Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowody miłości Boga do ludzi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-01-2019 23:15Miłujący prawdę (1541 punktów)Dowody miłości Boga do ludzi
Ocena -3 na 3
„Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. (Rodz. 2:17).
Czy powyższe prawo było skomplikowane? Nie!!! Nie było trudne do zastosowania, bo tak naprawdę Adam i Ewa mieli mnóstwo pysznego jedzenia. Mieli też czas by dokładnie je przeanalizować i zrozumieć, o co tak naprawdę Bogu chodziło wydając tak banalnie prosty do spełnienia zakaz: „Tylko z tego jednego drzewa nie wolno wam jeść owocu, ani nie dotykajcie tego drzewa”! Stało się! Zjedli zakazany owoc.
Dzisiaj we wszystkich państwach, większych czy mniejszych, obowiązuje szereg przepisów prawa, a do nich dołączone są tomy interpretacji i opisy precedensów, wykładni. Jehowa Bóg nie otoczył pierwszych ludzi przepisami, które by miały regulować każdy najmniejszy szczegół i przejaw ich życia. To co dał mieści się w kilku wersetach Pisma Świętego w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju. Są to ogólne wskazówki i jeden zakaz. Znajdziesz tam w Rodzaju 1:28-30: „Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi”. Następnie Bóg rzekł: „Daję wam wszelkie rośliny na ziemi, które wydają nasiona, i wszelkie drzewa, które rodzą owoce zawierające nasiona. Niech służą wam za pokarm. Również wszystkim dzikim zwierzętom, wszystkim stworzeniom latającym pod niebem oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi i w czym jest życie, daję na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało”; i dalej w Rodzaju 2:15-17: „Jehowa Bóg umieścił człowieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i o niego dbał. Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Możesz jeść do syta owoce ze wszystkich drzew ogrodu. Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.”
Powstaje pytanie: Dlaczego Bóg uznał, że im nie jest potrzebny taki rozbudowany kodeks prawny? Można to skwitować krótkim zdaniem: byli doskonali. Jak to rozumieć?
Jehowa Bóg obdarzył ich umysłami zdolnymi do rozumowania, a w ich serca zaszczepił poczucie moralności. Konsekwencją posiadania tych przymiotów jest sumienie. Człowiek stworzony „na obraz i na podobieństwo” Boga dysponuje sumieniem już od czasu stworzenia. Dodatkowo przez dość długi czas obcowali z Bogiem „face to face”, a to taki dalszy ciąg edukacji bezpośrednio od Boga. Jehowa nie zamykał im dostępu do siebie, zresztą czyni tak i dzisiaj poprzez modlitwę i swoje Słowo - Biblię. Tych dwoje ludzi miało warunki by okrzepnąć i utrwalić poczuciu moralności, posłuszeństwa i lojalności na wzór, który dawał im Bóg. Bóg dawał przez to swym ziemskim dzieciom poznać zasady, którymi się miały kierować. To główna droga do nabywania wiedzy o swoim Stwórcy, a dalej już bez żadnych przeszkód mogli wywiązywać się z wymagań stawianych im przez Boga we wszelkich okolicznościach, jakie by się w ich życiu wyłoniły. Bóg dla przykładu nie musiał Adamowi zakazywać nadużywania alkoholu, kradzieży, bicia żony czy rzucania w nią kamieniami, nie musiał też dawać zakazu wybijania zwierząt i ptaków jedynie ze względu na swe „widzi mi się” czyli dla przyjemności. Ewa też nie otrzymała zakazu bycia krnąbrną, pyskatą i złośliwą żoną, została Adama „pomocą”, jego „uzupełnieniem”.
Wszystko to, co było wokół nich, wskazywało na Bożą troskę i życzliwość, Jego szczodrość, to były przejawy miłości do nich ich Stwórcy. Doskonałe organizmy, ciała bez wad, doskonale wpasowani w środowisko i warunki ogrodu Eden, przyjemności dostępne poszczególnym zmysłom — węchowi, smakowi, dotykowi, wzrokowi i słuchowi.
Każdy przyzna, iż wszystko to było o wiele skuteczniejszym bodźcem do stosowania sprawiedliwości i dobroci, kształtowania ludzkich serc aniżeli podanie jakichś suchych rozporządzeń. Mieli więc wszystko, co potrzebne im było do wywiązania się ze wszelkich oczekiwań Boga. Miłość Boża stanowiła także dla nich wzór postępowania między sobą. Dostarczyła ich sumieniu podstawy do sprzeciwiania się okrucieństwu oraz jakiejkolwiek bezwzględności. A jednak w chwili próby zgrzeszyli odrzucając wszystko, czyniąc siebie winnymi i skazując na śmierć siebie i swoje potomstwo. Dzisiaj ludzie choruje, starzeją się, nie żyje wiecznie – umierają.
Dlaczego tak się stało? Włączył się tutaj Szatan Diabeł, który oszukał Ewę i namówił ją do okazania nieposłuszeństwa Jehowie. Poszło mu to dość gładko, zrobił kwestię z tego, że ludziom nie wolno było jeść „z każdego drzewa ogrodu”. Niejako zapytał: „Czyli nie możecie robić tego, na co macie ochotę?”. Potem bezczelnie skłamał: „Z całą pewnością nie umrzecie”. Starał się przekonać Ewę, że nie musi słuchać Jehowy: „Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym (...) zjecie [z tego drzewa], wasze oczy na pewno się otworzą”. Insynuował, że Jehowa zabronił im jedzenia owocu, bo chciał ich pozbawić szczególnego rodzaju wiedzy. Następnie złożył im fałszywą obietnicę: „Staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Karą za grzech jest śmierć. By wyzwolić ludzkość z tej krytycznej sytuacji, Jehowa znalazł na to sposób.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 Dalej..
#31
04-01-2019 01:32
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Duch Prawdy
>Bóg nie jest wszechmogącym cudotwórcą, jest tylko wszechmocny, stworzył/stwarza wszystko najlepiej jak można...

Wyznanie wiary:

Wierzę w jednego Boga,
Ojca Wszechmogącego,
Stworzyciela nieba i ziemi,
wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
Syna Bożego Jednorodzonego,
który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.

Bóg z Boga,
Światłość ze Światłości,
Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
Zrodzony, a nie stworzony,
współistotny Ojcu,
a przez Niego wszystko się stało.

On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
I za sprawą Ducha Świętego
przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.

Ukrzyżowany również za nas
pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
I zmartwychwstał trzeciego dnia,
jak oznajmia Pismo.

I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych,
a królestwu Jego nie będzie końca.

Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
który od Ojca i Syna pochodzi.
Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę;
który mówił przez Proroków.

Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
I oczekuję wskrzeszenia umarłych
i życia wiecznego w przyszłym świecie.

Amen.

Czyli katolicy klamia?

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>No. Jestem twoim rodzicem i mam obowiazek nakarmienia cie. Ale jesli umarles z glodu to wniosek jest jeden - nie bylem twoim rodzicem. Logiczne.
Głupi, nielogiczny wniosek.
>A dlaczego nie jestem wszechmogacy? Bo potafie stworzyc swiat, w ktorym dziecko bedzie zdychalo z glodu ale nie potrafie stworzyc niczego, co by te zdychanie uniemozliwilo.
Bóg stwarza cały czas, mentalność ludzkości się zmienia, jeśli ludzie postawią ducha przed materią doprowadzą do lepszego świata, w którym dzieci nie będą masowo umierały z głodu.
>>Przeprosin za nazwanie mnie idiotą nie oczekuję, a czy przeprosisz sam zdecyduj.
>Idiota? Wystarczy poczytac twoje wypociny tutaj i innych miejscach w internecie. Dorosly osobnik belkoczacy o duchach jest albo chory albo idiota.
Troll trolluje, głupcy się cieszą.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Andrzej.51
>>W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład?
>>Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12).
>Przytaczasz fragment z dziejów Apostolskich dotyczący mieszkańców Berei i twierdzisz, że to Paweł ich pochwalił za przyjęcie "słowa [bożego]", tymczasem ta pochwała wyszła spod pióra autora Dziejów, którego zwykło się nazywać Łukaszem, a nie od Pawła.
>
Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów. To pisarz "Ewangelii według Łukasza" i "Dziejów Apostolskich". Napisał we wstępie swojej Ewangelii :
(Łukasza 1:1-4) "Wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które uznajemy za całkowicie wiarygodne, zgodnego z relacjami osób będących od początku naocznymi świadkami tych wydarzeń i głosicielami tej wieści. Dlatego i ja - ponieważ od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem - postanowiłem spisać to dla ciebie, dostojny Teofilu, w logicznym porządku, żebyś był w pełni przekonany, że to, o czym cię uczono, jest prawdą".
Podobnie Dzieje Apostolskie, jak sama nazwa mówi, dotyczy apostołów Chrystusa w tym także Pawła jako wybranego przez Jezusa apostoła do narodów. Łukasz pisze na wstępie Dziejów: (Dzieje 1:1-5) "W swoim pierwszym sprawozdaniu, Teofilu, opisałem wszystko, czego Jezus dokonał i czego nauczał, aż do dnia, gdy pod wpływem ducha świętego udzielił wskazówek wybranym przez siebie apostołom i został zabrany do nieba. Po tym, co wycierpiał, dawał im wiele przekonujących dowodów, że żyje. Ukazywał im się przez 40 dni i mówił o Królestwie Bożym. Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym"."
Pisze więc o sytuacji jaka się rozegrała w Tesalonice i Berei: "Gdy Żydzi z Tesaloniki się dowiedzieli, że Paweł głosił słowo Boże również w Berei, przyszli i tam, by judzić i podburzać masy. Wtedy bracia natychmiast odesłali Pawła, aby poszedł aż nad morze, ale zarówno Sylas, jak i Tymoteusz tam pozostali. Ci jednak, którzy odprowadzali Pawła, przywiedli go aż do Aten, a potem odeszli, otrzymawszy nakaz dla Sylasa i Tymoteusza, żeby jak najprędzej do niego przyszli" (Dzieje 17:13-15).
Łukasz spisał relacje Pawła na temat zachowania tych z Berei gdy otrzymywali od niego Słowo Boga. O tym co czynił Paweł wszyscy chrześcijanie chcieli wiedzieć, bo jako apostoł do narodów był bardzo aktywny. Jak wskazuje Pismo Święte, narody są "pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy" (Efezjan 4:18). Paweł, znawca Prawa Mojżeszowego, był z jej powodu tak zaślepiony, że prześladował zbór Boży, dopóki sam nie został chrześcijaninem.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Po ucieczce z Tesalonik przed rozgniewanymi Żydami, Paweł dotarł do Berei i tam też nauczał. Nawiasem mówiąc musiał również dość szybko z tego samego powodu uciekać z Berei i udać się do Aten.
>
Paweł i Sylas przybyli do Berei prawdopodobnie ok. 50 r. n.e., gdy z powodu rozruchów musieli w nocy opuścić Tesalonikę. Obaj głosili w Berei w synagodze tamtejszym Żydom. Wiele z tych ‛szlachetnie usposobionych' osób - zarówno Żydów, jak i Greków - zostało chrześcijanami. Działalność Pawła nie trwała jednak długo, gdyż z Tesaloniki przybyli fanatyczni Żydzi z zamiarem wzniecenia dalszych rozruchów. Paweł odpłynął wtedy do Aten, pozostawiając na miejscu Sylasa i Tymoteusza, by zatroszczyli się o nowych uczniów w Berei.
>Zgodzie z Dziejami Apostolskimi Paweł nauczał w berejskiej synagodze, analogicznie jak w Tesalonikach. Dzieje Apostolskie nie podają, co mówił w Berei, należy jednak wnioskować, że to samo, co w Tesalonikach. Nauczał zatem na podstawie Pism (Dz 17, 2), że Jezus musiał cierpieć i zmartwychwstać (Dz 17, 3).
>A teraz moje pytanie:
>Napisz, w oparciu o jakie Pisma Paweł mówił o cierpieniu (ukrzyżowaniu) i zmartwychwstaniu Jezusa z Nazaretu oraz wskaż miejsca w tych pismach, w których jest o tym mowa.
>
A jak nazwiesz pierwszych 39 ksiąg Biblii? Jezus Chrystus i jego naśladowcy nazywali go "Pismami" oraz "świętymi Pismami" (Mateusza 21:42; Rzymian 1:2). Dlatego zgodnie z tymi natchnionymi wypowiedziami Świadkowie Jehowy używają w odniesieniu do "Starego Testamentu" określenia Pisma Hebrajskie, ponieważ ta część Biblii została pierwotnie spisana głównie po hebrajsku. A tak zwany Nowy Testament nazywają Pismami Greckimi, gdyż tę część Biblii mężczyźni natchnieni przez Boga spisali właśnie w języku greckim. Oczywiście nie mówił o ukrzyżowaniu, bo takich informacji w pismach Hebrajskich nie ma, nie ma takiego słowa, a jest mowa o palu męki. Zwróć uwage na te słowa apostoła Paweł: "Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: ‚Przeklęty każdy zawieszony na palu ["na drzewie", Biblia Tysiąclecia]'" (Galatów 3:13). Paweł przytoczył tu Księgę Powtórzonego Prawa 21:22, 23, gdzie oczywiście jest mowa nie o krzyżu, lecz o drewnianym palu. Poza tym wskazał, że przez taki sposób uśmiercenia skazaniec stawał się przeklęty. Tym bardziej więc nie byłoby stosowne, żeby prawdziwi chrześcijanie dekorowali swe domy takimi wizerunkami Chrystusa. Pozostałe elementy odpowiedzi znajdziesz tu:
(Dzieje 17:3) "Wyjaśniał i udowadniał cytatami, że Chrystus musiał cierpieć i powstać z martwych. I mówił: "To Jezus, o którym wam głoszę, jest tym Chrystusem"." Pismo Święte już wówczas było w formie kodeksu czyli naszej współczesnej książki nie w postaci rulonu. Pewnie czynił to wskazując następujące wersety:
(Psalm 22:7) "Wszyscy, którzy mnie widzą, wyśmiewają się ze mnie, kpią i drwiąco kręcą głowami"
(Psalm 34:20) "Bóg strzeże wszystkich jego kości, żadna z nich nie została złamana".
(Psalm 69:21) "Zamiast pokarmu dali mi truciznę, gdy byłem spragniony, dali mi do picia ocet winny".
(Psalm 118:22) "Kamień odrzucony przez budowniczych stał się wieńczącym kamieniem narożnym".
(Izajasza 50:6) "Nadstawiłem plecy tym, którzy mnie bili, a policzki tym, którzy wyrywali mi brodę. Nie chowałem twarzy przed zniewagami i opluciem".
(Izajasza 53:3) "Był kimś, kim ludzie gardzili i kogo unikali, człowiekiem, który miał zaznać bólu i który poznał, co to choroba. Był jak ktoś, od kogo ludzie odwracali twarz. Pogardzano nim i mieliśmy go za nic".
(Izajasza 53:5) "Ale on został przebity za nasze przewinienia, zadano mu cierpienia za nasze winy. Kara, którą wziął na siebie, przyniosła nam pokój i dzięki jego ranom zostaliśmy uzdrowieni".
(Psalm 16:10) "Bo nie pozostawisz mnie w grobie. Nie pozwolisz, żeby Twój lojalny sługa ujrzał dół."
(Łukasza 24:45, 46) "Wtedy całkowicie otworzył im umysły, żeby pojęli znaczenie Pism, i powiedział im: "Jest napisane, że Chrystus będzie cierpiał i trzeciego dnia powstanie z martwych,"

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego.
>Wyjaśnij, co w tym przypadku rozumiesz pod pojęciem "Pisma Świętego".
>
Wyjaśnienie wyżej
>>Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga.
>Napisz, na jakiej podstawie twierdzisz, że Paweł "był przedstawicielem Boga"?
>
Dowody biblijne przemawiają za tym, że Paweł był apostołem Jezusa Chrystusa, niemniej jednak nie został nigdzie przedstawiony jako należący do grona "dwunastu apostołów". Greckie słowo "apostolos" znaczy "posłaniec". Zobacz opinię innych: Vine w swoim dziele "Expository Dictionary of New Testament Words" [Słownik objaśniający wyrazy z Nowego Testamentu] stwierdza pod hasłem "Apostoł": "Wprawdzie Paweł widział Pana Jezusa: 1 Kor. 9:1; 15:8, ale nie ‚chodził' z Dwunastoma ‚przez cały czas' Jego ziemskiej służby publicznej i dlatego nie nadawał się do zajęcia miejsca wśród nich, bo nie odpowiadał niezbędnym warunkom kwalifikacyjnym wyłuszczonym przez Piotra: Dzieje 1:22. Pawła bezpośrednio sam Pan po swym wniebowstąpieniu upoważnił do zanoszenia Ewangelii poganom".
>>To, co usłyszeli, brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
>Podaj, gdzie wyczytałeś, że dla niektórych mieszkańców Berei to, co mówił Paweł "brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe".
>
W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą.
Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12). Nie podeszli do sprawy powierzchownie. Nie spodziewali się, że wyciągną ostateczne wnioski po jednej lub dwóch krótkich dyskusjach z Pawłem. Warto podkreślić, że Berejczycy "przyjęli słowo z największą gotowością umysłu". Dużo nam to mówi o ich stosunku do studiowania Pisma Świętego. Nie byli łatwowierni, ale też nie byli cyniczni. Nie nastawili się krytycznie do wyjaśnień Pawła - który przecież był przedstawicielem Boga. Był to pierwszy kontakt Berejczyków z chrystianizmem. Widać, że to, co usłyszeli, miało dla nich olbrzymia wartość, brzmiało fascynująco, było piękne. Żeby uznać całość za prawdziwe przykładali się z otwartym umysłem do studiowania i badania jak się sprawy mają. W końcu okazało się to prawdziwe i wielu uwierzyło. Starannie zbadali Pisma, by się przekonać, "czy tak się rzeczy mają". Zarówno Berejczycy, jak i Tesaloniczanie, którzy zdobyli się na taką wnikliwość, uwierzyli i stali się chrześcijanami (Dzieje 17:4, 12). Nie założyli, że prawdy nie da się znaleźć. I rozpoznali religię prawdziwą.

#36
04-01-2019 09:40
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>Czyli katolicy klamia?
Tak.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#37
04-01-2019 17:07
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>>Czyli katolicy klamia?<<

W pierwszej kolejności sami siebie okłamują.
Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej.
Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych.

#38
04-01-2019 17:20
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>>>Czyli katolicy klamia?<<
>W pierwszej kolejności sami siebie okłamują.
>Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej.
>Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych.

Z jednej strony bezsensowna ale z drugiej nie.

Poza tym wiekszosc czynnosci naszego zycia jest z punktu widzenia wszechswiata bezsensowna

Po prostu lubie od czasu do czasu pokazac, ze wiara to swoisty bar salatkowy w pizza hut. Kazdy wierzacy wybiera sobie swoje warzywa i jest swiecie przekonany, ze jego wybow jest tym jedny,, jedynym wlasciwym.

A na dodatek zaprzecza, ze burak na jego talerzu to burak. Twierdzi, ze to kalarepa a ja, ktory zwrocil uwage, ze to burak a nie kalarepa, jestem pouczany, ze sie nie znam i nie mam daru rozpoznawania warzyw

Obok drugi wierzacy na buraka mowi kalafior i twierdzi, ze burak tego pierwszego nie moze byc kalarepa bo nie jest niebieski.

#39
04-01-2019 19:03
 Ocena-4 na 4
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Andrzej.51
>Jeśli zaś chodzi o Jolantę Komorowską, to - z całym dla niej szacunkiem -
Znam twój szacunek.
>takim ona była (jest) ekspertem w sprawach Biblii, jak z koziej dupy trąba.
Nie pyskuj chamie!

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#40
05-01-2019 07:48
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>>Z jednej strony bezsensowna ale z drugiej nie.<<
Co to za strona, gdzie religijne bzdury mają sens?

>>Poza tym wiekszosc czynnosci naszego zycia jest z punktu widzenia wszechswiata bezsensowna <<
My możemy mieć punkt widzenia, wszechświat chyba jednak nie.

>>Po prostu lubie od czasu do czasu pokazac, ze wiara to swoisty bar salatkowy w pizza hut.<<
To już trąci kabaretem.
Ale Pizza Hut wspominam nieźle. Szefową była tam Carmen, ładna, wysoka, szczupła mulatka.

#41
05-01-2019 07:53
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>Co to za strona, gdzie religijne bzdury mają sens?
Skoro z góry zakładasz bzdury, to się nie pytaj o sens.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
Wyznanie wiary katolika:
To prawda:
>Wierzę w jednego Boga,
>Ojca Wszechmogącego,
>Stworzyciela nieba i ziemi,
>wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
>
Tu należałoby wymienić imię Boga - Jehowa, bo jest wielu bogów, akceptowanych przez katolików np.: Trójca, Jezus, Duch Święty, Asztarte itp., dlatego trzeba konkretnie wskazać w którego wierzą. Chociaż katolicy modlą się: "Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci imię Twoje!"(BT). Niestety, nie znają i nie uznają tego imienia "Jehowa" za imię Boga.
Biblia podaje: (Psalm 83:18) "Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią".
Jehowa skierował te słowa do Izraela: (Izajasza 43:10-12) "Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił. Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy". "Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem"."
To prawda:
>I w jednego Pana Jezusa Chrystusa,
>Syna Bożego Jednorodzonego,
>który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.
>
Jezusa słusznie określa się mianem "jednorodzonego Syna Bożego" czytasz w wersetach: (Jana 3:16) "Bo Bóg tak bardzo kocha ludzi, że dał swojego jednorodzonego Syna, żeby nikt, kto w niego wierzy, nie zginął, ale mógł żyć wiecznie".
(Jana 3:18) "Kto w niego wierzy, nie będzie osądzony. Kto nie wierzy, już został osądzony, bo nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego".
Greckie słowo tłumaczone na "jednorodzony" jest definiowane jako "pojedynczo urodzony, jedyny", "jedynak" lub "jedyny w swoim rodzaju". Jehowa ma setki milionów duchowych synów. W jakim zatem sensie Jezus jest "jedyny w swoim rodzaju"?
Otóż tylko Jezus został stworzony bezpośrednio przez Ojca. Jest Synem pierworodnym - "pierworodnym wszelkiego stworzenia" (Kol. 1:15). Nazwano go też "początkiem stworzenia Bożego" (Obj. 3:14).
To kłamstwo:
>Bóg z Boga,
>Światłość ze Światłości,
>Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego.
>Zrodzony, a nie stworzony,
>współistotny Ojcu,
>
Jezus nie jest Bogiem. Miał początek i można go zabić,
W 1 Piotra 1:3 (BT): "Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa". Nawet po wniebowstąpieniu Jezusa w Piśmie Świętym nieraz mówi się o tym, że Ojciec jest "Bogiem" Jezusa Chrystusa. Jak czytamy w Jana 20:17 [BT], sam Jezus po zmartwychwstaniu nazwał Ojca ‛swoim Bogiem'. A według Objawienia 3:12 również później, gdy już przebywał w niebie, użył tego samego wyrażenia. Nigdzie w Biblii nie czytamy natomiast, żeby Ojciec mówił o Synu "Bóg mój" ani żeby Ojciec lub Syn mówili "Bóg mój" o duchu świętym.
To prawda
>a przez Niego wszystko się stało.
>On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.
>I za sprawą Ducha Świętego
>przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.
>
To kłamstwo
>Ukrzyżowany również za nas
>
Został przybity i zawieszony na palu. Kościół przyjął kłamstwo o krzyżu i ukrzyżowaniu dla zwiększenia swej popularności i zdobycia wielu wiernych z pogańskich religii z terenu cesarstwa Konstantyna.
To prawda
>pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany.
>I zmartwychwstał trzeciego dnia,
>jak oznajmia Pismo.
>I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca.
>I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych,
>a królestwu Jego nie będzie końca.
>
Jego Królestwo Boże już od roku 1914 jest i trwa.
To kłamstwo
>Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela,
>który od Ojca i Syna pochodzi.
>Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę;
>
Nie ma trójcy, to takie pogańskie wierzenie zrównujące Jehowę z Jezusem i duchem świętym. To najbardziej fałszywe, bałwochwalcze i kłamliwe wierzenie. W Biblii nie ma nawet jednego słowa wskazującego na trójcę. To jednak katolikom nie przeszkadza.
To kłamstwo
>który mówił przez Proroków.
>Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
>Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
>I oczekuję wskrzeszenia umarłych
>i życia wiecznego w przyszłym świecie.
>Amen.
>Czyli katolicy kłamią?
>
U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia.
No cóż warto przyjrzeć się owocom tej religii. Jezus powiedział, że fałszywą religię będzie można rozpoznać po owocach, które wyda. Oświadczył: "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. (...) Każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich [fałszywych proroków]" (Mateusza 7:15-20). W katolicyzmie nie znajdziesz dobrych owoców.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>>>Czyli katolicy klamia?<<
>W pierwszej kolejności sami siebie okłamują.
>Po pierwsze: zakładają, podobnie jak i wyznawcy innych religii, że człowiek ma jakąś duszę. Dalej, że ta dusza jest nieśmiertelna i że są duchy, które nigdy nie miały powłoki cielesnej.
>Dalej to już idzie z górki i dochodzi się do dyskusji takich jak ta. Czyli bezsensownych.
>
Wśród wszystkich religii tylko Świadkowie Jehowy, w ślad za Biblia, nie głoszą jakoby człowiek miał dusze nieśmiertelną. Biblia w żadnym miejscu nie mówi jakoby człowiek miał duszę nieśmiertelną.
Księga ta często natomiast mówi, że dusza-człowiek umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii, oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11).
"Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20).
A co się dzieje z duszą-człowiekiem po śmierci?
CO MÓWI BIBLIA: Ponieważ nasze ciała umierają, "nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu [grobie]" (Kaznodziei 9:10). Biblia jednoznacznie oznajmia, że kiedy ktoś umiera, "wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli" (Psalm 146:4). Pismo Święte często mówi o umarłych jak o śpiących (Mateusza 9:24).
Gdy umiera ktoś z twoich bliskich, zapewne chciałbyś poznać odpowiedzi na pytania: Gdzie się teraz znajduje? Co się z nim dzieje? Czy nie cierpi? Jak zapewnia Biblia, zmarli nie są niczego świadomi. Wiedząc, że nie doznają oni cierpień, możemy czuć się pokrzepieni. Otuchy dodaje nam też obietnica Jehowy, że niedługo przywróci On życie pozbawionym świadomości martwym duszom (Izajasza 26:19). "Umarli nie są świadomi niczego" (Kaznodziei 9:5).

Duchowi przewodnicy Kościoła Katolickiego to filozofowie, bez znajomości Pism, dlatego popierają poglądy filozofów sami przecież uczestniczyli ich budowaniu. Wszelkie rozważania w oparciu o Biblię mają olbrzymi sens i znaczenie. Dlaczego? Bo odpowiada Ona na pytania, na które ludzie sami poprawnej odpowiedzi nie znajdują.

#44
06-01-2019 18:06
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia.

Otoz to
I dlatego wszyscy do kupy wzieci jestescie zabawni. Nie mozecie nawet wsrod wlasnej bajki uzgodnic co i jak a latacie po swiecie i krzyczycie, ze Jezus to nie bog, Jezusto bog, Maryja poszla do nieba, Maryja nie poszla do nieba

Najpierw uzgodnijcie pomiedzy soba co i jak a pozniej zawracajcie gitare innym

#45
07-01-2019 17:53
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>>W I wieku n.e. apostoł Paweł pochwalił niektórych mieszkańców Berei za to, jak zareagowali na głoszone przez niego orędzie. Choć słuchali go z respektem, nie uznali automatycznie, że to, co im mówi, jest prawdą. Co nas uczy ich przykład? Biblia wyjaśnia: "[Berejczycy] byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło" (Dzieje 17:10-12).
>>Przytaczasz fragment z dziejów Apostolskich dotyczący mieszkańców Berei i twierdzisz, że to Paweł ich pochwalił za przyjęcie "słowa [bożego]", tymczasem ta pochwała wyszła spod pióra autora Dziejów, którego zwykło się nazywać Łukaszem, a nie od Pawła.
>Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów. To pisarz "Ewangelii według Łukasza" i "Dziejów Apostolskich". Napisał we wstępie swojej Ewangelii : (Łukasza 1:1-4) "Wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które uznajemy za całkowicie wiarygodne, zgodnego z relacjami osób będących od początku naocznymi świadkami tych wydarzeń i głosicielami tej wieści. Dlatego i ja - ponieważ od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem - postanowiłem spisać to dla ciebie, dostojny Teofilu, w logicznym porządku, żebyś był w pełni przekonany, że to, o czym cię uczono, jest prawdą".
>Podobnie Dzieje Apostolskie, jak sama nazwa mówi, dotyczy apostołów Chrystusa w tym także Pawła jako wybranego przez Jezusa apostoła do narodów. Łukasz pisze na wstępie Dziejów: (Dzieje 1:1-5) "W swoim pierwszym sprawozdaniu, Teofilu, opisałem wszystko, czego Jezus dokonał i czego nauczał, aż do dnia, gdy pod wpływem ducha świętego udzielił wskazówek wybranym przez siebie apostołom i został zabrany do nieba. Po tym, co wycierpiał, dawał im wiele przekonujących dowodów, że żyje. Ukazywał im się przez 40 dni i mówił o Królestwie Bożym.

Jesteś mało precyzyjny, a na dodatek nieco kombinujesz.
Albo nie czytasz uważnie, albo też masz gotową opinię niezależną od tego, co przeczytasz. Najprawdopodobniej jednak i jedno i drugie.
Wykażę Ci to w dwóch punktach:

(1) Twierdzisz, ze "Łukasz pełnił rolę kronikarza spisywał wszystko to co się działo w zborach, w podróżach Pawła i innych apostołów". Nie wynika to jednak ze wstępów do trzeciej ewangelii oraz Dziejów, które wyszły spod jego pióra.

Ze wstępu do ewangelii wynika bowiem, że jej autor miał kilku poprzedników w pisaniu dziejów Jezusa, którzy swoje opowieści oparli na przekazach naocznych świadków. Łukasz wykorzystał zarówno przekazy jak i opowieści, przeanalizował je a następnie napisał własne dzieło, zwane obecnie ewangelią.
Trzecia ewangelia - zwana Ewangelią Łukasza - jest więc relacją i z drugiej i z trzeciej ręki:
1 - naoczni świadkowie i ich przekazy ustne;
2 - opowieści różnych autorów oparte na przekazach naocznych świadków;
3 - Ewangelia Łukasza oparta na opowieściach i przekazach.

Z powyższego wynika, że Łukasz - najprawdopodobniej - nie znał nawet bezpośrednich świadków Jezusa, to znaczy apostołów. Gdyby ich znał i wykorzystał bezpośrednio ich przekazy, to bez wątpienia by to napisał. Zapewne by się pochwalił, że znał apostołów. Gdyby rzeczywiście - jak wynika to z tradycji - towarzyszył Pawłowi w podróżach, to - po pierwsze - wykorzystałby informacje o Jezusie uzyskane od Pawła, który przecież znał apostołów i zapewne posiadał od nich jakieś informacje o Jezusie, a także - po drugie - jako współpracownik Pawła miałby być może okazję poznać któregoś z apostołów i wykorzystać w ewangelii jego bezpośrednie relacje. Ale Łukasz o niczym takim we wstępie do swojej ewangelii nie napisał. Jest to także - czy Ci się to podoba, czy też nie - pewien argument przemawiający za tym, że ów Łukasz nie uczestniczył w żadnej z misji Pawła i być może w ogóle go nie znał.
Czy według Ciebie coś pomyliłem, czy też zgadzasz się z tym, co napisałem?

Pierwsze wersety Dziejów Apostolskich dostarczają kolejnych informacji odnośnie autorstwa obu dzieł. Dowiadujemy się z nich, że dzieło to jest kontynuacją trzeciej ewangelii, a autorem jest ten sam Łukasz. I nic więcej. nadal zatem autor obu dzieł jest dla nas nieznany.

(2) Stoisz na stanowisku - czemu dałeś wyraz powyżej - że autorem trzeciej ewangelii zwanej Ewangelia według Łukasza, jest Łukasz, towarzysz podróży misyjnych Pawła.
Fakty są jednak takie, że już od dawna zdecydowana większość historyków odrzuca tezę, jakoby autorem powyższych pism był właśnie ów Łukasz. Jedynie wyraźna mniejszość z uporem popiera taką możliwość.
Argumenty świadczące za autorstwem Łukasza są nieliczne - w zasadzie tylko dwa - i na dodatek tak słabe, że trudno się nimi posługiwać. Z kolei argumenty świadczące przeciwko autorstwu Łukasza są zdecydowanie liczniejsze i silniejsze. W efekcie brak jest w miarę silnych argumentów, jakoby wzmiankowany w Nowym Testamencie Łukasz był autorem trzeciej ewangelii i Dziejów Apostolskich, przez co twierdzenie o jego autorstwie jest w zasadzie nie do obrony.

Powyżej w punkcie (1) przedstawiłem Ci jeden z argumentów przeciwko autorstwu Łukasza. Jeśli sobie życzysz, w kolejnej wypowiedzi przytoczę Ci kilka jeszcze argumentów świadczących analogicznie, a także argumenty za autorstwem Łukasza. Jak się z nimi zapoznasz, to może więcej zrozumiesz.

Jaki z tego wniosek? Ano taki, że skoro wyjątkowo mało prawdopodobne jest, by autorem Dziejów Apostolskich - oraz trzeciej Ewangelii - był Łukasz, towarzysz podróży Pawła, zatem należy uznać, że nie ma dowodów na to, że słowa pochwały pod adresem mieszkańców Berei wyszły spod pióra Pawła. Tym bardziej, że znajdują się przecież w Dziejach Apostolskich a nie w którymkolwiek z listów Pawła.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

1 2 3 4 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365