 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2019 09:18 | Arminius (25555 punktów) | Na balkonie nie zakurisz
1 na 1 | Władze Rosji zakazały palenia papierosów i grillowania na balkonach bloków. Zakazy jak wyżej pojawiły się w pakiecie regulacji przeciwpożarowych. Wprowadzono również zakaz palenia papierosów w pomieszczeniach mieszkalnych hoteli i akademików. Podobnym zakazem objęto również palenie świec. Niezbyt często zdarza mi się chwalić porządki panujące w Rosji - ale w tym wypadku muszę zrobić wyjątek i odstąpić od reguły. Z przedstawionego info niestety niezbyt klarownie wynika, czy dopuszcza się palenie papierosów w mieszkaniach bloków. Można domniemywać, że nie, bo skoro nie można palić na balkonach ze względów przeciwpożarowych, to tym bardziej w mieszkaniach? W każdym razie "kierunek uderzenia" jest jak najbardziej właściwy i pozostaje tylko oczekiwać wprowadzenia podobnych zmian w regulacjach obowiązujących w Polsce. Onegdaj ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,749715) sygnalizowałem ów problem w wątku "Blokowi nikotynoterroryści" - ale bardziej w kontekście naruszania przestrzeni osobistej przez palaczy, palących papierosy w blokach (i w wielu innych miejscach) i delikwentów grillujących ostentacyjnie sąsiadom pod oknami, nie zaś naruszania przepisów i zachowań przeciwpożarowych. "Russian smokers have been left gasping after the emergencies ministry announced that smoking on the balconies of apartment blocks would be banned under new fire regulations. Under the new rules, "open fire" is prohibited on apartment balconies, as well as in the living areas of dormitories and hotels. Lighting matches and smoking are both classed as open fire, officials say.Barbecuing kebabs and lighting candles will also be banned, reports say. There was initial confusion as to whether smoking was included in the ban, with one tobacco industry official insisting that the new rules were all about "alcoholics who grill shish kebabs on the balcony".But ministry officials later confirmed that smoking would be prohibited. Breaking the new fire safety rules could prompt a fine of up to 3,000 roubles (£38; €42; $47), while leaving a lighted cigarette that causes a fire could prompt criminal charges." www.bbc.com/news/world-europe-49850179 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Brawo Rosja! Czekam na zakaz wydychania CO2 i pierdzenia metanem ze względów klimatycznych. Tak te władze dbają o dobro swoich owieczek, że aż się łza w oku kręci..
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | brawa umiarkowane | >Brawo Rosja! Czekam na zakaz wydychania CO2 i pierdzenia metanem ze względów klimatycznych. Tak >te władze dbają o dobro swoich owieczek, że aż się łza w oku kręci..
Na podobne zakazy i nakazy dot. walki z globalnym ociepleniem - w przypadku władz Rosji, raczej nie należy liczyć. Jednakże jeżeli chodzi o ukracanie samowolki palaczy - osiągnięto konkret. Przypuszczam, iż władzom rosyjskim zdecydowanie bardziej chodziło o kwestie natury przeciwpożarowej - niż ochronę praw osobistych jednostki. W końcu w Rosji idee kolektywizmu i obszcziny są nadal wcale żywe. Tym niemniej jednak należy pamiętać, iż z krwawymi gangsterami w USA, w wielu wypadkach najskuteczniej rozprawiano się, stawiając im zarzuty za łamanie przepisów fiskalnych. Tytułem dygresji - jakby Pan reagował, gdyby na balkonie, sąsiadującym z pańskim, odbywało się grillowanie???
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: brawa umiarkowane | >Tytułem dygresji - jakby Pan reagował, gdyby na balkonie, sąsiadującym z pańskim, odbywało się grillowanie??? Zakaz grilowania na balkonie ok. U nas też chyba obowiązuje. Zakaz palenia na własnym balkonie to przesada - znikoma ewentualna uciążliwość dla innych. Palacze są dziś bardziej dyskryminowani niż murzyni w najlepszych latach Apartheidu, kurde jakaś palaczofobia... Gdzie są te NGO-gi od równości?
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | kto kogo prześladuje? | >>Tytułem dygresji - jakby Pan reagował, gdyby na balkonie, sąsiadującym z pańskim, odbywało się grillowanie??? >Zakaz grilowania na balkonie ok. U nas też chyba obowiązuje.
Ale jak sąsiad z domku jednorodzinnego zrobi panu megagrill pod pana oknem - to już jest wszystko OK. I jest to skandal.
>Zakaz palenia na własnym balkonie to przesada - znikoma ewentualna uciążliwość dla innych.
Nie taka znów znikoma, jak będzie pan regularnie znajdował pety na swoim balkonie albo na trawniku pod balkonem, pety i opakowania po papierosach, z cała masą plastiku. Poza tym jeżeli delikwent pali na balkonie, a pan ma balkon obok niego to w tym czasie ma pan ograniczoną możliwość przebywania na swoim balkonie - gdy nie jest pan miłośnikiem napawania się zapachem nikotyny. Jak delikwent chce palić bez ograniczeń, niech sobie kupi własny dom. W bloku winien być kompromis zawarty, który nie ogranicza w jakikolwiek sposób praw osób niepalących.
>Palacze są dziś bardziej dyskryminowani niż murzyni w najlepszych latach Apartheidu, kurde >jakaś palaczofobia... Gdzie są te NGO-gi od równości?
Równość w tym wypadku polega na byciu niedyskryminowanym w swoich prawach przez palacza, który stwarza problem. Dlatego jego palenie winno być obwarowane drakońskimi obostrzeniami - które mają zagwarantować przestrzeganie praw osób niepalących. W całej tej sytuacji kardynalną kwestią jest to, iż to palacz swą postawą i nawykiem generuje problem, nie osoba niepaląca - i dlatego to on ma być zawsze brany "na widelec" - nie vice versa
|
|
| | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: kto kogo prześladuje? | >Równość w tym wypadku polega na byciu niedyskryminowanym w swoich prawach przez palacza, który stwarza problem. Problem stwarza lewacko-faszystowskie myślenie, które pod pozorem zapewnienia bezpieczeństwa chce zakazywać czego tylko można zakazać, oraz jednostki które temu przyklaskują, aż nie zakażą tego co im akurat pasuje, ale wtedy będzie za późno.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Problem stwarza lewacko-faszystowskie myślenie, które pod pozorem zapewnienia bezpieczeństwa chce zakazywać czego tylko można zakazać, oraz jednostki które temu przyklaskują, aż nie zakażą tego co im akurat pasuje, ale wtedy będzie za późno.
To Rosja jest lewacka?
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >To Rosja jest lewacka? Autorytarna. Lewactwo można tylko wprowadzać i utrzymywać w systemach opresyjnych, autorytarnych i totalitarnych.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | 1 Nie wiem czy pamiętasz dyskusje na temat zakazu palenia w tramwajach i kinach
2 Własność prywatna nie jest świętością, a jest coś takiego jak strefa wspólna czy publiczna. Gdybym mieszkał w bloku i ktoś piętro niżej dmuchałby mi dym do mieszkania, użyłbym gaśnicy, choć sam lubię czasem cygarko zapalić
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Własność prywatna nie jest świętością, a jest coś takiego jak strefa wspólna czy publiczna. Nie chodzi czy własność prywatna czy nie, ale o zdrowy rozsądek i poszanowanie innych. Jak se palacz zapali na balkonie to mniej szkodzi innym niż inni zakazując mu tego palenia i skazując na stres z tym związanym i szukanie absurdalnych miejsc na danie uldze temu 'legalnemu' nałogowi.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Własność prywatna nie jest świętością, a jest coś takiego jak strefa wspólna czy publiczna. >Nie chodzi czy własność prywatna czy nie, ale o zdrowy rozsądek i poszanowanie innych. Jak se palacz zapali na balkonie to mniej szkodzi innym niż inni zakazując mu tego palenia i skazując na stres z tym związanym i szukanie absurdalnych miejsc na danie uldze temu 'legalnemu' nałogowi. > Niestety w dzisiejszych czasach, gdy dobre wychowanie zastępuje bezczelność i chamstwo, wszyscy - zamiast zająć się wychowaniem - chcą wprowadzać na każde pierdnięcie przepis i kary. Niedługo bez studiów prawniczych nie będzie można skończyć przedszkola, bo nie będzie się wiedziało, co z sobą zrobić. Dziwne to czasy: prawie wszyscy magistrzy, a trzeba im mówić ustawami (a może coś w konstytucji o tym jest?), w której ręce trzyma się nóż, a w której widelec...
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Własność prywatna nie jest świętością, a jest coś takiego jak strefa wspólna czy publiczna. >>Nie chodzi czy własność prywatna czy nie, ale o zdrowy rozsądek i poszanowanie innych. Jak se palacz zapali na balkonie to mniej szkodzi innym niż inni zakazując mu tego palenia i skazując na stres z tym związanym i szukanie absurdalnych miejsc na danie uldze temu 'legalnemu' nałogowi. >> >Niestety w dzisiejszych czasach, gdy dobre wychowanie zastępuje bezczelność i chamstwo, wszyscy - zamiast zająć się wychowaniem - chcą wprowadzać na każde pierdnięcie przepis i kary. Niedługo bez studiów prawniczych nie będzie można skończyć przedszkola, bo nie będzie się wiedziało, co z sobą zrobić. >Dziwne to czasy: prawie wszyscy magistrzy, a trzeba im mówić ustawami (a może coś w konstytucji o tym jest?), w której ręce trzyma się nóż, a w której widelec...
Dodalbym, ze powyzsze "problemy" biora sie z dobrobytu i zwiazanego z tym nadmiaru wolnego czasu. Gdy nie ma sie problemow z brakiem czystej wody, pradu, ryzu i maki i innych egzystencjalnych problemow to szuka sie zajecia. I wymysla sie wtedy normy jak prosty mam byc ogorek, jak krzywy banan. Zauwaza sie nagle, ze potrzebna jest trzecia toaleta dla osob, ktorzy nie czuja sie ani kobieta ani mezczyzna oraz, ze nie powinno sie mowic rodzic bo ten rodzic dyskriminuje te rodzicielke. No i nagle sie zauwaza, ze palenie papierosa na swiezym powietrzu obraza innych ludzi 😂😂😂
Niedlugo beda zakazane narodziny bo porod obraza wszystkich w ogole i w detalu 😂😂😂
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nie chodzi czy własność prywatna czy nie, ale o zdrowy rozsądek i poszanowanie innych.
Właśnie o to poszanowanie innych. Miałem sąsiada, który podczas pracy w ogrodzie musiał słuchać radia, Niestety ja też musiałem słuchać jego radia. Jeśli ktoś pali we własnym domu, to jego rzecz, ale jeśli dym czuję w swoim mieszkaniu, bo pali na balkonie....
Zgadzam się z DyktaFonem, że to nie prawo powinno regulować takie rzeczy ale kultura i wychowanie, ale zawsze znajdzie się jednostka taka jak kój umuzykalniony sąsiad, którego jednak do kultury musiało wychować prawo
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Poza tym jeżeli delikwent pali na balkonie, a pan ma balkon obok niego to w tym czasie ma pan ograniczoną możliwość przebywania na swoim balkonie - gdy nie jest pan miłośnikiem napawania się zapachem nikotyny. Jak delikwent chce palić bez ograniczeń, niech sobie kupi własny dom.A jeśli sąsiadowi w domu dwa kilometry dalej ten dym będzie przeszkadzał (w co nie wątpię) to co wtedy? Pytam jako osoba paląca- gdzie palacz może w końcu palić tak żeby chcącym umrzeć na coś innego cudze palenie nie przeszkadzało? Bo ciągle ubywa miejsc, gdzie palenie jest dozwolone aż w końcu żadnego takiego nie będzie. Nie dalej jak trzy tygodnie temu spotkaliśmy z żoną jej kolażankę pod budynkiem poczty na mieście. Była tak zalana jakimiś słodkimi perfumami, że dosłownie zaczynało mi brakować powietrza i niby mimochodem odsuwałem się co chwilę pół kroku żeby sobie choć trochę ulżyć. Rozmowa trwała nieznośnie długo ale nie wiem, o czym była, bo tylko ten smród miałem na uwadze. Nie zmyślam. Podobnie perfumuje się moja sąsiadka. Wiem kiedy wychodzi na balkon piętro wyżej po zapachu i wiem, że niedawno szła po schodach i wiem nawet czy w górę czy w dół chociaż już jej nie ma. Zastanawiam się czy dla któregoś przeczulonego na smród papierosów ich zapach jest równie uciążliwy, co dla mnie te słodkie perfumy. A jakichś perfum przecież sam używam. Podobnie rzecz wygląda z przepoconymi ludżmi w miejscach publicznych. Nie wiem, nie myją się, ciuchów nie piorą czy po prostu mają taki intensywny "zapach"... Czy kogoś obchodzi, że mi to przeszkadza? lp.2o@1daj
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | To typowe dla palaczy, mają tak zjarane płuca, że przyjemne zapachy ich drażnią.
Babcia dziadek ja i ty wszyscy lista nr 3... Młode wino... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | rzeczowo | >A jeśli sąsiadowi w domu dwa kilometry dalej ten dym będzie przeszkadzał (w co nie >wątpię) to co wtedy?
To wtedy argument że mu przeszkadza, można zlekceważyć - bo jest nielogiczny i demagogiczny. Tak samo jak demagogiczną jest pańska teza, iż na pewno będzie mu przeszkadzał ów dym. Miażdżącej większości ludzi - w takiej odległości jak podana przez - nie będzie przeszkadzał. Bo jest różnica, między 2 czy 12 metrami a dwoma kilometrami. I jest to różnica między demagogią a rzeczowością.
>Pytam jako osoba paląca- gdzie palacz może w końcu palić tak żeby chcącym umrzeć na >coś innego cudze palenie nie przeszkadzało? Bo ciągle ubywa miejsc, gdzie palenie >jest dozwolone aż w końcu żadnego takiego nie będzie.
Ja jestem niepalący. I stanowczo żądam aby pański nawyk nie ograniczał moich praw. A gdzie ma pan palić - to nie mój problem. To pański problem, ma pan znaleźć takie miejsce, takie rozwiązanie, żeby swym paleniem nie dawać po chamsku w tyłek bogu duch winnym ludziom. A jak nie, to państwo winno pana do tego stanowczo przymusić.
>Czy kogoś obchodzi, że mi to przeszkadza?
Zdecydowanie powinno. Też nie znoszę intensywnych w zapachu perfum. I po każdej wizycie w moim gabinecie takiej osoby - wietrzę długo pomieszczenie, prowadząc równolegle w środowisku akcję uświadamiającą na temat. Niestety, funkcjonujemy w społeczności ostentacyjnych prostaków - którzy w ogóle nie chcą przyjmować do wiadomości argumentów typu: kindersztuba, wzgląd na dobro drugiego, naruszanie przestrzeni osobistej drugiego. Jeżeli chodzi o używanie perfum bardzo mocnych ( czy innych mocnych substancji zapachowych) - to w przypadku mieszkania w bloku występuje ten sam problem co z dymem papierosowym - ergo używanie takowych substancji winno być stanowczo zabronione, chyba że system wentylacyjny jest tego rodzaju, że eliminuje oddziaływanie smrodu perfumowego na pańską przestrzeń osobistą.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: rzeczowo |
> Niestety, funkcjonujemy w społeczności ostentacyjnych prostaków - którzy w ogóle nie chcą przyjmować do wiadomości argumentów typu: kindersztuba, wzgląd na dobro drugiego, naruszanie przestrzeni osobistej drugiego.
To jest tak realne( to nie palenie) jak jazda zgodna ze znakami. Jestem ciekaw ilu ludzi co się oburza na papierosy a jeździ samochodem czyni to przepisowo. Przepis to przepis.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | erystycznie? | >> Niestety, funkcjonujemy w społeczności ostentacyjnych prostaków - którzy w ogóle nie chcą przyjmować do wiadomości argumentów typu: kindersztuba, wzgląd na dobro drugiego, naruszanie przestrzeni osobistej drugiego. >To jest tak realne( to nie palenie) jak jazda zgodna ze znakami. Jestem ciekaw ilu ludzi co się oburza na papierosy a jeździ samochodem czyni to przepisowo. Przepis to przepis.
To nie jest żaden kontrargument. To próba erystycznego rozmycia postawionego zarzutu. A przecież nie o erystykę tu chodzi.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: rzeczowo |
> To wtedy argument że mu przeszkadza, można zlekceważyć - bo jest nielogiczny i demagogiczny. Tak samo jak demagogiczną jest pańska teza, iż na pewno będzie mu przeszkadzał ów dym. Miażdżącej większości ludzi - w takiej odległości jak podana przez - nie będzie przeszkadzał. Bo jest różnica, między 2 czy 12 metrami a dwoma kilometrami. I jest to różnica między demagogią a rzeczowością.Czyżby? Jeszcze niedawno nikomu nie przeszkadzało, że ktoś pali na zewnątrz, na świeżym powietrzu. Pomyślałby kto, że dziś dym bardziej się rozprzestrzenia Jeszcze 10 lat temu miałem kilka spraw do załatwienia w nieodległej koksowni. W biurach ,normalnie na biurkach stały popielniczki i obsługujące panie jarały w czasie obsługiwania klientów. Dziś rzecz nie do pomyślenia a wtedy jakoś nikt się nie oburzał. > Ja jestem niepalący. I stanowczo żądam aby pański nawyk nie ograniczał moich praw. A gdzie ma pan palić - to nie mój problem.Odwracając sprawę- to że dym ci przeszkadza interesuje mnie dokładnie tyle samo, co ciebie, że nie mam se gdzie zapalić. > To pański problem,Nie. Pański. Kto ma problem z moim dymem. Ja czy ty? > ma pan znaleźć takie miejsce, takie rozwiązanie, żeby swym paleniem nie dawać po chamsku w tyłek bogu duch winnym ludziom.Ma pan sobie znaleźć takie miejsce gdzie dym nie będzie pana dosięgał i panu przeszkadzał. > A jak nie, to państwo winno pana do tego stanowczo przymusić.A jeśli państwo jednak podzieli mój punkt widzenia i zmusi cię do wdychania mojego dymu, to ja będę miał rację? > używanie takowych substancji winno być stanowczo zabronione, chyba że system wentylacyjny jest tego rodzaju, że eliminuje oddziaływanie smrodu perfumowego na pańską przestrzeń osobistą.Szczerze mówiąc, wolę już wdychać te cudze smrodliwe perfumy niż zakazywać komuś ich używać. Taka jest między nami różnica. lp.2o@1daj
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >normalnie na biurkach stały popielniczki i obsługujące panie jarały w czasie obsługiwania klientów. Dziś rzecz nie do pomyślenia a wtedy jakoś nikt się nie oburzał.
Jasne. Niechby który petent spróbował..
|
|
| | | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | Odp: kto kogo prześladuje? | >A jeśli sąsiadowi w domu dwa kilometry dalej ten dym będzie przeszkadzał (w co nie wątpię) to co wtedy? To znaczy, że sąsiad chce się przyp******ić, a nie mu przeszkadza.
>Podobnie rzecz wygląda z przepoconymi ludżmi w miejscach publicznych. Nie wiem, nie myją się, ciuchów nie piorą czy po prostu mają taki intensywny "zapach"... >Czy kogoś obchodzi, że mi to przeszkadza? Powinno. Nagonka na palaczy stała się jakoś powszechny, więc może i na pacjentów oszczędzających wodę też przyjdzie kolej. A na razie trzeba zwracać uwagę.. choć już w niektórych miastach przepisy podobno pozwalają kierowcy wyprosić takiego pacjenta.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > choć już w niektórych miastach przepisy podobno pozwalają kierowcy wyprosić takiego pacjenta.W moim przynajmniej od ponad dwudziestu lat. Wiem, bo se kiedyś z nudów czytałem jakiś regulamin MZK powieszony na przystanku czy w autobusie, nie pamiętam już. Jednak u mnie kierowcy nigdy z tego prawa nie korzystali. Podejrzewam, że z dwóch powodów- po raz, czyiś smród nie przeszkadza mu za bardzo, bo siedzi od smrodu daleko a czasem nawet jest odgrodzony od pasażerów plastikową ścianką. Po dwa, w związku z po raz, po cholerę się narażać, może dostać w ryj na miejscu albo w końcu... lp.2o@1daj
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Na balkonie nie zakurisz |
> skoro nie można palić na balkonach ze względów przeciwpożarowych, to tym bardziej w mieszkaniach? Chyba nie, bo w mieszkaniu i tak używa się ognia w piętnastu innych niż papierosy odsłonach, za to paląc na balkonie łatwo zainicjować pożar poza tym balkonem.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | niejasności | >> skoro nie można palić na balkonach ze względów przeciwpożarowych, to tym bardziej w mieszkaniach? >Chyba nie, bo w mieszkaniu i tak używa się ognia w piętnastu innych niż papierosy odsłonach, za to paląc na balkonie łatwo zainicjować pożar poza tym balkonem. > Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
Możliwe, że tak jest. I wtedy palacz - jak nie może skorzystać z balkonu i jest tępiony przez innych współlokatorów locum - musi ewakuować się "na dwór". Ale z tymi "odsłonami ognia" może być specyficznie. Bo właśnie w tych przepisach przeciwpożarowych chodzi o to, żeby ich nie było albo żeby je drastycznie zredukować. Stąd, także zakaz palenia świec i uwaga, jak cytuję: "Lighting matches and smoking are both classed as open fire..."
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Na balkonie nie zakurisz |
Znowu nie dali rady. Powinni zakazać dogrzewania mieszkań suszarkami do włosów. youtu.be/VExW2qa5MJs
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|