Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kulisy szalbierstwa Einsteina

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
30-05-2017 21:52Arminius (25555 punktów)Kulisy szalbierstwa Einsteina
Ocena -1 na 5
Zagadnienie plagiatu którego dopuścił się A. Einstein, pisząc w końcu czerwca 1905 r. swój artykuł traktujący o teorii względności, sławetny także z tego względu, iż nie zawierał żadnych przypisów – zostało już kilkakrotnie podjęte na Forum ”Racjonalisty”, najpełniej – najpewniej – w wątku zatytułowanym: "Teoria Poincare/Einsteina (www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757). Jednakże problem ów nadal pozostaje wielce intrygującym i potrafi rozpalać do czerwoności emocje – które jak wiadomo nie sprzyjają jego racjonalnej i rzeczowej analizie. Problem ów ma także - jak się okazuje – aspekt znacznie szerszy, w którym szalbierstwo popełnione przez Einsteina jest tylko - bardzo co prawda newralgicznym – ale jednym z wielu elementów znacznie bardziej rozbudowanej konstrukcji. Okazuje się bowiem, iż zamach na dorobek francuskiego, genialnego matematyka Poincare oraz innych naukowców – mógł mieć charakter sui generis konspiracji, w której istotną rolę odgrywała polityczna rywalizacja francusko – niemiecka ( 1905 r. to moment zaostrzenia relacji francusko – niemieckich w związku z kryzysem marokańskim/mową Wilhelma II w Tangerze) oraz chęć utrzymania przez niemiecki Uniwersytet w Getyndze i jego naukowców – palmy pierwszeństwa w dziedzinie fizyki i nauk ścisłych. Geniusz Poincare i jego osiągnięcia – także w zakresie konstruowania TW - zagrażał temu statusowi. Stąd machinacja – zaprezentowana w podlinkowanym materiale – w której nikomu nieznany, nie mający większych osiągnięć na polu badań nad teorią względności, niejaki A. Einstein - mający za to wybitne skłonności do plagiaryzowania - przyswoiwszy sobie tezy Poincare, napisał artykuł bez przypisów i zaprezentował się w roli autora TW. Podlinkowany artykuł to hipoteza – ale bardzo mocno uzasadniona – bo opierająca się na faktach niezbitych i udowodnionych, z których najistotniejsze są następujące:

1.Henri Poincare w dniu 5 czerwca 1905 r. zaprezentował Francuskiej Akademii Nauk pracę, w której – po wielu latach jego pracy nad TW – znalazły się zasadnicze elementy TW. Trzy tygodnie później, niejaki A. Einstein, nie mający żadnego dorobku w zakresie TW, opublikował w czasopiśmie naukowym Uniwersytetu w Getyndze swój sławetny artykuł, który zawierał wszystkie elementy TW z pracy Poincare – bez żadnych przypisów i odniesień. Koincydencja szokująca? A może ktoś tu p…..lił kota przy pomocy wielkiego młota???
2.Brak w naukowym czasopiśmie Uniwersytetu w Getyndze: "Annalen der Physik" recenzji prac Poincare odnoszących się do TW – pomimo zamieszczonych recenzji innych jego prac. Czasopismo jak wyżej było wówczas najbardziej prestiżowym czasopismem naukowym na świecie i słynęło z bardzo wysokiego poziomu oraz dokladności w ewidencjonowaniu postępu naukowego.
3.Brak na konferencji naukowej zorganizowanej na UG w czerwcu i lipcu 1905 r. i poświęconej TW – prac i dorobku Poincare i Lorentza, kluczowych dla omawianych kwestii. Konferencję zorganizował Dawid Hilbert – wybitny uczony z UG rywal Poincare, zazdrosny o rosnącą sławę francuskiego naukowca.

Nad faktami jak wyżej nie można przejść obojętnie do porządku dziennego. One coś znaczą, coś z nich dosyć jednoznacznie wynika. Hipoteza autora podlinkowanego tekstu jest następująca: naukowcy z UG, a szczególnie wspomniany Gilbert, postanowili nie dopuścić do triumfu Poincare i Francji i zdecydowali się na działania jak wyżej aby w sposób przebiegły przechwycić dorobek Poincare i przypisać go ośrodkowi niemieckiemu. Nie chcieli ryzykować swoją czcią i karierą. Znaleźli więc delikwenta, znanego już wcześniej z tendencji do plagiaryzowania (Einstein napisał w latach 1902 – 1904 sporo artykułów z zakresu termodynamiki, które były zadziwiająco zbieżne z dorobkiem naukowym innego uczonego - niejakiego Gibbsa – oczywiście bez powoływania się na niego. Max Born laureat nagrody Nobla z 1954 r. tak napisał o nich: “podobieństwo do prac Gibbsa było absolutnie zadziwiające” ) mało znanego, bez większego dorobku, który niewiele miał do stracenia i jemu zaproponowali odegranie krytycznej roli, przy czym nie jest wykluczone, iż w przedsięwzięciu owym także oni napisali mu tekst sławetnego artykułu.
Zainteresowanych detalami zachęcam do uważnej lektury podlinkowanego tekstu - polecając - przy okazji - uwadze maksymę autorstwa Honoriusza Balzaka, stanowiącą jego finalną klamrę: „Są dwie historie. Jedna oficjalna i pełna kłamstw oraz druga, sekretna – w której zawarte są prawdziwe przyczyny rzeczy”.

"We must hide Poincaré’s relativistic works !Scientists are human beings with their qualities and their failings; they know jealousy,pride, vanity, nationalistic passions...A recent example has been given by the controversy between Luc Montagnier and Robert Gallo in the years 1983-92 about the discovery of AIDS’virus.At the dawn of the twentieth century, the scientists of Göttingen considered their University – where Gauss, Riemann, Lejeune-Dirichlet taught− as the world pole of mathematics and one of the main leader of scientific research especially in Physics.But in June 1905 the relativistic work of Poincaré proved them that they were working in the wrong
direction! And this just in the middle of the worst pre-war crisis between France and Germany...David Hilbert, who was already awfully jealous of Poincaré, decided to react. He organized a machination in order to give to Germany the relativistic works of his French rival.But as risks were high, they were given to a young man that had little to loose and much to gain.."

web.ihep.su/library/pubs/tconf05/ps/c5-1.pdf
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
#1
30-05-2017 22:49
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)umysł prymitywny
>Czytelnik 'baszarteg' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Kulisy szalbierstwa Einsteina'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,743446

Autocharakterystyka czytelnika jak wyżej:

" Biorący się z głębokich kompleksów cynizm, natura zjeżona i introwertyczna, charakter nieszczery, umysł prymitywny, inteligencja mierna, arogancja monstrualna."

Nie dziw więc, że stać go tylko na minusa. Mierna inteligencja i prymitywny umysł nie pozwala mu na komentarz merytoryczny.

#2
31-05-2017 06:34
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Kulisy szalbierstwa Einsteina
>>Zagadnienie plagiatu którego dopuścił się A. Einstein, pisząc w końcu czerwca 1905 r. swój artykuł traktujący o teorii względności, ...<<

Przecie wiadomo. że wszystko jest względne, tylko ludzie są bezwzględni.
Czy ci Płankareje i inni nie wiedzieli, że liczy się nie ten, który coś wymyślił, ale ten który pierwszy opublikował? Taki Euklides, czy jak mu tam było, nie wymyślił tej "geometrii euklidesowej", tylko opublikował to, czego się od innych naumiał i wszystko jest git. Mamy geometrię euklidesową, tak jak mamy teorię względności Ajnsztajna. Jego pierwsza żona Milewa widać nie była zdolna do odpowiednich rozgrywek.
Dzisiaj nie mamy już problemów z teorią względności, ale ciągle ktoś stara się nam np. przywalić tym "kijem hokejowym" będącym główną bronią zwolenników "globalnego ociplenia".
Jeśli miałbym coś rekomendować (nic wspólnego z mendami), to: TAKE IT EASY. Pracownicy naukawi przegrają do pracowników naukowych, coś wątpliwego, czy niezrozumianego, stanie się ogólnie, czy powszechnie akceptowaną teorią i oficjalna nauka pójdzie do przodu, albo w swym kierunku.
Nie widzę powodu, żeby z tego powodu onanizować się. AMEN.

#3
31-05-2017 12:06
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Kulisy szalbierstwa Einsteina
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>wszystko jest względne, tylko ludzie są bezwzględni.

Dokładnie. Transformacja Arminiusa np.: cokolwiek weźmie na warsztat i tak oberwie się Żydom.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#4
31-05-2017 12:14
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)komu się oberwało
W odpowiedzi diogenes
>>wszystko jest względne, tylko ludzie są bezwzględni.
>Dokładnie. Transformacja Arminiusa np.: cokolwiek weźmie na warsztat i tak oberwie się Żydom.


W tym wypadku chyba bardziej oberwało się Niemcom. Czy prócz tej chybionej uwagi - miałby Pan coś do dodania w zakresie meritum sprawy????

#5
31-05-2017 12:51
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)gwałt na prawdzie
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>Nie widzę powodu, żeby z tego powodu onanizować się. AMEN.

Nikt tu nie forsuje potrzeby samogwałtu. Tylko potrzebę zadośćuczynienia gwałtowi dokonanemu na prawdzie - poprzez upowszechnienie nowej nazwy: TW Poincare/Einsteina - która przecież zdecydowanie bardziej odpowiada rzeczywistości

#6
31-05-2017 13:22
 Ocena 8 na 8
Celecrin (6386 punktów)Prostactwo
Generalnie masz pecha. Ośmieliłeś się skopiować dość popularny spin-off wśród rasistów w internecie o rzekomej kradzieży przez Einsteina - Żyda pracy Poincare. Niestety Twoja mała wiedza nie jest w stanie sprostać dyskusji tutaj na Forum.

Zwykle kopiujesz coś z jakiejś rasistowskiej bądź antysemickiej strony, najczęściej polskiej. Piszesz parę zdań, dajesz duży angielski cytat na "uwiarygodnienie" tematu i koniec (link angielski musi być, bo informacja staje się wtedy faktem prasowym. LOL
Robota skończona, temat wrzucony. Wyrzygałeś się znów na Racjonaliście doznając orgazmistycznego spełnienia. (Jak każde uzależnienie trwa to krótko...) Zwykle nikt nawet nie odpowiada na Twoje tematy, zresztą to Ci pasuje bo tu chodzi nie o to żeby ktoś odpowiadał, orgazm przeżywasz na samą myśl, że ktoś to przeczyta, prawda?
Nie dziwię się więc, że tak sentymentalnie wracasz do wątku "Teoria Poincare/Einsteina". Poszedł gładko i nawet Jachołek się wypowiedział. Miło było nie?

Niestety wątek jest niezgodny z faktami.
W toku ostrej dyskusji, doszedłeś Arminius do ściany. Niestety nie można tu stosować dłużej metody "kopiuj/wklej". Udowodniłem, chyba nie raz, iż Einstein jest ojcem TW według wszystkich znanych faktów. Fakty:
1. Poincare nie pracował nad teorią fizyczną
2. Mamy oficjalnie wydane wszystkie prace Pioncare związane z tematem równań Maxwella i nie tam jego Teorii Względności, tej która podobno pokazał.
3. Poincare wydał dwie prace przed publikacją TW Einsteina i jedną po są to:
a) Poincaré, H. (1900), "La théorie de Lorentz et le principe de réaction",
b) Poincaré, Henri (1904), "The Principles of Mathematical Physics", The Foundations of Science (The Value of Science), New York: Science Press, pp. 297-320
c)Poincaré, H. (1906), "Sur la dynamique de l'électron (On the Dynamics of the Electron)", Rendiconti del Circolo matematico Rendiconti del Circolo di Palermo, 21: 129-176, doi:10.1007/BF03013466

Szczególnie ważna jest praca z 1906 roku bo tam Pioncare przedstawił "zarys" swojej teorii ale stojącej w sprzecznośći do prawidłowej interpretacji Einsteina.

Eine fizyk publikujący na Salon24:
Poincare ( za Lorentzem) skrócenie długości uważał za efekt absolutny , gdy Einstein przeciwnie :jako względny, zależny od układu odniesienia .U Poincarego ( i u Lorentza) nie ma analizy upływu czasu ze stanowiska różnych układów inercjalnych, a u Einsteina jest wykazana względność pojęcia równoczesności., oraz doniosłe konsekwencje jej dla całej fizyki. Einstein zauważył ( a Lorentz i Poincare tego nie zauważyli i nadal utrzymywali hipotezę istnienia eteru jako absolutnego układu odniesienia) , że z niemożliwości wykrycia ruchu absolutnego, wynika równoważność wszystkich układów inercjalnych, która oznacza równoważność współrzędnych czasoprzestrzennych w dowolnym układzie odniesienia inercjalnym.


Poincare wyczuwał powstanie nowej teorii intuicyjnie. Jak już cytowałem wielokrotnie jego zdanie z wykładu z 1904 roku:

Pioncare w Paryżu w 1904 roku:
"Możliwe również ,że będziemy musieli stworzyć zupełnie nową mechanikę, którą teraz możemy tylko z ledwością przewidywać. W mechanice tej bezwładność zwiększałaby się wraz z szybkością , a szybkość światła stałaby się nieprzekraczalną barierą".


Co to jest teoria fizyczna?
Wikipedia:
Teoria fizyczna - zbiór twierdzeń obejmujący aksjomaty oraz wyprowadzone z nich twierdzenia spójnie opisujące językiem matematycznym obszary rzeczywistości fizycznej zgodne z wynikami pomiarów gromadzonych wcześniej doświadczeń i obserwacji.


W pracy Poincare i Lorentza nie ma tego wszystkiego. Oni pracowali nad korekcją teorii Maxwella. Poincare przedstawił swoją alternatywną i poprawioną wizję transformacji Lorentza w 1906 (niektóre źródła podają 1905) nadal jednak traktując to jako matematyczne narzędzie korekcji teorii Maxwella i nadal trzymając się istnienia eteru.
Posłużę się cytatem z pracy Johanna (I studied mathematics at Claude Bernard university in Lyon, France) z bloga Nature loves maths.
Johann, Nature loves maths:
That's what makes Einstein the real father of the theory, because he presents in his 1905 paper all of these points (except the importance of the group structure of Lorentz transformations) in a coherent theory, building a kinematics on which the laws of physics will depend (and not the other way around), including those of electromagnetism.


Dla normalnych ludzi ten post kończy sprawę i kończy z Tobą Arminius. Jednak dla ułatwienia dyskusji prosze podać mi dowody, na to że Poincare pracował nad teorią fizyczną i proszę się wykazać znajomością podstaw. Nie hańb się twierdzeniami, że Einstein ukradł "idę teorii", czy jaki tam bełkot napisałeś ostatnio, bo krzywdzisz sam siebie.

#7
31-05-2017 13:58
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: komu się oberwało
W odpowiedzi Arminius
>Czy prócz tej chybionej uwagi - miałby Pan coś do dodania w zakresie meritum sprawy????

Cytat:
W szczegółowej Teorii Względności (STW) udało się Einsteinowi transformacje Lorentza i inne fragmenty tej teorii wyprowadzić wyłącznie z założenia dwóch zasad - zasady względności i stałej prędkości światła. Zasady te były częściowo wykorzystywane przez Poincaré i Lorentza. Niestety nie rozpoznali oni, że teorie te są wystarczające, aby bez odwoływania się do eteru lub jakichś innych własności materii ugruntować spójną teorię. I to właśnie jest jeden z najbardziej znaczących wniosków Einsteina.


de.wikipedia.org/wiki/Ă"ther_(Physik)#Vom_.C3.84ther_zur_Relativit.C3.A4tstheorie

Tak więc wynik Einsteina należy rozpatrywać na tle rozwoju koncepcji względności, w której postawił on przysłowiową kropkę nad "i". Ujęcie teorii względności w oparciu o dwie wspomniane zasady bez pojęcia eteru to był ów einsteinowski milowy krok. W tym kontekście próba zarzucania mu skorzystania z dorobku innych naukowców jest niepoważna.





Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#8
31-05-2017 14:03
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Prostactwo Einsteina?
W odpowiedzi Celecrin
>Generalnie masz pecha. Ośmieliłeś się skopiować dość popularny spin-off wśród rasistów w internecie o rzekomej kradzieży przez Einsteina - Żyda pracy Poincare. Niestety Twoja mała wiedza nie jest w stanie sprostać dyskusji tutaj na Forum.

Nie odniósł się Pan do najistotniejszych kwestii podniesionych wwątku. To jest dowodów na ciągątki Einsteina do plagiaryzowania, uprzednie wyjasnienie większości elementów TW przez Poincare, braku recenzji prac Pincare w Annalen der Physik, braku tematów naukowych podnoszonych przez Poincare a dotyczących TW - na konferencji naukowej w Getyndze latem 1905 r., braku jakichkolwiek odniesień i przypisów w "genialnej" pracy Einsteina z 1905.

Dla kwestii debatowanej odpowiedź na trzy pytania ma kluczowe znaczenie.

DLACZEGO W PRACY EINSTEINA Z 1905 R. KTÓRA UCHODZI ZA SFORMUŁOWANIE TW BRAK JEST JAKICHKOLWIEK PRZYPISÓW I ODNIESIEŃ - SZCZEGÓLNIE ŻE ZOSTAŁA ONA OPUBLIKOWANA W NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWYM CZASOPIŚMIE NAUKOWYM TAMTEJSZYCH CZASÓW W SKALI GLOBALNEJ ?

DLACZEGO PRACA JAK WYŻEJ UKAZAŁA SIĘ TRZY TYGODNIE PO ZAPREZENTOWANIU PRZEZ POINCARE SWOICH TEZ DOT. TW FRANCUSKIEJ AKADEMII NAUK?

CZY OPUBLIKOWANI E PRACY JAK WYŻEJ W CZASOPIŚMIE JAK WYZEJ I W FORMIE JAK WYŻEJ BYŁO MOŻLIWE BEZ AKCEPTACJI ÓWCZESNEGO ESTABLISHEMNTU NAUKOWEGO Z UNIWERSYTETU W GETYNDZE?

Proszę sobie odpowiedzieć na pytania jak wyżej - a tymczasem przypominam o wkładzie Poincare w konstrukcję TW oraz opinie laurata nagrody Nobla - fizyka Maxa Borna na temat skłonności do plagiaryzowania u A. Einsteina:

Jules Henri Poincaré (1854 - 1912) was a great scientist who made a significant contribution to special relativity theory. The Internet Encyclopedia of Philosophy website says that Poincaré:

"sketched a preliminary version of the special theory of relativity"

"stated that the velocity of light is a limit velocity" (in his 1904 paper from the Bull. of Sci. Math. 28, Poincaré indicated "a whole new mechanics, where the inertia increasing with the velocity of light would become a limit and not be exceeded")

suggested that "mass depends on speed"

("formulated the principle of relativity, according to which no mechanical or electromagnetic experiment can discriminate between a state of uniform motion and a state of rest"

"derived the Lorentz transformation"

It is evident how deeply involved with special relativity Poincaré was.
Even Keswani (1965) was prompted to say that,
"As far back as 1895, Poincaré, the innovator, had conjectured that it is impossible to detect absolute motion", and that "In 1900, he introduced 'the principle of relative motion' which he later called by the equivalent terms 'the law of relativity' and 'the principle of relativity' in his book, Science and Hypothesis, published in 1902".
Einstein acknowledged none of this preceding theoretical work when he wrote his unreferenced 1905 paper.
In addition to having sketched the preliminary version of relativity, Poincaré provided a critical part of the whole concept - namely, his treatment of local time. He also originated the idea of clock synchronization, which is critical to special relativity.
Charles Nordman was prompted to write,
"They will show that the credit for most of the things which are currently attributed to Einstein is, in reality, due to Poincaré", and "...in the opinion of the Relativists it is the measuring rods which create space, the clocks which create time. All this was known by Poincaré and others long before the time of Einstein, and one does injustice to truth in ascribing the discovery to him".
Other scientists have not been quite as impressed with "Einstein's" special relativity theory as has the public.
"Another curious feature of the now famous paper, Einstein, 1905, is the absence of any reference to Poincaré or anyone else," Max Born wrote in Physics in My Generation.
"It gives you the impression of quite a new venture. But that is, of course, as I have tried to explain, not true".

www.bibliotecapleyades.net/esp_einstein.htm

#9
31-05-2017 14:07
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)Odp: Prostactwo
W odpowiedzi Celecrin
>Generalnie masz pecha.
No i nikłą wiedzę w temacie. Jakoś ci wszyscy, pożal się Boże krytycy Einsteina, wiejscy filozofowie nauki spod sklepu GS-u nie zauważają faktu, że w 1905 r (annus mirabilis) Einstein opublikował w odstępach dwumiesięcznych (!) cztery przełomowe prace:
- Marzec 1905. O efekcie fotolelektrycznym. Będącą fundamentem mechaniki kwantowej. Za co zresztą otrzymał Nobla.
- Maj 1905. O ruchach Browna. Praca potwierdzająca atomistyczną teorię budowy materii, co w tym czasie nie było jeszcze oczywiste.
- Czerwiec 1905. O elektrodynamice ciał w ruchu, czyli STW.
- Wrzesień 1905. O równoważności masy i energii. Słynne E=mc2.
Z ówczesnej perspektywy, praca na temat STW nie wyróżniała się tu jakoś szczególnie. Była podobnie odkrywcza jak pozostałe.
Historycy nauki są zgodni, że nawet gdyby na tych pracach skończyły się naukowe osiągnięcia Einsteina, wystarczyłoby to do umieszczenia go w gronie największych fizyków wszechczasów.
On naprawdę nie musiał niczego plagiatować.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

#10
31-05-2017 14:09
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)E = mc2 - autorzy równania
W odpowiedzi Celecrin
A oto kolejny przykład szalbierstwa Einsteina et consortes - wpisujący się w debatowany problem.

"Albert Einstein (1879 -1955), Time Magazine's "Person of the Century", wrote a long treatise on special relativity theory (it was actually called "On the Electrodynamics of Moving Bodies", 1905a), without listing any references. Many of the key ideas it presented were known to Lorentz (for example, the Lorentz transformation) and Poincaré before Einstein wrote the famous 1905 paper.

As was typical of Einstein, he did not discover theories; he merely commandeered them. He took an existing body of knowledge, picked and chose the ideas he liked, then wove them into a tale about his contribution to special relativity. This was done with the full knowledge and consent of many of his peers, such as the editors at Annalen der Physik.

The most recognizable equation of all time is E = mc2.

It is attributed by convention to be the sole province of Albert Einstein (1905).

However, the conversion of matter into energy and energy into matter was known to Sir Isaac Newton ("Gross bodies and light are convertible into one another...", 1704). The equation can be attributed to S. Tolver Preston (1875), to Jules Henri Poincaré (1900; according to Brown, 1967) and to Olinto De Pretto (1904) before Einstein. Since Einstein never correctly derived E = mc2 (Ives, 1952), there appears nothing to connect the equation with anything original by Einstein.

Arthur Eddington's selective presentation of data from the 1919 Eclipse so that it supposedly supported "Einstein's" general relativity theory is surely one of the biggest scientific hoaxes of the 20th century. His lavish support of Einstein corrupted the course of history. Eddington was less interested in testing a theory than he was in crowning Einstein the king of science.

The physics community, unwittingly perhaps, has engaged in a kind of fraud and silent conspiracy; this is the byproduct of simply being bystanders as the hyperinflation of Einstein's record and reputation took place.

This silence benefited anyone supporting Einstein. "

Arminius (25555 punktów)kluczowa kwestia przypisów
W odpowiedzi uxbridge
>Czerwiec 1905. O elektrodynamice ciał w ruchu, czyli STW.

Debata dotyczy głównie tej pracy. Na marginsie. Jeżeli chodzi o pracę: "Wrzesień 1905. O równoważności masy i energii. Słynne E=mc2." - też dokonał w niej plagiatu. Polecam mój uprzedni wpis. Słynne rownanie nie jest jego autorstwa. W pracy jak wyżej Einstein TAKŻE nie cytował, nie podawał odnośników.

>On naprawdę nie musiał niczego plagiatować.

Proszę odpowiedzieć na pytanie: dlaczego w tak renomowanym czasopiśmie jak Annalen Der Physic pokazała się praca Einsteina bez odnośnikow i przypisów?

Bez odpowiedzi na to kluczowe pytanie wszelkie pana dywagacje są mało warte.

#12
31-05-2017 14:34
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: Prostactwo
W odpowiedzi Celecrin
>Zwykle kopiujesz coś z jakiejś rasistowskiej bądź antysemickiej strony, najczęściej polskiej.

Wczoraj natknąłem się na artykuł pt. Poincar´e: Vater der modernen SRT und Einsteins verheimlichte Quelle∗ seiner ber¨uhmten Arbeit, którego autorem jest Peter Wolff; Arminius powtarza tezy Wolffa (nie ma sensu tego punktować...), również te dotyczące wątków politycznych i nacjonalistycznych.

www.soso.ch/wissen/hist/SRT/Einstein_1905.pdf

Wspomniany Wolf pisze też:

Cytat:

...Stosunek Einsteina do późniejszej konstrukcji bomby atomowej i jej użycia był wtedy jeszcze nie do przewidzenia, a jego bliska przyjaźń z terrorystą Adlerem jest nawet dzisiaj mało znana.


(powyższy link, s.12)

Tak więc możemy oczekiwać kolejnej podlinkowanej rewelacji Arminiusa, który z Einsteina zrobi terrorystę odpowiedzialnego za atak atomowy na Hiroszimę i Nagasaki...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#13
31-05-2017 14:35
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)samozaprzeczanie
W odpowiedzi diogenes
>Tak więc wynik Einsteina należy rozpatrywać na tle rozwoju koncepcji względności, w której postawił on przysłowiową kropkę nad "i.

Proszę odpowiedzieć na trzy pytania:

DLACZEGO W PRACY EINSTEINA Z 1905 R. KTÓRA UCHODZI ZA SFORMUŁOWANIE TW BRAK JEST JAKICHKOLWIEK PRZYPISÓW I ODNIESIEŃ - SZCZEGÓLNIE ŻE ZOSTAŁA ONA OPUBLIKOWANA W NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWYM CZASOPIŚMIE NAUKOWYM TAMTEJSZYCH CZASÓW W SKALI GLOBALNEJ ?

DLACZEGO PRACA JAK WYŻEJ UKAZAŁA SIĘ TRZY TYGODNIE PO ZAPREZENTOWANIU PRZEZ POINCARE SWOICH TEZ DOT. TW FRANCUSKIEJ AKADEMII NAUK?

CZY OPUBLIKOWANI E PRACY JAK WYŻEJ W CZASOPIŚMIE JAK WYZEJ I W FORMIE JAK WYŻEJ BYŁO MOŻLIWE BEZ AKCEPTACJI ÓWCZESNEGO ESTABLISHEMNTU NAUKOWEGO Z UNIWERSYTETU W GETYNDZE?


>W tym kontekście próba zarzucania mu skorzystania z dorobku innych naukowców jest niepoważna.

Pam sam sobie zaprzecza. Naprzód Pan stwierdza, iż " wynik Einsteina należy rozpatrywać na tle rozwoju koncepcji względności, w której postawił on przysłowiową kropkę nad "i. Po czem konstatuje, że, "w tym kontekście próba zarzucania mu skorzystania z dorobku innych naukowców jest niepoważna".

Niepoważna jest pańska konstrukcja wypowiedzi. Bo jeżeli Einstein postawił kropkę nad "i" ( co mniej więcej odpowieda prawdzie) to ktoś wcześniej musiał postawić "I". I psim obowiązkiem Einsteina było przywołać w swej pracy tych wszystkich budowniczych owego "I". Skoro tego nie zrobił - dopuścił się plagiatu.
Pański wpis świadczy o konfuzji i zagubieniu tych wszystkich, którzy z gorliwością godną lepszej sprawy bronią Einsteina - wbrew oczywistym faktom wskazującym na dokonaną przez niego kradzież cudzej własności intelektulanej.


#14
31-05-2017 14:45
 Ocena 2 na 4
Arminius (25555 punktów)czego możemy oczekiwać - pilot programu
W odpowiedzi diogenes
>Tak więc możemy oczekiwać kolejnej podlinkowanej rewelacji Arminiusa, który z Einsteina zrobi terrorystę odpowiedzialnego za atak atomowy na Hiroszimę i Nagasaki...

Spudłował Pan. Terrorysty z niego nie zrobię - bo nie ma ku temu solidnych podstaw.

Zrobię z niego - jeżeli czas i siły pozwolą - dręczyciela okrutnego swojej pierwszej żony, wyjątkowo wyrodnego ojca oraz , last but not least - osobnika, który skompromitował się jako naukowiec poprzez zaangażowanie się w żenujące, psedonaukowe eksperymenty znanego hochsztaplera Wlchelma Reicha ( też Żyd!!!) dotyczące tzw. orgonu - czyli energii seksualnej. Więc trochę się będzie działo!!!!

#15
31-05-2017 16:12
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)Odp: kluczowa kwestia przypisów
W odpowiedzi Arminius
>Debata dotyczy głównie tej pracy. Na marginsie. Jeżeli chodzi o pracę: "Wrzesień 1905. O równoważności masy i energii. Słynne E=mc2." - też dokonał w niej plagiatu.
Kłamstwo.
>W pracy jak wyżej Einstein TAKŻE nie cytował, nie podawał odnośników.
Kłamstwo.
>Proszę odpowiedzieć na pytanie: dlaczego w tak renomowanym czasopiśmie jak Annalen Der Physic pokazała się praca Einsteina bez odnośnikow i przypisów?
W swoim drugim artykule, Einstein rzeczywiście nie podaje odnośnika do żadnych prac. Ale nie musi, ponieważ całe rozumowanie wywodzi z fundamentalnej zasady (względności) którą formułuje na wstępie. Za to tam gdzie trzeba, powołuje się w treści na Lorenzowską niezmienniczość równań Maxwella.
To teraz moja kolej:
Proszę odpowiedzieć w którym miejscu artykułu Einstein opiera się na szczególnych wynikach albo wnioskach z cudzej pracy i nie powołuje się na źródło?


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365