 |
Czy władamy jedynie 10% mózgu? Prawda czy mit? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-12-2017 18:43 | Berrul (16 punktów) | Czy władamy jedynie 10% mózgu? Prawda czy mit? | Tak jak w tytule, chodzi mi o dość popularne stwierdzenie, zakładające że człowiek pożytkuje jedynie 10% zasobów swego mózgu. Oczywiście nie mogę potwierdzić, że jest to mit. To raczej moje własne zdanie, ku któremu się skłaniam. Natomiast ciekawi mnie co sami sądzicie o tej tezie. Szukając informacji na ten temat , znalazłem ciekawy artykuł na portalu Okult.pl, poświęcony temu tematowi. Nie będę przeklejał tutaj jego treści ażeby nie śmiecić, natomiast dla zainteresowanych zostawiam linka: Dziesięć procent, czyli przesądy na temat mózgu - okult.pl/d(*)nt-czyli-przesady-temat-mozgu/Ogólnie zgadzam się z większością argumentów postawionych przez twórców pracy. Chociażby sam fakt, iż wiele czynności życiowych jest podtrzymywanych przez mózg samoistnie, bez naszego wkładu, implikuje użytkowanie jego zasobów na poziomie nieświadomym. Już to jest zbyt często pomijanym a kluczowym faktem, mogącym skutecznie zaprzeczyć teorii "10%". Druga sprawa to argument z zanikaniem nieużywanych narządów/mięśni, który nie dość, że logiczny to ma jeszcze potwierdzenie w świecie nauki. Także postawienie tutaj pytania jak w artykule: "Dlaczego w takim razie mózg jest stosunkowo duży?" jest jak najbardziej na miejscu. Przecież gdyby nie był w pełni użytkowany to powinien w takim wypadku maleć, czyż nie? Kolejna sprawa to podział zadań. Za konkretne czynności, wrażenia, impulsy odpowiadają konkretne neurony, konkretne części mózgu. Ciężko tu w ogóle zagłębiać się w temat procentowego wykorzystania potencjału naszego mózgu, gdy tak naprawdę nie znamy jeszcze wszystkich jego możliwości (i możliwe, że nigdy nie poznamy). Ale to znów tylko moja osobista opinia. Jak Wy sądzicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 |
 | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Dawno potwierdzone jako mit. Używamy 100% mózgu. Każdego dnia. Bardzo optymistyczne stwierdzenie.
|
|
1 na 1 | Rova (234 punktów) | Myślę, że poważę się na odpowiedź kompromisową. Tak. Używamy 10% mózgu. Ale używamy też jego pozostałych 50%.
|
|
 | | rogaliczek (669 punktów) | >Używamy.
My? Znaczy się mózg? Mechanizmy? Świadomość? Ja, Ty, Tamci czy Inni. A może to są właśnie ci ONI.
|
|
|  | | Rova (234 punktów) | >>Używamy. >My? Znaczy się mózg? Mechanizmy? Świadomość? Ja, Ty, Tamci czy Inni. A może to są właśnie ci ONI.
My. Czyli ja i mój szwagier. Pozdrawiam.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | ... "czort" wie skąd Thomas Lowell wziął te 10%. W podlinkowanym artykule jest wspomniane przyrównanie ludzkiego mózgu do komputera. I tylko w ten, raczej popularno-naukowy niż sensu stricte naukowy sposób, możesz zrozumieć ten problem. Chyba że jesteś naukowcem w tej dziedzinie...
... pewne obszary naszego mózgu spełniają rolę podobną do procesora, inne są podobne do pamięci podręcznej RAM, inne zaś spełniają rolę dysku twardego. Komputer wykorzystuje cały zasób, jednak nigdy jednocześnie. Tak samo nasz mózg, potrzebuje całe 100%, jednak nigdy nie jednocześnie. Ile minimum, a ile maksimum tego nie wiemy. Nauka tego nie potrafi zbadać, przynajmniej na razie...
... czy potrafimy zwiększyć "wydajność" naszego mózgu? Oczywiście, że tak. Wszelkie "metody nauki i zapamiętywania" spełniają podobną rolę do programów komputerowych. Jedne defragmentują dysk, by łatwiej dotrzeć do zasobów. Inne czyszczą pamięć RAM, w przypadku mózgu raczej "przenoszą czyszczoną zawartość do swoistego archiwum". Inne zaś "podkręcają procesor". Pytaniem jest, na ile możemy "podkręcić procesor" by nasz mózg nie "przegrzał" się i nie "sfiksował". Tak jak u niektórych geniuszy. Ich geniusz jest często okupiony jakimiś innymi wadami. Autyzm, zespół Aspergera, czy zespół Sawanta, itd. wskazują, że nasze możliwości są ograniczone. Tylko na ile ograniczone? Do uzyskania odpowiedzi droga pewnie jeszcze długa...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wreszcie napisałeś mądry post  > Pytaniem jest, na ile możemy "podkręcić procesor" by nasz mózg nie "przegrzał" się i nie "sfiksował". Tak jak u niektórych geniuszy. Ich geniusz jest często okupiony jakimiś innymi wadamiPodejrzewam, że po prostu ludzie z wadami częściej się starają by dojść do prawdy. Częściej u nich opadają iluzje, którym poddani są zwykli ludzie. Zaburzenia mogą być skutkiem lub przyczyną wydajniejszej pracy mózgu. Skutkiem są kiedy ktoś jest na tyle inteligentny, że budzi się ze snu i nie wierzy w iluzje, przez co brakuje mu w życiu sensu, dostrzega brud i głupotę społeczeństwa i sprzeczność ich moralności. Emocje i pragnienia często przeczą logice i wartościom, a mechanizmy wyparcia, racjonalizacji i ego są nieaktywne, uśpione bądź identyfikowane na bieżąco i odrzucane. Inteligencja boli i jest raczej piętnem niż darem. Można wyróżnić inteligencję sprzętową (czyli mózg jako hardware) oraz na poziomie przekonań (filozoficznym). To drugie jest do wytrenowania, a ktoś ze słabszym hardwarem może nadrobić to ilością włożonego czasu w pracę nad swoimi przekonaniami. To pierwsze jest z kolei niebezpieczne gdy są aktywne mechanizmy wyparcia, zaprzeczenia i racjonalizacji, czyli ego. Człowiek wierzący jest w stanie wyrządzić wiele zła, myśląc, że robi dobrze. Większa inteligencja na poziomie mózgu jest związana głównie z większym poziomem dopaminy i noradrenaliny. U niektórych inteligencja może działać na stosunkowo wysokim poziomie, ale jednocześnie generować poboczne paranoje i agresję. Inteligentny hardwarowo mózg może być zawirusowany softwarowo i wtedy jakość danych na wyjściu może być nawet niższa niż u przeciętnych głupich ludzi, którzy prawie nie myślą. > Autyzm, zespół Aspergera, czy zespół SawantaCi osiągają lepsze wyniki dzięki koncentracji na wycinku zamiast na całokształcie i dzięki temu w tej wycinkowej kwestii mogą być geniuszami, ale prawie wszystkie zasoby są wykorzystywane na to, więc cierpią na tym inne sprawy.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Druga sprawa to argument z zanikaniem >nieużywanych narządów/mięśni, który nie dość, że logiczny to ma jeszcze potwierdzenie w świecie >nauki. Także postawienie tutaj pytania jak w artykule: "Dlaczego w takim razie mózg jest stosunkowo >duży?" jest jak najbardziej na miejscu. Przecież gdyby nie był w pełni użytkowany to powinien w >takim wypadku maleć, czyż nie?
Moja też osobista uwaga. Jest to paradoksalne, że człowiek ze swoją wiedzą potrafi (bo tam już był) opowiedzieć więcej o Księżycu i Marsie, niż o działaniu organu od którego zależy, życie tego zlepka białek, potrafiącego już Naturę zmieniać. Nie tylko! Równie mało wiemy jako ludzkość o życiu, w największym obszarze (bo ok 70%-centowym) powierzchni Ziemi, czyli wielkich głębiach oceanów. Wyławia się przecież przypadkiem bardzo dziwne formy życia nie znane jeszcze nauce. Myślę, że to sprawa dostępu i technik zdobywania wiedzy. Widocznie szyfr działania mózgu nie jest uniwersalny, a sposoby jego poznania, mimo wszystko, są jeszcze mocno odstające, nie pozwalające na określanie jednoznacznie potwierdzane wielokrotnymi doświadczeniami. Na pewno mózg człowieka zaczyna się zmieniać na niekorzyść począwszy od mniej więcej 20-25 roku życia człowieka (masa czynna mózgu zaczyna maleć czy też komórki zaczynają funkcjonalnie obumierać pozostając już bezużyteczne w mózgu?), niezauważalnie, jednak stale. W zasadzie mózg, a raczej jego budowa, wskazują na istnienie dwóch rodzajów komórek (szara masa i biała masa). Jak są powiązane ze sobą? Nie wiadomo. Skoro tak, to w jakiej są wzajemnej korelacji? Niemniej mózg z wiekiem dochodzi do pewnej granicy, gdzie zaczyna wykazywać już mniejszą sprawność. Może nie w szybkości działania ale wpływa to na stan umysłowości. Stąd i zewnętrzne objawy w postaci utraty pamięci (demencja), mniejsza racjonalizacja kojarzeń itp. Widać to zwłaszcza u tych którzy nie używając tej części "racjonalnej" mózgu, tracą w ten sposób bezpowrotnie zdolność pojmowania rzeczywistości, bo odtworzyć się już tego nie da. Jak nieraz się ogląda publiczne wystąpienia V.I.P.-ów, to odnosi się wrażenie, że taki albo wie co mówi, albo mówi co jeszcze wie. Tak się to objawia u polityków, którzy winni już dawno być na emeryturze, u książąt kościoła (biskupów wiekowych), czasem i także u ludzi naukowej proweniencji. W każdym bądź razie ludzi publicznie ważnych. Na pewno powolny proces degradacji mózgu można hamować przez jego stałe stawianie "na baczność". To może być przez gry planszowe, brydż, czy aktywność społeczna, czy aktywna praca naukowa. W przeciwnym przypadku będzie prawie tak samo jak wspomniałeś o mięśniach. A dlaczego w widoczny sposób mózg nie maleje? Przecież umarłemu starcowi mózg "nie lata" w czaszce. Dawno by już to stwierdzono, nawet w średniowieczu gdzie dziedzina nauki w całości była sterowana przez kościół, jak wiadomo "piewcy i mecenasa" postępu i nauki. Zabrzmi to groteskowo, ale "latałby" jak w skarbonce miedziaki. Może ma coś do "powiedzenia" właśnie biała masa? Również powątpiewam, że tylko 10% mózgu jest używane. To wielkie uproszczenie. Np. gdy organizm utraci możliwości czytania otaczającej rzeczywistości przez utratę wzroku. Komórki nerwowe nie wysyłają impulsów do mózgu. Jest to pewnik, że w zastępstwie inne organy słuch wyostrza się wtedy jak i węch, a nawet wyostrza się odbiór promieniowania podczerwonego. Czy wtedy część mózgu odpowiedzialna za widzenie promieniowania "widzialnego" przestawia się na wzmocnienie potrzeby uzupełnienia wrażeń? Za mało wiemy i musimy jednak poczekać. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Na pewno mózg człowieka zaczyna się zmieniać na niekorzyść począwszy od mniej więcej 20-25 roku życia człowieka (masa czynna mózgu zaczyna maleć czy też komórki zaczynają funkcjonalnie obumierać pozostając już bezużyteczne w mózgu?), niezauważalnie, jednak stale.
Skąd takie info? Jest ono błędne. Człowiek ma najwięcej neuronów na samym starcie gdy się rodzi. Inteligencja to nie ilość neuronów, tylko jakość synaps. Człowiek osiąga pełnię swoich możliwości w wieku (w zależności od indywidualnego rozwoju) 25-35 lat, po czym u mężczyzn po 40 następuje za sprawą testosteronu nagłe obumieranie neuronów i może to mieć różne nieciekawe konsekwencje. Wśród mężczyzn jest więcej debili i więcej mędrców niż wśród kobiet, które są bardziej średnie i szybciej dojrzewają, a także dłużej zachowują sprawność umysłową na podobnym poziomie. Męski mózg jest bardziej podzielony na zadania poszczególnych obszarów, podczas gdy kobiecy działa bardziej jak zintegrowany układ, dlatego męski mózg jest bardziej narażony na uszkodzenia zaburzające jego pracę.
Człowiek dojrzały myśli wolniej, ale dokładniej. Jeśli jest faktycznie dojrzały, to ego idzie w cień, odpadają racjonalizacje, wyparcia i zaprzeczenia, a bardziej liczy się logika i obserwacje naukowe.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Człowiek dojrzały myśli wolniej, ale dokładniej.Arystoteles (czyli starożytni Grecy...) uważał, że fizycznie człowiek staje się dojrzały między 30 a 35 rokiem życia. Natomiast pod względem intelektualnym dojrzałość ( akmè ) osiąga człowiek w wieku 49 lat. Dlaczego akurat 49? Związane to było z podziałem życia człowieka na siedmioletnie okresy (Solon). Platon w Uczcie (34, 219a): "Dusza ludzka dopiero wtedy jaśniej [ostrzej] widzieć poczyna, kiedy się bystrość młodych oczu z wolna zatraca". www.w-thorwart.de/assets/07_philosophiealters.pdfPal sześć konkretne lata, ale pomysł wielu poziomów dojrzałości zasługuje na uwagę. O zależność między krótkowzrocznością a kognicją wedle współczesnych badań: Cytat: Conclusions: When regarded separately, cognitive performance is linked to myopia. However, duration of education, which may be directly related to the risk factors for myopia, is more directly and strongly related to myopia than is cognitive performance. Cognitive ability may be associated with myopia primarily through its impact on level of education. iovs.arvoj(*)article.aspx?articleid=2565722PS. www.youtube.com/watch?v=WOXRCnxMsc8
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Chyba można to określić. Ogólnie mamy dostęp do 100% (świadomie i nieświadomie - dla tych którzy wierzą w wolną wolę i ogólnie, dla tych, którzy patrzą na najnowsze badania), ale nie w danym momencie. Zależy od tego jaki ośrodek jest uaktywniony. Można powierzniowo to liczyć (korzystając z nowoczesnej aparatury i map 3d mózgu) albo określić ilość połączeń nerwowych i policzyć procent ich wykorzystywania w danej chwili. W każdym bądź razie 100% w jednej chwili jest niemożliwe, bo gdy jedne ośrodki w mógu są uaktywnione, a inne nie (np. inaczej to wygląda, gdy śpimy, a inaczej jak jesteśmy wybudzeni). Nie wiem, czy są jakieś ośrodki w mógu, które w ogóle są nieaktywne, wątpię w to, ale możesz to sprawdzić. To 100% jest kontrowersyjne jak każde 100% w nauce. Lepiej mówić tu jako potencjale, bo np. ludzkie dziecko wychowan wśród małp nie będzie mówić, ale ma potencjał, by tego się nauczyć.
|
|
 | | Berrul (16 punktów) | > Lepiej mówić tu jako potencjale, bo np. ludzkie dziecko wychowan wśród małp nie będzie mówić, ale ma potencjał, by tego się nauczyć.
Trafne spostrzeżenie. Potencjał będzie tutaj bezpiecznym określeniem i w żaden sposób ujmującym.
|
|
-1 na 1 | rogaliczek (669 punktów) | No dobra ale zastanówmy się czy w ogóle wykorzystanie w 100% byłoby korzystne. Jak pobudzimy go na 100% to również pobudzimy ciało bo mózg nim zarządza. Stworzymy wtedy gorączkującego, narwanego, zboczonego, geniusza schizofrenika. Zazdrosnego i mściwego. Co stworzy swoje zabawki na swój obraz i podobieństwo a później zrobi z nimi co zechce. Nie na poziomie świadomym a... telepatycznym.
|
|
 | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >No dobra ale zastanówmy się czy w ogóle wykorzystanie w 100% byłoby korzystne. Jak pobudzimy go na 100% to również pobudzimy ciało bo mózg nim zarządza. Stworzymy wtedy gorączkującego, narwanego, zboczonego, geniusza schizofrenika. Zazdrosnego i mściwego. Co stworzy swoje zabawki na swój obraz i podobieństwo a później zrobi z nimi co zechce. Nie na poziomie świadomym a... telepatycznym.
... oczywiście wcześniej, zasoby swojej wiedzy, doświadczenia, tudzież wspomnienia, itp. przeniesiesz do np. wątroby? Gdybyś zaczął jednocześnie korzystać ze 100% swojego mózgu dostałbyś co najwyżej drgawek, epilepsji czy "czort jeszcze wie". Jak sobie wyobrażasz korzystanie z całej wiedzy (nabytej nauką czy doświadczeniem) jednocześnie? Chcesz powiedzieć, że np. potrafiłbyś jednocześnie płynąć żabką i kraulem, a na dodatek wspinać się na jakiś szczyt górski i/lub drabinę? Nie jesteś w stanie korzystać jednocześnie z całego 100% zasobu mózgu. Możesz jedynie zwiększyć procent jego wykorzystania, tylko do ilu procent? Na pewno nie do 100%, a podejrzewam, że nawet nie powyżej 30-kilku %. Nasz mózg to nie tylko "maszyna sterująca" lecz również "magazyn danych", czyli pamięć z której zasobów nigdy nie będziesz jednocześnie korzystał...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | | rogaliczek (669 punktów) | >... oczywiście wcześniej, zasoby swojej wiedzy, doświadczenia, tudzież wspomnienia, itp. przeniesiesz do np. wątroby?
Może do pola morfinicznego albo do nieświadomości zbiorowej? Albo do splątanych z atomami mojego mózgu, atomów po drugiej stronie wszechświata? Zresztą czy jak coś sprawdzam na komputerze to jego zawartość nie należy do mnie skoro mam do niego dostęp taki sam jak do mojego burczącego brzuszka?
>Gdybyś zaczął jednocześnie korzystać ze 100% swojego mózgu dostałbyś co najwyżej drgawek, epilepsji czy "czort jeszcze wie".
Albo by mi główka eksplodowała jak w tym filmie "Skanerzy" he he
>Jak sobie wyobrażasz korzystanie z całej wiedzy (nabytej nauką czy doświadczeniem) jednocześnie?
Przecież ona cały czas siedzi w podświadomości i korzystam z niej w każdym momencie.
>Chcesz powiedzieć, że np. potrafiłbyś jednocześnie płynąć żabką i kraulem, a na dodatek wspinać się na jakiś szczyt górski i/lub drabinę?
We śnie nie mam z tym problemu więc chyba jest to jakoś możliwe.
>Nie jesteś w stanie korzystać jednocześnie z całego 100% zasobu mózgu. Możesz jedynie zwiększyć procent jego wykorzystania, tylko do ilu procent? Na pewno nie do 100%, a podejrzewam, że nawet nie powyżej 30-kilku %.
Moc obliczeniowa to nie wszystko, ważny też jest np poziom hormonów czy osobiste przekonania, wyobrażenia itp. Umysł tworzy to, na czym skupiamy uwagę.
|
|
| syku (454 punktów) | Tak jak napisano w podlinkowanym wyżej wpisie w wikipedi, hipoteza ta pojawiła się w kręgach self-help. Moje doświadczenia z tą dziedziną są takie, że polega ona głównie na wyrobieniu sobie wiary we własne umiejętności. I to 10% bierze się pewnie stąd, że jest to rząd wielkości mniej niż 100%. Zatem adeptom wmawiane jest, że mogą wykorzystywać swój mózg o rząd wielkości lepiej i dzięki temu osiągać w życiu więcej i być bardziej szczęśliwymi.
Motyw 10% pojawił się w filmie "Jestem Bogiem", gdzie bohater dzięki tabletkom osiągał 100% możliwości swojego mózgu i dzięki temu prowadził wspaniałe życie. Bardzo ciekawa historia, chociaż fikcyjna.
Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|