>
Są 'historycy' zajmujący się ponad profesjonalnie żywotem idola jedynej słusznej religii w kraju nad Wisłą. Jakby co dla zachowania pozorów deklarują swój dystans do religii, ale wypisują dyrdymały powtarzane za im podobnymi będącymi na przestrzeni wieków na usługach kleru, lub będące uczonymi duchownymi.Tu przyszedłeś na mnie się poskarżyć. Bo przecież o mnie Ci chodzi.
Tak bardzo Ci dokuczam? Oj, biedny Ty jesteś, bo obnażam głupoty, które tu wypisujesz.
>
Gdy się kończą argumenty zawsze zarzucają niski poziom, niegrzeczność i chamstwo.Tak, kilkakrotnie już napisałem - niekoniecznie wprost - że niewiele wiesz na temat Biblii, a ciągle coś na ten temat piszesz. Chamstwa nigdy Ci nie zarzuciłem. Jeśli twierdzisz inaczej, to wskaż mi, kiedy to zrobiłem.
Piszesz, że skończyły mi się argumenty. Nie masz racji. W dyskusji z Tobą jest to niemożliwe. Ale jeśli twierdzisz inaczej, to wskaż mi te miejsca.
Argumenty skończyły się Tobie, a nie mnie. O ile w ogóle kiedykolwiek miałeś jakieś argumenty. To przecież Ty, a nie ja, nie potrafisz obronić tego, co piszesz. W kolejnych wypowiedziach przypominam Ci o tym, ale Ty milczysz, pomijasz ponawiane przeze mnie pytania.
>
Zawsze starają się zarzucić adwersarza mnóstwem cytatów wątpliwych źródeł w myśl zasady, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą uznawaną powszechnie.Wskaż mi te cytaty, którymi Cię zarzucam i udowodnij, że pochodzą z wątpliwych źródeł.
>
Działają jak komisja smoleńska z Antonim na czele. Lub jak modny ostatnio chat-bot sztucznej inteligencji. Nie ma z nimi rzeczowej rozmowy, nigdy nie odnoszą się do meritum, zaś zawsze starają się przytoczyć szereg argumentów uznanych przez w ich mniemaniu 'świat nauki' tak by dla przeciętnego użytkownika forum liczyła się ilość fake-faktów wobec racjonalnego myśleniaTo, co powyżej napisałeś, to już jest bezczelność. To Ty nieustannie powtarzasz bzdury licząc na to, że w ten sposób staną się prawdą. Ale się nie staną. Ja jednak nigdy nie nazwę Cię Goebbelsem tego forum.
Masz zawsze możliwość wykazać mi, że się mylę. Ale do tego trzeba mieć wiedzę, a Ty jej masz tyle, co kot napłakał. W kółko te same brednie wypisujesz
Twierdzisz, że nie ma ze mną rzeczowej dyskusji, by w tren sposób przykryć swoją niewiedzę. Ponowię Ci więc moje pytania, które wielokrotnie już do Ciebie kierowałem, ale jak dotąd nie otrzymałem na nie odpowiedzi. Są one prowokowane bredniami, które piszesz. Masz szansę się wykazać, odpowiedzieć na nie i podjąć ze mną rzeczową dyskusję. Oto niektóre z nich:
---
Napisałeś, że o Salomonie, synu Dawida, piszą jakieś stare teksty. Kilkakrotnie już zwracałem się do Ciebie, byś wskazał te teksty. Ale Ty milczysz.
---
Twierdzisz, że Jezus jest postacią literacką (tzn. nie jest postacią historyczną) oraz
dodajesz, że jest bez liku przesłanek, które za tym przemawiają. Kilkakrotnie już zwracałem się do Ciebie, byś te przesłanki przedstawił. Ale Ty milczysz.
--- Podajesz niewłaściwe etymologie hebrajskich imion
Salomona i
Jezusa. Wykazałem te błędy i przy okazji wyjaśniłem Ci, co to są teoforyczne imiona jahwistyczne. Ale ty milczysz.
---
Wspomniałeś coś o "fikcyjności ewangelii". Zwróciłem się do Ciebie, byś wyjaśnił co rozumiesz pod tym pojęciem. Ale Ty milczysz.
---
Przypisałeś "czasom" fikcyjnego Abrahama (XXII-XXI w. p.n.e.] początki monoteizmu. Odpisałem, że to o kilkanaście wieków za wcześnie na monoteizm. Nie podjąłeś dyskusji. Milczysz.
I Ty masz czelność napisać, że ze mną nie można rzeczowo dyskutować. Powyżej pokazałem Ci, jak z Tobą można. Ale przecież w każdej chwili możesz się do tego ustosunkować. Śmiało, na co czekasz.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog