Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowody miłości Boga do ludzi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-01-2019 23:15Miłujący prawdę (1541 punktów)Dowody miłości Boga do ludzi
Ocena -3 na 3
„Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. (Rodz. 2:17).
Czy powyższe prawo było skomplikowane? Nie!!! Nie było trudne do zastosowania, bo tak naprawdę Adam i Ewa mieli mnóstwo pysznego jedzenia. Mieli też czas by dokładnie je przeanalizować i zrozumieć, o co tak naprawdę Bogu chodziło wydając tak banalnie prosty do spełnienia zakaz: „Tylko z tego jednego drzewa nie wolno wam jeść owocu, ani nie dotykajcie tego drzewa”! Stało się! Zjedli zakazany owoc.
Dzisiaj we wszystkich państwach, większych czy mniejszych, obowiązuje szereg przepisów prawa, a do nich dołączone są tomy interpretacji i opisy precedensów, wykładni. Jehowa Bóg nie otoczył pierwszych ludzi przepisami, które by miały regulować każdy najmniejszy szczegół i przejaw ich życia. To co dał mieści się w kilku wersetach Pisma Świętego w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju. Są to ogólne wskazówki i jeden zakaz. Znajdziesz tam w Rodzaju 1:28-30: „Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi”. Następnie Bóg rzekł: „Daję wam wszelkie rośliny na ziemi, które wydają nasiona, i wszelkie drzewa, które rodzą owoce zawierające nasiona. Niech służą wam za pokarm. Również wszystkim dzikim zwierzętom, wszystkim stworzeniom latającym pod niebem oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi i w czym jest życie, daję na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało”; i dalej w Rodzaju 2:15-17: „Jehowa Bóg umieścił człowieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i o niego dbał. Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Możesz jeść do syta owoce ze wszystkich drzew ogrodu. Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.”
Powstaje pytanie: Dlaczego Bóg uznał, że im nie jest potrzebny taki rozbudowany kodeks prawny? Można to skwitować krótkim zdaniem: byli doskonali. Jak to rozumieć?
Jehowa Bóg obdarzył ich umysłami zdolnymi do rozumowania, a w ich serca zaszczepił poczucie moralności. Konsekwencją posiadania tych przymiotów jest sumienie. Człowiek stworzony „na obraz i na podobieństwo” Boga dysponuje sumieniem już od czasu stworzenia. Dodatkowo przez dość długi czas obcowali z Bogiem „face to face”, a to taki dalszy ciąg edukacji bezpośrednio od Boga. Jehowa nie zamykał im dostępu do siebie, zresztą czyni tak i dzisiaj poprzez modlitwę i swoje Słowo - Biblię. Tych dwoje ludzi miało warunki by okrzepnąć i utrwalić poczuciu moralności, posłuszeństwa i lojalności na wzór, który dawał im Bóg. Bóg dawał przez to swym ziemskim dzieciom poznać zasady, którymi się miały kierować. To główna droga do nabywania wiedzy o swoim Stwórcy, a dalej już bez żadnych przeszkód mogli wywiązywać się z wymagań stawianych im przez Boga we wszelkich okolicznościach, jakie by się w ich życiu wyłoniły. Bóg dla przykładu nie musiał Adamowi zakazywać nadużywania alkoholu, kradzieży, bicia żony czy rzucania w nią kamieniami, nie musiał też dawać zakazu wybijania zwierząt i ptaków jedynie ze względu na swe „widzi mi się” czyli dla przyjemności. Ewa też nie otrzymała zakazu bycia krnąbrną, pyskatą i złośliwą żoną, została Adama „pomocą”, jego „uzupełnieniem”.
Wszystko to, co było wokół nich, wskazywało na Bożą troskę i życzliwość, Jego szczodrość, to były przejawy miłości do nich ich Stwórcy. Doskonałe organizmy, ciała bez wad, doskonale wpasowani w środowisko i warunki ogrodu Eden, przyjemności dostępne poszczególnym zmysłom — węchowi, smakowi, dotykowi, wzrokowi i słuchowi.
Każdy przyzna, iż wszystko to było o wiele skuteczniejszym bodźcem do stosowania sprawiedliwości i dobroci, kształtowania ludzkich serc aniżeli podanie jakichś suchych rozporządzeń. Mieli więc wszystko, co potrzebne im było do wywiązania się ze wszelkich oczekiwań Boga. Miłość Boża stanowiła także dla nich wzór postępowania między sobą. Dostarczyła ich sumieniu podstawy do sprzeciwiania się okrucieństwu oraz jakiejkolwiek bezwzględności. A jednak w chwili próby zgrzeszyli odrzucając wszystko, czyniąc siebie winnymi i skazując na śmierć siebie i swoje potomstwo. Dzisiaj ludzie choruje, starzeją się, nie żyje wiecznie – umierają.
Dlaczego tak się stało? Włączył się tutaj Szatan Diabeł, który oszukał Ewę i namówił ją do okazania nieposłuszeństwa Jehowie. Poszło mu to dość gładko, zrobił kwestię z tego, że ludziom nie wolno było jeść „z każdego drzewa ogrodu”. Niejako zapytał: „Czyli nie możecie robić tego, na co macie ochotę?”. Potem bezczelnie skłamał: „Z całą pewnością nie umrzecie”. Starał się przekonać Ewę, że nie musi słuchać Jehowy: „Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym (...) zjecie [z tego drzewa], wasze oczy na pewno się otworzą”. Insynuował, że Jehowa zabronił im jedzenia owocu, bo chciał ich pozbawić szczególnego rodzaju wiedzy. Następnie złożył im fałszywą obietnicę: „Staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Karą za grzech jest śmierć. By wyzwolić ludzkość z tej krytycznej sytuacji, Jehowa znalazł na to sposób.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4
#46
07-01-2019 17:56
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
> Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym"."

Przytoczyłeś bardzo ważny fragment zakończenia Ewangelii Łukasza, a konkretnie werset 49 rozdziału 24 (Łk 24, 49). Werset ten zawiera ostatnie polecenie, które zmartwychwstały Jezus wydał swoim uczniom w Jerozolimie chwilę przed rozstaniem się z nimi i wniebowstąpieniem, które nastąpiło w Betanii znajdującej się kilka kilometrów na wschód od Jerozolimy (Łk 24, 50-51).
Poleceniem tym Jezus nakazał swoim uczniom pozostanie w mieście (w Jerozolimie) do czasu przyobleczenia mocą z wysokości - tzn. do czasu zesłania Ducha Świętego - które miało miejsce w pięćdziesiątym dniu od zmartwychwstania (Dz 2, 1-4).

Zobaczmy, co na ten temat można znaleźć w pozostałych ewangeliach synoptycznych.
Zacznę od Ewangelii Marka. W dłuższym, nieautentycznym zakończeniu tej ewangelii Jezus bynajmniej nie nakazał uczniom pozostania w mieście przez pięćdziesiąt dni. Wręcz przeciwnie, nakazał im iść na cały świat i głosić wszystkim ewangelię. Wspomniał również o chrzcie, mówiąc: kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16, 15-16), jednak nie podał żadnych szczegółów odnośnie formuły chrzcielnej. Zaraz potem został wzięty w górę do nieba (Mk 16, 19). Wszystko to odbyło się w Jerozolimie.
Zapewne dostrzegłeś różnice między Łukaszem i Markiem.

Ewangelia Mateusza nie pozostaje dłużna i wnosi kolejne różnice (sprzeczności).
W ewangelii tej rzecz cała rozgrywa się już nie w Jerozolimie i Betanii - czyli w Judei - jak to miało miejsce wu Marka i Łukasza, lecz w odległej o około sto kilometrów na północ Galilei, na jakiejś górze (Mt 28, 16). Jezus wydał apostołom polecenie o treści: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (MT 28, 19).
Zatem u Mateusza - podobnie jak u Marka - Jezus nakazał uczniom "iść na cały świat i chrzcić" - czyli przeciwnie jak u Łukasza. Według Mateusza Jezus podał uczniom formułę chrzcielną (chrzcić w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego), czego nie uczynił u Marka. Wreszcie od Mateusza - w przeciwieństwie do Marka i Łukasza - nie dowiadujemy się, czy po wypowiedzeniu polecenia Jezus wstąpił do nieba, czy też nie.
Odnośnie powyższej formuły chrzcielnej stwierdzę jedynie, że jest ona nieautentyczna, dopisana do ewangelii po wielu latach, być może dopiero w czasach pierwszego soboru w Nicei. Jezus tych słów wypowiedzieć nie mógł. Te słowa włożono mu w usta.

Pozostała jeszcze Ewangelia Jana, a z nią jak zwykle jest problem. Póki co biorę pod uwagę zakończenie z rozdziału 20., odrzucam rozdział 21. jako nieautentyczny, dopisany do ewangelii przez innego autora po kilkunastu - lub może nieco więcej - latach. A zatem zgodnie z rozdziałem 20., na spotkaniu w Jerozolimie z apostołami - które bynajmniej nie było ostatnim - zmartwychwstały Jezus, po tchnięciu na apostołów Ducha Świętego (!?) powiedział: Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20, 22-23). Ostatni, 21. nieautentyczny rozdział ewangelii - którego akcja rozgrywa się już w Galilei - nic w tej kwestii nowego nie wnosi. Ponadto z czwartej ewangelii nie dowiadujemy się, czy zmartwychwstały Jezus wstąpił do nieba, czy też nie.

Wszystkie różnice pomiędzy czterema ewangeliami wyraźnie wskazałem.
Mamy zatem cztery wyraźnie między sobą różniące się wersje. Wszystkie jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna, albo żadna. Wybieraj!!!

A Ty wiele razy pisałeś, że w ewangeliach nie ma żadnych różnic. Żartowniś jesteś.

>Pisze więc o sytuacji jaka się rozegrała w Tesalonice i Berei: "Gdy Żydzi z Tesaloniki się dowiedzieli, że Paweł głosił słowo Boże również w Berei, przyszli i tam, by judzić i podburzać masy. Wtedy bracia natychmiast odesłali Pawła, aby poszedł aż nad morze, ale zarówno Sylas, jak i Tymoteusz tam pozostali. Ci jednak, którzy odprowadzali Pawła, przywiedli go aż do Aten, a potem odeszli, otrzymawszy nakaz dla Sylasa i Tymoteusza, żeby jak najprędzej do niego przyszli" (Dzieje 17:13-15).

W jakim celu zacytowałeś ten fragment z Dziejów?

> Łukasz spisał relacje Pawła na temat zachowania tych z Berei gdy otrzymywali od niego Słowo Boga.

Na temat tego spisywania relacji Pawła przez Łukasza napisałem co nieco w poprzedniej wypowiedzi. Dla Ciebie jednak to, co napisałem niewiele znaczy. Nadal będziesz na forum głosił te swoje banialuki, które wtłoczono Ci do głowy.
I jeszcze jedno. Wskaż miejsca w listach Pawła, w których pisał na temat pobytu w Berei.

>Jak wskazuje Pismo Święte, narody są "pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy" (Efezjan 4:18).

Rozumiem, że ja również jestem pogrążony w ciemności i tkwi we mnie niewiedza.
Ty natomiast przeciwnie. Cały jesteś w światłości i tkwi w Tobie wiedza. Nic, tylko Ci gratulować. jak czytam to, co piszesz, to od razu widzę tę Twoją wiedzę w całej okazałości. I nie wiem tylko, czy mam się śmiać, czy płakać.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>>U katolików nie ma nic, co potwierdzałaby by Biblia.
>Otoz to
>I dlatego wszyscy do kupy wzieci jestescie zabawni. Nie mozecie nawet wsrod wlasnej bajki uzgodnic co i jak a latacie po swiecie i krzyczycie, ze Jezus to nie bog, Jezusto bog, Maryja poszla do nieba, Maryja nie poszla do nieba
>Najpierw uzgodnijcie pomiedzy soba co i jak a pozniej zawracajcie gitare innym
>
Nie ma co uzgadniać, bo wszystko jest w Biblii.
Trudno wykształconych duchowych przewodników nominalnego chrześcijaństwa uczyć czytania i zrozumienia. Sami musza się zmienić. Muszą stać się jak dzieci, by zrozumieć.
(Łukasza 10:21) "W tym momencie Jezus rozradował się pod wpływem ducha świętego i rzekł: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom. Tak, Ojcze, bo uznałeś to za dobre".
Oczywiście Jezus nie miał na myśli tego, że jego uczniowie byli dziećmi w sensie dosłownym. Zdawał sobie raczej sprawę, że mogli je przypominać w porównaniu z tamtejszymi intelektualistami, którzy byli mądrzy we własnych oczach.
Co więcej, Jezus uczył swych naśladowców, żeby byli jak dzieci - pokorni i skłonni do nauki (Mat. 18:1-4). Jaką korzyść odnieśli oni z takiej postawy?
Za pośrednictwem ducha świętego Jehowa pomógł im pojąć ważne prawdy duchowe, natomiast mędrców i intelektualistów, którzy mieli ich w pogardzie, zaślepiał Szatan oraz własna duma.
Nic dziwnego, iż Jezus ucieszył się, że Jehowa objawił głębokie prawdy duchowe pokornym ludziom, bez względu na ich wykształcenie czy zdolności intelektualne. Był zachwycony, że jego Ojciec uznał za dobre nauczać w sposób jasny i prosty.
Owi intelektualiści, mędrcy i kler nie znają prawdy i nie poznają jej, tak długo, jak długo tkwić będą w okowach religii fałszywej. W objawieni czytasz zawołanie anioła:
(Objawienie 18:1-5) "Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem: "Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie wdawali się z nią w niemoralne kontakty seksualne, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi". Wtedy usłyszałem inny głos z nieba: "Mój ludu, wyjdźcie z niej, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach i żeby nie spadły na was plagi, które ją spotkają. Bo jej grzechy narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jej niesprawiedliwe czyny".

#48
21-01-2019 10:25
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>Oczywiscie. Glodne dziecko w Afryce odrzucilo katolickiego buka i dlatego musi z glodu zdechnac. Bo buk jest miloscia i dlatego z blogim usmieszkiem na paszczy popatrzy sie na zdychanie dziecka bo ludzie odrzucili buka.
>To jest definija milosci buka
>
Trudno z Tobą rozmawiać skoro nie umiesz pisać po polsku.
Rozmawiamy o drzewie?
Buk - rodzaj drzew z rodziny bukowatych obejmujący 9-10 gatunków. Występują one głównie w strefie umiarkowanej na półkuli północnej. W Polsce występuje w stanie naturalnym tylko buk zwyczajny. Uprawianych jest kilka gatunków obcych i liczne odmiany ozdobne buka zwyczajnego. Gatunkiem typowym jest Fagus sylvatica L. Wikipedia
Prawie wszystkie słowa są podkreślone na czerwono - możesz poprawić.
Czy to takie celowe niedbalstwo?!

Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
Szydercy tak mają.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#50
21-01-2019 18:33
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
Trudno z Tobą rozmawiać skoro nie umiesz pisać po polsku.
>Rozmawiamy o drzewie?
>Buk - rodzaj drzew z rodziny bukowatych obejmujący 9-10 gatunków. Występują one głównie w strefie umiarkowanej na półkuli północnej. W Polsce występuje w stanie naturalnym tylko buk zwyczajny. Uprawianych jest kilka gatunków obcych i liczne odmiany ozdobne buka zwyczajnego. Gatunkiem typowym jest Fagus sylvatica L. Wikipedia
>Prawie wszystkie słowa są podkreślone na czerwono - możesz poprawić.
>Czy to takie celowe niedbalstwo?!

Rozmawiamy o panu buku, bogu, bugu, boku. O czyms czego nawet nie zdefiniowales. Pomimo braku definicji wiesz co twoj pan buk mysli, chce i wymaga. A wszystko na podstawie starozytniej ksiazwdzki, ktora interpretujesz sobie jak akurat potrzebujesz.

Zdefiniuj pana buka to pogadamy.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73

Kim jest Bóg?
To nie jest łatwe pytanie. Dlaczego? Bo wymaga dość szerokiego spojrzenia na osbe Boga, zwracając uwagę na to
Jak ma na Imię?
Jaki jest?
Co już zrobił?
Co jeszcze zamierza uczynić?
Co zyskasz, kiedy Go poznasz?
Na wstępie zobacz co proponuje On sam w swym Słowie -Biblii:
"Niech ludzie wiedzą, że Ty, który masz na imię Jehowa, sam jesteś Najwyższy nad całą ziemią"
Psalm 83:18;
"Wiedzcie, że Jehowa jest Bogiem. To On nas uczynił i należymy do Niego"
Psalm 100:3;
"Ja jestem Jehowa. To jest moje imię. Swojej chwały nie oddam nikomu ani należnej mi czci wizerunkom"
Izajasza 42:8;
"Każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony"
Rzymian 10:13;
"Oczywiście każdy dom jest przez kogoś zbudowany, a Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg"
Hebrajczyków 3:4;
"Podnieście oczy i popatrzcie na niebo. Kto stworzył to wszystko? Ten, który policzył gwiazdy i prowadzi je jak wojsko, każdą z nich woła po imieniu. Dzięki Jego niewyczerpanej energii i mocy budzącej lęk i podziw ani jednej z nich nie brak"
Izajasza 40:26;
Ponieważ Bogu zawdzięczamy życie, powinniśmy kochać Go bardziej niż kogokolwiek innego (Marka 12:30). Taka miłość pobudzi nas do tego, żeby coraz lepiej Go poznawać i spełniać Jego wymagania. W ten sposób będziemy się do Niego przybliżać. I jeszcze:
(1 Jana 5:3) "Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy Jego przykazań. A przecież Jego przykazania nie są uciążliwe".
(1 Tymoteusza 2:4) "który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę".
To prawdziwy i jedyny Bóg.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Duch Prawdy
>Jestem tylko Duchem Prawdy, nie tak jak Ty, człowiekiem posiadającym wiedzę, co jest celem Boga. Ja nawet nie wiem, czy Bóg istnieje, ja wierzę w Boga
>
Powiedz jak to jest. Piszesz, że jesteś "Duchem prawdy", a jednak nie wiesz czy istnieje Bóg. Znasz te słowa Jezusa: (Jana 16:12, 13) "Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie jesteście w stanie tego zrozumieć. Kiedy jednak przyjdzie wspomożyciel - duch prawdy - pokieruje wami, żebyście w pełni zrozumieli prawdę, bo nie będzie mówił sam z siebie, lecz tylko to, co słyszy. I oznajmi wam to, co ma nadejść".
Jako "Duch prawdy" powinieneś wiedzieć, co ma nadejść, a nie wiesz. To nie ładnie tak podszywać się i podawać za kogoś innego, kim nie jesteś. Jestem pewien, że nawet nie znałeś tej wypowiedzi Jezusa. Możesz mi udzielić zrozumienia prawdy?
Chociażby w kwestii duszy nieśmiertelnej.
>>Nie ma czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna.
>Możliwe... i możliwe również, że nie ma Boga=Ducha.
>
Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka. Jaką tylko byś sobie wymyślił opinie o duszy, to znajdziesz to w jakiejś religii na ziemi. Tymczasem Biblia podaje proste i zrozumiałe wyjaśnienie.
Księga ta nie uczy, że dusza jest nieśmiertelna. Często natomiast mówi, że dusza umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii, oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11). Jak zatem wyraźnie widać, według Biblii dusza nie jest nieśmiertelna.
"Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20).
Ty jako "Duch prawdy" to wyjaśnienie powinieneś znać. Czy się mylę?
>>Prawda! Umiłowanie prawdy ponad wszystko, to droga do życia wiecznego w raju na ziemi.
>Nie znasz Prawdy, uważasz swoją wiedzę za prawdę, a ona jest kłamstwem. Zostałeś okłamany, uwierzyłeś w to kłamstwo i teraz karmisz nim innych. Idź precz ode mnie, nie znam cię.
>
Pewnie już zauważyłeś, że trzymam się kurczowo Biblii, potwierdzonego przez Jezusa zbioru Słów Boga, a Jego Słowo określił "PRAWDĄ". Nie jest więc to mój wymysł, nie jestem tych Słów autorem. Autorem jest Bóg, potwierdził to Jezus Jego Syn.
Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.
Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ʼemét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.
Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy".
W książce The Art of Thinking (Sztuka myślenia) profesor V. R. Ruggiero wyraża zdziwienie, iż nawet niektórzy inteligentni ludzie uznają relatywność prawdy. Oto jego argumentacja: "Jeżeli każdy ustala własną prawdę, to nie ma przekonań lepszych i gorszych. Wszystkie muszą być równorzędne. A jeśli wszystkie poglądy są jednakowo dobre, to w jakim celu podejmować badania w jakiejkolwiek dziedzinie? Po co prowadzić wykopaliska i rozwiązywać zagadki archeologiczne? Dlaczego analizować przyczyny napięć na Bliskim Wschodzie? W jakim celu szukać lekarstwa na raka? I po co badać Galaktykę? Wysiłki te mają sens tylko wtedy, gdy jedne odpowiedzi są lepsze niż drugie, gdy prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań".
W zasadzie nie ma człowieka, który by rzeczywiście uważał, iż prawda nie istnieje.

#53
22-01-2019 11:48
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi zeniu73
>Oczywiscie. Glodne dziecko w Afryce odrzucilo katolickiego buka i dlatego musi z glodu zdechnac. Bo buk jest miloscia i dlatego z blogim usmieszkiem na paszczy popatrzy sie na zdychanie dziecka bo ludzie odrzucili buka.
>To jest definija milosci buka
>
Za kształt tego świata w którym żyje to dziecko odpowiedzialni są ludzie, tak jak za świat w którym żyje odpowiedzialni są dorośli, rządzący z pokolenia na pokolenie. Można też powiedzieć, że władcy tego świata, decydenci z narodów, politycy itp., itd.. Jakże wielkie jest Twoje niezrozumienie świata w którym żyjesz. Cóż ma do tego Bóg?
Nie ma nic i dlatego nie ingeruje! Każda ingerencja byłaby ingerencją wbrew woli ludzi. Człowiek odrzucił Boga, zbuntował się, chciał iść przez życie sam, w swej naiwności myślał, że bez Boga będzie szczęśliwszy i lepiej będzie mu się wiodło. Zapomniał niestety, że ów bunt przeciwko Bogu powstał za podszeptem Szatana Diabła, boga tego systemu rzeczy. To on nim manipuluje, szczuje ludzi wzajemnie przeciwko sobie, zatwardza ich serca, wkłada do głów ludzkich demoniczne pomysły bestialskich zachowań, orgii, krwawych wojen, okrutnych morderstw, a przede wszystkim ukrywa prawdę o sobie samym i swoich aniołach - demonach o całym tym złym świecie.
Praktycznie cały "świat" jest w Diabła mocy. "Świat", a więc ci którzy odrzucają Jehowę Boga.
Czy w tej sytuacji byłoby wskazane by Bóg zainterweniował?
Pomyśl, każda Jego interwencja dzisiaj, to wzięcie na siebie odpowiedzialności za to, co dzieje się na ziemi. To nie ten czas. Bóg ma wyznaczone czasy gdy zainterweniuje, uwięzi Szatana, wezwie człowieka, ludzi, do odpowiedzialności za wszystko czego dokonali na ziemi, za każda przelaną kroplę krwi i wszelkie zło, za rujnowanie ziemi.
Jezus zapowiedział, że obecny niegodziwy system rzeczy ulegnie zagładzie, a nastanie nowy, lepszy świat. Wymienił kilka zjawisk, których jednoczesne występowanie miało poprzedzać tę zmianę. Wspomniał między innymi o globalnych konfliktach oraz klęskach głodu. Ich pojawienie się wskazuje, że interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system.

Drobner (19539 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>... interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system.

#1
Już była. W 1975 roku. I to nie pierwsza i nie ostatnia
Poczytaj archiwalne Strażnice i Przebudźcie się.
No i wspomnienia świadków (Jehowy - również).

#2
Z tego, co zdołałem się zorientować, wynika, że we wszystkich religiach tzw. "koniec świata" to 'święto ruchome'. I to bardzo ruchome!

Drobner, dokładnie 16 dnia po "Sześciu królach"...


Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1

#55
23-01-2019 12:53
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Powiedz jak to jest. Piszesz, że jesteś "Duchem prawdy", a jednak nie wiesz czy istnieje Bóg.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735769
>Znasz te słowa Jezusa: (Jana 16:12, 13)
To słowa Jana.
>Jako "Duch prawdy" powinieneś wiedzieć, co ma nadejść, a nie wiesz.
Jestem Duchem Prawdy, nie duchem wszechwiedzącym.
>To nie ładnie tak podszywać się i podawać za kogoś innego, kim nie jesteś.
To nieładnie tak bezpodstawnie zarzucać mi podszywanie się i podawanie za kogoś innego.
>Jestem pewien, że nawet nie znałeś tej wypowiedzi Jezusa.
Wielu rzeczy jesteś pewien, a jest inaczej.
>Możesz mi udzielić zrozumienia prawdy?
Robię to, a czy zrozumiesz zależy od Ciebie.
>Chociażby w kwestii duszy nieśmiertelnej.
Dusza nieśmiertelna jest kwestią wiary, nie kwestią prawdy.
>Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka. Jaką tylko byś sobie wymyślił opinie o duszy, to znajdziesz to w jakiejś religii na ziemi. Tymczasem Biblia podaje proste i zrozumiałe wyjaśnienie.
>Księga ta nie uczy, że dusza jest nieśmiertelna. Często natomiast mówi, że dusza umiera. Prorok Ezechiel, którym Bóg się posłużył do spisania części Biblii,
Wiesz to, czy tylko wierzysz, że się posłużył?
>oznajmił, iż dusza może zostać ukarana śmiercią. W innym fragmencie określenia "zmarła dusza" użyto w odniesieniu do zwłok (Kapłańska 21:11). Jak zatem wyraźnie widać, według Biblii dusza nie jest nieśmiertelna.
>"Dusza, która grzeszy, ta umrze" (Ezechiela 18:20).
>Ty jako "Duch prawdy" to wyjaśnienie powinieneś znać. Czy się mylę?
Znam, ale tak jak napisałeś na początku: "Różne religie głoszą sprzeczne poglądy na temat duszy oraz tego, co się z nią dzieje po śmierci człowieka." i twoja religia głosi jeden z wielu poglądów...
>Pewnie już zauważyłeś, że trzymam się kurczowo Biblii,
Można powiedzieć, że jak koń ma klapki na oczach, żeby za dużo nie widzieć, tak Ty masz Biblię.
>potwierdzonego przez Jezusa zbioru Słów Boga,
Ale którego Jezusa, bo w historii nie ma takiej postaci?
>a Jego Słowo określił "PRAWDĄ".
Każdy może napisać: Prawda, a nawet PRAWDA!!! i dopóki tego nie dowiedzie to tylko słowo, nic więcej.
>Nie jest więc to mój wymysł, nie jestem tych Słów autorem. Autorem jest Bóg, potwierdził to Jezus Jego Syn.
Najpierw udowodnij, że Jezus istniał, potem, że był synem Boga, a na końcu, że autorem słów jest Bóg!
>Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.
Możesz sobie Biblię nazywać Pismem Świętym, wg mnie jest książką napisaną przez ludzi. Uzurpacją ludzi jest nazywanie jakichś rzeczy świętymi, Święty jest tylko Bóg Duch.
>Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ʼemét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.
No i co to jest?
>Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy".
Jehowa to żydowski wymysł, bałwan, a nie Bóg.
>W książce The Art of Thinking (Sztuka myślenia) profesor V. R. Ruggiero wyraża zdziwienie, iż nawet niektórzy inteligentni ludzie uznają relatywność prawdy. Oto jego argumentacja: "Jeżeli każdy ustala własną prawdę, to nie ma przekonań lepszych i gorszych. Wszystkie muszą być równorzędne. A jeśli wszystkie poglądy są jednakowo dobre, to w jakim celu podejmować badania w jakiejkolwiek dziedzinie? Po co prowadzić wykopaliska i rozwiązywać zagadki archeologiczne? Dlaczego analizować przyczyny napięć na Bliskim Wschodzie? W jakim celu szukać lekarstwa na raka? I po co badać Galaktykę? Wysiłki te mają sens tylko wtedy, gdy jedne odpowiedzi są lepsze niż drugie, gdy prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań".
Profesor pomylił wiedzę z prawdą.
>W zasadzie nie ma człowieka, który by rzeczywiście uważał, iż prawda nie istnieje.
Prawda ma wtedy wartość, gdy przynosi ludziom korzyści tu i teraz na Ziemi, nic konkretnego nie daje człowiekowi to, że Boga nazwie prawdą.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#56
23-01-2019 21:56
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Drobner
>>... interwencja Boga jest już bardzo blisko (Mateusza 24:3-21), interwencja totalna z likwidacja tego systemu rzeczy, likwidacja ludzi kształtujących ten system.
>#1
>Już była. W 1975 roku. I to nie pierwsza i nie ostatnia
>Poczytaj archiwalne Strażnice i Przebudźcie się.
>No i wspomnienia świadków (Jehowy - również).
>
To prawda. Jak w każdej organizacji byli i są tacy, którzy wychodzą przed szereg. To jednak nie znaczy, że droga wszystkich jest niewłaściwa i że się mylą. Jest rzeczą zrozumiałą, że Bóg położy kres panowaniu ludzkiemu. człowiek zaś jest ciekaw kiedy i jak. W Dziejach 1:4-9 opisano takie zdarzenie z Jezusem: "Spotykając się z nimi, nakazywał im: "Nie opuszczajcie Jerozolimy, ale czekajcie na to, co obiecał Ojciec, a o czym usłyszeliście ode mnie. Bo Jan chrzcił wodą, lecz wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni duchem świętym". Kiedy więc zebrali się razem, zapytali Jezusa: "Panie, czy teraz przywrócisz królestwo Izraelowi?". Powiedział im: "Nie musicie wiedzieć, kiedy coś się wydarzy. Czasy i pory są pod kontrolą Ojca. Gdy zstąpi na was duch święty, otrzymacie moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, Samarii i aż do najdalszego miejsca na ziemi". Kiedy to powiedział, zobaczyli, jak unosi się w górę, aż w końcu zakrył go obłok i stracili go z oczu".
Tak jednostki, jak i całe narody, którym się zdawało, że są niezależne od Boga, wpędziły ludzkość w wielkie nieszczęście. Nie mogąc osiągnąć swoich celów w sposób legalny i sprawiedliwy, przelewały krew niewinnych ludzi i poiły nią ziemię. - Izaj. 26:21.
Znany dziennikarz Dawid Lawrence napisał (25 września 1967): "Panujące na ziemi nieszczęsne warunki stworzył sam człowiek. Nasza największa słabość polega na tym, że nie rozwiązaliśmy problemu zawiadywania swoimi sprawami."
A w Intelligence Digest z sierpnia 1967 jeden ze współpracowników tego czasopisma przyznaje: "Sprawy światowe może uporządkować tylko Bóg. Koncepcja materialistyczna, w myśl której człowiek potrafi samodzielnie zaprowadzić trwały pokój, jest sprzeczna z nauką chrześcijańską.
Koniec więc jest nieuchronny i nie opóźni się.
>Z tego, co zdołałem się zorientować, wynika, że we wszystkich religiach tzw. "koniec świata" to 'święto ruchome'. I to bardzo ruchome!
>
Biblia rzeczywiście oznajmia: "Nadejdzie koniec" (Mateusza 24:14). Wydarzenie to bywa też nazywane "wielkim dniem Boga" i "Armagedonem". W religiach panuje na ten temat duże zamieszanie, a osobliwych, mrocznych wizji przyszłości jest całe mnóstwo. Niemniej sama Biblia wypowiada się o końcu w sposób prosty i zrozumiały - wyjawia, czym on będzie, a czym nie. Słowo Boże pomaga nam też zorientować się, czy koniec jest już bliski. A co najważniejsze, wskazuje, co zrobić, by go przetrwać. Oto kilka błędnych poglądów na temat końca i ustalmy, czym on tak naprawdę będzie według Biblii:
KONIEC NIE OZNACZA DOSZCZĘTNEJ ZAGŁADY ZIEMI W OGNIU.
Biblia mówi: "[Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze" (Psalm 104:5). Ten oraz inne fragmenty Pisma Świętego upewniają nas, że Bóg nigdy nie zniszczy naszej planety ani nie dopuści, by została zniszczona (Kaznodziei 1:4; Izajasza 45:18).
KONIEC NIE OZNACZA PRZYPADKOWEGO, NIEPLANOWANEGO ZDARZENIA.
Biblia wyjawia, że koniec jest zaplanowany - Bóg wyznaczył jego konkretny termin. W Księdze tej czytamy: "O dniu owym lub godzinie nie wie nikt - ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas" (Marka 13:32, 33). Jak z tego wynika, Bóg ("Ojciec") sprowadzi koniec w konkretnym, wyznaczonym przez siebie czasie.
KONIEC NIE OZNACZA KATASTROFY WYWOŁANEJ PRZEZ CZŁOWIEKA ANI PRZEZ OBIEKTY KRĄŻĄCE W KOSMOSIE.
Co doprowadzi do nadejścia końca? W Księdze Objawienia 19:11 napisano: "I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A siedzący na nim [jest] zwany Wiernym i Prawdziwym". A w wersecie 19 czytamy: "I ujrzałem bestię oraz królów ziemi i ich wojska zgromadzone, aby stoczyć wojnę z siedzącym na koniu i z jego wojskiem" (Objawienie 19:11-21). Co prawda we fragmencie tym użyto symboli, ale można wyciągnąć logiczny wniosek, że Bóg pośle armię stworzeń anielskich, by zgładzili Jego wrogów.
KONIEC - CO OZNACZA
1. KRES NIEUDOLNYCH LUDZKICH RZĄDÓW.
2. KRES NIESPRAWIEDLIWOŚCI, PRZEMOCY I WOJEN.
3. KRES RELIGII, KTÓRE NIE PODOBAJĄ SIĘ BOGU I ZAWODZĄ LUDZI.
4. KRES LUDZI, KTÓRZY SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA OBECNY STAN RZECZY.
Bóg usunie z Ziemi wszelkie zło!

#57
23-01-2019 22:44
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: Dowody miłości Boga do ludzi
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>>...bla bla bla

#1
Sherlock Holmes mówi coś zupełnie innego.
Poczytaj i te książki.

I oczywiście Nostradamusa...

#2
A 'to pokolenie' wzięło i wymarło i... nic się nie wydarzyło z tych 'przepowiedni'... (tzw. 'dupa blada').

#3
Już gdzieś tu pisałem niedawno:
rozwijacie w literaturze światowej prąd pt. fajans-fiction.
A że epigonicznie - to już wasza sprawa, nie moja...

Drobner, z całkiem innego 'pokolenia'

Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1

1 2 3 4

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365