Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska katolicka II

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-02-2023 21:54romaro (25211 punktów)Polska katolicka II
Ocena 4 na 6
W wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,899569#w899575 Szarley stawia pytanie -
> Jak długo trwał spór, który miał odpowiedzieć na pytanie "Czy dawną Polskę zniszczył rozbuchany parlamentaryzm, czy wprost przeciwnie, nieudolność monarszej władzy?"
Na to pytanie niejednokrotnie odpowiadano w przeszłości i obecnie. Niestety, dla części naszego podzielonego społeczeństwa odpowiedzi i argumenty jakie padają są nie do zaakceptowania. Nie przyjmują faktu, że część nie odnajduje się w tej upolitycznionej i zamkniętej na rzeczywistość instytucji jaką jest Kościół. Nie chcą widzieć, że świetnie się w niej czują ludzie, dla których religia jest swoistym kapitałem politycznym, z którego czerpią pełnymi garściami, by realizować swoje z religią niemające nic wspólnego cele. Widać to dosłownie na wszystkich poziomach życia społecznego, poczynając od lokalnych wspólnot parafialnych, szkół, a kończąc na instytucjach takich jak szpitale. Nawet tam doktryna kościelna staje się kluczowym punktem odniesienia dla wielu lekarzy. Przecież tu nie chodzi o świadczenie usług religijnych, ale o zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez kościół.
Poniższy fragment jest zaczerpnięty z najnowszej książki autorstwa Artura Nowaka i Stanisława Obirka "Babilon - Kryminalna historia Kościoła". Książka powstawała już w czasie rosyjskiej agresji na Ukrainę. W tym fragmencie Szarleyu znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie:


Na koniec chcemy wspomnieć o zbieżnych interesach lidera prawosławia i polskiej hierarchii, czego wyrazem było spotkanie Cyryla z abp. Józefem Michalikiem w Warszawie w sierpniu 2012 roku. Kluczowym wydarzeniem tej wizyty było podpisanie wspólnego przesłania do narodów Polski i Rosji. Sam fakt, że do tego spotkania doszło, media odnotowały z entuzjazmem. Mało kto jednak badał przyczyny zbliżenia hierarchów. A był to ewidentny pakt, który scementował te dwa "religijne organizmy" w okowach religijnego fundamentalizmu. W podpisanej deklaracji wyraźnie nakreślono program konfrontacji: "Dzisiaj nasze narody stanęły wobec nowych wyzwań. Pod pretekstem zachowania zasady świeckości lub obrony wolności kwestionuje się podstawowe zasady moralne oparte na Dekalogu. Promuje się aborcję, eutanazję, związki osób jednej płci, które usiłuje się przedstawić jako jedną z form małżeństwa, propaguje się konsumpcjonistyczny styl życia, odrzuca się tradycyjne wartości i usuwa z przestrzeni publicznej symbole religijne". Wiemy, co to zatroskanie oznaczało w praktyce. Kościół w Polsce robi wszystko, co w jego mocy, a wiemy, że może wiele, by całkowicie podporządkować sobie polskie społeczeństwo. Czasem odnosimy wrażenie, że polscy księża pomylili polską konstytucję z kodeksem prawa kanonicznego. Zresztą dzielnie w tych zapędach wspiera ich obecna ekipa rządząca. Jeśli prześledzić działalność kościoła katolickiego w Polsce pięćset lat wstecz, z łatwością można dostrzec, że jego strategia opierała się w głównej mierze na konfrontacji. Przez wieki zmieniali się wrogowie, ale kościół cały czas z kimś walczył. I robił to, jak głosił, nie dla siebie, ale dla narodu, w jego imieniu. Wroga, z którym walczy do dziś, wykreował pontyfikat Jana Pawła II. Stała się nim demokracja liberalna, pluralizm kulturowy i religijny, które Wojtyła ochrzcił mianem "cywilizacji śmierci". Polski papież podjął wyzwanie i poszedł na konfrontację z systemami prawnymi, które chciały zalegalizować związki homoseksualne, dały kobietom prawo do aborcji, przedefiniowały ich anachroniczne role społeczne, dopuściły eutanazję. Wizję kultury śmierci Jan Paweł II zarysował w encyklikach Veritatis splendor i Evangelium vitae. Zgodnie z tym przesłaniem Zachód porzucił "cywilizację życia", rozumianą jako kulturę wartości rodzinnych oraz świętości życia ludzkiego, co - jak wieszczył konserwatywny papież - ma prowadzić do hedonizmu, a ostatecznie do samozagłady społeczeństwa i kryzysów demograficznych. Jego najbardziej wyrazistym kontynuatorem jest biskup Marek Jędraszewski, którego słowa o "tęczowej zarazie" zostały z entuzjazmem odnotowane we wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego. Być może został zauważony i w samej Rosji jako obrońca konserwatywnych wartości, tak bliskich prezydentowi Putinowi. W dokumencie Cyryla i Michalika jest jeszcze jeden wart odnotowania fragment ich wspólnego zatroskania: "W imię przyszłości naszych narodów opowiadamy się za poszanowaniem i obroną życia każdej istoty ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci. Uważamy, że ciężkim grzechem przeciw życiu i hańbą współczesnej cywilizacji jest nie tylko terroryzm i konflikty zbrojne, ale także aborcja i eutanazja". To znana mantra z przemówień i dokumentów Jana Pawła II, który właściwie cały swój pontyfikat poświęcił obronie zarodków i małżeńskiej moralności.
We wspomnianej książce Polska naszych marzeń Kaczyński wiele uwagi poświęca polskiemu papieżowi, zwłaszcza zapamiętał jego kazania z 1991 roku, kiedy właśnie przeciwstawianie cywilizacji śmierci cywilizacji miłości i życia wy-brzmiało szczególnie mocno. To właśnie wtedy Jan Paweł II szczególnie boleśnie odczuł, że przestał trafiać do swoich rodaków. Ale przynajmniej z perspektywy czasu Kaczyński twierdzi, że utożsamia się z poglądami papieża. Warto je przywołać, bo pokazują, jak bardzo w myśleniu Kaczyńskiego dominuje zależność od kościoła jako instytucji. Słowa czytane dzisiaj, po siedmiu latach destrukcji demokratycznych struktur państwa, brzmią jak ponury żart. Napisał je bowiem człowiek, który nie ma elementarnego poszanowania ani dla społeczeństwa obywatelskiego, ani dla wolności słowa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
Co więcej, to właśnie swoiste zwasalowanie autorytarnej polityki Kaczyńskiego przez fundamentalistę religijnego, jakim jest Rydzyk, doprowadziło nas nad przepaść. Oto, co głosi Kaczyński:

"Zaproponowano, żeby Polskę budować w ramach cywilizacji życia w oparciu o jedyny system wartości, który w Polsce realnie funkcjonuje, czyli system wartości głoszonych przez Kościół, bo alternatywnego nie ma. To jest dla mnie jasne od bardzo dawna. Nawet pamiętam, gdzie to pierwszy raz powiedziałem - w Domu Katolickim w Sosnowcu w 1991 roku, w czasie kampanii wyborczej, przekonując, że nawet ludzie niewierzący, jeżeli nie są tylko osobistymi wrogami Pana Boga, powinni Kościół akceptować, przynajmniej w sensie instytucji".

Tak jest w istocie i te słowa rzucają sporo światła na to, co się wokół nas dzieje, a co nie przestaje bulwersować obserwatorów z zewnątrz. To jest dokładnie ten sam zabieg, jakiego dokonał na początku XX wieku Roman Dmowski, który sam będąc człowiekiem niewierzącym, uznał, że katolicyzm jest na tyle poważną siłą społeczno-polityczną, że warto na niego postawić. Stąd jego przekonanie o niezbywalności wręcz katolicyzmu. Jego wydana w 1927 roku książka Kościół, naród i państwo, wielokrotnie zresztą wznawiana z entuzjastycznymi recenzjami, prezentuje następującą tezę: "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu". W innym miejscu dodawał: "Wielki naród musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki".
Mamy więc jak na tacy podane źródła dzisiejszej refleksji o kościele w grupie trzymającej władzę. Warto też przypomnieć, że Roman Dmowski myślał dość ciepło o Rosji, w 1907 roku był nawet przewodniczącym Koła Polskiego w rosyjskiej Dumie. Dzisiaj jego dziedzictwo jest przez partię Jarosława Kaczyńskiego szczególnie pilnie studiowane, a nawet powstała w lutym 2020 państwowa instytucja kultury - Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Zapewne Paderewskiego dodano, by złagodzić wrażenie, że państwo zgłębia dziedzictwo jednego z najbardziej nieprzejednanych antysemitów i szowinistów, który nie widział w ojczyźnie miejsca dla mniejszości narodowych. Ważne jednak, że marzył o wielkiej i mocarstwowej Polsce. Dodajmy jeszcze, że w polskich kościołach dużo jest poświęconych mu tablic, wychwalających jego patriotyzm i przywiązanie do katolicyzmu. Mówiąc krótko, uosabia Polskę marzeń Jarosława Kaczyńskiego. Jej ideologiczny kształt niebezpiecznie przypomina rojenia Putina o Rosji i jej dziejowej misji.
24-02-2023 00:58 
 Ocena-1 na 1
haish (2905 punktów)
>Co więcej, to właśnie swoiste zwasalowanie autorytarnej polityki Kaczyńskiego przez fundamentalistę religijnego, jakim jest Rydzyk, doprowadziło nas nad przepaść. Oto, co głosi Kaczyński:
> "Zaproponowano, żeby Polskę budować w ramach cywilizacji życia w oparciu o jedyny system wartości, który w Polsce realnie funkcjonuje, czyli system wartości głoszonych przez Kościół, bo alternatywnego nie ma. To jest dla mnie jasne od bardzo dawna. Nawet pamiętam, gdzie to pierwszy raz powiedziałem - w Domu Katolickim w Sosnowcu w 1991 roku, w czasie kampanii wyborczej, przekonując, że nawet ludzie niewierzący, jeżeli nie są tylko osobistymi wrogami Pana Boga, powinni Kościół akceptować, przynajmniej w sensie instytucji".
>Tak jest w istocie i te słowa rzucają sporo światła na to, co się wokół nas dzieje, a co nie przestaje bulwersować obserwatorów z zewnątrz. To jest dokładnie ten sam zabieg, jakiego dokonał na początku XX wieku Roman Dmowski, który sam będąc człowiekiem niewierzącym, uznał, że katolicyzm jest na tyle poważną siłą społeczno-polityczną, że warto na niego postawić. Stąd jego przekonanie o niezbywalności wręcz katolicyzmu. Jego wydana w 1927 roku książka Kościół, naród i państwo, wielokrotnie zresztą wznawiana z entuzjastycznymi recenzjami, prezentuje następującą tezę: "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu". W innym miejscu dodawał: "Wielki naród musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki".
>Mamy więc jak na tacy podane źródła dzisiejszej refleksji o kościele w grupie trzymającej władzę. Warto też przypomnieć, że Roman Dmowski myślał dość ciepło o Rosji, w 1907 roku był nawet przewodniczącym Koła Polskiego w rosyjskiej Dumie. Dzisiaj jego dziedzictwo jest przez partię Jarosława Kaczyńskiego szczególnie pilnie studiowane, a nawet powstała w lutym 2020 państwowa instytucja kultury - Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Zapewne Paderewskiego dodano, by złagodzić wrażenie, że państwo zgłębia dziedzictwo jednego z najbardziej nieprzejednanych antysemitów i szowinistów, który nie widział w ojczyźnie miejsca dla mniejszości narodowych. Ważne jednak, że marzył o wielkiej i mocarstwowej Polsce. Dodajmy jeszcze, że w polskich kościołach dużo jest poświęconych mu tablic, wychwalających jego patriotyzm i przywiązanie do katolicyzmu. Mówiąc krótko, uosabia Polskę marzeń Jarosława Kaczyńskiego. Jej ideologiczny kształt niebezpiecznie przypomina rojenia Putina o Rosji i jej dziejowej misji.

To wszystko nie napawa optymizmem i jest smutne.
Ale pokazuje to o wiele większy kryzys, - jest takie powiedzenie, że natura nie znosi próżni.
Nie przypadkiem po upadku Bloku Wschodniego i komunizmu w Rosji reaktywowano Biznacjum wersja 3.0, gdzie tak tak samo głowa państwa Rosji (dawniej car obecnie prezydent) jest zwierzchnikiem Prawosławia.
W 'obalaniu' komunizmu kluczową rolę odegrał Lolek(Karol Wojtyła), po jego wyborze na zwierzchnika KK w komunistycznej Polsce ruszyła deweloperka - powstawały jak grzyby po deszczu nowe parafie i budowano z rozmachem nowe przybytki religijne.
Gdy Blok Wschodni i ZSRR zostały rozwiązane festiwal 'Solidarności' trwał w najlepsze.
Podpisano konkordat i uczynił to Kwaśniewski.
Co ciekawe komuniści tak samo jak przez wieki Chrześcijaństwo lubili 'zbawicielskie' działanie alkoholu etylowego na proletariat - nadmieniam że komuniści walcząc z kościołem również ideologicznie nigdy nie poruszyli tematu alkoholizmu w związku z liturgią KK, a konkretnie spożywania alkoholu przez bałwana tej religii 'Jezusa' podczas ostatniej wieczerzy, co z kolei jest utrwalane w umysłach wiernych podczas coniedzielnych nabożeństw ( pijcie z tego wszyscy, to jest kielich krwi mojej(Jezusa) .....),(nie muszę chyba dodawać, że krew Jezusa to wino 9-17% alkoholu etylowego).
Odnośnie próżni - brak jakichkolwiek sensownych alternatyw co w zamian za religię, lub jaka nowa religia?
Taki element(narzędzie) w kontroli społeczeństwa jest dla rządzących koniecznością.
Jest jeszcze taka uwaga - kler katolicki w PRL składał się w znacznej części z tajnych współpracowników Służb Specjalnych.
Niedawno Ukraińcy ustalili, że duchowni Cerkwii Patriarchatu Moskiewskiego na Ukrainie to ruskie 'szpiony'.
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Poniższy fragment jest zaczerpnięty z najnowszej książki autorstwa Artura Nowaka i Stanisława Obirka
>"Babilon - Kryminalna historia Kościoła". Książka powstawała już w czasie rosyjskiej agresji na
>Ukrainę. W tym fragmencie Szarleyu znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie:
>
Na koniec chcemy wspomnieć o zbieżnych interesach lidera prawosławia i polskiej hierarchii, czego

>wyrazem było spotkanie Cyryla z abp. Józefem Michalikiem w Warszawie w sierpniu 2012 roku. Kluczowym
>wydarzeniem tej wizyty było podpisanie wspólnego przesłania do narodów Polski i Rosji. Sam fakt, że
>do tego spotkania doszło, media odnotowały z entuzjazmem. Mało kto jednak badał przyczyny zbliżenia
>hierarchów. A był to ewidentny pakt, który scementował te dwa "religijne organizmy" w okowach
>religijnego fundamentalizmu. W podpisanej deklaracji wyraźnie nakreślono program konfrontacji:
>"Dzisiaj nasze narody stanęły wobec nowych wyzwań. Pod pretekstem zachowania zasady świeckości lub
>obrony wolności kwestionuje się podstawowe zasady moralne oparte na Dekalogu. Promuje się aborcję,
>eutanazję, związki osób jednej płci, które usiłuje się przedstawić jako jedną z form małżeństwa,
>propaguje się konsumpcjonistyczny styl życia, odrzuca się tradycyjne wartości i usuwa z przestrzeni
>publicznej symbole religijne". Wiemy, co to zatroskanie oznaczało w praktyce. Kościół w Polsce robi
>wszystko, co w jego mocy, a wiemy, że może wiele, by całkowicie podporządkować sobie polskie
>społeczeństwo. Czasem odnosimy wrażenie, że polscy księża pomylili polską konstytucję z kodeksem
>prawa kanonicznego. Zresztą dzielnie w tych zapędach wspiera ich obecna ekipa rządząca. Jeśli
>prześledzić działalność kościoła katolickiego w Polsce pięćset lat wstecz, z łatwością można
>dostrzec, że jego strategia opierała się w głównej mierze na konfrontacji. Przez wieki zmieniali się
>wrogowie, ale kościół cały czas z kimś walczył. I robił to, jak głosił, nie dla siebie, ale dla
>narodu, w jego imieniu. Wroga, z którym walczy do dziś, wykreował pontyfikat Jana Pawła II. Stała
>się nim demokracja liberalna, pluralizm kulturowy i religijny, które Wojtyła ochrzcił mianem
>"cywilizacji śmierci". Polski papież podjął wyzwanie i poszedł na konfrontację z systemami prawnymi,
>które chciały zalegalizować związki homoseksualne, dały kobietom prawo do aborcji, przedefiniowały
>ich anachroniczne role społeczne, dopuściły eutanazję. Wizję kultury śmierci Jan Paweł II zarysował
>w encyklikach Veritatis splendor i Evangelium vitae. Zgodnie z tym przesłaniem Zachód porzucił
>"cywilizację życia", rozumianą jako kulturę wartości rodzinnych oraz świętości życia ludzkiego, co -
>jak wieszczył konserwatywny papież - ma prowadzić do hedonizmu, a ostatecznie do samozagłady
>społeczeństwa i kryzysów demograficznych. Jego najbardziej wyrazistym kontynuatorem jest biskup
>Marek Jędraszewski, którego słowa o "tęczowej zarazie" zostały z entuzjazmem odnotowane we
>wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego. Być może został zauważony i w samej Rosji jako
>obrońca konserwatywnych wartości, tak bliskich prezydentowi Putinowi. W dokumencie Cyryla i
>Michalika jest jeszcze jeden wart odnotowania fragment ich wspólnego zatroskania: "W imię
>przyszłości naszych narodów opowiadamy się za poszanowaniem i obroną życia każdej istoty ludzkiej od
>poczęcia do naturalnej śmierci. Uważamy, że ciężkim grzechem przeciw życiu i hańbą współczesnej
>cywilizacji jest nie tylko terroryzm i konflikty zbrojne, ale także aborcja i eutanazja". To znana
>mantra z przemówień i dokumentów Jana Pawła II, który właściwie cały swój pontyfikat poświęcił
>obronie zarodków i małżeńskiej moralności.
>We wspomnianej książce Polska naszych marzeń Kaczyński wiele uwagi poświęca polskiemu papieżowi,
>zwłaszcza zapamiętał jego kazania z 1991 roku, kiedy właśnie przeciwstawianie cywilizacji śmierci

Dzięki za ten fragment, zgadzam się z autorem.
Włacz dowolną legalną w Rosji TV i przełącz na TVPiS - poza zmianą języka przekaz jest niemal identyczny (zmiana nazwisk na przeciwne czasem). Dokładnie te same problemy: 'cywilizacja śmierci' , 'geje i pedofile przyjdą z zachodu zgwałcić Twoje dzieci' , 'na zachodzie muzułmanie terroryzują ludzi' , 'ludzie się boją na zachodzie, ale w Rosji/Polsce są szczęśliwi i bronieni przez Putina/Jarka' itd ...

Pozdrawiam
Paolo Monstro

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365