 |
Jestem zakochany a dziewczyna nie chce ze mną być. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-10-2018 20:55 | Jwooki (5 punktów) | Jestem zakochany a dziewczyna nie chce ze mną być.
1 na 1 | Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu? Bardzo ją kocham i zależy mi na niej co robić. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu?Może dawno nie żyje, Wiesława to raczej imię obecnych 70-80 latek. 
Cza być oszczędnym.
|
|
1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu? Bardzo ją kocham i zależy mi na >niej co robić.
Kolego! #1 Myj nogi. #2 Czyść zęby a jak Tobie ich brakuje to uzupełnij. W razie czego powiedz jej, że sam, je usunąłeś, bo chciałeś mieć większą swobodę języka/wypowiedzi. #3 Zadbaj o paznokcie, by nie było żałoby po kocie. #$ Zaimponuj jej grzecznością, by zauważyła zainteresowanie. #5 Nie ciągnij jej od razu w krzaki, bo od razu masz przes..rane. Musisz czekać na jej sygnały że chce ale nie za potrzebą defekacji. #6 Naucz się paru sentymentalnych wierszyków by jej pleść do uszka po cichu. Może jakieś dobre przyzwoite kawały? #7 Zadbaj o ubiór i fryzjera. Czasem się wypryskaj jakąś wodą kolońską, polecam "Derby", bo podobno ma jakieś feromony. #8 Chodź zawsze w wyczyszczonych i lśniących butach. Dobrze by było nauczyć się modelowo wiązać krawaty i dobrać je do ubrania, a nie do koszuli. Pamiętaj, że biały krawat nie pasuje do czarnego ubrania. #9 Pamiętaj o jej imieninach i urodzinach (z urodzinami bądź ostrożny bo nie każda chce słyszeć o swoim wieku, zwłaszcza te starsze). #10 Jeśli nie da to spodziewanych efektów/materia nie mięknie, to rozejrzyj się za inną. Tego "kwiatu" to pół światu i każda ma taką samą konstrukcję, jeśli się domyślasz o czym piszę.. Nie tragizuj i nie wieszaj się, chyba że ręką na uchwycie w autobusie/tramwaju. Nie zalewaj robaka zwłaszcza winem marki Wino, bo ranny stolec będzie tak śmierdział, że wszystkie pająki pozwijają pajęczynę i się wyniosą z WC. To nie ekologiczne. Aha Jeszcze parę drobiazgów. Nie wyrażaj się, nie pluj na podłogę, smarkaj dyskretnie nie manifestacyjnie głośno, nie chowaj sztućców na pamiątkę, butów nie wycieraj obrusem czy firaną i takie tam jeszcze inne gówniane zasady. To taki dekalog w skrócie. Jeśli zacznie się Tobą interesować to szybko dojdziesz do przekonania, że miłość to jak napad sraczki. Po pewnym czasie przechodzi gdy zacznie pokazywać kogo masz słuchać. Szanuj swoją wolność, puki ją jeszcze masz. Poza tym powodzenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kto ciągnie w krzaki? | >Kolego! >#1 Myj nogi. >#2 Czyść zęby >#3 Zadbaj o paznokcie >#8 Chodź zawsze w wyczyszczonych i lśniących butach >#6 Naucz się paru sentymentalnych wierszyków.....
Wyfiokowanego żigolaka chcesz Pan zrobić z człowieka?
>#5 Nie ciągnij jej od razu w krzaki, bo od razu masz przes..rane
Pan to chyba ze starszego pokolenia? Teraz równie często one "od razu" ciągną w krzaki.
>Tego "kwiatu" to pół światu i każda ma taką samą konstrukcję, jeśli się domyślasz o czym piszę..
Domyślam się, że pisze Pan o konstrukcji nie tylko anatomicznej???
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: kto ciągnie w krzaki? | >Pan to chyba ze starszego pokolenia? Teraz równie często one "od razu" ciągną w krzaki.
Starszym być to nie żadna ujma. Za to nie imponują mi Arminiusie Twoje doświadczenia z "krzakowymi" przygodami.
>Domyślam się, że pisze Pan o konstrukcji nie tylko anatomicznej???
Głodnemu chleb na myśli.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | co jest na myśli? | >Starszym być to nie żadna ujma.
Pewnie, że nie, raczej nawet przeciwnie, sam też już nie jestem pierwszej młodości. Tylko chodzi o to, żeby nie stroić z uporem głowy w uwiędłych laurów liść i wiedzieć co się wokoło dzieje.
>Za to nie imponują mi Arminiusie Twoje doświadczenia z "krzakowymi" przygodami.
Nie mogą Panu imponować - bo przecież nic Pan o nich nie wie.
>Domyślam się, że pisze Pan o konstrukcji nie tylko anatomicznej??? >Głodnemu chleb na myśli.
Już nie. Człowiek nie pierwszej młodości ceni sobie bardziej przyjemności epikurejskie. Oczywiście pod warunkiem, iż prezentuje pewną klasę.
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: co jest na myśli? | >>Starszym być to nie żadna ujma. >Pewnie, że nie, raczej nawet przeciwnie, sam też już nie jestem pierwszej młodości. Tylko chodzi o to, żeby nie stroić z uporem głowy w uwiędłych laurów liść i wiedzieć co się wokoło dzieje. >>Za to nie imponują mi Arminiusie Twoje doświadczenia z "krzakowymi" przygodami. >Nie mogą Panu imponować - bo przecież nic Pan o nich nie wie. >>Domyślam się, że pisze Pan o konstrukcji nie tylko anatomicznej??? >>Głodnemu chleb na myśli. >Już nie. Człowiek nie pierwszej młodości ceni sobie bardziej przyjemności epikurejskie. Oczywiście pod warunkiem, iż prezentuje pewną klasę.
Prowokujesz Arminius bezpodstawnie. Czekasz abym Ciebie naprawdę lekceważył? Wiem, że na tym Tobie nie zależy, że ja będę Ciebie lekce sobie ważył. Ale wiedz również, że mnie to nie obchodzi od momentu gdy: -popularne powiedzenie na kłamczuchów powszechnych "kręcisz jak Cygan Słońcem" zostało przez Ciebie zakwalifikowane jako wyraz niezwykłego rasizmu z mojej strony -piaski pustyni Gobi mają pokonywać problem smogu w dużych miastach Chin bez uzasadnienia swojego i powoływania się cytatami ze źródeł wątpliwych przekonało mnie, że Pan jesteś zwykłym szalbierzem i mataczem. Nie masz Pan Arminiusie swojego zdania i oceny, boś Pan Arminiusie goły jak przysłowiowy król. Zero własnych komentarzy, zero własnych przemyśleń. Wydaje mi się, może niesłusznie, iż na tym forum dzielimy się osobistymi przekonaniami. Od Pana Arminiusa tylko przedruki, bez przemyśleń osobistych. No nic by nie było, gdyby nie cholerne przedruki w języku angielskim. Dlaczego nie w niemieckim, skoro nawet geograficznie winien nam być bliższym? Panie Arminius. Forsujesz Pan zasadę konieczności znania języka imperium, które i tak Polskę zostawiło w czasie tragedii II WŚ? Rozumiesz niechęć Wenancjusza? Wątpię, boś Pan Arminiusie dla mnie żaden sędzia. Uznaję język niemiecki i robię błąd? Pisz pan erudyto Arminiusie po niemiecku. Chętnie bym to widział. Wciskasz jakieś durne, nie poparte obserwacjami, uwagi bez żenady i zastanowienia. Doprowadził Pan Arminiusie do tego, że z chęcią zauważę Arminiusowe nieistnienie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | ad labores! | >Nie masz Pan Arminiusie swojego zdania i oceny, boś Pan Arminiusie goły jak przysłowiowy król. >Zero własnych komentarzy, zero własnych przemyśleń. Wydaje mi się, może niesłusznie, iż na tym >forum dzielimy się osobistymi przekonaniami. Od Pana Arminiusa tylko przedruki, bez przemyśleń >osobistych. No nic by nie było, gdyby nie cholerne przedruki w języku angielskim. Dlaczego nie >w niemieckim................
Wylało się z Pana multum żółci w postaci argumentów ad personam będących - najpewniej - owocem kompleksu nieznajomości j. angielskiego??? Nie moja to jednakże wina, iż obecnie angielski jest lingua franca naszych czasów. Niemiecki takowym z całą pewnością nie jest. Więc zamiast utyskiwać i wyładowywać swój kompleks na tych co mają pojęcie o angielskim - zakasać rękawy podpowiadam i przyswoić sobie w stopniu chociażby biernym - jakże przecież nieskomplikowaną mowę Szekspira.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: ad labores! | >>Nie masz Pan Arminiusie swojego zdania i oceny, boś Pan Arminiusie goły jak przysłowiowy król. >Zero własnych komentarzy, zero własnych przemyśleń. Wydaje mi się, może niesłusznie, iż na tym >forum dzielimy się osobistymi przekonaniami. Od Pana Arminiusa tylko przedruki, bez przemyśleń >osobistych. No nic by nie było, gdyby nie cholerne przedruki w języku angielskim. Dlaczego nie >w niemieckim................ >Wylało się z Pana multum żółci w postaci argumentów ad personam będących - najpewniej - owocem kompleksu nieznajomości j. angielskiego??? >Nie moja to jednakże wina, iż obecnie angielski jest lingua franca naszych czasów. Niemiecki takowym z całą pewnością nie jest. Więc zamiast utyskiwać i wyładowywać swój kompleks na tych co mają pojęcie o angielskim - zakasać rękawy podpowiadam i przyswoić sobie w stopniu chociażby biernym - jakże przecież nieskomplikowaną mowę Szekspira.
Gratuluję riposty, bo tak żałosnej nie widziałem dawno. Żeby Pan nie miał rozterek to dodam, że także po rosyjsku mogę czytać. A co do upodobań moich osobistych niestety nie masz Pan nic do komentowania. Gorszej, jak napisałem, riposty już Pan nie mógł, pewnie z kończącego się intelektu, wymyślić. Jest Pan naprawdę żałosny. Regulamin forum to wyjaśnia, jakby Pan miał wątpliwości.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | stać Pana! | >Gratuluję riposty, bo tak żałosnej nie widziałem dawno
Gratuluje Pan ludziom zachowań - w pana opinii - żałosnych??? Albo z Pana ignorant albo - co gorsza - hipokryta kwalifikowany.
>Żeby Pan nie miał rozterek to dodam, że także po rosyjsku mogę czytać.
Niestety rosyjski tez nie jest obecnie żadnym lingua franca. Zresztą nigdy nim - tak do końca - nie był
>A co do upodobań moich osobistych niestety nie masz Pan nic do komentowania.
Komentuję pańskie poglądy i postawy - z których ofertą występuje Pan na tym forum.
>Gorszej, jak napisałem, riposty już Pan nie mógł, pewnie z kończącego się intelektu, wymyślić.
Zawsze może być gorzej - także w przypadku - "wymyślania" ripost. Szczególnie jeżeli intelekt jest "kończący się".
>Jest Pan naprawdę żałosny.
Naprawdę???
>Regulamin forum to wyjaśnia, jakby Pan miał wątpliwości.
Mam wątpliwości czy regulamin forum ma cokolwiek wspólnego z naszą wymianą zdań???
Nie mam natomiast wątpliwości co do tego, iż powinien Pan sobie przyswoić znajomość j. angielskiego. Stać przecież Pana na to!
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: stać Pana! | >>Gratuluję riposty, bo tak żałosnej nie widziałem dawno >Gratuluje Pan ludziom zachowań - w pana opinii - żałosnych??? Albo z Pana ignorant albo - co gorsza - hipokryta kwalifikowany. >>Żeby Pan nie miał rozterek to dodam, że także po rosyjsku mogę czytać. >Niestety rosyjski tez nie jest obecnie żadnym lingua franca. Zresztą nigdy nim - tak do końca - nie był
Ot powiedział co wiedział. Autokrata. Ile milionów ludzi rozmawia tym językiem uniwersalnym?
>>A co do upodobań moich osobistych niestety nie masz Pan nic do komentowania. >Komentuję pańskie poglądy i postawy - z których ofertą występuje Pan na tym forum.
Ludzie są różni. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą.
>>Gorszej, jak napisałem, riposty już Pan nie mógł, pewnie z kończącego się intelektu, wymyślić.
A co Pan Arminius powie o języku hiszpańskim i portugalskim a i o niemieckim?
>Zawsze może być gorzej - także w przypadku - "wymyślania" ripost. Szczególnie jeżeli intelekt jest "kończący się".
Słuszna uwaga. Ale osobiste Pana wyznania nie interesują mnie. To zapytam ile milionów ludzi musiało w Europie rozmawiać po niemiecku?
>>Jest Pan naprawdę żałosny. >Naprawdę??? >>Regulamin forum to wyjaśnia, jakby Pan miał wątpliwości. >Mam wątpliwości czy regulamin forum ma cokolwiek wspólnego z naszą wymianą zdań???
Nawet Pan, erudyta forumowy, nie zauważa, że zaleca się pisanie w języku polskim?
>Nie mam natomiast wątpliwości co do tego, iż powinien Pan sobie przyswoić znajomość j. angielskiego. Stać przecież Pana na to!
Na pewno! Bo jak się zna język niemiecki, należącego do grupy językowej anglosaskiej, przestawienie na tor lingua artistica mówiąc grupą języków latynoskich, przyswojenie jego nie powinno być aż tak za trudne. Bo zaiste jest tyle podobieństw wyrazowych, że to zdumiewa. Jednakowoż odpycha mnie melodyka tego angielskiego, która przypomina czasem bełkot pijanego z gębą pełną klusek lub kamieni. A poza tym jest to język powszechny z pozostałości polityki imperialnej, wstydliwej, jakby nie patrząc, dla ludzkości, tak jak hiszpański, portugalski czy rosyjski, który sam w sobie język nie jest wrogiem Polski, a tylko sposobem porozumiewania się łatwiejszym, bo należy do grupy języków słowiańskich, co bardziej przyswajalne. Uważam, iż trzeba znać jako tako, przynajmniej języki naszych sąsiadów. Poproszę szarleya by panu palnął co prostego w języku czeskim. I leżysz Pan jak beta. Za to znasz Pan angielski. Nie podoba się Panu moja filozofia widzenia problemu? Przykro. Byłem na wycieczce na Bornholm. Po duńsku ni w ząb, po angielsku wstydliwie, ale po niemiecku natychmiast(?). Dziwne przy tym, że w piwiarni obsługa bez żadnych skrupułów operowała w tych trzech językach swobodnie (czego w Polsce nie uświadczysz). Nie wynoś Pan angielskiego nad chmury. To jest język tak trudny jak dla Senegalczyka który zawsze powie Panu łamanym "Polska język to trudna język". Proszę więc o umiar w ocenach.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Jestem zakochany a dziewczyna nie chce ze mną być. | |
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Zadbaj o ubiór i fryzjera.> Z tym fryzjerem to trochę niekonsekwentny jesteś, przecież dopiero co gościa fryzjerem straszyłeś!Oj z Tobą to jest ciężki kawałek chleba. Pisząc o ubraniu miałem na myśli - przynajmniej schludnie. A fryzjer? W kompozycji ze schludnym ubiorem zadbane włosy robią niestety ale pozytywne wrażenie zawsze. Wyobraź sobie, że z tym fryzjerem, to była anegdotka, co zaznaczyłem, taka sama mądra jak włosy u elektryków, pokazane na fotce przez Ciebie zaprezentowanej. I nie wpychaj mi tu, że straszyłem fryzjerem. Nieładnie widzieć mnie jak siewcę strachu, skoro mnie nie znasz. Koniecznie zmierzasz w kierunku "myśli nieuczesanych" gdzie ktoś twierdził iż "ludzi bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie". > >się wypryskaj jakąś wodą kolońską, polecam "Derby"> To mi pachnie "końskimi zalotami".  Istniała taka woda pod nazwą "Derby". Zaprzestano jej produkcji, ale jakiś czas można było ją kupić przez internet. Niestety były to podróbki i zapachowa ich trwałość i jakość była "do kitu". Co prawda nie wiem co to "końskie zaloty" w ludzkim wydaniu, ale raczej proszę zwrócić uwagę na fakt, że nie miałem ochoty na dawanie rady młodziutkiemu człowiekowi, który nie rozumie, że jak się zakochał, to automatycznie dziewczyna "musi" się odwdzięczać tym samym. Poza tym nie udawaj, że Ciebie nie drażnią postawy dzisiejszej młodzieży, wyznających zwyrodnieniową formę dobrych zachowań. (Dobrych, miałem na myśli przyjętych jako poprawne, bez zbędnego wulgaryzowania nawet w stosunku do podmiotu uwielbienia, tak pięknego i wzniosłego uczucia. Tak, bo nie tylko "Red Bull" dodaje skrzydeł.) Dlatego pozwoliłem sobie na swawolne wykpienie jego "problemu". Jeśli Ciebie to drażni to nic, z kolei Tobie, nie poradzę. A uwagi moje podane w "dekalogu" na pewno się przydadzą, bo szlag, na ten przykład mnie trafia, gdy widzę jak nastolat z rękoma w kieszeniach (może grał w tym czasie w "kieszonkowego" bilarda), kłania się sąsiadce nie zdejmując nawet nakrycia głowy (na głowie miał baseboll"ówkę). Ano tak! Ręce miał w kieszeni zajęte "grą". Mnie uczono że męskie nakrycia głowy mające twardy daszek zawsze przy pozdrowieniu znajomego się zdejmuje na chwileczkę, a trzymanie rąk w kieszeni jest obraźliwe dla pozdrawianego. "Demokratyczny savoir vivr" Kamyczka nie zmienił się wielce od czasu realnego socjalizmu, kiedy taką książkę napisał (nota bene była to kobieta tak naprawdę a Kamyczek to jej pseudo autorskie). Zrobimy eksperyment. Zakochałem się w Tobie bo jesteś "chętna" i w dodatku "racjonalistka". No i jakbyś skomentowała moją wypowiedź/skargę na tym forum że ona mnie nie chce i co mam robić?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zrobimy eksperyment. Zakochałem się w Tobie bo jesteś "chętna" i w dodatku "racjonalistka". No i jakbyś skomentowała moją wypowiedź/skargę na tym forum że ona mnie nie chce i co mam robić?Skoro mam Ci doradzić jak uwieść mnie, chętną, ale nie chcącą, to odpowiadam: a domyśl się!  Z naciskiem na "myśl". 
Cza być oszczędnym.
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Zrobimy eksperyment. Zakochałem się w Tobie bo jesteś "chętna" i w dodatku "racjonalistka". No i jakbyś skomentowała moją wypowiedź/skargę na tym forum że ona mnie nie chce i co mam robić?> Skoro mam Ci doradzić jak uwieść mnie, chętną, ale nie chcącą, to odpowiadam: a domyśl się! > Z naciskiem na "myśl".  Czyli wróciliśmy do tematu wątku. Chwała! Już myślałem że znów wpadłem w g...no! Oczywiście eksperyment uznaję za udany. Dzięki Tobie oczywiście. Oto reakcja na którą czekałem. Więc co byś poradziła temu młodziankowi zakładającego taką wypowiedź? To co ja w moim "prywatnym dekalogu"? Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Więc co byś poradziła temu młodziankowi zakładającego taką wypowiedź? Ale przecież ja się już w tym wątku wypowiedziałam. > To co ja w moim "prywatnym dekalogu"?Nie, bo ani nie zakładałabym, że mający dostęp do internetu kolo mógłby być totalnie nieokrzesanym troglodytą, ani nie kupuję sugestii wątku, że z powodu konkretnego, jwookowego zakochania się w konkretnej Wiesi można mieć problem ogólny, a nie unikalny, wiesio-jwookowy.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Więc co byś poradziła temu młodziankowi zakładającego taką wypowiedź?> > Ale przecież ja się już w tym wątku wypowiedziałam. > Wypowiedziałaś się w tym wątku wielokrotnie, Wenancjusz pyta co byś poradziła.Przecież tam napisałam, że warto się upewnić czy owa Wiesia jeszcze żyje.  I zauważ, że to jedyna w wątku rada uwzględniająca podane przez Autora szczegóły; wszystkie pozostałe, z pozoru wnikliwe, faktycznie są zaledwie ogólnikami z cyklu "jak zarwać towara".
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>Więc co byś poradziła temu młodziankowi zakładającego taką wypowiedź?> >> Ale przecież ja się już w tym wątku wypowiedziałam. > >Wypowiedziałaś się w tym wątku wielokrotnie, Wenancjusz pyta co byś poradziła.> Przecież tam napisałam, że warto się upewnić czy owa Wiesia jeszcze żyje. Nie napisałaś, że warto się upewnić, tylko wyraziłaś swoje przypuszczenie, że może nie żyje.  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Więc co byś poradziła temu młodziankowi zakładającego taką wypowiedź?> >>> Ale przecież ja się już w tym wątku wypowiedziałam. > >>Wypowiedziałaś się w tym wątku wielokrotnie, Wenancjusz pyta co byś poradziła.> >Przecież tam napisałam, że warto się upewnić czy owa Wiesia jeszcze żyje. > Nie napisałaś, że warto się upewnić, tylko wyraziłaś swoje przypuszczenie, że może nie żyje. W kontekście posta inicjującego na jedno wychodzi.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Nie napisałaś, że warto się upewnić, tylko wyraziłaś swoje przypuszczenie, że może nie żyje. > W kontekście posta inicjującego na jedno wychodzi.No nie! Napisałaś tylko, że może nie żyje i nie dałaś Jwookiemu żadnej rady. Zostawiłaś go z tym "trupem" i może on teraz nie wie, czy warto to sprawdzić, czy może lepiej tego nie sprawdzać, żeby np. nie postradać zmysłów. Szkoda, że Twój post jest pierwszy, a mój drugi, bo nie wiadomo o co Jwooki właściwie pyta... Zauważ, że od Twojego posta już się nie odezwał, może popadł przez niego w głęboką depresję - "dobiłaś nieszczęśnika tym trupem".  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Nie napisałaś, że warto się upewnić, tylko wyraziłaś swoje przypuszczenie, że może nie żyje. > >W kontekście posta inicjującego na jedno wychodzi.> No nie! Napisałaś tylko, że może nie żyje i nie dałaś Jwookiemu żadnej rady.Ale jeżeli na tak fundamentalną koncepcję nie reaguje, to może i on nie żyje? > Zostawiłaś go z tym "trupem" i może on teraz nie wie, czy warto to sprawdzić, czy może lepiej tego nie sprawdzać, żeby np. nie postradać zmysłów.To byłby problem na całkiem inny wątek. > Szkoda, że Twój post jest pierwszy, a mój drugi, bo nie wiadomo o co Jwooki właściwie pyta...A choć nie wiesz o co pytał, wiesz, że mu źle odpowiedziałam.  > Zauważ, że od Twojego posta już się nie odezwał, może popadł przez niego w głęboką depresję - "dobiłaś nieszczęśnika tym trupem".  I bez mojego posta odzywa się średnio raz na rok.
Cza być oszczędnym.
|
|
| vifix (2315 punktów) | Odpowiedź jest jedna, średnio ją pociągasz fizycznie, to dla kobiet jest najważniejsze.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Odpowiedź jest jedna, średnio ją pociągasz fizycznie, to dla kobiet jest najważniejsze.
Ale tak jest! Kobiety oceniają po drobiazgach, z punktu widzenia mężczyzn nieistotne dla sprawy. To tak jak biolog badający las, tak się zanurzył w badanie każdego listka drzewa że nie zwrócił nawet uwagi jakie to drzewo. W każdym bądź razie zawsze liczy się pierwsze wrażenie. Pierwsze pięć minut znajomości. Ja nie uznaję określenia, że to staroświeckie obyczaje. Sposób bycia i zachowania grzecznego nigdy się starzeć nie powinien.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | Nie wydaje mi się aby oceniały po drobiazgach bo jak się facet podoba to po prostu mówią, że ma to coś, nie są w stanie wskazać cech, które zdecydowały, że chcą z kimś takim być. Ogólnie kobiety mają tendencję do wybierania seksu kosztem swojego dobra i dobra swojego dziecka, dlatego powstało powiedzenie nice guys finish last, a nie bad guys finish last.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie wydaje mi się aby oceniały po drobiazgach bo jak się facet podoba to po prostu mówią, że ma to coś, nie są w stanie wskazać cech, które zdecydowały, że chcą z kimś takim być.
No widzisz. Mamy różne poglądy na ten temat. Nowe czasy, nam współczesne, wprowadziły modyfikacje, prosto zmierzające do nie szanowania "staroświeckich" zasad. Nie zgadzam się z tym, że bezpośrednie takie wyznania są wyrazem postępu obyczajowego i feministycznego, w związku z tym, wyzwolenia kobiet. W moim przypadku bym był ostrożny z dalszą, bliższą kontynuacją, znajomości z taką kobietą. Fakt, że dziś to jest w wydaniu strasznym. Popatrz co się dzieje na tzw. dyskotekach. Wypija się z dziewczyną poznaną godzinę temu, butelkę wina m-ki Wino i idzie z nią w krzaki. Co byś powiedział na taki obyczaj? Kobieta nie musi mówić wprost, ale może dawać delikatne sygnały mową ciała że facio się jej podoba. Ale trzeba niestety stwierdzić, w moim odczuciu, że taka jak podałem w przykładzie powyżej sama nie szanuje siebie. No bo jakbyś taką dziewczynę sam określił? Słyszałem różne nazwy, niestety lekceważące. Później, wrastając na poważnie w dorosłe życie, nie niesie się dobrych obyczajów ze sobą (no bo gdzie się można ich było nauczyć) nie mając nic do przekazania swoim dzieciom. Skoro szkoły tego nie uczą (towarzyskich zachowań), to chociaż winien to robić dom. Od kogo?
>Ogólnie kobiety mają tendencję do wybierania seksu kosztem swojego dobra i dobra swojego dziecka, dlatego powstało powiedzenie nice guys finish last, a nie bad guys finish last.
Rozumiem co nieco, ale możesz śmiało pisać do mnie po niemiecku.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | vifix (2315 punktów) | > Popatrz co się dzieje na tzw. dyskotekach. Wypija się z dziewczyną poznaną godzinę temu, butelkę wina m-ki Wino i idzie z nią w krzaki. Co byś powiedział na taki obyczaj?A co ma powiedzieć? Uznać, że ktoś robi źle bo nie robi tak jak ja robię? Zło to pojęcie subiektywne. > Kobieta nie musi mówić wprost, ale może dawać delikatne sygnały mową ciała że facio się jej podoba.Jak ja słyszę, że kobieta szuka kogoś kto jej się podoba, to już mam przed sobą obraz jej rozwodu, podbitego oka, płaczu bo każdy facet to dupek, który zdradza itd. :-D No ale takie są już efekty stawiania charakteru partnera na drugim planie. > Później, wrastając na poważnie w dorosłe życie, nie niesie się dobrych obyczajów ze sobą (no bo gdzie się można ich było nauczyć) nie mając nic do przekazania swoim dzieciom.A co to są dobre obyczaje i dlaczego są dobre? Bo Ty tak stwierdziłeś? > >Ogólnie kobiety mają tendencję do wybierania seksu kosztem swojego dobra i dobra swojego dziecka, dlatego powstało powiedzenie nice guys finish last, a nie bad guys finish last.> Rozumiem co nieco, ale możesz śmiało pisać do mnie po niemiecku.Skoro rozumiesz co nieco to to już wystarczy
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Popatrz co się dzieje na tzw. dyskotekach. Wypija się z dziewczyną poznaną godzinę temu, butelkę wina m-ki Wino i idzie z nią w krzaki. Co byś powiedział na taki obyczaj?> A co ma powiedzieć? Uznać, że ktoś robi źle bo nie robi tak jak ja robię? Zło to pojęcie subiektywne.> >Kobieta nie musi mówić wprost, ale może dawać delikatne sygnały mową ciała że facio się jej podoba.Dam przykład. Spotkanie towarzyskie. Witasz się, chcesz ze wszystkimi. Możesz "ogólne" dzień dobry, ale koledzy, może nie znający zasad, podają Tobie ręki. Ty to akceptujesz oddając uścisk, ale siedzą z dziewczynami/kobietami. Błąd fatalny. Tu można wybrnąć z tematu, że przedstawić towarzystwo powinien pierwszy, któremu podajesz rękę, nie podawając swojej ręki. Jak się na tym nie zna powinieneś choćby mu przyjaźnie pomachać ręką i ogólnie pozdrowić wszystkich. Wiesz w czym problem? Winien wyjaśnić całemu towarzystwu kim jesteś i całemu towarzystwu zaproponować zapoznanie. (Pamiętaj, że to spotkanie towarzyskie a nie służbowe, gdzie zasady są inne troszkę). Wtedy jakby zapraszał do przywitania z każdym. Ośmiela w ten sposób i dziewczyny/kobiety. Pamiętaj, że rękę do przywitania wystawia zawsze pierwsza kobieta. Jeśli nie ma tego w "nowoczesnych" zwyczajach, to wystarczy ogólne przywitanie. Nigdy, ale to nigdy nie wyrywaj ręki kobiecie, która to ręki nie wystawiła. I tu są pewne tajemnice, których, zakładam się że nie znasz. Dziewczyna/kobieta właśnie grą ciała, daje do zrozumienia, że jest zainteresowana Twoją obecnością. Jeśli kobieta podaje rękę kciukiem "do góry", wita się bez ukrytych emocji ambiwalentnie obojętnie. Nie przekręcaj jej ręki tak by móc zademonstrować, troszkę pretensjonalny dziś sposób, złożenia pocałunku. Przecież ona zameldowała, że chce tak, jak wskazuje jej kciuk, czyli bez ślinienia jej ręki. Jeśli podaje dłoń równolegle do podłogi i praktycznie ten kciuk chowa, to daje przyzwolenie na "pocałowanie", jeśli masz taką chęć lub przymus (np. żona Twojego prezesa firmy). Jest wiele kontrowersji z tym całowaniem, co wyróżnia Polaków w świecie. Polskie obyczajowo przyjęte gesty powitania mają jednak pewną wadę. Pocałować rękę, to jak zlizywać jej bakterie jakie mogła wynieść np. z bidetu w WC. Dlatego (a to sztuką jest) symuluje się pocałunek w rękę zbliżając się do skóry ręki tak blisko, że dla postronnego obserwatora wygląda jakbyś ją całował. Zapewniam, że to trudna sztuka i wymaga treningu. Bo i sama kobieta może nie lubić obśliniania swojej ręki. > Jak ja słyszę, że kobieta szuka kogoś kto jej się podoba, to już mam przed sobą obraz jej rozwodu, podbitego oka, płaczu bo każdy facet to dupek, który zdradza itd. :-D No ale takie są już efekty stawiania charakteru partnera na drugim planie.Kobiety jak się tak znasz, idą za impulsem intuicji. To niestety je zwodzi. Trafiają na gościa typu macho, który jak babie z rana nie da "przypomnienia" jak ma się dziś zachowywać, to nie czuje, że rządzi. Takie coś jest tylko zwykłym zbydlęceniem faceta. Kobieta popadła w terror przemocy i nie wie jak z tego wyjść. Bo się go boi i na wszystko się zgadza byleby nie dał jej znów "upomnienia". > A co to są dobre obyczaje i dlaczego są dobre? Bo Ty tak stwierdziłeś?Tak mój kolego! Ja tylko stwierdziłem ale Ty wydziwiasz. Co masz do zarzucenia temu co napisałem? Źle by wtedy było gdyby tak było? No to daj przykłady. Daj przykłady, że życie wspólnoty ludzkiej byłoby trudniejsze i co najgorsze, gorsze. Zasady takie niestety ale samo przez się, są budujące wspólnotę kulturową i narodową. Hasła pompatyczne? Nie, jeśli się zastanowisz. Życie wtedy upływa spokojniej i życzliwiej dla innych np. sąsiadów. Jak tego nie widzisz, to mnie to smuci. > >Rozumiem co nieco, ale możesz śmiało pisać do mnie po niemiecku.> Skoro rozumiesz co nieco to to już wystarczy  Może Tobie ale nie mi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | zanikający cyrk | >Przecież ona zameldowała, że chce tak, jak wskazuje jej kciuk, czyli bez ślinienia jej ręki. .Jeśli podaje dłoń równolegle do podłogi i praktycznie ten kciuk chowa, to daje .przyzwolenie na "pocałowanie", jeśli masz taką chęć lub przymus (np. żona Twojego prezesa .firmy). Jest wiele kontrowersji z tym całowaniem.....
Oczywiście, że jest - w związku z czym cały ten cyrk tak pięknie przez Pana opisany zanika w szybkim tempie.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: zanikający cyrk | >>Przecież ona zameldowała, że chce tak, jak wskazuje jej kciuk, czyli bez ślinienia jej ręki. .Jeśli podaje dłoń równolegle do podłogi i praktycznie ten kciuk chowa, to daje .przyzwolenie na "pocałowanie", jeśli masz taką chęć lub przymus (np. żona Twojego prezesa firmy). Jest wiele kontrowersji z tym całowaniem..... >Oczywiście, że jest - w związku z czym cały ten cyrk tak pięknie przez Pana opisany zanika w szybkim tempie. Oby tak samo jak pan Panie Arminiusie, czego nie życzę ale widzę że nastąpi.
Pan równie pięknie pisze głupoty równe co najmniej moim.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | Odp: Jestem zakochany a dziewczyna nie chce ze mną być. | > Trafiają na gościa typu macho, który jak babie z rana nie da "przypomnienia" jak ma się dziś zachowywać, to nie czuje, że rządzi. Takie coś jest tylko zwykłym zbydlęceniem faceta. Kobieta popadła w terror przemocy i nie wie jak z tego wyjść. Bo się go boi i na wszystko się zgadza byleby nie dał jej znów "upomnienia".Nie, nie wychodzi bo przecież "serce nie sługa" a wszak trzeba się serca słuchać i kochać mimo wad. > >A co to są dobre obyczaje i dlaczego są dobre? Bo Ty tak stwierdziłeś?> Tak mój kolego! Ja tylko stwierdziłem ale Ty wydziwiasz. Co masz do zarzucenia temu co napisałem?Ano nic, skoro Ci tak wygodnie, to tak rób, mi nic do tego. Natomiast krytykowanie innych, że tak nie robią uznaje za egocentryzm. > >Skoro rozumiesz co nieco to to już wystarczy  > Może Tobie ale nie mi.W takim razie tłumacząc na polski, będąc dupkiem masz dużo większe szansę na związek niż będąc miłym i uprzejmym.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Trafiają na gościa typu macho, który jak babie z rana nie da "przypomnienia" jak ma się dziś zachowywać, to nie czuje, że rządzi. Takie coś jest tylko zwykłym zbydlęceniem faceta. Kobieta popadła w terror przemocy i nie wie jak z tego wyjść. Bo się go boi i na wszystko się zgadza byleby nie dał jej znów "upomnienia".> Nie, nie wychodzi bo przecież "serce nie sługa" a wszak trzeba się serca słuchać i kochać mimo wad.> >>A co to są dobre obyczaje i dlaczego są dobre? Bo Ty tak stwierdziłeś?> >Tak mój kolego! Ja tylko stwierdziłem ale Ty wydziwiasz. Co masz do zarzucenia temu co napisałem?> Ano nic, skoro Ci tak wygodnie, to tak rób, mi nic do tego. Natomiast krytykowanie innych, że tak nie robią uznaje za egocentryzm.> >>Skoro rozumiesz co nieco to to już wystarczy  > >Może Tobie ale nie mi.> W takim razie tłumacząc na polski, będąc dupkiem masz dużo większe szansę na związek niż będąc miłym i uprzejmym.Pomyliłeś się. Przeżyłem już 71 lat i trochę i nigdy na tym nie straciłem. Zaręczam i tyle tylko mogę powiedzieć. Byłem zawsze super uprzejmy, elegancki i co najważniejsze angielsko chłodny w obcowaniu. Nigdy nie mieszałem się emocjonalnie w jakiekolwiek awantury. Bo w oparciu na Twoich przykładach, dać mogę kontrprzykłady co wynika z obcowania z tzw. pierwszymi znajomościami, bo to zwyczajnie przeszedłem. I tu mam niestety znów przewagę nad Tobą. Dojdziesz do tych samych wniosków jak osiągniesz mój wiek. Jestem spokojny o to.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>W takim razie tłumacząc na polski, będąc dupkiem masz dużo większe szansę na związek niż będąc miłym i uprzejmym. >Pomyliłeś się. Przeżyłem już 71 lat i trochę i nigdy na tym nie straciłem. Zaręczam i tyle tylko mogę powiedzieć. Byłem zawsze super uprzejmy, elegancki i co najważniejsze angielsko chłodny w obcowaniu. Gdzieś napisałem, że miły nie ma żadnych szans?
>I tu mam niestety znów przewagę nad Tobą. Dojdziesz do tych samych wniosków jak osiągniesz mój wiek. Jestem spokojny o to. Jaką masz przewagę? Widzisz, wszystko co pisze wynika z doświadczenia mojego i moich znajomych, znam całą masę facetów, którzy są spokojni, mili, nieśmiali i mają ogromne problemy by znaleźć kobietę nimi zainteresowaną, natomiast znam również całą masę choćby alimenciarzy i żaden z nich nie ma absolutnie żadnych problemów z kobietami. Nie będąc dupkiem masz po prostu mniejsze szansę ponieważ kobiet, które wolą miłych jest po prostu znacznie mniej.
|
|
| | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Gdzieś napisałem, że miły nie ma żadnych szans?
Właśnie w tym Twoim powiedzeniu. W Waszym lustracyjnym pojęciu "dupek" to właśnie mięczak/niezaradny/safanduła gamoniowaty/ogólnie słaby /popychany/ poniewierany/lekceważony. (Przepraszam mięczaki). Jakkolwiek byś nie próbował mnie przekonywać, to nie masz racji. "Mięczaki" to organizmy bardzo szybko się adaptujące, czyli silnie przystosowawcze do zmiennych warunków otoczenia. Tylko człowiek te niewyobrażalne silne organizmy tak może nazwać przez swoją zarozumiałość i niewiedzę. No bo mięczak to przecież "dupek". Jeśli nie to powiedz co oznacza słowo "dupek"? Bez zgrywy, na poważnie.
>>I tu mam niestety znów przewagę nad Tobą. Dojdziesz do tych samych wniosków jak osiągniesz mój wiek. Jestem spokojny o to. >Jaką masz przewagę?
Wieku i spokojnej rozwagi. Kolego forumowiczu.
>Widzisz, wszystko co pisze wynika z doświadczenia mojego i moich znajomych, znam całą masę facetów, którzy są spokojni, mili, nieśmiali i mają ogromne problemy by znaleźć kobietę nimi zainteresowaną, natomiast znam również całą masę choćby alimenciarzy i żaden z nich nie ma absolutnie żadnych problemów z kobietami.
Bądź spokojny, ja też znam takich.
>Nie będąc dupkiem masz po prostu mniejsze szansę ponieważ kobiet, które wolą miłych jest po prostu znacznie mniej.
Mówisz o nie znanym mi świecie zamordyzmu. A to nie tworzy chyba sensownych, spokojnych warunków życia. Zgadzasz się? Czy to ma być warunkiem rozwoju społecznego? Masz takie przykłady z Afryki? A czy kobieta ma takie wizje? Kobieta chce (i zapewniam) partnera, który zapewni jej spokojne życie, ochronę, i trochę uczuć znamionujących jego sympatię do niej, to jej nie przekona nawet papież.. I to są te "dupki". Każda! I brzydka i ładna! I zniesie wszystko by stanu jej wyboru i posiadania nikt nie burzył. Jednak naprawdę jeszcze mało wiesz o kobietach i co najgorsze o życiu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Zapomniałeś, że oprócz "serca" jest także zdrowy rozsądek, zwłaszcza gdy kobieta naturalnym instynktem broni dziecka.Jeśli chodzi o związek to rozsądek odchodzi na bok, gdyby było inaczej to nie byłoby problemu niealimenctacji w Polsce bo jaka kobieta związałaby się z facetem, który ma w d... własne dzieci? > Mało masz przypadków, gdzie szaleńczo zdesperowana kobieta reaguje zdecydowanie?No w obronie własnej czy bezpośredniego zagrożenia dziecka to chyba mało która nie zareaguje  Już sam fakt, że tacy faceci mają dzieci pokazuje na czym kobietom najbardziej zależy. > Łamanie zasad wychowania w przyjaźni i empatii należy potępiać. Gdzie Ty widzisz u mnie egocentryzm?Już sam fakt iż stwierdzasz, ze coś należy potępiać sprawia, że zakładasz, ze Twoje poglądy, Twoje zasady, są lepsze od innych ludzi, stawiasz je w centrum, stąd egocentryzm. > Zobacz co to znaczy określenie egocentryzm i spróbuj to znaczenie do mnie dopiąć.Co znaczy przez kogo? Jaki słownik, i jaki autor? Mówiąc egocentryzm, chodziło mi po prostu o wywyższanie swoich poglądów nad poglądami innych ludzi. > Czy ja komuś coś narzucam?Statystyka mówi, że narzucasz całą masę rzeczy, ale to temat na inną dyskusję  > A Ty nie zgadzając się ze mną nie jesteś egocentrykiem?Tylko ja się z Tobą nie zgadzam, a nie krytykuje Cię za posiadanie takich poglądów czy zasad. Uważam, że są one po prostu równie dobre/złe jak moje. > Czyżby mój protest i oburzenie na wulgaryzację naszego życia codziennego, był wyrazem obrony mojego egocentryzmu?Moim zdaniem jest wyrazem Twojego uznania czyjegoś zachowania czyli czyichś zasad i poglądów za gorsze od Twoich. > Jakkolwiek byś nie próbował mnie przekonywać, to nie masz racji.Nie mam racji, bo? > Jeśli nie to powiedz co oznacza słowo "dupek"? Bez zgrywy, na poważnie.Np. człowiek, który uchyla się od płacenia alimentów na swoje dzieci. > Wieku i spokojnej rozwagi. Kolego forumowiczu.I w czym się ta przewaga przejawia? > Bądź spokojny, ja też znam takich.Takich, czyli jakich? > Mówisz o nie znanym mi świecie zamordyzmu.W sensie, że wśród ludzi których znasz, dupki narzekają na problemy z kobietami przez to, że są dupkami? > Kobieta chce (i zapewniam) partnera, który zapewni jej spokojne życie, ochronę, i trochę uczuć znamionujących jego sympatię do niej, to jej nie przekona nawet papież..Nie wiem czy mówisz o swoich poglądach czy o tym co słyszysz od kobiet, ale jeśli to drugie, to radzę Ci abyś nie słuchał tego co kobiety mówią na temat preferencji co do partnera. Nie znam bowiem żadnej kobiety, która powiedziałaby, że byłaby skłonna związać się z alimenciarzem, a i nie znam żadnego alimenciarza, który nie mógłby sobie znaleźć dziewczyny. Także kobiece deklaracje to jedno, a praktyka drugie. A ja już zapytasz "dlaczego?" takiej, która mimo deklaracji z dupkiem się związała to Ci odpowie "co zrobić, serce nie sługa, kocham go".
|
|
| | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Zapomniałeś, że oprócz "serca" jest także zdrowy rozsądek, zwłaszcza gdy kobieta naturalnym instynktem broni dziecka.> Jeśli chodzi o związek to rozsądek odchodzi na bok, gdyby było inaczej to nie byłoby problemu niealimenctacji w Polsce bo jaka kobieta związałaby się z facetem, który ma w d... własne dzieci?Oj poleciałeś! Jakieś przypadki wyjątkowe nie mogą być wg. mnie powodem do awantur. > >Mało masz przypadków, gdzie szaleńczo zdesperowana kobieta reaguje zdecydowanie?> No w obronie własnej czy bezpośredniego zagrożenia dziecka to chyba mało która nie zareaguje Już sam fakt, że tacy faceci mają dzieci pokazuje na czym kobietom najbardziej zależy.No nie zupełnie. Tych płaczących, którym potem się nie chce, bo nie ma jak, radzić jak wybrnąć z problemu, który same sobie na głowę wzięły. > >Łamanie zasad wychowania w przyjaźni i empatii należy potępiać. Gdzie Ty widzisz u mnie egocentryzm?> Już sam fakt iż stwierdzasz, ze coś należy potępiać sprawia, że zakładasz, ze Twoje poglądy, Twoje zasady, są lepsze od innych ludzi, stawiasz je w centrum, stąd egocentryzm.Czy ja Ciebie krytykuję? Nie zauważyłem. Krytykuję nowe pokolenie za zmasowany atak na dobre obyczaje. Jak nie widzisz tego, to nie mój problem a tych młodych. Niestety. Moje uwagi każdy może mieć wiesz gdzie? Więc powiedz skąd taki masywny napływ przemocy i wulgaryzacji w naszym życiu codziennym? Nawet u uczących się i czytającym zadane lektury, młodych ludzi, którzy, zakładam że czytali, takie przykłady wulgarnego chamstwa? Słyszałeś, mimo woli bo rozprawiają głośno bez żadnej żenady, rozmowy młodych ludzi w tramwaju czy autobusie jadących akurat na zajęcia szkolne? > >Zobacz co to znaczy określenie egocentryzm i spróbuj to znaczenie do mnie dopiąć.> Co znaczy przez kogo? Jaki słownik, i jaki autor?Nie wydziwiaj! Każdy słownik i każdy autor choćby wydawnictwa "Printex" "Popularny Słownik wyrazów Obcych" > Mówiąc egocentryzm, chodziło mi po prostu o wywyższanie swoich poglądów nad poglądami innych ludzi.Dowody! Ja tylko bronię zasad dobrego zachowania, czego Ty wyraźnie nie widzisz. > >Czy ja komuś coś narzucam?> Statystyka mówi, że narzucasz całą masę rzeczy, ale to temat na inną dyskusję  Ciekawostka! To jest statystyka na tym forum na temat moich wypowiedzi? A to nowina! Kto ją prowadzi? Moderator czy tylko Ty? Opublikuj ją więc by mnie ostatecznie zdeklasować. Proszę. > >A Ty nie zgadzając się ze mną nie jesteś egocentrykiem?> Tylko ja się z Tobą nie zgadzam, a nie krytykuje Cię za posiadanie takich poglądów czy zasad. Uważam, że są one po prostu równie dobre/złe jak moje.Czy ja Ciebie krytykuję? Teraz, po Twoich wypowiedziach, mam podstawę. > >Czyżby mój protest i oburzenie na wulgaryzację naszego życia codziennego, był wyrazem obrony mojego egocentryzmu?> Moim zdaniem jest wyrazem Twojego uznania czyjegoś zachowania czyli czyichś zasad i poglądów za gorsze od Twoich. Przypomnę, bo nie umiesz czytać: "Niestety. Moje uwagi każdy może mieć wiesz gdzie?" Więc co Ty pleciesz o narzucaniu?> >Jakkolwiek byś nie próbował mnie przekonywać, to nie masz racji.> Nie mam racji, bo?> >Jeśli nie to powiedz co oznacza słowo "dupek"? Bez zgrywy, na poważnie.> Np. człowiek, który uchyla się od płacenia alimentów na swoje dzieci.To jest wyraźna postawa tchórza nie potrafiącego brać odpowiedzialności za swoje czyny. > >Wieku i spokojnej rozwagi. Kolego forumowiczu.> I w czym się ta przewaga przejawia?Powtórzę. "Wieku i spokojnej rozwagi. Kolego forumowiczu." > >Bądź spokojny, ja też znam takich.> Takich, czyli jakich?Młodych tchórzów (w pięciu pobić starszego, by zabrać mu 20 zł i potem się nie przyznać, z racji nowomody na tą Twoją poprawność i bohaterstwo), bez twarzy, unikających odpowiedzialności za swoje czyny. > >Mówisz o nie znanym mi świecie zamordyzmu i chamstwa.> W sensie, że wśród ludzi których znasz, dupki narzekają na problemy z kobietami przez to, że są dupkami?Macho natomiast nie narzekają a rąbią babę po mordzie. Fajnie! Nie wyjaśniłeś co oznacza "dupek". Szukałem w słownikach i nic nie znalazłem. To jakaś nowomowa młodzieżowa czy też zapożyczenie z głupawych filmów amerykańskich? > >Kobieta chce (i zapewniam) partnera, który zapewni jej spokojne życie, ochronę, i trochę uczuć znamionujących jego sympatię do niej, to jej nie przekona nawet papież..> Nie wiem czy mówisz o swoich poglądach czy o tym co słyszysz od kobiet, ale jeśli to drugie, to radzę Ci abyś nie słuchał tego co kobiety mówią na temat preferencji co do partnera. Nie znam bowiem żadnej kobiety, która powiedziałaby, że byłaby skłonna związać się z alimenciarzem, a i nie znam żadnego alimenciarza, który nie mógłby sobie znaleźć dziewczyny. Także kobiece deklaracje to jedno, a praktyka drugie. A ja już zapytasz "dlaczego?" takiej, która mimo deklaracji z dupkiem się związała to Ci odpowie "co zrobić, serce nie sługa, kocham go".Skoro widzisz u kobiet dualizm (co innego robi, co innego mówi) no to jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Oj poleciałeś! Jakieś przypadki wyjątkowe nie mogą być wg. mnie powodem do awantur.Nie rozumiem, jakie przypadki wyjątkowe? > No nie zupełnie. Tych płaczących, którym potem się nie chce, bo nie ma jak, radzić jak wybrnąć z problemu, który same sobie na głowę wzięły.Znowu nie rozumiem o kim i o czym mówisz, możesz jaśniej? > Czy ja Ciebie krytykuję? Nie zauważyłem. Krytykuję nowe pokolenie za zmasowany atak na dobre obyczaje.A czy ja napisałem, ze mnie krytykujesz?  Napisałem, że w ogóle krytykujesz ludzi, a nie, że mnie. > Krytykuję nowe pokolenie za zmasowany atak na dobre obyczaje. Jak nie widzisz tego, to nie mój problem a tych młodych.No ja myślę, że to jednak tylko Twój problem i Tobie podobnych, ci młodzi mają raczej gdzieś to, że nie podoba Ci się iż zachowują się inaczej niż Ty byś chciał aby się zachowywali  > Słyszałeś, mimo woli bo rozprawiają głośno bez żadnej żenady, rozmowy młodych ludzi w tramwaju czy autobusie jadących akurat na zajęcia szkolne?Słyszałem. I co w związku z tym? > Dowody! Ja tylko bronię zasad dobrego zachowania, czego Ty wyraźnie nie widzisz.Widzę, krytykujesz innych bo postępują inaczej niż Ty, tym samym wywyższasz swoje zasady i siebie nad innymi ludźmi. > Ciekawostka! To jest statystyka na tym forum na temat moich wypowiedzi? A to nowina!Nie, jako, że zdecydowana większość polaków popiera socjalizm i brak wolności, istnieje spora statystyczna szansa, że jesteś w większości i np. jesteś za zakazem sprzedaży narkotyków czy przymusowi płacenia płacy minimalnej, narzucając w ten sposób stosowanie się do Twoich poglądów. > Czy ja Ciebie krytykuję? Teraz, po Twoich wypowiedziach, mam podstawę.Taka jest między nami różnica, ja Cię nie krytykuje, cokolwiek byś nie napisał. > To jest wyraźna postawa tchórza nie potrafiącego brać odpowiedzialności za swoje czyny.A mimo to są bardzo atrakcyjni dla kobiet. > Powtórzę. "Wieku i spokojnej rozwagi. Kolego forumowiczu."Widzę, że słabo u Ciebie z rozmową na poziomie konkretów.  > Młodych tchórzów (w pięciu pobić starszego, by zabrać mu 20 zł i potem się nie przyznać, z racji nowomody na tą Twoją poprawność i bohaterstwo), bez twarzy, unikających odpowiedzialności za swoje czyny.A co to ma wspólnego z moimi wypowiedziami odnośnie kobiecych preferencji dotyczących partnera? > Nie wyjaśniłeś co oznacza "dupek".Napisałem, że np. facet uchylający się od płacenia alimentów. > Skoro widzisz u kobiet dualizm (co innego robi, co innego mówi) no to jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz?Zgodnej z Twoimi poglądami.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Nie, nie wychodzi bo przecież "serce nie sługa" a wszak trzeba się serca słuchać i kochać mimo wad.Zapomniałeś, że oprócz "serca" jest także zdrowy rozsądek, zwłaszcza gdy kobieta naturalnym instynktem broni dziecka. I tu nie ma "serca" dla tego który terroryzuje rodzinę. Mało masz przypadków, gdzie szaleńczo zdesperowana kobieta reaguje zdecydowanie? Nie czytasz wiadomości? Nie oglądasz telewizji? > >Tak mój kolego! Ja tylko stwierdziłem ale Ty wydziwiasz. Co masz do zarzucenia temu co napisałem?> Ano nic, skoro Ci tak wygodnie, to tak rób, mi nic do tego. Natomiast krytykowanie innych, że tak nie robią uznaje za egocentryzm.Prawdziwa cnota krytyk się nie boi kolego! Łamanie zasad wychowania w przyjaźni i empatii należy potępiać. Gdzie Ty widzisz u mnie egocentryzm? Czy ja coś orzekłem, że potępiam w czambuł obecne zachowania młodszych ode mnie ludzi? Nie. Ja tylko nie rozumiem, jak można układać panujący porządek w społeczeństwie, tym samym budować i pielęgnować, przez wzajemnie przyjazny stosunek do siebie, układ porozumiewania się wzajemnego implikowany między innymi zasadami dobrego wychowania. Zobacz co to znaczy określenie egocentryzm i spróbuj to znaczenie do mnie dopiąć. Gdzie go widzisz? Czy ja komuś coś narzucam? Owszem protestuję, ale to wg. Ciebie ma być egocentryzmem? A Ty nie zgadzając się ze mną nie jesteś egocentrykiem? Kogo chcę sobie przyporządkować? Przykładów żądam. Przecież nie mam takich możliwości fizycznych i technicznych nawet. No więc o czym my mamy rozmawiać? To jest Twój osąd z kolei. Ale czy trafny? Czyżby mój protest i oburzenie na wulgaryzację naszego życia codziennego, był wyrazem obrony mojego egocentryzmu? Przemyśl jeszcze raz to co napisałeś. > >>Skoro rozumiesz co nieco to to już wystarczy  > >Może Tobie ale nie mi.> W takim razie tłumacząc na polski, będąc dupkiem masz dużo większe szansę na związek niż będąc miłym i uprzejmym.Zaiste bardzo "mądre" powiedzenie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | >Jestem zakochany (..) co robić. Spróbuj się zaprzyjaźnić z jej koleżanką. >
|
|
1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | >Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu? Bardzo ją kocham i zależy mi na niej co robić.
Bądź wredny i chamski, drwij z niej i każ jej płacić za wasze obiady w restauracji. Przeleć jej wszystkie przyjaciółki.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu? Bardzo ją kocham i zależy mi na niej co robić. >Bądź wredny i chamski, drwij z niej i każ jej płacić za wasze obiady w restauracji. Przeleć jej wszystkie przyjaciółki.
O to to! Jak mówił stary Jabłoński w cyklicznej, niedzielnej, radiowej edycji "W Jezioranach". Grał go nie żyjący już aktor Kazimierz Opaliński.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Jestem zakochany w takiej Wiesi a ona nie chce ze mną być. Czemu? Bardzo ją kocham i zależy mi na niej co robić. >Bądź wredny i chamski, drwij z niej i każ jej płacić za wasze obiady w restauracji. Przeleć jej wszystkie przyjaciółki.
E e e.. Kolego! Takie metody można stosować na pewnym już etapie znajomości. A skąd my wiemy czy on ją tylko podgląda przez lornetkę przez okno w bloku jakim mieszka? Może tylko rozmawiał z nią na schodach klatki blokowej i nic poza tym? Nic nie wyjaśnił szczegółowo i myślę, że nie ma powodów do zdecydowanych osądów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | >E e e.. Kolego! Takie metody można stosować na pewnym już etapie znajomości. A skąd my wiemy czy on ją tylko podgląda przez lornetkę przez okno w bloku jakim mieszka? Może tylko rozmawiał z nią na schodach klatki blokowej i nic poza tym?
Trafił Pan w sedno, panie kolego. Dlatego chłopak potrzebuje reklamy, stąd to zdanie o przyjaciółkach.
Na wstępnym etapie znajomości najgorsze, co może się przytrafić to umieszczenie w szufladce "przyjaciel", czego uniknie, będąc grubianinem.
Drwiny spowodują u panny dysonans poznawczy, spięcie w mózgu niechybnie prowadzące do zakochania.
Natomiast jeżeli panna zapłaci za restaurację, w efekcie złapie się na znany psychologiczny efekt, przez który związek stanie się de facto inwestycją, która musi trwać żeby się zwrócić.
|
|
 | | Drobner (19539 punktów) | >Bądź wredny i chamski, drwij z niej i każ jej płacić za wasze obiady w restauracji. Przeleć jej wszystkie przyjaciółki.
Ty draniu...
Drobner, romantyczny bardziej...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Bądź wredny i chamski, drwij z niej i każ jej płacić za wasze obiady w restauracji. Przeleć jej wszystkie przyjaciółki. >Ty draniu...
Co za cios! Całe szczęście że jeszcze żyje. Zabili go ale on wstał i poszedł jak gdyby nigdy nic.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|