 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-01-2023 13:16 | okragly (21676 punktów) | list pasterski
1 na 1 | człowieka wierzącego można poznać po czynach. Miłość znakiem rozpoznawczym raju list pasterski niemieckich biskupów katolickich, po wybuchu 2wś; „W tej rozstrzygającej godzinie zachęcamy wszystkich naszych katolickich żołnierzy, by w posłuszeństwie wobec Führera spełniali swój obowiązek i byli gotowi do bezgranicznych poświęceń. Apelujemy do wiernych o wspólne zanoszenie żarliwych modlitw, aby dzięki Opatrzności Bożej wojna ta skończyła się zwycięstwem”. zalecili wprowadzenie specjalnej ‚modlitwy wojennej’, która ma być odczytywana na początku i przy końcu każdego nabożeństwa, w której błaga się Opatrzność o pobłogosławienie wojsk niemieckich zwycięstwem oraz powierza jej opiece życie i zdrowie żołnierzy. Ponadto biskupi nakazali duchownym katolickim, aby przynajmniej raz w miesiącu wygłaszali specjalne kazanie niedzielne, poświęcone żołnierzom niemieckim walczącym ‚na lądzie, morzu i w powietrzu’”. Świadkowie Jehowy odmawiali współpracy, wielu za to skazano na śmierć, 97% wyznawców padło ofiarą prześladowań | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| maurice_ (747 punktów) |
>Ponadto biskupi nakazali duchownym katolickim, aby przynajmniej raz w miesiącu wygłaszali specjalne kazanie niedzielne, poświęcone żołnierzom niemieckim walczącym ‚na lądzie, morzu i w powietrzu
Żołnierz walczy też na klopie. Ciekawe, jak to wygląda, jak się któremuś zachce w czołgu albo na łodzi podwodnej, albo choćby podczas zbiórki. Mnie się często chce w najmniej odpowiednich momentach, najczęściej po porannej kawie. Błogosławione latryny!
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
>Żołnierz walczy też na klopie. to był problem pod Moskwa w 1941r, odmarzali sobie tyłki i nie tylko
|
|
|  | | Thoter (6650 punktów) | > >Żołnierz walczy też na klopie.> to był problem pod Moskwa w 1941r, odmarzali sobie tyłki i nie tylko> Żydzi niemieccy i Niemcy przeprowadzili w 1917 r. w Rosji zamach stanu. Zamach udał się w połowie, nie udało się zainstalować Lwa Dawidowicza Bronsteina na Kremlu. Kreml opanowała brytyjska agentura, ściągnięta z okolic Gruzji i Żydzi rosyjscy. Lew Dawidowicz Bronstein pseudonim Trocki zaczął tworzyć Armię Czerwoną, którą potem szkolił jego kuzyn Iona Jakir, po berlińskiej Akademii Wojskowej. Nadszedł 1937 rok, wtedy agentura brytyjska z Żydami rosyjskimi przeprowadziła w ZSRR ludobójstwo, zaczynając mordowanie od NIEMCÓW. de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Operation_des_NKWDW 1937 r. wymordowano: -rezydenturę NKWD, Żydzi rosyjscy wymordowali Żydów agentów współpracujących z agenturą niemiecką. -kierownictwo szkoły propagandy komunistycznej, samych Żydów europejskich. 3.10.1938 r. utworzono cztery szkoły propagandy antyniemieckiej, ideologiem tej propagandy zrobiono Żyda Ilja Erenburga. -wiele nacji w tym 111 tys. POLAKÓW, 390 tys. Rosjan. el.wikiped(*)CEÎľ_ÎĎ"ÎľStrona grecka opisująca jak żydowskie NKWD mordowało GREKÓW. -NAJWAŻNIEJSZE, wymordowano kadry oficerskie Armii Czerwonej stworzone przez Żydów europejskich i agenturę niemiecką. Szefem operacji był Żyd Lew Zacharowicz Mechlis, który zamordował Żyda Iona Jakira. Brytyjczycy i Żydzi rosyjski przejęli dowodzenie Armią Czerwoną i od razu przystąpili do ataku na Niemców. Utworzona przez Niemców Oś Berlin, Rzym, Tokio przegrała z Anglosasami już w 1937 r. Niemcy w sandałach uderzyli na szykowaną na nich przez Anglosasów Armię Czerwoną. Anglosasi dzisiaj używają stworzonych banderowców ukraińskich do napaści na BRICS. Tą napaścią kieruje ich agent, oczywiście Żyd, Zelenski. Anglosaska armia kolonialna NATO, na razie dowozi uzbrojenie używanym banderowcom. NATO już by dawno wkroczyło do tej zaplanowanej wojny tylko wstrzymuje ich rosyjska broń atomową. ZSRR uzyskał technologię jądrową dzięki wysiłkom NIEMCÓW I ŻYDÓW. Dzisiaj widzimy, że to była prorocza i słuszna inicjatywa. Reżim amerykański swoją agenturę zainstalował we wszystkich krajach graniczących z Rosją i Chinami. Agentura CIA zainstalowana w Polsce od razu zatwierdziła przystąpienie Szwecji do bandyckiego paktu NATO. Szwedzi nas okradli, komunistyczne władze domagały się zwrotu łupów wywiezionych do Szwecji. Teraz była okazja odzyskania skradzionych nam dóbr. Obca agentura, która nami pomiata, nie upomniała się o nasze interesy. Mogliśmy przy okazji skolonizowania Szwedów, przez reżim amerykański, odzyskać swoje.
|
|
| |  | | maurice_ (747 punktów) |
> Żydzi niemieccy i Niemcy przeprowadzili w 1917 r. w Rosji zamach stanu.A gdzie i jak się załatwiali? Jak organizowano wychodki w ZSRR w czasie rewolucji? Jak zatrudniano tzw. babcie klozetowe? CZy babcia klozetowa musiała przejść weryfikację ideologiczną? > Zamach udał się w połowie, nie udało się zainstalować Lwa Dawidowicza Bronsteina na Kremlu. Kreml opanowała brytyjska agentura, ściągnięta z okolic Gruzji i Żydzi rosyjscy...Ciągle ani słowa o wygódkach. > Agentura CIA zainstalowana w Polsce od razu zatwierdziła przystąpienie Szwecji do bandyckiego paktu NATO. Szwedzi nas okradli, komunistyczne władze domagały się zwrotu łupów wywiezionych do Szwecji. Teraz była okazja odzyskania skradzionych nam dóbr. Obca agentura, która nami pomiata, nie upomniała się o nasze interesy. Mogliśmy przy okazji skolonizowania Szwedów, przez reżim amerykański, odzyskać swoje.0,9 miliona mieszkań wciąż nie ma toalety, a 1,2 miliona nie ma łazienki!
|
|
1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
> list pasterski niemieckich biskupów katolickich, po wybuchu 2wś
Druga wojna światowa wybuchła w momencie, kiedy doszło do sojuszu pomiędzy: Berlinem, Rzymem i Tokio, była to tzw. OŚ. Reżim brytyjski działał, by ta oś nie zagroziła jego hegemonii na świecie. Reżim amerykański w 1901 r. przystąpił do budowy portu wojennego w Pearl Harbor, zapowiadając tym swoje imperialne plany wobec Azji. Japończycy musieli płacić Amerykanom za "bezpieczeństwo". Amerykanie robili wszystko by w Europie doszło do wojny, by na końcu wkroczyć i na trupie Europy stworzyć swoje "demokratyczne" imperium oraz przejąć kolonie brytyjskie. To nie Niemcy przegrali wojnę z Ameryką tylko Europa i jej kultura. Mieliśmy dwóch wielkich Polaków, którzy robili co mogli, by wyrwać nas z brytyjskiej pułapki. Byli to Władysław Studnicki i Leon Kozłowski. Nasi otumanieni dziadkowie strzeli z broni amerykańskiej i brytyjskiej do sąsiadów, Niemców. Dzisiaj strzelamy z broni amerykańskiej i brytyjskiej do drugich sąsiadów. Reżim amerykański przesuwa granice swojego imperium na wschód. Niemcy nie zezwolili przekazania swoich czołgów banderowcom. Nie oznacza to końca amerykańskiej agresji na Rosję. "Katolicy" polscy będą z amerykańskim bandytą atakować Rosję aż z głodu i nienawiści wyzdychają.
|
|
 | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Kto ci ten mózg tak zlasowal? Masz inne zajęcie prócz kopiowania wiadomości z Peterssbursskiej farmy trolli?
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Reżim brytyjski działał, by ta oś nie zagroziła jego hegemonii na świecie.
... oddając Niemcom czeski przemysł w Monachium
>Nasi otumanieni dziadkowie strzeli z broni amerykańskiej i brytyjskiej do sąsiadów, Niemców. 31 VIII 1939 w Gliwicach
>Niemcy nie zezwolili przekazania swoich czołgów banderowcom. Nie oznacza to końca amerykańskiej agresji na Rosję.
US Army już zajęła Władywostok?
Ty ciulu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Ty ciulu Ten który wypowiedź Thotera ocenił na PLUS jest takim samym (podejrzewam Okrągłego). Dwa osły na wybiegu udające konie wyścigowe. Konopka jakoś dzisiaj w tyle za nimi.
|
|
1 na 1 | haish (2904 punktów) | >człowieka wierzącego można poznać po czynach. Miłość znakiem rozpoznawczym raju > > list pasterski niemieckich biskupów katolickich, po wybuchu 2wś; "W tej rozstrzygającej >godzinie zachęcamy wszystkich naszych katolickich żołnierzy, by w posłuszeństwie wobec Führera >spełniali swój obowiązek i byli gotowi do bezgranicznych poświęceń. Apelujemy do wiernych o wspólne >zanoszenie żarliwych modlitw, aby dzięki Opatrzności Bożej wojna ta skończyła się >zwycięstwem". zalecili wprowadzenie specjalnej ‚modlitwy wojennej', która ma >być odczytywana na początku i przy końcu każdego nabożeństwa, w której błaga się Opatrzność o >pobłogosławienie wojsk niemieckich zwycięstwem oraz powierza jej opiece życie i zdrowie żołnierzy. >Ponadto biskupi nakazali duchownym katolickim, aby przynajmniej raz w miesiącu wygłaszali specjalne >kazanie niedzielne, poświęcone żołnierzom niemieckim walczącym ‚na lądzie, morzu i w >powietrzu'". > > Świadkowie Jehowy odmawiali współpracy, wielu za to skazano na śmierć, 97% wyznawców padło ofiarą >prześladowań
Abstrachując od kwestji formalnej, a przechodząc do kwestji zwykłej wypadałoby aby 'pasterz' lub 'dusz-pasterz' określił, czym jest miłość. Pod pojęciem miłości niezliczone rzesze mącicieli leją 'nektar i miód' do uszu tych którzy chcą i uszu tych którzy nie chcą słuchać. Miłość nie jedno ma imię, ale z grubsza rzecz ujmując są jej dwie kategorie: - ta cielesna to tylko seksualność powodowana instynktem - tak samo wygląda to w naturze u zwierząt. Symbolem takiej miłości jest serce przedstawione graficznie za pomocą grafu przypominającego nie ten organ, a dupę wystawioną do góry. Instynkta u homo sapiens jak wiadomo umiejscowione są w rdzeniu kręgowym i tzw. 'mózgu gadzim'. - ta, której źródłem jest umysł, a umysł z kolei jest nierozerwalnie powiązany z korą mózgową. Dla przykładu przestrzegając powszechnych norm cywilizacyjno-kulturowych w relacjach rodzinnych pomimo uczucia miłości nie dopuszczamy nawet myśli aby kopulować ze wstepnymi i z zstepnymi( kaziorodztwo ). Spuścizna literacka po od zarania(????) po dziś dzień wiąże miłość z narządem jakim jest serce ( to pochodzi od wiedzy starożytnego Egiptu, gdzie takie było przekonanie, natomiast organ jakim jest mózg Egipcjanie uważali za ten, który wytwarza śluz, łzy, wydzieliny uszne itd.). Współczesna nauka ma jednoznaczne stanowisko i według niej serce to tylko pompka krwi, - mózg ludzki kontroluje pracę serca, ale główny sterownik umiejscowiony jest w jakby to poetycko porównać - 'w biosie', - to znaczy, że nie mamy wpływu na procesy utrzymujące nasz organizm przy życiu z poziomu 'systemu operacyjnego', który z kolei jest umiejscowiony w korze mózgowej. Żywy mózg gadzi czyni nas świadomymi, natomiast kora mózgowa u dorosłego wyedukowanego osobnika czyni go rozumnym i samoświadomym.
Pomimo, że od kilkunastu pokoleń kwestia psychiki i mózgu nie jest tajemnicą, wiadomo też gdzie jest siedlisko emocji i uczuć( nie mylić ze zmysłowym odczuwaniem ) w powszechnym mniemaniu ludzie utożsamiają miłość z sercem - tak zachowują się 'zaprogramowani'( nie myślący samodzielnie ) umaszynowieni ludzie. Podobnych absurdów i błędów poznawczych jest w otaczającym nas świecie bez liku. Nie bez znaczenia pozostaje oczywisty fakt, że taki sobie niewinny błąd powoduje kolejne błędy w realnej i RACJONALNEJ ocenie rzeczywistości przez większość ludzi w cywilizacji. Taki CHAOS w ludzkich umysłach pozwala na czynienie uwag i pouczeń 'pasterskich' ludzkiej 'trzodzie'. Mając na uwadze powyższe nie można wykluczyć ze 100% pewnością, że błąd 'o miłości sercem' i takie tam podobne w tekstach liturgicznych i modlitwach powoduje, że nigdy takowe nie zostaną wysłuchane przez WIEKULISTEGO. Takie teksty zostaną 'wysłuchane' przez 'świnte obrazy i cudowne figury' bałwanów.
Avraham uwierzył i zdefiniował monoteizm - według tego co napisano w TORZE jego 'żoną' była SARA - w starożytnym świecie na długo przed Mojżeszem gdy pisma wschodu były w znakach klinowych słowo SAR - znaczyło między innymi GŁOWA(z mózgiem).
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> wypadałoby aby 'pasterz' lub 'dusz-pasterz' określił, czym jest miłość.> Miłość nie jedno ma imię, ale z grubsza rzecz ujmując są jej dwie kategorie:> - ta cielesna Symbolem serce przedstawione za pomocą grafu przypominającego dupę wystawioną do góry.  > - ta, której źródłem jest umysł miłość to pierwotne doświadczenie z raju W zakochaniu jesteśmy obecni i otwarci, prowadzi to do właściwego działania, stajemy poza EGO. Miłość czyli zaangażowanie w budowanie wspólnoty, siłą napędową (nie pieniądz, władza, EGO ..) a bliskość, namiętność, zaangażowanie, jako splot rozumu i woli Człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynieść się na wyższy poziom, dzieje się to dopiero w "sosie" miłości, wynosi nas poza nasze granice egzystencji, Miłość to jedność z osoba, osobami, stadem, nasza dusza jest nastawiona na jedność dlatego ważne udrożnienie kanału miłości w zażyłym stadzie ludzkim. rajska miłość to pasja, bliskość i zobowiązanie /zaangażowanie, gdzie wiele radości czerpie się z dawania, troski o dobro wspólne, by jak najlepiej poznać osoby wspólnoty, to silna więź, intymność i przyjaźń, porównać można do miłości między rodzeństwem. Człowiek najlepiej czuje sie jeśli jest częścią wspólnoty, komuny. Ludzkie ciało jest komuną. Tam gdzie rządzi miłośc, nie ma woli władzy liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest zaprzeczeniem miłości
|
|
|  | | haish (2904 punktów) | > > wypadałoby aby 'pasterz' lub 'dusz-pasterz' określił, czym jest miłość.> >Miłość nie jedno ma imię, ale z grubsza rzecz ujmując są jej dwie kategorie:> >- ta cielesna Symbolem serce przedstawione za pomocą grafu przypominającego dupę wystawioną do góry.>  > >- ta, której źródłem jest umysł> miłość to pierwotne doświadczenie z rajuTo jest właśnie INSTYNKT taki sam jak u zwierząt - niw ma to nic wspólnego z miłością W zakochaniu jesteśmy obecni i otwarci, prowadzi to do właściwego działania, stajemy poza EGO. Miłość czyli zaangażowanie w budowanie wspólnoty, siłą napędową (nie pieniądz, władza, EGO ..) a bliskość, namiętność, zaangażowanie, jako splot rozumu i woli Człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynieść się na wyższy poziom, dzieje się to dopiero w "sosie" miłości, wynosi nas poza nasze granice egzystencji, Miłość to jedność z osoba, osobami, stadem, nasza dusza jest nastawiona na jedność dlatego ważne udrożnienie kanału miłości w zażyłym stadzie ludzkim. > rajska miłość to pasja,zwierzęcego instynktu rozmnażania i zachowania gatunku - nic więcej - zaspokojenie popedu płciowego > bliskość i zobowiązanie /zaangażowanie, gdzie wiele radości czerpie się z dawania, troski o dobro wspólne, by jak najlepiej poznać osoby wspólnoty, to silna więź, intymność i przyjaźń, porównać można do miłości między rodzeństwem. Człowiek najlepiej czuje sie jeśli jest częścią wspólnoty, komuny. Ludzkie ciało jest komuną. Tam gdzie rządzi miłośc, nie ma woli władzy> liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest zaprzeczeniem miłościRajska miłość to innymi słowy 'a co miłuję to p*****lę', zero rozumnych uczuć, zero empatii, zero litości. Pisałem kiedyś na tym forum, że raj który jest opisany w świętych tekstach racjonalnie należy odnieść tylko i wyłącznie do 'życia' w okresie prenatalnym - tj. w trakcie pobytu w łonie matki - od poczęcia do przyjścia na świat. Inne próby porównań są chorymi wymysłami i 'gruszkami na wierzbie. Matka w ciąży przeważnie chce dziecka i darzy je uczuciem miłości, jednakże są ciąże niechciane przez kobiety, ciąże te są abortowane, a jeżeli nie są narodzone z nich dzieci nie mają szans na doświadczanie miłości od matki. Natomiast dziecko(płód) nie posiada w pełni wykształconego i rozumnego mózgu więc nie potrafi rozpoznać uczuć wyższych i nie ma najmniejszego znaczenia w tym procesie pikające serduszko tak matki jak i płodu. Proponuję się zastanowić ile lat narodzone dziecko musi się edukować aby było zdolne odwzajemnić MIŁOŚĆ swoim rodzicom lub opiekunom. Moje przesłanie do 'pasterzy' wszelkiej maści i do trzody -> starajcie się chociaż MYŚLEĆ SAMODZIELNIE. Kapłani rozmaitych religii korzystają wzorem kapłanów starożytnego Egiptu - edukują wyznawców tak aby zapewnić sobie nieustannny dopływ środków utrzymania. Katolicyzm szczególnie upodobał sobie taką 'poetycką mowę' i zgodną z tym edukację aby wyznawcy nie myśleli i aby to myślenie było dla nich za trudne. To się doskonale sprawdza, ostatnimi czasy dzięki mediom które nie są katolickie, chrześcijańskie i religijne korzysta się z powyższej metody aby 'wyznający inaczej' - przeciwnicy religii(ateiści), którym nie chce się samodzielnie myśleć, reagowali jak pies Pawłowa na hasła pomocy miłości i serduszek. Przykładem tego jest WOŚP J.Owsiaka - metoda została zaczerpnięta od kleru, nic więc dziwnego w tym że nie lubi się konkurencji. W ten oto sposób zagospodarowano umysły nierozumnych przeciwników religii - I KASA SIĘ ZGADZA. Acha Jurek nigdy nie był WOLONTARIUSZEM.
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> >> Symbolem serce przedstawione za pomocą grafu przypominającego dupę wystawioną do góry.> >  > > miłość to pierwotne doświadczenie z raju> To jest właśnie INSTYNKT taki sam jak u zwierząt - niw ma to nic wspólnego z miłościąpo zwierzecemu kochamy my, libki niedorozwojki, dla nas najważniejsza wolność, indywidualizm, własność > >W zakochaniu jesteśmy obecni i otwarci, prowadzi to do właściwego działania, stajemy poza EGO. Miłość czyli zaangażowanie w budowanie wspólnoty, siłą napędową (nie pieniądz, władza, EGO ..) a bliskość, namiętność, zaangażowanie, jako splot rozumu i woli Człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynieść się na wyższy poziom, dzieje się to dopiero w "sosie" miłości, wynosi nas poza nasze granice egzystencji, Miłość to jedność z stadem, dlatego ważne udrożnienie kanału miłości w zażyłym stadzie ludzkim.> zwierzęcego instynktu rozmnażania i zachowania gatunku - nic więcej - zaspokojenie popedu płciowegow raju jeden za drugiego oddawał życie, tak jak Jezus z miłości do nas > >bliskość i zobowiązanie /zaangażowanie, gdzie wiele radości czerpie się z dawania, troski o dobro wspólne, by jak najlepiej poznać osoby wspólnoty, to silna więź, intymność i przyjaźń, porównać można do miłości między rodzeństwem. Człowiek najlepiej czuje sie jeśli jest częścią wspólnoty, komuny. Liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest zaprzeczeniem miłości> Rajska miłość to innymi słowy 'a co miłuję to p*****lę', zero rozumnych uczuć, zero empatii, zero litości. miłość (nie erotyczna) jest rozwiązaniem ewolucyjnym, tak jak mowa brak miłości oznaczał śmierć
|
|
| | |  | | haish (2904 punktów) | > >>> Symbolem serce przedstawione za pomocą grafu przypominającego dupę wystawioną do góry.> >>  > >> miłość to pierwotne doświadczenie z raju> >To jest właśnie INSTYNKT taki sam jak u zwierząt - niw ma to nic wspólnego z miłością> po zwierzecemu kochamy my, libki niedorozwojki, dla nas najważniejsza wolność, indywidualizm, własność> >>W zakochaniu jesteśmy obecni i otwarci, prowadzi to do właściwego działania, stajemy poza EGO. Miłość czyli zaangażowanie w budowanie wspólnoty, siłą napędową (nie pieniądz, władza, EGO ..) a bliskość, namiętność, zaangażowanie, jako splot rozumu i woli Człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynieść się na wyższy poziom, dzieje się to dopiero w "sosie" miłości, wynosi nas poza nasze granice egzystencji, Miłość to jedność z stadem, dlatego ważne udrożnienie kanału miłości w zażyłym stadzie ludzkim.> >zwierzęcego instynktu rozmnażania i zachowania gatunku - nic więcej - zaspokojenie popedu płciowego> w raju jeden za drugiego oddawał życie, tak jak Jezus z miłości do nasJezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski(Sienkiewiczowi udało się napisać zaledwie trylogią, do pięciologii zabrakło weny, a wtedy może dziś modlilibyśmy się do literackich postaci Sienkiewicza). > >>bliskość i zobowiązanie /zaangażowanie, gdzie wiele radości czerpie się z dawania, troski o dobro wspólne, by jak najlepiej poznać osoby wspólnoty, to silna więź, intymność i przyjaźń, porównać można do miłości między rodzeństwem. Człowiek najlepiej czuje sie jeśli jest częścią wspólnoty, komuny. Liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest zaprzeczeniem miłości> >Rajska miłość to innymi słowy 'a co miłuję to p*****lę', zero rozumnych uczuć, zero empatii, zero litości.> miłość (nie erotyczna) jest rozwiązaniem ewolucyjnym, tak jak mowa> brak miłości oznaczał śmierćW życiu jest tak, że z instynktu(samozachowawczego) wynika podświadoma chęć zachowania gatunku. Dopiero później w wyniku starań rodziców lub opiekunów, po latach możemy mówić o uczuciu miłości dziecka do rodziców, choć nie zawsze jest to regułą. Ta miłość nie polega na uprawianiu seksu, jest uczuciem czystym i pozostającym w sferze psychiki. Zawsze jest rozdział pomiędzy interesami matki natury, a boskim pierwiastkiem czyniącym człowieka rozumnym i posiadającym sferę psychiki.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>>w raju jeden za drugiego oddawał życie, tak jak Jezus z miłości do nas >Jezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski to był tylko przykład już u ludów przed chrześcijańskich, żeby uratowac od zagłady swój lud, jednostki oddawały to co mialy najcenniejsze, czyli życie, z miłości podczas 2 wś żołnierz radziecki rzuca się na karabin maszynowy by uratować swoich przyjaciół kosztem wlasnego zycia, to jest miłość, istota raju
>>>Rajska miłość to innymi słowy 'a co miłuję to p*****lę', zero rozumnych uczuć, zero empatii, zero litości. >> miłość (nie erotyczna) jest rozwiązaniem ewolucyjnym, tak jak mowa >>brak miłości oznaczał śmierć >W życiu jest tak, że z instynktu(samozachowawczego) wynika podświadoma chęć zachowania gatunku. miłość to zachowanie gatunku. W raju każdy libek by umarł, dlatego niedorozwojek. Największą bronia człowieka jest zażyła wspólnota, a co tą wspólnotę skleja? miłość
|
|
| | | | |  | | haish (2904 punktów) | >>>w raju jeden za drugiego oddawał życie, tak jak Jezus z miłości do nas >>Jezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski >to był tylko przykład >już u ludów przed chrześcijańskich, żeby uratowac od zagłady swój lud, jednostki oddawały to co mialy najcenniejsze, czyli życie, z miłości >podczas 2 wś żołnierz radziecki rzuca się na karabin maszynowy by uratować swoich przyjaciół kosztem wlasnego zycia, to jest miłość, istota raju >>>>Rajska miłość to innymi słowy 'a co miłuję to p*****lę', zero rozumnych uczuć, zero empatii, zero litości. >>> miłość (nie erotyczna) jest rozwiązaniem ewolucyjnym, tak jak mowa >>>brak miłości oznaczał śmierć >>W życiu jest tak, że z instynktu(samozachowawczego) wynika podświadoma chęć zachowania gatunku. >miłość to zachowanie gatunku. W raju każdy libek by umarł, dlatego niedorozwojek. >Największą bronia człowieka jest zażyła wspólnota, a co tą wspólnotę skleja? >miłość
Instynkt posiadają również inne niż człowiek gatunki, ale w ich przypadku nie ma to nic wspólnego z miłością. U ludzi mieszanie tych pojęć wynika z ignorancji i niedoedukowania. Prostytutki sprzedają 'miłość' według powszechnego mniemania gawiedzi, a tak na prawdę zaspokajają potrzebę wynikającą z instynktu i fizjologii. Gdyby robiły to za darmo, z potrzeby 'serca', okazując 'serce' i tak dalej byłyby armią zbawienia i do tego gorzała w jednym pakiecie gratis, - mielibyśmy RAJ na ziemi.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> Instynkt posiadają również inne niż człowiek gatunki, ale w ich przypadku nie ma to nic wspólnego z miłością.właściciele psów mówią że one ich kochają bo są zwierzętami stadnymi, jak i my > Prostytutki sprzedają 'miłość' według powszechnego mniemania gawiedzi, a tak na prawdę zaspokajają potrzebę wynikającą z instynktu i fizjologii. Gdyby robiły to za darmo, z potrzeby 'serca', okazując 'serce' i tak dalej byłyby armią zbawieniawiele kobiet bzyka się z serca, potrzeby bliskości, dlatego ukryły ruje
|
|
| | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | > >Instynkt posiadają również inne niż człowiek gatunki, ale w ich przypadku nie ma to nic wspólnego z miłością.> właściciele psów mówią że one ich kochają> bo są zwierzętami stadnymi, jak i myZe zwierzętami sprawy mają się ciut inaczej. W takowej relacji zawsze wzajemnej więzi między człowiekiem(opiekunem) a zwierzęciem towarzyszy uczłowieczanie tegoż zwierzęcia - to jest podobne do edukowania niemowlęcia tak aby stało się człowiekiem rozumnym. Jednak w przypadku zwierząt nie ma możliwości nauczenia ich języka(ludzkiej mowy) a tym bardziej nauczenia ich pisania i czytania. Już w wielu starożytnych tekstach zwracano uwagę aby nie uczłowieczać zwierząt. Zwierzęta domowe(udomowione) w ubiegłym stuleciu to były zwierzęta hodowane na wsi w celach gospodarskich, obecnie ten termin oznacza zwierzęta hodowane w celu ludzkiej próżności co jest napędzane przez komercję dla zysku. Co ciekawe nie od dziś człowiek jako jedyny gatunek jest zdolny do obcowania seksualnego z innymi gatunkami, i to człowiek w tenże sposób daje ujście swoim popędom i instynktom. Jedno z sumeryjskich opowiadań przedstawia pasterza mieszkającego z dzikimi kozami i owcami, pachnącego tak jak one i żyjącego razem z nimi na łonie natury. Trwa sielanka, ale pewnego dnia pojawia się kobieta, ta kobieta przygarnęła pasterza, dała mu upieczonego chleba i piwa, umyła i 'oporządziła' go. Po jakimś czasie pasterz (może dlatego, ze nie mógł znieść gderania kobiety) próbował wrócić do kóz i owiec, ale one zaczęły przed nim uciekać. > >Prostytutki sprzedają 'miłość' według powszechnego mniemania gawiedzi, a tak na prawdę zaspokajają potrzebę wynikającą z instynktu i fizjologii. Gdyby robiły to za darmo, z potrzeby 'serca', okazując 'serce' i tak dalej byłyby armią zbawienia> wiele kobiet bzyka się z serca, potrzeby bliskości, dlatego ukryły ruje  Serce kobiety 'bije' między jej nogami'.
|
|
| | | |  | 8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Jezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski
Nieprawda. Jezus jest postacią historyczną. Kilka razy już o tym pisałem przytaczając mocne argumenty, które to poświadczają. Historycy twierdzą, że są to dowody, takie powiedzmy na 99 %. Żaden poważny historyk zajmujący się historią starożytną Izraela nie odważyłby się obecnie stwierdzić, że Jezus to postać literacka.
Historyczną postacią jest również Jerzy Wołodyjowski znany z trylogii Sienkiewicza, a szczególnie z jej trzeciej, ostatniej części. Historyczny Jerzy Wołodyjowski, rotmistrz a później pułkownik wojsk koronnych w chorągwi hetmana Jana Sobieskiego żył naprawdę w XVII wieku. Na nim wzorował się Henryk Sienkiewicz tworząc postać małego rycerza Jerzego Michała Wołodyjowskiego. Żoną historycznego Wołodyjowskiego była Krystyna Wołodyjowska z domu Jeziorkowska, której Sienkiewicz zmienił imię na Barbara, też Jeziorkowska. Historyczny Wołodyjowski, tak jak ten sienkiewiczowski, zginął na zamku w Kamieńcu Podolskim w 1672 roku na skutek wybuchu prochu. Według Sienkiewicza wybuch spowodowany został świadomie przez Wołodyjowskiego i jego kompana Ketlinga, natomiast w rzeczywistości wybuch był bądź przypadkowy, bądź też spowodował go major Hejking, Kurlandczyk pełniący służbę w wojskach koronnych, pierwowzór sienkiewiczowskiego Ketlinga. Niewątpliwie zarówno ewangelie jak i powieść Sienkiewicza zawierają wiele narracji, której historyczności nie da się potwierdzić, ale to bynajmniej nie oznacza, że i Jezus i Wołodyjowski to tylko postacie literackie.
>Sienkiewiczowi udało się napisać zaledwie trylogią, do pięciologii zabrakło weny,
W języku polskim cykl pięciu książek połączonych np. występującymi w nich postaciami, z których każda stanowi odrębną całość, to pentalogia a nie pięciologia. Inaczej mówiąc, pięciologia nie jest po polsku, lecz po polskiemu.
Skąd wiesz, że Sienkiewiczowi zabrakło weny do napisania pentalogii? Czy masz jakieś informacje na ten temat? A może Sienkiewicz planował napisać wyłącznie trylogię, czyli napisanie pentalogii nie było jego zamiarem.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | haish (2904 punktów) | >>Jezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski >Nieprawda. Jezus jest postacią historyczną. Kilka razy już o tym pisałem przytaczając mocne argumenty, które to poświadczają. Historycy twierdzą, że są to dowody, takie powiedzmy na 99 %. >Żaden poważny historyk zajmujący się historią starożytną Izraela nie odważyłby się obecnie stwierdzić, że Jezus to postać literacka.
Błąd poznawczy jaki generuje Chrześcijaństwo w umysłach ludzkich ciągnie się od czasu Konstantyna. Cała zachodnia kultura wyrosła i jest oparta na Chrześcijaństwie. Poważni historycy - nie ma takich. Nikt nie chce zabijać kury znoszącej złote jajka. Biznes i interes nie tylko kleru powoduje, że festiwal głupoty trwa w najlepsze. Kolejne pokolenia ludzi są nauczane katechizmu i teologii. Przesłanek co do tego że jezus((od hebrajskiego isz, które znaczy dosłownie mąż-mężczyzna, podobnie jak Judasz iskariota (mąż z Kariotu) jest postacią literacką jest bez liku, niektóre z nich wymieniłem już na forum Racjonalisty (są one dostępne w opcji wypowiedzi -> haish)).
Obecnie nawet rabini w Judaizmie i immamowie w Islamie stosują terminologię serce=uczucia, choć uczucia należą do sfery umysłu i psychiki. W przypadku rabinów jest to nielogiczne i sprzeczne z ideą 'wychodzenia z Egiptu' (starożytni Egipcjanie uważali ludzki mózg za organ który wytwarza śluz - ślinę, łzy, katar itd.).
>Historyczną postacią jest również Jerzy Wołodyjowski znany z trylogii Sienkiewicza, a szczególnie z jej trzeciej, ostatniej części. Historyczny Jerzy Wołodyjowski, rotmistrz a później pułkownik wojsk koronnych w chorągwi hetmana Jana Sobieskiego żył naprawdę w XVII wieku. Na nim wzorował się Henryk Sienkiewicz tworząc postać małego rycerza Jerzego Michała Wołodyjowskiego. Żoną historycznego Wołodyjowskiego była Krystyna Wołodyjowska z domu Jeziorkowska, której Sienkiewicz zmienił imię na Barbara, też Jeziorkowska. Historyczny Wołodyjowski, tak jak ten sienkiewiczowski, zginął na zamku w Kamieńcu Podolskim w 1672 roku na skutek wybuchu prochu. Według Sienkiewicza wybuch spowodowany został świadomie przez Wołodyjowskiego i jego kompana Ketlinga, natomiast w rzeczywistości wybuch był bądź przypadkowy, bądź też spowodował go major Hejking, Kurlandczyk pełniący służbę w wojskach koronnych, pierwowzór sienkiewiczowskiego Ketlinga. >Niewątpliwie zarówno ewangelie jak i powieść Sienkiewicza zawierają wiele narracji, której historyczności nie da się potwierdzić, ale to bynajmniej nie oznacza, że i Jezus i Wołodyjowski to tylko postacie literackie. >>Sienkiewiczowi udało się napisać zaledwie trylogią, do pięciologii zabrakło weny, >W języku polskim cykl pięciu książek połączonych np. występującymi w nich postaciami, z których każda stanowi odrębną całość, to pentalogia a nie pięciologia. Inaczej mówiąc, pięciologia nie jest po polsku, lecz po polskiemu. >Skąd wiesz, że Sienkiewiczowi zabrakło weny do napisania pentalogii? Czy masz jakieś informacje na ten temat? A może Sienkiewicz planował napisać wyłącznie trylogię, czyli napisanie pentalogii nie było jego zamiarem.
Tak czy inaczej po Henryku S. ostała się trylogia - nomen omen w powszechnym mniemaniu dzieło to jest dla wielu pokoleń Polaków źródłem wiedzy historycznej(sic!) pomimo że jest fikcją literacką.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Jezus to postać literacka, taka sama ja pan Wołodyjowski> >Nieprawda. Jezus jest postacią historyczną. Kilka razy już o tym pisałem przytaczając mocne argumenty, które to poświadczają. Historycy twierdzą, że są to dowody, takie powiedzmy na 99 %. Żaden poważny historyk zajmujący się historią starożytną Izraela nie odważyłby się obecnie stwierdzić, że Jezus to postać literacka.> Błąd poznawczy jaki generuje Chrześcijaństwo w umysłach ludzkich ciągnie się od czasu Konstantyna. Cała zachodnia kultura wyrosła i jest oparta na Chrześcijaństwie.To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. Jeśli zaś chodzi o ten błąd poznawczy, to generalnie dotyczy to wszystkich religii. Judaizmu również. > Poważni historycy - nie ma takich.To Twoja opinia, że nie ma poważnych historyków. Wyrażając ją stanąłeś w jednym szeregu z takim gigantem tego forum, jakim bez wątpienia jest Henryk.K. On podobnie wyraża się o fizykach. Mimo wszystko powstrzymam się z gratulacjami. W każdym razie ja Twojej opinii nie podzielam > Nikt nie chce zabijać kury znoszącej złote jajka. Biznes i interes nie tylko kleru powoduje, że festiwal głupoty trwa w najlepsze. Kolejne pokolenia ludzi są nauczane katechizmu i teologii.To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. > Przesłanek co do tego że jezus((od hebrajskiego isz, które znaczy dosłownie mąż-mężczyzna, podobnie jak Judasz iskariota (mąż z Kariotu) jest postacią literacką jest bez liku, niektóre z nich wymieniłem już na forum Racjonalisty (są one dostępne w opcji wypowiedzi -> haish)).Ponownie się mylisz. W języku polskim imię Jezus pochodzi od łacińskiego Iesus, które z kolei pochodzi od greckiego Iesous. W języku hebrajskim Jezus to Joszua, Jeszua jako skróty od Jehoszua. To hebrajskie imię nie pochodzi od wyrazu człowiek isz, czyli człowiek. Hebrajskie Jehoszua jest teoforycznym imieniem jahwistycznym. Oznacza ono: "Jahwe jest zbawieniem" i pochodzi od dwóch hebrajskich słów: --- pierwsze słowo to Jahu lub Jaho, jak pierwotnie wymawiano słowo Jahwe; --- drugie słowo to jesza [ישע] oznaczające "zbawienie, wybawienie" oraz m.in. "ratunek", "pomyślność", "opieka", "bezpieczeństwo". Imię Jezus w brzmieniu hebrajskim jest zatem sufigowanym imieniem bóstwa, w tym przypadku bóstwem tym jest Jahwe. Znane są dwie wersje - choć co niektórzy twierdzą, że trzy - etymologii przydomka Iskariota (Iszkariota). Ta, którą podałeś jest jedną z nich. Problem w tym, że jest ona tak samo niepewna, jak pozostałe. Nie wiem w związku z tym, co daje Ci pewność, że wersja, którą podałeś, jest poprawna. Skoro twierdzisz, że znane Ci są przesłanki przemawiające na niekorzyść historyczności Jezusa, to wymień je. > Obecnie nawet rabini w Judaizmie i immamowie w Islamie stosują terminologię serce=uczucia, choć uczucia należą do sfery umysłu i psychiki. W przypadku rabinów jest to nielogiczne i sprzeczne z ideą 'wychodzenia z Egiptu' (starożytni Egipcjanie uważali ludzki mózg za organ który wytwarza śluz - ślinę, łzy, katar itd.).Nie wiem, po co to piszesz. To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. Co wspólnego z historycznością Jezusa mają poglądy Egipcjan na temat mózgu wytwarzającego śluz? Jeśli chciałeś mi tym zaimponować, to nie udało Ci się to. > >Historyczną postacią jest również Jerzy Wołodyjowski znany z trylogii Sienkiewicza, a szczególnie z jej trzeciej, ostatniej części. Historyczny Jerzy Wołodyjowski, rotmistrz a później pułkownik wojsk koronnych w chorągwi hetmana Jana Sobieskiego żył naprawdę w XVII wieku. Na nim wzorował się Henryk Sienkiewicz tworząc postać małego rycerza Jerzego Michała Wołodyjowskiego. [...] Niewątpliwie zarówno ewangelie jak i powieść Sienkiewicza zawierają wiele narracji, której historyczności nie da się potwierdzić, ale to bynajmniej nie oznacza, że i Jezus i Wołodyjowski to tylko postacie literackie. W języku polskim cykl pięciu książek połączonych np. występującymi w nich postaciami, z których każda stanowi odrębną całość, to pentalogia a nie pięciologia. Inaczej mówiąc, pięciologia nie jest po polsku, lecz po polskiemu.> Tak czy inaczej po Henryku S. ostała się trylogia - nomen omen w powszechnym mniemaniu dzieło to jest dla wielu pokoleń Polaków źródłem wiedzy historycznej(sic!) pomimo że jest fikcją literacką.Nie "tak czy inaczej" lecz dokładnie tak, jak napisałem. PS. Nieśmiało przypominam www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w897656www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w897657i oczekuję na Twoje odpowiedzi. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | haish (2904 punktów) |
> >Błąd poznawczy jaki generuje Chrześcijaństwo w umysłach ludzkich ciągnie się od czasu Konstantyna. Cała zachodnia kultura wyrosła i jest oparta na Chrześcijaństwie.> To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem.Biznes jakim jest wiara powoduje, że pracownicy tego biznesu uważają, że obiektywna i historyczna prawda nie jest nikomu potrzebna. W tym celu od dawna istnieje współpraca placówek, instytucji, ośrodków "nauk" ta niezliczona armia ludzi nie miałaby na chleb gdyby stanęła w prawdzie. Poza tym istnieją powody natury społecznej - po prostu natura nie znosi próżni, a taka by powstała, gdyby powszechnie ogłoszono fakty o mistyfikacji religii > Jeśli zaś chodzi o ten błąd poznawczy, to generalnie dotyczy to wszystkich religii. Judaizmu również.> >Poważni historycy - nie ma takich.> To Twoja opinia, że nie ma poważnych historyków. Wyrażając ją stanąłeś w jednym szeregu z takim gigantem tego forum, jakim bez wątpienia jest Henryk.K. On podobnie wyraża się o fizykach. Mimo wszystko powstrzymam się z gratulacjami.> W każdym razie ja Twojej opinii nie podzielamBo grupy interesu nie dopuszczą aby publikowano obiektywne za i przeciw. Swego czasu ceniony historyk Paweł Wieczorkiewicz wypowiedział się o głowach narodu(królach, cesarzach, papierzach) że to zawsze byli bezwzględni mordercy, bratobójcy, ojcobójcy, matkobójcy itp. po tej wypowiedzi zaprzestano z nim współpracy, nie występuje już w mediach jako ekspert i nie komentuje. > >Nikt nie chce zabijać kury znoszącej złote jajka. Biznes i interes nie tylko kleru powoduje, że festiwal głupoty trwa w najlepsze. Kolejne pokolenia ludzi są nauczane katechizmu i teologii.> To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem.Twoje spojrzenie i grafomania jest tyle warta co wypracowania uczniów w szkole średniej na temat lektur szkolnych w których opisana jest fikcja. > >Przesłanek co do tego że jezus((od hebrajskiego isz, które znaczy dosłownie mąż-mężczyzna, podobnie jak Judasz iskariota (mąż z Kariotu) jest postacią literacką jest bez liku, niektóre z nich wymieniłem już na forum Racjonalisty (są one dostępne w opcji wypowiedzi -> haish)).> Ponownie się mylisz.Twój stan umysłu wynika ze ślepej bezkrytycznej wiary. > W języku polskim imię Jezus pochodzi od łacińskiego Iesus, które z kolei pochodzi od greckiego Iesous. W języku hebrajskim Jezus to Joszua, Jeszua jako skróty od Jehoszua. To hebrajskie imię nie pochodzi od wyrazu człowiek <isz, czyli człowiek, lecz od dwóch innych wyrazów.> Hebrajskie Jehoszua jest teoforycznym imieniem jahwistycznym. Oznacza ono: "Jahwe jest zbawieniem" i pochodzi od dwóch hebrajskich słów:> --- pierwsze słowo to ahu lub Jaho, jak pierwotnie wymawiano słowo Jahwe;> --- drugie słowo to jesza (ישע oznaczające "zbawienie, wybawienie" oraz m.in. "ratunek", "pomyślność", "opieka", "bezpieczeństwo".> Imię Jezus w brzmieniu hebrajskim jest zatem sufigowanym imieniem bóstwa, w tym przypadku bóstwem tym jest Jahwe.> Znane są dwie wersje - choć co niektórzy twierdzą, że trzy - etymologii przydomka Iskariota (Iszkariota). Ta, którą podałeś jest jedną z nich. Problem w tym, że jest ona tak samo niepewna, jak pozostałe. Nie wiem w związku z tym, co daje Ci pewność, że wersja, którą podałeś, jest poprawna.> Skoro twierdzisz, że znane Ci są przesłanki przemawiające na niekorzyść historyczności Jezusa, to wymień je.Zwróć uwagę na swoje nazwy 'Jahwe' - w języku hebrajskim nie ma czegoś takiego, jest za to tetragram IHWH (niewymawialny) zamiast tego według tradycji używa się(czyta i wymawia) form HaSzem, Elohim, w Islamie jest prorok Muhammad, ale tacy teolodzy jak Ty używają nazwy Mahomet - czesto robią to z niewiedzy, ale też z rozmysłem(w mętnej wodzie podobno lepiej rybki biorą). Wywód który przedstawiłeś może zwieść na manowce ignorantów i nieuków, na mnie nie robi wrażenia. > >Obecnie nawet rabini w Judaizmie i immamowie w Islamie stosują terminologię serce=uczucia, choć uczucia należą do sfery umysłu i psychiki. W przypadku rabinów jest to nielogiczne i sprzeczne z ideą 'wychodzenia z Egiptu' (starożytni Egipcjanie uważali ludzki mózg za organ który wytwarza śluz - ślinę, łzy, katar itd.).> Nie wiem, po co to piszesz. To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. Co wspólnego z historycznością Jezusa mają poglądy Egipcjan na temat mózgu wytwarzającego śluz?> Jeśli chciałeś mi tym zaimponować, to nie udało Ci się to.Było się uczyć kognitywistyki, zamiast bełkotu teologicznego. Jesteś ignorantem - starożytny Egipt jest kontynuowany w ideologii chrześcijańskiej : panteon egipskich idoli = panteon chrześcijańskich świętych(od każdej przypadłości i choroby) pismo obrazkowe Egiptu = święte figury i obrazy chrześcijańskie(to bałwochwalstwo i to umknęło literackiemu bohaterowi greckich Ewangelii) > >Historyczną postacią jest również Jerzy Wołodyjowski ......................................................................................> > > ........polskiemu.> Tak czy inaczej po Henryku S. ostała się trylogia - nomen omen w powszechnym mniemaniu dzieło to jest dla wielu pokoleń Polaków źródłem wiedzy historycznej(sic!) pomimo że jest fikcją literacką.> Nie "tak czy inaczej" lecz dokładnie tak, jak napisałem.To tylko stanowisko 'uczonych' znanych jako absolwenci teologii i dokładnie nic więcej. Szarlatani zawsze będą bronić swoich stanowisk, tytułów 'naukowych' i intereresów. > i oczekuję na Twoje odpowiedzi.Odsyłam do moich wątków na forum Racjonalisty, oraz do moich wypowiedzi - ta opcja jest dostępna dla każdego zrejestrowanego forumowicza. Wielokrotnie wymienialiśmy poglądy na tym forum, - masz kłopoty z pamięcią?
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | haish (2904 punktów) | O fikcyjności Ewangelii przemawia również przydomek jej literackiego bohatera o imieniu Issu(Jezus) - issu to grecka wymowa hebrajskiego isz, zaś przydomek 'nazarejczyk' miał się kojarzyć z nizarejczykiem.
Przy którejś wymianie zdań z Tobą Andrzeju.51 ten temat był poruszany i jako teolog, lub fan teologii nie powinien być Ci obcy. Zainteresowani mogą sobie sami sprawdzić, zaś znawca teologii będzie starał się udowadniać że nie tylko wielbłąd, ale i słoń jest w stanie przejść przez 'ucho igielne'.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>Błąd poznawczy jaki generuje Chrześcijaństwo w umysłach ludzkich ciągnie się od czasu Konstantyna. Cała zachodnia kultura wyrosła i jest oparta na Chrześcijaństwie. >>To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. >Biznes jakim jest wiara powoduje, że pracownicy tego biznesu uważają, że obiektywna i historyczna prawda nie jest nikomu potrzebna. W tym celu od dawna istnieje współpraca placówek, instytucji, ośrodków "nauk" ta niezliczona armia ludzi nie miałaby na chleb gdyby stanęła w prawdzie.
Nie pomyliłem się w poprzedniej wypowiedzi pisząc, że stoisz w jednym szeregu z Henrykiem.K. Zastanawiam się tylko, komu z Was przyznać palmę pierwszeństwa. Napisz na czym konkretnie opierasz swój pogląd o jakiejś wydumanej "współpracy placówek" w zatajaniu historycznej prawdy. Znam twórczość naprawdę wielu doskonałych historyków (nie teologów - mylisz te pojęcia), którzy w swych publikacjach przedstawiają wyniki naukowych badań i nie ukrywają w nich "prawdy", o co ich oskarżasz.
> Poza tym istnieją powody natury społecznej - po prostu natura nie znosi próżni, a taka by powstała, gdyby powszechnie ogłoszono fakty o mistyfikacji religii.
Nie wiem, czy czytasz moje wypowiedzi, ale jeśli tak, to robisz to wyjątkowo nieuważnie albo nie rozumiesz tego, co piszę. Większość moich wypowiedzi na tym forum tego problemu właśnie dotyczy. Przeczytaj uważnie motto znajdujące się w stopce wszystkich moich wypowiedzi, to może zrozumiesz to, co powyżej napisałem.
>>Jeśli zaś chodzi o ten błąd poznawczy, to generalnie dotyczy to wszystkich religii. Judaizmu również. >>>Poważni historycy - nie ma takich. >>To Twoja opinia, że nie ma poważnych historyków. Wyrażając ją stanąłeś w jednym szeregu z takim gigantem tego forum, jakim bez wątpienia jest Henryk.K. On podobnie wyraża się o fizykach. Mimo wszystko powstrzymam się z gratulacjami. >Bo grupy interesu nie dopuszczą aby publikowano obiektywne za i przeciw. Swego czasu ceniony historyk Paweł Wieczorkiewicz wypowiedział się o głowach narodu(królach, cesarzach, papierzach) że to zawsze byli bezwzględni mordercy, bratobójcy, ojcobójcy, matkobójcy itp. po tej wypowiedzi zaprzestano z nim współpracy, nie występuje już w mediach jako ekspert i nie komentuje.
Nie znam tych akurat wypowiedzi prof. Pawła Wieczorkiewicza. Wiem natomiast, że był historykiem o dość kontrowersyjnych poglądach. Znany był między innymi z entuzjazmu, którym darzył historyka Davida Irvinga, jeszcze bardziej kontrowersyjnego badacza, znanego między innymi z jawnego negowania holokaustu.
Jeśli zaś chodzi o to, że Wieczorkiewicz "nie występuje już w mediach i nie komentuje", to nie widzę w tym nic niezwykłego, gdyż nie żyje on już od około czternastu lat (zmarł w marcu 2009), więc raczej trudno byłoby mu to czynić.
>>>Nikt nie chce zabijać kury znoszącej złote jajka. Biznes i interes nie tylko kleru powoduje, że festiwal głupoty trwa w najlepsze. Kolejne pokolenia ludzi są nauczane katechizmu i teologii. >>To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. >Twoje spojrzenie i grafomania jest tyle warta co wypracowania uczniów w szkole średniej na temat lektur szkolnych w których opisana jest fikcja.
Kończy się wiedza, zaczyna się obrażanie. Oszczędź sobie, na mnie to nie działa. Wykaż się wreszcie jakąś wiedzą a nie mało eleganckim zachowaniem.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
> Znam twórczość naprawdę wielu doskonałych historyków (nie teologów - mylisz te pojęcia), którzy >w swych publikacjach przedstawiają wyniki naukowych badań i nie ukrywają w nich "prawdy", >o co ich oskarżasz.Podaj nam nazwiska tych doskonałych historyków i ich odkryte "prawdy". exxpress.a(*)er-des-krieges-in-der-ukraine/"Wyraźne słowa na temat wojny na Ukrainie płyną teraz z chińskiego MSZ: "To Stany Zjednoczone wywołały kryzys na Ukrainie". Jasność słów rzeczniczki chińskiego MSZ zaskoczyła wielu europejskich dyplomatów: Rząd chiński teraz wyraźnie potępia Stany Zjednoczone jako winowajcę wojny na Ukrainie. "To Stany Zjednoczone wywołały kryzys na Ukrainie" - powiedziała w poniedziałek w Pekinie rzeczniczka MSZ Mao Ning. Stany Zjednoczone są także "największym czynnikiem napędzającym kryzys". Jak oczywista prawda mogła zaskoczyć europejskich demokratycznych dyplomatów szkolonych przez CIA ?? Jak to się mogło stać, że ulica jest mądrzejsza od tych dyplomatów ?? Jak to możliwe żeby Stanisław August Żaryn, polski urzędnik państwowy i dziennikarz, z wykształcenia politolog, od 2022 sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej RP, syn historyka Jana Żaryna, nie rozumiał tego, co z nami wyprawia reżim amerykański ?? Jaką piękną nazwę wymyślono dla cenzora szkolonego przez CIA, pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej RP. Zapomniano tylko dodać czyjego rządu jest pełnomocnikiem. Cenzor na usługach reżimu amerykańskiego zaatakował POLAKA, Leszka Sykulskiego. Kto stanął w obronie Leszka Sykulskiego ?? Leszek Sykulski jak Władysław Studnicki, walczy by nas wyrwać z pułapki Anglosasów. Wojtka Olszańskiego zamknięto w "Berezie Kartuskiej". Gdzie są ci doskonali historycy, którzy znają prawdę ?? Dlaczego nas nie informowali trzydzieści lat wcześniej, do czego i przez kogo będziemy używani ??
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | haish (2904 punktów) | >>>>Błąd poznawczy jaki generuje Chrześcijaństwo w umysłach ludzkich ciągnie się od czasu Konstantyna. Cała zachodnia kultura wyrosła i jest oparta na Chrześcijaństwie. >>>To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. >>Biznes jakim jest wiara powoduje, że pracownicy tego biznesu uważają, że obiektywna i historyczna prawda nie jest nikomu potrzebna. W tym celu od dawna istnieje współpraca placówek, instytucji, ośrodków "nauk" ta niezliczona armia ludzi nie miałaby na chleb gdyby stanęła w prawdzie.
>Nie wiem, czy czytasz moje wypowiedzi, ale jeśli tak, to robisz to wyjątkowo nieuważnie albo nie rozumiesz tego, co piszę. Większość moich wypowiedzi na tym forum tego problemu właśnie dotyczy. Przeczytaj uważnie motto znajdujące się w stopce wszystkich moich wypowiedzi, to może zrozumiesz to, co powyżej napisałem.
>>>Jeśli zaś chodzi o ten błąd poznawczy, to generalnie dotyczy to wszystkich religii. Judaizmu również. >>>>Poważni historycy - nie ma takich. >>Bo grupy interesu nie dopuszczą aby publikowano obiektywne za i przeciw. Swego czasu ceniony historyk Paweł Wieczorkiewicz wypowiedział się o głowach narodu(królach, cesarzach, papierzach) że to zawsze byli bezwzględni mordercy, bratobójcy, ojcobójcy, matkobójcy itp. po tej wypowiedzi zaprzestano z nim współpracy, nie występuje już w mediach jako ekspert i nie >komentuje.
To podałem jako przykład tego jak niewiele trzeba aby być 'kontrowersyjnym' i zniknąć z przestrzeni publicznej. Gdyby więcej obiektywnej prawdy zostało powiedziane przez historyka znaleźliby się Tobie podobni wierzący w wiarę i za wiarę gotowi oddać życie(nie swoje tylko wiernych).
>>>>Nikt nie chce zabijać kury znoszącej złote jajka. Biznes i interes nie tylko kleru powoduje, że festiwal głupoty trwa w najlepsze. Kolejne pokolenia ludzi są nauczane katechizmu i teologii. >>>To nie ma żadnego związku z tym, co napisałem. Wyjmij 'belkę' ze swojego oka to zobaczysz związek. Jesteś zwykłym propagandystą religii i postaci literackiej Jezusa którego boskość wynika z tego że jego krew jest ok.17 % alkoholem, który był Żydem, ale nie znał języka hebrajskiego, który urodził się w BejtLechem(piekarnia) zwanym Betlejem w grocie ze zwierzętami, ale jakby co pochodził z Nazaretu - te bajki są rozbieżne od samego początku. >>Twoje spojrzenie i grafomania jest tyle warta co wypracowania uczniów w szkole średniej na temat lektur szkolnych w których opisana jest fikcja. >Kończy się wiedza, zaczyna się obrażanie. Oszczędź sobie, na mnie to nie działa. Wykaż się wreszcie jakąś wiedzą a nie mało eleganckim zachowaniem.
Z dyplomowanymi teologami rozmowa na argumenty nie ma sensu, zawsze nierozumiejący idiota, lub ignorant będzie się czuł obrażony, tak jak tytułowany klecha dlatego że adwersarz nie pocałował go w rękę, lub dlatego że adwersarz po prostu nie wierzy w ewangelicki bełkot. Jesteś takim 'mózgiem' który napisze wszystko dla sprawy wiary, wyciągnie spod ziemi argumentację sobie podobnych naukowców(teologów), ale nie pamięta tego co było przedmiotem wymiany uwag na przestrzeni około 2 lat na tym forum. Przeczytaj jeszcze raz uważnie cały ten wątek, a wtedy może spłynie na ciebie łaska Boża i rozjaśni twój umysł - zrozumiesz ze serce to tylko pompka krwi a nie siedlisko uczuć wyższych, że myślisz umysłem który jest w mózgu, a nie w sercu. Może uda ci się pojąć że Chrześcijaństwo w swoich naukach stosuje celowo terminologię ze starożytnego Egiptu (mózg - organ śluzotwórczy, myślenie i uczucia to serce), i ukierunkowywuje celowo swoich wiernych na nagrodę lub karę 'w krainie umarłych' - wzory żywcem przeniesione z czasów Faraonów. Tak więc dowiodłeś Andrzeju.51, że jesteś 'żołnierzem faraona', i nie widzisz, ani nie słyszysz że toniesz w "morzu sitowia"(JAM SUF).
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Nie znam tych akurat wypowiedzi prof. Pawła Wieczorkiewicza. >To podałem jako przykład tego jak niewiele trzeba aby być 'kontrowersyjnym' i zniknąć z przestrzeni publicznej.
Niewiele wiem na temat Pawła Wieczorkiewicza. Nie mam ochoty dłużej o nim dyskutować. Ten temat dla mnie nie istnieje.
>Gdyby więcej obiektywnej prawdy zostało powiedziane przez historyka znaleźliby się Tobie podobni wierzący w wiarę i za wiarę gotowi oddać życie (nie swoje tylko wiernych).
Wydaje mi się - nie po raz pierwszy zresztą - że nic nie rozumiesz z tego, co piszę. Wyjaśnij, o jakiej mojej "wierze w wiarę" piszesz. W jaka wiarę ja wierzę?
>Jesteś zwykłym propagandystą religii i postaci literackiej Jezusa [...]
Już mi się nie wydaje. Teraz już jestem pewny. Nie rozumiesz tego, co piszę. A przecież piszę prostym, zrozumiałym językiem i dość precyzyjnie wyrażam swoje poglądy na temat Biblii, chrześcijaństwa i wiary.
Przedstaw wreszcie te znane Ci przesłanki przemawiające przeciw historyczności Jezusa. Czekam na nie.
>[...] Jezusa którego boskość wynika z tego że jego krew jest ok.17 % alkoholem [...]
Nie wydaje Ci się, że już czas, byś skorzystał z porady jakiegoś dobrego lekarza specjalisty?
Ponieważ wiem, o co Ci chodzi, bo piszesz o tym od niedawna w kółko nie mając na ten temat zielonego pojęcia, więc wyjaśniam Ci, że Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii, nie wymówił słów" "Oto ciało moje... oto krew moja... to pijcie na moją pamiątkę", gdyż jego ostatnia wieczerza nie była posiłkiem paschalnym. Jako Żyd przestrzegający Tory nie mógł polecić swoim uczniom picia jego krwi, choćby tylko pod postacią wina, bo zostałby natychmiast przez nich zlinczowany, a w najlepszym wypadku opuszczony. Dziwi mnie, że właśnie Ty tego nie rozumiesz.
Rytuał eucharystyczny to zwyczaj wzorowany na żydowskiej wieczerzy paschalnej, podczas której zwyczajowo wypijano cztery a nie jeden kielich wina, zapoczątkowany został przez pierwsze gminy "chrześcijańskie" wywodzące się ze środowisk nieżydowskich, który rozpowszechnił i podbudował Paweł z Tarsu (o ile w ogóle pochodził z Tarsu).
W biednych małomiasteczkowych (wiejskich) warstwach społecznych, a być może z takich wywodził się Jezus i jego uczniowie, choć znane są poglądy odmienne, pito słabe wino kiepskiej jakości na dodatek zmieszane z wodą, które absolutnie nie miało 17 % alkoholu.
>[...] który był Żydem, ale nie znał języka hebrajskiego, który urodził się w BejtLechem(piekarnia) zwanym Betlejem w grocie ze zwierzętami, ale jakby co pochodził z Nazaretu - te bajki są rozbieżne od samego początku.
Tak, Jezus był Żydem, a dokładnie Galilejczykiem. W Galilei się urodził i w Galilei spędził swoje życie, a przynajmniej to znane z ewangelii.
Prawdopodobnie Jezus nie znał języka hebrajskiego, gdyż zdecydowana większość palestyńskich Żydów w tamtych czasach porozumiewał się językiem aramejskim, a nie hebrajskim, i nie była to jego wina. Język ten przetrwał w Talmudzie Palestyńskim i Targumie Palestyńskim. Aby być ścisłym, Jezus mówił galilejską odmianą języka aramejskiego.
Jezus nie urodził się w Betlejem, lecz najprawdopodobniej w Nazarecie. Obie próby - Mateusza i Łukasza - przeniesienia jego miejsca narodzin z Nazaretu do Betlejem są późniejsze od pozostałych części obu ewangelii, rażą sztucznością i są sprzeczne ze sobą.
Wątpię, czy Jezus urodził się w grocie ze zwierzętami. To wymysł apokryfów, np. Protoewangelii Jakuba. Zwierzęta natomiast pojawiają się już u Łukasza.
Bet-(Bejt-)lechem, czyli po polsku Betlejem oznacza dosłownie "dom chleba".
Nie "jakby co pochodził z Nazaretu", tylko najprawdopodobniej pochodził z Nazaretu. Być może nie byłoby błędem stwierdzenie, że nie wiadomo, gdzie się urodził, ale niemal na pewno nie miało to miejsca w Betlejem, lecz gdzieś w Galilei.
Porównaj teraz to, co napisałeś z tym, co ja napisałem (i to o narodzinach i to o wieczerzy paschalnej) i przyjmij wreszcie do łaskawej wiadomości, że niewiele wiesz na temat Nowego Testamentu i lepiej dla Ciebie byłoby, gdybyś przestał się w tych sprawach wypowiadać. Nie warto się ustawicznie ośmieszać.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Z dyplomowanymi teologami rozmowa na argumenty nie ma sensu, zawsze nierozumiejący idiota, lub ignorant będzie się czuł obrażony, tak jak tytułowany klecha dlatego że adwersarz nie pocałował go w rękę, lub dlatego że adwersarz po prostu nie wierzy w ewangelicki bełkot.Powtarzam po raz setny: nie jestem teologiem. Zastanawiam się czy jesteś w stanie zrozumieć to proste zdanie. Na wszelki wypadek powtórzę jeszcze raz: nie jestem teologiem. Powtórz kilka razy, może wreszcie zapamiętasz i zrozumiesz. Ten "zawsze nierozumiejący idiota lub ignorant" to konkretnie kto? > Jesteś takim 'mózgiem' który napisze wszystko dla sprawy wiary, wyciągnie spod ziemi argumentację sobie podobnych naukowców(teologów), ale nie pamięta tego co było przedmiotem wymiany uwag na przestrzeni około 2 lat na tym forum.A jednak to proste zdanie jest dla Ciebie za trudne. Znowu ten teolog. Ponownie piszesz o jakiejś mojej wierze. Napisz wreszcie, o jakiej mojej wierze piszesz. Skoro tak negatywnie już od dłuższego czasu wyrażasz się o tym, co piszę, to wreszcie pora, byś podał to rzeczowej krytyce. Na początek choćby to, co napisałem w poprzedniej wypowiedzi. Pokaż wreszcie na co Cię stać i przedstaw niewyczerpane pokłady swojej wiedzy na temat Biblii. Ale zostaw wreszcie te w kółko przez Ciebie powtarzane opowieści o laszom hakodesz, i o boskim pierwiastku w każdym człowieku, i inne tym podobne, i tę nowość o mózgu, który produkuje śluz, i przejdź do solidnej krytyki tego co piszę. Nie pamiętam niektórych szczegółów dyskusji z Tobą, gdyż jest to dla mnie nic nie znaczący epizod. W związku z tym napiszę jeszcze raz: przedstaw wreszcie te swoje przesłanki na temat niehistoryczności Jezusa - i być może coś tam jeszcze - albo chociaż podaj linki do tych wypowiedzi sprzed lat, w których już o tym pisałeś. > Przeczytaj jeszcze raz uważnie cały ten wątek, a wtedy może spłynie na ciebie łaska Boża i rozjaśni twój umysł - zrozumiesz ze serce to tylko pompka krwi a nie siedlisko uczuć wyższych, że myślisz umysłem który jest w mózgu, a nie w sercu.Naprawdę? No popatrz, gdyby nie Ty to nigdy bym nie przypuszczał, że myślę umysłem a nie sercem. Nie zdawałem sobie dotąd sprawy, jaki Ty mądry jesteś i jak mnie oświecasz. > Może uda ci się pojąć że Chrześcijaństwo w swoich naukach stosuje celowo terminologię ze starożytnego Egiptu (mózg - organ śluzotwórczy, myślenie i uczucia to serce), i ukierunkowywuje celowo swoich wiernych na nagrodę lub karę 'w krainie umarłych' - wzory żywcem przeniesione z czasów Faraonów. Tak więc dowiodłeś Andrzeju.51, że jesteś 'żołnierzem faraona', i nie widzisz, ani nie słyszysz że toniesz w "morzu sitowia"(JAM SUF).Jak tak sobie myślę o tym, co piszesz na forum, to chwilami wydaje mi się, że mózgi niektórych osób wytwarzają wyłącznie śluz. Na koniec kilka jeszcze spraw wynikających z dwóch ostatnich "dyskusji" z Tobą: --- Mam nadzieję, że teraz już wiesz, co to są teoforyczne imiona jahwistyczne, a także to, że jednym z takich imion jest imię Jezus (hebr. Jeszua, Jehoszua), które w brzmieniu hebrajskim nie pochodzi od hebrajskiego słowa "isz" = mężczyzna, lecz jest sufigowanym imieniem boga Jahwe i oznacza "Jahwe jest zbawieniem" (Jahu + jesza). --- Ponownie przypominam, że oczekuję na Twoje argumenty przemawiające przeciw historyczności Jezusa. --- Oczekuje również, że wreszcie wskażesz teksty o Salomonie nie późniejsze niż z VII wieku p.n.e.? Przy okazji dołóż te o Dawidzie, jego biblijnym ojcu, i będzie komplet, bo domyślam się, że takie też znasz. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Przesłanek co do tego że jezus((od hebrajskiego isz, które znaczy dosłownie mąż-mężczyzna, podobnie jak Judasz iskariota (mąż z Kariotu) jest postacią literacką jest bez liku, niektóre z nich wymieniłem już na forum Racjonalisty (są one dostępne w opcji wypowiedzi -> haish)).> >W języku polskim imię Jezus pochodzi od łacińskiego Iesus, które z kolei pochodzi od greckiego Iesous. W języku hebrajskim Jezus to Joszua, Jeszua jako skróty od Jehoszua. To hebrajskie imię nie pochodzi od wyrazu człowiek <isz, czyli człowiek, lecz od dwóch innych wyrazów.> >Hebrajskie Jehoszua jest teoforycznym imieniem jahwistycznym. Oznacza ono: "Jahwe jest zbawieniem" i pochodzi od dwóch hebrajskich słów:> >--- pierwsze słowo to Jahu lub Jaho, jak pierwotnie wymawiano słowo Jahwe;> >--- drugie słowo to jesza [ישע] oznaczające "zbawienie, wybawienie" oraz m.in. "ratunek", "pomyślność", "opieka", "bezpieczeństwo".> >Imię Jezus w brzmieniu hebrajskim jest zatem sufigowanym imieniem bóstwa, w tym przypadku bóstwem tym jest Jahwe.> Zwróć uwagę na swoje nazwy 'Jahwe' - w języku hebrajskim nie ma czegoś takiego, jest za to tetragram IHWH (niewymawialny) zamiast tego według tradycji używa się(czyta i wymawia) form HaSzem, Elohim, w Islamie jest prorok Muhammad, ale tacy teolodzy jak Ty używają nazwy Mahomet - czesto robią to z niewiedzy, ale też z rozmysłem(w mętnej wodzie podobno lepiej rybki biorą).To co piszesz świadczy o Twojej niewiedzy. Przeczytałeś kiedyś jakieś solidne naukowe w miarę współczesne opracowanie na temat kultu Jahwe w Izraelu i Judzie, początków i późniejszego rozwoju tego kultu, pochodzenia Jahwe (skąd i kiedy się pojawił), oraz bóstw, których zastąpił (których wyparł bądź z którymi się utożsamił)? Nie? No to czas najwyższy nadrobić zaległości. Jest JHWH (Jahwe, Jahweh), jest też JHW (Jahu) powstałe od JHWH. Przykładowo: Żydzi zamieszkujący w Elefantynie mieli na pewno w V wieku p.n.e. świątynię boga Jahu (JHW) a nie JHWH. Ich bogiem był Jahu, chociaż to ten sam bóg. Najstarsze poświadczenie imion Jahu i Jaho a później Jahwe pojawiają się pod koniec drugiego tysiąclecia, ale nie w kontekście boskim jako imienia boga, lecz w toponomastyce, zaś epigraficznie najstarsze poświadczenia jego kultu w Palestynie pojawiają się w IX wieku p.n.e. Najciekawsze przykłady takich sufigowanych imion teoforycznych z bogiem Jahwe, to przykładowo --- Natanjahu (od hebr. natan [נתן] = "dawać", "dane"), czyli "boży dar", "Bożydar"; --- Jehoszafat (od hebr. szofer [שופט] = sędzia), czyli "Jahwe (jest tym) który sądzi". Te teoforyczne imiona jahwistyczne potwierdzają to, co napisałem. I jeszcze jedno. Uparcie nazywasz mnie teologiem. Nie jestem nim. Nie interesują mnie rozważania nad naturą Boga i jego relacjami ze światem, nie interesują mnie również rozważania chrystologiczne, maryjne itp. > >Skoro twierdzisz, że znane Ci są przesłanki przemawiające na niekorzyść historyczności Jezusa, to wymień je.Nie wymieniłeś. Nadal czekam. > >PS. Nieśmiało przypominam> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w897656> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w897657> >i oczekuję na Twoje odpowiedzi.> Odsyłam do moich wątków na forum Racjonalisty, oraz do moich wypowiedzi - ta opcja jest dostępna dla każdego zrejestrowanego forumowicza.Nadal czekam na te odpowiedzi. Nie wymagaj ode mnie, bym się przekopywał przez Twoje pasjonujące wypowiedzi i szukał tych właściwych. > O fikcyjności Ewangelii przemawia również przydomek jej literackiego bohatera o imieniu Issu(Jezus) - issu to grecka wymowa hebrajskiego isz,> Przy którejś wymianie zdań z Tobą Andrzeju.51 ten temat był poruszany i jako teolog, lub fan teologii nie powinien być Ci obcy.Dyskusja dotyczy historyczności Jezusa a nie fikcyjności ewangelii. Jak mam rozumieć termin "fikcyjność ewangelii"? Może podasz jakieś przykłady. Oczywiście, jeśli tylko chcesz dyskutować na temat tej fikcyjności, to nie widzę żadnych przeszkód. Zaczynaj. Imię Jezus w języku greckim to Iesous, Ιησους, a nie jakiś Issu. Powtarzam: Nie jestem teologiem, nie jestem też fanem teologii. Mylisz ustawicznie teologię z historią. To są dwa odrębne i nie przecinające się ze sobą światy, dwa odrębne sposoby podejścia do problematyki związanej z Biblią. Mnie teologia nie interesuje. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) |
>>>i oczekuję na Twoje odpowiedzi. >>Odsyłam do moich wątków na forum Racjonalisty, oraz do moich wypowiedzi - ta opcja jest dostępna dla każdego zrejestrowanego forumowicza. >Nadal czekam na te odpowiedzi. Nie wymagaj ode mnie, bym się przekopywał przez Twoje pasjonujące wypowiedzi i szukał tych właściwych. >>O fikcyjności Ewangelii przemawia również przydomek jej literackiego bohatera o imieniu Issu(Jezus) - issu to grecka wymowa hebrajskiego isz, >>Przy którejś wymianie zdań z Tobą Andrzeju.51 ten temat był poruszany i jako teolog, lub fan teologii nie powinien być Ci obcy. >Dyskusja dotyczy historyczności Jezusa a nie fikcyjności ewangelii. Jak mam rozumieć termin "fikcyjność ewangelii"? Może podasz jakieś przykłady. Oczywiście, jeśli tylko chcesz dyskutować na temat tej fikcyjności, to nie widzę żadnych przeszkód. Zaczynaj. >Imię Jezus w języku greckim to Iesous, Ιησους, a nie jakiś Issu.
Tak się składa, że grecka Koine to lingua franca, ale oprócz tego języka literackiego istniała równolegle niepoliczalna ilość greckich dialektów, tak więc interpretacja issu od isz(hebrajskiego) jest niezagmatwana i jest najbliższa potocznej wymowie. Dlaczego nie uczą o tym na teologicznych uczelniach ? dla myślącego nie stanowi to tajemnicy.
>Powtarzam: Nie jestem teologiem, nie jestem też fanem teologii. Mylisz ustawicznie teologię z historią. To są dwa odrębne i nie przecinające się ze sobą światy, dwa odrębne sposoby podejścia do problematyki związanej z Biblią. Mnie teologia nie interesuje.
Jako historyk wykazałeś, że znane są Tobie tylko źródła napisane w łacinie lub w grece, lub źródła inne ale opracowane przez łaciniaków lub greków dla których 'wiara' była niepodważalna. Na tym polega Twój błąd poznawczy. Nad religią i religiami łamali sobie głowy ludzie o nieprzeciętnych umysłach już w czasach Sumerów, póżniej byli Akkadyjczycy, Asyryjczycy, i wiele innych nacji, które ideę i definiowanie Boga lub bogów doskonaliły zanim na świecie pojawił się Avraham( a konkretnie idea monoteizmu). Z tego co piszesz w swoich postach pokazuje bezkrytyczne podejście do ewangelii i jej literackiego bohatera. Takich historyków jest na pęczki i nie wnoszą oni nic do nauki i naukowego podejścia do badanych zagadnień.
|
|
| | | | | | | | | |  | | haish (2904 punktów) | cd. Powinieneś zauważy, że ewangelie powstały dość długo po wydarzeniach które opisują, ponadto wiele zmieniło upaństwowienie kultu przez Konstantyna. Tenże kult odwoływał się do religii Hebrajczyków, jednak literacki bohater był synem człowieczym=człowiekiem. To co było istotne w tym kulcie to zaprzeczenie idei boskości w odniesieniu do pisma, stąd aby przekaz ewangelizacyjny docierał do pogan(podbitych ludów imperium rzymskiego) skorzystano z przekazu obrazkowego i figuralnego(co odpowiada kultowi jaki panował w starożytnym Egipcie). Taki przekaz jest sprzeczny z hebrajskim dekalogiem, ale doskonale pozwala na kontrolę niepiśmiennych wiernych i nawracanych(podbitych narodów). Na nieszczęście łaciniaków i greków nawrócone na wiarę narody w oparciu o alfabety grecki i łaciński stworzyły własne alfabety dostosowane do ich języków ojczystych. W taki oto sposób Chrześcijaństwo spełniło swoją misję, dla teisty jest oczywistym, że Bóg tak chciał, ale co widać już od ponad wieku zmierzch i koniec tej religii jest bliski. Nie stanie się to jutro lub po jutrze za rok, ale to nadejdzie nieuchronnie.
Religia chrześcijańska to takie nauczanie początkowe dla edukowanych ludzi. Podobnie jak dzieci w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły PODSTAWOWEJ rozpoczynają naukę od obrazków, figurek i bajek, gdy opanują znaki pisma i czytanie tego co jest napisane bajki, figurki i obrazki stają się zbędne.
Takie rozumowanie wykracza poza rozumowanie dyplomowanego historyka lub profesora historii, ale ja nic na to nie poradzę.
Czy tak trudno zrozumieć, że osoba z wykształceniem ponad podstawowym nie korzysta już z elementarza i nie chce do tego wracać, - to jest naturalna kolej dziejowa. Różnica istnieje tylko w skali zjawiska -> pojedyńczy osobnik <v/s> ludzkość. W obecnych czasach nie ma już analfabetów(ci co są to obszar poza marginesem). Sytuacja miałaby się inaczej gdyby wraz z ewangelizacją nawrócone narody(poganie) porzuciliby swoje języki ojczyste na rzecz łaciny i greki. Tak się nie stało i nie stanie. I jeszcze jedna bardzo istotna uwaga odnosząca się do Chrześcijaństwa jako religii. Idol tego wyznania w liturgii jest chlebem i krwią, nie chlebem i wodą. Krew tego idola to wino(ok 17% alkoholu etylowego). Zjawisko alkoholizmu jest powszechnie znane i nie ma sensu się teraz o tym rozpisywać. Najważniejsze jest zjawisko przyczyny i skutku. Posługując się terminologią chrześcijańską (anioły i demony) tenże idol(issu=Jezus) jest SZATANEM dla człowieka i ludzkości. Wychodzi na to, że Jedyny Bóg powierzył misję edukowania ludzkości (eduk=akkeda=upobożnianie) temu którego ludzkość nazywa szatanem(przeciwnikiem Boga) - cóż nie możliwe do zbadania przez człowieka są ścieżki BOGA.
Można uznać też, że szatan wdrożył swój plan aby zwieść ludzkość nałogiem alkoholizmu, przez jakiś tam czas wydawało mu się i jego czcicielom((Cesarstwo Rzymskie od czasów Konstantyna, Cesarstwo Rzymskie narodu Niemieckiego, obecnie Vatykan i rosyjskie zwierzchnictwo nad Prawosławiem(sławią prawo ikon i idoli)) że przechytrzyli WIEKULISTEGO, ale jak pokazuje historia powstał Islam(zakaz oddawania czci bałwanom i ich wizerunkom, oraz zakaz picia alkoholu). Obecnie Chrześcijaństwo ma kryzys wiary i wartości. Judaizm( religia Hebrajczyków którą zakłamali szataniści ewangelią) i Islam mają się dobrze.
AMEN(niech się wypełni).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Powinieneś zauważy, że ewangelie powstały dość długo po wydarzeniach które opisują, ponadto wiele zmieniło upaństwowienie kultu przez Konstantyna.A konkretnie, ile lat po wydarzeniach, które opisują, one powstały? Co Konstantyn Wielki ma wspólnego z ewangeliami? A teraz Twój błąd. Konstantyn nie upaństwowił chrześcijaństwa. Konstantyn zrównał chrześcijaństwo z innymi religiami i zezwolił na pełną swobodę jego wyznawania. Upaństwowienie chrześcijaństwa, czyli uczynienie go religia państwową, jest dziełem Teodozjusza I, władającego Cesarstwem około pięćdziesiąt lat po Konstantynie. > Tenże kult odwoływał się do religii Hebrajczyków, jednak literacki bohater był synem człowieczym=człowiekiem.Wydaje mi się, że właściwsze jest stwierdzenie, że chrześcijaństwo powstało na gruncie religii Żydów, czyli na gruncie judaizmu. Nie przeczy to temu, że chrześcijaństwo odwołuje się do judaizmu. Jezus sam siebie nazywa synem człowieczym, czyli człowiekiem - a nie Bogiem czy też jego synem. Jezus jest jednak postacią historyczną, żył naprawdę dwa tysiące lat temu. Nie twierdzę jednak, że nie ma żadnej różnicy między Jezusem historycznym a Jezusem Nowego Testamentu. Te różnicę są, a na dodatek dość duże. Po raz już n-ty piszesz, że był tylko postacią literacką. Przedstaw wreszcie argumenty, które o tym świadczą. > [...] skorzystano z przekazu obrazkowego i figuralnego (co odpowiada kultowi jaki panował w starożytnym Egipcie). Taki przekaz jest sprzeczny z hebrajskim dekalogiem,Wiem. Pisałem o tym dość dużo w dwóch wątkach sprzed ponad sześciu lat. Oto one: www.racjonalista.pl/forum.php/s,710119www.racjonalista.pl/forum.php/s,715890> Wychodzi na to, że Jedyny Bóg powierzył misję edukowania ludzkości (eduk=akkeda=upobożnianie) temu którego ludzkość nazywa szatanem(przeciwnikiem Boga)To jest niewłaściwa etymologia polskiego słowa "edukacja". To samo napisałeś również w kilku innych wypowiedziach, jak np.: www.racjonalista.pl/forum.php/s,820017www.racjonalista.pl/forum.php/s,837051#w837246www.racjonalista.pl/forum.php/s,844131#w845085www.racjonalista.pl/forum.php/s,866917#w866998Słowo "edukacja", łac. educatio, onis, pochodzi od łacińskich słów: --- edocere = "gruntownie nauczać" (od. łac. doceo, docui = "uczyć, pouczać, nauczać, objaśniać"); --- educare = "opiekować się", "kształcić". > [...] rosyjskie zwierzchnictwo nad Prawosławiem(sławią prawo ikon i idoli))Kolejny błąd. Słowo "prawosławie" jest odbitką (kalką) językową, czyli wiernym tłumaczeniem słów greckich: ορηοδοξια, ορηοδοξος ( orthodoksia, orthodoksos) oznaczających dosłownie: "prawdziwie/prawidłowo sławić/wysławiać" oraz "prwdziwe/prawidłowe wyznanie": --- przedrostek ορηο- ( ortho-) oznacza m.in.: "właściwie, dobrze, mądrze, poprawnie, słusznie"; --- δοξαζο ( doksazo) = m.in. "sławić, gloryfikować". > AMEN(niech się wypełni).HOWGH. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Przeczytałeś kiedyś jakieś solidne naukowe w miarę współczesne opracowanie na temat kultu Jahwe w Izraelu i Judzie, początków i późniejszego rozwoju tego kultu, pochodzenia Jahwe (skąd i kiedy się pojawił), oraz bóstw, których zastąpił (których wyparł bądź z którymi się utożsamił)?Pominąłeś tę część mojej wypowiedzi. > >Jest JHWH (Jahwe, Jahweh), jest też JHW (Jahu) powstałe od JHWH. Przykładowo: Żydzi zamieszkujący w Elefantynie mieli na pewno w V wieku p.n.e. świątynię boga Jahu (JHW) a nie JHWH. Ich bogiem był Jahu, chociaż to ten sam bóg.Do tej części tej samej wypowiedzi również się nie odniosłeś. Pominąłeś ją > >Najstarsze poświadczenie imion Jahu i Jaho a później Jahwe pojawiają się pod koniec drugiego tysiąclecia, ale nie w kontekście boskim jako imienia boga, lecz w toponomastyce, zaś epigraficznie najstarsze poświadczenia jego kultu w Palestynie pojawiają się w IX wieku p.n.e. Najciekawsze przykłady takich sufigowanych imion teoforycznych z bogiem Jahwe, to przykładowo> >--- Natanjahu (od hebr.natan [נתן] = "dawać", "dane"), czyli "boży dar", "Bożydar";> >--- Jehoszafat (od hebr. szofer [שופט] = sędzia), czyli "Jahwe (jest tym) który sądzi".Te zdania również nie doczekały się na twoją odpowiedź. To też okazało się dla Ciebie za trudne. > >I jeszcze jedno. Uparcie nazywasz mnie teologiem. Nie jestem nim. Nie interesują mnie rozważania nad naturą Boga i jego relacjami ze światem, nie interesują mnie również rozważania chrystologiczne, maryjne itp.Nadal nie chcesz wyjaśnić, dlaczego uważasz, że jestem teologiem. > >>>PS. Nieśmiało przypominam> >>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w89765> >>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,896532#w897657> >>>i oczekuję na Twoje odpowiedzi.> >Nadal czekam na te odpowiedzi.Również bez odpowiedzi. A ja czekam, byś wreszcie wskazał te starożytne pozabiblijne teksty o Salomonie, nie późniejsze niż z VII wieku p.n.e. (druga z wskazanych powyżej wypowiedzi). Nawiasem mówiąc nie mam pewności czy wiesz, dlaczego wymieniem VII wiek p.n.e. jako terminus ante quem. > >Dyskusja dotyczy historyczności Jezusa a nie fikcyjności ewangelii. Jak mam rozumieć termin "fikcyjność ewangelii"? Może podasz jakieś przykłady. Oczywiście, jeśli tylko chcesz dyskutować na temat tej fikcyjności, to nie widzę żadnych przeszkód. Zaczynaj.Również be odpowiedzi. Nie chcesz wyjaśnić co rozumiesz pod pojęciem "fikcyjność ewangelii". Notabene, w jednej z poprzednich wypowiedzi napisałeś, że "O fikcyjności Ewangelii przemawia również przydomek jej literackiego bohatera o imieniu Issu (Jezus) - issu to grecka wymowa hebrajskiego isz" i nie wyjaśniłeś tego. Czy mógłbyś wreszcie napisać, jak to rozumiesz? Napisz również, gdzie spotkałeś się z informacją, że "issu" to grecka wymowa hebrajskiego "isz". Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Imię Jezus w języku greckim to Iesous, Ιησους, a nie jakiś Issu.> Tak się składa, że grecka Koine to lingua franca, ale oprócz tego języka literackiego istniała równolegle niepoliczalna ilość greckich dialektów, tak więc interpretacja issu od isz(hebrajskiego) jest niezagmatwana i jest najbliższa potocznej wymowie.Znowu wkroczyłeś na obszary, których Twoja wiedza nie obejmuje. Orientacyjnie od początku ostatniego ćwierćwiecza IV wieku p.n.e. aż do końca pierwszego ćwierćwiecza IV wieku n.e. na terenie Imperium Rzymskiego, a więc również na Bliskim Wschodzie, stosowany był język grecki koine ( koine dialektos, czyli dialekt wspólny). Bezpośrednio przed greka koine stosowany był języka grecki klasyczney (greka klasyczna) posiadająca wiele dialektów, m.in. dialekty attycki, dorycki i joński, jako te najważniejsze, oraz inne jeszcze, jak np. dialekty achajskie i dialekt eolski. Język grecki koine powstał głównie na bazie dialektu attyckiego. W języku koine spisana została Septuaginta, w tym też języku napisane zostały wszystkie księgi Nowego Testamentu. W księgach tych imię Jezusa brzmiące po hebrajsku Jehoszua (Jeszua, Joszua) oddane zostało jako Iesous (Ιησους  . Po języku koine przyszedł czas na grecki bizantyjski, później średniowieczny, ale to jest tak samo bez znaczenia w tej dyskusji, jak dialekty greki klasycznej. Nie wiem jakim imieniem zwracali się do Jezusa hipotetyczni rozmówcy posługujący się greką koine - o ile takie rozmowy w ogóle miały miejsce - gdyż nie są mi znane dokumenty, które by to przekazały. W Dawnych dziejach Izraela Józefa Flawiusza - napisanych w języku greckim - znajdują się dwie wzmianki o Jezusie (pomijam autentycznoiść). Jego imię podane jest tam jako Ιησους. > Dlaczego nie uczą o tym na teologicznych uczelniach ?Nie wiem, bo nie studiowałem teologii. Czy jesteś to w stanie zrozumieć, czy to dla ciebie za trudne? > >Powtarzam: Nie jestem teologiem, nie jestem też fanem teologii. Mylisz ustawicznie teologię z historią. To są dwa odrębne i nie przecinające się ze sobą światy, dwa odrębne sposoby podejścia do problematyki związanej z Biblią. Mnie teologia nie interesuje.> Jako historyk wykazałeś, że znane są Tobie tylko źródła napisane w łacinie lub w grece, lub źródła inne ale opracowane przez łaciniaków lub greków dla których 'wiara' była niepodważalna.Bzdury piszesz odnośnie tych źródeł, a ponadto wśród tych "greków" i "łaciniaków" - jak ich nazywasz - byli i są osoby zarówno wierzące jak i niewierzące. > Nad religią i religiami łamali sobie głowy ludzie o nieprzeciętnych umysłach już w czasach Sumerów, póżniej byli Akkadyjczycy, Asyryjczycy, i wiele innych nacji, które ideę i definiowanie Boga lub bogów doskonaliły zanim na świecie pojawił się Avraham( a konkretnie idea monoteizmu).Znowu piszesz, byle tylko coś pisać. Jaki to ma związek z tematem dyskusji? Jeśli zaś chodzi o te "nacje", to moim zdaniem nie masz racji. Wspólnot starożytnych, aż do okresu późnej starożytności, nie można określać mianem etnicznych (nacje). Ludzie byli mieszkańcami jakiegoś miasta, poddanymi jakiegoś władcy, wyznawali jakiegoś boga, posiadali jakąś kulturę, ale nie mieli poczucia etniczności. Abraham czy też Awraham, wcześniej Awram (w języku polskim funkcjonuje litera "w" w nie "v") to postać wyłącznie literacka. Od dawna już wiadomo, że Księga Rodzaju - w której jest on jedną z głównych postaci - nie odzwierciedla żadnej historycznej rzeczywistości. Na podstawie informacji ze Starego Testamentu należy fikcyjnego Abrahama umieścić w XXII-XXI w. p.n.e. To absolutnie za wcześnie na monoteizm. Ten wydarzył się bowiem kilkanaście stuleci później (czy wiesz, kiedy?). > Z tego co piszesz w swoich postach pokazuje bezkrytyczne podejście do ewangelii i jej literackiego bohatera.Znowu palnąłeś głupotę. Podaję Ci linki do kilku tylko moich wypowiedzi, które pokazują nie bezkrytyczne, lecz zdecydowanie krytyczne moje podejście do Nowego Testamentu (ogólnie do całej Biblii). Takich moich wypowiedzi jest na forum kilkaset. www.racjonalista.pl/forum.php/s,815547#w817190www.racjonalista.pl/forum.php/s,815547#w817192www.racjonalista.pl/forum.php/s,815547#w817745www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w799287www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w799290www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w799292www.racjonalista.pl/forum.php/s,787689#w788788www.racjonalista.pl/forum.php/s,787689#w788947www.racjonalista.pl/forum.php/s,787689#w788948www.racjonalista.pl/forum.php/s,882269#w883213www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787401www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787402www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787403www.racjonalista.pl/forum.php/s,774851#w775941Przeczytaj, może coś wreszcie zrozumiesz, a przy okazji czegoś się nauczysz. A jak zaczniesz myśleć, to oznajmij to na forum. Może ktoś Ci uwierzy. Ja nie. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | haish (2904 punktów) | Andrzeju.51 jesteś 'Maciarewiczem' tego forum, wszystkie twoje wpisy i mają na celu jedno utrzymać 'wiernych' w swojej wierze. Nie jest istotne że idol tejże wiary to postać literacka.
W swoich wpisach prezentujesz grckie i łacinaicke podejście do badań bohatera 'ewangelii' wszystkie Twoje źródła, te z których korzystasz są wydane i przeredagowane nawet jeśli powołujesz się na historyków takich jak Flawiusz. Od czasów Konstantyna budowano hierarchię kleru, różnice interesów, ale też i różnice językowe doprowadziły do schizmy. Religia Chrześcijańska była religią panujących. Przez długi czas poprawiano i korygowano co tylko się dało aby dopracować ideologię. Ty korzystasz tylko z takich 'dopracowanych' i wyselekcjonowanych źródeł, podobnie jak Antek Maciarewicz przy 'badaniu' w kierunku zamachu i wybuchu.
Koń(taki co nie chce ale musi) jaki jest każdy widzi i nie ma sensu kopać się z koniem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Andrzeju.51 jesteś 'Maciarewiczem' tego forum, wszystkie twoje wpisy i mają na celu jedno utrzymać 'wiernych' w swojej wierze.Ta sama bezczelność i draństwo, jak w poprzedniej wypowiedzi. Aż tak boli Cię porażka, że postanowiłeś mnie obrażać? Przestań wypisywać brednie, to będziesz miał spokój. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że niewiele rozumiesz z tego, co piszę. Nie zależy mi na poglądach "wiernych", to ich sprawa, nie moja. > Nie jest istotne że idol tejże wiary to postać literacka.Istotne jest to, że jest postacią historyczną. Oczywiście nadal czekam na te "przesłanki" przeczące jego historyczności. Przecież, jak napisałeś, jest ich bez liku. Przedstaw chociaż kilka z nich. Czekam. > W swoich wpisach prezentujesz grckie i łacinaicke podejście do badań bohatera 'ewangelii'To kolejne Twoje brednie. Skąd wiesz, jakie jest moje podejście, skoro Ty nic nie wiesz na ten temat? Nawiasem mówiąc, "łacinaickie" to w jakim jest języku? > wszystkie Twoje źródła, te z których korzystasz są wydane i przeredagowane nawet jeśli powołujesz się na historyków takich jak Flawiusz.Ponawiam pytanie: skąd wiesz, z jakich tekstów korzystam, skoro nic nie wiesz na ten temat. Napisz, które teksty są przeredagowane, kiedy tego dokonano i w jakim zakresie. Powołałem się na Józefa Flawiusza tylko dlatego, że w jednym z jego dzieł jest dwukrotnie mowa o Jezusie, a jego imię w języku greckim podane jest tam jako Ιεσους (Iesous) a nie to Twoje Issa. Dodałem do tego, że pomijam sprawę autentyczności tych passusów. Ale Ty nawet tego nie zrozumiałeś. > Od czasów Konstantyna budowano hierarchię kleru, różnice interesów, ale też i różnice językowe doprowadziły do schizmy. Religia Chrześcijańska była religią panujących. Przez długi czas poprawiano i korygowano co tylko się dało aby dopracować ideologię.Znowu piszesz, byle tylko pisać co popadnie. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
1 na 1 | Litek (7 punktów) | >człowieka wierzącego można poznać po czynach. Miłość znakiem rozpoznawczym raju > > list pasterski niemieckich biskupów katolickich, po wybuchu 2wś; "W tej rozstrzygającej >godzinie zachęcamy wszystkich naszych katolickich żołnierzy, by w posłuszeństwie wobec Führera >spełniali swój obowiązek i byli gotowi do bezgranicznych poświęceń. Apelujemy do wiernych o wspólne >zanoszenie żarliwych modlitw, aby dzięki Opatrzności Bożej wojna ta skończyła się >zwycięstwem". zalecili wprowadzenie specjalnej ‚modlitwy wojennej', która ma >być odczytywana na początku i przy końcu każdego nabożeństwa, w której błaga się Opatrzność o >pobłogosławienie wojsk niemieckich zwycięstwem oraz powierza jej opiece życie i zdrowie żołnierzy. >Ponadto biskupi nakazali duchownym katolickim, aby przynajmniej raz w miesiącu wygłaszali specjalne >kazanie niedzielne, poświęcone żołnierzom niemieckim walczącym ‚na lądzie, morzu i w >powietrzu'". > > Świadkowie Jehowy odmawiali współpracy, wielu za to skazano na śmierć, 97% wyznawców padło ofiarą >prześladowań
To pokazuje kto jest prawdziwym naśladowcą Jezusa Chrystusa. Jest takie przysłowie ,,coś wychodzi w praniu "
|
|
 | 1 na 1 | maurice_ (747 punktów) |
>To pokazuje kto jest prawdziwym naśladowcą Jezusa Chrystusa. Jest takie przysłowie ,,coś wychodzi w praniu "
To pokazuje raczej to, kto potrafi czytać prawdziwe "znaki czasu".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|