 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-11-2019 10:24 | Biegun (33 punktów) | Polaris 0 na 6 | Witam. Zastanawiam się jak można brać na poważnie wynik odległości do gwiazd, jaki podają uczeni w piśmie. W 2012 odkryto, że Polaris jest bliżej Ziemi o prawie 90 lat świetlnych niż ostatnio ustalono w 1990. Na podstawie pomiarów wysokości kątowej Polaris i Słońca w dniu równonocy, można stwierdzić, że odległość od Ziemi jest identyczna obydwu tych ciał. W dniu równonocy Słońce na 45 równoleżniku jest na wysokości kątowej 45°. Polaris na 45 równoleżniku jest zawsze na wysokości kątowej 45°. Dlaczego wierzą uczeni, że Polaris jest tak odległa od Ziemi? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Wiesz, musiałbyś wziąć pod uwagę to, jak wielka jest ta odległość, i jak duży jest błąd pomiaru. 90 lat świetlnych to bardzo dużo w przypadku gwiazd bliskich, a niewiele w przypadku gwiazd bardzo odległych. Jak bardzo Gwiazda Polarna jest oddalona od Słońca?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Na podstawie pomiarów wysokości kątowej Polaris i Słońca w dniu równonocy, można stwierdzić, że >odległość od Ziemi jest identyczna obydwu tych ciał. >W dniu równonocy Słońce na 45 równoleżniku jest na wysokości kątowej 45°. Polaris na 45 równoleżniku >jest zawsze na wysokości kątowej 45°. >Dlaczego wierzą uczeni, że Polaris jest tak odległa od Ziemi?
No jeszcze tu płaskoziemców brakowało! Spadaj ciemnoto i szkolnej geometrii się najpierw naucz.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | 1 na 3 | Biegun (33 punktów) | >>Na podstawie pomiarów wysokości kątowej Polaris i Słońca w dniu równonocy, można stwierdzić, że >>odległość od Ziemi jest identyczna obydwu tych ciał. >>W dniu równonocy Słońce na 45 równoleżniku jest na wysokości kątowej 45°. Polaris na 45 równoleżniku >>jest zawsze na wysokości kątowej 45°. >>Dlaczego wierzą uczeni, że Polaris jest tak odległa od Ziemi? >No jeszcze tu płaskoziemców brakowało! Spadaj ciemnoto i szkolnej geometrii się najpierw naucz. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl... Masz rację spadam, co miałem przekazać przekazałem. Do kogo miało trafić trafiło, to co piszę nie dociera tylko do zadufanych w swojej mądrości bufonów
|
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nawet współcześnie odległość Gwiazdy Polarnej od Ziemi jest szacowana w dużym przybliżeniu. Wpływa na to wiele czynników, które są szczegółowo wymienione w wielu łatwo dostępnych miejscach. Jest to już odleglejsza gwiazda. Na szczęście, takie pomiary mają małe znaczenie praktyczne. Więc odchylenie wynoszące 6 czy 90 lat świetlnych nie jest tu istotne. Arktur jest znacznie bliżej i jego odległość udaje się oszacować ze znacznie większą dokładnością.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | > Nawet współcześnie odległość Gwiazdy Polarnej od Ziemi jest szacowana w dużym przybliżeniu. Wpływa na to wiele czynników, które są szczegółowo wymienione w wielu łatwo dostępnych miejscach. Jest to już odleglejsza gwiazda. Na szczęście, takie pomiary mają małe znaczenie praktyczne. Wręcz przeciwnie. Polarna jest najbliższą znaną cefeidą. Cefeidy są tzw świecami standardowymi do kalibracji pomiarów odległości innych obiektów w Galaktyce. Zmiana wyniku pomiaru odległości Polaris ma wpływ na wszystkie inne pomiary odległości kosmicznych. Na szczęście nie jest to wpływ proporcjonalny. Swoją drogą, jakie znaczenie dla płaskoziemcy bieguna mogą mieć te satelitarne dane? Po co się na ne powołuje? Przecież satelity nie istnieją.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | |  | | Biegun (33 punktów) |
>Swoją drogą, jakie znaczenie dla płaskoziemcy bieguna mogą mieć te satelitarne dane? Po co się na ne powołuje? Przecież satelity nie istnieją. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl... Często bywa, że zarozumiali nie rozumieja tego co czytają. Nie powołuje się na dane tylko je wskazałem, ostatecznie skomentowałem, że naukowcy wierzą, a nie wiedzą, że taka odległość dzieli Ziemię od Polaris. Podałem wymiary wysokości kątowej Słońca i Polaris, obydwa ciała mają ten sam kąt. Oznacza to, że Słońce i Polaris są w tej samej odległości od Ziemi. Rozgarniętym nie trzeba tego tłumaczyć, no ale nie wszyscy którzy uważają się być racjonalistami, nie wiedzą, że są nierozgarnięci
|
|
| | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) |
>Podałem wymiary wysokości kątowej Słońca i Polaris, obydwa ciała mają ten sam kąt. >Oznacza to, że Słońce i Polaris są w tej samej odległości od Ziemi. I żarówka latarni na mojej ulicy też. Zmierzyłem jej wysokość kątową. Też ma 45 st. Co prawda nie zawsze, no ale Słońce też.
>Rozgarniętym nie trzeba tego tłumaczyć, no ale nie wszyscy którzy uważają się być racjonalistami, nie wiedzą, że są nierozgarnięci
Ty lepiej powiedz, pod jakim kątem widoczna jest Polaris na Tasmanii, bo Słońce w równonoc też tam widać na ok 45 st.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | Biegun (33 punktów) |
>I żarówka latarni na mojej ulicy też. Zmierzyłem jej wysokość kątową. Też ma 45 st. Co prawda nie zawsze, no ale Słońce też. Nie zawiodłeś mnie, do rozgarniętych jednak nie należysz. Wyobraź sobie, że oprócz kąta, potrzebna też jest odległość. Tak się składa, że z 45 równoleżnika jest taka sama do równika i do bieguna północnego. Wykazałeś się już swoją niewiedza, to powiem ci, że Słońce w dniu równonocy znajduje się idealnie nad równikiem. Polaris natomiast znajduje się dokładnie nad biegunem północnym. Czy to już jest dla ciebie zrozumiałe.? Gdybyś miał jeszcze jakieś problem ze zrozumieniem czegoś, pisz śmiało.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Wyobraź sobie, że oprócz kąta, potrzebna też jest odległość. Tak się składa, że z 45 równoleżnika jest taka sama do równika i do bieguna północnego. I jakie to ma znaczenie? Ach tak - żadne. To znaczy miałoby duże, gdyby prawdziwe było pewne założenie, które przemycasz po cichu. A mianowicie takie, że Ziemia jest płaska. Bo gdyby tak było, to faktycznie to co piszesz, w połączeniu z tym, że w równonoc Słońce przechodzi przez zenit na równiku, a Polaris jest zawsze w zenicie na biegunie, dowodziłoby ich równej odległości od Ziemi. Tylko problem w tym, że Ziemia płaska nie jest. I dowodzą tego także kąty, pod którymi widać gwiazdy albo Słońce - tylko wystarczy wziąć pod uwagę więcej niż 3 wybrane punkty. Dołóż kąty i odległości np. dla 60 równoleżnika albo jakiegokolwiek innego - i nagle się okaże, że nie ma sensownej odległości, w której mogłyby być Słońce i Polaris od płaskiej Ziemi.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >>Wyobraź sobie, że oprócz kąta, potrzebna też jest odległość. Tak się składa, że z 45 równoleżnika jest taka sama do równika i do bieguna północnego. >I jakie to ma znaczenie? Ach tak - żadne. Dzięki za wsparcie, bo mnie trochę mowę odebrało. Poza tyn, "nie ma w języku ludzi kulturalnych słów..." itd. Dodałbym tylko takie drobne pytanie do płaskoziemniaka. Skoro na płaskiej Ziemi w równonoc widać Polaris i Słońce pod kątem 45 z 45-go równoleżnika, to pod jakim kątem powinno być widać Słońce z nomen omen bieguna pn? A przede wszystkim pod jakim powinno być widać Polaris z równika?
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Biegun (33 punktów) |
>I jakie to ma znaczenie? Ach tak - żadne. >To znaczy miałoby duże, gdyby prawdziwe było pewne założenie, które przemycasz po cichu. A mianowicie takie, że Ziemia jest płaska. Bo gdyby tak było, to faktycznie to co piszesz, w połączeniu z tym, że w równonoc Słońce przechodzi przez zenit na równiku, a Polaris jest zawsze w zenicie na biegunie, dowodziłoby ich równej odległości od Ziemi. >Tylko problem w tym, że Ziemia płaska nie jest. I dowodzą tego także kąty, pod którymi widać gwiazdy albo Słońce - tylko wystarczy wziąć pod uwagę więcej niż 3 wybrane punkty. Dołóż kąty i odległości np. dla 60 równoleżnika albo jakiegokolwiek innego - i nagle się okaże, że nie ma sensownej odległości, w której mogłyby być Słońce i Polaris od płaskiej Ziemi.
Przykład, który podałem jest z kulistej Ziemi. Jeśli wysokość kątowa Słońca wynosi 45° oznacza to, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. Jeśli wysokość kątowa Gwiazdy Polarnej wynosi 45° to też oznacza, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. Jesteś żywym przykładem niskiego poziomu nauczania. >
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Jeśli wysokość kątowa Słońca wynosi 45° oznacza to, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. >Jeśli wysokość kątowa Gwiazdy Polarnej wynosi 45° to też oznacza, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. Jedynie w przybliżeniu. Choć bardzo dobrym przybliżeniu. Pomijając wpływ atmosfery oraz nieidealną kulistość Ziemi, takie dokładne wartości byłyby niemożliwe. Idealne 45 stopni implikuje bowiem nieskończoną odległość od obiektu, co wykluczałoby obserwację. Faktycznie, to kąty obserwacji Polaris i środka tarczy Słońca są różne od 45st. a także różnią się od siebie. Obie różnice są grubo poniżej możliwości detekcji, co łatwo można policzyć. Ale ty nie potrafisz, prawda? No ale nie doczekałem się jeszcze odpowiedzi - pod jakim kątem widać Polaris z Tasmanii? Pod jakim z równika?
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Biegun (33 punktów) |
>Jedynie w przybliżeniu. Choć bardzo dobrym przybliżeniu. Pomijając wpływ atmosfery oraz nieidealną kulistość Ziemi, takie dokładne wartości byłyby niemożliwe. Idealne 45 stopni implikuje bowiem nieskończoną odległość od obiektu, co wykluczałoby obserwację. Faktycznie, to kąty obserwacji Polaris i środka tarczy Słońca są różne od 45st. a także różnią się od siebie. Obie różnice są grubo poniżej możliwości detekcji, co łatwo można policzyć. Ale ty nie potrafisz, prawda? >No ale nie doczekałem się jeszcze odpowiedzi - pod jakim kątem widać Polaris z Tasmanii? Pod jakim z równika? > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Jak już pisałem przykład który podałem dotycz kulistej Ziemi. Gdybyś potrafił wyciągnąć z tego przykładu wnioski zrozumiał byś, jakie nonsensy zawiera teoria heliocentryczną. Gdybyś wiedział do czego służy sekstant i z jaką dokładnością można nim zmierzyć wysokość kątową ciał niebieskich, nie pisałam byś bzdur. Zresztą bzdury które opisujesz dzieją się tylko na kulistej Ziemi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Zresztą bzdury które opisujesz dzieją się tylko na kulistej Ziemi. Czyli Tasmania nie istnieje na płaskiej Ziemi? Przestań kluczyć, tylko odpowiedz jasno - widać Polaris z równika, Tasmanii, RPA, Australii itd? Pod jakimi kątami i dlaczego?
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Biegun (33 punktów) | >>Zresztą bzdury które opisujesz dzieją się tylko na kulistej Ziemi. >Czyli Tasmania nie istnieje na płaskiej Ziemi? >Przestań kluczyć, tylko odpowiedz jasno - widać Polaris z równika, Tasmanii, RPA, Australii itd? Pod jakimi kątami i dlaczego? > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl... Osobiście nie widziałem, bo tak daleko jeszcze nie byłem. Z tego jednak co czytałem, to gwiazda polarna była widziana że zwrotnika Koziorożca. A teraz ja mam pytanie do ciebie, jak zmierzyłeś odległość Słońca od Ziemi?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Osobiście nie widziałem, bo tak daleko jeszcze nie byłem. Znowu się wykręcasz. Są filmy nocnego nieba z tych miejsc. Są kamery nadające live. Miliardy ludzi tam mieszka. Nie ma więc problemu nawiązać z kimś kontakt i poprosić o sprawdzenie. Przecież to ty namawiasz aby wszystko sprawdzać. >Z tego jednak co czytałem, to gwiazda polarna była widziana że zwrotnika Koziorożca. Ja ci nawet powiem skąd ta informacja się wzięła, bo to klasyka płaskoziemniaczana. "Źródło" jest jedno i tylko jedno. Do znudzenia powtarzane na wszystkich płaskoziemnych stronach: Many cases, however, are on record of the north polar star being visible far beyond the equator, as far as the tropic of Capricorn." -Dr. Samuel Rowbotham, "Earth Not a Globe, 2nd Edition" Kim jest a raczej był pan Rowbotham? Otóż był XIXw angielskim płaskoziemcą, który swoją bzdurną i nafaszerowaną kłamstwami księgę wydał 150 lat temu. Przy okazji - nie był żadnym "Dr." a edukację szkolną zakończył w wieku 9 lat. Oto twoje "źródło" wiedzy. Ale samemu potwierdzić nie łaska. Zamiast tego ględzić: Inteligentny człowiek zapoznaje się z nową informacją z kilku źródeł i dopiero wtedy wyrabia sobie opinię na dany temat.
>A teraz ja mam pytanie do ciebie, jak zmierzyłeś odległość Słońca od Ziemi? Zabawne, ale ja potrafię to zrobić, choć nie muszę. Potrzebowałbym do tego ogólnie dostępnych danych opisujących tranzycję Wenus. Za to miałbym problem, żeby bez posłużenia się mapą (sfałszowane!) lub GPS-em (w życiu!) zmierzyć odległość między Warszawą a Lublinem. Używając twojego sposobu rozumowania, ta odległość jest całkowicie niewiarygodna, albowiem nikt nie jest w stanie z powierzchni Ziemi jej zmierzyć. Praktycznie, bo takie rzeczy można wykonać posługując się żmudną triangulacją, na którą potrzeba dużo czasu, ludzi i środków. Dziś już nikt tego nie robi (o ile wiem).
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Biegun (33 punktów) | >>Osobiście nie widziałem, bo tak daleko jeszcze nie byłem. >Znowu się wykręcasz. Są filmy nocnego nieba z tych miejsc. Są kamery nadające live. Miliardy ludzi tam mieszka. Nie ma więc problemu nawiązać z kimś kontakt i poprosić o sprawdzenie. Przecież to ty namawiasz aby wszystko sprawdzać. >>Z tego jednak co czytałem, to gwiazda polarna była widziana że zwrotnika Koziorożca. >Ja ci nawet powiem skąd ta informacja się wzięła, bo to klasyka płaskoziemniaczana. "Źródło" jest jedno i tylko jedno. Do znudzenia powtarzane na wszystkich płaskoziemnych stronach: >Many cases, however, are on record of the north polar star being visible far beyond the equator, as far as the tropic of Capricorn." >-Dr. Samuel Rowbotham, "Earth Not a Globe, 2nd Edition"Kim jest a raczej był pan Rowbotham? Otóż był XIXw angielskim płaskoziemcą, który swoją bzdurną i nafaszerowaną kłamstwami księgę wydał 150 lat temu. Przy okazji - nie był żadnym "Dr." a edukację szkolną zakończył w wieku 9 lat. >Oto twoje "źródło" wiedzy. Ale samemu potwierdzić nie łaska. Zamiast tego ględzić: >Inteligentny człowiek zapoznaje się z nową informacją z kilku źródeł i dopiero wtedy wyrabia sobie opinię na dany temat.>A teraz ja mam pytanie do ciebie, jak zmierzyłeś odległość Słońca od Ziemi? >Zabawne, ale ja potrafię to zrobić, choć nie muszę. Potrzebowałbym do tego ogólnie dostępnych danych opisujących tranzycję Wenus. >Za to miałbym problem, żeby bez posłużenia się mapą (sfałszowane!) lub GPS-em (w życiu!) zmierzyć odległość między Warszawą a Lublinem. Używając twojego sposobu rozumowania, ta odległość jest całkowicie niewiarygodna, albowiem nikt nie jest w stanie z powierzchni Ziemi jej zmierzyć. Praktycznie, bo takie rzeczy można wykonać posługując się żmudną triangulacją, na którą potrzeba dużo czasu, ludzi i środków. Dziś już nikt tego nie robi (o ile wiem). > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Czyli nie zmierzyłeś odległości do Słońca, więc nie wiesz jaka ta odległość jest. Oznacza to, że wierzysz w tą odległość jaką ci podają. Ludzi wierzących nazywa się wyznawcami. To że ciężko zmierzyć odległość między Lublinem a Warszawą, ciężko ale nie oznacza to że niemożliwe. Erastotenes zmierzył pustynię wielbłądem i w to wierzysz. Nieważne, że się pomylił o 300 km, ale w to wierzysz. Najkrótsza droga z Asuan do Aleksandrii wynosi 1090km według map Google, a nie 800.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Czyli nie zmierzyłeś odległości do Słońca, więc nie wiesz jaka ta odległość jest. Wiem jaka to odległość jest. I potrafię to zmierzyć. Nie muszę, podobnie jak nie muszę mierzyć odległości między Lublinem a Warszawą aby wiedzieć. Ani kupować owocu Durian, żeby przekonać się że śmierdzi. Nigdy nie jadłem, nie wąchałem, a wierzę. Wyznawca ze mnie.
>To że ciężko zmierzyć odległość między Lublinem a Warszawą, ciężko ale nie oznacza to że niemożliwe. No to powiedz jak? I czy byłbyś w stanie dokonać takiego pomiaru. bo przecież: Oznacza to, że wierzysz w tą odległość jaką ci podają. Ludzi wierzących nazywa się wyznawcami. >Erastotenes zmierzył pustynię wielbłądem i w to wierzysz. Nieważne, że się pomylił o 300 km, ale w to wierzysz. >Najkrótsza droga z Asuan do Aleksandrii wynosi 1090km według map Google, a nie 800. Nie rozśmieszaj mnie. Na jakiej podstawie wierzysz mapom Google!? A może to Erastotenes zmierzył dobrze? Skąd to możesz wiedzieć!? Wy płaskoziemniaki jesteście mistrzami w wyśmiewaniu argumentacji którą sami stosujecie.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Biegun (33 punktów) |
>Nie rozśmieszaj mnie. Na jakiej podstawie wierzysz mapom Google!? A może to Erastotenes zmierzył dobrze? Skąd to możesz wiedzieć!? Wy płaskoziemniaki jesteście mistrzami w wyśmiewaniu argumentacji którą sami stosujecie. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl... Nie napisałem że wierzę mapom Google, wykazuje tylko sprzeczności. To ty musisz zadecydować w co chcesz wierzyć, w satelity czy w wielbłądy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nie napisałem że wierzę mapom Google, wykazuje tylko sprzeczności. >To ty musisz zadecydować w co chcesz wierzyć, w satelity czy w wielbłądy Co ty wiesz o sprzecznościach. Hipokrates, któemu nie można odmówić wielkich zasług twierdził, że wszystkie choroby biorą się z zaburzeń naturalnych humorów. Dzisiejsza medycyna ma na ten temat inne zdanie. Tragedia. Komu tu wierzyć? Ty natomiast potrafisz jedynie wyszukiwać pozorne lub nieistniejące sprzeczności w dobrze udokumentowanej wiedzy, ale nie masz kompletnie nic w zamian. Nic praktycznego ani nawet spójnego. No to jak z tą Australią? Istnieje czy nie? Poważnie pytam. Jeśli tak, to dobrze byłoby jeszcze uzasadnić skąd to wiesz. No i ta Polaris widoczna z Koziorożca czy nie? Zamierzasz to sprawdzić, czy żyć w niewiedzy.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Przykład, który podałem jest z kulistej Ziemi. >Jeśli wysokość kątowa Słońca wynosi 45° oznacza to, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. >Jeśli wysokość kątowa Gwiazdy Polarnej wynosi 45° to też oznacza, że znajdujesz się na 45 równoleżniku. No świetnie. Tylko na kulistej Ziemi w żadnym wypadku nie oznacza to równych odległości Słońca i Gwiazdy Polarnej od Ziemi. Znaczy to tylko tyle, że i Słońce, i Gwiazda Polarna są bardzo daleko - ale jak dokładnie daleko, trzeba mierzyć dokładniejszymi metodami.
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Masz rację spadam, co miałem przekazać przekazałem. >Do kogo miało trafić trafiło, to co piszę nie dociera tylko do zadufanych w swojej mądrości bufonów Tylko!? Czyli już większość populacji podziela twoją zbzikowaną wiarę i zostało ci jedynie ogłosić te pierdy na forum racjonalistów coby dołączyli do pochodu świrów. No to wiesz co? Nie wyszło.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| |  | 5 na 5 | Kulmin (4007 punktów) | >>Masz rację spadam, co miałem przekazać przekazałem. >>Do kogo miało trafić trafiło, to co piszę nie dociera tylko do zadufanych w swojej mądrości bufonów >Tylko!? Czyli już większość populacji podziela twoją zbzikowaną wiarę i zostało ci jedynie ogłosić te pierdy na forum racjonalistów coby dołączyli do pochodu świrów. >No to wiesz co? Nie wyszło.
No ale jest jakiś progres. Kiedyś był elektromagnetyzm, później gęstość ciał, perspektywa, a teraz wysokość kątowa. Płaskoziemcy kontratakują.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Biegun (33 punktów) |
>No ale jest jakiś progres. Kiedyś był elektromagnetyzm, później gęstość ciał, perspektywa, a teraz wysokość kątowa. Płaskoziemcy kontratakują. > Inteligentny człowiek nie wierzy w nic od razu i nie odrzuca niczego od razu. Inteligentny człowiek zapoznaje się z nową informacją z kilku źródeł i dopiero wtedy wyrabia sobie opinię na dany temat. Głupiec powie tylko bzdura, nie weryfikując nowej informacji. Ja nie wierzyłem i nie wierzę we wszystko, a ty i Tobi podobni wierzycie we wszystko, byle powiedział to autorytet. Wierzyliście, że Polaris oddalone jest o 434 lata świetlne od Ziemi, teraz wierzycie, że jest to 323 lata. Podadzą wam 500 lat też będziecie wierzyli, bo sprawdzić nie potraficie. Niczym się nie różnicie od mocherów, one też wierzą we wszystko co im powie kapłan. Różnica jest tylko taka, że ich kapłan chodzi w sutannie, a wasz w todze.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Inteligentny człowiek nie wierzy w nic od razu i nie odrzuca niczego od razu. >Inteligentny człowiek zapoznaje się z nową informacją z kilku źródeł i dopiero wtedy wyrabia sobie opinię na dany temat. >Głupiec powie tylko bzdura, nie weryfikując nowej informacji. >Ja nie wierzyłem i nie wierzę we wszystko, a ty i Tobi podobni wierzycie we wszystko, byle powiedział to autorytet. >Wierzyliście, że Polaris oddalone jest o 434 lata świetlne od Ziemi, teraz wierzycie, że jest to 323 lata. >Podadzą wam 500 lat też będziecie wierzyli, bo sprawdzić nie potraficie.
Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy. Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych? Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) |
>Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy. >Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych? >Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk. Przestań, wg niektórych z nich to Australia nie istnieje a nasi znajomi z Australii są przekupieni albo podstawieni. Nie żartuję. A ty tu z płytami tektonicznymi. Nie ma czegoś takiego.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) | > >Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy.> >Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych?> >Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk.> Przestań, wg niektórych z nich to Australia nie istnieje a nasi znajomi z Australii są przekupieni albo podstawieni. Nie żartuję. A ty tu z płytami tektonicznymi. Nie ma czegoś takiego.Najwyraźniej jeszcze żaden plaskoziemski kapłan nie powiedział im co mają o tym myśleć. Tak na prawdę już się pytałem jednego o to i odparł w ten sam sposób: www.racjonalista.pl/forum.php/s,778137#w778301Cytat:Nie znam tematu Dlatego polecam Biegunowi, jeśli to czyta, zapoznać się z teorią ruchu płyt tektonicznych i samodzielnie ocenić z wielu źródeł wartość tej teorii. A jeśli ja odrzuci to niech samodzielnie wyjaśni skąd na Mount Everest skamieniałości morskich zwierząt.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy. >>Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych? >>Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk. >Przestań, wg niektórych z nich to Australia nie istnieje a nasi znajomi z Australii są przekupieni albo podstawieni. Nie żartuję. A ty tu z płytami tektonicznymi. Nie ma czegoś takiego. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Widzę Panowie, że z lubością lubicie się okładać lichymi argumentami. Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) |
>Widzę Panowie, że z lubością lubicie się okładać lichymi argumentami. >Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć
Ja znam taki eksperyment. Bedziesz potrzebować zachodu słońca i chmur i odrobiny szczęścia. Dostrzeżesz wtedy jak promienie słoneczne oswietlają chmury od dołu. I płaska ziemia obalona. Dosyć proste. No bo jak 50 kilometrowe słońce (tyle ma w tej koncepcji) miałoby oświetlac chmury od dołu, w sytuacji w której w modelu płaskiej ziemi znajduje się ono ZAWSZE ponad chmurami?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>Ja znam taki eksperyment. >Bedziesz potrzebować zachodu słońca i chmur i odrobiny szczęścia. Dostrzeżesz wtedy jak promienie słoneczne oswietlają chmury od dołu. I płaska ziemia obalona. Dosyć proste. >No bo jak 50 kilometrowe słońce (tyle ma w tej koncepcji) miałoby oświetlac chmury od dołu, w sytuacji w której w modelu płaskiej ziemi znajduje się ono ZAWSZE ponad chmurami?
Do wielu nie dociera obraz, bardziej wierzą w obliczenia matematyczne. Nie wiedziałem, że płaskoziemcy nie mogą podziwiać wschodów i zachodów Słońca. Bidny jest ten ich świat.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć. Cytat: Ziemia jest wklęsła. Dowodem na to jest zużywanie się podeszew butów. Gdyby Ziemia była okrągła, podeszwy zużywałyby się najbardziej w środku, a zużywają się z przodu i z tyłu, czyli Ziemia jest wklęsła Janusz Mikke h. korvin (cytat z pamięci) A tak na poważnie, bez korvinowego pajacowania: Dowodów na to, że kształt Ziemi jest zbliżony do kuli jest bardzo dużo, jest to teza mocno, empirycznie udowodniona. Mnie wystarczy, że wylatując samolotem na wschód (z odchyleniami na północ i południe), dotarłem po kilku tygodniach do domu i dowód polskiej szlachetki mnie nie przekonał. Jeśli twierdzisz, że Ziemia jest płaska, to Ty przedstaw dowód, inny niż "spisek rządów tego Świata" Najlepszym dowodem byłaby fotografia "naleśnika" Ziemi, ale mogą być też obserwacje tych, którzy dotarli na skraj tego naleśnika, cokolwiek... Cokolwiek......!!!!!!!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć.> Cytat: >Ziemia jest wklęsła. Dowodem na to jest zużywanie się podeszew butów. Gdyby Ziemia była okrągła, podeszwy zużywałyby się najbardziej w środku, a zużywają się z przodu i z tyłu, czyli Ziemia jest wklęsła
U mnie Ziemia jest płasko wklęsła, ponieważ moje buty zużywają się tylko na obcasach.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć.
Nie tędy droga by odróżnić prawdę od fałszu.
Nie siedź przed komputerem i nie czekaj aż ktoś Ci powie tak czy siak aby wybrać z tego tylko to co lubisz. Zrób sobie prosty sekstant, bez soczewek, ze szpilkami jako celowniki i pomierz odległości kątowe między gwiazdami w miarę jak Ziemia się obraca (lub, jak wolisz, w miarę jak firmament przesuwa się się nad dyskiem ziemi). Skofrontuj wyniki obserwacji z teoriami płaskiej i kulistej Ziemi i wyciągnij sam wnioski. Nikomu nie będziesz musiał wierzyć na słowo.
Ja tak zrobiłem jak miałem 14 lat i polecam tę metodę każdemu. Nic nie zapewnia solidniejszego zrozumienia świata niż własne obserwacje.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) |
>Nie siedź przed komputerem i nie czekaj aż ktoś Ci powie tak czy siak aby wybrać z tego tylko to co lubisz. Zrób sobie prosty sekstant, bez soczewek, ze szpilkami jako celowniki i pomierz odległości kątowe między gwiazdami w miarę jak Ziemia się obraca (lub, jak wolisz, w miarę jak firmament przesuwa się się nad dyskiem ziemi). Skofrontuj wyniki obserwacji z teoriami płaskiej i kulistej Ziemi i wyciągnij sam wnioski. Nikomu nie będziesz musiał wierzyć na słowo. >Ja tak zrobiłem jak miałem 14 lat i polecam tę metodę każdemu. Nic nie zapewnia solidniejszego zrozumienia świata niż własne obserwacje.
Ja się już naobserwowałm nieco nieba. Teorii płaskiej Ziemi nie chce mi się na razie obalać, gdyż nie uważam jej za coś poważnego. Kiedy mówię o prostych matematyczno fizycznych dowodach to traktuję to jako zachętę dla osób, które nie tolerują tej teorii. Ja już dawno je odkryłem.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Ja tak zrobiłem jak miałem 14 lat i polecam tę metodę każdemu. Nic nie zapewnia solidniejszego zrozumienia świata niż własne obserwacje.
Wielu sądzi, że koncepcja płaskiej Ziemi to nieszkodliwy wytwór ignorancji czy nieuctwa. Albo ma wręcz charakter żartobliwej prowokacji. Może tak było 50 lat temu, gdy płaskoziemcy byli grupką zwariowanych ekscentryków. Dziś natomiast, uważam płaskoziemstwo za jeden z najbardziej szkodliwych przejawów już nawet nie pseudonauki ale pseudoracjonalizmu. Absurdalny, ale cholernie niebezpieczny na dłuższą metę zespół przkonań. Wystarczy zaobserwować jak ewoluuje. Otóż coraz częściej płaskoziemcy wobec natłoku faktów kompletnie niezgodnych z ich wierzeniami prezentują następującą taktykę: "Może i jest jak mówisz, ale to nie oznacza, że Ziemia nie jest płaska. To że nie potrafię wytłumaczyć jak na płaskiej Ziemi są możliwe pewne zjawiska, też niczego nie dowodzi. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale nie muszę wiedzieć. Rzeczy się dzieją bo się dzieją. Nie musimy ich rozumieć i być może nigdy nie będziemy. Tak jest nawet lepiej." Jest to sposób rozumowania podkopujący fundamenty tradycyjnego racjonalizmu. Jego upowszechnienie spowoduje zapaść wiedzy i podstaw cywilizaji.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | |  | | chillyshotorbitus (729 punktów) |
> Otóż coraz częściej płaskoziemcy wobec natłoku faktów kompletnie niezgodnych z ich wierzeniami prezentują następującą taktykę:
> "Może i jest jak mówisz, ale to nie oznacza, że Ziemia nie jest płaska. To że nie potrafię wytłumaczyć jak na płaskiej Ziemi są możliwe pewne zjawiska, też niczego nie dowodzi. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale nie muszę wiedzieć. Rzeczy się dzieją bo się dzieją. Nie musimy ich rozumieć i być może nigdy nie będziemy. Tak jest nawet lepiej."
(na czerwono i powinno byc tlustym drukiem!)
Kiedy to akurat wlasnie przeciez ..wypisz wymaluj wspolczesny obrazek nauki oszustow i szarlatanow, slepych wyznawcow (autorytety skutecznie wykasowaly zdolnosc samodzielnej analizy) spod znaku niesprawdzalnych STW, OTW, nieskonczonych statycznych eterow, niewidzialnych bozonow, skrocen wzdluznych, fal, niewidzialnych wygiec czterowymiarowych, niewidzialnych energii, niewidzialnych materii, niewidzialnych drgan materii (lista wymyslonych, "niewidzialnych" i "niesprawdzalnych" konceptow jest naprawde dluga w czym zawiera sie rowniez cala kosmologia -> mi.n pozbawiona sensu logicznego nawet .."stala Hubbla" przy pomocy ktorej wyznacza sie w kosmosie odleglosci)
>Jest to sposób rozumowania podkopujący fundamenty tradycyjnego racjonalizmu. Jego upowszechnienie spowoduje zapaść wiedzy i podstaw cywilizaji.
Dlateo z ciemnota i otepieniem nalezy walczyc wlasnie empiryzmem i racjonalizmem.
Sama juz silna alergiczna reakcja tzw ekspertow (nie bojmy sie tego glosno powiedziec -> kopiarko-wklejarek).. ktorzy z wsciekloscia wrecz (lub oglupiajaca tepa cisza ..co oznaczac ma niby i przekonywac ze "problem nie istnieje" albo jest jedynie "blahostka") reaguja na wszelkie niekonwencjonalne i niestandardowe pytania na ktore odpowiedzi nie potrafi udzielic google (NP CZY PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA CZY WYGINA) ..swiadczy o tym ze nauka to dzis jeden wielki zbior mitow, legend i wierzen, ktory niewiele rozni sie od sredniowiecznych zabobonow, wiary w niewidzialne strzygi, nieskonczone wszechswiaty cebulowe itp wynalazki owczesnych nieomylnych autorytetow.
>>Ja tak zrobiłem jak miałem 14 lat i polecam tę metodę każdemu. Nic nie zapewnia solidniejszego zrozumienia świata niż własne obserwacje.
W wieku 14 lat to mogles conajwyzej bezmyslnie kopiowac i wklejac system (czyis wierzen), sposob, wzorce pomiaru ustalone wczesniej przez autorytety.
Niestety samodzielne "zrozumienie swiata" polega na odwrot (odrzucenie autorytetu), na ciaglej weryfikacji, negowaniu, krytyce, podwazaniu a nie agitacji i slepej wierze w kopiowanie czyis sposobow, wnioskow, mysli (to droga do nikad).
>Wielu sądzi, że koncepcja płaskiej Ziemi to nieszkodliwy wytwór ignorancji czy nieuctwa. Albo ma wręcz charakter żartobliwej prowokacji. Może tak było 50 lat temu, gdy płaskoziemcy byli grupką zwariowanych ekscentryków. Dziś natomiast, uważam płaskoziemstwo za jeden z najbardziej szkodliwych przejawów już nawet nie pseudonauki ale pseudoracjonalizmu. Absurdalny, ale cholernie niebezpieczny na dłuższą metę zespół przkonań. Wystarczy zaobserwować jak ewoluuje.
Dzieje sie tak tylko i wylacznie dlatego ze falszywa nauka oszustow STW/OTW/bigbang/model standardowy/inflacje/bozony/niewidzialne energie itd -> dziala w systemie "1000 rozwiazan na kazda oddzielna obserwacje" (kazde nowe obserwowane zjawisko w tej nauce wymaga "nowej teorii" gdyz "za kazdym razem tak zaskakuje ona aktualny system wierzen ze naukowcy sa w przeogromnym szoku jak bardzo skomplikowany i niezrozumialy jest wszechswiat" (a oni sami oczywiscie doloza wszelkich staran aby nowa objawiona prawde wszystkim prymitywnym nieukom i ciemniakom bez tytulow wyjasnic)
Ludzie poprostu budza sie i dosyc maja lykania kolejnych nieustajacych bzdur jak bezmyslne pelikany.."bo kiedys dawno temu skonstruowano maszyne parowa".. jak ktos napisal.. "osiedlowe burki z pelna micha nie czuja potrzeby zerwania sie z lancucha"
.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Zmień płytę serio, a nie bezmyślnie kopiujesz i wklejasz ciągle te same formułki jak istna kopiarko-wklejarka. Te przydlugie tyrady stały się już nudne. Nie widać żadnego progresu - ciągle te same argumenty w tej samej chaotycznej formule. Musisz zmienić tryb narracji, bo ten już się zużył. Taka rada ode mnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > Zmień płytę serio, a nie bezmyślnie kopiujesz i wklejasz ciągle te same formułki jak istna kopiarko-wklejarka.> Te przydlugie tyrady stały się już nudne.> Nie widać żadnego progresu - ciągle te same argumenty w tej samej chaotycznej formule.> Musisz zmienić tryb narracji, bo ten już się zużył. Taka rada ode mnie.Dzieki za porade  , tylko czy to ja rzeczywiscie powinienem zmienic plyte. Przeciez niemal kazdy Twoj komentarz pozbawiony jest jakiejkolwiek tresci argumentacyjnej (niezwiazany wogole z esencja tematu/przekazem, gdzie sufitem wydaje sie byc "copy/paste google"), a w zamian zawiera szereg pustych opini "wydaje/widzi mi sie", osmieszen i pogardy. Nie rozumiesz i nie chcesz zrozumiec nawet przedstawianych raz za razem wyjasnien, zachowujac jak wiecznie obrazona mala dziewczynka, ktorej ktos cukierka ukradl. Nie wystarczy byc kopiarko-wklejarka mainstreamu (takich sa miliony), ktorej wydaje sie ze z powodu przeczytania kilku wiecej niz inni ksiazek ..automatycznie wszystkie rozumy pozjadala....a juz tymbardziej nie powinien sadzic w sensie negowac bezpodstawnie krytykujac w tematach/sprawach nikt, kto jak sam twierdzi pojecia zielonego nie ma, a jedynie "cos tam gdzies kiedys slyszal". Rozmowa na odrobine wyzszym niz poziom "pierwotniaka", "ucznia" ktory "wie jedynie to co zje" "bo tak mu pan w szkole/na uczelni wmlotkowal" ..wymaga nie tylko "postawienia sie, pojscia pod prad wbrew wszystkim", ale naprawde ...wieloletnich przemyslen, wnikania, drazen tematu, wnioskow ktore rodza sie nierzadko w mekach i bolach, ciaglej walce ,poszukiwaniu, burzy mozgow, natrectwach mysli ...to nie hop siup ze "przeczytasz kilka ksiazek o filozofii i ci sie nagle wydaje ze zostales Sorkatesem". Nie przyszedlem tu "przedrzezniac sie z nikim i klocic o zlote kalesony" .. a wylacznie by przedstawic wlasna propozycje i podyskutowac, zweryfikowac ja z ludzmi ktorzy w owym specyficznym temacie maja cos ciekawego do powiedzenia. Niestety jedyna powazna, swiatla/rozwinieta (sam "styl pisma" sposob myslenia, oceny, wysnuwania wnioskow, sprawiedliwosc, honor), samodzielnie myslaca osoba ktora zechciala realnie podjac temat "odrobine zmodyfikowanych rozwiazan modelu naukowego" i podyskutowac byl kolega Mancziz (pozdrawiam  ) Cyrkiem zas i parodia (nie wiem jak te sytuacje inaczej opisac) jest ze zaden z obecnych tu tytulowanych fizykow nawet pojedynczym slowem nie odniosl sie do zaprezentowanych tez(Boyle, Lavoisier to przeciez nie niewidzialne wygiecia, czy inne multiversy), co swiadczy ze albo (logika nie przewiduje innych mozliwosci) to niestety kompletnie bezmyslne bezmozgowia ...albo wyjatkowo zaklamane, zazdrosne, wyrachowane trole  Kazdy troche madrzejszy/swiadomy istoty problemu rozumie ze takie postepowanie jest nie do przyjecia, a droga ta prowadzi do nikad gdyz wewnetrzna szczerosc z samym soba..(prawda chocby ta najbardziej bolesna wyzwala niejako zdolnosc postrzegania, analizy, determinuje swiadomosc, "widzenie") ..musi byc na piedestale. Wiesz wydaje mi sie ze ludzie nie sa jednak az tak glupi i predzej czy pozniej ktos zauwazy ze wszystko o czym mowa w temacie nie jest niczym nowym (jak np klasyczny model rozszerzajacego sie atomu) i ze wyszydzane, wysmiewane, banalizowane przez Ciebie oraz kolegow tezy ..POPARTE SA BARDZO MOCNYM DOWODEM EMPIRYCZNYM. To szokujaco wrecz wyraznie dluga lista empirycznych potwierdzen, ktora jednak dla miejscowych ekspertow (nie tylko ich zreszta ale swiadczy jedynie o systemie/sposobie myslenia/analizowania/ocenie=racjonalnosci tych ludzi) wydaje sie byc o dziwo .."niewidzialna". .
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Jest to sposób rozumowania podkopujący fundamenty tradycyjnego racjonalizmu. Jego upowszechnienie spowoduje zapaść wiedzy i podstaw cywilizaji. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
A czy pojęcie tradycyjny racjonalizm nie jest tylko zbitką słowną mającą na celu zachować dobre samopoczucie ludzi. Im głębiej wnikam w nowożytną cywilizację, tym bardziej jestem zdruzgotany.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | Biegun (33 punktów) |
>Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć. > Założyłem ten wątek, wykazałem w nim sprzeczność w teorii heliocentrycznej. Nikt nie podważa kątów jakie podałem, nikt nie potrafi w matematyczny sposób wykazać, że się mylę. Nikt nie odpowiada na temat który założyłem, natomiast zmieniają temat i dowodem na ich twierdzenie ma być tylko logiczne myślenie. Podałem liczby, czekam na odpowiedź w liczbach nie filozoficznej.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Założyłem ten wątek, wykazałem w nim sprzeczność w teorii heliocentrycznej. >Nikt nie podważa kątów jakie podałem, nikt nie potrafi w matematyczny sposób wykazać, że się mylę. >Nikt nie odpowiada na temat który założyłem, natomiast zmieniają temat i dowodem na ich twierdzenie ma być tylko logiczne myślenie. No i czemu kłamiesz? Napisałem Ci dość wyraźnie: miałbyś rację, gdyby Ziemia była płaska. Ale nie jest. Na kulistej Ziemi te kąty dowodzą tylko tego, że i Słońce, i Gwiazda Polarna są bardzo odległe od Ziemi. Jak bardzo - trzeba mierzyć innymi, dokładniejszymi metodami. Potrzebujesz rysunku?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Biegun (33 punktów) |
>No i czemu kłamiesz? Napisałem Ci dość wyraźnie: miałbyś rację, gdyby Ziemia była płaska. Ale nie jest. Na kulistej Ziemi te kąty dowodzą tylko tego, że i Słońce, i Gwiazda Polarna są bardzo odległe od Ziemi. Jak bardzo - trzeba mierzyć innymi, dokładniejszymi metodami. >Potrzebujesz rysunku? > Tak pokaż rysunek, chociaż ja już wiem jak będzie wyglądał. Słońc nie będzie nad równikiem i GP też nie będzie nad biegunem. Jeśli zrobisz rysunek do każdej szerokości geograficznej to na każdym rysunku Słońce i GP będą w innym miejscu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Tak pokaż rysunek, chociaż ja już wiem jak będzie wyglądał.> Słońc nie będzie nad równikiem i GP też nie będzie nad biegunem.> Jeśli zrobisz rysunek do każdej szerokości geograficznej to na każdym rysunku Słońce i GP będą w innym miejscu.Proszę: imgur.com/0LiGGkDDopóki przyjmujemy, że kąty są dokładnie takie, jak podałeś - to na kulistej Ziemi wynika z nich nieskończona odległość i Słońca, i Gwiazdy Polarnej od Ziemi. Dlatego narysowałem tylko kierunki. W rzeczywistości są drobne odchyłki od tych kątów i linie, które narysowałem od Ziemi kuli też gdzieś się przetną - tylko te odchyłki są tycie-tycie, a linie przecinają się w ogromnych odległościach od Ziemi. Dlatego piszę, że potrzeba dokładniejszych metod pomiaru odległości - przy odległościach, o których mowa, odchyłki kątów od Twoich wartości wynoszą jakieś smętne ułamki sekundy łuku.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Biegun (33 punktów) |
> Proszę: imgur.com/0LiGGkD> Dopóki przyjmujemy, że kąty są dokładnie takie, jak podałeś - to na kulistej Ziemi wynika z nich nieskończona odległość i Słońca, i Gwiazdy Polarnej od Ziemi.Jeśli ty wątpisz w kąty które podałem to wykazałeś się straszną niewiedzą z astronawigacji. Inteligentny człowiek sprawdziłby to zanim się ośmieszy. Wysokość kątową GP w czasie pomiaru zawsze pokazuje nam szerokość geograficzna na jakiej się znajdujemy. Podobnie jest ze słońcem, pamiętać tylko należy, że w zależności od daty trzeba odjąć lub dodać kilka stopni. Nie trzeba nic dodawać ani odejmować tylko w czasie równonocy. Dlatego podałem ten przykład, bo jest najbardziej wyraźny. Dlatego narysowałem tylko kierunki. > W rzeczywistości są drobne odchyłki od tych kątów i linie, które narysowałem od Ziemi kuli też gdzieś się przetną - tylko te odchyłki są tycie-tycie, a linie przecinają się w ogromnych odległościach od Ziemi. Dlatego piszę, że potrzeba dokładniejszych metod pomiaru odległości - przy odległościach, o których mowa, odchyłki kątów od Twoich wartości wynoszą jakieś smętne ułamki sekundy łuku.Jesteś naprawdę głęboko wierzącym człowiekiem, musisz że tylko tycie tycie. Teraz narysuj,wskaż GP z każdego równoleżnika i każdego południka. Chyba nie wiesz co ci wyjdzie, to ci powiem, całe niebo nad ziemią będzie jedną Gwiazda polarną. Jeśli wykonasz to samo na modelu płaskiej Ziemia wszystkie linie będą się zbierać nad biegunem w jednym miejscu. >
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Jeśli ty wątpisz w kąty które podałem to wykazałeś się straszną niewiedzą z astronawigacji. Nie wątpię. Mówię tylko, że nie są idealnie dokładne. Przy czym odchylenie od tych wartości jest niemierzalne - za małe.
>Teraz narysuj,wskaż GP z każdego równoleżnika i każdego południka. >Chyba nie wiesz co ci wyjdzie, to ci powiem, całe niebo nad ziemią będzie jedną Gwiazda polarną. Chyba nie rozumiesz, co to jest "całe niebo". Po prostu wszystkie linie będą równoległe - będą wskazywały jeden "punkt" nieskończenie daleko. W praktyce powinny wskazywać nie punkt nieskończenie daleko, ale w skali tego rysunku w odległości pewnie milionów albo miliardów km - ale daj mi znać, kiedy będziesz w stanie gołym okiem odróżnić linie równoległe od takich, które przetną się miliony km od Ciebie.
>Jeśli wykonasz to samo na modelu płaskiej Ziemia wszystkie linie będą się zbierać nad biegunem w jednym miejscu. Czyżby? Spróbuj. Bo widzisz, problem właśnie w tym, że nie przetną się w jednym miejscu - każde dwie linie przetną się w innym punkcie. Wychodzi, że Gwiazda Polarna jest w nieskończenie wielu miejscach naraz...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Biegun (33 punktów) |
>Nie wątpię. Mówię tylko, że nie są idealnie dokładne. Przy czym odchylenie od tych wartości jest niemierzalne - za małe. No i widzisz, sam doszedłeś do właściwego wniosku, tylko jeszcze nie dotarło to do ciebie. Jeżeli jest niemierzalne to kapłani twoi okłamują cię, no bo jak mierzą odległości do gwiazd, wielbłądem? To co piszesz to taka sama bajka jak to, że Erastotenes zmierzył obwód Ziemi. To też taka sama bajka która wymyślił Fizyk, który stwierdził, że Ziemia w czasie (styczeń) kiedy porusza się najszybciej na orbicie pokonuje najkrótszą drogę. Chcesz wiedzieć jaki kształt ma Ziemia sprawdż sam. Kup sobie laser jedź nad większe jezioro i sprawdź lustro wody, ja tak zrobiłem. Kup sobie lornetkę i jedź nad morze, sprawdź czy statki rzeczywiście znikają za krzywizną Ziemi. To są najprostsze eksperymenty jakie może wykonać każdy, kogo interesuje kształt Ziemi. Życzę miłej zabawy
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>Nie wątpię. Mówię tylko, że nie są idealnie dokładne. Przy czym odchylenie od tych wartości jest niemierzalne - za małe. >Jeżeli jest niemierzalne to kapłani twoi okłamują cię, no bo jak mierzą odległości do gwiazd, wielbłądem? Do najbliższych - paralaksą. Tylko nie między dwoma punktami na Ziemi, a między dwoma punktami orbity Ziemi. Z różnicy pozycji kilku tys. km robi się kilkaset mln km. Wtedy różnica kątów robi się mierzalna (dla niektórych gwiazd - nie jestem pewien, jak z Polaris).
>Kup sobie lornetkę i jedź nad morze, sprawdź czy statki rzeczywiście znikają za krzywizną Ziemi. A to akurat widziałem. Owszem, znikają. Co teraz?
>To są najprostsze eksperymenty jakie może wykonać każdy, kogo interesuje kształt Ziemi. Jest też parę innych sposobów. Trochę ostatnio się natykam na płaskoziemców i porobiłem parę testów, tak dla demonstracji. Zgadnij, jakie były wyniki...
>Życzę miłej zabawy Ależ dziękuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) |
>Chcesz wiedzieć jaki kształt ma Ziemia sprawdż sam. Kup sobie laser jedź nad większe jezioro i sprawdź lustro wody, ja tak zrobiłem. >Kup sobie lornetkę i jedź nad morze, sprawdź czy statki rzeczywiście znikają za krzywizną Ziemi. >To są najprostsze eksperymenty jakie może wykonać każdy, kogo interesuje kształt Ziemi. >Życzę miłej zabawy
Zachód słońca i chmury podświetlane przez słońce od dołu. Najprostszy eksperyment, ba! Obserwacja która nie wymaga żadnych nakładów pieniężnych i pracy. Po prostu odrobina szczęścia. Wychodzisz wieczorem na zewnątrz, patrzysz i widzisz, że ziemia na 100% nie jest płaska.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Jeśli zrobisz rysunek do każdej szerokości geograficznej to na każdym rysunku Słońce i GP będą w innym miejscu. Czy uzyskam w końcu odpowiedź na pytania. Przy założeniu płaskiej Ziemi oczywiście: 1. Pod jakim kątem powinno być widać Polaris z równika? 2. Pod jakim kątem powinno być widać Słońce z bieguna pn. w równonoc? 3. Pod jakim kątem są faktycznie widziane (albo nie)?
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Czy nie ma nikogo, kto by za pomocą nieskomplikowanego dowodu fizyczno matematycznego dowiódł, iż płaska ziemia nie może istnieć. >> >Założyłem ten wątek, wykazałem w nim sprzeczność w teorii heliocentrycznej. >Nikt nie podważa kątów jakie podałem, nikt nie potrafi w matematyczny sposób wykazać, że się mylę. >Nikt nie odpowiada na temat który założyłem, natomiast zmieniają temat i dowodem na ich twierdzenie ma być tylko logiczne myślenie. >Podałem liczby, czekam na odpowiedź w liczbach nie filozoficznej. > Niech się Pan nie przejmuje i traktuje to długofalowo. Nie wiem, czy na świecie istnieją jakiekolwiek argumenty, które są w stanie zmienić cokolwiek. Potrzeba na to przynajmniej trzy wieki. Ludzie jedynie myślą, że myślą.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Biegun (33 punktów) |
>Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy. >Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych? >Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk. > Nie jestem wszechwiedzący i o płytach tektonicznych niewiele wiem.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
O gwiazdach też mamy głównie hipotezy i wyniki wyrafinowanych spekulacji umysłowych. Mamy tylko obserwacje, żadnych wyników eksperymentów. Kto na Ziemi ma próbki materii gwiazdowej?  Zaznaczam, że nie podważam wartości wyników tych spekulacji. Jeżeli astrofizycy tym się interesują, mają na to czas i pieniądze, to ma to już jakąś wartość kulturotwórczą.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >>Tak w ogóle - nie miałem jeszcze okazji spytać się o to płaskoziemcy. >>Czy w modelu płaskiej ziemi występuje ruch płyt tektonicznych? >>Tylko się zastanów nad odpowiedzią pamiętając, że na mapie płaskiej ziemi Antarktyda oplata cały dysk. >> >Nie jestem wszechwiedzący i o płytach tektonicznych niewiele wiem. Słaby unik. Powinieneś mieć wiedzę o tym, co wygląda na sprzeczne z twoją teorią. Inaczej, to chowanie głowy w piasek.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | |  | | j23a (1186 punktów) | > Wierzyliście, że Polaris oddalone jest o 434 lata świetlne od Ziemi, teraz wierzycie, że jest to 323 lata.Powiedz lepiej jak ustawić nd płaską nieruchomą Ziemią satelitę na orbicie stacjonarnej. Okresowe to się chyba da, oczywiście orbity będą inne. Jak zrobić zakrzywienie wody w jeziorze takim większym coby zobaczyć to z łódki samemu  Jak zrobić naprzemiennie dzień i noc na kontynentach w ciągu doby? Aergistal z "Bogów Wojny" Kleina (a konkretniej ten poligon doświadczalny) znacie? Nawet można było zrobić dziurę w ścianie trzymającej ocean i woda wylewała się w próżnie na vbrzegu  I oczywiście "Robota" Wiśnieskiego-Snerga - tam całe miasto było pod kopuła (i chyba słońce jakieś sztuczne też - nie pamiętam tego akurat) a grawitacja od przyspieszenia silnikami. Tam w ogóle jest masę smaków fizycznych, polecam.
|
|
 | 1 na 1 | Biegun (33 punktów) | > >Na podstawie pomiarów wysokości kątowej Polaris i Słońca w dniu równonocy, można stwierdzić, że> >odległość od Ziemi jest identyczna obydwu tych ciał.> >W dniu równonocy Słońce na 45 równoleżniku jest na wysokości kątowej 45°. Polaris na 45 równoleżniku> >jest zawsze na wysokości kątowej 45°.> >Dlaczego wierzą uczeni, że Polaris jest tak odległa od Ziemi?> No jeszcze tu płaskoziemców brakowało! Spadaj ciemnoto i szkolnej geometrii się najpierw naucz.> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...Co o tym sądzisz: youtu.be/KP3tOM-xQeQ
|
|
1 na 1 | Biegun (33 punktów) | > Witam. Zastanawiam się jak można brać na poważnie wynik odległości do gwiazd, jaki podają uczeni w> piśmie.> W 2012 odkryto, że Polaris jest bliżej Ziemi o prawie 90 lat świetlnych niż ostatnio ustalono w> 1990.> Na podstawie pomiarów wysokości kątowej Polaris i Słońca w dniu równonocy, można stwierdzić, że> odległość od Ziemi jest identyczna obydwu tych ciał.> W dniu równonocy Słońce na 45 równoleżniku jest na wysokości kątowej 45°. Polaris na 45 równoleżniku> jest zawsze na wysokości kątowej 45°.> Dlaczego wierzą uczeni, że Polaris jest tak odległa od Ziemi?Może to przekona niektórych wyznawców heliocentryzmu. youtu.be/KP3tOM-xQeQ
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|