Racjonalista - Strona głównaDo treści
Słownik

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
20-12-2020 07:43szarley (54913 punktów)Słownik
Ocena 2 na 2
19 XII o 19.57 Hamerlik - Konopka napisał
Cytat:
Nie rozumiesz mojej definicji świata, czy jej nie akceptujesz?
To nie są wywrotki słowne, tylko wywrotka waszej kultury, którą postrzegam jako prymitywną i niską.


Nikt nie rozumie definicji Hamerlika
Dlatego jest ten słownik

Ochrona własności = egzekucja mienia
złodziej = jednostka niezgodna
wymaganie prawa = agresja i przemoc
głodzenie zwierząt - przywracanie im wolności
pastwisko = klatka
Organizacja pracy = niewolnictwo
pracodawca = właściciel niewolników
pracownik = niewolnik
najm luksusowego mieszkania z gwarancją nieusuwalności i stałego czynszu = pomieszkiwanie
dochód na poziomie kilkunastu tys zł = nieposiadanie mienia
umowa o pracę = podporządkowanie
dyscyplina pracy = dominacja
policja = urzędnicy szarleya
właściciel domu = złodziej
gruntowy podatek = nieopodatkowana własność
spółdzielcza własność = coś co nie istnieje
miejska kanalizacja = dominacja jednostki
koncentracja majątku = rozproszenie
zdrowie = zawiść
praca = leżenie w sadzie
wczasy w Maroku = bieda
wczasy w Rumunii = nędza
3 = 4
8 godzin = 16 godzin
rolnik = traktorzysta na cudzym
publiczny chodnik = prywatna niedostępna własność
zmiana pracy = zmiana właściciela
działkowa altana = posiadłość
praca = katorga do odwodnienia
ugór = efektywna uprawa
patrzenie jeden drugiemu w portfel = współpraca
chlebuś z szynką = głód
kradzież = nieuznawanie własności
naukowa polemika = agresja
znalezienie błędu = zakrakanie
własność domu = władza nad światem
zapłacenie robotnikom = robienie robotnika w konia
zyskać ją z państwowych dotacji dla właścicieli = kupić za zarobione pieniądze
kredyt = lichwa
luksusowe mieszkanie = niedogrzana piwnica
skarbowy urzędnik = złodziej
pedofil = kochający rodzic
prawo = dominacja
1050 Euro = ponad połowa z 5000 Euro
Osoba naturalna = Ch. wi co to

Hamerlik jako główny życiowy cel deklaruje rozproszenie własności
Co znaczy rozproszenie własności w hamerlikańskim języku wynika z poniższej rozmowy:

J.J.: Dom może kupić (w krystkonizmie) jedynie właściciel domu
K. H-K. Właściciel domu dzięki ujemnemu pieniądzu może wymienić się własnością z innym właścicielem domu.
Robol, który nic nie posiada i nie starcza mu na komorne nie ma czym wymienić się

J.J.: Właściciel domu może mieć drugi dom i trzeci i czwarty, bo ma "ujemny pieniądz" "robol" zostaje w najmowanym

Rozproszenie własności osiągnięte taką metodą, że tylko ktoś kto ma może cokolwiek kupić

J.J: Kto ma grządkę może kupić grządkę, kto ma 10 ha może kupić 10 ha, kto ma pół planety może kupić całą , a "robole" wycenią jego majątek na 100 złotych i od tego zapłaci podatek
Nadal nie rozumiesz swojej idei?
K. H-K. : Doskonale rozumiem wasze idee.

Słownik jest otwarty, każdy może w nim dopisać kolejne słówka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#76
09-01-2021 01:41
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
>Tu już niczego nie trzeba przekładać na polski
> Cytat:
Wymiar przestrzeni definiuje rozmiar molekuly - kwantu materii - (długość)
>Wymiar czasu definiuje rozmiar fali - kwantu ruchu - (częstość)
>Innymi słowy fizyczna zmiana następuje gdy:
>1. Układ wiąże lub uwalnia z związania molekule.
>2. System emituje lub pochłania falę.
>Siła w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, wszelki ruch w granicy horyzontu jest falowy.
>Ciągła siła, ciągły ruch objawia się tylko poza naszym horyzontem, poza zasiegiem naszych zmysłów przez co rzeczywistość staje się dla nas "losowa".
>Ale ona jest w gruncie rzeczy również skwantowana tyle, że my nie potrafimy stwierdzić jej kwantu.
>Za molekułe należy uznać każde określone, ograniczone, skończone i policzalne wiązanie.

>Nikt nie skompromituje debila bardziej niż sam debil
>(parafraza A. Bogusławskiego)
>a big_żyd zbanowan.....


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#77
09-01-2021 02:03
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
>Bełkotu debila ciąg dalszy
> Cytat:
Jak pan to sam zauważa, wspominając o ciśnieniu atmosferycznym, źródłem wiązania pokrywki ze słoikiem jest ziemska grawitacja.
>Czy słyszał pan kiedyś o wiązaniu w imadle?
>To jest alternatywa dla związania klejem.
>Jak mówiłem wiązania są różniej skali, różnej długości.
>Może być tak, że z drugim obiektem zwiąże pana sznurek ale może tak, że z drugim obiektem zwiąże pana grawitacja planety.
>Oba wiązania stwarzają opór dla rozpadu i ruchu, oba wiązania mają ten sam charakter a różni je tylko skala.


Konia z rzędem temu, kto rozszyfruje jego język polski tak by z tego nieprawdopodobnego bełkotu wysondować jakąkolwiek sensowną myśl. No wystrzałowym szczytem absurdu jest:
Cytat:
Jak pan to sam zauważa, wspominając o ciśnieniu atmosferycznym, źródłem wiązania pokrywki ze słoikiem jest ziemska grawitacja

I jak tu znaleźć kontakt słowny z tym egzemplum skoro jest niekomunikatywny? Tym gorzej, że nic nie potrafi wytłumaczyć sensownie tylko autorytatywnie stwierdza. Raczej się pośmiać, wzruszyć ramionami i iść dalej. Kompletny debilizm. A używanie prawidłowo polskiego języka nadal Polakowi, z tytułem ponoć magistra polskiej uczelni ponoć, sprawia cholerną trudność. Nie umie języka to jak może rozumieć najprostszą fizykę? Więc sięga do półek z fizyką do których nie może sięgnąć. Verrückter und hoffnungslos Idiot.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#78
09-01-2021 02:14
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
>
>:
> Cytat:
Siła nie ma zdolności związania.
>Siła wyłącznie rozkłada, powoduje rozpad.
>Siła pojawia się tam gdzie zaczyna się ruch.
>Wiązanie określa wyłącznie opór i nie może go określić żadna siła.


Kein Kontakt mit dem Straftäter. Verlust der Realität. Nawet nie powierzyłbym mu samodzielnej pracy przebierania ziemniaków, bo i to będzie dla niego niezrozumiałe i będzie filozofował o swoich glupotach na polu, zamiast pracować. Nawet zamiatania podwórza bym mu nie powierzył.
No ma ambicje być orłem, ale wygląda, że umrze wróblem. Ambicje mu już mózg wyżarły.
Er ist unheilbar. Genaue Unterscheidung.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#79
09-01-2021 11:16
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Słownik
Cytat:
Proszę pana energia kinetyczna to prościej ruch a energia potencjalna to prościej materia.

Ruch wiatru może pan wykorzystać do wzbudzenia ruchu koła mlynskiego jeżeli zbuduje pan odpowiednie wiązanie.

Materię może pan wykorzystać do rozkładu innej materii np. krojąc chleb nożem albo do związania np. wkręcając śrubę w deskę jeżeli wykona pan odpowiednie działanie.

Twierdzi pan że materia noża nie jest żadną energią ale czerpie pan z niej i zużywa ja tępiąc nóż i męcząc materiał.

Ilez więcej energii musiałby pan wydatkować bez nożna? Zastanowił się pan?

Skąd taka oszczędność energii przy użyciu noża?
Z wyzysku energetycznego noża.

Prosze sobie wyobrazić, że męczenie materiału to ssanie energii materii.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

#80
09-01-2021 12:10
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
> Cytat:
Proszę pana energia kinetyczna to prościej ruch a energia potencjalna to prościej materia.
>Ruch wiatru może pan wykorzystać do wzbudzenia ruchu koła mlynskiego jeżeli zbuduje pan odpowiednie wiązanie.
>Materię może pan wykorzystać do rozkładu innej materii np. krojąc chleb nożem albo do związania np. wkręcając śrubę w deskę jeżeli wykona pan odpowiednie działanie.
>Twierdzi pan że materia noża nie jest żadną energią ale czerpie pan z niej i zużywa ja tępiąc nóż i męcząc materiał.
>Ilez więcej energii musiałby pan wydatkować bez nożna? Zastanowił się pan?
>Skąd taka oszczędność energii przy użyciu noża?
>Z wyzysku energetycznego noża.
>Prosze sobie wyobrazić, że męczenie materiału to ssanie energii materii.


Czy to co napisał orzeł Hamerlik wymaga KOMENTARZY?
Dedykuję więc fraszkę Hamerlikowi.

"I byłby orłem po ostatnie tchnienie
Ale zaczął ćwierkać
....Poprzez zapomnienie".

W pewnym sensie to zazdroszczę mu takiej swobody snucia bredni. Ja bym nie mógł. On nic nie umie, więc mu obojętne co p*****li. Nie czuje tego. Ja mam niestety ale hamulce, że obrażam Naukę. Zwłaszcza tak poważną jak fizykę, jej krewniaczkę astronomię, może troszkę i koleżankę chemię. Myślę, że to pokłosie nieuctwa. Ignorancja i arogancja. Dzieli się z nami tym co jemu się tylko wydaje. On wie o tym ale na zwrócone uwagi, że jest oderwany od fizyki całkiem, nie reaguje, bo by go od tych bzdur rozsadziło, zwłaszcza gdy siedzi na sedesie i zapada w medytacje.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#81
16-01-2021 01:16
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Wenancjusz
>wystrzałowym szczytem absurdu jest:
>Cytat:
Jak pan to sam zauważa, wspominając o ciśnieniu atmosferycznym, źródłem wiązania pokrywki ze słoikiem jest ziemska grawitacja


Przypomnę, bo najwyraźniej zapomniałeś, że grawitacja ziemska wiąże atmosferę ziemską i nadaje jej ciśnienie.

Może ci się to wydawać niedorzeczne, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale to grawitacja dociska pokrywkę do słoika z ogórkami. Z grawitacyjnego ssania atmosfera a następnie jej ciśnienie, którego potencjał dąży do wyrównania się z pustką w słoiku cisnąć.

Można utworzyć kanał dla wyrównania potencjału, podważając wieczko nożem, z wykorzystaniem efektu dźwigni.

#82
16-01-2021 05:31
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
>>wystrzałowym szczytem absurdu jest:
>>Cytat:
Jak pan to sam zauważa, wspominając o ciśnieniu atmosferycznym, źródłem wiązania pokrywki ze słoikiem jest ziemska grawitacja

>Przypomnę, bo najwyraźniej zapomniałeś, że grawitacja ziemska wiąże atmosferę ziemską i nadaje jej ciśnienie.

Przy takich idiotycznych założeniach wynikających z braku wiedzy, można dojść do wniosku, że grawitacja jest powodem, iż można pokrywkę słoika odpowiednio docisnąć.
Ja Tobie zaprzeczam, bo związek między szczelnością słoika z jego pokrywką nie wywołuje grawitacja. Wyobraź sobie, ze w mojej fizyce szczelność i siłę docisku pokrywki powoduje różnica ciśnień między wnętrzem słoika a ciśnieniem atmosferycznym.
Stojąc w tym samym miejscu można, korzystając z techniki wypompowywać więcej ze słoika lub mniej. Wtedy nacisk pokrywki na słoik będzie większy lub mniejszy. Racz łaskawco zauważyć, że grawitacja w miejscu dokonywania tych czynności, jest stała dla tego miejsca. Więc wobec Twojej fizyki sztuczne dowolne wytwarzanie podciśnienia w słoiku byłoby niemożliwe, bo grawitacja będzie miała stałą wartość w tym miejscu. A jednak można dowolnie powodować sztuczne podciśnienie w słoiku. Doświadczalnie zaprezentowane w Magdeburgu na słynnych półkulach, dokonane w 1654r. przez fizyka niemieckiego Ottona von Guericke.
fizyka.umk(*)rzem/polkule_magdeburskie.html
Nie stwierdzono wtedy wpływu bezpośredniego grawitacji ziemskiej.

>Może ci się to wydawać niedorzeczne, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale to grawitacja dociska pokrywkę do słoika z ogórkami. Z grawitacyjnego ssania atmosfera a następnie jej ciśnienie, którego potencjał dąży do wyrównania się z pustką w słoiku cisnąć.

Z Twojej wypowiedzi wynika jasno, że mówisz o ciśnieniu a nie o grawitacji. Widać, iż sam sobie przeczysz czyli bredzisz.
Niedorzeczne jest Twoje kojarzenie. Co wyjaśniłem na początku mojej wypowiedzi (patrz wyżej). A sprawę udowadniania praktycznej nauki wykorzystującej różnicę ciśnień przerabiana jest już w szkole podstawowej bodajże w VII klasie. Ty pewnie wtedy miałeś zwolnienie chorobowe.

>Można utworzyć kanał dla wyrównania potencjału, podważając wieczko nożem, z wykorzystaniem efektu dźwigni.

Tu już sięgasz po język zaczynający być niezrozumiałym. Co to za kanał znów wymyśliłeś?
Jaki potencjał widzisz? Wykorzystując nóż do podważania wieczka, nóż zawsze traktować trzeba jak dźwignię dodam, że najczęściej jako jednostronną. Ogólnie doprowadzasz do wyrównania podciśnienia w słoiku z ciśnieniem otoczenia słoika. Ale to już wiedzą jak zauważyłem dzieciaki z VII klasy podstawówki. Więc pozostaje Twoją grawitację odrzucić jako brednię.

Jeśli drugi raz się nie zgodzisz obstając przy grawitacji, to znów zaprzeczę. Wielkość grawitacji ziemskiej zależna jest od jej masy (grawitacja to cecha masy). Więc na podstawie sposobu rozumowania jaki przedstawiłeś, grawitacja to cecha masy Ziemi. Więc to masa Ziemi ustala grawitację, a grawitacja jest źródłem wiązania (co to q.wa znów jest?) między pokrywką słoika a samym słoikiem. To masa Ziemi a nie grawitacja jest winna dociskowi pokrywy słoika do ogórków a nie grawitacja.
Ale idąc dalej w szczegóły, to Ziemia jest materią w ruchu. Jest? Jest! Wg fizyki Hamerlikańskiej traci materię, więc i masę, więc i grawitację, więc i spada ciśnienie atmosferyczne, więc i wiązanie pokrywki słoika ze słoikiem. Traci materię transformując się w przestrzeń. Tylko Hamerlik to widzi i obiecuje opisać jakimś wzorem ale jakoś to powolnie mu idzie. Ten "potencjał" winien więc maleć. Mamy więc doświadczenie na "wiązanie" pokrywki słoika z samym słoikiem, które z czasem winno maleć (utrata masy w związku z ruchem Ziemi). Obywatele czytelnicy! Zdarzyła się więc wiekopomna chwila na odkrycie dowodu wykorzystującego zjawisko wiązania pokrywki słoika z samym słoikiem, przez pośrednie indukcyjne rozumowanie! Jeśli gratulacje to nie mi, bo jestem skromny. Hamerlikowi, naszemu orłowi fizyki! A że ćwierka to każdemu się może zdarzyć! Jak pisał S.J.Lec "orzeł może się wykluć nawet we wróblim gnieździe".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Hamerlik Konopka (19903 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Wenancjusz
Masa, opór, grawitacja to wszystko są skorelowane wielkości materii.

Nie potrafię w tej chwili jeszcze powiedzieć, która z tych wielkości jest fundamentalna.

Chwilowo mogę powiedzieć, że opór istniejący wokół pewnego środka przestrzeni.

Mogę też powiedzieć, że denko nie odpada od słoika przez opór jaki stawia im inna materia. To też będzie raczej poprawne spojrzenie.

Trzyman się na razie tego konceptu, że opór jest podstawową wielkością materii a siła podstawową wielkością ruchu.

Zauważ że nawet na księżycu można w taki sposób zatkac słoik z ogórkami kiszonymi

>Atmosfera. Atmosfera Księżyca jest niezwykle cienka; jej całkowita masa wynosi zaledwie 104 kg. Jednym ze źródeł jej pochodzenia jest uwalnianie gazów takich jak radon, powstających podczas rozpadu pierwiastków promieniotwórczych zawartych w płaszczu oraz skorupie.
pl.m.wikip(*)C5‚aszczu oraz skorupie.

Choć nie wiem ile dokładnie ogórki uwalniaja gazów i czy słoik będzie trzymał.

Zatem nawet przy minimalnej masie pojawi się atmosfera z jej ciśnieniem.
Może będzie rzadka i z jedną cząsteczka na 50 mil km ale będzie i trochę słoik dociśnie.

#84
17-01-2021 06:59
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
>Masa, opór, grawitacja to wszystko są skorelowane wielkości materii.

W jaki sposób? Nawet nie próbowałeś tego uzasadnić. Wiem, że brednie trudno przełożyć na rzeczywistość.

>Nie potrafię w tej chwili jeszcze powiedzieć, która z tych wielkości jest fundamentalna.

Ty nic nie powiesz, bo to niemożliwe. Rzeczywistość jest zdecydowanie inna niż Twoje majaki.

>Chwilowo mogę powiedzieć, że opór istniejący wokół pewnego środka przestrzeni.

Jaki to ten pewien środek? Gdzie przestrzeń bezwymiarowa ma środek? No bredzisz czy nie? Jak go widzisz i tłumaczysz? Co? Nie miałeś jeszcze wizji? Co to jest opór to miałeś wyjaśnione dokładnie.

>Mogę też powiedzieć, że denko nie odpada od słoika przez opór jaki stawia im inna materia.

Inna? Czyli jaka? Co za materia? Ta która się transformuje z przestrzeni?

>To też będzie raczej poprawne spojrzenie.

Zupełnie niepoprawnie rozumujesz i drętwo wyjaśniasz.

>Trzyman się na razie tego konceptu, że opór jest podstawową wielkością materii a siła podstawową wielkością ruchu.

No tak. To się trzymaj. Ta Twoja prywatna fizyka w całości, jaką tu forsujesz nadaje się do rozbicia o kant dupy bezdomnemu psu. Bo wszystko nowe co się stwierdza, należy w fizyce bynajmniej, uzasadnić wyliczeniami. Ty tego nie robisz, bo zwyczajnie nie znasz matematyki. Więc i Twoje autokratyczne opinie/stwierdzenia nie mają żadnej wartości i nadają się do kasacji lub do kabaretu.

>Zauważ że nawet na księżycu można w taki sposób zatkac słoik z ogórkami kiszonymi

Na księżycu może i tak ale nie na Księżycu. (Księżyc to imię własne więc język polski się mości kłania).

>>Atmosfera. Atmosfera Księżyca jest niezwykle cienka; jej całkowita masa wynosi zaledwie 104 kg.

Praktycznie to atmosfery na Księżycu to nie ma. Bo to co się wytworzy ucieka w przestrzeń, z powodu malutkiej grawitacji i atakującego promieniowania "wyganiającego"/"czyszczącego" niby atmosferę Księżyca pochodzącego z naszego Słońca oraz Kosmosu. I nic nie zmienisz.

>Jednym ze źródeł jej pochodzenia jest uwalnianie gazów takich jak radon, powstających podczas rozpadu pierwiastków promieniotwórczych zawartych w płaszczu oraz skorupie.

Napisałem jak wyżej.

>pl.m.wikip(*)C5‚aszczu oraz skorupie.

>Choć nie wiem ile dokładnie ogórki uwalniaja gazów i czy słoik będzie trzymał.

I błąd. Jak o czymś piszesz musisz być pewien. Proces kiszenia oparty jest na fermentacji z udziałem bakterii, których wtórnym produktem są gazy. Tam gdzie aktywnie działają bakterie, tam są gazy produktem odpadowym. Bakterie fermentacyjne na Księżycu? Jak sobie procesy fermentacyjne wyobrażasz? Przy tych skokach temperatury na Księżycu?

Topielcy długo moczeni w wodzie w końcu wypływają na powierzchnię. Dlaczego? Bo żyjące już w organizmie bakterie gnilne wytwarzają gaz działający jak ponton. Topielcy są niezwykle "spuchnięci". To zjawisko nazywa się opuchlizną Caspra (w medycynie kryminalistycznej) od nazwiska tego który to wytłumaczył.

>Zatem nawet przy minimalnej masie pojawi się atmosfera z jej ciśnieniem.

Nie i nie kłóć się, bo od początku nie masz racji jako że nie znasz zagadnienia.

Jak zwykle progu tej minimalności nie określiłeś. Nie określiłeś także warunków. Przecież planeta mała, towarzysząca dużej, może tracić atmosferę na rzecz tej dużej z powodu małej grawitacji własnej.

>Może będzie rzadka i z jedną cząsteczka na 50 mil km ale będzie i trochę słoik dociśnie.

To Twoje gdybanie sobie wsadź, wiesz gdzie. To nie jest i nie będzie atmosferą. Co to ma być "50 mil km"? To co podałeś jest wielkością, trudno naciąganą, liniową. A gdzie tu przestrzeń?

Weź Ty znikaj z tą Twoją prywatną fizyką, ucz swoje dzieci by były tak "mądre" jak Ty. Zostaw to forum w spokoju bo nic nie wniosłeś oprócz czystej ciemnoty. Traktujesz to forum jako trening szerzenia bredni i patrzysz jak to Tobie wychodzi. Miary głupoty jeszcze nikt nie wynalazł. Może Ty się tym zajmiesz? Jesteś przecież mistrzem niedoścignionym.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Hamerlik Konopka (19903 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Wenancjusz
>Jaki to ten pewien środek? Gdzie przestrzeń bezwymiarowa ma środek? No bredzisz czy nie? Jak go widzisz i tłumaczysz? Co? Nie miałeś jeszcze wizji? Co to jest opór to miałeś wyjaśnione dokładnie.

Środek wyznacza opór w przestrzeni i jego zakrzywiony wektor wiązania, który ma kształt spirali.
Mówiliśmy o tym.

Choć przeczysz istnieniu takiego wektora jakimś cudem potrafisz wskazać środek materialnego ciała.
Jakim cudem ustalasz środek ciała skoro masa jest wielkością skalarną i żadnego kierunku nie określa?

Bezwymiarowa przestrzeń ale świetnie sobie radzisz z określaniem w niej odległości. Jakim cudem?

#86
18-01-2021 02:49
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
>>Jaki to ten pewien środek? Gdzie przestrzeń bezwymiarowa ma środek? No bredzisz czy nie? Jak go widzisz i tłumaczysz? Co? Nie miałeś jeszcze wizji? Co to jest opór to miałeś wyjaśnione dokładnie.
>Środek wyznacza opór w przestrzeni i jego zakrzywiony wektor wiązania, który ma kształt spirali.
>Mówiliśmy o tym.

Tak. Nie podając definicji forsujesz pojęcie wektora zakrzywionego, ba, w spiralę. Olałeś ciepłym moczem istniejącą już definicję wektora nie podając swojej. Nie można więc traktować Ciebie poważnie. Pojęcie środka podam. Jest to też pojęcie wieloznaczne w języku polskim (którego nie znasz do końca dobrze magistrze) w zależności w jakim kontekście zdaniowym go używasz.
Cytat:
Środek wg słownika języka polskiego
1. centrum, punkt centralny;
2. wewnętrzna część czegoś;
3. coś co ułatwia działanie, umożliwia osiągnięcie czegoś; sposób; narzędzie;
4. specyfik; preparat; substancja chemiczna

Przede wszystkim przeczę ustalania przez Ciebie środka przestrzeni. Nie podałeś metody wyznaczania. Pewnie nie wiesz nawet co to jest.

>Choć przeczysz istnieniu takiego wektora jakimś cudem potrafisz wskazać środek materialnego ciała.

Nie zmieniaj sensu Twojej wypowiedzi. Mówiłeś o przestrzeni. Środku przestrzeni. Przestrzeń nie ma granic, a Ty bynajmniej ich nie wyznaczyłeś.
Cytat:
Chwilowo mogę powiedzieć, że opór istniejący wokół pewnego środka przestrzeni.


>Jakim cudem ustalasz środek ciała skoro masa jest wielkością skalarną i żadnego kierunku nie określa?

Widzę, że nie rozumiesz nic i stale mylisz tatę z mamą.. O ciele nie mówiłeś a o przestrzeni. Skalar nie wyznacza żadnego kierunku, żadnego wektora nawet zakręconego. Zjeżdżasz znów w sferę absurdu. Nie podałeś definicji wektora "zakręconego" aż do spirali.

>Bezwymiarowa przestrzeń ale świetnie sobie radzisz z określaniem w niej odległości. Jakim cudem?

Nie bezwymiarowa ale niewymierna. To są dwa różne pojęcia. Mości, język polski znów się kłania. Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można dokonywać pomiarów odległości. Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można stosować "wewnątrz" tej przestrzeni niewykonalnym jest dokonywać pomiarów odległości. Zgrywasz takiego młota, czy to wrodzone i nieuleczalne?

O tych cudach nie da się z Tobą rozmawiać, bo nie uznajesz układów odniesienia. Nie masz zresztą o tym pojęcia. A metod określania jest wiele. Gdybyś cokolwiek wiedział o geometrii to bym mógł Tobie pomóc w zrozumieniu metody paralaktycznej na ten przykład. Są także metody laserowe i metody radarowe. Musisz wiedzieć, że w Kosmosie mierzy się odległość "zerami". Po co to piszę? Przecież do Ciebie to i tak nie dociera!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#87
18-01-2021 03:30
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
>
>:
> Cytat:
Siła nie ma zdolności związania.
>Siła wyłącznie rozkłada, powoduje rozpad.
>Siła pojawia się tam gdzie zaczyna się ruch.
>Wiązanie określa wyłącznie opór i nie może go określić żadna siła.


Sam widzisz jak na opak rozumuje magister. Np. nie podał w jakich jednostkach określa się opór. Siłę owszem w KG lub Niutonach, a opór? Za cholerę tego nie podał mimo obiecanek. Widocznie rozpraszali go na sedesowej klapie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

#88
18-01-2021 03:35
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi szarley
> [cytat]Proszę pana energia kinetyczna to prościej ruch a energia potencjalna to prościej materia.
>Ruch wiatru może pan wykorzystać do wzbudzenia ruchu koła mlynskiego jeżeli zbuduje pan odpowiednie wiązanie.
>Materię może pan wykorzystać do rozkładu innej materii np. krojąc chleb nożem albo do związania np. wkręcając śrubę w deskę jeżeli wykona pan odpowiednie działanie.
>Twierdzi pan że materia noża nie jest żadną energią ale czerpie pan z niej i zużywa ja tępiąc nóż i męcząc materiał.
>Ilez więcej energii musiałby pan wydatkować bez nożna? Zastanowił się pan?
>Skąd taka oszczędność energii przy użyciu noża?
>Z wyzysku energetycznego noża.
>Prosze sobie wyobrazić, że męczenie materiału to ssanie energii materii. [/cytat}

Ależ to młot. To pewnie ten młot co traci masę w czasie ruchu. Dopiero jak uderzy w gwóźdź masę odzyskuje. Ależ on pcha tu kupę buca!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Hamerlik Konopka (19903 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Wenancjusz
>Skalar nie wyznacza żadnego kierunku

A jednak potrafisz wskazać środek ciężkości. Cud!

>>Bezwymiarowa przestrzeń ale świetnie sobie radzisz z określaniem w niej odległości. Jakim cudem?
>Nie bezwymiarowa ale niewymierna. To są dwa różne pojęcia. Mości, język polski znów się kłania.

Pamięć też się kłania
>Gdzie przestrzeń bezwymiarowa ma środek?
www.racjon(*)m.php/s,832067/z,0/d,5#w834223

>Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można dokonywać pomiarów odległości.

Zapewne nie chodzi ci o tę definicję niewymierności
sjp.pwn.pl/sjp/niewymierny;2490234.html
tylko masz jakąś swoją własną

Zatem w niewymiernej przestrzeni możemy mierzyć. Jest tylko taki problem, że O CZYM TU MOWA?

>Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można stosować "wewnątrz" tej przestrzeni niewykonalnym jest dokonywać pomiarów odległości. Zgrywasz takiego młota, czy to wrodzone i nieuleczalne?

Nie zgrywam żadnego młota tylko to są jakieś bzdury nie z tej Ziemi!
Co to ma niby znaczyć!

>O tych cudach nie da się z Tobą rozmawiać, bo nie uznajesz układów odniesienia. Nie masz zresztą o tym pojęcia. A metod określania jest wiele. Gdybyś cokolwiek wiedział o geometrii to bym mógł Tobie pomóc w zrozumieniu metody paralaktycznej na ten przykład. Są także metody laserowe i metody radarowe. Musisz wiedzieć, że w Kosmosie mierzy się odległość "zerami". Po co to piszę? Przecież do Ciebie to i tak nie dociera!

Ciekawe, że długość można mierzyć dzięki częstotliwości, bo to wskazuje na jakiś bardzo ścisły związek ruchu z materią. Długość molekuły i częstotliwość fali - hmmmmm?

Środek każdej molekuły jest środkiem przestrzeni - środkiem układu przestrzennego opartego na tej molekule.

Natomiast środkowa faza fali jest środkiem czasu - środkiem układu czasowego opartego na tej fali.
pl.wikipedia.org/wiki/Faza_drgań

Kształt wiązania i przebieg fali definiują środek czasoprzestrzeni.

#90
19-01-2021 09:11
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Słownik
W odpowiedzi Hamerlik Konopka
>>Skalar nie wyznacza żadnego kierunku
>A jednak potrafisz wskazać środek ciężkości. Cud!
>>>Bezwymiarowa przestrzeń ale świetnie sobie radzisz z określaniem w niej odległości. Jakim cudem?
>>Nie bezwymiarowa ale niewymierna. To są dwa różne pojęcia. Mości, język polski znów się kłania.
>Pamięć też się kłania
>>Gdzie przestrzeń bezwymiarowa ma środek?

Znów napad absurdalnych fantazji? Weź jakieś leki. Twój mózg znów wpada w jakieś aberracje myślowe.

>www.racjon(*)m.php/s,832067/z,0/d,5#w834223
>>Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można dokonywać pomiarów odległości.
>Zapewne nie chodzi ci o tę definicję niewymierności
>sjp.pwn.pl/sjp/niewymierny;2490234.html
>tylko masz jakąś swoją własną.

Podałem inne słowo, bardziej adekwatne, a nie definicję.

>Zatem w niewymiernej przestrzeni możemy mierzyć. Jest tylko taki problem, że O CZYM TU MOWA?

No właśnie. Wypadałoby to Tobie wyjaśnić. Przecież to Ty drążysz ten dziwny temat.
Może w końcu zaczniesz coś wyjaśniać? Mało Tobie pytań zadałem? Nie odpowiedziałeś sensownie na żadne.

>>Nie oznacza to, że w niewymiernej przestrzeni nie można stosować "wewnątrz" tej przestrzeni niewykonalnym jest dokonywać pomiarów odległości. Zgrywasz takiego młota, czy to wrodzone i nieuleczalne?

>Nie zgrywam żadnego młota tylko to są jakieś bzdury nie z tej Ziemi!

Jeśli zaprzeczasz to udowodnij to! Wiesz jak się w fizyce udowadnia? Wyliczeniami.

>Co to ma niby znaczyć!

Ano właśnie powyżej prosiłem o wyjaśnienie.

>>O tych cudach nie da się z Tobą rozmawiać, bo nie uznajesz układów odniesienia. Nie masz zresztą o tym pojęcia. A metod określania jest wiele. Gdybyś cokolwiek wiedział o geometrii to bym mógł Tobie pomóc w zrozumieniu metody paralaktycznej na ten przykład. Są także metody laserowe i metody radarowe. Musisz wiedzieć, że w Kosmosie mierzy się odległość "zerami". Po co to piszę? Przecież do Ciebie to i tak nie dociera!

>Ciekawe, że długość można mierzyć dzięki częstotliwości, bo to wskazuje na jakiś bardzo ścisły związek ruchu z materią.

Nie długość a odległość, bo o niej w Kosmosie rozmawiamy. Taki temat Ciebie zaintrygował na tyle, że go wywołałeś. Co zmiana tematu? Znów mościewy język polski się kłania.

>Długość molekuły i częstotliwość fali - hmmmmm?

Nie wiesz co to molekuła, choć podałem jej określenie, i co ona określa w fizyce. A częstotliwość fali przy znanej jej prędkości określa długość fali.

>Środek każdej molekuły jest środkiem przestrzeni - środkiem układu przestrzennego opartego na tej molekule.

No to jak więc określisz środek molekuły?? Jak molekuła określa układ przestrzenny? Podaj metodę. Czy Ty wiesz co wypisujesz tutaj? Czy Ty wiesz, że zaczynasz potężnie bredzić?

>Natomiast środkowa faza fali jest środkiem czasu - środkiem układu czasowego opartego na tej fali.

Udowodnij to. Ja się z tym nie zgadzam. Poza tym co to jest środkowa faza fali? Jak to widzisz?

>pl.wikipedia.org/wiki/Faza_drgaĹ%8

>Kształt wiązania i przebieg fali definiują środek czasoprzestrzeni.

Co to jest kształt wiązania? Jak więc fala może przebiegać? Dlaczego wytrzasnąłeś nagle czasoprzestrzeń, skoro na razie rozmawiamy tylko o przestrzeni? Do czasoprzestrzeni to Ty nie dorosłeś jeszcze z racji, że nie rozumiesz co to przestrzeń. Co Ciebie napada?
No więc znów repertuar bredni. Lubisz masochistycznie obnażać swoją kompletną niewiedzę? Powiem Tobie, że nie masz pojęcia o falach. Moja opinia o Tobie się nie zmienia. Nie podejmuję żadnych dywagacji z Tobą, boś kiep w nauce. Twoje dumania na sedesowej klapie niestety nie mają kontaktu z rzeczywistością. A rzeczywistość to racjonalna nauka.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365