 |
Jak Mileva miała służyć Einsteinowi? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-12-2020 10:21 | Arminius (25555 punktów) | Jak Mileva miała służyć Einsteinowi?
2 na 2 | Einstein miał dwie żony. Stosunkowo dużo się wie o jego pierwszej żonie Milevie Maric, Serbce, uzdolnionej matematyczce, która jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, wspomagała krytycznie Einsteina w obliczeniach matematycznych. Po spełnieniu swojej roli, została "wymieniona na inny model". Pod koniec pożycia małżeńskiego z Einsteinem traktowana była z wyrafinowanym okrucieństwem przez swojego małżonka. Drugą żoną Einsteina została Elsa de domo... Einstein. Była, podobnie jak Einstein, po rozwodzie. Związek ów był sensu stricto kazirodczy. Matki Einsteina i Elzy były siostrami, ich ojcowie zaś bliskimi kuzynami. Elza z pierwszego związku miała dzieci. Einstein, już w trakcie zaręczyn, zauroczył się w jej 20- letniej córce Elzy i poważnie brał pod uwagę zerwanie zaręczyn z Elzą i ożenek z jej córką. Potem, wielokrotnie zdradzał ją, jak wcześniej Milevę - z wieloma kobietami. Milevie Einstein wydawał następując dyspozycje pod koniec ich małżeństwa: "A. You will see to it (1) that my clothes and linen are kept in order, (2) that I am served three regular meals a day in my room. B. You will renounce all personal relations with me, except when these are required to keep up social appearances." In addition, he wrote "You will expect no affection from me" and "You must leave my bedroom or study at once without protesting when I ask you to." (A. Będziesz dbała o to aby, primo, moje ubranie i pościel były utrzymane w porządku, secundo, żebym otrzymywał regularnie trzy posiłki dziennie w moim pokoju. B. Zrezygnujesz ze wszelkich osobistych relacji ze mną, z wyjątkiem tych które są wymagane prze konwenans społeczny. Nie możesz oczekiwać żadnego cieplejszego uczucia z mojej strony. Kiedy tylko tego zapragnę, masz natychmiast, bez protestu opuścić pomieszczenie w którym przebywam".) Czytając co powyżej w pewnym momencie zrobiło mi się niedobrze. Pokazałem podlinkownay artykuł koleżance, zwolenniczce strajku kobiet. O dziwo, pierwszy raz usłyszała o tym, jakim draniem był Einstein. Zapytałem się ją co o tym wszystkim sądzi. Powiedziała - z charakterystyczną dla strajku kobiet bezpośredniością i dosadnością - że Einstein "był pierd.. dziadersem do zajeb...". Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo, A. życie osobiste takiego celebryty jak Einstein przestaje być jego...osobistą sprawą; B. bo fakty jak wyżej jednoznacznie wskazują na określone cechy charakteru Einsteina. Skoro traktował najbliższe mu kobiety jak śmieci, to przecież nie miał żadnych skrupułów żeby podobnie postępować ze swoimi kolegami/naukowcami. Słowem fakty z życia osobistego Einsteina są wielce pomocne przy konstruowaniu jego modus operandi oraz wzorca zachowań. allthatsinteresting.com/elsa-einstein | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Zastanawia mnie, czemu nie odpowiadasz uxbridge na konkretne zarzuty, gdzie i jak mija się z prawdą. Albo co źle odczytał czy zrozumiał, co mu umknęło. Zamiast tego zaczynasz prawić o czymś innym. Czemu? Nie mam o rzeczy pojęcia i przeważnie wierzę temu, kto ostatni coś mi w tej materii tłumaczy ale to mi wygląda na ucieczkę. Może się mylę..
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | to nie jest coś innego | >Zastanawia mnie, czemu nie odpowiadasz uxbridge na konkretne zarzuty, gdzie i jak mija się z prawdą. Albo co źle odczytał czy zrozumiał, co mu umknęło.
Nie odpowiadam w jego wątkach - bo każda moja próba odpowiedzi kończy się jego natychmiastowym cięciem. Komentator uxbridge obwieścił bowiem światu, że jestem kanalią, kłamcą i trollem W moich zaś wątkach poświęconych plagiatom Einsteina - od kilku lat wskazuję na modus operandi i jego wzorzec zachowania. Robię to na konkretnych przykładach. Odsyłam do ich lektury.
>Zamiast tego zaczynasz prawić o czymś innym. Czemu?
W jakim sensie "innym"? Wątek poświecony żonom Einsteina jest autonomiczny. Dotyczy wyjątkowo podłego traktowania ich przez Einsteina - celebrytę. W przypadku Milevy mamy wzorcowy przykład kwalifikowanego, perwersyjnego wręcz znęcania się nad nią. Dzisiaj za taki numer - udowodniony - Einstein miałby poważną sprawę karną, szczególnie na Zachodzie. Stosunek Einsteina do jego żon - pokazuje niesłychaną podłość jego charakteru. Konkluzja płynąca z przytoczonych w wątku faktów jest prosta. Skoro Einstein nie miał żadnych skrupułów etycznych żeby tak upadlać najbliższe mu osoby - to podobnie albo tym bardziej, nie miał takich zachamowań, gdy podkradał dorobek naukowy od innych naukowców. W procesie amerykańskim bardzo ważnym dowodem jest przeprowadzenie/udowodnienie tzw. pattern of behavour - czyli wzorca zachowań przestępcy. Udowodnienie go w satysfakcjonujacy sąd sposób ma krytyczne znaczenia dla uznania winy. Właśnie to staram się robic. I wątek o żonach Einsteina został zamieszczony po to aby uwypuklić jego głęboko amoralne cechy charakteru.
>Nie mam o rzeczy pojęcia i przeważnie wierzę temu, kto ostatni coś mi w tej materii >tłumaczy ale to mi wygląda na ucieczkę. Może się mylę..
Odpowiem ptaniem stawianym podczas konstruowania rzeczonego wzorca zachowań. Proszę sobie w duchu odpowiedzieć na nastepujące pytanie: Czy człowiek traktujący żony jak najbrudniejsze szmaty, co jest niezbicie wykazane w wątku nieniejszym - jest w stanie przełamać się moralnie i dokonać kradzieży intelektualnej na szkodę naukowca z którym konkuruje?
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | Odp: to nie jest coś innego |
>Nie odpowiadam w jego wątkach - bo każda moja próba odpowiedzi kończy się jego natychmiastowym cięciem.
Jakim cięciem? Kontrargumentem, obelgą, usunięciem odpowiedzi?
>Komentator uxbridge obwieścił bowiem światu, że jestem kanalią, kłamcą i trollem
Wyraźnie.
>W moich zaś wątkach poświęconych plagiatom Einsteina - od kilku lat wskazuję na modus operandi i jego wzorzec zachowania.
Pamiętam. Jednak "wzorzec zachowania", to żaden dowód. Nie można uznać kogoś winnym morderstwa, bo kradł w przeszłości. Albo dlatego, że źle traktował żonę. Tym bardziej jeśli czyny te pozostają nieudowodnione.
>Robię to na konkretnych przykładach. Odsyłam do ich lektury.
Ale uxbridge do Twoich źródeł się odniósł. Bardzo szczegółowo i z objaśnieniami, co jak i skąd. Muszę przyznać, że na mnie jego tłumaczenia robią wrażenie. Wygląda to jak gdyby przyłożył się do rzeczy.
>W jakim sensie "innym"? Wątek poświecony żonom Einsteina jest autonomiczny.
No właśnie. A na zarzuty uxbridge odpowiedzi chyba nie ma? "Jak nie kijem go..."?
>Dzisiaj za taki numer - udowodniony - Einstein miałby poważną sprawę karną, szczególnie na Zachodzie.
Dzisiaj wielu rodziców mogłoby stracić prawa rodzicielskie za to jak wychowywali swoje dzieci kilkadziesiąt lat temu. Ale kiedyś było inaczej
>Konkluzja płynąca z przytoczonych w wątku faktów jest prosta. Skoro Einstein nie miał żadnych skrupułów etycznych żeby tak upadlać najbliższe mu osoby - to podobnie albo tym bardziej, nie miał takich zachamowań, gdy podkradał dorobek naukowy od innych naukowców.
Tak jak mówiłem wcześniej. Rozważania na temat tego czy miał skrupuły należy zostawić do momentu udowodnienia, że w ogóle podkradał.
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | po pierwsze czytać, po drugie uważnie | > Jakim cięciem? Kontrargumentem, obelgą, usunięciem odpowiedzi?Obelgą i usunięciem wypowiedzi > Komentator uxbridge obwieścił bowiem światu, że jestem kanalią, kłamcą i trollem> Wyraźnie.Wyraźniej nie można. Najwyraźniej i wielokrotnie. > Pamiętam. Jednak "wzorzec zachowania", to żaden dowód.Myli się pan. To ważny dowód w procesie amerykańskim, do którego się odwołałem. Odgrywa też istotną rolę w każdym procesie. > Nie można uznać kogoś winnym morderstwa, bo kradł w przeszłości.Nie. Ale jeżeli to robił to znaczy że nie ma problamu z byciem na bakier z prawem, więc zabije prędzej, niż ten co ma problem z byciem na bakier z prawem - generalnie rzecz biorąc > Albo dlatego, że źle traktował żonę. Tym bardziej jeśli czyny te pozostają >nieudowodnione.Jak to nie udowodnione Jeżeli pan zabiera głos w debacie to mam andzieję, z edokladnie przeczytał pan wątek i podlinkowany tekst. Inaczej dyskusja nie ma sensu. Czyn polegający na kwalifikowanym znęcaniu się Einsteina nad jego żoną jest stuprocentowo udowodniony. > Ale uxbridge do Twoich źródeł się odniósł. Bardzo szczegółowo i z objaśnieniami, co >jak i skąd. Muszę przyznać, że na mnie jego tłumaczenia robią wrażenie. Wygląda to >jak gdyby przyłożył się do rzeczOdniósł się wybiórczo. Ja zaś nie mam możliwości z nim polemizować i wskazywać na tę jego wybiórczość wjego wątkach ze wzgledów jak powyżej. On nie uznaje wolnej debaty na temat. Ma problemy z emocjami i kompleks Narcyza. > No właśnie. A na zarzuty uxbridge odpowiedzi chyba nie ma? "Jak nie kijem go..."?Jak to nie ma? Każdy mój wątek na temat einsteinowski to polemika z tezami uxbridge, który dokonał deifikacji Einsteina i uprawia jego boski kult. > Dzisiaj wielu rodziców mogłoby stracić prawa rodzicielskie za to jak wychowywali >swoje dzieci kilkadziesiąt lat temu. Ale kiedyś było inaczejNie chodzi o dzieci, chodzi o żony. Powtarzam, proszę czytać tekst uwaznie - jeżeli potem zabiera pan głos. Kilakdziesiąt lat temu żony nie były hurtowo traktowane tak jak Einstein potraktował Milevę. Proszę przeczytać podlinkowany tekst. > Tak jak mówiłem wcześniej. Rozważania na temat tego czy miał skrupuły należy >zostawić do momentu udowodnienia, że w ogóle podkradał.Niech pan zacznie od tego; www.racjonalista.pl/forum.php/s,685757I zastanowi się dlaczego w słynnym artykule Einstana nie ma przypisów? Niech pan potraktuje tę kwestię jako zagadkę kryminalna.
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) | Odp: po pierwsze czytać, po drugie uważnie | >>Jakim cięciem? Kontrargumentem, obelgą, usunięciem odpowiedzi? >Obelgą i usunięciem wypowiedzi
To mi wystarczy. Pozwolisz, że do reszty odpowiedzi się nie odniosę, bo to o co toczy się ten spór, tak naprawdę, nie interesuje mnie za bardzo.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kapitulujemy? | >>>Jakim cięciem? Kontrargumentem, obelgą, usunięciem odpowiedzi? >>Obelgą i usunięciem wypowiedzi >To mi wystarczy. Pozwolisz, że do reszty odpowiedzi się nie odniosę, bo to o co toczy się ten spór, tak naprawdę, nie interesuje mnie za bardzo.
Szkoda. Bo to fascynujący i wieloaspektowy spór. Rozczarowująco szybko wywiesił pan biała flagę.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: kapitulujemy? |
>Szkoda. Bo to fascynujący i wieloaspektowy spór.
Na pewno. A jednak jakoś nie interesuje mnie przesadnie.
>Rozczarowująco szybko wywiesił pan biała flagę.
Nie wywiesiłem. Dowiedziałem się, czego chciałem się dowiedzieć. Dla mnie sprawa zakończona. Przynajmniej na razie.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: to nie jest coś innego |
Panie Arminius, mówiłem, że im nie chodzi o prawdę. To ludzie kompletnie zdemoralizowani.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Panie Arminius, mówiłem, że im nie chodzi o prawdę. To ludzie kompletnie zdemoralizowani.
"prawda" jest głęboko ukryta. Nadal czekam na oświecenie i.... Leonardoo poradzi tylko hamerlikować od odpowiedzi
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Odpowiem ptaniem stawianym podczas konstruowania rzeczonego wzorca zachowań. Proszę sobie w duchu odpowiedzieć na nastepujące pytanie: Czy człowiek traktujący żony jak najbrudniejsze szmaty, co jest niezbicie wykazane w wątku nieniejszym - jest w stanie przełamać się moralnie i dokonać kradzieży intelektualnej na szkodę naukowca z którym konkuruje?Proszę rzucić okiem na życiorys Czyngis-chana... i potem porównywać wszystko inne. Nasze współczesne spostrzeganie świata ma się nijak do innych czasów. Zresztą jestem prawie przekonany, że za 100 lat zostaniemy wszyscy okrzyknięci przestępcami (jak tak dalej będzie się rozwijał świat europejski...)  Inna sprawa, czy w ogóle europejski świat będzie za 100 lat istniał...
|
|
| Paweł_P (417 punktów) | Odp: Jak Mileva miała służyć Einsteinowi? | >Einstein miał dwie żony. Aha . Czy jedyną dziedziną , którą się Pan , Panie Arminisie zajmuje , jest tropienie domniemanych spisków żydowskich , rzekomych plagiatów Einsteina , oraz żuka Kolorado - stonki zrzuconej przez jankesów na Polskę.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | dziedziny wielorakie | >>Einstein miał dwie żony. >Aha . > Czy jedyną dziedziną , którą się Pan , Panie Arminisie zajmuje , jest tropienie domniemanych >spisków żydowskich , rzekomych plagiatów Einsteina , oraz żuka Kolorado - stonki zrzuconej przez jankesów na Polskę.
Skądże. Moja paleta zawiera multum barw. Proszę tylko spojrzeć na mój ostatni wątek. Zajmuję się tropieniem żydowskiej bigoterii i szowinizmu, wzrostem potęgi i znaczenia Chin, szeroko pojęta ekologią, weganizmem, wegetarianizmem..... Szkoda mi czasu na wyliczanie tych wszystkich barw.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|