 |
Kto z Was zna kogokolwiek kto zachorował na koronawirusa? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-08-2020 00:37 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | Kto z Was zna kogokolwiek kto zachorował na koronawirusa? | I co z tego wynikło? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Pracuję z około 1000 ludzi plus mam kontakt z około 100-150 kierowcami z całej Europy (codziennie inni). Zero maski, zero dezynfekcji (oprócz tej normalnej jak po toalecie), codzienne dotykanie setek kartek papieru (przewijającego się przez dziesiątki rąk w Hiszpanii zaczynając a w Berlinie kończąc).
Zero korony w biurze, zero korony w magazynie, zero korony wśród pracowników i ich rodzin.
W sumie nie ma co się dziwić, że cienko z trafieniem na zakażonego koroną. Do tej pory 9500 zakażonych i 224 umarłych (Berlin) . To są liczby kilkukrotnie niższe niż przy normalnej grypie, więc prawdopodobieństwo, że trafi się w gronie znajomych na zarażonego tym śmiercionośnym wirusem jest niższe niż przy większości innych wirusów.
No ale clickbaitowe media sugerują odwrotnie 😂😂😂😂
|
|
4 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | ja znałem >I co z tego wynikło? smutek
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
7 na 7 | uxbridge (5980 punktów) | > I co z tego wynikło?Polecam przeczytanie. www.salon24.pl/u/covid19/Covid 19 to paskudna choroba. Niemal wszyscy dyskutują nad liczbą zgonów nie zdając sobie sprawy, że to nie jest główny problem. Może nawet wcale nie jest to problem (w sensie statystycznym). Natomiast olbrzymim problemem jest przebieg i zakaźność choroby która może sparaliżować słubę zdrowia. I tak się dzieje. Do tego powikłania mogą być poważne i długotrwałe. I NIKT ICH NIE LECZY. Bo nie ma opracowanych terapii a lekarze nawet nie chcą się w to bawić w obliczu ryzyka zarażenia. Więc przestańcie proszę dyskutować o liczbie zgonów. Nie dlatego wirus jest tak niebezpieczny. Po prostu nie mamy ani szczepionki, ani terapii, ani lekarstwa na tą chorobę.
|
|
 | | Wojciech Przytulski (676 punktów) | > >I co z tego wynikło?> Polecam przeczytanie.> www.salon24.pl/u/covid19/> Covid 19 to paskudna choroba. Niemal wszyscy dyskutują nad liczbą zgonów nie zdając sobie sprawy, że to nie jest główny problem. Może nawet wcale nie jest to problem (w sensie statystycznym).Mi chodziło o ilość zarażeń i nadużywanie słowa pandemia, a właściwie to kłamstwo o rzekomej "pandemii". Gdybyśmy mieli pandemię, to większość z nas znałaby kogoś, kto zachorował. > Natomiast olbrzymim problemem jest przebieg i zakaźność choroby która może sparaliżować słubę zdrowia. I tak się dzieje. Do tego powikłania mogą być poważne i długotrwałe. I NIKT ICH NIE LECZY. Bo nie ma opracowanych terapii a lekarze nawet nie chcą się w to bawić w obliczu ryzyka zarażenia.> Więc przestańcie proszę dyskutować o liczbie zgonów. Nie dlatego wirus jest tak niebezpieczny. Po prostu nie mamy ani szczepionki, ani terapii, ani lekarstwa na tą chorobę.Co ciekawe nie ma też działających testów, a zatem nie wiadomo nawet na jakiej podstawie tworzone są statystyki zgonów.
|
|
|  | 1 na 1 | pyllades (33 punktów) | > >>I co z tego wynikło?> >Polecam przeczytanie.> >www.salon24.pl/u/covid19/> >Covid 19 to paskudna choroba. Niemal wszyscy dyskutują nad liczbą zgonów nie zdając sobie sprawy, że to nie jest główny problem. Może nawet wcale nie jest to problem (w sensie statystycznym).> Mi chodziło o ilość zarażeń i nadużywanie słowa pandemia, a właściwie to kłamstwo o rzekomej "pandemii". Gdybyśmy mieli pandemię, to większość z nas znałaby kogoś, kto zachorował.> >Natomiast olbrzymim problemem jest przebieg i zakaźność choroby która może sparaliżować słubę zdrowia. I tak się dzieje. Do tego powikłania mogą być poważne i długotrwałe. I NIKT ICH NIE LECZY. Bo nie ma opracowanych terapii a lekarze nawet nie chcą się w to bawić w obliczu ryzyka zarażenia.> >Więc przestańcie proszę dyskutować o liczbie zgonów. Nie dlatego wirus jest tak niebezpieczny. Po prostu nie mamy ani szczepionki, ani terapii, ani lekarstwa na tą chorobę.> Co ciekawe nie ma też działających testów, a zatem nie wiadomo nawet na jakiej podstawie tworzone są statystyki zgonów.Ja znam sporo osób....i co teraz?/ zapewne jako szukający słonia na safari gdzie cie atakuje stado słoni odpowiesz że nie znam - bo to obala twój koncept...ciekawe po co ci te pytania które jak za daleko zabrniesz odsłonią/tutaj wątek słoni się pojawia/beznadzieję twojego pytania
|
|
| |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Ja znam sporo osób....
Noooo. W Polsce zmarło 2000 ludzi (czyli 0,0052%) a ty prywatnie znasz sporo z tych 2000. Spoko. Wierzę Ci.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Niemal wszyscy dyskutują nad liczbą zgonów nie zdając sobie sprawy, że to nie jest główny problem. Może nawet wcale nie jest to problem (w sensie statystycznym).[...] problemem jest przebieg i zakaźność choroby która może sparaliżować słubę zdrowia.Paraliż służby zdrowia może jest dla służby zdrowia gorszy, dla chorych gorsze są jednak zgony, ot, taki konflikt priorytetów. > Więc przestańcie proszę dyskutować o liczbie zgonów. Nie dlatego wirus jest tak niebezpieczny.A bo to te głupie media uparły się zliczać te statystycznie nieistotne zgony! > Po prostu nie mamy ani szczepionki, ani terapii, ani lekarstwa na tą chorobę.To może chociaż chorych bezobjawowo dałoby się wyleczyć, np. jakimś placebo? 
cr
|
|
|  | 1 na 1 | pyllades (33 punktów) |
> To może chociaż chorych bezobjawowo dałoby się wyleczyć, np. jakimś placebo? 8> cr hahahahahahaahha nie mam pytań
|
|
4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | Ja nie znam nikogo, mimo iż mieszkam w kraju w którym liczba zarażonych jest duża. Ale o czym to świadczy? O niczym. Bo przez całe życie nie znałem również osobiście nikogo kto zginąłby albo odniósł ciężkie obrażenia w wypadku samochodowym. Nie ma poważnych wypadków? Nie są problemem? Mam nie rozglądać się na przejściu dla pieszych, bo ludzi przejechanych na pasach jest niewielu?
|
|
 | | Leonardoo (1099 punktów) | >Ja nie znam nikogo, mimo iż mieszkam w kraju w którym liczba zarażonych jest duża. Ale o czym to świadczy? O niczym. Bo przez całe życie nie znałem również osobiście nikogo kto zginąłby albo odniósł ciężkie obrażenia w wypadku samochodowym. A ja znam: W dalszej rodzinie zginęło w wypadku dwa małżeństwa, zostawiając 5 dzieci. Mój brat cioteczny zginął w wypadku podczas remontu kombajnu rolniczego. W dalszej rodzinie młody mężczyzna wysiadał z samochodu i w tym czasie został potrącony - kalectwo. Ja zostałem potrącony przez samochód w biały dzień, na osiedlowej drodze. Emerytka zagapiła się, ostre marcowe słońce ją oślepiło, chciała ustąpić wyprzedzającemu samochodowi, zjechała w prawo i... w rąbnęła mnie idącego poboczem.
Nie znam nikogo, kto by umarł na modną ostatnio chorobę.
|
|
|  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | > >Ja nie znam nikogo, mimo iż mieszkam w kraju w którym liczba zarażonych jest duża. Ale o czym to świadczy? O niczym. Bo przez całe życie nie znałem również osobiście nikogo kto zginąłby albo odniósł ciężkie obrażenia w wypadku samochodowym.> A ja znam: (...)> Nie znam nikogo, kto by umarł na modną ostatnio chorobę.No właśnie. Osobiste doświadczenia o niczym w tym wypadku nie świadczą. To tzw. argument z anegdoty. Aha. No itaka kwestia. Jaką masz szansę bycia znajomym osoby która zachorowała na Covid w Polsce, skoro było w sumie ok 55 tys wykrytych przypadków? Czyli jedna na ok 700 osób. Nie tak trudno w gronie powiedzmy, 100 osób rodziny i bliskich znajomych nie mieć żadnego przypadku. Na dodatek mówisz o kimś kto by umarł. Takich osób w Polsce było niecałe 2 tys. Jedna na 19 tysięcy! To naprawdę zdumiewające, że nikogo takiego nie znasz
|
|
| |  | | Wojciech Przytulski (676 punktów) | > >>Ja nie znam nikogo, mimo iż mieszkam w kraju w którym liczba zarażonych jest duża. Ale o czym to świadczy? O niczym. Bo przez całe życie nie znałem również osobiście nikogo kto zginąłby albo odniósł ciężkie obrażenia w wypadku samochodowym.> >A ja znam: (...)> >Nie znam nikogo, kto by umarł na modną ostatnio chorobę.> No właśnie. Osobiste doświadczenia o niczym w tym wypadku nie świadczą. To tzw. argument z anegdoty.> Aha. No itaka kwestia. Jaką masz szansę bycia znajomym osoby która zachorowała na Covid w Polsce, skoro było w sumie ok 55 tys wykrytych przypadków? Czyli jedna na ok 700 osób. Nie tak trudno w gronie powiedzmy, 100 osób rodziny i bliskich znajomych nie mieć żadnego przypadku. Na dodatek mówisz o kimś kto by umarł. Takich osób w Polsce było niecałe 2 tys. Jedna na 19 tysięcy! To naprawdę zdumiewające, że nikogo takiego nie znasz  Osobiste doświadczenia kilkudziesięciu osób rozsianych po całej Polsce powinno dać jakieś wymierne rezultaty, w poszukiwaniu pandemii.
|
|
| | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Osobiste doświadczenia kilkudziesięciu osób rozsianych po całej Polsce powinno dać jakieś wymierne rezultaty, w poszukiwaniu pandemii. Aha. Więc wiesz? Czyli musiałeś obliczyć, z jaką pewnością i jak duża losowa próba czytelników tego tematu może zawierać kogoś, kto zalicza się do 0.15% populacji lub blisko się nim zna. Pokaż obliczenia i wynik.
|
|
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > I co z tego wynikło?Ja znam kogoś, kto zna kogoś  Mówiłem o tym niedawno na forum: " U mojego dobrego kumpla w pracy doszło do kilku zarażeń. Jemu się akurat upiekło i był czysty. Nikt nie umarł. Jednak teraz ci którzy "wyzdrowieli" mają pamiątki po chorobie. Nie wszyscy, co ciekawe. Niezależnie od tego czy ktoś przechodził covida ciężko czy prawie wcale. Jedna pani po trzydziestce ma zwłóknienie płóc i ciągle sapie. Nie wie czy wróci jeszcze do pracy. Starszy pan do dziś nie odzyskał smaków a dla jego żony wszystko jest słone. Komuś nasiliły się kłopoty z tarczycą itp. Wiesz ile osób spośród tych, które tam pracują nie wierzy dziś w wirusa? "
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >I co z tego wynikło?> Ja znam kogoś, kto zna kogoś  > Mówiłem o tym niedawno na forum:> "> U mojego dobrego kumpla w pracy doszło do kilku zarażeń. Jemu się akurat upiekło i był czysty. Nikt nie umarł. Jednak teraz ci którzy "wyzdrowieli" mają pamiątki po chorobie. Nie wszyscy, co ciekawe. Niezależnie od tego czy ktoś przechodził covida ciężko czy prawie wcale. Jedna pani po trzydziestce ma zwłóknienie płóc i ciągle sapie. Nie wie czy wróci jeszcze do pracy. Starszy pan do dziś nie odzyskał smaków a dla jego żony wszystko jest słone. Komuś nasiliły się kłopoty z tarczycą itp.> Wiesz ile osób spośród tych, które tam pracują nie wierzy dziś w wirusa?> "A wiecie ile osób ma pamiątki po udarze? Niektórzy już zresztą nie mają tych pamiątek - nie żyją... A ile osób spośród tych właśnie nie zostało przyjętych do szpitala, nie przyjechało po nich pogotowie.... bo był koronawirus? Wiecie, ilu lekarzy blokuje numery telefonów pacjentów, żeby nie mieć z nimi problemów? Nie wiecie? Ja też nie wiem, ponieważ na wszelki wypadek nie prowadzi się takich statystyk. Natomiast takie przypadki są cały czas, co doświadczyłem osobiście. Więc proszę mi nie opowiadać, że ktoś stracił smak po katarze...
|
|
|  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) |
>A wiecie ile osób ma pamiątki po udarze? Niektórzy już zresztą nie mają tych pamiątek - nie żyją... A ile osób spośród tych właśnie nie zostało przyjętych do szpitala, nie przyjechało po nich pogotowie.... bo był koronawirus? Wiecie, ilu lekarzy blokuje numery telefonów pacjentów, żeby nie mieć z nimi problemów? Nie wiecie? Ja też nie wiem, ponieważ na wszelki wypadek nie prowadzi się takich statystyk.
Ale nie o tym rozmawiamy, prawda? Tak jak mówiłem już wcześniej- można twierdzić, że postępowanie w obliczu covida jest niewłaściwe. Zgoda. Ale twierdzić, że wirus ani choroba nie istnieją jest po prostu spieraniem się z faktami.
>Natomiast takie przypadki są cały czas, co doświadczyłem osobiście. Więc proszę mi nie opowiadać, że ktoś stracił smak po katarze...
Miałem w życiu katar wiele razy. Nigdy się z tego powodu nie dusiłem. Nie mam zwłóknienia płuc, które uniemożliwia normalne funkcjonowanie do końca życia.
Zgadzam się z Tobą, że panika była i jest na wyrost, popełniono bardzo wiele błędów. Złoczyńcy sporo na koronawirze ugrali. Ale nie powtarzaj, proszę, bzdur.
|
|
| |  | -1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Zgadzam się z Tobą, że panika była i jest na wyrost, popełniono bardzo wiele błędów. Złoczyńcy sporo na koronawirze ugrali.Złoczyńcy to niewiele ugrali... no chyba, że tym słowem określasz polityków i dziennikarzy  > Ale nie powtarzaj, proszę, bzdur.Bzdur nie powtarzam, sam to wymyśliłem  A co jest bzdurą w mojej wcześniejszej wypowiedzi? Wszystko mogę udowodnić
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Złoczyńcy to niewiele ugrali... no chyba, że tym słowem określasz polityków i dziennikarzy  Też. Wszystkich tych, którzy czyniąc zło na tym ugrali. > >Ale nie powtarzaj, proszę, bzdur.> Bzdur nie powtarzam, sam to wymyśliłem  Aha. W każdym razie, to częsta opinia. Dziwnym trafem słyszę ją tylko od ludzi, których...intelekt niezbyt szanuję. Jesteś pierwszym mądrzejszym, który mówi te bzdury  > A co jest bzdurą w mojej wcześniejszej wypowiedzi? Wszystko mogę udowodnić  Że kovid to zwykły katar albo coś równie groźnego.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Złoczyńcy to niewiele ugrali... no chyba, że tym słowem określasz polityków i dziennikarzy  > Też. Wszystkich tych, którzy czyniąc zło na tym ugrali.Zaraz zło... po prostu skorzystali z głupoty społeczeństwa. Że ludzie nie myślą, tylko łykają co im w tv inni mówią. Manipulacja społeczeństwem wydaje się w dzisiejszych czasach błahostką. > >>Ale nie powtarzaj, proszę, bzdur.> >Bzdur nie powtarzam, sam to wymyśliłem  > Aha. W każdym razie, to częsta opinia. Dziwnym trafem słyszę ją tylko od ludzi, których...intelekt niezbyt szanuję. Jesteś pierwszym mądrzejszym, który mówi te bzdury  To teraz nie wiem, czy to komplement czy zniewaga  > >A co jest bzdurą w mojej wcześniejszej wypowiedzi? Wszystko mogę udowodnić  > Że kovid to zwykły katar albo coś równie groźnego.> Hmmm... Jeśli w czasie epidemii umieralność jest niższa, niż we wcześniejszych latach, to jaki to groźny wirus? O ile dobrze pamiętam ze szkoły, to epidemia cechuje się wyższą, a nawet b. wysoką umieralnością. Inaczej to jest epidemia kataru... i wszystko. Media tendencyjnie podają ile osób zmarło na koronawirusa (choć to nawet nie są pewne liczby, jak niektórzy sugerują), natomiast milczy, ile osób umiera na inne choroby. Bo gdyby porównać te liczby, to by wyszło czarno na białym, jaka to "epidemia". To media rozdmuchały panikę. I ludzie boją się już własnego cienia. Zapominają przy tym, że uczucie strachu i paniki podwyższa ryzyko zakażenia się wirusem - organizm jest osłabiony już samą paniką wirusową. Na dodatek władze robią sobie co im na myśl przyjdzie, raz maseczki są nie przydatne (i to jest prawda), a raz obowiązkowe. To pewnie skutek "wysokiego" wykształcenia ludzi nami rządzących. Zresztą podobnie jak społeczeństwa, spośród którego ich wybrano.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
> Zaraz zło... po prostu skorzystali z głupoty społeczeństwa. Że ludzie nie myślą, tylko łykają co im w tv inni mówią.Według mnie, wykorzystywanie czyjejś niewiedzy, może głupoty, to zło. Jak wciskanie starszym ludziom cudownych maści czy instalowanie wyszukiwarki Google na Windows XP. Sam mógłbym zarabiać w podobny sposób ale czułbym się z tym źle. Wolę ludzi uświadamiać a jeśli się nie da, to po prostu dawać rady, co robić. Taki ze mnie frajer. > To teraz nie wiem, czy to komplement czy zniewaga  Konstatacja  > O ile dobrze pamiętam ze szkoły, to epidemia cechuje się wyższą, a nawet b. wysoką umieralnością.Źle pamiętasz. Epidemią nazywa się stosunkowo dużą liczbę zachorowań. > Inaczej to jest epidemia kataru... i wszystko.Sęk w tym, covid 19 to nie zwykły katar. > Media tendencyjnie podają ile osób zmarło na koronawirusa (choć to nawet nie są pewne liczby, jak niektórzy sugerują), natomiast milczy, ile osób umiera na inne choroby.Media poszukują sensacji, to normalne i czasem bardzo pożyteczne. Ale tak jak już mówiliśmy, to co mówią media, rządy, to działania w obliczu tego co się dzieje i to możemy krytykować ale tego, że wirus istnieje a ludzie chorują nie możemy negować. Przynajmniej ja nie mogę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | >... że wirus istnieje a ludzie chorują nie możemy negować. Przynajmniej ja nie mogę.
Ale tego nikt o zdrowych zmysłach nie neguje.
Krytyka machających z niewiedzy, ignorancji i paniki rączkami polityków to nie negowanie istnienia wirusa.
Stawianie pytań to nie negowanie.
Aktualnie jakieś chore czasy panują. Krytyka, pytania czy scpetycyzm to nie krytyka, pytania czy sceptycyzm tylko negacja, rewizjonizm.
W Niemczech każdy, kto tylno podniesie palca aby zapytać się jest Leugner. Covidleugner, Klimaleugner, Flüchtlingsleugner.
Kur..a przecież to chore jest. Rządy+TV stało się nowym kościołem, który nie znosi sprzeciwu, innego zdania, ba nawet podniesienia palca a większość społeczeństwa ślepo wierzy w wygłaszane dogmaty i jest gotowa ukrzyżować każdego pytającego sceptyka.
|
|
| |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Ale twierdzić, że wirus ani choroba nie istnieją jest po prostu spieraniem się z faktami.
Ale kto tak twierdzi? Pomijam osoby które twierdzą również, że ziemia jest płaska czy że nie bylo lądowania na księżycu.
Wirus jak i choroba istnieją. Ale w znakomitej większości nie zabija i nie kaleczy. Co nie znaczy, że w ogóle nie zabija i w ogóle nie powoduje powikłań.
Ale skala paniki jest absolutnie nieadekwatna do śmiercionośni wirusa.
Zarażona była/jest znacznie większa liczba ludzi niż przypuszczamy. Większość ludzi przechodzi chorobę bezobjawowo (lub w ogóle u nich wirus nie wywołuje choroby).
W Berlinie zaczęła się szkoła. W pierwszym dniu zdiagnozowano wirusa. Czemu? Po pierwsze dlatego, że tak jak pisałem większość jest zarażona ale nie chora. Po drugie jak by robiono więcej testów to i by było więcej zarażonych.
Orzeszki też zabijają. Ale tylko osoby z alergią albo osoby, którym orzeszek zablokował drogi oddechowe.
I tak jest z coroną. Znakomitą większość ludzi wirus nie ruszy. Tylko tych, którzy analogicznie do orzeszka mają alergię na tego wirusa.
W Niemczech zmarło 0,0115% na covid. 0,0115%.
Co będzie za pół roku, rok, dwa lata? Maseczki (które są kontraproduktywne jeśli używa je się dlizej) do końca życia? Bo przecież wirus nie zniknie (tak jak Nowa Zelandia właśnie udowodniła)
Z niecierpliwością czekam na szczepionkę. Ci którzy będą chcieli wstrzykną sobie szczepionkę i będą mogli spokojnie żyć. Nie będą im straszni tzw. covidioci, którzy nie sikają pod siebie na sam słuch "corona" i którzy twierdzą, że ocipienie na temat corony jest przesadzone.
Wszyscy będą mogli chodzić bez maseczek i będzie znowu normalnie. Zaszczepieni będą zdrowo i szczęśliwie żyć a covidioci będą powoli wymierać.
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>Ale kto tak twierdzi? >Pomijam osoby które twierdzą również, że ziemia jest płaska czy że nie bylo lądowania na księżycu.
Antywirusowców jest chyba znacznie więcej niż płaskoziemców. "A ja ci powiem, że dla mnie ten wirus, to ściema" Tak to się zwykle zaczyna.
>Wirus jak i choroba istnieją. >Ale w znakomitej większości nie zabija i nie kaleczy. Co nie znaczy, że w ogóle nie zabija i w ogóle nie powoduje powikłań.
Powikłania po chorobie są jeszcze niewiadomą. W pracy u kolegi, o którym wspominam, obecność wirusa stwierdzono chyba u 12 osób (nie dam głowy). Problemy po przejściu choroby mają przynajmniej 3, w tym jedna bardzo poważne. Czy to niewiele?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Powikłania po chorobie są jeszcze niewiadomą. W pracy u kolegi, o którym wspominam, obecność wirusa stwierdzono chyba u 12 osób (nie dam głowy). >Problemy po przejściu choroby mają przynajmniej 3, w tym jedna bardzo poważne. Czy to niewiele?
Nie wiem czy niewiele. Jak od lutego byłem 126 dni w pracy. Miałem bliski kontakt z 6300 ludźmi (moi współpracownicy) oraz około 15000 kierowcami (w tym z Hiszpanii i Włoch) i innymi klientami. I zero korony.
I mój przykład jest nazywany z anegdoty.
Ty z 12 osób podajesz przykład i ma być on miarodajny? Czy te 3 osoby były zdrowe? Ile lat mają? A może mają (analogia do orzeszków) jakąś do tej pory nieznaną alergie/ułomność która pozwala wirusowi na bardziej szkodliwe skutki?
Czemu w światowych mediach nie ma wiadomości, że na covid umierają dzieci? Jak na razie wygląda na to, że dzieci i młodzi, zdrowi ludzie nie należą do grupy ryzyka.
Byłem niedawno w Międzyzdrojach i Świnoujściu. Zero maseczek a ludzi od za...bania. Według mediów powinien być armagedon. Mieszkańcy Międzyzdrojów powinni być w 90% zarażeni.
Czekam na szczepionkę 😂😂😂
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
> Jak od lutego byłem 126 dni w pracy. Miałem bliski kontakt z 6300 ludźmi (moi współpracownicy) oraz około 15000 kierowcami (w tym z Hiszpanii i Włoch) i innymi klientami. I zero korony.> I mój przykład jest nazywany z anegdoty.> Ty z 12 osób podajesz przykład i ma być on miarodajny?Broń Boże. To co mówisz nazywa się dowodem anegdotycznym a nie z anegdoty. uxbridge celowo go przekręcił. To konkretny termin. I to co ja przytoczyłem również jest dowodem anegdotycznym czyli żadnym dowodem. Jedna baba drugiej babie... Doskonale o tym wiedziałem i od razu mówiłem, że na razie powikłania po chorobie, to wielka niewiawdoma. Nie ma jeszcze rzetelnych danych o jej skutkach. Z tego, co wiem. Jednak przy okazji przypomniała mi się jeszcze jedna anegdota. Znajomy z pracy mojej żony też nie zamierzał rezygnować z zaplanowanego urlopu we Włoszech z powodu głupiej grypy a później widzieliśmy go zesranego ze strachu w telewizji gdy w TVN pokazywali funkcjonowanie szpitala jednoimmiennego na przykładzie tego z mojego miasta. Już tam leżał czyli się zaraził a przebieg choroby raczej nie był bezobjawowy. > Czy te 3 osoby były zdrowe?> Ile lat mają?Ci którzy stracili smaki między 50 a 55 a dziewczyna która ma zwłóknienie płuc, ponad 30. Raczej nie chorowała, nie jarała fajek. > A może mają (analogia do orzeszków) jakąś do tej pory nieznaną alergie/ułomność która pozwala wirusowi na bardziej szkodliwe skutki?Całkiem możliwe. Różnica polega na tym, że rakiem, udarem ani orzeszkami się nie zarażasz. > Czemu w światowych mediach nie ma wiadomości, że na covid umierają dzieci?> Jak na razie wygląda na to, że dzieci i młodzi, zdrowi ludzie nie należą do grupy ryzyka.To jest kolejny argument, który zabiera mi wiarę w ludzi. Czyli starzy mogą umierać? Na coś trzeba umrzeć w końcu... Ale mnie by nawet zbytnio nie dotknęło gdyby umierali tylko bruneci. U mnie w rodzinie prawie wszyscy są blondynami czy blondynkami. Bruneci to tylko niektórzy dalsi znajomi i dalsza rodzina. No co ja im poradzę, że na nich wypadło... > Byłem niedawno w Międzyzdrojach i Świnoujściu. Zero maseczek a ludzi od za...bania. Według mediów powinien być armagedon. Mieszkańcy Międzyzdrojów powinni być w 90% zarażeni.A ja w Sopocie skoro już się chwalimy  A w Międzyzdrojach i okolicach będę w przyszłym tygodniu. Ale po co tam jechać skoro zarazić mogę się u siebie, we Wrocławiu, Opolu czy w Katowicach gdzie od czasu do czasu bywam. Żeby nie było- nie mam koronafobii. Gdyby nie wymogi, pewnie nigdy bym w masce nie chodził. Nie dezynfekuję zakupów, nie sądzę żeby można było się aż tak łatwo zarazić, że ktoś tu był trzy dni temu, oddychał a teraz ja to wciągnę i się od tego uduszę. Jednak gdy widzę kogoś kaszlącego jak gruźlik, jak niedawno w Sopocie, to unikam go zdecydowanie. Staram się myśleć rozsądnie. Nie wierzę, że cały ten wirus, to wymysł rządów, mediów i Bill Gates.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | . > To jest kolejny argument, który zabiera mi wiarę w ludzi. Czyli starzy mogą umierać? Na coś trzeba umrzeć w końcu...To nie argument tylko pytanie z mojej strony czemu w mediach nie ma wzmianek o dzieciach? Wniosek z mojej strony: bo wirus u nich nie zbiera takiego żniwa jak u ludzi starszych. Absolutnie nie twierdzę, że starsi mogą umierać. Jak stwierdzę, że dorosły człowiek raczej nie może umrzeć na śmierć łóżeczkową to nie znaczy, że myślę, że niech se niemowlaki umierają. Po prostu śmierć łóżeczkowa jest niegroźna dla dorosłego a wirus korony nie jest taki groźny dla dzieci. Skąd się bierze wniosek, że starsi mogą sobie umierać bo jest mi to obojętne ponieważ zapytałem o umieralność dzieci??? > A ja w Sopocie skoro już się chwalimy A w Międzyzdrojach i okolicach będę w przyszłym tygodniu.> Ale po co tam jechać skoro zarazić mogę się u siebie, we Wrocławiu, Opolu czy w Katowicach gdzie od czasu do czasu bywam.> Żeby nie było- nie mam koronafobii. Gdyby nie wymogi, pewnie nigdy bym w masce nie chodził. Nie dezynfekuję zakupów, nie sądzę żeby można było się aż tak łatwo zarazić, że ktoś tu był trzy dni temu, oddychał a teraz ja to wciągnę i się od tego uduszę. Jednak gdy widzę kogoś kaszlącego jak gruźlik, jak niedawno w Sopocie, to unikam go zdecydowanie.> Staram się myśleć rozsądnie. Nie wierzę, że cały ten wirus, to wymysł rządów, mediów i Bill Gates.Ja też ani nie dezynfekuję a maskę noszę tylko tam gdzie bez nie wpuszczą. Wirus to nie wymysł ino fakt. Tu się zgadzamy. Ale czy jest "naturalnym" wirusem, wypadkiem, premedytacją to już materiał na inną dyskusję. W dzisiejszych czasach wyścigu szczurów i pogoni za kasą nie założył bym się, że wirus pojawił się naturalnie i przypadkowo.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>To nie argument tylko pytanie z mojej strony czemu w mediach nie ma wzmianek o dzieciach? Wniosek z mojej strony: bo wirus u nich nie zbiera takiego żniwa jak u ludzi starszych. Absolutnie nie twierdzę, że starsi mogą umierać. >Jak stwierdzę, że dorosły człowiek raczej nie może umrzeć na śmierć łóżeczkową to nie znaczy, że myślę, że niech se niemowlaki umierają. >Po prostu śmierć łóżeczkowa jest niegroźna dla dorosłego a wirus korony nie jest taki groźny dla dzieci. >Skąd się bierze wniosek, że starsi mogą sobie umierać bo jest mi to obojętne ponieważ zapytałem o umieralność dzieci???
Aha. A więc pojawiają się wzmianki o dzieciach i są one w pewnym sensie sensacyjne, bo to co wywnioskowałeś jest akurat wiadome i wcale nie jest ukrywane. Statystycznie wirusa dużo gorzej znoszą ludzie starsi. Prawie wszystkie śmiertelne przypadki, to seniorzy.
Sporo moich znajomych tym się uspokaja. Przecież tylko starzy umierają więc nie ma co się za bardzo przejmować. Na grypę też umierają.
>Ale czy jest "naturalnym" wirusem, wypadkiem, premedytacją to już materiał na inną dyskusję.
Nie wiem. Jego pochodzenie może być naturalne. Niektórzy żyją w przeświadczeniu, że ludzie, jacyś tam ludzie nad wszystkim panują. To nieprawda.
>W dzisiejszych czasach wyścigu szczurów i pogoni za kasą nie założył bym się, że wirus pojawił się naturalnie i przypadkowo.
Ja też nie. Po prostu nie wiem.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >>Jak na razie wygląda na to, że dzieci i młodzi, zdrowi ludzie nie należą do grupy ryzyka. >To jest kolejny argument, który zabiera mi wiarę w ludzi. Czyli starzy mogą umierać? Na coś trzeba umrzeć w końcu... Ostatnie dane z Francji nie są optymistyczne pod tym względem. Liczba zachorowań wśród młodych ludzi (przed 30 tką) wzrosła niemal 7-krotnie i dotyczy już 1 osoby na 2 tys. Liczba zachorowań w przedziale 30-39 lat wzrosłą czterokrotnie (1 osoba na 4 tys). Jednocześnie obserwuje się znaczny spadek zachorowań wśród ludzi starszych (po 80-tce). Również kilkukrotny.
|
|
| | | | | | |  | | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Jak na razie wygląda na to, że dzieci i młodzi, zdrowi ludzie nie należą do grupy ryzyka. >>To jest kolejny argument, który zabiera mi wiarę w ludzi. Czyli starzy mogą umierać? Na coś trzeba umrzeć w końcu... >Ostatnie dane z Francji nie są optymistyczne pod tym względem. Liczba zachorowań wśród młodych ludzi (przed 30 tką) wzrosła niemal 7-krotnie i dotyczy już 1 osoby na 2 tys. Liczba zachorowań w przedziale 30-39 lat wzrosłą czterokrotnie (1 osoba na 4 tys). Jednocześnie obserwuje się znaczny spadek zachorowań wśród ludzi starszych (po 80-tce). Również kilkukrotny.
Zachorowań czy zakażenia? Dane?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | |  | | zeniu73 (6483 punktów) | > >Zachorowań czy zakażenia?> >Dane?> Zakażenia bez zachorowania (czyli bezobjawowe) praktycznie nie liczą się w statystykach, bo takie wykrywa się w zasadzie jedynie przypadkowo. Testuje się niemal wyłącznie ludzi z objawami, czyż nie?> www.statis(*)ections-coronavirus-age-france> www.ecdc.e(*)d-risk-assessment-20200810.pdfNie, testuje się nie tylko ludzi z objawami. Testuje się ludzi powracających z urlopów, testuje sie ludzi pracujących w ogniskach ryzyka (jak na przykład szpital czy dom starców). Testuje się dzieci które właśnie powróciły do szkół itd. I chyba zgodzimy się, że zakażenie to nie to samo co ciężkie zachorowanie. Te statystyki pokazują zakażenia. Nic nie mówią o przebiegu choroby.
|
|
| | | | | | | | | |  | | uxbridge (5980 punktów) | >Nie, testuje się nie tylko ludzi z objawami. Testuje się ludzi powracających z urlopów, testuje sie ludzi pracujących w ogniskach ryzyka (jak na przykład szpital czy dom starców). Nie mówiłem "tylko". Mówiłem "niemal wyłącznie". Statystycznie to bez znaczenia. Główna masa testów to ludzie z objawami. >Testuje się dzieci które właśnie powróciły do szkół itd. Gdzie? Kiedy? W Europie są wakacje. >I chyba zgodzimy się, że zakażenie to nie to samo co ciężkie zachorowanie. >Te statystyki pokazują zakażenia. Nic nie mówią o przebiegu choroby. Co to ma za znaczenie? Im więcej ludzi chorych, tym większa liczba ciężkich przypadków i śmierci. Mało mnie obchodzi, jak ty przechodzisz zakażenie. Mnie obchodzi, żeby się od Ciebie nie zarazić. Bo ja lub ktoś z mojej rodziny może źle skończyć. Interesuje mnie jak najmniejsza liczba zarażonych. Kropka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Gdzie? Kiedy? W Europie są wakacje.
Nie cała Europa ma takie same wakacje jak Polska. W Berlinie i Brandenburgii dzieci wróciły do szkół.
>>I chyba zgodzimy się, że zakażenie to nie to samo co ciężkie zachorowanie. >>Te statystyki pokazują zakażenia. Nic nie mówią o przebiegu choroby. >Co to ma za znaczenie? Im więcej ludzi chorych, tym większa liczba ciężkich przypadków i śmierci. Mało mnie obchodzi, jak ty przechodzisz zakażenie. Mnie obchodzi, żeby się od Ciebie nie zarazić. Bo ja lub ktoś z mojej rodziny może źle skończyć. Interesuje mnie jak najmniejsza liczba zarażonych. Kropka. >
No i właśnie dla Ciebie będzie szczepionka. Żebyś mógł żyć spokojnie. Do następnego śmiercionośnego wirusa.
W międzyczasie możesz pomóc państwu i dobrowolnie zaostrzyć sobie środki ostrożności Zrezygnuj z pracy, zrezygnuj ze spacerów w ogóle zrezygnuj z z aktywnego życia. Tak profilaktycznie. Bo 0,015% ludności zaraziło się śmiercionośnym wirusem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pyllades (33 punktów) |
Ostatnie dane z Francji nie są optymistyczne pod tym względem. Liczba zachorowań wśród młodych ludzi (przed 30 tką) wzrosła niemal 7-krotnie i dotyczy już 1 osoby na 2 tys. Liczba zachorowań w przedziale 30-39 lat wzrosłą czterokrotnie (1 osoba na 4 tys). Jednocześnie obserwuje się znaczny spadek zachorowań wśród ludzi starszych (po 80-tce). Również kilkukrotny. Wśród osób starszych efekt koronawirusa o ile byli zarażeni przebiegał szybko i dramatycznie....u młodych i dzieci samo zarażenie nie było tak spektakularne dlatego sie mówi że oni znoszą to lepiej....w końcowym efekcie tego zarażenia spodziewałbym się bardziej dramatycznych efektów, choc dzisiaj nikt o tym nie pisze, bo trzeba paru lat aby wersje bezobjawowe okazały sie mroczne w skutkach długofalowych, wtedy dopiero porównamy czy młodzi czy starzy sobie lepiej radzili albo ogólnie nie ma to znaczenia bo efekt pandemii zobaczymy rozciagniety w czasie i wtedy dopiero będziemy mądrzy że nalezało byc bardziej bezwzględnym w restrykcjach epidemiologicznych niz nam sie dzisiaj wydaje. Cokolwiek by nie mówić mamy ogólnoswiatowy dramat, ale tak jak wojny , czy efekt palenia, czy brania narkotyków czas pokaże rozmiar zniszczeń. Nie bądźcie ignorantami - sytuacja na swiecie wysyła sygnały dla tych co uzywają mózgu do analizy świata otaczającego nas -ZRÓBCIE WSZYSTKO ABY WYCIAGNĄĆ WŁAŚCIWE WNIOSKI DLA SIEBIE...bądźcie racjonalni- bo takimi sie tutaj okreslacie
|
|
| | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Problemy po przejściu choroby mają przynajmniej 3, w tym jedna bardzo poważne. Czy to niewiele?Wszystko wskazuje, że COVID-19, nawet w tej łagodnej postaci, to nie jest krótka infekcja, tylko ogólnoustrojowy problem zdrowotny z możliwymi powikłaniami długoterminowymi. Pojawiły się już informacje, że wirus ma powinowactwo do naczyń i serca, i wiele wskazuje, że komplikacje mogą dotyczyć serca i układu krążenia. Przypomnę, że w naszych badaniach skupialiśmy się na pacjentach, którzy przechorowali COVID-19 w domu, a przebieg infekcji był średni, lekki, albo z minimalnymi objawami. To usypia czujność, prawda? Spodziewałem się, że po chorobie będą w dobrym stanie. A tymczasem? Bardzo duże osłabienie, ograniczenie wydolności fizycznej, rozbicie - to główne problemy, na jakie się uskarżają. Tuż po chorobie takie samopoczucie nie dziwi. Ale nie spodziewałem się, że po miesiącu, dwóch czy trzech ci ludzie wciąż będą się czuli źle. Mam pacjentów, młodych, silnych ludzi, którzy przed chorobą uprawiali sport. I oni teraz, po trzech miesiącach od negatywnego po infekcji wyniku testu, mówią: "wydolność bardzo spadła", "nie mam na nic siły", "bardzo szybko się męczę". Wiele wskazuje, że przebieg rekonwalescencji jest dłuższy i cięższy, niż zakładaliśmy. U sporej grupy pacjentów, tych młodych, którzy przed infekcją nie mieli żadnych problemów z wysokim ciśnieniem, podczas infekcji doszło do zaburzeń regulacji ciśnienia, które utrzymują się także w czasie rekonwalescencji. Po drugie, chorzy zgłaszają przyspieszoną pracę serca - to zawsze jest niepokojący objaw. To potwierdza, że koronawirus może mieć zgubny wpływ na układ krążenia.Dla równowagi: moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy żyli niezdrowo, chodzili późno spać, pracowali w godzinach nocnych, byli przemęczeni i zestresowani, dużo ciężej przechodzili infekcję. A ci wypoczęci i wysportowani? -Mieli lekkie objawy albo przeszli zakażenie bezobjawowo.Całość: lodz.wybor(*)XncH-bryDE5xE4lYXHXlpk1kY_6ryg
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Przypomnę, że w naszych badaniach skupialiśmy się na pacjentach, którzy przechorowali COVID-19 w domu, a przebieg infekcji był średni, lekki, albo z minimalnymi objawami. To usypia czujność, prawda? Spodziewałem się, że po chorobie będą w dobrym stanie. >A tymczasem? >Bardzo duże osłabienie, ograniczenie wydolności fizycznej, rozbicie - to główne problemy, na jakie się uskarżają. Tuż po chorobie takie samopoczucie nie dziwi. Ale nie spodziewałem się, że po miesiącu, dwóch czy trzech ci ludzie wciąż będą się czuli źle. Co to za wielkie badania medyczne, które ograniczają się do ustalenia, że pacjent czuje się osłabiony?
cr
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Większość ludzi przechodzi chorobę bezobjawowo (lub w ogóle u nich wirus nie wywołuje choroby). Rozróżniasz bezobjawowe zachorowaniem i zakażenie bez zachorowania, na czym polega różnica?
cr
|
|
3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | co z tego? | > I co z tego wynikło?Problem "tego" sygnalizowałem już 14 marca, gdy wokół roiło się od apokaliptycznych prognoz i histerycznych rekacji. Odsyłam do wątku na temat i ciekawej debaty jaka się pod nim rozwinęła. Dzisiaj już wiemy, iż ekonomiczny lockdown był klasycznym, niepotrzebnym harakiri Znam osobę która zmarła na Covid. Epidemia jest faktem, jednakże jej skala i charakter w żadnym wypadku nie usprawiedliwiają histerycznych i panikarskich reakcji jakie nastąpiły. Dzisiaj już rządzący ochłonęli - i bez względu na to jak epidemia będzie ekspandowała - lockdown się nie powtórzy. Bo jest on znacznie gorszy w swych skutkach niż epidemia. Problemem nie jest epidemia i żniwo jakie zbiera. Jest przecież ono nad wyraz skromne. Problemem jest zasadnicza zmiana stosunku do śmierci jaka nastąpiła w wielu miejscach na świecie. Przecież w 1968 roku grypa z Hong - Kongu zbierała takie samo jeżeli nie większe żniwo - a przecież nikt nawet nie pomyślał o środkach jakie zastosowano pół wieku później. Powiedziawszy to co wyżej, zachęcam jednakże do ostrożności - w szczególności zalecam dystansowanie się od skupisk ludzkich. Praktykuję to od dawna ( na długo przed epidemią zacząłem) i jest mi z tym wyśmienicie, szczególnie że wokół nas coraz większe hordy coraz to bardziej pospolitych Januszy i Januszowych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,811641
|
|
-1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: Kto z Was zna kogokolwiek kto zachorował na koronawirusa? | |
|
5 na 5 | Hrihorij (1723 punktów) | >I co z tego wynikło? Mieszkam w wiosce liczącej ok. 550 osób. W dwóch rodzinach był koronawirus. Przywiózł go chłopak pracujący w Warszawie. Zaraził swoją swoich domowników i w drugiej części wsi rodzinę teściów. Na szczęście choroba odpuściła. Niedawno dowiedziałem się, że znajomy z mojego miasta powiatowego zmarł na covid-19. Dla mnie nie jest to abstrakcja. Wirus krąży i może dopaść!
|
|
| Wojciech Przytulski (676 punktów) | >I co z tego wynikło? Zadałem to pytanie m. in. dlatego, że w masmediach szastają pojęciem "pandemii", podczas gdy coś takiego albo w ogóle nie wystąpiło, albo przeszliśmy to bezobjawowo. Do tego dochodzi fakt, że nie udowodniono jak dotąd zakażeń tym wirusem, wiem że na rynku pojawiła się już książka p.t. "Fałszywa pandemia" pewnego niemieckiego lekarza, nie czytałem jeszcze, ale chyba warto będzie po nią sięgnąć biorąc pod uwagę skalę zniszczeń gospodarczych, społecznych i zamordyzmu jaką zafundowały i jeszcze zafundują nam tzw "rządy" w ramach wielkiego zamknięcia, a potem przejęcia zniszczonych w ten sposób małych i średnich przedsiębiorstw.
|
|
 | 3 na 5 | zeniu73 (6483 punktów) | > Do tego dochodzi fakt, że nie udowodniono jak dotąd zakażeń tym wirusem...
To znaczy, że w tej mistyfikacji biorą udział również wszyscy normalni ludzie, którzy twierdzą że byli chorzy na Covid19? Również ich rodziny?
To nawet większy numer niż 9/11.
|
|
|  | | Wojciech Przytulski (676 punktów) | >> Do tego dochodzi fakt, że nie udowodniono jak dotąd zakażeń tym wirusem... >To znaczy, że w tej mistyfikacji biorą udział również wszyscy normalni ludzie, którzy twierdzą że byli chorzy na Covid19? >Również ich rodziny? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, prawdopodobnie nie rozumiesz też znaczenia słowa "pandemia". >To nawet większy numer niż 9/11. A większy, bo jest to kolejny krok do budowy zamordyzmu i totalitaryzmu, większy niż przepisy "antyterrorystyczne", którymi jesteśmy terroryzowani na lotniskach i w innych miejscach od czasu ataku na WTC.
A tak w ogóle to nie sil się na ironię tylko dlatego, że czegoś nie rozumiesz.
|
|
| |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | sanitarny totalitaryzm | >A większy, bo jest to kolejny krok do budowy zamordyzmu i totalitaryzmu, większy niż przepisy >"antyterrorystyczne", którymi jesteśmy terroryzowani na lotniskach i w innych miejscach od czasu >ataku na WTC.
Tak, to bardzo poważny problem, może najważniejszy. Pod osłoną działań antyepidemicznych można forsować skrajnie represyjne ustawodawstwo - i co najgorsze, spora część społeczeństwa, może nawet większość - poprze je z gorliwością wartą lepszej sprawy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Odp: sanitarny totalitaryzm |
> Tak, to bardzo poważny problem, może najważniejszy. Pod osłoną działań antyepidemicznych można forsować skrajnie represyjne ustawodawstwo - i co najgorsze, spora część społeczeństwa, może nawet większość - poprze je z gorliwością wartą lepszej sprawy.Tutaj jest jeszcze gorący przykład owego sanitarnego totalitaryzmu: "Zjednoczona Prawica złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o zapobieganiu Covid-19. Znalazła się nim kontrowersyjna poprawka mówiąca o tym, że "nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu przeciwdziałaniu Covid-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy". Sprawa wywołała burzę. Zdaniem karnisty z Uniwersytetu Jagiellońskiego dr. Mikołaja Małeckiego taki przepis nigdy nie powinien znaleźć się w ustawodawstwie. Przestrzega, że jest on tak ogólny, że może nawet prowadzić do usprawiedliwienia... pobicia a nawet zabójstwa! Jak to możliwe?" www.onet.p(*)44e4-a9ae-cb9ebb087cc8&utm_v=2
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | > >Tak, to bardzo poważny problem, może najważniejszy. Pod osłoną działań antyepidemicznych można forsować skrajnie represyjne ustawodawstwo - i co najgorsze, spora część społeczeństwa, może nawet większość - poprze je z gorliwością wartą lepszej sprawy.> Tutaj jest jeszcze gorący przykład owego sanitarnego totalitaryzmu:> "Zjednoczona Prawica złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o zapobieganiu Covid-19. Znalazła się nim kontrowersyjna poprawka mówiąca o tym, że "nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu przeciwdziałaniu Covid-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy". Sprawa wywołała burzę. Zdaniem karnisty z Uniwersytetu Jagiellońskiego dr. Mikołaja Małeckiego taki przepis nigdy nie powinien znaleźć się w ustawodawstwie. Przestrzega, że jest on tak ogólny, że może nawet prowadzić do usprawiedliwienia... pobicia a nawet zabójstwa! Jak to możliwe?"> www.onet.p(*)44e4-a9ae-cb9ebb087cc8&utm_v=2> Wiem, słyszałem o tym, jesteśmy w środku budowy totalitaryzmu, gdyż zarówno Europą jak i USA rządzi neokomuna, a czym jest komunizm można się było przekonać w XX-m wieku. Tym osobnikom jest niestety bliżej do zwierząt niż do ludzi, oni dokonują już teraz stopniowego rozbioru człowieczeństwa. Przepis wedle którego funkcjonariusze mogą sobie robić co chcą, byle "służyło" "walce z wirusem", przypomina mentalność urzędników państwowych czasów stalinizmu. Totalitaryzm jest budowany pieczołowicie od kilku dekad. W Polsce już mamy wiele takich przepisów i metod tresury, n.p. jest takie coś co jest znane jako "ustawa 1066", czyli ustawa, wg której na terytorium Polski mogą operować, w tym mordować Polaków obce wojska i służby. Wojska żydo-saskie mają eksterytorialne bazy, nie podlegają jurysdykcji polskich organów ścigania, była nawet kilka miesięcy temu taka sytuacja, w której dwóch amerykańskich żołnierzy potrąciło samochodem nastoletniego chłopaka i to jadąc po pijanemu. Sprawę wyciszono. Oprócz tego jesteśmy wytresowani do tego, że państwo kradnie nam większość naszej pracy. Takie przepisy są oczywiście nielegalne, tyle tylko że w całej Europie nie ma organów, które wyegzekwowałyby przestrzeganie ludzkiego prawa. To że ludzie poprą wynika z tego jak system "edukacji" i masmedia prasują ludziom mózgi. Zastanawiam się czy ostanie się gdzieś na świecie jakieś normalne państwo.
|
|
| | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> ...........................> To że ludzie poprą wynika z tego jak system "edukacji" i masmedia prasują ludziom mózgi. Zastanawiam się czy ostanie się gdzieś na świecie jakieś normalne państwo.> Bardzo słuszna wypowiedź... i dlatego właśnie usilnie staram się krytykować piewców pandemii i masowego straszenia ludzi. Ale to próżny trud, media to media, słowa premiera czy innego "mądrego" urzędnika robią swoje. A na moje słowa to co niektórzy (także na tym forum) pukają się w czoło. Ich czoło, ich palec... ale skutki tego będziemy odczuwać wszyscy, ci co się boją koronawirusa, i ci, co go mają gdzieś... Jedyna nadzieja w koronawirusie - że się zemści za moją postawę i nie będę musiał oglądać dalszej części tej farsy  )))
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | > >...........................> >To że ludzie poprą wynika z tego jak system "edukacji" i masmedia prasują ludziom mózgi. Zastanawiam się czy ostanie się gdzieś na świecie jakieś normalne państwo.> >> Bardzo słuszna wypowiedź... i dlatego właśnie usilnie staram się krytykować piewców pandemii i masowego straszenia ludzi. Ale to próżny trud, media to media, słowa premiera czy innego "mądrego" urzędnika robią swoje. A na moje słowa to co niektórzy (także na tym forum) pukają się w czoło. Ich czoło, ich palec... ale skutki tego będziemy odczuwać wszyscy, ci co się boją koronawirusa, i ci, co go mają gdzieś... Jedyna nadzieja w koronawirusie - że się zemści za moją postawę i nie będę musiał oglądać dalszej części tej farsy )))Mediotyzm jest ciężką chorobą. Polskojęzyczne media łżą 24h/dobę. Niszczą nas od środka. Ja staram się uświadamiać ludzi, że od 1945 r. 100% (słownie: sto procent) struktur państwa polskiego jest przejęte przez żydokomunę, obcą agenturę i cudzoziemców w ogóle, ale oni niestety mają świadomość w pełni zatrutą masmediami i "wiedzą" z państwowego systemu "edukacji" i można sobie rzucać grochem o ścianę. A stopień skolonizowania Polski od czasu rzucenia nas na pożarcie dzikim żydowskim i sowieckim bestiom jest tragiczny, niedługo zeżrą nas te zwierzęta do reszty i jakikolwiek z organów państwa nie zareaguje, bo 100% struktur jest przejęte od czasów Stalina!!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|