamę z ego, a wystarczyłoby odłożyć ego na bok, ale do tego nie dojrzałeś. > Po prostu wijesz się jak piskorz.No, tu mamy właśnie cytacik z projekcją, gdzie bezsilny Głodzik z pianą na ustach stęka to na co jedynie go stać "wijesz się jak piskorz" i zero argumentów, zero odniesień, cytatów itd. Jak to się ma do moich wpisów? Ano jak maluch do porsche cayenne. Jacek w emocjach liczy, że gdy napisze komuś "wijesz się jak piskorz" to załatwił sprawę racji, argumentów, wyjaśniania. > Przyłapany zresztą zostałeś na wielu kłamstwach, manipulacjach czy po prostu zwykłej ludzkiej indolencjiI nie zauważasz nawet, że piszesz tu o sobie, a do mnie się to w żaden sposób nie odnosi. Ale ty żyjesz w wyparciu, twoje narcystyczne ego nie dopuszcza do świadomości tych faktów. Poza atakami ad personam i wspomnianymi mechanizmami nie ma u ciebie nic więcej. > > Bardziej niewolnikami są ci, którzy mimo notorycznego tworzenia> > odpowiedzi, nie potrafią odpowiedzieć merytorycznie> Potrafią potrafiąale wolą tworzyć wymówki i jednak nie korzystają z tych niewidzialnych zdolności, które sobie autorytarnie przypisują. > ale trudno to przyjąć do wiadomości.No tak, to sobie napisałeś zamiast argumentu. Kompletne pustosłowie wynikające z bezsilności
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Swoją drogą sam do mnie zacząłeś pisać na priva, w przeszłości również samodzielnie przyczepiałeś się do moich wpisów. I jak to możliwe, skoro wg teorii to podtroll Głodzik powinien 'sam się nawinąć'  Do reszty słowotoku w mojej ocenie odnosić się nie warto.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Swoją drogą sam do mnie zacząłeś pisać na priva, w przeszłości również samodzielnie przyczepiałeś się do moich wpisów.Na priva pisałem jeszcze nie wiedząc jaki jesteś. > I jak to możliwe, skoro wg teorii to podtroll Głodzik powinien 'sam się nawinąć'  No i sam się nawinął. > Do reszty słowotoku w mojej ocenie odnosić się nie warto.Wiadomo, czujesz się przytłoczony argumentami, więc wolisz zwiać niż się odnieść  Rzucasz jakąś swoją wyimaginowaną teorię, wykazuję jej słabe punkty i wyśmiewam, po czym nazywasz to słowotokiem i uciekasz  Żadna z tych twoich tez nie przeszła dalej, każda skończyła w ten sam sposób
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Na priva pisałem jeszcze nie wiedząc jaki jesteśOlsonek do mnie napisał, ale to rzecz jasna ja się nawinąłem, a później nawet przyczepiłem. Ano potrafisz człowieka rozśmieszyć  > Rzucasz jakąś swoją wyimaginowaną teorię, wykazuję> jej słabe punkty i wyśmiewamSłowotokiem?  > Żadna z tych twoich tez nie przeszła dalej> każda skończyła w ten sam sposób  Orzekł ale-gdzie-tam-narcyz olson. Howgh!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Na priva pisałem jeszcze nie wiedząc jaki jesteś> Olsonek do mnie napisał, ale to rzecz jasna ja się nawinąłem, a później nawet przyczepiłem.Przyczepienie się może dotyczyć każdego momentu rozmowy. Moglibyśmy nawet przez 5 lat dyskutować normalnie i wtedy po jakimś wpisie mógłbyś się przyczepić i stać się podtrollem, który się nawinął. Teraz tylko brniesz i ośmieszasz się takimi wpisami jak ten cytat, ja to potem obśmiewam i wykazuję, że to bełkot, a ty uciekasz  > Ano potrafisz człowieka rozśmieszyć  Nie udawaj rozbawionego, bo treść twojej wypowiedzi wszystko zdradza. > > Rzucasz jakąś swoją wyimaginowaną teorię, wykazuję> > jej słabe punkty i wyśmiewam> Słowotokiem?  Twoja bezsilność nakazuje ci teraz stosować retorykę żula. Żul bowiem o wszystkim może powiedzieć, że to słowotok, brednie itd, ale jego retoryka nie zawiera miejsca na argumenty, ani wyjaśnienia. Po prostu ot tak nazywa sobie coś jakoś gdy nie umie wybrnąć z sytuacji. Tu właśnie doprowadziłem Jacka do takiej bezsilności. Każdy może sobie przeczytać  W szale udaje, że jest rozbawiony, ale nazywając argumenty słowotokiem, wykazuje jedynie, że chciałby się nie zgodzić, ale brakuje mu argumentów. Nie wie co powiedzieć, więc stosuje retorykę żula  > > Żadna z tych twoich tez nie przeszła dalej> > każda skończyła w ten sam sposób  > Orzekł ale-gdzie-tam-narcyz olson. Howgh!Jacek bez argumentu nazywa olsona narcyzem - rzeczywistość temu przeczy, ale on w to nadal brnie - wyparcie, ponieważ jak wykazałem Jacek sam jest narcyzem i stąd jego klasyczna dla narcyzmu projekcja. Ktoś średnio rozgarnięty widzi w moich wpisach deficyt ego i elementy socjopatyczne, ale Głodzik tego nie rozumie i stosuje swoją projekcję. Tutaj znów próbuje bez argumentu coś orzec, ale nie potrafi nawet podać przykładu - po prostu jest bezsilny i poza autorytarnymi stwierdzeniami, wynikającymi z projekcji, nie ma nic do powiedzenia. Żadna jego teza nie przeszła dalej - zawsze orzeka autorytarnie i zwiewa gdy trzeba to wytłumaczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > >> Na priva pisałem jeszcze nie wiedząc jaki jesteś> >Olsonek do mnie napisał, ale to rzecz jasna ja się nawinąłem, a później nawet przyczepiłem.No zdarza się. > Przyczepienie się może dotyczyć każdego momentu rozmowy. Moglibyśmy nawet przez 5 lat dyskutować normalnie i wtedy po jakimś wpisie mógłbyś się przyczepić i stać się podtrollem, który się nawinął.Podtroll ewoluuje z trola a zatem od pozątku nie traktowałęś rozmówcy poważnie  > W szale udaje, że jest rozbawiony, ale nazywając argumenty słowotokiem, wykazuje jedynie, że chciałby się nie zgodzić, ale brakuje mu argumentów.Gotować to się na necie zdajesz tylko Ty
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Moglibyśmy nawet przez 5 lat dyskutować normalnie i> wtedy po jakimś wpisie mógłbyś się przyczepić i stać się podtrollemCzyli człek staje się po pewnym czasie podtrollem przy katalizatorze olsonie. Hm, ciekawe  Fakty są takie, że to ty zacząłeś do mnie pisać i przestać jakoś nie możesz. Ja od początku byłem taki jak teraz. Widać biznes is biznes i bierzesz ludzi za innych, niż są. To błąd  > Nie udawaj rozbawionego, bo treść twojej wypowiedzi wszystko zdradzaZnów ktoś na twoim ołtarzyku oznajmił ci, że rozbawiony nie jestem? Ach, co za podroll-Głodzik!  > Twoja bezsilność nakazuje ci teraz stosować retorykę żulaByło. Wymyśliłbyś coś bardziej oryginalnego. Powtarzasz się do niemiłosiernie nudy (wiem wiem, będziesz to robił dalej na złość, oraz wbrew wszystkiemu / wszystkim  ) > W szale udaje, że jest rozbawiony, ale nazywając argumenty słowotokiem,> wykazuje jedynie, że chciałby się nie zgodzić, ale brakuje mu argumentów.> Nie wie co powiedzieć, więc stosuje retorykę żula  Od miesięcy zauważam, że nie stać cię na przyjęcie i przemyślenie jakichkolwiek argumentów więc ostatnio po prostu je oszczędzam. Zwykła sprawa - nie rzuca się pereł przed wieprze. Okazało się to nawet w rozmowie na privie ze mną, dlatego i tam przestałem z tobą rozmawiać. To bezprzedmiotowe i widać nic tego nie może zmienić. > rzeczywistość temu przeczyRzeczywistością nazywasz swoje chciejstwo? Hm  > Ktoś średnio rozgarnięty widzi w moich wpisach deficyt> ego i elementy socjopatyczne, ale Głodzik tego nie rozumie i stosuje swoją projekcjęRadzę przeczytać jeszcze raz mój wpis o dobrych i złych stronach ego, w tym o ego przerośniętym. > nie potrafi nawet podać przykładuNaprawdę chcesz mnie przekonać, że przykłady mogą coś tu zmienić? Gratuluję i optymizmu nie podzielam. > - po prostu jest bezsilny i poza autorytarnymi stwierdzeniami,> wynikającymi z projekcji, nie ma nic do powiedzenia. Żadna jego> teza nie przeszła dalej - zawsze orzeka autorytarnie i zwiewa gdy trzeba to wytłumaczyć.Orzekł meta-psycholog olson. Widac jak wkurza cię, gdy człowiek może sobie żyć, działać, wzbudzać zaufanie w innych itd. bez asysty twojego bełkotu, a nawet mimo niego. Robić swoje i nie przejmować się. Papa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czyli człek staje się po pewnym czasie podtrollem przy katalizatorze olsonie. Hm, ciekawe  Czyli, że każda relacja może przekształcić się w złą, za sprawą wyjścia z kogoś pod trolla. Wiele normalnych relacji (nawet przyjaźnie i miłości) zwraca się w taką stronę. Zresztą teraz każdy widzi, że nieudolnie próbujesz wymyślić racjonalizację, ale nawet nie wychodzi. Każdy wie, że to nie ma znaczenia kto z kim zaczął rozmawiać, tylko kto zaczął pod-trolling, a to jest niezależne od tego kto z kim wcześniej normalnie pisał. > Fakty są takie, że to ty zacząłeś do mnie pisać i przestać jakoś nie możesz.No jasne i to dlatego nie ja, a ty brniesz w zaparte i nie masz argumentów, rzucasz hasełka, z których potem nie umiesz wybrnąć itd. Jasne  Ciekawe kto ci w to uwierzy, ale raczej poza szarleyem, który bezkrytycznie łyknie wszystko negatywne co napiszesz na mój temat. Najpierw rozmowa wyglądała normalnie, a w pewnym momencie zacząłeś robić to co teraz czyli stosować pod-trolling. Można nawet odszukać tamte wypowiedzi żeby to wykazać. > >Nie udawaj rozbawionego, bo treść twojej wypowiedzi wszystko zdradza> Znów ktoś na twoim ołtarzyku oznajmił ci, że rozbawiony nie jestem? Ach, co za podroll-Głodzik!  Na moim ołtarzyku? Aha, Jacuś przez zaciśnięte zęby pisze w bezsilności komentarz, który jest jego kolejnym samobójem i dodatkowo nawiązuje do poprzedniego samobója, gdzie Jacuś nie był w stanie podać kontrargumentu na temat psychoterapii, więc napisał, że mam jakiś ołtarzyk jakiegoś tam kolesia, który zrobił wykład na ten temat, który wkleiłem. Heh  To typowe, że udajesz rozbawionego, bo skręca cię od środka ze złości. Standardowy mechanizm, ale każdy może sobie zauważyć, że to udawanie rozbawienia jest poprzedzone moimi argumentami, do których nie umiałeś się odnieść. Marne wyparcie. > >Twoja bezsilność nakazuje ci teraz stosować retorykę żula> Było.I będzie. > Wymyśliłbyś coś bardziej oryginalnego. Powtarzasz się do niemiłosiernie nudyOpisuję twoje zachowanie. Stosujesz retorykę żula, bo jesteś bezsilny. Gdy to powtarzam po raz kolejny i widzisz, że tracisz grunt pod nogami, próbujesz napisać, że to źle, że to powtarzam np nazywając to nudą. Nie chcesz żebym to robił, bo widzisz, że trafiam. Dlatego właśnie będę się powtarzał w ten sposób, jeśli będziesz w ten sposób odpowiadał  > Od miesięcy zauważam, że nie stać cię na przyjęcie i przemyślenie jakichkolwiek argumentów więc ostatnio po prostu je oszczędzam.Od początku nie miałeś argumentów. Teraz próbujesz wymyślić wymówkę, która jest tak nieudolna, że aż się dziwię, że przeszło ci to przez klawiaturę. Skoro nie stać cię na argumenty, to wymyśliłeś sobie, że będziesz pisał, że nie podajesz ich z mojej winy. Chcesz jednak odpowiadać i piszesz o jakimś przekłuwaniu balonika - ciekawe jakbyś to chciał zrobić bez argumentów i w sytuacji gdy ja je stosuję i cię nimi oram (a właściwie to sam się orasz, a ja to tylko opisuję, co w bezsilności próbujesz wyprzeć). Powiem teraz żebyś wykazał taki argument. Choć jeden, na który nie odpowiedziałem, albo manipulowałem niemerytorycznie tak jak np szarley albo ty. Pokaż, albo znów wyjdzie, że kłamiesz. Ok, wiem że nie pokażesz więc ogłaszam cię kłamcą. Wcześniej sam się nim ogłosiłeś brnąć w dyrdymały o rzekomym braku seksu. Myślisz, że ktoś traktuje cię tu poważnie? Kolesia, który nie potrafi podać ani jednego argumentu, a tyle odpisuje? Kolesia podenerwowanego, który udaje, że jest rozbawiony? Kolesia, który nie rozumie prostych przykładów, wszystko apodyktycznie neguje bez argumentu i nazywa to przekłuwaniem balonika? Kolesia, który w bezsilności z powodu braku argumentów pisze o jakichś ołtarzykach zamiast przyznać się do pomyłki, albo choćby przemilczeć kwestię przyznając mi po cichu rację, ale oszczędzając sobie kompromitacji? Kolesia, który tyle czasu wymieniał nienawistne posty z Krystkonem? Jeżeli jestem trollem to kolesia, który i ze mną wchodził w takie dyskusje? Ja pisałem co robię na tym forum i sam fakt wejścia ze mną w dyskusję tego typu (Bogusławski, szarley, Głodzik, Wenancjusz, W.R.) jest określeniem siebie jako pod-trolla. Moje treści są tak spreparowane, żeby usilnie nie zgadzali się z nimi tylko ci, których hejtuję, a hejtuję ego i narcyzm. Udowodniłeś projekcjami, że jesteś narcyzem, próbując zarzucać mi narcyzm, który jest głównym przedmiotem mojej krytyki. Tylko ty nadal tego nie dostrzegasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
> > rzeczywistość temu przeczy> Rzeczywistością nazywasz swoje chciejstwo? Hm  Rzeczywistość nazywasz moim chciejstwem?  > > Ktoś średnio rozgarnięty widzi w moich wpisach deficyt> > ego i elementy socjopatyczne, ale Głodzik tego nie rozumie i stosuje swoją projekcję> Radzę przeczytać jeszcze raz mój wpis o dobrych i złych stronach ego, w tym o ego przerośniętym.Pokaż ten wpis, bo nie wiem o którym mówisz. Radzę przeczytać to co ja pisałem o ego i ogólnie i dopasować to do kryteriów zaburzeń. Po prostu zareagowałeś projekcją na moje wpisy krytykujące narcyzm. > > nie potrafi nawet podać przykładu> Naprawdę chcesz mnie przekonać, że przykłady mogą coś tu zmienić?> Gratuluję i optymizmu nie podzielam.Marna próba wymigania się od argumentacji i podania przykładu. Zawsze w takiej sytuacji się migasz, od samego początku. > Orzekł meta-psycholog olson.Gdy Jacek nie umie odpowiedzieć argumentami to pisze "orzekł meta-psycholog olson", a on sam choć nie ma pojęcia o podstawach psychologii, sam non stop tak orzeka i wtedy mówi, że nie trzeba argumentować, bo "nie rzuca się pereł przed wieprze". No comments, znów Głodzik się zaorał w tym bezsilnym narcystycznym brnięciu w zaparte. > Widac jak wkurza cię, gdy człowiek może sobie żyć, działać, wzbudzać zaufanie w innych itd. bez asysty twojego bełkotu, a nawet mimo niego. Robić swoje i nie przejmować się.Wkurza? A cóż to za wymysł i orzeczenie meta-psychologa Jacusia? Obśmiewam cię bo uciekasz od argumentów i wcale nie uważam, że żyjesz sobie normalnie i wzbudzasz zaufanie innych. Masz deficyty w samoocenie, które próbujesz zrekompensować sobie na forum, a zamiast tego osiągasz odwrotny skutek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czyli, że każda relacja może przekształcić się w złąTak, gdyż "okazała się" tylko ta, w której z tobą uczestniczyłem  > Wiele normalnych relacji (nawet przyjaźnie i miłości) zwraca się w taką stronęOczywiście zawsze z powodu jednej strony i do tego tej drugiej  > każdy może sobie zauważyć, że to udawanie rozbawienia jest poprzedzone moimi argumentami> każdy widzi, że nieudolnie próbujesz wymyślić racjonalizację> (..) Każdy wie, że to nie ma znaczenia kto z kim zaczął rozmawiać,> tylko kto zaczął pod-trollingHm, czyli udało ci się przekonać każdego  . Brawo socjopatia! 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Czyli, że każda relacja może przekształcić się w złą> Tak, gdyż "okazała się" tylko ta, w której z tobą uczestniczyłem  Tylko? Naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że każda się może taka stać, niezależnie od tego jaka była wcześniej. Ty znów nie masz co odpowiedzieć i się błaźnisz. > > Wiele normalnych relacji (nawet przyjaźnie i miłości) zwraca się w taką stronę> Oczywiście zawsze z powodu jednej strony i do tego tej drugiej  Tak to ty myślisz - wydaje ci się, że to moja wina i wiadomo, że na pewno nie twoja  I znów projekcja - jesteś strasznie prostym botem i gdyby nie to, że byłeś na forum przede mną, ciężko byłoby mi przekonać ludzi, że nie jesteś wraz z szarleyem i Wenancjuszem moim alter kontem służącym do tego do czego Korwinowi służą Szumlewicze i inni rozmówcy tego pokroju. Ale wracając do czytania ze zrozumieniem, to pisałem, że wiele relacji może się tak zmienić, co było jedynie kasacją twojego pseudo argumentu, że skoro ja się odezwałem, to ja muszę być winien. Gdy obalam taki absurd, to znów próbujesz odwrócić kota ogonem i wmówić mi jakieś swoje projekcje. > > każdy może sobie zauważyć, że to udawanie rozbawienia jest poprzedzone moimi argumentami> > każdy widzi, że nieudolnie próbujesz wymyślić racjonalizację> > (..) Każdy wie, że to nie ma znaczenia kto z kim zaczął rozmawiać,> > tylko kto zaczął pod-trolling> Hm, czyli udało ci się przekonać każdego . Brawo socjopatia!  Nie napisałem nigdzie, że udało mi się przekonać każdego. Znów przyłapałem cię na braku czytania ze zrozumieniem i dennym przeramowaniu. Każdy to widzi. Ty ich przekonałeś co do tego, że nie jesteś partnerem do rozmowy i dlatego rozmawiam z tobą tylko ja, krystkon, czy szarley gdy komentujecie kogoś wspólnie jak baby na Kleparzu tworząc swoje śmieszne interpretacje, stosując retorykę żula i pokazując tym samym jak bardzo boli wasze ego gdy nie umiecie wyprzeć PROSTYCH faktów. Kogoś kto mówi, że 2+2=4 nazywacie narcyzem, bo "zawsze musi mieć rację", co jest projekcją. Sami nie macie nic i dlatego nie doczekałem się od żadnego z was argumentów w punktach, bez biadolenia i uciekania od dyskusji, bez autorytarnie wymyślonych szufladek typu "bzykotok" i innych tego typu standardowych narcystycznych mechanizmów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Znów 100% wpisu na temat rozmówcy 0% argumentów  PS Korvin - Mikkemu nikt nie musi pomagać wychodzić na idiotę. Świetnie robi to samodzielnie, chwaląc np Pinocheta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znów 100% wpisu na temat rozmówcy> 0% argumentów  Widzicie moi mili, tak właśnie reagują skompromitowane trolle gdy ktoś wytyka ich kłamstwa i manipulacje. Czy jest tu choć jedna osoba, która zgadza się z tym co napisał szarley? Nie pytam jedynie Wenancjusza i Głodzika z wiadomych względów. Czy ktokolwiek inny się z nim zgadza? Czy z pisania na temat rozmówcy wynika brak argumentów? Nie, ale narcystyczne ego rozpaczliwie się broni, choć już dawno kona w agonii. > PS Korvin - MikkemuJakbyś nie zauważył, przykład dotyczył zupełnie czego innego - chodzi o fenomen Korwina i jego masakrowania idiotów. Bierze się to właśnie z tego, że jego rozmówcy to zazwyczaj kompletni kretyni, którzy kompromitują się tak, że niezależnie od tego co Korwin powie, to jeśli wytknie ich brednie, sam wyda się kimś mądrym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Znów 100% wpisu na temat rozmówcy> >0% argumentów  > Widzicie moi mili, tak właśnie reagują skompromitowane trolle gdy ktoś wytyka ich kłamstwa i manipulacje. Czy jest tu choć jedna osoba, która zgadza się z tym co napisał szarley? Nie pytam jedynie Wenancjusza i Głodzika z wiadomych względów. Czy ktokolwiek inny się z nim zgadza? Czy z pisania na temat rozmówcy wynika brak argumentów? Nie, ale narcystyczne ego rozpaczliwie się broni, choć już dawno kona w agonii.Znów 100% wpisu na temat rozmówcy 0% argumentów  > >PS Korvin - Mikkemu> Jakbyś nie zauważył, przykład dotyczył zupełnie czego innego - chodzi o fenomen Korwina i jego masakrowania idiotów.> Bierze się to właśnie z tego, że jego rozmówcy to zazwyczaj kompletni kretyni, którzy kompromitują się tak, że niezależnie od tego co Korwin powie, to jeśli wytknie ich brednie, sam wyda się kimś mądrym.Tym razem wpis na temat rozmówców Mikkego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znów 100% wpisu na temat rozmówcy> 0% argumentów  Nie ma lepszego dowodu niż to, że przyznałeś się wprost, że nie rozumiesz argumentów. To co teraz napisałeś też skomentowałem, ale nie umiałeś się odnieść, tylko powtarzasz coś już obalonego - taktyka najgorszych podtrolli, którzy są bezsilnymi narcyzami, którym wytknięto, że się skompromitowali  > Tym razem wpis na temat rozmówców MikkegoNo i?  Bezsilny szarley już nawet nie wie co i po co pisze. Ot, coś żółć na klawiaturę przyniosła, to napisał i sam pewnie się nie będzie umiał wytłumaczyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Znów 100% wpisu na temat rozmówcy 0% argumentów
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Śmieszny ten twój psychotyczny mechanizm obronny  Myślisz, że jak napiszesz to więcej razy, to ktoś uzna to za wiarygodne i nie sięgnie do wpisu, widząc, że są tam argumenty i owszem - wiele z nich jest na temat rozmówcy (i niby co z tego?)? Nikt cię nie popiera, bo Jacka i Wenancjusza nie liczę. Zabawne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Śmieszny ten twój psychotyczny mechanizm obronny Myślisz, że jak napiszesz to więcej razy, to ktoś uzna to za wiarygodne i nie sięgnie do wpisu, widząc, że są tam argumenty i owszem - wiele z nich jest na temat rozmówcy (i niby co z tego?)?> Nikt cię nie popiera, bo Jacka i Wenancjusza nie liczę. Zabawne  Znów wpis tylko na temat rozmówcy... Co do Korvin-Mikkego. Jest głupcem Dowód: 1 chwali chilijską dyktaturę, a ostatnim jego argumentem w jej obronie jest zazwyczaj "Ależ pan jest socjalistą!" 2 Ostatni jego wygłup w EP na temat zarobków kobiet...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znów wpis tylko na temat rozmówcy...Świetna retoryka. Można zabijać, gwałcić, ale nie wolno tego krytykować, bo wtedy to wpis na temat rozmówcy. szarley w emocjach już nie wie co bredzi  > Co do Korvin-Mikkego. Jest głupcemJest od ciebie dużo inteligentniejszy, ale to świr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Znów wpis tylko na temat rozmówcy...> Świetna retoryka. Można zabijać, gwałcić, ale nie wolno tego krytykować, bo wtedy to wpis na temat rozmówcy.Tylko... ja nikogo nie zabiłem, ani nie zgwałciłem > szarley w emocjach już nie wie co bredzi  Znów na temat szarleya > >Co do Korvin-Mikkego. Jest głupcem> Jest od ciebie dużo inteligentniejszy, ale to świr  Znów na temat szarleya NUUUUUUUDZISZ rozumiesz? Każda rozmowa z Tobą, po kilku wpisach zmienia się w pozbawioną elementarnej kultury "rozmowę" na temat rozmówcy i jego rzekomych emocji. Korvin - Mikke jest głupcem, ponieważ chwali chilijską dyktaturę. Korvin - Mikke jest głupcem, ponieważ uważa, że nazwanie kogoś socjalistą kończy rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Znów wpis tylko na temat rozmówcy...> >Świetna retoryka. Można zabijać, gwałcić, ale nie wolno tego krytykować, bo wtedy to wpis na temat rozmówcy.> Tylko... ja nikogo nie zabiłem, ani nie zgwałciłem  Za to kolejny raz nie rozumiesz prostej retoryki. Przecież nie pisałem, że zgwałciłeś, czy zabiłeś, tylko dałem porównanie będące hiperbolą, ośmieszające twoje stwierdzenie, że piszę o rozmówcy (ośmieszające twoją retorykę). > >szarley w emocjach już nie wie co bredzi  > Znów na temat szarleyaA tu znów posługujesz się ośmieszoną retoryką, tak jakby na temat świętej krowy szarleya nie można było nic napisać, bo się narcyz obrazi  > >>Co do Korvin-Mikkego. Jest głupcem> >Jest od ciebie dużo inteligentniejszy, ale to świr  > Znów na temat szarleya> NUUUUUUUDZISZ> rozumiesz?Tym razem na temat Korwina, którego nazwałeś głupcem, nuuuudząc przy tym i nie rozumiejąc. I znów teraz wylewasz te swoje emocjonalne żale, które inni użytkownicy ignorują. > Każda rozmowa z Tobą, po kilku wpisach zmienia się w pozbawioną elementarnej kultury "rozmowę" na temat rozmówcy i jego rzekomych emocji.Pustosłowie i brak sensownego zarzutu i argumentu. Po pierwsze to nie prawda, tylko wytykam takie coś narcyzom. Zapytaj tarkosa, Drobnera, dajmoniona, diogenesa czy moje rozmowy z nimi się w coś takiego przekształciły. Nie, bo np ci użytkownicy nie napisaliby takiej emocjonalnej generalizacji (że rzekomo każda rozmowa się tak kończy), nie brnęliby tak, rozumieją moją retorykę i przykłady i jeśli się nie zgadzają to są w stanie odnieść się do tego merytorycznie. Jakoś dziwnym trafem tylko ty masz takie pretensje, a oprócz ciebie Głodzik i jakoś dziwnym trafem non stop mi odpisujecie, udowadniając to co piszę o waszych emocjach. Wcześniej był jeszcze Bogusławski. I jakoś dziwnym trafem atakujecie ad personam, tylko że bez argumentów i na oślep, nie argumentujecie swoich stwierdzeń, a ja to robię. > Korvin - Mikke jest głupcem, ponieważ chwali chilijską dyktaturę.> Korvin - Mikke jest głupcem, ponieważ uważa, że nazwanie kogoś socjalistą kończy rozmowę.No i kolejne emocjonalne oceny wynikające z jakichś wycinków czegoś co powiedział Korwin, szarley się wkurzył (zareagował emocjonalnie) i nazwał JKM głupim, choć to człowiek z wysokim IQ, tylko jak to mówią świrnięty. Jeśli to o czym napisałeś świadczyłoby o jego głupocie, to co powiedzieć o twojej kompromitacji jaką było nieodróżnianie ontologii od epistemologii i nierozumienie prostej retoryki? Na podstawie takich strzępków ty możesz być oceniony jeszcze gorzej, a jako całokształt wypowiedzi po prostu w porównaniu z JKM leżysz i kwiczysz. Poza twoim rozbuchanym ego, które stawia się oczywiście od niego wyżej (ode mnie bezpodstawnie też, mimo braku jakiegokolwiek atutu w dyskusji) nie masz nic. Potrafisz tylko płakać, że ktoś pisze o tobie i uciekać od meritum, a także kompromitujesz się pytaniami, które świadczą o twoim niezrozumieniu tematu. Czego chcieć więcej? Gdybyś nie był emocjonalną marionetką, co ci udowodniłem, to byś w to nie brnął, ale ty z każdym postem dolewasz oliwy do ognia i pokazujesz, że nie stać się na uczciwą dyskusję, ani na choćby chwilowe spojrzenie spoza ego. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do tego osobnika? szarley sam się zaorał, a ja tylko jak kronikarz to opisałem i zebrałem do kupy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Za to kolejny raz nie rozumiesz prostej retoryki. znów tylko o rozmówcy >A tu znów posługujesz się ośmieszoną retoryką, znów tylko o rozmówcy >Pustosłowie i brak sensownego zarzutu i argumentu. znów tylko o rozmówcy
>>Korvin - Mikke jest głupcem, ponieważ chwali chilijską dyktaturę. >No i kolejne emocjonalne oceny wynikające z jakichś wycinków znów tylko o rozmówcy >Poza twoim rozbuchanym ego, znów tylko o rozmówcy >Potrafisz tylko płakać, znów tylko o rozmówcy >Gdybyś nie był emocjonalną marionetką, co ci udowodniłem, znów tylko o rozmówcy >Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do tego osobnika? znów tylko o rozmówcy >szarley sam się zaorał, a ja tylko jak kronikarz to opisałem i zebrałem do kupy. znów tylko o rozmówcy
NUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUDAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Podtrzymuję Korvin - Mikke jest głupcem, bo broni chilijskiej dyktatury
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Oto właśnie przykład rozchwiania emocjonalnego gdy podtroll nie ma już co odpowiedzieć. Piękne brnięcie w zaparte. "Na złość mamie odmrożę sobie uszy"?  szarley jest tak znudzony, że non stop musi się emocjonalnie wpisać. Zabawne czy żałosne? Co przeważa?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | >Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do tego osobnika? szarley sam się zaorał, a ja tylko jak kronikarz to opisałem i zebrałem do kupy.
1. Ja mam wątpliwości co do Twojej diagnozy i ogólnie diagnoz i wszelkich wypowiedzi zawierających elementy psychologii ("z psychologią też nie tęgo" - było w wierszu).
2. Dowiem się w końcu czyim klonem jestem ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > Śmieszny ten twój psychotyczny mechanizm obronny Myślisz, że jak napiszesz to więcej razy,M<nie się już nie chce czytać twoich rzygów (a co  o psychologi i szarley to szarlej tamto a konkretu zero. > to ktoś uzna to za wiarygodne i nie sięgnie do wpisu, widząc, że są tam argumenty i owszem - wiele z nich jest na temat rozmówcy (i niby co z tego?)?"Z psychologią też na bakier"  > Nikt cię nie popiera, bo Jacka i Wenancjusza nie liczę. Zabawne  Ja popieram i ile razy można tłumaczyć że nie jestem czyjąś kopią  To w sumie ciekawe, sytuacja jak na "Solaris" (książkowej i ostatnia ekranizacja w tym aspekcie - kto jest oryginalny a kto kopia, Sonnenberg poznmieniał straszliwie treść i wymowe lemowskiego dzieła i trzeba przyznać że niektóre wątki są ciekawe, za to stacja i duperele religijne wielki minus). ps Sprawdziłeś od kogo dostajesz minusy? ps2 Co do samochodów to konfigurując kumplowi laptopa widziałem dziś zwiastun któregoś terminatora, z tych takich nowszych i bardzo spodobała mi się ta ciężarówa z dźwigiem którą się motali na tym śmiesznym moście. Od biedy można by taką jeździć do roboty o weekendzie nie mówiąc. Wiem że głupie ale od tego Twojego szpanwozu nieporównywalnie sensowniejsze i na pewno tańsza, dodac sobie konkretnie wyposażony kontener z gratami i porządna klatę dla psiaków i całkiem całkiem przyjemny camper sie robi, w sam raz na weekend (tylko z mijanjką na trasie robota chata może być problem bo Scania to się szybko zakopie a rolniczy traktor z tonami nawozy na rozrzutniku nawet spadnie z trasy w rów a takim smokiem to nie zjedziesz sprytnie na bok między drzewa i nie przepuścisz i poczekasz). Gościu który napisał tekstową przeglądarke lynxa i prowadzil firmę przecierającą szlaki w obliczeniach równoległych dojeżdzał podobno do niej wozem strażackim
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Czyli, że każda relacja może przekształcić się w złą> >Tak, gdyż "okazała się" tylko ta, w której z tobą uczestniczyłem  > Tylko? Naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że każda się może taka staćBez związku dialogiem, to była tylko taka dygresja sobie a muzom  niezależnie od tego jaka była wcześniej. Ty znów nie masz co odpowiedzieć i się błaźnisz. > >> Wiele normalnych relacji (nawet przyjaźnie i miłości) zwraca się w taką stronę> >Oczywiście zawsze z powodu jednej strony i do tego tej drugiej  > Tak to ty myśliszEch, trzeba idiocie tłumaczyć co to ironia. > ciężko byłoby mi przekonać ludzi, że nie jesteś wraz z szarleyem> i Wenancjuszem moim alter kontem służącym do tego do czego> Korwinowi służą Szumlewicze i inni rozmówcy tego pokrojuSorry, ale nie interesują mnie twoje zabawy słowne. > kasacją twojego pseudo argumentu, że skoro ja się odezwałem,> to ja muszę być winien. Gdy obalam taki absurdSzczerze nie wpadłbym na to. Piszesz znów o winie, pięknie - tylko tak dalej  > to znów próbujesz odwrócić kota ogonem i wmówić mi jakieś swoje projekcjeOdbieraj to sobie jak chcesz. > Znów przyłapałem cię na braku czytania ze zrozumieniem> i dennym przeramowaniu. Każdy to widziA ty siedzisz w każdym i to widzisz co on widzi  Kto jeszcze prócz ciebie nieboraku to widzi? Wydukasz może jakiś nick, czy nazwisko? > Ty ich przekonałeś co do tego, że nie jesteś partnerem do rozmowyKogo przekonałem? Ktoś ci o tym napisał? Śmiało, dawaj > gdy nie umiecie wyprzeć PROSTYCH faktówJak ty np. gdy nawołujesz do eksterminacji niepożytecznych wg Ciebie ludzi?  Brawo x 2! > Sami nie macie nic i dlatego nie doczekałem się od żadnego z was argumentów> w punktachJa już nie napiszę do imć olsona żadnego argumentu. I wiem, że wiesz z jakiego powodu 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Pomijam wypociny wynikające z bezsilności Głodzika, bo nie ma na co odpowiadać - typowe narcystyczne mechanizmy obronne. > Jak ty np. gdy nawołujesz do eksterminacji niepożytecznych wg Ciebie ludzi?  To kłamstwo było już tłumaczone - nie było żadnego nawoływania. Kolejny raz się pogrążasz i powtarzasz kłamstwo, którym wcześniej ośmieszył się szarley. Piękne  > Ja już nie napiszę do imć olsona żadnego argumentu.Nie już, tylko nigdy nie napisałeś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Jak ty np. gdy nawołujesz do eksterminacji niepożytecznych wg Ciebie ludzi?  > To kłamstwo było już tłumaczone - nie było żadnego nawoływania. Kolejny raz się pogrążasz i powtarzasz kłamstwo, którym wcześniej ośmieszył się szarley. Piękne  Nie było. Podałeś definicję eliminacji, która w żaden sposób nie przystawała do "eliminacji podludzi" Nadal jedyną Twoją odpowiedzią na moje pytanie "Co to znaczy eliminacja", odpowiedzią są jedynie wypowiedzi na temat rozmówców Pytam jeszcze raz Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZI i daruj sobie odpowiedzi typu "już pisałem" "głodzik nie umie czytać" "szarley się zaorał" " Wenancjusz reaguje emocjonalnie' ..... Po prostu odpowiedz. Brak konkretnej, jednoznacznej odpowiedzi będzie przyznaniem, że odpowiedź przerasta Twoje intelektualne możliwości Zauważ, nikt z Twoich rozmówców nie ma kłopotów z odpowiadaniem na pytania które sam sprowokował. Jedynie Ty najpierw chwalisz pinochetowską dyktaturę, potem uciekając od odpowiedzi podajesz, że to była tylko teoria, potem, nie umiejąc obronić teorii, uciekasz w ontologię. Jesteś nieodrodnym synem tego głupca Korvin - Mikkego. Podobnie jak on, zamiast odpowiedzi uciekasz do komentowania rozmówcy. Podobnie jak on, jesteś przeciwnikiem demokracji, ale nie poradzisz zaproponować niczego lepszego oprócz,, podobnie jak Krystkon, swoich marzeń. ODPOWIESZ NA TEMAT CZY ZNÓW NAWIEJESZ DO... "ODPOWIEDZIAŁEM"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZIOn dobrze wie, co pod tym pojęciem rozumie. Podludzie wg olsona to ludzie, tylko niepożyteczni. Zbyteczni. Ja, Ty, ZaKotem, Andrzej Bogusławski itd. Krystian jeszcze miał jakieś moralne hamulce, pytany o to co robić z ludźmi którzy nie wywiążą się z zasad krystko mizmu na które dobrowolnie zgodzili się inni odpowiadał: eksmisja na Syberię lub do innej (wg niego gorszej ekonomicznie) strefy. Zaraz pewnie dowiemy się, że olson miał jednak na myśli konkurs  w którym główną nagrodą jest zdobycie miana "pożytecznego człowieka"  a pasującym nań będzie sam olson  Reszta wiadomo - podludzie. SJP: eliminacja 1. wyłączenie pewnych elementów spośród innych; selekcja; 2. pierwszy etap konkursu 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > > Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZI> On dobrze wie, co pod tym pojęciem rozumie.Ja też wiem. Wymknęło mu się to tutaj w emocjach: Cytat:Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle.
Cytat:No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiat Oczywiście ucieknie w gierki słowne, ale gdyby był w tym dobry nie dałby się tak z łatwością obić Chętnie_racjonalistce Czasem napawa mnie obrzydzeniem a czasem bawi człowiek, który wszystkie złe cechy, które widzi w sobie, albo których w sobie nie dostrzega, zarzuca innym. Zwolennik eliminacji ludzi, zarzuca innym brak empatii... Cenzor zarzuca innym cenzurę Narcyz - narcyzm a kiedy jest najbardziej rozemocjonowany, kiedy traci już kontrolę nad sobą, zarzuca innym pisanie w emocjach Zarzuca innym nieodpowiadanie na pytania, których .. nie zadał, ale sam boi się pytań jak diabeł święconej wody. Bawi mnie człowiek, który najpierw broni rzeczywistej dyktatury, potem przybity argumentoma pisze, że to był teoretyczny model, potem ten model staje się całkiem teoretyczny, aż w końcu to już tylko ontologia. Bawi mnie człowiek, który spotykając nazwisko sławnego filozofa, od razu udaje, że go czytał, choć przeczy każdemu jego słowu, domaga się cytatu z tego filozofa, pod... tym cytatem  ale twierdzi, że czytał! Niestety nie bawi mnie jego guru - pospolity głupiec, jednak na tyle wygadany, że poradzi zebrać kilka % wyborczych głosów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Niestety nie bawi mnie jego guru - pospolity głupiec, jednak > na tyle wygadany, że poradzi zebrać kilka % wyborczych głosów.
Olson nie kryje się z sympatią do JKM. Tyle że JKM naprawdę jest oczytany i często rzuca ludziom w oczy niewygodne fakty, lub związaną z nim niejednoznaczność (jak z rozkazem holokaustu). W mojej ocenie w dziedzinie pogardy olson pobił guru wielokrotnie. W narcyzmie idą łeb w łeb. Reszta, zwłaszcza ta mniej kontrowersyjna jest i pozostanie niedosiężna.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Zostawmy ucznia w spokoju i tak przeczytamy rozemocjonowaną diagnozę naszych emocji  Zastanawia mnie skąd się biorą zwolennicy dyktatury. Rozumiem, że za dyktatorem Korvin-Mikkem zawsze będzie optował np importer broni, czy sklepikarz nieradzący sobie z kodeksem pracy, ale jakim cudem głosują na niego studenci uczelni opłacanych z podatków? robotnicy? Rozumiem, że wielkie amerykańskie koncerny poparły Pinocheta, tak samo jak właściciele niewolników i zdegenerowani policjanci mogący nawet zabijać, Poparli go szpicle i kapusie wszelacy. Nie poparli zwykli ludzie, ale ktoś w Europie poradzi udawać, że o niczym nie wie i popierać... www.racjonalista.pl/forum.php/s,668811#w669193Mam wrażenie, że dyktatury chcą jedynie ludzie, którzy mają nadzieję na osobiste zyski (urodzeni szpicle) lub ludzie bojący się odpowiedzialności za siebie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Mam wrażenie, że dyktatury chcą jedynie ludzie, którzy mają nadzieję na osobiste zyski (urodzeni szpicle) lub ludzie bojący się odpowiedzialności za siebieKto traktuje poważnie te twoje zaburzenia? No powiedz. Głodzik? Heh
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Głodzik myśli, że nazywając mnie bez argumentu narcyzem (choć każdy widzi, że to absurdalny zarzut) ukryje to, że sam jest narcyzem. A tymczasem to tylko projekcja będąca jednym z wielu dowodów na jego narcyzm, a to pustosłowie, z którego nie umie się wytłumaczyć tylko to potwierdza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZI> >On dobrze wie, co pod tym pojęciem rozumie.> Ja też wiem. Wymknęło mu się to tutaj w emocjach:Znów projekcja. Skoro szarley się tak emocjonuje, to wydaje mu się, że olson też tak ma. Tymczasem ten cytat nie wynika z emocji i jest przemyślany. Dziś napisałbym to samo i za 10 lat pewnie też. > Cytat:Dla takich ludzi nieistotne może być wnętrze i liczy się zewnętrzna powłoka - bufony, kołtuni, plebs. Brzydzę się tym i uważam, że eliminacja takich ludzi jest moralna, ale nielegalna i nieopłacalna. Takie śmieci nie są nikomu potrzebne, chyba że jako narzędzia. Nie żal mi takich podludzi jak cierpią i życzę im źle. > Dokładnie. I w czym masz problem? Dlaczego się tym emocjonujesz? > Cytat:No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiat Dokładnie tak. Prosta oczywistość i ośmiesza się ten kto neguje to bez argumentów, albo co gorsza buduje na tej podstawie jakieś dziwne wnioski, że rzekomo nawołuję do jakiejś eksterminacji. Sam natomiast wklejasz cytaty, które przeczą twoim twierdzeniom na mój temat  > Oczywiście ucieknie w gierki słowne, ale gdyby był w tym dobry nie dałby się tak z łatwością obić Chętnie_racjonalistceGdzie niby dałem się z łatwością obić chętnie_racjonalistce? Typowy narcyz bot, który przegraną interpretuje jako wygraną, a powód jest taki, że nie lubi olsona, a powód tego jest taki, że olson mówi niewygodne rzeczy i gdy szarley go czyta, czuje niechciane emocje. > Czasem napawa mnie obrzydzeniem a czasem bawi człowiek, który wszystkie złe cechy, które widzi w sobie, albo których w sobie nie dostrzega, zarzuca innym.Narcyz powtarza i nie wie, że pisze o sobie  szarley oczywiście taki czyściutki i niewinny  > Zwolennik eliminacji ludzi, zarzuca innym brak empatii...Tak, gdyż eliminacja to koniec cierpienia, więc opisałeś powyższym cytatem np zwolenników eutanazji. Znów dokonujesz automasakry. > Cenzor zarzuca innym cenzuręCenzor to ten kto usuwa trolling i spam z wątku, albo przenosi te denne wpisy do osobnego wątku przeznaczonego na to. Aha no świetną masz definicję cenzora, ale ja co innego zarzucam. Tobie np bycie zwolennikiem cenzury, co świadczy o hipokryzji, a sam to napisałeś. > Narcyz - narcyzmTo jest najzabawniejsze. Dlatego tak brniecie i chcecie zmazać plamę, a ja was rozwścieczam bo dla narcyza najgorsze jest pisanie o tym, że ego wiąże się z plebejskimi cechami i bezmyślnością. Bawią mnie wasze projekcje, a najlepsza była ta o braku seksu i Głodzika o braku przyjaciół. Tym zabawniejsze jest to w zestawieniu z tym kogo Głodzik próbuje atakować by się dowartościować. Ducha Prawdy, którego łatwo wyśmiewać, podobnie jak krystkona. Ze mną mu nie wyszło, a przyczepił się bo napisałem o swoim problemie dotyczącym braku szansy na miłość. Myślał więc, że okażę się słaby, a tylko wystawił się na śmieszność i kilka razy się skompromitował. > a kiedy jest najbardziej rozemocjonowany, kiedy traci już kontrolę nad sobą, zarzuca innym pisanie w emocjachi znów projekcja, po której nie uda ci się nikogo przekonać do tego, że nie piszesz o sobie  > Zarzuca innym nieodpowiadanie na pytania, których .. nie zadał, ale sam boi się pytań jak diabeł święconej wody.Pustosłowie bez potwierdzenia w faktach, cytatach itd. Dziwny wymysł, ale nikogo raczej nie przekona. > Bawi mnie człowiek, który najpierw broni rzeczywistej dyktatury, potem przybity argumentoma pisze, że to był teoretyczny model, potem ten model staje się całkiem teoretyczny, aż w końcu to już tylko ontologia.To były odrębne dyskusje. Nie bawi mnie takie tworzenie sobie tego typu teorii - to zasługuje na pogardę. Próbujesz zakryć swoją kompromitację w ostatniej dyskusji o porównaniu ontologii dyktatury i demokracji, powołując się na starą dyskusję na inny (choć nieco pokrewny) temat. Żałosne, ale nikogo to nie przekona. Przybity argumentoma - skisłem  > Bawi mnie człowiek, który spotykając nazwisko sławnego filozofa, od razu udaje, że go czytał, choć przeczy każdemu jego słowunp szarley próbujący powołać się na znanego filozofa żeby nie podać własnego argumentu i go nie formułować. Żałosna próba argumentum ad verecundiam, z której nie wybrnął. A przeczy jego słowom np pisząc, że dobra dyktatura nigdy nie mogłaby zaistnieć, istnienie dobrego dyktatora jest niemożliwe - bez falsyfikacji tej teorii. > domaga się cytatu z tego filozofa, pod... tym cytatem  bzdura, znów żałosne kłamstwo wymyślone żeby się wybielić i zmazać swoją kompromitację. Domagałem się cytatu na konkretne twoje stwierdzenia i zestawienie tego z moimi stwierdzeniami, które rzekomo temu przeczą. Po prostu nie wystarczyło mi twoje stwierdzenie "zaorałeś Poppera" i jakiś wyrywkowy cytat NIE NA TEMAT, który tylko potwierdzał to co często piszę. Nikogo tym nie przekonasz. > ale twierdzi, że czytał!czytałem ważniejszą pozycję niż ta wklejona tu przez ciebie poboczna wypocina > Niestety nie bawi mnie jego guru - pospolity głupiec, jednak na tyle wygadany, że poradzi zebrać kilka % wyborczych głosów.W emocjach zarzucasz mi, że Korwin jest moim guru, choć często go krytykowałem. Pisałem nawet, że jego odejście byłoby dobre dla idei konserwatywno liberalnej, ale uważam go za inteligentnego człowieka i z częścią jego poglądów się zgadzam, a część jego prowokacji plebsu jest bardzo udana. Ty z braku argumentów formułujesz emocjonalną wypocinę "JKM guru", tak jak Głodzik gdy nie miał argumentów bredził coś o ołtarzyku jakiegoś kolesia, którego wypowiedź wkleiłem  Każda wasza kolejna wypowiedź to coraz większa kompromitacja, dzięki czemu moje wypowiedzi wydają się coraz bardziej masakrujące
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZI> On dobrze wie, co pod tym pojęciem rozumie.No tak i wiem w jakim kontekście, czego chyba też nie załapaliście. O jaką eliminację wam chodzi? Pisałem np o przykładowym zarysie modelu dyktatury w kontekście próby przejęcia władzy przez złych ludzi. Władza w tym modelu jest z założenia dobra, tzn w ogóle nie rządzi aby rządzić, tylko aby nie rządził nikt zły i żeby było dobrze. Dobry i zły odnoszą się tu do ontologii, czyli my nie wiemy i nie musimy wiedzieć co to znaczy. Prosty przykład, w którym Głodzik i szarley się skompromitowali. Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł. Pisałem też o eliminacji plebsu w kontekście "należy tak wychować ludzi aby nie wyrósł z nich plebs, a stary plebs w końcu zdechnie ze starości". Pisałem także o jeszcze innej teorii, wycinku dotyczącym moralności, że zabijanie takich ludzi nie jest niemoralne, ale nie pochwalam i nie polecam tego z innych względów niż moralność. Wy to sobie tak prostacko sprowadzacie do "olson jest za eksterminacją plebsu", bo nie rozumiecie kontekstu. To wasza kolejna kompromitacja i aż dziwne, że dwie osoby niezależnie od siebie się tak kompromitują i popełniają te same błędy  W dodatku dodajecie "olson nawołuje", ale to jest zwykłe kłamstwo rodem z super ekspresu czy faktu. Właśnie to świadczy o waszej bezsilności i między innymi takie zagrywki świadczą o waszych rozdygotanych emocjach, a próbujecie bez argumentu zaprojektować te emocje na mnie. Zabawne przyznanie się do narcyzmu poprzez zaprzeczanie i danie ewidentnych dowodów na swoje rozbuchane ego. > Podludzie wg olsona to ludzie, tylko niepożyteczni. Zbyteczni. Ja, Ty, ZaKotem, Andrzej Bogusławski itd.Znów bzdura. Pisałem o tym wiele razy, więc widać jak "wiele" jesteś w stanie z tego zrozumieć. Czytasz pobieżnie, odpowiadasz bez przemyślenia, naprędce i efekt jest taki, że się kompromitujesz, a powód jest taki, że chciałeś zabłysnąć i dowartościować się moim kosztem. Podludzie to ludzie boty mający przekonania kopiuj-wklej, reagujący automatycznie. Myślenie jest oparte na ego, wyparciach, projekcjach, samooszukiwaniu się, braku negacji (wierze) i emocjach. Wymieniłeś tu ZaKotem, a on akurat się ogarnął. Nie wiem czy to po tym jak go zbeształem, czy tak po prostu, ale mam wrażenie, że to inteligentny człowiek, który za bardzo odwracał kota ogonem, czasem niepotrzebnie zmieniał kontekst. Bogusławski np zamiast argumentów próbował przeforsować a priori bez argumentu tezę, że on jest inteligentny (tak jak ludzie, którzy się z nim zgadzają i dają mu plusy), a rozmówca jest głupi. Uciekał od meritum, bo palnął głupotę, z której potem nie chciał się wycofać (narcyzm). O tobie i szarleyu nie ma co pisać, bo każdy widzi (jeśli w ogóle czyta) jak się skompromitowaliście nietrafnymi zarzutami na mój temat. Zero argumentów, zero uzasadnień, forsowanie swoich ślepych wierzeń. Jest wam głupio więc brniecie żeby zmazać plamę i tym samym ją powiększacie. A z tym zaznaczeniem drugiego znaczenia słowa eliminacja to nikt nie wie co chciałeś tym wykazać czy udowodnić, ale znów bredzisz i nie masz nic do powiedzenia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.Tak właśnie pisałeś > Pisałem też o eliminacji plebsu w kontekście "należy tak wychować ludzi aby nie wyrósł z nich plebs, a stary plebs w końcu zdechnie ze starości".Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacji > To wasza kolejna kompromitacjaKtoś ją widział prócz Ciebie? > Władza w tym modelu jest z założenia dobra, tzn w ogóle nie rządzi aby rządzić, tylko aby nie rządził nikt zły i żeby było dobrze. Dobry i zły odnoszą się tu do ontologii, czyli my nie wiemy i nie musimy wiedzieć co to znaczy.Irytujący jest ten Twój pluralis maiestaticus. Pisz o sobie, że TY nie wiesz. Ja wiem Założenie wymaga dowodu, chyba że jest dogmatem, ale podobno czytałeś Poppera... Cytat:Jakie zyski zostały oddane w obce ręce? Co to znaczy obce? Przypominam, że Pinochet dokonał puczu w momencie ogromnego kryzysu gospodarczego i hiperinflacji, a dzięki jego reformom dokonał się cud gospodarczy.
To jest ta ontologia? Wymądrzałeś się wtedy na temat Chile, a nawet nie rozumiałeś o czym piszesz Cytat:Czyli piszesz, że amerykańskie, kanadyjskie i polskie firmy zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków. Jaką znowu miedź masz na myśli? > Prosty przykład, w którym Głodzik i szarley się skompromitowali. Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.Tak właśnie, podobnie jak ci w Wannsee. > Pisałem też o eliminacji plebsu w kontekście "należy tak wychować ludzi aby nie wyrósł z nich plebs, a stary plebs w końcu zdechnie ze starości".Nie. Pisałeś o sterylizacji. > Wy to sobie tak prostacko sprowadzacie do "olson jest za eksterminacją plebsu",Więc wyjaśnij czym jest eliminacja, unikniesz nieporozumień > To wasza kolejna kompromitacjaKtoś ją widział prócz Ciebie? > Podludzie to ludzie boty mający przekonania kopiuj-wklej, reagujący automatycznie. >Myślenie jest oparte na ego, wyparciach, projekcjach, samooszukiwaniu się, braku negacji (wierze) i emocjach.Wypisz wymaluj : OLSON w osobie własnej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.> Tak właśnie pisałeśI nie doczekałem się kontrargumentów. > >Pisałem też o eliminacji plebsu w kontekście "należy tak wychować ludzi aby nie wyrósł z nich plebs, a stary plebs w końcu zdechnie ze starości".> Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacjiKłamiesz. O sterylizacji też pisałem. Nie doczekałem się kontrargumentów. > >To wasza kolejna kompromitacja> Ktoś ją widział prócz Ciebie?Każdy kto czytał dyskusję. Np 4poryroku i jad i osoby, które polubiły ich komentarze na ten temat. > >Władza w tym modelu jest z założenia dobra, tzn w ogóle nie rządzi aby rządzić, tylko aby nie rządził nikt zły i żeby było dobrze. Dobry i zły odnoszą się tu do ontologii, czyli my nie wiemy i nie musimy wiedzieć co to znaczy.> Irytujący jest ten Twój pluralis maiestaticus. Pisz o sobie, że TY nie wiesz. Ja wiemTa, jasne  Skoro wiesz to znaczy, że masz przepis na dobrą dyktaturę. Przedstawisz go? Szach i mat, ale się znów zaorałeś  szarley w emocjach napisał, że zna prawdę ontologiczną. Do tego właśnie prowadzi narcystyczne brnięcie w zaparte i wypieranie tego, że nie miało się racji twierdząc coś. > Założenie wymaga dowodu, chyba że jest dogmatem, ale podobno czytałeś Poppera...Które założenie wymaga dowodu? Ja żadnych takich założeń nie poczyniłem. Ty tak - twierdząc, że dobra dyktatura jest niemożliwa. I dodatkowo sam sobie zaprzeczyłeś nie rozumiejąc co znaczy "dobra". A w cytacie, na który odpowiedziałem powyżej napisałeś, że znasz prawdę ontologiczną na temat dobrego rządzenia, tzn znasz plan dobrej dyktatury  Ale jesteś śmieszny. Ciekawe czy ktoś to czyta i tego nie dostrzega. Pewnie Głodzik i może Wenancjusz. > To jest ta ontologia?A to jest nie na temat. Cytujesz coś co zarazem jest przykładem, że zmieniam zdanie pod wpływem argumentów i nie sprawia mi problemu wycofanie się ze stwierdzeń, które zostały obalone. Ty teraz brniesz w zaparte i próbujesz chwytać się brzytwy wyciągając mój cytat sprzed kilku lat. > Wymądrzałeś się wtedy na temat Chile, a nawet nie rozumiałeś o czym piszeszRozumiałem, tylko ty odpowiadałeś półsłówkami i pieprzyłeś o jakiejś liberalnej propagandzie zamiast od razu rzeczowo wytłumaczyć. Musiałem na tobie wymusić argumentację i wtedy mnie przekonałeś. > >Prosty przykład, w którym Głodzik i szarley się skompromitowali. Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.> Tak właśnie, podobnie jak ci w Wannsee.To coś jak argumentum ad hitlerum. Nie masz argumentu to na siłę doszukujesz się podobieństwa do czegoś z czym kojarzą ci się słówka. Nie wiem jak można porównać walkę z wrogami bezpieczeństwa, spokoju i dobrobytu obywateli dla własnych ciemnych interesów i ego do eliminowania ludzi ze względu na pochodzenie i bez względu na realną wartość. > >Pisałem też o eliminacji plebsu w kontekście "należy tak wychować ludzi aby nie wyrósł z nich plebs, a stary plebs w końcu zdechnie ze starości".> Nie. Pisałeś o sterylizacji.Tak, a o sterylizacji też pisałem. Nawet niedawno cytowałeś to czemu teraz przeczysz - cytat o kwiacie i chwaście czy jakoś tak. > >Wy to sobie tak prostacko sprowadzacie do "olson jest za eksterminacją plebsu",> Więc wyjaśnij czym jest eliminacja, unikniesz nieporozumieńWyjaśniałem, ale ty wyrywasz to z kontekstu i dlatego jesteś niewiarygodny i nikt nie traktuje poważnie tego co tu piszesz. > >To wasza kolejna kompromitacja> Ktoś ją widział prócz Ciebie?Tak. A ktoś czytał i nie widział, oprócz Głodzika? > >Podludzie to ludzie boty mający przekonania kopiuj-wklej, reagujący automatycznie. >Myślenie jest oparte na ego, wyparciach, projekcjach, samooszukiwaniu się, braku negacji (wierze) i emocjach.> Wypisz wymaluj : OLSON w osobie własnejszarleyowska odpowiedź jak w przedszkolu "no chyba ty". Sam wystawiasz się na śmieszność odpisując w ten sposób i tworząc takie projekcje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >>Władza w tym modelu jest z założenia dobra, tzn w ogóle nie rządzi aby rządzić, tylko aby nie rządził nikt zły i żeby było dobrze. Dobry i zły odnoszą się tu do ontologii, czyli my nie wiemy i nie musimy wiedzieć co to znaczy.> >Irytujący jest ten Twój pluralis maiestaticus. Pisz o sobie, że TY nie wiesz. Ja wiem> Ta, jasne Skoro wiesz to znaczy, że masz przepis na dobrą dyktaturę. Przedstawisz go?Przedstawię (przedstawiłem) przepis na dobry model rządów, sprawdzony w skali kilkuosobowej firmy, i ponadstumilionowego państwa, ale niestety: > Szach i mat, ale się znów zaorałeś  wyklucza rozmowę. Po co rozmawiać skoro już ogłosiłeś.... JESTEM GOTÓW DO ROZMOWY NA TEMAT MODELU RZĄDÓW, ALE MERYTORYCZNEJ: O MODELU RZĄDÓW A NIE O ROZMÓWCY Drugi warunek: kultura wypowiedzi. Trzeci. Zanim powiesz szach-mat przynajmniej poznaj argumenta Podejmujesz rękawicę? > >>Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.> >Tak właśnie pisałeś> I nie doczekałem się kontrargumentów.Doczekałeś pytań "co przez to rozumiesz?" > >Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacji> Kłamiesz. O sterylizacji też pisałem. Nie doczekałem się kontrargumentów.Doczekałeś. Nazwałem to ludobójstwem > >>To wasza kolejna kompromitacja> >Ktoś ją widział prócz Ciebie?> Każdy kto czytał dyskusję. Np 4poryroku i jad i osoby, które polubiły ich komentarze na ten temat.Nie chcę Cię rozczarować, ale tego nikt nie czyta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Przedstawię (przedstawiłem) przepis na dobry model rządów, sprawdzony w skali kilkuosobowej firmy, i ponadstumilionowego państwa, ale niestety:> >Szach i mat, ale się znów zaorałeś  > wyklucza rozmowę. Po co rozmawiać skoro już ogłosiłeś....No i mój prowokacyjny styl rozmowy się powiódł, bo dzięki temu właśnie udowodniłeś ostatecznie wszystkim, że jesteś narcyzem. Tylko narcyz może twierdzić, że on sam ma sposób na dobry model rządów. Jeszcze kłamiesz, że model jest sprawdzony, choć sam wcześniej przyznałeś, że nie wiadomo co to znaczy "dobry" - na mocy tego co sam twierdziłeś nie możesz napisać potem, że masz dobry sposób. Łapiąc się w emocjach wycinków tego co piszę i próbując je negować na chama, sam przeczysz swojej retoryce jaką stosujesz do innego wycinku. Np gdy ja piszę o dobrym systemie, to próbujesz powołać się na to, że nie wiemy do końca co jest dobre (myląc epistemologię z ontologią). Gdy jednak ty piszesz o dobrym systemie to nagle zapominasz o tym co sam pisałeś wcześniej. Nie postrzegasz moich wpisów jako spójnego systemu filozoficznego, próbujesz się jedynie chwytać wycinków i na chama się nie zgadzasz, próbując odwracać kota ogonem jak małe dziecko albo ksiądz. Jesteś narcyzem, którego nie można skrytykować. Gdy popełniasz błędy i rzucasz złe stwierdzenia, to nie można się nie zgodzić, bo wtedy wklejasz jakiś strzępek np gdy pisałem, że cię zaorałem i próbujesz stwierdzić, że to mój dowód, a to przecież podsumowanie, końcowe stwierdzenie poprzedzone dowodzeniem i argumentacją. > JESTEM GOTÓW DO ROZMOWY NA TEMAT MODELU RZĄDÓW, ALE MERYTORYCZNEJ: O MODELU RZĄDÓW A NIE O ROZMÓWCYCzyli twojego modelu rządów nie można skrytykować, bo od razu widzisz w tym obrażanie rozmówcy. Już samo wytknięcie ci, że nie masz racji odbierasz jako obrazę. Tak jakbym mówiąc, że nie masz racji od razu twierdził, że jesteś głupi i cię tym obrażał. Twierdząc, że manipulujesz wcale cię nie obrażam, a personalne wstawki typu jakiegoś obraźliwego stwierdzenia nie odbierają racji argumentom użytym w tym samym tekście. > Drugi warunek: kultura wypowiedzi.Na to zdecydowanie bym się zgodził, gdybyś był kulturalnym i uczciwym rozmówcą, który nie manipuluje i który dopuszcza możliwość krytyki na swój temat. > Trzeci. Zanim powiesz szach-mat przynajmniej poznaj argumentaZanim odpiszesz poznaj moje argumenta i będzie ok. Ja twoje znam i szczególnie żenujące jest to, że gdy widzę, że nie odpowiadasz nawet na temat, to zamiast się poprawić, brniesz w podtrollskie sztuczki. Jeśli mamy uczciwie i kulturalnie dyskutować to trzeba ustalić reguły dyskusji i się ich ściśle trzymać, a do tego najlepiej gdyby ktoś neutralny dbał o to czy się tego trzymamy. > Podejmujesz rękawicę?No pewnie, już wiele razy podejmowałem i uciekałeś, więc ustalmy reguły. Moje propozycje na końcu tego posta. > >>>Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł.> >>Tak właśnie pisałeś> >I nie doczekałem się kontrargumentów.> Doczekałeś pytań "co przez to rozumiesz?"No więc odpowiedziałem, że zależy o co konkretnie pytasz. Pisałem o takiej eliminacji w kilku różnych kontekstach, więc pytam o konkretne słowa. > >>Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacji> >Kłamiesz. O sterylizacji też pisałem. Nie doczekałem się kontrargumentów.> Doczekałeś. Nazwałem to ludobójstwemNo a ja pytałem o argumenty, a nie o nazewnictwo wg twojego widzimisię. > >>>To wasza kolejna kompromitacja> >>Ktoś ją widział prócz Ciebie?> >Każdy kto czytał dyskusję. Np 4poryroku i jad i osoby, które polubiły ich komentarze na ten temat.> Nie chcę Cię rozczarować, ale tego nikt nie czyta  I dlatego 4poryroku i jad odnieśli się do tego, co świadczy o tym, że czytają?  Ok, reguły jakie proponuję: 1. Odpowiadamy na całość, a nie na jakieś wycinki rozwlekające dyskusję. Jeśli temat zaczyna uciekać na inne wątki to pamiętajmy o głównym wątku, którego dotyczy dana dygresja. Niestety w rozmowach z tobą często jest tak, że piszę o tezie X, która składa się z kilku elementów, np: X = a + b + c + d + e W tym momencie najważniejsze jest X, ale ty nie zgadzasz się powiedzmy z d i gdy rozmawiamy o d to nagle X schodzi na dalszy plan i jest tak jakbyś zapomniał już, że rozmawialiśmy o X - umyka sedno. Ten czynnik należy wyeliminować, więc proponuję każdy argument oznaczać np tak: (1) i jakiś numerek argumentu. Podzieliłbym twierdzenia na tezy główne i poboczne, czyli właśnie na te X i a,b,c,d itd. 2. Jeśli twierdzę, że czegoś nie zrozumiałeś i zrobiłeś z mojej wypowiedzi strawmana to masz to zaakceptować i zadawać pytania o właściwe zrozumienie. Wykluczone jest w tym momencie wklejanie jakichś cytatów, bo one zazwyczaj wtedy są wyrywane z kontekstu. 3. Nie zgadzam się na używanie para-argumentów. Np "zaorałeś Poppera". Zobacz jak dyskutuje ze mną Głodzik - jego praktycznie wszystkie wypowiedzi łamią mój pkt 3. Nie ma mowy o autorytarnych stwierdzeniach, więc jeśli np piszę, że liberalizm jest lepszy od socjalizmu, to jest to moje zdanie, którego zamierzam bronić, a nie dogmat. Więc np jeśli padnie stwierdzenie "zaorałeś Poppera" to rozmówca ma prawo poprosić o rozwinięcie wypowiedzi, a rozmówca ma wtedy obowiązek wytłumaczyć. Przyjrzyj się też temu jak pisze chętnie_racjonalistka bo to idealny przykład na pozostawianie niedopowiedzeń i nietłumaczenie wprost tego co ma się na myśli. 4. Stwierdzenia typu "no i szach - mat" dodaje pikanterii dyskusji i nie zgadzam się na wykluczenie ich. Jeśli ad personam jest poza główną retoryką i egzystuje jako wtrącenie, to powinno być dopuszczone. 5. Wytykanie komuś sposobu dyskusji, który jest nieuczciwy albo wadliwy to nie ad personam!Mam nadzieję, że przyjmujesz te punkty i czekam aż zaproponujesz swoje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > No i mój prowokacyjny styl rozmowy się powiódł,Patrzysz w lustro i wszystko co widzisz co widzisz przypisujesz rozmówcy, a potem piszesz że to prowokacja. Swoje wypowiedzi wpisujesz jako słowa rozmówcy... Cała reszta (kilkaset znaków!!!!) jedynie na temat mojej osoby?? Dzięki! Nie wiedziałem że jestem aż tak interesujący > Mam nadzieję, że przyjmujesz te punkty i czekam aż zaproponujesz swoje.Zaproponowałem swoje Masz inne? Przykro mi, nie pogadamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No i mój prowokacyjny styl rozmowy się powiódł,> Patrzysz w lustro i wszystko co widzisz co widzisz przypisujesz rozmówcy, a potem piszesz że to prowokacja.No i kolejny raz potwierdzasz to co pisałem o mechanizmie projekcji w twoim kontekście. Sięgasz po projekcję nawet gdy ja ci mówię, że sięgasz po projekcję, to projektujesz to na mnie, że to niby ja projektuję. Bo nie masz racji i zamiast to przed sobą przyznać, próbujesz na chama wybrnąć. Gdy moja prowokacja się powiodła, próbujesz przeramować ten fakt, żeby wyszło, że to nie prowokacja i że to ja robię to co ty wiesz, że robisz i do czego się nie chcesz przyznać, choć każdy kto przeczyta dyskusję widzi, że tak jest. Próbujesz sięgać po mimikrę i tworzyć pozory własnej racji, poprzez powtarzanie tego co ja piszę i kierowanie tego do mnie. Marne. > Swoje wypowiedzi wpisujesz jako słowa rozmówcy...Które? > Cała reszta (kilkaset znaków!!!!) jedynie na temat mojej osoby??> Dzięki! Nie wiedziałem że jestem aż tak interesujący  Zabawne. Raper Eldo skompromitował się kiedyś nieudanym freestylem. Fora i portale przez dobrych kilka lat się z tego śmiały - w komentarzach trolle często wklejają treść: www.youtube.com/watch?v=lKfUALrTEjQOczywiście raperzyna pokazał swój brak dystansu zamiast samemu obrócić to w żart. Czemu o tym piszę? Bo gdy wszyscy widzą jak oczywista jest jego kompromitacja, on próbował forsować tezę, że to ci którzy się wyśmiewają są głupi. No i mógłby równie dobrze powiedzieć, że nie wiedział, że jest tak interesujący. Napisałem coś o tobie. Jest tam konstruktywna krytyka i argumenty. Wiesz, że mam rację i że nie umiesz się do tego odnieść i to zanegować, więc rozpaczliwie bronisz się poprzez ominięcie treści i zaszufladkowanie jej np jako pisanie o tobie. Tym samym obrażasz mnie, ale jakoś ci to nie przeszkadza potem narzekać, że ja cię obrażam. A skoro się nie odniosłeś to oprócz tego, że moje argumenty nietknięte nadal są w mocy (1:0), to jeszcze się tego wypierasz i brniesz w erystykę (2:0), a w dodatku próbujesz mnie oczernić (3:0). Ktoś cię popiera i ma na to jakieś argumenty? Nie. No więc albo odnieś się do tego co piszę, albo zamilcz. > >Mam nadzieję, że przyjmujesz te punkty i czekam aż zaproponujesz swoje.> Zaproponowałem swoje> Masz inne? Przykro mi, nie pogadamy.> Typowa ucieczka. Gdy zaproponowałem reguły uniemożliwiające mu mimikrę i erystykę to ucieka jak szczur. Typowe
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> No i kolejny raz potwierdzasz to co pisałem o mechanizmie projekcji w twoim kontekście. Sięgasz po projekcję nawet gdy ja ci mówię, że sięgasz po projekcję, to projektujesz to na mnie, że to niby ja projektuję.Rety jakie to zawiłe. I zamiast dyskusji o wspaniałościach dyktatury jest nawalanka personalna o projekcjach. Nuda psychologiczna jak nic. Olson w formie jak widać. I raczej pod gruszką tego nie pisze tylko wygodny fotel, monitor panorama, stacjonarny komp, win 10, na scianie seledyn, abstrakcje, może nawet butelka Kleina (albo sobie tą szklną kupił), 30 piętro itp  A może w tak zwanym międzyczasie dowiem się w końcu czyim klonem jestem? Bo to naprawdę interesujące (i zabawne).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Aha i odpisuj z konta "szarley" bo Johna Doe mam na dożywotnim ignorze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Aha i odpisuj z konta "szarley" bo Johna Doe mam na dożywotnim ignorze.Znaczy się jestem kopia Szarleya. Dobre. Ale sie wygadałeś  To mnie utwierdza w przekonaniu że jesteś podtroll do n-tej potegi w każdej dziedzinie a nie psycholog skoro nawet tak prostej rzeczy jak różnice (chociażby w wiedzy, stylu, poglądach) u poszczególnych nicków nie rozróżniasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Mam nadzieję, że przyjmujesz te punkty i czekam aż zaproponujesz swoje.> >Zaproponowałem swoje> >Masz inne? Przykro mi, nie pogadamy.> >> Typowa ucieczka. Gdy zaproponowałem reguły uniemożliwiające mu mimikrę i erystykę to ucieka jak szczur. Typowe  Zabawny jesteś Proponowałem Ci warunki rozmowy a Ty je odrzuciłeś W zamian zaproponowałeś inne warunki, a ja je odrzuciłem Dlaczego nazwałeś moje zachowanie ucieczką szczura a nie nazwałeś tak wprzódzi swojego zachowania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Mam nadzieję, że przyjmujesz te punkty i czekam aż zaproponujesz swoje.> >>Zaproponowałem swoje> >>Masz inne? Przykro mi, nie pogadamy.> >>> >Typowa ucieczka. Gdy zaproponowałem reguły uniemożliwiające mu mimikrę i erystykę to ucieka jak szczur. Typowe  > Zabawny jesteśNapisał szarley ze łzami w oczach, z przerażeniem zauważając, że nie ma już nic sensownego do napisania i można się wycofać, albo emocjonalnie zabrnąć i pogorszyć swoją kompromitację pisząc np "zabawny jesteś", czy inne takie stwierdzonka bez argumentacji. Typowe dla szarleya. > Proponowałem Ci warunki rozmowy a Ty je odrzuciłeś> W zamian zaproponowałeś inne warunki, a ja je odrzuciłem1. Zaproponowałeś warunki, dzięki którym mógłbyś nadal bezkarnie manipulować - musiałem to odrzucić i pewnie o tym wiedziałeś proponując to. Żałosna ucieczka. 2. Zaproponowałem warunki, dzięki którym nie mógłbyś manipulować, więc je odrzuciłeś. Żałosna ucieczka i o to mi chodziło. Teraz już każdy widzi, że szarley ucieka z dyskusji i nie możesz już od tego uciec. W razie czego w każdej przyszłej dyskusji wklejam ten post i jest pozamiatane. > Dlaczego nazwałeś moje zachowanie ucieczką szczura a nie nazwałeś tak wprzódzi swojego zachowania?Bo zaproponowałeś warunki na mocy, których mógłbyś manipulować, a ja zaproponowałem takie, które to uniemożliwiają. Zarówno zaproponowanie twoich warunków, jak i odrzucenie moich to przyznanie się do ucieczki. Jeśli i tego próbujesz się wypierać to rób tak dalej - tym bardziej się wtedy pogrążasz. Zresztą wykazałem to tutaj, do czego nie umiałeś się odnieść, więc moje argumenty są na wierzchu vs twoje pustosłowie, które się nawet do nich nie odnosi. To już ucieczka double combo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Napisał szarley ze łzami w oczach, z przerażeniem zauważając, że nie ma już nic sensownego do napisania
a jakieś merytoryczne argumenta?
Podtrzymuję: JESTEM GOTÓW DO ROZMOWY NA TEMAT MODELU RZĄDÓW, ALE MERYTORYCZNEJ: O MODELU RZĄDÓW A NIE O ROZMÓWCY
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Napisał szarley ze łzami w oczach, z przerażeniem zauważając, że nie ma już nic sensownego do napisania> a jakieś merytoryczne argumenta?A jakieś merytoryczne argumenta na "zabawny jesteś"? Nie. Dlatego odpisałem tak, że skutecznie wyśmiałem twoje rozpaczliwe stwierdzenie. Teraz nie masz nic i w amoku z capslockiem bredzisz, nie odnosząc się do moich treści. > Podtrzymuję:> JESTEM GOTÓW DO ROZMOWY NA TEMAT MODELU RZĄDÓW, ALE MERYTORYCZNEJ: O MODELU RZĄDÓW A NIE O ROZMÓWCY> Już to pisałeś i odpowiedziałem i na odpowiedź nie odpowiedziałeś. Zwykły narcystyczny tchórz  A nazwanie narcystycznego tchórza i uargumentowanie tego, to nie ad personam, tylko merytoryczny element dyskusji dotyczący patologicznych zachowań szarleya.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Podtrzymuję: Jestem gotów do rozmowy na temat modelu rządów a nie na temat rozmówcy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Typowe. Wiesz, że manipulujesz i dlatego chcesz sobie zastrzec brak możliwości krytyki tych manipulacji. Żenująca postawa, którą skompromitowałeś się na oczach całego forum. Nikt już cię teraz nie poprze, a mi to odpowiada, choć ty mi nie odpowiadasz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Każda rozmowa musi się opierać na pewnych zasadach Proponujesz: Cytat:3. Nie zgadzam się na używanie para-argumentów. Np "zaorałeś Poppera". 4. Stwierdzenia typu "no i szach - mat" dodaje pikanterii dyskusji i nie zgadzam się na wykluczenie ich. Z tego co napisałeś wynika, że WYKLUCZASZ równoprawność w rozmówców. Tobie wolno używać retorycznych figur, mnie nie Ja proponuję warunki do rozmowy - ty ich nie akceptujesz - Twoje prawo Ty proponujesz warunki, ja ich nie akceptuję, nazywasz mnie szczurem Określenie kogoś szczurem nie jest krytyką. ma na celu obrazić Na szczęście nie masz honorowej zdolności, więc obrazić nie jesteś w stanie Przeczytałem ok 50 ostatnich Twoich wpisów, tematem każdego jest Twój rozmówca/rozmówczyni Gdybyś 1 % swojego czasu poświęcił na argumenta może byś kogoś przekonał Stwierdzeniem "szach-mat" nazwaniem kogoś szczurem, nie przekonałeś Podtrzymuję Jestem gotów do merytorycznej spokojnej rozmowy na temat modelu rządów ale tylko na temat modelu rządów a nie na temat rozmówcy Jak widzisz nie używam CapsLocka, więc możesz się czepić, że na końcu zdania nie ma kropki Kolejna Twoja odpowiedz na temat szarleya skończy rozmowę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Każda rozmowa musi się opierać na pewnych zasadachTeż mi odkrycie. Zaproponowałem zasady niewygodne dla manipulatorów i ludzi, którzy uciekają od argumentów. Wiadomo było, że jeśli to odrzucisz, to będzie to pośrednie, ale ostateczne przyznanie się do tego, że oszukujesz i nie masz argumentów. I tak każdy to widzi, ale tym razem sam to przyznałeś, więc nie wypieraj się, bo tylko się w ten sposób dobijasz. > Proponujesz:> Cytat:3. Nie zgadzam się na używanie para-argumentów. Np "zaorałeś Poppera". >4. Stwierdzenia typu "no i szach - mat" dodaje pikanterii dyskusji i nie zgadzam się na wykluczenie ich. > Z tego co napisałeś wynika, że WYKLUCZASZ równoprawność w rozmówców. Tobie wolno używać retorycznych figur, mnie nieKłamiesz. To zasady dla obydwu stron. To tak jakbyś był drużyną grającą faul, a ja grającą technicznie i miałbyś pretensje, że proponuję sędziemu karanie twoich zawodników kartkami, bo to wyklucza równoprawność drużyn. Czyli co chciałbyś karać żółtą kartką za minięcie kogoś dryblingiem, albo dobre podanie? No chłopie, logika się kłania. Nie chcę używania para-argumentów, bo one są ucieczką. Jeśli chcesz napisać "zaorałeś Poppera", to musisz zrobić tak: "1. Popper twierdzi tak: xxx 2. ty twierdzisz, że nie xxx, czyli zaorałeś Poppera". Wtedy możesz to zrobić, bo używasz argumentów. Samo rzucenie stwierdzonka to para-argumenty czyli pod-trolling. Proste, że się na to nie zgadzam. Za to jeśli się coś uargumentuje to na końcu można napisać "szach mat", albo nawet "ty głupku" (tego akurat zabrania regulamin forum, ale wg mnie nie powinien), bo to nie ma większego znaczenia jeśli istnieje obok argumentów. > Ja proponuję warunki do rozmowy - ty ich nie akceptujesz - Twoje prawoJak udowodniłem, a do czego się nie odniosłeś, twoje warunki mają na celu umożliwienie ci trollowania i uniemożliwienie mi krytyki twoich manipulacji. A zaora cię teraz to, że rzucam tu retorycznie tekst jakiego sam użyłeś wobec mnie: proponujesz dyskusję, w której nie moglibyśmy równoprawnie dyskutować, bo mógłbyś manipulować, a ja nie mógłbym tego skomentować. Proponując ten punkt bezpośrednio przyznajesz się do narcyzmu. To narcyzi nie radzą sobie z krytyką i nie chcą żeby źle o nich pisano, niezależnie od tego czy te wpisy są racją czy nie. > Ty proponujesz warunki, ja ich nie akceptuję, nazywasz mnie szczuremBo zwiewasz. I najlepsze jest to, że nikt cię nie poprze, choć to mnie tu nie lubią, ale ciebie już teraz też dzięki tej dyskusji. Ja nic nie straciłem, a ty tak. Uciekasz jak szczur. > Określenie kogoś szczurem nie jest krytyką. ma na celu obrazićNie ma. To tylko luźne określenie. Mówi się uciekać jak szczur z tonącego okrętu - po prostu sparafrazowałem to i tyle, a ty narcyzie znów czujesz się obrażony, co jest bezpośrednim przyznaniem się do narcyzmu. Poza tym kłamco napisałem "JAK szczur", a nie że jesteś szczurem. Porównałem cię do szczura, a nie nazwałem cię nim, więc nie kłam. > Na szczęście nie masz honorowej zdolności, więc obrazić nie jesteś w stanieNieudolnie próbujesz mnie teraz obrazić czym sam się ośmieszasz i bez argumentu rzucasz słowa na wiatr. > Przeczytałem ok 50 ostatnich Twoich wpisów, tematem każdego jest Twój rozmówca/rozmówczyniBo odpowiadam głównie gdy ktoś bredzi. Jestem dumny z tego sposobu dyskusji, bo nie każdy jest w stanie sobie na to pozwolić i merytorycznie wytykać komuś manipulacje i błędy. > Gdybyś 1 % swojego czasu poświęcił na argumenta może byś kogoś przekonałTy nie przekonałeś nikogo. Ja tak. W dodatku osoby raczej niezbyt przychylnie do mnie nastawione. Ty straciłeś kredyt zaufania. Argumentuję cały czas więc znów się ośmieszyłeś tym stwierdzeniem, które jest kolejną twoją narcystyczną projekcją. Ja argumentuję, a wiele argumentów dotyczy rozmówców, którzy próbują manipulować i steruje nimi ego i emocje. > Stwierdzeniem "szach-mat" nazwaniem kogoś szczurem, nie przekonałeśPrzekonałem argumentami, a następnie dodałem nieistotny dodatek o tekście ze szczurem (bo nawiałeś) i szach-mat (no bo szach mat, o czym świadczą użyte przed tym stwierdzeniem argumenty). Wiesz co jest dowodem na to, że mam rację? A właściwie, że ty jej nie masz, bo ja też mogę jej nie mieć, ale mi tego nie wytknięto. Najlepszy dowód to to co teraz cytuję. Wycinasz moje stwierdzonka i nazywasz to moimi argumentami, a faktyczne argumenty pomijasz i nawet się do większości nie odnosisz. To dlatego ani jedna osoba nie przyzna ci racji, choć moje posty mogą budzić niesmak większości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) |
> >Proponujesz:> > Cytat:3. Nie zgadzam się na używanie para-argumentów. Np "zaorałeś Poppera". >>4. Stwierdzenia typu "no i szach - mat" dodaje pikanterii dyskusji i nie zgadzam się na wykluczenie ich. > >Z tego co napisałeś wynika, że WYKLUCZASZ równoprawność w rozmówców. Tobie wolno używać retorycznych figur, mnie nie> Kłamiesz. To zasady dla obydwu stron.Tak!!! Obie strony mają stosować zasady Olsona > Jeśli chcesz napisać "zaorałeś Poppera", to musisz zrobić tak:> "1. Popper twierdzi tak: xxx> 2. ty twierdzisz, że nie xxx, czyli zaorałeś Poppera". Wtedy możesz to zrobić,Tak. masz rację Popper twierdzi, że nauka nie zna pojęcia dogmatu Olson twierdzi,że szkoła powinna nauczać dogmatów Zaorałeś Poppera Q.E.D
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Kłamiesz. To zasady dla obydwu stron.> Tak!!! Obie strony mają stosować zasady OlsonaAha, no to dobrze, bo już myślałem, że mają stosować zasady szarleya, które uniemożliwiają krytykę manipulacji, wytykanie rozmówcy nieuczciwych sztuczek itp. Skoro mają obowiązywać zasady olsona uniemożliwiające podtrolling, to w takim razie jestem spokojny... o to, że zwiejesz  > > Jeśli chcesz napisać "zaorałeś Poppera", to musisz zrobić tak:> >"1. Popper twierdzi tak: xxx> >2. ty twierdzisz, że nie xxx, czyli zaorałeś Poppera". Wtedy możesz to zrobić,> Tak. masz rację> Popper twierdzi, że nauka nie zna pojęcia dogmatu> Olson twierdzi,że szkoła powinna nauczać dogmatów> Zaorałeś PopperaNo początkowo mogłeś tak powiedzieć, ale nie gdy wkleiłem definicję słownikową słowa dogmat, bo Popper miał na myśli to pierwsze, a ja mówiłem o tym drugim. Ty jednak masz amnezję gdy wykazuje ci się, że nie masz racji i potem znów powtarzasz to co było obalone.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Powtórzę: Popper twierdzi, że nauka nie zna pojęcia dogmatu Olson twierdzi,że szkoła powinna nauczać dogmatów Zaorałeś Poppera > No początkowo mogłeś tak powiedzieć, ale nie gdy wkleiłem definicję słownikową słowa dogmat, bo Popper miał na myśli to pierwsze, a ja mówiłem o tym drugim. Ty jednak masz amnezję gdy wykazuje ci się, że nie masz racji i potem znów powtarzasz to co było obalone.Obaliłeś Poppera.     Szkoła powinna bazować na nauce wg metody Poppera, a więc nie możesz powoływać "tej drugiej" definicji w kontekście programu szkoły Brniesz w kompromitację zamiast przyznać się, że nigdy nie miałeś w ręku żadnego z jego dzieł. Odrobina pokory narcyzku.... Użyłeś niewłaściwej definicji, skrótu myślowego, to się zdarza nawet najlepszym i nie masz czego bronić. A Ty , jak na narcyza przystało bronisz swojej racji" która była prostą pomyłką. Nie pierwszy raz. Przypomnieć jak długo broniłeś tezy że mam firmę w Niemczech? Bzdura wynikła z błędu, a zamiast przyznać się do błędu brnąłeś, brnąłeś, racjonalizowałeś sobie, póki Cię Jacek z błędu nie wywiódł. Taki masz styl. Ty MUSISZ mieć rację nawet kiedy jej nie masz i nawet kiedy spór dotyczy drobiazgów. Gdybyś jeszcze przy takim sposobie dyskusji zachował minimum kultury.... gdybyś pisał cokolwiek(!) innego oprócz dyskusji na temat swoich projekcji, to mogłoby być fajne, ale Ty chcesz koniecznie kogoś orać, prowokować, obrażać. Już Ci napisałem, że nie masz zdolności honorowej i nie masz możliwości nikogo obrazić. CENZOR nie ma zdolności honorowej, a sam przyznałeś, że wydawało Ci się że usunąłeś powtórny wpis Patrzysz w lustro i to co widzisz zarzucasz rozmówcy. To jest lustro!!!! To TY reagujesz emocjonalnie, to TY brniesz w kompromitacje, to TY dokonujesz wyparcia. Ty jesteś niekrytykowalnym narcyzem. To jest L U S T R O !!!  Nadal gotów jestem do poważnej spokojne rozmowy na argumenta na temat różnych sposobów rządzenia krajem czy firmą, i nadal czekam na argumenta. Napisałeś kiedyś że firmą powinien zarządzać jeden człowiek, a pracownicy nie powinni mieć wpływu na wybór prezesa. BZDURA której nie obroniłeś ani teoretycznie ani doświadczalnie. To jest argument, ale w odpowiedzi pewnie skupisz się na osobie szarleya.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czy ktoś się zgadza z szarleyem? Max Golonko pisał o dogmacie w definicji 2. Poprawnej, wbrew życzeniowemu myśleniu szarleya (właściwie to autorytarnemu narcystycznemu stwierdzeniu). szarley się skompromitował, a ja poparłem Maxa. Teraz szarley brnie nadal w tę sprawę i projektuje na mnie (bez argumentu) swój narcyzm. szarleyowi wydaje się, że powtarzając to co do niego piszę, unika kompromitacji, a tym kompromituje się najbardziej. Cóż... czy jest tu ktoś kto uważa, że szarley w tym momencie pisze rozsądnie? Błąd ekwiwokacji i udawanie amnezji po raz kolejny. Do tego właśnie prowadzi próba obrony ego - do faktycznego działania przeciwko sobie i kompromitowania się. > Nie pierwszy raz. Przypomnieć jak długo broniłeś tezy że mam firmę w Niemczech? Bzdura wynikła z błędu, a zamiast przyznać się do błędu brnąłeś, brnąłeś, racjonalizowałeś sobie, póki Cię Jacek z błędu nie wywiódł.Powtarzam po raz kolejny (znów amnezja szarleya): nazwałeś mnie tam kłamcą i żądałeś przeprosin po tak nieistotnej pomyłce, zamiast od razu sprostować. To żenujące i narcystyczne, że teraz przypominasz o tej kompromitacji i myślisz, że wtedy wygrałeś. Albo może myślisz, że inni nie wiedzą o jaką dyskusję chodziło. > Taki masz styl. Ty MUSISZ mieć rację nawet kiedy jej nie masz i nawet kiedy spór dotyczy drobiazgów.No to jest kwintesencja twojej narcystycznej osobowości. I projekcja charakterystyczna dla tego rodzaju zaburzeń. Przypomnę ci w pkt na czym się najbardziej skompromitowałeś: - zarzucanie mi braku seksu #gimbaza mentalna - temat dobrej dyktatury itd - sposób dyskusji i udawanie amnezji - temat miłości i grubych bab - wycinanie pobocznych wypowiedzi i nazywanie tego moimi argumentami #fakt #super ekspress - i tu tez nazywanie moich wypowiedzi jakimiś określeniami typu "nawoływanie do...", gdy się wypowiedziałem na różne tematy w różnych dyskusjach, a ty to jeszcze w nieuzasadniony sposób podłączyłeś do tego stwierdenia A nawet gdy miałeś rację w kwestii Chile to musiałem to z ciebie wyciągać siłą, zmuszając do argumentacji na temat meritum. > ale Ty chcesz koniecznie kogoś orać, prowokować, obrażać.Nieprawda. Wystarczyłoby abyś dyskutował na temat i nie stosował swoich emocjonalnych ucieczek i manipulacji. No ale wtedy zaakceptowałbyś moje punkty, a ty uciekłeś jak szczur. > Patrzysz w lustro i to co widzisz zarzucasz rozmówcy. To jest lustro!!!!To TY reagujesz emocjonalnie, to TY brniesz w kompromitacje, to TY dokonujesz wyparcia. > Ty jesteś niekrytykowalnym narcyzem.> To jest L U S T R O !!!I tą projekcją idealnie się podsumowałeś. Narcyzm to emocje. Zarzucanie tego mi jest kompromitacją. Gdybym reagował emocjonalnie to pierwsze co bym zrobił to racjonalizacja, że to nic, że podobają mi się takie a nie inne dziewczyny. I tu się sypie twoja marna racjonalizacja i każdy już widzi, że się ośmieszyłeś. Daj jeszcze więcej wykrzykników emocjonalny narcyzie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Szarley: Cytat:Napisałeś kiedyś że firmą powinien zarządzać jeden człowiek, a pracownicy nie powinni mieć wpływu na wybór prezesa. BZDURA której nie obroniłeś ani teoretycznie ani doświadczalnie. To jest argument, ale w odpowiedzi pewnie skupisz się na osobie szarleya.
No i skupiłeś się tylko na osobie szarleya Merytorycznie zero
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nikt się z tobą nie zgadza typie. Masz poważny problem ze sobą, a na argumenty odpowiadać nie umiesz. Każdy widzi, że mam argumenty, a tylko szarley powie, że merytorycznie zero. To jest właśnie narcystyczne brnięcie i ośmieszanie się  Zamiast odnieść się do argumentów bierzesz jedno swoje stwierdzenie, które jest przeinaczeniem i dziwisz się, że nie odpowiadam na poboczną kwestię, skoro już pomasakrowałem w tych głównych i nic cię nie uratuje przed kompromitacją, bo już sam sobie dopiekłeś. Teraz mógłbyś jedynie przeprosić i siedzieć cicho, ale nie masz honoru ani potencjału do zrozumienia aby móc to zrobić. Dlatego właśnie osoby przychylnie do ciebie nastawione już widzą, że jesteś tylko podtrollem  Do tego cię doprowadziło emocjonalne brnięcie i narcyzm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Nikt się z tobą nie zgadza typie.emocje, emocje, emocje
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
>>Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacji >Kłamiesz. O sterylizacji też pisałem. Nie doczekałem się kontrargumentów.
Masz teraz. Wykonywanie ingerencyjnych zabiegów medycznych na osobach zdrowych psychicznie i fizycznie wbrew ich woli. Jak dla mnie bardzo groźny precendens prawny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | >>>Wtedy napisałem, że eliminacja tych ludzi to dobry pomysł. >>Tak właśnie pisałeś >I nie doczekałem się kontrargumentów.
Sprzeciw wobec kary śmierci (zwłaszcza w dyktaturze). Moje argumenty (bo szarley jest chyba przeciwny z założenia): pomyłki sądowe i to wykazane, możliwość zaostrzenia (lub pojawenia się kar) za inne przestępstwa ni ż zbrodnia pozbawienia życia. Jestem w miare otwarty na dyskusje ale muszą być (w dyskutowanym modelu) podane bardzo mocne blokady zabezpieczające - żadne państwo z UE tego nie spełnia na razie.
>>Tego tak nie pisałeś, to wymyśliłeś teraz, przyparty do muru. Wcześniej pisałeś o sterylizacji >Kłamiesz. O sterylizacji też pisałem. Nie doczekałem się kontrargumentów.
Ingerencyjny zabieg medyczny (z możliwością nieodwracalności albo skutków ubocznych) wbrew zgody operowanego.
>>Tak właśnie, podobnie jak ci w Wannsee. >To coś jak argumentum ad hitlerum. Nie masz argumentu to na siłę doszukujesz się podobieństwa do czegoś z czym kojarzą ci się słówka. Nie wiem jak można porównać walkę z wrogami bezpieczeństwa, spokoju i dobrobytu obywateli dla własnych ciemnych interesów i ego do eliminowania ludzi ze względu na pochodzenie i bez względu na realną wartość.
Przypominam że realną wartość delikwenta i poziom szczęśliwości ma docelowo mierzyć komputer (i decydować czy do piachu czy jeszcze trochę). Interfejs sterujący oparty o EEG to już nawet jest tylko nikt normalny nie Olsoni ale się tym nieźle bawi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Jak ty np. gdy nawołujesz do eksterminacji niepożytecznych wg Ciebie ludzi?  > >To kłamstwo było już tłumaczone - nie było żadnego nawoływania. Kolejny raz się pogrążasz i powtarzasz kłamstwo, którym wcześniej ośmieszył się szarley. Piękne  > Nie było. Podałeś definicję eliminacji, która w żaden sposób nie przystawała do "eliminacji podludzi"Kompromitacją jest użycie słowa "nawoływanie", a Głodzik to teraz po tobie powtórzył. > Nadal jedyną Twoją odpowiedzią na moje pytanie> "Co to znaczy eliminacja", odpowiedzią są jedynie wypowiedzi na temat rozmówców> Pytam jeszcze razNie usprawiedliwiaj się już jak gwałciciele, złodzieje i narkomani, że niby nie wolno mówić nic na ich temat, szczególnie gdy prawda jest bolesna. Właśnie tak - gdy próbujesz oszukiwać to wytykam to, a tobie się to oczywiście nie podoba, więc bez argumentu próbujesz zrobić zarzut z tego, że wypowiadam się na temat rozmówców. Tylko, że to zaleta, więc nie można z tego zrobić zarzutu. A ty nie uciekaj od tego, że chodzi o słowo "nawoływanie", bo znów próbujesz narzucić swój prymitywny tok myślenia rozmówcy i oczywiście jak zwykle nikt się z tobą nie zgadza, a my obaj wiemy kto ma tu rację, a kto brnie w zaparte, więc kogo próbujesz oszukać? > Co rozumiesz pod pojęciem ELIMINACJI PODLUDZI> i daruj sobie odpowiedzi typu> "już pisałem"Już pisałem. Po co po raz n-ty pytasz o to samo? Twój alzheimer to nie moja wina, ani mój interes. > "głodzik nie umie czytać"bo nie umie > "szarley się zaorał"bo się zaorał > " Wenancjusz reaguje emocjonalnie' .....bo reaguje i to bardzo karykaturalnie > Po prostu odpowiedz.zawsze odpowiadam, a ty już nie uciekniesz od faktu, że się kompromitujesz z każdym postem coraz bardziej. Przyczyna jest jedna - narcyzm i nieumiejętność dostrzegania własnych błędów, płytkie myślenie bez autonegacji, emocje jak u małej dziewczynki. > Brak konkretnej, jednoznacznej odpowiedzi będzie przyznaniem, że odpowiedź przerasta Twoje intelektualne możliwościCzyli gdy kilka razy na to odpowiadałem to nie przerastała, a teraz gdy mi się nie chce powtarzać tego samego, to już nagle w ciągu kilku dni zaczęło mnie to przerastać? Plebs definiowałem mnóstwo razy (aż za dużo), a eliminacja jest wyjaśniona w słowniku i nawet pamiętam, że podkreśliłem ci o które konkretnie znaczenia chodzi. > Zauważ, nikt z Twoich rozmówców nie ma kłopotów z odpowiadaniem na pytania które sam sprowokował.No nie ma bo nie próbuje nawet odpowiedzieć. Głodzik nie umiał uzasadnić żadnego swojego twierdzenia i ucieka pisząc, że "nie rzuca się pereł przed wieprze". Wenancjusz nawet nie próbuje odpowiadać, tylko krzyczy emocjonalnie. Ty nie rozumiesz poruszanych tematów i pytasz nie na temat. Nie odrózniasz ontologii od epistemologii i jesteś nadętym narcyzem z rozdętym mechanizmem projekcji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Kompromitacją jest użycie słowa "nawoływanie", a Głodzik to teraz po tobie powtórzył.Kompromitacje to są w tych wątkach w których wypowiadasz się o Chile : Cytat:Czyli piszesz, że amerykańskie, kanadyjskie i polskie firmy zabierają całe zyski ze sprzedaży miedzi i nie płacą od tego żadnych podatków. Jaką znowu miedź masz na myśli? Znów odpowiadasz półsłówkami i wprowadzasz jakieś swoje założenia, z którymi każdy ma się zgadzać nie znając nawet ich dokładnej treści. Odpowiedz konkretnie o jakie firmy chodzi, co konkretnie robią i co to ma wspólnego z tematem zabierania ludziom pieniędzy w podatkach i lokowania ich w złe inwestycje. Cytat:Chile Pinocheta to przykład niemal całkowicie wolnego rynku i jest to idealna strategia do wzrostu gospodarczego i wyjścia z kryzysu.
Jeszcze kilka?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Kompromitacją jest użycie słowa "nawoływanie", a Głodzik to teraz po tobie powtórzył. >Kompromitacje to są w tych wątkach w których wypowiadasz się o Chile
Nie ma tu żadnej kompromitacji, w przeciwieństwie do tego co robicie z Głodzikiem.
I jak widzisz doczytałem i zmieniłem zdanie na tamten temat, do czego ty nie jesteś zdolny w analogicznej sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nie było żadnego nawoływania. > Kolejny raz się pogrążasz i powtarzasz kłamstwo
Kluczysz i to cholernie nieudolnie. Na każdym kroku widać, że odmawiasz ludziom wg twojej miary głupim czy niepożytecznym prawa do życia. Czasami wymknie ci się to wprost, a czasem widać to w twoich marnie zawoalowanych sugestiach. Mania wielkości to naprawdę straszna choroba. Bardzo mnie cieszy, gdy musisz z tej argumentacji wypełzywać rakiem.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > nie było żadnego nawoływania.> > Kolejny raz się pogrążasz i powtarzasz kłamstwo> Kluczysz i to cholernie nieudolnie.Jak widać dla Głodzika prosty wpis wytykający jego kompromitację to kluczenie i to w dodatku cholernie nieudolnie Jacuś próbował ukryć swój brak argumentu pod oskarżycielskimi słowami bez pokrycia. Głupio ci? Kto się z tobą zgadza? szarley? Heh  > Na każdym kroku widać, że odmawiasz ludziom wg twojej miary głupim czy niepożytecznym prawa do życia.Biedny Głodzik przestraszył się, że odmawiam mu prawa do życia na forum racjonalista - żałosna racjonalizacja. > Mania wielkości to naprawdę straszna choroba.Nie tak straszna bo jak widać i tak sobie tego nie uświadamiasz - narcyzi tak mają. Tworzą projekcje na temat innych, tak jak np ty próbujesz zrobić ze mną. Tylko, że jesteś przez forumowiczów traktowany jako taki błazen od dyskusji z krystkonem, szarleyem i duchem. Nie masz argumentów tylko przychodzisz się dowartościować, a nawet od takiego krystka obrywasz  > Bardzo mnie cieszy, gdy musisz z tej argumentacji wypełzywać rakiem.Z której argumentacji i z czego ja niby wypełzam? Po tylu kompromitacjach, które wytknąłem tobie i szarleyowi powinniście zamilknąć na zawsze, ale wy wolicie brnąć bo zostało po was złe wrażenie i wydaje się wam, że je zmażecie brnąć, a wtedy sami się oracie tak jak np teraz. Znów wpis Głodzika bez żadnych argumentów, którego nikt nie popiera, a podobno Jacuś nie pisze tego dla mnie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > No i Popper to się w grobie przewraca, jak koleś powołujący się na jego filozofię głosi dogmat, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć,> lubimyczyt(*)wo-otwarte-i-jego-wrogowie-t-2No i widzisz, gdybyś nie zajmował się pierdołami, tylko ważnymi pracami, to nie pisałbyś bzdur. Poczytaj: lubimyczyt(*)5956/logika-odkrycia-naukowegoGdybyś przeczytał ze zrozumieniem, to nie pisałbyś, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć. Mogłaby zaistnieć przypadkowo i po fakcie okazać się pozytywna i wręcz byłoby to proste do osiągnięcia gdyby istniał pewny sposób odsuwania złego dyktatora od władzy, natomiast nie znamy sposobu wybrania i utrzymania takiej władzy, żeby dzięki tej metodzie mieć pewność, że dyktatura będzie dobra. Ty mylisz cały czas te dwie sprawy, bo nie rozumiesz nawet najprostszej retoryki. Od razu reagujesz emocjami i piszesz, że nie wiesz co to znaczy dobra, jednocześnie pisząc o jakiejś dobrej demokracji i mimo powoływania się na Poppera głosisz wbrew jego filozofii, że taka dyktatura nie mogłaby na pewno nigdy istnieć, choć nawet nie wiesz o jaką chodzi, a twoje pytania nie na temat dotyczą innej tezy niż stawiana przeze mnie. Piękna laurka, ale oczywiście nie można ci wytykać popełnianych błędów, bo wtedy się obrażasz i bot kopiuj wklej zwraca wtedy "a bez wycieczek personalnych?". > >a nawet nie wie co to znaczy "dobra".> Dobra, to dobraNo przecież pisałem, to udawałeś amnezję i pytałeś ponownie co to znaczy dobra  > >Rozumiem, że oczywiście nie odniesiesz się do tego, bo skończyłeś dyskusję  > Odniosę, ale z niechęcią, bo naprawdę trudno dyskutować z kimś, kto okazuje pogardę nawet komuś, kto nie podziela jego motoryzacyjnych gustów.Nie okazuję pogardy z powodu niepodzielania przeze mnie motoryzacyjnych gustów. Nawet nie wiesz jakie one są, bo podałem celowo taki przykład żeby nawet fan czy użytkownik innych samochodów nie mógł powiedzieć, że ten samochód nie jest dobry. Gdybym podał swój optymalny z powodów praktycznych, albo swój ulubiony, to ktoś mógłby zanegować, że jest dobry. Chyba, że jeszcze mówilibyśmy o dobrym w odniesieniu nie do obecnych czasów, tylko w ogóle, to wtedy nie wiadomo, bo możliwe, że w porównaniu z optymalnymi modelami jakich jeszcze nie ma, okazałby się słaby. > >To znaczy, że nie jest dobry. Nikt z was nie wpadł na to, że w ocenie dobry/zły chodzi mi o całokształt rządów danego dyktatora?> Całokształt rządów nie trwa wiecznie. Nawet dyktator może odejść z tego świata i... koniec dyktatury?I cokolwiek innego wtedy nadejdzie, powie się "to była dobra dyktatura, dobre rządy". > Nie zrozumiałeś,że o to może chodzić?Zrozumiałem i dlatego pisałem, że odbiegasz od tematu. > Olsonie, gdybyś 1% tego co piszesz o inteligencji czytelników swoich wpisów, poświęcił na ZDEFINIOWANIE co to jest dobra dyktatura, oszczędziłbyś wszystkim czasuDobra, to dobra. Gdybym próbował ją zdefiniować, zaprzeczyłbym sobie, bo musiałbym powiedzieć, że znam sposób stworzenia takowej i wtedy ten sposób trzeba by weryfikować. Gdybym 60 lat temu stwierdził, że dobry samochód powinien przyspieszać w 3 sekundy do setki, twierdziłbyś analogicznie jak teraz, że to niemożliwe i że skoro tak twierdzę to muszę udowodnić, a przecież samochody mają rozrusznik, mają akumulator, nadwozie i koła, więc niemożliwe żeby istniały takie, które w efekcie pozwolą na takie przyspieszenie. No i zrób to teraz, masz kolejną okazję - powiedz mi, że 60 lat temu nie istniałbym, więc nie mógłbym tego powiedzieć. Dawaj, twoja "retoryka" przecież na tym polega. Zadaj mi jeszcze kilka pytań, np "kto ustala, że sekunda trwa akurat tyle i że kilometr na godzine to akurat tyle i jak można z całą pewnością zbadać, że samochód jedzie akurat 100 i skąd wiemy, że zegarek dobrze odmierza czas?". No dawaj, przecież to ci zastępuje retorykę. Ja potem zacznę tłumaczyć, a ty wtedy nazwij mnie cenzorem i powiedz "pytać nie wolno" i napisz, że nie podaję argumentów, wklejając cytat z pobocznej wypowiedzi  > Podałem Ci przykład konfliktu między latyfundystą a parobkami i czekam co odpowiesz na pytanie co powinien zrobić dyktator, aby być uznanym za dobrego. I tak w nieskończoność. Tak jakbym ja wiedział co by zrobił dobry dyktator. Nie wiem tego na tej samej zasadzie, na której nie wiem jak dobry kucharz robi policzki wołowe. > Przywołałeś definicję SJPTak i ona wystarcza. > Dla kogo?Optymalny dla ogółu. > to pytania do przywołanej przez Ciebie (!!!) definicji> A Ty nadal migasz się od odpowiedziGłupio ci?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >> No i Popper to się w grobie przewraca, jak koleś powołujący się na jego filozofię głosi dogmat, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć,> >lubimyczyt(*)wo-otwarte-i-jego-wrogowie-t-2> No i widzisz, gdybyś nie zajmował się pierdołami, tylko ważnymi pracami, to nie pisałbyś bzdur. Poczytaj: lubimyczyt(*)5956/logika-odkrycia-naukowegoProoooszę, nie błaźnij się już > >Dobra, to dobra> No przecież pisałem, to udawałeś amnezję i pytałeś ponownie co to znaczy dobra  Dobra, to dobra. Dogmatów się nie udowadnia > Nie okazuję pogardy z powodu niepodzielania przeze mnie motoryzacyjnych gustów.www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738177> Nawet nie wiesz jakie one są, bo podałem celowo taki przykład żeby nawet fan czy użytkownik innych samochodów nie mógł powiedzieć, że ten samochód nie jest dobry.Rzecz nieprzydatna nie może być dobra. > >Olsonie, gdybyś 1% tego co piszesz o inteligencji czytelników swoich wpisów, poświęcił na ZDEFINIOWANIE co to jest dobra dyktatura, oszczędziłbyś wszystkim czasu> Dobra, to dobra.Czyli dogmat Nie dyskutować! Nie pytać! > >Podałem Ci przykład konfliktu między latyfundystą a parobkami i czekam co odpowiesz na pytanie co powinien zrobić dyktator, aby być uznanym za dobrego.>  > I tak w nieskończoność. Tak jakbym ja wiedział co by zrobił dobry dyktator. Nie wiemtego na tej samej zasadzie, na której nie wiem jak dobry kucharz robi policzki wołowe. Ale potrafisz te policzki ocenić. Wiesz kiedy są dobre. Masz mechanizm oceny. Wiesz dla kogo mają być dobre > >Przywołałeś definicję SJP> Tak i ona wystarcza.Nie. > >Dla kogo?> Optymalny dla ogółu.Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka? > >to pytania do przywołanej przez Ciebie (!!!) definicji> >A Ty nadal migasz się od odpowiedzi> Głupio ci?  Nie, ale tobie już powinno. Znów przyznałeś się, że głosisz pogląd, którego nie poradzisz uzasadnić, a nawet zdefiniować. Znów przyznałeś się, że głosisz hipotezy, w których dowód jest zawarty w samej hipotezie, a przy tym polecasz książkę, której nie czytałeś Przykro mi, nie dyskutuję z dogmatami Nawet Twoimi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Prooooszę, nie błaźnij się jużPiszesz do siebie? No i po raz kolejny uciekasz od odpowiedzi. > >> No i Popper to się w grobie przewraca, jak koleś powołujący się na jego filozofię głosi dogmat, że dobra dyktatura nie mogłaby istnieć,> >lubimyczyt(*)wo-otwarte-i-jego-wrogowie-t-2> No i widzisz, gdybyś nie zajmował się pierdołami, tylko ważnymi pracami, to nie pisałbyś bzdur. Poczytaj: lubimyczyt(*)5956/logika-odkrycia-naukowegoNie dość, że nie odpowiedziałeś, to jeszcze zareagowałeś automatycznie jak bot - emocjonalnie i do tego irracjonalnie. > >Nie okazuję pogardy z powodu niepodzielania przeze mnie motoryzacyjnych gustów.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738177Tu chodzi o przyznanie się do bycia oszołomem i nie o gusta, tylko o ocenę samochodu. > >Nawet nie wiesz jakie one są, bo podałem celowo taki przykład żeby nawet fan czy użytkownik innych samochodów nie mógł powiedzieć, że ten samochód nie jest dobry.> Rzecz nieprzydatna nie może być dobra.Znów nie na temat, bo o nieprzydatnych rzeczach tu nie rozmawiamy, więc nie wiem skąd to bezsensowne wtrącenie. > >Dobra, to dobra.> Czyli dogmatJaki dogmat? Nie ma tu żadnego dogmatu. > Nie dyskutować!> Nie pytać!Znów ucieczka szarleya od argumentacji. > Ale potrafisz te policzki ocenić. Wiesz kiedy są dobre. Masz mechanizm oceny. Wiesz dla kogo mają być dobreTo nie ma znaczenia, mogę przecież nie umieć ocenić, może mi nie smakować, a jednocześnie może to być rarytas. To czy coś jest dobre, jest niezależne od oceny. To ocena jest następstwem tego jakie coś jest. > >>Przywołałeś definicję SJP> >Tak i ona wystarcza.> Nie."Nie bo nie". Dogmat. Typowe dla szarleya. > >>Dla kogo?> >Optymalny dla ogółu.> Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?Żałosne. - Spakować koszulę czy spodnie? - Jedno i drugie - To spakować koszule czy spodnie? Tak jakby odpowiedzi w ogóle nie było. szarley klepie swoje mimo tego, że jego odpowiedzi są zawieszone w próżni, bo nie odnoszą się do tematu. > >Głupio ci?  > Nie, ale tobie już powinno.Żenada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Prooooszę, nie błaźnij się już> Piszesz do siebie? No i po raz kolejny uciekasz od odpowiedzi.Zadałeś pytanie??? > Nie dość, że nie odpowiedziałeś, to jeszcze zareagowałeś automatycznie jak bot - emocjonalnie i do tego irracjonalnie.Znów tematem stają się moje "emocje"? Mało interesujące > >Nawet nie wiesz jakie one są, bo podałem celowo taki przykład żeby nawet fan czy użytkownik innych samochodów nie mógł powiedzieć, że ten samochód nie jest dobry.> >Rzecz nieprzydatna nie może być dobra.> Znów nie na temat, bo o nieprzydatnych rzeczach tu nie rozmawiamy,Samochód, który ogłosiłeś za dobry, jest nieprzydatny. Tu jednak nie chodzi o samochód, który nie nadaje się ani na wyjazd do pracy, ani na wyjazd na wycieczkę z rodziną, tylko o zasadę. Podajesz kryteria oceny, i mechnizm oceny Tego samego nie podajesz dla dyktatury. > >>Dobra, to dobra.> >Czyli dogmat> Jaki dogmat? Nie ma tu żadnego dogmatu.A gdzie metoda falsyfikacji? > >>Ale potrafisz te policzki ocenić. Wiesz kiedy są dobre. Masz mechanizm oceny. Wiesz dla kogo mają być dobre> To nie ma znaczenia, mogę przecież nie umieć ocenić, może mi nie smakować, a jednocześnie może to być rarytas.Po co rarytas skoro nie smakuje? > To czy coś jest dobre, jest niezależne od oceny.czyli dobre wynika z założenia, że jest dobre. To właśnie dogmat > To ocena jest następstwem tego jakie coś jest. Nie ma oceny bez kryteriów oceny
> >>>Przywołałeś definicję SJP> >>Tak i ona wystarcza.> >Nie.> "Nie bo nie".Udowodnij że wystarcza. > >>>Dla kogo?> >>Optymalny dla ogółu.> >Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?> Żałosne.Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka? > - Spakować koszulę czy spodnie?> - Jedno i drugieTo jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętym > szarley klepie swoje mimo tego, że jego odpowiedzi są zawieszone w próżni, bo nie odnoszą się do tematu.Wg Ciebie. > >>Głupio ci?  > >Nie, ale tobie już powinno.> Żenada.To ma być argument? Znów uciekłeś od odpowiedzi,
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Prooooszę, nie błaźnij się już> >Piszesz do siebie? No i po raz kolejny uciekasz od odpowiedzi.> Zadałeś pytanie???Nie i nie musiałem tego zrobić, żebyś uciekł od odpowiedzi. Wystarczyło, że nie umiałeś się odnieść do meritum, to od razu pojawił się żenujący tekst i ucieczka. Teraz znów kręcisz. > >Nie dość, że nie odpowiedziałeś, to jeszcze zareagowałeś automatycznie jak bot - emocjonalnie i do tego irracjonalnie.> Znów tematem stają się moje "emocje"?> Mało interesująceTypowa ucieczka. > Samochód, który ogłosiłeś za dobry, jest nieprzydatny.dogmat szarleya Popatrzcie - zaneguje dla zasady wszystko co napiszę, bez zastanowienia się czy ma rację. > Tego samego nie podajesz dla dyktatury.A ty nie podałeś nr buta. Wszytko co było w tym przykładzie potrzebne, było podane. Kto miał zrozumieć ten zrozumiał, a kto woli się błaźnić, ten się błaźni  > A gdzie metoda falsyfikacji?Ale co chcesz falsyfikować? Że słowo dobry znaczy dobry?  > >To nie ma znaczenia, mogę przecież nie umieć ocenić, może mi nie smakować, a jednocześnie może to być rarytas.> Po co rarytas skoro nie smakuje?Mi może nie smakować, a innym może smakować. To nieistotne. Ja podałem przykład dobra, które nie musi być zdefiniowane, bo kryteria powstawałyby na jego podstawie. Coś jest jakie jest i dopiero potem następuje ocena. > >To czy coś jest dobre, jest niezależne od oceny.> czyli dobre wynika z założenia, że jest dobre. To właśnie dogmatNie. Dobre wynika z tego, że faktycznie jest dobre. My tak stwierdzamy gdy coś tak postrzegamy, ale dobro jest przecież niezależne od tego jak je postrzegamy. Nie rozumiesz przykładu, który nadaje się dla podstawówki. > To ocena jest następstwem tego jakie coś jest.Właśnie o tym pisałem to odruchowo nazwałeś to dogmatem  Tak właśnie jest gdy negujesz odruchowo wszystko co napiszę, bez analizy. Tak działa ego i emocje szarleya  > Udowodnij że wystarcza.Udowodniłem. To, że nie rozumiesz, to już twoja wina, a nie moja. > Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?Odpowiadałem powyżej. Czy ktoś zrobi porządek z takim powtarzaniem pytań, na które już były odpowiedzi? > >- Spakować koszulę czy spodnie?> >- Jedno i drugie> To jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętymJa tego nie pogodzę, bo to nie moja dziedzina. > >szarley klepie swoje mimo tego, że jego odpowiedzi są zawieszone w próżni, bo nie odnoszą się do tematu.> Wg Ciebie.Wg ciebie, ze wg mnie i szach mat. > >>>Głupio ci?  > >>Nie, ale tobie już powinno.> >Żenada.> Znów uciekłeś od odpowiedziNiby od której i gdzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >>>Prooooszę, nie błaźnij się już> >>Piszesz do siebie? No i po raz kolejny uciekasz od odpowiedzi.> >Zadałeś pytanie???> Nie i nie musiałem tego zrobić, żebyś uciekł od odpowiedzi.  Uciekłem od odpowiedzi na niezadane pytanie  > >Samochód, który ogłosiłeś za dobry, jest nieprzydatny.> dogmat szarleyaDogmat nie wymaga dowodu Samochód który opisujesz, jest nieprzydatny, ponieważ nie mogę nim dojechać do pracy, bo nie ma ładowności, ani nie mogę nim pojechać z rodziną na wakacje anie nawet na zakupy, bo jest 2-osobowy. Miałbym wydać trzyletni dochód na coś tylko dlatego, że poradzi dobrze przyspieszać? Podałem MECHANIZMY oceny Twoje są inne, Twoj ocena jest inna. Podaj mechanizmy oceny dyktatora. Jeśli to dla Ciebie argumenta są dogmatem...  > >Tego samego nie podajesz dla dyktatury.> A ty nie podałeś nr buta.40 > A gdzie metoda falsyfikacji?> Ale co chcesz falsyfikować? Że słowo dobry znaczy dobry?   Przeczytaj to, co mi sam polecałeś do przeczytania I nie błaźnij się więcej > >To czy coś jest dobre, jest niezależne od oceny.> >czyli dobre wynika z założenia, że jest dobre. To właśnie dogmat> Nie. Dobre wynika z tego, że faktycznie jest dobre.Czyli? Dla kogo? Jak oceniane? > >Udowodnij że wystarcza.> Udowodniłem.Napisałeś, nie znaczy że udowodniłeś > >Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?> Odpowiadałem powyżej. Czy ktoś zrobi porządek z takim powtarzaniem pytań, na które już były odpowiedzi?Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka? > >>- Spakować koszulę czy spodnie?> >>- Jedno i drugie> >To jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętym> Ja tego nie pogodzę, bo to nie moja dziedzina.To nie zaczynaj dyskusji skoro nie poradzisz odpowiedzieć na pytania > >Znów uciekłeś od odpowiedzi> Niby od której i gdzie?Jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętym Komu ma służyć dobra dyktatura Właścicielowi skrzypiec czy Jankowi? Przykro mi, ale skoro nie poradzisz odpowiedzieć na pytania które prowokujesz ( a nie jest to piewrszy przypadek, kiedy uciekasz od odpowiedzi) a przy tym nawet z wymiany zdań o samochodzie poradzisz zrobić prostacką pyskówkę to dalsza rozmowa z Tobą jest stratą mojego czasu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >  > Uciekłem od odpowiedzi na niezadane pytanie>  Uciekłeś od odpowiedzi na stwierdzenie. Znów się kompromitujesz i na chama wypierasz i tworzysz racjonalizacje, z którymi nie zgadza się nikt poza Głodzikiem  2 mężczyzn stoi pod supermarketem tesco. - Ale duży ten karfur - mówi jeden - Ależ to przecież tesco - Udowodnij! - Patrz pan, widzisz pan tam napis tesco? - A to nie mógł go ktoś tam nakleić? Np jakieś dzieci dla żartu? Kto orzeka o tym czy ten napis świadczy o tym, że to ten market? - [wyczerpująca odpowiedź] - tewitueotewutoeuwteoewt [ucieczka i zmiana tematu] No ale jak ktoś przyłapany na takiej ordynarnej ucieczce twierdzi, że uciec można tylko od pytań, no to nie wiem czy to bardziej zabawne, czy smutne, że ego może się przejawiać aż tak. > Samochód który opisujesz, jest nieprzydatny, ponieważ nie mogę nim dojechać do pracyNo tak, tylko szarley i jego potrzeby się liczą, czyli dla innych ludzi też musi być nieprzydatny  Jak można nie rozumieć porównania parametrów np silnika itd? Jak udowodniłem, cokolwiek napiszę, to pod-troll szarley i tak się z tym na chama nie zgadza. Jeszcze nie wiem co napiszę jutro, ale już wiem, że szarley się z tym nie zgodzi  > Miałbym wydać trzyletni dochód na coś tylko dlatego, że poradzi dobrze przyspieszać?Nikt nie mówi, że miałbyś wydać. Oto przykład jak szarley tworzy sobie racjonalizacje wypaczając cudzy przekaz. Mowa była o tym czy samochód jest dobry, a nie czy jest ci do czegoś potrzebny. Nie było mowy o tym co miałbyś kupować, tylko o porównaniu parametrów. Gdybyś odpowiadał wprost na to co piszę, to nie byłoby tych problemów, ale ty automatycznie reagujesz, zanim zdążyłbyś cokolwiek racjonalnie i na chłodno przemyśleć. > Podałem MECHANIZMY oceny Twoje są inne, Twoj ocena jest inna.Nie. Jesteś apodyktyczny i dlatego twoja "ocena" jest inna. Nie podałeś mechanizmów oceny, tylko racjonalizacji "skoro coś mi jest potrzebne, to jest dobre" - ego w centrum. > Podaj mechanizmy oceny dyktatora.Mechanizm oceny jest pochodną tego jakie coś jest. Nie podam mechanizmu oceny dobrego dyktatora, tak samo jak nie podam mechanizmu oceny dobrej kosiarki, bo nie jestem ekspertem od kosiarek, ani od rządzenia państwem. Tu masz dużo prostszy przykład, a i tak sobie z nim nie radzisz. Nie odgraniczasz 2 rzeczy: 1. Tego jakie coś jest 2. Tego jak coś oceniamy Ja piszę o 1, podczas gdy ty piszesz o 2. Ja piszę o dyktaturze dobrej z pkt widzenia prawdy ontologicznej. Pytasz o szczegóły tego co jest założeniem początkowym przykładu. To założenie wręcz wymaga niepodawania szczegółów, bo gdybym zaczął je wymieniać, wychodziłoby na to, że znam prawdę ontologiczną. Byłby to absurd i sprzeczność, dlatego ty piszesz nie na temat i zadajesz pytania nie na temat. Rozumiesz już? Jeśli nie to skup się na tym akapicie i podkreśl którego fragmentu nie rozumiesz. Dyktator podejmuje decyzje. To tak samo jak demokracja. Będąc przed sytuacją X dyktator wybiera między opcjami A, B, C i D. W tej samej sytuacji demokracja wybiera między opcjami A, B, C i D. Dlatego demokracja sprowadza się także do takiego dyktatora. Jednak jej ograniczeniem jest to, że nigdy nie podejmie optymalnych decyzji, bo dyktatura demokracji nie opiera się na racjonalnej i spójnej analizie i wyborach, tylko na rozproszonych, podejmowanych często przypadkowo decyzjach. Właśnie z tego powodu demokracja jest systemem obecnie optymalnym z pragmatycznych powodów - rozmywają się w niej złe decyzje. Tu też napisz jeśli czegoś nie rozumiesz. > >>Tego samego nie podajesz dla dyktatury.> >A ty nie podałeś nr buta.> 40Kto to ustalił?  > >A gdzie metoda falsyfikacji?> >Ale co chcesz falsyfikować? Że słowo dobry znaczy dobry?  >  > Przeczytaj to, co mi sam polecałeś do przeczytania> I nie błaźnij się więcejCzyli zero odpowiedzi i standardowa ucieczka, gdyż zostałeś zaorany. > >Nie. Dobre wynika z tego, że faktycznie jest dobre.> Czyli? Dla kogo? Jak oceniane?Pfff, nie potrafisz wyjść poza ego i to właśnie widać najlepiej w takich momentach. Nie dla kogo, tylko że jest dobre. Dopiero ktoś może to ocenić prawidłowo lub nie. > >>Udowodnij że wystarcza.> >Udowodniłem.> Napisałeś, nie znaczy że udowodniłeśAle ja udowodniłem, wszystko opisałem i wyjaśniłem, a ty brniesz w zaparte. Wiesz, ze wszystkim można się nie zgadzać i mówić, że "twierdzisz tak, to nie znaczy, że tak jest". Klasyczne wyparcie. > >Odpowiadałem powyżej. Czy ktoś zrobi porządek z takim powtarzaniem pytań, na które już były odpowiedzi?> Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?Dla obu. Powtarzam się, bo udajesz amnezję, albo nie rozumiesz banalnych odpowiedzi. > >>To jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętym> >Ja tego nie pogodzę, bo to nie moja dziedzina.> To nie zaczynaj dyskusji skoro nie poradzisz odpowiedzieć na pytaniaNa pytania nie na temat nie odpowiadam. Pytasz o coś co nie jest przedmiotem dyskusji, tylko z założenia w przykładzie zostanie rozwiązane w optymalny sposób jaki jest możliwy. > >>Znów uciekłeś od odpowiedzi> >Niby od której i gdzie?> Jak pogodzisz interes latyfundysty i parobków w moim przykładzie z życia wziętymNie uciekłem, tylko to pytanie samo w sobie jest ucieczką od meritum. > Komu ma służyć dobra dyktatura Właścicielowi skrzypiec czy Jankowi?Wszystkim uczciwym obywatelom. > Przykro mi, ale skoro nie poradzisz odpowiedzieć na pytania które prowokujeszPsychopatyczna racjonalizacja. Tak samo gwałciciel mówi, że ofiara prowokowała go np wyglądem. Ty nie odróżniasz obiektywnego od subiektywnego dokładnie jak ktoś taki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Samochód który opisujesz, jest nieprzydatny, ponieważ nie mogę nim dojechać do pracy> No tak, tylko szarley i jego potrzeby się liczą, czyli dla innych ludzi też musi być nieprzydatny  A komu jeszcze potrzebne jest takie auto? Rodzinie? - żadnej bo dwuosobowe. Ani na wycieczkę, ani na zakupy Pracownikowi? - za dużo pali, zbyt kosztowne w utrzymaniu Zarzucasz mi że oceniam ten samochód jako nieprzydatny? a wg jakich kryteriów ty go OCENIASZ ? > Jak można nie rozumieć porównania parametrów np silnika itd?Silnik z T-72 jest jeszcze mocniejszy > Jak udowodniłem, cokolwiek napiszę, to pod-troll szarleyJak już udowodniłeś, nawet na temat samochodów nie poradzisz rozmawiać bez obelg, głoszenia dogmatów i unikania odpowiedzi na pytania Także na ten temat zakończyłem rozmowę z Tobą Jedyny temat któy Ci pozostało piłka nożna, ale mnie taka plebejska rozrywka nie interesuje > Dyktator podejmuje decyzje. To tak samo jak demokracja.W demokracji, parbkowie zagłosowali ba partię, która obiecała zbudować szkołę dla ich dzieci i gdyby nie zamach stanu, ta szkoła by powstała Dykttaor kazał policji wyłapywać uciekinierów ze wsi i zwracać ich właścicielowi latyfundium Harry Potter na dyktatora! I nie błaźnij się dalej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No tak, tylko szarley i jego potrzeby się liczą, czyli dla innych ludzi też musi być nieprzydatny  > A komu jeszcze potrzebne jest takie auto?Wyparć szarleya ciąg dalszy. Pisałem o tym, że to auto jest dobre, czyli pod uwagę bierze się parametry. Ty na siłę musisz się nie zgodzić - apodyktyczny szarley bezmyślnie negujący wszystko co mu się napisze. Nie masz jednak jak tego zrobić, bo tylko kretyn powiedziałby, że to auto nie jest dobre, gdyby chodziło mu o porównanie aktualnych parametrów, pozostałoby jedynie odwołanie się do naszej niewiedzy, ale tym kasujemy każdy pozostały argument jak Jan Lewandowski. Wymyśliłeś więc taką ucieczkę od tematu, że zacząłeś udawać, że nie odróżniasz podziału dobry/słaby od użyteczny/bezużyteczny (na tej zasadzie coś mega dobrego jest niepotrzebne np w pracy tapicera, więc tapicer mógłby powiedzieć, że dobry produkt X nie jest dobry. Absurdalny tok myślenia, tak zhiperbolizowany, że nit już nie ma wątpliwości co do twojego sposobu dyskusji. Mały ego narcyz musi mieć zawsze rację i denerwuje się gdy ktoś ma inne zdanie - wtedy od razu przekręca jego wypowiedzi i udaje, że ich nie rozumie i że nie padły argumenty - dlatego je skrzętnie pomija. > >Jak można nie rozumieć porównania parametrów np silnika itd?> Silnik z T-72 jest jeszcze mocniejszyNo i? Ale tu jest mowa o samochodach. Apodyktycznego wyparcia ciąg dalszy, a twoja choroba jest coraz bardziej widoczna dla neutralnych użytkowników portalu. > I nie błaźnij się dalejPowiedział ten kto błaźni się tu najbardziej  Piękny przykład ego bufona, który nie potrafi się pogodzić z tym, że nie ma racji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>No tak, tylko szarley i jego potrzeby się liczą, czyli dla innych ludzi też musi być nieprzydatny  > >A komu jeszcze potrzebne jest takie auto?> Wyparć szarleya ciąg dalszy. Pisałem o tym, że to auto jest dobre,... wg Olsona > czyli pod uwagę bierze się parametry.... które Olson uznał za kwalifikujące jako dobre Więc dla Ciebie to auto jest DOBRE, to je sobie kup. Dla mnie jest nieprzydatną zabawką, kosztującą mój trzyletni dochód, więc jej nie kupię. Rozumiesz matołku, że każdy ma prawo do oceny wg własnych kryteriów? Nie ma kryteriów uniwersalnych , te które przyjąłeś, (czyli przyspieszenie) to TWOJE subiektywne krtyteria S U B I E K T Y W N E !!!! POWTÓRZĘ: TWOJE, S U B I E K T Y W N E wiem, że nie zrozumiesz, bo uważasz się za nieomelnego guru, którego zdanie ma być dogmatem Przykro mi, nie jest. Oceniasz samochód czyli: Wybrałeś kryterium oceny wybrałeś metodę oceny i wybrałeś osobę ocniającą Dla dyktatury nie poradzisz tego wybrać. Prywatna szkoła tego nie uczy. Dyktatura jest dobra, dla : 1 Piesków dyktatora, którzy bezkarnie porywają z biednych dzielnic młode dziewczęta i gwałcą je, a potem znarkotyzowane sprzedają do burdeli lub wrzucają do oceanu 2 Bezmyślnych tępaków, którzy nie poradzą samodzielnie myśleć i akceptują fakt, że pozbawia się ich prawa do stanowienia o sobie i o państwie, 3 Dla tępaków, którzy nie poradzą ocenić władzy, ani jej wybrać. Przepraszam bytowników forum, że zniżyłem się do poziomu Olsona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Pierwsza część posta: szarley nie rozumie różnicy między oceną jakości, a użyteczności danej osobie. > Rozumiesz matołkuA bez personalnych wycieczek? > Nie ma kryteriów uniwersalnych , te które przyjąłeś, (czyli przyspieszenie) to TWOJE subiektywne krtyteria S U B I E K T Y W N E !!!!Ośmieszaj się dalej  > POWTÓRZĘ: TWOJE, S U B I E K T Y W N E wiem, że nie zrozumiesz, bo uważasz się za nieomelnego guru, którego zdanie ma być dogmatemszarley powtarza emocjonalnie swój dogmat, że to subiektywne. Ciekawe jaką metodę falsyfikacji proponuje, ale chyba znów zaorał Poppera  > Dyktatura jest dobra, dla :> 1 Piesków dyktatora, którzy bezkarnie porywają z biednych dzielnic młode dziewczęta i gwałcą je, a potem znarkotyzowane sprzedają do burdeli lub wrzucają do oceanu> 2 Bezmyślnych tępaków, którzy nie poradzą samodzielnie myśleć i akceptują fakt, że pozbawia się ich prawa do stanowienia o sobie i o państwie,> 3 Dla tępaków, którzy nie poradzą ocenić władzy, ani jej wybrać.I tyle jest warta dyskusja z tobą. Te słowa powinieneś oprawić sobie w ramkę i codziennie modlić się do swoich dogmatów. > Przepraszam bytowników forum, że zniżyłem się do poziomu OlsonaMimikra
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > >>No tak, tylko szarley i jego potrzeby się liczą, czyli dla innych ludzi też musi być nieprzydatny  > >A komu jeszcze potrzebne jest takie auto?> Wyparć szarleya ciąg dalszy. Pisałem o tym, że to auto jest dobre, czyli pod uwagę bierze się parametry.Ale Twoje paramtery to są okreslone, nie są uniwersalne. To jest szpanwóz a nie samochód. > >>Jak można nie rozumieć porównania parametrów np silnika itd?> >Silnik z T-72 jest jeszcze mocniejszy> No i? Ale tu jest mowa o samochodach. Apodyktycznego wyparcia ciąg dalszy, a twoja choroba jest coraz bardziej widoczna dla neutralnych użytkowników portalu.A bez obelg? Przyjmujesz przyspieszenie do 100 km/h, moc silnika i wygląd jako parametry główne samochodu, toż to dziecinada. Gdzie ładowność, zdolność do pokonywania przeszkód terenowych, trwałość, cena, niezawodność, odpowiednie warunki umowy sprzedaży, ogólnie całkowite koszty eksploatacji, dostosowanie produktu do potrzeb klienta (na co mi samochód co jedzie ponad 200 jak przyczepki nie podłącze) itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Optymalny dla ogółu.> Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?Dla olsona najważniejsze zdaje się być dobro anonimowych mas..  (trochę podobnie jak u Kaczyńskiego). "Jednostka! Co komu po niej?! Jednostki głosik cieńszy od pisku. Do kogo dojdzie? - ledwie do żony! I to, jeżeli pochyli się blisko. (..)Źle człowiekowi, kiedy sam jest. Biada samemu, nic nie zwojuje - byle dryblas w pól go przełamie, i nawet słabsi, ale we dwoje"Włodzimierz Iljicz Lenin Majakowski Władimir Władimirowicz PS tylko tyle w odpowiedzi: "żałosne" 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Optymalny dla ogółu.> > Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?> Dla olsona najważniejsze zdaje się być dobro anonimowych mas.. (trochę podobnie jak u Kaczyńskiego).Dobro ludzi, ogółu. To normalne, a u Kaczyńskiego akurat jest inaczej, co widać po jego polityce, a nie po słowach. Jednostka składa się na ogół, więc chyba nie udało ci się dopasować wierszyka do sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>> Optymalny dla ogółu.> >> Czyli ? Dla właściciela skrzypiec czy dla Janka?> >Dla olsona najważniejsze zdaje się być dobro anonimowych mas.. > Dobro ludzi, ogółu.Slogan. Przykład konfliktu interesów, który przywołałem, potwierdza, że to co piszesz to tylko slogan.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Slogan.Slogan, że slogan. > Przykład konfliktu interesów, który przywołałem, potwierdza, że to co piszesz to tylko slogan.Nie potwierdza, tylko to twoje błędne kółeczko wiary. Na argumenty cię nie stać więc zwiewasz po tym jak już poudawałeś amnezję i postrawmanowałeś cudze wypowiedzi  Twój przykład to próba apodyktycznej negacji. Warto dodać (choć każdy widzi), że strasznie nieudolna. Argumentów nie ma to musisz porzucać dogmatami, autorytarnymi stwierdzeniami i wymieniać się postami z Głodzikiem, który też ma tu kiepską opinię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | To po czyjej stronei staje dyktator?
a) właściciela latyfundium b) parobków
Prościej sie nie da
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >To po czyjej stronei staje dyktator? >a) właściciela latyfundium >b) parobków >Prościej sie nie da
Tłumaczyłem, a ty dalej nie rozumiesz. Jak inaczej mam to wyjaśnić, skoro jesteś ślepy na argumenty?
Dobry dyktator nie staje po żadnej stronie, tylko szuka sprawiedliwego kompromisu. Jak brzmi rozwiązanie kompromisu? Nie wiem, bo nie jestem dobrym dyktatorem. Kto lepiej rozwiąże problem - pragmatyczny dyktator, który szuka optymalnego rozwiązania i jest bezstronny, czy głosowanie stron w sporze i wygrana tej, która ma przewagę liczebną? Prościej się nie da.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Gdybym 60 lat temu stwierdził, że dobry samochód powinien przyspieszać w 3 sekundy do setki, twierdziłbyś analogicznie jak teraz, że to niemożliwe i że skoro tak twierdzę to muszę udowodnić, a przecież samochody mają rozrusznik, mają akumulator, nadwozie i koła, więc niemożliwe żeby istniały takie, które w efekcie pozwolą na takie przyspieszenie. No i zrób to teraz, masz kolejną okazję - powiedz mi, że 60 lat temu nie istniałbym, więc nie mógłbym tego powiedzieć.2017-60 = 1957 1. W okolicach 1930 były samochody elektryczne (oczywiście rodzaj zabawki) osiągające ponad 300 km/h, nie za bardzo sie interesuje więc w popularnych źródłach nie znalazłem przyspieszenia. Może było mniejsze, fakt. Prędkośc robi wrażenie. 2. Poczytaj sobie o pokonywaniu prędkości dźwięku. Była juz dawno przekroczona przez samoloty w tym roku (zaczynał się program kosmiczny USA, seria X_1 dawno oblatana, był nawety jakis odlotowy rekord wysokości grubo ponad 30 km) i na pewno można było osiągać pare g przyspieszenia przez kilka sekund. Wystarczyło wyobrazic sobie samolot na ziemi - przecież ta automobilowa zabawka co pokonała granice była właśnie tak zbudowana (czekali az wyzłomuja silniki z myśliwców - dlatego tak długo to trwało  Najważniejszy jest wydźwięk filozoficzny - nie ma przesłanek do twierdzenia w świetle tych faktów że nie da się osiągać takich prędkości i przyspieszeń na ziemi jak ta Twoja zabawka w opozycji do powiedzmy wieku 19 chociażby w świetle faktów z medycyny lotniczej. > Dawaj, twoja "retoryka" przecież na tym polega. Zadaj mi jeszcze kilka pytań, np "kto ustala, że sekunda trwa akurat tyle i że kilometr na godzine to akurat tyle i jak można z całą pewnością zbadać, że samochód jedzie akurat 100 i skąd wiemy, że zegarek dobrze odmierza czas?".Prędkość - stosunek odległości do czasu. Odległośc - wzorzec metra (jak się uprzesz zrobisz w chacie, nie testowałem ale są bardzo dziwne metody pomiarów optycznych które dają dokładność rzędu odlot, można ręcznie wystrugać soczewkę do porządnego teleskopu, niestabilizowany jodem laser he-ne do zabawy może moim zdaniem być, porządna szyna kolejowa na ławe, szklane rurki, płytka na zwierciadło i już). Czas - były na allegro wzorce rubidowe i to nawet tanio. Szczególna/ogólna teoria względności (warunki jednakowego upływu czasu) - wcześniej niż 1957. Na początek możesz zacząć czas/długość od wahadła (najprościej chyba), na "Paradyzji" Zajdla było to rzecz jasna zakazane  Ciekawe czy szarlej Tobie zakaże (to jest jakiś groźny duch z kopalni o ile Morcinka pamiętam więc lepiej uważaj
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>Dyktatura jest do dupy chociażby z powodu tego że nie da się (zgodnie z jej istotą) w żąden sposób normalnie odwołać dyktatora, jednego jedynego jak będzie źle. >>I po to właśnie przykład dobrego dyktatora, który kasuje ten problem. >W jaki sposób? >Sztucznie go hodujesz wcześniej czy jak? >I kiedy się sam odwoła jak będzie źle ? >Jak źle ma być?
No jeśli jest dobry, to nie trzeba go odwoływać. Niektórzy tutaj mają naprawdę duuuże problemy z myśleniem abstrakcyjnym.
>Poza tym zarządzanie jednoosobowe w wydaniu autokratycznym mnie nie przekonuje już na etapie zarzadzania a co dopiero całości (wide firmy prywatne czy szkoły które szybko padają przy takim modelu). Przy czym absolutnie nie można porównywać tej sytuacji do dyktatury.
Typku, jeśli chcesz się odnieść do moich słów, to przeczytaj najpierw co pisałem. Rząd ekspercki to nie zarządzanie jednoosobowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
>Typku, jeśli chcesz się odnieść do moich słów, to przeczytaj najpierw co pisałem. Rząd ekspercki to nie zarządzanie jednoosobowe.
Od kiedy dyktatura to rząd ekspercki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nigdzie nikt nie pisze, że dyktatura to rząd ekspercki, tylko mój przykład dotyczył akurat tego. Śmieszne jest to, że odpisuję typowi, który wstydzi się przyznać kim jest, bo tak naprawdę to alter konto szarleya, który poczuł się bezsilny i postanowił sobie "pomóc". Ewentualnie (w co wątpię) to jakiś inny koleś, co oznaczałoby, że JarekS nie był alter kontem szarleya  I dziwnym trafem te alter konta popełniają ten sam błąd i tak samo go nie dostrzegają
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Śmieszne jest to, że odpisuję typowi, który wstydzi się przyznać kim jest, bo tak naprawdę to alter konto szarleya, który poczuł się bezsilny i postanowił sobie "pomóc".
Jakiś dowód? Może to twoje alterkonto, żeby nie musieć używać argumentów... Jakaż wygoda!!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie mam dowodów, tylko to zwykły standardowy mechanizm. To widać i tyle. Typ nagle się pojawia, zna temat i nie przyznaje się kim jest, a w dodatku popełnia te same błędy, które wynikają z nieświadomości? Gdybyś był bardziej świadomy to byś ukrył te błędy, ale wtedy byś nie mógł bronić swoich wypocin, w których praktycznie jesteś jedyny na świecie (bo Głodzik to się tylko podłączył żeby cisnąć, nie ważne na jaki temat).
A ty i Głodzik sobie kłamiecie bez dowodów i spoko, więc ten zarzut nie powinien paść spod twojej klawiatury hipokryto.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Nie mam dowodów, tylko to zwykły standardowy mechanizm. To widać i tyle. Typ nagle się pojawia, zna temat i nie przyznaje się kim jest,Nickiem na sieci , tak jak Ty  Cos nie tak? Do czego mam sie przyznac? > Gdybyś był bardziej świadomy to byś ukrył te błędy, ale wtedy byś nie mógł bronić swoich wypocin, w których praktycznie jesteś jedyny na świecie (bo Głodzik to się tylko podłączył żeby cisnąć, nie ważne na jaki temat).Dwoch jest (ja i szarlej).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jaki był twój poprzedni nick? JarekS, a wcześniej Jarek Diana i Junak, co wygląda mi na trolling niskich lotów pana szarleya
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > Jaki był twój poprzedni nick? JarekS, a wcześniej Jarek Diana i Junak, co wygląda mi na trolling niskich lotów pana szarleya  Jest to prawda oczywista,. Dupa żeś, nie programista. Z psychologią tez na bakier, za to jesteś niezły błazen. Ego mocno rozdmuchane, Wszak Pan Panicz chce być Panem Reszta to podtroli nacja, z definicji nie ma racji. Pisze ostro panicz wielki zamiast wykładać ... kafelki w klopie czystym uczelnianym, wszak etacik ma od mamy necik jest tam gratsowo ciepło, czysto, kolorowo, zasilanie w gniazdku pewne i za free pełne baterie Leca latka i systemy, lecz uczelnia - bastion ściemy wieżą jest z kości słoniową pewna, mocna i odporną. Nic nie ruszy tej potęgi a więc Olson choc nietęgi tkwić tam będzie na wiek wieków przysparzając nam uciechów. Jeden problem stać sie może Olsonowi coraz gorzej jak zdobędzie zwolenników skończą się radości z wpisów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ego mocnpo rozdmuchane,> Wszak Pan Panicz chce być PanemHm. Ego w przypadku olsona to w ogóle nośny i ciekawy temat. Zauważ, olson napisał Cytat:"socjopaci często tworzą sobie alternatywne fikcyjne osobowości, właśnie po to żeby nie być w centrum uwagi, żeby ludzie dyskutowali ze spreparowaną postacią. Wielu socjopatów ma deficyt ego, co powoduje, że świat jest postrzegany jako suma mechanizmów. Są różni socjopaci. Część to właśnie odwrotność narcyzów, a najbardziej na nerwy działa im wywyższanie się i narcystyczne brnięcie w zaparte mimo ewidentnego braku racji i zrozumienia tez, z którymi dyskutują". Może to jest tak, że jak taki "myśliwy" zwietrzy zwierzynę pt. "wywyższanie się" , to zaraz chce jej "dołożyć", umniejszyć, tudzież do swojego poziomu sprowadzić, może nawet chce zabrać jej (zwierzynie) część jej własnego ego, by swój deficyt napełnić? Tylko co tak naprawdę tym magicznym myśleniem napełnia i czy komu serio coś odbiera? Uważam że najtragiczniejsze jest to, że dawne niezrozumienie opiekunów i wychowawców dla normalnego egoizmu swojego podopiecznego, czyli dziecka powoduje późniejszy monstrualny rozrost ego. Nieomal każdy to z czasem u niego zobaczy, tylko najbardziej zainteresowany zrobi to ostatni, a być może wcale. Tak czy siak, pozostaje związany fascynacją ze swoim znienawidzonym i jednocześnie pożądanym króliczkiem na zawsze. Wierszyk przedni, ode mnie plus  Co do ego, ogólnie je u siebie lubię. Każdy z resztą jest w jakiejś mierze narcyzem. Jeśli nie lubimy się przyglądać sobie samemu w lustrze, to lubimy oglądać wyniki naszej pracy, lubimy być chwaleni, doceniani etc. Normalna rzecz. Na koniec pewien truizm: dobrze jest rozróżniać zdrowe ego i egocentryzm. Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Może to jest tak, że jak taki "myśliwy" zwietrzy zwierzynę pt. "wywyższanie się" , to zaraz chce jej "dołożyć", umniejszyć, tudzież do swojego poziomu sprowadzić, może nawet chce zabrać jej (zwierzynie) część jej własnego ego, by swój deficyt napełnić?
Typowy narcyzm. Ja uczę tego, że taki deficyt jest niezbędny do racjonalnego myślenia i dopiero on nadaje sens myśleniu, szczególnie naukowemu.
>Uważam że najtragiczniejsze jest to, że dawne niezrozumienie opiekunów i wychowawców dla normalnego egoizmu swojego podopiecznego, czyli dziecka powoduje późniejszy monstrualny rozrost ego. Nieomal każdy to z czasem u niego zobaczy, tylko najbardziej zainteresowany zrobi to ostatni, a być może wcale.
Kolejna teoria wymyślona ad hoc - narcyz brnie w zaparte i dorabia taką racjonalizację do wszystkiego co napiszę (poza tym do czego się nie odnosi, tylko zwiewa). A opisałem mechanizm zupełnie odwrotny, który prowadzi do deficytu ego i często właśnie socjopatii, borderline itd.
>Co do ego, ogólnie je u siebie lubię. Każdy z resztą jest w jakiejś mierze narcyzem.
xD
Typowa narcystyczna projekcja - narcyzowi wydaje się, że każdy ma tak jak on. I to lubienie ego jest na siłę, bo pod tym kryje się nienawiść do siebie, wyparcie i racjonalizacje. Dlatego ego jest wtedy tak przewrażliwione na własnym punkcie.
>Jeśli nie lubimy się przyglądać sobie samemu w lustrze, to lubimy oglądać wyniki naszej pracy, lubimy być chwaleni, doceniani etc. Normalna rzecz.
Typowa wypowiedź narcyza.
>Na koniec pewien truizm: dobrze jest rozróżniać zdrowe ego i egocentryzm.
Zdrowe ego jest wytłumione i poddane terrorowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Typku, jeśli chcesz się odnieść do moich słów, to przeczytaj najpierw co pisałem. Rząd ekspercki to nie zarządzanie jednoosobowe. >Od kiedy dyktatura to rząd ekspercki?
John Doe! Widzisz co masz? Sprzeciwiłeś się, lub byłeś zbyt dociekliwy w stosunku do wypowiedzi olsona-słowotoka i stałeś się "typkiem". Gratuluję. Olsonowska-słowotoka retoryka staje się nad wyraz obrzydliwie obleśna.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Ty w przykładzie odnosisz się tylko do House'a.> Że co? (..) Faktycznie odnoszę się tylko do tego  Faktycznie jedyne twoje stwierdzenie  No comments. > O którym meritum?Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Ty w przykładzie odnosisz się tylko do House'a.> > Że co? (..) Faktycznie odnoszę się tylko do tego>  > Faktycznie jedyne twoje stwierdzenie  > No comments.No i co, jak widać nie wiesz już co pisać. Brawo  > > O którym meritum?> Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los..  To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał  A jaki rozumie, że tę retorykę da się zniweczyć merytoryczną odpowiedzią?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A jaki rozumie, że tę retorykę da się zniweczyć merytoryczną odpowiedzią?Pewnie. Wyjałowiony olson z czasem bierze cudze i trudne do przyjęcia argumenty za swoje. Potem odwraca kota ogonem. Tak działa socjopatyczne wyjałowienie. Chętnie racjonalistko, uważaj - wkrótce nastąpi olsonowskie meta-merytoryczne niweczenie Twojego potencjalne merytorycznego niweczenia 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> wkrótce nastąpi olsonowskie meta-merytoryczne......"testowanie" zapewne.  Jestem gotowa. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ..."testowanie" zapewne. Jestem gotowa.  Emanujesz silną mocą  Tak. A jaki może być cel tego testowania? Ciekawe..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> A jaki może być cel tego testowania? Ciekawe..To poznamy po owocach. (Sam testujący również.  )
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Ostrożnie pisząc "z tego pieca pewnie jakisik chleb będzie"  olson Cytat:ja piszę tu dla ciebie, szarleya itp bo w ich głowach sieję dysonansik poznawczy. To po to te manipulacje, o których przecież ja wiem, że są kłamstwem. One mają trafić do innych. Swoją drogą retorycznie ciekawi mnie również, czy zostaniesz zakwalifikowana do grona "itympodobnych" 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Mnie zaś ciekawi, kim są owi tajemniczy Inni, którzy milcząco kontemplują olsońskie dysputy i w cichości przyznają mu rację - tylko jakoś wstydzą się do tego kiedykolwiek przyznać.Owych innych połączę z seksem, dlatego odpowiem wspólnie. Krótkotrwałe relacje bez miłości o których przyparty wspominał olson realizowane są najprawdopodobniej z dziewczynami stamtąd: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738051'Inni' towarzysze raczej pozostaną w tajemnicy. Można się tylko domyślać, że mamy wierzyć w to: obrazki.4e(*)nozna/stadion-pilkarski-216967a nie to: www.lepszy(*)orentina-bez-publicznosci.html
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Mnie zaś ciekawi, kim są owi tajemniczy Inni, którzy milcząco kontemplują olsońskie dysputy i w cichości przyznają mu rację - tylko jakoś wstydzą się do tego kiedykolwiek przyznać.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663Nie kolego forumowiczu! Milczą i nie wiesz czy akceptują. Bo nie reagują. To nie posiedzenie Sejmu milczącego. Milczenie nie zawsze jest oznaką zgody/przyzwolenia. Milczenie może też być wyrazem niechęci do wciągania się w dysputy nic nie warte. Bez retoryki i omawiania SEDNA PROBLEMU, co można przyjąć jako wyraz okazywania swojej inteligencji, w przeciwieństwie do samooceny olsona-słowotoka werbalnego. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Pewnie. Wyjałowiony olson z czasem bierze cudze i trudne do przyjęcia argumenty za swoje. Potem odwraca kota ogonem. Tak działa socjopatyczne wyjałowienie.
Zarzut jest, a przykładu i uzasadnienia jak zwykle się nie doczekamy. Mamy tylko wymyśloną ad hoc teoryjkę o "socjopatycznym wyjałowieniu" (swoją drogą - xD).
Argumentów u moich oponentów tu jak na lekarstwo. Same bluzgi i przekręcanie moich wypowiedzi + narcystyczne projekcje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał  > A jaki rozumie, że tę retorykę da się zniweczyć merytoryczną odpowiedzią?Nie da się, jeśli fakt jest taki, że odpowiedziałem na każdy element tej wypowiedzi, a Głodzik zarzuca mi, że odchodzę od meritum. Po prostu bezmyślnie kopiuje mój standardowy zarzut jaki do niego mam, zamiast przemyśleć swoje postępowanie i poświęcić więcej uwagi próbom zrozumienia słowa pisanego. Emocje i odpisywanie na szybko nie są dobrym doradcą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał  > >A jaki rozumie, że tę retorykę da się zniweczyć merytoryczną odpowiedzią?> Nie da się, jeśli fakt jest taki, żeNie odnosiłam się do żadnego faktu, przedstawiłam jedynie zasadę dotyczącą pytań retorycznych; brzmi ona: merytoryczną odpowiedzią można zniweczyć retorykę pytania retorycznego.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zgadzam się, można, jeśli da się w danej sytuacji, a to już zależy od odniesienia się do jakiegoś faktu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zgadzam się, można, jeśli da sięA da się zawsze. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nieprawda. Jeśli ktoś ma rację i dlatego zadaje pytanie retoryczne, to nie da się z tego merytorycznie wybrnąć. Pozostaje już jedynie obrócenie sytuacji w żart, lub przyznanie się do błędu. Za przykład niech posłużą powyższe posty:
Głodzik napisał: >O meritum za to cisza, pewnie jak zwykle drapak
Tu są 3 kłamstwa: - że o meritum cisza - na wszystko odpowiedziałem - że drapak - nie uciekam, w przeciwieństwie do Głodzika czy szarleya - że jak zwykle drapak, co miałoby sugerować, że zwykle zwiewam, podczas gdy faktycznie to nieprawda, zwykle to Głodzik zwiewa, a ja odpowiadam nawet gdy już napiszę, że tego nie zrobię i koleś leci na ignor, czyli jestem, że tak powiem po drugiej stronie wahadła (Jacek zarzucał mi i to i to czym sobie po raz kolejny zaprzeczył).
Zapytałem więc o jakie meritum chodzi, co było pytaniem retorycznym. Aby z tego wybrnąć Jacek musiałby napisać o jakie meritum chodziło, ale byłby ograniczony poprzednim postem, na który odpowiedziałem. Czyli nie ma możliwości aby wybrnął - mógłby się wycofać co byłoby mile widziane jako honorowe zachowanie (ale o honor to ja go nie podejrzewam).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jeśli ktoś ma rację i dlatego zadaje pytanie retoryczne, to nie da się z tego merytorycznie wybrnąć. Racja nie ma tu nic do rzeczy, bo jej dowodzenie może zawierać błędy - to raz, a po drugie nie chodziło o żadne wybrnięcie, a o wpływ odpowiedzi na retorykę pytania.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Właśnie racja jest tu kluczowa, a jej rozstrzygnięcie w wielu przypadkach (np w tym) to prosty algorytm, który może być zaburzany jedynie przez świętą trójcę: emocje, wiarę i ego. W innym przypadku nie ma możliwości aby tego nie zrozumieć. Jedyną szansą obrony byłoby wykazanie mi, że się do czegoś w tamtym poście nie odniosłem, ale do tego jest konieczne spełnienie warunku - w rzeczywistości musiałbym się nie odnieść, czyli jeśli odniosłem się do wszystkiego, to nie ma szansy obrony. A tak właśnie było - odniosłem się do wszystkiego, co było w pewnym sensie sztuką, bo post był ogólnie klasycznym pustosłowiem w stylu Głodzika i gdybym napisał, że nie ma się do czegoś odnieść, to też bym wybrnął
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Właśnie racja jest tu kluczowa Rozpatrujemy wpływ odpowiedzi na retorykę pytania.
Twierdzę, że odpowiedź retorykę tę niweczy.
Kiedy Mickiewicz zapyta retorycznie "Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy?", to retoryka jego pytania polega na domyślnym "nikt", czyli na oznajmieniu "lasy litewskie to tereny niepoznane". Ale wystarczy, że ktoś mu odpowie "a był taki jeden Kulwieć Kazimierz, on lasy litewskie zbadał i opisał", to Mickiewicz ze swoją retoryką ma pozamiatane.
Uważasz, że Mickiewicz może się tu obronić słowami "przecież ja retorycznie pytałem"?
A jak ma się do tego jego ewentualna racja?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Uważasz, że Mickiewicz może się tu obronić słowami "przecież ja retorycznie pytałem"?> A jak ma się do tego jego ewentualna racja?Piszemy przecież o tym konkretnym przykładzie, a nie o Mickiewiczu. Szarley na moim miejscu poczułby się tym zaszczycony, bo nie zrozumiałby co to retoryka, więc odebrałby to jako porównanie jego osoby do Mickiewicza  Poza tym pisałaś, że zawsze jest możliwość wybrnięcia, a to nieprawda.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Piszemy przecież o tym konkretnym przykładzieJa piszę o samej zasadzie, a ta ma się sprawdzić się na każdym przykładzie. > a nie o MickiewiczuPrzykład "z Mickiewicza" ma nad przykładem "z olsona" tę przewagę, że jest nieobarczony racjami dyskutujących na temat główny. > Szarley na moim miejscu [...] odebrałby to jako porównanie jego osoby do Mickiewicza  Ale szarley nie jest na Twoim miejscu, wskutek czego Mickiewicz jest retorycznie pytającym odpowiednikiem Ciebie.  Wracając więc do przykładu: kiedy Mickiewicz retorycznie pyta "Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy?", to retoryka jego pytania polega na podsuwaniu odpowiedzi "w sumie to nie znam nikogo, kto by je badał, więc pewnie nikt, znaczy się lasy litewskie to tereny niepoznane". Ale wystarczy, że ktoś odpowie "a był taki jeden Kulwieć Kazimierz, on lasy litewskie badał i opisywał" by Mickiewicz ze swoją retoryką miał pozamiatane. I tłumaczeniem "ojej, przecież ja tylko tak retorycznie pytałem" ośmieszyłby się.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja piszę o samej zasadzie, a ta ma się sprawdzić się na każdym przykładzie.No ale się nie sprawdza na każdym, tylko na niektórych jak np ten z Mickiewiczem  > >a nie o Mickiewiczu> Przykład "z Mickiewicza" ma nad przykładem "z olsona" tę przewagę, że jest nieobarczony racjami dyskutujących na temat główny.Nie ma żadnej przewagi, tylko jest zupełnie inny. > Wracając więc do przykładu: kiedy Mickiewicz retorycznie pyta "Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy?", to retoryka jego pytania polega na podsuwaniu odpowiedzi "w sumie to nie znam nikogo, kto by je badał, więc pewnie nikt, znaczy się lasy litewskie to tereny niepoznane". Ale wystarczy, że ktoś odpowie "a był taki jeden Kulwieć Kazimierz, on lasy litewskie badał i opisywał" by Mickiewicz ze swoją retoryką miał pozamiatane.> I tłumaczeniem "ojej, przecież ja tylko tak retorycznie pytałem" ośmieszyłby się.Ale jeśli faktycznie nikogo tam nie było, to ośmiesza się ten kto kłamie, że był tam jakiś Kulwieć Kazimierz, podczas gdy on wtedy spał pijany w stodole. Przykład z olsona ma tu tę przewagę, że łatwiej sprawdzić kto się do czego odniósł niż udowodnić, że kogoś nie było w litewskich lasach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Ja piszę o samej zasadzie, a ta ma się sprawdzić się na każdym przykładzie. >No ale się nie sprawdza na każdym Skoro tak twierdzisz, to podaj jakiś neutralny, na którym się - jak twierdzisz - nie sprawdzi.
>>Wracając więc do przykładu: kiedy Mickiewicz retorycznie pyta "Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy?", to retoryka jego pytania polega na podsuwaniu odpowiedzi "w sumie to nie znam nikogo, kto by je badał, więc pewnie nikt, znaczy się lasy litewskie to tereny niepoznane". Ale wystarczy, że ktoś odpowie "a był taki jeden Kulwieć Kazimierz, on lasy litewskie badał i opisywał" by Mickiewicz ze swoją retoryką miał pozamiatane. >>I tłumaczeniem "ojej, przecież ja tylko tak retorycznie pytałem" ośmieszyłby się. >Ale jeśli faktycznie nikogo tam nie było... Skoro "jeśli", to znaczy że nie wiadomo, na ten moment jest więc sytuacja "słowo przeciwko słowu". Jedno z tych słów to pytanie "czy ktoś tam był?", a drugie to twierdzenie "był tam Kulwieć".
W tej sytuacji pisanie "ale ja pytałem tylko retorycznie" to mazgajstwo pt. "pse pani, a on to mi na pytanie odpowiedział, a ja nie chciałem, buuuu...".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Skoro tak twierdzisz, to podaj jakiś neutralny, na którym się - jak twierdzisz - nie sprawdzi.- W pośredniaku byłeś? - Halinka do Ferdka. Ferdek musiałby być w pośredniaku, aby wybrnąć, ale on tam nie był. > >Ale jeśli faktycznie nikogo tam nie było...> Skoro "jeśli", to znaczy że nie wiadomo, na ten moment jest więc sytuacja "słowo przeciwko słowu". Jedno z tych słów to pytanie "czy ktoś tam był?", a drugie to twierdzenie "był tam Kulwieć".No jeżeli skłamanie tak, że nie da się tego zweryfikować to dla Ciebie sposób wybrnięcia, to masz rację  Ale nie zawsze się tak da. Czasem coś wiadomo i co gdy ktoś zadaje pytanie retoryczne w takiej sytuacji debilowi, który czegoś nie wie? Np ktoś narysował na kartce kółko i powiedział "widzisz ten krzyżyk?", to wtedy pytanie "jaki krzyżyk?" jest retoryczne i oznacza, że krzyżyka nie ma, a krzyżyka faktycznie nie ma, bo jest kółko. Jak niby można z tego wybrnąć? Wg Ciebie się da, bo napisałaś, że zawsze się da  Czy może wycofujesz się z tych niefortunnych słów?  > W tej sytuacji pisanie "ale ja pytałem tylko retorycznie" to mazgajstwo pt. "pse pani, a on to mi na pytanie odpowiedział, a ja nie chciałem, buuuu...".Ale tutaj takiej sytuacji nie było. Napisałem o pytaniu retorycznym, bo Jacek odebrał je dosłownie i jeszcze skłamał zarzucając mi, że do czegoś się nie odniosłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> - W pośredniaku byłeś? - Halinka do Ferdka.> Ferdek musiałby być w pośredniaku, aby wybrnąć, ale on tam nie był.Ale przecież nie chodzi o to, czy pytany "wybrnie", lecz czy ostanie się retoryka pytającego. Że nie chodzi w tym zagadnieniu o niczyje "wybrnięcie" zwracałam uwagę już tutaj.Ferdek retorykę Halinki zniweczy dowolną swoją odpowiedzią, bo - nawet tylko formalnie do sprawy podchodząc - w dialogu każda kolejna wypowiedź jest - w miejsce poprzedniej - punktem wyjścia do dalszych rozważań. Więc czy Ferdek odpowie Halince po jej myśli, czy skłamie, ewentualny dalszy dialog będzie się toczył w oparciu o ostatnią, czyli ferdkową wypowiedź, a nie o halinkowe retoryczne pytanie. Żeby dialog potoczył się w oparciu o wymowę jej pytania, Ferdek musiałby jej retorykę przyjąć jako wiadome domyślne oznajmienie i przejść do - przykładowo - komentowania dlaczego w pośredniaku nie był. > Czasem coś wiadomo i co gdy ktoś zadaje pytanie retoryczne w takiej sytuacji debilowi, który czegoś nie wie?Ja zupełnie nie widzę różnicy między rozmową z debilem a z - np. - Tobą.  > Np ktoś narysował na kartce kółko i powiedział "widzisz ten krzyżyk?", to wtedy pytanie "jaki krzyżyk?" jest retoryczne i oznacza, że krzyżyka nie maNie że "krzyżyka nie ma" (bo przecież nie tego pytanie dotyczy), lecz że "pytany krzyżyka nie widzi, ale jest gotów pod wpływam wyjaśnień ponowić obserwację". To nie jest pytanie retoryczne, lecz skrót myślowy; skąd w ogóle pomysł, że odpowiedź miałaby nie być w tej sytuacji oczekiwana? > >W tej sytuacji pisanie "ale ja pytałem tylko retorycznie" to mazgajstwo pt. "pse pani, a on to mi na pytanie odpowiedział, a ja nie chciałem, buuuu...".> Ale tutaj takiej sytuacji nie było.Była, tutaj od odpowiedzi uchyliłeś się twierdzeniem, że Twoje pytanie było retoryczne.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ferdek retorykę Halinki zniweczy dowolną swoją odpowiedzią, bo - nawet tylko formalnie do sprawy podchodząc - w dialogu każda kolejna wypowiedź jest - w miejsce poprzedniej - punktem wyjścia do dalszych rozważań.No nie za bardzo. Ferdek musiałby swoją retoryką wykazać Halince, że nie ma racji pytając o pośredniaka, albo ona musiałaby wykazać, że ma rację. Sprawa jest na tyle zero-jedynkowa, że Ferdek nie ma możliwości wybrnięcia, bo nie ma racji. > >Czasem coś wiadomo i co gdy ktoś zadaje pytanie retoryczne w takiej sytuacji debilowi, który czegoś nie wie?> Ja zupełnie nie widzę różnicy między rozmową z debilem a z - np. - Tobą.  To pewnie dlatego, że nie wiesz jak odróżnić debila od nie debila  > >Np ktoś narysował na kartce kółko i powiedział "widzisz ten krzyżyk?", to wtedy pytanie "jaki krzyżyk?" jest retoryczne i oznacza, że krzyżyka nie ma> Nie że "krzyżyka nie ma" (bo przecież nie tego pytanie dotyczy), lecz że "pytany krzyżyka nie widzi, ale jest gotów pod wpływam wyjaśnień ponowić obserwację". To nie jest pytanie retoryczne, lecz skrót myślowy; skąd w ogóle pomysł, że odpowiedź miałaby nie być w tej sytuacji oczekiwana?No w tej sytuacji, że krzyżyka nie ma, bo widać, że go tam nie ma, a jest kółko. > >>W tej sytuacji pisanie "ale ja pytałem tylko retorycznie" to mazgajstwo pt. "pse pani, a on to mi na pytanie odpowiedział, a ja nie chciałem, buuuu...".> >Ale tutaj takiej sytuacji nie było.> Była, tutaj od odpowiedzi uchyliłeś się twierdzeniem, że Twoje pytanie było retoryczne.Od odpowiedzi na co? Ja odpisałem przecież Głodzikowi na jego wyimaginowany zarzut, że rzekomo się do czegoś nie odniosłem. Odniosłem się do wszystkiego, więc retorycznie zapytałem go do czego niby się nie odniosłem. Sformułowałem jednak pytanie "o jakie meritum chodzi?" sugerując, że tego meritum, na które można by odpowiedzieć nie ma, a w dodatku odpowiedziałem na całą tamtą wypowiedź. Gdzie w tej sytuacji widzisz uchylenie się?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ferdek musiałby [...] wykazać Halince, że nie ma racji pytającPytanie nie zawiera racji, pytanie jest próbą ustalenia jak jest. > >Ja zupełnie nie widzę różnicy między rozmową z debilem a z - np. - Tobą.  > To pewnie dlatego, że nie wiesz jak odróżnić debila od nie debila  Może, ale może z innego powodu...  > >skąd w ogóle pomysł, że odpowiedź miałaby nie być w tej sytuacji oczekiwana?> No w tej sytuacji [stąd] że krzyżyka nie ma, bo widać, że go tam nie ma...Już odpisałam, że pytanie dotyczyło nie tego co "widać", a tego, co widzi rozmówca, sformułowałeś je jako "widzisz ten krzyżyk?" > Od odpowiedzi na co?Na wypowiedź rozmówcy. Zamiast odnieść się do treści jego odpowiedzi podniosłeś kwestię, że nie respektuje on iż swoją wypowiedź uznałeś za swą ostateczną i niepodważalną rację.Niestety retoryczne pytanie nie działa w taki sposób, że zadajesz pytanie, nazywasz je (i to z dołu!) retorycznym, po czym - czary-mary - nikt nie ma prawa nic odpowiedzieć, a racja jest Twoja; tak to dzieci w przedszkolu w bałwana grają.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ferdek musiałby [...] wykazać Halince, że nie ma racji pytając> Pytanie nie zawiera racji, pytanie jest próbą ustalenia jak jest.Może właśnie zawierać. Kilka przykładów: 1. - Głosuję na PiS - Poje**ny? Pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie "jesteś poj**any"  2. - Kto stworzył świat? Pytanie jest też stwierdzeniem, że ktoś stworzył świat. 3. - Dlaczego nie było cię wczoraj w domu? Pytanie jest też stwierdzeniem, że osoby, do której jest skierowane pytanie, nie było wczoraj w domu. Pytania z tezami mogą służyć do manipulacji. Dzięki nim pytający może zmienić temat i postawić się w pozycji dominacji (pytania wymuszają wtedy na rozmówcy tłumaczenie się). Takie pytania mogą być dygresjami, albo mogą wynikać z zestrawmanowania cudzej tezy (wyparcie, projekcja, racjonalizacja). > >>Ja zupełnie nie widzę różnicy między rozmową z debilem a z - np. - Tobą.  > >To pewnie dlatego, że nie wiesz jak odróżnić debila od nie debila  > Może, ale może z innego powodu...  No to jeszcze kilka alternatyw: - możesz nie widzieć różnicy między wszystkimi rozmowami - możesz uważać mnie za debila, ale tego Ci nie imputuję, bo to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  Innych już raczej nie ma  > Już odpisałam, że pytanie dotyczyło nie tego co "widać", a tego, co widzi rozmówca, sformułowałeś je jako "widzisz ten krzyżyk?"To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest. Jeśli jest tam kółko, to nie może widzieć krzyżyka (chyba, że jest naćpany jakimś halunem, albo psychiczny). > >Od odpowiedzi na co?> Na wypowiedź rozmówcy. Zamiast odnieść się do treści jego odpowiedzi podniosłeś kwestię, że nie respektuje on iż swoją wypowiedź uznałeś za swą ostateczną i niepodważalną rację.Przecież odniosłem się i nie podnosiłem tej kwestii, o której piszesz. Napisałem, że Jacek już nie wie co pisać, bo napisał "Faktycznie jedyne twoje stwierdzenie  No comments", a faktycznie było jedyne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w737991Jacek napisał wcześniej: "Ty w przykładzie odnosisz się tylko do House'a." A odniosłem się do szarleya, a wypociny Głodzika o przykładzie z Housa skomentowałem jednym zdaniem. "A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie, który swoją drogą jest postacią socjopatyczną." Owe fantasmagorie były wyssane z palca, nie zawierały żadnego argumentu, a Głodzik wymyślił to sobie pewnie jako projekcję, bo jego sposób dyskusji to branie moich argumentów i udawanie, że to jego, co wynika z narcystycznych projekcji (typowy mechanizm swoją drogą). Jacek napisał, że daję drapaka i przemilczam meritum. Zapytałem retorycznie, o które meritum chodzi, czyli stwierdziłem, że nie było żadnego meritum. Teraz piłka po stronie Jacka - powinien wskazać to meritum, do którego się nie odniosłem. Nie zrobił tego, bo nie było żadnego meritum. > Niestety retoryczne pytanie nie działa w taki sposób, że zadajesz pytanie, nazywasz je (i to z dołu!) retorycznym, po czym - czary-mary - nikt nie ma prawa nic odpowiedzieć, a racja jest Twoja; tak to dzieci w przedszkolu w bałwana grają.Ma prawo odpowiedzieć - musiałby wskazać meritum, ale tego nie zrobi, bo nie ma możliwości wybrnięcia z tej sytuacji, gdyż tego meritum tam nie było, a ja odniosłem się do wszystkiego o czym pisał Jacek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Ferdek musiałby [...] wykazać Halince, że nie ma racji pytając> > Pytanie nie zawiera racji, pytanie jest próbą ustalenia jak jest.> Może właśnie zawierać. Kilka przykładów:> 1.> - Głosuję na PiS> - Poje**ny?> Pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie...Chodziło o rację, nie stwierdzenie. > - możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  > >Już odpisałam, że pytanie dotyczyło nie tego co "widać", a tego, co widzi rozmówca, sformułowałeś je jako "widzisz ten krzyżyk?"> To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > >Na wypowiedź rozmówcy. Zamiast odnieść się do treści jego odpowiedzi podniosłeś kwestię, że nie respektuje on iż swoją wypowiedź uznałeś za swą ostateczną i niepodważalną rację.> Przecież odniosłem się i nie podnosiłem tej kwestii, o której piszesz.To czemu zamiast odnieść się do treści wypowiedzi rozmówcy rozpisywałeś się n/t swojego pytania? > Zapytałem retorycznie, o które meritum chodzi [...] powinien wskazać to meritumSkoro pytałeś retorycznie, czemu oczekiwałeś odpowiedzi?  > Ma prawo odpowiedziećNo właśnie. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie...> Chodziło o rację, nie stwierdzenie.Ale stwierdzenie albo jest racją, albo nią nie jest. Jeśli jest, to nie ma możliwości wybrnięcia. Proste i nie wiem czemu jakimiś okrężnymi sposobami próbujesz to negować  > >- możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  > A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  Debili tak, nie-debili nie, a innych to nie wiem  > >To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz. Przynajmniej nie musisz się martwić porażką  > >Przecież odniosłem się i nie podnosiłem tej kwestii, o której piszesz.> To czemu zamiast odnieść się do treści wypowiedzi rozmówcy rozpisywałeś się n/t swojego pytania?Bo wydawało mi się, że nie rozumiesz tego, że pytanie jest odniesieniem się do tej treści. Jest stwierdzeniem, że nie ma tam żadnego meritum, do którego bym się miał nie odnieść i w tej sytuacji Jacek powinien pokazać o jakie meritum chodzi. Ja wtedy albo mógłbym pokazać, że jednak się odniosłem, albo przyznać się do błędu, albo wykazać, że to nie meritum. Stanęło na tym, że Głodzik nie był w stanie wykazać o jakie meritum chodzi. Gdzie widzisz moją ucieczkę?  > >Zapytałem retorycznie, o które meritum chodzi [...] powinien wskazać to meritum> Skoro pytałeś retorycznie, czemu oczekiwałeś odpowiedzi?  Nie oczekiwałem - to pytanie retoryczne było podsumowaniem samozaorania się Jacka. > >Ma prawo odpowiedzieć> No właśnie.  No ma, ale nic z tego nie wynika, skoro już nie ma żadnej możliwości wybrnięcia. Może przyznać się do błędu, albo brnąć w zaparte w przegraną sprawę za pomocą erystyki i nieudolnych prób manipulacji, jak to robi jego kolega szarley. W tym momencie ma też prawo zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie...> >Chodziło o rację, nie stwierdzenie.> Ale stwierdzenie albo jest racją, albo nią nie jest.Nigdy, racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo. > >>- możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  > >A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  > ...tak...I "musisz być wtedy debilem"?  > >>To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> >To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz.To samo może dotyczyć Twojego gostka od krzyżyka. > >>Przecież odniosłem się i nie podnosiłem tej kwestii, o której piszesz.> >To czemu zamiast odnieść się do treści wypowiedzi rozmówcy rozpisywałeś się n/t swojego pytania?> Bo wydawało mi się, że nie rozumiesz tego Tutaj się nie odniosłeś, a to nie było przecież do mnie.> Gdzie widzisz moją ucieczkę?  Ucieczką (a i mazgajstwem) jest porzucenie meritum na rzecz tłumaczenia się "bo ja retorycznie pytałem"; może i miałeś taki zamysł, ale rozmówca odpowiedział, więc trzeba sobie z jego odpowiedzią radzić. > >> Zapytałem retorycznie, o które meritum chodzi [...] powinien wskazać to meritum> >Skoro pytałeś retorycznie, czemu oczekiwałeś odpowiedzi?  > Nie oczekiwałemTo dlaczego piszesz, że "zapytałeś retorycznie" a on "powinien wskazać"? > zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.Z pewnością są na forum osoby wg których zachować milczenie powinieneś Ty.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nigdy, racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo.Tak, ale jeśli stwierdzenie ma taką właściwość, to nie da się wybrnąć. > >>>- możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  > >>A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  > >...tak...> I "musisz być wtedy debilem"?  Nie. Musiałbym nim być gdybym uznał siebie za debila  > >>>To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> >>To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > >Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz.> To samo może dotyczyć Twojego gostka od krzyżyka.Nie może, bo gdy koleś narysuje krzyżyk, a drugi widzi tam kółko, to ten drugi ulega złudzeniu. > >>>Przecież odniosłem się i nie podnosiłem tej kwestii, o której piszesz.> >>To czemu zamiast odnieść się do treści wypowiedzi rozmówcy rozpisywałeś się n/t swojego pytania?> >Bo wydawało mi się, że nie rozumiesz tego> Tutaj się nie odniosłeś, a to nie było przecież do mnie.Do czego się nie odniosłem? > > Gdzie widzisz moją ucieczkę?  > Ucieczką (a i mazgajstwem) jest porzucenie meritumKtórego meritum? > na rzecz tłumaczenia się "bo ja retorycznie pytałem"I teraz też retorycznie pytam i wiem, że nie ma na to odpowiedzi, bo nie ma meritum, na które się nie odniosłem. > może i miałeś taki zamysł, ale rozmówca odpowiedział, więc trzeba sobie z jego odpowiedzią radzić.Nie odpowiedział. Zapytałem którego meritum, a on zamiast odpowiedzieć, napisał: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738001> Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los..To jest ucieczka, a ja ją tylko skomentowałem: > To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiałJacek nie odpowiedział o które meritum chodziło, bo jego zarzut był bezpodstawny. Uciekł brnąc w wypociny, więc napisałem mu, że to było pytanie retoryczne (z którego zresztą nie wybrnął). > >>> Zapytałem retorycznie, o które meritum chodzi [...] powinien wskazać to meritum> >>Skoro pytałeś retorycznie, czemu oczekiwałeś odpowiedzi?  > >Nie oczekiwałem> To dlaczego piszesz, że "zapytałeś retorycznie" a on "powinien wskazać"?Powinien wskazać gdyby była taka odpowiedź, ale skoro jej nie było to nie oczekiwałem, że wskaże, tylko zapytałem retorycznie, żeby nie wskazał, czyli się skompromitował, bo najpierw coś twierdzi, a potem nie umie wskazać o co chodziło. Zapętliłaś się  > >zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.> Z pewnością są na forum osoby wg których zachować milczenie powinieneś Ty.Z pewnością, tak samo jak są osoby, które wierzą w płaskość Ziemi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nigdy, racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo.> TakTym samym przykład z Halinki i Ferdka mamy z głowy.  > >>>>- możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  > >>>A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  > >>...tak...> >I "musisz być wtedy debilem"?  > Nie.A wg jakiejż to logiki ja uważając kogoś za debila debilką być muszę, a Ty przy analogicznej postawie nie? > >>>>To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> >>>To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > >>Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz.> >To samo może dotyczyć Twojego gostka od krzyżyka.> Nie możeI tu także odciąłeś się od własnej logiki, gdy obróciłam ją przeciwko Tobie.  > gdy koleś narysuje krzyżyk, a drugi widzi tam kółkoTylko że omawiamy przykład odwrotny: rysowane jest kółko, a krzyżyk jest potencjalnie spostrzegany.> Do czego się nie odniosłem?Do treści wypowiedzi rozmówcy. > >> Gdzie widzisz moją ucieczkę?  > >Ucieczką (a i mazgajstwem) jest porzucenie meritum> Którego meritum?Stanowiącego treść odpowiedzi na pytanie, które ogłosiłeś retorycznym. > Zapytałem którego meritum, a on zamiast odpowiedzieć, napisał [...] To jest ucieczka, a ja ją tylko skomentowałem To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiałSkomentowałeś nie wypowiedź rozmówcy, a swoje pytanie; wobec rozmówcy zrobiłeś jedynie personalną aluzję, ale i tę bez nawiązania do treści jego wpisu. > zapytałem retorycznie, żeby nie wskazał, czyli się skompromitowałTymczasem on Twoje pytanie skomentował, co Ci ten plan zniweczyło. > >>zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.> >Z pewnością są na forum osoby wg których zachować milczenie powinieneś Ty.> Z pewnościąI tylko pytanie po co o tym pisać.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Nigdy, racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo.> >Tak> Tym samym przykład z Halinki i Ferdka mamy z głowy.  Nie mamy, bo jeśli stwierdzenie ma właściwość racji, to przykład jest adekwatny - nie da się z niego wybrnąć. > >>>>>- możesz uważać mnie za debila [...] to by było równoznaczne z tym, że musiałabyś być wtedy debilką  > >>>>A Ty innych za debili uważasz, czy nie, bo nie chce mi się szukać?  > >>>...tak...> >>I "musisz być wtedy debilem"?  > >Nie.> A wg jakiejż to logiki ja uważając kogoś za debila debilką być muszę, a Ty przy analogicznej postawie nie?Nie kogoś, tylko mnie. Ja też nie kogoś, tylko debili  Logika normalna, tylko to zdanie wymagało rozbicia na czynniki pierwsze. > >>>>>To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> >>>>To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > >>>Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz.> >>To samo może dotyczyć Twojego gostka od krzyżyka.> >Nie może> I tu także odciąłeś się od własnej logiki, gdy obróciłam ją przeciwko Tobie.  Niby gdzie? Wykaż. Sprawa jest banalna i nie zaprzeczyłem sobie. Jeszcze raz, to samo w punktach, dla uproszczenia: 1. Prawda jest jaka jest, niezależnie od tego co o niej myślimy. 2. W dyskusji możliwa jest sytuacja, w której ktoś (X) ma rację, a rozmówca (Y) jej nie ma. 3. Rację można przedstawić w formie pytania retorycznego, które zawiera w sobie ukryte stwierdzenie będące racją. 4. Możliwość wybrnięcia z tego pytania jest wtedy i tylko wtedy gdy rozmówca nie ma racji. Możliwe, że powołujesz się w swoim myśleniu na pustkę epistemologiczną, tzn na to, że na pewnym poziomie nie istnieje sposób rozstrzygnięcia czy dane stwierdzenie jest prawdziwe - wszystko może być złudzeniem. Tylko, że to samowywrotne stwierdzenie, bo na jego podstawie nie możesz założyć, że to prawda, bo wtedy byś sobie zaprzeczyła. > >gdy koleś narysuje krzyżyk, a drugi widzi tam kółko> Tylko że omawiamy przykład odwrotny: rysowane jest kółko, a krzyżyk jest potencjalnie spostrzegany.Ok, ale to bez znaczenia. > >Do czego się nie odniosłem?> Do treści wypowiedzi rozmówcy.Której? > >>> Gdzie widzisz moją ucieczkę?  > >>Ucieczką (a i mazgajstwem) jest porzucenie meritum> >Którego meritum?> Stanowiącego treść odpowiedzi na pytanie, które ogłosiłeś retorycznym.Ale nie było takowej treści. Wskaż ją, jeśli uważasz, że jest inaczej. > >Zapytałem którego meritum, a on zamiast odpowiedzieć, napisał [...] To jest ucieczka, a ja ją tylko skomentowałem To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał> Skomentowałeś nie wypowiedź rozmówcy, a swoje pytanie; wobec rozmówcy zrobiłeś jedynie personalną aluzję, ale i tę bez nawiązania do treści jego wpisu.Skomentowałem swoje pytanie, które odnosiło się do wypowiedzi rozmówcy, której ten nie zrozumiał i nie był w stanie z niej wybrnąć. > >zapytałem retorycznie, żeby nie wskazał, czyli się skompromitował> Tymczasem on Twoje pytanie skomentował, co Ci ten plan zniweczyło.Nie zniweczyło, gdyż komentarz był pustosłowiem i nie zawierał odpowiedzi. Nie wskazał żadnego meritum, tylko zawierał kłamstwo, że to meritum rzekomo gdzieś istnieje i że rzekomo na nie nie odpowiedziałem. Teraz też się miotasz zamiast wkleić jeden cytat, który zamknąłby dyskusję. Zamknąłby gdyby istniał, ale nie istnieje. > >>>zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.> >>Z pewnością są na forum osoby wg których zachować milczenie powinieneś Ty.> >Z pewnością> I tylko pytanie po co o tym pisać.Nie wiem po co o tym napisałaś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Tym samym przykład z Halinki i Ferdka mamy z głowy.  > Nie mamySłusznie: ja mam z głowy, bo to moja teza się obroniła. > Nie kogoś, tylko mnie.Mylnie wzięłam Cię za osobę? > >>>>>>To co widzi rozmówca jest pochodną tego co jest.> >>>>>To fajnie, bo ja widzę, że przegrywasz dyskusję.  > >>>>Czyli ulegasz złudzeniu, że ją wygrywasz.> >>>To samo może dotyczyć Twojego gostka od krzyżyka.> >>Nie może> >I tu także odciąłeś się od własnej logiki, gdy obróciłam ją przeciwko Tobie.  > Niby gdzie? Wykaż.Skoro może być złudzeniem moje widzenie, może nim być i widzenie gostka od krzyżyka. > >Tylko że omawiamy przykład odwrotny: rysowane jest kółko, a krzyżyk jest potencjalnie spostrzegany.> Ok, ale to bez znaczenia.Przeciwnie, bo kwestia "kółko czy krzyżyk" to w Twoim przykładzie clou problemu. > >>Do czego się nie odniosłem?> >Do treści wypowiedzi rozmówcy.> Której?"Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los..  " > >>Którego meritum?> >Stanowiącego treść odpowiedzi na pytanie, które ogłosiłeś retorycznym.> Ale nie było takowej treści. Wskaż ją, jeśli uważasz, że jest inaczej."Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los..  " > Skomentowałem swoje pytanieWiem, stąd nasza dyskusja.> >Tymczasem on Twoje pytanie skomentował, co Ci ten plan zniweczyło.> Nie zniweczyło, gdyż komentarz był pustosłowiemA mimo to retorykę Twojego pytania diabli wzięli. Z czym można sobie radzić na różne sposoby, ale ogłaszając, że retoryka nam nie wypaliła i obwiniając za to rozmówcę niepotrzebnie nagłaśnia się własną porażkę. > >>>>zachować milczenie i to jest wg mnie rozsądne postępowanie w takiej sytuacji.> >>>Z pewnością są na forum osoby wg których zachować milczenie powinieneś Ty.> >>Z pewnością> >I tylko pytanie po co o tym pisać.> Nie wiem po co o tym napisałaś  Żebyś mógł odpisać co wg Ciebie jest w takiej sytuacji rozsądne. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Tym samym przykład z Halinki i Ferdka mamy z głowy.  > >Nie mamy> Słusznie: ja mam z głowy, bo to moja teza się obroniła.Nie obroniła się. > >Nie kogoś, tylko mnie.> Mylnie wzięłam Cię za osobę?Nie udawaj, że nie rozumiesz. > Skoro może być złudzeniem moje widzenie, może nim być i widzenie gostka od krzyżyka.Nie w przykładzie, w którym z góry zakładamy, że jedna osoba rysuje krzyżyk, a druga widzi kółko. Rację ma w tym przykładzie ten kto mówi, że widzi krzyżyk, bo przykład jest taki, że faktycznie jest tam krzyżyk  Czy odwrotnie, już nie pamiętam  > Przeciwnie, bo kwestia "kółko czy krzyżyk" to w Twoim przykładzie clou problemu.Nie. Clou problemu jest takie, że jeden koleś coś narysował, a drugi twierdzi, że narysowano coś innego i rację ma ten kto wie co narysował i ten drugi nie może od tego uciec, niezależnie od tego co by odpowiedział. Jeśli twierdził inaczej i nie miał racji, to musi to zweryfikować. > >>>Do czego się nie odniosłem?> >>Do treści wypowiedzi rozmówcy.> >Której?> "Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. "No i do czego się tu odnieść? Głodzik uciekł od meritum i mu to wytknąłem, a ten cytat to nieudolna próba wymigania się od wskazania tego meritum. > >>>Którego meritum?> >>Stanowiącego treść odpowiedzi na pytanie, które ogłosiłeś retorycznym.> >Ale nie było takowej treści. Wskaż ją, jeśli uważasz, że jest inaczej.> "Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. "j.w.  > >>Tymczasem on Twoje pytanie skomentował, co Ci ten plan zniweczyło.> >Nie zniweczyło, gdyż komentarz był pustosłowiem> A mimo to retorykę Twojego pytania diabli wzięli.Nic bardziej mylnego. > Z czym można sobie radzić na różne sposoby, ale ogłaszając, że retoryka nam nie wypaliła i obwiniając za to rozmówcę niepotrzebnie nagłaśnia się własną porażkę.Porażką jest wytknięcie pod-trollowi poprzez pytanie retoryczne, że ucieka od argumentu? \"Głodzik\":Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. Co niby stoi od paru godzin i gdzie? Znów Jacek nie potrafi wykazać swoich argumentów i jedynie twierdzi, że one są, ale gdy mówię, że sprawdzam, ucieka. To oznaczałoby przecież praktycznie to samo. Gdy zapytałem o które meritum chodzi to Głodzik powinien to wykazać, a on uciekł udając, że to "stoi od paru godzin". Wynikło to z tego, że nie zrozumiał, że moje pytanie było retoryczne, a gdyby nie było to i tak powinien to meritum wskazać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >to moja teza się obroniła.> Nie obroniła się.Obroniła, przecież mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś. > >>Nie kogoś, tylko mnie.> >Mylnie wzięłam Cię za osobę?> Nie udawaj, że nie rozumiesz.Nie udawaj, że rozumiesz.  > >Skoro może być złudzeniem moje widzenie, może nim być i widzenie gostka od krzyżyka.> Nie w przykładzie...Skoro nie zastrzegłeś, by widzenie w przykładzie miało inne - a jakie? - cechy, niż widzenie realne, moja analogia była uprawniona. > >Przeciwnie, bo kwestia "kółko czy krzyżyk" to w Twoim przykładzie clou problemu.> Nie. Clou problemu jest takie, że jeden koleś coś narysował, a drugi twierdzi, że narysowano coś innegoA że owe obiekty to kółko i krzyżyk, kwestia "kółko czy krzyżyk" stanowi clou problemu. > >"Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. "> No i do czego się tu odnieść?Do tego co Ci oponent napisał. > >retorykę Twojego pytania diabli wzięli.> Nic bardziej mylnego.Więc czemu nie zdołałeś na niej tryumfalnie poprzestać jak na swojej poprzestał Mickiewicz z mojego przykładu?> Porażką jest wytknięcie [...] poprzez pytanie retoryczne, że ucieka od argumentu?Porażką jest ogłaszanie, że użyło się nieskutecznej retoryki.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>to moja teza się obroniła.> >Nie obroniła się.> Obroniła, przecież mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś.Bo i nie to stwierdzenie było Twoim argumentem. Z tym się akurat zgadzam, ale to nie ma większego znaczenia dla dyskusji. Nie obroniła się Twoja teza, że rzekomo z każdego pytania retorycznego da się wybrnąć. Otóż nie z każdego, bo gdy pytanie retoryczne zastępuje zdanie twierdzące, które ma taką właściwość jak racja, to nie da się z tego uczciwie wybrnąć. > >>>Nie kogoś, tylko mnie.> >>Mylnie wzięłam Cię za osobę?> >Nie udawaj, że nie rozumiesz.> Nie udawaj, że rozumiesz.  Rozumiem i nie udaję. Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm. Nie udawaj, że tego nie rozumiesz  > >>Skoro może być złudzeniem moje widzenie, może nim być i widzenie gostka od krzyżyka.> >Nie w przykładzie...> Skoro nie zastrzegłeś, by widzenie w przykładzie miało inne - a jakie? - cechy, niż widzenie realne, moja analogia była uprawniona.Przykład był banalny - jeden koleś rysuje coś, a drugi twierdzi, że narysował co innego, choć to nieprawda. Ten drugi nie ma możliwości wybrnięcia, bo twierdzi o rysunku co innego niż jest naprawdę. > >>Przeciwnie, bo kwestia "kółko czy krzyżyk" to w Twoim przykładzie clou problemu.> >Nie. Clou problemu jest takie, że jeden koleś coś narysował, a drugi twierdzi, że narysowano coś innego> A że owe obiekty to kółko i krzyżyk, kwestia "kółko czy krzyżyk" stanowi clou problemu.Ale nieistotne czy pierwszy koleś rysuje krzyżyk, czy kółko. Ważne tylko, że jeśli krzyżyk, to drugi mówi o kółku, a jeśli kółko to drugi mówi o krzyżyku, gdyż jest on w błędzie i na tym polega przykład. Właśnie dlatego, że jest w błędzie, to nie ma możliwości wybrnięcia. > >>"Hm. Ci co liczą będąc dorosłymi, że ktoś im do dzióbka poda co jasno stoi przed nimi już od paru godzin, muszą czuć się baardzo, baaardzo oszukani przez los.. "> >No i do czego się tu odnieść?> Do tego co Ci oponent napisał.No to przecież się odniosłem. Głodzik napisał o jakimś rzekomym meritum, ja się zapytałem którym, a ten nie umiał tego wskazać, tylko nawiał. Napisałem więc, że to było pytanie retoryczne - jedyne co mógł zrobić to nawiać. Sytuacja: (meritum Głodzika nie ma) Głodzik: nie odniosłeś się do meritum olson: którego? (olson pytając nie oczekuje odpowiedzi, bo wie, że meritum nie było, a jedyną szansą wybrnięcia Głodzika jest wskazanie meritum, czego nie zrobił). Głodzik: meritum jest (nie wskazuje gdzie i o jakie meritum chodziło, jest to ucieczka od pytania o meritum) olson: to było pytanie retoryczne (olson zamiast powtórzyć pytanie, nazwał je pytaniem retorycznym, co wskazuje na fakt, że żadnego meritum nie było). Nagle zjawia się chętnie_racjonalistka i próbuje odwrócić kota ogonem, ale nie bardzo wiadomo o co jej tak naprawdę chodzi. > >>retorykę Twojego pytania diabli wzięli.> >Nic bardziej mylnego.> Więc czemu nie zdołałeś na niej tryumfalnie poprzestać jak na swojej poprzestał Mickiewicz z mojego przykładu?Przecież poprzestałem na niej. > >Porażką jest wytknięcie [...] poprzez pytanie retoryczne, że ucieka od argumentu?> Porażką jest ogłaszanie, że użyło się nieskutecznej retoryki.Skutecznej, skoro Głodzik nie potrafił na nią odpowiedzieć i wskazać meritum - znaczy, że pytanie retoryczne wykazało, że tego meritum nie ma i dlatego Głodzik uciekł powtarzając swoje stwierdzenie, że rzekomo gdzieś jest (tylko jakoś ma problem ze wskazaniem go).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś.> Bo i nie to stwierdzenie było Twoim argumentem. Z tym się akurat zgadzamSkoro zgadzasz się z moim podważeniem Twojej racji, to moja teza się obroniła. > Nie obroniła się Twoja teza, że rzekomo z każdego pytania retorycznego da się wybrnąć.Kolejny raz przypominam, że nie zajmuję się żadnym " wybrnięciem".> >>>>Nie kogoś, tylko mnie.> >>>Mylnie wzięłam Cię za osobę?> >>Nie udawaj, że nie rozumiesz.> >Nie udawaj, że rozumiesz.  > Rozumiem i nie udaję.Na słowo nie wierzę. > Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.A ktoś tu twierdził coś przeciwnego?  > >...moja analogia była uprawniona.> Przykład był banalnyNie twierdziłam, że wyrafinowany. > drugi nie ma możliwości wybrnięciaNie ma możliwości wrobienia mnie w żadne "wybrnięcie".> nieistotne czy pierwszy koleś rysuje krzyżyk, czy kółko.Ale istotne by w dyskusji trzymać się pierwotnych założeń. > Właśnie dlatego, że jest w błędzie, to nie ma możliwości wybrnięcia.Zabrnąłeś z tym "wybrnięciem".> >>No i do czego się tu odnieść?> >Do tego co Ci oponent napisał.> No to przecież się odniosłem.Nie, obwieściłeś, że pytałeś retorycznie, czyli odniosłeś się do własnego pytania. > Nagle zjawia się chętnie_racjonalistka [...] ale nie bardzo wiadomo o co jej [...] chodzi.Rozwiązania tej zagadki szukaj w motywach swojej odpowiedzi na jej pierwszą wypowiedź. > >Więc czemu nie zdołałeś na niej tryumfalnie poprzestać jak na swojej poprzestał Mickiewicz z mojego przykładu?> Przecież poprzestałem na niej.Nie poprzestałeś, napisałeś "To było pytanie retoryczne." > >Porażką jest ogłaszanie, że użyło się nieskutecznej retoryki.> Skutecznej, skoro Głodzik nie potrafił na nią odpowiedziećOdpowiedział, przecież zacytował to Twoje pytanie i umieścił pod nim swój do niego komentarz. > pytanie retoryczne wykazało, że tego meritum nie ma i dlatego Głodzik uciekłSwoje retoryczne pytanie pytający póty może sobie mieć za demaskatorskie, póki nie pojawi się niepomyślna dla pytającego odpowiedź, a takiej zapewne Głodzik Ci udzielił, skoro od niej uciekłeś w wyjaśnianie charakteru swojego pytania.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś.> >Bo i nie to stwierdzenie było Twoim argumentem. Z tym się akurat zgadzam> Skoro zgadzasz się z moim podważeniem Twojej racji, to moja teza się obroniła.Ta teza nie podważa mojej racji. Potwierdza ją. Jedyne czym próbujesz podważyć moją rację to twierdzenie, że z każdego pytania retorycznego da się wybrnąć. Na to jednak nie masz argumentów, bo tak nie jest, co powyżej udowodniłem. > >Nie obroniła się Twoja teza, że rzekomo z każdego pytania retorycznego da się wybrnąć.> Kolejny raz przypominam, że nie zajmuję się żadnym " wybrnięciem".Zajmujesz się i to była twoja teza, z którą się nie zgadzam. Są pytania retoryczne, z których wybrnąć się nie da i podałem przykłady, a powyższa sytuacja z Głodzikiem jest jednym z nich. Nie podważyłaś tego żadnym argumentem, więc moja teza i moje argumenty są aktualne i póki co są na wierzchu w tej dyskusji. > >Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.> A ktoś tu twierdził coś przeciwnego? No to zobacz co sama napisałaś  > >>...moja analogia była uprawniona.> >Przykład był banalny> Nie twierdziłam, że wyrafinowany.Ale banalnego nie zrozumiałaś, ani nie byłaś w stanie go podważyć (zresztą nic dziwnego, skoro nie zrozumiałaś). > >drugi nie ma możliwości wybrnięcia> Nie ma możliwości wrobienia mnie w żadne "wybrnięcie".Toteż o żadnym wrabianiu nie piszę. Sama to napisałaś: www.racjonalista.pl/forum.php/s,737726#w738168> >Właśnie dlatego, że jest w błędzie, to nie ma możliwości wybrnięcia.> Zabrnąłeś z tym "wybrnięciem".Nic podobnego. Pisałem o tym, że Głodzik nie miał możliwości wybrnięcia z tego pytania retorycznego. Nie miał, bo nie miał racji. Ty jednak stwierdziłaś, że można z tego tak wybrnąć, że zmienia się retorykę pytania. Problem w tym, że trzeba wtedy mieć rację, albo ten kto pyta ma jej nie mieć - wtedy można zniweczyć retorykę czyli wybrnąć z sytuacji. Ta jednak taka nie była. > >>No i do czego się tu odnieść?> >>Do tego co Ci oponent napisał.> >No to przecież się odniosłem.> Nie, obwieściłeś, że pytałeś retorycznie, czyli odniosłeś się do własnego pytania.Bo to pytanie było orające o Jacek nie mógł już z niego wybrnąć. To co napisał było próbą ucieczki - wróciłem więc do tego pytania. Równie dobrze mogłem je powtórzyć i wyszłoby na to samo - że Jacek swoją odpowiedzią tego pytania nawet nie musnął i to ono jest dalej aktualne, a żałosna próba ucieczki Głodzika została odnotowana i wyszydzona  Nie wiem czemu teraz próbujesz w to brnąć i co Jacek obiecał Ci za robienie z siebie o wiele głupszej niż jesteś, ale musiał być w tym o dziwo przekonujący  Swoją drogą piszesz, że retorykę pytania da się zniweczyć dobrą odpowiedzią, ale przecież Jacek tego nie zrobił, Ty też. Podaj przykład takiej odpowiedzi dla mojego pytania retorycznego. I tu szach mat, bo ta prośba też jest retoryczna i wiadomo, że czegoś takiego nie podasz, a jeśli na siłę spróbujesz w to zabrnąć i napisać cokolwiek, to zostanie to obalone i wyśmiane  > >>Więc czemu nie zdołałeś na niej tryumfalnie poprzestać jak na swojej poprzestał Mickiewicz z mojego przykładu?> >Przecież poprzestałem na niej.> Nie poprzestałeś, napisałeś "To było pytanie retoryczne."Czyli poprzestałem. Stwierdzenie, że to pytanie było retoryczne, zwraca Głodzika w stronę odpowiedzi na nie - nie umie, to retoryka odniosła skutek (i tak się stało), a gdyby umiał to by to zostało wyśmiane. Jego mierną odpowiedź odebrałem jako brak odpowiedzi, więc pisząc, że to było pytanie retoryczne wracam do niego, skoro nie została na nie udzielona odpowiedź. Głodzik tylko powtórzył to co twierdził przed pytaniem, czyli powtórzył to samo kłamstwo, które jest zniweczone moim pytaniem retorycznym o meritum, którego nie było. > >>Porażką jest ogłaszanie, że użyło się nieskutecznej retoryki.> >Skutecznej, skoro Głodzik nie potrafił na nią odpowiedzieć> Odpowiedział, przecież zacytował to Twoje pytanie i umieścił pod nim swój do niego komentarz.Umieścił komentarz, ale nie umieścił odpowiedzi na pytanie. Dlatego zwróciłem go znów w stronę pytania, bo jego żałosne pustosłowie tego wymagało. Przyjrzyj się temu jeszcze raz i zastanów się jaka jest wartość odpowiedzi Jacka. Ale tak szczerze  > >pytanie retoryczne wykazało, że tego meritum nie ma i dlatego Głodzik uciekł> Swoje retoryczne pytanie pytający póty może sobie mieć za demaskatorskie, póki nie pojawi się niepomyślna dla pytającego odpowiedź, a takiej zapewne Głodzik Ci udzielił, skoro od niej uciekłeś w wyjaśnianie charakteru swojego pytania.Pokrętne to. Przecież ta odpowiedź to nieudolna próba mimikry i to właśnie wytknąłem pisząc, że moje pytanie było retoryczne. Odpowiedzi Jacka się nie doczekałem. Co było niepomyślne dla pytającego w odpowiedzi Głodzika? Właśnie odpowiedział tak jak chciałem - nie miał tam żadnego argumentu i żałośnie próbował się wykręcić, nie mając na to pomysłu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś.> >>Bo i nie to stwierdzenie było Twoim argumentem. Z tym się akurat zgadzam> >Skoro zgadzasz się z moim podważeniem Twojej racji, to moja teza się obroniła.> Ta teza nie podważa mojej racji.Nie stawiałam tutaj tez nie podważających Twoje racji, gdzie tę tezę widzisz? > >Kolejny raz przypominam, że nie zajmuję się żadnym " wybrnięciem".> Zajmujesz się i to była twoja tezaSkoro tak twierdzisz, to zacytuj. > >>Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.> >A ktoś tu twierdził coś przeciwnego? > No to zobacz co sama napisałaś  A gdzie konkretnie? > >>>...moja analogia była uprawniona.> >>Przykład był banalny> >Nie twierdziłam, że wyrafinowany.> Ale banalnego nie zrozumiałaśMoje rozumienie nie ma nic do faktu, że nie twierdziłam, by przykład był wyrafinowany. > >>drugi nie ma możliwości wybrnięcia> >Nie ma możliwości wrobienia mnie w żadne "wybrnięcie".> Toteż o żadnym wrabianiu nie piszę.Przecież nie napisałam, że piszesz. > >Pisałem o tym, że Głodzik nie miał możliwości wybrnięcia z tego pytania retorycznego. Nie miał, bo nie miał racji. Ty jednak stwierdziłaś, że można z tego tak wybrnąć, że zmienia się retorykę pytania. Problem w tym, że trzeba wtedy mieć rację...Rację to warto mieć zawsze; ale kto jej nie ma, może jeszcze liczyć na debilnego oponenta. I niektórym się tacy trafiają...  > >obwieściłeś, że pytałeś retorycznie, czyli odniosłeś się do własnego pytania.> Bo to pytanie było orające o Jacek nie mógł już z niego wybrnąć.Tu chyba literówka, ale dla mnie tak orająca, że nie zrozumiałam. > To co napisał było próbą ucieczki - wróciłem więc do tego pytania. Równie dobrze mogłem je powtórzyć i wyszłoby na to samo - że Jacek swoją odpowiedzią tego pytania nawet nie musnął i to ono jest dalej aktualneNo niestety pytający retorycznie w razie ewentualnej odpowiedzi musi sobie jakoś radzić.  > piszesz, że retorykę pytania da się zniweczyć dobrą odpowiedziąKażdą odpowiedzią. > Podaj przykład takiej odpowiedzi dla mojego pytania retorycznego.Nie znam waszego sporu, ale wiem, że istnieje odpowiedź Głodzika. > >Nie poprzestałeś, napisałeś "To było pytanie retoryczne."> Czyli poprzestałem.Nie poprzestałeś, przecież stwierdzenie "to było pytanie retoryczne" było kolejną Twoją wypowiedzią. > Umieścił komentarz, ale nie umieścił odpowiedzi na pytanie.Skoro Głodzik nie odpowiedział, to może dlatego, że uznał, iż ma do czynienia z pytaniem retorycznym, ale w takim razie dlaczego sugerowałeś, że tego nie zrozumiał?> Przyjrzyj się temu jeszcze raz i zastanów się jaka jest wartość odpowiedzi Jacka.Możliwe, że to metafora, czyli retoryka nie wprost, jak przy retorycznym pytaniu. > >Swoje retoryczne pytanie pytający póty może sobie mieć za demaskatorskie, póki nie pojawi się niepomyślna dla pytającego odpowiedź, a takiej zapewne Głodzik Ci udzielił, skoro od niej uciekłeś w wyjaśnianie charakteru swojego pytania.> Pokrętne to.Skomplikowane, bo uwzględniłam dwuznaczne realia. Co do zasady jest jednak prosto: pytający retorycznie odpowiedzi na swoje pytanie nie chce i dlatego każdą odpowiedź może poczytywać za ucieczkę rozmówcy. Tyle, że ta ucieczka jest uprawniona, no chyba, że się zgodzimy, że racja jest po stronie tego rozmówcy, który pierwszy ogłosi, że zadał druzgocące swą retoryką pytanie. __________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>>mojego argumentu iż "racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo". nie podważyłeś.> >>>Bo i nie to stwierdzenie było Twoim argumentem. Z tym się akurat zgadzam> >>Skoro zgadzasz się z moim podważeniem Twojej racji, to moja teza się obroniła.> >Ta teza nie podważa mojej racji.> Nie stawiałam tutaj tez nie podważających Twoje racji, gdzie tę tezę widzisz?Racja to właściwość twierdzenia - to właśnie twierdzę i jest to podstawa do mojego stwierdzenia, że z pytania retorycznego może w danej sytuacji nie dać się wybrnąć. 1:0 > >>Kolejny raz przypominam, że nie zajmuję się żadnym " wybrnięciem".>Zajmujesz się i to była twoja teza> Skoro tak twierdzisz, to zacytuj.To nie moja wina, że masz kiepską pamięć lub nie wiesz o czym rozmawiasz. Prosząc mnie o ten cytat udowodniłaś wszystkim, że sama już nie wiesz o co chodzi Ci w tej dyskusji i się zagubiłaś jak dziecko we mgle  2:0 > >>>Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.> >>A ktoś tu twierdził coś przeciwnego? > >No to zobacz co sama napisałaś  > A gdzie konkretnie?Powyżej. Nie zauważyłaś różnicy między nazwaniem mnie debilem, a nazwaniem tak faktycznego debila. 3:0 > >>>>...moja analogia była uprawniona.> >>>Przykład był banalny> >>Nie twierdziłam, że wyrafinowany.> >Ale banalnego nie zrozumiałaś> Moje rozumienie nie ma nic do faktu, że nie twierdziłam, by przykład był wyrafinowany.A fakt, że nie twierdziłaś, że przykład był wyrafinowany nie ma nic wspólnego z meritum. Nie zrozumiałaś banalnego, więc nie pisz o wyrafinowaniu, bo to tym bardziej pogrąża Twoją nieudolną próbę retoryki. 5:0 bo to był kombos z Twoim samobójem na pierwszym planie. > >>>drugi nie ma możliwości wybrnięcia> >>Nie ma możliwości wrobienia mnie w żadne "wybrnięcie".>Toteż o żadnym wrabianiu nie piszę.> Przecież nie napisałam, że piszesz.Ale napisałaś o jakimś wrabianiu, a ja nie pisałem, że piszesz, że piszę. > >>Pisałem o tym, że Głodzik nie miał możliwości wybrnięcia z tego pytania retorycznego. Nie miał, bo nie miał racji. Ty jednak stwierdziłaś, że można z tego tak wybrnąć, że zmienia się retorykę pytania. Problem w tym, że trzeba wtedy mieć rację...> Rację to warto mieć zawsze; ale kto jej nie ma, może jeszcze liczyć na debilnego oponenta. I niektórym się tacy trafiają...  No przecież na tym właśnie bazuje moja retoryka na tym forum, co wiele razy podkreślałem. Ś.p. Zarzeczny robił podobnie i trolle go hejtowały, a po śmierci nagle zamilkli i okazało się, że dużo osób go lubiło, ale zazwyczaj milczeli gdy hejterzy prowokowali. Stwierdzam coś oczywistego jak 2+2=4 i czekam aż ludzie będą się ośmieszali próbując to negować. > >>obwieściłeś, że pytałeś retorycznie, czyli odniosłeś się do własnego pytania.> >Bo to pytanie było orające o Jacek nie mógł już z niego wybrnąć.> Tu chyba literówka, ale dla mnie tak orająca, że nie zrozumiałam.6:0 samoistnie. > >To co napisał było próbą ucieczki - wróciłem więc do tego pytania. Równie dobrze mogłem je powtórzyć i wyszłoby na to samo - że Jacek swoją odpowiedzią tego pytania nawet nie musnął i to ono jest dalej aktualne> No niestety pytający retorycznie w razie ewentualnej odpowiedzi musi sobie jakoś radzić.  A w razie ucieczki ala Głodzik wystarczy wspomnieć, że pytanie było retoryczne. > >piszesz, że retorykę pytania da się zniweczyć dobrą odpowiedzią> Każdą odpowiedzią.Już 10:0 - samobój mega kombos. Tutaj wykazałaś, że nie liczy się dla Ciebie jakość i treść odpowiedzi, tylko byle napisać coś dla samego odpowiedzenia. Dobiłaś do poziomu szarleya  > >Podaj przykład takiej odpowiedzi dla mojego pytania retorycznego.> Nie znam waszego sporu, ale wiem, że istnieje odpowiedź Głodzika.rjtgseoiltureiyhkgjydrutligret;ygy;gh8yeryu8er - a oto odpowiedź olsona, skoro wystarczy tylko odpisać cokolwiek  > >>Nie poprzestałeś, napisałeś "To było pytanie retoryczne."> >Czyli poprzestałem.> Nie poprzestałeś, przecież stwierdzenie "to było pytanie retoryczne" było kolejną Twoją wypowiedzią.Powtórzeniem tego samego pytania, retorycznym wskazaniem na nie i zapędzeniem rozmówcy w kozi róg - albo odpowie na zadane pytanie i się skompromituje, albo nie odpowie i też się skompromituje, albo odpowie uciekając jak zrobił to Głodzik, czyli też się skompromituje, albo przyzna się do błędu i będzie wtedy szacuneczek. No chyba, że podważy moją retorykę, wykazując mi błąd i wskazując lepszą teorię, wyjaśniającą też dlaczego popełniłem tamten błąd, no ale to nie dotyczy tego konkretnego przypadku. > >Umieścił komentarz, ale nie umieścił odpowiedzi na pytanie.> Skoro Głodzik nie odpowiedział, to może dlatego, że uznał, iż ma do czynienia z pytaniem retorycznym, ale w takim razie dlaczego sugerowałeś, że tego nie zrozumiał?Przecież próbował odpowiedzieć, tylko mu nie wyszło i tą nieudolną próbą się ośmieszył. > >Przyjrzyj się temu jeszcze raz i zastanów się jaka jest wartość odpowiedzi Jacka.> Możliwe, że to metafora, czyli retoryka nie wprost, jak przy retorycznym pytaniu. > Co do zasady jest jednak prosto: pytający retorycznie odpowiedzi na swoje pytanie nie chce i dlatego każdą odpowiedź może poczytywać za ucieczkę rozmówcy.Nieprawda. Jeśli jest pewny swojej racji to chce braku odpowiedzi lub pokrętnej odpowiedzi będącej ucieczką. Ja otrzymałem od Jacka to drugie i zamknąłem dyskusję z nim, podkreślając retoryczność tego pytania. > Tyle, że ta ucieczka jest uprawniona, no chyba, że się zgodzimy, że racja jest po stronie tego rozmówcy, który pierwszy ogłosi, że zadał druzgocące swą retoryką pytanie.No a się właśnie zgadzamy i wtedy Głodzik nie ma możliwości wybrnięcia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Racja to właściwość twierdzenia - to właśnie twierdzę...Akurat to stwierdziłam ja, i to ze skutkiem obalającym Twoje twierdzenie. > >Skoro tak twierdzisz, to zacytuj.> To nie moja wina, że masz kiepską pamięćProśba o cytat dotyczy faktów, nie rozmówców. > >>>>Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.> >>>A ktoś tu twierdził coś przeciwnego? > >>No to zobacz co sama napisałaś  > >A gdzie konkretnie?> Powyżej.Powyżej czego? > Nie zauważyłaś różnicy między nazwaniem mnie debilem, a nazwaniem tak faktycznego debila.Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  > fakt, że nie twierdziłaś, że przykład był wyrafinowany nie ma nic wspólnego z meritum.Zatem tę samą wadę ma twierdzenie, do którego się odniosłam, gdyż mój komentarz był wobec tej wypowiedzi merytoryczny. > Ale napisałaś o jakimś wrabianiu...O wrabianiu pisałeś Ty, ja się wyłącznie od takiego podejścia odcinałam. > A w razie ucieczki ala Głodzik wystarczy wspomnieć, że pytanie było retoryczne.Twierdzisz tutaj, że wskazanie zastosowanej retoryki może robić za argument. > >Nie znam waszego sporu, ale wiem, że istnieje odpowiedź Głodzika.> rjtgseoiltureiyhkgjydrutligret;ygy;gh8yeryu8er - a oto odpowiedź olsona, skoro wystarczy tylko odpisać cokolwiek  Nie odpisać, a odpowiedzieć, do czego konieczne jest pytanie. > Przecież próbował odpowiedzieć, tylko mu nie wyszłoSkoro to Twojemu rozmówcy nie wyszło, czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło? Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.Bo wystarczy, że rozmówca Ci odpowie i masz ze swoją "błyskotliwą" retoryką pozamiatane. Albowiem musisz się odnieść do jego wypowiedzi. Ogólnie zasada jest taka > >Co do zasady jest jednak prosto: pytający retorycznie odpowiedzi na swoje pytanie nie chce i dlatego każdą odpowiedź może poczytywać za ucieczkę rozmówcy.> Nieprawda. Jeśli jest pewny swojej racji to chce braku odpowiedzi...Jak widzę nikt Cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne.  > ...lub pokrętnej odpowiedzi będącej ucieczkąSkoro chcesz pokrętnych odpowiedzi, to pewnie ja Cię rozczarowuję?  ___________________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Racja to właściwość twierdzenia - to właśnie twierdzę...> Akurat to stwierdziłam ja, i to ze skutkiem obalającym Twoje twierdzenie.Ośmieszasz się po raz kolejny. W poprzednim poście napisałem, że to właśnie twierdzę i z tego stwierdzenia wynika moje stwierdzenie, więc pisząc to nie obalasz go tylko mnie popierasz i produkujesz sprzeczną z tym konkluzję. Właśnie dlatego, że racja to właściwość twierdzenia, to ja mam rację, że może się nie dać wybrnąć z pytania retorycznego, które jest ukrytym twierdzeniem. Gdyby racja nie była właściwością niektórych twierdzeń, to z każdego można by było wybrnąć i nie miałoby to żadnego znaczenia, bo z tego wybrnięcia też - nie istniałaby wtedy racja. Nie mogłabyś mieć nawet wtedy racji, bo ona by nie istniała, więc pięknie się zakręciłaś we własnym błędnym kole  > >>Skoro tak twierdzisz, to zacytuj.> >To nie moja wina, że masz kiepską pamięć> Prośba o cytat dotyczy faktów, nie rozmówców.Jeśli rozmówca prosi o cytat, który jest kilka postów wyżej to jednak dotyczy to rozmówcy i go dyskwalifikuje. Chciałaś się zaorać to masz i ci prestiż spada  > >>>>>Nazwanie nie-debila debilem to debilizm, ale nazwanie debilem debila to nie debilizm.> >>>>A ktoś tu twierdził coś przeciwnego? > >>>No to zobacz co sama napisałaś  > >>A gdzie konkretnie?> >Powyżej.> Powyżej czego?W tej dyskusji, post gdzieś wyżej. Nie ma w tej wymianie zdań wielu postów, więc nie okazuj mi braku szacunku prosząc o wyręczenie cię w czymś co akurat powinnaś sama zrobić i powinno być ci wstyd przed samą sobą, że nie pamiętasz. > >Nie zauważyłaś różnicy między nazwaniem mnie debilem, a nazwaniem tak faktycznego debila.> Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  Znów brak pamięci? Wszystko masz powyżej. > >fakt, że nie twierdziłaś, że przykład był wyrafinowany nie ma nic wspólnego z meritum.> Zatem tę samą wadę ma twierdzenie, do którego się odniosłam, gdyż mój komentarz był wobec tej wypowiedzi merytoryczny.Nie był. > >Ale napisałaś o jakimś wrabianiu...> O wrabianiu pisałeś Ty, ja się wyłącznie od takiego podejścia odcinałam.Znów plączesz się w zeznaniach  > >A w razie ucieczki ala Głodzik wystarczy wspomnieć, że pytanie było retoryczne.> Twierdzisz tutaj, że wskazanie zastosowanej retoryki może robić za argument.Sytuacja jest taka: 1. pierd Głodzika 2. olsona retoryka 3. Głodzik odpowiedzi unika 4. olson wraca do ostatniego punktu gdzie była logika (czyli pkt 2) aby Głodzik w pkt 5 nie powtórzył tej swojej ucieczki z pkt 3. 6. chętnie_racjonalistka się zamotała i skompromitowała  > >>Nie znam waszego sporu, ale wiem, że istnieje odpowiedź Głodzika.> >rjtgseoiltureiyhkgjydrutligret;ygy;gh8yeryu8er - a oto odpowiedź olsona, skoro wystarczy tylko odpisać cokolwiek  > Nie odpisać, a odpowiedzieć, do czego konieczne jest pytanie.No to je zadaj, a ja odpowiem, że tewouelsitueu7oy t ailt uayr lreaim7ear iy ytr y. > >Przecież próbował odpowiedzieć, tylko mu nie wyszło> Skoro to Twojemu rozmówcy nie wyszło, czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne. Pakuj kredki i do szkoły, to może nauczą cię tam dziewczyneczko czytania ze zrozumieniem i podstaw logiki, to może przestaniesz się tak śmiesznie kompromitować. Tylko, że w Twoim przypadku to nawet rozczulające  > Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.Nikt nie mówił, że wystarczy. Odnosisz się do jakiegoś strawmana czy znów czytanie ze zrozumieniem szwankuje? > Bo wystarczy, że rozmówca Ci odpowie i masz ze swoją "błyskotliwą" retoryką pozamiatane. Albowiem musisz się odnieść do jego wypowiedzi.Ale musi odpowiedzieć merytorycznie, czyli użyć stwierdzenia, którego właściwością jest racja. Jeśli tego nie zrobi to tak jakby strzelił sobie samobója. Głodzik nie wskazał argumentu, o który go retorycznie zapytałem. W tej sytuacji nie mamy więc do czynienia z odpowiedzią niweczącą retorykę mojego pytania. > >>Co do zasady jest jednak prosto: pytający retorycznie odpowiedzi na swoje pytanie nie chce i dlatego każdą odpowiedź może poczytywać za ucieczkę rozmówcy.> >Nieprawda. Jeśli jest pewny swojej racji to chce braku odpowiedzi...> Jak widzę nikt Cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne.  I pisze to osoba, która myli czarny z białym i nie wie co to argumenty, a do tego kompromituje się w dyskusji nie widząc oczywistego swojego błędu i oczywistej ucieczki Głodzika. > >...lub pokrętnej odpowiedzi będącej ucieczką> Skoro chcesz pokrętnych odpowiedzi, to pewnie ja Cię rozczarowuję?  No właśnie odpowiadasz zbyt pokrętnie i aż przeskoczyłaś moje przewidywania, bo skompromitowałaś się sama, praktycznie bez mojej pomocy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ośmieszasz sięAlbowiem dyskusja z silącym się na personalne uszczypliwości ośmieszaniem się jak najbardziej jest.  > napisałem, że to właśnie twierdzęJa zaś Ci zalinkowałam gdzie nieco wcześniej tym właśnie twierdzeniem obaliłam Twoją argumentację.  > Jeśli rozmówca prosi o cytat, który jest kilka postów wyżej...To tylko łatwiej jest taki cytat wskazać. Choć oczywiście pod warunkiem, że ów cytat w ogóle istnieje. > >>>A gdzie konkretnie?> >>Powyżej.> >Powyżej czego?> W tej dyskusji, post gdzieś wyżej.No i nie wskazałeś, gdyż "konkretnie" nie dopuszcza "gdzieś". > >Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  > Znów brak pamięci?Znów gołosłowność? > >Zatem tę samą wadę ma twierdzenie, do którego się odniosłam, gdyż mój komentarz był wobec tej wypowiedzi merytoryczny.> Nie był.Był, gdyż odniosłam się do tego, co cytowałam, a cytowałam wypowiedź Twoją. > Znów plączesz się w zeznaniach  Znów ratujesz się pomówieniami?  > 1. pierd GłodzikaPrzeliczyłeś się, nie będę uczestniczyła w lżeniu innych. > >Nie odpisać, a odpowiedzieć, do czego konieczne jest pytanie.> No to je zadajZmuś mnie.  > > czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  > Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne.Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji. > >Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.> Nikt nie mówił, że wystarczy.Podkreślam powyżej, że właśnie to powiedziałeś. > Ale musi odpowiedzieć merytorycznieTylko po co, skoro piszący niemerytorycznie w takim samym stopniu nie wykazuje by miał rację, co każdy inny jej niemający? > >>...lub pokrętnej odpowiedzi będącej ucieczką> >Skoro chcesz pokrętnych odpowiedzi, to pewnie ja Cię rozczarowuję?  > No właśnie odpowiadasz zbyt pokrętnieA dasz radę określić jaki stopień pokrętności by Ci odpowiadał?  ___________________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ośmieszasz się> Albowiem dyskusja z silącym się na personalne uszczypliwości ośmieszaniem się jak najbardziej jest.  Nie jest. Silenie się na personalne uszczypliwości jest, ale na szczęście można te uszczypliwości stosować swobodnie, np tak jak ja  > > napisałem, że to właśnie twierdzę> Ja zaś Ci zalinkowałam gdzie nieco wcześniej tym właśnie twierdzeniem obaliłam Twoją argumentację.  Jak mogłaś tym stwierdzeniem obalić moją argumentację, skoro ono jest z nią kompatybilne? No i tu się właśnie ośmieszasz, bo to tak jakbyś powiedziała, że obalasz matematykę mówiąc, że 2+2=4  > >Jeśli rozmówca prosi o cytat, który jest kilka postów wyżej...> To tylko łatwiej jest taki cytat wskazać. Choć oczywiście pod warunkiem, że ów cytat w ogóle istnieje.No ale po co go wskazywać w momencie gdy rozmówca się pogubił i proszenie o ten cytat jest tego przejawem? > >>>>A gdzie konkretnie?> >>>Powyżej.> >>Powyżej czego?> >W tej dyskusji, post gdzieś wyżej.> No i nie wskazałeś, gdyż "konkretnie" nie dopuszcza "gdzieś".Po prostu nie chce mi się cofać do tego i Cię wyręczać. Nie wiedząc tego się ośmieszyłaś, zamiast sobie sprawdzić. Cóż, życie  > >>Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  > >Znów brak pamięci?> Znów gołosłowność?Jednak twój brak pamięci, a jak jednak wkleję te cytaty bo będziesz zaprzeczać, to aż będzie Ci przykro. > >>Zatem tę samą wadę ma twierdzenie, do którego się odniosłam, gdyż mój komentarz był wobec tej wypowiedzi merytoryczny.> >Nie był.> Był, gdyż odniosłam się do tego, co cytowałam, a cytowałam wypowiedź Twoją.Ale nie odniosłaś się z sensem. > >Znów plączesz się w zeznaniach  > Znów ratujesz się pomówieniami?  Plączesz  > >1. pierd Głodzika> Przeliczyłeś się, nie będę uczestniczyła w lżeniu innych.Jakim lżeniu? To Głodzik rzucił pierdy na mój temat i nie napisał nic poza ad personam. Występując przeciwko niemu wystąpisz też przeciwko lżeniu innych. > >>Nie odpisać, a odpowiedzieć, do czego konieczne jest pytanie.> >No to je zadaj> Zmuś mnie.  Nie stosuję przymusu, jestem liberalnym i ugodowym człowiekiem  > >> czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  > > Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne.Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.> >>Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.>Nikt nie mówił, że wystarczy.> Podkreślam powyżej, że właśnie to powiedziałeś.Nieprawda. Nie czytasz ze zrozumieniem. Moje pytanie retoryczne było słuszne, bo zawierało atrybut racji. Pytałem o argument Głodzika, którego nie było. Gdy nie odpowiedział, tylko odpisał jakimś bełkotem, podkreśliłem, że to było pytanie retoryczne, czyli znów to pytanie zamyka dyskusję i pozostaje bez odpowiedzi. I Głodzik nie mógł odpowiedzieć tak aby mieć rację, bo po prostu wcześniej skłamał, zanim zadałem retoryczne pytanie, które ośmieszyło jego kłamstwo. > >Ale musi odpowiedzieć merytorycznie> Tylko po co, skoro piszący niemerytorycznie w takim samym stopniu nie wykazuje by miał rację, co każdy inny jej niemający?No ale ja wykazałem, a tym pytaniem to udowodniłem, bo miał dzięki temu szansę odpowiedzieć merytorycznie gdyby miał rację, ale jej nie miał, więc jego odpowiedź była ucieczką. Ucieczką od wyjaśnienia tego co sam napisał i czego uzasadnić nie mógł. > A dasz radę określić jaki stopień pokrętności by Ci odpowiadał?  No chyba Cię pogięło  No chyba, że chcesz pokręcić tyłkiem ale to wtedy zależy od kształtu i rozmiaru
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jak mogłaś tym stwierdzeniem obalić moją argumentację, skoro ono jest z nią kompatybilne?Ponieważ kiedy go użyłam, argumentowałeś w sposób, z którym takie nie było. > No ale po co go wskazywaćBy nie być gołosłownym. > Po prostu nie chce mi się cofać do tego i Cię wyręczać.Tylko że nie mnie zależy na wykluczeniu Twojej gołosłowności. > >>>Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  > >>Znów brak pamięci?> >Znów gołosłowność?> Jednak twój brak pamięci> wkleję te cytaty bo będziesz zaprzeczaćTak, wklej je, a żebym już nie zaprzeczała faktom,  wklej od od razu moje ich zaprzeczenia. > Ale nie odniosłaś się z sensem.Skoro zarzut braku merytoryczności odpada, zamykamy tamtą kwestię. > >>Znów plączesz się w zeznaniach  > >Znów ratujesz się pomówieniami?  > Plączesz  Pląsasz.  > >>>Nie odpisać, a odpowiedzieć, do czego konieczne jest pytanie.> >>No to je zadaj> >Zmuś mnie.  > Nie stosuję przymusuŁaski nie robisz, to jest forum.  > >>> czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  > >> Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne.Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.> >>>Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.>Nikt nie mówił, że wystarczy.> >Podkreślam powyżej, że właśnie to powiedziałeś.> Nieprawda.Prawda: użyłam podkreślenia i zadziałało. > Nie czytasz ze zrozumieniem.Jeśli uważasz, że istnieje "czytanie bez zrozumienia" to powstaje pytanie co nazywasz czytaniem? > Moje pytanie retoryczne było słuszne, bo zawierało atrybut racji."Miałem rację miałem rację!"  > Głodzik nie mógł odpowiedzieć tak aby mieć racjęTrzeba było wykorzystać to, a nie swoje pytanie. > tym pytaniem to udowodniłemDowodem są sprzeczne ze sobą twierdzenia rozmówcy, czego nie wykazałeś. > >A dasz radę określić jaki stopień pokrętności by Ci odpowiadał?  > No chyba Cię pogięło  Pokręciło. > No chyba, że chcesz pokręcić tyłkiem ale to wtedy zależy od kształtu i rozmiaru  Nie dla psa kiełbasa, zresztą ja sie tera z Maxiem Golonką spotykam. ___________________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jak mogłaś tym stwierdzeniem obalić moją argumentację, skoro ono jest z nią kompatybilne?> Ponieważ kiedy go użyłam, argumentowałeś w sposób, z którym takie nie było.Nieprawda. Od początku argumentuję w sposób, z którym takie jest. > >No ale po co go wskazywać> By nie być gołosłownym.Na tej zasadzie mogę zadawać rozmówcy pierdyliard pytań jak szarley, z czego wszystkie nie na temat i twierdzić, że rozmówca musi odpowiedzieć by nie być gołosłownym. > >Po prostu nie chce mi się cofać do tego i Cię wyręczać.> Tylko że nie mnie zależy na wykluczeniu Twojej gołosłowności.Powinno Ci zależeć na zmazaniu plamy i przypomnieniu sobie jednak o czym pisałaś, bo to niezbędne aby móc dyskutować. Jednak w tej kwestii nie wiem czy to do czegoś potrzebne. > >>>>Czyżbym napisała coś uprawniającego Cię do takiego stwierdzenia? A co?  > >>>Znów brak pamięci?> >>Znów gołosłowność?> >Jednak twój brak pamięci> >wkleję te cytaty bo będziesz zaprzeczać> Tak, wklej je, a żebym już nie zaprzeczała faktom, wklej od od razu moje ich zaprzeczenia.Tylko teraz to już nie wiem o które cytaty chodzi i nie chce mi się czytać poprzednich wypowiedzi żeby to sprawdzać. To Ty nie pamiętasz co pisałaś  > >>>> czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  > >>> Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne.Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.> >>>>Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.>Nikt nie mówił, że wystarczy.> >>Podkreślam powyżej, że właśnie to powiedziałeś.> >Nieprawda.> Prawda: użyłam podkreślenia i zadziałało.Ale nie pisałem tam tego co twierdzisz, więc nieprawda. > >Nie czytasz ze zrozumieniem.> Jeśli uważasz, że istnieje "czytanie bez zrozumienia" to powstaje pytanie co nazywasz czytaniem?Przetwarzanie literek, ale bez zrozumienia ich znaczenia jakie przekazuje rozmówca. Np tutaj Głodzik się skompromitował, a Ty czytając to nie dostrzegłaś tej kompromitacji, czyli nie przeczytałaś dyskusji ze zrozumieniem  > >Moje pytanie retoryczne było słuszne, bo zawierało atrybut racji.> "Miałem rację miałem rację!"  To było pierwotne do stwierdzenia, że mam rację. I nadal Głodzik nie wskazał swojej wypowiedzi, o której umie tylko napisać, że rzekomo jest. No więc mam rację i to jest udowodnione. > >Głodzik nie mógł odpowiedzieć tak aby mieć rację> Trzeba było wykorzystać to, a nie swoje pytanie.No to wykorzystałem. Czego nie rozumiesz? > >tym pytaniem to udowodniłem> Dowodem są sprzeczne ze sobą twierdzenia rozmówcy, czego nie wykazałeś.Dowodem jest też rzucenie hasełka bez uargumentowania go, a to Głodzik nie użył tego argumentu, więc moje pytanie retoryczne zamyka tę dyskusję i to na nim się zatrzymało, bo odpowiedź Głodzika była już erystyczną ucieczką, a potem zwróciłem uwagę na pytanie retoryczne bo na nim stanęło. A Ty nie umiesz sformułować zarzutu do mnie, a coś się pląsasz  > >No chyba, że chcesz pokręcić tyłkiem ale to wtedy zależy od kształtu i rozmiaru  > Nie dla psa kiełbasa, zresztą ja sie tera z Maxiem Golonką spotykam.Otwórzcie od razu mięsny
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Jak mogłaś tym stwierdzeniem obalić moją argumentację, skoro ono jest z nią kompatybilne?> >Ponieważ kiedy go użyłam, argumentowałeś w sposób, z którym takie nie było.> Nieprawda.Że prawda zalinkowałam Ci dzisiaj o 10:35. > >>No ale po co go wskazywać> >By nie być gołosłownym.> Na tej zasadzie mogę zadawać rozmówcy pierdyliard pytań...Chodzi o wykazanie prawdziwości Twoich twierdzeń, jeśli masz problem z ich nadmiarem, sam za to odpowiadasz. > >Tylko że nie mnie zależy na wykluczeniu Twojej gołosłowności.> Powinno Ci zależeć na zmazaniu plamyTwoja gołosłowność to Twoja plama.  > >Tak, wklej je, a żebym już nie zaprzeczała faktom, wklej od od razu moje ich zaprzeczenia.> Tylko teraz to już nie wiem o które cytaty chodziOK, rozumiem, że odstępujesz od wykazania swojej racji. > >>>>> czemu Tobie nie wyszło wykazanie, że mu nie wyszło?  > >>>> Wykazałem pisząc, że to było pytanie retoryczne.Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.> >>>>>Fakt, że można wykazać swoją rację stawiając pytanie retoryczne, nie oznacza, że wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji.>Nikt nie mówił, że wystarczy.> >>>Podkreślam powyżej, że właśnie to powiedziałeś.> >>Nieprawda.> >Prawda: użyłam podkreślenia i zadziałało.> Ale nie pisałem tam tego co twierdziszCzyli czego konkretnie nie pisałeś, a ja twierdzę, że owszem? > >>Nie czytasz ze zrozumieniem.> >Jeśli uważasz, że istnieje "czytanie bez zrozumienia" to powstaje pytanie co nazywasz czytaniem?> Przetwarzanie literek, ale bez zrozumienia ich znaczenia...Chodzi o czytanie w znaczeniu "zapoznawanie się z treścią tekstu". > >>Moje pytanie retoryczne było słuszne, bo zawierało atrybut racji.> >"Miałem rację miałem rację!"  > To było pierwotne do stwierdzenia, że mam rację.Tylko ogłaszanie czegoś takiego nie działa (no chyba, że masz wyznawców, na których działa). > I nadal Głodzik nie wskazałPewnie nie może z uwagi na "pierdyliard pytań"  > >Trzeba było wykorzystać to, a nie swoje pytanie.> No to wykorzystałem. Czego nie rozumiesz?Nie rozumiem na jakiej podstawie twierdzisz, że wykorzystałeś. > Dowodem jest też rzucenie hasełka bez uargumentowania goTo dowodzi gołosłowności rozmówcy, ale samo w sobie niczego więcej. > A Ty nie umiesz sformułować zarzutu do mnieMój zarzut do Ciebie jest tutaj.___________________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Jak mogłaś tym stwierdzeniem obalić moją argumentację, skoro ono jest z nią kompatybilne?> >>Ponieważ kiedy go użyłam, argumentowałeś w sposób, z którym takie nie było.> >Nieprawda.> Że prawda zalinkowałam Ci dzisiaj o 10:35.No i tam jest link do pobocznej rozmowy dotyczącej kwestii formalnej, ale niczego nie obalasz, bo chodziło o jeszcze wcześniejsze stwierdzenie. olson: Pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie... chętnie_racjonalistka: Chodziło o rację, nie stwierdzenie. olson: Ale stwierdzenie albo jest racją, albo nią nie jest. chętnie_racjonalistka: Nigdy, racja to właściwość twierdzenia, nie ono samo. Czyli pytanie w rzeczywistości zawiera stwierdzenie, które (w tym przypadku) jest racją. O to właśnie mi chodzi, bo jeśli taka właściwość występuje, to może się nie dać wybrnąć z tego (i tak było w tym przypadku). Czyli odezwałaś się bez sensu  > Chodzi o wykazanie prawdziwości Twoich twierdzeń, jeśli masz problem z ich nadmiarem, sam za to odpowiadasz.Ale to Ty masz tu teraz problem z wybrnięciem z tego, że nie pamiętałaś o czym pisałaś i to mnie prosiłaś o cytat. > >>Tylko że nie mnie zależy na wykluczeniu Twojej gołosłowności.> >Powinno Ci zależeć na zmazaniu plamy> Twoja gołosłowność to Twoja plama.  Ale ja mówię o Twojej plamie, którą jest niepamiętanie o tym co sama pisałaś w tej właśnie dyskusji i jeszcze proszenie mnie o cytaty. > >>Tak, wklej je, a żebym już nie zaprzeczała faktom, wklej od od razu moje ich zaprzeczenia.> >Tylko teraz to już nie wiem o które cytaty chodzi> OK, rozumiem, że odstępujesz od wykazania swojej racji.Wykazałem. Wykaż, że było inaczej, np wklejając Twoje cytaty świadczące, że było inaczej niż piszę. > Czyli czego konkretnie nie pisałeś, a ja twierdzę, że owszem?Że: "wystarczy przypisać swojemu pytaniu atrybut retoryczności, by dowieść swojej racji". Nie pisałem tego. Natomiast było tak: olson: pytanie retoryczne Głodzik: (ominięcie odpowiedzi), coś jak napisanie "odpowiedź już była, a ty jesteś ślepy że nie widzisz", ale gdyby ta odpowiedź była to by została powtórzona, a tak nie było. Głodzik pisał, że omijam jakieś meritum, choć do wszystkiego się odniosłem. Głodzik aby wybronić swoje stwierdzenie (bo to na nim spoczywa ciężar dowodu) musiałby odpowiedzieć na to pytanie, ale to było pytanie retoryczne - odpowiedź na nie jet przyznaniem mi racji.I właściwie to możesz teraz odpowiedzieć tylko na to pogrubione, bo tym rozwaliłem Twoją argumentację, że rzekomo to ja od czegoś uciekam, czy że czegoś nie wykazałem. > Tylko ogłaszanie czegoś takiego nie działa (no chyba, że masz wyznawców, na których działa).Działa w tym przypadku, ponieważ Głodzik nie był wstanie wskazać rzekomego meritum, o którym pierdnął w emocjach. Analogiczny przypadek byłby gdybym szedł z Głodzikiem ulicą i ten powiedziałby "ty patrz ufo przyleciało", a ja bym popatrzył, że nie ma żadnego ufo i powiedziałbym "tak mistrzu, a gdzie ono jest?" i w tym momencie musiałby pokazać, a tu pyk - nie ma. No więc i nie ma możliwości podważenia mojej retoryki, poza sytuacją, że faktycznie wykazałby, że przyleciało ufo (czy że było jakieś meritum, na które się nie odniosłem). > >I nadal Głodzik nie wskazał> Pewnie nie może z uwagi na "pierdyliard pytań"  Nie może bo skłamał i nie był w stanie tego obronić. > >>Trzeba było wykorzystać to, a nie swoje pytanie.> >No to wykorzystałem. Czego nie rozumiesz?> Nie rozumiem na jakiej podstawie twierdzisz, że wykorzystałeś.Na takiej jak opisałem i jak każdy poza Tobą widzi. Jakaś pomroczność Cię dopadła?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wykaż, że było inaczej, np wklejając Twoje cytaty świadczące, że było inaczej niż piszę. "Zacytuj, że było inaczej niż piszę" - "genialne".  Najlepiej wstaw sobie w stopkę. _______________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Wykaż, że było inaczej, np wklejając Twoje cytaty świadczące, że było inaczej niż piszę.> "Zacytuj, że było inaczej niż piszę" - "genialne".  > Najlepiej wstaw sobie w stopkę.Co tu genialnego? Piszesz coś, potem zapominasz co pisałaś i domagasz się cytatu. Po co Ci on? To taki problem żeby sobie przejechać kilka postów wyżej i zobaczyć co napisałaś? Nie, ale Tobie chodzi teraz o odwrócenie uwagi od meritum, bo już pewnie zrozumiałaś o co chodziło z moją odpowiedzią Głodzikowi i jest Ci głupio  Skoro nagle w trakcie rozmowy przeczysz temu co pisałaś wcześniej, a ja piszę, że tak pisałaś, to powinnaś udowodnić, że pisałaś inaczej, albo mogłabyś stwierdzić, że tego nie pisałaś, ale wtedy faktycznie byłby mój ruch i musiałbym go wkleić
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Wykaż, że było inaczej, np wklejając Twoje cytaty świadczące, że było inaczej niż piszę.> > "Zacytuj, że było inaczej niż piszę" - "genialne".  > >Najlepiej wstaw sobie w stopkę.> Co tu genialnego?"Genialnego". _______________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | To było pytanie retoryczne. Żenada, weź umów się z szarleyem albo Głodzikiem to sobie pogadacie na takim poziomie jaki próbujesz uskuteczniać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>To było pytanie retoryczne. Żenada... A odpowiedź - niestety - merytoryczna. _______________________________________________________________________
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Od kiedy autorytarne stwierdzenia pozbawione argumentacji są merytoryczne? Właśnie zaorałaś się jeszcze bardziej niż gdybyś się przyznała do błędu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Od kiedy autorytarne stwierdzenia pozbawione argumentacji są merytoryczne? A dlaczego pytasz?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Faktycznie jedyne twoje stwierdzenie  > >No comments.> No i co, jak widać nie wiesz już co pisać. BrawoPamięć jak zwykle dobra, ale krótka  Jacek Głodzik 06.03.2017 Cytat: nie przykładam do tego wtrącenia się jakiejś specjalnej wagi > To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał Nie obraź się, ale przejrzenie twoich sztubackich strategii nie przysparza jakiegoś specjalnego wysiłku nawet dla idiotów 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >To było pytanie retoryczne. Inteligentny rozmówca by zrozumiał> Nie obraź się, ale przejrzenie twoich sztubackich strategii nie przysparza jakiegoś specjalnego wysiłku nawet dla idiotów  Akurat przekonanie, że wystarczy tryumfalnie ogłosić "pytanie było retoryczne" dotyczy nie tylko olsona, dlatego wałkuję z nim ten temat. (Sam nieco w tej mierze zgrzeszyłeś; wprawdzie nie tryumfowałeś, ale od odpowiedzi z powodu "pytanie było retoryczne" się jednak uchyliłeś, a wypadło protekcjonalnie.)
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ale od odpowiedzi z powodu "pytanie było retoryczne" się> jednak uchyliłeś, a wypadło protekcjonalnie.Jeśli tak istotnie wyszło, to przepraszam. Nie taki był mój zamysł. Swoją drogą na które pytanie z odpowiedzią się uchyliłem? Mam w zwyczaju odpowiadać na większość, ale głupawe sugestie raczej staram się pomijać. Nie zwykłem bronić się wobec oskarżeń, że np. jestem wielbłądem. Co tam - niech ludzie pokroju DP lub olsona sobie myślą, co chcą 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Swoją drogą na które pytanie z odpowiedzią się uchyliłem? Na "Dlaczego pytasz?"
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Swoją drogą na które pytanie z odpowiedzią się uchyliłem?Na większość się uchylasz i wymyślasz wtedy wymówki* > Mam w zwyczaju odpowiadać na większość, ale głupawe sugestie raczej staram się pomijać.xD > Nie zwykłem bronić się wobec oskarżeń, że np. jestem wielbłądem.> Co tam - niech ludzie pokroju DP lub olsona sobie myślą, co chcą  *Gdy ewidentnie wytyka się Głodzikowi, że nie ma racji i przedstawia się argumenty, to Jacuś się wycofuje i wtedy właśnie jest taka wymówka. Jego taktyka to prostacki pattern "zaszufladkuj bez argumentu argumenty rozmówcy jako absurdalne, wyimaginowane i oderwane całkowicie od rzeczywistości (pamiętaj aby zrobić to autorytarnie i nie zahaczać o argumenty, bo wtedy rozmówca na nie odpowie i będzie źle). Nazwij ludzi, którzy mają rację ludźmi pokroju [nazwa rozmówcy] i porównaj to z kimś kto bredzi najbardziej" No tak, niech sobie ludzie myślą co chcą - Głodzik też pomyśli to co chce i gitara elo  Bo ludzie pokroju Głodzika nie pomyślą tego czego nie chcą, bo narcystyczne wyparcie działa zbyt mocno.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie przekonuje mnie potoczne i nie zbyt precyzyjne rozumienie słowa jako podstawa do tego czego ma uczyć szkoła. Szkoła ma być oparta na NAUCE i uczyć naukowych teorii, a nie dogmatów. A nauka nie zna pojęcia pojęcia dogmatu. Nauka nie posługuje się tą potoczną definicją SJP.Znawcą języka polskiego też jesteś Krynico Mądrości  Och!  Słowo dogmat ma 2 znaczenia: sjp.pl/dogmatOd razu wiedziałem, że Max Golonko pisze o tym 2 bo to wynikało z kontekstu, więc go w tamtej dyskusji poparłem, a ty kolejny raz sprowadzasz się na deski jak bokser samobijca  > >Odpowiadałem na to wiele razy, ale ta amnezja szarleya. Może to miażdżyca i szarley nie pamięta gdy jest miażdżony argumentami?> A bez osobistych wycieczek?szarleya nie wolno skrytykować, bo narcystyczne ego od razu zamiast odpowiedzieć na zarzut, krzyczy o osobistych wycieczkach, które zresztą sam hipokryta stosuje. No więc bez osobistych wycieczek: odpowiadałem wiele razy, ale zapomniałeś odpowiedzi. Nie mam zamiaru tłumaczyć po milion razy tego samego. > TWIERDZENIE PITAGORASA NIE JEST DOGMATEM Tak? A jak je podważysz? Co daje podstawę do stwierdzenia, że można je podważyć? > 3 Żeby rozmawiać na temat trzeba się skupić na temacie, a nie na rzekomych emocjach rozmówcyŻeby skupić się na temacie, rozmówca musi mieć wyciszone emocje, tak jak w samochodzie trzeba mieć zapięte pasy. I nie rzekome emocje, tylko gdy one realnie są (a są) to muszę to wytknąć i upomnieć. Jeśli mam do czynienia z narcyzem (a mam) to trafia to w próżnię, bo on ma drażliwe i wielkie ego, więc wszędzie widzi na siebie atak i nie dopuszcza do świadomości, że może się mylić i nie próbuje zrozumieć argumentów drugiej osoby. W dodatku tworzy projekcje. No i gdy to wytykam to narcyz zaprzecza jak żul z flaszką za pazuchą, który mówi, że nie pije i nie jest alkoholikiem  > >Błąd polega na tym, że nie odróżniasz idei od nauki.> A Popper o czym pisał?> Podobno znasz jego twórczość...Znasz i mnie pytasz? No o czym pisał? Może opowiesz? > > Poza tym to, że Popper coś twierdził, to nie dowód na to, że miał rację.> To napisz, gdzie nie miał racjiZaorałeś Nietzschego!  Najpierw napisz o który fragment Poppera ci chodzi i gdzie jego poglądy są zbieżne z tym co piszesz na ten temat. Nie dziwne, że unikasz jak Bogusławski bezpośredniej konfrontacji na argumenty. > >Próbujesz nieudolnie stosować odwołanie do autorytetu, co robisz dlatego, że brakuje ci argumentów.> A bez osobistych wycieczek?Tylko narcyz mógł zobaczyć tutaj osobistą wycieczkę. Zastosowałeś argumentum ad verecundiam, a ja to zauważyłem i to wytknąłem, więc z góry przegrałeś, bo stosujesz marną erystykę. Poza tym prawdziwy facet nie odpisywałby w ten sposób domagając się "bez osobistych wycieczek". Mężczyzna nie powinien się przejmować wycieczkami, nawet gdyby one były. Jeśli już coś czytujesz to odpowiadaj na treść. > >Dlatego ty pomijasz i ograniczasz się do wiedzy z wikipedii o Popperze>  > No to się podsumowałeś
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
>> TWIERDZENIE PITAGORASA NIE JEST DOGMATEM
>Tak? A jak je podważysz? Co daje podstawę do stwierdzenia, że można je podważyć?
Narysować trójkąt na powierzchni kuli?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>> TWIERDZENIE PITAGORASA NIE JEST DOGMATEM >Tak? A jak je podważysz? Co daje podstawę do stwierdzenia, że można je podważyć? >Narysować trójkąt na powierzchni kuli?
Także samo pewniki Euklidesa nie są dogmatem!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Poza tym prawdziwy facet nie odpisywałby w ten sposób domagając się "bez osobistych wycieczek". Mężczyzna nie powinien się przejmować wycieczkami, nawet gdyby one były.
aaaaa, to dlatego tak się przejąłeś moim stwierdzeniem, że nie masz seksu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Poza tym prawdziwy facet nie odpisywałby w ten sposób domagając się "bez osobistych wycieczek". Mężczyzna nie powinien się przejmować wycieczkami, nawet gdyby one były.
>aaaaa, to dlatego tak się przejąłeś moim stwierdzeniem, że nie masz seksu...
Już kiedyś zasugerowałem, że takie obskurne indywiduum, może "zaliczać" tylko cichodajki z dyskotek, nie wiadomo zresztą czy mu się to udaje tak jakby zresztą..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Pewna moja koleżanka na studiach mawiała przekornie "kto cię nie zna - ten cię kupi". W razie czego lepiej, aby dyskotekowe laski nigdy nie były te same  By the way - stawiam jednak na krótkotrwałe znajomości z internetu.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Pewna moja koleżanka na studiach mawiała przekornie "kto cię nie zna - ten cię kupi".> W razie czego lepiej, aby dyskotekowe laski nigdy nie były te same  Ależ Jacku! W ten sposób mnożą się przypadki we wsi nagłego wzrostu chorób wenerycznych. Nie chwaląc się też byłem zarażony "chorobą żołnierską"/tryprem. I co? Całkowita izolatka na izbie chorych, zakaz opuszczania koszar przez 5 miesięcy (tzw. ZOK), czyli w dni weekend'owe zamiast przepustki to służba. Brak kontaktu z pododdziałem, a z tyłka to miałem sito i masa uwag raczej nieprzyjemnych i kąśliwych bo cały pododdział o piątej rano na placu apelowym, publicznie rzec by można, lekarz jednostki z sanitariuszem każdego żołnierza "badał" każąc się przy tym obnażyć. Ale to jest "piękno" żołnierskiego życia, czego nie opisał żaden poeta. Napisałem zaraz do rodziny, żeby nikt mnie nie odwiedzał, bo wyjeżdżam na poligon i nie będzie mnie w jednostce. Trzeba w końcu przyznać, że metody "wychowawcze" w wojsku, były brutalne ale skuteczne. Oduczono mnie zachowań wiejskiego kogucika co to "walił" wszystkie kury we wsi. Metodę wiejskiego kogucika, "kogucik co to po..lił ucik", wybito mi z głowy do końca mego życia, na pewno. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > dlatego tak się przejąłeś moim stwierdzeniem, że nie masz seksu...
Szarley, chwilowo pomijając różne złośliwostki, aluzje i podśmiechujki: pewne tabletki np. stabilizujace nastrój mogą jednoczesnie powodować obniżenie libido. Wg mnie tłumaczy to zresztą tak reklamowaną przez olsona domniemaną pewność siebie. Wszystko się zazębia. Zaakceptuje swoją emocjonalność, odstawi tabletki, przestanie się wpieprzać w wybory kobiety (np. w kwestii jej tuszy) - dopiero wtedy będzie miał więcej seksu. Ale jak to u kaduka zrobić? Pyskówki na fR, odwracanie kota ogonem a głównie lans własnego ego wcale nie pomagają..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Szarley, chwilowo pomijając różne złośliwostki, aluzje i podśmiechujki: pewne tabletki np. stabilizujace nastrój mogą jednoczesnie powodować obniżenie libido.Dlatego rozsądni ludzie leczą się dietą, a nie tabletkami. Chcesz porozmawiać o swoich doświadczeniach z medykamentami? Może to dlatego tak chwalisz psychoterapię, bo to dla ciebie jedyna szansa na to żeby nie łykać tabletek?  > Wg mnie tłumaczy to zresztą tak reklamowaną przez olsona domniemaną pewność siebie.To, że pewne tabletki mogą powodować obniżenie libido tłumaczy...? No właśnie co? Domniemaną pewność siebie reklamowaną przez olsona? Nie reklamuję żadnej pewności siebie, a już na pewno nie domniemaną. Reklamuję za to brak poświęcania uwagi na pewność lub niepewność siebie i zajęcie się tym co jest tego warte. Pewność siebie może też być rozumiana jako przeciwieństwo autonegacji, którą reklamuję, czyli znów udowadniasz, że nie czytasz tego co piszę, a w dodatku tworzysz jakieś teoryjki, które o tobie źle świadczą. > Wszystko się zazębia. Zaakceptuje swoją emocjonalność, odstawi tabletki, przestanie się wpieprzać w wybory kobiety (np. w kwestii jej tuszy) - dopiero wtedy będzie miał więcej seksu.Hahaha  Nie wiem co mnie najbardziej rozśmieszyło w tym fragmencie, ale chyba ten wybór w kwestii tuszy, tak jakby ktokolwiek wybierał chorobę albo narkomanię, zamiast zdrowia, szczęścia i rozwiązywania problemów. > Ale jak to u kaduka zrobić? Pyskówki na fR, odwracanie kota ogonem a głównie lans własnego ego wcale nie pomagają..No to skoro ci nie pomagają to może z tego zrezygnuj?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Poza tym prawdziwy facet nie odpisywałby w ten sposób domagając się "bez osobistych wycieczek". Mężczyzna nie powinien się przejmować wycieczkami, nawet gdyby one były.> aaaaa, to dlatego tak się przejąłeś moim stwierdzeniem, że nie masz seksu...Przejąłem?  Ucieszyłem się gdy to napisałeś, bo to był babol wpisany w emocjach. Oczywiście nie potrafiłeś przyznać się do błędu, bo potwierdziłbyś wprost to co pisałem o twoich emocjach i ich wpływie na zaburzone postrzeganie świata. Tobie wydaje się, że ktoś może przejąć się stwierdzeniem obcego typa w necie na temat własnej aktywności seksualnej. Samo w sobie jest to wystarczająco żałosne, abym przywoływał twój przykład zarzutu braku seksu. Sama projekcja, że ktoś mógłby się tym przejmować, jest czymś co świadczy o tobie fatalnie i pogrążasz się teraz w oczach forumowiczów, którzy cię wcześniej polubili. Podobnie zrobił Bogusławski, gdy nie miał argumentów i pewnie dlatego teraz nie pisze na forum. A wystarczyło odpowiedzieć na argumenty dotyczące meritum, lub przyznać się do pomyłki. Nikt by o niej dziś nie pamiętał.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) | >Serio nie czujesz pogardy w takich sytuacjach?
Nie czuje pogardy w stosunku do Szarleya. Za dużo jego wpisów przeczytałem żeby generalizować. Staram się koncentrować na własnych ułomnościach. Tak dużo razy łapałem się na tym, iż zamiast zrozumieć druga stronę chciałem wygrać. Potem, pogardę czułem do siebie (i czasami nadal ją czuję). Forum jest specyficznym sposobem komunikacji. Jest czas na przemyślenie i spokojnie można z emocjami popracować. Można też, zwyczajnie zaprzestać rozmowy co z mojej perspektywy jest najtrudniejsze ale tym samym najbardziej wartościowe. W tej chwili głównie staram się zrozumieć drugą stronę. Rożnie mi to wychodzi. Natomiast bazując na własnym doświdczeniu wiem, że można z Tobą spokojnie rozmawiać. Twój sposób patrzenia na świat jest ciekawy i odmienny. Zrozumienie tego co masz na myśli czasami zajmuje mi trochę czasu ale forma w jakiej się komunikujesz (z innymi) mnie odpycha i czasami nie czytam wszytkiego.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Serio nie czujesz pogardy w takich sytuacjach? >Nie czuje pogardy w stosunku do Szarleya. Za dużo jego wpisów przeczytałem żeby generalizować.
Ja też czytałem jego różne wpisy i nie podoba mi się jego udawanie amnezji, odpisywanie na szybko, bez próby zrozumienia rozmówcy i nierozumienie retoryki i nieco bardziej abstrakcyjnych przykładów. Do tego dochodzi też brak empatii.
>Staram się koncentrować na własnych ułomnościach. Tak dużo razy łapałem się na tym, iż zamiast zrozumieć druga stronę chciałem wygrać. Potem, pogardę czułem do siebie (i czasami nadal ją czuję).
Duży plus, tzn właściwie normalne postępowanie jakie nikogo nie powinno dziwić, ale którego nie rozumieją ludzie zapatrzeni na swoje ego. Ale po pewnym czasie utrwaliła mi się ta pogarda do "chęci wygrania", która w rzeczywistości jest przegraną na starcie. Wolę dowiedzieć się co ktoś ma ciekawego do powiedzenia, ale gdy nie ma i brnie, to czasem trudno się wycofać. Dawno temu byłem naiwny i wydawało mi się, że w necie ludzie mogą normalnie dyskutować i odpisywać sobie tak, aby rozjaśnić komuś coś czego nie rozumie, albo zrozumieć coś co jest tłumaczone.
Ogólnie pewne wydarzenia w życiu i przemyślenia sprawiły, że czuję pogardę do prób zabłyśnięcia i działania wg oczekiwań innych ludzi, czyli głównie kultury, głosicieli różnych idei itd.
>Forum jest specyficznym sposobem komunikacji. Jest czas na przemyślenie i spokojnie można z emocjami popracować. Można też, zwyczajnie zaprzestać rozmowy co z mojej perspektywy jest najtrudniejsze ale tym samym najbardziej wartościowe. W tej chwili głównie staram się zrozumieć drugą stronę. Rożnie mi to wychodzi. Natomiast bazując na własnym doświdczeniu wiem, że można z Tobą spokojnie rozmawiać. Twój sposób patrzenia na świat jest ciekawy i odmienny. Zrozumienie tego co masz na myśli czasami zajmuje mi trochę czasu ale forma w jakiej się komunikujesz (z innymi) mnie odpycha i czasami nie czytam wszytkiego.
Mógłbyś powiedzieć co najbardziej Cię odpycha?
Szkoda, że rzadko się wypowiadasz.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) |
> Ja też czytałem jego różne wpisy i nie podoba mi się jego udawanie amnezji, odpisywanie na szybko, bez próby zrozumienia rozmówcy i nierozumienie retoryki i nieco bardziej abstrakcyjnych przykładów. Do tego dochodzi też brak empatii.Nie chcę rozmawiać o Szarleyu. Wydaje mi się to niestosowne. > Ale po pewnym czasie utrwaliła mi się ta pogarda do "chęci wygrania", która w rzeczywistości jest przegraną na starcie.To prawda. Chęć wygrania ogranicza możliwość zrozumienia. > Wolę dowiedzieć się co ktoś ma ciekawego do powiedzenia, ale gdy nie ma i brnie, to czasem trudno się wycofać.Bardzo dobrze to rozumiem. Częściej ze strony brnącego  . > Dawno temu byłem naiwny i wydawało mi się, że w necie ludzie mogą normalnie dyskutować i odpisywać sobie tak, aby rozjaśnić komuś coś czego nie rozumie, albo zrozumieć coś co jest tłumaczone.To mnie zawsze troche dziwi w Twoich wypowiedziech. Bo jeżeli znasz mechanizmy obronne i rozumiesz jak trudno je pokonać. To jak możesz oczekiwać, że komuś to przyjdzie łatwo? > Ogólnie pewne wydarzenia w życiu i przemyślenia sprawiły, że czuję pogardę do prób zabłyśnięcia i działania wg oczekiwań innych ludzi, czyli głównie kultury, głosicieli różnych idei itd.Dla mnie pogarda do innych jest moją projekcją. Co dziwne im bardziej staram sie zrozumieć drugą strone tym pogarda mniejsza. Jest na tym forum kilka osób które budzą we mnie niechęć. Przyznanie im racji, choćby poprzez danie plusa, jest wysiłkiem niemal fizycznym. > Mógłbyś powiedzieć co najbardziej Cię odpycha?Głównie retoryka w stylu podtrolli. Nie chodzi mi o samo słowo, które nawet mi sie podoba ale o intesywność takiej retoryki. W pewnym momencie dyskusja zmienia się w przepychanki które się wzajemnie napędzają. > Szkoda, że rzadko się wypowiadasz.Bo nie mam za dużo do powiedzenia.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie chcę rozmawiać o Szarleyu. Wydaje mi się to niestosowne.Ok, rozumiem, choć po tym co ten człowiek wyprawia, uważam że nie ma czegoś takiego jak niestosowne zachowanie wobec niego. Sam zrezygnował z zasad kłamiąc na mój temat i strawmanując moje wypowiedzi. Nie toleruję takich zachowań, dzięki czemu osoby, które szanuje wiedzą, że to nie jest szacunek dany za nic, bezwarunkowy czyli bezwartościowy. > >Dawno temu byłem naiwny i wydawało mi się, że w necie ludzie mogą normalnie dyskutować i odpisywać sobie tak, aby rozjaśnić komuś coś czego nie rozumie, albo zrozumieć coś co jest tłumaczone.> To mnie zawsze troche dziwi w Twoich wypowiedziech. Bo jeżeli znasz mechanizmy obronne i rozumiesz jak trudno je pokonać. To jak możesz oczekiwać, że komuś to przyjdzie łatwo?Nie oczekuję tego. W momencie gdy to w pełni pojąłem, stanąłem przed lustrem i stwierdziłem "jestem socjopatą, mechanizmy obronne zachęcają mnie do ataku, bo przez nie relacje nie mają sensu, a ludzie niezdolni do prawdziwych relacji nie są nikomu naprawdę potrzebni, chyba że jako narzędzia". > Dla mnie pogarda do innych jest moją projekcją.U mnie jest to wynik empatii i życia wspólnie w społeczeństwie (pogarda jako uczucie) lub wynik uznania kogoś za całkowicie niegodnego uwagi (pogarda jako całkowity brak jakichkolwiek emocji np wobec żula). > Co dziwne im bardziej staram sie zrozumieć drugą strone tym pogarda mniejsza.Gdy ktoś nie kręci, też tak mam. Gdy ktoś stosuje erystykę, to im bardziej rozumiem, tym pogarda jest większa  Gdy ktoś nie podaje toku myślenia, jest dla mnie niewiarygodny. Rzuca np hasłami jak AB. > Jest na tym forum kilka osób które budzą we mnie niechęć. Przyznanie im racji, choćby poprzez danie plusa, jest wysiłkiem niemal fizycznym. > >Mógłbyś powiedzieć co najbardziej Cię odpycha?> Głównie retoryka w stylu podtrolli. Nie chodzi mi o samo słowo, które nawet mi sie podoba ale o intesywność takiej retoryki. W pewnym momencie dyskusja zmienia się w przepychanki które się wzajemnie napędzają.To moment, w którym jest wybór: dyskutować dalej i wtedy wynika taka przepychanka, ale podtrolle czują się źle, bo nie mają ostatniego słowa, czują dysonans poznawczy, albo zaprzestać dyskusji, ale oni wtedy sobie racjonalizują to na forum, "tłumacząc" komuś swoją wersję, używając erystyki i dostając za to plusy. > >Szkoda, że rzadko się wypowiadasz.> Bo nie mam za dużo do powiedzenia.Wydaje mi się właśnie, że mógłbyś mieć, a ci którzy nie mają nic do powiedzenia, wypowiadają się często bardzo dużo.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | 4poryroku (951 punktów) |
> Ok, rozumiem, choć po tym co ten człowiek wyprawia, uważam że nie ma czegoś takiego jak niestosowne zachowanie wobec niego.O Szarleyu mogę porozmawiać z Szarleyem.  > Sam zrezygnował z zasad kłamiąc na mój temat i strawmanując moje wypowiedzi. Nie toleruję takich zachowań, dzięki czemu osoby, które szanuje wiedzą, że to nie jest szacunek dany za nic, bezwarunkowy czyli bezwartościowy.Bardziej chodzi mi o ostateczny efekt i cel do którego prowadzi taka forma dyskusji. Przypomina to kule śnieżną która tylko się powiększa. Z bezwarunkowego podejścia jakiś czas temu się wyleczyłem bo nie potrafiłem w swoim zachowaniu odnaleźć czegoś takiego. > Nie oczekuję tego.> bo przez nie relacje nie mają sensu,Czy to nie oznacza, że oczekujesz po relacjach sensu? > a ludzie niezdolni do prawdziwych relacjiCzy to nie oznacza, że oczekujesz prawdziwych relacji? > U mnie jest to wynik empatii i życia wspólnie w społeczeństwie (pogarda jako uczucie) lub wynik uznania kogoś za całkowicie niegodnego uwagi (pogarda jako całkowity brak jakichkolwiek emocji np wobec żula).Mógłbys mi to lepiej wyjasnić bo nie rozumiem o co Ci chodzi. W pierwszym znaczeniu pogarda jest: pl.wikipedia.org/wiki/Pogarda ? A w drugim to słowo opisujace obojetność? > Gdy ktoś nie kręci, też tak mam. Gdy ktoś stosuje erystykę, to im bardziej rozumiem, tym pogarda jest większa  Bardziej mi chodziło o to o czym mówił Sam Harris o wolnej woli( www.youtube.com/watch?v=ihXDOaKWztA). Prowadząc z kimś rozmowe trafiasz na pewny konstrukt. Ta osoba jest zdeterminowana poprzez geny oraz swoją przeszłość. Z tego zaś wynikają ograniczenia oraz predyspozycję. Czy można mieć pretensje do niedźwiedzia, że jest niedzwiedziem? Czy można czuć pogarde do olsona bo jest olsonem? Nie wiem tylko czy dobrze rozumiem kontekst Twojej wypowiedzi w którym uzywasz słowa "pogarda". > Gdy ktoś nie podaje toku myślenia, jest dla mnie niewiarygodny. Rzuca np hasłami jak AB.AB to temat rzeka. Szkoda czasu. > To moment, w którym jest wybór: dyskutować dalej i wtedy wynika taka przepychanka, ale podtrolle czują się źle, bo nie mają ostatniego słowa, czują dysonans poznawczy, albo zaprzestać dyskusji, ale oni wtedy sobie racjonalizują to na forum, "tłumacząc" komuś swoją wersję, używając erystyki i dostając za to plusy.Ok rozumiem. Prowadzisz taka rozmowe bo: Cytat:"jestem socjopatą, mechanizmy obronne zachęcają mnie do ataku, bo przez nie relacje nie mają sensu, a ludzie niezdolni do prawdziwych relacji nie są nikomu naprawdę potrzebni, chyba że jako narzędzia". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >Ok, rozumiem, choć po tym co ten człowiek wyprawia, uważam że nie ma czegoś takiego jak niestosowne zachowanie wobec niego.> O Szarleyu mogę porozmawiać z Szarleyem.  Nie sądzę, aby szarley był ciekawym tematem do rozmowy, choć ma bujny życiorys, ale na temat poglądów zawsze jestem, gotów do rozmowy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Bardziej chodzi mi o ostateczny efekt i cel do którego prowadzi taka forma dyskusji. Przypomina to kule śnieżną która tylko się powiększa.No tak i piszę o tym, że się powiększa, że zaraz X (żeby nie używać nicków, bo do wielu to pasuje) będzie jeszcze bardziej brnął, a on wtedy brnąc jeszcze temu przeczy. Ale ja jestem walnięty, znam te mechanizmy z książek, obserwuję je na żywo, sam je wywołuję i nimi steruję, a nadal jara mnie to jak małe dziecko wóz strażacki  Nadal towarzyszy temu niedowierzanie "to nie może być prawda, oni muszą być żywi, nie mogą być takimi botami". > Z bezwarunkowego podejścia jakiś czas temu się wyleczyłem bo nie potrafiłem w swoim zachowaniu odnaleźć czegoś takiego.Ja także. Tzn odnalazłem coś co to imitowało - wiara w to, że to dobre i że tak trzeba. Typowe kopiuj - wklej i nikt nie jest od tego wolny, ale wraz z rozwojem powinniśmy weryfikować tego typu przekonania, a do ludzi one raz się przyklejają i pozostają. > Czy to nie oznacza, że oczekujesz po relacjach sensu?Tak właśnie jest. Nie sensu życia, tylko sensu relacji, co jest składnikiem życia, dla wielu bardzo ważnym. > >a ludzie niezdolni do prawdziwych relacji> Czy to nie oznacza, że oczekujesz prawdziwych relacji?Tak właśnie jest. Prawdziwych czyli takich, w których ludzie się wzajemnie słuchają i rozumieją, choć nie muszą się ze sobą we wszystkim zgadzać. Niczyje ego nie walczy o "bycie lepszym" i "posiadanie najlepszych poglądów". Tak to rozumiem. > >U mnie jest to wynik empatii i życia wspólnie w społeczeństwie (pogarda jako uczucie) lub wynik uznania kogoś za całkowicie niegodnego uwagi (pogarda jako całkowity brak jakichkolwiek emocji np wobec żula).> Mógłbys mi to lepiej wyjasnić bo nie rozumiem o co Ci chodzi. W pierwszym znaczeniu pogarda jest: pl.wikipedia.org/wiki/Pogarda ?Pogarda - stan uczuciowy będący mieszaniną braku szacunku i niechęci. Zbliżony do nienawiści, ale zawierający komponent poczucia wyższości wobec osoby pogardzanej. Nie zgadzam się z ostatnim. Nie dałbym tam komponentu wyższości, tylko komponent niższości od gówna tych pogardzanych, nie trzeba wstawiać siebie do równania, a można też gardzić sobą. Najczęściej to się przecież miesza i zależy od tego o jakich cechach i sytuacjach akurat myślimy. > A w drugim to słowo opisujace obojetność?Obojętność, ale taką w sytuacjach gdzie konwencje wymagają jakiegoś odgórnego szacunku do kogoś tylko dlatego, że żyje. Albo menel do mnie podchodzi i zaczyna coś bredzić, a ja w ogóle nawet nie odwracam wzroku, zakładam słuchawki i włączam sobie muzykę i idę dalej. Po prostu ignoruję chama. > Bardziej mi chodziło o to o czym mówił Sam Harris o wolnej woli(www.youtube.com/watch?v=ihXDOaKWztA). Prowadząc z kimś rozmowe trafiasz na pewny konstrukt. Ta osoba jest zdeterminowana poprzez geny oraz swoją przeszłość. Z tego zaś wynikają ograniczenia oraz predyspozycję. Czy można mieć pretensje do niedźwiedzia, że jest niedzwiedziem? Czy można czuć pogarde do olsona bo jest olsonem? Nie wiem tylko czy dobrze rozumiem kontekst Twojej wypowiedzi w którym uzywasz słowa "pogarda".Tutaj właśnie jest kluczowy moment, od którego ludzie wolą uciec i nie dyskutować, ani o tym nie myśleć. Z jednej strony nie można mieć tych pretensji. Gdybyśmy myśleli tak jak Harris, to powinniśmy ignorować każde nawet najgorsze zło. Nie powinniśmy niczego zmieniać. Psychopata jest psychopatą... kogoś tam odj...ł... ale kogo to obchodzi? Czy możemy go za to obwiniać?  Ale jego czyli kogo? Długo drążyłem ten temat i właśnie wtedy zorientowałem się, że ludzie naprawdę najczęściej są plebsem. Nie ma żadnego "jego", który byłby winien. Za to ten organizm jest winien zaistniałej sytuacji. Nie jest winien tego, że jest tym organizmem, ale heroina też nie jest winna temu, że jest heroiną, diler nie jest winny temu, że ją sprzedaje, a ćpun nie jest winny, że ćpa. No tak, ćpun jest jednocześnie chory, winny i niewinny. I jednocześnie jest zdrowym, normalnym człowiekiem, bo tylko wystarczyłoby żeby nie ćpał i mógłby wieść wspaniałe życie. Przykład ćpania jest hiperbolą tego problemu i fajnie pokazuje absurd świata i etyki. Czy chcącemu nie dzieje się krzywda? Jeśli odpowiemy, że się dzieje, to jest to pretekst do kontroli ludzi i ustalania im co jest dla nich dobre, a to już było za komuny i nigdy się nie sprawdzi. Jeśli odpowiemy, że się nie dzieje, to dajemy pretekst do robienia wszystkiego, co nie szkodzi innym, ale przecież ćpanie szkodzi innym. Patrząc na próby rozwiązania tego problemu, trzeba zajrzeć do prywatnych historii takich ludzi. Coś za to odpowiada. Im się obrywa, a dodatkowo stają się sprawcami czegoś, przez co obrywa się innym (m.in. dlatego jestem przeciwnikiem kary dożywocia). Tak sobie myślę, że gardzę prawami fizyki i chemii, choć nie są osobowe. Gardzę ewolucją i całym tym światem. Gardzę logiką i brakiem logiki i gardzę prawdą i kłamstwem. Jeśli chodzi o ludzi, to gardzę tymi zaślepionymi przez ego i wiarę. > Ok rozumiem. Prowadzisz taka rozmowe bo:> Cytat:"jestem socjopatą, mechanizmy obronne zachęcają mnie do ataku, bo przez nie relacje nie mają sensu, a ludzie niezdolni do prawdziwych relacji nie są nikomu naprawdę potrzebni, chyba że jako narzędzia". > PozdrawiamTak i albo to prawidłowa postawa, albo nieprawidłowa, co jednak oznaczałoby, że to źle, że nie chcę aby ludzie byli tylko narzędziami. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ok rozumiem. Prowadzisz taką rozmowe bo:> Cytat:"jestem socjopatą, mechanizmy obronne zachęcają mnie do ataku, bo przez nie relacje nie mają sensu, a ludzie niezdolni do prawdziwych relacji nie są nikomu naprawdę potrzebni, chyba że jako narzędzia". olson: "tak (..)" Częściowo się zgadzam. Na marginesie: oto mega-pewność siebie wybudowana na skale niezdolności do prawdziwych relacji i fundamencie niepotrzebności bliźnim!! Niejeden egocentryk widząc takie skarby pękłby z zazdrości  Co bym dodał: "bo po latach wciąż się w głębi duszy bronię - tym razem już przed wyimaginowanym wrogiem (z realnym nigdy nie było mnie stać się zmierzyć). Bo jestem niewolnikiem własnych mechanizmów obronnych"
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Na marginesie: oto mega-pewność siebie wybudowana na skale niezdolności do prawdziwych relacji i fundamencie niepotrzebności bliźnim!!Oto brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Świetny przykład. Pisałem o cudzej niezdolności do relacji i niepotrzebności bliźnim (no chyba, że jako przedmiot). I wcale nie buduję na tym żadnej pewności siebie - to tylko twoja żałosna personalistyczna projekcja. > Niejeden egocentryk widząc takie skarby pękłby z zazdrości  A, już rozumiem. Zazdrościsz mi pewności siebie, która jest twoją projekcją, bo trafiłem w sedno twoich mechanizmów obronnych. No tak, typowe. > Co bym dodał: "bo po latach wciąż się w głębi duszy bronię - tym razem już przed wyimaginowanym wrogiem (z realnym nigdy nie było mnie stać się zmierzyć). Bo jestem niewolnikiem własnych mechanizmów obronnych"Piękna deklaracja Jacuś - no wreszcie pojawia się u ciebie jakaś autokrytyka. Oby tak dalej  Ale ciekawa ta projekcja - uważasz, że z kim nie było mnie stać się zmierzyć? Bo tu widzę kolejny amalgamat - wypełnienie konfabulacją swojej luki w głupiej teorii
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Prowadzisz taka rozmowe bo: Cytat:"jestem socjopatą (..) Olson napisał do mnie wczoraj "A ty teraz tworzysz jakieś fantasmagorie o doktorze Housie, który swoją drogą jest postacią socjopatyczną"Gwoli ścisłości nie pisałem o House, ale o przypadku pokazanym w jednym z odcinków łudząco przypominającym olsona. Hm. Skoro olson wywołał do tablicy postać House'a: z tego co pamiętam House łykał liczne tabletki + stał się niebezpieczny dla otoczenia i skończył w psychiatryku. Memento mori 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tu wszyscy piszą o ignorach i jakoś słabo one działają
Olson najzwyczajniej w tym temacie kłamie, prozaicznie nie jest w stanie zrealizować tego, co deklaruje.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bzdura. Czepiasz się jakiegoś drobnego szczegółu, który jest nieistotny. Napisałem, że lecicie na ignor. Już kilka razy tam byłeś i potem cię z niego zdejmowałem. szarley cały czas jest na ignorze i zobaczyłem "pokaż wypowiedzi", gdy zobaczyłem jego wymianę zdań z 4poryroku.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Już kilka razy tam byłeś i potem cię z niego zdejmowałemDość znamienne, że afiszujesz się spontanicznie z wprowadzeniem kogoś (np. mnie) a ignor, a o zdjęciu go samodzielnie ani piśniesz. Chyba, że przyciśnięty do muru. Narcyz 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Dość znamienne, że afiszujesz się spontanicznie z wprowadzeniem kogoś (np. mnie) a ignor, a o zdjęciu go samodzielnie ani piśniesz.A po co? Jest jakiś obowiązek informowania pod-trolli, że zdejmuję ich chwilowo z ignora, albo klikam "pokaż posty ignorowanych użytkowników"?  Sam już nie wiesz co pisać i walisz samobóje na oślep  > Chyba, że przyciśnięty do muru.Haha gdzie jest niby to przyciśnięcie do muru? Żyjesz w swoim narcystycznym świecie imaginacji. > Narcyz  Zero związku "zarzutu" będącego projekcją, z tym o czym pisałeś w tym samym poście. Miszcz
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A po co? Jest jakiś obowiązek informowania pod-trolli, że zdejmuję> ich chwilowo z ignora, albo klikam "pokaż posty ignorowanych użytkowników"?Żaden. Gdyż tylko on jest dla siebie ważny. Co tam kogo obchodzi cała reszta pod-trolli  > > Sam już nie wiesz co pisać i walisz samobóje na oślep  > Chyba, że przyciśnięty do muru.> Haha gdzie jest niby to przyciśnięcie do muru?I gadaj tu ze ślepym o kolorach. 1. > Zero związku "zarzutu" będącego projekcją, z tym o czym pisałeś w tym samym poście2. Jeśli jest inaczej - patrz punkt 1.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i nadal nie uzasadniłeś zarzutu o narcyzm. Jest tylko jedno wyjaśnienie - projekcja, bo ja twoje narcystyczne cechy wykazywałem regularnie, a ty mi ani razu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >No i nadal nie uzasadniłeś zarzutu o narcyzm.
Nie rozumiem. A po miałbym cokolwiek uzasadniać komuś, kto przedefiniował na swoje widzimisię niektóre znaczenia słów, pewne swoje cechy wyparł, a inne wyprojektował by poczuć się m.in. pewniej? Uzasadnienie czegokolwiek człowiekowi pokrytemu teflonem i nadającemu w jedną stronę jest zgoła niemożliwe, dlatego już jakiś czas temu przestałem. Przykro mi.
1. > ja twoje narcystyczne cechy wykazywałem regularnie, a ty mi ani razu. 2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No i nadal nie uzasadniłeś zarzutu o narcyzm.> Nie rozumiem.Wiem  Bez argumentów próbujesz coś wmówić sobie mój rzekomy narcyzm - taki kontekst powoduje, że wypierasz swoje poczucie braku racji, przy jednoczesnym autorytarnym skrytykowaniu mnie i udzielaniu rad z pozycji wyższości (ty jako ten kto wie lepiej, a potem z rozmowy wyszło, że twoje rady były bez sensu, więc musiałeś je na siłę zracjonalizować i podczas tego procesu musiałeś uznać mnie za kogoś negatywnego, np narcyza, bo zaprojektowałeś na mnie swoją sytuację). A tu trzeba argumentować, bo inaczej nie można nikomu niczego zarzucić, bo równie dobrze bez argumentu mogę napisać, że ten fragment dotyczy ciebie: > A po miałbym cokolwiek uzasadniać komuś, kto przedefiniował na swoje widzimisię niektóre znaczenia słów, pewne swoje cechy wyparł, a inne wyprojektował by poczuć się m.in. pewniej?To twoja kategoria myślenia, która jest w twojej głowie. Nie masz żadnego przykładu żeby przypisać coś z tego co napisałeś do mnie. Wszystko to twoja wyobraźnia i piszesz to bo zostałeś zaorany i próbujesz to wyprzeć. > Uzasadnienie czegokolwiek człowiekowi pokrytemu teflonem i nadającemu w jedną stronę jest zgoła niemożliwe, dlatego już jakiś czas temu przestałem. Przykro mi.Typowa racjonalizacja kogoś pozbawionego argumentów. Mógłbyś pokazać jakiś przykład z wcześniej, ale go nie ma, bo tam od początku pisałeś tak jak teraz i sam się orałeś. > 1.> > Jacek Głodzik ma zawsze rację, nie musi tłumaczyć się ze stwierdzeń, ani argumentować i na wszystko ma racjonalizację, która jest Świętą Racją I Prawdą.> 2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.Każdy tak umie. Poziom przedszkola i Bogusławskiego - prymitywne odwracanie ról bez argumentu i posługiwanie się prymitywnymi patternami bota. A swoich wypocin nie uzasadniłeś, ani moich zarzutów z przykładami nie udało ci się obalić. Nawet w sumie nie udało ci się spróbować.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Mógłbyś pokazać jakiś przykład z wcześniejMoże mógłbym z wcześniej, z później, nowy itd. Ale po co ci on?  Już swoje i dla siebie (jak napisał ci drobner) wiesz. Nie zamierzam tego burzyć. > A swoich wypocin nie uzasadniłeś, ani moich zarzutów> z przykładami nie udało ci się obalić. Nawet w sumie nie> udało ci się spróbowaćA klep swój posąg dalej. Naprawdę wg mnie jest w porządku 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Mógłbyś pokazać jakiś przykład z wcześniej> Może mógłbym z wcześniej, z później, nowy itd. Ale po co ci on?  Nie mi, tylko tobie. Bez tych przykładów widać, że w ten sposób się wycofujesz. Piszesz coś żeby uciec, ale nie potrafisz tego uzasadnić, czyli napisałeś to w jakimś konkretnym celu, a nie dlatego, że tak naprawdę uważasz. Nie potrafisz tego uargumentować i to jest powód, dla którego nie pokażesz takiego przykładu. Schemat jest mega banalny: JG: teza X na temat olsona to prawda olson: uzasadnij swoje słowa JG (ucieczka): mógłbym, ale po co? Jeśli nie ma argumentów, to Jacek wraca do pogrubionej kwestii > Już swoje i dla siebie (jak napisał ci drobner) wiesz. Nie zamierzam tego burzyć.Drobner napisał mniej więcej coś takiego "ja swoje wiem, ty swoje wiesz". Skoro uważasz mnie za narcyza, to Drobnera też?  > > A swoich wypocin nie uzasadniłeś, ani moich zarzutów> > z przykładami nie udało ci się obalić. Nawet w sumie nie> > udało ci się spróbować> A klep swój posąg dalej. Naprawdę wg mnie jest w porządku  Jasne, uciekasz aż się za tobą kurzy
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Mógłbyś pokazać jakiś przykład z wcześniej> >Może mógłbym z wcześniej, z później, nowy itd. Ale po co ci on?  > Nie mi, tylko tobie. Bez tych przykładów widać, że w ten sposób się wycofujeszOwszem można to nazwać wycofaniem. Po co ciągnąć jałową pyskówkę, po co dawać się naciągać?  > Piszesz coś żeby uciec, ale nie potrafisz tego uzasadnićByło. > czyli napisałeś to w jakimś konkretnym celu, a nie dlatego, że tak naprawdę uważaszTak. O konkretnym celu moich wpisów wiele razy tu pisałem, nawet ostatnio 0.5 h temu. > Nie potrafisz tego uargumentować i to jest powód, dla którego> nie pokażesz takiego przykładu.Powtarzasz się (ziewanie) > Drobner napisał mniej więcej coś takiego "ja swoje wiem, ty swoje wiesz".> Skoro uważasz mnie za narcyza, to Drobnera też?  Dobnera nie. Ciekaw jesteś dlaczego? Różnica jest fundamentalna. > >A klep swój posąg dalej. Naprawdę wg mnie jest w porządku  > Jasne, uciekasz aż się za tobą kurzy  Kolejny wybieg aby przytrzymać mnie w pyskówce, bo olson chce sobie zapełnić czas / wyobrażać sobie, że łyka trochę własnych defcytów od innych np. zdrowych emocji?  Owszem, można to nazwać wycofaniem tzn. decyzją o zaniechaniu wymiany wpisów. A teraz moja papużko-pasożytku, papa! Na tym ten wpis zakończę, wyjątkowo ewent. odpiszę na kwestię różnicy międyz Drobnerem a tobą jeśli wykażesz autentyczne zainteresowanie (taki warunek).
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>> Mógłbyś pokazać jakiś przykład z wcześniej> >>Może mógłbym z wcześniej, z później, nowy itd. Ale po co ci on?  > >Nie mi, tylko tobie. Bez tych przykładów widać, że w ten sposób się wycofujesz> Owszem można to nazwać wycofaniem. Po co ciągnąć jałową pyskówkę, po co dawać się naciągać?  Nie wiem po co, ale skoro już odpisujesz, czyli ciągniesz pyskówkę, to mógłbyś chociaż postarać się o to aby była merytoryczna. > > Piszesz coś żeby uciec, ale nie potrafisz tego uzasadnić> Było.I nadal jest, bo to aktualne i jest to kwintesencja samozaorania ala DP albo AB. > > czyli napisałeś to w jakimś konkretnym celu, a nie dlatego, że tak naprawdę uważasz> Tak. O konkretnym celu moich wpisów wiele razy tu pisałem, nawet ostatnio 0.5 h temu.Pisać to sobie możesz, ale to pustosłowie i marna racjonalizacja. Cele są takie: skoro nie potrafisz tego uzasadnić, a to piszesz, to są to: - emocje, projekcja, narcystyczna chęć dowartościowania się poprzez oczernianie kogoś bez uzasadnienia - przekonanie innych, że masz rację, bez użycia argumentów, a gdy wytykam brak argumentów, wymyślasz wymówkę. - szukanie zastępstwa za realne towarzystwo > > Nie potrafisz tego uargumentować i to jest powód, dla którego> > nie pokażesz takiego przykładu.> Powtarzasz się (ziewanie)I będę to powtarzał, bo warto. > > Drobner napisał mniej więcej coś takiego "ja swoje wiem, ty swoje wiesz".> > Skoro uważasz mnie za narcyza, to Drobnera też?  > Dobnera nie. Ciekaw jesteś dlaczego? Różnica jest fundamentalna.Wiem nawet jaka - Drobner nie atakuje twojego ego, ani nie opisał swojego problemu, na który mógłbyś zrobić kupę. > >>A klep swój posąg dalej. Naprawdę wg mnie jest w porządku  > >Jasne, uciekasz aż się za tobą kurzy  > Kolejny wybieg aby przytrzymać mnie w pyskówce, bo olson chce sobie zapełnić czas / wyobrażać sobie, że łyka trochę własnych defcytów od innych np. zdrowych emocji?  Racjonalizacja narcyza, standard. A prawda jest taka, że uciekasz aż się za tobą kurzy. > Owszem, można to nazwać wycofaniem tzn. decyzją o zaniechaniu wymiany wpisów.> A teraz moja papużko-pasożytku, papa!Jasne, na pewno wrócisz, bo moje wpisy wywołują w tobie dysonans poznawczy, z którym mógłbyś walczyć jedynie poprzez: 1. akceptację tego, że nie zawsze masz rację i że dowaliłeś sobie samobójami (to tylko forum internetowe) i zmiana postawy 2. dalsze brnięcie i udowadnianie, że jednak masz rację (eskalacja wiary i dysonansu, nastawianie się na dalsze punktowanie przez socjopatów). Ty powtarzasz schemat 2.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >> Drobner napisał mniej więcej coś takiego "ja swoje wiem, ty swoje wiesz". >> Skoro uważasz mnie za narcyza, to Drobnera też? >Dobnera nie. Ciekaw jesteś dlaczego? Różnica jest fundamentalna. > Wiem nawet jaka - Drobner nie atakuje twojego ego, ani nie opisał > swojego problemu, na który mógłbyś zrobić kupę.
Czyli nie wiesz i ciekaw nie jesteś. Pa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Już kilka razy tam byłeś i potem cię z niego zdejmowałemTo dobrze, bo już prawie się przejąłem  . W takim razie nie warto sobie twoimi tekstami o ignorze zaprzątać głowy. Dzięki za szczerość! 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak jak i twoim żegnaniem się. Piszesz "papa" i potem znów odpisujesz. Tego szczególiku się nawet nie czepiałem, bo to nic ważnego, a ty teraz nie masz co napisać, to czepiasz się tego, strzelając kolejnego samobója. Tak się dzieje, gdy działasz impulsywnie, zamiast przemyśleć odpowiedź.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tak jak i twoim żegnaniem się. Piszesz "papa" i potem znów> odpisujesz. Tego szczególiku się nawet nie czepiałemŻyjesz tylko w swoim świecie. Z tym różnie bywa. Ciągniesz pisaninę niemiłosiernie bo zapewne twoi znajomi czy przyjaciele o których tu pisałeś to fikcja i musisz sobie jakoś zapełnić czas. A ja niekiedy daję się nabierać że do czegoś to prowadzi i ulegam (człowiek jest słaby). Bywa więc tak, że pożegnanie w jednym wątku czasem się przeciąga (choć i tak nieuchronnie zmierza do końca). Co nie znaczy, że w innym musi. > bo to nic ważnego, a ty teraz nie masz co napisać, to> czepiasz się tego, strzelając kolejnego samobójaTak, gdyż o tym co ważne dla innych lub nieważne decyduje jak zwykle sam dobry dyktator olson.  Ja naprawdę nie piszę tu dla ciebie, choć czasem faktycznie odpowiadam, jak już o to bardzo jęczysz. > Tak się dzieje, gdy działasz impulsywnie,> zamiast przemyśleć odpowiedź.Napisał piewca uśmiercania niepożytecznych wg niego ludzi. Napisał piewca dobrej z założenia dyktatury. Napisał pewny siebie tester modów 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Czytałem cały ten ciąg Waszych wypowiedzi. > Żyjesz tylko w swoim świecie. Z tym różnie bywa. Ciągniesz pisaninę niemiłosiernie bo zapewne twoi znajomi czy przyjaciele o których tu pisałeś to fikcja i musisz sobie jakoś zapełnić czas.Ta przypadłość, to skrzywienie. Ja raczej uważam, że mało kto chce z nim rozmawiać. A człowiek ma naturę stadną/towarzyską. Musi do kogoś mówić, ale także i słuchać! Daje to poczucie swojej wartości, a co ważniejsze, przynależności i akceptacji stada. Widać z tego, że olson-słowotok, ma wyraźne braki na tym polu. Musi się sam więc dowartościowywać ale czyni to tak pokracznie, że staje się obrazem żałosnego, pospolitego cymbała. Dalszy etap takiego zachowania bywa groźniejszy. Zaczyna się gdy mówi się do siebie, bez względu na sytuację w otoczeniu. Widać więc, iż ma taką kindersztubę już od dawna. > A ja niekiedy daję się nabierać że do czegoś to prowadzi i ulegam (człowiek jest słaby). Bywa więc tak, że pożegnanie w jednym wątku czasem się przeciąga (choć i tak nieuchronnie zmierza do końca).To jest właśnie wyraz samouwielbienia, swojego zarozumialstwa. Sztuczne przeciąganie wymiany poglądów, posuwając się do rozwijania wątków nie dotyczących rozwiniętego postu, nie merytoryczne wypowiedzi. (Podobnie robił Krystkon). > Co nie znaczy, że w innym musi.Daj spokój. Odpowiedzi merytorycznej się nie doczekasz, a co najwyżej inwektywy. Do takiego nic nie dociera. On chyba połowę czaszki ma nieużyteczną, a fosylizację przednich płatów czołowych, wyraźnie postępującą. > > bo to nic ważnego, a ty teraz nie masz co napisać, to> > czepiasz się tego, strzelając kolejnego samobója> Tak, gdyż o tym co ważne dla innych lub nieważne decyduje jak zwykle sam dobry dyktator olson. Ja naprawdę nie piszę tu dla ciebie, choć czasem faktycznie odpowiadam, jak już o to bardzo jęczysz.Jacku! Jak Ty możesz zwracać uwagę skrzywionemu w kierunku "dobrej" dyktatury? Nie boisz się eliminacji/eksterminacji, wiązania w pęczki i topienia seryjnego? W Brdzie to się nie uda. Zanim utoniesz, to się otrujesz. O święta naiwności! Ty liczysz, że coś do niego dociera? > > Tak się dzieje, gdy działasz impulsywnie,> > zamiast przemyśleć odpowiedź.> Napisał piewca uśmiercania niepożytecznych wg niego ludzi. Napisał piewca dobrej z założenia dyktatury. Napisał pewny siebie tester modów Jacku! To napisał taki naturalny, wioskowy głupol. Dyskusja z nim to strata czasu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ta przypadłość, to skrzywienie. Ja raczej uważam, że mało kto chce z nim rozmawiać.Pokaż mi forum, a ja założę wątek, który z miejsca stanie się popularny. Przyjmujesz zakład? > A człowiek ma naturę stadną/towarzyską.Szczególnie socjopaci  > Musi do kogoś mówić, ale także i słuchać! Daje to poczucie swojej wartości, a co ważniejsze, przynależności i akceptacji stada.I to jest właśnie żałosne i krytyką tego plebejstwa są moje wpisy. Poczucie wartości oparte na mechanizmach stadnych - to jest najbardziej żenujące i godne pogardy. Reszta wpisu to twoje rozpaczliwe wołanie o pomoc człowieka, który pragnie dowartościowania w stadzie i jedynie obraża bez argumentacji. > Daj spokój. Odpowiedzi merytorycznej się nie doczekasz, a co najwyżej inwektywy.Tak właśnie jest z Wenancjuszem, dlatego w tym przypadku ignor był najsłuszniejszym wyborem. Z Jackiem i szarleyem niekoniecznie, bo ich próby argumentacji łatwo ośmieszyć, a Wenancjusz nawet takich prób nie umie podjąć.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Ta przypadłość, to skrzywienie. Ja raczej uważam, że mało kto chce z nim rozmawiać.> Pokaż mi forum, a ja założę wątek, który z miejsca stanie się popularny. Przyjmujesz zakład?Przede wszystkim Wenancjusz pisał o rozmowie (dla olsona słowo-worek, które wg niego może dowolnie zamieniać z innymi bez wyczucia zmian znaczeniowych). Od popularności niejeden nabawił się deprechy. Sorki, ale satysfakcjonujące rozmowy przepełnione szacunkiem to co zupełnie coś innego, niż popularność twoich pyskówek. "Lepiej już było" 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie piszę o pyskówkach. To jak, przyjmujecie zakład?
Wasza hipokryzja jest przezabawna. Wasze wypowiedzi skupiają się jedynie na tym jak dopiec ego olsona i wywyższyć swoje ego. W tym celu używacie projekcji. Zamiast odnieść się do moich argumentów, powstają wypociny "olson jest taki, siaki itd". Gdy ja coś takiego o kimś napiszę, to od razu jestem zły, ale o mnie można tak pisać. Ja nie wyciągam z kapelusza wymysłów dotyczących waszych żyć, np nie piszę, że wpisy Wenancjusza brzmią jak wołanie o pomoc kogoś samotnego i zagubionego, bo mogą tak tylko brzmieć, a on może nie narzekać na brak kontaktów z ludźmi, np spotyka się z osobami swojego pokroju i razem sobie rozmawiają w takim stylu.
Swoimi wypowiedziami powielacie tylko prymitywne schematy. Schematy narcystycznych projekcji wynikających z niedowartościowania i wysokiego ego.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Tak jak i twoim żegnaniem się. Piszesz "papa" i potem znów> > odpisujesz. Tego szczególiku się nawet nie czepiałem> Żyjesz tylko w swoim świecie.Wiem, że czujesz się przy mnie jak pionek sterowany przeze mnie, ale to nie znaczy, że robię tak z całym światem. Oczywiście bardzo fajnie, że żyjesz w obiektywnym świecie, a nie swoim. To jest dowód i argument w jednym "żyjesz w swoim świecie" i już nie trzeba nic pisać. Autorytet mówi, reszta słucha i alter konta lub Wenancjusze i szarleye) klikają plusy  > Z tym różnie bywa. Ciągniesz pisaninę niemiłosiernie bo zapewne twoi znajomi czy przyjaciele o których tu pisałeś to fikcja i musisz sobie jakoś zapełnić czas.Projekcja - już wiemy czemu masz czas odpisywać i tyle to ciągnąć. Ja tak jak pisałem pracuję w domu, jestem powiedzmy przewlekle chory, choć teraz mam remisję. Głodzik już stworzył kolejną taką autorytarną projekcję na mój temat: 1. olson nie uprawia seksu 2. olson nie ma przyjaciół i znajomych Może to być projekcja oparta na własnym doświadczeniu, a może tylko gimbazjalny tryb myślenia, może bardziej z licbazy, bo w gimbazie jeszcze brak seksu chyba nie jest obelgą. Jacku, jak chcesz mieć przyjaciół to bądź szczery i zdejmij maskę narcyza. > A ja niekiedy daję się nabierać że do czegoś to prowadzi i ulegam (człowiek jest słaby). Bywa więc tak, że pożegnanie w jednym wątku czasem się przeciąga (choć i tak nieuchronnie zmierza do końca).> Co nie znaczy, że w innym musi.No a mi ignor nie może się przeciągać, co nie? Mentalność Kalego. > > bo to nic ważnego, a ty teraz nie masz co napisać, to> > czepiasz się tego, strzelając kolejnego samobója> Tak, gdyż o tym co ważne dla innych lub nieważne decyduje jak zwykle sam dobry dyktator olson.  Serio? Myślałem, że Głodzik. > Ja naprawdę nie piszę tu dla ciebie, choć czasem faktycznie odpowiadam, jak już o to bardzo jęczysz. Pomijam, że to stoi w sprzeczności z poprzednim wytłumaczeniem. Odpowiadasz bo dysonans poznawczy cię uwiera i myślisz, że go zlikwidujesz czyniąc w moją stronę przekonujące dla innych zarzuty. Tak, nie piszesz tu dla mnie tylko dla ludzi, którzy czytają, bo w ich oczach chcesz zabłysnąć, a ja piszę tu dla ciebie, szarleya itp bo w ich głowach sieję dysonansik poznawczy. To po to te manipulacje, o których przecież ja wiem, że są kłamstwem. One mają trafić do innych. Ja przecież wiem lepiej czy mam kolegów, seks itd. Ludzie nie wiedzą, więc chcesz wejść w maskę eksperta (mechanizm pozornej kompetencji) i bełkoczesz różne projekcje. > > Tak się dzieje, gdy działasz impulsywnie,> > zamiast przemyśleć odpowiedź.> Napisał piewca uśmiercania niepożytecznych wg niego ludzi. Napisał piewca dobrej z założenia dyktatury. Napisał pewny siebie tester modów Ach te strzały na oślep nie odnoszące się do treści, na którą odpowiadasz
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wiem, że czujesz się przy mnie jak pionek sterowany przeze mnie,> ale to nie znaczy, że robię tak z całym światemWiesz w twojej wyobraźni to całkiem możliwe. Ale co tam - gdy brakuje przyjaciół, to trzeba zapewniać że jest ich bez liku. Normalne  > To jest dowód i argument w jednym "żyjesz w swoim świecie"> i już nie trzeba nic pisaćAleż olsonie, każdy to widzi oprócz chyba ciebie. Z pewnością ci się to nie mieści w głowie, ale ja naprawdę piszę co widzę i wyrażam co czuję. A co z tym zrobisz to juz twoja sprawa. Nie mniej jednak złudzeń: tego co robię mi nie zabronisz, choć domyślam się że bardzo byś chciał. > Autorytet mówi, reszta słucha i alter konta lub Wenancjusze i szarleye) klikają plusy  Tak. Robią to oczywiście z automatu - lizusy jedne   > już wiemy czemu masz czas odpisywać i tyle to ciągnąćAno właśnie olsonie - moja papużko. > Ja tak jak pisałem pracuję w domu, jestem powiedzmy przewlekle> chory, choć teraz mam remisjęTak, w tym trudno znaleźć czas dla przyjaciół. rozumiem. > Może to być projekcja oparta na własnym doświadczeniu, a może tylko> gimbazjalny tryb myślenia, może bardziej z licbazy, bo w gimbazie> jeszcze brak seksu chyba nie jest obelgąA może poszli do lasu  (nota bene nie chodziłem ani do gimnazjum, ani liceum, niemniej rozumiem skąd pochodzą przypisywane mi wzorce  ) > No a mi ignor nie może się przeciągać, co nie? Mentalność Kalego.A przeciągaj, albo zdejmuj sobie kiedy chcesz!  . Chodzi o to drogi 2-latku Aleksandrze, że robicie to bardzo infantylnie: najpierw szumnie grozicie paluszkiem "wciągam cię na ignor" a później zaraz ściągacie i całej sprawie zapominacie. Bardzo mnie to rozbawiło, ja naprawde lubię dzieci (byle nie rozwydrzone), dziękuję i proszę o jeszcze takich gróźb  > o tym co ważne dla innych lub nieważne decyduje jak zwykle> sam dobry dyktator olson.  > Serio? Myślałem, że Głodzik.Ach, o to chodzi. Niestety rozczaruję cię: naprawdę nie mam ambicji żeby coś w tobie zmieniać, coś ci dyktować, później egzekwować itd. Bądź sobie jaki jesteś. To tobie chodzi gula czytając mnie, nic na to nie poradzę. Z pewnością są na to jakieś tabletki, poradzisz sobie, albo inaczej: np. kolejny raz testując modów  > >Ja naprawdę nie piszę tu dla ciebie, choć czasem faktycznie odpowiadam, jak już o to bardzo jęczysz.> Pomijam, że to stoi w sprzeczności z poprzednim wytłumaczeniemKtórym? Zacytuj a może wytłumaczę, jeśli będę miał przeczucie że chcesz się sero dowiedzieć. > nie piszesz tu dla mnie tylko dla ludzi, którzy czytają,> bo w ich oczach chcesz zabłysnąćNie. Przede wszystkim interesuje mnie ich opinia, bardzo często można się od bliźnich czegoś nauczyć. Ale nie zdobędziesz tej wiedzy zamykając się w szklanej wieży. Interesuje mnie też ocena rozsądnych ludzi jak mnie widzą. Jak widzisz mamy inaczej. > a ja piszę tu dla ciebie, szarleya itp bo w ich głowach sieję dysonansik poznawczyA masz jakiś sposób pomiaru jak działa ten 'dysonans'? Coś się w ich działaniach, sposobie myślenia zmienia? Czy to znów tylo ślepa wiara olsona "siewcy ziarna"?  > To po to te manipulacje, o których przecież ja wiem, że są kłamstwemTo i bez twoich deklaracji wiadomo. > One mają trafić do innychTak. Co ciekawe wiem po co - aby nie mieli przypadkiem lepiej od ciebie  > Ach te strzały na oślep nie odnoszące się do treści, na którą odpowiadasz  Napisał spokojny i zawsze chemicznie pewny siebie olson
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Wiem, że czujesz się przy mnie jak pionek sterowany przeze mnie,> > ale to nie znaczy, że robię tak z całym światem> Wiesz w twojej wyobraźni to całkiem możliwe.A że ten świat jest mój, jak napisałeś, to wg tych stwierdzeń to co jest w mojej wyobraźni, jest i na świecie  > Ale co tam - gdy brakuje przyjaciół, to trzeba zapewniać że jest ich bez liku. Normalne  Najlepiej poprzez napisanie komuś, że ma ich mało, albo ich nie ma - klasyczna projekcja Głodzika  Uff, na szczęście nie zapewniałem, że mam bez liku przyjaciół, czyli Jacek mi zazdrości, bo mam jakichś, a on wcale  > > To jest dowód i argument w jednym "żyjesz w swoim świecie"> > i już nie trzeba nic pisać> Ależ olsonie, każdy to widzi oprócz chyba ciebie.Tak, tak, Głodzik, Wenancjusz i szarley to każdy. Zamiast argumentu piszesz "każdy to widzi", co jest zwykłym pustosłowiem jakiego w twoich tekstach mnóstwo. > [...]ja naprawdę piszę co widzę i wyrażam co czuję.No właśnie wiem i to jest po połowie śmieszne i przerażające. > Z pewnością ci się to nie mieści w głowie, ale [...]Znów coś krucha ta twoja pewność. > Nie mniej jednak złudzeń: tego co robię mi nie zabronisz, choć domyślam się że bardzo byś chciał.Nie chciałbym, bo by mi wtedy zabrakło mięska armatniego. Chciałbym tylko żeby takie zachowania były karane przez modów. > > Ja tak jak pisałem pracuję w domu, jestem powiedzmy przewlekle> > chory, choć teraz mam remisję> Tak, w tym trudno znaleźć czas dla przyjaciół. rozumiem.No właśnie wręcz przeciwnie. No ale słabiuteńki narcyz się dowartościowuje, gdy pisze komuś, że nie ma przyjaciół, zrozumiałe i standardowe. > nie chodziłem ani do gimnazjum, ani liceum, niemniej rozumiem skąd pochodzą przypisywane mi wzorceWzorce typowe dla gimbazy w większym uogólnieniu są typowe dla ludzi niedojrzałych. > > o tym co ważne dla innych lub nieważne decyduje jak zwykle> > sam dobry dyktator olson.  > > Serio? Myślałem, że Głodzik.> Ach, o to chodzi. Niestety rozczaruję cię: naprawdę nie mam ambicji żeby coś w tobie zmieniać, coś ci dyktować, później egzekwować itd. Bądź sobie jaki jesteś. To tobie chodzi gula czytając mnie, nic na to nie poradzę.Piękna projekcja  To dlatego poświęcając czas aby mi odpisywać, nie stać cię na jakiekolwiek argumenty. Rozumiem. > >>Ja naprawdę nie piszę tu dla ciebie, choć czasem faktycznie odpowiadam, jak już o to bardzo jęczysz.> > Pomijam, że to stoi w sprzeczności z poprzednim wytłumaczeniem> Którym? Zacytuj a może wytłumaczę, jeśli będę miał przeczucie że chcesz się sero dowiedzieć.Tu piszesz, że odpowiadasz czasem (hehe) gdy już bardzo o to jęczę. Przed chwilą pisałeś przecież: > A ja niekiedy daję się nabierać że do czegoś to prowadzi i ulegam (człowiek jest słaby)No tak, biedny i słabiutki Jacuś ulega, bo myśli, że do czegoś to prowadzi i dlatego odpowiada tak aby nie argumentować, bo przecież nie musi. Ech, to jest tak słabe i tak nie trzyma się kupy, że od razu widać, że zmyślasz. > Ciągniesz pisaninę niemiłosiernie bo zapewne twoi znajomi czy przyjaciele o których tu pisałeś to fikcja i musisz sobie jakoś zapełnić czas.Co prawdopodobnie jest projekcją - nie masz przyjaciół, więc ciągniesz pisaninę odpowiadając mi na siłę, choć nie ma w tym argumentów. Próbujesz się dowartościować na necie czepiając się takich ludzi jak np Krystkon, a mnie się czepiłeś bo wyczułeś słabość gdy napisałem o moim problemie z brakiem szansy na miłość. Tu podałeś swój prawdziwy powód, co przeczy temu uleganiu, czy odpowiadaniu czasem (xD) na moje hehe "jęki". > > nie piszesz tu dla mnie tylko dla ludzi, którzy czytają,> > bo w ich oczach chcesz zabłysnąć> Nie. Przede wszystkim interesuje mnie ich opinia, bardzo często można się od bliźnich czegoś nauczyć. Ale nie zdobędziesz tej wiedzy zamykając się w szklanej wieży.Racjonalizacja. Słabiutka jak barszcz, nie wiem kto miałby to łyknąć. Gdybyś chciał opinii i wiedzy, to byś argumentował, zamiast tłumaczyć się tym, że nie musisz, bądź udawać, że jeszcze tego nie zrobiłeś, ale zaraz w każdej chwili możesz  > Interesuje mnie też ocena rozsądnych ludzi jak mnie widzą. Jak widzisz mamy inaczej.Ale za rozsądnych uznajesz tylko klakierów. Zgadza się, mamy inaczej, bo dla mnie liczą się argumenty i odpowiedzi na meritum. > > a ja piszę tu dla ciebie, szarleya itp bo w ich głowach sieję dysonansik poznawczy> A masz jakiś sposób pomiaru jak działa ten 'dysonans'?Tak. Działa tak, że tworzycie wtedy zabawne racjonalizacje i projekcje, macie aktywny mechanizm wyparcia i przedstawiacie swoje bezładne wierzenia, nie potrafiąc zrozumieć abstrakcyjnych przykładów i czegokolwiek co wykracza poza waszą wiarę. Człowiek zrelaksowany tak nie ma. Sztandarowe przykłady to np ten z demokracją i dyktaturą i jego niezrozumienie przez szarleya, czy schizo-narcyz Duch Prawdy i jego cała forumowa twórczość. Wymysły typu "olson nie ma seksu", "olson nie ma przyjaciół", "olson bierze tabletki" to idealny papierek lakmusowy pokazujący, że dysonans poznawczy jest tu duży. Brakuje czegokolwiek co można odpisać, więc pojawiają się wymysły. Z zimnego odczytu masz pałę - nie nadawałbyś się na socjopatę. > > To po to te manipulacje, o których przecież ja wiem, że są kłamstwem> To i bez twoich deklaracji wiadomo.No wiadomo, ale dziwi fakt, że tak gładko przyznajesz się do kłamstw i manipulacji, choć w pozostałych wpisach temu zaprzeczasz  > > One mają trafić do innych> Tak. Co ciekawe wiem po co - aby nie mieli przypadkiem lepiej od ciebie  Nie rozumiem tego tłumaczenia. Kłamiesz na mój temat, żeby inni nie mieli lepiej ode mnie? Nie ma w tym logiki. > >Ach te strzały na oślep nie odnoszące się do treści, na którą odpowiadasz  > Napisał spokojny i zawsze chemicznie pewny siebie olsonTa, niewygodna treść, na którą odpowiadasz to nawet się do niej nie odnosisz i piszesz coś o mnie - jak zwykle be
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ta, niewygodna treść, na którą odpowiadasz to nawet się do niej nie odnosisz i piszesz coś o mnie - jak zwykle bez sensu, ładu i składu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|