Racjonalista - Strona głównaDo treści
Elityzm vs Populizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-03-2019 08:36Jan Rylew (3965 punktów)Elityzm vs Populizm
Ocena 2 na 2
Niedawno w swoim wątku pt. "Populizm" opisałem moje widzenie populizmu wobec demokracji liberalnej. Poniżej chciałbym odnieść się do rzadko używanego pojęcia Elityzm. Obydwa zjawiska są jakby awersem i rewersem jednej monety – demokracji liberalnej.
Elityzm widzę jako zjawisko społeczne, a nawet w pewnych warunkach system społeczny, samotworzący się w owej demokracji. Jest przeciwstawny populizmowi, jako próbie podważenia istniejącego systemu. Populizm bowiem wyrasta jako krytyczna alternatywa na gruncie elityzmu.

Elityzm nie jest przez politologów dostrzegany i opisywany jako system sprawowania władzy w demokracjach. Mówi się zwykle o demokracji przedstawicielskiej i jej uwarunkowaniach oraz problemach i trudnościach występujących we współczesnych demokracjach. Elityzm który często widać gołym okiem jest tematem tabu. Nic dziwnego, większość politologów prawdopodobnie identyfikuje się bardziej z elitami niż z ludem. Dokonują więc analiz, próbują na swój sposób tłumaczyć rzeczywistość, jednak chodzi o to żeby ją zmieniać jak zauważył klasyk.

Myślę że elityzm powstaje po pierwsze wraz ze świadomością bezradności polityki wobec zjawisk społeczno gospodarczych na świecie i w danym kraju, które następują jakby nieuchronnie (globalizacja, polaryzacja kapitału, nierówności społeczne, bieda i wykluczenie, zanieczyszczanie środowiska, terroryzm, zbrodnie wojenne).
Po drugie, bezradność generuje często konstytucyjna struktura i zasady działania władzy, co umożliwia hamowanie, blokowanie i demontaż zamierzeń reformatorskich nie tylko z pozycji bezpieczeństwa społecznego lecz często dla zachowania politycznego status quo. Jest to sytuacja sprzyjająca rezygnacji i przyjmowaniu postaw zachowawczych, nieuczciwych w stosunku do wyborców oczekujących na ogół poprawy dokuczającego im stanu rzeczy.
Po trzecie występuje w ludziach dość wyrażnie zjawisko „zmęczenia materiału” i tendencja do zachowania pozycji i korzyści przy minimum wysiłku.

Formacje polityczne będące u władzy rezygnują wtedy z funkcji reformistycznych do których je na ogół wybrano, zadowalając się funkcjami czysto reprezentacyjnymi (piastowanie urzędów) i rządzeniem tym czym jeszcze z konieczności trzeba zarządzać (jeszcze nie wszystkie kompetencje relegowano do samorządów i podmiotów gospodarczych. Dbają przy tym o swój status, pozycję i apanaże w myśl zasady, że jeśli nie może być wszystkim dobrze to chociaż nam. W tym kontekście Dobro Wspólne, które legitymizuje władzę schodzi do lamusa imponderabiliów, którymi nikt nie zawraca już sobie głowy.

Piszę to ponieważ od dawna bulwersują mnie te zjawiska w Polsce i w Europie. Od dawna mam krytyczne zdanie na temat liberalnej demokracji, która pod postacią elityzmu pobudziła populizm i spowodowała aktywność ruchów społecznego protestu, jak również organizację politycznej alternatywy. Niemcy, Austria, Francja, Hiszpania, Grecja, Węgry, Polska, Włochy to przykłady rodzących się ruchów alternatywnych do elityzmu jaki zapanował w niektórych krajach europejskich.
cdn.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Rylew (3965 punktów)Elityzm. Główne cechy.
Elityzm. Główne cechy.
Oddzielanie się elit rządzących od Ludu:
Mniej chodzi tutaj o częste "wykorzenianie się" niektórych jednostek z gleby pochodzenia społecznego, lecz o rzecz w pewnym stopniu pochodną, o zanik zainteresowania i zaniedbywanie kontaktów ze społeczeństwem.
Brak kontaktu z Ludem powoduje brak zrozumienia problemów (z oddali słabo widać) i reakcji na szkodliwe zjawiska społeczne. W tych warunkach tworzy się ekskluzywna warstwa społeczna, elita władzy do której dostęp i przekazywanie sygnałów ze strony rządzonych jest utrudniony.
Chyba to Ryszard Bugaj wypowiedział kiedyś ciekawą i pasującą tutaj myśl, że polskie elity solidarnościowe w czasie transformacji weszły na drzewo hierarchii władzy wciągając za sobą drabinę.
Aktywność pozorna.
Łatwo zauważyć, że rezygnacja z aktywnej i opiekuńczej roli państwa, z naprawy mechanizmów władzy i prowadzenia polityki prospołecznej jest jedną z podstawowych cech elityzmu.
Elityzm charakteryzuje się aktywnością pozorną występującą głównie w sferze narracji i emocji. Zjawisko to mieści się w kontekście postpolityki, którą można zdefiniować w kategoriach globalizmu jako postępującą niemoc decyzyjną demokratycznie wybranej władzy wobec oczekiwanych przez wyborców zmian instytucjonalnych i społecznych. Realna działalność ograniczona jest do współpracy z lobbystami reprezentującymi kapitał i grupy interesu. W tej sytuacji przestrzeń działalności gospodarczej zamienia się w rodzaj dżungli w której silniejszy pożera słabszego. Sytuacja bardzo niekorzystna dla klasy średniej i niższej.
Zawłaszczanie przywilejów ekonomicznych i społecznych.
Wraz z nieprzeciętnie wysokimi dochodami i korzyściami wynikającymi z zajmowanych pozycji daje się zauważyć rosnąca wraz z pewnością zachowania swoich pozycji, pogarda dla "motłochu", często dla ludzi biednych, słabszych, upośledzonych, nieraz ciężko pracujących za niewielkie wynagrodzenia. Widać także tendencję do uznawania się za specjalną kastę, służą temu nieusuwalność, kadencyjność, immunitety, uwolnienie od odpowiedzialności.
Rozwój systemu zachowania status quo
Zarówno w elityzmie jak i w populizmie stosowane są podobne środki oddziaływania na opinię publiczną, służąc zachowaniu danej formacji politycznej czołowej pozycji w strukturach władzy.
Jednak w tym zakresie elityzm nie mający realnych osiągnięć w dziedzinie społeczno gospodarczej rozwija kreatywnie wszelkie możliwe mechanizmy zachowania władzy.
Należy do nich przewaga medialna, przychylna narracja znanych i lubianych przedstawicieli elit, organizacja grup protestu przeciw ruchom populistycznym, organizacja i finansowanie think thanków w celu kształtowania opinii publicznej, a zwłaszcza oddziaływania na młodsze pokolenia.
W Polsce ciekawym przedsięwzięciem w tym zakresie był antypisizm, którego ideą było totalne obrzydzanie wyborcom alternatywnej formacji politycznej oraz jej elektoratu odwołującej się do tradycyjnych wartości takich jak Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, naród, niepodległość, dobro wspólne, solidarność, sanacja.
Brak ideologii, dowolność barwy.
W analizach tematu populizmu dokonywanych przez znanych na świecie politologów powtarza się zarzut, że populizm nie posiada żadnej ideologii.
Uważam że jest to dowodem na to, że populizm ocenia się głównie na podstawie stereotypu przedstawiającego populizm jako ruch, którego racją bytu jest tylko krytyka i protest.
Przykład Polski świadczy zupełnie odwrotnie. Ideologia populistów może być całkiem wyraźna, zwłaszcza jeśli jest w odpowiednim stopniu wdrażana w życie.
Natomiast brakiem ideologii odznacza się na pewno elityzm, ponieważ strategia trwania na pozycjach, dbanie o własny image i zarządzanie postępującą biedą to za mało by uznać to za ideologię. Nie można także zgodzić się ze zdaniem niektórych politologów podkreślających związek populizmu z prawicą. Populizm może być zarówno prawicowy jak i lewicowy, podobnie jak elityzm.
cdn.
19-03-2019 09:05 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)Elityzm. Wartościowanie i oceny.
Elityzm. Wartościowanie i oceny.
Wartość systemu w końcowym rachunku określają ludzie zaangażowani w w ten system. Od ich talentu, zaangażowania i wierności ideałom zależy kształt i wartość ich dzieła. Podstawą jest jednak posiadanie ideologii, jakiegoś drogowskazu ruchu w odpowiednim kierunku.
Ludzie się zmieniają, z młodych gniewnych robią się leniwi konsumenci swojego wizerunku, ulegają pokusom jakie oferuje życie, wymieniają się w naturalny sposób, zmieniają się warunki społeczne, zmieniać się może także ideologia lub zanikać z czasem jej oddziaływanie na kadry.
Wydaje się, że populizm może zamienić się dość łatwo w elityzm, ale odwrotny kierunek jest raczej mało możliwy. System rządzenia powstały na bazie populizmu, dopóki będzie zmierzał do wytyczonych przez ideologię celów i spełniał oczekiwania społeczne może liczyć na poparcie społeczeństwa. Populizm nie wyklucza posiadania własnych aktywnych społecznie elit, ale gdy one już wdrapią się na drzewo hierarchii władzy i w poczuciu bezpieczeństwa wciągną za sobą drabinę, by z bezpiecznej wysokości oglądać na dole arenę walki o byt, to prędzej czy później zostaną strząśnięci przez wiatr historii i zastąpieni przez nowy populizm i nowe elity. I znów pewnie będzie słychać dość charakterystyczny wrzask potłuczonych.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: Elityzm vs Populizm

>Piszę to ponieważ od dawna bulwersują mnie te zjawiska...

Werbalizm i urojenia internetowe.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Waskird (502 punktów)
bez względu na zastosowane nazewnictwo, oba społeczne procesy EL i Po są wpisane w dialektykę rozwoju społecznego i są nieuniknione, są "naturalne" ...
20-03-2019 09:38 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>bez względu na zastosowane nazewnictwo, oba społeczne procesy EL i Po są wpisane w dialektykę rozwoju społecznego i są nieuniknione, są "naturalne" ...
Tak też myślę, wynika to, być może, z "natury ludzkiej" (nie lubię tego określenia).
Zastanawiam się jednak nad tym jaki będzie człowiek przyszłości. Wprawdzie droga od troglodyty do doskonałości zdaje się nie mieć końca, ale rozwój społeczny, poprawa warunków życia, sytuacja zagrożenia bytu, pojawienie się odpowiedniej ideologii we właściwym czasie, właściwa edukacja, zabiegi socjotechniczne, doskonalenie zasad stosunków międzyludzkich, mogą wpłynąć na poprawę jakości elit, a w efekcie odblokowanie hamulca rozwoju społecznego w postaci permanentnej walki.
20-03-2019 09:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)niwelowanie
>ale rozwój społeczny, poprawa warunków życia, sytuacja zagrożenia bytu, pojawienie się >odpowiedniej ideologii we właściwym czasie, właściwa edukacja, zabiegi socjotechniczne, >doskonalenie zasad stosunków międzyludzkich, mogą wpłynąć na poprawę jakości elit.....

Wpływ czynników jak wyżej - być może - wpłynie nie tyle na poprawę jakości elit, co poprawę jakości "ludu" - co jeszcze bardziej zniweluje ostre granice między tłumem a elitą. Piszę "jeszcze bardziej" bo zjawisko jak wyżej już przecież ma miejsce
20-03-2019 16:25 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Odp: niwelowanie
>>ale rozwój społeczny, poprawa warunków życia, sytuacja zagrożenia bytu, pojawienie się >odpowiedniej ideologii we właściwym czasie, właściwa edukacja, zabiegi socjotechniczne, doskonalenie zasad stosunków międzyludzkich, mogą wpłynąć na poprawę jakości elit.....
>Wpływ czynników jak wyżej - być może - wpłynie nie tyle na poprawę jakości elit, co poprawę jakości "ludu" - co jeszcze bardziej zniweluje ostre granice między tłumem a elitą. Piszę "jeszcze bardziej" bo zjawisko jak wyżej już przecież ma miejsce.
Czy granice pomiędzy elitami a "tłumem" niwelują się to temat do dyskusji. Pozornie tak, bo poziom życia niższej warstwy społecznej nieco się podniósł (w niektórych krajach zlikwidowano zjawisko nędzy i głodu), ale do osiągnięcia stanu zmniejszania się różnic jeszcze bardzo daleko. Zróżnicowanie ekonomiczne wciąż rośnie, a postęp społeczny wciąż zbyt słaby.
Zakładam wiodącą rolę elit władzy w przemianach społecznych. Stąd potrzebne są aktywne, populistyczne, o wysokim morale elity zdolne zmienić dotychczasowy trend i w efekcie odblokować hamulce postępu społecznego.
Bez poprawy jakości elit i stosunków społecznych nie będzie poprawy jakości "ludu".
Kłaniam się p. Jaworowicz ("Sprawa dla reportera").
okragly (21676 punktów)Odp: Elityzm vs Populizm
>mam krytyczne zdanie na temat liberalnej demokracji, która pod postacią elityzmu

def Liberalizm (łac. liberalis - wolnościowy, od łac. liber - wolny) - ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny i przeciwstawia się kolektywizmowi.

liberalizm jest antyludzki, sprzeczny z naszym fundamentem czyli bycie stadnym. Będąc stadnym nie można być wolnym i indywidualnym

oni sami wewnętrznie są zorganizowani w stada w których członkowie nie maja wolności i indywidualności, wystarczy posłuchac ich partie, organizacje, mówią jednym głosem jak sie ktoś wychyli dostaje po łapach.

wolnościowy indywidualistyczny jest kot a stadny, niewolnościowy pies i szympans z którym mamy 99% genów wspólnych


szukanie raju, moim celem
24-03-2019 09:43 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>liberalizm jest antyludzki, sprzeczny z naszym fundamentem czyli bycie stadnym. Będąc stadnym nie można być wolnym i indywidualnym
Nie powiedziałbym że liberalizm jest antyludzki. W końcu liberalizm jest emanacją ludzkich marzeń i potrzeb. Jednak skazani jesteśmy na wolność ograniczoną z bardzo wielu stron chociaż staramy się zakres naszych wolności poszerzać (z różnym skutkiem).
Rozwój człowieka po "cudzie" szczególnego rozwoju mózgu (stał się Homo Sapiens) poszedł w kierunku życia w społecznościach, stąd postęp techniczny i naukowy w ogóle. Jednak organizacja życia w społecznościach generuje ograniczenia wolności. Stąd podstawowa sprzeczność liberalizmu, który jest dążeniem do dość szeroko rozumianej wolności, z życiem w społecznościach. Ta sprzeczność tkwi w systemach zwanych liberalną demokracją, która w efekcie rozkwitła indywidualizmem, wzrostem różnic społecznych i większą wolnością dla bogatych.
Gorący zwolennik liberalizmu w Polsce prof. Andrzej Walicki stara się tłumaczyć i usprawiedliwiać liberalizm, nieszczęściem neoliberalizmu, na zasadzie: Liberalizm tak, wypaczenia nie, ale nie wszystko da się tym wytłumaczyć.
Andrzej Walicki jest zdania, że:
"Liberalnego indywidualizmu nie da się już zastąpić konserwatywną podmiotowością wspólnotową, a potrzeba bezpieczeństwa socjalnego będzie narastać. Wolność i bezpieczeństwo to wartości, które nie konkurują ze sobą."
Odrzuciłbym słowo "konserwatywną" jako zbędne lub zastępowalne innym określeniem, a czy nie "konkurują" to sprawa raczej dyskusyjna.
Poza tym reformatorom stanu społeczeństwa chodzić powinno nie tylko o bezpieczeństwo socjalne (podstawowy dochód gwarantowany, pełna miska dla psów i kotów) lecz o zahamowanie wzrostu nierówności społecznych i równomierny rozwój. Zdanie to pokazuje, jak podstawowe wartości lewicy ulegają erozji. Wolność, równość i braterstwo już nie obowiązuje. Równość zastępuje się bezpieczeństwem socjalnym w imię wolności jednostek.
O braterstwie już nikt nie mówi.
29-03-2019 16:49 
 Ocena 3 na 3
okragly (21676 punktów)
>>liberalizm jest antyludzki, sprzeczny z naszym fundamentem czyli bycie stadnym. Będąc stadnym nie można być wolnym i indywidualnym
>Nie powiedziałbym że liberalizm jest antyludzki.
W raju filozofia liberalna (indywidualizm, wolność) doprowadziłaby do śmierci. Współcześnie służy elitom do rządzenia, dziel(indywidualizm, wolność) i rządź

>W końcu liberalizm jest emanacją ludzkich marzeń i potrzeb.
Elity poprzez szkołe, media, firmy, reklamę na którą wydają ogromne pieniądze, kodują w naszych mózgach marzenia i potrzeby, po to, abyśmy szybciej biegli w ich kołowrotku, dla ich (elit) dobra. Każda idea aby trafić do debaty musi mieć pozwolenie elit, oni dysponują mediami, ekspertami, wszystkim. Co my, "chłopi pańszczyźniani" możemy zrobić?

>Jednak skazani jesteśmy na wolność ograniczoną z bardzo wielu stron chociaż staramy się zakres naszych wolności poszerzać (z różnym skutkiem).
Wolność to śmierć, tak jak wolność mrówki, albo ptaka w wątku "głupia gęś" www.racjonalista.pl/forum.php/s,784221 Najbardziej widać u małych dzieci, które okropnie boją sie wolności.

>podstawowa sprzeczność liberalizmu, który jest dążeniem do dość szeroko rozumianej wolności, z życiem w społecznościach. Ta sprzeczność tkwi w systemach zwanych liberalną demokracją, która w efekcie rozkwitła indywidualizmem, wzrostem różnic społecznych i większą wolnością dla bogatych.
to system dla nich stworzony np prywatyzują zyski uspołeczniają straty. Ale tak było zawsze w historii

> zwolennik liberalizmu prof. A Walicki tłumaczy i usprawiedliwiać liberalizm na zasadzie: Liberalizm tak, wypaczenia nie,
liberalizm u źródła (indywidualizm, wolność) jest trujący, trucizna w małych ilościach lekarstwem ale z zasady zabija

nie dziwne, że liberalizm wyszedł z USA, tam niewolnictwo i ogrom taniej siły roboczej, w tym z Polski. Podobnie w Angli która miała ogrom koloni a i w kraju system klasowy. U nas się przyjął z powodów sprzyjającej historii (niewolnicy -chłopi pańszczyźniani i szlachta nie pracuje) Z tego powodu przegramy z sąsiadami, Rosjanie, Niemcy, Szwedzi czy nawet Czesi sa bardziej wspólnotowi i jak będą chcieli to nas zniszczą.

szukanie raju, moim celem

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365