W wątku zatytułowanym “Przyczynek do etymologii słowa sclavus” (
www.racjonalista.pl/forum.php/s,719152) zwrócono uwagę na krytyczną rolę jaką Żydzi odgrywali w handlu niewolnikami w okresie wczesnego Średniowiecza. Okazuje się jednakże, iż nie tylko w okresie jak wyżej byli wielce liczącymi się graczami w tej jakże niechwalebnej branży. Bo na przykład, znacznie później, na kierunku który możemy umownie nazwać „karaibskim”, znów wydatnie zaznaczyła się ich obecność w owym charakterze nie przynoszącym bynajmniej splendoru. Podlinkowany materiał weryfikacyjny (Żydowska Agencja Telegraficzna) odsyła do szczegółów, zwracając przy okazji uwagę na sylwetkę odważnego holenderskiego rabina, który ku swojemu własnemu zdumieniu, odkrył jak wielką rolę w procederze handlu niewolnikami odgrywali niderlandzcy Żydzi. Zaprezentujmy więc bez zbędnych ceregieli parę faktów i liczb. Na terytorium dawnej Gujany Holenderskiej ( obecnie Surinam) na 40 plantacjach będących w posiadaniu Żydów pracowało 5 tysięcy niewolników. Obszar ów, z powodu jak wyżej, zwany był „żydowską sawanną”. Zamieszkiwało na nim kilkuset Żydów, których społeczność uległa rozbiciu w 1832 r. podczas powstania niewolników (pojawia się nieuchronne skojarzenie z powstaniami kozackimi i hajdamaczyzną na terytorium I RP). Po rozgromieniu społeczności jak wyżej ( słowo”pogrom” nabiera jakże innego znaczenia w kontekście niniejszym), prawie wszyscy z nich wyemigrowali do Holandii, zabierając ze sobą nagromadzone bogactwo – owoc niewolniczej pracy tysięcy wyrobników. Najbardziej spektakularne przykłady owego bogactwa zaprezentowano w 2012 r. na wystawie zorganizowanej w podziemiach „portugalskiej synagogi” w Amsterdamie. Na karaibskiej wyspie Curacao ( holenderskie ABC – Aruba, Boniare, Curacao), Żydzi na potęgę zajmowali się handlem niewolnikami i – według ustaleń naukowców – przypisać im można co najmniej sprzedaż ok. 15 tysięcy niewolników – dostarczonych z afrykańskich wybrzeży - na odbywających się tam specjalnych, tłumnie odwiedzanych, targach niewolników. W pewnym momencie Żydzi kontrolowali ok. 17 % handlu niewolnikami w karaibskich koloniach Holandii. Znaczenie Żydów w branży jak wyżej było tak duże, iż terminy aukcji niewolników wyznaczone na dni, w których przypadały święta żydowskie – były celowo przekładane, aby umożliwić im wzięcie w nich udziału.
Zbliżając się do końca należy zaznaczyć, iż proceder jak wyżej był - mimo swojej skali - małym odpryskiem procederu uprawianego przez żydowskich handlarzy niewolnikami w koloniach amerykańskich a potem w USA. Ale to już całkiem inna historia na odrębny wątek, a nawet - ze wzgledu na swoje rozmiary - nawet dwa.
"In one area of what used to be Dutch Guyana, 40 Jewish-owned plantations were home to a total population of at least 5,000 slaves, he says. Known as the Jodensavanne, or Jewish Savannah, the area had a Jewish community of several hundred before its destruction in a slave uprising in 1832. Nearly all of them immigrated to Holland, bringing their accumulated wealth with them.Some of that wealth was on display last year in the cellar of Amsterdam’s Portuguese Synagogue, part of an exhibition celebrating the riches of the synagogue’s immigrant founders. Van de Kamp says the exhibition sparked his interest in the Dutch Jewish role in slavery, which was robust."
"In the United States, the Jewish role in the slave trade has been a matter of scholarly debate for nearly two decades, prompted in part by efforts to refute the Nation of Islam’s claim that Jews dominated the Atlantic slave trade. But in Holland, the issue of Jewish complicity is rarely discussed.
“This is because we in the Netherlands only profited from slavery but have not seen it in our own eyes,” van de Kamp said. “The American experience is different.”
www.jta.or(*)ncestors-complicity-in-slavery