 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-08-2018 17:59 | DrHume (-4 punktów) | Realizmmm
-1 na 1 | Panie filozofie wyznający realizm. Jak Pan może twierdzić, że to co pan mówi jest o świecie? Patrzę na roślinność i skąd mam wiedzieć czy jest realna, patrze na przechodniów, skąd mam wiedzieć, że są realni? Patrze na swój pokój i nasuwa mi się myśl. „Czy to takie ważne, że coś musi być realne? Nawet jeśli ten napój jest tylko fikcją, jest „nierealnym” bytem, czymkolwiek, to jednak gdy jestem spragniony to mnie napoi. Nawet jeśli to co teraz piszę jest nierzeczywiste, to fakt faktem, że inni to przeczytają ze zrozumienie, o ile wyzbędą się potocznego znaczenia słowa „realny”. Jest ono zupełnie różne od tego jakim się tu posługuje. Mówi się „prawdziwy obiad” mając na myśli pożywny. „Prawdziwy bohater” chcąc tylko podkreślić ważność zaangażowania osoby lub sam jej czyn. Mi zaś chodzi o realność w kategoriach „jest” oraz „nie ma”; „byt” i „niebyt”. Jak można mówić o tym, że coś jest realne? Wystarczy zasnąć i zobaczy się, że dzieją się ciekawe rzeczy. O ile mamy sen, to widzimy, ale nie patrzymy oczami. Czas leci znacznie szybciej. Przestrzeń też jakaś taka inna. Mówisz: „potrafię dostrzec różnice pomiędzy snem a nie snem”. A ja na to „Nic w tym dziwnego. Każdy zdrowo umysłowy to umie. Zagadka jednak nie polega na tym, by rozróżnić sen od nie snu, tylko żeby wskazać czemu wybieramy sen jako mniej realny. Czemu w ogóle nazywamy go mniej realnym?” Tutaj sprawa jest ciężka. Poszukiwania jakiegoś kryterium są złudne, łatwe do zaprzeczenia. Świadczy to o tym, że na poziomie argumentacji (racjonalnej, logicznej) nie ma sensownego powodu by uważać sen za mniej realny. Za to no poziomie intuicyjnym, taka różnica jest wysoce odczuwalna. Dopiero analizując tą różnice, możemy zrozumieć co sprawia, że coś jest bardziej realne, a raczej, że w ogóle jest realne. Pytanie o realność świata, jeżeli ma dać nam jakąkolwiek odpowiedz, to nie powinno pytać o to „czy świat jest realny?”, tylko „dlaczego uważamy nasz świat za realny”. Możliwa jest dzięki temu analiza pojęcia „realność” z wielu perspektyw. Dałaby ona zdecydowanie szersze pole odpowiedzi dla pytania „czy świat jest realny?”. Jednak nie wykluczone, że nie przybliżyłoby to nas, ani o milimetr do odpowiedzi. Nie wykluczone też, że nie ma to żadnego znaczenia dla naszego funkcjonowania | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | |
|
| Kulmin (4007 punktów) | >Czemu w ogóle nazywamy go mniej realnym?" Tutaj sprawa jest ciężka. Poszukiwania >jakiegoś kryterium są złudne, łatwe do zaprzeczenia. Świadczy to o tym, że na poziomie argumentacji >(racjonalnej, logicznej) nie ma sensownego powodu by uważać sen za mniej realny.
Jak to nie ma? Sny, a więc wrażenia senne są przez mózg generowane, zazwyczaj w wyniku niedoboru bodźców podczas dziennej aktywności. Mózg zlepia/konstruuje/odtwarza wrażenia nie mając zewnętrznej stymulacji odpowiedzialnej za dane wrażenia. To jest nierealność snów, a zarazem logiczny i racjonalny argument by uznać sen za mniej realny od życia w stanie przytomności.
W ogóle pytania o realność świata, lub o to dlaczego uważamy go za realny, uważam za z gruntu bezsensowne. Powód tego jest taki: 1. Tezy sugerujące nierealność świata podają w wątpliwość same siebie. 2. Radykalny sceptycyzm, a więc nieuznawanie świata za realny podkopuje wszelkie fundamenty na jakich powstał nasz ludzki świat. 3. Realność świata jest założeniem fundamentalnym i koniecznym, gdyż jego opozycja czyli "nierealność świata" uniemożliwiłaby skuteczny rozwój nauki gdyż takie pojęcia jak "prawda/fałsz", "skuteczność", "falsyfikowalność" nie miałyby żadnego sensu w obliczu nierealności całego świata.
To jest w sumie pośrednia odpowiedź na pytanie "dlaczego uważamy świat za realny?"
|
|
 | | Hufdobitny (186 punktów) |
>1. Tezy sugerujące nierealność świata podają w wątpliwość same siebie.
To samo tyczy realności -- w większym wymiarze -- z prostej przyczyny: to tezy realności świata są bardziej wpływowe na rozwój człowieka.
>2. Radykalny sceptycyzm, a więc nieuznawanie świata za realny podkopuje wszelkie fundamenty na jakich powstał nasz ludzki świat.
Wystarczy więc wybrać jedną z miliardów mocno upośledzonych tez "realności świata", żeby stać się radykalnym sceptykiem i podkopać wszelkie fundamenty świata? Jak widać, Twoje fundamenty są zbyt wiotkie, żeby było trzeba je podkopywać.
>3. Realność świata jest założeniem fundamentalnym i koniecznym, gdyż jego opozycja czyli "nierealność świata" uniemożliwiłaby skuteczny rozwój nauki gdyż takie pojęcia jak "prawda/fałsz", "skuteczność", "falsyfikowalność" nie miałyby żadnego sensu w obliczu nierealności całego świata.
I znów widzę beznadziejną składnię bez przecinków i nawet nie wiem od czego zacząć, bo to już samo zjawisko dysleksji budzi we mnie pewny wstręt -- wstręt do lenistwa w wyłożeniu samej w sobie leniwej opinii. Ta opinia -- nie będąca hipotezą -- jest bezwartościowa. Nic nie jest fundamentalne i konieczne, o ile nie jest prawdziwe. Nie potrzeba wystawiać opinię realności wszechświata, żeby ona zaistniała -- nie musi być "fundamentalna i konieczna", tylko być. To, co mówisz nie ma sensu w obliczu realności wszechświata, a ma sens jedynie w obliczu "realności" -- Twojej "realności", która Tobą pomiata, nieważne co zrobisz. Jesteś bezsilny wobec pewnych tego aspektów. To, czemu odpowiadają, byłoby w stanie zawalić absolutnie i umieścić "Ciebie" w nieskończonym (dosłownie) ciągu wydarzeń rozciągającym się przez wieczność. Byłaby to śmierć Twojej tożsamości, Twojego ego, pozostałyby tylko nieskończona jaźń. I co wtedy -- trochę słabo z "fundamentalizmem" poprzedniego wcielenia, czyż nie? Beznadzieja. A pomimo nieskończonego ciągu zdarzeń i oblicza spełnienia wieczności w takim miejscu, człowiek jest w stanie powrócić z niego. Na tym opiera się śmierć i odrodzenie psychiki szamana-wołchwa, który odzyskuje trzeźwość umysłu cyklicznie, być może pierwszy raz w życiu albo wtóry, którą to posiadał jeszcze przed narodzinami, i po rytuale skupia się na pielęgnowaniu tego; tego, co ona potrafi utrzymać przy życiu -- plemię, Mir, dobrobyt. Rzeczywistość nie stosująca świadomie zasad tego typu trzeźwości, nie może posługiwać się realnością słusznie zdefiniowaną.
|
|
|  | 1 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | Że tak powiem: o co kaman? Jacyś szamani, jakiś mir, nieskończone jaźnie. Takie trochę bełkotliwo-patetyczne, takie hmm... archaiczno-żenujące są Twoje wypowiedzi. Co z resztą wyraźnie widać tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,769219#w769560Polecam mniej słowiańskich bajek, lub wstrzemięźliwość od szamańskich dekoktów - może wtedy Twoje wywody będą bardziej zrozumiałe. (Niespecjalnie chce mi się odpowiadać konkretnie, ponieważ uskuteczniany przez Ciebie sposób narracji jest zbyt grząski, podejrzany i szaleńczy. Dłuższa rozmowa z Tobą prawdopodobnie spowodowałaby zapadnięcie się w bagnie.)
|
|
| |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | Dziecko mocno urażone? Nie ma na kogo wytknąć paluszkiem, więc od razu histeria?
|
|
| | |  | 1 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | >Dziecko mocno urażone? Nie ma na kogo wytknąć paluszkiem, więc od razu histeria? Uwielbiam zwroty sugerujące bycie dzieckiem. To już jest zjawisko psychologiczne - typowe dla środowiska internetowego, gdzie każdy cwaniak dostaje +100 do odwagi i powagi. W zasadzie postem tym skompromitowałeś się tak bardzo, że pozostaje mi się jedynie pożegnać. Zatem żegnam.
|
|
| | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | Nie popłacz się kolejny raz, dziecino. Bo takich dzieciaczków to mogę mieć po pachy na różnych Wykopach, tutaj się dyskutuje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|