Racjonalista - Strona głównaDo treści
symulacje coraz lepszym narzędziem uczonych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-05-2017 01:08Max Golonko (1811 punktów)symulacje coraz lepszym narzędziem uczonych
0 na 2
Kiedy Einstein (ateista, nie wierzący w bogów osobowych, a już definitywnie tego z biblii - ale nie dlatego, że był molestowany przez jakiegoś homoseksualnie pedofilnego księdza za młodu - tego szczęśliwie [jak i ja dodam skromnie] uniknął)
ogłosił ogólną teorię względności naukowcy uzyskali teorię opisującą wszechświat w sposób matematyczny ale równaniami niezwykle trudnymi do wykorzystania gdyby chcięli ująć znaną skomplikowaną "strukturę" kosmosu.
Stosowano zatem te równania do pewnych daleko idących przybliżeń znanego Wszechświata.
Teraz dwie niezależne grupy uczonych, bazujące na sile komputerów, mają użyć te równania do dość dokładnie zdefiniowanej rzeczywistości - jaką znamy.

physicswor(*)may/25/simulating-the-universe
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
Symulacje komputerowe są podstawowym narzędziem analizy danych w fizyce, szczególnie fizyce wysokich energii ze względu na stosowanie skomplikowanych detektorów cząstek. Także do porównywania wyników eksperymentalnych z modelami teoretycznymi potrzebne są symulacje popularnie nazywane programami Monte Carlo
arxiv.org/ftp/arxiv/papers/1208/1208.0047.pdf
Arminius (25555 punktów)Einstein do spółki...
>Kiedy Einstein...ogłosił ogólną teorię względności...

Której był współautorem, wespół z paru innymi naukowcami, szczególnie z niejakim Henri Pincare...


www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757

"Średniowieczny filozof i teolog, Bernard z Chartres powiedział: "jesteśmy jak karły, które wspinają się na ramiona gigantów, by widzieć więcej od nich i dalej sięgać wzrokiem, i to nie za sprawą bystrości swojego wzroku, czy wysokości ciała, lecz dzięki temu, że wspinamy się w górę i wznosimy na wysokość gigantów " - mając na myśli średniowiecznych uczonych w relacji do antycznych. Dla Einsteina takim gigantem był ów francuski uczony. Poincare odwalił najcięższą robotę przygotowując grunt pod teorię względności. Mozolnie przetarł szlak ku teorii, po której to gotowej scieżce przespacerował się bez wysiłku Einstein i ... wybił ostatnią cegiełkę w murze oddzielającym stare od nowego. Zapewne było to genialne pchnięcie ale Poincare ze względu na swój równie genialny co tytaniczny wysiłek jest - obiektywnie rzecz biorąc - współtwórcą rzeczonej teorii, która winna się zwać z tego powodu teorią względności Poincare/Einsteina.
Do zaistnienia patologicznego stanu rzeczy, w którym dorobek Francuza jest nieuwzględniany, przyczynił się wielce sam Einstein. Był on wybitnym naukowcem ale jako człowiek ogromnie rozczarowywał. Cechowała go posunięta do granic możliwości pycha i arogancja, przybierająca niejednokrotnie formę zachowań swoiście agresywnych. Do tego był ogromnie egoistyczny oraz emocjonalnie niedojrzały, tak trochę w typie Piotrusia pana. Najlepiej o tych wszystkich jego cechach świadczy sposób w jaki traktował swoją żonę - Serbkę Milevę Maric, uzdolnioną matematyczkę, która - domniemywa się - mogła mieć istotny wkład w jego osiągnięcia. Według dzisiejszych standardów byłoby to kwalifikowane, psychiczne znęcanie się nad osobą. Wśród podlinkowanych materiałów jest biogram Milevy z Wikipedii - którego lekturę polecam zainteresowanym tematem, a który wcale gruntownie ukazuje ów patologiczny stosunek Einsteina do Milevy.
Osobnik o tak egotycznych cechach osobowościowych nie mógł na polu naukowym zachowywać się inaczej.
Jest rzeczą charakterystyczną i szokującą - iż Einstein w swoich artykułach nie powołał się na osiągnięcia innych naukowców, w tym zwłaszcza na dokonania Poincare - osiągnięcia, które tworzyły absolutnie konieczną podwalię pod jego dorobek naukowy. Zrobił to celowo- bo okraszenie jego rozprawek przypisami ukazałoby jednoznacznie współautorstwo teorii względności - na którą pragnął ustanowić swój monopol.
Taki zabieg według dzisiejszych standardów jest sensu stricto immoralny i takowym też był w 1905 roku. W dniu dzisiejszym za takie numery można mieć sprawę o plagiat i skończyć jako przestępca z wyrokiem albo przynajmniej jako skazany przed sąd dyscyplinarny danej uczelni.
Wniosek jest więc prosty. Einstein zachował się podle i czas najwyższy poddać rewizji jego osiągnięcia, przedstawiając innych uczonych (zwłaszcza Poincare) jako ich równie ważnych współautorów.

W podlinkowanych materiałach prócz biogramu Milewy są: audycja programu II PR - w której dwaj profesorowie (prof. Jerzy Lewandowski i prof. Marek Demiański -Katedra Teorii Względności i Grawitacji Uniwersytetu Warszawskiego) wypowiadają się rocznicowo, w tym także na temat współautorstwa Poincare w tworzeniu teorii względności oraz artykuł prezentujący wkład Poincare w powstanie teorii względności jak również kulisy szalbierstwa Einsteina i na jego korzysć - którego fragment cytuję"
28-05-2017 15:22 
 Ocena 8 na 8
Celecrin (6386 punktów)Odp: Einstein do spółki...
Pisałeś o swoim pupilu tyle razy, że mógłbyś nauczyć się jego nazwiska.
Henri Poincaré - nie Henri Pincare.

Poincare nie wniósł nic do TW (w sensie nie mógł być współautorem) bo nad nią nie pracował. Współautorem może zostać jedynie ktoś kto równolegle pracuje nad czymś.

Arminius KŁAMIESZ znów, ponieważ profesorowie nie mówią o współudziale a o fundamencie.

Znane fakty:
Poincare brak eteru uważał jedynie za niepotwierdzoną hipotezę. Używał pojęcia eteru w publikacji z 1906 roku a więc PO ogłoszeniu przez Einsteina swojej teorii.

Wikipedia:
continued to use the concept (eteru) also in later papers in 1908 ([Poi08], Book 3) and 1912 ([Poi13], Ch. 6).

Udział Pincarego w TW opiera się na jego wykładzie jaki miał miejsce w 1904 roku, a więc przed ukazaniem się pracy Einsteina.

Cytat z tego wykładu.
"Możliwe również ,że będziemy musieli stworzyć zupełnie nową mechanikę, którą teraz możemy tylko z ledwością przewidywać. W mechanice tej bezwładność zwiększałaby się wraz z szybkością , a szybkość światła stałaby się nieprzekraczalną barierą".

Eine, fizyk piszacy bloga naukowego w Salon24:
Dopiero w pracy ukończonej w roku 1906 H.Poincare przedstawił zarys matematycznej struktury STW [innej od einsteinowskiej jesli idzie warstwę dowodową], czyli po ukazaniu się Einsteina "Elektrodynamik....". Jednak w tej pracy, Poincarego - co jest najistotniejsze - interpretacja fizyczna podstawowych związków opisujących efekty kinematyki i dynamiki relatywistycznej takich np. jak :transformacja Lorentaza, skrócenie długości, relatywistyczna masa itd. , stoi w sprzeczności z prawidłową interpretacją Alberta Einsteina.


Arminius się ośmiesza, pisząc o czymś o czym nie ma zielonego pojęcia, ośmiesza portal "Racjonalista" umieszczając tu swój durny rasistowski bełkot i ośmiesza tych wszystkich uczestników tego Forum którzy nie reagują na te brednie, a uważają się za racjonalistów. Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy mają siłę dyskutować z trollami (jak olson i Arminius) oraz pomagają mi.
Max Golonko (1811 punktów)
To Olson też jest trollem ?
Wydawał mi się niewierzący!

Ciekawe jak oni zabiora się do tych przeliczeń? Czy uwzględnią, że materia we wszechświecie uklada się w strukturę włóknistej gąbki z dość pustawymi pustkami ?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To Olson też jest trollem ?
>Wydawał mi się niewierzący!

Jestem trollem. W przeciwieństwie do pod-trolli. Różnica jest taka jak między psychopatą, który zabija niewinne osoby, a hmm socjopatą, który łapie ten typ psychopatów i ich zabija. Oczywiście mentalnie, bo nie pozwalam im na debilne poglądy i prostuję nienaukowe brednie.

Ale spoko, on napisał o mnie:

Cytat:
Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy mają siłę dyskutować z trollami (jak olson i Arminius) oraz pomagają mi.


Czyli, że ja i Arminius mamy siłę na dyskusje z trollami Drobna pomyłka, bo ja mam siłę na dyskusje z pod-trollami, a z trollami nie ma potrzeby.
28-05-2017 21:48 
 Ocena-3 na 3
Arminius (25555 punktów)śmieszek?
>Pisałeś o swoim pupilu tyle razy, że mógłbyś nauczyć się jego nazwiska.
>Henri Poincaré - nie Henri Pincare.

Znów Pan rozczarowuje. Tym razem zniżając się do poziomu argumentu z literówki. Miej Pan litość nad sobą.

"Poincare nie wniósł nic do TW (w sensie nie mógł być współautorem) bo nad nią nie pracował. Współautorem może zostać jedynie ktoś kto równolegle pracuje nad czymś."

Poincare wcześniej niż Einstein opracował podstawy TW - więc może rzeczywiście nie był współautorem, tylko autorem. A Einstein był plagiatorem, bo tego dorobku Einsteina nie zacytował w swoim artykule. W każdym razie na pewno był współautorem.

>Arminius KŁAMIESZ znów, ponieważ profesorowie nie mówią o współudziale a o fundamencie.

jak ktoś tworzy fundament - to jest ipso facto współautorem, współudziałowcem - i to tym ważniejszym. Poza tym Einstein nie zacytował tych FUNDAMENTALNYCH osiągnięć - więc jest plagiatorem

>Arminius się ośmiesza, pisząc o czymś o czym nie ma zielonego pojęcia, ośmiesza portal "Racjonalista" umieszczając tu swój durny rasistowski bełkot i ośmiesza tych wszystkich uczestników tego Forum którzy nie reagują na te brednie, a uważają się za racjonalistów. Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy mają siłę dyskutować z trollami (jak olson i Arminius) oraz pomagają mi.

A po cóż takie deklaracje w duchu stalinowskiego prokuratora Wyszyńskiego??? Jak Pan się czujesz ośmieszony ( na osmieszonym portalu) możesz Pan stąd czmychnąć i nie czytać mojego bełkotu. Co do meritum sprawy. Oto wkład Poincare do TW - czyniący z niego współautora teorii:

"Jules Henri Poincaré (1854 - 1912) was a great scientist who made a significant contribution to special relativity theory. The Internet Encyclopedia of Philosophy website says that Poincaré: 1.sketched a preliminary version of the special theory of relativity"
2.stated that the velocity of light is a limit velocity" (in his 1904 paper from the Bull. of Sci. Math. 28, Poincaré indicated "a whole new mechanics, where the inertia increasing with the velocity of light would become a limit and not be exceeded")
3.suggested that "mass depends on speed"
4. ("formulated the principle of relativity, according to which no mechanical or electromagnetic experiment can discriminate between a state of uniform motion and a state of rest"
5. "derived the Lorentz transformation"
It is evident how deeply involved with special relativity Poincaré was. Even Keswani (1965) was prompted to say that,
"As far back as 1895, Poincaré, the innovator, had conjectured that it is impossible to detect absolute motion", and that "In 1900, he introduced 'the principle of relative motion' which he later called by the equivalent terms 'the law of relativity' and 'the principle of relativity' in his book, Science and Hypothesis, published in 1902".
EINSTEIN ACKNOWLEDGE NONE OF THIS PRECEDING THEORETICAL WORK WHEN HE WROTE HIS UNREFERENCED 1905 PAPER. In addition to having sketched the preliminary version of relativity, Poincaré provided a critical part of the whole concept - namely, his treatment of local time. He also originated the idea of clock synchronization, which is critical to special relativity."
29-05-2017 12:00 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: śmieszek?
>Znów Pan rozczarowuje. Tym razem zniżając się do poziomu argumentu z literówki.
Jak już zabierasz głos to wypadałoby przeprosić za błąd a nie atakować mnie za zwrócenie uwagi.
>jak ktoś tworzy fundament - to jest ipso facto współautorem
Znów semantyka?
współautor «osoba będąca wspólnie z kimś autorem czegoś»
• współautorka • współautorstwo

Wszystko jest w moim poście. Problem z Tobą jest taki iż nie rozumiesz co piszesz i dlatego wciąż kopiujesz te same postulaty w kółko i w kółko.

Fakty są takie: doświadczenie, a raczej doświadczenie Michelson-Morley miało miejsce w 1887 roku, potem wykonamo setki doświadczeń i wszędzie wychodziło, że prędkość światła jest stała. Zasada względnośći była znana już od Galileusza.

Stąd:
Albert Einstein formulated the theory of special relativity by 1905, deriving the Lorentz transformation and thus length contraction and time dilation from the relativity postulate and the constancy of the speed of light, thus removing the ad hoc character from the contraction hypothesis. Einstein emphasized the kinematic foundation of the theory and the modification of the notion of space and time, with the stationary aether no longer playing any role in his theory. He also pointed out the group character of the transformation. Einstein was motivated by Maxwell's theory of electromagnetism (in the form as it was given by Lorentz in 1895) and the lack of evidence for the luminiferous aether.

Historycy nauki:
They admit that Lorentz and Poincaré developed the mathematics of special relativity, and many scientists originally spoke about the "Lorentz-Einstein theory". But they argue that it was Einstein who completely eliminated the classical ether and demonstrated the relativity of space and time. They also argue that Poincaré demonstrated the relativity of space and time only in his philosophical writings, but in his physical papers he maintained the ether as a privileged frame of reference that is perfectly undetectable, and continued (like Lorentz) to distinguish between "real" lengths and times measured by observers at rest within the aether, and "apparent" lengths and times measured by observers in motion within the aether.

Co sam Lorentz mówił?
And at a conference on the Michelson-Morley experiment in 1927 at which Lorentz and Michelson were present, Michelson suggested that Lorentz was the initiator of the theory of relativity. Lorentz then replied:
I considered my time transformation only as a heuristic working hypothesis. So the theory of relativity is really solely Einstein's work. And there can be no doubt that he would have conceived it even if the work of all his predecessors in the theory of this field had not been done at all. His work is in this respect independent of the previous theories.

Nie bronię Einsteina i sądzę, że (jeśli znał) powinien wspomnieć Poincarego w swojej pracy z 1905 roku. Jego postępowanie było wielce nieprofesjonalne ale należy pamiętać, iż w owym czasie nie było internetu a Einstein nie pracował nawet na uczelni więc nie miał dostępu do wszystkiego co działo się wtedy w nauce. Jednak napiszę teraz coś bardzo ważnego: Lorentz i Poincare w tym czasie MYLILI się, to na co wpadł Einstein to było coś nowego, kompletnie nowa fizyka, podczas gdy P i L starali się tylko wyjaśnić czy bronić Mechaniki Newtona. Wspomnienie pracy Poincarego (dokładnie dwóch z 1902 i 1904 jeśli dobrze pamiętam) (Lorentza Einstein wspomniał) nie oznaczałoby automatycznie jego współudziału w TW. Podkreślam jeszcze raz, że pełne wyprowadzenie równań Lorentza Poincare opublikował w 1906 roku

Oskarżanie Einsteina o plagiat zdecydowanie wykracza poza znane FAKTY co mogą robić jedynie niedouczeni rasiści.
Dziękuję za uwagę.
29-05-2017 13:36 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)plus za przełom
>Nie bronię Einsteina i sądzę, że (jeśli znał) powinien wspomnieć Poincarego w swojej pracy z 1905 roku. Jego postępowanie było wielce nieprofesjonalne ale należy pamiętać, iż w owym czasie nie było internetu a Einstein nie pracował nawet na uczelni więc nie miał dostępu do wszystkiego co działo się wtedy w nauce.

Ohohohohoho!!!!!!!!

Czyli jesteśmy pod prowerbialnym stołem i hauczemy.

Oczywiście, że Einstein powinien ich wspomnieć, powinien przywołać w cytatach tych wszystkich naukowców, których dorobek stanowił fundament do jego tez. Nie zrobił tego, bo był z niego nadęty arogancki sobek - i tym samym popełnił plagiat. Podobnie zresztą postępował z dorobkiem swojej żony Mileny, którą traktował gorzej niż szmatę. Ale to już nieco inna historia. Twierdzenie, iż mógł nie wiedzieć o dorobku tych innych - pozostawiam bez komantarza, zważywszy na to, iż ci inni nie żyli na atolu Bora - Bora, a krąg naukowców zajmujący się problemem był bardzo wąski i wszyscy o swoich badaniach doskonale wiedzieli.

>"Historycy nauki:
>They admit that Lorentz and Poincaré developed the mathematics of special relativity, and many scientists originally >spoke about the "Lorentz-Einstein theory". But they argue that it was Einstein who completely eliminated the >classical ether and demonstrated the relativity of space and time. They also argue that Poincaré demonstrated the >relativity of space and time only in his philosophical writings, but in his physical papers he maintained the ether as a >privileged frame of reference that is perfectly undetectable, and continued (like Lorentz) to distinguish >between "real" lengths and times measured by observers at rest within the aether, and "apparent" lengths and >times measured by observers in motion within the aether."

Więc czarno na białym sam Pan sobie udowodnił, iż Einstein TYLKO udoskonalil teorię opracowaną przz kogoś innego, tylko dostosował ją do nowych uwarunkowań. Istota idei nie była jego.

Nie jestem naiwny i nie sądzę aby przełom jak wyżej - który w Panu nastąpił miał charakter trwały i kompleksowy. Tym niemniej jednak doceniam go - i daję Panu plusa.
29-05-2017 19:30 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)Odp: plus za przełom
>Więc czarno na białym sam Pan sobie udowodnił, iż Einstein TYLKO udoskonalil teorię opracowaną przz kogoś innego, tylko dostosował ją do nowych uwarunkowań. Istota idei nie była jego.

Co za bełkot.

>Istota idei nie była jego.
Istotą idei Einsteina matole {przepraszam wszystkich forumowiczów ale ten człowiek jest tak głupi, że nie będę się bawił w kurde netykietę} było to, że stworzył właśnie nową teorię. Całkowitą, spójną z własną kinematyką i prawami, której częścią stała się Mechanika Newtona.
Arminius (25555 punktów)kurde netykieta matołów?
Istotą idei Einsteina matole {przepraszam wszystkich forumowiczów ale ten człowiek jest tak głupi, że nie będę się bawił w kurde netykietę}

Oh, netykieta nigdy nie była Pana mocną stroną - więc nie musiasz pan przepraszać, iż nie będziesz jej pan używać.

Ale co Pan odhauczał, to odhauczał.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365