Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czym jest sprzeczność?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-11-2017 12:22dajmonion (3663 punktów)Czym jest sprzeczność?
Ocena 4 na 4
Zainspirowany dyskusją z Olsonem chciałbym się bliżej przyjrzeć pojęciu sprzeczności. Z moich obserwacji wynika bowiem, że problemy z tym pojęciem pojawiają się już na etapie szkoły średniej gdzie uczniowie jako parę zdań sprzecznych wskazują: a<0 i a>0 zamiast a<0 i a>=0. O ile jednak tego typu błędy są przez nich uznawane i z czasem pojawiają się coraz rzadziej, o tyle w przypadku fizyki współczesnej natrafia się na mur nie do przebicia. Powszechnie bowiem jest ona uznawana za sprzeczną i traktowana z przymrużeniem oka.

Weźmy na przykład doświadczenie Younga z elektronami. Jak wiadomo strumień elektronów wysyłanych że tak powiem gęsiego po przejściu przez dwie szczeliny da obraz interferencyjno-dyfrakcyjny. To już się nikomu w głowie nie mieści i jest kwitowane jako sprzeczność.
W tym przypadku w sposób jaskrawy wychodzi na jaw, że pojęcie sprzeczności jest powszechnie nierozumiane, bo fizyka współczesna nie jest sprzeczna! Nie ma żadnych sprzeczności w aparacie matematycznym, którym się posługuje. Jest też potwierdzona doświadczalnie. Wszystko się zgadza. Zatem w czym problem?

Problem w tym, że za sprzeczność bierze się niezgodność wyobrażeń. Tymczasem to, co należałoby zrobić chcąc pokazać sprzeczność dwóch zdań, to przetłumaczyć je na język symboli.
Pokazać na przykład, że dwie wypowiedzi mają schemat: (p i q) versus (~p lub ~q). Bo zaprzeczeniem koniunkcji jest alternatywa zaprzeczeń. Tych praw logicznych (tautologii) jest całe mnóstwo. I właśnie dlatego na studiach prawniczych i filozoficznych uczy się logiki. Nie po to, by podwyższyć iloraz inteligencji studentów, bo ten w tym wieku jest już raczej ustabilizowany, tylko po to, aby wspomóc myślenie schematami logicznymi, bo w przypadku dwóch zdań wielokrotnie (podrzędnie, współrzędnie) złożonych sprzeczności często nie widać gołym okiem.

Wielu osobom takie rozważania mogą się wydawać abstrakcyjne i odległe od życia. Weźmy zatem jako przykład dyskusję z jakimś apriorystą. Otóż żaden apriorysta ani nie wskaże ani nawet nie użyje wyobraźni by podać przykład eksperymentu mogącego sfalsyfikować jego aprioryczne poglądy. Co może zatem zrobić? Ano na przykład zacznie dowodzić, że pogląd przeciwny jest sprzeczny (mając często jedynie na myśli, że jakieś jego wyobrażenia nie pasują do siebie), co wystarczy i już nie trzeba nic więcej robić. Taki dowód nie wprost. Zauważcie, że wszystko dzieje się w głowie apriorysty. Uznanie danego poglądu na bazie rzekomej sprzeczności poglądu przeciwnego plus odrzucenie możliwości falsyfikacji.

Jakie panaceum na to? Każdy, kto wskazuje sprzeczność ma obowiązek pokazać to symbolami. Bo sprzeczność może być jedynie niezgodnością wyobrażeń jak w przypadku fizyki współczesnej. Lub też wynikać z braku pewnych informacji. Jeżeli odpuścimy to aprioryście to pozamiatane.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Wielu osobom takie rozważania mogą się wydawać abstrakcyjne i odległe od życia.
Bo w codziennym życiu większość zdań nie poddaje się uzgodnieniu przy użyciu logiki. Do tego dochodzi logika rozmyta, itd. Mogą być wewnętrznie spójne, ale nieprawdziwe. Chociaż jeśli wyraźnie są sprzeczne, to oczywiście świadczy na ich niekorzyść.
Dobrze byłoby mieć taki prosty kalkulatorek, który by wyświetlał - mam rację, nie mam; ale tak łatwo nie jest.
-jad- (18783 punktów)
>Z moich
>obserwacji wynika bowiem, że problemy z tym pojęciem pojawiają się już na etapie szkoły średniej
>gdzie uczniowie jako parę zdań sprzecznych wskazują: a<0 i a>0 zamiast a<0 i a>=0.

Wracam do średniej. Czy ta pierwsza para nie jest sprzeczna?

lp.2o@1daj
02-11-2017 21:57 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Z moich
>>obserwacji wynika bowiem, że problemy z tym pojęciem pojawiają się już na etapie szkoły średniej
>>gdzie uczniowie jako parę zdań sprzecznych wskazują: a<0 i a>0 zamiast a<0 i a>=0.
>Wracam do średniej. Czy ta pierwsza para nie jest sprzeczna?
Masz rację. Chodziło mi o sytuację, gdy jedno jest zaprzeczeniem drugiego.
>
lp.2o@1daj


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
-jad- (18783 punktów)

>Masz rację.

Szkoda. Myślałem, że dowiem się czegoś nowego

lp.2o@1daj
02-11-2017 22:15 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>Z moich obserwacji wynika bowiem, że problemy z tym pojęciem pojawiają się już na etapie szkoły średniej gdzie uczniowie jako parę zdań sprzecznych wskazują: a<0 i a>0 zamiast a<0 i a>=0.
>>Wracam do średniej. Czy ta pierwsza para nie jest sprzeczna?
>Masz rację. Chodziło mi o sytuację, gdy jedno jest zaprzeczeniem drugiego.

Nie ma racji, a Ty miałeś rację, a odstąpiłeś.

Z definicji, zdania sprzeczne, to zdania będące wzajemnie swoimi zarzeczeniami (negacjami), czyli p i ~p.

A więc: zdania "a<0" i "a>=0" są sprzeczne, bo są wzajemnie swoimi zaprzeczeniami.

Zdania "a<0" i a>0" nie są sprzeczne, bo nie są wzajemnie swoimi zaprzeczeniami.
Ponieważ jednak oba naraz nie mogą być prawdziwe, nazywa się je "zdaniami wykluczającymi się".

Drobner, terminologinator...
-jad- (18783 punktów)

>Zdania "a<0" i a>0" nie są sprzeczne, bo nie są wzajemnie swoimi zaprzeczeniami.

To może jednak dowiem się czegoś ciekawego..
Czemu nie są swoimi zaprzeczeniami?

lp.2o@1daj
02-11-2017 22:26 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Zdania "a<0" i a>0" nie są sprzeczne, bo nie są wzajemnie swoimi zaprzeczeniami.
>To może jednak dowiem się czegoś ciekawego..
>Czemu nie są swoimi zaprzeczeniami?

Bo jeśli liczba rzeczywista a nie jest ujemna [~(a<0)], to jest nieujemna (a>=0), a wcale nie musi być od razu dodatnia (a>0).
Chodzi o to zero 0.

Dr0bner
-jad- (18783 punktów)

>Bo jeśli liczba rzeczywista a nie jest ujemna [~(a<0)],

...coraz ciekawiej. Przynajmniej dla mnie.
Zawsze sądziłem, że liczby mniejsze od 0 są ujemne.

>to jest nieujemna (a>=0), a wcale nie musi być od razu dodatnia (a>0).
>Chodzi o to zero 0.

To chyba, jako tako, pojmuję. Niemniej jednak, nawet jeśli nie musi, czy te dwa wyrażenia wzajemnie sobie nie przeczą?

lp.2o@1daj
02-11-2017 23:01 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>To chyba, jako tako, pojmuję. Niemniej jednak, nawet jeśli nie musi, czy te dwa wyrażenia wzajemnie sobie nie przeczą?

#1
Zwyczajowo o koniunkcji zdań, które nie mogą być jednocześnie prawdziwe, mówi się "sprzeczność" ("niemożliwość").
Zaś same zdania nie muszą być od razu sprzeczne (definicyjnie).

#2
Obrazowo:
W koszu są jabłka, gruszki i śliwki.
Jeśli dostałeś jeden owoc i nie jest to jabłko, to co dostałeś?
Nie musi to być od razu śliwka.

Tu "nie jabłko" oznacza "gruszka lub śliwka" (a wyżej : "większe lub równe")
I to są zdania sprzeczne.

Zdania "dostałem jabłko" i "dostałem gruszkę" są wykluczające się (bo masz jeden owoc).

Koniunkcja tych zdań "dostałem jabłko i dostałem gruszkę" jest fałszywa, sytuacja jest niemożliwością, zwyczajowo nazywana sprzeczością.

Bliskość fonetyczna jest zapewne powodem nieporozumień.

Drobner, niewegetarianin, a owoce jedzący
02-11-2017 23:10 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>#1
>Zwyczajowo o koniunkcji zdań, które nie mogą być jednocześnie prawdziwe, mówi się "sprzeczność" ("niemożliwość").
>Zaś same zdania nie muszą być od razu sprzeczne (definicyjnie).

Krótko mówiąc, w języku potocznym zdania sprzeczne i wzajemnie wykluczające się, to dosłownie to samo. W matematyce to nie to samo. Łrajt?

>Bliskość fonetyczna jest zapewne powodem nieporozumień.

Cóż za dyplomacja

lp.2o@1daj
02-11-2017 23:32 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Krótko mówiąc, w języku potocznym zdania sprzeczne i wzajemnie wykluczające się, to dosłownie to samo.

Nieee... Ale blisko.

Koniunkcja 2 zdań wykluczających się, to "sprzeczność";
Koniunkcja 2 zdań sprzecznych, to "sprzeczność".
W sensie: tak być nie może.
I stąd kłopoty.

>W matematyce to nie to samo. Łrajt?

Też, niestety, nie wszyscy rozróżniają.

Ale na pewno w logice logicy rozróżniają.

Drobner, szczególarz
03-11-2017 01:15 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
Żeby dodatkowo "wyjaśnić":
Józef Bocheński:
Sprzeczność zachodzi między zdaniem a jego zaprzeczeniem - na przykład między "deszcz pada" i "deszcz nie pada"; wtórnie mówimy o sprzeczności miedzy nazwą a tą samą nazwą poprzedzoną przez negację, na przykład między "biały" a "nie-biały". Niemiecki filozof Hegel ... pomieszał sprzeczność z przeciwieństwem. To ostatnie zachodzi nie między "biały" i "nie-biały", ale np. między "biały" i "czarny".
100-zabobo(*)t.com/2008/04/sprzecznosc.html

Owo "przeciwieństwo" w cytacie to 'moje' "wykluczanie się" wyżej.

Zdanie sprzeczne do zdania a to ~a - oznacza: "totalną opozycję" ( ) - wszystko, byle nie a,

Zdanie wykluczające się z a (przeciwieństwo a) - oznacza (z grubsza): tylko niektóre z "totalnej opozycji" ( )

Oczywiście ( ), w każdym z przypadków, koniunkcja jest fałszem (zwyczajowo nazywanym sprzecznością ).

Drobner, prosty gmatwacz
03-11-2017 07:48 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)

>Zdanie sprzeczne do zdania a to ~a - oznacza: "totalną opozycję" ( ) - wszystko, byle nie a,

A mówiłem, że się czegoś dowiem.


lp.2o@1daj
03-11-2017 10:55 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>>>Z moich obserwacji wynika bowiem, że problemy z tym pojęciem pojawiają się już na etapie szkoły średniej gdzie uczniowie jako parę zdań sprzecznych wskazują: a<0 i a>0 zamiast a<0 i a>=0.
>>>Wracam do średniej. Czy ta pierwsza para nie jest sprzeczna?
>>Masz rację. Chodziło mi o sytuację, gdy jedno jest zaprzeczeniem drugiego.
>Nie ma racji, a Ty miałeś rację, a odstąpiłeś.
Ok. Dzięki za uwagę. Już wyjaśniam o co mi chodzi. Z tego, co pamiętam, to istnieją dwa rodzaje negacji. W pierwszym przypadku zakres jednej nazwy jest dopełnieniem zakresu innej (negacja przynazwowa właściwa). W drugim przypadku po prostu nie ma części wspólnej tych zakresów (negacja przynazwowa zleksykalizowana, Logika, Zdzisław Kraszewski, str. 80). Negacją zdania a>0 jest a=<0 w sensie negacji właściwej. Stąd sprzeczność. Negacją a<0 jest a>0 w sensie tej drugiej. Stąd drugi typ sprzeczności. Bo sprzeczne jest coś, co się wzajemnie neguje. Stąd przyznanie racji.
Jednocześnie wycofuję się ze zdania "Chodziło mi o sytuację, gdy jedno jest zaprzeczeniem drugiego." Bo skoro skoro istnieją dwa typy negacji, to w obu przypadkach zachodzi taka sytuacja.
Tobie przyznam rację o tyle, że nie przypominam sobie, by w matematyce stosowano drugi typ negacji. Pewnie dlatego ten pierwszy nazywa się negacją właściwą.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
02-11-2017 22:05 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
W R nie są. W R\{0} są.
02-11-2017 22:10 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>W R nie są. W R\{0} są.

Zmarnowany wysiłek. Na to jestem zwyczajnie za głupi.


lp.2o@1daj
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>W R nie są. W R\{0} są.
>Zmarnowany wysiłek. Na to jestem zwyczajnie za głupi.

Ojtam. Jeśli jesteś na fermie, gdzie hodowane są tylko kury i kaczki, i
z jest zwierzakiem z fermy, to "z = kura" jest zaprzeczeniem "z = kaczka".
Ale jeśli dopuścisz do biznesu kozy, to zaprzeczenie "z = kura" nie oznacza
"z = kaczka", bo może być jeszcze "z = koza." Prawdą jest, że wtedy

not (z = kura) <=> z = kaczka or z = koza.

edit:tfu, xor, nie or... "Tak lub nie." psia kość..

A bez względu na to w obu światach "z = kura i z = kaczka" jest
zdaniem fałszywym.

Tyle na palcach, rozszerzenie na liczby rzeczywiste (jak ktoś lubi na
zespolone, proszę bardzo, ale z nierównościami będą tzw. schody, tu
nie jestem kompetentny) pozostawiamy Czytelnikowi.

Morał: należy wyspecyfikować, gdzie siedzi owo a. Zakładając, że "a < 0"
jest sensowne, na poziomie liceum bezpiecznie można zaproponować oś
liczb rzeczywistych.
02-11-2017 23:02 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>Ojtam. Jeśli jesteś na fermie, gdzie hodowane są tylko kury i kaczki, i
>z jest zwierzakiem z fermy, to "z = kura" jest zaprzeczeniem "z = kaczka"
>Ale jeśli dopuścisz do biznesu kozy, to zaprzeczenie "z = kura" nie oznacza
>"z = kaczka", bo może być jeszcze "z = koza." Prawdą jest, że wtedy
>not (z = kura) <=> z = kaczka or z = koza.
>edit:tfu, xor, nie or... "Tak lub nie." psia kość..

Nawet gdybym miał tych zwierząt jak Noe w Arce, to nie zmienia to chyba faktu, że jeśli z=kura to nie może równać się kaczka.
Czy muszę ująć w wyrażeniu wszystkie możliwości, żeby było to wiadome?

>Tyle na palcach, rozszerzenie na liczby rzeczywiste (jak ktoś lubi na
>zespolone, proszę bardzo, ale z nierównościami będą tzw. schody, tu
>nie jestem kompetentny) pozostawiamy Czytelnikowi.

Jak już mówiłem, jeste za głupi.

>Morał: należy wyspecyfikować, gdzie siedzi owo a. Zakładając, że "a < 0"
>jest sensowne, na poziomie liceum bezpiecznie można zaproponować oś
>liczb rzeczywistych.

Tak też założyłem.


lp.2o@1daj
02-11-2017 23:23 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Nawet gdybym miał tych zwierząt jak Noe w Arce, to nie zmienia to chyba faktu, że jeśli z=kura to nie może równać się kaczka.

Tak, ale z niebycia kaczką nie musi wynikać bycie kurą i nawzajem.
W świecie, w którym może się być albo kurą, albo kaczką (czyli w
"Arce" dwuzwierzęcej) - tak.

Poza tym jedną rzecz ominąłem przez niepamięć - to nie są zdania, to
są formy zdaniowe. I jako takie mają swoje dziedziny - jak wolisz na
palcach czy widłach - Arki.

>Czy muszę ująć w wyrażeniu wszystkie możliwości, żeby było to wiadome?

Zależy, na ile chcesz być precyzyjny. Nie musisz w potocznej mowie i jeśli
kontekst pozwala stosowną resztę sobie dopowiedzieć, ale skoro od początku
padły jakieś nierówności, to wg mnie wypada być maksymalnie precyzyjnym.

Zresztą na "fermie" to już zilustrowałem. Jeśli powiesz, że Balbina nie jest
kurą, a kilka zdań temu padło, że nie meczy albo nie daje mleka, to jest kaczką.
Bo nie kozą. (I nic nie zmienia to, że Balbina ponoć była gęsią, ale na to
jestem za młody.)
-jad- (18783 punktów)

>Tak, ale z niebycia kaczką nie musi wynikać bycie kurą i nawzajem.
>W świecie, w którym może się być albo kurą, albo kaczką (czyli w
>"Arce" dwuzwierzęcej) - tak.

Tak, to rozumiem. Jednak w wyrażeniach a>0 i 0>a nie chodzi przecież o to, żeby wywróżyć czym to a właściwie jest tylko o to czy to w ogóle jest możliwe a na zwykłej osi liczbowej, nie jest. Takie jest moje potoczne rozumienie sprzeczności.

>Zależy, na ile chcesz być precyzyjny. Nie musisz w potocznej mowie i jeśli
>kontekst pozwala stosowną resztę sobie dopowiedzieć, ale skoro od początku
>padły jakieś nierówności, to wg mnie wypada być maksymalnie precyzyjnym.

A jest jednocześnie większe i mniejsze od zera. To dla mnie wystarczająco precyzyjne, by zauważyć, że coś i co tu nie gra. Gdyby pytano czy a może równać się b wiedząc, że b=0 itp. to by była całkiem inna sprawa ale nie pytają więc nie mam powodu dalej dociekać czy a kwacze, gdacze czy daje mleko


lp.2o@1daj
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Czyli nie jesteś za głupi na uwagę do rozważenia, czy rzecz dzieje się na osi
pełnej, czy z wyciętym zerem.
-jad- (18783 punktów)
>Czyli nie jesteś za głupi na uwagę do rozważenia, czy rzecz dzieje się na osi
>pełnej, czy z wyciętym zerem.

Chyba nie. Nie jestem nawet za głupi, żeby przewidzieć taką możliwość, że a to nie pojedyńcza liczba i wtedy może nawet żadnej sprzeczności nie ma.
Ale ileż można precyzować proste sprawy. Powiedzmy, że a<0 i a=3. Czy to jest ze sobą sprzeczne czy nie?

lp.2o@1daj
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Chyba nie. Nie jestem nawet za głupi, żeby przewidzieć taką możliwość, że a to nie pojedyńcza liczba i wtedy może nawet żadnej sprzeczności nie ma.

Ale ja nie sugeruję, że to nie jest "pojedyncza liczba", zresztą niczego innego
po którejkolwiek stronie nierówności nie widzę. Można poudziwniać i wpisać np.

a^2 - 2a + 5 < 0

a jak ktoś pamięta "wzory skróconego mnożenia", to zwinie lewą stronę do

(a - 1)^2 + 4 < 0

i można stwierdzić, że sprzeczność, bo za (a - 1)^2 + 4 można podstawić sobie
b, które zawsze jest co najmniej 4.

>Ale ileż można precyzować proste sprawy. Powiedzmy, że a<0 i a=3. Czy to jest ze sobą sprzeczne czy nie?

jest to równoważne "3 < 0" i jest zdaniem fałszywym. (zakładając, że
a wolno być dowolną liczbą rzeczywistą).
-jad- (18783 punktów)

>jest to równoważne "3 < 0" i jest zdaniem fałszywym. (zakładając, że
>a wolno być dowolną liczbą rzeczywistą).

Fałszywym, bo sprzecznym z pierwszym wyrażeniem?

lp.2o@1daj
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>jest to równoważne "3 < 0" i jest zdaniem fałszywym. (zakładając, że
>>a wolno być dowolną liczbą rzeczywistą).
>Fałszywym, bo sprzecznym z pierwszym wyrażeniem?

Co to znaczy "pierwsze wyrażenie"? Zakładając, że znamy arytmetykę,
po prostu wiemy, że trzy to więcej niż zero. I wiemy, co to "=",
stąd równoważność, i wiemy, co to "<" oraz ">".
-jad- (18783 punktów)

>Co to znaczy "pierwsze wyrażenie"?

a<0

>po prostu wiemy, że trzy to więcej niż zero. I wiemy, co to "=",
>stąd równoważność, i wiemy, co to "<" oraz ">".

Wiemy, wiemy. Dalej tylko nie wiemy czy zdanie fałszywe jest zdaniem sprzecznym.

lp.2o@1daj
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Co to znaczy "pierwsze wyrażenie"?
>a<0

No, ale trochę trywialnie, bo "3 < 0" jako zdanie fałszywe,
w koniunkcji z dowolnym zdaniem (nie wiem, czy z formą zdaniową
- już kilka razy to przypominałem, "a < 0" to jeszcze nie zdanie,
jeśli niczego nie wiemy o a - nie mogę więc niczego powiedzieć
o jego wartości logicznej) daje zdanie fałszywe.

Dlatego świdruję tu (albo zapomniałem) problem kwantyfikatorów,
które czynią z form zdaniowych zdania. I bez względu na to, jakie
wybrać rzeczywiste a, nie da się spełnić a < 0 i a = 3 (pomijając,
że duży kwantyfikator w przypadku, gdy druga forma narzuca a = 3
jest pewnym nadmiarem i "wytoczeniem armat przeciw komarom".

Tylko nie zawsze jest tu miejsce na wykluczanie, bo można napisać

"3 < 0 i jeśli krokodyl się goli, to żaba ma loki"

i też będzie to zdanie fałszywe - bez względu na to, czy implikacja
jest prawdziwa, czy nie. Chyba jest, biorąc pod uwagę typowe dla
tych istot owłosienie.

>>po prostu wiemy, że trzy to więcej niż zero. I wiemy, co to "=",
>>stąd równoważność, i wiemy, co to "<" oraz ">".
>Wiemy, wiemy. Dalej tylko nie wiemy czy zdanie fałszywe jest zdaniem sprzecznym.

Nie umiem powiedzieć, czy "sprzeczność" - jako np. skwitowanie
końca dowodu nie wprost - jest na poziomie "profesjonalnej" logiki
równoważne stwierdzeniu, że otrzymaliśmy "zdanie fałszywe".
Jeśli jest to gwałt na terminologii, to bardzo powszechny w
literaturze i nie-ciężki.

("Chemicy śmieją się z biologów, fizycy z chemików, matematycy z fizyków,
logicy z matematyków, a z logików śmieją się wszyscy").
-jad- (18783 punktów)
>"a < 0" to jeszcze nie zdanie,
>jeśli niczego nie wiemy o a - nie mogę więc niczego powiedzieć
>o jego wartości logicznej)

W tym momencie można powiedzieć tylko i aż tyle, że a jest liczbą ujemną. Zawsze coś.

> I bez względu na to, jakie
>wybrać rzeczywiste a, nie da się spełnić a < 0 i a = 3

Podobnie jak nie da się spełnić jednocześnie a<0 i a>0. Można namieszać i powiedzieć, że a<-3 i a>3. Nie trzeba wtedy zaznaczać, że a jest równe 2,1,-1 itd. żeby zdanie było bardziej nieprawdziwe, bo już jest nieprawdziwe wystarczająco.

Dlatego nie rozumiem, co znak równości m-y a i zerem właściwie zmienia.

Drobner dowodzi, że to tylko problem nieuściślonej czy nie każdemu znanej terminologii i chcę wierzyć, że ma rację, bo innego tłumaczenia pojąć chyba nie potrafię.


lp.2o@1daj
03-11-2017 12:38 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>"a < 0" to jeszcze nie zdanie,
>>jeśli niczego nie wiemy o a - nie mogę więc niczego powiedzieć
>>o jego wartości logicznej)
>W tym momencie można powiedzieć tylko i aż tyle, że a jest liczbą ujemną. Zawsze coś.

No tak, ale to jest de-symbolizacja.

>> I bez względu na to, jakie
>>wybrać rzeczywiste a, nie da się spełnić a < 0 i a = 3
>Podobnie jak nie da się spełnić jednocześnie a<0 i a>0. Można namieszać i powiedzieć, że a<-3 i a>3. Nie trzeba wtedy zaznaczać, że a jest równe 2,1,-1 itd. żeby zdanie było bardziej nieprawdziwe, bo już jest nieprawdziwe wystarczająco.

Czyli powtarzam za sobą - nie jesteś "za głupi".

>Dlatego nie rozumiem, co znak równości m-y a i zerem właściwie zmienia.

Ok, dzięki - zrozumiałem, o co chodzi i co pominąłem.

Za psem Pawłowa zrobiłem tu jeden głupi skok, tj. nieprzemyślany
i nieomówiony. Tego, co przywołano powyżej z podręczników logiki dla
języka mówionego - nie ogarniałem nigdy, więc nie zajmuję się tym.

Logika dwuwartościowa, którą poznajemy na początku LO przekłada się
na rachunek zbiorów, ale z negacją jest taki problem, że przekłada się
ona na dopełnienie zbioru, a ono zależy od tego, CZEGO PODZBIOREM jest
dany zbiór.

Więc mając z tyłu głowy R jako dziedzinę tamtych form zdaniowych z
nierównościami, z automatu stwierdziłem, że negacją "a < 0" jest "a >= 0".
Bo: zbiór liczb ujemnych w sumie mnogościowej z dodatnimi i zerem daje
całe R.

Przyznam, że nie umiem ocenić wartości logicznej zdania

a < -3 i a
>5

w przypadku, gdy dziedziną jest R+, czyli liczby dodatnie. Chyba nie
jest w ogóle przypisywalna, bo a < -3 nie jest zdaniem w przypadku,
gdzy a wolno przybierać tylko dodatnie wartości.

Natomiast a < 1 i a
>5 jest fałszywe w R+.

Dobra, ja już głupieję, więcej chyba nie wykrzesam. Jeśli pomogłem, to
dobrze, jeśli zaciemniłem - wybacz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wykazanie komuś sprzeczności w dyskusji polega na spostrzeżeniu, że jedne jego słowa są sprzeczne z innymi jego słowami.

Są sprzeczności pozorne i realne. Pozorne to niesprecyzowanie desygnatów i inny kontekst, ale rozmówca wtedy precyzuje swoje zdanie i nie ma sprzeczności. Realne to przeciwstawne twierdzenia na jakiś konkretny temat.

Niektórzy uznają, że coś może być niesprzeczne poprzez odwoływanie się do skrajnie relatywnej wersji, która całkowicie abstrahuje od faktów i logiki, by potem użyć zaprzeczenia tego do postawienia jakiejś tezy zawierającej logiczną implikację.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 01:19 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Są sprzeczności pozorne i realne.

Powyższe zdanie jest fałszywe. Winno być "albo" w miejsce "i".
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Gościu, po polsku nie umiesz? Gdy się coś wymienia, to używa się spójnika "i". Użycie słowa "albo" oznaczałoby, że w konkretnej sytuacji są tylko takie, albo takie, a ja wymieniłem obie kategorie, a nie tylko jedną albo drugą. Wróć się do podstawówki...

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
03-11-2017 17:08 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
> Wróć się do podstawówki...

W mojej podstawówce, w przeciwieństwie do twojej, mówiono "wróć".
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Aha.

To może wróć się tam. Napisałem "wróć", a nie "wróć"? No, no, gdsitgjutkieutei pięknie teslteu zaniżasz etoswiuteostye poziom forum tym marnym podtrollingiem. Strasznie merytoryczne wywody teiowetewtltesat brawo

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Napisałem "wróć", a nie "wróć"?
Napisałeś "wróć się" zamiast "wróć".

Cza być oszczędnym.
04-11-2017 12:20 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i co z tego?

sjp.pwn.pl/slowniki/wracać się.html
sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html

Obie formy są prawidłowe. Ktoś kto nie potrafi pisać po polsku próbuje mnie pouczać i jeszcze się spina o to, że nie popełniłem błędu?

Najlepsze jest to, że wyżej można przeczytać jak błędnie poucza jakiego spójnika powinienem użyć, a na mój wątek o materializmie zareagował pouczaniem w osobnym wątku, które też było błędne i zupełnie nie odnosiło się do mojego tematu. No, ale mowa o osobniku, który produkuje sałatę słowną, co chwilę zmienia nick (wcześniej JarekS, Jarek(imiona psów), John Doe), założył wątek, który jest o mnie, ale nie zawiera żadnego argumentu i przyznał się w nim, że odpowiada na oślep. Jego posty są skupione na obrażaniu innych bez argumentu. Może moderacja powinna zareagować?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
05-11-2017 07:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>No i co z tego?
>sjp.pwn.pl/slowniki/wracać się.html
>sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html
>Obie formy są prawidłowe.
I nikt nie napisał, że nie są - są. Idzie jednak o to, że nie w każdej szkole używanie obu form uchodzi: w podstawówkach dla niedebilów używanie wyrażenia "wrócić się" - z racji logiki, która podpowiada, że przecież nie można "wrócić kogoś" - nie uchodzi.


Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Z tego samego powodu ludzie inteligentni nie mówią "zrobić sobie herbatę", albo "pójść sobie na spacer"?

Z moich obserwacji wynika, że inteligentni używają różnych słów zamiennie, a głupi upierają się przy jednej formie. Zazwyczaj to jednak mądrzejsi potrafią dokładnie wyjaśnić o czym mówią.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
05-11-2017 11:05 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Z tego samego powodu ludzie inteligentni nie mówią "zrobić sobie herbatę" [...] ?
Nie zachodzi tożsamość powodu, gdyż "herbatę zrobić komuś" jak najbardziej da się.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie zachodzi tożsamość powodu, gdyż "herbatę zrobić komuś" jak najbardziej da się.

Zachodzi tożsamość. Wrócić kogoś też się da, np na niższe stanowisko, albo służby porządkowe zgromadzonych. Tu w dodatku mowa o wracaniu się nie kogoś, ale siebie przez osobę, do której kierowany jest ten zwrot.

"Wróć do podstawówki" to to samo co "wróć się do podstawówki", tylko w pierwszym przypadku "się" jest nieme i domyślne

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Nie zachodzi tożsamość powodu, gdyż "herbatę zrobić komuś" jak najbardziej da się.
>Zachodzi tożsamość.
Skoro twierdzisz, że zachodzi, to ją wskaż.

>... np...
Najpierw uporaj się z zarzutami wobec swojego poprzedniego przykładu.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Uporałem się i wskazałem.

Można wrócić kogoś, można wrócić się, można zaparzyć komuś herbatę i można zaparzyć ją sobie. Można też np pomylić się, albo zgubić się. Analogia ta sama.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
06-11-2017 23:56 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Można wrócić kogoś
Nie można.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Można. Podałem przykłady.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
07-11-2017 11:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Można. Podałem przykłady.
O, to morzna też pisać "morzna" przez "rz", dwakroć dałam przykład.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie bardzo.

Wróć się lepiej do podstawówki, bo popełniasz rażące błędy ortograficzne

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
07-11-2017 11:23 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie bardzo.
Znaczy: jak olson dawać komuś przykłady, to jest dobry argument...

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd ortograficzny jako przykład analogii. Tylko, że to błędna analogia.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
07-11-2017 12:26 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?

PS
Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?

Gdzie? Które?

>PS
>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?

Tak. Z czym masz problem?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?
>Gdzie? Które?
Te tutaj.

>>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?
>Tak. Z czym masz problem?
Z ustaleniem o jaką chodzi tu jedność.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>>>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?
>>Gdzie? Które?
> Te tutaj.

To są błędy ortograficzne. Ortografia jest obiektywna i wystarczy wkleić przykład ze słownika. Ty tego nie zrobiłaś. Ja podałem przykład ze słownika i wyjaśniłem dlaczego uznanie tego zwrotu za błąd byłoby logicznie błędne (a zwrot nie widnieje w słowniku jako wyjątek).

>>>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?
>>Tak. Z czym masz problem?
>Z ustaleniem o jaką chodzi tu jedność.

Jaką znowu jedność? Gdzie tu mowa o jedności?


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>>>>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?
>>>Gdzie? Które?
>> Te tutaj.
>To są błędy...
Nie błędy, a przykłady. A błędy, które w tych przykładach zauważyłeś, służą wykazaniu, że poprawności językowej formy nie da się dowieść przykładem.

>Ortografia jest obiektywna i wystarczy wkleić przykład ze słownika.
Co zatem linkowałeś tutaj, skoro dla gramatyki przykład to za mało?

>Ja podałem przykład ze słownika
Tego pod redakcją Doroszewskiego?

>>>>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?
>>>Tak. Z czym masz problem?
>>Z ustaleniem o jaką chodzi tu jedność.
>Jaką znowu jedność?
Wynikającą z użycia spójnika "i".

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>>>>>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?
>>>>Gdzie? Które?
>>> Te tutaj.
>>To są błędy...
>Nie błędy, a przykłady. A błędy, które w tych przykładach zauważyłeś, służą wykazaniu, że poprawności językowej formy nie da się dowieść przykładem.

W przypadku odmiany da się, a język ciągle ewoluuje. Przykłady z ortografii nie są więc tu adekwatne.

>>Ja podałem przykład ze słownika
>Tego pod redakcją Doroszewskiego?

Z tego: sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html

Jeśli chodzi o językoznawców czyli ludzi o niepotrzebnym zawodzie, którzy i tak powinni dostosować się do języka (a nie język do nich), to też w necie znalazłem przykład potwierdzający, że mam rację: poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/


>>>>>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?
>>>>Tak. Z czym masz problem?
>>>Z ustaleniem o jaką chodzi tu jedność.
>>Jaką znowu jedność?
>Wynikającą z użycia spójnika "i".

Spójnik "i" nie oznacza żadnej jedności.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
08-11-2017 18:40 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>>Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne, a Ty popełniasz rażący błąd
>>>>>>A nie na odwrót, wszak i ja podałam realne przykłady?
>>>>>Gdzie? Które?
>>>> Te tutaj.
>>>To są błędy...
>>Nie błędy, a przykłady. A błędy, które w tych przykładach zauważyłeś, służą wykazaniu, że poprawności językowej formy nie da się dowieść przykładem.
>W przypadku odmiany da się, a język ciągle ewoluuje. Przykłady z ortografii nie są więc tu adekwatne.
Rozumiem, że domagasz się przykłada z gramatyki?
(Mówisz i masz. )

>>>Ja podałem przykład ze słownika
>>Tego pod redakcją Doroszewskiego?
>Z tego: sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html
>Jeśli chodzi o językoznawców czyli ludzi o niepotrzebnym zawodzie...
Linkując poradę językową skorzystałeś z ich pracy, czyli sam sobie zaprzeczyłeś.

>znalazłem przykład potwierdzający, że mam rację: poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/
Przecież ustalamy teraz (od 12 postów - przeklikaj się strzałkami) poprawność zwrotu "wrócić kogoś", a tego Twój link nie potwierdza.

>>>>>>Sądzisz, że konstrukcja "Ja podałem realne przykłady i nie napisałaś czemu miałyby być błędne" jest poprawna?
>>>>>Tak. Z czym masz problem?
>>>>Z ustaleniem o jaką chodzi tu jedność.
>>>Jaką znowu jedność?
>>Wynikającą z użycia spójnika "i".
>Spójnik "i" nie oznacza żadnej jedności.
No w Twoim "ja podałem i nie napisałaś" istotnie nie, ale spójnik użyty prawidłowo spaja, czyli tworzy pewną jedność.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że domagasz się przykłada z gramatyki?
>(Mówisz i masz. )

Nie, bo tu nie ma analogii.

>Linkując poradę językową skorzystałeś z ich pracy, czyli sam sobie zaprzeczyłeś.

Nie zaprzeczyłem, tylko udowodniłem, że gdybym nawet już uznał ich pracę, to i tak miałbym ich po swojej stronie

>>znalazłem przykład potwierdzający, że mam rację: poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/
>Przecież ustalamy teraz (od 12 postów - przeklikaj się strzałkami) poprawność zwrotu "wrócić kogoś", a tego Twój link nie potwierdza.

Mówimy cały czas o zwrocie "wrócić się", bowiem to ten ktoś miałby wrócić się do podstawówki - nikt nikogo innego tu nie wraca. Ale zwrot wrócić kogoś też jest poprawny. Np policjant kierujący ruchem mógł wrócić kogoś znów na poprzednią drogę.

>>Spójnik "i" nie oznacza żadnej jedności.
>No w Twoim "ja podałem i nie napisałaś" istotnie nie, ale spójnik użyty prawidłowo spaja, czyli tworzy pewną jedność.

To akurat zależy od sytuacji i kontekstu. Np mówiąc "kupiłem marchewki i doładowanie" nie wskazuję na spójność między marchewkami i doładowaniem. Spójnik "i" oznacza też to samo co dodawanie lub odgranicza 2 elementy, np "podzielili się na grupę jadącą samochodem i idącą na nogach".

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
08-11-2017 20:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Mówimy cały czas o zwrocie "wrócić się",

NIE!
Mówimy, o użytym przez Ciebie zwrocie "wróć się"
www.racjon(*)orum.php/s,753928/i,86#w754026
Cytat:
Wróć się do podstawówki...


To tę formę, w postaci rozkazującej, Doroszewski uznał za błędną!! Do tego nie poradzisz się odnieść wkładając mnóstwo wysiłku w wyparcie drobnej pomyłki, bo to Twój emocjonalny problem. Zmieniasz temat dyskusji w jej trakcie, niemniej cytat jest cytatem. nie masz możliwości podważenia go, bo TY TO NAPISAŁEŚ.

Uciekłeś się do nazywania Doroszewskiego paraautorytetem, do sugerowania, że popełnił błąd, do sugerowania, że wykonywał niepotrzebny zawód. każdy "argument" jest dobry, żeby nie przyznać się do językowego błędu.

Zarzucasz mi, że nie podaję na forum źródła. Podałem nawet miejsce gdzie je znajdziesz w swoim mieście! Nie będę skanował, bo nawet rejentalne potwierdzenie wyprzesz

Mnie byłoby wstyd, CHOLERNY WSTYD, pytać cudzoziemca o słownik języka w którym zdawałem maturę.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mówimy cały czas o zwrocie "wrócić się",
>NIE!
>Mówimy, o użytym przez Ciebie zwrocie "wróć się"

Czyli o zwrocie "wrócić się", a nie o zwrocie "wrócić się"? To "wrócić się", które napisał olson jest bardziej olsońskie, więc powinno być szarleyskie "wrócić się"?

> Cytat:
Wróć się do podstawówki...

>To tę formę, w postaci rozkazującej, Doroszewski uznał za błędną!!

szarley uznał, jeszcze zanim wiedział czy jest błędna, czy nie

>Do tego nie poradzisz się odnieść wkładając mnóstwo wysiłku w wyparcie drobnej pomyłki, bo to Twój emocjonalny problem. Zmieniasz temat dyskusji w jej trakcie, niemniej cytat jest cytatem. nie masz możliwości podważenia go, bo TY TO NAPISAŁEŚ.

<zieeew> znów emocjonalne projekcje

>Uciekłeś się do nazywania Doroszewskiego paraautorytetem

Znów się powtarzasz, choć już na to odpowiadałem. Nudny narcyzm w postaci powtarzania tego na co odpowiadałem to twoja stała zagrywka, więc daruj sobie. Każdy jest paraautorytetem, póki ktoś podaje jego nazwisko jako argumentum ad verecundiam, jak ty to robisz bez odniesienia się do meritum.

>do sugerowania, że popełnił błąd

Tego nie sugeruję - popełniłby gdyby napisał tak jak twierdzisz. Pisałem, że każdemu się może zdarzyć, ale póki co nie ma się do czego odnieść, bo nie ma tego źródła, tylko twoje stwierdzenie.

>do sugerowania, że wykonywał niepotrzebny zawód

No bo tak jest.

>każdy "argument" jest dobry, żeby nie przyznać się do językowego błędu.

Oho, twoja taktyka - wszystko dobre byle się nie przyznać do błędu. I wydaje ci się, że inni też tak robią i mają taką potrzebę, bo też są narcyzami

>Zarzucasz mi, że nie podaję na forum źródła. Podałem nawet miejsce gdzie je znajdziesz w swoim mieście! Nie będę skanował, bo nawet rejentalne potwierdzenie wyprzesz



Żenada. Nie podasz argumentów, ale wiesz gdzie są - narcyz tupie nóżką - inni mają przyjąć na słowo, że tak jest

>Mnie byłoby wstyd, CHOLERNY WSTYD, pytać cudzoziemca o słownik języka w którym zdawałem maturę.

Możliwe, ale ja się ciebie nie pytałem, tylko to ty próbujesz wchodzić z buciorami i pouczać i taką postawę widać już w poście, w którym przyznałeś się do niewiedzy na ten temat. Coś pięknego

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mówimy cały czas o zwrocie "wrócić się",
>NIE!
>Mówimy, o użytym przez Ciebie zwrocie "wróć się"

Czyli o zwrocie "wrócić się", a nie o zwrocie "wrócić się"? To "wrócić się", które napisał olson jest bardziej olsońskie, więc powinno być szarleyskie "wrócić się"?

> Cytat:
Wróć się do podstawówki...

>To tę formę, w postaci rozkazującej, Doroszewski uznał za błędną!!

szarley uznał, jeszcze zanim wiedział czy jest błędna, czy nie

>Do tego nie poradzisz się odnieść wkładając mnóstwo wysiłku w wyparcie drobnej pomyłki, bo to Twój emocjonalny problem. Zmieniasz temat dyskusji w jej trakcie, niemniej cytat jest cytatem. nie masz możliwości podważenia go, bo TY TO NAPISAŁEŚ.

<zieeew> znów emocjonalne projekcje

>Uciekłeś się do nazywania Doroszewskiego paraautorytetem

Znów się powtarzasz, choć już na to odpowiadałem. Nudny narcyzm w postaci powtarzania tego na co odpowiadałem to twoja stała zagrywka, więc daruj sobie. Każdy jest paraautorytetem, póki ktoś podaje jego nazwisko jako argumentum ad verecundiam, jak ty to robisz bez odniesienia się do meritum.

>do sugerowania, że popełnił błąd

Tego nie sugeruję - popełniłby gdyby napisał tak jak twierdzisz. Pisałem, że każdemu się może zdarzyć, ale póki co nie ma się do czego odnieść, bo nie ma tego źródła, tylko twoje stwierdzenie.

>do sugerowania, że wykonywał niepotrzebny zawód

No bo tak jest.

>każdy "argument" jest dobry, żeby nie przyznać się do językowego błędu.

Oho, twoja taktyka - wszystko dobre byle się nie przyznać do błędu. I wydaje ci się, że inni też tak robią i mają taką potrzebę, bo też są narcyzami

>Zarzucasz mi, że nie podaję na forum źródła. Podałem nawet miejsce gdzie je znajdziesz w swoim mieście! Nie będę skanował, bo nawet rejentalne potwierdzenie wyprzesz



Żenada. Nie podasz argumentów, ale wiesz gdzie są - narcyz tupie nóżką - inni mają przyjąć na słowo, że tak jest

>Mnie byłoby wstyd, CHOLERNY WSTYD, pytać cudzoziemca o słownik języka w którym zdawałem maturę.

Możliwe, ale ja się ciebie nie pytałem, tylko to ty próbujesz wchodzić z buciorami i pouczać i taką postawę widać już w poście, w którym przyznałeś się do niewiedzy na ten temat. Coś pięknego

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
08-11-2017 23:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Rozumiem, że domagasz się przykłada z gramatyki?
>>(Mówisz i masz. )
>Nie, bo tu nie ma analogii.
Przykład uwzględnia Twój postulat; czegoś jeszcze w tym postulacie nie dopilnowałeś?

>>Linkując poradę językową skorzystałeś z ich pracy, czyli sam sobie zaprzeczyłeś.
>Nie zaprzeczyłem, tylko udowodniłem...
Co nie wyklucza zaprzeczenia.

>>>znalazłem przykład potwierdzający, że mam rację: poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/
>>Przecież ustalamy teraz (od 12 postów - przeklikaj się strzałkami) poprawność zwrotu "wrócić kogoś", a tego Twój link nie potwierdza.
>Mówimy cały czas o zwrocie "wrócić się"
Na razie nie, od tego posta spór dotyczy poprawności zwrotu "wrócić kogoś".

>>>Spójnik "i" nie oznacza żadnej jedności.
>>No w Twoim "ja podałem i nie napisałaś" istotnie nie, ale spójnik użyty prawidłowo spaja, czyli tworzy pewną jedność.
>To akurat zależy od sytuacji i kontekstu. Np mówiąc "kupiłem marchewki i doładowanie" nie wskazuję na spójność między marchewkami i doładowaniem.
Spójnikiem "i" wskazujesz, że obie rzeczy są Twoim zakupem.

>np "podzielili się na grupę jadącą samochodem i idącą na nogach"
Spójnik "i" informuje, że oba sposoby podróżowania dotyczą "grupy".


Cza być oszczędnym.
08-11-2017 19:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Ja podałem przykład ze słownika
>>Tego pod redakcją Doroszewskiego?
>Z tego: sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html
>Jeśli chodzi o językoznawców czyli ludzi o niepotrzebnym zawodzie, którzy i tak powinni dostosować się do języka (a nie język do nich), to też w necie znalazłem przykład potwierdzający, że mam rację: poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/

Nie znalazłeś przykładu potwierdzającego, że masz rację, ponieważ w ŻADNYM z przywołanych przez Ciebie przykładów nie ma formy rozkazującej, którą jako niepoprawną podawał Doroszewski

Co do "niepotrzebności" tego zawodu, znów przestawiasz jakiś dogmat i pewnie sądzisz, że już go udowodniłeś

Wkładasz mnóstwo wysiłku w zanegowanie naprawdę drobnego językowego błędu, z czego można wnioskować, że jest to dla Ciebie podbudowany emocjonalnym podejściem problem

To co napisałeś o profesorze Doroszewskim
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu

świadczy wyłącznie o Tobie.

Pewnie uważasz, że Twoja prywatna podstawówka daje większy intelektualny poziom niż Uniwersytet Warszawski, nie polemizuję, bo "z wiarą nie ma dyskusji a i czasu szkoda" (AB)

(Teraz nastąpi wykład na temat emocji szarleya)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie znalazłeś przykładu potwierdzającego, że masz rację, ponieważ w ŻADNYM z przywołanych przez Ciebie przykładów nie ma formy rozkazującej, którą jako niepoprawną podawał Doroszewski

I nigdzie tego nie ma, tylko jeden szarley ma książkę z takim przykładem, a druga jest w bibliotece w Krakowie

Otóż tu jest dokładnie ta forma, o której mowa.

Tu też nie ma nic o formie rozkazującej.

I co, zwrotu "uczyć się" też nie można użyć w trybie rozkazującym? A niby dlaczego? Bo jakiś paraautorytet wbrew logice i potocznemu użyciu tego zwrotu twierdzi, że jest inaczej i to tylko w jednej książce z 74 roku?

>Co do "niepotrzebności" tego zawodu, znów przestawiasz jakiś dogmat i pewnie sądzisz, że już go udowodniłeś

Jaki dogmat? Dla ciebie każde zdanie to dogmat? I typowa projekcja - powtarzasz dogmaty i myślisz, że je w ten sposób udowodniłeś (tylko powtarzając), więc próbujesz teraz zarzucić mi swój sposób postępowania, choć zupełnie tu nie pasuje, bo fakty są takie, że znów brniesz w zaparte. Owszem, to niepotrzebny pseudozawód. Język tworzą ludzie, a od ortografii są słowniki.

>Wkładasz mnóstwo wysiłku w zanegowanie naprawdę drobnego językowego błędu, z czego można wnioskować, że jest to dla Ciebie podbudowany emocjonalnym podejściem problem

Znów projekcja. Ja się tylko nabijam z tego, że najpierw nie wiedząc czy to poprawna forma, od razu "wiedziałeś", że olson nie ma racji po czym niby sprawdziłeś, ale oczywiście reszcie ma wystarczyć to, że tak sobie napisałeś. Oczywiście wcale nie służy ci to do ucieczki od meritum i kolejnego samozaorania A najzabawniejszy jest fakt, że wwnf próbując mnie niby pouczać, sam robi to błędnie i to już nie pierwszy raz (wcześniej w filozoficznym temacie twierdził, że skoro jest tam słowo "materia" to muszą być kwarki i kwanty, a wcześniej sam przyznał, że odpisywał mi na oślep).

>To co napisałeś o profesorze Doroszewskim
> Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu

>świadczy wyłącznie o Tobie.
>Pewnie uważasz, że Twoja prywatna podstawówka daje większy intelektualny poziom niż Uniwersytet Warszawski, nie polemizuję, bo "z wiarą nie ma dyskusji a i czasu szkoda" (AB)

No i znów argumentum ad verecundiam, który milion razy ci już wytykałem <zieeeew>, a meritum oczywiście jak zwykle zaniedbujesz. Zamiast argumentów podajesz nazwisko i udajesz, że rzekomo twoje stanowisko jest z tym zgodne (hehe mentalność kopiuj-wklej, zero własnych poglądów i przemyśleń, tylko nieudolne kopiowanie tego czego sam nie zrozumiałeś).

>(Teraz nastąpi wykład na temat emocji szarleya)

I znów pudło - jak zwykle odpisałeś na oślep


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
09-11-2017 12:28 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Nie znalazłeś przykładu potwierdzającego, że masz rację, ponieważ w ŻADNYM z przywołanych przez Ciebie przykładów nie ma formy rozkazującej, którą jako niepoprawną podawał Doroszewski
>I nigdzie tego nie ma, tylko jeden szarley ma książkę z takim przykładem, a druga jest w bibliotece w Krakowie
Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał. Możesz próbować sprawdzić jak to z tym Doroszewskim jest, oczywiście o ile jesteś zainteresowany faktami, a nie erystycznym sukcesem. Szarley, o ile dobrze kojarzę, pisał, że nie mieszka w Polsce, a to dotarcia do polskiej biblioteki nie ułatwia.

>Otóż tu jest dokładnie ta forma, o której mowa.
Zgadza się, jest, ale zauważ, że językoznawczyni z Twojego linka odnotowuje wyższość formy bez zwrotnego "się". Jej postawa wynika z faktu, że "wracanie się", jako forma masowo rozpowszechniana przez plebs (w tym debili) stosunkowo niedawno została uznana z poprawną i ciągle jeszcze, także za sprawą swej alogiczności, ma spore grono przeciwników.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał

Czyli wystarczy podać nazwisko zamiast argumentów, bo jest pewne, że profesor w swojej dziedzinie na pewno omawiał dane zagadnienie? No tak, skoro szarley myśli, że zawsze ma rację, to z pewnością Doroszewski twierdzi to co on. A jeśli jakiś autorytet twierdzi inaczej to Doroszewski jest lepszym autorytetem, bo zgadza się z szarleyem - jakie to proste

Fakty są takie, że napisał coś, czego nie był w stanie w żaden sposób potwierdzić.

A najlepsze jest to, że w poście gdy jeszcze nie wiedział jaka forma jest poprawna, już wiedział, że "olson nie ma racji". No bo szarley to "wie" z góry I zamiast sięgnąć po aktualne źródło, sięga po takie z '74

>Zgadza się, jest, ale zauważ, że językoznawczyni z Twojego linka odnotowuje wyższość formy bez zwrotnego "się". Jej postawa wynika z faktu, że "wracanie się", jako forma masowo rozpowszechniana przez plebs (w tym debili) stosunkowo niedawno została uznana z poprawną i ciągle jeszcze, także za sprawą swej alogiczności, ma spore grono przeciwników.

Nie tak. Wyższość danej formy mnie nie interesuje - liczy się, że obie są poprawne. Twoje wytłumaczenie jest na siłę, bo normalne osoby (nie plebs) też używają takiej formy. Jest ona po prostu logiczna. Forma "wróć" jest o tyle estetyczniejsza, że słowo "się" jest tu i tak w domyśle, więc używanie go jest niepotrzebne, ale nie jest błędem.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał
>Czyli wystarczy podać nazwisko zamiast argumentów, bo jest pewne, że profesor w swojej dziedzinie na pewno omawiał dane zagadnienie?
Nie dlatego, ale na pewno po to, żeby ktoś mający dostęp do wskazanego źródła mógł nas wyręczyć wspierając argumentację; to może być nawet oponent, oczywiście jeśli jest do takiego gestu zdolny.

>zamiast sięgnąć po aktualne źródło, sięga po takie z '74
Poprawność nieaktualna jest lepsza jest od żadnej.

>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje?

>Twoje wytłumaczenie jest na siłę, bo normalne osoby (nie plebs) też używają takiej formy.
Czyli co konkretnie u mnie jest na siłę?

No i jak wyodrębniasz "nie plebs", bo ja m.in. po użyciu "wracania się".


Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał
>>Czyli wystarczy podać nazwisko zamiast argumentów, bo jest pewne, że profesor w swojej dziedzinie na pewno omawiał dane zagadnienie?
>Nie dlatego, ale na pewno po to, żeby ktoś mający dostęp do wskazanego źródła mógł nas wyręczyć wspierając argumentację; to może być nawet oponent, oczywiście jeśli jest do takiego gestu zdolny.

Ok, ale póki tego nie ma, to nie jest to argumentem. A wysyłanie do biblioteki swojego adwersarza to zwykła ucieczka. Źródło ma wartość w takich przypadkach dopiero jeśli jest dokładnie zacytowane.

>>zamiast sięgnąć po aktualne źródło, sięga po takie z '74
>Poprawność nieaktualna jest lepsza jest od żadnej.

Ja wkleiłem aktualne.

sjp.pwn.pl(*)ócić się.html

poradnia-j(*).pl/faq/wracac-czy-wracac-sie/

Wklejam kolejne: www.polski(*)ocic-pytac-sie---pytac

Czyli szarley twierdzi, że Doroszewski popełnił błąd. Jest to zwykłe pomówienie.

Poprawność nieaktualna nie jest lepsza, a w dodatku nie została tu zacytowana treść, więc tego póki co nie ma. szarley próbuje powołać się na nieistniejący argument, a w dodatku jeszcze gdy przyznał się do niewiedzy, już wiedział, że "olson nie ma racji" I pominął błąd tego, który próbował mnie poprawiać. To tylko potwierdza jego zacietrzewienie. Postawa anty-olson świadczy o tym, że nie tylko mam rację, ale też, że niektórzy nie potrafią tego przeboleć. I dobrze, będę pisał na pohybel

>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje?

Sądzę, że to off topic. Nie rozmawiamy tu o wyższości którejś z form, tylko o poprawności formy z "się".

>>Twoje wytłumaczenie jest na siłę, bo normalne osoby (nie plebs) też używają takiej formy.
>Czyli co konkretnie u mnie jest na siłę?

Stwierdzenie o plebsie.

>No i jak wyodrębniasz "nie plebs", bo ja m.in. po użyciu "wracania się".

Nieśmieszne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Czyli szarley twierdzi, że Doroszewski popełnił błąd.

Nie łżyj

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Stwierdziłeś, że Doroszewski popełnia błąd co do zwrotu "wrócić się", a zamiast wkleić dowodu odsyłasz do biblioteki.

Posłuchaj: www.polski(*)ocic-pytac-sie---pytac

I nie pyskuj. Antyolsonizm cię zaślepia nienawiścią.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał
>>>Czyli wystarczy podać nazwisko zamiast argumentów, bo jest pewne, że profesor w swojej dziedzinie na pewno omawiał dane zagadnienie?
>>Nie dlatego, ale na pewno po to, żeby ktoś mający dostęp do wskazanego źródła mógł nas wyręczyć wspierając argumentację; to może być nawet oponent, oczywiście jeśli jest do takiego gestu zdolny.
>Ok, ale póki tego nie ma, to nie jest to argumentem.
Wyważasz otwarte drzwi, przecież nie pisałam, że samo podanie źródła jest argumentem, lecz że niesłusznie się z takich działań nabijasz.

>>>zamiast sięgnąć po aktualne źródło, sięga po takie z '74
>>Poprawność nieaktualna jest lepsza jest od żadnej.
>Ja wkleiłem aktualne.
A ja wyjaśniam, że wkład szarleya w dyskusję nie jest bezwartościowy.

>>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>>Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje?
>Sądzę, że...
A mnie interesują fakty, nie czyjeś sądy.

>>>Twoje wytłumaczenie jest na siłę, bo normalne osoby (nie plebs) też używają takiej formy.
>>Czyli co konkretnie u mnie jest na siłę?
>Stwierdzenie o plebsie.
Nie zapytam jakiej, bo byłoby "na siłę" jakbym Cię za język ciągnęła w kwestii, w której nagle nabrałeś wody w usta.

>>No i jak wyodrębniasz "nie plebs", bo ja m.in. po użyciu "wracania się".
>Nieśmieszne.
Dla zwolenników "wracania się" na pewno.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Wyważasz otwarte drzwi, przecież nie pisałam, że samo podanie źródła jest argumentem, lecz że niesłusznie się z takich działań nabijasz.

Nie nabijam się z tego, tylko z faktu, że szarley udaje, że to argument. Tymczasem samo podanie źródła nie jest argumentem. On już nie po raz pierwszy używa ad verecundiam.

>>>>zamiast sięgnąć po aktualne źródło, sięga po takie z '74
>>>Poprawność nieaktualna jest lepsza jest od żadnej.
>>Ja wkleiłem aktualne.
>A ja wyjaśniam, że wkład szarleya w dyskusję nie jest bezwartościowy.

No tak, jest antywartościowy, czyli na minusie, a bezwartościowy byłby na 0.

>>>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>>>Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje?
>>Sądzę, że...
>A mnie interesują fakty, nie czyjeś sądy.

To po co pytasz o moje sądy, skoro Cię nie interesują?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Wyważasz otwarte drzwi, przecież nie pisałam, że samo podanie źródła jest argumentem, lecz że niesłusznie się z takich działań nabijasz.
>Nie nabijam się z tego
Nie wygląda na to, ale niech Ci będzie.

>>>>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>>>>Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje?
>>>Sądzę, że...
>>A mnie interesują fakty, nie czyjeś sądy.
>To po co pytasz o moje sądy
Niby gdzie?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Wyważasz otwarte drzwi, przecież nie pisałam, że samo podanie źródła jest argumentem, lecz że niesłusznie się z takich działań nabijasz.
>>Nie nabijam się z tego
> Nie wygląda na to, ale niech Ci będzie.

Tu się nabijam z całokształtu sytuacji

>>>>>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>>>>> Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje ?
>>>>Sądzę, że...
>>>A mnie interesują fakty, nie czyjeś sądy.
>>To po co pytasz o moje sądy
>Niby gdzie?

Podkreśliłem i pogrubiłem dla ułatwienia

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Wyważasz otwarte drzwi, przecież nie pisałam, że samo podanie źródła jest argumentem, lecz że niesłusznie się z takich działań nabijasz.
>>>Nie nabijam się z tego
>> Nie wygląda na to, ale niech Ci będzie.
>Tu się nabijam z całokształtu
Odnosiłam się do tego, co cytowałam, czyli do "I nigdzie tego nie ma, tylko jeden szarley ma książkę z takim przykładem, a druga jest w bibliotece w Krakowie"; o tym cały czas w tej części dyskusji mowa.

>>>>>>>Wyższość danej formy mnie nie interesuje
>>>>>> Sądzisz, że kogoś interesuje co Cię interesuje ?
>>>>>Sądzę, że...
>>>>A mnie interesują fakty, nie czyjeś sądy.
>>>To po co pytasz o moje sądy
>>Niby gdzie?
>Ups, zapomniałam, że uwierzyłeś, że Cię pytam o zdanie.

Cza być oszczędnym.
szarley (54913 punktów)
>Czyli wystarczy podać nazwisko zamiast argumentów,

www.racjonalista.pl/forum.php/s,683953#w686490


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I co ten link tu robi? Chyba przez pomyłkę wkleiłeś inny. Ponadto wklejasz fragment z dyskusji, w której przyznałem się, że nie miałem racji. Dla mnie istotna jest racja sama w sobie, a dla ciebie przekonanie, że masz rację. Hmm sam fakt, że teraz to wklejasz to kolejna ucieczka od meritum i w dodatku... pamiętliwość, ale skrajnie wybiórcza, bo na bieżąco nie pamiętasz na co odpowiadasz, a tu już kolejny raz wyjmujesz jakiś stary post. No chyba, że robisz to losowo szukając w moich postach. To by wyjaśniało dlaczego teraz to wkleiłeś bez związku z tematem

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>I co ten link tu robi? Chyba przez pomyłkę wkleiłeś inny.

Pomyśl trochę.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I teraz już widzisz, że link nie pasuje i znów brniesz w zaparte zamiast użyć argumentów?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>I teraz już widzisz, że link nie pasuje i znów brniesz w zaparte zamiast użyć argumentów?

Napisałem "Pomyśl trochę." jak widać za trudne dla Ciebie

www.racjonalista.pl/forum.php/s,683953#w686490
Cytat:
Szarley: Wierzysz też w inne cuda np chilijski cud gospodarczy
Olson: To określenie Miltona Friedmana na to co działo się w Chile po dojściu do władzy Pinocheta.


Olosn:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,753928#w754588
Cytat:
Argumentum ad verecundiam powinno być tępione na forach.


Ty napisałeś o Doroszewskim:
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu


Nadal udajesz, że nie widzisz, że błąd popełniłeś posługując się formą rozkazującą, a jako dowód poprawności cały czas podajesz bezokolicznik.
Bezokolicznik jest poprawny (choć nieelegancki) forma rozkazująca jest błędna.

Podałem pełną identyfikację podręcznika. Nie ma go w necie, to nie znaczy, że go nie ma w bibliotece. Wielu rzeczy nie ma w necie
Nie będę wklejał rejentalnie potwierdzonego skanu, tylko dlatego, że jakiś nadęty narcyz jest tak wyczulony na punkcie swojego ego, że nie poradzi przyjąć do wiadomości drobnego językowego błędu. Poświęć 1/10 czasu który zużywasz na pisanie w tym temacie na jeden spacer na Oleandry, a znajdziesz dowód, że nie jesteś żadnym autorytetem

Cytat:
I nie pyskuj. Antyolsonizm cię zaślepia nienawiścią.

1 Tak to sobie swojemu tatusiowi możesz rozkazywać. Ja trochę w życiu zbudowałem i takich gnojarskich odzywek nie toleruję
Przeprosiny są warunkiem dalszej rozmowy

2 Nie pochlebiaj sobie. Jesteś... nikim

Przy okazji To Twoje twierdzenie:
Cytat:
Czyli szarley twierdzi, że Doroszewski popełnił błąd.


Jest czystym łgarstwem. Nigdy nie napisałem czegoś takiego.
Przeproś.

Ponieważ Twój narcyzm uniemożliwia przeprosiny, więc traktuję to jako koniec rozmowy, co sobie dalej napiszesz, to Twój problem


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów rzyganie na klawiaturę i narcystyczne projekcje.

1. cytat, który wklejasz nie jest argumentum ad verecundiam - nie piszę tam, że tak jest bo Friedman tak powiedział, tylko że określenie chilijskiego cudu gospodarczego jest określeniem Friedmana.

2. używasz ad verecundiam w przypadku Doroszewskiego, przypisując mu błąd językowy. Argumentów brak.

3. nie ma różnicy czy mowa o bezokoliczniku, czy trybie rozkazującym - przesłuchaj tego 3 minutowego wyjaśnienia, które wkleiłem, bo tam kobieta tłumaczy używając argumentów, że niepoprawna jest forma "wrócić się" w odniesieniu do czynności, które zostały zakończone i są powtarzane, np "Romek wrócił z pracy", a nie "Romek wrócił się z pracy", ale już może być "Romek wrócił się po klucze" i tak samo poprawne jest stwierdzenie żony Romka "Romek, wróć się po klucze".

4. Twierdziłeś, że nie mam racji jeszcze gdy nie wiedziałeś czy ją mam (sic!)

5. Reszta to marne próby tłumaczenia się, które jak zwykle są na siłę i nieudane.

6. Znów próba ucieczki polegająca na wybiórczym "obrażaniu się" w momencie gdy dyskusja toczy się tak, że jesteś bezsilny by dalej odpowiadać i brnąć w swój błąd.

Żałosne.

Jesteś marnym pyskaczem, którego zaślepia antyolsonizm i to twoja główna działalność na forum. Podobnie jak Wenancjusz. Wasze silnie emocjonalne i pozbawione logiki reakcje są symptomatyczne i one wystarczą jako komentarz do tej i pozostałych dyskusji

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
09-11-2017 12:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Nie znalazłeś przykładu potwierdzającego, że masz rację, ponieważ w ŻADNYM z przywołanych przez Ciebie przykładów nie ma formy rozkazującej, którą jako niepoprawną podawał Doroszewski
>>I nigdzie tego nie ma, tylko jeden szarley ma książkę z takim przykładem, a druga jest w bibliotece w Krakowie
>Niepotrzebnie się nabijasz, językoznawca Doroszewski to przecież realna postać, która ma na koncie niejedną pozycję nt. poprawności językowej, więc jest niemal pewne, że i kwestię "wracania się" omawiał. Możesz próbować sprawdzić jak to z tym Doroszewskim jest, oczywiście o ile jesteś zainteresowany faktami, a nie erystycznym sukcesem. Szarley, o ile dobrze kojarzę, pisał, że nie mieszka w Polsce, a to dotarcia do polskiej biblioteki nie ułatwia.
>>Otóż tu jest dokładnie ta forma, o której mowa.
>Zgadza się, jest, ale zauważ, że językoznawczyni z Twojego linka odnotowuje wyższość formy bez zwrotnego "się". Jej postawa wynika z faktu, że "wracanie się", jako forma masowo rozpowszechniana przez plebs (w tym debili) stosunkowo niedawno została uznana z poprawną i ciągle jeszcze, także za sprawą swej alogiczności, ma spore grono przeciwników.

Znów jakiś wydumany problem nie warty potu. Proponuję zwrot "wróć się" odmienić przez osoby:
Ja- wracam się
Ty- wracasz się
On/ona/ono- wraca się

Podobnie z liczbą mnogą:
My- wracamy się
Wy- wracacie się
Oni- wracają się

Wyczulone ucho, niekoniecznie polonisty, a rodowitego Polaka wyczuwa natychmiast dziwny, nienaturalny fałsz takiego zwrotu i wręcz drażni. Używanie zwrotu "wróć się" (zwłaszcza do szkoły podstawowej) uważam za zwykłe, tolerowane i nadużywane niechlujstwo językowe. Forma zwrotna "się" nie zawsze pasuje. Może pasować w określeniach czynności skierowanych na siebie jak np. myć się, golić się, modlić się, itd. Są jednak czasowniki, gdzie zwrot "się" nie pasują.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Forma zwrotna "się" nie zawsze pasuje. Może pasować w określeniach czynności skierowanych na siebie jak np. myć się, golić się, modlić się, itd. Są jednak czasowniki, gdzie zwrot "się" nie pasują.
Język się zmienia, a o poprawności decyduje statystyka, czyli... mowa plebsu. By nie wydać się kimś pospolitym lepiej nieco archaizować, a z młodzieżowych slangów korzystać bez wielkiej biegłości.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Język się zmienia, a o poprawności decyduje statystyka, czyli... mowa plebsu. By nie wydać się kimś pospolitym lepiej nieco archaizować, a z młodzieżowych slangów korzystać bez wielkiej biegłości.

A w czym plebs, który tworzył język kiedyś był lepszy od obecnego?

Myślisz, że jesteś lepsza używając jakichś tam form językowych? Lepiej naucz się czegoś wartościowego Jak ktoś nie rozumie informacji opisanych językiem to i piękne słówka na niewiele się zdadzą.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Język się zmienia, a o poprawności decyduje statystyka, czyli... mowa plebsu. By nie wydać się kimś pospolitym lepiej nieco archaizować, a z młodzieżowych slangów korzystać bez wielkiej biegłości.
>A w czym plebs, który tworzył język kiedyś był lepszy od obecnego?
Spuścizna poprzedniego plebsu zdążyła się zweryfikować i ostały się rzeczy lepsze; kwestia "wracania się" ciągle jeszcze się waży, ma wadę przegadania, przez którą może ostatecznie jednak przepadnie.

>Myślisz, że jesteś lepsza używając jakichś tam form językowych?
Że niby Ty się tutaj o poprawność językową spierasz bez powodu?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Język się zmienia, a o poprawności decyduje statystyka, czyli... mowa plebsu. By nie wydać się kimś pospolitym lepiej nieco archaizować, a z młodzieżowych slangów korzystać bez wielkiej biegłości.
>>A w czym plebs, który tworzył język kiedyś był lepszy od obecnego?
>Spuścizna poprzedniego plebsu zdążyła się zweryfikować i ostały się rzeczy lepsze; kwestia "wracania się" ciągle jeszcze się waży, ma wadę przegadania, przez którą może ostatecznie jednak przepadnie.

Ludzie inteligentni najczęściej używają różnych zwrotów zamiennie, zamiast powtarzać ciągle ten sam.

>>Myślisz, że jesteś lepsza używając jakichś tam form językowych?
>Że niby Ty się tutaj o poprawność językową spierasz bez powodu?

Ja się nie spieram o poprawność językową, tylko o merytoryczność dyskusji i przebijam balonik ego u niektórych narcyzów, którzy potem chorują na olsonofobię polegającą na negowaniu bez argumentu wszystkiego co napisze olson i emocjonalnym ad personam pozbawionym meritum, a także na wycinaniu z kontekstu moich słów, przekręcaniu sensu wypowiedzi (strawman), powoływaniu się na autorytety bądź przypisywanie im czegoś czego nie twierdzili (ad verecundiam), ignorowaniu argumentów i bezmyślnym powtarzaniu tego co twierdzili zanim te argumenty padły, niezrozumieniu meritum postów ani kontekstu słów. Fajnie, bo to potwierdza, że to co piszę jest odbierane przez nich jako racja, którą chcą wyprzeć, a że to atakuje ich narcyzm to bardzo dobrze

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>A w czym plebs, który tworzył język kiedyś był lepszy od obecnego?
>>Spuścizna poprzedniego plebsu zdążyła się zweryfikować i ostały się rzeczy lepsze; kwestia "wracania się" ciągle jeszcze się waży, ma wadę przegadania, przez którą może ostatecznie jednak przepadnie.
>Ludzie inteligentni najczęściej używają różnych zwrotów zamiennie
No pewnie, a nie w kółko ten "plebs" i plebs".

>>>Myślisz, że jesteś lepsza używając jakichś tam form językowych?
>>Że niby Ty się tutaj o poprawność językową spierasz bez powodu?
>Ja się nie spieram o poprawność językową
Trzeba było tak od razu.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Może pasować w określeniach czynności skierowanych na siebie jak np. myć się, golić się, modlić się, itd. Są jednak czasowniki, gdzie zwrot "się" nie pasują.

Np cofnąć się? sjp.pwn.pl/sjp/cofnac-sie;2449586.html

Wrócić się jest też w słowniku, więc nie masz racji i na siłę tego nie udowodnisz. Typowe boty antyolsonowskie. Jeden troll coś pierdnął (wwnf, jednak fachowo, niby mnie hejtując udowodniłeś, że mam przeciw sobie kilka kont, które niezależnie od sytuacji apodyktycznie nie zgadzają się z olsonem, byle się nie zgadzać), a kilku innych zaczyna go popierać mimo, że chyba świadomie popełnił ten błąd, by pokazać głupotę stadną

Użyj google zamiast się marnie mądrzyć.

Posłuchaj: www.polski(*)ocic-pytac-sie---pytac

I nie pyskuj. Antyolsonizm cię zaślepia nienawiścią.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>> Wróć się do podstawówki...
>W mojej podstawówce, w przeciwieństwie do twojej, mówiono "wróć".

Nie pouczaj absolwenta PRYWATNEJ podstawówki!!!!
Dogmat: O. Zawsze wie lepiej

***

Czy jest na forum specjalista, który rozstrzygnie wątpliwość czy forma "wróć się" jest prawidłowa? Prawidłowości formy "wróć" jestem pewien.

Z góry proszę o wybaczenie, ale ja ani prywatnej, ani państwowej polskiej podstawówki nie kończyłem, więc mam prawo poczuć się odrobinę zagubiony w temacie.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
04-11-2017 12:25 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>> Wróć się do podstawówki...
>>W mojej podstawówce, w przeciwieństwie do twojej, mówiono "wróć".
>Nie pouczaj absolwenta PRYWATNEJ podstawówki!!!!
>Dogmat: O. Zawsze wie lepiej

Nie spinaj się. Wiadomo, że skoro nie umiesz sklecić argumentów, ani zrozumieć tego co się do ciebie pisze, to potem zwalasz na taką osobę swoje cechy i zamiast czuć pogardę do siebie, czujesz nienawiść do kogoś przez kogo czujesz się gorszy. To normalny mechanizm wśród ludzi, którzy nie mieli okazji dojrzeć.

Za moimi wpisami stoją argumenty. Za twoimi tylko emocjonalne reakcje jak ta tutaj.

> ***
>Czy jest na forum specjalista, który rozstrzygnie wątpliwość czy forma "wróć się" jest prawidłowa? Prawidłowości formy "wróć" jestem pewien.
>Z góry proszę o wybaczenie, ale ja ani prywatnej, ani państwowej polskiej podstawówki nie kończyłem, więc mam prawo poczuć się odrobinę zagubiony w temacie.

To może wstrzymałbyś się z takimi reakcjami jak ta powyżej, dopóki nie sprawdzisz w pół minuty w google?

Po raz n-ty żałośnie się kompromitujesz, a przyczyną jest twoja rażąca nieumiejętność przyznania się do błędu i uznania argumentów.

wwnf atakuje bez argumentu, a ty ślepo za nim stajesz, by potem przyznać się do niewiedzy w tym temacie. Brawo, super jesteś, rób tak dalej

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-11-2017 13:05 
 0 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Dogmat: O. Zawsze wie lepiej
>Nie spinaj się.
Nie spinaj się.

>>Czy jest na forum specjalista, który rozstrzygnie wątpliwość czy forma "wróć się" jest prawidłowa? Prawidłowości formy "wróć" jestem pewien.
>>Z góry proszę o wybaczenie, ale ja ani prywatnej, ani państwowej polskiej podstawówki nie kończyłem, więc mam prawo poczuć się odrobinę zagubiony w temacie.
> To może wstrzymałbyś się z takimi reakcjami jak ta powyżej, dopóki nie sprawdzisz w pół minuty w google?
SPRAWDZIŁEM, ale nie w googlach, tylko u Doroszewskiego(ja wiem, że to dla Ciebie tylko "książeczka", tak jak inne podręczniki i oczywiście wiesz lepiej). I właśnie Doroszewski (PWN Warszawa 1977) twierdzi, że "wrócić się" w formie rozkazującej jest błędem,a twierdząc, że "wrócić się" jest formą nieelegancką, sugeruje przy tym ładniejszą formę wrócić lub zawrócić.
Wg Doroszewskiego powinno być "wróć" a nie "wróć się"

Cóż, po zaoraniu Poppera, Korczaka, Moczydłowskiego, teraz zaorałeś Doroszewskiego
Czekam aż namalujesz "Słoneczniki" skomponujesz "Peer Gynta" przyznasz sobie Oscara, Nobla i samobeatyfikujesz się

Wiem, że teraz zaczniesz bluzgać o moim zaoraniu, lub też udowadniać że to tylko pomyłeczka (jak z Schwarzenbergiem), lub przytaczać netowe mądrości (jak z Chile), doszukiwać się emocji, lub zalewać wszystko morzem niepotrzebnych słów, niemniej mam złośliwą satysfakcję, że cudzoziemiec, samouk(!!!) poucza absolwenta (we własnym mniemaniu) NAJLEPSZEJ PRYWATNEJ szkoły na temat jego ojczystego języka.

Uprzedzam, nie próbuj w emocjonalnym odwecie doszukiwać się błędów w mojej polszczyźnie, szukanie błędów u cudzoziemca jest dnem kultury

>Po raz n-ty żałośnie się kompromitujesz, a przyczyną jest twoja rażąca nieumiejętność przyznania się do błędu i uznania argumentów.
Powiedział Olson patrząc w lustro

Nie spinaj się.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Dogmat: O. Zawsze wie lepiej
>>Nie spinaj się.
>Nie spinaj się.

- Echo!
- Echo!
- Nie spinaj się.
- Chyba twoja stara!




>>Po raz n-ty żałośnie się kompromitujesz, a przyczyną jest twoja rażąca nieumiejętność przyznania się do błędu i uznania argumentów.
>Powiedział Olson patrząc w lustro
>Nie spinaj się.

I znów "twoja stara" czyli kolejna forma żenującej projekcji.

Wyluzuj. Udowodniłem, że obie formy są poprawne, wklejając stosowny link. Ty bez znajomości języka i realiów powołujesz się znów na jakiś paraautorytet, bo nie potrafisz myśleć sam.

Zaniżaj poziom dalej, brawo


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Wyluzuj. Udowodniłem, że obie formy są poprawne, wklejając stosowny link. Ty bez znajomości języka i realiów powołujesz się znów na jakiś paraautorytet, bo nie potrafisz myśleć sam.

Doroszewski jak parautorytet !!!!




W jednym masz rację: budzisz emocje.
Twoje bufonada budzi takie rozbawienie jakiego nie budzili bracia Marx


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
04-11-2017 14:26 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Opanuj się. Myślisz, że udając rozbawienie przykryjesz swoją złość i bezsilność?

sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html

Aktualny słownik.

I koniec tematu. Jeśli uważasz siebie za znawcę j. polskiego przewyższającego słownik pwn i mowę potoczną i powoływanie się na jakieś wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu (każdy jest paraautorytetem dopóki nie poda się konkretnego argumentu, który pozostanie w mocy) uważasz za świetny wybór.

A najlepsze jest to, że wwnf błędnie próbował mnie poprawić gdy prawidłowo użyłem spójnika "i" i od tego zaczęła się ta cała #gównoburza

Opanujcie się, bo tylko pokazujecie z takim np Bednarskim czy Irracją, że jesteście bezsilni wobec samych argumentów i reagujecie tak emocjonalnie, że to tylko świadczy o tym, że moje argumenty są słuszne i są w mocy, a oponenci z bezsilności moczą pościeli krzyczą i ujadają. To znak, że moje słowa są celne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Opanuj się. Myślisz, że udając rozbawienie przykryjesz swoją złość i bezsilność?
>sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html

Doroszewski uznaje użycie formy rozkazującej tego czasownika za błąd
Ty użyłeś właśnie tej, błędnej formy.

Olson Wielki Nieomylny nazywa Doroszewskiego parraautorytetem

Doroszewski wg Olsona:
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu

(w emocjach Ci się już paluszki plączą?)

Olson zaorał: Poppera, Korczaka, Spocka, Moczydłowskiego, Doroszewskiego
Będziesz uczył Marthę Argerich gry na pianinie?

Nawet nie wiesz jak rozbawia Twoja narcystyczna bufonada. Mam nadzieję że jeszcze odpiszesz.....


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Skręca cię z emocji, więc próbujesz się na siłę czepić, a i to ci nie wychodzi. Już ci każdy wierzy, że coś cię tu rozbawia To z tego rozbawienia tak się kompromitujesz i zapominasz o argumentach?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
Doroszewski uznaje użycie formy rozkazującej tego czasownika za błąd
Ty użyłeś właśnie tej, błędnej formy.

Porównujesz siebie - absolwenta prywatnej podstawówki z profesorem Uniwersytetu warszawskiego

Doroszewski wg Olsona:
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu


Szczyt narcystycznej bufonady

Olson zaorał: Poppera, Korczaka, Spocka, Moczydłowskiego, Doroszewskiego
Będziesz uczył Marthę Argerich gry na pianinie?

Mam nadzieję że jeszcze odpiszesz..... Warto w życiu się śmiać


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Opanuj te emocjonalne pseudoataki, bo tylko się nimi ośmieszasz.

To ty twierdzisz, że Doroszewski coś tam napisał. To ja wkleiłem definicję, a rozmawiamy o tym, bo wwnf próbował błędnie poprawiać moją dobrą wypowiedź. Zamiast argumentować, czepiasz się normalnego powszechnego zwrotu i powołujesz się na jakiegoś kolesia, który uważa się za eksperta od języka. Z tym, że język tworzy społeczność, a takie sztywne czepianie się i to jeszcze błędne, to już... naprawdę beka z braku luzu i dystansu

Najbardziej śmieszą mnie te ataki na mnie za to, że używam argumentów i kilku marnych atencyjnych trolli nie ma tu swobody w pisaniu bzdur. Dobrze, bo to znaczy, że trafiam w sedno i tym głośniej kwiczą ci, którzy nie potrafią się sprawdzić w merytorycznej racjonalnej dyskusji na argumenty.

Już samo to czepianie się języka jest żałosną próbą odwracania uwagi od meritum i wywołania trolloburzy.

Przez takich jak ty to forum już nisko upadło

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-11-2017 20:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>To ty twierdzisz, że Doroszewski coś tam napisał.
"coś tam" , cóż to jest wobec mądrości Olsona - absolwenta prywatnej podstawówki
Chłopcze, Doroszewski był jednym z najwybitniejszych polskich językoznawców, on nie pisał czegoś-tam, a Ty walisz byki w każdej wypowiedzi i nawet ich nie widzisz

(Dopowiem :
al. Mickiewicza 22, wejście od Oleandrów)

>To ja wkleiłem definicję,
.. a prof Doroszewski podał, że w tej formie gramatycznej w jakiej użyłeś tego zwrotu jest on błędem.

>Najbardziej śmieszą mnie te ataki na mnie za to, że używam argumentów
Ojjjj jakież ataki!!!! Nie rozmawiamy na temat Twoich argumentów (stanowią 5% Twoich wypowiedzi) Rozmawiam na temat błędu który popełniłeś wg Doroszewskiego, a który siłą wypierasz, co jest bardzo zabawne, bo nie umiesz się przyznać do językowego błędu. O Wielki Nieomylny Olsonie!! Toż nawet prof Miodek się do błędów przyznaje, ale Olson błędów nie popełnia. Uczyłeś Kurosawę kręcić filmy?

Porównujesz siebie - absolwenta prywatnej podstawówki z profesorem Uniwersytetu warszawskiego, zastanów się, przecież się błaźnisz bufonadą.
Uczyłeś Bednorza fizyki?

Napisałeś o Doroszewskim
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu

Co jest szczytem zabawnej, narcystycznej bufonady

Popełniłeś (wg Doroszewskiego) ewidentny językowy błąd , ale nie poradzisz się do niego przyznać, siejąc na lewo i prawo dygresje o moich emocjach. Tak, masz rację! Rozbawienie to też emocje!

Olson zaorał: Poppera, Korczaka, Spocka, Moczydłowskiego, Doroszewskiego
Będziesz uczył Marthę Argerich gry na pianinie?

Mam nadzieję że jeszcze odpiszesz..... Warto w życiu się śmiać


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
04-11-2017 22:54 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Napisałeś o Doroszewskim
> Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu


Godzina wystarczy żeby powiedzieć że ktoś pieprzy? Bo nie chce mi się czekać parę lat żeby powiedzieć olsonowi że jest paraarutryetm. Mogę już teraz
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bardzo śmieszne

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
04-11-2017 23:15 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Bardzo śmieszne

Oj tam. Destylacja informacji ze śmieci to nie lada sztuka. Się ludzie dziwią że człowiek szuka miejsca w którym osobnicy nie uprawiają apostolstwa hermetycznej "wiedzy" nie poszukiwanej nigdzie indziej.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie Doroszewski napisał, tylko szarley.

Od tego zacznijmy.

Reszta to emocjonalne wynurzenia frustrata, który nie potrafi się pogodzić z tym, że nie jest najmądrzejszy.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
05-11-2017 08:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nie Doroszewski napisał, tylko szarley.
>Od tego zacznijmy.

Al. Mickiewicza 22, wejście od Oleandrów

Bralczyk poradziłby się do błędu przyznać, Miodek też, Wielki Nieomylny Olson jako jedyny...

Odpisz jeszcze, fajnie się patrzy na tak nadęty balon bufonady
Uczyłeś Puszkina pisać po rosyjsku?

O Doroszewskim napisałeś:
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu

Przypuszczam, że w moim wpisie pierwszy raz spotkałeś to nazwisko


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I znów emocjonalnie.

Nadal tylko szarley twierdzi, że tak jest. Przed chwilą jeszcze nie wiedział. Teraz wysyła pod adres

Komiczne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>I znów emocjonalnie.
Ot argument Olsona

Przecież ja sam się przyznałem! Rozbawienie na widok nadętego bufona, który o prof. Doroszewskim pisze:
Cytat:
wypociny sprzed lat jakiegoś paraarutryetu


są w pełni emocjonalne!

Oczywiście Twoje kwalifikacje do oceny jego naukowego dorobku jednego z najwybitniejszych polskich językoznawców, wyniosłeś z prywatnej podstawówki!

Cóż to za podstawówka, której absolwent poucza profesora Uniwersytetu Warszawskiego

Pisz, pisz koniecznie dalej. Bawisz setnie swoim nadęciem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Już dawno straciłeś kontrolę

Zaorałeś Hawkinga!

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie Doroszewski napisał, tylko szarley.
Jak ustalasz, że konkretny autor określonej treści nie napisał?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie twierdzę też, że nie napisał. Mógł przecież popełnić błąd, albo może wcześniej ten używany powszechnie zwrot nie był tak powszechny. To ludzie tworzą język. Póki co szarley coś pierdnął, ale nie potrafiąc wytłumaczyć się ze swoich słów, na chama odsyła pod jakiś adres.

Póki co szarley tak napisał, ale nic z tego nie wynika. Jeszcze kilka postów temu też już krzyczał i pouczał, choć przyznał się, że nie wie, która forma jest poprawna. Teraz nie przyzna się do błędu tylko brnie emocjonalnie w "antyolsonizm" i tak będzie niezależnie od tego jakie argumenty padną. Szkoda tylko, że moderacja to toleruje, podobnie jak identycznego chama, który twierdzi, że teorie nie powstają na bazie danych empirycznych, tylko estetyki.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie twierdzę [...] że nie napisał.
A to dobrze, bo najpewniej napisał.

>szarley coś pierdnął, ale nie potrafiąc wytłumaczyć się ze swoich słów
Szarley powołał się na opinię językoznawcy; jedyne słowa z których ktokolwiek powinien się tutaj tłumaczyć, to przez ciebie użyte określenie "szarley pierdnął".

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I z czego wynika, że faktycznie się na niego powołał?

To, że tak napisał nie jest dowodem.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>I z czego wynika, że faktycznie się na niego powołał?
>To, że tak napisał nie jest dowodem.
Przecież nie szarley napisał, że powołuje Doroszewskiego, lecz ja tak napisałam o szarleyu. A napisałam to w oparciu o widoczny tutaj fakt powołania Doroszewskiego przez szarleya.

Dodam do kompletu, że fakt jest dowodem na samego siebie w najwyższym stopniu.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Przecież nie szarley napisał, że powołuje Doroszewskiego, lecz ja tak napisałam o szarleyu.

No to żadne "przecież nie", tylko szarley powołał się na Doroszewskiego (rzekomo), a potem Ty napisałaś o szarleyu.

>A napisałam to w oparciu o widoczny tutaj fakt powołania Doroszewskiego przez szarleya.

No więc?

>Dodam do kompletu, że fakt jest dowodem na samego siebie w najwyższym stopniu.

No tak. I co w związku z tym? Bo fakt jest taki, że szarley tylko napisał, że Doroszewski tak twierdzi. W ten sposób to można sobie wszystko napisać.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>szarley powołał się na Doroszewskiego [rzekomo], a potem Ty napisałaś o szarleyu
Wiesz kiedy było coś, czego faktycznie nie było?


Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czego nie było?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czego nie było?
Twierdziłam tutaj, że czegoś nie było?
Czego mianowicie?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To było czy nie było?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To było czy nie było?
O co pytasz?

Cza być oszczędnym.
szarley (54913 punktów)
>Nie twierdzę też, że nie napisał. Mógł przecież popełnić błąd,
Oczywiście!
Doroszewski mógł popełnić językowy błąd!
Nieomylny jest tylko Olson


Pisz koniecznie, bawisz swoją bufonadą lepiej niż bracia Marx


>Póki co szarley coś pierdnął, ale nie potrafiąc wytłumaczyć się ze swoich słów, na chama odsyła pod jakiś adres.
Jakiś adres... biedactwo, mieszka w Krakowie i nie wie co to za adres .
Cóż prywatna podstawówka....

>Póki co szarley tak napisał, ale nic z tego nie wynika. Jeszcze kilka postów temu też już krzyczał i pouczał, choć przyznał się, że nie wie, która forma jest poprawna.

(Przyznam się do czegoś. Poprosiłem o sprawdzenie znajomą polonistkę po Uniwersytecie, dopiero później sam zajrzałem do książki)

>Teraz nie przyzna się do błędu
mam się przyznawać do Twojego błędu???


Jeśli o mnie chodzi to znajdziesz językowy błąd w niemal każdym moim wpisie. I tak uważam, że jak na cudzoziemca, świetnie znam Wasz język. Tylko, że ja nie jestem nieomylny, swoje błędy biorę "na klatę"

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Opanuj emocje.

Posłuchaj: sam Einstein i Tesla stoją za treścią moich postów.

Zaorałeś Einsteina i Teslę!

Można sobie napisać wszystko i wycierać kimś gębę. Twój post nie jest wiarygodny i tyle. A gdyby nawet jakieś autorytety językowe (samo w sobie to jest śmieszne) twierdziły coś wbrew logice i powszechnemu użyciu słów, to tym gorzej dla tych autorytetów i "oficjalnego pseudojęzyka".

Samo odsyłanie na jakiś adres jest śmieszne, a poza tym nie wiem co to za ulica "Oleandrów". Chodziło ci o Oleandry.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>Opanuj emocje.
>Posłuchaj: sam Einstein i Tesla stoją za treścią moich postów.
Gdzie znajdę dowód?

>Można sobie napisać wszystko i wycierać kimś gębę. Twój post nie jest wiarygodny i
Podałem autora, wydawnictwo, rok wydania i adres biblioteki
Dla Ciebie wiarygodny jesteś tylko Ty sam.

Uczyłeś Fitelberga dyrygentury?

>A gdyby nawet jakieś autorytety językowe (samo w sobie to jest śmieszne) twierdziły coś wbrew logice i powszechnemu użyciu słów, to tym gorzej dla tych autorytetów i "oficjalnego pseudojęzyka".
Ależ oczywiście, ważne jest to co pisze Olson

>Samo odsyłanie na jakiś adres jest śmieszne, a poza tym nie wiem co to za ulica "Oleandrów". Chodziło ci o Oleandry.
Tak. Oleandry. Nigdzie nie napisałem "ulica Oleandrów", tylko "wejście od Oleandrów"
Jeśli to błąd, trudno, zdarzają mi się błędy.

Znudziłeś mnie już swoją "obroną Częstochowy" w dziedzinie.. jednego językowego błędu, do którego jako nieomylny, narcystyczny bufon po prostu nie poradzisz się przyznać

Skończyłem w temacie

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Opanuj emocje.
>>Posłuchaj: sam Einstein i Tesla stoją za treścią moich postów.
>Gdzie znajdę dowód?

Tam gdzie ja znajdę dowód na prawdziwość twoich twierdzeń - póki nie ma ich na forum, to nie ma argumentu, tylko sobie coś napisałeś.

>Jeśli to błąd, trudno, zdarzają mi się błędy.

szarleyowi móc się zdarzać błędy, ale olsonowi nie móc (szczególnie w sytuacjach gdy olson nie popełnił błędów)

Reszta to emocjonalne pierdy, którym nie warto poświęcać czasu.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
>>>Opanuj emocje.
>>>Posłuchaj: sam Einstein i Tesla stoją za treścią moich postów.
>>Gdzie znajdę dowód?
>Tam gdzie ja znajdę dowód na prawdziwość twoich twierdzeń

Podałem autora, wydawnictwo, rok wydania i adres biblioteki*
Podaj te same informacje.

(jesteś nudnym, narcystycznym bufonem przekonanym o własnej nieomylności)

Nie jest moim celem przekonanie Ciebie, łatwiej przekonać moje gumowce. Dotąd miałem za cel dobrze bawić się kosztem Twojej narcystycznej bufonady, ale znudziłeś mnie

>- póki nie ma ich na forum, to nie ma argumentu, tylko sobie coś napisałeś.
nawet gdybym zeskanował strony, nic by to nie dało, zażądałbyś rejentalnego potwierdzenia skanu. Ty musisz do końca wyprzeć swój błąd

>>Jeśli to błąd, trudno, zdarzają mi się błędy.
>szarleyowi móc się zdarzać błędy, ale olsonowi nie móc (szczególnie w sytuacjach gdy olson nie popełnił błędów)

Różnica w tym, że szarley wie, że robi błędy i akceptuje to. Olson ma z tym problem

* miejsce, w którym absolwenci publicznych szkół szukają wiedzy


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów festiwal emocjonalnej narcystycznej projekcji. Żałosne.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
06-11-2017 16:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Podałem autora, wydawnictwo, rok wydania i adres biblioteki
a Ty odpowiadasz:
>Znów festiwal emocjonalnej narcystycznej projekcji. Żałosne.

Górna granica intelektualnych możliwości Olsona

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-11-2017 10:56 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Podałem autora, wydawnictwo, rok wydania i adres biblioteki
>a Ty odpowiadasz:
>>Znów festiwal emocjonalnej narcystycznej projekcji. Żałosne.
>Górna granica intelektualnych możliwości Olsona
Za to pewnie dolna emocjonalnych...

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I znów narcystyczne emocje.

A fuj.

Podsumujmy chronologicznie:

1. W wielu dyskusjach kompromitowałeś się brakiem zdolności czytania ze zrozumieniem, tworzyłeś przeramowania (strawmany), uciekałeś od meritum, projektowałeś swoje cechy na rozmówcę.

2. Kilku oszołomów próbuje mnie tu atakować bez argumentu, opierając się jedynie na braku argumentów.

3. wwnf próbował mnie pouczać. Błędnie

Tu (1)
I tu (2)

4. Przyszedł szarley i zdenerwowany przegranymi w poprzednich wątkach i autokompromitacjami, które wyparł i zaprojektował na mnie w swoim chorym umyśle, odruchowo poparł wwnf, choć na tym etapie jeszcze przyznał się do niewiedzy na temat poruszanego tematu.

5. Później wiadomo, że nie przyzna się do błędu i nie zmieni zdania, skoro do tej pory był przykładem narcyza, który wypiera swoje błędy, a skoro już obraża adwersarza, to tym bardziej brnie w zaparte. Niby sprawdził, ale o jego źródle nikt nic nie wie. Podał adres biblioteki, zamiast wkleić fragment strony - mocno podejrzane. Ja wkleiłem aktualne źródło: sjp.pwn.pl/sjp/wrocic-sie;2537810.html

W ogóle zabawne jest powoływanie się przez szarleya (obcokrajowca) na pseudoekspertów językowych, skoro język jest tworzony przez społeczeństwo. Być może to jedna z tych osób, które potrzebują instrukcji używania papieru toaletowego, bo bez tego sami nie wiedzą jak się podetrzeć. Prymitywny mózg niezdolny do samodzielnego myślenia potrafi jedynie kierować się paraautorytetami lub błędnie zrozumianymi zdaniami faktycznych "autorytetów" tzn ludzi kompetentnych w swojej dziedzinie (takich jest bardzo mało, ale nawet jeśli już są, to i tak liczy się treść argumentów, a nie nazwisko).

No i oczywiście szarley udaje, że jest rozbawiony. Swoją cechą projektowaną na rozmówcę Jasne - widać, że się spina i nie ma za grosz luzu. Co za żałość. Mnie on rzadko śmieszy, najczęściej jest to smutne, że człowiek ma takie cechy przez błędy w genetyce lub złe wychowanie. Już bym machnął ręką i stwierdził, że zapominam o jego błędach i bufonadzie, ważne jest by po prostu pojąć błędność swojej postawy i jej nie powielać, ale on nadal brnie w zaparte, uciekając od meritum czepia się słownika i w dodatku robi to błędnie, byle tylko utrzymać przekonanie o swojej mądrości i wielkości.

Ilu ja już widziałem marnych trolli, którzy się spinali i właśnie w tych momentach udawali rozbawienie. <zieeeeeew>

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
szarley (54913 punktów)
Podziwiam Twój wysiłek, jaki wkładasz w wyparcie jednego, drobnego, językowego błędu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zacznijmy od tego, że jakbyś przeczytał ze zrozumieniem post, na który odpowiadasz, to wiedziałbyś, że mowa tu jest nie tylko o jednym błędzie. Pomijam już fakt, że nie popełniłem tutaj żadnego błędu, a gdybym popełnił to nie byłoby to żadnym problemem. To nie ja popełniam błędy zmieniające meritum i to nie ja teraz czepiam się języka by uciec od meritum Pluj się dalej.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>szarley [...] Niby sprawdził, ale o jego źródle nikt nic nie wie.
Nie nikt, ale zapewne większość, głównie niedouczeni, w tym debile.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie

Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo jakimś paraautorytetem podając źródło starej daty, które mogło być błędne. Podałem aktualne pojęcie ze słownika. W zamian nie otrzymałem żadnych logicznych kontrargumentów, tylko jak zwykle emocjonalne próby ataku ad personam, które są autodissami

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
Wystarczy pisać jasno.

>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>Wystarczy pisać jasno.

Tak właśnie robię. To nie moja wina, że nie każdy umie czytać proste zdania ze zrozumieniem.

>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.

Ona jest defaultowa, dopóki szarley nie przedstawi dowodu na swoje wypociny. Paraargument bez dowodu zawsze jest rzekomy.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>>Wystarczy pisać jasno.
>Tak właśnie robię.
Skoro jest jasno, to co jeszcze chcesz łopatą rozjaśniać?

>>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.
>Ona jest..
No i właśnie jeśli twierdzisz, że coś jest, musisz umieć wykazać, że to jest.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>>>Wystarczy pisać jasno.
>>Tak właśnie robię.
>Skoro jest jasno, to co jeszcze chcesz łopatą rozjaśniać?

Twoją główkę, by w niej też było jasno

>>>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>>>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.
>>Ona jest..
>No i właśnie jeśli twierdzisz, że coś jest, musisz umieć wykazać, że to jest.

Właśnie sęk w tym, że nie muszę. To ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać, a szarley nie umie, co prowadzi prosto do konkluzji, że podparł się rzekomym argumentem, a nie realnym. Co tu jeszcze trzeba tłumaczyć i czemu rżniesz głupa ?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>>>>Wystarczy pisać jasno.
>>>Tak właśnie robię.
>>Skoro jest jasno, to co jeszcze chcesz łopatą rozjaśniać?
>Twoją główkę, by w niej też było jasno
Taki jest skutek czytania tych Twoich "jasnych" wywodów.

>>>>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>>>>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.
>>>Ona jest..
>>No i właśnie jeśli twierdzisz, że coś jest, musisz umieć wykazać, że to jest.
>Właśnie sęk w tym, że nie muszę. To ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać
No a Ty twierdzisz, że się szarley czymś rzekomym podparł.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>>>>>Wystarczy pisać jasno.
>>>>Tak właśnie robię.
>>>Skoro jest jasno, to co jeszcze chcesz łopatą rozjaśniać?
>>Twoją główkę, by w niej też było jasno
>Taki jest skutek czytania tych Twoich "jasnych" wywodów.

Tylko jeśli ma się ciemną główkę

>>>>>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>>>>>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.
>>>>Ona jest..
>>>No i właśnie jeśli twierdzisz, że coś jest, musisz umieć wykazać, że to jest.
>>Właśnie sęk w tym, że nie muszę. To ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać
>No a Ty twierdzisz, że się szarley czymś rzekomym podparł.

A mam podstawy by twierdzić, że podparł się czymś realnym?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>>Tobie to trzeba tłumaczyć łopatologicznie
>>>>>>Wystarczy pisać jasno.
>>>>>Tak właśnie robię.
>>>>Skoro jest jasno, to co jeszcze chcesz łopatą rozjaśniać?
>>>Twoją główkę, by w niej też było jasno
>>Taki jest skutek czytania tych Twoich "jasnych" wywodów.
>Tylko jeśli ma się ciemną główkę
Ale się wyjaśniło od czego.

>>>>>>>Nie wie nikt czyli napisał coś bez podania tutaj argumentów. Podparł się rzekomo...
>>>>>>Skoro podparcie było rzekome, to przecież wystarczyło wykazać tę rzekomość.
>>>>>Ona jest..
>>>>No i właśnie jeśli twierdzisz, że coś jest, musisz umieć wykazać, że to jest.
>>>Właśnie sęk w tym, że nie muszę. To ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać
>>No a Ty twierdzisz, że się szarley czymś rzekomym podparł.
>A mam podstawy by twierdzić, że podparł się czymś realnym?
Masz podstawy by nie twierdzić czegoś, czego nie umiałbyś dowieść.


Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A mam podstawy by twierdzić, że podparł się czymś realnym?
>Masz podstawy by nie twierdzić czegoś, czego nie umiałbyś dowieść.

I nie twierdzę. Stwierdzam tylko, że szarley nie umie dowieść czegoś co twierdzi

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
09-11-2017 12:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>A mam podstawy by twierdzić, że podparł się czymś realnym?
>>Masz podstawy by nie twierdzić czegoś, czego nie umiałbyś dowieść.
>I nie twierdzę. Stwierdzam tylko, że szarley nie umie dowieść czegoś co twierdzi
To może wyjaśnij czego w tym Twoim stwierdzeniu dotyczył zarzut rzekomości.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dotyczył on tego, że szarley twierdzi coś bez poparcia w argumentach i dowodach. Czyli jego argumenty czy dowody są rzekome.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dotyczył on tego, że szarley twierdzi coś bez poparcia w argumentach i dowodach. Czyli jego argumenty czy dowody są rzekome.
No, czyli twierdzisz, że argumenty szarleya są rzekome. A że, jak wcześniej pisałeś, " ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać", to ciężar dowodu dotyczy teraz Ciebie.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Już na to odpowiadałem.

Ten kto coś twierdzi musi umieć to wykazać. Argumenty są rzekome, czyli ktoś coś twierdził, ale tego nie wykazał. To czy się z nim zgadzam to jedno, a to czy wykazał swoją rację argumentami to drugie. Argumentum ad verecundiam powinno być tępione na forach.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Argumenty są rzekome, czyli ktoś coś twierdził, ale tego nie wykazał.
Skoro on nie wykazał, to należy wykazać "jak to nasza teza nic a nic nie ucierpiała", a nie stawiać kolejną pt. "argumenty przeciwnika są do dupy".

>Argumentum ad verecundiam powinno być tępione na forach.
Prawidłowa argumentacja to antidotum na każdą erystykę.

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Argumenty są rzekome, czyli ktoś coś twierdził, ale tego nie wykazał.
>Skoro on nie wykazał, to należy wykazać "jak to nasza teza nic a nic nie ucierpiała", a nie stawiać kolejną pt. "argumenty przeciwnika są do dupy".

Mylisz meritum z wybiegami pozamerytorycznymi.

Czym innym jest kwestia poprawności językowej, która stała się przedmiotem bezsensownego pseudosporu (wystarczy użyć google), a czym innym jest niemerytoryczny pseudoargument adwersarza.

Stwierdziłem zgodnie z prawdą, że szarley nie uzasadnił swojej tezy. Ba, widać wyraźnie, że on już wierzył w swoją tezę zanim sprawdził poprawność zwrotu

1. Ja poprawność swojej tezy uzasadniłem wklejkami ze słownika i wypowiedziami językoznawców w internecie, którzy w przeciwieństwie do szarleya uargumentowali stanowisko.

2. szarley przypisał Doroszewskiemu popełnienie błędu językowego, ale odsyła do biblioteki zamiast udowodnić, mimo że to na nim spoczywa ciężar dowodu.

>>Argumentum ad verecundiam powinno być tępione na forach.
>Prawidłowa argumentacja to antidotum na każdą erystykę.

Żartujesz?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Argumenty są rzekome, czyli ktoś coś twierdził, ale tego nie wykazał.
>>Skoro on nie wykazał, to należy wykazać "jak to nasza teza nic a nic nie ucierpiała", a nie stawiać kolejną pt. "argumenty przeciwnika są do dupy".
>Mylisz meritum z wybiegami pozamerytorycznymi.
Wskazałbyś ten domniemany mój błąd, zamiast gołosłownie przypisywać mi to jakieś mylenie.

>Czym innym jest kwestia [...] która stała się przedmiotem [...] sporu [...], a czym innym jest [...]argument adwersarza.
Ktoś twierdził, że to to samo?

>Stwierdziłem zgodnie z prawdą, że szarley nie uzasadnił swojej tezy.
A gdyby stwierdzić, że "teza nie została uzasadniona" to prawda nt tej tezy ucierpi?

>>>Argumentum ad verecundiam powinno być tępione na forach.
>>Prawidłowa argumentacja to antidotum na każdą erystykę.
>Żartujesz?
Czemu pytasz?

Cza być oszczędnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Wskazałbyś ten domniemany mój błąd, zamiast gołosłownie przypisywać mi to jakieś mylenie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,753928#w754607

Cytat:
Skoro on nie wykazał, to należy wykazać "jak to nasza teza nic a nic nie ucierpiała", a nie stawiać kolejną pt. "argumenty przeciwnika są do dupy"


Jeszcze Ci podkreśliłem dla wygody, w którym miejscu

Mowa była o poprawności zwrotu "wrócić się". Niezależnie od tego czy moja teza jest słuszna, szarley użył paraargumentu ad verecundiam. To tak jakby chirurg, który błędnie operuje powołał się na nazwisko uznanego autorytetu w dziedzinie chirurgii i przypisałby mu swój błąd, bo by myślał, że to na pewno nie błąd, bo on tak twierdzi, a przecież nie może się mylić

>>Czym innym jest kwestia [...] która stała się przedmiotem [...] sporu [...], a czym innym jest [...]argument adwersarza.
>Ktoś twierdził, że to to samo?

[...] - dla uproszczenia odpiszę to tak jakbyś odszyfrowała cokolwiek innego co bym napisał

Nie no, żartowałem

Jeśli nie twierdzisz, że to to samo, to zgadzasz się ze mną co do tego, że szarley nie podał argumentów. Ty ich też nie podałaś. Czyli ktoś czepia się zwrotu i nie używa argumentacji, ja podaję odpowiednie wyjaśnienia i argumenty, nikt nie potrafił uargumentować ich błędności... więc czego się w takim razie czepiasz?

>>Stwierdziłem zgodnie z prawdą, że szarley nie uzasadnił swojej tezy.
>A gdyby stwierdzić, że "teza nie została uzasadniona" to prawda nt tej tezy ucierpi?

Nie, ale to oznacza, że ten kto wytyka mi rzekomy błąd nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego miałby to być błąd, ale nie zmienia zdania wbrew źródłom, które podałem. W dodatku ten ktoś najpierw napisał post, w którym przyznał się, że nie wie jak jest poprawnie i o to pytał, ale już "wiedział" z góry, że olson nie ma racji


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Wskazałbyś ten domniemany mój błąd, zamiast gołosłownie przypisywać mi to jakieś mylenie.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,753928#w754607
> Cytat:
Skoro on nie wykazał, to należy wykazać "jak to nasza teza nic a nic nie ucierpiała", a nie stawiać kolejną pt. "argumenty przeciwnika są do dupy"

>Jeszcze Ci podkreśliłem dla wygody, w którym miejscu
Tylko że to nie jest żadne mylenie argumentów z wybiegami, jak mi tam w odpowiedzi zarzuciłeś, lecz celowe uznanie Twojego off topica za wprowadzenie nowego tematu.

Argumenty przeciwnika można w dyskusji przyjmować albo obalać - "na to zgoda, a na to już nie, bo to, śmo i owo", ale w przypadku odrzucenia nie powinno się ich oceniać - "do dupy te argumenty, bo to śmo i owo", ponieważ zmienia się w ten sposób przedmiot dyskusji. Rozmówcy wprowadzony off topicem temat może nie odpowiadać, wtedy oboczne uwagi pominie, ale uznać go za warty podjęcia również ma pełne prawo.

>>>Czym innym jest kwestia [...] która stała się przedmiotem [...] sporu [...], a czym innym jest [...]argument adwersarza.
>>Ktoś twierdził, że to to samo?
>[...]
>Jeśli nie twierdzisz, że to to samo, to zgadzasz się ze mną co do tego, że szarley nie podał argumentów.
Nie mam kompetencji by się do tego odnieść, ponieważ nie przeczytałam wszystkiego, co szarley do Ciebie w ramach sporu o "wracanie się" pisał.

>nikt nie potrafił uargumentować ich błędności...
To prawda, ale mnie udało się dowieść wyższości formy alternatywnej.

>czego się w takim razie czepiasz?
Do odpowiedzi na to pytanie zawsze możesz się doklikać lewą strzałką na górze posta, polecam.

>>>Stwierdziłem zgodnie z prawdą, że szarley nie uzasadnił swojej tezy.
>>A gdyby stwierdzić, że "teza nie została uzasadniona" to prawda nt tej tezy ucierpi?
>Nie...
Dodam, że jest to dobry powód, by osobę oponenta omijać szerokim łukiem.

>...ale to oznacza, że ten kto wytyka mi rzekomy błąd [...] "wiedział" z góry, że olson nie ma racji
Nie da się zmusić oponenta, by powstrzymał się od ad personam, ale siebie - i owszem; na rzecz własnej tezy warto zrobić przynajmniej tyle.


Cza być oszczędnym.
09-11-2017 05:37 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Wróć się do podstawówki...
>>W mojej podstawówce, w przeciwieństwie do twojej, mówiono "wróć".
>Nie pouczaj absolwenta PRYWATNEJ podstawówki!!!!
>Dogmat: O. Zawsze wie lepiej
> ***
>Czy jest na forum specjalista, który rozstrzygnie wątpliwość czy forma "wróć się" jest prawidłowa? Prawidłowości formy "wróć" jestem pewien.

Nie jestem specjalistą w dziedzinie, ale na podstawie praktykowania języka polskiego ho! ho! a może i dłużej stwierdzam, że to można sobie tłumaczyć i przedkładać mając umysł otwarty, że "się" zawsze oznacza formę zwrotną "do siebie" i nie ma innej możliwości tłumaczenia. Czyli "do siebie", "do się". Słowo "wróć" już ma tryb rozkazujący, nie żaden tryb oznajmujący czy pytający. Dlatego określenie "wróć się" nie jest logiczne i niezrozumiałe z punktu logiki wypowiedzi w języku polskim. Można rzec "zwróć się" (do kogoś), "odwróć się" (do mnie), lub po prostu "wróć" (czyli do miejsca startu). Wszystko w trybie rozkazującym. Jednak powszechnie używanym, co jest jednak rażące, przyjmuje się wyrażenie "wróć się" w pojęciu "zawróć" lub szerzej "powróć" bezproblemowo, co jak widać na przykładach jest stosowane niewłaściwie. Jestem zdumiony nad poziomem nauczania w szkołach podstawowych naszego rodzimego języka, bo to nauka podstawowa.. Tak rodzi się wtórny analfabetyzm, gdzie studiujący afrykańczyk w Polsce lepiej się wyraża jak rdzenny Polak, którego zdziwaczała angielszczyzna i uliczny slang językowy niewiadomego pochodzenia, zniekształca lub kompromituje szacunek do poprawnej polszczyzny. A język ten jest wyjątkowy w grupie języków słowiańskich i warto by było go pielęgnować.
Pozdrawiam.

>Z góry proszę o wybaczenie, ale ja ani prywatnej, ani państwowej polskiej podstawówki nie kończyłem, więc mam prawo poczuć się odrobinę zagubiony w temacie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie jestem specjalistą w dziedzinie

To się nie wypowiadaj. szarley jest przeciwnikiem dyskusji na temat meritum i gorącym zwolennikiem argumentum ad verecundiam. Ważne tylko by wybrać autorytet, który potwierdza jego wierzenia Inne można a priori odrzucić, bo gdy ktoś się nie zgadza z szarleyem to "zaorał Korczaka, Poppera czy Doroszewskiego"

>"się" zawsze oznacza formę zwrotną "do siebie" i nie ma innej możliwości tłumaczenia.

Niezbyt. sjp.pl/się

>Słowo "wróć" już ma tryb rozkazujący, nie żaden tryb oznajmujący czy pytający. Dlatego określenie "wróć się" nie jest logiczne i niezrozumiałe z punktu logiki wypowiedzi w języku polskim.

Brednie.

Z tego samego powodu "cofnij się" też byłoby błędem?

Słowo "wróć" już zawiera "się", bo jest odmienione przez drugą osobę i skierowane bezpośrednio do kogoś. "Się" jest więc tutaj niepotrzebne, więc z punktu widzenia estetyki lepiej jest pisać bez "się", ale obie formy są poprawne.

Kolejny raz ktoś chciał się czepić na siłę olsona i znów wyszły autodissy

Zaczynam się naprawdę zastanawiać czy te antyolsonowe konta to nie jedna i ta sama osoba Żartuję - to typowe mechanizmy, które opisuję tu od bodajże 2 lat. Dzięki mordeczki za potwierdzenie

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jakie panaceum na to? Każdy, kto wskazuje sprzeczność ma obowiązek pokazać to symbolami.
A co się poprawi od tego, że twierdzenie "Ala ma kota" wyrazi się symbolem "Ala ma kota"?

Cza być oszczędnym.
03-11-2017 02:27 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Zecer więcej zarobi.
03-11-2017 07:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zecer więcej zarobi.
EOT, ptysiu.


Cza być oszczędnym.
03-11-2017 09:24 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Wszyscy czasem bywamy dziećmi, kremóweczko.
Drobner (19539 punktów)
>Problem w tym, że za sprzeczność bierze się niezgodność wyobrażeń. Tymczasem to, co należałoby zrobić chcąc pokazać sprzeczność dwóch zdań, to przetłumaczyć je na język symboli.
>Pokazać na przykład, że dwie wypowiedzi mają schemat: (p i q) versus (~p lub ~q). Bo zaprzeczeniem koniunkcji jest alternatywa zaprzeczeń. Tych praw logicznych (tautologii) jest całe mnóstwo. I

Prawdę powiedziawszy - stale to robimy.
Zwykły język jest właśnie symbolicznym sposobem opisu.
Mamy słowa zamiast "obiektów", "rzeczy" i "procesów", "zmian".
(Ot, na przykład tu, na fR.)

Daleko idąca chęć "tłumaczenia na język symboli" p, q, r itd. (czyli prostych symboli abstrakcyjnych) odzwierciedla potrzebę jednoznaczności (kategoryczności) rozumienia tych symboli - precyzyjnej interpretacji semantycznej.
Stąd biorą się "żargony" naukowe - unika się pojęć potocznych jako wieloznacznych, ekwiwokacyjnych. (Mój ulubiony 'potworek' to: "Ontogeneza rekapituluje filogenezę".)

Dlatego też większość prac naukowych rozpoczyna się od... słownika używanych pojęć (oczywiście poza tymi 'zakorzenionymi', powszechnie przyjętymi).

Nie wszystkie nauki mają potrzebę bycia ustrukturalizowanymi logicznie "ab ovo", jak logika czy cała matematyka lub jej działy (od pojęć pierwotnych i aksjomatów).
Wystarczy konsekwentność i dyscyplina językowa.

Jasne, że najprościej wykazać sprzeczność (bądź niesprzeczność) na schematach symbolicznych.
Ale... nie każdy to pojmie

Bo to, panie, trzeba by się nauczyć na przykład własności implikacji...
I rozróżniać np. rozumowanie dedukcyjne od redukcyjnego...
Co wobec istnienia jakichkolwiek religii i innych tego typu teorii spiskowych - dla wielu jest zbyt trudne, ba! niepojmowalne!

Naprawdę wystarczy "odpowiednie dać [tylko jednej] rzeczy [tylko jedno] słowo".
Od tego rozpoczynają się prawie wszystkie dyskusje naukowe (i inne, poważniejsze, też).

Drobner, bijektywnie jedno-jednoznaczny (a i redundantny zarazem)
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zwykły język jest właśnie symbolicznym sposobem opisu...
Dzięki, że tak wylewnie poparłeś moje stanowisko.

Cza być oszczędnym.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365