 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2023 21:03 | Edward Robak* (2152 punktów) | Eureka w STW c=/=c | Z wątku Rzeczywistość, prawda i mity - wagon Einsteina www.racjonalista.pl/forum.php/s,900736#w900971Dla osoby jako tako kumatej nie sprawia problemu oznaczyć punkt z którego wystrzelono światło niebieskie znakiem A, a punkt z którego wystrzelono światło czerwone oznaczyć znakiem B. W chwili t0 współrzędne punktów A i B są takie same. Takie same są również długości strzałek wyrażające drogę jaką światła niebieskie i czerwone pokonują w jednostce czasu. Żeby strzałka czerwona mogła wyprzedzić niebieską, to punkt B musi przesuwać się z prędkością wagonu Einsteina. Ciekawe czy wyznawcy tego wyznania potrafią wyjaśnić, dlaczego wagon unosi B, a nie unosi A?  Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie, budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna. Właśnie dlatego światło niebieskie ma różną prędkość od czerwonego. Edward Robak z Nowej Huty | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| romaro (25211 punktów) | Ponieważ ciągniesz ten temat do znudzenia to może skupmy się na tym co jest tutaj istotne - "Chwila czasowa" jak ją nazywasz, choć do mnie bardziej przemawia "moment czasu". >W nawiązaniu do czasu rzeczywistego (o którym Pan wspomniał) chwila czasowa dt to jest niekończenie krótki przedział czasu w którym zatrzymuje się w bezruchu jakakolwiek zmiana czy to położenia, czy to procesu, a więc w chwili czasowej dt ani wagon się nie przemieszcza, ani stacja nie ucieka. To rzeczywisty BEZRUCH. Słyszałeś o paradoksie Zenona zapewne. Warto tutaj odróżnić moment czasu i przedział czasu. To rozróżnienie jest bardzo przydatne, ponieważ interwały czasowe zachowują się całkiem dobrze w naszych umysłach. Jesteśmy naprawdę przekonani, że 2 interwały po 1 sekundzie, gdy są umieszczane od końca do końca, odpowiadają interwałowi 2 sekund. Następnie możemy dodać kolejny 1-sekundowy interwał do naszego 2-sekundowego interwału, aby uzyskać 3 sekundy. 3 i 1 mogą dać 4 i tak dalej. Szesnastki, ósemki, ćwierć nuta, półnuta, cała nuta... Rzeczywisty BEZRUCH? A teraz w drugą stronę gramy... Jeśli mam 2-sekundowy interwał, mogę podzielić go na parę 1-sekundowych interwałów. Mogę wziąć jeden i podzielić go na 0,5-sekundowy interwał. Można to podzielić na interwały 0,25 sekundy i tak dalej. Wydaje się, że można powtarzać ten proces, tak jak my możemy powtarzać dodawanie interwałów, aż dojdziemy do dowolnie małych interwałów. Ale co się stanie, jeśli pójdziemy dalej? Co się stanie, jeśli będziemy kontynuować podział, aż interwały będą "nieskończenie małe". Na koniec muszę umieścić "nieskończenie mały" w przerażającym cudzysłowie, ponieważ to pojęcie okazuje się naprawdę trudne do przypisania dokładnego znaczenia matematycznego. Możesz uciec od myślenia o "dt" jako o "nieskończenie krótkim interwale", o ile robisz to tylko formalnie. Dlatego bardzo trudno będzie znaleźć niematematyczny przykład sumowania chwil czasu w coś, co ma czas trwania, ponieważ bardzo trudno jest uchwycić pojęcie "chwili w czasie" z wystarczającą formalnością, aby mówić o sumowaniu całości poza matematyką. Argumenty Zenona są prawdopodobnie pierwszymi przykładami metody dowodu zwanej reductio ad absurdum, znanej również jako dowód przez sprzeczność.
|
|
 | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Ponieważ ciągniesz ten temat do znudzenia to może skupmy się na tym co jest tutaj istotne - "Chwila czasowa" jak ją nazywasz, choć do mnie bardziej przemawia "moment czasu".> >W nawiązaniu do czasu rzeczywistego (o którym Pan wspomniał) chwila czasowa dt to jest niekończenie krótki przedział czasu w którym zatrzymuje się w bezruchu jakakolwiek zmiana czy to położenia, czy to procesu, a więc w chwili czasowej dt ani wagon się nie przemieszcza, ani stacja nie ucieka. To rzeczywisty BEZRUCH.> Słyszałeś o paradoksie Zenona zapewne. [...]> Rzeczywisty BEZRUCH? A teraz w drugą stronę gramy... [...] Co się stanie, jeśli będziemy kontynuować podział, aż interwały będą "nieskończenie małe". Na koniec muszę umieścić "nieskończenie mały" w przerażającym cudzysłowie, ponieważ to pojęcie okazuje się naprawdę trudne do przypisania dokładnego znaczenia matematycznego. Możesz uciec od myślenia o "dt" jako o "nieskończenie krótkim interwale", o ile robisz to tylko formalnie. Dlatego bardzo trudno będzie znaleźć niematematyczny przykład sumowania chwil czasu w coś, co ma czas trwania, ponieważ bardzo trudno jest uchwycić pojęcie "chwili w czasie" z wystarczającą formalnością, aby mówić o sumowaniu całości poza matematyką.> Argumenty Zenona są prawdopodobnie pierwszymi przykładami metody dowodu zwanej reductio ad absurdum, znanej również jako dowód przez sprzeczność.Znalezione w sieci {Google, Wikipedia}: - Pochodna to granica ilorazu różnicowego dla zerowego mianownika.
- Pochodna funkcji jednej zmiennej w punkcie x0 jest definiowana jako następująca granica ilorazu różnicowego:
- Co to jest różniczkowanie?
różniczkowanie, mat. operacja obliczania pochodnej (pochodna funkcji) lub pochodnej cząstkowej (geometria różniczkowa). działanie odwrotne do całkowania.
- Co to jest dt w fizyce?
F = dp/dt - jest to \\"pierwsza pochodna pędu po czasie\\". To d jest TYLKO oznaczenie a nie jakaś wartość. Tak się oznacza pochodną.
- Która pochodną drogi względem czasu to prędkość?
Prędkość v(t) poruszającego się ruchem prostoliniowym punktu w chwili t jest pochodną drogi s(t) względem czasu, czyli v(t) = s'(t).
Od czasów Zenona z Elei który sformułował paradoksy ruchu wiele się wydarzyło. Pan ma prawo nie rozumieć czym jest chwila czasowa dt, nieskończenie mały przyrost czasu, tak mały, że się go nie da bardziej podzielić. Wspomina Pan Zenona, więc ja przywołam Euklidesa: Punkt to jest to, co nie składa się z części (czego nie można rozłożyć na części).pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_(geometria) PS. Znacznie ciekawsza matematyka odsłania się, gdy liczbom przywraca się mianowanie np. pochodną kwadrata o powierzchni 4 cm^2 jest obwód = 8 cm. A czy Pan wie jaka jest pochodna np 4 sekund? Zna Pan taki punkt na osi czasu?
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >Pan ma prawo nie rozumieć Daruj se Pan >czym jest chwila czasowa dt, nieskończenie mały przyrost czasu, tak mały, że się go nie da bardziej podzielić.
Chwila czasu ma nieskończenie mały czas trwania. Jest to najmniejszy przedział czasu, który nie jest równy 0. Nieskończenie małe nie istnieją w standardowym systemie liczb rzeczywistych, ale istnieją w innych systemach liczbowych, takich jak surrealistyczny system liczbowy i hiperrzeczywisty system liczbowy, które można uważać za liczby rzeczywiste powiększone zarówno o nieskończenie małe, jak i nieskończone ilości; Rozszerzenia są wzajemnościami.
|
|
| |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Pan ma prawo nie rozumieć >Daruj se Pan >>czym jest chwila czasowa dt, nieskończenie mały przyrost czasu, tak mały, że się go nie da bardziej podzielić. >Chwila czasu ma nieskończenie mały czas trwania. Jest to najmniejszy przedział czasu, który nie jest równy 0. >Nieskończenie małe nie istnieją w standardowym systemie liczb rzeczywistych, ale istnieją w innych systemach liczbowych, takich jak surrealistyczny system liczbowy i hiperrzeczywisty system liczbowy, które można uważać za liczby rzeczywiste powiększone zarówno o nieskończenie małe, jak i nieskończone ilości; Rozszerzenia są wzajemnościami.
Rejestruję widoczny postęp. Dopojaśnienia proszą się tylko słowa: "Jest to najmniejszy przedział czasu" w kontekście "nieskończenie małe", bowiem albo przedział vel przedziały, albo małe (l.mn) vel mała (liczba pojedyncza); a to czy nieskończenie małe nie istnieją w standardowym systemie liczb rzeczywistych - to kwestia osobnej notki (czy ostatni najmniejszy krok żółwia jest krótszy od ostatniego najmniejszego kroku Achillesa).
|
|
1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie, budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna.
Brawo! Wreszcie zrozumiałeś pierwszy postulat STW - zasadę względności.
>Właśnie dlatego światło niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.
Nad zrozumieniem drugiego musisz jeszcze popracować.
|
|
 | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie, budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna.> Brawo! Wreszcie zrozumiałeś pierwszy postulat STW - zasadę względności.hehe Zrozumiałem dlaczego obrońcy STW rysują czerwone strzałki z punktem wspólnym w środku wagonu, tylko nie wiem jeszcze dlaczego nie rozumieją swojego błędu. > >Właśnie dlatego światło niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.> Nad zrozumieniem drugiego musisz jeszcze popracować.A co tu jest do rozumienia? 2. Niezmienniczość prędkości światła w próżni Dla wszystkich obserwatorów inercjalnych prędkość światła w próżni (� ) {\displaystyle (c)} jest taka sama - we wszystkich kierunkach i nie zależy od prędkości źródła światła. Przecież to jest oczywiste. Ktokolwiek patrzy na wskazanie prędkościomierza wskazujące aktualną prędkość, to zawsze odczyta to samo, dlatego strzałki czerwone i niebieskie mają taką samą długość dla tych samych chwil czasowych dt. W tym konkretnym przypadku długość strzałki to licznik przebytych kwantów drogi po czasie, potwierdzający tę samą prędkość światła zwyczajnego i nadzwyczajnego względem ośrodka w którym się rozprzestrzeniają.
|
|
|  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >hehe Zrozumiałem dlaczego obrońcy STW rysują czerwone strzałki z punktem wspólnym w środku wagonu, tylko nie wiem jeszcze dlaczego nie rozumieją swojego błędu.
A na czym polega błąd? Przecież drugi postulat STW mówi, że światło porusza się z taką samą prędkością względem wszystkich obserwatorów (a nie względem jakiegoś ośrodka, jak w teorii eteru Lorentza), więc dlaczego dziwi cię, że światło oddala się od obserwatora w wagonie z taką samą prędkością w obu kierunkach (czerwone strzałki)? W momencie wysłania światła oba końce wagonu są oddalone od źródła światła o taką samą odległość (nie ma znaczenia czy źródło znajduje się w wagonie czy na peronie), więc skoro względem wagonu światło ma taką samą prędkość w obu kierunkach, to (w układzie wagonu) musi dotrzeć do obu końców równocześnie.
|
|
| |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >hehe Zrozumiałem dlaczego obrońcy STW rysują czerwone strzałki z punktem wspólnym w środku wagonu, tylko nie wiem jeszcze dlaczego nie rozumieją swojego błędu.> A na czym polega błąd? Przecież drugi postulat STW mówi, że światło porusza się z taką samą prędkością względem wszystkich obserwatorów (a nie względem jakiegoś ośrodka, jak w teorii eteru Lorentza), więc dlaczego dziwi cię, że światło oddala się od obserwatora w wagonie z taką samą prędkością w obu kierunkach (czerwone strzałki)? W momencie wysłania światła oba końce wagonu są oddalone od źródła światła o taką samą odległość (nie ma znaczenia czy źródło znajduje się w wagonie czy na peronie), więc skoro względem wagonu światło ma taką samą prędkość w obu kierunkach, to (w układzie wagonu) musi dotrzeć do obu końców równocześnie.Błąd polega na tym, że obrońcy STW nie odróżniają słów: a) Dla wszystkich obserwatorów b) Względem wszystkich obserwatorów ad. a) dotyczy rzeczywistości psychicznej, wyobrażeń ad. b) dotyczy rzeczywistości fizycznej, faktów  > NIE WOLNO mylić tego co się wydaje z tym co jest, bo popadnie się w obłęd*.> ________> *obłęd - bzik, obłąkanie, pot. paranoja, szaleństwo, wariactwo, fiksacja, mania, szał, urojenie.> pl.wiktionary.org/wiki/obłęd
|
|
| | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Błąd polega na tym, że obrońcy STW nie odróżniają słów: >a) Dla wszystkich obserwatorów >b) Względem wszystkich obserwatorów
"Dla" i "względem" znaczy w kontekście STW dokładnie to samo. Jeśli powiem np: jesteś dla mnie niemiły - to znaczy dokładnie to samo co: jesteś względem mnie niemiły. Popełnisz błąd myśląc, że "dla" oznacza, że światło porusza się ze stałą prędkością względem jakiegoś ośrodka, a określenie "dla wszystkich obserwatorów" znaczy, że oni - jakby to powiedzieć - doświadczają niezmienności tej prędkości względem tegoo ośrodka. Tak to jest w teorii eteru Lorentza. Pomyliły ci się teorie.
|
|
| | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Błąd polega na tym, że obrońcy STW nie odróżniają słów:> >a) Dla wszystkich obserwatorów> >b) Względem wszystkich obserwatorów> "Dla" i "względem" znaczy w kontekście STW dokładnie to samo. Jeśli powiem np: jesteś dla mnie niemiły - to znaczy dokładnie to samo co: jesteś względem mnie niemiły.> Popełnisz błąd myśląc, że "dla" oznacza, że światło porusza się ze stałą prędkością względem jakiegoś ośrodka, a określenie "dla wszystkich obserwatorów" znaczy, że oni - jakby to powiedzieć - doświadczają niezmienności tej prędkości względem tego ośrodka. Tak to jest w teorii eteru Lorentza. Pomyliły ci się teorie.Proszę sobie narysować na kartce papieru kilku obserwatorów, którzy mają strzałki pokazujące kierunek ich przemieszczania na płaszczyźnie, a pomiędzy nimi promień światła. Jeśli w pańskiej teorii dla każdego obserwatora i względem każdego obserwatora prędkość światła jest taka sama, to znaczy, że myli Pan rzeczywistość z fikcją literacką.  ________←AB------------------→ c ←A________B------------------→ c Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Jeśli w pańskiej teorii dla każdego obserwatora i względem każdego obserwatora prędkość światła jest taka sama, to znaczy, że myli Pan rzeczywistość z fikcją literacką.  To co nazywasz fikcją literacką, to jest właśnie STW. Ja rozumiem, że ta teoria może ci się nie podobać, bo jest nieintuicyjna, ale ona nie prowadzi do żadnych paradoksów i daje takie same przewidywania jak teoria eteru Lorentza. > ________←AB------------------→ c> ←A________B------------------→ c> Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A?Twój rysunek przedstawia sytuację w ujęciu teorii eteru Lorentza. W STW wygląda to inaczej - mimo że A i B poruszają się względem siebie, to prędkość światła jest względem każdego obserwatora taka sama (na tym właśnie opiera się STW). Jak ci się nie podoba STW, to stosuj sobie TE Lorentza, ale wiedz, że obie teorie dają takie same wyniki.
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Jeśli w pańskiej teorii dla każdego obserwatora i względem każdego obserwatora prędkość światła jest taka sama, to znaczy, że myli Pan rzeczywistość z fikcją literacką.  > To co nazywasz fikcją literacką, to jest właśnie STW. Ja rozumiem, że ta teoria może ci się nie podobać, bo jest nieintuicyjna, ale ona nie prowadzi do żadnych paradoksów i daje takie same przewidywania jak teoria eteru Lorentza.> >________←AB------------------→ c> >←A________B------------------→ c> >Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A?> Twój rysunek przedstawia sytuację w ujęciu teorii eteru Lorentza. W STW wygląda to inaczej - mimo że A i B poruszają się względem siebie, to prędkość światła jest względem każdego obserwatora taka sama (na tym właśnie opiera się STW).Jesli tak twierdzi to mowi nieprawde. Prawda jest jedynie że w A i w B, c tak samo zostanie zmierzone. > Jak ci się nie podoba STW, to stosuj sobie TE Lorentza, ale wiedz, że obie teorie dają takie same wyniki.Jesli to jest prawda to obie pomijaja wplyw zmiany dlugosci po zmianie predkosci, na obsrwacje z wnętrza i zewnetrza obiektu. Nie chodzi tu tez o to co stosować a o to co jest. Albo w tym drugim zakreaie bedziesz szedl w logiczne sprznosci, przeczac utrwalonym znaczeniom słów albo pogodzisz sie ze stw to zadna teoria a konwencja pomiarowa o średniej, acz na dzis calkowicie wystaczającej dokladnosci.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Jesli tak twierdzi to mowi nieprawde. Prawda jest jedynie że w A i w B, c tak samo zostanie zmierzone.
A skąd ty wiesz jaka jest prawda? Miałeś objawienie? Jedyne co mamy to teorie (modele), których przewidywania porównujemy z obserwacjami. Zarówno STW jak i TE dają takie same przewidywania, które są zgodne z obserwacjami.
>>Jak ci się nie podoba STW, to stosuj sobie TE Lorentza, ale wiedz, że obie teorie dają takie same wyniki. >Jesli to jest prawda to obie pomijaja wplyw zmiany dlugosci po zmianie predkosci, na obsrwacje z wnętrza i zewnetrza obiektu.
Co? Przecież skrócenie Lorentza jest jednym z głównych elementów obu teorii.
>Nie chodzi tu tez o to co stosować a o to co jest.
A ty wiesz co jest? Strasznie durni ci fizycy, że się tak gimnastykują próbując tworzyć spójne wewnętrznie i zgodne z obserwacjami modele, zamiast przyjść do ciebie i zapytać: qwery, powiedz nam jak jest?
>Albo w tym drugim zakreaie bedziesz szedl w logiczne sprznosci, przeczac utrwalonym znaczeniom słów
Wskaż logiczną sprzeczność w STW. Dostaniesz Nobla.
>albo pogodzisz sie ze stw to zadna teoria a konwencja pomiarowa
A jak ty w ogóle definiujesz teorię fizyczną? Jak ją odróżniasz od konwencji pomiarowej?
|
|
| | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Jesli tak twierdzi to mowi nieprawde. Prawda jest jedynie że w A i w B, c tak samo zostanie zmierzone. >A skąd ty wiesz jaka jest prawda? Miałeś objawienie? Jedyne co mamy to teorie (modele), których przewidywania porównujemy z obserwacjami. Zarówno STW jak i TE dają takie same przewidywania, które są zgodne z obserwacjami.
Nie wiem co mowi TE ale jak STW mowi ze tak jest to gada glupoty, jedyne co mamy to nasze zmysly, nie wiemy jek jest,wiemy jednynie jaki pomiar uzyskujemy.
>>>Jak ci się nie podoba STW, to stosuj sobie TE Lorentza, ale wiedz, że obie teorie dają takie same wyniki. >>Jesli to jest prawda to obie pomijaja wplyw zmiany dlugosci po zmianie predkosci, na obsrwacje z wnętrza i zewnetrza obiektu. >Co? Przecież skrócenie Lorentza jest jednym z głównych elementów obu teorii.
Mialem o tym cały watek, zdaje sie ze nie policzyles co zobaczy obserwator.
>>Nie chodzi tu tez o to co stosować a o to co jest. >A ty wiesz co jest? Strasznie durni ci fizycy, że się tak gimnastykują próbując tworzyć spójne wewnętrznie i zgodne z obserwacjami modele, zamiast przyjść do ciebie i zapytać: qwery, powiedz nam jak jest?
To co ja mowie bylo juz wiadomo 100 lat temu.
>>Albo w tym drugim zakreaie bedziesz szedl w logiczne sprznosci, przeczac utrwalonym znaczeniom słów >Wskaż logiczną sprzeczność w STW. Dostaniesz Nobla.
Już o tym pisalem z Toba.
>>albo pogodzisz sie ze stw to zadna teoria a konwencja pomiarowa >A jak ty w ogóle definiujesz teorię fizyczną? Jak ją odróżniasz od konwencji pomiarowej?
Teoria mowi o tym jak jest a konwencja pomiarowa jak to w przyblizeniu liczyc
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Nie wiem co mowi TE ale jak STW mowi ze tak jest to gada glupoty, jedyne co mamy to nasze zmysly, nie wiemy jek jest,wiemy jednynie jaki pomiar uzyskujemy.Skoro nie wiesz jak jest, to skąd wiesz, że gada głupoty?  Oprócz zmysłów, to mamy jeszcze różne narzędzia do mierzenia tego i owego. Poza tym, trzeba uważać z poleganiem na zmysłach, zwłaszcza w kwestii rozwiązywania problemów w kierunku których zmysły nie ewoluowały. > >Co? Przecież skrócenie Lorentza jest jednym z głównych elementów obu teorii.> Mialem o tym cały watek, zdaje sie ze nie policzyles co zobaczy obserwator.Bo jestem na to za słaby. > To co ja mowie bylo juz wiadomo 100 lat temu.Chodzi ci o eter? To nie było wiadome ani 100 lat temu, ani dzisiaj - to zawsze była hipoteza. A w dodatku - w ujęciu Lorentza - hipoteza niefalsyfikowalna. > >Wskaż logiczną sprzeczność w STW. Dostaniesz Nobla.> Już o tym pisalem z Toba.To nie pisz ze mną, bo ja się na tym nie znam. Pisz maile do fizyków - może któremuś będzie się chciało odpowiedzieć i wskazać ci błąd w rozumowaniu, albo zgłosić twoją kandydaturę do Nobla.  > >A jak ty w ogóle definiujesz teorię fizyczną? Jak ją odróżniasz od konwencji pomiarowej?> Teoria mowi o tym jak jest a konwencja pomiarowa jak to w przyblizeniu liczycNie. Teoria fizyczna to (cytuję za Wikipedią): "zbiór twierdzeń obejmujący aksjomaty oraz wyprowadzone z nich twierdzenia spójnie opisujące językiem matematycznym obszary rzeczywistości fizycznej zgodne z wynikami pomiarów gromadzonych wcześniej doświadczeń i obserwacji." Ale już mniejsza o definicję - jaka by ona nie była, to mnie interesuje co innego. W jaki sposób odróżnić teorię fizyczną od "konwencji pomiarowej"? Masz np. dwie teorie, które są tak samo zgodne z obserwacjami (np. TE Lorentza i STW) - jak sprawdzić, która z nich "mówi jak jest", a która "tylko liczy"?
|
|
| | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Jeśli w pańskiej teorii dla każdego obserwatora i względem każdego obserwatora prędkość światła jest taka sama, to znaczy, że myli Pan rzeczywistość z fikcją literacką.  > To co nazywasz fikcją literacką, to jest właśnie STW. Ja rozumiem, że ta teoria może ci się nie podobać, bo jest nieintuicyjna, ale ona nie prowadzi do żadnych paradoksów i daje takie same przewidywania jak teoria eteru Lorentza.Mnie nie chodzi o to czy mi się coś podoba ani nie chodzi mi o nieintuicyjność, ale wewnętrzną sprzeczność (niespójność) założeń w których ta sama wiązka światła jest szybsza od samej siebie. STW w tej interpretacji z wagonem przypomina barona Münchhausena, który złapał siebie za włosy gdy wpadł do bagna i się wyciągnął. Piękne bajeczki.  > >________←AB------------------→ c> >←A________B------------------→ c> >Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A?> Twój rysunek przedstawia sytuację w ujęciu teorii eteru Lorentza.Mój rysunek przedstawia modelowanie sytuacji możliwej (prawdopodobnej) w świecie obiektywnym. > W STW wygląda to inaczej - mimo że A i B poruszają się względem siebie, to prędkość światła jest względem każdego obserwatora taka sama (na tym właśnie opiera się STW). Jak ci się nie podoba STW, to stosuj sobie TE Lorentza, ale wiedz, że obie teorie dają takie same wyniki.Prędkość światła c DLA obserwatora A i B jest taka sama, bowiem światło pokonało tę samą drogę BC w tych samych warunkach przenikalności elektrycznej i magnetycznej ε μ, lecz droga światła WZGLĘDEM obserwatorów A i B nie jest taka sama: odległość BC jest mniejsza od odległości AC. Przez odcinek drogi AB światło nie płynęło. Jakim wzorem wyliczy Pan równość prędkości na nierównych odcinkach drogi?
|
|
| | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | > >Twój rysunek przedstawia sytuację w ujęciu teorii eteru Lorentza.> Mój rysunek przedstawia modelowanie sytuacji możliwej (prawdopodobnej) w świecie obiektywnym.W STW "świat obiektywny" jest czterowymiarowy i nie można analizować wymiaru czasu niezależnie od wymiarów przestrzeni. Gdybyś przeanalizował swój paradoks np. w oparciu o diagram Minkowskiego, to otrzymałbyś spójny opis. .
|
|
| | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >>Twój rysunek przedstawia sytuację w ujęciu teorii eteru Lorentza.> >Mój rysunek przedstawia modelowanie sytuacji możliwej (prawdopodobnej) w świecie obiektywnym.> W STW "świat obiektywny" jest czterowymiarowy i nie można analizować wymiaru czasu niezależnie od wymiarów przestrzeni.> Gdybyś przeanalizował swój paradoks np. w oparciu o diagram Minkowskiego, to otrzymałbyś spójny opis.> .To co Pan napisał nie jest ani argumentem, ani odpowiedzią na moje pytanie: Prędkość światła c DLA obserwatora A i B jest taka sama, bowiem światło pokonało tę samą drogę BC w tych samych warunkach przenikalności elektrycznej i magnetycznej ε μ, lecz droga światła WZGLĘDEM obserwatorów A i B nie jest taka sama: odległość BC jest mniejsza od odległości AC. Przez odcinek drogi AB światło nie płynęło. Jakim wzorem wyliczy Pan równość prędkości na nierównych odcinkach drogi?  Czy w teorii, którą usiłuje Pan bronić nie jest prawdą, że odcinki BC mają jednakową długość? ________←AB------------------→ c ←A________B------------------→ c Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Czy Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A? PS. Rozmowa dotyczyła rozróżnienia słów DLA i WZGLĘDEM. Proszę przeczytać poprzedzającą rozmowę.
|
|
| | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | > ________←AB------------------→ c> ←A________B------------------→ c> Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Czy Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A?> PS.> Rozmowa dotyczyła rozróżnienia słów DLA i WZGLĘDEM. Proszę przeczytać poprzedzającą rozmowę.W STW prędkość światła jest stała i równa c w każdym układzie inercjalnym. Przy czym, gdy mówimy o prędkości "w układzie" zakładamy, że jest to prędkość względem początku układu współrzędnych (czyli względem obiektów stacjonarnych w tym układzie). Jeżeli przyjęlibyśmy układ B, a mimo to zapytali o prędkość "względem" A to oczywiście względem A prędkość ta musi być większa od c o prędkość, z jaką oddala się A. Fragment opracowania Andrzeja Dragana, który to wyjaśnia:  .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>________←AB------------------→ c >>←A________B------------------→ c >>Obserwator B jest stacjonarny. Obserwator A przemieścił się. Światło c oddaliło się w przeciwną stronę. Czy Pana zdaniem prędkość światła względem B jest taka sama jak względem A? >>PS. >>Rozmowa dotyczyła rozróżnienia słów DLA i WZGLĘDEM. Proszę przeczytać poprzedzającą rozmowę.
>W STW prędkość światła jest stała i równa c w każdym układzie inercjalnym. >Przy czym, gdy mówimy o prędkości "w układzie" zakładamy, że jest to prędkość względem początku układu współrzędnych (czyli względem obiektów stacjonarnych w tym układzie). >Jeżeli przyjęlibyśmy układ B, a mimo to zapytali o prędkość "względem" A to oczywiście względem A prędkość ta musi być większa od c o prędkość, z jaką oddala się A. >Fragment opracowania Andrzeja Dragana, który to wyjaśnia: >img>img/forum/177298/318075001678013775.jpg.
W początku układu o którym Pan napisał jest stacjonarny obserwator B, który błyska latareczką w stronę punktu C. Pociski e-m które on wysyła (niebieskie sygnały świetlne) rozprzestrzeniają się w próżni o parametrach μ0 i ε0, mają więc prędkość 'c' która jest zgodna ze wzorem Maxwella i równa dokładnie 299 792 458 metrów na sekundę. Przelatujący mimochodem ruchomy obserwator A wpada do jego układu i gdy znajduje się bardzo blisko (prawie na styk) to wysyła swój czerwony impuls e-m synchroniczny z tym wysłanym przez obserwatora B. Mamy więc w tym układzie dwa impulsy e-m jeden niebieski a drugi czerwony. Obserwator A jak wpadł tak i wypadł z tego układu, ale pozostawił po sobie kukułcze jajo, czyli czerwony kwant. Pytanie: Czy obserwator A przebywając w swoim układzie potrafi wykazać, że światło, które wyemitował ma zawsze prędkość 'c' bez względu na to pod jakim kątem on sam przemieszcza się względem trajektorii światła i to światło jest nie tylko w układzie obserwatora B lecz również w jego własnym układzie i w układach bezliku innych obserwatorów mających własne lepsze czy gorsze układy, ale własne, w których każde żywe stworzenie jest oczywiście nieruchomym pępkiem Świata?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >Czy obserwator A przebywając w swoim układzie potrafi wykazać, że światło, które wyemitował ma zawsze prędkość 'c' bez względu na to pod jakim kątem on sam przemieszcza się względem trajektorii światła
W jakim sensie wykazać? W STW prędkość światła wynika wprost z przyjętych założeń teorii, tzn. przyjętej konwencji synchronizacji (która obecnie została nawet zintegrowana z definicją metra).
.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Czy obserwator A przebywając w swoim układzie potrafi wykazać, że światło, które wyemitował ma zawsze prędkość 'c' bez względu na to pod jakim kątem on sam przemieszcza się względem trajektorii światła> W jakim sensie wykazać? W STW prędkość światła wynika wprost z przyjętych założeń teorii, tzn. przyjętej konwencji synchronizacji (która obecnie została nawet zintegrowana z definicją metra).> . Chodzi mi o to, czy obserwator A, a więc obserwator, który ma prędkość V A przebywając w układzie STW potrafi wykazać, że światło którego początek był w chwili t 1 w środku wagonu, także w chwili t 2 ma początek w środku wagonu, a więc że odległośść BA w chwili t 2 jest równa ZERO przy niezerowej prędkości V A...  ~
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > W STW "świat obiektywny" jest czterowymiarowy i nie można analizować wymiaru czasu niezależnie od wymiarów przestrzeni.cały skecz polega na tym że można. > Gdybyś przeanalizował swój paradoks np. w oparciu o diagram Minkowskiego, to otrzymałbyś spójny opis.nie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | > Mnie nie chodzi o to czy mi się coś podoba ani nie chodzi mi o nieintuicyjność, ale wewnętrzną sprzeczność (niespójność) założeńW założeniach STW nie ma żadnej wewnętrznej sprzeczności. Jest natomiast sprzeczność między tymi założeniami, a intuicją.  > w których ta sama wiązka światła jest szybsza od samej siebie.Nie jest szybsza od samej siebie. Mieszasz ze sobą układy (i teorie) i dlatego wychodzą ci bzdury. > STW w tej interpretacji z wagonem przypomina barona Münchhausena, który złapał siebie za włosy gdy wpadł do bagna i się wyciągnął. Piękne bajeczki.  STW w tej interpretacji, to po prostu STW, natomiast STW w twojej interpretacji nosi nazwę: teoria eteru Lorentza. > Mój rysunek przedstawia modelowanie sytuacji możliwej (prawdopodobnej) w świecie obiektywnym.Następny, który doznał objawienia i wie, która teoria odzwierciedla rzeczywistość, a która jest "tylko konwencją pomiarową".  > Prędkość światła c DLA obserwatora A i B jest taka sama,Nie pisz w ten sposób, bo to wprowadza w błąd osoby z którymi dyskutujesz. DLA znaczy to samo co WZGLĘDEM, a ty DLA rozumiesz w ten sposób, że dla A i B prędkość światła jest stała ale tylko względem steru. > bowiem światło pokonało tę samą drogę BCI tak jest właśnie w teorii eteru Lorentza. Według tej teorii prędkość światła jest stała, ale tylko względem eteru, a nie względem każdego układu jak w STW. I tak należy założenia tej teorii przedstawiać, a nie pisać, że c jest stałe DLA A i B. Prędkość światła jest stała dla (względem) A i B w STW, a nie w TE. > lecz droga światła WZGLĘDEM obserwatorów A i B nie jest taka sama:W TE Lorentza rzeczywiście nie jest, więc i prędkość światła względem A i B nie jest taka sama. Twój rysunek ilustruje TE Lorentza, a nie STW. > odległość BC jest mniejsza od odległości AC. Przez odcinek drogi AB światło nie płynęło.Ale zwiększyła się odległość między A, a światłem, a skoro zwiększyła się odległość (droga), to i prędkość A względem światła musiała być większa. Prędkość to droga podzielona przez czas - jeśli A i B pokonali w tym samym czasie róże odległości (drogi) względem światła, to ich prędkości względem światła musiały być różne. > Jakim wzorem wyliczy Pan równość prędkości na nierównych odcinkach drogi?  W TE prędkości A i B względem światła nie są równe. Natomiast w STW prędkość światła względem A i B jest taka sama, ale droga w układzie A ulega skróceniu Lorentza. Liczy się to stosując transformację Lorentza.
|
|
| | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
________←AB------------------→ c ________←AB------------------→ c
Jest dwóch bliźniaków A i B, którzy stoją obok siebie i trzymają się za rączki. W pewnej chwili t0 naciskają równocześnie przyciski w swoich latareczkach i wysyłają pociski e-m, które lecą sobie równolegle i w chwili t1 osiągają odległość C Pytanie: Czy długość drogi B1C1 jest taka sama jak B2C2 wiedząc, że B1=B2 i C1=C2?
Odpowie Pan wprost bez mieszania w to objawień STW, TE i innych bytów ponad potrzebę?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | Trochę tu namieszałeś z tymi literkami, ale mniejsza z tym.
Skoro bliźniacy "stoją obok siebie i trzymają się za raczki", to znaczy że znajdują się w tym samym układzie inercjalnym, więc zarówno w TE jak i w STW długość drogi będzie taka sama.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >Trochę tu namieszałeś z tymi literkami, ale mniejsza z tym. >Skoro bliźniacy "stoją obok siebie i trzymają się za raczki", to znaczy że znajdują się w tym samym układzie inercjalnym, więc zarówno w TE jak i w STW długość drogi będzie taka sama.
Za tę wypowiedź z przyjemnością przyznałem Panu plusa. To pytanie było początkiem serii pytań mających pomóc coś uzgodnić wspólnie. Pytanie drugie jest następujące: ci sami dwaj bliźniacy w identyczny sposób strzelają pociskami e-m, ale mają dziwne zegarki, bowiem jednemu z nich zegarek tyka szybciej niż drugiemu. Czy to, że ich zegarki tykają z różną częstotliwością wpływa na prędkość pocisków jakie wystrzelili i lecą te pociski równolegle osiągając ten sam punkt C jednocześnie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Daj spokój. Próbujesz dowieść sprzeczności w teorii wprowadzając do eksperymentu nieprawidłowo działający (zepsuty) zegarek?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Daj spokój. Próbujesz dowieść sprzeczności w teorii wprowadzając do eksperymentu nieprawidłowo działający (zepsuty) zegarek?Ależ skądżesz.  Pytam o zegarek bo spodziewam się potwierdzenia, że prędkość kwantu e-m który został wyemitowany i oderwał się od anteny nie zależy od niczyjego zegarka, a wyłącznie od lokalnych (bezpośrednich) parametrów medium w którym to światło się rozprzestrzenia. Taki kwant jest jak ptaszek, który wyfrunął z gniazda i rozpoczął swoje własne, indywidualne i samodzielne życie wolnego ptaka.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > >Daj spokój. Próbujesz dowieść sprzeczności w teorii wprowadzając do eksperymentu nieprawidłowo działający (zepsuty) zegarek?> Ależ skądżesz.  Ależ tak. Każdy układ inercjalny ma swój zegar, więc skoro bliźniacy tworzą jeden (wspólny) układ inercjalny, to mają też ten sam zegar. Nie możesz do jednego układu wprowadzać dwóch czasów - to bezsensu. > Pytam o zegarek bo spodziewam się potwierdzenia, że prędkość kwantu e-m który został wyemitowany i oderwał się od anteny nie zależy od niczyjego zegarka, a wyłącznie od lokalnych (bezpośrednich) parametrów medium w którym to światło się rozprzestrzenia.W STW każdy układ inercjalny ma swój zegar i swoją linijkę, którymi mierzy odległości w czasie i przestrzeni. W tej teorii nie ma układu wyróżnionego (uniwersalnego) - wszystkie układy są równoprawne. Dlatego w tej teorii nie ma żadnego medium (eteru), w którym rozprzestrzenia się światło i względem którego ma stałą prędkość, bo takie medium byłoby, siłą rzeczy, układem uniwersalnym. Układ uniwersalny (eter) jest natomiast podstawą teorii eteru Lorentza. W tej teorii, zegar i linijkę związane z tym układem traktujemy jako uniwersalne. Jak rozpatrujesz taki eksperyment jak np. ten z wagonem lub ten twój z bliźniakami, to musisz używać albo STW albo TE, ale nie możesz mieszać ze sobą obu teorii, bo wyjdą głupoty. No i wychodzą ci głupoty, bo próbujesz wykazywać sprzeczności w STW posługując się TE.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>>Ależ skądżesz. >>Pytam o zegarek bo spodziewam się potwierdzenia, że prędkość kwantu e-m który został wyemitowany i oderwał się od anteny nie zależy od niczyjego zegarka, a wyłącznie od lokalnych (bezpośrednich) parametrów medium w którym to światło się rozprzestrzenia. Taki kwant jest jak ptaszek, który wyfrunął z gniazda i rozpoczął swoje własne, indywidualne i samodzielne życie wolnego ptaka.
>Ależ tak. Każdy układ inercjalny ma swój zegar [...] >W STW każdy układ inercjalny ma swój zegar[...]
Pan nie zrozumiał. Wyemitowany kwant przemierza przestrzeń z prędkością 'c' nawet wówczas, gdy antena która ten kwant wypuściła zostanie zanihilowana łącznie z zegarem i obserwatorem, którego jej w teorii przypisano. 🏹 Rozumie Pan? Obserwatora wraz z zegarem i układem wrzucamy do niszczarki, a światło dalej zasuwa. Energia jest niezniszczalna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Prędkość można mieć tyko względem czegoś. W TE prędkość światła wynosi c tylko względem eteru (i oczywiście względem układów, które w eterze spoczywają). W STW prędkość światła wynosi c względem wszystkich układów inercjalnych. Zniknięcie układu, który światło wyemitował niczego nie zmienia - w TE światło nadal ma prędkość c względem eteru, a w STW względem wszystkich układów (które nie zniknęły  ).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Prędkość można mieć tyko względem czegoś. W TE prędkość światła wynosi c tylko względem eteru (i oczywiście względem układów, które w eterze spoczywają). W STW prędkość światła wynosi c względem wszystkich układów inercjalnych. Zniknięcie układu, który światło wyemitował niczego nie zmienia - w TE światło nadal ma prędkość c względem eteru, a w STW względem wszystkich układów (które nie zniknęły ).Zniknęły wszystkie układy, wszystkie zegary, wszyscy obserwatorzy i wszystkie teorie. Została tylko geometryczna przestrzeń 3D, ogrom fal i kwantów e-m, ocean par wirtualnych nazywanych eter o współczynnikach μ ε, będący medium w którym te fale się rozprzestrzeniają. Pisze Pan, że "prędkość można mieć tyko względem czegoś". Fale e-m mają prędkość względem samych siebie, bo stałym punktem w przestrzeni jest środek okręgu jaki zakreśla fala w nieruchomym i jednorodnym eterze (~środek krzywizny), stałe są również węzły fal wyznaczające niezmienne długości.
Długość fali 'λ' jest to odległość pomiędzy kolejnymi powtórzeniami kształtu fali.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Zniknęły wszystkie układy, wszystkie zegary, wszyscy obserwatorzy i wszystkie teorie.
Wtedy pytanie o prędkość światła nie ma sensu. Bo względem czego światło miałoby mieć prędkość?
>Została tylko geometryczna przestrzeń 3D, ogrom fal i kwantów e-m, ocean par wirtualnych nazywanych eter o współczynnikach μ ε, będący medium w którym te fale się rozprzestrzeniają.
Jeśli zostawimy jeden układ (eter), to względem tego układu światło ma prędkość c. Ale wtedy eter musimy zdefiniować jako medium, w którym światło propaguje, a nie jako "ogrom fal i kwantów e-m", bo światło nie ma prędkości względem światła.
>Pisze Pan, że "prędkość można mieć tyko względem czegoś". >Fale e-m mają prędkość względem samych siebie,
No właśnie nie. Foton nie ma prędkości względem innego fotonu. Skoro fotony poruszają się z jednakową prędkością c względem eteru (w TE) lub względem jakiegokolwiek układu (w STW), to nie mogą mieć prędkości względem siebie. Jeśli dwa samochody jadą w tym samym kierunku z prędkością 100 km/h względem powierzchni Ziemi, to przecież nie mają one prędkości względem siebie - względem siebie pozostają w spoczynku. Jak zabierzemy samochodom Ziemię i wszystkie inne układy odniesienia, to pytanie o ich prędkość staje się bezsensowne.
Edycja. Małe sprostowanie. W TE fotony, które poruszają się w różnych kierunkach mają względem siebie prędkość nawet do 2c (w przypadku fotonów, które poruszają się w przeciwnych kierunkach).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Fale e-m mają prędkość względem samych siebie, bo stałym punktem w przestrzeni jest środek okręgu jaki zakreśla fala w nieruchomym i jednorodnym eterze (~środek krzywizny), stałe są również węzły fal wyznaczające niezmienne długości.> Bo względem czego światło miałoby mieć prędkość?> [...] bo światło nie ma prędkości względem światła.> No właśnie nie. Foton nie ma prędkości względem innego fotonu.Proszę spuścić kamień na spokojną taflę wody, a zobaczy Pan kręgi. Te kręgi to fale, które rozchodzą się względem środka okręgu. Gdy Pan zasymuluje rozchodzenie się światła względem swoich środków, to zobaczy Pan, że również prędkości względem innych fal można zasymulować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Tak, ale jak napisałem w sprostowaniu do poprzedniego wpisu, jest to możliwe tylko w TE, gdzie światło propaguje w jakimś medium. W STW tak nie jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Tak, ale jak napisałem w sprostowaniu do poprzedniego wpisu, jest to możliwe tylko w TE, gdzie światło propaguje w jakimś medium. W STW tak nie jest.STW nie ma. Spłonęło wraz z zegarami, obserwatorami i innymi teoriami stworzonymi jako byty ponad potrzebę. JEST za to elektromagnetyzm i Maxwell, a za chwilę ujawni się Newton, ale to jeszcze nie teraz, bo jeszcze nie ma wykreowanych z par wirtualnych cząstek elementarnych. 
Elektromagnetyzm to nauka o zjawiskach magnetycznych i elektrycznych zachodzących w przyrodzie. Nauka ta bada powstawanie pola elektrycznego, magnetycznego,... www.medianauka.pl/elektromagnetyzm
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Jak już napisałem w jednym z poprzednich postów, możesz sobie stosować TE jeśli bardziej do ciebie przemawia, ale nie jesteś w stanie wykazać żadnych sprzeczności w STW. Obie teorie dają takie same przewidywania. Każdy eksperyment myślowy, który stworzysz można rozpatrzeć w oparciu o TE lub STW i wyniki będą identyczne. Nie da się żadnym rozumowaniem wykazać przewagi jednej teorii nad drugą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Jak już napisałem w jednym z poprzednich postów, możesz sobie stosować TE jeśli bardziej do ciebie przemawia, ale nie jesteś w stanie wykazać żadnych sprzeczności w STW. Obie teorie dają takie same przewidywania. Każdy eksperyment myślowy, który stworzysz można rozpatrzeć w oparciu o TE lub STW i wyniki będą identyczne. Nie da się żadnym rozumowaniem wykazać przewagi jednej teorii nad drugą. Pisze Pan, że "nie jestem w stanie wykazać żadnych sprzeczności w STW." A dlaczego? Ano dlatego, że obrońcy STW nie są w stanie wykazać w oparciu o tę teorię, czy światło którego początek był w chwili t1 w środku wagonu, także w chwili t2 ma początek w środku wagonu, a więc czy odległość BA w chwili t2 jest równa ZERO przy niezerowej prędkości VA.. Jak mam cokolwiek wykazać gdy obrońcy STW unikają odpowiedzi na jasne pytania?  Patrzę na rysunki objaśniające STW i widzę czerwoną kropę w środku wagonu. Ta kropa jest dowodem na fałsz tej teorii. Pytam obrońców STW o tę kropę, a oni udają że pytania nie było. Nie dziwi to Pana?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Jak mam cokolwiek wykazać gdy obrońcy STW unikają odpowiedzi na jasne pytania?  Wróćmy do eksperymentu z wagonem i twojego rysunku, na którym czerwone strzałki symbolizują rozchodzenie się światła w układzie wagonu, a niebieskie - w układzie peronu. Każdy z układów ma swój zegar i swoją linijkę (czyli swój układ współrzędnych), którymi mierzy odległości w czasie i przestrzeni. Układ współrzędnych peronu jest związany z peronem, a układ współrzędnych wagonu jest związany z wagonem, tzn. że jak wagon się porusza, to jego układ współrzędnych porusza się razem z nim (w STW, która opiera się na zasadzie względności nie ma uniwersalnego układu odniesienia wspólnego dla wszystkich układów). Na środku przejeżdżającego przez peron wagonu następuje emisja światła - np. błysk żarówki (nie ma znaczenia, czy źródło światła znajduje się w wagonie, na peronie, czy w przelatującej nad wagonem rakiecie). W układzie peronu miejsce tego zdarzenia ma współrzędne przestrzenne x,y,z i współrzędną czasową t, a w układzie wagonu x',y',z' i t'. Następnie wagon oddala się od peronu "unosząc" ze sobą, rzecz jasna, swój układ współrzędnych, względem którego światło porusza się (w obu kierunkach) z prędkością c. Ale to samo światło porusza się również z prędkością c względem układu współrzędnych peronu, który nigdzie nie odjechał. I teraz wróćmy do twojego rysunku z wagonem. Niebieska kropka, to punkt o współrzędnych x,y,z,t (układ peronu), a czerwona kropka, to punkt o współrzędnych x',y',z',t' (układ wagonu), czyli te kropki oznaczają miejsce (i czas), w którym zaszło zdarzenie emisji światła. W układzie wagonu to miejsce (punkt w układzie współrzędnych) jest cały czas na środku wagonu, bo układ współrzędnych wagonu porusza się razem z nim. W układzie peronu to miejsce pozostaje na peronie. Tak to wygląda w STW. W TE jest uniwersalny układ odniesienia (eter) i tylko w tym układzie światło ma prędkość c, więc jeśli np. peron spoczywa względem eteru, to niebieskie strzałki z twojego rysunku oddają sytuację w obu układach (w obu układach światło dotrze do końców wagonu nierównocześnie). Ale, jak już pisałem, obie teorie dają identyczne przewidywania wyników eksperymentów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Następnie wagon oddala się od peronu "unosząc" ze sobą, rzecz jasna, swój układ współrzędnych, względem którego światło porusza się (w obu kierunkach) z prędkością c. Ale to samo światło porusza się również z prędkością c względem układu współrzędnych peronu, który nigdzie nie odjechał.Wagon oddala się od peronu "unosząc" ze sobą, swój układ współrzędnych, podobnie jak Ziemia będąca w centrum Wszechświata zawisła nieruchomo, a wszelkie obiekty znajdujące się w przestrzeni (gwiazdy, galaktyki, fale, cząstki, pola) wirują wokół niej. To jest jasne i wiedzieli o tym już starożytni czarnoksiężnicy. > I teraz wróćmy do twojego rysunku z wagonem. Niebieska kropka, to punkt o współrzędnych x,y,z,t (układ peronu), a czerwona kropka, to punkt o współrzędnych x',y',z',t' (układ wagonu), czyli te kropki oznaczają miejsce (i czas), w którym zaszło zdarzenie emisji światła. W układzie wagonu to miejsce (punkt w układzie współrzędnych) jest cały czas na środku wagonu, bo układ współrzędnych wagonu porusza się razem z nim. W układzie peronu to miejsce pozostaje na peronie.A co się dzieje z peronem układzie wagonu? Wagon oddala się od peronu wraz ze swoim układem współrzędnych x',y',z',t' więc w każdej sekundzie dystans pomiędzy A i B zmienia się. Oddala się także niebieska kropa, która wcześniej była zgodna z czerwoną, ale teraz z niewiadomych powodów została porzucona na oddalającym się peronie.  Zmieniają się także współrzędne punktu docelowego C, bo choć x,y,z są constans, to przecież zmienia się wskazanie t'. Choć punkt C zajmuje stale to samo miejsce w nieruchomej przestrzeni to nie jest tym samym, bo upływający czas oznacza, że tamto położenie t już minęło, a teraz są nowe położenia t'. > Tak to wygląda w STW. W TE jest uniwersalny układ odniesienia (eter) i tylko w tym układzie światło ma prędkość c, więc jeśli np. peron spoczywa względem eteru, to niebieskie strzałki z twojego rysunku oddają sytuację w obu układach (w obu układach światło dotrze do końców wagonu nierównocześnie).> Ale, jak już pisałem, obie teorie dają identyczne przewidywania wyników eksperymentów.Życie to nie teoria. Zamiast porównywać przewidywania STW z inną teorią proponuję porównywać ją z REALEM = rzeczywistością fizyczną (obiektywną), z tą rzeczywistością w której woda gasi pragnienie, promienie Słońca rozjaśniają ciemność, a Internet umożliwia komunikację ludzi pomiędzy sobą. Sądzę, że czas wieży Babel odchodzi wraz z czasem t' do przeszłości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | > Wagon oddala się od peronu "unosząc" ze sobą, swój układ współrzędnych, podobnie jak Ziemia będąca w centrum Wszechświata zawisła nieruchomo, a wszelkie obiekty znajdujące się w przestrzeni (gwiazdy, galaktyki, fale, cząstki, pola) wirują wokół niej. To jest jasne i wiedzieli o tym już starożytni czarnoksiężnicy.Ty jednak wciąż nie rozumiesz zasady względności. Nie wiem czy pamiętasz, ale zadałem ci kiedyś taką zagadkę: zaszły dwa zdarzenia - pierwsze w Warszawie o godz. 8:00, a drugie w Nowym Jorku o godz. 18:00. Pytanie brzmi: czy może istnieć układ, w którym te dwa zdarzenia zaszły w tym samym miejscu? Uznałeś to wtedy za żart i odpowiedziałeś coś w swoim stylu (czyli prześmiewczo). A odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca. Zrozumienie dlaczego jest twierdząca świadczy o zrozumieniu zasady względności. Jak już zrozumiesz zasadę względności, to bramy czarodziejskiej krainy STW staną dla ciebie otworem.  > A co się dzieje z peronem układzie wagonu?W układzie wagonu peron się porusza. Nigdy nie jechałeś pociągiem?  > Oddala się także niebieska kropa, która wcześniej była zgodna z czerwoną, ale teraz z niewiadomych powodów została porzucona na oddalającym się peronie.  Ona nie została porzucona przez wagon, bo nigdy nie należała do układu wagonu. Niebieska kropka zawsze należała do układu peronu. > Zmieniają się także współrzędne punktu docelowego CW eksperymencie z wagonem miejsca docelowe to oba końce wagonu, więc w układzie peronu poruszają się, a w układzie wagonu pozostają nieruchome. > Życie to nie teoria. Zamiast porównywać przewidywania STW z inną teorią proponuję porównywać ją z REALEMObie teorie porównuje się z realem i obie są zgodne z poczynionymi do tej pory obserwacjami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
> Ty jednak wciąż nie rozumiesz zasady względności. Nie wiem czy pamiętasz, ale zadałem ci kiedyś taką zagadkę: zaszły dwa zdarzenia - pierwsze w Warszawie o godz. 8:00, a drugie w Nowym Jorku o godz. 18:00. Pytanie brzmi: czy może istnieć układ, w którym te dwa zdarzenia zaszły w tym samym miejscu?Gdy długość i szerokość geograficzna punktów na powierzchni Ziemi jest różna, to te dwa parametry wskazują różne miejsca, bo choć czas płynie, woda w rzece się przelewa - to te współrzędne pozostają takie same jak raz wyznaczona umowa międzynarodowa zgodnie z którą południk zerowy przechodzi przez Londyn, a nie przez Warszawę czy New York.  > Uznałeś to wtedy za żart i odpowiedziałeś coś w swoim stylu (czyli prześmiewczo). A odpowiedź na powyższe pytanie jest twierdząca. Zrozumienie dlaczego jest twierdząca świadczy o zrozumieniu zasady względności. Jak już zrozumiesz zasadę względności, to bramy czarodziejskiej krainy STW staną dla ciebie otworem.  Czyli istnieje taki układ w którym Warszawa i Nowy Jork 'jest' tym samym miejscem na mapie? Pamiętam w dzieciństwie czytałem taką pracę naukową, w której czarnoksiężnik za pomocą czarodziejskiej różdżki i odpowiedniego zaklęcia przenosił całe zamki z miejsca na miejsce. Można przenieść całe miasta wraz z mieszkańcami i ich zegarkami, ale jak przenieść dzień i noc, by jednym Słoneczko już zachodziło, a innym dopiero się budziło w swej wędrówce po firmamencie?  > >A co się dzieje z peronem układzie wagonu?> W układzie wagonu peron się porusza. Nigdy nie jechałeś pociągiem?  Peron się przybliża/oddala razem z niebieską latarnią (kropą) na peronie. Czy się porusza?? Nie. Złudzenie poruszania się nie jest jednakowe dla peronu i innych obiektów reala. Im obiekt dalszy tam wydaje się przesuwać wolniej, a to widać na filmie z kamery. Blisko torów słupy robią ziu! a dalsze zabudowania zziiuuu!! > >Oddala się także niebieska kropa, która wcześniej była zgodna z czerwoną, ale teraz z niewiadomych powodów została porzucona na oddalającym się peronie.  > Ona nie została porzucona przez wagon, bo nigdy nie należała do układu wagonu. Niebieska kropka zawsze należała do układu peronu.Łoł. Przecież kiedyś Pan pisał, że gdy wagon był na wysokości peronu, to obie kropy były w tym samym układzie zarówno w układzie peronu jak i w układzie wagonu. pamięta Pan rysunek wagonu, który ma tylko jedną ścianę? Czerwona i niebieska kropa w chwili błysku są w tym samym miejscu, mającym te same (w przybliżeniu) współrzędne x,y,z > >Zmieniają się także współrzędne punktu docelowego C> W eksperymencie z wagonem miejsca docelowe to oba końce wagonu, więc w układzie peronu poruszają się, a w układzie wagonu pozostają nieruchome.Pomija Pan wagon, który nie ma dachu, przodu, tyłu, a ma tylko jedną ścianę. Światło wyemitowane w takim wagonie jest jak fale telefonii komórkowej: wykracza daaaleko poza granice wagonu nakreślone wyobraźnią. > >Życie to nie teoria. Zamiast porównywać przewidywania STW z inną teorią proponuję porównywać ją z REALEM> Obie teorie porównuje się z realem i obie są zgodne z poczynionymi do tej pory obserwacjami.Ale przecież Pana tzw. obserwacje kończą się na założeniu, że światło wystrzelone w środku wagonu dociera równocześnie do obu końców (horyzont wyobraźni), a dalej poza horyzont wyobraźnia już nie sięga...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | > Gdy długość i szerokość geograficzna punktów na powierzchni Ziemi jest różna, to te dwa parametry wskazują różne miejsca,Ja nie pytałem o to, czy te zdarzenia mogą zajść w tym samym miejscu w układzie Ziemi - pytałem, czy może istnieć układ, dla którego te zdarzenia zajdą w tym samym miejscu. Musisz przestać myśleć geocentrycznie.  > bo choć czas płynie, woda w rzece się przelewa - to te współrzędne pozostają takie same jak raz wyznaczona umowa międzynarodowaNo właśnie - umowa. Mieszkańcy Ziemi umownie traktują powierzchnię Ziemi jak uniwersalny układ odniesienia. W praktyce codziennego życia jest to jak najbardziej uzasadnione, bo jest po prostu wygodne. Ale Ziemia nie jest uniwersalnym układem odniesienia. > Czyli istnieje taki układ w którym Warszawa i Nowy Jork 'jest' tym samym miejscem na mapie?Nie. Chyba, że sobie taką mapę narysujesz.  > Peron się przybliża/oddala razem z niebieską latarnią (kropą) na peronie.Kropka to nie latarnia - to miejsce, w którym nastąpiła emisja światła. > Czy się porusza??> Nie. Złudzenie poruszania się nie jest jednakowe dla peronu i innych obiektów reala.Ruch jest względny. > Łoł. Przecież kiedyś Pan pisał, że gdy wagon był na wysokości peronu, to obie kropy były w tym samym układzie zarówno w układzie peronu jak i w układzie wagonu.Nigdy tak nie pisałem - to zdanie nie ma sensu. > pamięta Pan rysunek wagonu, który ma tylko jedną ścianę? Czerwona i niebieska kropa w chwili błysku są w tym samym miejscu, mającym te same (w przybliżeniu) współrzędne x,y,z"W tym samym miejscu" nie jest tu właściwym określeniem. Właściwsze będzie tutaj sformułowanie, że w momencie emisji światła, początki obu układów współrzędnych nałożyły się na siebie. > Pomija Pan wagon, który nie ma dachu, przodu, tyłu, a ma tylko jedną ścianę.To nie ma żadnego znaczenia - wagon może w ogóle nie mieć ścian. Nas interesuje tylko kiedy światło doleci do obu końców wagonu. > Światło wyemitowane w takim wagonie jest jak fale telefonii komórkowej: wykracza daaaleko poza granice wagonu nakreślone wyobraźnią.To niech sobie wykracza - nas obchodzi tylko moment przekroczenia tej granicy. > >Obie teorie porównuje się z realem i obie są zgodne z poczynionymi do tej pory obserwacjami.> Ale przecież Pana tzw. obserwacjeTo nie są moje obserwacje, tylko obserwacje astrofizyków i eksperymenty fizyków (nie chodzi o eksperymenty myślowe).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Edward Robak* (2152 punktów) |
> Ja nie pytałem o to, czy te zdarzenia mogą zajść w tym samym miejscu w układzie Ziemi - pytałem, czy może istnieć układ, dla którego te zdarzenia zajdą w tym samym miejscu. Musisz przestać myśleć geocentrycznie.  > No właśnie - umowa. Mieszkańcy Ziemi umownie traktują powierzchnię Ziemi jak uniwersalny układ odniesienia. W praktyce codziennego życia jest to jak najbardziej uzasadnione, bo jest po prostu wygodne. Ale Ziemia nie jest uniwersalnym układem odniesienia.> >Czyli istnieje taki układ w którym Warszawa i Nowy Jork 'jest' tym samym miejscem na mapie?> Nie. Chyba, że sobie taką mapę narysujesz.  > Kropka to nie latarnia - to miejsce, w którym nastąpiła emisja światła.> Ruch jest względny.> Nigdy tak nie pisałem - to zdanie nie ma sensu.> "W tym samym miejscu" nie jest tu właściwym określeniem. Właściwsze będzie tutaj sformułowanie, że w momencie emisji światła, początki obu układów współrzędnych nałożyły się na siebie.> >Pomija Pan wagon, który nie ma dachu, przodu, tyłu, a ma tylko jedną ścianę.> To nie ma żadnego znaczenia - wagon może w ogóle nie mieć ścian. Nas interesuje tylko kiedy światło doleci do obu końców wagonu.> >Światło wyemitowane w takim wagonie jest jak fale telefonii komórkowej: wykracza daaaleko poza granice wagonu nakreślone wyobraźnią.> To niech sobie wykracza - nas obchodzi tylko moment przekroczenia tej granicy.> >>Obie teorie porównuje się z realem i obie są zgodne z poczynionymi do tej pory obserwacjami.> >Ale przecież Pana tzw. obserwacje> To nie sąAle przecież Pana tzw. obserwacje kończą się na założeniu, że światło wystrzelone w środku wagonu dociera równocześnie do obu końców (horyzont wyobraźni), a dalej poza horyzont wyobraźnia już nie sięga... Innymi słowy Pan nie wie i nie chce wiedzieć co się dzieje ze światłem, które wykracza poza umowną objętość określaną jako WAGON. Pytanie: Dlaczego Pan nie chce wiedzieć? 👀
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Innymi słowy Pan nie wie i nie chce wiedzieć co się dzieje ze światłem, które wykracza poza umowną objętość określaną jako WAGON. >Pytanie: >Dlaczego Pan nie chce wiedzieć?
A jakie to ma znaczenie w kontekście eksperymentu myślowego z wagonem? Niech sobie to światło wpadnie do czyjegoś oka, albo niech leci w kosmos. Co za różnica?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Innymi słowy Pan nie wie i nie chce wiedzieć co się dzieje ze światłem, które wykracza poza umowną objętość określaną jako WAGON.> >Pytanie:> >Dlaczego Pan nie chce wiedzieć?> A jakie to ma znaczenie w kontekście eksperymentu myślowego z wagonem? Niech sobie to światło wpadnie do czyjegoś oka, albo niech leci w kosmos. Co za różnica?Żeby zobaczyć różnicę proszę wprowadzić trzeciego obserwatora i trzeci "punkt widzenia" (w Pana języku: 3-ci układ). Światło niebieskie B (z peronu) i światło czerwone A (z wagonu) zostały wystrzelone równocześnie i lecą równolegle w stronę obserwatora RX, który ma bardzo czuły odbiornik i jest w stanie wykryć przesunięcie czasowe pomiędzy A i B. Pytanie: Czy Pan w to wątpi, że oba światła w każdej chwili czasowej będą miały tę samą współrzędną x t? (rzut impulsu na oś poziomą).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Żeby zobaczyć różnicę proszę wprowadzić trzeciego obserwatora i trzeci "punkt widzenia" (w Pana języku: 3-ci układ).> Światło niebieskie B (z peronu) i światło czerwone A (z wagonu) zostały wystrzelone równocześnie i lecą równolegle w stronę obserwatora RX, który ma bardzo czuły odbiornik i jest w stanie wykryć przesunięcie czasowe pomiędzy A i B.> Pytanie:> Czy Pan w to wątpi, że oba światła w każdej chwili czasowej będą miały tę samą współrzędną xt? (rzut impulsu na oś poziomą).>  ŚWIATŁO JEST JEDNO! Kropki symbolizują punkty w układach współrzędnych peronu (kropka niebieska) i wagonu (kropka czerwona), w których nastąpiło zdarzenie emisji światła, a strzałki symbolizują rozchodzenie się tego światła w układzie peronu (strzałka niebieska) i układzie wagonu (strzałka czerwona). ALE TO JEST TO SAMO ŚWIATŁO - kolory kropek i strzałek symbolizują tylko "punkt widzenia" na to światło z dwóch układów inercjalnych (peronu i wagonu). Jak wprowadzimy trzeci układ, który porusza się zarówno względem peronu jak i względem wagonu, to i jemu musimy przypisać jakiś inny kolor kropki i strzałek, które będą symbolizowały jego "punkt widzenia" NA TO SAMO ŚWIATŁO. Dla tego trzeciego układu światło nie dotrze do obu końców wagonu równocześnie (tak samo jak dla układu peronu), ale różnica w czasie między dotarciem światła do tyłu i przodu wagonu będzie inna niż w układzie peronu, a może być nawet tak, że światło w tym trzecim układzie dotrze do obu końców wagonu w odwrotnej kolejności niż w układzie peronu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Żeby zobaczyć różnicę proszę wprowadzić trzeciego obserwatora i trzeci "punkt widzenia" (w Pana języku: 3-ci układ).> >Światło niebieskie B (z peronu) i światło czerwone A (z wagonu) zostały wystrzelone równocześnie i lecą równolegle w stronę obserwatora RX, który ma bardzo czuły odbiornik i jest w stanie wykryć przesunięcie czasowe pomiędzy A i B.> >Pytanie:> >Czy Pan w to wątpi, że oba światła w każdej chwili czasowej będą miały tę samą współrzędną xt? (rzut impulsu na oś poziomą).> > > ŚWIATŁO JEST JEDNO! Kropki symbolizują punkty w układach współrzędnych peronu (kropka niebieska) i wagonu (kropka czerwona), w których nastąpiło zdarzenie emisji światła, a strzałki symbolizują rozchodzenie się tego światła w układzie peronu (strzałka niebieska) i układzie wagonu (strzałka czerwona). ALE TO JEST TO SAMO ŚWIATŁO - kolory kropek i strzałek symbolizują tylko "punkt widzenia" na to światło z dwóch układów inercjalnych (peronu i wagonu). Jak wprowadzimy trzeci układ, który porusza się zarówno względem peronu jak i względem wagonu, to i jemu musimy przypisać jakiś inny kolor kropki i strzałek, które będą symbolizowały jego "punkt widzenia" NA TO SAMO ŚWIATŁO. Dla tego trzeciego układu światło nie dotrze do obu końców wagonu równocześnie (tak samo jak dla układu peronu), ale różnica w czasie między dotarciem światła do tyłu i przodu wagonu będzie inna niż w układzie peronu, a może być nawet tak, że światło w tym trzecim układzie dotrze do obu końców wagonu w odwrotnej kolejności niż w układzie peronu.Jeśli ŚWIATŁO JEST JEDNO! to dlaczego strzałka niebieska i czerwona nie mają tej samej długości?  .  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Jeśli ŚWIATŁO JEST JEDNO! to dlaczego strzałka niebieska i czerwona nie mają tej samej długości?
Bo tak je sobie narysowałeś. Przecież ten rysunek nie ma nic wspólnego z zagadnieniem, o którym rozmawiamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Jeśli ŚWIATŁO JEST JEDNO! to dlaczego strzałka niebieska i czerwona nie mają tej samej długości?> Bo tak je sobie narysowałeś. Przecież ten rysunek nie ma nic wspólnego z zagadnieniem, o którym rozmawiamy.Jak to nie ma? Obserwator RX skanuje przestrzeń i widzi KAŻDE położenie świateł, dworca, wagonu. Widzi kiedy lasery rozbłysły i jak pociski świetlne przesuwały się po ekranie. Tak jak RX widzi wszystko tak i Einstein w wagonie widzi wszystko. Widzi swoją czerwoną strzałkę, która jest krótsza od tej drugiej niebieskiej, którą także widzi. Dlaczego sądzi Pan, że ten rysunek nie ma nic wspólnego z zagadnieniem, o którym rozmawiamy?  Co się Panu nie zgadza?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Widzi swoją czerwoną strzałkę, która jest krótsza od tej drugiej niebieskiej, którą także widzi.
Po raz któryś ci tłumaczę, że światło jest tylko jedno, a strzałki na rysunku tylko symbolizują propagację światła w poszczególnych układach. To ty na rysunku (skopiowanym z Wikipedii) otwierającym ten wątek umieściłeś dodatkowe niebieskie strzałki symbolizujące "punkt widzenia" układu peronu. W Wikipedii propagacja światła w poszczególnych układach (wagonu i peronu) jest pokazana na dwóch osobnych rysunkach, tylko przy użyciu czerwonych strzałek (bo to jest to samo światło). Zafiksowałeś się na tych strzałkach (które sam sobie dorysowałeś) i traktujesz je jak dodatkowe światło, które leci równolegle do tego pierwszego - to kompletna bzdura.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Widzi swoją czerwoną strzałkę, która jest krótsza od tej drugiej niebieskiej, którą także widzi. >Po raz któryś ci tłumaczę, że światło jest tylko jedno, a strzałki na rysunku tylko symbolizują propagację światła w poszczególnych układach. To ty na rysunku (skopiowanym z Wikipedii) otwierającym ten wątek umieściłeś dodatkowe niebieskie strzałki symbolizujące "punkt widzenia" układu peronu. W Wikipedii propagacja światła w poszczególnych układach (wagonu i peronu) jest pokazana na dwóch osobnych rysunkach, tylko przy użyciu czerwonych strzałek (bo to jest to samo światło). Zafiksowałeś się na tych strzałkach (które sam sobie dorysowałeś) i traktujesz je jak dodatkowe światło, które leci równolegle do tego pierwszego - to kompletna bzdura.
Niech mi Pan nie tłumaczy tylko niech Pan wytłumaczy rysunkowi, że obojętnie gdzie jest obserwator, na peronie, w wagonie czy w wyższym wymiarze i patrzy na płaski Świat - to zawsze punkt rozbłysku świateł jest na wysokości okna dworcowego, bo to jest rzecz dokonana. Pan chciałbyś za pomocą zaklęcia zmieniać przeszłość, tylko czy Pan wie co czyni?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Niech mi Pan nie tłumaczy tylko niech Pan wytłumaczy rysunkowi, że obojętnie gdzie jest obserwator, na peronie, w wagonie czy w wyższym wymiarze i patrzy na płaski Świat - to zawsze punkt rozbłysku świateł
Nie świateł, tylko światła - rozbłysk jest tylko jeden.
>jest na wysokości okna dworcowego
I na wysokości środka wagonu. Oba układy są równoprawne - na tym polega zasada względności. Ty cały czas domyślnie wybierasz sobie układ peronu jako układ uniwersalny (wyróżniony), bo wciąż nie rozumiesz zasady względności - wciąż nie rozumiesz dlaczego odpowiedź na zagadkę, którą ci zadałem jest twierdząca. Dyskusja z tobą nie ma sensu dopóki tego nie zrozumiesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >>Niech mi Pan nie tłumaczy tylko niech Pan wytłumaczy rysunkowi, że obojętnie gdzie jest obserwator, na peronie, w wagonie czy w wyższym wymiarze i patrzy na płaski Świat - to zawsze punkt rozbłysku świateł >Nie świateł, tylko światła - rozbłysk jest tylko jeden.
Rozbłyski są DWA w tej samej chwili dt. Jeden błysk to laser niebieski przybetonowany na peronie, a drugi rozbłysk to czerwony laser impulsowy zamontowany w środku wagonu. Rozbłyskują równocześnie i są projektowane przez każdego obserwatora oddzielnie i przez każdego obserwatora miejsce w którym światło rozbłysło jest nieruchome w przestrzeni. Po co patrząc na dwie strzałki pisze Pan, że to jedna? Nie wierzy Pan własnym oczom?
>>jest na wysokości okna dworcowego >I na wysokości środka wagonu. Oba układy są równoprawne - na tym polega zasada względności. >Ty cały czas domyślnie wybierasz sobie układ peronu jako układ uniwersalny (wyróżniony), bo wciąż nie rozumiesz zasady względności - wciąż nie rozumiesz dlaczego odpowiedź na zagadkę, którą ci zadałem jest twierdząca. Dyskusja z tobą nie ma sensu dopóki tego nie zrozumiesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Dobra. Przyjmijmy, że mamy dwa źródła światła - czerwone i niebieskie (jedno znajduje się na peronie, a drugie w wagonie). W momencie gdy wagon przejeżdża przez peron i oba źródła nakładają się na siebie, następuje emisja światła z obu źródeł. W STW prędkość światła nie zależy od prędkości źródła, więc względem obu układów światło wysłane z obu źródeł będzie miało taką samą prędkość w obu kierunkach. A zatem w układzie peronu światło z obu źródeł będzie się rozprzestrzeniało tak jak obrazuje to strzałka niebieska, a w układzie wagonu światło z obu źródeł będzie rozprzestrzeniało się tak jak obrazuje to strzałka czerwona. To znaczy, że w układzie peronu światło z obu źródeł dotrze do końców wagonu nierównocześnie, a w układzie wagonu - równocześnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | alsor (3283 punktów) | > >Mnie nie chodzi o to czy mi się coś podoba ani nie chodzi mi o nieintuicyjność, ale wewnętrzną sprzeczność (niespójność) założeń> W założeniach STW nie ma żadnej wewnętrznej sprzeczności. Jest natomiast sprzeczność między tymi założeniami, a intuicją.  Jest sprzeczność w TW. c = const zamiast c - v, jest błędem matematycznym. samo założenie początkowe Einsteina: t' = at + bx jest już błędne bo czas nie podlega żadnej transformacji; bo to jest parametr afiniczny w całej tej teorii... i po prostu. nie przypadkiem Lorentz nazwał to coś: t' = ... czasem sztucznym - artificial time, a nie inaczej. I extra: wszelkie próby nominacji czasu sztucznego do roli rzeczywistego są spalone, bo czas jest pojęciem pierwotnym - niedefiniowalnym więc nietransformowalnym.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Jesteś już trzecią osobą, która wygłasza w tym wątku prawdy objawione. Dla ciebie, Robaka i qwerego prawdą jest to, co chcecie widzieć jako prawdę. Potrafisz udowodnić, że czas nie podlega transformacji?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alsor (3283 punktów) | > Jesteś już trzecią osobą, która wygłasza w tym wątku prawdy objawione. Dla ciebie, Robaka i qwerego prawdą jest to, co chcecie widzieć jako prawdę. Potrafisz udowodnić, że czas nie podlega transformacji?Oczywiście: całe 100 lat testów, pomiarów i eksperymentów to potwierdza - mało? to było praktycznie, a teoretycznie to Poincare już o tym pisał: wasza wolna wola co sobie wybierzecie: czas sztuczny, czy też ten klasyczny; to nie ma większego znaczenia w codziennej praktyce... a potem tak pisał: zalecałem pozostać przy tym klasycznym, no ale widzę że fizycy wybrali ten drugi - ok. może i tak być - ale ostrzegam: można się w tym pogubić! No i jednak pogubili się... nie?  Notabene: obecnie afinicznym parametrem w TW jest ten tzw. czas własny, czyli tau. co jest prawie poprawne tylko, bo taki myk jest słuszny/sensowny jedynie w warunkach lokalnych... nie dalej. ......... "nie depczcie przeszłości ołtarzy, Choć macie sami doskonalsze wznieść..."stara - sprawdzona nauka jest więcej warta od... smartfonów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >całe 100 lat testów, pomiarów i eksperymentów to potwierdza - mało?
Chyba tych robionych przez ciebie w garażu.
>to było praktycznie, >a teoretycznie to Poincare już o tym pisał: >zalecałem pozostać przy tym klasycznym, no ale widzę że fizycy wybrali ten drugi - >ok. może i tak być - ale ostrzegam: można się w tym pogubić!
Ale Poincare wiedział, że nie da się tego rozstrzygnąć.
> No i jednak pogubili się... nie?
W oparciu o STW powstała OTW, która jest zgodna z obserwacjami, więc na czym to pogubienie polega?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>całe 100 lat testów, pomiarów i eksperymentów to potwierdza - mało? >Chyba tych robionych przez ciebie w garażu.
Niby jaki pomiar, czy eksperyment jest niezgodny z geometrią klasyczną + Newton w wersji z:
m = m0*gamma(v)
>Ale Poincare wiedział, że nie da się tego rozstrzygnąć.
Poincare był konwencjonalistą, więc jemu było obojętne jak sobie interpretujesz te równania.
Generalnie nie ma to znaczenia, ale pod jednym warunkiem: trzeba o tym wiedzieć - zdawać sobie sprawę z czym masz do czynienia!
>W oparciu o STW powstała OTW, która jest zgodna z obserwacjami, więc na czym to pogubienie polega?
Pogubili się kompletnie, np. te pseudogeometrie (nieeuklidesowe) - krzywizna wsobna, itd.
przecież to jest totalnie błędne:
krzywizna powierzchni zawsze wynika z krzywienia się... w kierunku poprzecznym, czyli w ten trzeci wymiar.
A to że taką krzywiznę można wykryć lokalnie, np. rysując wielkie trójkąty, czy okręgi, no z tego nic nie wynika: po prostu tak działa geometria!
......... I jest tu znowu wybór typu: płaska przestrzeń albo krzywa, ale to znowu nic nie zmienia - wolna wola!
.........
I tu pojawia się zagadka: na czym polega przewaga klasyki nad wszelkimi innymi 'teoriami'?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >>Ale Poincare wiedział, że nie da się tego rozstrzygnąć. >Poincare był konwencjonalistą, więc jemu było obojętne jak sobie interpretujesz te równania.
Jednak konwencja synchronizacji jest już implicite zawarta w prawach dynamiki Newtona (np. na podstawie zasady zachowania momentu pędu można uzyskać takie same jednokierunkowe prędkości w dowolnych kierunkach, co jednoznacznie wymusza pewną konwencję synchronizacji w układach inercjalnych), co oznacza, że jeżeli założyć TE Lorentza, to należy zmodyfikować definicję układu inercjalnego i wprowadzić bardziej skompilowane prawa dynamiki skorygowane o siłę pozorną, która pojawia się w układach poruszających się względem eteru.
Byłoby to sprzeczne z konwencjonalizmem, według którego wyboru definicji dokonujemy w taki sposób, aby równania praw fizyki przyjmowały najprostszą możliwą postać.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Poincare był konwencjonalistą, więc jemu było obojętne jak sobie interpretujesz te równania.> Jednak konwencja synchronizacji jest już implicite zawarta w prawach dynamiki Newtona (np. na podstawie zasady zachowania momentu pędu można uzyskać takie same jednokierunkowe prędkości w dowolnych kierunkach, co jednoznacznie wymusza pewną konwencję synchronizacji w układach inercjalnych), co oznacza, że jeżeli założyć TE Lorentza, to należy zmodyfikować definicję układu inercjalnego i wprowadzić bardziej skompilowane prawa dynamiki skorygowane o siłę pozorną, która pojawia się w układach poruszających się względem eteru.> Byłoby to sprzeczne z konwencjonalizmem, według którego wyboru definicji dokonujemy w taki sposób, aby równania praw fizyki przyjmowały najprostszą możliwą postać.Konwencja jest taka jest... możliwa do realizacji. A to że ludzie nie potrafią nadal wykryć tej swojej prędkości... no to jedynie świadczy o ich słabości - nie ta epoka! Dawniej też nie potrafili wykryć że krążymy dookoła Słońca, no ale jakoś to odkryto... po ciężkich przebojach, oczywiście! ........... OK. Masz zapewne na myśli ten motyw z sumowaniem prędkości: A. v' = v+u, a obecnie funkcjonuje - z STW: Z. v' = (v+u)/(1+vu/c^2) no i ok - tak jest!  a dlaczego tak jest? A. dotyczy geometrii, czyli sytuacji niezależnych.. po prostu Z. natomiast ten wzorek dot. sytuacji zależnych, np. strzał z ruchomej armaty... wtedy tu wchodzi ta zależność energia-pęd: m = m0*gamma, no i dlatego jest inaczej - w bezwzględnie! .......... I tu uwaga! ten wynik 'składania': v' w obu przypadkach jest rzeczywistą prędkością w sensie klasycznym! albo inaczej: po prostu strzelanie z armaty nie gwarantuje składania prędkości typu: finalna prędkość pocisku = prędkość armaty + fabryczna pocisku... co ludzie sobie ubzdurali naiwnie. to jest już efekt fizyczny - proces: energia i te sprawy decydują, a nie geometria. .......... I dalej - będzie szok! Kombinacja obu tych prędkości, czyli coś takiego: v_relative = v'-v = (v+u)/(1+vu/c^2) - v = ... jest poprawna - legalna! wbrew temu co powszechnie obowiązuje. O co tu chodzi? Po prostu prędkość pocisku względem armaty jest właśnie taka... a nie inna. ... daleka droga przed wami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | Chodzi mi o zasadę zachowania pędu.
W układzie inercjalnym z definicji zasady dynamiki Newtona są spełnione, a więc spełniona jest zasada zachowania pędu.
Można to wykorzystać do synchronizacji zegarów.
Pośrodku pomiędzy zegarami umieszczamy ładunek wybuchowy a obok niego po dwóch stronach ciała o jednakowych masach. Gdy ładunek wybucha zgodnie z zasadą zachowania pędu dla całego układu, ciała te zaczynają poruszać się w przeciwnych kierunkach z takim samym przyśpieszeniem, a więc dotrą i uruchomią zegary w tym samym czasie.
Jeśli wprowadzimy teraz inną, niestandardową synchronizację to otrzymamy sprzeczność. Zasada zachowania pędu nie będzie więcej spełniona, jako że definicje wszelkich prędkości i przyśpieszeń zależą od synchronizacji, więc zmieniając ją, zmieniamy wartości tych wielkości (przyśpieszenie zdefiniowane jest jako pochodna prędkości, a prędkość zdefiniowana jest jako pochodna przesunięcia po czasie, który musimy zmierzyć w tej samej skali czasowej na początku i końcu wektora przesunięcia, co już zakłada pewną definicję równoczesności).
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Chodzi mi o zasadę zachowania pędu.> W układzie inercjalnym z definicji zasady dynamiki Newtona są spełnione, a więc spełniona jest zasada zachowania pędu.> Można to wykorzystać do synchronizacji zegarów.> Pośrodku pomiędzy zegarami umieszczamy ładunek wybuchowy a obok niego po dwóch stronach ciała o jednakowych masach. Gdy ładunek wybucha zgodnie z zasadą zachowania pędu dla całego układu, ciała te zaczynają poruszać się w przeciwnych kierunkach z takim samym przyśpieszeniem, a więc dotrą i uruchomią zegary w tym samym czasie.> Jeśli wprowadzimy teraz inną, niestandardową synchronizację to otrzymamy sprzeczność. Zasada zachowania pędu nie będzie więcej spełniona, jako że definicje wszelkich prędkości i przyśpieszeń zależą od synchronizacji, więc zmieniając ją, zmieniamy wartości tych wielkości (przyśpieszenie zdefiniowane jest jako pochodna prędkości, a prędkość zdefiniowana jest jako pochodna przesunięcia po czasie, który musimy zmierzyć w tej samej skali czasowej na początku i końcu wektora przesunięcia, co już zakłada pewną definicję równoczesności).znowu ta naiwna dziecinada? p = mv = m0gamma(v) v taka jest poprawna postać. i teraz sobie sprawdź co wyjdzie po wybuchu: M ------> v i to się rozrywa na dwie równe części: m i m. ... to jest typowe zadanie z dynamiki w ramach STW, hihi! mogę od razu podać wyniki: v' = (v +/- u)/(1 +/- uv) no i co... jednak nie jest symetrycznie.  Chodzi tu o to że masa/energia rośnie z prędkością, zatem ta która tu leci do przodu - zwiększa prędkość, więc pójdzie wolniej od tej do tyłu, bo ta zmniejsza! Tylko wersji uproszczonej, czyli z m = const otrzymamy tu: v-u i v+u oczywiście, no ale nie dla m = m0*gamma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >mogę od razu podać wyniki: >v' = (v +/- u)/(1 +/- uv)
Jaka miała być poprawna postać tego wzoru?
Bo na pewno nie taka jak napisałeś, przecież tu nawet jednostki się nie zgadzają.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>mogę od razu podać wyniki: >>v' = (v +/- u)/(1 +/- uv) >Jaka miała być poprawna postać tego wzoru? >Bo na pewno nie taka jak napisałeś, przecież tu nawet jednostki się nie zgadzają.
dokładnie taka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >>>mogę od razu podać wyniki: >>>v' = (v +/- u)/(1 +/- uv) >>Jaka miała być poprawna postać tego wzoru? >>Bo na pewno nie taka jak napisałeś, przecież tu nawet jednostki się nie zgadzają. >dokładnie taka.
no nie, w mianowniku masz sumę dwóch wielkości mających inny wymiar jednostek
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>>mogę od razu podać wyniki:> >>>v' = (v +/- u)/(1 +/- uv)> >>Jaka miała być poprawna postać tego wzoru?> >>Bo na pewno nie taka jak napisałeś, przecież tu nawet jednostki się nie zgadzają.> >dokładnie taka.> no nie, w mianowniku masz sumę dwóch wielkości mających inny wymiar jednostekto jest wersja czysto matematyczna: v i u są tu liczbami [-1,1], czyli c = 1, jako ten limit. wolisz się bawić z tymi c, no to masz: v'/c = (v/c + u/c)/(1 + uv/c^2) => v' = (v+u)/(1+vu/c^2) ........ nas tu interesuje prędkość wylotu: u', i x 2: do przodu i do tyłu. u' = v' - v i podstawiamy v', które wcześnie zapodałem: u' = (v +/- u)/(1 +/- uv) - v = (v +/- u - v -/+ uv^2)/(1 +/- uv) = +/-u(1 - v^2)/(1 +/- uv) czyli do przodu: u'+ = u (1 - v^2)/(1 + uv) a do tyłu: u'- = -u (1 - v^2)/(1 - uv) i nie jest symetrycznie, znaczy |u'+| = |u'-|, co 'klasycznie' u=u. a tu mamy różne - to do przodu jest mniejsze, bo tam dzielimy przez (1+uv) > 1,natomiast do tyłu: (1-vu) < 1. porównajmy to: u+/u- = (1 + uv)/(1-uv) =~ 1 + 2uv + ... jak widać różnica jest wyraźna: całe 2uv przynajmniej.  ......... Sagnac - to jest różnica czasów w obie srony, czyli takie coś: L/u'+ - L/u'- = L (1+uv - 1 + uv) = 2L uv. co widać w pomiarach... natomiast suma czasów: L/u'+ + L/u'- = L (1+uv + 1 - uv) = 2L; // t = 2L/c czyli tu nic nie widać, bo to jest średnia po prostu: <c> = const! w dowolnym cyklu - tak to działa (zwłaszcza GPS na tym bazuje). Tego nie potrafią ogarnąć... nieuświadomieni relatywiści zwłaszcza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > Chodzi mi o zasadę zachowania pędu.> W układzie inercjalnym z definicji zasady dynamiki Newtona są spełnione, a więc spełniona jest zasada zachowania pędu.> Można to wykorzystać do synchronizacji zegarów.> Pośrodku pomiędzy zegarami umieszczamy ładunek wybuchowy a obok niego po dwóch stronach ciała o jednakowych masach. Gdy ładunek wybucha zgodnie z zasadą zachowania pędu dla całego układu, ciała te zaczynają poruszać się w przeciwnych kierunkach z takim samym przyśpieszeniem, a więc dotrą i uruchomią zegary w tym samym czasie.Nie, chyba zebys miał super sztywny pręt, ale chyba nie masz, co?  Jedyne co moze zadzialac to zmiana dlugosci zwiazana ze zmiana predkosci i obserwacja z zewnatrz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Nie, chyba zebys miał super sztywny pręt, ale chyba nie masz, co? Jedyne co moze zadzialac to zmiana dlugosci zwiazana ze zmiana predkosci i obserwacja z zewnatrz.ale o co wam chodzi - o poprawną synchronizację zegarów, czyli tę klasyczną? Podawałem już wiele przykładów jak to zrobić... ale jest trudne, i generalnie to się sprowadza wprost do wykrycia tej swojej prędkości w kosmosie, co jest oficjalnie zabronione od 120 lat. hihi!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | > Nie, chyba zebys miał super sztywny pręt, ale chyba nie masz, co? Jedyne co moze zadzialac to zmiana dlugosci zwiazana ze zmiana predkosci i obserwacja z zewnatrz.Z czym zadziałać? Cały czas piszę, że nie można rozstrzygnąć, który sposób synchronizacji jest bezwzględnie poprawny. Zawsze będzie to konwencja albo wynik innych założeń (ponieważ nie wyjdziesz z położenia swojej świadomości i nie spojrzysz na wszechświat z punktu widzenia Boga). Jednak wiadomo, że pewne metody opisu prowadzą do maksymalizacji symetrii, a dla opisu ruchu obiektów materialnych najważniejsze symetrie to izotropia bezwładności, zachowanie pędu, równość sił akcji i reakcji itd. Ten artykuł wiele wyjaśnia: Cytat:It is a matter of empirical fact that the speed of light is invariant in terms of inertial coordinates (as defined in Section 1.3), and yet the invariance of the speed of light is often said to be a matter of convention - as indeed it is. The empirical fact refers to the speed of light in terms of inertial coordinates, but the decision to define speeds in terms of inertial coordinates is conventional... dalsza część: mathpages.com/rr/s4-05/4-05.htmCzęsto mówi się, że druga zasada dynamiki tak naprawdę nie jest prawem, ale definicją siły. Ale to samo jest z pierwszą, która jest właściwie definicją układu inercjalnego, czyli takiego, w którym postuluje się izotropię bezwładności, a to już wymusza konkretną synchronizację (przykład z wykorzystaniem zasady zachowania pędu), dzięki czemu izotropia jednokierunkowej prędkości światła w układzie inercjalnym staje się weryfikowalna doświadczalnie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >Jednak konwencja synchronizacji jest już implicite zawarta w prawach dynamiki Newtona (np. na podstawie zasady zachowania momentu pędu można uzyskać takie same jednokierunkowe prędkości w dowolnych kierunkach, co jednoznacznie wymusza pewną konwencję synchronizacji w układach inercjalnych), co oznacza, że jeżeli założyć TE Lorentza, to należy zmodyfikować definicję układu inercjalnego i wprowadzić bardziej skompilowane prawa dynamiki skorygowane o siłę pozorną, która pojawia się w układach poruszających się względem eteru.
Chociaż z drugiej strony, to co nazwałem wyżej "siłą pozorną" Lorentz interpretował jako skutek oddziaływań ciał z eterem.
To chyba pozwoliłoby na jednoczesne zachowanie czasu absolutnego i praw dynamiki w klasycznej formie.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Jednak konwencja synchronizacji jest już implicite zawarta w prawach dynamiki Newtona (np. na podstawie zasady zachowania momentu pędu można uzyskać takie same jednokierunkowe prędkości w dowolnych kierunkach, co jednoznacznie wymusza pewną konwencję synchronizacji w układach inercjalnych), co oznacza, że jeżeli założyć TE Lorentza, to należy zmodyfikować definicję układu inercjalnego i wprowadzić bardziej skompilowane prawa dynamiki skorygowane o siłę pozorną, która pojawia się w układach poruszających się względem eteru.> Chociaż z drugiej strony, to co nazwałem wyżej "siłą pozorną" Lorentz interpretował jako skutek oddziaływań ciał z eterem.> To chyba pozwoliłoby na jednoczesne zachowanie czasu absolutnego i praw dynamiki w klasycznej formie.Nie potrzeba żadnej nowej siły. E = m = m0*gamma(v) => mechanika 'relatywistyczna'! i to jest full, znaczy to jedno równanie załatwia wszystko to co STW przewiduje... no może troszkę więcej i bezbłędnie (bez durnych paradoksów).
|
|
 | | Edward Robak* (2152 punktów) |  Pytanie jest trochę inne niż Pan zaprezentował. Wyjaśniam: dla każdego obserwatora (A, B, RX) miejsce rozbłysku laserów ma tę samą współrzędną (odcięta x B) na wysokości okna budynku dworca. Gdy oba światła dotarły równocześnie do końca wagonu C (odcinek |BC|, współrzędna x C) to w tym samym czasie wagon przesunął się o odcinek |BA|, i miejsce z którego wyemitowano czerwony impuls znalazło się na wysokości wejścia do budynku dworca x A. Siedzący w wagonie Einstein mówi, że światło czerwone pokonało drogę |AC|, a więc długość wagonu, tymczasem siedzący na peronie bliźniak mówi, że światło niebieskie pokonało drogę równą długości budynku dworca czyli |BC| większe niż |AC| a patrzący z góry RX mówi, że oboje mówią prawdę, ale Einstein nie uwzględnia przesunięcia wagonu. Skoro w chwili startu czerwony laser był na wysokości okna, to droga światła czerwonego rozpoczyna się od tego miejsca i nie przesuwa się wraz z wagonem tak samo jak budynek dworca też się nie przesuwa. Pytanie jest takie: czemu Einstein nie widzi niebieskiej latarni na wprost okna dworca?  > Dobra. Przyjmijmy, że mamy dwa źródła światła - czerwone i niebieskie (jedno znajduje się na peronie, a drugie w wagonie).> W momencie gdy wagon przejeżdża przez peron i oba źródła nakładają się na siebie, następuje emisja światła z obu źródeł.> W STW prędkość światła nie zależy od prędkości źródła, więc względem obu układów światło wysłane z obu źródeł będzie miało taką samą prędkość w obu kierunkach. A zatem w układzie peronu światło z obu źródeł będzie się rozprzestrzeniało tak jak obrazuje to strzałka niebieska, a w układzie wagonu światło z obu źródeł będzie rozprzestrzeniało się tak jak obrazuje to strzałka czerwona. To znaczy, że w układzie> peronu światło z obu źródeł dotrze do końców wagonu nierównocześnie, a w układzie wagonu - równocześnie.
> >Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie, budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna.> Brawo! Wreszcie zrozumiałeś pierwszy postulat STW - zasadę względności.> >Właśnie dlatego światło niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.> Nad zrozumieniem drugiego musisz jeszcze popracować.
|
|
|  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Pytanie jest trochę inne niż Pan zaprezentował.Tak. Nie zrozumieliśmy się. Widzę, że nie zajmujemy się już tym, jak światło propaguje w obu kierunkach, tylko tym, jak dwa impulsy poruszają się w jednym kierunku. Ok - niech i tak będzie. > Wyjaśniam:> dla każdego obserwatora (A, B, RX)Jeśli układ RX jest nieruchomy względem peronu, to wprowadzanie go nie ma najmniejszego sensu, bo tworzy on z peronem ten sam układ inercjalny. Czyli perspektywa RX jest równa perspektywie peronu. > miejsce rozbłysku laserów ma tę samą współrzędnąMówienie, że mają tę samą współrzędną jest nieco mylące, tak jak mylące jest stwierdzenie, że rozbłysk nastąpił w obu układach w tym samym miejscu. Przyjmijmy, że w momencie emisji światła początki obu układów współrzędnych (peronu i wagonu) nałożyły się na siebie - to lepiej oddaje istotę zagadnienia. > (odcięta xB) na wysokości okna budynku dworca.Nie utożsamiaj okna budynku dworca z miejscem zajścia zdarzenia emisji światła. W układzie peronu okno dworca cały czas pozostanie w miejscu emisji światła, ale w układzie wagonu okno dworca będzie się oddalało od miejsca, w którym nastąpiła emisja. > Gdy oba światła dotarły równocześnie do końca wagonu C (odcinek |BC|, współrzędna xC) to w tym samym czasie wagon przesunął się o odcinek |BA|, i miejsce z którego wyemitowano czerwony impuls znalazło się na wysokości wejścia do budynku dworca xA.To nie tak. Jak już pisałem, zarówno peron jak i wagon są układami równoprawnymi (zasada względności) i każdy z nich ma swój układ współrzędnych. Ruch jest względny, więc dla peronu porusza się wagon, a dla wagonu porusza się peron - obie perspektywy są równoprawne. A to znaczy, że w układzie peronu, okno budynku peronu wciąż znajduje się w miejsc zajścia zdarzenia emisji obu świateł (czerwonego i niebieskiego), ale w układzie wagonu, okno budynku peronu (razem ze źródłem niebieskiego światła) odjechało z miejsca emisji świateł (tak samo jak w układzie peronu źródło światła czerwonego umieszczone w wagonie odjechało od miejsca emisji). Nie utożsamiaj źródła światła (które jest obiektem) z miejscem emisji światła z tego źródła. Miejsca się nie przesuwają względem układu współrzędnych (to byłby absurd) - przesuwają się obiekty (np. źródła światła). > Siedzący w wagonie Einstein mówi, że światło czerwone pokonało drogę |AC|, a więc długość wagonu, tymczasem siedzący na peronie bliźniak mówi, że światło niebieskie pokonało drogę równą długości budynku dworca czyli |BC| większe niż |AC| a patrzący z góry RX mówi, że oboje mówią prawdę, ale Einstein nie uwzględnia przesunięcia wagonu.> Skoro w chwili startu czerwony laser był na wysokości okna, to droga światła czerwonego rozpoczyna się od tego miejsca i nie przesuwa się wraz z wagonem tak samo jak budynek dworca też się nie przesuwa.To błędne rozumowanie wynika właśnie z tego, że utożsamiłeś okno budynku dworca z miejscem emisji światła w obu układach, a tego robić nie wolno, bo w układzie wagonu to okno odjechało z miejsca emisji. > Pytanie jest takie:> czemu Einstein nie widzi niebieskiej latarni na wprost okna dworca?  Widzi. Latarnia (źródło niebieskiego światła) wciąż znajduje się na wprost okna budynku peronu w obu układach, ale w układzie wagonu, peron (razem z latarnią) oddalił się od miejsca emisji niebieskiego światła.
|
|
| |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
> >Wyjaśniam:> >dla każdego obserwatora (A, B, RX) miejsce rozbłysku laserów ma tę samą współrzędną> Jeśli układ RX jest nieruchomy względem peronu, to wprowadzanie go nie ma najmniejszego sensu, bo tworzy on z peronem ten sam układ inercjalny. Czyli perspektywa RX jest równa perspektywie peronu.> Mówienie, że mają tę samą współrzędną jest nieco mylące, [CIACH]Przeoczył Pan krótki tekst i nie dopatrzył tego na rysunku. Zacytuję: obojętnie gdzie jest obserwator, na peronie, w wagonie czy w wyższym wymiarze i patrzy na płaski Świat - to zawsze punkt rozbłysku świateł jest na wysokości okna dworcowego, bo to jest rzecz dokonana. Prawdopodobnie nie rozumie Pan określenia 'wyższy wymiar' a więc nie rozumie Pan, że patrząc z wyższego wymiaru na Świat czterowymiarowy (płaski) widać równocześnie to co było, to co jest i to co będzie. Obserwator RX jest właśnie w takim wymiarze i porównywanie go do stacjonarnego bliźniaka na peronie jest błędem: bliźniak JEST w chwili (stoi w punkcie), a RX jest ZAWSZE (stoi w przedziale). > >Pytanie jest takie:> >czemu Einstein nie widzi niebieskiej latarni na wprost okna dworca?  > Widzi. Latarnia (źródło niebieskiego światła) wciąż znajduje się na wprost okna budynku peronu w obu układach, ale w układzie wagonu, peron (razem z latarnią) oddalił się od miejsca emisji niebieskiego światła.Czy nie zauważa Pan wewnętrznej sprzeczności tej wypowiedzi?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Przeoczył Pan krótki tekst i nie dopatrzył tego na rysunku. Zacytuję:> obojętnie gdzie jest obserwator, na peronie, w wagonie czy w wyższym wymiarze i patrzy na płaski Świat - > to zawsze punkt rozbłysku świateł jest na wysokości okna dworcowego, bo to jest rzecz dokonana.> Prawdopodobnie nie rozumie Pan określenia 'wyższy wymiar' a więc nie rozumie Pan, że patrząc z wyższego wymiaru na Świat czterowymiarowy (płaski) widać równocześnie to co było, to co jest i to co będzie. Obserwator RX jest właśnie w takim wymiarze i porównywanie go do stacjonarnego bliźniaka na peronie jest błędem: bliźniak JEST w chwili (stoi w punkcie), a RX jest ZAWSZE (stoi w przedziale).Aleś wymyślił. Przecież to niczego nie wnosi do zrozumienia zagadnienia (abstrahując już od tego, że to kompletna bzdura). Świat czterowymiarowy jest płaski?  Z tego wyższego wymiaru widać przyszłość? Ale odjechałeś.  > >Widzi. Latarnia (źródło niebieskiego światła) wciąż znajduje się na wprost okna budynku peronu w obu układach, ale w układzie wagonu, peron (razem z latarnią) oddalił się od miejsca emisji niebieskiego światła.> Czy nie zauważa Pan wewnętrznej sprzeczności tej wypowiedzi?Tu nie ma sprzeczności. Nie rozumiesz zasady względności, dlatego dyskusja z tobą jest jałowa. Budynki, okna, latarnie, to nie są miejsca - to są obiekty, które znajdują się w miejscach. Miejsce, to punkt w układzie współrzędnych. Jeśli obiekt porusza się względem jakiegoś układu, to zmienia w tym układzie swoje położenie (miejsce). W układzie peronu porusza się wagon, a razem z nim źródło czerwonego światła - czyli źródło czerwonego światła zmienia swoje położenie (miejsce) w układzie peronu. W układzie wagonu porusza się peron, a razem z nim źródło niebieskiego światła i budynek dworca - czyli w układzie wagonu zmieniają one swoje położenie. A teraz podpowiedź do mojej zagadki: Warszawa i Nowy Jork to też nie są miejsca - to obiekty, które znajdują się w konkretnych miejscach w układzie Ziemi. I w układzie Ziemi one nie zmieniają swojego położenia (choć teoretycznie mogłyby, ale przecież nikt nie będzie przenosił całych miast w inne miejsca). Natomiast nie ma żadnych przeszkód, by te miasta zmieniały swoje położenia w innych układach. Jeśli jakiś układ porusza sie względem układu Ziemi, to wszystkie miasta na Ziemi zmieniają w tym układzie swoje położenia. Układ Ziemi nie jest układem uniwersalnym (wyróżnionym) - wszystkie układy są równoprawne. Niech to wreszcie do ciebie dotrze.
|
|
| | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |  > Aleś wymyślił. Przecież to niczego nie wnosi do zrozumienia zagadnienia (abstrahując już od tego, że to kompletna bzdura). Świat czterowymiarowy jest płaski?  Oczywiście. Dla 5-cio wymiarowca. > Z tego wyższego wymiaru widać przyszłość? Ale odjechałeś.  No comment. > >>Widzi. Latarnia (źródło niebieskiego światła) wciąż znajduje się na wprost okna budynku peronu w obu układach, ale w układzie wagonu, peron (razem z latarnią) oddalił się od miejsca emisji niebieskiego światła.> >Czy nie zauważa Pan wewnętrznej sprzeczności tej wypowiedzi?> Tu nie ma sprzeczności.A więc nie widzi Pan sprzeczności. A czy widzi Pan, że RX nie potwierdza skrócenia czerwonej strzałki? Ma ona tę samą długość co niebieska.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | > Oczywiście. Dla 5-cio wymiarowca.Aaa  Ale po co te akrobacje z wymiarami? To nic nie wnosi do sprawy. > A więc nie widzi Pan sprzeczności.Nie. Ale chętnie się dowiem gdzie ty widzisz. > A czy widzi Pan, że RX nie potwierdza skrócenia czerwonej strzałki? Ma ona tę samą długość co niebieska.A dlaczego miałaby mieć inną długość? Jeśli światło czerwone zostało wyemitowane w tym samym miejscu i tym samym czasie co światło niebieskie, to i równocześnie dotrą do końca wagonu.
|
|
| | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |  > A dlaczego miałaby mieć inną długość? Jeśli światło czerwone zostało wyemitowane w tym samym miejscu i tym samym czasie co światło niebieskie, to i równocześnie dotrą do końca wagonu.Strzałki mają początek i koniec. RX widzi jak rosną strzałki i jakie położenia przyjmuje wagon względem peronu (i względem strzałek).
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Strzałki mają początek i koniec. RX widzi jak rosną strzałki i jakie położenia przyjmuje wagon względem peronu (i względem strzałek).
No i? W układzie peronu strzałki (obie) są dłuższe, bo w tym układzie, wagon oddala się od miejsca emisji światła (z obu źródeł). W układzie wagonu strzałki (obie) są krótsze, bo w tym układzie wagon nie oddala się od miejsca emisji światła (z obu źródeł). W czym więc tkwi problem i gdzie widzisz sprzeczność?
|
|
| | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) |
>W układzie peronu strzałki (obie) są dłuższe,
Nie ma czegoś takiego jak układ peronu w którym strzałki są dłuższe, bo RX nie odróżnia układów z dłuższymi strzałkami i z krótszymi strzałkami. Gdy wagon przesuwa się to początek czerwonej strzałki pozostaje POZA wagonem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Nie ma czegoś takiego jak układ peronu w którym strzałki są dłuższe, bo RX nie odróżnia układów z dłuższymi strzałkami i z krótszymi strzałkami. Gdy wagon przesuwa się to początek czerwonej strzałki pozostaje POZA wagonem.
I to jest właśnie perspektywa układu peronu. W tym układzie początki obu strzałek pozostają poza wagonem. Dlatego nie rozumiem po co wprowadziłeś układ RX skoro jego perspektywa jest taka sama jak peronu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Nie ma czegoś takiego jak układ peronu w którym strzałki są dłuższe, bo RX nie odróżnia układów z dłuższymi strzałkami i z krótszymi strzałkami. Gdy wagon przesuwa się to początek czerwonej strzałki pozostaje POZA wagonem.> I to jest właśnie perspektywa układu peronu. W tym układzie początki obu strzałek pozostają poza wagonem. Dlatego nie rozumiem po co wprowadziłeś układ RX skoro jego perspektywa jest taka sama jak peronu.To proszę Pana jest tak. Ilekroć rozmawiam z teoretykami na temat chwili dt (różniczka czasu) nieskończenie krótka, ale nie zerowa jednostka długości - to spotykam się ze zdziwieniem: jak to! nie ma czegoś takiego. Teoretycy zwykle odrzucają pojęcie STOP-klatki, bo nie rozumieją wymiarów, a te pojedyncze próby pionierów próbujących wprowadzić do nauki nowe pojęcia i obiekty w tej materii, kończą się na niszowych publikacjach i odchodzą do poczekalni na lepsze czasy. Winę za to ponosi tzw. matematyka, która po odrzuceniu mianowania liczb stała się nauką niezupełną, dopuszczającą fałsz na ołtarze wiedzy. Pyta Pan po co wprowadziłem "układ" RX skoro jego perspektywa jest taka sama jak peronu. Obserwator RX patrząc z wyższego wymiaru widzi całe strzałki od początku do końca, a bliźniak na peronie widzi tylko pojedynczą STOP-klatkę, położenie chwilowe. Na pewno pan wie czym różni się odcinek od pojedynczych punktów ten odcinek tworzących. Jeśli widzi Pan punkt, to jest Pan płaszczakiem. Nieskończoność punktów zobaczyć jednocześnie, to wyższy wymiar...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Ale jak to wszystko się ma do istoty zagadnienia? W jaki sposób eksperyment z wagonem dowodzi sprzeczności w STW?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | >Ale jak to wszystko się ma do istoty zagadnienia? W jaki sposób eksperyment z wagonem dowodzi sprzeczności w STW?
To nie jest sprzeczność w STW, ale błędna interpretacja konkretnego eksperymentu. Czerwona kropa wraz z niebieską stają się elementem przestrzeni, a nie wagonu, czy peronu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >To nie jest sprzeczność w STW, ale błędna interpretacja konkretnego eksperymentu.
Skąd wiesz, że błędna? Jeśli mamy dwie interpretacje (teorie) które dają jednakowe wyniki (zgodne z obserwacjami), to jak sprawdzić, która interpretacja jest poprawna, a która błędna?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >To nie jest sprzeczność w STW, ale błędna interpretacja konkretnego eksperymentu.> Skąd wiesz, że błędna? Jeśli mamy dwie interpretacje (teorie) które dają jednakowe wyniki (zgodne z obserwacjami), to jak sprawdzić, która interpretacja jest poprawna, a która błędna?Poprawna jest ta, która daje naprawdę wyniki zgodne z założeniem. A przecież ta interpretacja według której jadący wagon porywa przybetonowaną latarnię razem z budynkiem dworca jest mało falsyfikowalna. Pan widział takie wagony?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | Jesteś beznadziejnym przypadkiem. Zrozumienie zasady względności najwidoczniej przekracza twoje możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > Jesteś beznadziejnym przypadkiem. Zrozumienie zasady względności najwidoczniej przekracza twoje możliwości.Jakiej znowu zasady względności. Cóż to za magiczne zaklęcie? Skoro nie rozumiesz Pan nadwymiaru to dam Panu inny przykład. Jest tylko jedna niebieska lampa błyskowa zabetonowana na peronie. Bliźniak maluje na peronie dwa prostokąty o wymiarach wagonu z których lampa jest w środku pierwszego. Gdy po torze przejeżdża wagon z Einsteinem i zrównuje się z pierwszym rysunkiem, to lampa błyska, a wagon jedzie dalej. Gdy zrównuje się z drugim rysunkiem to światło dociera równocześnie do przodu wagonu i przodu drugiego rysunku. Pytanie: Czy lampa wyskakuje z betonu i wskakuje do środka drugiego rysunku aby potwierdzić fałszywe założenie o kropie w środku wagonu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Pawel077 (1855 punktów) | Gdyby był chociaż cień szansy, że coś zrozumiesz, to może bym podjął kolejną próbę tłumaczenia ci dlaczego lampa nie wyskakuje z betonu. Poza tym, odpowiedź na twoje pytanie znajduje się w moich poprzednich wpisach, więc nie będę się powtarzał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Edward Robak* (2152 punktów) | > ... dlaczego lampa nie wyskakuje z betonu.Lampa nie wyskakuje, bo nie musi, tak samo jak Warszawa i Nowy Jork, choć są daleko od siebie to są w tym samym miejscu i nawet Słoneczko wie kto jest warszawiak, a kto nowojorczyk aby dla jednych wschodzić, a dla innych zachodzić. Dowodem jest długość cienia. Gdy warszawiak z nowojorczykiem złapią się za rączki, to jeden z nich choć niższy ma dłuższy cień, bo dla niego akurat Słońce zachodzi i zaraz zrobi się ciemno jak cholera. To banał. Niezwykła Zasada Fzględności.
|
|
| alsor (3283 punktów) | > Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie,> budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna. Właśnie dlatego światło> niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.> Edward Robak z Nowej HutyTaką sytuację narysowałeś, znaczy niefizyczną kompletnie.  Test na logikę, ale uwaga: diabelnie trudny! Przyszedł diabeł do Ewy i mówi: mam jabłko od Boga i gruszkę ode mnie no i co wybierasz, babo? Ewa na to: wolę jabłko bo jest boskie! Na to diabeł: bardzo dobrze - ta gruszka jest moja! .......... Ktoś to rozumie?
|
|
 | | Edward Robak* (2152 punktów) | > >Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie,> >budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna. Właśnie dlatego światło> >niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.> >Edward Robak z Nowej Huty> Taką sytuację narysowałeś, znaczy niefizyczną kompletnie. > Test na logikę, ale uwaga: diabelnie trudny!> Przyszedł diabeł do Ewy i mówi:> mam jabłko od Boga i gruszkę ode mnie> no i co wybierasz, babo?To dylemat Szekspirowski = wybór: być albo nie być. Czym kierują się ludzie dokonując wyborów? np. czy wybrać wersję Robaka* bo jest uzasadniona merytorycznie, czy wersję nagłaśnianą przez mainstreamowy system edukacji, bo jest narzucona odgórnie, choć wewnętrznie sprzeczna i szkodliwa... (?) Korzyści z tej drugiej opcji są oczywiste i wymierne = oddanie duszy diabłu w zamian za rzeczywiste bądź wyobrażone korzyści, kosztem ogłupienia. > Ewa na to: wolę jabłko bo jest boskie!> Na to diabeł: bardzo dobrze - ta gruszka jest moja!> ..........> Ktoś to rozumie?Zanim diabeł zaproponował Ewie gruszkę to i tak była jego. Mogła być wspólna.
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > >>Eureka. Wiem o co chodzi. Wagon stoi, a cały Świat przemieszcza się względem niego unosząc latarnie,> >>budynki, choinki, Słońce i tory kolejowe na których stoi. Prościzna. Właśnie dlatego światło> >>niebieskie ma różną prędkość od czerwonego.> >>Edward Robak z Nowej Huty> >Taką sytuację narysowałeś, znaczy niefizyczną kompletnie. > >Test na logikę, ale uwaga: diabelnie trudny!> >Przyszedł diabeł do Ewy i mówi:> >mam jabłko od Boga i gruszkę ode mnie> >no i co wybierasz, babo?> To dylemat Szekspirowski = wybór: być albo nie być.> Czym kierują się ludzie dokonując wyborów? np. czy wybrać wersję Robaka* bo jest uzasadniona merytorycznie, czy wersję nagłaśnianą przez mainstreamowy system edukacji, bo jest narzucona odgórnie, choć wewnętrznie sprzeczna i szkodliwa... (?)> Korzyści z tej drugiej opcji są oczywiste i wymierne = oddanie duszy diabłu w zamian za rzeczywiste bądź wyobrażone korzyści, kosztem ogłupienia.> >Ewa na to: wolę jabłko bo jest boskie!> >Na to diabeł: bardzo dobrze - ta gruszka jest moja!> >..........> >Ktoś to rozumie?> Zanim diabeł zaproponował Ewie gruszkę to i tak była jego. Mogła być wspólna.  wspólne są tylko układy... owoce nigdy.
|
|
| alsor (3283 punktów) | inaczej: o czymś zapomniałeś - o czym? Fale są elastyczne...  Doppler! takie coś co tam narysowałeś: <-------*-------> ...<-------*-------> w praktyce wygląda tak: <----*----------> <-------*-------> bo tu jest Doppler, który to naciąga i kurczy z drugiej strony zarazem, co razem długość zachowuje. zrozumiano?
|
|
 | | Edward Robak* (2152 punktów) | > inaczej: o czymś zapomniałeś - o czym?> Fale są elastyczne...  > Doppler!> takie coś co tam narysowałeś:> <-------*------->> ...<-------*------->Tak. Narysowałem co widzi Einstein przez okno jadącego pociągu. Lampa za oknem mu się przesuwa, a strzałki są jednakowe w obie strony. > w praktyce wygląda tak:> <----*---------->> <-------*------->> bo tu jest Doppler, który to naciąga i kurczy z drugiej strony zarazem, co razem długość zachowuje.Doppler dotyczy zmiany długości fali w wiązce (zagęszczone sinusoidy), a tu mamy impuls (wyemitowany kwant). > zrozumiano?Ach. Zwykle rozumiem błędy niezrozumienia. Co ciekawe: nie ponoszę odpowiedzialności za rysunki z Wikipedii i innych powielających STW propagatorów tej wiary.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|