 |
Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-11-2019 18:32 | williamjohnson (4 punktów) | Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.
2 na 2 | Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 luisgrand (-5 punktów) (zablokowany) | >Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami. Mam dużo hobby. W wolnym czasie lubię czytać książki, bawić się z psem na ulicy, zbierać puzzle. Jakie są twoje zainteresowania?
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
A co z astrologią i okultyzmem?  Trzeba się przyznawać do wszystkiego!
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
3 na 3 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> lubię pisać dowcipy słabe i nieśmieszne A po czym poznajesz, że są dowcipami?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Po bólu głowy. Jak boli mnie głowa, to pisze dowcipy. A jak mnie nie boli, to mnie boli coś innego. To się nazywa system starosty więziennego. Nie bardzo to lubię, ale zawsze to jakieś hobby.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.
Szachy są super, zwłaszcza na poziomie arcymistrzów. Choć sam jestem totalnym amatorem, taktycznym dyletantem, to fascynuje mnie wyrafinowane piękno tej gry. Lecz szachy nie zawsze są piękne. Czasami doprowadzają mnie na skraj wytrzymałości, powodując nie tylko znaczny dyskomfort psychiczny, ale i fizyczny. Nic bowiem nie bolało mnie w życiu tak jak porażka w wygranej partii. Ani toksyczne interakcje społeczne, ani kryzysy egzystencjalne, ani długotrwały stres nie były tak bolesne. A czasami gdy przegrywałem i jakiś wyjątkowo bezduszny i nieczuły s*******n pisał mi na czacie coś w stylu "something more?", "It's over" lub "noob" to zanim naszła mnie refleksja, dokonywałem w myślach prawdziwych hekatomb. Nie potrafię się zdystansować do tej gry. Porażka w szachy jest dla mnie jak plunięcie w twarz, jak przegranie debaty na argumenty z płaskoziemcą. Czuję się jakby przeciwnik stał nade mną i z politowaniem patrzył na mój miałki i słabo przewidujący umysł. Jest mi wstyd przed samym sobą do tego stopnia, że przy seriach kilku porażek gdzieś tam w zakamarkach umysłu, przewijają się ulotne myśli samobójcze.
A najgorsza ze wszystkiego jest bezsilność i świadomość nieuchronnej porażki. Patrzysz na swoją partię i wiesz, że jesteś w dupie. Ten fatalizm jest tak dojmujący, że pozbawia mnie sił nawet do siedzenia na krześle. Sekundy mijają, czas się kończy a cudu jak nie ma tak nie ma. Przeciwnik ma stałe i stabilne połączenie internetowe, więc na pewno go nagle nie utraci. Wtedy chwytam się za czoło, wzdycham i mówię: "Ja p*****lę. Jakim ja jestem idiotą." Została minuta do końca mojego timera - w emocjonalnym potrzasku tracę wszelką przyzwoitość i zamiast poddać partię to czekam całą minutę by zrobić przeciwnikowi na złość. By poczuć się choć trochę lepiej.
Trochę się rozpisałem, ale szachy to gra warta każdego słowa.
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>Witam wszystkich. Podzielmy się naszymi zainteresowaniami. >Szachy są super, ... w szachach super jest tylko bajka o królu Dawno, dawno temu żył sobie król Nie bawiło go nic, rozesłał wici po świecie- kto przyniesie interesującą grę, tego nie minie wysoka nagroda. Zjawił się cudzoziemiec. Przedstawił szachy, a ten się zachwycił, postanowił ofiarować autorowi wszystko, czego zażąda. Autor poprosił aby na pierwsze pole szachownicy położono 1 ziarno pszenicy, na drugie 2, na trzecie 4 i na każde następne pole dwa razy więcej ziaren niż na pole poprzednie. Król się zaśmiał i powiedział, żeby ów człowiek podał mu po prostu liczbę worków, ale autor się uparł na taką liczbę ziaren Rozbawiony król poszedł do swoich matematyków, żeby mu obliczyli, ile worków ziarna żąda cudzoziemiec - okazało się, że tyle ziarna, nie ma na całym świecie.
mi sie kojarzy z informacja że 62 najbogatszych ma tyle co 55% ludzi całego świata 62 osoby=3500 000 000 osób magia
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>62 najbogatszych ma tyle co 55% ludzi całego świata >62 osoby=3500 000 000 osób >magia Kapitalizm, nie żadna magia.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >62 najbogatszych ma tyle co 55% ludzi całego świata> >62 osoby=3500 000 000 osób> >magia> Kapitalizm, nie żadna magia.64 to kapitalizm, 62 to magia. 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>62 najbogatszych ma tyle co 55% ludzi całego świata> >>62 osoby=3500 000 000 osób> >>magia> >Kapitalizm, nie żadna magia.> 64 to kapitalizm, 62 to magia.  62 to kapitalizm, 64 kapitalizm do kwadratu.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>62 osoby=3500 000 000 osób> >>>magia> >>Kapitalizm, nie żadna magia.> >64 to kapitalizm, 62 to magia.  > 62 to kapitalizmmagia, przyznaję rację okrągłemu
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | self (105 punktów) | >Została minuta do końca mojego timera - w emocjonalnym potrzasku tracę wszelką przyzwoitość i zamiast poddać partię to czekam całą minutę by zrobić przeciwnikowi na złość. By poczuć się choć trochę lepiej.
Też tak czasem robiłem. Zawsze podziwiałem ludzi którzy wtedy poddawali partię, żeby nie marnować czasu. Dobrze wiedzieli, że wygrali, a ja na złość i z poczucia bezsilności będę teraz czekał do końca żeby dodać do poczucia wygranej choć trochę gorzkiego posmaku. I z satysfakcją obserwowałem jak niektórzy czekali całymi minutami, bo chociaż przewaga materialna była już miażdżąca i szansa na moją wygraną żadna, to ich zbyt wysokie ego nie pozawalało im poddać partii i kliknąć w tą pieprzoną ikonkę. Cieszyłem się wtedy, że są takimi samymi idiotami jak ja. Szachy to piękna gra, która z łatwością wydobywa z człowieka to co najgorsze.
|
|
1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Wieloma rzeczami się interesuję, wieloma chciałbym się zainteresować. Głównie interesuje mnie prawda.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Głównie interesuje mnie prawda. To mamy wspólne zainteresowanie...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Głównie interesuje mnie prawda.Ale czy interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać, jak zadeklarowała co najmniej dwójka respondentów np. tego wątku czy trochę mniej? 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
|  | 2 na 2 | hanging_bishop (1112 punktów) | Podaj konkretną sytuację.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Podaj konkretną sytuację. Sytuacja jest taka, że skoro podałeś ogólnik ("interesuje mnie prawda"), ja zapytałam o ten ogólnik.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | |  | 1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Nie pytasz jakiegoś hipotetycznego, wiecznego, eterycznego bytu, tylko istotę śmiertelną, z krwi i kości. Co innego pisać na forum, a co innego być pod jakąś presją, np. pozbawienia życia. Jeżeli bojownik ISIS przystawiłby mi lufę swojego AK47 do skroni i kazałby wygłosić wyznanie wiary w Allaha, to bym go posłuchał (choć nie wierzę).
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jeżeli bojownik ISIS przystawiłby mi lufę swojego AK47 do skroni i kazałby wygłosić wyznanie wiary w Allaha, to bym go posłuchał (choć nie wierzę).To nie jest kłamstwo na rzecz prawdy, tylko na rzecz ocalenia własnego tyłka; przypominam, że pytałam "czy prawda interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać?".
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | hanging_bishop (1112 punktów) | Wąchając kwiatki od spodu raczej nie poznam żadnej prawdy.
Król portugalski ogłasza, że sfinansuje i obsypie złotem każdego, kto odnajdzie drogę morską do Indii. Jestem żeglarzem i to nie byle jakim, moje dokonania są powszechnie znane. Lecz to mnie nie zadowala - większość wypraw którym przewodzilem polegało na wytyczaniu tras do miejsc już znanych lub były to po prostu zwykle wyprawy handlowe. A ja chciałem być odkrywcą nowych lądów! Moja ciekawość nie zna granic, jestem ambitny. Zgłaszam się do króla i mówię mu, że chętnie podejmę się ogłoszonego przez niego przedsięwzięcia. Zadowolony król korzysta z moich usług. Lecz ja zatajam przed nim mój prawdziwy cel. Przeczytałem kiedyś w zapiskach pewnego wikinga o tajemniczym lądzie, po drugiej stronie oceanu. Od tego czasu myśl o tym nie dawała mi spokoju. Zamiast trzymać się wybrzeża afrykańskiego, kieruję wyprawę przez oceanu, ku nowemu! Być może król mi wybaczy, gdy zdobędę dla niego jakiś nowy ląd...
Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy. Mogę coś innego wymyślić, coś związanego z Kopernikiem jeśli chcesz.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wąchając kwiatki od spodu raczej nie poznam żadnej prawdy.Ani też żadnego fałszu; nic to nie ma do poznawania prawdy. > Król portugalski ogłasza, że sfinansuje i obsypie złotem każdego, kto odnajdzie drogę morską do Indii. [...] Lecz ja zatajam przed nim mój prawdziwy cel. [...] Zamiast trzymać się wybrzeża afrykańskiego, kieruję wyprawę przez oceanu, ku nowemu! Być może król mi wybaczy, gdy zdobędę dla niego jakiś nowy ląd...> Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy.Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy.> Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem.Nie muszą być faktem, hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy.> >Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem.> Nie muszą być faktemAby użyte tu pojęcie prawdy było uzasadnione muszą za nim stać fakty. > hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu.W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy.> >>Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem.> >Nie muszą być faktem> Aby użyte tu pojęcie prawdy było uzasadnione muszą za nim stać fakty.I stoją, żeglarz okłamuje króla w imię prawdy. > > hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu.> W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła.I to wystarczy, prawda żeglarza jest w jego intencjach.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy.> >>>Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem.> >>Nie muszą być faktem> >Aby użyte tu pojęcie prawdy było uzasadnione muszą za nim stać fakty.> I stojąNiby jakie? > >> hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu.> >W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła.> I to wystarczyNie wystarczy, bo aby mijać się z prawdą konieczne jest zaprzeczenie jakiemuś faktowi, a intencje nim nie są.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>Aby użyte tu pojęcie prawdy było uzasadnione muszą za nim stać fakty. >>I stoją >Niby jakie? Kłamstwo żeglarza. >>>> hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu. >>>W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła. >>I to wystarczy >Nie wystarczy, bo aby mijać się z prawdą konieczne jest zaprzeczenie jakiemuś faktowi, a intencje nim nie są. Są częścią rzeczywistości i to wystarczy, nie muszą być faktem materialnym.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>Może być? Jest kłamstwo w imię prawdy. >>>>> Nie ma tu kłamstwa w imię prawdy, bo jedyną "prawdą" z którą w swojej ocenie się tu mijasz są Twoje intencje co do celu wyprawy, a te, jako zachodzące w Twojej świadomości, a nie dającej się weryfikować rzeczywistości, nie są faktem. >>>>Nie muszą być faktem >>>>Aby użyte tu pojęcie prawdy było uzasadnione muszą za nim stać fakty. >>>I stoją >>Niby jakie? >Kłamstwo żeglarza. Faktyczność kłamstwa żeglarza jest podważoną przeze mnie tezą mojego oponenta h_b, czyli przedmiotem toczonego sporu - przywracam kolejkę wypowiedzi i podkreślam treści, które tego dowodzą.
>>>>> hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu. >>>>W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła. >>>I to wystarczy >>Nie wystarczy, bo aby mijać się z prawdą konieczne jest zaprzeczenie jakiemuś faktowi, a intencje nim nie są. >Są częścią rzeczywistości Intencje są częścią domniemanej rzeczywistości, a nie rzeczywistości.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>Niby jakie? >>Kłamstwo żeglarza. >Faktyczność kłamstwa żeglarza jest podważoną przeze mnie tezą To nie ma znaczenia, dopóki nie udowodnisz, że intencje żeglarza są fałszywe możesz sobie podważać do woli. >>>>>> hanging_bishop okłamał króla w imię prawdy, jeżeli za prawdę uznaje wyprawę ku nowemu. >>>>>W momencie wzmiankowanych deklaracji żadnej "wyprawy ku nowemu" przecież nie było, były co najwyżej intencje, by takowa zaszła. >>>>I to wystarczy >>>Nie wystarczy, bo aby mijać się z prawdą konieczne jest zaprzeczenie jakiemuś faktowi, a intencje nim nie są. >>Są częścią rzeczywistości >Intencje są częścią domniemanej rzeczywistości, a nie rzeczywistości. Koniecznie dokształć się co to jest rzeczywistość.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Faktyczność kłamstwa żeglarza jest podważoną przeze mnie tezą >To nie ma znaczenia Kto w dyskusji uzna, że przedmiot dyskusji nie ma znaczenia, ten traci status oponenta.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>Faktyczność kłamstwa żeglarza jest podważoną przeze mnie tezą >>To nie ma znaczenia >Kto w dyskusji uzna, że przedmiot dyskusji nie ma znaczenia To nie ma znaczenia odnosi się do podważania, nie do przedmiotu dyskusji.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | hanging_bishop (1112 punktów) | "Ale czy interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać,"
chętnie racjonalistka
Czy kłamstwo jest faktem?
Mikołaj Kopernik napisał dzieło pt. "O obrotach sfer niebieskich". Zawarta jest tam pewna prawda na temat ruchu Ziemi i innych planet względem Słońca. To prawda uderzała mocno w treść Pisma Świętego i dopiero w XX wieku praca polskiego astronoma została wykreślona z Indeksu Ksiąg Zakazanych. Jest realny obiekt (napisany gęsim językiem), zamknięty w skrzyni, pod kluczem. Dopiero kilka lat przed śmiercią Kopernik odważył się wydać "De revolutionibus...". Podobno wydane dzieło zdążył dotknąć, nie wiadomo czy schorowany kanonik był wtedy świadomy. Rękopis dzieła przeleżał w domu Kopernika około 20 lat. Trudno się dziwić uczonemu, tym bardziej, że był członkiem Kościoła i wiedział co oznacza jego odkrycie. Co oznacza dla wiarygodności religii i co może oznaczać dla niego. Wuj-biskup załatwił mu posadę kanonika warmińskiego, co zapewniało Mikołajowi niezłe dochody (prebenda) i względny spokój (warunki sprzyjające nauce).
Prawda jest na papierze. Przykładowo. Biskup pyta (w liście) Kopernika: "Podobno spędzasz dużo czasu na obserwacjach nieba. Czy nie odkryłes przypadkiem czegoś, co mogłoby skompromitować Swięta Wiarę Katolicką? Czy nie masz w domu jakichś kompromitujących Wiarę dokumentów. Jeżeli tak, to spal je." Mikołaj odpowiada, że nic takiego nie ma (a rękopis nadal w domu jest).
Co robi człowiek, który chce ratować swoją skórę? Kłamie. Wiadomo, że lepiej by było nie trzymać takich rzeczy w domu. Lepiej byłoby to spalić, a prawdę przechowywać w umyśle (ale wtedy nie zobaczyliby tego potomni i nie nastąpiłby przewrót kopernikański). Tak czy siak można podejrzewać, że Kopernik mógł kłamać dla prawdy. Być może nie wierzył, a posada przy katedrze była tylko intratna i zapewniała mu utrzymanie. Być może wiele razy musiał kłamać, by nie spłonąć na stosie. Fakt, że jednak wydał dzieło, świadczy o jego mądrości, spóźnionej odwadze - każdy sam może to ocenić...
Masz już realny obiekt (rekopis) i kłamstwo. Czy to kończy te figle?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >"Ale czy interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać," >chętnie racjonalistka >Czy kłamstwo jest faktem? >Mikołaj Kopernik napisał dzieło pt. "O obrotach sfer niebieskich". Zawarta jest tam pewna prawda na temat ruchu Ziemi i innych planet względem Słońca. To prawda uderzała mocno w treść Pisma Świętego i dopiero w XX wieku praca polskiego astronoma została wykreślona z Indeksu Ksiąg Zakazanych. Jest realny obiekt (napisany gęsim językiem), zamknięty w skrzyni, pod kluczem. Dopiero kilka lat przed śmiercią Kopernik odważył się wydać "De revolutionibus...". Podobno wydane dzieło zdążył dotknąć, nie wiadomo czy schorowany kanonik był wtedy świadomy. Rękopis dzieła przeleżał w domu Kopernika około 20 lat. Trudno się dziwić uczonemu, tym bardziej, że był członkiem Kościoła i wiedział co oznacza jego odkrycie. Co oznacza dla wiarygodności religii i co może oznaczać dla niego. Wuj-biskup załatwił mu posadę kanonika warmińskiego, co zapewniało Mikołajowi niezłe dochody (prebenda) i względny spokój (warunki sprzyjające nauce). >Prawda jest na papierze. Przykładowo. Biskup pyta (w liście) Kopernika: "Podobno spędzasz dużo czasu na obserwacjach nieba. Czy nie odkryłes przypadkiem czegoś, co mogłoby skompromitować Swięta Wiarę Katolicką? Czy nie masz w domu jakichś kompromitujących Wiarę dokumentów. Jeżeli tak, to spal je." >Mikołaj odpowiada, że nic takiego nie ma (a rękopis nadal w domu jest). >Co robi człowiek, który chce ratować swoją skórę? Kłamie. Wiadomo, że lepiej by było nie trzymać takich rzeczy w domu. Lepiej byłoby to spalić, a prawdę przechowywać w umyśle (ale wtedy nie zobaczyliby tego potomni i nie nastąpiłby przewrót kopernikański). Tak czy siak można podejrzewać, że Kopernik mógł kłamać dla prawdy. Być może nie wierzył, a posada przy katedrze była tylko intratna i zapewniała mu utrzymanie. Być może wiele razy musiał kłamać, by nie spłonąć na stosie. Fakt, że jednak wydał dzieło, świadczy o jego mądrości, spóźnionej odwadze - każdy sam może to ocenić... >Masz już realny obiekt (rekopis) i kłamstwo. Czy to kończy te figle?
Świat zna Kopernika jako tego, który zrewolucjonizował rodzącą się dziedzinę wiedzy, astronomię. A mało kto wie, że Kopernik był wszechstronnie wykształconym na owe czasy człowiekiem (UJ, Padwa). Był geniuszem. Po pierwsze matematykiem. Co za tym stoi? Był ekonomistą, który napisał traktat o słabym pieniądzu i jego sile wypierania z obrotu "dobrego" pieniądza. Był lekarzem w oparciu o ziołolecznictwo. Zresztą innych metod leczenia wtedy praktycznie nie było. Zrobił spis ziół występujących w Polsce i badał ich skuteczność praktyczną. Jako kanonik i krewny biskupa Watzenrode miał pewien parasol ochronny, a jednak się bał. Bał się więcej papieża, jak króla. Nie występował przeciw królowi, co tłumaczy jego gradację strachu. Bał się o niepotrzebną/nie uzasadnioną utratę życia, którą to wartością wtedy papież dyrygował niepodzielnie. Strach przed utratą tego daru decydował, że kłamał. Faktycznie swoje dzieło "O obrotach" przesłał papieżowi czując już swój koniec istnienia. Informację o tym, że papież przyjął do przeczytania (choć mocno w to wątpię czy je czytał, a raczej zlecił to jakiemuś zaufanemu skrybie), leżąc już na marach bliski agonii. Zresztą tak wtedy było, że wiadomość wędrowała do Rzymu nawet i dwa tygodnie. Ja widzę naszego rodaka jak my Einsteina XX wieku. Za nim poszedł wtedy Kepler (zmieniając orbity planet z kołowych na eliptyczne, bo koło to szczególny przypadek elipsy, twórca pojęcia prędkości polowej), Galileusz (obserwator naturalnych satelitów Jowisza, ale na pewno wynalazca pierwszego teleskopu co ułatwiało obserwację odległych obiektów), Bruno (spalony na stosie za podważanie praw boskich, pozycja nr 1 w spisie głupot za które karano śmiercią, religijnych, ówczesnego świata). Kopernik był myślicielem nieprzeciętnym i wyrastającym ponad tłum sofizmatycznych miernot scholastycznych. Kopernik był jednak pierwszym właścicielem kluczyka od furtki do wiedzy, wyzwolonej od dogmatów, będąc, o dziwo, kanonikiem warmińskim. Powstała do dziś ważna "teoria" (dziś obalana np. przez Henryka K., który nie podał żadnych założeń na czym opiera swoje wątpliwości, bo brak wyjaśnień jak powstają pory roku na Ziemi, wie każdy przedszkolak) heliocentryzmu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>"Ale czy interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać," >Czy kłamstwo jest faktem? Albo próbujesz mnie egzaminować, albo wyłudzasz korepetycje, dość, że w swoich wypowiedziach podstaw do takiego pytania nie dałam.
>można podejrzewać, że Kopernik mógł kłamać dla prawdy Ale to, co widać, to kłamstwo dla ocalenia swojego tyłka.
Czego jednak nie mamy Kopernikowi za złe, bo wiemy, że gdyby od szukania usprawiedliwienia dla kłamstwa zaczął, to na rzecz prawdy palcem by już nie kiwnął, a jak wiemy kiwnął był.
Z czego dalej wynika, że Kopernik nie szukał swojego Kopernika, by ucieczkę w kłamstwo usprawiedliwiać.
Czyli Kopernik po stronie prawdy opowiadał się bezwarunkowo; tym właśnie różni się poszukiwacz prawdy od taniego krętacza.
>Masz już realny obiekt (rekopis) i kłamstwo. Czy to kończy te figle? Nade wszystko mam tu Twoją wypowiedź wskazującą, że chciałbyś skończyć oraz zyskać poczucie, że to nie Twoja racja traci na powadze; jeśli się mylę, to czemu wspominasz o końcu i czyje stanowisko bez dania racji nazwałeś "tymi figlami", czyżby własne?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Podaj konkretną sytuację, to postaram się odpowiedzieć, co bym zrobił. Chociaż widzę, że się Tobie nie chce, albo chcesz operować tylko na ogólnikach, co prowadziłoby do jałowej dyskusji. Figle to są, jak w platońskich dialogach. Ja się gimnastykuje, a Ty smagasz mnie nahajką. A mnie nie zależy na postawieniu na swoim... Kłamstwo w imię prawdy - co przez to rozumiesz? Daję przykłady, bo to zależy od sytuacji. Jak bym postąpił, to nawet sam nie wiem. Zależy od tego czy bym był zaskoczony, czy spodziewałbym się czegoś etc. Nie wiem też, czy próbowałbym ochronić własną skórę. Bias z Prieny radził: "O bogach mów, że istnieją". Gdybym żył w jego czasach, to raczej nie wydzierałbym się wniebogłosy: "Bogowie nie istnieją! Słyszycie?! Nie-ist-nie-ją!".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Podaj konkretną sytuację, to postaram się odpowiedzieć, co bym zrobił.Nie musisz odpowiadać, upadną Twoje racje, a to nie moje zmartwienie. > Chociaż widzę, że się Tobie nie chceMiałoby mi się chcieć bronić Twoich racji?  > chcesz operować tylko na ogólnikachTe ogólniki to zasady - takie klucze wg których można konkrety porządkować. > co prowadziłoby do jałowej dyskusjiDo jałowej dyskusji to prowadzi zatrzymanie się na poziomie konkretów: ja Tobie jedną anegdotkę, ty mi na to drugą, ja Ci trzecią, Ty czwartą, ja piątą... > Ja się gimnastykuje, a Ty smagasz mnie nahajką.Smaganie nahajką to też gimnastyka. > A mnie nie zależy na postawieniu na swoim...Zatem zgódźmy się, że moje na wierzchu...  > Kłamstwo w imię prawdy - co przez to rozumiesz?Przecież tu Ci linkowałam wątek, w którym respondenci piszą, że trzeba kłamać w imię prawdy; ich trzeba pytać o co w tym fałszu na rzecz prawdy chodzi. > Jak bym postąpił, to nawet sam nie wiem.Nikt nie zna przyszłości, ale każdy zakłada trzymanie się określonych zasad. Tymczasem w wątku, który Ci linkowałam deklarujący się jako zwolennicy prawdy piszą zarazem "trzeba umieć posługiwać się fałszem" i "w takiej sytuacji kłamstwo jest lepsze od prawdy". No a Ty zadeklarowałeś się jako kolejny zwolennik prawdy, więc sprawdzam jak to jest ze "zwolennikami prawdy". > Bias z Prieny radził: "O bogach mów, że istnieją". Gdybym żył w jego czasach, to raczej nie wydzierałbym się wniebogłosy: "Bogowie nie istnieją! Słyszycie?! Nie-ist-nie-ją!"Dopiero co deklarowałeś, że interesuje Cię prawda, a tu proszę: kolejny konformista. 
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Coś z Diderota, wiele z Woltera, sporo ze Swifta. Bym coś takiego chętnie przeczytał. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > To nie jest kłamstwo na rzecz prawdy, tylko na rzecz ocalenia własnego tyłka; przypominam, że pytałam "czy prawda interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać?". Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją. Joanna Lustyk
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >To nie jest kłamstwo na rzecz prawdy, tylko na rzecz ocalenia własnego tyłka; przypominam, że pytałam "czy prawda interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać?".> Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją.Z czego dalej by wynikało, że skoro idzie o prawdę tego rozmówcy, idzie o dupę biskupa.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>To nie jest kłamstwo na rzecz prawdy, tylko na rzecz ocalenia własnego tyłka; przypominam, że pytałam "czy prawda interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać?".> > Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją.Z czego dalej by wynikało, że skoro idzie o prawdę tego rozmówcy, idzie o dupę biskupa.Nie. O ocalenie własnego życia.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>To nie jest kłamstwo na rzecz prawdy, tylko na rzecz ocalenia własnego tyłka; przypominam, że pytałam "czy prawda interesuje Cię aż tak, by dla niej skłamać?".> >> Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją.> >Z czego dalej by wynikało, że skoro idzie o prawdę tego rozmówcy, idzie o dupę biskupa.> Nie. O ocalenie własnego życia.A niby co ja napisałam.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Podzielmy się naszymi zainteresowaniami. Mnie interesuje niedzielenie się moimi.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.> Mnie interesuje niedzielenie się moimi.A jakie masz, że nie chcesz się nimi podzielić? 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.> >Mnie interesuje niedzielenie się moimi.> A jakie masz, że nie chcesz się nimi podzielić?  Toż napisałam jakie.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.> >>Mnie interesuje niedzielenie się moimi.> >A jakie masz, że nie chcesz się nimi podzielić?  > Toż napisałam jakie.Ja mam mydło i powidło, mogę się podzielić.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>Podzielmy się naszymi zainteresowaniami.> >>>Mnie interesuje niedzielenie się moimi.> >>A jakie masz, że nie chcesz się nimi podzielić?  > >Toż napisałam jakie.> Ja mam mydło i powidło, mogę się podzielić. Tutaj napisałam.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>A jakie masz, że nie chcesz się nimi podzielić?  > >>Toż napisałam jakie.> >Ja mam mydło i powidło, mogę się podzielić.> Tutaj napisałam.Toż czytałem. 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| Wenancjusz (16441 punktów) | Sprowokowany do osobistych wynurzeń, zajmę głos. My tutaj czytaliśmy rzewne wspomnienia forumowicza "szachisty", nawiązujące do wspaniałych zwycięstw na arenach sportowych świata, dając świadectwo naszej potęgi(?) czym sławimy Polskę w świecie (obym co wymienił piłkarzy, ale i tak rozsławili na mundialu Polskę, jako najsłabszą drużynę). Nie będę się dziwił, że były mistrz Polski w szachach nie wspomni o brydżu sportowym, gdzie tam dopiero Polska jest światową potęgą. Dziwne, że brydż to sport? Taki sam jak szachy. Tyle, robi się osobne olimpiady, mistrzostwa świata i kontynentów. Mamy kopalnię polskich talentów, a polskie systemy licytacyjne budzą wielkie zainteresowania w całej wschodniej części Europy i także Zachodu Europy.. No dobra kończę, bo ktoś powie, że jestem zgryźliwym malkontentem. Poderwany zostałem pierwszym zdaniem wpisu: Cytat:Sportowcy dają przykład: "JAK ZWYCIEZAC MAMY !" Duda pełniący aktualnie funkcję prezydenta państwa, takoż rzekł. Nie wspominając naszych ostatnich występów piłkarzy na mundialu, gdzie pokazali jak lec bez honoru mamy, zasmuciłem się wielce. Poderwany, ale nie porwany słowami takoż wielkimi. Taka niestety natura polska, że lepiej nam się świętuje i pamięta klęski, zwłaszcza narodowe. A brydż jest wielce skomplikowaną grą co może potwierdzić nasz forumowy bywalec "tarkos". Jest naprawdę źle, że młodzież mało która, jest zainteresowana tą dziedziną rozwoju intelektualnego. A że do dziedziny sportu ją zakwalifikowano tak jak szachy, to już nie moja wina. Jeśli ktoś powie, że gra karciana jest prymitywną rozrywką plebsu/ludu, to się cholernie pomyli w stosunku do gry w brydża. To tylko znaczy, że mało wie. ZOBACZCIE SUKCESY NASZYCH BRYDŻYSTÓW NA ARENIE ŚWIATA! PROSZĘ. NIC SIĘ O NICH NIE PISZE I NIE MÓWI W PUBLIKATORACH. A pisze to brydżysta, były mistrz POW i trzecie miejsce w mistrzostwach WP.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | flagada (2 punktów) | Cześć! Jestem wielkim fanem gier planszowych. Wszystko zaczęło się od szachów, teraz mam około 30 różnych gier  Szachy to jednak moja ulubiona. Czy ktoś ma tutaj konto www.365chess.com/players/Ildar_Sharipov? Moglibyśmy grać razem
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|