Kilka dni temu gruchnęła świąteczna afera pt. "Judasz w Pruchniku". Poniewierających kukłę Judasza w podkarpackiej miejscowości Pruchnik...sponiewierali Żydzi, przedstawiciele kościoła, rządu...
Temat jest złożony - więc ograniczę się tylko do jednego wątku. Otóż kto jak kto - ale Żydzi nie mają jakiegokolwiek prawa do krytyki i potępiania tradycji pruchnickiej. Jest stara rzymska zasada wyrażona maksymą: medice cura te ipsum ("lekarzu wylecz się sam"). Ktoś kto chce krytykowac drugiego, wpierw sam musi być krystalicznie czysty w tym zakresie, w jakim chce drugiemu przyszpilić w piętę. Żydzi w żadym wypadku nie spełniają tego warunku. Primo, okupujac Palestynę traktują żywych Palestyńczyków zdecydowanie gorzej niż..... Pruchniczanie kukłę Judasza, secundo, sami obchodzą święto, które jest w swej wymowie zdecydowanie bardziej kontrowersyjne niż zwyczaj pruchnicki.
Ten ostatni to przecież curiosum, relikt, zachowany w małej podkaprpackiej miejscowości. Święto, zaś, purim - jest powszechnie obchodzone przez społeczność żydowską na całym świecie. Jest to święto na pamiątkę masowej zbrodni popełnionej przez Żydów na Persach, przy czym obecnie pod wyszydzanym i poniewieranym Hamanem (zły Pers) rozumie się w społeczności żydowskiej Jezusa. O obydwu aspektach purim dawno już temu pisałem w swóch wątkach - do których podaję link, zamieszczając z nich stosowne cytaty.Postawa żydowska jak wyżej (gwałcenie zasady medice cura te ipsum) jest prostą konsekwencją ich zdublowanej talmudyczno - testamentowej, elitarystycznej etyki, według której są narodem wybranym przez jedynego boga - do którego stosują się całkiem inne zasady niż do pozostałej gawiedzi.
Pozostaje ubolewać, iż przedstawiciele państwa i koscioła polskiego nie zdobyli się na ripostę w duchu jak w tym wątku. Jest jednakże oczywista zaleta owej afery. Multum ludzi dzięki niej dowiedziało się o zwyczaju próchnickim. Problem tłumaczyłem kilkunastu osobom, które zapoznawszy się z istotą purimowego święta - wielce krytycznie ocaniało żydowską obłudę.
"Obchodzone jest ono co roku hucznie przez Żydów na pamiątkę zdarzeń opisanych w Księdze Estery. Opowiada ona o perskim władcy Ahaswerusie, jego żydowskiej nałożnicy Esterze, jej ojcu Mordechaju i majordomusie Ahaswerusa, Hamanie. Żyd Mardechaj wbrew poleceniu króla nie oddawał pokłonu Hamanowi. Z tego powodu Haman postanowił zgładzić wszystkich Żydów. Powziąwszy o tym wiadomość Estera uwiodła Ahaswerusa i wymogła na nim zmianę decyzji. Co więcej skłoniła go do wydania rozkazu zabicia majordomusa i jego zwolenników. Hamana i dziesięciu jego synów zamordowano, zaś w całej Persji Żydzi zmasakrowali 75 000 Persów. W dniu świeta Purim czytana jest w synagodze Księga Estery. Ilekroć jest wypowiadane słowo "Haman", wierni zachowuja się jakby najedli się szaleju, wrzeszcząc, tupiąc, krzycząc, grzechocząc grzechotkami, plując, a obecnie najpewniej także dmąc ze wszystkich sił swoich w wuwuzele! Po tej kociej muzyce spożywa się posiłek, w tym trójkątne ciastka zwane "uszami Hamana". Obowiązkiem religijnym jest w ten dzień konsumować gigantyczne ilości alkoholu, aż do momentu, w którym nie można będzie rozróżnić wznoszonych okrzyków: "Niech będzie błogosławiony Mordechaj" oraz "Niech będzie przeklęty Haman". Nunc est bibendum! Jest w związku z tym oczywistym, iż pod koniec takiej alkoholowej biby ma miejsce "rwanie się taśmy", "tryskanie tęczowym pawiem" oraz - w konsekwencji - doświadczanie kwalifikowanego katzenjammer ze wszystkimi przynależnymi mu objawami.
Fakt, iż w ten sposób obchodzi się pamiątkę - co tu dużo ukrywać - kwalifikowanego ludobójstwa - jest wielce niesmaczny, jeszcze bardziej chyba niż owe alkoholowe opilstwo. Tu się koło zamyka i dochodzimy do meritum sprawy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,700755Purim - In nuce - to świętowanie czynu Ester, która uratowała Żydów przebywających w starożytnej Persji przed paskudnymi zakusami bardzo negatywnej postaci, niejakiego Hamana, majordomusa władcy Persji, który ostatecznie został odsunięty od władzy (dzięki wdziękom Ester) i stracony. To co wyżej, to taki sui generis abstrakt. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego wątku jak wyżej. Problem jednakże w tym, iż In concreto bywało całkiem inaczej. Bo z biegiem lat w miejsce Hamana podstawiano zgrabnie różnych prawdziwych i rzekomych wrogów Izraela - których pod werniksem kamuflażu hamanowskiego, a często i bez owego werniksu - poniewierano i bezczeszczono w szokujący sposób. Wśród owych ersatzów Hamana naczelne miejsce zajął Jezus Chrystus i symbolika z nim związana. W tym miejscu doszliśmy do istoty sprawy. Książka "Reckless Rites: Purim and the Legacy of Jewish Violence", traktuje właśnie o owych profanacyjnych praktykach, a ich modus operandi wyliczony i opisany dokładnie przez autora przyprawia z jednej strony o dreszcze zgrozy, z drugiej o odruch wymiotny. Praca jak wyżej jest on line do przeczytania - ale trochę "poszatkowana" jak to często bywa z książkami on line. W zamian więc podlinkowuję recenzję owej pracy, zamieszczoną w liberalnym izraelskim dzienniku "Haaretz" - pod wcale znamiennym tytułem: "Purim will never be the same". Polecam ją wnikliwej lekturze a tymczasem tylko zasygnalizuję, iż modus operandi jak wyżej, stosowany przy profanacji wizerunku Jezusa Chrystusa lub jego symboli polegał na: wyszydzaniu, urąganiu, postponowaniu werbalnym i mową ciała, kamieniowaniu, pluciu (plucie jest trybalną specjalnością wielu przedstawicieli nacji żydowskiej) , wygrażaniu, wyklinaniu, rzucaniu zaklęć, defekacji ( na wizerunek jak wyżej lub symbol), oddawaniu moczu (na wizerunek lub symbol), wymiotowaniu ( na wizerunek jak wyżej lub symbol), wreszcie na niszczeniu/paleniu wizerunku jak wyżej lub symboli. Skala i dynamika bezczeszczenia jak wyżej przeraża i szokuje - co w recenzji podlinkowanej przyznaje jej autor.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,736341