 |
Cytatów czar - LV. O zdradzie w godzinie próby. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2017 10:48 | Arminius (25555 punktów) | Cytatów czar - LV. O zdradzie w godzinie próby. 0 na 2 | W filmie "Shoah" - Claude'a Lanzmanna jest scena, w której jednen z Żydów, mający za sobą doświadczenie holokaustu, opowiada o tym, jak to polskie dzieci pokazywały jadącym do obozów koncentracyjnych Żydom znak oznaczający śmierć przez poderżniecię gardła. Na kanwie owej sceny wyniknęła onegdaj dyskusja na temat tego, czy ów gest był przejawem polskiego antysemityzmu, czy też wynikał z chęci ostrzeżenia Żydów przed czekającym ich losem. Opowiadałbym się raczej za tą pierwszą opcją - jednakże aby wyjaśnić jedną z przyczyn wykonywania owych gestów należy się cofnąć do jesieni 1939, na obszary wschodniej Polski - gdzie określona grupa ludzi - bynajmniej nie dzieci - w swoim postępowaniu wykraczyła ogromne daleko poza obraźliwe gesty.
Jan Lachowicz we wrześniu 1939 r. byl podpułkownikiem WP, dowódcą batalionu KOP. Po agresji Sowietów, trafił do ich niewoli. Swoje "wrażenia" z pobytu w obozie dla jeńców w Kowlu - opisuje - między innymi - następującymi słowy: "Dnia 28 września otrzymaliśmy rozkaz spakowania naszych rzeczy i opuszczenia cel. Na więziennym podwórku spotkaliśmy się z większością oficerów z naszego oddziału oraz z wieloma z innych formacji. Zostaliśmy odstawieni pod eskortą w kolumnie do baraków, przez straż cywilną z czerwonymi opaskami na rękawach i byłych polskich żołnierzy - wszyscy oni byli polskimi Żydami. Ruszyliśmy, nasza eskorta składała sie z samych Żydów z opaskami i polskimi karabinami. Po jakimś czasie, grupy żydowskich wyrostków zgromadziły się po obydwu stronach maszerującej kolumny. Szli oni równolegle do nas na chodnikach, wyzywając nas od najgorszych. Co gorsza, za niedługo, zaczeli na nas pluć oraz rzucać w nas kamieniami." (Karol Liszewski, Wojna polsko-sowiecka 1939 r., W-wa 1995)
I druga, uzupełniająca relacja, polskiego żołnierza , który pod Zaleszczykami 19 września 1939 r. trafił do sowieckiej niewoli: " Byłem ranny, więc trafiłem do szpitala w Zaleszczykach. Nasz los był okropny. NKWD przekazało nas Żydom uzbrojonym w karabiny i pistolety. Byli to polscy Żydzi w cywilnych ubraniach z opaskami na rękawach. Traktowali rannych żołnierzy z nadzwyczajną brutalnością. Bili nas i kopali. Wyszukiwali wśród ans oficerów i przekazywali ich w ręce NKWD. Krzyczeli na nas, że jesteśmy lokajami burżujów, którzy wysysali ich krew i że teraz role się odwróciły i oni będą wysysać naszą (sic! - Arminius). Wyzywali nas tak wulgarnymi słowy, iż nie chę powatrzać tego przez przyzwoitość" (Piotr Żaroń, Agresja Związku Radzieckiego na Polskę 17 września 1939, Toruń 1998)
Czytając setki takich relacji ( to nie metafora!!!) włos się jeży na głowie. Nie tylko z powodu postawy sporej części polskich Żydów - ale także z powodu skali manipulacji jakiej doknano i nadal się dokonuje ( określone środowiska) mającej na celu ukrycie owych faktów.
W świetle faktów jak wyżej, zobrazowanych przykładowo relacjami świadków, wypadka stwierdzić, iż:
- primo, należy poddać bezwględnej rewizji ocenę takich zdarzeń jak wypadki w Jedwabnem i wielu innych miejscach latem 1941 r.,
- secundo, należy przyjąć, iż spora częsć polskich Żydów w chwili próby dokonała haniebnej zdrady państwa polskiego - walczącego - o ironio losu - z Niemcami hitlerowskimi
- tertio, należy się zastanowić nad ewentualną weryfikacją oceny moralnej faktu likwidacji zdrajców jak wyżej latem 1941 r. Bowiem wśród niewinnych Żydów, w których ugodziło ostrze zemsty, byli także i owi zdrajcy, którym nie udało się ewakuować z Sowietami na wschód.
Poczynania zdrajców jak wyżej nie ograniczały się do plucia, kopania, bicia, donoszenia, wyzywania jak wykazano wyżej. w wielu przypadkach dopuścili się oni mordów na polskich żołnierzach, urzędnikach, policjantach. Ale o tym - ze względu na rozmiar zagadnienia - w następnych wątkach.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Dzień dobry, Panie A.!
Obstawiam, że dałoby się znaleźć podobną "blokadę" wątku niniejszego, jak w przypadku Schweizerowskiego. Ale nie chce mi się; jak zwykle w Pana przypadku, temat uważam za drażliwy i podchodzę do niego ostrożnie - wychowankiem jestem bowiem "politycznego poprawczaka" i cenię to sobie.
Powiedziałbym ostrożnie tak: jeśli Pana punkty (1)-(3) są do rozważenia, to uważam, że gwoli elementarnej uczciwości należałoby rozważyć problem traktowania Żydów w Polsce przed II WŚ. W tym świetle Pana punkty - z chłodnym tłumaczeniem, tj. kto, co, kiedy zrobił, jakie mógł mieć motywy, ale bez próby usprawiedliwiania czy nie daj Nieistniejący - uzasadniania - mogą dać jakiś wkład. Podobnie zresztą do kwesti "towarzyszy pochodzenia żydowskiego" w MBP/UB, która zdaje się odgrywać istotną rolę w kreowaniu negatywnego wizerunku tych czy owych (hasło: "żydokomuna"). Wiele na ten temat nie czytałem, ostatnio "Trzy twarze Józefa Światły", polecam, choć z korektą dali plamę.
Jeśli po refleksji (na którą mam zbyt mało wiedzy czysto faktograficznej) sformułuje Pan wniosek, że wśród Żydów bywają ludzie mściwi - obawiam się, że Ameryki Pan nie odkryje. I nie wiem, czy wiele z rewizją spraw typu Jedwabne (czy "aklamowane" niedawno hurtem NSZ) Pan zdziała - chyba, że chce Pan machać flagą "mściwość za mściwość". Nie wróżę powodzenia poza "polskim bagienkiem".
Proszę mnie zrozumieć - zasadniczo jestem za pokojem między narodami i za wybaczaniem sobie świństw i świństewek - a jednocześnie nie kupuję czarno-białych wersji. Wojna, którą przynieśli tu Niemcy była okropieństwem i nie dziwię się, że raz czy drugi, ci i owi powodowani zastraszeniem czy instynktem przeżycia wydawali czy wręcz pomagali w pacyfikacjach sąsiadów. Bardzo ciężko jest powiedzieć, jak sam bym się zachował, łatwo jest przypomnieć postać Kolbego - jego ostatni czyn i jego czyny przed wojną.
Z perspektywy potomków - starałbym się wszystko wszystkim wybaczyć, a żyjących - nie czepiać się wg klucza "za pochodzenie".
Czytał Pan "Maus"? Ja owszem, przykra produkcja i w czymś butna, wyobrażam sobie, że łatwo może wywołać efekt zgoła niepożądany przez autora. Przy czym daleki jestem od krytyki jednego narodu za granie własną krzywdą - przecież romantyczny nurt w Polsce w tym się specjalizuje, a za nim - delikatnie mówiąc - nie przepadam.
Chodzi mi o to, żeby nie popadać w przesadę, w żadną ze stron. Mnie się wydaje, że Pan popada, ale mogę się mylić. Czy Żydzi popadają - nie wiem, mało śledzę. A doniesieniom przesadzonym u nas - wierzę z tzw. dystansem.
|
|
 | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | próba blokady? | >Dzień dobry, Panie A.! >Obstawiam, że dałoby się znaleźć podobną "blokadę" wątku niniejszego, jak >w przypadku Schweizerowskiego.
Proszę znaleźć owa "blokadę" - cokolwiek rozumieć pod tym pojęciem - bo na razie Pana twierdzenie jest pustosłowiem.
>Ale nie chce mi się
Uwaga jak wyżej. Ponadto zwracam Panu uwagę, iż to erystyka infantylna. Jak Pan coś twierdzi, to proszę to udowodnić a nie twierdzić, iż się Panu nie chce.
>jak zwykle w Pana przypadku, temat uważam za drażliwy i podchodzę do niego ostrożnie - wychowankiem jestem >bowiem "politycznego poprawczaka" i cenię to sobie.
Polityczna poprawność zbyt często bywa sortu zdegenerowanego - w tym znaczeniu, iż deformuje prawdę. Więc aż tak bardzo proszę sobie nie cenić bycia wychowankiem jak wyżej.
>Powiedziałbym ostrożnie tak: jeśli Pana punkty (1)-(3) są do rozważenia, to uważam, że gwoli elementarnej >uczciwości należałoby rozważyć problem traktowania Żydów w Polsce przed II WŚ.
W bardzo wielu wątkach problem został już podniesiony. Zapraszam do zapoznania się z nim.
>W tym świetle Pana punkty - z chłodnym tłumaczeniem, tj. kto, co, kiedy zrobił, jakie mógł mieć motywy, ale bez >próby usprawiedliwiania czy nie daj Nieistniejący - uzasadniania - mogą dać jakiś wkład. Podobnie zresztą do >kwesti "towarzyszy pochodzenia żydowskiego" w MBP/UB, która zdaje się odgrywać istotną rolę w kreowaniu >negatywnego wizerunku tych czy owych (hasło: "żydokomuna"). Wiele na ten temat nie czytałem, ostatnio "Trzy >twarze Józefa Światły", polecam, choć z korektą dali plamę.
No i jaka jest Pana konkuzja po lekturze jak wyżej i wogóle w oparciu o Pana całościową wiedzę? Była ta Żydokomuna czy nie?
>Jeśli po refleksji (na którą mam zbyt mało wiedzy czysto faktograficznej) sformułuje Pan wniosek, że wśród Żydów >bywają ludzie mściwi - obawiam się, że Ameryki Pan nie odkryje.
Rzecz nie w tym, czy wśród Żydów są mściwi ludzie. Rzecz w tym, iż zjawiska jak te zaprezentowane w przykładach z wątku - miały charakter masowy, nie rozmawiamy o zachowaniach pojedynczych osobników. Chce Pan kolejnych dowodów w postaci "zeznań" świadków?
>I nie wiem, czy wiele z rewizją spraw typu Jedwabne (czy "aklamowane" niedawno hurtem NSZ) Pan zdziała - >chyba, że chce Pan machać flagą "mściwość za mściwość". Nie wróżę powodzenia poza "polskim bagienkiem". >Proszę mnie zrozumieć - zasadniczo jestem za pokojem między narodami i za wybaczaniem sobie świństw i >świństewek - a jednocześnie nie kupuję czarno-białych wersji. Wojna, którą przynieśli tu Niemcy była >okropieństwem i nie dziwię się, że raz czy drugi, ci i owi powodowani zastraszeniem czy instynktem przeżycia >wydawali czy wręcz pomagali w pacyfikacjach sąsiadów.
Skoro to takie oczywiste z punktu widzenia etycznego, to piszmy o tcyh Żydach co pluli, wyzywali, bili i kopali - kierowani instynktem przeżycia - i nie róbmy z tego tematu taboo???
>Bardzo ciężko jest powiedzieć, jak sam bym się zachował, łatwo jest przypomnieć postać Kolbego - jego ostatni >czyn i jego czyny przed wojną.
Cokolwiek sądzić o Kolbem - nikogo on nie kopał, nie bił, nie łomotał po grzbiecie kolbą karabinu.
>Z perspektywy potomków - starałbym się wszystko wszystkim wybaczyć, a żyjących - nie czepiać się wg klucza "za >pochodzenie".
Proszę tę uwagę skierować do Żydów. Strona polska już wielokrotnie przepraszała za zło, strona żydowska w zadnym wypadku. Jak taka arogancka postawa ma się do pańskiej filozofii "wybaczania wszystkiego wszystkim"?
Uwaga finalna - w swej wypowiedzi kilkakrotnie sie Pan zastrzegł, iż nie ma pełnej wiedzy na temat. Tymczasem na owe "tematy" wypowiadał sie Pan wcale stanowczo. Jest tu zauważalna - cokolwiek o tym sądzić - pewna dychotomia.
|
|
|  | 2 na 2 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: próba blokady? | ad. blokada: Miałem na myśli ciszę po ostatnim cytacie, ingerującym jak się zdaje znacząco w pierwotne Pana zamiary i w moją pierwszą ocenę omawianej postaci. "Blokada" rzecza jasna jest w znaczeniu przenośnym. Brak cudzysłowu, moja wina.
>Uwaga jak wyżej. Ponadto zwracam Panu uwagę, iż to erystyka infantylna. Jak Pan coś twierdzi, to proszę to udowodnić a nie twierdzić, iż się Panu nie chce.
Proszę Pana, to nie jest żadna erystyka - proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że obstawiam, że znalazłyby się ... etc. - więc może Pan zasugerować, że tak obstawiając - przegram.
Jeśli woli Pan wersję w 100% otwartą - "uważam sobie z sufitu, że ..." i "kompletnie nie obchodzi mnie docieranie do źródeł" = mam świadomość, że mogę się pomylić. Niczego nie TWIERDZĘ, więc nie będę DOWODZIĆ. Szczególnie, że to TYLKO intepretacje historii, więc tak nobliwych wyrażeń tu kalać nie będę.
>Polityczna poprawnosć zbyt często bywa sortu zdegenerowanego - w tym znaczeniu, iż deformuje prawdę. Więc aż tak bardzo proszę sobie nie cenić bycia wychowankiem jak wyżej.
Zignoruję Pana prośbę. Prawdy nie da się zdeformować - można kłamać. Zdeformować można dobór faktów. Przypuszczam, że nie jest to Panu obcy proceder. Mnie nie jest i przyznaję się do tego otwarcie, zdarza mi się bowiem uprawiać "politykę". Panu chyba przecież też.
>>Polsce przed II WŚ. >W bardzo wielu wątkach problem został już podniesiony. Zapraszam do zapoznania się z nim.
Skonfrontuję się.
>No i jak ajest Pana konkuzja po lekturze jak wyżej i wogóle w oparaciu o Pan całościową widzę? Była ta Żydokomuna czy nie?
Proszę sprecyzować. Czy było x-naście procent funkcjonariuszy tego aparatu, pochodzenia żydowskiego? Zdaje się, że było. Nie jestem historykiem, ale np. prof. Paczkowskiemu wierzę w tej kwestii. Pewnie nawet mieli swoje powody to niechęci do II RP i lubienia "komuny" i może to u niektórych ważyło na zachowaniu. Myślę, że zbiorowa paranoja i strach, najsilniejsze bodaj w latach 1948-54 były ważniejsze.
A co do zakresu stosowalności terminu "Żydokomuna" - wg mnie służy do smarowania przeciwników politycznych, zwłaszcza przez szeroko pojętą "katoprawicę". Dlatego stosuję go tu ostrożnie, żeby przypadkiem jakiś potworek a'la "polskie obozy koncentracyjne" się nie pojawił.(chyba, że idzie akurat o niesławną Berezę - ale wtedy to raczej "epigoni sanacji i sławojki").
>Rzecz nie w tym, czy wśród Żydów są mściwi ludzie. Rzecz wtym, iż zjawiska jak te zaprezentowane w przykładach z wątku - miały charakter masowy. Chce Pan kolejnych dowodów w postaci "zeznań" świadków?
Może; poza tym, że nie wiem, ile musiałoby ich być, żeby przeszła owa rola "dowodów" w sprawie "masowości". I to "kolejnych", czyli usiłuje Pan zaklasyfikować podane jako już dowody masowości. Zręczne, ale widoczne.
Jaka masowość? Np. porównywalna do losu Żydów w III Rzeszy, ale przed wojną?
>> i nie dziwię się, że raz czy drugi, ci i owi powodowani zastraszeniem czy instynktem przeżycia wydawali czy wręcz pomagali w pacyfikacjach sąsiadów. >Skoro to takie oczywiste z punktu widzenia etycznego,
Uwaga: brak zdziwienia nie oznacza oczywistości, nie nawiązywałem świadomie do żadnej etyki. Pisałem, że reakcja moja jest taka-a-taka.
> to piszmy o tcyh Żydach co pluli, wyzywali, bili i kopali - kierowani instynktem przeżycia - i nie róbmy z tego tematu taboo???
Znów "???". Nie wiem, czym się kierowali, raczej instynktem zemsty albo po prostu niechęci do tych, na których pluli - ale to tylko moje zgadnięcie. Czy to ułatwiało przeżycie - nie wiem. Wojna z człowieka robi nie-człowieka. Internacjonalizm mówi mi "nie widzę niczego specyficznie niemieckiego w tym, co z Niemców akurat zrobił Hitler. Równie dobrze mógł by to być inny naród, gdyby osoba i charyzma wodza i pewne bolączki i struny dały na sobie zagrać. Ani niczego żydowskiego w opisywanym Panem pluciu ani polskiego w maruderstwie czy szmalcownictwie, jeśli o negatywach rozprawiać."
>Cokolwiek sądzić o Kolbem - nikogo on nie kopał, nie bił, nie łomotał po grzbiecie kolbą karabinu.
Jasne. Ale jako pióropałkarz inspirował. Czy popierał bezpośrednią przemoc i czy inspirował skutecznie - nie wiem.
>>nie czepiać się wg klucza "za pochodzenie". >Proszę tę uwagę skierować do Żydów. Strona polska już wielokrotnie przepraszała za zło, strona żydowska w zadnym wypadku.
Wątpię, czy w żadnym.
> Jak taka arogancka postawa ma się do pańskiej filozofii "wybaczania wszystkiego wszystkim"?
Nie przesadzajmy z "filozofią".
Rozumieć i wybaczać bywa ciężko, ale warto. I jeśli znajdzie Pan "żydowski antypolonizm" czy to w Stanach czy w Izraelu na skalę taką, jaki u nas bywa antysemityzm (choćby kręgi okołoradiomaryjne) - zrozumie Pan skalę trudności w wybaczaniu. Osobiście nie widzę nic złego w braku wzajemności w wybaczaniu - źle to świadczy o tym, który zapewne w głębi siebie wie, że wybaczyć powinien, a jednak żywi niechęć. Albo po prostu robi politykę na niechęci.
Proszę prześledzić mój głos "w obronie" przy okazji wątku żądającego ekspulsji Pana z tego znakomitego przybytku.
>Uwaga finalna - w swej wypowiedzi kilkakrotnie sie Pan zastrzegł, iż nie ma pełnej wiedzy na temat. Tymczasem na owe "tematy" wypowiadał sie Pan wcale stanowczo.
Mam wrażenie, że w tym temacie wypowiadam się w sposób stonowany i mdły. Ale mogę się nie pilnować.
> Jest tu zauważalna - cokolwiek o tym sadzić - pewna dychotomia.
Być może. Ale zgodzi się Pan, że ważniejsze od domniemanej stanowczości jest JAWNE ZASTRZEŻENIE, służące de facto jako ostrzeżenie? Nie jestem obiektywny i nie ukrywam tego. Więcej, liczę na to, że w wypadku, gdy zajdzie taka potrzeba, i Pan użyje podobnego zabiegu - to być może obniża zasięg i skuteczność przekazu, ale poprawia wiarygodność. A na nadmiar tej ostatniej zdaje się Pan nie cierpi. W zasadzie wyczuwam i rozumiem tę nieufność, ale staram się coś pojąć, żeby jej bezrefleksyjnie nie kopiować - to jest grzech ciężki politycznej poprawności.
|
|
| |  | 1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | zagadnienie masowości | >ad. blokada: Miałem na myśli ciszę po ostatnim cytacie, ingerującym >jak się zdaje znacząco w pierwotne Pana zamiary i w moją pierwszą >ocenę omawianej postaci.
Cisza jak wyżej została opacznie przez Pana zinterpretowana. Nie doczytałem bowiem pańskiego cytatu jako "blokady" moich pierwotnych zamiarów co do osoby Schweitzera, a konkrestnie jego tezy o starszym - młodszym bracie, wspartą, co bardzo istotne praktyką traktowania Murzynów jak dzieci i niepowierzania im jakichkolwiek trochę bardziej odpowiedzialnnych stanowisk w szpitalu przez niego prowadzonym.
>Proszę Pana, to nie jest żadna erystyka - proszę czytać ze zrozumieniem. >Napisałem, że obstawiam, że znalazłyby się ... etc. - więc może Pan >zasugerować, że tak obstawiając - przegram.
Pisanie że Pan mógłby ale się Panu nie chce jest bezprzedmiotowe. Ale Pan nic nie pisze albo Pan coś pisze/stawia tezę i ją udowadnia. Polecam lekturę Wittgensteina w przedmiocie jak wyżej.
>Jeśli woli Pan wersję w 100% otwartą - "uważam sobie z sufitu, że ..." >i "kompletnie nie obchodzi mnie docieranie do źródeł" = mam świadomość, >że mogę się pomylić. Niczego nie TWIERDZĘ, więc nie będę DOWODZIĆ. >Szczególnie, że to TYLKO intepretacje historii, więc tak nobliwych >wyrażeń tu kalać nie będę.
Twierdzi Pan wiele - nie chcąc tego - jak widac powyżej - dowodzić, weryfikować i uwiarygadniać. Idzie pan na łatwiznę, zaczyna Pan uprawiać nędzę socjologizowania.
>Zignoruję Pana prośbę. Prawdy nie da się zdeformować - można kłamać. >Zdeformować można dobór faktów. Przypuszczam, że nie jest to Panu obcy >proceder. Mnie nie jest i przyznaję się do tego otwarcie, zdarza mi >się bowiem uprawiać "politykę". Panu chyba przecież też.
Od polityki trzymam się z daleka. Zaś fakt, iż Pan ma do niej ciągotki wyjaśnia - przynajmniej w jakims stopniu - predylekcję do socjologizowania w manierze jak wyżej.
>Proszę sprecyzować. Czy było x-naście procent funkcjonariuszy tego >aparatu, pochodzenia żydowskiego? Zdaje się, że było. Nie jestem >historykiem, ale np. prof. Paczkowskiemu wierzę w tej kwestii.
X - dziesiąt. Paczkowski to doskonały autorytet w tym względzie. Ale nie należy się ograniczać tylko do Polski powojennej. Proszę także postudiować stosowne dane dot. II RP, Sowietów. Podrzucę Panu niedawny wątek dot. dominacji Żydow w ukraińskim NKWD do 1938 r.
>A co do zakresu stosowalności terminu "Żydokomuna" - wg mnie służy do >smarowania przeciwników politycznych, zwłaszcza przez szeroko pojętą >"katoprawicę".
Jedno drugiego nie wyklucza. To że Żydzi dominowali w aparacie komunistycznym w wielu krajach bloku to obiektywny fakt historyczny - który można politycznie zdyskontować. Jak Pan się para polityką - to przecież Pan wie co mam na myśli.
>Może; poza tym, że nie wiem, ile musiałoby ich być, żeby >przeszła owa rola "dowodów" w sprawie "masowości".
Szkoda, że Pan nie wie, co dla Pana znaczy "masowe"? Powinien Pan mieć jakieś kryterium "masowości" na swój własny użytek. Znów pojawia się wątek pańskiej "niepewności", pomimo której nadal Pan stanowczo formułuje swoje sądy. Tak być może można w polityce, w uprawianiu rzetelnej historii raczej nie. Podane dwa przykłady są reprezentatywne dla setek/tysięcy innych. Znajdą się one w wielkiej syntezie na temat - którą przygotowuje kilku historyków. Jak już opubikują swoją pracę - zarekomenduję ją Panu do lektury aby pomogla Panu ukształtować sobie opinię na temat pojęcia "masowy".
>Jaka masowość? Np. porównywalna do losu Żydów w III Rzeszy, ale >przed wojną?
Nie, nieporównywalana. Żydzi przed wojną w Niemczech ( 1933 - 1939) byli traktowani lepiej, niż owi polscy jeńcy z dwóch przykładów jak w moich wątku, które - jak już Pan wie - są reprezentatywne dla bardzo wielu innych.
>Jasne. Ale jako pióropałkarz inspirował. Czy popierał >bezpośrednią przemoc i czy inspirował skutecznie - nie wiem.
A ja wiem. Nie popierał bezpośredniej przemocy w stosunku do kogokolwiek, w przeciwieństwie do - na przykład - kadry kierowniczej polskiej partii komunistycznej zdominowanej całkowicie przez Żydów.
>Proszę tę uwagę skierować do Żydów. Strona polska już wielokrotnie przepraszała za zło, strona żydowska w zadnym wypadku.
>Wątpię, czy w żadnym.
Jak to jest takie bardzo wątpliwie - proszę podać przyklad, który będzie "blokadą " moich zamiarów? Oficjalne przeprosiny ze strony żydowskiej ( rząd, parlament, rabinat, etc) za zło wyrządzone przez Żydów. Czekam i zaczynam odliczać.
>Osobiście nie widzę nic złego w braku wzajemności w wybaczaniu
Czy to próba wybielenia arogancji strony żydowskiej. Przyzwoitość nakazuje aby strona która inicjuje przepraszanie ( polska) spotkała się z podobną postawą z drugiej strony. Bo strona żydowska też - wbrew pozorom - ma za co przepraszać.
|
|
| | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: zagadnienie masowości | (ad cisza  Swierdziłem, że wątek zamarł. "ingerencja jak się zdaje znacząco w Pana zamiary" - nie kontynuował Pan, stąd domysł, ot i tyle. (ad Schweitzer i Murzyni/czarni) Skoro nie usiłował wyrwać pierwotnych/dzikich - przez edukację - to jasne, że nie nadawali się do roboty w szpitalu. Jeśli uważał wprost, że "obiektywnie się nie nadają" - był rasistą. Tak czy siak - słowa, które przytoczyłem wydały mi się ważne dla mniej jednostronnego opisu postaci. Jeśli Panu się tak nie wydaje i/albo nie wydaje się Panu, że Pana opis był jednostronny - pozostajemy przy swoich zdaniach. (obstawianie) > Pisanie że Pan mógłbyBrak związku - ode mnie było "pisanie, że obstawiam, że mogłyby się znaleźć", nie, że mógłbym... Pan nałogowo przeinacza, jak kiepskie publikatory. Proszę zaprzestać! > ale się Panu nie chce jest bezprzedmiotowe. Ale Pan nic nie pisze albo Pan coś pisze/stawia tezę i ją udowadnia. Polecam lekturę Wittgensteina w przedmiocie jak wyżej.Obecnie czytam wspomnienia tow. Szlachcica. Może sięgnę także po LW, którego jeden wyrób przed 9 laty uznałem za czczy bełkot. > >Szczególnie, że to TYLKO intepretacje historii, więc tak nobliwych> >wyrażeń tu kalać nie będę.> Twierdzi Pan wieleNapisałem, że niczego kategorycznie nie twierdzę - proszę nie uprawiać nędzy wmuszania mi dziecka w brzuch. Ew. spróbować jakoś sprawniej, żebym (a i Publiczność) zorientował się za tydzień, a nie w parę sekund. Pan po prostu sprzedaje zapewne fakty o Żydach, a ja Panu odrobinę przeszkadzam w promowaniu przedstawionych treści do "dowodów masowości" itp. > - nie chcąc tego - jak widac powyżej - dowodzić, weryfikować i uwiarygadniać. Idzie pan na łatwiznę, zaczyna Pan uprawiać nędzę socjologizowania.Napisałem już, co sądzę o dowodzeniu i weryfikowaniu w historii. Zostańmy przy uwiarygadnianiu. > >się bowiem uprawiać "politykę". Panu chyba przecież też.> Od polityki trzymam się z daleka.Myślę, że umiem kłamać, więcej - umiem zręcznie się do tego przyznawać - tam rzecz jasna, gdzie chcę powiedzieć prawdę i jeszcze ją podwindować - na zasadzie "a mógł zabić". Tj. skłamać. Moim zdaniem pana wątki są najbardziej polityczne na tym forum. Może moja nieudana krucjatka przeciw p. olsonowi była polityczna, ale przecież była polityczna otwarcie. > >historykiem, ale np. prof. Paczkowskiemu wierzę w tej kwestii.> X - dziesiąt. Paczkowski to doskonały autorytet w tym względzie.Może dla Pana. Ja autorytetów staram się nie mieć. Jeśli - to przelotnie. > Ale nie należy się ograniczać tylko do Polski powojennej. Proszę także postudiować stosowne dane dot. II RP, Sowietów. Podrzucę Panu niedawny wątek dot. dominacji Żydow w ukraińskim NKWD do 1938 r.Nie prosiłem - nie wiem, czy będę miał czas czytać, nie wiem, czy zmieni to moje spojrzenie na Żydów, Ukraińców i NKWD. Czy fakt należenia wielu Polaków np. do kadr SB źle świadczy o Polakach? A do UOP i dzisiejszej np. ABW? Bo moim zdaniem źle świadczy o państwie jako takim - musi ono w różnych celach czynić rzeczy, które "cywili" brzydzą. I czywiście o władzy. > >"katoprawicę".> Jedno drugiego nie wyklucza. To że Żydzi dominowali w aparacie komunistycznym w wielu krajach bloku to obiektywny fakt historyczny - który można politycznie zdyskontować. Jak Pan się para polityką - to przecież Pan wie co mam na myśli.Wiem, i o tym napisałem, używając mało sympatycznego określenia "smarowanie". Nie mam nic przeciwko i uważam za mało polityczne stwierdzenie, że taki Fleischfarb/Światło to szuja. Nawet niewielkie znaczenie ma fakt, że okazał się zdrajcą/dezerterem i że sam zdyskontował ucieczkę czy to w CIA czy z ich pomocą w RWE, słuchanej także w Polsce - co wydaje mi się w czymś zabawne. Razi mnie polityczne puszczanie oka i dopisanie cech/czynów np. Światły Żydom - w podtekście - wszyscy oni tacy. Czytał Pan wyroby H. Pająka? Fakt, że ja je kartkowałem, niejako z automatu nastawia mnie okoniem do Pana twórczości. A "złych intencji" przecież Panu nie udowodnię, bo jakości intencji w ogóle jest trudno dowieść bez posłania klienta "na druty". > >przeszła owa rola "dowodów" w sprawie "masowości".> Szkoda, że Pan nie wie, co dla Pana znaczy "masowe"? Powinien Pan mieć jakieś kryterium "masowości" na swój własny użytek.Np. poprzez podanie ułamka. Jeśli jakaś cecha występuje u 80% populacji, to jest masowa. A ktoś obok przyjdzie i pyta, czemu nie 65%? - i możemy sobie dyskutować. [cdn]
|
|
| | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | [cd]
> Znów pojawia się wątek pańskiej "niepewności", pomimo której nadal Pan stanowczo formułuje swoje sądy. Tak być może można w polityce, w uprawianiu rzetelnej historii raczej nie.
Ależ racja, napisałem - nie mam owego kryterium i otwarcie przyznałem, że nie jestem historykiem. Amatorsko zwiedzam rzadko uczęszczane albo politycznie napiętnowane kawałki przeszłości swojego kraju. Trochę w duchu "żeby nie było za łatwo" tym, którzy chcą je przedstawić w jednoznacznie negatywnym świetle. Często są to publicyści z wykształceniem historycznym. W hierarchii osób wypuszczających od siebie to i owo na piśmie "publicysta" stoi u mnie niżej niż "historyk".
>Podane dwa przykłady są reprezentatywne dla setek/tysięcy innych. Znajdą się one w wielkiej syntezie na temat - którą przygotowuje kilku historyków. Jak już opubikują swoją pracę - zarekomenduję ją Panu do lektury aby pomogla Panu ukształtować sobie opinię na temat pojęcia "masowy".
Jeśli to wyrób z logo IPN - podziękuję.
>>Jaka masowość? Np. porównywalna do losu Żydów w III Rzeszy, ale >>przed wojną? >Nie, nieporównywalana. Żydzi przed wojną w Niemczech ( 1933 - 1939) byli traktowani lepiej, niż owi polscy jeńcy z dwóch przykładów jak w moich wątku, które - jak już Pan wie - są reprezentatywne dla bardzo wielu innych.
Piękne wtrącenie - czy ja rzeczywiście to wiem? Na razie Pan mi to napisał. Pan chyba usiłuje marnie manipulować i pana typowy "target" jest chyba mało wymagający. Zwracam uwagę na "chyba" x 2.
>>Jasne. Ale jako pióropałkarz inspirował. Czy popierał >>bezpośrednią przemoc i czy inspirował skutecznie - nie wiem. >A ja wiem. Nie popierał bezpośredniej przemocy w stosunku do kogokolwiek, w przeciwieństwie do - na przykład - kadry kierowniczej polskiej partii komunistycznej zdominowanej całkowicie przez Żydów.
Tj. której partii? KPP, rozwalonej przez Stalina? Czy powojennej PPR i później PZPR? I oczywiście parę nazwisk by się przydało. Może nawet być Itzhak Gomulbaum. Oczywiście definicja "ścisłej dominacji" też by się przydała - procenty Pan poda? Może być 100% - wtedy nie będę mógł się nie zgodzić!
A co do niepopierania - jak rozumiem w razie pobicia Żyda przez czytelnika "Małego Dziennika" MMK wykazałby - właśnie, co? Napisałby, że jest mu przykro, bo go jakiś typ opacznie zrozumiał? Czy może zastanowił się, że należy zmienić ton? Bo przecież zastanowił się, już w obozie.
>>Proszę tę uwagę skierować do Żydów. Strona polska już wielokrotnie przepraszała za zło, strona żydowska w zadnym wypadku. >>Wątpię, czy w żadnym. >Jak to jest takie bardzo wątpliwie -
Pan nie wie, czy bardzo. Napisałem, że wątpię.
> proszę podać przyklad, który będzie "blokadą " moich zamiarów? Oficjalne przeprosiny ze strony żydowskiej ( rząd, parlament, rabinat, etc) za zło wyrządzone przez Żydów. Czekam i zaczynam odliczać.
Proszę nie żądać blokad. Czy po "0" Pan wystartuje? Zakupię doRzeczy, Sz. Weiss coś tam pisze. (Dziwię się mu i redakcji niepomiernie, ale może coś znajdę...)
>>Osobiście nie widzę nic złego w braku wzajemności w wybaczaniu >Czy to próba wybielenia arogancji strony żydowskiej.
Czy zagotował się Pan tak, że zapomniał Pan znaku zapytania, ew. trzech?
> Przyzwoitość nakazuje aby strona która inicjuje przepraszanie ( polska) spotkała się z podobną postawą z drugiej strony. Bo strona żydowska też - wbrew pozorom - ma za co przepraszać.
Nie jestem chrześcijaninem, a w tym systemie są jakieś niesamowite korowody wokół wybaczania - ten, któremu wybaczają ma zrozumieć winę, okazać skruchę i być może coś jeszcze. A przedtem jeszcze ktoś ma nadstawić jakiś policzek.
Widzę to w ten sposób, że można licytować się na krzywdy, straty i dąć w jakąś bohatersko-męczeńską trąbkę. Część Polaków (a i obecny prop-agit) starają się w tym być nieźli i widzialni, choć chyba efekt jest tylko w widzialności przez siebie nawzajem. Czy są nieźli - nie wiem, chyba za często przeginamy w kwestiach, w których chcielibyśmy wyśmiewać czy potępiać innych, co u mnie powoduje reakcję jak na groteskę i samoparodię. Jest to przykre, jakkolwiek by nie było śmieszne.
Jeśli Żydzi postępowali źle wobec Polaków w czasie wojny, ot tak wobec nieznajomych, hurtem i przez kalkę narodowo-religijną - robili źle, powinni przeprosić. I myślę, że by to zrobili, gdybyśmy przez ostatnie ćwierć wieku szanowali swoją przeszłość. Nie wiem, jaki jest status "przeproszania" ze strony polskiej. Cieszę się, że są gesty wdzięczności za pomoc w czasie hitlerowskiej okupacji.
Uwaga polityczna: każdy rozsądny dyplomata czy specjalista od dialogu polsko-żydowskiego widząc ostatnie ("przez aklamację") upamiętnienie NSZ po prostu powie: poczekajmy jeszcze 50 lat, wtedy da się z nimi porozmawiać. Podpowiem jeszcze jedno: nasza niesamowita dbałość o pomniki i cmentarze na wschodzie połączona z likwidacją pomników Armii Czerwonej spycha nas poza margines narodów cywilizowanych, a co dopiero godnych.
Tylko tyle i aż tyle. Żartuję czasem, że jestem polakożercą, bo choć szanuję dorobek w piśmie, staram się nie kaleczyć języka, a "Mazurek" bardzo mi się podoba, to jednak nie uważam Polaków za naród godny. Dajemy sobą powodować w sposób tani - marnym szmaciarzom. Więc od długiego czasu moją ideologią jest "pracować, dobrze żyć, czytać, podróżować" - machanie Biało-Czerwoną, maszerowanie i brednie o Chrystusie Narodów i wszechspisku - zostawiam innym.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | sygnalizowany link | |
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | Odp: sygnalizowany link | > A oto link do - zasygnalizowanego - wątku na temat dominacje pierwiastka zydowskiego w ukraińskim NKWD.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,748924Robisz rzecz gorszą niż sianie nienawiści NUDZISZ
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | pozamerytorycznie i nudnie | >Robisz rzecz gorszą niż sianie nienawiści >NUDZISZ
W moim odczuciu wpisy jak powyżej zieją straszliwa nudą. Napisz pan coś merytorycznego - żeby nie było nudnie.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | po lekturze??? | > A oto link do - zasygnalizowanego - wątku na temat dominacje pierwiastka zydowskiego w ukraińskim NKWD.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,748924Poczytał Pan - pytanie do komentatora wwnf??? Lektura artykułu pomoże Panu ukształtować sobie pojęcie na temat znaczenia słowa "masowy".
|
|
| | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: po lekturze??? | >Poczytał Pan - pytanie do komentatora wwnf???
O, trzypytajnik.
PS IPN - dziękuję, do widzenia.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | czego się Pan boi? | >>Poczytał Pan - pytanie do komentatora wwnf??? >O, trzypytajnik. >PS >IPN - dziękuję, do widzenia.
Pan nie ocenia po treści merytorycznej tylko po etykiecie???
A fe? To takie bardzo...filisterskie.
Czego się Pan boi? Proszę poczytać i jak Pan znajdzie braki w metodzie warsztatowej autorów artykułu - podzieli się Pan swoimi uwagami na forum.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: czego się Pan boi? | >>O, trzypytajnik. >>PS >>IPN - dziękuję, do widzenia. >Pan nie ocenia po treści merytorycznej tylko po etykiecie???
I znów Pan nerwowo popuścił te trzy pytajniki...
Wie Pan - to trochę tak, jak dezubekizacja. Po czynach grupki patałachów i gamoni (i bandytów - nie bójmy się tego słowa!) osądzono cały resort - także urzędasów, zarękawków i wywoływaczy fotek... I pielęgniarki..
Może Pan przyjąć, że ja wyrobów policji historycznej nie czytuję, niejako z podobnego klucza - "a bo tak". Innymi słowy - IPN plami i hańbi, hurtem. To nie tylko moje podejście, ale wypowiadam je tu za siebie.
>A fe? To takie bardzo...filisterskie.
Czytanie zaś patriotycznych komiksów o "Wyklętych" wcale a wcale, dopiero łażenie w koszulce z wilkiem i mural z "radziecką godzillą", do której szczelają poakowscy maruderzy...
Naprawdę, czasem lepiej milczeć, niż rozwiewać wątpliwości.
>Czego się Pan boi?
Znów Pan wmusza dziecko w brzuch, Pan jednak jest paradny! Czy zadano już Panu pytanie o to, kiedy Pan przestanie bić żonę? To podobny mechanizm. Pan jest tani manipulator - z kontekstu przecież nie wynika strach, tylko dystans i obrzydzenie.....
Ale skoro pytanie, to i odpowiedź: jeśli czegokolwiek, to głupoty i agresji głupich. Przecież nie broszurek policji politycznej bezpośrednio... Być może sprawi to Panu satysfakcję - chyba jest we mnie coś z Żyda, którego sąsiedzi czytują wyrzygi Kolbego.
> Proszę poczytać i jak Pan znajdzie braki w metodzie warsztatowej autorów artykułu - podzieli się Pan swoimi uwagami na forum.
Grzech ciężki IPN to wydawanie bazgrołów policji politycznej PRL pętakom i szmaciarzom (choć niejednokrotnie po habilitacji) jako materiałów do publikacji. Ale kasa, kasa się liczy, a przecież ludzina potrzebuje coś przekartkować, a i moralnie się unieść nad tym i owym.
Wracam do wspomnień tow. Franciszka Sz., życząc Panu dobrej nocy.
PS Wie Pan, czym różnią się nawet najgorsze "komuchy" od polskiej prawicy? Otóż owe "komuchy" popisały nieco książek, gdzie dokonują rachunku sumienia. Wlezę pod stół i będę szczekać, kiedy podobnie głębokie i uczciwe rzeczy przeczytam u prezesa, świra, obu marionetek i jeszcze paru innych.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | meritum versus etykieta | >>>O, trzypytajnik. >>>PS >>>IPN - dziękuję, do widzenia. >>Pan nie ocenia po treści merytorycznej tylko po etykiecie??? >I znów Pan nerwowo popuścił te trzy pytajniki...
Jeden pytajnik, to zdziwienie zwykłe, dwa - duże, trzy - bardzo duże. Skala dotyczy stopnia zdziweinia - nie stopnia zdenerwowania.
>Wie Pan - to trochę tak, jak dezubekizacja. Po czynach grupki patałachów >i gamoni (i bandytów - nie bójmy się tego słowa!) osądzono cały resort >- także urzędasów, zarękawków i wywoływaczy fotek... I pielęgniarki.. >Może Pan przyjąć, że ja wyrobów policji historycznej nie czytuję, >niejako z podobnego klucza - "a bo tak". Innymi słowy - IPN plami i >hańbi, hurtem. To nie tylko moje podejście, ale wypowiadam je tu >za siebie.
Nic nie zmieni faktu, iż ocenia się wartość merytoryczną - a nie po etykiecie. W każdym razie ja holduję takim zasadom - i dlatego bardzo często w przypadku wątków zydowskich - przywołuję jako weryfikacje teksty autorów żydowskich. Pan wie co by bylo gdybym ja w przypadku jak wyżej posłużył sie pańską filozofią?? (dwa znaki). Nota bene, artykuł Panu polecany napisali autorzy ukraińscy, a nie z polskiego IPN.
>>A fe? To takie bardzo...filisterskie. >Czytanie zaś patriotycznych komiksów o "Wyklętych" wcale a wcale, >dopiero łażenie w koszulce z wilkiem i mural z "radziecką godzillą", >do której szczelają poakowscy maruderzy... >Naprawdę, czasem lepiej milczeć, niż rozwiewać wątpliwości. >>Czego się Pan boi? >Znów Pan wmusza dziecko w brzuch, Pan jednak jest paradny! Czy >zadano już Panu pytanie o to, kiedy Pan przestanie bić żonę?
Nie debatujemy o zołnierzach wyklętych?? Wątki jak wyżej są bezprzedmiotowe.
>To podobny mechanizm. Pan jest tani manipulator - z kontekstu >przecież nie wynika strach, tylko dystans i obrzydzenie..... >Ale skoro pytanie, to i odpowiedź: jeśli czegokolwiek, to głupoty >i agresji głupich. Przecież nie broszurek policji politycznej >bezpośrednio... Być może sprawi to Panu satysfakcję - chyba >jest we mnie coś z Żyda, którego sąsiedzi czytują wyrzygi >Kolbego.
Ale "wyrzygi Kolbego" to hetka z pętelką w zestawieniu z waleniem kolbą po grzbiecie polskiego jeńca prze zzydowskiego mołojca - zdrajcę Polski???
>> Proszę poczytać i jak Pan znajdzie braki w metodzie warsztatowej autorów artykułu - podzieli się Pan swoimi uwagami na forum. >Grzech ciężki IPN to wydawanie bazgrołów policji politycznej >PRL pętakom i szmaciarzom (choć niejednokrotnie po habilitacji) >jako materiałów do publikacji. Ale kasa, kasa się liczy, a przecież >ludzina potrzebuje coś przekartkować, a i moralnie się unieść nad >tym i owym. >Wracam do wspomnień tow. Franciszka Sz., życząc Panu dobrej nocy. >PS Wie Pan, czym różnią się nawet najgorsze "komuchy" od polskiej >prawicy? Otóż owe "komuchy" popisały nieco książek, gdzie dokonują >rachunku sumienia. Wlezę pod stół i będę szczekać, kiedy podobnie >głębokie i uczciwe rzeczy przeczytam u prezesa, świra, obu marionetek >i jeszcze paru innych.
To wszystko co wyżej - jest bezprzedmiotowe dla kwesti pierwotnej i zasadniczej. Możee Pan przecież założyć wątek o nędzy IPN, "policji politycznej". Wtedy podebatujemy na ten temat.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: meritum versus etykieta | >Jeden pytajnik, to zdziwienie zwykłe, dwa - duże, trzy - bardzo duże. Skala dotyczy stopnia zdziweinia - nie stopnia zdenerwowania.
Mnie dziwi i śmieszy cokolwiek więcej niż jeden w tym kontekście. Uczono mnie, że można pisać "!", "?", "!!!" i którąś "mieszankę", ale nigdy nie mogę się nauczyć, którą... "!?" chyba.
>Nic nie zmieni faktu, iż ocenia się wartość merytoryczną - a nie po etykiecie.
Po źródle. Podobnie jak nikt rozsądny nie będzie się uczył historii PRL z "Kroniki filmowej" ani okupowanej Polski ze "Der Stuermer", tak ja (uwaga: niekoniecznie oznacza, że jestem rozsądny!) nie będę korzystać ze źródeł IPN.
Jeśli Panu to poprawi humor: jestem uprzedzony.
>>jest we mnie coś z Żyda, którego sąsiedzi czytują wyrzygi >>Kolbego. >Ale "wyrzygi Kolbego" to hetka z pętelką w zestawieniu z waleniem kolbą po grzbiecie polskiego jeńca prze zzydowskiego mołojca - zdrajcę Polski???
No, zdrajcę emocjonalnego. Chyba, że zdradę udowodniono przed polskim sądem.
Toteż jeszcze nie uciekam i nie krzyczę, że biją. Ale czytają i patrzą spode łba - więc się boję. Oczywiście cały czas w tym przebraniu. (Choć może należy zaznaczyć, że czyta pewnie kto inny i ew. pałkarzy szczuje?)
>To wszystko co wyżej - jest bezprzedmiotowe dla kwesti pierwotnej i zasadniczej. Możee Pan przecież założyć wątek o nędzy IPN, "policji politycznej". Wtedy podebatujemy na ten temat.
Nie zamierzam debatować - opieranie się na świstkach SB zamyka dla mnie sprawę. Nawet nie jestem pewien, czy ją otwiera.
Kończę niniejszym udział w tym wątku.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Armia Czerwona jak mesjasz | Dla merytorycznej debaty zasadnicze znaczenie ma kwestia pojęcia "masowości".
Aby pomóc Panu w ukształtowaniu sobie opinii na ten temat - będę podsyłał kolejne dowody - zeznania świadków na temat masowej, aktywnej kolaboracji sporej części Żydów z okupantem sowieckim. A oto kolejna relacja:
Abraham Sterzer - żydowski lekarz ze Lwowa stwierdził że: "Gdy Armia Czerwona wkroczyła do Wschodniej Galicji - Żydzi zachowywali się tak jakby Mesjasz się pojawił. Masowo ( używa tego słowa) zapisywali się do różnych komunistycznych organizacji oraz wstępowali do tajnej policji NKWD". ("Walczyliśmy za Ukrainę" - The Ukrainian Quarterly, Tom 20, Numer 1, East Village, 1964)
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: Cytatów czar - LV. O zdradzie w godzinie próby. | Może by tak ten żydowski temat zakończyć podobno żydowskim powiedzeniem, że "WPRAWDZIE BOGA NIE MA, ALE MY JESTEŚMY JEGO NARODEM WYBRANYM" ?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|