 |
Sztucznie wykreowane potrzeby Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-12-2019 19:36 | Nadczłowiek (150 punktów) | Sztucznie wykreowane potrzeby
3 na 3 | Wścieka mnie, kiedy społeczeństwo kreuje moje potrzeby. Najlepiej omówmy to na przykładach: Najnowszy trend w stomatologii to szczoteczki soniczne za ok. 300 zł, trzeba więc się w nie zaopatrzyć. Na plakacie widzę reklamę najnowszego filmu o amerykańskim Wiedźminie, rośnie nagle we mnie nieodparta potrzeba obejrzenia filmu. Kiedy idę do kina muszę kupić popcorn, itd. Ja nie mam tych potrzeb, one rodzą się pod wpływem cywilizacji. Mam więc taki pomysł, żeby te wszystkie potrzeby odwrócić, jeśli zobaczę plakat batona Snickersa, to zjem jabłko, jeśli zobaczę szczoteczki soniczne, to kupię opakowanie szczotek zwyczajnych, a na Wiedźmina nie pójdę w ogóle tylko obejrzę film biograficzny o Einsteinie. Czy takie działanie pomogłoby mi uwolnić się od marketingowej manipulacji? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Mam więc taki pomysł, żeby te wszystkie potrzeby odwrócić, jeśli zobaczę plakat batona Snickersa, to >zjem jabłko, jeśli zobaczę szczoteczki soniczne, to kupię opakowanie szczotek zwyczajnych, a na >Wiedźmina nie pójdę w ogóle tylko obejrzę film biograficzny o Einsteinie.
A jak zobaczysz reklame jablka, szczoteczek zwyczajnych i filmu biograficznego o Einsteinie? Co wtedy zrobisz?
|
|
 | 1 na 1 | Nadczłowiek (150 punktów) | >. >>Mam więc taki pomysł, żeby te wszystkie potrzeby odwrócić, jeśli zobaczę plakat batona Snickersa, to >>zjem jabłko, jeśli zobaczę szczoteczki soniczne, to kupię opakowanie szczotek zwyczajnych, a na >>Wiedźmina nie pójdę w ogóle tylko obejrzę film biograficzny o Einsteinie. >A jak zobaczysz reklame jablka, szczoteczek zwyczajnych i filmu biograficznego o Einsteinie? Co wtedy zrobisz? > To jest dobre pytanie, zjem gruszkę, kupie szczoteczki manualne innej firmy, jeśli reklama będzie szczoteczek oral-B, to kupię Colgate, a zamiast filmu poczytam książkę. Po prostu siwrot na wywrot.
Można jeszcze inaczej, zawsze kupuję jabłka, banany i pomarańcze bez względu na reklamę.
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Współczesna cywilizacja silnie przeciąża zmysły, które rozpraszają się we wspomnieniach reklamowanych rzeczy. Ludzie dawnych epok też tego doświadczali. Dopiero po udaniu się na pustkowie po pewnym czasie byli w stanie usłyszeć swój wewnętrzny głos. Święte pisma wielu religii przekazują na ten temat podobne relacje. Jako schopenhauerysta powinieneś wiedzieć, że Budda doznał oświecenia po okresie kontemplacji nad rzeką. Wcześniej jego krewni, zamieszkujący w mieście, długo oszukiwali go co do prawdy na temat tego świata (udawali, że nie ma tu choroby, starości i śmierci, poddając się wszelkim zmysłowym uciechom). Budda nie był jednak w pełni oświecony, ponieważ jego głos wewnętrzny mógł być halucynacją wywołaną szumem wód rzeki, a on - jeżeli wierzyć przekazom - nie zauważył tego. Także wajśnawizm jest bardzo krytyczny względem charakteru mieszkańców miast.
Niewykluczone, że fotostymulacja i audiostymulacja wywołuje u niektórych mieszkańców miast i odbiorców mediów jakieś stany bliskie padaczce, co sprawia, że są podatniejsi na transowanie i hipnotyzowanie.
Gdy podróżuję nocą przez duże miasto, to dochodzę do wniosku, że wszelkie te iluminacje można by bez szkody wyłączyć. Nikt na nie nie patrzy, a pochłaniają olbrzymie wydatki na montaż i zasilenie w energię. Nocą te kolorowe i ostre światła są całkowicie niepotrzebne. Kiedyś z nich zrezygnują, bo to objaw cywilizacyjnego szaleństwa rozrzutności i marnotrawstwa. Ich zadaniem jest tylko wywoływanie wrażenia innego świata, większego, bardziej obecnego, pełniejszego życia i bardziej dynamicznego. Ale to tylko taka atrapa. Ciemność nocą nikomu nie przeszkadza.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Opisujesz ciekawy mechanizm psychologiczny - łatwiej znaleźć obiekt zastępczy niż w ogóle powstrzymać się od działania. Zważ, że jest to przyczyna wielu niewygód i niepowodzeń w życiu człowieka, ale być może kryje się za tym jakiś mechanizm ewolucyjny, odruchowy automatyzm. Być może pobudzenie neuronalne jest czasami trudne do wygaszenia i wtedy uwaga ogniskuje się na czymś innym? Jako nihilista opowiadałbym się jednak za ćwiczeniem wygaszania tych automatyzmów, a nie ich przekierowywania na obiekty zastępcze. Jako schopenhauerysta z predylekcjami do medytacji mógłbyś to osiągnąć poprzez ogniskowanie uwagi na idealnych obiektach wyobrażonych, posiadających spotęgowane wszelkie jakości. Wygaszaniu takich automatyzmów sprzyja zachowanie zupełnego spokoju i głęboki relaks w czasie tych ćwiczeń. Wówczas obrazy nie kojarzą się w mózgu z pobudzeniami, a z ich brakiem. Czasami oglądanie lub wyobrażanie sobie w zupełności wystarcza zamiast posiadania, które w tym świecie bywa bardzo kłopotliwe i mnoży uciążliwe następstwa.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Nadczłowiek (150 punktów) | > Jako nihilista opowiadałbym się jednak za ćwiczeniem wygaszania tych automatyzmów, a nie ich przekierowywania na obiekty zastępcze. Jako schopenhauerysta z predylekcjami do medytacji mógłbyś to osiągnąć poprzez ogniskowanie uwagi na idealnych obiektach wyobrażonych, posiadających spotęgowane wszelkie jakości. Wygaszaniu takich automatyzmów sprzyja zachowanie zupełnego spokoju i głęboki relaks w czasie tych ćwiczeń. Wówczas obrazy nie kojarzą się w mózgu z pobudzeniami, a z ich brakiem. > Czasami oglądanie lub wyobrażanie sobie w zupełności wystarcza zamiast posiadania, które w tym świecie bywa bardzo kłopotliwe i mnoży uciążliwe następstwa.
To jest genialne! Można kontemplować idealne wyobrażenie jabłka bez jego konsumpcji. Przeprowadzę eksperyment.
|
|
|  | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Ludzie w istocie tak postępują - idą do sklepu oglądać piękne towary, ale już ich nie nabywają, bo ich nie potrzebują.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 3 na 3 | okragly (21676 punktów) | > Ludzie w istocie tak postępują - idą do sklepu oglądać piękne towary, ale już ich nie nabywają, bo ich nie potrzebują.zachód słońca jest ładny - nie musisz mieć go na własność Człowiek raju skupia się na (nie)posiadaniu, nie zapełnia życia zbędnymi czynnościami, by móc zająć się jego istotą. zalety raju -przestrzeń, czas, szczęście, spokój, zdrowie  i stan flow, wtedy mysli i czyny płyna, zgodnie z tym, co ich interesuje co nie sprawia wiekszej trudności, daje poczucie szczęścia Doznają przy tym uniesienia, uskrzydlenie, stan między satysfakcją a euforią, wywołany całkowitym oddaniem się jakiejś czynności. stan umysłu, kiedy ludzie są całkowicie skupieni podczas danego zadania, które wykonywane jest dla czystej przyjemności z samej tej aktywności "niesienie falą" -tak było
szukanie raju, moim celem
|
|
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Zgadza się! Lepiej patrzeć, niż dotykać. Lepiej oglądać, niż mieć. Lepiej fantazjować, niż dążyć. Lepiej odwracać wzrok, niż patrzeć. Lepiej się wyciszać, niż podniecać. Tam nie ma niczego i niczego nie będzie. Nic z tego nie było, nic z tego nie zostanie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >Wścieka mnie, ....
MINIMALIZM jest z raju, nic nie mieli, współcześnie mamy drugi biegun, który nas konsumuje i niespiesznie trawi Dzieci sa minimalistami (są dzikimi zwierzątkami z raju), nie potrzebuja wiele, cyca, bliskości, słońca i stada Dzisiaj istotą posiadanie nieograniczonych oczekiwań wobec siebie (twój przypadek) Elity poprzez swój aparat np mas-media pokazują co powinniśmy mieć, jak żyć, żeby być szczęśliwym, w rzeczywistości rozchodzi się o ich biznesy (pracujemy i kupijemy u nich) Wpadłeś w pułapkę samorozwoju, oczekując od siebie, że będziesz najlepszy, wolny (w dogadzaniu elitom) Konsumpcjonizm to prowokacja, celem zmuszenia do szybkiego biegu w ich kołowrotku, presja jaką postawiły przed nami a które samo społeczeństwo wciąż utrwala, nie pozwala odczuwać zadowolenia. Za każdym szczytem, kolejna góra do zdobycia W efekcie pozostając w kołowrotku elit (praca-konsumpcja) nigdy nie osiągnie szczęścia.
Cała nasza działalność podporządkowana celom ekonomicznym, środki celami. Większość luksusów nie dość że zbędna to stanowi przeszkodę w odkrywaniu i rozwoju istoty. Jestwśmy zbyt zmęczeni pracą w kołowrotku, żeby "zrywać najpiękniejsze owoce życia".
szukanie raju, moim celem
|
|
 | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Elity gospodarcze i polityczne robią wiele, żeby rozdąć gospodarkę. Służą temu różne nieuzasadnione wydatki, które maskują jakieś umowy i układy, których celem jest transfer kapitałów. Na przykład, nieuzasadnione wydatki na energię elektryczną mogą służyć podtrzymaniu równowagi sektora energetycznego i rozwojowi infrastruktury przesyłowej. Wielkie gmachy w centrach miast mogą służyć wspieraniu budżetu miasta wpływami podatkowymi od gruntu i nieruchomości. To wygląda na jakieś transakcje wiązane w celu wywołania określonych efektów księgowych. Coraz trudniej utrzymać ten stan rzeczy. Prawdopodobnie gospodarka niedługo wróci do rozmiarów z końca lat osiemdziesiątych XX w., a efekty jej bańczenia z ostatnich trzydziestu lat zupełnie przepadną.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Wścieka mnie, kiedy społeczeństwo kreuje moje potrzeby.Wściekać się możesz ale nic na to nie poradzisz. Tzn. możesz oczywiście działać zawsze na przekór ale w istocie niewiele to przecież zmienia. Tak czy owak twoje potrzeby będą kreowane przez jakieś czynniki zewnętrzne oraz wewnętrzne czyli takie zewnętrzne, które na skutek przebywania w tym środowisku wrosły w twoje wnętrze  Czy można było tego uniknąć? Nie. W jakimś środowisku znajdować się przecież musisz a ono musi mieć na ciebie ogromny wpływ. Kreować twoje potrzeby między innymi. > Mam więc taki pomysł, żeby te wszystkie potrzeby odwrócić, jeśli zobaczę plakat batona Snickersa, to> zjem jabłko, jeśli zobaczę szczoteczki soniczne, to kupię opakowanie szczotek zwyczajnych, a na> Wiedźmina nie pójdę w ogóle tylko obejrzę film biograficzny o Einsteinie.> Czy takie działanie pomogłoby mi uwolnić się od marketingowej manipulacji?Być może tylko co ci to da? Skąd będziesz wiedział czy masz smaka na snickersa dzięki reklamie czy ot tak? A jeśli to drugie, to co zyskasz odmawiając sobie przyjemności? Wszystkich chcesz sobie odmawiać? Dać się zmanipulować niechęci do bycia manipulowanym? Wpis zawierał lokowanie produktu. lp.2o@1daj
|
|
 | 2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> Wściekać się możesz ale nic na to nie poradzisz. Mylisz się. Wystarczy rozwijać świadomość i samoświadomość, a na podstawie zebranych doświadczeń - budować nadświadomość, czyli zbierać różne użyteczne algorytmy i heurystyki postępowania, z których korzysta się w różnych sytuacjach życiowych, a już przeciwdziałasz na własną korzyść skutkom psychomanipulacji społecznej - rynkowej i politycznej. W ten sposób już jesteś oczyszczony i uwolniony. Wystarczy unikać reklam towarów i propagandy, a już jesteś odciążony od ich pobudzającego wpływu. Wbrew pozorom mamy wpływ na nasze najbliższe środowisko. Wystarczy wyłączyć telewizor i radio, zamiast siedzieć w internecie - udać się na wycieczkę na łono natury, a reklama i propaganda już ma mniej negatywny wpływ na naszą umysłowość.  Pisząc - cytuję - możesz się wściekać, ale nic nie poradzisz - jesteś złym doradcą. Można nie emocjonować się niepotrzebnie, i już jest korzyść dla samopoczucia.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) |
> Wystarczy unikać reklam towarów i propagandy, a już jesteś odciążony od ich pobudzającego wpływu.To nie tak. Mogę oglądać 1000 razy reklamy o brawo my i nigdy nie zakrzyknąć "brawo ja". Mogę też chodzić tygodniami mad rzekę ale w końcu coś jednak kupuję (ty również, jak sądzę) więc wybieram. Jeśli nie chcę żeby reklamy czy nowe trendy mną manipulowały to wybieram coś czego nie reklamują i co nie jest teraz w modzie. ? Na pewno? Co w ten sposób zyskuję i czy to na pewno mój, taaaki mój wybór? Wątpię. Po prostu wybieram to, co wydaje mi się najlepsze. lp.2o@1daj
|
|
| |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> To nie tak. Mogę oglądać 1000 razy reklamy o brawo my i nigdy nie zakrzyknąć "brawo ja". Jednak zapamiętałeś. Brawo ty!  > Mogę też chodzić tygodniami mad rzekę ale w końcu coś jednak kupuję (ty również, jak sądzę) więc wybieram. Ja też. Przede wszystkim przeglądam w sklepie wszystkie półki, zaczynając od najniższych, z prawej, z lewej, z przodu i z tyłu. Wtedy okazuje się, że jeden makaron kosztuje 2 złote za 1 kg, a drugi 5 złotych za 1 kg. Ten w niższej cenie nie musi być gorszy jakościowo. Sprawdzone, bo kupuje się na próbę jedno opakowanie. Przy zakupie większych ilości warto sprawdzić, czy na półce nie są przemieszane opakowania tańsze z droższymi, by uniknąć zaskoczenia przy kasie. Zawsze kontrolujemy cenę z użyciem czytnika kodów kreskowych dla klientów. > Jeśli nie chcę żeby reklamy czy nowe trendy mną manipulowały to wybieram coś czego nie reklamują i co nie jest teraz w modzie. Po co oglądać reklamy? Wystarczy sprawdzić cechy towaru przed zakupem. > Po prostu wybieram to, co wydaje mi się najlepsze. Niektórzy w ogóle nie idą w życiu na takie kompromisy. Nic im się nie wydaje, tylko kupują to, co im jest potrzebne w takiej cenie, która jest najlepsza. By uniknąć strat, bardzo ważne jest prawidłowe zachowanie przy kasie. Najważniejszy przy kasie jest dokładnie spakowany towar i skrupulatnie przeliczony pieniądz. Strzeżemy się przed rozpraszaczami uwagi - napastliwymi i prowokacyjnymi zachowaniami klientów, sprzedawczyń i kasjerek, materiałami promocyjnymi, gazetkami, kartami klienta i prezentami, głośnymi rozmowami klientów między sobą i przez telefon. Przy kasie łatwo stracić głowę: zgubić portfel, zapomnieć wysokiej reszty, zostawić kartę w czytniku, pozostawić cenny towar na ladzie (bo został nieco dalej odłożony przez złodziejską ekspedientkę). Nie lubimy cygańskich sztuczek i obserwujemy, czy ich gang właśnie nie grasuje w mieście. Oni lubią zmieniać wygląd na jedno kopyto: proste ciemne włosy, ciemne brwi, okulary w grubych oprawach. Są bardzo mili, jak to ludzie bardzo kulturalni. Jeśli to możliwe, wybieramy sklep zapewniający indywidualną obsługę przy kasie. Zakupy trzeba umieć robić. Gdy człowiek ma wszystko pod kontrolą, łatwiej zauważa błędy innych. Dzięki temu może mieć ich zguby w promocji.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Wścieka mnie, kiedy społeczeństwo kreuje moje potrzeby.<<
Przecież tu nie o Twoje potrzeby chodzi. Tutaj idzie o potrzeby właścicieli biznesów. A Ty, jeśli to Tobie nie odpowiada, możesz spokojnie to ignorować.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|