 |
Szczególna Teoria Eteru 3 Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2017 15:33 | szostek (349 punktów) | Szczególna Teoria Eteru 3 | Otwieram już trzeci wątek na ten temat, ponieważ wcześniejsze są w stanie "Ten wątek jest przedawniony". Mam nadzieję, że w ten sposób nie naruszam w jakiś sposób regulaminu. Chciałbym przekazać, że na temat Szczególnej Teorii Eteru, opublikowaliśmy artykuł w jednym z czasopism najbardziej prestiżowej uczelni w Rosji - Uniwersytecie Moskiewskim Notatki Naukowe Uniwersytetu Moskiewskiego Państwowego Wydziału Fizyki(aby mieć dostęp do pliku PDF trzeba w prawym górnym rogu wybrać j. rosyjski) Uniwersytet Moskiewski znajduje się na 87 miejscu listy szanghajskiej: Moscow State University W artykule tym, między innymi, wyjaśniamy anizotropię mikrofalowego promieniowania tła na podstawie Szczególnej Teorii Eteru. Wyjaśnienie to w j. polskim można znaleźć w artykule Wyprowadzenie Ogólnej Postaci Kinematyki ...Anizotropia mikrofalowego promieniowania tła nie jest jeszcze ostatecznym dowodem na istnienie uniwersalnego układu odniesienia (eteru), ale jest bardzo poważnym argumentem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| szostek (349 punktów) | W odpowiedzi do Fizyk z wcześniejszego wątku 07-10-2016> Nic tu nie trzeba liczyć. Wystarczy tylko wybrać układy współrzędnych na Rys. 1 tak,> aby w pewnej chwili ich początki pokrywały się. Ponieważ ruch zachodzi prostopadle> do obu osi y i y', to osie te również będą się w tej chwili pokrywać, a więc> odległości nimi mierzone muszą być takie same: Dy = Dy' i skrócenie poprzeczne> jest niemożliwe.Ten argument jest błędny. Przecież w STW dwie linijki poruszające się względem siebie, i np. równoległe do kierunku ruchu, będą miały inne długości nawet jeżeli się pokrywają. Dodatkowo jedna będzie dłuższa od drugiej, albo druga od pierwszej w zależności od tego kto na nie patrzy  To jest absurdalny efekt otrzymany z powodu rozsynchronizowania zegarów. W STE linijka nieruchoma względem eteru może mieć inną długość niż linijka (o tej samej konstrukcji) poruszająca się względem eteru nawet jeżeli te linijki się częściowo pokrywają.
|
|
| szostek (349 punktów) | W odpowiedzi do Ebvalaim z wcześniejszego wątku 07-10-2016Przeczytałem Twój artykuł Szczególna Teoria Względności bez założenia o stałej prędkości światła. Bardzo mi się podoba ta modyfikacja wyprowadzenia pokazanego w książce Szymachy. Szkoda, że wzory nie mają numerów, bo łatwiej by było się odnieść do tekstu. 1. Niejasna jest interpretacja obrotu, którym staje się transfroamcja Lorentza, gdy alfa<0. Nie widzę, tego, że w tym przypadku t staje się kolejnym wymiarem przestrzennym. Jest jakimś wymiarem, ale dlaczego przestrzennym. Przecież nie wiadomo jaki jest sens fizyczny takiej transformacji i czy jakiś sens fizyczny istnieje. 2. Odnośnie zdania: "Jest to macierz przekształcenia analogicznego do obrotu, ale w tzw. czasoprzestrzeni Minkowskiego. Nie będę się już wgłębiał w szczegóły, ale ta idea okazuje się być bardzo przydatna do rozważań w STW."Wnioskuję z tego, że czasoprzestrzeń Minkowskiego jest oparta na t. Lorentza dla przypadku, gdy alfa<0, czyli dla przypadku, który nie jest realny, gdyż w rzeczywistości alfa >0. 3. Gdy analizujesz eksperyment Fizeau, to przyjmujesz, że w wodzie prędkość światła wynosi u=c/n. Można jednak przyjąć, że c nie będzie prędkością światła w próżni tylko w jakimś ośrodku. Wtedy także będzie wszystko działało, ale w t. Lorentza wystąpi c dla ośrodka. Będzie to przypadek, gdy zegary w układach inercjalnych zsynchronizowano światłem poruszającym się w tym ośrodku, a nie w próżni. Jednym słowem c występujące w t. Lorentza nie jest prędkością graniczną, a uważanie jej za prędkością graniczą jest jednym z poważniejszych błędów popełnianych w obecnej interpretacji STW. 4. Faktycznie założenie o istnieniu jakiejś stałej uniwersalnej prędkości nie jest konieczne, aby wyprowadzić STW. Taka stała prędkość wynika z założenia o nierozróżnialności układów inercjalnych. Ale na samym końcu napisałeś, że: "Te zjawiska wynikają z czegoś znacznie ogólniejszego, niż stałość prędkości światła i żeby całkowicie zmienić ich interpretację, trzeba by było odkrycia znacznie większego, niż niestałość prędkości światła." Z tym się nie zgadzam. Wydaje mi się, że wykazanie, że prędkość światła nie jest stała udowodni bezsprzecznie, że STW jest teoria niezgodną z eksperymentami. W książce Szczególna Teoria Eteru i artykułach podajemy, że STW opiera się na dwóch założeniach i nie chcemy tego zmieniać, gdyż w takiej formie jest to bardziej czytelne. To nie jest błąd, nawet jeżeli jedno z tych złożeń wynika z drugiego.
|
|
 | | Ebvalaim (2787 punktów) | > W odpowiedzi do Ebvalaim z wcześniejszego wątku 07-10-2016> Przeczytałem Twój artykuł Szczególna Teoria Względności bez założenia o stałej prędkości światła. Bardzo mi się podoba ta modyfikacja wyprowadzenia pokazanego w książce Szymachy.A dziękuję  > Szkoda, że wzory nie mają numerów, bo łatwiej by było się odnieść do tekstu.> 1. Niejasna jest interpretacja obrotu, którym staje się transfroamcja Lorentza, gdy alfa<0. Nie widzę, tego, że w tym przypadku t staje się kolejnym wymiarem przestrzennym. Jest jakimś wymiarem, ale dlaczego przestrzennym. Przecież nie wiadomo jaki jest sens fizyczny takiej transformacji i czy jakiś sens fizyczny istnieje.Wiadomo - po przeskalowaniu współrzędnej t otrzymaliśmy nic innego, jak zwykłą 2-wymiarową macierz obrotu. To oznacza, że transformacja między układami odniesienia jest zwykłym, euklidesowym obrotem w zwykłej, euklidesowej płaszczyźnie t-x. A skoro to zwykła, euklidesowa płaszczyzna, to t jest po prostu kolejnym wymiarem przestrzennym. > 2. Odnośnie zdania:> "Jest to macierz przekształcenia analogicznego do obrotu, ale w tzw. czasoprzestrzeni Minkowskiego. Nie będę się już wgłębiał w szczegóły, ale ta idea okazuje się być bardzo przydatna do rozważań w STW."Wnioskuję z tego, że czasoprzestrzeń Minkowskiego jest oparta na t. Lorentza dla przypadku, gdy alfa<0, czyli dla przypadku, który nie jest realny, gdyż w rzeczywistości alfa >0.Nie wiem, szczerze powiedziawszy, jak to wywnioskowałeś. Czasoprzestrzeń Minkowskiego to dokładnie przypadek dla alfa > 0, a transformacja Lorentza jest przekształceniem w niej analogicznym do obrotu w przestrzeni euklidesowej.> 3. Gdy analizujesz eksperyment Fizeau, to przyjmujesz, że w wodzie prędkość światła wynosi u=c/n.> Można jednak przyjąć, że c nie będzie prędkością światła w próżni tylko w jakimś ośrodku. Wtedy także będzie wszystko działało, ale w t. Lorentza wystąpi c dla ośrodka.Można tak przyjąć, ale nieprawda, że w transformacji Lorentza wystąpi prędkość światła w ośrodku. Po przeanalizowaniu eksperymentu Fizeau z takim założeniem wyjdzie, że alfa = 1/n^2c^2. Zmiana oznaczeń nie zmieni wyników. > Będzie to przypadek, gdy zegary w układach inercjalnych zsynchronizowano światłem poruszającym się w tym ośrodku, a nie w próżni.> Jednym słowem c występujące w t. Lorentza nie jest prędkością graniczną, a uważanie jej za prędkością graniczą jest jednym z poważniejszych błędów popełnianych w obecnej interpretacji STW.Nieprawda. 1/sqrt(alfa) jest prędkością graniczną (i niezmienniczą) w takiej transformacji, obojętnie czy to akurat wyjdzie c, czy nie (choć z doświadczenia wychodzi c). To jest własność transformacji, a nie samej prędkości. > 4. Faktycznie założenie o istnieniu jakiejś stałej uniwersalnej prędkości nie jest konieczne, aby wyprowadzić STW. Taka stała prędkość wynika z założenia o nierozróżnialności układów inercjalnych.> Ale na samym końcu napisałeś, że:> "Te zjawiska wynikają z czegoś znacznie ogólniejszego, niż stałość prędkości światła i żeby całkowicie zmienić ich interpretację, trzeba by było odkrycia znacznie większego, niż niestałość prędkości światła."> Z tym się nie zgadzam. Wydaje mi się, że wykazanie, że prędkość światła nie jest stała udowodni bezsprzecznie, że STW jest teoria niezgodną z eksperymentami.No nie, no. Wykazać niezgodność teorii z eksperymentami można tylko w jeden sposób: wykonując eksperyment, którego wynik nie zgadza się z przewidywaniami tej teorii. Zaproponowanie alternatywnej teorii jest tylko tym: zaproponowaniem alternatywnej teorii. Można oczywiście na podstawie takiej alternatywy zasugerować eksperyment, którego wynik zgodnie z nią powinien być inny, niż w STW, ale to jeszcze nie jest żaden dowód. Dowodem będzie dopiero wynik takiego eksperymentu. > W książce Szczególna Teoria Eteru i artykułach podajemy, że STW opiera się na dwóch założeniach i nie chcemy tego zmieniać, gdyż w takiej formie jest to bardziej czytelne. To nie jest błąd, nawet jeżeli jedno z tych złożeń wynika z drugiego.Staje się błędem, gdy sugerujecie, że obalenie jednego z tych założeń jest obaleniem całej teorii.
|
|
|  | | szostek (349 punktów) | > >1. Niejasna jest interpretacja obrotu, którym staje się transfroamcja Lorentza, gdy alfa<0. Nie widzę, tego, że w tym przypadku t staje się kolejnym wymiarem przestrzennym. Jest jakimś wymiarem, ale dlaczego przestrzennym. Przecież nie wiadomo jaki jest sens fizyczny takiej transformacji i czy jakiś sens fizyczny istnieje.> Wiadomo - po przeskalowaniu współrzędnej t otrzymaliśmy nic innego, jak zwykłą 2-wymiarową macierz obrotu. To oznacza, że transformacja między układami odniesienia jest zwykłym, euklidesowym obrotem w zwykłej, euklidesowej płaszczyźnie t-x. A skoro to zwykła, euklidesowa płaszczyzna, to t jest po prostu kolejnym wymiarem przestrzennym.To rozumiem. Jednak nie przekonuje mnie to, że t jest kolejnym wymiarem przestrzennym. Myślę, że do wyciągnięcia takiego wniosku nie wystarczy pokazać zależności przeliczającej czas na wymiar przestrzenny. Przecież zależność x=v*t, także przelicza czas na przestrzenny wymiar, ale to nie oznacza, że czas jest kolejnym wymiarem przestrzennym. A może to wymiar przestrzenny jest kolejnym czasem!Ta macierz obrotu, to jest tylko zależność matematyczne i nie niesie według mnie informacji o tym jaki jest fizyczny związek pomiędzy t oraz x, tym bardziej, że dotyczy nierzeczywistych wartości alfa. Jaki jest sens fizyczny tego obrotu ?> >4. ...> >Z tym się nie zgadzam. Wydaje mi się, że wykazanie, że prędkość światła nie jest stała udowodni bezsprzecznie, że STW jest teoria niezgodną z eksperymentami.> No nie, no. Wykazać niezgodność teorii z eksperymentami można tylko w jeden sposób: wykonując eksperyment, którego wynik nie zgadza się z przewidywaniami tej teorii. ... Dowodem będzie dopiero wynik takiego eksperymentu.> >W książce Szczególna Teoria Eteru i artykułach podajemy, że STW opiera się na dwóch założeniach i nie chcemy tego zmieniać, gdyż w takiej formie jest to bardziej czytelne. To nie jest błąd, nawet jeżeli jedno z tych złożeń wynika z drugiego.> Staje się błędem, gdy sugerujecie, że obalenie jednego z tych założeń jest obaleniem całej teorii.STW ma dwie własności: 1. Układy inercjalne są nierozróżnialne przez prawa fizyczne (są równoważne) 2. Prędkość światła (niech będzie, że w próżni) jest absolutnie stała. Własność 1 jest fundamentem STW. Jak wykazałeś, z własności 1 wynika własność 2. Jeżeli pokaże się eksperymentalnie, że własność 2 jest nieprawdziwa, to na podstawie prawa kontrapozycji nieprawdziwa będzie własność 1. Tak więc aby obalić STW wystarczy pokazać, że prędkość światła nie jest stała, czyli np. zależy od kierunku jego emisji. To wystarczy nie dlatego, że stałą prędkość światła traktuję jako założenie STW, tylko dlatego, że wynika ona z fundamentalnego założenia STW, czyli własności 1. Pozostałych punktów nie komentuję, gdyż generalnie się z Tobą zgadzam. Mam tylko uwagę do jednego małego fragmentu Twojego wyprowadzenia t. Lorantza. Trochę zagmatwany był dla mnie fragment, w którym wykazujesz, że A(v)=A(-v). Napisałeś: Jeśli odwrócimy jeszcze znak x, otrzymamy znowu identyczną sytuację w układzie O (przeciwna prędkość i przeciwna oś, czyli obserwator znowu oddala nam się w kierunku dodatnich x).Wydaje mi się, że powinno być tak: Jeśli odwrócimy jeszcze znak x', otrzymamy znowu identyczną sytuację w układzie O' (przeciwna prędkość i przeciwna oś w O', czyli obserwator O znowu oddala nam się w kierunku ujemnych x').Wtedy w układzie O' nic się nie zmienia, więc t' nie ulega zmianie. Ale wtedy te dwa równania pod spodem nie są prawidłowe. Przy takiej zmianie, dla konkretnego ustalonego x, oraz dowolnego t prawdziwe będzie równanie o postaci (os x się nie zmienia): A(v)t + B(v)x = A(-v)t + B(-v)x Ponieważ t może być dowolne niezależnie od x, dlatego wynika z twego: A(v)=A(-v) oraz B(v)=-B(-v). To wystarczy i w takiej wersji chyba będzie bardziej zrozumiałe. Jeżeli jednak chciałbyś zachować te dwa równania, to trzeba także zmienić kierunek osi x. Czyli jeżeli zmieni się: v, x' oraz x wtedy te dwa Twoje równania są prawidłowe, tak jak przedstawione tam całe rozumowanie. Podsumowując wydaje mi się, że brakowało zamiany osi x' w układzie O'.
|
|
| |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Myślę, że do wyciągnięcia takiego wniosku nie wystarczy pokazać zależności przeliczającej czas na wymiar przestrzenny. Przecież zależność x=v*t, także przelicza czas na przestrzenny wymiar, ale to nie oznacza, że czas jest kolejnym wymiarem przestrzennym.Tylko że ta zależność nie pokazuje, że przekształceniem między dwoma układami współrzędnych jest obrót. > A może to wymiar przestrzenny jest kolejnym czasem!Jak się uprzeć, to można i tak powiedzieć. Najbardziej poprawnie byłoby, że w takim przypadku czas i przestrzeń są tym samym. > Ta macierz obrotu, to jest tylko zależność matematyczne i nie niesie według mnie informacji o tym jaki jest fizyczny związek pomiędzy t oraz x, tym bardziej, że dotyczy nierzeczywistych wartości alfa.Alfa jest jak najbardziej rzeczywiste, dopiero pierwiastek nie jest - ale też nigdzie się taki pierwiastek bezpośrednio nie pojawia. > STW ma dwie własności:> 1. Układy inercjalne są nierozróżnialne przez prawa fizyczne (są równoważne)> 2. Prędkość światła (niech będzie, że w próżni) jest absolutnie stała.> Własność 1 jest fundamentem STW. Jak wykazałeś, z własności 1 wynika własność 2. Jeżeli pokaże się eksperymentalnie, że własność 2 jest nieprawdziwa, to na podstawie prawa kontrapozycji nieprawdziwa będzie własność 1.Prawie. Nie jest prawdą, że z własności 1 wynika własność 2. Własność 1 implikuje własność 2 pod warunkiem, że wyniki wykonanych pomiarów są odpowiednio dokładne. Stąd wykazanie nieprawdziwości własności 2 wykazuje, że własność 1 jest nieprawdziwa lub że pomiary nie były wystarczająco dokładne. > Pozostałych punktów nie komentuję, gdyż generalnie się z Tobą zgadzam. Mam tylko uwagę do jednego małego fragmentu Twojego wyprowadzenia t. Lorantza.> Trochę zagmatwany był dla mnie fragment, w którym wykazujesz, że A(v)=A(-v).> (...)> Podsumowując wydaje mi się, że brakowało zamiany osi x' w układzie O'.Zmiana osi x' jest dosłownie linijkę wyżej  Najłatwiej chyba zobaczyć o co chodzi, patrząc na ten obrazek. Najpierw zmieniamy znak x', więc strzałka x' zmienia zwrot. Potem zmieniamy znak prędkości - strzałki podpisane v zmieniają zwrot. Ostatecznie zmieniamy znak x, więc strzałka x zmienia zwrot. I... lądujemy w tej samej sytuacji, co na początku, tylko w odbiciu lustrzanym.
|
|
| | |  | | szostek (349 punktów) | > >STW ma dwie własności:> >1. Układy inercjalne są nierozróżnialne przez prawa fizyczne (są równoważne)> >2. Prędkość światła (niech będzie, że w próżni) jest absolutnie stała.> >Własność 1 jest fundamentem STW. Jak wykazałeś, z własności 1 wynika własność 2. Jeżeli pokaże się eksperymentalnie, że własność 2 jest nieprawdziwa, to na podstawie prawa kontrapozycji nieprawdziwa będzie własność 1.> Prawie. Nie jest prawdą, że z własności 1 wynika własność 2. Własność 1 implikuje własność 2 pod warunkiem, że wyniki wykonanych pomiarów są odpowiednio dokładne. Stąd wykazanie nieprawdziwości własności 2 wykazuje, że własność 1 jest nieprawdziwa lub że pomiary nie były wystarczająco dokładne.No dobrze. Jeżeli Cię dobrze zrozumiałem, to z własności 1 wynika, że istnieje jakaś uniwersalna prędkość, ale nie koniecznie musi to być prędkość światła. Czy o to Ci chodzi ?Jednak powszechnie uważa się, że prędkość światła (średnia na drodze tam i z powrotem) jest jedną z najlepiej zmierzonych wielkości fizycznych. Dlatego, gdyby okazało się, że jednokierunkowa prędkość światła w próżni zależy od kierunku jego emisji, to STE tłumaczy to lepiej niż STW. Poza tym wiele zależałoby jeszcze od tego, gdzie wskazuje ten kierunek, w którym prędkość światła w próżni jest np. minimalna. Gdyby ten kierunek był taki sam, niezależnie od stanu ruchu Ziemi, to oznaczałoby, że można wskazać w przestrzeni kosmicznej stały kierunek na podstawie pomiaru lokalnego. Tego się chyba nie da wytłumaczyć w ramach STW, bez jakiegoś sztucznego naciągania tej teorii. > >Podsumowując wydaje mi się, że brakowało zamiany osi x' w układzie O'.> Zmiana osi x' jest dosłownie linijkę wyżej  > Najłatwiej chyba zobaczyć o co chodzi, patrząc na ten obrazek. Najpierw zmieniamy znak x', więc strzałka x' zmienia zwrot. Potem zmieniamy znak prędkości - strzałki podpisane v zmieniają zwrot. Ostatecznie zmieniamy znak x, więc strzałka x zmienia zwrot. I... lądujemy w tej samej sytuacji, co na początku, tylko w odbiciu lustrzanym.Zamieniłeś wcześniej os x', ale potem nie wiadomo czy wracasz do sytuacji sprzed tej zamiany, czy omawiasz tą po zamianie. Pisanie o tym jest uciążliwe, ponieważ wzory nie mają numerów. Jeżeli chciałbyś, aby ten fragment był łatwy dla innych osób, to radzę zastanowić się nad moją wcześniejszą uwagą.
|
|
| | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > No dobrze. Jeżeli Cię dobrze zrozumiałem, to z własności 1 wynika, że istnieje jakaś uniwersalna prędkość, ale nie koniecznie musi to być prędkość światła. Czy o to Ci chodzi ?Dokładnie tak. > Jednak powszechnie uważa się, że prędkość światła (średnia na drodze tam i z powrotem) jest jedną z najlepiej zmierzonych wielkości fizycznych. Dlatego, gdyby okazało się, że jednokierunkowa prędkość światła w próżni zależy od kierunku jego emisji, to STE tłumaczy to lepiej niż STW. Poza tym wiele zależałoby jeszcze od tego, gdzie wskazuje ten kierunek, w którym prędkość światła w próżni jest np. minimalna. Gdyby ten kierunek był taki sam, niezależnie od stanu ruchu Ziemi, to oznaczałoby, że można wskazać w przestrzeni kosmicznej stały kierunek na podstawie pomiaru lokalnego. Tego się chyba nie da wytłumaczyć w ramach STW, bez jakiegoś sztucznego naciągania tej teorii.Owszem, gdyby udało się przeprowadzić takie pomiary z solidną metodologią, to niewątpliwie byłby to argument przeciw STW. > Zamieniłeś wcześniej os x', ale potem nie wiadomo czy wracasz do sytuacji sprzed tej zamiany, czy omawiasz tą po zamianie. Pisanie o tym jest uciążliwe, ponieważ wzory nie mają numerów. Jeżeli chciałbyś, aby ten fragment był łatwy dla innych osób, to radzę zastanowić się nad moją wcześniejszą uwagą.Tak, numeracja równań to zdecydowanie dobry pomysł. Musiałbym tylko trochę pogrzebać przy silniku bloga, ręczne numerowanie byłoby uciążliwe, ale znając życie istnieje jakaś wtyczka od tego
|
|
| | | | |  | | szostek (349 punktów) | > Tak, numeracja równań to zdecydowanie dobry pomysł. Musiałbym tylko trochę pogrzebać przy silniku bloga, ręczne numerowanie byłoby uciążliwe, ale znając życie istnieje jakaś wtyczka od tego  Sugeruję, abyś zrobił sobie porządny plik PDF i umieścił go na stronie www.vixra.org, najlepiej w dziale 'Relativity and Cosmology' (zachowaj użytego unikalnego adresu maila bo jest on kluczem do późniejszego zamieszczania poprawionych wersji). Mógłbyś napisać krótki wstęp o tym, że założenia o istnieniu uniwersalnej prędkości nie jest potrzebne do wyprowadzenie t. Lorentza. Wynika ono z założenia o równoważności inercjalnych układów odniesienia. Wyjaśniasz to w tym artykule, w którym pokazujesz swoją zmodyfikowaną wersję wyprowadzania t. Lorentza. Dobrze byłoby na końcu podać jakąś publikację, w której jest jakieś inna wersja tego wyprowadzenia, np. książkę Szymachy. Artykuły umieszczone na stronie www.vixra.org mogą być w języku polskim. Popatrz na przykład: Wyjaśnienie Wyników Eksperymentu Michelsona-Morleya Przy Pomocy Teorii Z Eterem (In Polish)
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | >czasopism najbardziej prestiżowej uczelni w Rosji - Uniwersytecie Moskiewskim Dlaczego akurat opublikowano ten artykuł w tym czasopiśmie naukowym a nie na przykład w Acta Physica Polonica lub innym recenzowanym piśmie ? >Anizotropia mikrofalowego promieniowania tła nie jest jeszcze ostatecznym dowodem na istnienie >uniwersalnego układu odniesienia (eteru), ale jest bardzo poważnym argumentem. Ograniczyłem się do przeczytania abstraktu ale jedno pytanie się nasuwa; czy przyjęcie takiej hipotezy zmienia cokolwiek w formalizmie STW i czy z tego wynikałyby jakieś inne mierzalne konsekwencje, oprócz opisu własności promieniowania tła przypisywanych aktualnie fluktuacjom kwantowym ?
|
|
 | 1 na 1 | szostek (349 punktów) | > >czasopism najbardziej prestiżowej uczelni w Rosji - Uniwersytecie Moskiewskim> Dlaczego akurat opublikowano ten artykuł w tym czasopiśmie naukowym a nie na przykład w Acta Physica Polonica lub innym recenzowanym piśmie ?Będą publikacje także w innych czasopismach. Okazuje się, że rosyjscy fizycy są bardziej otwarci na inne koncepcje. Niestety niektóre czasopisma z tak zwanego "zachodu", są kierowane przez fanatyków, którzy nie rozumieją, że fizyka posługuje się tylko modelami. Modele mogą być różne i jest wątpliwe, aby którykolwiek z nich opisywał rzeczywistość idealnie. I tak na przykład z czasopismo z Listy Filadelfijskiej o tytule Progress of Theoretical and Experimental Physics odpowiedziało nam w następujący sposób: Theory of special relativity and the theory of quantum mechanics form the very basis of Physics. Both of them have been tested both theoretically and experimentally now more than 100 years and agreement of theoretical predictions with experiments is extremely impressive. In QED which is a theory of light constructed upon the principles of special relativity and quantum mechanics, the agreement of theoretical prediction with experiments is beyond 10^(-8). You deny the theory of special relativity and we can not publish your paper in our journal.
Wysłaliśmy im bardzo fajny artykuł, w którym pokazujemy, że istnieje nieskończenie wiele kinematyk, które prawidłowo wyjaśniają eksperymenty Michelsona-Morleya oraz Kennedyego-Thorndikea. POL ENG To nie jest banalny wynik, gdyż powszechnie uważa się, że STW Einsteina jest jedyną teorią, która prawidłowo wyjaśnia te eksperymenty. Nawet, gdyby nasza teoria eteru nie przechodziła innych eksperymentów (ale tak nie jest), to jest to wynik, który może być podstawią do różnych teoretycznych rozważań. Rosyjscy recenzenci uznali, że takie rzeczy warto przedstawić fizykom. Natomiast samuraje z Japonii nie byli w stanie wykonać żadnej merytorycznej uwagi. Oni są bardzo słabi merytorycznie i zajmują się fizyką intuicyjnie jak humaniści, a nie ściśle. Myśmy im wysłali konkretne ścisłe obliczenia, które przekraczają możliwości tych fachowców. Przez takich głupców popełnianych jest w fizyce teoretycznej wiele błędów (będziemy je, krok po kroku, publikować). Warto zwrócić uwagę na to, że w naszym artykule nie napisaliśmy ani jednego zdania, że STW jest zła, tylko, że założenie o stałej prędkości światła, na którym opiera się STW nie ma podstaw eksperymentalnych. > >Anizotropia mikrofalowego promieniowania tła nie jest jeszcze ostatecznym dowodem na istnienie> >uniwersalnego układu odniesienia (eteru), ale jest bardzo poważnym argumentem.> Ograniczyłem się do przeczytania abstraktu ale jedno pytanie się nasuwa; czy przyjęcie takiej hipotezy zmienia cokolwiek w formalizmie STW i czy z tego wynikałyby jakieś inne mierzalne konsekwencje, oprócz opisu własności promieniowania tła przypisywanych aktualnie fluktuacjom kwantowym ? Szczególna Teoria Eteru jest teorią bardzo prostą i intuicyjną. Jest tak dlatego, że jednoczesność zdarzeń jest w niej absolutna. Takiej teorii można uczyć w liceum. To ma sen skoro przewidywania kinematyki STW i kinematyki STE są identyczne, jeżeli w STE obserwator jest nieruchomy względem teru. Nasza teoria posiada bardzo ważną własność, a mianowicie zachowuje związki przyczynowo skutkowe. Chodzi o to, że w ramach STE można logicznie wyjaśnić jaki jest mechanizm skrócenia długości ciał w ruchu oraz mechanizm dylatacji czasu. Tymczasem w STW nie wiadomo z jakich powodów ciało się skraca, tylko dlatego, że się porusza. Jaki jest fizyczny mechanizm tego, że dla obserwatora A skrócił się obserwator B, a dla obserwatora B skrócił się obserwator A? Z powodu STW myślenie w fizyce oderwało się od tego w jaki sposób myśli się w inżynierii, gdzie za każdy skutek odpowiada jakiś konkretny mechanizm. STW oraz STE mają inne przewidywania. Na przykład w ramach STE pokazaliśmy, że można wyprowadzić nieskończenie wiele dynamik. Tak samo jest w STW, ale tam nikt z fizyków (oprócz Zbigniewa Osiaka) tego nie widział. Bo jest to teoria zagmatwana i trudna. Nie wiadomo, która z tych dynamik jest prawidłowa, czyli nie są rozwiązane podstawowe sprawy w fizyce teoretycznej. Dopiero po całkowitym odrzuceniu kultu Einsteina będzie możliwa poważna dyskusja o fizyce teoretycznej i jej rozwój.
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Anizotropia mikrofalowego promieniowania tła nie jest jeszcze ostatecznym dowodem na istnienie uniwersalnego układu odniesienia (eteru), ale jest bardzo poważnym argumentem.<<Jak się to koreluje z hipotezą (?), że pewne niejednorodności w promieniowaniu tła mogą wskazywać na oddziaływanie naszego Wszechświata z innym? www.dailym(*)Bang-universe-bumping-own.html
|
|
 | | szostek (349 punktów) | > >>Anizotropia mikrofalowego promieniowania tła nie jest jeszcze ostatecznym dowodem na istnienie uniwersalnego układu odniesienia (eteru), ale jest bardzo poważnym argumentem.<<> Jak się to koreluje z hipotezą (?), że pewne niejednorodności w promieniowaniu tła mogą wskazywać na oddziaływanie naszego Wszechświata z innym?> www.dailym(*)Bang-universe-bumping-own.htmlInformacje podane pod tym adresem to nie jest nauka, tylko science fiction. Wielkiego wybuchu nie było, a jeżeli jakiś był, to nikt nie ma pojęcia jaki i kiedy. Myślę, że wystarczająco dobrze to pokazano filmie Ukrywane wyniki badań astronomów. Jednym słowem poczerwienienie galaktyk ma inna główną przyczynę niż ich prędkość oddalania się od nas. Fizycy mają problem z wyjaśnieniem stosunkowo prostego eksperymentu Michlsona-Morleya, ale z łatwością bajdurzą na temat spraw, których nikt nie może zweryfikować eksperymentalnie. Ja nie wiem dlaczego w mikrofalowym promieniowaniu tła są jasne plamy. To promieniowanie musi mieć swoje źródło, które raczej na pewno nie jest równomiernie rozłożone we wszechświecie, stąd różne plamy. Poza tym promieniowanie oddziałuje z różnymi obiektami w kosmosie. Jestem pewny, że tego skąd się wzięły te plamy nie wie żaden fizyk, a jeżeli wydaje mu się, że na podstawie takich plam może się czegoś konkretnego dowiedzieć o innych wszechświatach, to jest zwykłym hochsztaplerem. To wygląda dokładnie tak, jakby mucha w twoim pokoju na podstawie plam w oświetleniu ściany wyciągała wnioski o innych pokojach w twoim domu. Jestem pewny, że oświetlenie na ścianie masz nierównomierne, bo inaczej się nie da
|
|
|  | | tarkos (10757 punktów) | > Myślę, że wystarczająco dobrze to pokazano filmie Ukrywane wyniki badań astronomów.> Jednym słowem poczerwienienie galaktyk ma inna główną przyczynę niż ich prędkość oddalania się od nas.Dzięki za interesujący film (choć za dużo w nim 'polityki badań' w porównaniu z samymi wynikami). Skąd jednak wniosek, że różne redshifty w układach galaktyk nie wynikają z różnych prędkości? Wątpliwość odnoszę do obserwacji galaktyki MGC 7603 (22 minuta filmu), z którą związany kwazar ma większe przesunięcie ku czerwieni. Może po prostu ten układ porusza się w płaszczyźnie nieprostopadłej względem nas (ukośnnej) i przy związaniu grawitacyjnym (wzajemnym okrążaniu) ten lewy obiekt lecąc wokół galaktyki akurat od nas ucieka (by za pół okresu obiegu relatywnie się zbliżać)? >
|
|
| |  | | szostek (349 punktów) | > Wątpliwość odnoszę do obserwacji galaktyki MGC 7603 (22 minuta filmu), z którą związany kwazar ma większe przesunięcie ku czerwieni. Może po prostu obserwujemy ten układ 'na ukos' i przy związaniu grawitacyjnym (wzajemnym okrążaniu) ten lewy obiekt leci wokół galaktyki, ale akurat od nas 'ucieka' (by za pół okresu obiegu relatywnie się zbliżać)?Według obowiązującej dzisiaj interpretacji poczerwienienia jest ono spowodowane oddalaniem się obiektów kosmicznych z powodu rozszerzania się Wszechświata. Jeżeli byłoby tak jak napisałeś, to obecna astronomia jest do kosza, gdyż poczerwienienie to nie wynikałoby z rozszerzania się Wszechświata, tylko z lokalnych bardzo dużych prędkości tych obiektów. Czyli kwazary mogłyby znajdować się bardo blisko, i być czerwone ponieważ zwyczajnie oddalają się w statycznym wszechświecie. Jednak fachowcy od Wielkiego Wybuchu wyznają niepodważalny pogląd, że kwazary są jednymi z najbardziej oddalonych obiektów we Wszechświecie Odkrywcy planet. Twierdzą tak tylko dlatego, że obiekty te są trochę bardziej czerwone niż zupełnie inne obiekty jakimi są galaktyki. Tak jakby kosmiczne obiekty różnych typów nie mogły sobie świecić różnymi kolorami. Najważniejsze jest to, że ta przenikliwa mądrość "fachowców"  jest w zgodności z modelami Einsteina. Dzięki takiej przenikliwości "fachowców" można powszechnie twierdzić, że model Einsteina z OTW świetnie zgadza się z pomiarami. Jak widać współczesna fizyka teoretyczna nie zajmuje się poszukiwaniem prawdy, tylko szukaniem za wszelką cenę "dowodów" na podtrzymanie błędnych teorii Einsteina.
|
|
| | |  | | tarkos (10757 punktów) | > współczesna fizyka teoretyczna nie zajmuje się poszukiwaniem prawdy, tylko szukaniem za wszelką cenę "dowodów" na podtrzymanie błędnych teorii Einsteina. Nie zajmuję się co prawda profesjonalnie fizyką teoretyczną, ale do Einsteina pretensji bym nie miał - jeśli popełnił błąd w OTW, to należy ów wskazać. On zdaje się obstawał przy statycznym obrazie świata - jeśli ktoś tu błądzi, to raczej jego "następcy", którzy na siłę forsują własne (nad)interpretacje. Moje zastrzeżenie dotyczyło tylko oceny udziału prędkości radialnej w wypadkowej prędkości oddalania się odległych obiektów. Szacuję, że byłoby to kilka tys. km/s wobec kilkudziesięciu, a więc nie bez znaczenia (jeśli się bardzo mylę w oszacowaniu, to proszę mnie poprawić).
[Przy okazji miałbym pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć.. Jeśli obserwujemy światło z obiektu odległego od nas o powiedzmy 10 mld lat świetlnych, to chyba znaczy, że zostało wysłane właśnie przed 10 mld lat. Skoro na podstawie redshiftu oceniamy prędkość ucieczki obiektu, to powinniśmy twierdzić, że on się wówczas (w momencie wysłania światła) od nas oddalał, a nie teraz. Wziąwszy pod uwagę, że bliższe obiekty oddalają się wolniej (według tego samego klucza przesunięcia ku czerwieni) wolno chyba wnioskować, że wszechświat spowalnia (kiedyśniejsze gwiazdy oddalały się szybciej, a współcześniejsze wolniej)! Proszę o ocenę poprawności rozumowania. Pojawia się jeszcze problem z rozmiarami świata - jeśli ten odległy obiekt był kiedyś blisko, to jakim cudem światło zeń wysłane wędrowało aż 10 mld lat?] >
|
|
| | | |  | | szostek (349 punktów) | > Nie zajmuję się co prawda profesjonalnie fizyką teoretyczną, ale do Einsteina pretensji bym nie miał - jeśli popełnił błąd w OTW, to należy ów wskazać. On zdaje się obstawał przy statycznym obrazie świata - jeśli ktoś tu błądzi, to raczej jego "następcy", którzy na siłę forsują własne (nad)interpretacje.Też tak myślę. Chociaż uważam, że jego teorie bardzo zaszkodziły fizyce teoretycznej. > Moje zastrzeżenie dotyczyło tylko oceny udziału prędkości radialnej w wypadkowej prędkości oddalania się odległych obiektów. Szacuję, że byłoby to kilka tys. km/s wobec kilkudziesięciu, a więc nie bez znaczenia (jeśli się bardzo mylę w oszacowaniu, to proszę mnie poprawić).Nie wiem o co chodzi. Chyba zgubiłem wątek. > [Przy okazji miałbym pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć..> Jeśli obserwujemy światło z obiektu odległego od nas o powiedzmy 10 mld lat świetlnych, to chyba znaczy, że zostało wysłane właśnie przed 10 mld lat. Skoro na podstawie redshiftu oceniamy prędkość ucieczki obiektu, to powinniśmy twierdzić, że on się wówczas (w momencie wysłania światła) od nas oddalał, a nie teraz.Tak się właśnie uważa. > Wziąwszy pod uwagę, że bliższe obiekty oddalają się wolniej (według tego samego klucza przesunięcia ku czerwieni) wolno chyba wnioskować, że wszechświat spowalnia (kiedyśniejsze gwiazdy oddalały się szybciej, a współcześniejsze wolniej)!Według modelu standardowego obiekty dalsze (starsze) oddalają się szybciej, a te bliższe (młodsze) wolniej. Ale wniosek, że rozszerzanie się Wszechświata przyśpiesza ma inne źródło. Warto tutaj zerknąć na stronę Rozszerzanie Wszechświata .... Przytoczono tam kilka modrych wypowiedzi prof. Sarcar-a, między innymi: " Wszystkie te badania nie są bezpośrednie, przeprowadzone są przy założonym modelu ..." Właśnie o to chodzi, że przeróżne błędne modele mogą pasować do jakiejś wybranej obserwacji. Dlatego fizycy mogą sobie bajdurzyć różne rzeczy. Poza tym, nie wiem dlaczego, środowisko to jest jakoś dziwnie idealizowane. A przecież jest tam, tak samo jak w każdym innym środowisku, wielu oszustów i cwaniaczków, którzy dopuszczają się różnych oszustw dla sławy i pieniędzy. Każdy badacz musi się w jakimś stopniu oprzeć na wynikach innych badaczy, dlatego jeżeli utrwali się jakiś błędny pogląd (może oszustwo), albo błąd w obliczeniach (może oszustwo), to bardzo trudno go wyplenić, gdyż nikt nie grzebie w tym wszystkim u podstaw. Myśmy z bratem zrobili w kilku przypadkach inaczej i zaczęliśmy badać te teorie od podstaw i zobaczyliśmy, że w relatywistyce i kosmologii jest więcej bzdur niż prawdy www.ste.com.pl. > Pojawia się jeszcze problem z rozmiarami świata - jeśli ten odległy obiekt był kiedyś blisko, to jakim cudem światło zeń wysłane wędrowało aż 10 mld lat?]Warto zerknąć na rysunek z tej strony, którą podałem powyżej, pokazujący rozszerzający się Wszechświat (taki lejek). Pokazuje on, że na początku Wszechświat rozszerzał się bardzo szybko i jakieś 13 mld lat temu znacznie zwolnił. Dlatego obiekty widziane w odległości 13 mld lat świetlnych, gdy wysyłały światło, które teraz widzimy, to znajdowały się nieznacznie bliżej niż w tej chwili. W każdym bądź razie współczesne modele kosmologiczne uważam za koncepcje nienaukowe tylko za filozoficzne spekulacje. Koncepcje religijne tworzone kilka tysięcy lat temu także odwoływały się do znanej wtedy wiedzy o świecie w sposób bardzo luźny, tak samo jak współczesna kosmologia.
|
|
|  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Fizycy mają problem z wyjaśnieniem stosunkowo prostego eksperymentu Michlsona-Morleya, ale z łatwością bajdurzą na temat spraw, których nikt nie może zweryfikować eksperymentalnie.
Którzy fizycy ? Jaki problem ? Jeżeli czegoś nie rozumiesz w tym eksperymencie to ja akurat tak się składa, że chętnie Ci wytłumaczę. Proszę o jakie wyjaśnienia eksperymentu chodzi ?
Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| |  | | szostek (349 punktów) | > >Fizycy mają problem z wyjaśnieniem stosunkowo prostego eksperymentu Michlsona-Morleya, ale z łatwością bajdurzą na temat spraw, których nikt nie może zweryfikować eksperymentalnie.> Którzy fizycy ? Jaki problem ? Jeżeli czegoś nie rozumiesz w tym eksperymencie to ja akurat tak się składa, że chętnie Ci wytłumaczę. Proszę o jakie wyjaśnienia eksperymentu chodzi ?> Pozdrawiam.No jak to jaki problem ? Myślałem, że na tym forum, w tych trzech wątkach o STE, zostało to pokazane  Powszechnie uważa się, w książkach z relatywistyki, czy chociażby w różnego rodzaju popularyzatorskich filmach o fizyce, że eksperyment Michelsona-Morleya udowodnił, że nie ma uniwersalnego układu odniesienia (eteru), w którym rozprzestrzenia się światło oraz, że udowodnił, że prędkość światła jest absolutnie stała, czyli w każdym układzie odniesienia oraz w każdym kierunku. W taki sposób przedstawiany jest ten eksperyment na wykładach na wyższych uczelniach technicznych i kierunkach fizyki chyba na całym świecie. Te błędne wnioski są podstawą, na której oparte są wykłady z relatywistyki. Podejrzewam, że Twoja pewność co do zrozumienia tego eksperymentu wynika właśnie z tego, że powiedziano ci o nim nieprawdę na jakimś wykładzie z fizyki. W rzeczywistości eksperyment M-M nie wykazał żadnej z tych rzeczy co zostało wyjaśnione w artykule POL ENG. (a propos: jaki problem) Wyjaśnienia te można również znaleźć w materiale wideo na stronie www.ste.com.pl w zakładce 'Opinie'. Eksperyment M-M nie wykazał, że nie ma eteru, ponieważ jest nieskończenie wiele teorii z eterem, które są zgodnie z tym eksperymentem. Czyli wszyscy fizycy (a propos: którzy), przez 130 lat od czasu przeprowadzenia po raz pierwszy eksperymentu Michelsona-Morleya, nie umieją go prawidłowo wyjaśnić !!!
|
|
| | |  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Powszechnie uważa się, w książkach z relatywistyki, czy chociażby w różnego rodzaju popularyzatorskich filmach o fizyce, że eksperyment Michelsona-Morleya udowodnił, że nie ma uniwersalnego układu odniesienia (eteru), >W rzeczywistości eksperyment M-M nie wykazał żadnej z tych rzeczy
Proponuję na początek zapoznać się również z doświadczeniami potwierdzającymi całkowicie i bez reszty wyniki doświadczenia Michelsona-Morleya. Pierwsze z nich to doświadczenie Kennedy'ego-Thorndike'a. Oraz potwierdzające oba poprzednie Doświadczenie Ivesa-Stillwella. Myślę, że nie potrzeba więcej drążyć tematu. Jeżeli jednak i to pozostawia jakąś niejasność no to już trudno się odnieść.
Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | |  | | szostek (349 punktów) | > >Powszechnie uważa się, w książkach z relatywistyki, czy chociażby w różnego rodzaju popularyzatorskich filmach o fizyce, że eksperyment Michelsona-Morleya udowodnił, że nie ma uniwersalnego układu odniesienia (eteru),> >W rzeczywistości eksperyment M-M nie wykazał żadnej z tych rzeczy> Proponuję na początek zapoznać się również z doświadczeniami potwierdzającymi całkowicie i bez reszty wyniki doświadczenia Michelsona-Morleya. Pierwsze z nich to doświadczenie Kennedy'ego-Thorndike'a. Oraz potwierdzające oba poprzednie Doświadczenie Ivesa-Stillwella. Myślę, że nie potrzeba więcej drążyć tematu. Jeżeli jednak i to pozostawia jakąś niejasność no to już trudno się odnieść.> Pozdrawiam.W wyprowadzeniu STE odwołujemy się do eksperymentu Kennedy'ego-Thorndike'a POL ENG. Z tych wszystkich eksperymentów wynika jedynie, że średnia prędkość światła na drodze do zwierciadła oraz z powrotem jest stała. One nie wykazują, że stała jest jednokierunkowa prędkość światła, jak bez żadnych podstaw eksperymentalnych założył Einsteina w STW. Eksperyment Ivesa-Stillwella jest słabo oceniający te teorie, ponieważ nie można rozpędzić gazu w szklanej rurze do zbyt dużej prędkości. Z tego powodu, z tego co wyczytałem, nie udało się w tym eksperymencie zmierzyć "czystego" poprzecznego efektu Dopplera, jak na początku zamierzano. Jak myślę, w takim eksperymencie z gazem rozpędzanym w rurze pomiar nie jest zbyt dokładny. A co najważniejsza nie rozumiem, jaki związek ma eksperyment Ivesa-Stillwella z moim stwierdzeniem, że fizycy nie rozumieją eksperymentu Michelsona-Morleya i nie rozumieją eksperymentu Kennedy'ego-Thorndike'a.
|
|
| | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >W rzeczywistości eksperyment M-M nie wykazał żadnej z tych rzeczy co zostało wyjaśnione w artykule POL ENG. <<Czy jeszcze jacyś inni uczeni podzielają tę opinię? Na marginesie: teorie niczego nie wyjaśniają, są raczej sformalizowanymi systemami patrzenia na zjawiska przez nie opisywane. I im lepiej je opisują, a zwłaszcza jeśli jeszcze pozwalają na równie uporządkowane spojrzenie na inne, pokrewne zjawiska, tym lepszymi teoriami są. Oczywiście do czasu, bo kiedyś potem ktoś dokonuje obserwacji, z którą teoria sobie nie radzi, albo ktoś wymyśla prostszą torię i zabawa z gonieniem króliczka zaczyna się od nowa. Pewnie dlatego oprócz panów nikt eterem się nie zajmuje, bo bez niego swoje zarabiają uprawiając naukę. (Ewentualnie zamiast eteru popijając etanol.) BTW, właśnie wyczytałem, że Hawking podpisał list popierający ideę/teorię (?) WIELKIEGO WYBUCHU!!! time.com/4(*)ic-american-letter-big-bounce/Ale pewnie jest to tylko przejaw kurczowego trzymania się starych przekonań. W końcu, nowe teorie nie zaczynają dominować dlatego, że starzy profesorowie się do nich przekonali, ale że wymarli.
|
|
| | | |  | | szostek (349 punktów) | > >>W rzeczywistości eksperyment M-M nie wykazał żadnej z tych rzeczy co zostało wyjaśnione w artykule POL ENG.> Czy jeszcze jacyś inni uczeni podzielają tę opinię?Oczywiście, że są, choć jest ich znaczna mniejszość. Przecież opublikowaliśmy artykuł w jednym z czasopism najlepszej rosyjskiej uczelni Uniwersytecie Moskiewskim (aby dostać się do PDF trzeba w prawym górnym rogu wybrać j. rosyjski 'PYC'). Rosyjscy recenzenci stawiali nam różne wymagania zanim zgodzili się na publikację. Ostatecznie uznali, ze trzeba to pokazać innym fizykom i to mnie bardzo cieszy  > BTW, właśnie wyczytałem, że Hawking podpisał list popierający ideę/teorię (?) WIELKIEGO WYBUCHU!!! time.com/4(*)ic-american-letter-big-bounce/Dziękuję za tą informację. Napiszę do tych trzech panów, których tak ostro zaatakował Hawking ze swoimi kolegami. Myślę, że w ich sytuacji zainteresują się Szczególną Teorią Eteru. > Ale pewnie jest to tylko przejaw kurczowego trzymania się starych przekonań.> W końcu, nowe teorie nie zaczynają dominować dlatego, że starzy profesorowie się do nich przekonali, ale że wymarli.  Niestety chyba masz rację. Myślę jednak, że wkrótce wszystkich zaskoczymy  , bo mamy już wykonany porządny eksperyment, którego nie przechodzi STW, natomiast przechodzi go STE (potwierdzające obliczenia jeszcze trochę potrwają). Oczywiście po ogłoszeniu tego wyniku w dalszym ciągu będzie można udawać, że nic się nie stało, ale to będzie dość trudne, bo jest wielu fizyków (np.w Rosji i Chinach), którzy takiego tematu nie zignorują. Najogólniej mówiąc eksperyment, który odrzuci STW Einsteina musi to być jakiś lokalny pomiar, który wykaże, brak symetrii w przestrzeni (z perspektywy naszego układu odniesienia, a niekoniecznie jakąś asymetrię absolutną). Czyli na przykład gdybyśmy się zamknęli w piwnicy i odizolowani od świata umieli, nie znając pory dnia ani poru roku, wskazać jakiś konkretny kierunek w przestrzeni kosmicznej, np. na gwiazdozbiór Lwa, to wtedy STW upada. Według STW jest to niemożliwe, gdyż według niej lokalny pomiar nie pozwala wyróżnić inercjalnego układu odniesienia. Natomiast według STE takie efekty są możliwe.Jest już znany taki pomiar, ale niestety nie lokalny, i jest to anizotropia mikrofalowego promieniowania tła POL ENG. Nie jest to pomiar lokalny (to znaczy nie można go wykonać zamykając się w piwnicy  ), dlatego to jeszcze nie wystarcza na obalenie STW.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Jest już znany taki pomiar, ale niestety nie lokalny, i jest to anizotropia mikrofalowego promieniowania tła POL ENG. Nie jest to pomiar lokalny (to znaczy nie można go wykonać zamykając się w piwnicy ), dlatego to jeszcze nie wystarcza na obalenie STW.Pomiar prędkości wobec mikrofalowego tła jest dokładnie tym: pomiarem prędkości względem tła. Równie dobrze można przyjąć Słońce za centrum nieruchomego układu i twierdzić (słusznie), że da się zmierzyć prędkość każdego układu względem Słońca. Tło mikrofalowe to zapewne atrakcyjniejszy kandydat na bezwzględny UO niz Słońce, ale tylko psychologicznie. Praktycznie, tło nie różni sie niczym od jakiegokolwiek układu inercjalnego. Trzeba pokazać, że postać równań rządzących jakimś zjawiskiem zmienia się wobec transformacji Lorentza. I że to zjawisko rzeczywiście przebiega zgodnie z tymi równaniami. I tutaj macie problem ze swoją STE. Nawet jeśli jakieś doświadczenie pokazałoby bez żadnej wątpliwości, że założenie STW jest błędne, to nie czyni STE prawdziwą. STE jest bowiem niezgodna z elektrodynamiką, więc zarazem z szeregiem codziennych doświadczeń. STE zgodna z elektrodynamiką byc nie może, bo jej transformacje nie zapewniają niezmienniczości równań Maxwella. A inna postać tych równań w układach ruchomych i nieruchomych byłaby łatwa do wkrycia doświadczalnego. Nie pokazanie, jak STE radzi sobie z elektrodynamiką jest całkowicie dyskwalifikujące dla waszej pracy. Einstein nie musiał tego robić, bo niezmienniczość elektrodynamiki z TL miał zagwarantowaną z góry i wystarczyło mu pokazać, jak TL wynika z Zasady Względności. A to dopiero początek. Niezmiennicze względem TL (więc modyfikowane przez wasze transformacje) są równania Diraca i równania rządzące QED. A one przewidują pewne subtelne i dobrze potwierdzone zjawiska. Zmodyfikowanie tych równań musiało by dać inne przewidywania. Jakie? A tego to ja nie wiem i to jest wasz "psi" obowiązek pokazać jakie, skoro postulujecie zmianę obowiązujących teorii.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | |  | | szostek (349 punktów) | > >Jest już znany taki pomiar, ale niestety nie lokalny, i jest to anizotropia mikrofalowego promieniowania tła POL ENG.> Pomiar prędkości wobec mikrofalowego tła jest dokładnie tym: pomiarem prędkości względem tła. Równie dobrze można przyjąć Słońce za centrum nieruchomego układu i twierdzić (słusznie), że da się zmierzyć prędkość każdego układu względem Słońca. Tło mikrofalowe to zapewne atrakcyjniejszy kandydat na bezwzględny UO niz Słońce, ale tylko psychologicznie. Praktycznie, tło nie różni sie niczym od jakiegokolwiek układu inercjalnego.Myślę, że promieniowanie tła jest jednak dziwne, bo jest niemal takie samo z każdego kierunku (plus ta niesymetria na poziomie 1/1000 średniej wartości). Według uznanych modeli kosmologicznych docierające do nas światło zależy od stanu ruchu obiektów kosmicznych, które je emitują. Dlatego w ramach tych modeli nie można przyjąć, że promieniowanie tła ma źródło w tych obiektach. Wtedy nie byłoby ono tak jednorodne. Właśnie z tego powodu, aby wyjaśnić pochodzenie promieniowania tła w ramach relatywistyki trzeba się odwołać do Wielkiego Wybuchu, co krótko opisałem w artykule (linki są na górze). Nie ma innego wytłumaczenia pochodzenia tego promieniowania w ramach relatywistyki. Wydaje się więc, że układu, w którym to promieniowanie jest jednorodne nie można z łatwością traktowane tak, jak każdy inny układ odniesienie (np. Słońce). > Trzeba pokazać, że postać równań rządzących jakimś zjawiskiem zmienia się wobec transformacji Lorentza. I że to zjawisko rzeczywiście przebiega zgodnie z tymi równaniami.> I tutaj macie problem ze swoją STE. Nawet jeśli jakieś doświadczenie pokazałoby bez żadnej wątpliwości, że założenie STW jest błędne, to nie czyni STE prawdziwą.To prawda. Możliwe, że któraś ze STE będzie pasowała do takich eksperymentów  Przecież w ramach STE jest nieskończenie wiele kinematyk ciał i w ramach każdej z nich jest nieskończenie wiele dynamik ciał. > STE jest bowiem niezgodna z elektrodynamiką, więc zarazem z szeregiem codziennych doświadczeń.> STE zgodna z elektrodynamiką byc nie może, bo jej transformacje nie zapewniają niezmienniczości równań Maxwella. A inna postać tych równań w układach ruchomych i nieruchomych byłaby łatwa do wkrycia doświadczalnego.Nie myślę, że STE jest niezgodna z elektrodynamiką. Musiałbym zobaczyć jakiś konkretny przykład z oszacowaniem błędów i uwzględnieniem dokładności pomiarów. Poza tym nie mam wątpliwość, że niektóre badania są fałszowane, bo ludzie chcą awansować, więc jak trzeba to nawet grubo naciągają wyniki. Dlatego żadnego wyniku nie można traktować jako ostateczny i niepodważalny. A co, myślisz, że w LIGO naprawdę zmierzono sygnał zgodny z obliczeniami, czy go dorysowano, aby dostać kolejne finansowanie  Nie mogliśmy na razie sprawdzać niezmienniczości równań Maxwella względem transformacji STE, ale zaprzyjaźniony fizyk twierdzi, że to sprawdził i wychodzi mu, że równania Maxwella zapisane tensorami są niezmiennicze względem transformacji STE. > Nie pokazanie, jak STE radzi sobie z elektrodynamiką jest całkowicie dyskwalifikujące dla waszej pracy. Einstein nie musiał tego robić, bo niezmienniczość elektrodynamiki z TL miał zagwarantowaną z góry i wystarczyło mu pokazać, jak TL wynika z Zasady Względności.Masz rację, że zbadanie w ramach STE elektrodynamiki jest konieczne. Jednak nie mam przekonania, że mam to zrobić ja  Niech to zrobią inni. Puki co, to wykazałem z bratem, że powszechnie błędnie się uważa, że eksperyment M-M udowodnił, że prędkość światła jest stała oraz że nie ma eteru. To chyba wystarczy, nawet jeżeli okazałoby się, że STE jest błędnym modelem z powodu jakichś innych eksperymentów. Poza tym wykazaliśmy, że w ramach STW nie można wyprowadzić zależności wiążącej masę i energie, dlatego interpretacja wzoru E=mc2 to wielki błąd Einsteina i fizyki teoretycznej przez 100 lat  Poza tym na przykładzie STE pokazaliśmy, że w ramach kinematyki STW można wyprowadzić nieskończenie wiele dynamik, więc ta którą wyprowadził Einstein i która jest uważana za jedyną możliwą jest tylko jedną z nieskończenie wielu dynami. Wątpię, aby ta uznana dynamika była akurat tą właściwą. > A to dopiero początek. Niezmiennicze względem TL (więc modyfikowane przez wasze transformacje) są równania Diraca i równania rządzące QED. A one przewidują pewne subtelne i dobrze potwierdzone zjawiska. Zmodyfikowanie tych równań musiało by dać inne przewidywania. Jakie? A tego to ja nie wiem i to jest wasz "psi" obowiązek pokazać jakie, skoro postulujecie zmianę obowiązujących teorii.Dziękuję za cały Twój post. Jest merytoryczny i naprawdę przydatny. Nie mam zdania na temat równań Diraca i równań rządzących QED. Nie zgadzam się jednak, jak już pisałem powyżej, że mam obowiązek aby coś wykazać. Po pierwsze współczesną relatywistykę przypisuje się Einsteinowi, ale on, jeżeli już, to tylko ją zapoczątkował. I wcześniej i potem była rozwinięta przez wielu ludzi. Nie nazywa się jej jednak nazwiskami tych ludzi, tylko nazwiskiem Einsteina. Nie słyszałem jednak nigdy poglądu, że psim obowiązkiem Einsteina było wszystko policzyć samemu. Ta praktyka pokazuje, że my także nie mamy takich obowiązków Po drugie nie mamy żadnego wsparcia. Gdyby relatywiści mieli odrobinę honoru, to po tym jak dowiedzieli się o Szczególnej Teorii Eteru powinni wyjść z inicjatywami, aby nas wesprzeć, także finansowo. W końcu oni żyją za publiczne pieniądze i mają obowiązek rozwijać naukę. Gdybyśmy mieli środki na badania, to zaawansowanie tych prac byłoby znacznie większe. Tymczasem nie tylko, że nie mamy żadnego wsparcia, to były liczne działania, aby nam zaszkodzić. Niektórzy z tych ludzi wykazują olbrzymią wrogość i gdyby mogli, to spaliliby nas na stosie. Niech ci fachowcy wykażą w fizyce coś fajnego
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|