Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lepsza nauczycielka życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-09-2023 21:17chętnie racjonalistka (29094 punktów)Lepsza nauczycielka życia
Ocena 4 na 4
.
Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.

Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium, lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.

Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.

I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Thoter (6650 punktów)
>.
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, i oczywiście za ową nauką. A Wy?
>.

Dlatego ja nie zajmuję się tą historią, tylko tamtą.
Tamta historia jest faktycznie nauczycielką życia i daje możliwości widzenia w jakim kierunku jest sterowany świat.
Mam szczęście, że nie zostałem zainfekowany tą historią i mogłem samodzielnie poznawać fakty historyczne i je rozumieć.
Zainfekowani tą historią rujnują naszą przyszłość. Zarażając młodych niszczą im i ich potomstwu przyszłość.
Zauważ, jakie chamstwo wyłazi z istot zainfekowanych publiczną historią.
Funkcjonariusze ośfiatowi infekujący historią młodzież, robią to w celu zrobienia z nich mięsa armatniego, używanego w wojnach zastępczych. Polak już w podstawówce musi być uczony, co to jest proxy war, wojna zastępcza. Brytyjczycy i Żydzi amerykańscy używali naszych dziadków do zniszczenia wielkiego projektu Żydów niemieckich, potężnej komunistycznej Europy.
Dzisiaj, dzięki nieznajomości prawdziwej historii, jesteśmy znowu używani przez Żydów amerykańskich i Brytyjczyków do kolejnej proxy war, wojny zastępczej, która jest jednym z elementów ich wojen imperialnych.


chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>niczego nas ta cała historia nie nauczyła.[...]
>Dlatego ja nie zajmuję się tą historią, tylko tamtą.
Jeśli "ta historia" to cała historia, to Twoja "tamta" musi być niecała, a jako taka jest przekłamaniem, a nie nauką.

>Zauważ, jakie chamstwo wyłazi z istot zainfekowanych publiczną historią.
E tam, i do Ciebie miałam zastrzeżenia, gdy "zainfekowani" wypadli dobrze.

>Żydzi amerykańscy używali naszych dziadków do zniszczenia wielkiego projektu Żydów niemieckich [...] Dzisiaj [...] jesteśmy znowu używani przez Żydów amerykańskich i Brytyjczyków
Twierdzisz, że Brytyjczycy nie mają swoich Żydów i muszą nam osobiście zagrażać??

cr
Thoter (6650 punktów)

>Twierdzisz, że Brytyjczycy nie mają swoich Żydów i muszą nam osobiście zagrażać??
>

Brytyjczycy mają Żydów niemieckich, Rothschildów.
Rothschild - międzynarodowa rodzina niemieckich Żydów, związana z bankowością i finansami, z nadanymi przez rządy Austrii i Wielkiej Brytanii tytułami szlacheckimi, posiadająca silną pozycję w Europie. Jest to jedna z najbogatszych rodzin na świecie. W XIX wieku nazwisko Rothschildów było synonimem bogactwa.
Od 1999 w Warszawie działa należący do grupy przedsiębiorstw rodziny bank inwestycyjny pod nazwą RCF Polska Sp. z o.o.


www.polity(*)ia/1508342,1,wojna-owojne.read

70 lat temu minister spraw zagranicznych lord Halifax publicznie odrzucił w imieniu rządu Churchilla pokojową ofertę Hitlera. Tylko parę osób wiedziało, że zaledwie kilka tygodni wcześniej tenże Halifax usiłował przeforsować podjęcie z Niemcami rokowań.
Warszawa odrzuciła niemieckie propozycje sojusznicze
Churchill uchodził za polityka nieobliczalnego i niezbyt poważnego. Słynął z popędliwości, a jego wizerunek znakomitego mówcy obciążały skrajne, niekiedy wręcz żenujące, wypowiedzi. Np. w początkach lat 30., podczas debaty na temat samorządu w Indiach, mówił, że Hindusi "to śmierdząca rasa, którą tylko brud chroni przed zagładą, na jaką zasłużyli".

Churchill tak samo wypowiadał się o Polakach.

pl.wikiped(*)ędzysojusznicza_do_Polski

W "niepodległej" Polsce już w 1920 r. ulokowała się banda, która do dzisiaj rabuje i używa nas do proxy war.
Którzy to polscy "patrioci" byli i są na usługach tej bandy?? Ich agent Dmowski ma dzisiaj takie samo poparcie u Polaków, jak agent Bandera u Ukraińców.
Agentem amerykańskiego Żyda Bernarda Barucha w Wielkiej Brytanii był polski Żyd Lewis Bernstein Namier.
Szkolną wersję historii pierwszej połowy XX w. napisała ekipa kierowana przez Żyda Edwarda Bernaysa.
05-09-2023 07:24Nie na temat
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>.
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,


Oby nie. Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?

Nikomu tego nie życzę.


>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>.

Tzreba więc by wszyscy zapamiętali sobie jak potrafisz potraktować innych i będą cię unikać.
No korzystajac z funkcji ukryj. Gdzie ciebie ukrywa już 1O użytkowników.
05-09-2023 08:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.

cr
05-09-2023 08:56 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
>Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.
bo dajesz mu uwagę
05-09-2023 14:04 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
>>Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.
>bo dajesz mu uwagę
Właśnie nie bardzo daję, on sam się uwikłał, a teraz nie ma pomysłu jak się wycofać. I teraz, to nawet gdyby ktoś miał do mnie pretensje o rzeczy, które on sobie uroił, to i tak byłoby to małe miki przy uciążliwości dla forum jego postów do mnie.

Ale nie zamierzam mu pomóc.

cr
05-09-2023 15:15 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
>>>Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.
>>bo dajesz mu uwagę
>Właśnie nie bardzo daję,
dajesz, dajesz, co widać i w tym wątku
do mnie też się przyczepił, nawet nie pamietam o co (słaba pamięć jest dobrodziejstwem) przy każdym moim wpisie do tego wracał, ignorowałem, mam spokój
kobiety mają gorzej, jak taki zagnie parol, będzie gnębił dłużej, intensywniej, zawładnęłaś jego "sercem"
dlatego nie reaguj, jego emocje zdechną śmiercią naturalną
to nie jego wina, że jest jaki jest (na 80% nie dostawał cyca, był skarmiany za niemowlaka pasza z niemiec)
mógłby się domagać od Niemców odszkodowania za zmianę jego JA (jest tym, co jadł za młodu)
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>nie reaguj[...]to nie jego wina, że jest jaki jest
A nie "to nie moja wina, że reaguję"?

>mógłby się domagać od Niemców odszkodowania za zmianę jego JA
A nie "to nie Niemców wina...." ???

cr
06-09-2023 10:04 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>nie reaguj[...]to nie jego wina, że jest jaki jest
>A nie "to nie moja wina, że reaguję"?
jesteś grzeczną dziewczynka, z natury musicie być mądrzejsze od nas, np idziesz sobie spokojnie ulica a tu nagle wyskakuje farmer z swoimi problemami, jesli będziesz sie z nim kopała, to nie wiem, ...

>>mógłby się domagać od Niemców odszkodowania za zmianę jego JA
>A nie "to nie Niemców wina...." ???
wina matki, że nie przytulała, nie nosiła na rękach
jesteśmy noszeniakami, świat jest fizyczny, bez noszenia, przytulania, cyca, wyjdzie farmer, to nie jego wina, wymaga współczucia
06-09-2023 13:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>nie reaguj[...]to nie jego wina, że jest jaki jest
>>A nie "to nie moja wina, że reaguję"?
>jesteś grzeczną dziewczynka
I to moja zasługa?

>wina matki, że nie przytulała,
Bo jej wina, że była, jaka była?

>farmer[...] wymaga współczucia
A co z ofiarami tego złoczyńcy?


cr
farmer (22440 punktów)
>>>>nie reaguj[...]to nie jego wina, że jest jaki jest
>>>A nie "to nie moja wina, że reaguję"?
>>jesteś grzeczną dziewczynka
>I to moja zasługa?
>>wina matki, że nie przytulała,
>Bo jej wina, że była, jaka była?
>>farmer[...] wymaga współczucia
>A co z ofiarami tego złoczyńcy?

Pytanie pyskaty chamie jest inne. Jak zwracać sie do ciebie skoro użytkowników tego forum do psów przyrównałaś.

Pyskaty cham chętnie racjoanlsitka +....... i tu wstaw swoje pieskie alter ego wzorem tego jak określasz swoje OFIARY

Można ubolewać że nie ma już moderacji.
Można też zastanawiać się czemu brak racjonlistek na tym forum.

Może przez twój plugawy styl jakim określasz ludzi? Może ta swiadomość że pojawisz się w rozmowie i obrazisz innych ludzi?

Kto chciałby być w twoim towarzystwie? Okąrgły Thoher.
Inni cię ignorują dając temu wyraz.

Nikt nie chce być do psa przez ciebie porównany.

Łamiesz regulamin.


Nie dziwi więc
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.

Dla chama czyli ciebie byłoby najwygodniej.

czy poza komputerem tez tak podle traktujesz ludzi ?


06-09-2023 15:14 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>>nie reaguj[...]to nie jego wina, że jest jaki jest
>>>A nie "to nie moja wina, że reaguję"?
>>jesteś grzeczną dziewczynka
>I to moja zasługa?
taki jest wasza strategia, jesteście słabsze fizycznie, wszystkie kobiety z raju walczyły, dawno zostały zabite nie pozostawiając potomstwa. zostały same mentalne niewolnice. Dlatego raju nie odtworzymy z powodu niewolnego usposobienia kobiet

>>wina matki, że nie przytulała,
>Bo jej wina, że była, jaka była?
nie,
wtedy była moda kreowana przez patoelity by karmić niemowlaki proszkiem z niemiec, a samej iść do pracy u patoelit

>>farmer[...] wymaga współczucia
>A co z ofiarami tego złoczyńcy?
Ciebie to nie dotyczy, jesteś twarda, specjalnie sie z nim droczysz żeby sam sie wykonczył
ale dla młodych to dobra szczepionka , jak się nim zaszczepią, będą odporna na złoczyńce
07-09-2023 09:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>farmer[...] wymaga współczucia
>>A co z ofiarami tego złoczyńcy?
> Ciebie to nie dotyczy, jesteś twarda, specjalnie sie z nim droczysz żeby sam sie wykonczył
W jego przypadku nie trzeba się specjalnie droczyć, bo tu jakieś "samonękanie" zachodzi.

cr
farmer (22440 punktów)
>>>>farmer[...] wymaga współczucia
>>>A co z ofiarami tego złoczyńcy?
>> Ciebie to nie dotyczy, jesteś twarda, specjalnie sie z nim droczysz żeby sam sie wykonczył
>W jego przypadku nie trzeba się specjalnie droczyć, bo tu jakieś "samonękanie" zachodzi.

Ty nawet nie wiesz o czym masz wątek. Co widać z powyższego że ustawiasz moje wypowiedzi jako je natemat.

.
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia

Przywołujac twoje chamstwo jakim wykazałas się wobec użytkownikow tego forum pokazuje innym kim jesteś.

Czyli historia jest nauczycielką życia.

Historia chamstwa twojego. To wskazane by każdy miał swiadomoasc jak się zachowujesz


Ale co najlepsze ta historia chamstwa pokazuje że i chamma można czegoś nauczyć.
Czego dowodem jest smaonekanie ujęte w cudzysłów.
05-09-2023 18:17 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
>>>Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.
>>bo dajesz mu uwagę
>Właśnie nie bardzo daję, on sam się uwikłał, a teraz nie ma pomysłu jak się wycofać. I teraz, to nawet gdyby ktoś miał do mnie pretensje o rzeczy, które on sobie uroił, to i tak byłoby to małe miki przy uciążliwości dla forum jego postów do mnie.
>Ale nie zamierzam mu pomóc.

Chamowi czyli tobie się tak wydaje. Gdyż nie posiadasz elementarnej kultury.

To co dla innych jest naturalne. Czyli nie być chamem jak ty i nie określać innych kundlami dla ciebie jest małym mikim.

Ot ludzie sobie rozmawiają a ty nie mając nic do powiedzenia to robisz poronanie do psów innych ludzi pisząc o tym do Hamerlika. Koincydencja nie przypadkowa.



Można zapytać jaka jest konsewkencja tych twoich "psich" porównań

Jestem tu kilkanaście lat. Co ciekawe żaden z mężczyzn nigdy bodajże nie porównał tu kobiet do SUK.

Czy kto pamięta jakieś określanie typu suka nie da pies nie weźmie? W odniesieniu do kobiet kobiety z forum?
Ja sobie nie przypominam. Jedynie przypominam sobie twoje wulgarne określenie innych z tego forum przyrównując ich do kundli.

Można by sobie zadać pytanie czemu jedyna kobieta na tym forum jest taka chamska.

Dlaczego pisała do Hamerlika o kundelkach?
Słyszeliście cię w swoim otoczeniu takie określenie?

Zapytam cię chamie. W domu się tak do ciebie zwracano?
W pracy w szkole ?

Jeśli ktoś ma urojenia to ty.
05-09-2023 09:09 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Czy ktoś chciałby być przez ciebie do psów przyrównay?
>Chyba chce tego każdy łażący za mną niczym bezdomny pies.

Przeczytaj sobie regulamin tego forum. Nic tam nie ma o tym że odpisywanie tobie jest łażeniem niczym bezdomny pies.

Natomiast twoje chamskie zachowanie jest łamaniem regulaminu.

A takim jest obrazanie uczestników tego forum przez ciebie przyrównując ich do psów gdy pisałaś do innego chama z tego forum Hamerlika Konopki.

Przypomnę że chętnie racjonalistka bezczelnie w temacie w którym nie uczestniczyła napsial do Hmaerlika o kundlach czyli ludziach z tego forum

Ta historia warta jest przypomnienia gdyż nigdy chamie nie przprosilas ludzi z tego forum za swoje chamstwo.
05-09-2023 14:03 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>chętnie racjonalistka [...] napsial do Hmaerlika o kundlach czyli ludziach z tego forum
>Ta historia warta jest przypomnienia gdyż nigdy chamie nie przprosilas ludzi z tego forum
Przepraszam ludzi z tego forum za nazwanie ich przez farmera kundlami.

A przepraszam dlatego, że choć mogłam te jego elukubracje skasować, to skusiłam się na efekt pogrążającej go tu zasady 'im gorzej, tym lepiej'.

cr
okragly (21676 punktów)

>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
historia kraju jest zakłamana, piszą ją patoelity pod swoją chwale.
Historia indywidualna bywa nauczycielką, jesli sie ktoś sparzył

>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
jesteśmy tacy sami, kazde dziecko musi się sparzyć, kiedys każde pokolenie, dlatego wojny były co 20 lat (dzisiaj 3wś nie będzie, za bardzo pamietamy 2wś -filmy, książki, szkoła)

>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
jesteśmy trwaniem wybuchu
nie ma JA (to złudzenie), nie ma wolnej woli, wszystko jest takie jakie ma być, inne byc nie może
05-09-2023 14:04 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>jesteśmy trwaniem wybuchu
>nie ma JA
Ale podobno jest MY, więc ponawiam: a WY?


cr
05-09-2023 14:37 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>>jesteśmy trwaniem wybuchu
>>nie ma JA
>Ale podobno jest MY,
JA = 0, ale MY, może być jak wzmacniaczem estradowy, podajesz mu słaby sygnał, on wzmacnia, że na wyjściu (kolumny głośnikowe) cały stadion płacze i drży (trzeba uważać, może się zawalić)
żołnierze sa mocni dlatego że nie mają JA, tylko MY, jak przechodzą przez most dostają rozkaz, WOLNY KROK, znaczy przestają być MY, stają się JA, inaczej most by się zawalił
patoelity to wiedza dlatego nam rozkazują byc wolnymi, indywidualnymi, by nie rozwalic ich konstrukcji nas zniewalania, mafii

>więc ponawiam: a WY?
nie ma WY, patoelity uczyniły z nas inwalidów, infekując liberalizmem (INDYWIDUALNOŚĆ, WOLNOŚĆ, WŁASNOŚĆ), jesteśmy bezsilni, nasze indywidualne, wolne siły, sztucznie poróżniane przez patoelity się znoszą, stoimy w miejscu, nastąpił KONIEC HISTORII
06-09-2023 09:03 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>MY, może być [...] nie ma WY
Nie ma okrągłego, jest kołowaty.


cr
06-09-2023 10:22 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>MY, może być [...] nie ma WY
>Nie ma okrągłego, jest kołowaty.

aktualnie "pracuje" nad wprawieniem bloku mieszkalnego, 10 pieter, w ruch kołowaty


co o tym sądzisz?
chciałabyś
www.youtube.com/watch?v=GKXP-1i5qpc
w takim mieszkać?
codziennie inny widok za oknem

w raju byliśmy nomadami, mieliśmy codziennie inne widoki, oczywiście okno od podłogi po sufit, balkon jak na statku wycieczkowym, taka konstrukcja wypełnia naszą potrzebę z raju, nomadyzm
06-09-2023 13:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>aktualnie "pracuje" nad wprawieniem bloku mieszkalnego, 10 pieter, w ruch kołowaty
>[...]co o tym sądzisz?
Poczytuję za zaletę, że mój ani drgnie.


cr
06-09-2023 15:42 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>aktualnie "pracuje" nad wprawieniem bloku mieszkalnego, 10 pieter, w ruch kołowaty
>>[...]co o tym sądzisz?
>Poczytuję za zaletę, że mój ani drgnie.
a popłynęłaś na wycieczkowcu?
tu miałabyś statek wycieczkowy w cenie czynszu (na balkonie byś podziwiała zmieniające się widoki)
powiedzenie; wszystko płynie (panta rei), stałoby sie faktem
byś popłyneła
a tak? "Poczytuję za zaletę, że mój ani drgnie"

07-09-2023 09:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>aktualnie "pracuje" nad wprawieniem bloku mieszkalnego, 10 pieter, w ruch kołowaty
>>>[...]co o tym sądzisz?
>>Poczytuję za zaletę, że mój ani drgnie.
>a popłynęłaś na wycieczkowcu?
A byłeś na karuzeli?

> tu miałabyś statek wycieczkowy w cenie czynszu
Karuzelę.

Ogólnie może się dom kręcić, ale im konstrukcja prostsza, tym bezawaryjność większa, a to się przekłada na poczucie bezpieczeństwa.

Ciekawostka.
www.wrocla(*)ca/houseboat-h40-plywajacy-dom


cr
07-09-2023 11:57 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>>aktualnie "pracuje" nad wprawieniem bloku mieszkalnego, 10 pieter, w ruch kołowaty
>>>>[...]co o tym sądzisz?
>>>Poczytuję za zaletę, że mój ani drgnie.
>>a popłynęłaś na wycieczkowcu?
>A byłeś na karuzeli?
nie brałem tego pod uwagę, pośpiesznie obliczyłem ze w proponowanym mieszkaniu siła odśrodkowa dla mnie 100kg będzie wynosic mniej niz gram
promień obrotu 150m, predkość jeden obrót/ dobę co daje 37m/godz = 0.6m/min a więc tak jak na statku wycieczkowym

>> tu miałabyś statek wycieczkowy w cenie czynszu
>Karuzelę.
nie
mamy to co lubimy, zmianę widoków za oknem

>Ogólnie może się dom kręcić,
a czy dom mógłby się kołysac, tak jak w łonie matki? to inny mój projekt

>Ciekawostka.
www.wrocla(*)ca/houseboat-h40-plywajacy-dom
o ten się pewnie kołysze
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>mamy to co lubimy, zmianę widoków za oknem
Takie zmiany mogą być też denerwujące.

>a czy dom mógłby się kołysac, tak jak w łonie matki? to inny mój projekt
Właśnie! I tu wielka zagadka skąd się wzięła choroba lokomocyjna/morska???

cr
07-09-2023 13:46 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>mamy to co lubimy, zmianę widoków za oknem
>Takie zmiany mogą być też denerwujące.
zawsze uwielbiałem jeździc np autobusem, podziwiac widoki (mniej pociągiem, brak widoków- cały czas las i las)
z natury (raju) jesteśmy nomadami, patrz cyganie www.youtube.com/watch?v=kJjk07Re75k

>>a czy dom mógłby się kołysac, tak jak w łonie matki? to inny mój projekt
>Właśnie! I tu wielka zagadka skąd się wzięła choroba lokomocyjna/morska???
czasem dziecko bez kołysania nie zaśnie, w aucie zasypiają, sam bardzo łatwo zasypiałem w autobusie
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>zawsze uwielbiałem jeździc np autobusem, podziwiac widoki
Pewnie, bo samo gapienie się przez okno może się znudzić.

>>>a czy dom mógłby się kołysac, tak jak w łonie matki? to inny mój projekt
>>Właśnie! I tu wielka zagadka skąd się wzięła choroba lokomocyjna/morska???
>czasem dziecko bez kołysania nie zaśnie, w aucie zasypiają,
No a jak nie zaśnie, to może mieć chorobę lokomocyjną, ale czemu?

cr
07-09-2023 20:28 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>>>Właśnie! I tu wielka zagadka skąd się wzięła choroba lokomocyjna/morska???
>>czasem dziecko bez kołysania nie zaśnie, w aucie zasypiają,
>No a jak nie zaśnie, to może mieć chorobę lokomocyjną, ale czemu?
dzieci uwielbiają jak się je podrzuca i łapie w powietrzu, kręci nimi w koło, huśtawki, jazdę na barana, zabawy na trzepaku, może tego nie mieli w wczesnym dzieciństwie i później reagują brakiem przystosowania? nie mialem z tym problemu
15-09-2023 22:32 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>Właśnie! I tu wielka zagadka skąd się wzięła choroba lokomocyjna/morska???
>>>czasem dziecko bez kołysania nie zaśnie, w aucie zasypiają,
>>No a jak nie zaśnie, to może mieć chorobę lokomocyjną, ale czemu?
>dzieci uwielbiają jak się je podrzuca i łapie w powietrzu, kręci nimi w koło, huśtawki, jazdę na barana, zabawy na trzepaku, może tego nie mieli w wczesnym dzieciństwie i później reagują brakiem przystosowania? nie mialem z tym problemu

Zaprosicie na ślub
quick (6853 punktów)
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
A co to za inna nauka?

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
06-09-2023 09:03 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>A co to za inna nauka?
Trójka forumowiczów wypowiadała się przed Twoim pytaniem, ale nikt nie zapytał, więc zakładam, że wiedzą. Wstrzymam się jeszcze chwilę z odpowiedzią, może się wyjaśni czy ktoś tę 'zagadkę' rozkminił.

cr
06-09-2023 09:37Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>>A co to za inna nauka?
>Trójka forumowiczów wypowiadała się przed Twoim pytaniem, ale nikt nie zapytał, więc zakładam, że wiedzą. Wstrzymam się jeszcze chwilę z odpowiedzią, może się wyjaśni czy ktoś tę 'zagadkę' rozkminił.


Dlaczego dajesz nie na temat moje wpisy chmaie skoro są na temat.

Ty pisząc do Hamerlika że inni są kundlami pisałas nie na temat.

Logika jest tu prosta.

Nie brałaś udziału w temacie więc nie mając nic do powiedzenia wydukałas z siebie nie istotony wulgarny wpis do Hamerlika.


Ponawiam pytanie chmaie.

Kim jesteś w tych swoich psich porównaniach.

Daj innym szansę by cię tytuowali zgodnie z twoja psia nomenklatura.


06-09-2023 09:51 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój. I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>>A co to za inna nauka?
>Trójka forumowiczów wypowiadała się przed Twoim pytaniem, ale nikt nie zapytał, więc zakładam, że wiedzą. Wstrzymam się jeszcze chwilę z odpowiedzią, może się wyjaśni czy ktoś tę 'zagadkę' rozkminił.
jedyną nauką jest fizyka, racjonalność wg raju polega na uznaniu praw fizyki, tylko fizyki.
06-09-2023 13:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój. I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>>>A co to za inna nauka?
>>Trójka forumowiczów wypowiadała się przed Twoim pytaniem, ale nikt nie zapytał, więc zakładam, że wiedzą. Wstrzymam się jeszcze chwilę z odpowiedzią, może się wyjaśni czy ktoś tę 'zagadkę' rozkminił.
>jedyną nauką jest fizyka, racjonalność wg raju polega na uznaniu praw fizyki, tylko fizyki.
A to co tu o fizyce piszesz do fizyki nie należy, więc jako nienaukowe nie liczy się.


cr
06-09-2023 15:30 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>>jedyną nauką jest fizyka, racjonalność wg raju polega na uznaniu praw fizyki, tylko fizyki.
>A to co tu o fizyce piszesz do fizyki nie należy, więc jako nienaukowe nie liczy się.
wszystko jest fizyką,
akcja i reakcja
Twój "związek" z farmerem, to fizyka (bo co innego?)
07-09-2023 09:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>jedyną nauką jest fizyka, racjonalność wg raju polega na uznaniu praw fizyki, tylko fizyki.
>>A to co tu o fizyce piszesz do fizyki nie należy, więc jako nienaukowe nie liczy się.
> wszystko jest fizyką,
To dalsze ciągi naszych rozmów sobie obliczaj.

cr
07-09-2023 10:05 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>>>jedyną nauką jest fizyka, racjonalność wg raju polega na uznaniu praw fizyki, tylko fizyki.
>>>A to co tu o fizyce piszesz do fizyki nie należy, więc jako nienaukowe nie liczy się.
>> wszystko jest fizyką,
>To dalsze ciągi naszych rozmów sobie obliczaj.
z Tobą trudno (farmera bym obliczył, co kiedy i gdzie napisze )
Ty jesteś jak kotka, chodzisz swoimi drogami, czasem cię niema tydzien, uaktywniasz się o jakiś dziwnych porach
ale jestem pewien, jesteś obiektem fizycznym i podlegasz jego prawom, Tobą sterują inne, nieznane mi kocie siły
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Ty jesteś jak kotka, chodzisz swoimi drogami, czasem cię niema tydzien, uaktywniasz się o jakiś dziwnych porach
Urządzenia mi ostatnio szwankują i dyktują kiedy co mogę. (Jak mnie wkurzą, to się za nie wezmę. )

>Tobą sterują inne, nieznane mi kocie siły
Nygusy koty są ostatnio na topie. Może nawet niedługo przegonią psy, trzeba tylko naukowej teorii o odkocich pożytkach, jak to obniżają ciśnienie, stres i arytmię.

cr
07-09-2023 13:38 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> Ty jesteś jak kotka, chodzisz swoimi drogami, czasem cię niema tydzien, uaktywniasz się o jakiś dziwnych porach
>Urządzenia mi ostatnio szwankują i dyktują kiedy co mogę.
świat jest fizyczny

>(Jak mnie wkurzą, to się za nie wezmę. )
urządzenia chcą dla Ciebie dobrze, post, w tym od internetu jest zdrowy

>>Tobą sterują inne, nieznane mi kocie siły
>Nygusy koty są ostatnio na topie. Może nawet niedługo przegonią psy, trzeba tylko naukowej teorii o odkocich pożytkach, jak to obniżają ciśnienie, stres i arytmię.
może to kwestia przytulania?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>urządzenia chcą dla Ciebie dobrze, post, w tym od internetu jest zdrowy
Niczego nie powinno się robić na okrągło.

>>Nygusy koty są ostatnio na topie. Może nawet niedługo przegonią psy, trzeba tylko naukowej teorii o odkocich pożytkach, jak to obniżają ciśnienie, stres i arytmię.
>może to kwestia przytulania?
Nie tam, to nasze wygodnictwo. Psy były dobre, póki się nie okazało, że trzeba je trzy razy dziennie wyprowadzać i w dodatku po nich sprzątać. Te obowiązki ludziom obrzydły, więc przybywa bezdomnych psów i kocich fanów.

cr
07-09-2023 20:17 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>urządzenia chcą dla Ciebie dobrze, post, w tym od internetu jest zdrowy
>Niczego nie powinno się robić na okrągło.
a ja Ciebie podziwiam na okrągło

>>>Nygusy koty są ostatnio na topie. Może nawet niedługo przegonią psy, trzeba tylko naukowej teorii o odkocich pożytkach, jak to obniżają ciśnienie, stres i arytmię.
>>może to kwestia przytulania?
>Nie tam, to nasze wygodnictwo. Psy były dobre, póki się nie okazało, że trzeba je trzy razy dziennie wyprowadzać i w dodatku po nich sprzątać. Te obowiązki ludziom obrzydły, więc przybywa bezdomnych psów i kocich fanów.
w raju byliśmy nomadami, codziennie przynajmniej 5 km, oczywiście razem z psem, poza tym to doskonała okazja do porozmawiania z innym człowiekiem

ciekawe o ile dłużej żyją psiarze, kociarze?
ja nie miałem futrzaka
21-09-2023 01:46 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Niczego nie powinno się robić na okrągło.
>a ja Ciebie podziwiam na okrągło
I ja na okrągło na to pozwalam?

cr
07-09-2023 09:15 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>A co to za inna nauka?
Logika.


cr
quick (6853 punktów)
>>>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>>>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>>>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>>>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>>>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>>A co to za inna nauka?
>Logika.
Ważna, ale czy w takim razie historia do kosza?
Przecież ten kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni, nie będzie wiedział kim jest i co trzeba robić. Pozostanę jednak wśród tych co są z historią.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
07-09-2023 19:28 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?

>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.

>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
Do tego jest rozsądek i logika.

>Pozostanę jednak wśród tych co są z historią.
No i na zdrowie, racjonalizm jest dobrowolny.

cr
Thoter (6650 punktów)

>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc >twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych >mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?

wiadomosci(*)magala-polska-opozycje/vpej2f4

Działacze tzw. solidarności nie znają swoich korzeni i motywów dla jakich CIA to stworzyła. Żydzi: Michniki, Kuronie, Geremki itd. naopowiadali im pięknych bajek a potem użyli do napaści na polską inteligencję. Dzisiaj Żyd Morawiecki z żydowskim zięciem Dudą dowartościowują ich medalami. Tym "wielkim" Polakom nie dość żydowskich medali, to jeszcze przyłączyli się do Kościoła. Teraz mają korzenie: na lewo i na prawo i "bronią" Europy przed Islamem i Putinem.
Znajomość własnych korzeni szkodzi tłumowi "wielkich" wizjonerów.


>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.

>Do tego jest rozsądek i logika.

i dziesięć przykazań Bożych.
qwery (2864 punktów)
>>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc >twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych >mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
>wiadomosci(*)magala-polska-opozycje/vpej2f4
>Działacze tzw. solidarności nie znają swoich korzeni i motywów dla jakich CIA to stworzyła. Żydzi: Michniki, Kuronie, Geremki itd. naopowiadali im pięknych bajek a potem użyli do napaści na polską inteligencję. Dzisiaj Żyd Morawiecki

Dlaczego Morawiec niego masz za żyda?

z żydowskim zięciem Dudą dowartościowują ich medalami. Tym "wielkim" Polakom nie dość żydowskich medali, to jeszcze przyłączyli się do Kościoła. Teraz mają korzenie: na lewo i na prawo i "bronią" Europy przed Islamem i Putinem.
>Znajomość własnych korzeni szkodzi tłumowi "wielkich" wizjonerów.
>>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>>Do tego jest rozsądek i logika.
>i dziesięć przykazań Bożych.
quick (6853 punktów)
>>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
Nie o to chodzi. Każdy ma obowiązek znać własną historię, ale nie każdy jest jej świadomy.

>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
Jest o nas i nam najbliższych.

>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>Do tego jest rozsądek i logika.
Jak również historia, tzw. sztafeta pokoleń.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
09-09-2023 07:09 
 0 na 2
Thoter (6650 punktów)
> Każdy ma obowiązek znać własną historię, ale nie każdy jest jej świadomy.

Młodych Żydów wozi się do Auschwitz-Birkenau, w celu zablokowania im historycznego myślenia, wstawianą tam nienawiścią.
Żyd dorasta z wstawionym kłamstwem i pała nienawiścią do współczesnych Niemców, którzy nie mają z tym nic wspólnego, prócz tego, że Żydzi chcą ich doić.
Żydów nie wymordowano dlatego, że byli Żydami. Europejskich Żydów wymordowano dlatego, że byli KOMUNISTAMI.
Pierwszym Żydem komunistą, który został zamordowany przez, nazwijmy ją bandę trojga, był Mojsiej Uricki.

encycloped(*)ionary.com/Lockhart+Conspiracy

Spisek Lockharta
(spisek " trzech ambasadorów " ), kontrrewolucyjny spisek zorganizowany w 1918 roku przez przedstawicieli dyplomatycznych Wielkiej Brytanii , Francji i Stanów Zjednoczonych w Rosji Sowieckiej w celu obalenia władzy robotniczo - chłopskiej.
Głównymi uczestnikami spisku byli R. Lockhart , organizator , który był szefem specjalnej misji brytyjskiej


Banda trojga czyli przedstawiciele dyplomatyczni: Wielkiej Brytanii , Francji i Stanów Zjednoczonych w Rosji Sowieckiej zorganizowali też zamach na Lenina i organizowali zamachy na wszystkich kluczowych Żydów dokonujących zamachu stanu w Rosji.

pl.wikiped(*)ch_na_Włodzimierza_Lenina

Fanny Kapłan była członkinią 14-osobowej Organizacji Bojowej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów (eserowców), która postawiła sobie za cel likwidowanie najwyższych przywódców bolszewickich.

Fanny Jefimowna Kapłan, posługująca się nazwiskiem Dora Kapłan, właśc. Feiga Chaimowna Rojtblat-Kapłan urodziła się w rodzinie ukraińskich Żydów, jako jedno z siedmiorga dzieci.

Do najważniejszych Żydów, dokonujących komunistycznego zamachu stanu w Rosji, strzelali już w 1918 r. ŻYDZI a kierowała tym banda trojga, czyli przedstawiciele dyplomatyczni: Wielkiej Brytanii , Francji i Stanów Zjednoczonych w Rosji Sowieckiej.
Żydzi komuniści nie tylko walczyli z Białymi, ale ich wielki plan był od samego początku torpedowany przez bandę trojga.

Działania bandy trojga w ZSRR są dalej trzymane w tajemnicy. Nie miały one nic wspólnego z rasizmem. Działania komunistycznych Żydów i komunistów w ZSRR banda trojga zakończyła ludobójstwem w 1937 roku. W latach 1936-38 Żydzi w ZSRR wymordowali Żydów:
- kierownictwo NKWD, Żyda Jagodę zastąpił żydowski zięć Jeżow, obaj zostali rozstrzelani.
Na Ukrainie i Białorusi rozstrzelano wszystkich funkcyjnych aparatu władzy, w tym szefa NKWD
Izraila Leplewskiego.
- rezydentura NKWD składająca się z wykształconych Żydów, znających kilka języków. Ignacego
Reissa Poreckiego zamordował w Szwajcarii Rolland Ludwigovich Abbiate. Jego matka Mandelsztam
dostała za to zasiłek emerytalny. Moses Markovich Axelrod aresztowany 16 października 1938 r.
rozstrzelany 20 lutego 1939 r.
- rozstrzelano kierownictwa szkół propagandy komunistycznej. 3 października 1938 r. utworzono
cztery szkoły propagandy antyniemieckiej. Kierownictwa sami Żydzi, ideologiem siania
nienawiści do Niemców został Ilja Erenburg.
- szefa szkolenia kadr oficerskich Armii Czerwonej Iona Jakira rozstrzelano wraz kadrami, które
wyszkolił. Szefem operacji likwidacji kadr oficerskich Armii Czerwonej był Lew Zacharowicz
Mechlis.

Twórcę ZSRR i Armii Czerwonej Lwa Dawidowicza Bronsteina zamordował Naum Eitingon. Jego ludzie dopadli Bronsteina w Meksyku 21 sierpnia 1940 r.
Kto wydał rozkazy zamordowania elity komunistycznych Żydów ??
Zostali oni zamordowani przez Żydów.

Dopiero kilka lat później wydano rozkaz wymordowania szeregowych Żydów w całej Europie.
Nazistów Niemcom stworzyli i uzbroili AMERKANIE. Dowódcą amerykańskiej wojny o hegemonię był Żyd Bernard Baruch. Baruch pokonał Żydów europejskich i ich aspiracje stworzenia komunistycznej potęgi, na wieki. Wojna Baruch kontra Bronstein zakończyła się katastrofą Europy i narodu żydowskiego.

Podobnie jak młodym Żydom wstawia się historią nienawiść to samo robi się w Polsce. Teraz gdy jesteśmy pod rządami Żydów amerykańskich szczególnie się to nasiliło i nasiliła się cenzura.
09-09-2023 07:27Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)Thoter putinowska gnida
Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl Thoter putinowska gnida racjonalista.pl
09-09-2023 16:15 
 Ocena 1 na 1
quick (6853 punktów)Odp: Lepsza nauczycielka życia
>Młodych Żydów wozi się do Auschwitz-Birkenau, w celu zablokowania im historycznego myślenia, wstawianą tam nienawiścią.
A może prawdą z którą nie możesz się pogodzić?
Przeczytałem Twój wywód z uwagą, i znowu ciśnie mi się na język jedno, co z niemieckim imperializmem? Czemu tak konsekwentnie ignorujesz jego istnienie? Słyszałeś o
pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa ?
pl.wikipedia.org/wiki/Lebensraum ?
Niemcy chciały chcą i będą chcieć mieć z Polski wasala. Nie ma na to zgody w Polsce jak ona długa i szeroka. Obecnie mamy wzrost znaczenia Polski, wzrost potencjału, który dobrze zagospodarowany przyniesie wymierne skutki.

Czemu w Twoich wywodach nie ma Niemców, Rosjan, Anglików, Amerykanów, Francuzów czy Chińczyków?
Czemu dowiadujemy się od Ciebie o działaniu Żydów, którzy to działają zamiast tubylców, u których są gośćmi? Czemu antysemityzm? Czemu twierdzisz, że demokracja jest parawanem dla Żydowskiej dyktatury? Przeceniasz możliwości Żydów.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
Thoter (6650 punktów)

>Niemcy chciały chcą i będą chcieć mieć z Polski wasala. Nie ma na to zgody w Polsce jak ona >długa i szeroka.

Polska po "odzyskaniu" niepodległości w 1918r. stała się wasalem bandy trojga, a po dwudziestu latach została przez nich użyta do proxy war, wojny zastępczej przeciwko Niemcom.

pl.wikiped(*)ędzysojusznicza_do_Polski

Banda trojga ulokowała się w tym czasie w każdym kraju graniczącym z Rosją i Niemcami. Banda trojga działała i działa na szkodę interesów Polski i Europy.

de.wikipedia.org/wiki/Manifest_der_93

" Do świata kultury! Połączenie

My, jako przedstawiciele niemieckiej nauki i kultury, protestujemy przed całym światem kultury przeciwko kłamstwom i oszczerstwom, którymi nasi wrogowie starają się zszargać czystą sprawę Niemiec w narzuconej im trudnej walce o byt.


de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Operation_des_NKWD

Dałem link do niemieckiej Wikipedii gdzie opisane wymordowanie 42 tys. Niemców przez żydowskie NKWD.

Dzisiaj Chińczycy i Rosjanie doświadczają od bandy trojga tego, czego od nich doświadczali Niemcy sto lat temu.
Polaka banda trojga używała do proxy war przeciwko Niemcom a dzisiaj używa do proxy war przeciwko: Chińczykom i Rosjanom.
Polak był i jest używany do ROZBIJANIA INTERESÓW EUROPY.

>Obecnie mamy wzrost znaczenia Polski, wzrost potencjału, który dobrze zagospodarowany >przyniesie wymierne skutki.

Wzrost znaczenia wynika z tego, że nas na smyczy trzymają Żydzi amerykańscy.
Jaki to potencjał wzrósł ?? Żyd Morawiecki z żydowskim zięciem Dudą robią, za kredyty w żydowskich bankach, zakupy uzbrojenia w podporządkowanym Żydom fabrykach wojen.
Jesteś Żydem i liczysz, że ten geszeft przyniesie Ci wymierne skutki ??
Mi Polakowi, na pewno, niczego oprócz biedy i wojny nie przyniesie.

>Czemu w Twoich wywodach nie ma Niemców, Rosjan, Anglików, Amerykanów, Francuzów czy Chińczyków?

Jak to nie ma ?? Rosja przestał istnieć po żydowskim zamachu stanu więc o Rosji mniej piszę ale piszę. O Anglikach pisałem wiele razy. Opisałem: jak wymordowali tkaczy bengalskich, jak spalili Biały Dom i Kapitol w Waszyngtonie, jak przejęli fizyków atomowych żydowskiego pochodzenia i przehandlowali ich Amerykanom w Quebec w zamian za bombę atomową. O Francuzach pisałem: jak napadli na Rosję w 1812 r. jak udzielili pożyczki carowi na uzbrojenie do walki z Niemcami.

fr.wikipedia.org/wiki/Emprunt_russe

O Chińczykach często piszę. Napisałem o tym, że Chińczycy nie przyjęli reperacji wojennych od Japonii w kwocie 100 mln dolarów. Czego się z żadnej książki polskiej nie dowiesz.

> Przeceniasz możliwości Żydów.
>

To ja przeceniam ??
Żydzi w 1937 r. w ZSRR aresztowali 1,7 mln ludzi z tego połowę rozstrzelali. Samych Rosjan rozstrzelali 390 tysięcy. Słyszałeś o tym, że rozstrzelali 111 tys. Polaków ??
Rozumiesz chociaż dlaczego żydowskie NKWD rozstrzelało tylu Polaków ??
Wiesz dlaczego tydzień po nieprzypadkowej śmierci gen. Sikorskiego rozpoczęła się rzeź wołyńska ??

pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_grecka_NKWD

Dlaczego żydowskie NKWD wymordowało Greków ??

Żyd Lew Zacharowicz Mechlis był szefem operacji zamordowania Żyda Iona Jakira, który wyszkolił oficerów Armii Czerwonej, których też rozstrzelano.
Wytłumacz mi, jak to zrobili Żydzi ??
Rozstrzelali 30 tysięcy uzbrojonych i umiejących się posługiwać bronią oficerów. Jak to było możliwe ??
Najważniejszym Żydem, który tworzył komunistyczną potężną Europę był Lew Dawidowicz Bronstein.
Rozkaz zamordowania go otrzymał Żyd Naum Eitingon.
Rozumiesz dlaczego najważniejszego Żyda zamordował Żyd ??
Bernard Baruch był szefem Żydów amerykańskich, którzy przejęli hegemonię nad światem, pokonując Żydów europejskich i ich komunizm.
Dlaczego w żadnej książce z historii nie ma wzmianki o Bernardzie Baruchu, pod którego dyktando Ameryka prowadziła wojnę o hegemonię ??
Dlaczego nie ma upublicznionych transferów dolarów na uzbrojenie III Rzeszy ??
Miałeś tylko odnaleźć informację, do kiedy Amerykanie słali dolary do III Rzeszy.
Żydowskie NKWD najdłużej torturowało Nikołaja Krestińskiego. Nie bez powodu zakatowano go w czasie wyciągania informacji. Ustal, kim był Nikołaj Krestiński??
09-09-2023 19:30Nie na temat 
szarley (54913 punktów)
>Polska po "odzyskaniu" niepodległości w 1918r. stała się wasalem bandy trojga, a po dwudziestu latach została przez nich użyta do proxy war, wojny zastępczej przeciwko Niemcom.

byłbyś śmiesznym błaznem, gdybyś nie był żałosnym idiotą


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
10-09-2023 16:52 
 Ocena 2 na 2
quick (6853 punktów)
>>Niemcy chciały chcą i będą chcieć mieć z Polski wasala. Nie ma na to zgody w Polsce jak ona >długa i szeroka.
>Polska po "odzyskaniu" niepodległości w 1918r. stała się wasalem bandy trojga, a po dwudziestu latach została przez nich użyta do proxy war, wojny zastępczej przeciwko Niemcom.
A co z niemieckim dążeniem do zwasalizowania Polski? Co z niemieckim imperializmem? Czemu to ignorujesz? Niemiecki imperializm wywołał tzw. dwie wojny światowe, a ty udajesz, że tego nie widzisz.

>pl.wikiped(*)ędzysojusznicza_do_Polski
>Banda trojga ulokowała się w tym czasie w każdym kraju graniczącym z Rosją i Niemcami. Banda trojga działała i działa na szkodę interesów Polski i Europy.
Anglia USA i Francja to rdzeń NATO, zawsze będą się przeciwważyć z Rosją i Chinami oraz kilkoma innymi krajami spoza zachodu. Niemcom zostało słuchać się NATO, albo w biedzie lawirować między wschodem południem a zachodem.

>Dzisiaj Chińczycy i Rosjanie doświadczają od bandy trojga tego, czego od nich doświadczali Niemcy sto lat temu.
A co z Rosją i Chinami? Rozumiesz pytanie?

>Polaka banda trojga używała do proxy war przeciwko Niemcom a dzisiaj używa do proxy war przeciwko: Chińczykom i Rosjanom.
>Polak był i jest używany do ROZBIJANIA INTERESÓW EUROPY.
Jakiej Europy? Niemieckiej modły? Śni Ci się europejskie super państwo zdominowane przez Niemcy?

>>Obecnie mamy wzrost znaczenia Polski, wzrost potencjału, który dobrze zagospodarowany >przyniesie wymierne skutki.
>Wzrost znaczenia wynika z tego, że nas na smyczy trzymają Żydzi amerykańscy.
Brednia. Amerykanie rozumieją powagę położenia Polski a co za tym idzie rozumieją powagę polskich postulatów.

>Jaki to potencjał wzrósł ?? Żyd Morawiecki z żydowskim zięciem Dudą robią, za kredyty w żydowskich bankach, zakupy uzbrojenia w podporządkowanym Żydom fabrykach wojen.
>Jesteś Żydem i liczysz, że ten geszeft przyniesie Ci wymierne skutki ??
>Mi Polakowi, na pewno, niczego oprócz biedy i wojny nie przyniesie.
Chodzi o powstrzymanie wojny, w myśl zasady; chcesz pokoju szykuj się do wojny, stąd zbrojenia.

>>Czemu w Twoich wywodach nie ma Niemców, Rosjan, Anglików, Amerykanów, Francuzów czy Chińczyków?
>Jak to nie ma ?? Rosja przestał istnieć po żydowskim zamachu stanu więc o Rosji mniej piszę ale piszę.
Popełniasz błąd. Rosja nie przestała istnieć, Rosja zmieniła narzędzia ekspansji geopolitycznej.

>O Anglikach pisałem wiele razy. Opisałem: jak wymordowali tkaczy bengalskich, jak spalili Biały Dom i Kapitol w Waszyngtonie, jak przejęli fizyków atomowych żydowskiego pochodzenia i przehandlowali ich Amerykanom w Quebec w zamian za bombę atomową.
To miej ich na uwadze cały czas, bo są ośrodkiem siły geopolitycznej która współtworzy równowagę międzynarodową.

>O Francuzach pisałem: jak napadli na Rosję w 1812 r. jak udzielili pożyczki carowi na uzbrojenie do walki z Niemcami.
>fr.wikipedia.org/wiki/Emprunt_russe
Francja jest słabsza od Rosji, ale współdecyduje o losach świata z ramienia stałej rady bezpieczeństwa ONZ.

>O Chińczykach często piszę. Napisałem o tym, że Chińczycy nie przyjęli reperacji wojennych od Japonii w kwocie 100 mln dolarów. Czego się z żadnej książki polskiej nie dowiesz.
Chińczycy są geoekonomiczną przeciwwagą dla USA i świata zachodu, są gwarantem bezpieczeństwa międzynarodowego z ramienia stałej rady bezpieczeństwa ONZ. Chiny z Rosją tworząc BRICS tworzą przeciwwagę dla zachodu. Z Twoich wpisów nie dowiadujemy się tego, ale możemy przeczytać o zmianie hegemona na hegemona, nie o to chodzi.

>> Przeceniasz możliwości Żydów.
>To ja przeceniam ??
Tak, czynisz ich sprawczość ponad ich miarę. Narody rządzą się same, a między sobą prowadzą realpolitik.

>Bernard Baruch był szefem Żydów amerykańskich, którzy przejęli hegemonię nad światem, pokonując Żydów europejskich i ich komunizm.
Czyli tu Żydzi i tu Żydzi, gdzie miejsce dla Niemców, Anglików, Francuzów, Rosjan, Chińczyków czy Amerykanów?
Nie jest tak jak piszesz, prawda jest taka, iż Niemcy i Japończycy przegrali w starciu z Rosjanami, Chińczykami, Anglikami Francuzami i Amerykanami. Włosi w ostatniej chwili zmienili front, dostrzegając rychły upadek opcji osi centralnej.

>Dlaczego w żadnej książce z historii nie ma wzmianki o Bernardzie Baruchu, pod którego dyktando Ameryka prowadziła wojnę o hegemonię ??
To skąd Ty czerpiesz takie informację? Amerykanie przystąpili do wojny przeciwważąc Niemcom i Japonii.

>Dlaczego nie ma upublicznionych transferów dolarów na uzbrojenie III Rzeszy ??
Bo w głównej mierze Niemcy miały swoje własne środki?

>Miałeś tylko odnaleźć informację, do kiedy Amerykanie słali dolary do III Rzeszy.
Bez znaczenia, w obliczu tego na co Niemcy poszli. Koszta ponosili własne.

>Żydowskie NKWD najdłużej torturowało Nikołaja Krestińskiego. Nie bez powodu zakatowano go w czasie wyciągania informacji. Ustal, kim był Nikołaj Krestiński??
Nie znam, ale przyczyny i powody wubuchu tzw, dwóch wojen światowych są mi dość dobrze znane, to jest coś na co jesteś ślepy, to się nazywa niemiecki imperializm.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
11-09-2023 06:49 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
> Niemiecki imperializm wywołał tzw. dwie wojny światowe, a ty udajesz, że tego nie widzisz.
>

Ja znam i rozumiem prawdziwą historię. Banda trojga: Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi w każdym kraju graniczącym z Niemcami i Rosją oraz w Niemczech i Rosji utrzymywali i utrzymują swoją agenturę. Podobnie jak stworzyli "niepodległą" Polskę do swoich militarnych rozgrywek stworzyli Słowację. Agentura CIA przeprowadziła miękki zamach stanu, wydzieliła teren do działań militarnych. CIA zamordowała słowackiego nawiedzonego dziennikarza "śledczego" po to by obalić słowacki rząd i wsadzić "demokratycznie" swoją agenturę. Podobnie sprawa wyglądała w Polsce, gdzie gen. Mirosław Milewski przeprowadził zamach na Popiełuszkę a dzisiaj z jego rodziny Duda został demokratycznym prezydentem Polaków, który nie kryje się ze świadczeniem usług Amerykanom.

de.wikipedia.org/wiki/Manifest_der_93

Niemiecki imperializm to jakaś wersja historii dla idiotów. Niemcy byli i są pilnowani by żyli w biedzie i nie zagrażali hegemonii: wcześniej Brytyjczyków a teraz Żydów amerykańskich.
Do tego by szkodzić Niemcom, Żydzi amerykańscy a wcześniej Brytyjczycy, używają głupkowatych Polaków. Teraz jeszcze Polaków włączyli do proxy war, wojny zastępczej z: rosyjskim "imperializmem" i z chińskim komunizmem.

11-09-2023 08:00Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)Thoter putinowska gnida racjonalista.pl
Thoter putinowska menda nadaje racjonalista.plThoter putinowska menda nadaje racjonalista.pl Thoter putinowska menda nadaje racjonalista.pl Thoter putinowska menda nadaje racjonalista.pl Thoter putinowska menda nadaje racjonalista.pl Thoter putinowska menda nadaje racjonalista.pl
quick (6853 punktów)Odp: Lepsza nauczycielka życia
>> Niemiecki imperializm wywołał tzw. dwie wojny światowe, a ty udajesz, że tego nie widzisz.
>>
>Ja znam i rozumiem prawdziwą historię. Banda trojga: Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi w każdym kraju graniczącym z Niemcami i Rosją oraz w Niemczech i Rosji utrzymywali i utrzymują swoją agenturę. Podobnie jak stworzyli "niepodległą" Polskę do swoich militarnych rozgrywek stworzyli Słowację. Agentura CIA przeprowadziła miękki zamach stanu, wydzieliła teren do działań militarnych. CIA zamordowała słowackiego nawiedzonego dziennikarza "śledczego" po to by obalić słowacki rząd i wsadzić "demokratycznie" swoją agenturę. Podobnie sprawa wyglądała w Polsce, gdzie gen. Mirosław Milewski przeprowadził zamach na Popiełuszkę a dzisiaj z jego rodziny Duda został demokratycznym prezydentem Polaków, który nie kryje się ze świadczeniem usług Amerykanom.
Sam emanujesz tym o co oskarżasz innych, a więc demonizujesz USA, Wielką Brytanię, Francję i Żydów. Obejrzyj to; www.youtub(*)nel=prof.PiotrJaroszyński
i się zastanów jak prowadzą grę o równowagę między sobą mocarstwa świata. Opisana w tym materiale działalność dotyczy każdego mocarstwa świata, nie tylko ZSRS. Obejrzyj całe.

>Niemiecki imperializm to jakaś wersja historii dla idiotów.
No właśnie, co nie pasuje nie ma racji bytu. Powtarzam, jesteś ślepy na niemiecki imperializm, który był faktem, i co gorsza on się odrodził w miękkiej wersji po przez Unię Europejską.

>Niemcy byli i są pilnowani by żyli w biedzie i nie zagrażali hegemonii: wcześniej Brytyjczyków a teraz Żydów amerykańskich.
Nieprawda. Niemców pilnuje globalny układ mocarstw, tak samo jak Japonię.

>Do tego by szkodzić Niemcom, Żydzi amerykańscy a wcześniej Brytyjczycy, używają głupkowatych Polaków. Teraz jeszcze Polaków włączyli do proxy war, wojny zastępczej z: rosyjskim "imperializmem" i z chińskim komunizmem.
To są Twoje domysły, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Chodzi o równowagę strategiczną, która ma swój wymiar globalny, regionalny i lokalny.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
>>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
>Nie o to chodzi.
Może Tobie, mnie chodzi właśnie o to, bo to jest argument obalający Twoją, nie mającą potwierdzenia w faktach wypowiedź.

>Każdy ma obowiązek znać własną historię
Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.

>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>Jest o nas i nam najbliższych.
O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.

>>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>>Do tego jest rozsądek i logika.
>Jak również historia
No właśnie we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.


cr
09-09-2023 11:45 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.
płaci im pan (patoelity), nie będa gryźli ręki która je karmi

nauczana historia jest tylko o 1% społeczeństwa, możnowładcach, patoelitach a nic się nie dowiadujemy o 90%, o chłopach pańszczyźnianych, moich przodkach, niewolnikach
historia tej grupy ludzi, jak ich zniewalano, gnębiono, zabijano, mogla by nas nauczyc, bysmy sami sie nie dali zniewalać

Tusk jest dobrym historykiem, mgr, po zasługach dla zniewalania poddanych powinienen byc już prof historii, wie jak zniewalać ludzi poprzez np duże bezrobocie, placa 3zł/h, umowy śmieciowe bez urlopu, chorobowego, podwyzszenie wieku emerytalnego, bezdomność, żebranie, wie jak z ludzi zrobić współczesnych chłopów pańszczyźnianych - niewolników, dlatego tak duzo historyków we władzach, wiedza jak zniewalac poddanych, z historii
09-09-2023 19:23 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>Tusk jest dobrym historykiem, mgr, po zasługach dla zniewalania poddanych powinienen byc już prof historii, wie jak zniewalać ludzi poprzez np duże bezrobocie, placa 3zł/h, umowy śmieciowe bez urlopu, chorobowego, podwyzszenie wieku emerytalnego, bezdomność, żebranie, wie jak z ludzi zrobić współczesnych chłopów pańszczyźnianych - niewolników, dlatego tak duzo historyków we władzach, wiedza jak zniewalac poddanych, z historii
napewno na studiach historycznych uczono ich jak zniewolano 400 lat temu murzynów w Afryce. Koloniści stanęli przed dylematem, jak zmusić Afrykańczyków do pracy dla "pana"? W owym czasie Afrykańczycy żyli w małym edenie, zdobycie pożywienia to 2 godz przyjemnej aktywności zbieracza, myśliwego czy rolnika. Mieli wystarczająco dużo ziemi, wody i bydła aby wyżywić się naturalnie i obficie występującymi plonami ziemi, nie mieli najmniejszej ochoty wykonywać pracy w kopalniach czy na plantacjach Co więc zrobili "pany"? Postanowili zabrać im ziemie, wtedy Murzyni albo zdechną z głodu albo przyjdą na kolanach do Pana całując go w rękę i będą pracować w kopalniach, na plantacjach za "grosze", 12 godz dziennie, palili nawet drzewa dające owoce i orzechy po to, aby ludzi z niedawnego raju maksymalnie zniewolić. tak było u nas za tuska

Podobnie zniewalali 800 lat temu moich przodków, mafia (patoelity) zabrała im ziemie, następnie kazali sobie za nią płacić pańszczyzną -niewolniczą pracą, czasami 6 dni w tygodniu (za tuska 7, nawet w niedziele) To dowód jaką mamy zakłamaną historię. "Panowie" aby uzasadnić swoją wyższość, (pochodzącą porosto od Boga) nazwali się Sarmatami. 150 lat temu z pańszczyzny wyeluował kapitalizm jako bardziej wydajny, dzisiaj nazwany liberalizmem nawet demokracją gdzie zawsze wygrywa mafia- patoelity, tak jak na początku naszej państwowości a uzasadniają swoją władzę juz nie bogiem a demokracją
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Podobnie zniewalali 800 lat temu moich przodków, mafia (patoelity) zabrała im ziemie, następnie kazali sobie za nią płacić pańszczyzną -niewolniczą pracą,
I mianowali się arystokracją, czyli lepszym rodzajem ludzi. Ciekawostka, że nikt nie próbuje ukrócić tej zabawy, nadal uznajemy niektórych za "wysoko urodzonych", a nauka tych idiotyzmów nie podważa. O "arystokracji" był zresztą wątek...


cr
09-09-2023 12:55 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
> we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.
>

Jedynie na forum racjonalista.pl, kilka lat po żydowskim zamachu stanu na Ukrainie i kilka lat przed rozpoczęciem przez Rosję specjalnej operacji pisano, że zbliża się wojna.
Dla tych co to pisali, historia była jednak dobrą nauczycielką życia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.
>>
>Jedynie na forum racjonalista.pl, kilka lat po żydowskim zamachu stanu na Ukrainie i kilka lat przed rozpoczęciem przez Rosję specjalnej operacji pisano, że zbliża się wojna.
>Dla tych co to pisali, historia była jednak dobrą nauczycielką życia.
W obecnie publikowanwj masie rozmaitych proroctw nieuchronnie muszą się zdarzyć i trafione, jak to w loterii.

cr
Thoter (6650 punktów)

>W obecnie publikowanwj masie rozmaitych proroctw nieuchronnie muszą się zdarzyć i trafione, jak >to w loterii.

Trafia to się idiocie i ślepemu. Znawcy tematu nie trafiają!!!
11-09-2023 14:35 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Znawcy tematu nie trafiają!!!
Czyli chybiają?

cr
Thoter (6650 punktów)
>>Znawcy tematu nie trafiają!!!
>Czyli chybiają?
>

Trafia lub chybia się przypadkowo.
Profesjonaliści nie liczą na przypadki.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Znawcy tematu nie trafiają!!!
>>Czyli chybiają?
>Trafia lub chybia się przypadkowo.
>Profesjonaliści nie liczą na przypadki.
Przypadki zachodzą bez czyichkolwiek rachub.

cr
quick (6853 punktów)
>>>>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
>>>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
>>Nie o to chodzi.
>Może Tobie, mnie chodzi właśnie o to, bo to jest argument obalający Twoją, nie mającą potwierdzenia w faktach wypowiedź.
Jest potwierdzenie, historia to ciągłość którą kontynuujemy, przekazujemy dalej, sztafeta pokoleń.

>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.
Jaki? Mówią prawdę.

>>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>>Jest o nas i nam najbliższych.
>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
Historia to doświadczenie, które przekazujemy potomnym.

>>>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>>>Do tego jest rozsądek i logika.
>>Jak również historia
>No właśnie we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.
Działa droga pani. Państwa nie wchodzą dwa razy do tej samej rzeki. Historia się powtarza bo ludzka natura jest niezmienna i popełnia te same błędy co jakiś czas. Nie oznacza to, że się nie uczymy z historii, ile oznacza to, że ulegamy własnym słabością.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
09-09-2023 19:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
>>>>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
>>>Nie o to chodzi.
>>Może Tobie, mnie chodzi właśnie o to, bo to jest argument obalający Twoją, nie mającą potwierdzenia w faktach wypowiedź.
>Jest potwierdzenie, historia to ciągłość którą kontynuujemy
Czym by historia nie była, zarówno znajomość, jak i nieznajomość własnych korzeni nie ma przełożenia na etykę, co sugerowałeś.

>>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.
>Jaki?
Taki, że zarobkują nauczając historii.

>>>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>>>Jest o nas i nam najbliższych.
>>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
>Historia to doświadczenie, które przekazujemy potomnym.
Wykazałam przecież na wstępie wątku, że to iluzoryczna wartość.

>>>>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>>>>Do tego jest rozsądek i logika.
>>>Jak również historia
>>No właśnie we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.
>Działa droga pani.
Skoroś odporny na argumenty, pozostaje Ci przekomarzanie się.

>Państwa nie wchodzą dwa razy do tej samej rzeki. Historia się powtarza
Powiedzenie o rzece jest zaprzeczeniem powtarzalności zdarzeń, zdecyduj się.

>ludzka natura jest niezmienna i popełnia te same błędy co jakiś czas. Nie oznacza to, że się nie uczymy z historii, ile oznacza to, że ulegamy własnym słabością.
Czyli zachodzi takie "uczenie się", którego rezultatów nie widać. (I mniej wiecej to w tym wątku od początku twierdzę. )

cr
Thoter (6650 punktów)

>Historia to doświadczenie, które przekazujemy potomnym.
>

Polak jedyne co przekazuje potomnym, to: nienawiść jaką mu wstawiono i wizję swojej "wielkości", którą mu obcy zapisali w fałszywej wersji historii.

kafkadesk.(*)fter-being-rejected-by-vienna/

Kontrowersyjny pomnik Sobieskiego wystawiony w Krakowie po odrzuceniu przez Wiedeń
Dag Herbjørnsrud konkluduje, że bitwa pod Wiedniem nie była wojną między krzyżem a półksiężycem, nie była starciem cywilizacji ani potężnym zwycięstwem chrześcijan nad islamem. W sumie dodaje nawet, że "bitwa pod Wiedniem nie miała takiego znaczenia w historii Europy, jak niektórzy chcieliby wierzyć".


Austriacy nie zgodzili się na postawienie pomnika Sobieskiego u siebie i nie zgadzają się z polską interpretacją tego wydarzenia.
Pomnik Sobieskiego jest obwożony po Polsce, w celu siania nienawiści do wyznawców Islamu.
Polacy muszą domagać się od Brytyjczyków wydania teczki gen. Sikorskiego z zawartością, w której jest oferta jaką nam złożyli Niemcy, za krew Polaków na Wschodzie gdy odstąpimy od Brytyjczyków. Jak można uczyć młodych Polaków historii gdy dokumenty są tajne??

quick (6853 punktów)
>>>>>>kto nie zgłębia historii ten nie pozna własnych korzeni,
>>>>>Są tacy, którzy z różnych, często dramatycznych powodów, swoich korzeni zupełnie nie znają, więc twierdząc, że owe korzenie to jakaś wartość, musielibyśmy się zgodzić, że są oni od pozostałych mniej wartościowi, ale czy da się to udowodnić?
>>>>Nie o to chodzi.
>>>Może Tobie, mnie chodzi właśnie o to, bo to jest argument obalający Twoją, nie mającą potwierdzenia w faktach wypowiedź.
>>Jest potwierdzenie, historia to ciągłość którą kontynuujemy
>Czym by historia nie była, zarówno znajomość, jak i nieznajomość własnych korzeni nie ma przełożenia na etykę, co sugerowałeś.
Ma, bo to czego doświadczamy uczy nas zachowania.

>>>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>>>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.
>>Jaki?
>Taki, że zarobkują nauczając historii.
I niosą świadectwo prawdy, za które należy im się wynagrodzenie.

>>>>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>>>>Jest o nas i nam najbliższych.
>>>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
>>Historia to doświadczenie, które przekazujemy potomnym.
>Wykazałam przecież na wstępie wątku, że to iluzoryczna wartość.
Nieprawda. Historia pozwala zrozumieć przeznaczenie dla którego jesteśmy powołani. Historia mów nam co się stało, i dzięki temu wiemy co jest i co trzeba robić.

>>>>>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.
>>>>>Do tego jest rozsądek i logika.
>>>>Jak również historia
>>>No właśnie we wstępnym postcie wykazałam, że historia jako nauczycielka życia zupełnie nie działa.
>>Działa droga pani.
>Skoroś odporny na argumenty, pozostaje Ci przekomarzanie się.
Nie, historia jako nauczycielka działa. A oto przykład; alians anglosasów z Rosją tak w pierwszej wojnie światowej tak w drugiej wojnie światowej. Rozciągnięto uwagę Niemiec na dwa fronty co pozwoliło pokonać Niemców.

>>Państwa nie wchodzą dwa razy do tej samej rzeki. Historia się powtarza
>Powiedzenie o rzece jest zaprzeczeniem powtarzalności zdarzeń, zdecyduj się.
Nie jest, Nil czy Wisła pozostają Nilem i Wisłą, państwa sojusze zmieniają.

>>ludzka natura jest niezmienna i popełnia te same błędy co jakiś czas. Nie oznacza to, że się nie uczymy z historii, ile oznacza to, że ulegamy własnym słabością.
>Czyli zachodzi takie "uczenie się", którego rezultatów nie widać. (I mniej wiecej to w tym wątku od początku twierdzę. )
Uczymy się, ale co jakiś czas popełniamy te same błędy.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie, historia jako nauczycielka działa. A oto przykład; alians anglosasów z Rosją tak w pierwszej wojnie światowej tak w drugiej wojnie światowej. Rozciągnięto uwagę Niemiec na dwa fronty co pozwoliło pokonać Niemców
Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?

cr
Thoter (6650 punktów)
>>Nie, historia jako nauczycielka działa. A oto przykład; alians anglosasów z Rosją tak w pierwszej wojnie światowej tak w drugiej wojnie światowej. Rozciągnięto uwagę Niemiec na dwa fronty co pozwoliło pokonać Niemców
>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>

Niemców, komunistów i Europę pokonali stworzeni i finansowani przez Żydów amerykańskich NAZIŚCI.
Żydzi amerykańscy odbili Żydom niemieckim Armię Czerwoną w 1937 r.
Twórcą ACz był Lew Dawidowicz Bronstein a szefem szkolenia kadr oficerskich był Iona Jakir. Obaj zostali zamordowani przez ŻYDÓW. Bronsteina zamordował Naum Eitingon a Iona Jakira wraz z kadrami, które wyszkolił, zamordowała ekipa Zydów kierowana przez Lwa Zacharowicza Mechlisa.
Żydzi wymordowali w 1937 r. w ZSRR 42 tysiące Niemców, 111 tysięcy POLAKÓW, 390 tysięcy Rosjan.

de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Operation_des_NKWD

pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_(1937%E2%80%931938)

Polaków w ZSRR wymordowano w celu ułatwienia przejścia przez Polskę Armii Czerwonej dowodzonej po 1937 roku przez Żydów amerykańskich, którymi dowodził Bernard Baruch.
11-09-2023 18:11 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Nie, historia jako nauczycielka działa. A oto przykład; alians anglosasów z Rosją tak w pierwszej wojnie światowej tak w drugiej wojnie światowej. Rozciągnięto uwagę Niemiec na dwa fronty co pozwoliło pokonać Niemców
>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>
>Niemców, komunistów i Europę pokonali stworzeni i finansowani przez Żydów amerykańskich NAZIŚCI.
W mojej wypowiedzi idzie nie o to, kto, kiedy i dlaczego wygrał lub przegrał, lecz o to, że choć wszyscy sie historii uczą, to na każdego zwycięzcę nieuchronnie przypada jeden pokonany, stąd niczyje zwycięstwo nie może dowodzić przydatności historii.

cr
11-09-2023 19:30 
 Ocena-1 na 1
Thoter (6650 punktów)
> na każdego zwycięzcę nieuchronnie przypada jeden pokonany, stąd niczyje zwycięstwo nie może >dowodzić przydatności historii.
>

Żydzi lokują się we władzach większości tzw. demokratycznych krajów, gdy napadają działają stadem. Nawet sobie do tego przyznali prawo w art. 5 swojej armii kolonialnej NATO.
W momencie kiedy na kogoś napada żydowskie stado, trudno mówić o tym, że na jednego zwycięzcę przypada jeden pokonany. Dzisiaj NATO napadło na BRICS i prowadzi wojny w kilku miejscach. Wcześniej Żydzi amerykańscy z Brytyjczykami napadli na Żydów niemieckich i Oś Berlin Rzym Tokio.
Polski Żyd Stanisław Marcin Ulam rozumiał, że konstruują bombę atomową dla bandytów.

pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Ulam

Ulam nie wierzył w ideę Paktu Atlantyckiego uważając ją za chwyt propagandowy

Żydzi europejscy, pracujący nad bombą atomową dla Żydów amerykańskich w Los Alamos, zdawali sobie sprawę z tego, że żydzi amerykańscy użyją jej do skolonizowania świata. Niemcy też sobie z tego zdawali sprawę, dlatego by ratować Europę, wysłali swoich fizyków atomowych wraz z 200 kg uranu do Suchumi. Niemieccy naukowcy z pomocą Żydów pracujących w Los Alamos skonstruowali bombę atomową DLA EUROPY W ZSRR, w Suchumi.
Żeby korzystać z historii, w racjonalnym rozumowaniu współczesnych wydarzeń, TRZEBA JĄ ZNAĆ.
12-09-2023 10:29 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>W momencie kiedy na kogoś napada żydowskie stado, trudno mówić o tym, że na jednego zwycięzcę przypada jeden pokonany.
Rozstrzygnięcie kto z kim wygrał dotyczy momentu zakończenia walki.

>Żeby korzystać z historii,(...) TRZEBA JĄ ZNAĆ.
Tyle, że owa "korzyść" to sprzedawanie historyjek szkolnej dziatwie.

cr
quick (6853 punktów)
>>Nie, historia jako nauczycielka działa. A oto przykład; alians anglosasów z Rosją tak w pierwszej wojnie światowej tak w drugiej wojnie światowej. Rozciągnięto uwagę Niemiec na dwa fronty co pozwoliło pokonać Niemców
>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy. My też mamy w swoich doświadczeniach błędy w lekcjach z historii.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.

cr
quick (6853 punktów)
>>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii? Czyli ten wygrał, kto był pilniejszym uczniem historii?

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
Z realiów.

>Czyli ten wygrał, kto był pilniejszym uczniem historii?
Raczej ten, kto lepiej znał i zinterpretował realia.

Optymalnym posunięciem każdorazowo jest jedna z możliwości hipotetycznych, ale niekoniecznie jest ona do wykoncypowania z dziejów.

cr
quick (6853 punktów)
>>>>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>>>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
>>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
>Z realiów.
Historycznych?

>>Czyli ten wygrał, kto był pilniejszym uczniem historii?
>Raczej ten, kto lepiej znał i zinterpretował realia.
Realia historyczne?

>Optymalnym posunięciem każdorazowo jest jedna z możliwości hipotetycznych, ale niekoniecznie jest ona do wykoncypowania z dziejów.
Nie zawsze działamy z wyniku historii, to prawda, ale istnieje coś takiego jak ciągłość historyczna.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>>>>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
>>>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>>>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
>>Z realiów.
>Historycznych?
A co to są "realia historyczne"?

>istnieje coś takiego jak ciągłość historyczna.
Pewnie, ale zasługuje na potraktowanie hobbystyczne. Fajnie to i owo wiedzieć, ale bez musu. Zwłaszcza, że żaden postęp nie dokonał się na bazie znajomości dziejów.

cr
21-09-2023 05:17 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>A co to są "realia historyczne"?

Realia historyczne to są fakty, mało komu znane.
Bajki historyczne wszyscy znają.

Np. kto i po co stworzył "niepodległą" Polskę w 1918 r. ??

8 stycznia 1918 roku prezydent Woodrow Wilson odczytał w Kongresie projekt traktatu pokojowego kończącego I wojnę światową, zwany jako czternaście punktów Wilsona.
W punkcie 13 zapisano:
Należy utworzyć niepodległe państwo polskie, które obejmować będzie wszystkie terytoria niezaprzeczalnie zamieszkałe przez polską ludność, mające zapewniony swobodny i niezawodny dostęp do morza, których niezależność polityczna i gospodarcza oraz integralność terytorialna musi być gwarantowana przez traktat międzynarodowy.

To co czytają prezydenci jest im pisane. Znajomość intencji osób, których teksty czytają prezydenci, czasami jest ważniejsza od treści. Czternaście punktów Wilsona napisał Walter Lippmann, prawa ręka Bernarda Barucha. Dziadkowie Lippmanna to byli Żydzi mieszkający w Niemczech. W wieku 17 lat rozpoczął studia na Harvardzie. W 1908 stał się jednym z założycieli koła socjalistycznego na Harvardzie.
Nazwisko W. Lippmanna nierozerwalnie wiąże się z koncepcją "zimnej wojny", którą po raz pierwszy wyraził w 1947 r. Bernhard Baruch, a którą Lippmann ujął w swoim dziele "Zimna wojna" (1947).
Walter Lippmann był kolegą ze studiów Ernsta Franza Sedgwicka Hanfstaengla, którego przysłano do Niemiec, by wytypował kandydata na przywódcę tworzonej za dolary nazistowskiej partii.
Bernard Baruch oprócz "niepodległej" Polski stworzył też NSDAP.

Fakty są takie, że "niepodległą" Polskę stworzył Bernard Baruch by używać jej do proxy war z Żydami komunistami, którzy po zdobyciu bazy surowcowej Rosjan, musieli stworzyć drogi ich transportu do centrum Europy.
Realia historyczne są takie, że naszych dziadków otumaniono i używano, tak samo jak dzisiaj używa się ich wnuków. Znajomość realiów historycznych pozwala mądrym narodom obronić się przed używaniem do proxy war, pomimo pozbawienia wpływów na naród własnej inteligencji, której najczęściej naród nie ma.
Za kilka tygodni Polacy mają zdecydować: czy wybrać drogę, którą poszli dziadkowie z Anglosasami na wojnę z Europą, czy wybrać pokój i przestać rozbijać interesy Europy.
Frazesy jakie umieścili na banerach, chętni do pobierania poselskich diet, świadczą o tragedii intelektualnej polskiej demokratycznej warstwy ochlosu, którą dopuszcza się do pokazywania w telewizji i wpuszcza do budynku sejmu.
Słowo pokój, tak często używane przez komunistów, zniknęło razem z komunistami z "polskiej" polityki.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A co to są "realia historyczne"?
>Realia historyczne to są fakty, mało komu znane.
Mało komu znanych faktów nie brakuje i wśród zdarzeń dzisiejszych, czyli pudło.

(Pytanie dotyczy definicji.)

>chętni do pobierania poselskich diet
Bardziej tego pierwszego świadczenia.

cr
Thoter (6650 punktów)

>Mało komu znanych faktów nie brakuje i wśród zdarzeń dzisiejszych, czyli pudło.

Wiedzieć o zdarzeniu i jeszcze je właściwie rozumieć, to jest realizm historyczny.
22-09-2023 10:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Mało komu znanych faktów nie brakuje i wśród zdarzeń dzisiejszych, czyli pudło.
>Wiedzieć o zdarzeniu i jeszcze je właściwie rozumieć, to jest realizm historyczny.
Chodziło o realia, nie realizm. (Widać, że to prawda, że historycy to manipulanci.)

cr
Thoter (6650 punktów)
>Widać, że to prawda, że historycy to manipulanci.
>
Jednym za manipulację płacą a inni robią to dla samej satysfakcji ujawniania prawdy.
22-09-2023 12:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Widać, że to prawda, że historycy to manipulanci.
>Jednym za manipulację płacą a inni robią to dla samej satysfakcji ujawniania prawdy.
Dopiero dałeś do myślenia twierdząc, że ujawnianie prawdy może być odmianą manipulacji!


cr
Thoter (6650 punktów)

>Dopiero dałeś do myślenia twierdząc, że ujawnianie prawdy może być odmianą manipulacji!
>

Prawd może być kilka i jeszcze ta, o której nie wiemy.
22-09-2023 21:31 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Prawd może być kilka i jeszcze ta, o której nie wiemy.
Prawda w zasadzie jest jedna, bo jedna jest rzeczywistość.

cr
quick (6853 punktów)
>>>>>>>Sugerujesz, że w niemieckich szkołach nie naucza się historii?
>>>>>>Naucza się, ale różnie z niej wnioskujemy.
>>>>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>>>>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
>>>Z realiów.
>>Historycznych?
>A co to są "realia historyczne"?
Fakty, z których wnioskujemy?

>>istnieje coś takiego jak ciągłość historyczna.
>Pewnie, ale zasługuje na potraktowanie hobbystyczne. Fajnie to i owo wiedzieć, ale bez musu. Zwłaszcza, że żaden postęp nie dokonał się na bazie znajomości dziejów.
A co z nauką?

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
22-09-2023 15:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>>>>>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
>>>>Z realiów.
>>>Historycznych?
>>A co to są "realia historyczne"?
>Fakty, z których wnioskujemy?
Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.

>>>istnieje coś takiego jak ciągłość historyczna.
>>Pewnie, ale zasługuje na potraktowanie hobbystyczne. Fajnie to i owo wiedzieć, ale bez musu. Zwłaszcza, że żaden postęp nie dokonał się na bazie znajomości dziejów.
>A co z nauką?
Z nauką takie podejście nie koliduje. Istnieje taka np. pozanaukowa dziedzina jak filatelistyka, ale nikt nie twierdzi, by zignorowanie tego hobby przez naukę hamowało postęp. Bo nie wszystko co się dzieje jest naukowo istotne, i właśnie historia nie jest.

cr
quick (6853 punktów)
>>>>>>>A wnioskowanie to czynność logiczna. Czyli ten wygrał, kto był bieglejszym logikiem.
>>>>>>A z czego to wnioskowanie jak nie z lekcji historii?
>>>>>Z realiów.
>>>>Historycznych?
>>>A co to są "realia historyczne"?
>>Fakty, z których wnioskujemy?
>Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.
Ale bywają, i to również z nich się uczymy.

>>>>istnieje coś takiego jak ciągłość historyczna.
>>>Pewnie, ale zasługuje na potraktowanie hobbystyczne. Fajnie to i owo wiedzieć, ale bez musu. Zwłaszcza, że żaden postęp nie dokonał się na bazie znajomości dziejów.
>>A co z nauką?
>Z nauką takie podejście nie koliduje. Istnieje taka np. pozanaukowa dziedzina jak filatelistyka, ale nikt nie twierdzi, by zignorowanie tego hobby przez naukę hamowało postęp. Bo nie wszystko co się dzieje jest naukowo istotne, i właśnie historia nie jest.
To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i świadomego życia.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
28-09-2023 16:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.
>Ale bywają, i to również z nich się uczymy.
To niewiele się uczymy, bo przecież w znanej nam przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele; znakomita większość zdarzeń zajdzie dopiero w nieskończonej przyszłości. Czyli historia pozwala na rozpatrzenie znikomego wycinka zdarzeń.

Wnioskując z samej historii rozpatrujemy skutki tylko tych zdarzeń, które zaszły i są znane, natomiast stosując czystą logikę, dajemy sobie szansę rozpatrzenia każdego możliwego zdarzenia.

>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i świadomego życia.
Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk "Odpowiedz", tworzymy.

cr
Thoter (6650 punktów)

>>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i >>świadomego życia.

>Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk >"Odpowiedz", tworzymy.
>

Jedynie ja pomnażam naszą skarbnicę wiedzy historycznej. Co kwartał wrzucam nowe fakty, o których nie słyszeli polscy funkcjonariusze uczący zatwierdzonej wersji historii.
Przeglądnąłem książkę napisaną przez Kamila Janickiego "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce". Liczyłem, że dowiem się o układach międzyludzkich wśród osób, które były w tym czasie u władzy. Niestety nic takiego tam nie ma. Na str. 171 autor podaje dane przeprowadzonego w 1928 roku we Francji badania szczęścia małżeńskiego. Wg badania na na sto tysięcy małżeństw tylko 13 jest naprawdę szczęśliwych, 0,013%. Dane uzyskane z analizy stu tysięcy legalnych małżeństw:
Od mężów uciekło żon 1 131
Od żon uciekło mężów 2 348
Prawie rozwiedzionych 4 175
W jawnej wojnie żyje 13 345
W wojnie podjazdowej żyje 13 278
Nawzajem obojętnych 55 250
Uważanych za szczęśliwe 3 175
Prawie szczęśliwych 127
Naprawdę szczęśliwych 13
Bliżej nieustalonych 7 158.

Teraz przeglądam to co napisał Guido_Preparata.

wikispooks.com/wiki/Guido_Preparata

Guido Giacomo Preparata urodził się w 1968 roku w Bostonie w stanie Massachusetts, a wychował w Stanach Zjednoczonych, Francji i Włoszech. Uzyskał tytuł licencjata z ekonomii na Uniwersytecie Libera degli Studi Sociali (LUISS, Rzym, Włochy), tytuł magistra z kryminologii na Uniwersytecie w Cambridge (Wielka Brytania), tytuł magistra ekonomii oraz doktorat z ekonomii politycznej i publicznej Policy, oba z Uniwersytetu Południowej Kalifornii (USC, Los Angeles, USA).(...)
Obecnie (2012) jest wykładowcą kryminologii na Kwantlen Polythechnic University w Vancouver w Kanadzie.(...)
Wyczarowanie Hitlera : Jak Wielka Brytania i Ameryka stworzyły Trzecią Rzeszę (Pluto Press, 2005) ISBN074532181X


Spis treści:

Chronologia zagłady Niemiec (1900-1945)

Przedmowa

1. Wprowadzenie: Wspólnota euroazjatycka.
Początek oblężenia Niemiec i I wojny światowej; 1900-1918
II Rzesza: tragedia formacji imperialnej
Region centralny, półksiężyc i koszmar brytyjskiej geopolityki
Krew Romanowów i okrążenie Niemiec
"Pożyteczni idioci" z Sarajewa
Oblężenie Niemiec Wezwanie
Lenina
Ostatnie dni Ameryki : od republiki do agresywnego imperium

2. Proroctwo Veblena. Od Sowietów do Wersalu, droga rosyjskiego bratobójstwa; 1919 - 1920
Rewolucja niemożliwa
Wejście Hitlera do skrzynki matki
Zdrada sojuszników rosyjskiego ruchu Białych
Traktat pokojowy, który okazał się zbyt surowy
Sen o Hitlerze i rozszyfrowanie artykułów wersalskich

3. "Roztopienie" Niemiec i poprawność geopolityczna Mein Kampf.
Od Kappowskiego do puczu w Piwiarni; 1920-1923
Erzberger: sam wobec inflacji
Misja Trebitscha-Lincolna i porażka puczu Kappa
Walter Rathenau - nieświadoma ofiara paktu rosyjsko-niemieckiego
Czyściec 1923: hiperinflacja
Pierwszy atak nazistowskich fundamentalistów

4. "Irytujący plan płatności ." Jak menadżer Norman skazał Europę na potępienie; 1924-1933
"Sieć" bankowa i zasady złotej gry
Montagu Norman i "nacjonalizacja banku"
Plan Dawesa i bohater Schachta
"I. G Farben i pierwszy niemiecki plan pięcioletni
Wielka brytyjska szarada: upadek nowego standardu złota
Ostatnia intryga Kurta von Schleichera i koniec Weimaru

5. Rzesza na marmurowych skałach. Ogień, sztuczka i maskarada - droga do Barbarossy - 1933-
1941

Nazistowski zamach stanu
Magia pieniędzy, tworzenie miejsc pracy i pomoc zagraniczna
Brytyjska maskarada i wielokrotne oszukiwanie Niemiec
Radziecka legenda szaleństwa i poświęcenia
Fałszywa wojna na Zachodzie i prawdziwy atak na Wschodzie

6

Wnioski
Wybrana bibliografia
Podziękowania

Ktoś kto wykłada kryminologię musi mieć racjonalne podejście do historii.
Sam spis treści zachęca do przeczytania.

29-09-2023 09:55 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i >>świadomego życia.
>>Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk "Odpowiedz", tworzymy.
>Jedynie ja pomnażam naszą skarbnicę wiedzy historycznej. Co kwartał wrzucam nowe fakty, o których nie słyszeli...
Termin 'tworzymy' odniosłam do swoich i swojego przedmówcy wypowiedzi, jako że historia powstaje i wciąż, i wszędzie.

cr
quick (6853 punktów)
>>>Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.
>>Ale bywają, i to również z nich się uczymy.
>To niewiele się uczymy, bo przecież w znanej nam przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele; znakomita większość zdarzeń zajdzie dopiero w nieskończonej przyszłości. Czyli historia pozwala na rozpatrzenie znikomego wycinka zdarzeń.
Ale pozwala. Wcale nie jest tak jak twierdzisz, iż w przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele, jest przeciwnie, zdarzyło się tak dużo, iż nie wszystko spisano, resztę przekazujemy słownie.

>Wnioskując z samej historii rozpatrujemy skutki tylko tych zdarzeń, które zaszły i są znane, natomiast stosując czystą logikę, dajemy sobie szansę rozpatrzenia każdego możliwego zdarzenia.
Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.

>>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i świadomego życia.
>Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk "Odpowiedz", tworzymy.
Korzystam, ale nie wiem czy jestem z tego powodu mądrzejszy.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.
>>>Ale bywają, i to również z nich się uczymy.
>>To niewiele się uczymy, bo przecież w znanej nam przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele; znakomita większość zdarzeń zajdzie dopiero w nieskończonej przyszłości. Czyli historia pozwala na rozpatrzenie znikomego wycinka zdarzeń.
>Ale pozwala. Wcale nie jest tak jak twierdzisz, iż w przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele, jest przeciwnie, zdarzyło się tak dużo, iż nie wszystko spisano, resztę przekazujemy słownie.
Ale zarazem zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.

>>Wnioskując z samej historii rozpatrujemy skutki tylko tych zdarzeń, które zaszły i są znane, natomiast stosując czystą logikę, dajemy sobie szansę rozpatrzenia każdego możliwego zdarzenia.
>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?

>>>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i świadomego życia.
>>Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk "Odpowiedz", tworzymy.
>Korzystam, ale nie wiem czy jestem z tego powodu mądrzejszy.
A przecież i to jest kawalątek historii, zatem sam widzisz...


cr
quick (6853 punktów)
>>>>>Fakty ani historycznymi, ani realiami być nie muszą.
>>>>Ale bywają, i to również z nich się uczymy.
>>>To niewiele się uczymy, bo przecież w znanej nam przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele; znakomita większość zdarzeń zajdzie dopiero w nieskończonej przyszłości. Czyli historia pozwala na rozpatrzenie znikomego wycinka zdarzeń.
>>Ale pozwala. Wcale nie jest tak jak twierdzisz, iż w przeszłości zdarzyło się bardzo niewiele, jest przeciwnie, zdarzyło się tak dużo, iż nie wszystko spisano, resztę przekazujemy słownie.
>Ale zarazem zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?

>>>Wnioskując z samej historii rozpatrujemy skutki tylko tych zdarzeń, które zaszły i są znane, natomiast stosując czystą logikę, dajemy sobie szansę rozpatrzenia każdego możliwego zdarzenia.
>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.

>>>>To się różnimy. Uważam bowiem, iż historia to skarbnica bez której nie ma rozumnego i świadomego życia.
>>>Zatem skorzystaj z tej skarbnicy, którą tu wspólnie, z każdym kliknięciem w przycisk "Odpowiedz", tworzymy.
>>Korzystam, ale nie wiem czy jestem z tego powodu mądrzejszy.
>A przecież i to jest kawalątek historii, zatem sam widzisz...
Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
04-10-2023 17:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
>Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?
Z uwagi na ogrom pomijanych możliwości jest to istotny powód.

>>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
>To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
Biologicznie jesteśmy homo sapiens, i to jest zrozumiałe. Natomiast wartość wiedzy o własnym pochodzeniu jest, jak już pisałam (i czego nie obaliłeś) nieprzydatna.

>Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?
Nie umniejszamy, przeszłość po prostu żadnego znaczenia nie ma.


cr
quick (6853 punktów)
>>>zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
>>Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?
>Z uwagi na ogrom pomijanych możliwości jest to istotny powód.
Nie, bez względu bowiem na możliwości coś wybieramy, i z tego coś płynie nauka...

>>>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>>>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
>>To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
>Biologicznie jesteśmy homo sapiens, i to jest zrozumiałe. Natomiast wartość wiedzy o własnym pochodzeniu jest, jak już pisałam (i czego nie obaliłeś) nieprzydatna.
Pragnę jedynie podkreślić znaczenie przeszłości, która definiuje naszą tożsamość, ponad fakt iż jesteśmy homo sapiens.

>>Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?
>Nie umniejszamy, przeszłość po prostu żadnego znaczenia nie ma.
A jeśli się oparzysz, to czy to zdarzenie przez ciebie zapamiętane nie będzie lekcją z przeszłości na przyszłość? (np. oparzyłem się wczoraj, i dziś już wiem co robić jutro by się nie oparzyć... lekcja z historii?).

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
>>>Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?
>>Z uwagi na ogrom pomijanych możliwości jest to istotny powód.
>Nie, bez względu bowiem na możliwości coś wybieramy, i z tego coś płynie nauka...
Przecież nie podniosłam kwestii możliwości jako takiej, lecz przewagi ilościowej tych możliwości.

Po wtóre, nie z wybranej możliwości płynie nauka, tylko dokonanie określonego, lepszego lub gorszego wyboru, jest miarą nabytej nauki. Twierdzę bowiem, że logika jest od historii lepsza, bo ma bogatszą ofertę zdarzeń do rozważenia.

>>>>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>>>>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
>>>To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
>>Biologicznie jesteśmy homo sapiens, i to jest zrozumiałe. Natomiast wartość wiedzy o własnym pochodzeniu jest, jak już pisałam (i czego nie obaliłeś) nieprzydatna.
>Pragnę jedynie podkreślić znaczenie przeszłości, która definiuje naszą tożsamość, ponad fakt iż jesteśmy homo sapiens.
Tylko czy te historyczne elementy są jakoś specjalnie wartościowe, jak się powszechnie mniema?

Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?

>>>Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?
>>Nie umniejszamy, przeszłość po prostu żadnego znaczenia nie ma.
>A jeśli się oparzysz, to czy to zdarzenie przez ciebie zapamiętane nie będzie lekcją z przeszłości na przyszłość? (np. oparzyłem się wczoraj, i dziś już wiem co robić jutro by się nie oparzyć... lekcja z historii?).
Ale to nie jest historia, tylko osobnicze doświadczenie. Dla Ciebie poznawczo na pewno nic nowego, ew. jako przypadek w medycynie wpłyniesz na jej rozwój. Ale historia to zdarzenie przemilczy; przecież nie jesteś Joanną d'Arc.

cr
quick (6853 punktów)
>>>>>zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
>>>>Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?
>>>Z uwagi na ogrom pomijanych możliwości jest to istotny powód.
>>Nie, bez względu bowiem na możliwości coś wybieramy, i z tego coś płynie nauka...
>Przecież nie podniosłam kwestii możliwości jako takiej, lecz przewagi ilościowej tych możliwości.
>Po wtóre, nie z wybranej możliwości płynie nauka, tylko dokonanie określonego, lepszego lub gorszego wyboru, jest miarą nabytej nauki. Twierdzę bowiem, że logika jest od historii lepsza, bo ma bogatszą ofertę zdarzeń do rozważenia.
Rozumiem. Czyli mamy własną przeszłość zapomnieć, i mamy żyć tym co niesie przyszłość?

>>>>>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>>>>>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
>>>>To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
>>>Biologicznie jesteśmy homo sapiens, i to jest zrozumiałe. Natomiast wartość wiedzy o własnym pochodzeniu jest, jak już pisałam (i czego nie obaliłeś) nieprzydatna.
>>Pragnę jedynie podkreślić znaczenie przeszłości, która definiuje naszą tożsamość, ponad fakt iż jesteśmy homo sapiens.
>Tylko czy te historyczne elementy są jakoś specjalnie wartościowe, jak się powszechnie mniema?
A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?

>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.

>>>>Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?
>>>Nie umniejszamy, przeszłość po prostu żadnego znaczenia nie ma.
>>A jeśli się oparzysz, to czy to zdarzenie przez ciebie zapamiętane nie będzie lekcją z przeszłości na przyszłość? (np. oparzyłem się wczoraj, i dziś już wiem co robić jutro by się nie oparzyć... lekcja z historii?).
>Ale to nie jest historia, tylko osobnicze doświadczenie. Dla Ciebie poznawczo na pewno nic nowego, ew. jako przypadek w medycynie wpłyniesz na jej rozwój. Ale historia to zdarzenie przemilczy; przecież nie jesteś Joanną d'Arc.
Jasne, ale czy nie jest czasem tak, iż z historii uczymy się codziennie, ale nie wszystko można zrozumieć na tyle by nie powtarzać błędów?

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>zdarzyło się nieskończenie mało w porównaniu z hipotetycznymi możliwościami zdarzeń.
>>>>>Czy to ma być powód dla którego należy dać sobie spokój z historią?
>>>>Z uwagi na ogrom pomijanych możliwości jest to istotny powód.
>>>Nie, bez względu bowiem na możliwości coś wybieramy, i z tego coś płynie nauka...
>>Przecież nie podniosłam kwestii możliwości jako takiej, lecz przewagi ilościowej tych możliwości.
>>Po wtóre, nie z wybranej możliwości płynie nauka, tylko dokonanie określonego, lepszego lub gorszego wyboru, jest miarą nabytej nauki. Twierdzę bowiem, że logika jest od historii lepsza, bo ma bogatszą ofertę zdarzeń do rozważenia.
>Rozumiem. Czyli mamy własną przeszłość zapomnieć, i mamy żyć tym co niesie przyszłość?
Teraźniejszość. Jak się nie da udowodnić przydatności historii, to można ją traktować hobbystycznie.

>>>>>>>Zgadza się, ale historia pozwala nam zrozumieć TERAZ, a znając TERAZ łatwiej nam podejmować decyzję na JUTRO.
>>>>>>I niby co miałoby być w owym TERAZ niezrozumiałe?
>>>>>To kim jesteśmy i skąd pochodzimy.
>>>>Biologicznie jesteśmy homo sapiens, i to jest zrozumiałe. Natomiast wartość wiedzy o własnym pochodzeniu jest, jak już pisałam (i czego nie obaliłeś) nieprzydatna.
>>>Pragnę jedynie podkreślić znaczenie przeszłości, która definiuje naszą tożsamość, ponad fakt iż jesteśmy homo sapiens.
>>Tylko czy te historyczne elementy są jakoś specjalnie wartościowe, jak się powszechnie mniema?
>A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?
A co to znaczy "należeć do szlachty"?

>>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
>Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.
No ale co ja istotnego niosę jako następna w sztafecie? Pałeczkę z napisem "teraz ja"?

>>>>>Jasne, czyli z racji nieskończonych możliwości przyszłości umniejszamy znaczeniu przeszłości?
>>>>Nie umniejszamy, przeszłość po prostu żadnego znaczenia nie ma.
>>>A jeśli się oparzysz, to czy to zdarzenie przez ciebie zapamiętane nie będzie lekcją z przeszłości na przyszłość? (np. oparzyłem się wczoraj, i dziś już wiem co robić jutro by się nie oparzyć... lekcja z historii?).
>>Ale to nie jest historia, tylko osobnicze doświadczenie. Dla Ciebie poznawczo na pewno nic nowego, ew. jako przypadek w medycynie wpłyniesz na jej rozwój. Ale historia to zdarzenie przemilczy; przecież nie jesteś Joanną d'Arc.
>Jasne, ale czy nie jest czasem tak, iż z historii uczymy się codziennie, ale nie wszystko można zrozumieć na tyle by nie powtarzać błędów?
Co to znaczy "z historii się uczymy codziennie"?

cr
quick (6853 punktów)

>...Jak się nie da udowodnić przydatności historii, to można ją traktować hobbystycznie.
To czemu to nauka?

>>A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?
>A co to znaczy "należeć do szlachty"?
Np. być potomkiem szlachcica.

>>>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
>>Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.
>No ale co ja istotnego niosę jako następna w sztafecie? Pałeczkę z napisem "teraz ja"?
Niesiesz miłość do ojczyzny.

>>Jasne, ale czy nie jest czasem tak, iż z historii uczymy się codziennie, ale nie wszystko można zrozumieć na tyle by nie powtarzać błędów?
>Co to znaczy "z historii się uczymy codziennie"?
Codzienność stawia przed nami sprawy, wśród których są takie co mają korzenie w historii. Np. stała RB ONZ jest czymś takim.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>...Jak się nie da udowodnić przydatności historii, to można ją traktować hobbystycznie.
>To czemu to nauka?
Też się dziwię, stąd wątek.

>>>A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?
>>A co to znaczy "należeć do szlachty"?
>Np. być potomkiem szlachcica.
To żadne odkrycie, przecież każdy jest czyimś potomkiem: jedni szlachcica, inni nieszlachcica.

>>>>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
>>>Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.
>>No ale co ja istotnego niosę jako następna w sztafecie? Pałeczkę z napisem "teraz ja"?
>Niesiesz miłość do ojczyzny.
Ale ja jestem podrzutkiem.

>>>Jasne, ale czy nie jest czasem tak, iż z historii uczymy się codziennie, ale nie wszystko można zrozumieć na tyle by nie powtarzać błędów?
>>Co to znaczy "z historii się uczymy codziennie"?
>Codzienność stawia przed nami sprawy, wśród których są takie co mają korzenie w historii. Np. stała RB ONZ jest czymś takim.
Przecież cała teraźniejszość ma 'korzenie w historii'.

cr
quick (6853 punktów)
>>>...Jak się nie da udowodnić przydatności historii, to można ją traktować hobbystycznie.
>>To czemu to nauka?
>Też się dziwię, stąd wątek.
I jaki rezultat?

>>>>A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?
>>>A co to znaczy "należeć do szlachty"?
>>Np. być potomkiem szlachcica.
>To żadne odkrycie, przecież każdy jest czyimś potomkiem: jedni szlachcica, inni nieszlachcica.
I każdy powinien wiedzieć, ale jak nie wie to trudno, nie ma takiego obowiązku.

>>>>>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
>>>>Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.
>>>No ale co ja istotnego niosę jako następna w sztafecie? Pałeczkę z napisem "teraz ja"?
>>Niesiesz miłość do ojczyzny.
>Ale ja jestem podrzutkiem.
Nie szkodzi, i tak ją niesiesz.

Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>...Jak się nie da udowodnić przydatności historii, to można ją traktować hobbystycznie.
>>>To czemu to nauka?
>>Też się dziwię, stąd wątek.
>I jaki rezultat?
Na razie moje na wierzchu.

>>>>>A jak odkryjesz, iż należysz do szlachty to co wtedy?
>>>>A co to znaczy "należeć do szlachty"?
>>>Np. być potomkiem szlachcica.
>>To żadne odkrycie, przecież każdy jest czyimś potomkiem: jedni szlachcica, inni nieszlachcica.
>I każdy powinien wiedzieć, ale jak nie wie to trudno, nie ma takiego obowiązku.
No i wie; każdy logicznie myślący wie, że nieuchronnie musi być potomkiem szlachcica lub nieszlachcica.

>>>>>>Niby w jaki sposób jesteś kimś szczególnym dzięki temu, że Twój prapradziad walczył w którymś powstaniu? Albo przeciwnie, że tychże powstańców zabijał? No bo czy czyni Cię kimś innym, gdy się pewnego dnia o swoim tym czy innym przodku czegoś zupełnie niespodziewanego, a doniosłego dowiesz? W szczególności czy staniesz się od tej wiedzy kimś lepszym lub gorszym?
>>>>>Nie, ale nabędziesz wiedzy o sobie, o tym co niesiesz jako następny w kolejności, sztafeta pokoleń.
>>>>No ale co ja istotnego niosę jako następna w sztafecie? Pałeczkę z napisem "teraz ja"?
>>>Niesiesz miłość do ojczyzny.
>>Ale ja jestem podrzutkiem.
>Nie szkodzi, i tak ją niesiesz.
Czyli i tu widać, że historia jest zbędna.


cr
homopitek (1536 punktów)
>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.

Wobec tego zapytam, czy to nauczyciele historii wymyślili sobie ten przedmiot, czy może jakieś inne siły społeczne doszły do wniosku, że taka dziedzina wiedzy jest do czegoś przydatna i warto jej poświęcić środki?

>>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.

Historia to informacja i to taka, która często wyjaśnia nam różne zdarzenia z życia naszego i naszych bliskich, jak również te skali szerszej. A każda informacja zostawia w nas ślad, bo jesteśmy też tworami informacyjnymi.

>>Jest o nas i nam najbliższych.
>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.

Nie zawsze tak jest. Ja dowiedziałem się sporo o moim dziadku z publikacji historycznej. Niektóre aspekty jego działalności nie były znane nawet najbliższej rodzinie.

Nie stosuję emoticonów
05-10-2023 00:18 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Każdy ma obowiązek znać własną historię
>>Tak twierdzą nauczyciele żyjący z nauczania historii, jednak LOGIKA podpowiada, że mają w rozpowszechnianiu takiego pogądu interes.
>Wobec tego zapytam, czy to nauczyciele historii wymyślili sobie ten przedmiot, czy może jakieś inne siły społeczne doszły do wniosku, że taka dziedzina wiedzy jest do czegoś przydatna i warto jej poświęcić środki?
To bez znaczenia kto do jakiego doszedł w kwestii historii wniosku, bo nie chodzi o to, czy pasjonaci historii istnieją (wiadomo, że tak), lecz czy z historii czerpiemy jakieś realne pożytki.

>>>>>kto nie zgłębia historii [...] nie będzie wiedział kim jest
>>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>Historia to informacja i to taka, która często wyjaśnia nam różne zdarzenia z życia naszego i naszych bliskich, jak również te skali szerszej. A każda informacja zostawia w nas ślad, bo jesteśmy też tworami informacyjnymi.
Istotnych o nas - np. Tobie i mnie - informacji dostarcza nam np. biologia; wojny punickie czy okoliczności zesłania Napoleona na Elbę - żadnych.

>>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
>Nie zawsze tak jest. Ja dowiedziałem się sporo o moim dziadku z publikacji historycznej.
Te nieliczne i niczemu istotnemu nie służące jednostkowe epizodziki to za słaby powód, żeby miliardy ludzi latami zgłębiały sięgające tysiącleci wstecz dzieje.

>Niektóre aspekty jego działalności nie były znane nawet najbliższej rodzinie.
A i tak zostały inne, których nie poznałeś i nie poznasz, a jakoś dajesz radę.

Historia ostatecznie nie przydaje się do niczego, prócz... Nauczania historii.

cr
05-10-2023 17:34 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>To bez znaczenia kto do jakiego doszedł w kwestii historii wniosku, bo nie chodzi o to, czy pasjonaci historii istnieją (wiadomo, że tak), lecz czy z historii czerpiemy jakieś realne pożytki.

Czerpiemy całymi garściami jako społeczeństwa. Analiza zapisu historycznego pozwala wyciągnąć istotne wnioski polityczne, ekonomiczne, militarne, które można zastosować do teraźniejszości i przyszłości.

>>>>>Nas określa biologia, nasze działania świadkowie; historia nie jest o nas.
>>Historia to informacja i to taka, która często wyjaśnia nam różne zdarzenia z życia naszego i naszych bliskich, jak również te skali szerszej. A każda informacja zostawia w nas ślad, bo jesteśmy też tworami informacyjnymi.
>Istotnych o nas - np. Tobie i mnie - informacji dostarcza nam np. biologia; wojny punickie czy okoliczności zesłania Napoleona na Elbę - żadnych.

Biologia jest w stanie dostarczyć informacji jedynie z jej własnego zakresu. Z biologii nie wywnioskujesz, że należy się uczyć języków obcych, ponieważ "języki wrogów i przyjaciół trzeba znać". Z biologii nie wyprowadzisz matematyki abstrakcyjnej, zasad przetwarzania informacji czy różnych szkół malarskich. Z samej biologii człowieka nie wyprowadzisz też filozofii czy astronomii itd. itp.

Co do wojen punickich i Napoleona jesteś w błędzie, ponieważ te historie pozwalają post factum zajrzeć za kulisy ważnych zdarzeń i zobaczyć mechanizmy decydujące o podejmowaniu konkretnych decyzji, które później odciskają piętno na życiu milionów ludzi.

>>>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
>>Nie zawsze tak jest. Ja dowiedziałem się sporo o moim dziadku z publikacji historycznej.
>Te nieliczne i niczemu istotnemu nie służące jednostkowe epizodziki to za słaby powód, żeby miliardy ludzi latami zgłębiały sięgające tysiącleci wstecz dzieje.

Takich epizodzików są tysiące i miliony. One pozwalają wielu ludziom zrozumieć motywacje i decyzje innych ludzi.

>>Niektóre aspekty jego działalności nie były znane nawet najbliższej rodzinie.
>A i tak zostały inne, których nie poznałeś i nie poznasz, a jakoś dajesz radę.

Dzięki temu, czego się dowiedziałem "daję radę" znacznie lepiej.

>Historia ostatecznie nie przydaje się do niczego, prócz... Nauczania historii.

Pewnie Cię zmartwię, ale nasz sukces ewolucyjny jako gatunku zawdzięczamy w znaczącej mierze właśnie historii. Gdybyśmy nie zapamiętywali i nie analizowali zdarzeń przeszłych mających miejsce w naszym otoczeniu, nie pisalibyśmy dziś na tym forum tylko nadal ganiali antylopy po Kalahari. Nasze doświadczenia osobnicze to też jest historia, z której czerpiemy sami oraz ludzie pozostający z nami w komunikacji.


Nie stosuję emoticonów
06-10-2023 11:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>...czy z historii czerpiemy jakieś realne pożytki.
>Czerpiemy całymi garściami jako społeczeństwa. Analiza zapisu historycznego pozwala wyciągnąć istotne wnioski polityczne, ekonomiczne, militarne, które można zastosować do teraźniejszości i przyszłości.
Wszystkie istotne wnioski w wymienionych dziedzinach wyciąga się z przesłanek bieżących; jako członkowie społeczeństwa historii zawdzięczamy tylko lepszą orientację w kierowanych do nas przemówieniach, bo to do tych przemówień politycy (czyli ludzie wpływający również na ekonomię i wojskowość) czerpią z historii całymi garściami.

>Z biologii nie wywnioskujesz, że należy się uczyć języków obcych, ponieważ "języki wrogów i przyjaciół trzeba znać". Z biologii nie wyprowadzisz matematyki abstrakcyjnej, zasad przetwarzania informacji czy różnych szkół malarskich. Z samej biologii człowieka nie wyprowadzisz też filozofii czy astronomii itd. itp.
Przecież nic z tego co wymieniłeś nie jest informacją o nas, czyli, jak to ująłeś, o "Tobie i mnie". Bo zarówno pożytki z edukacji, jak i matematyka, filozofia czy astronomia są elementami naszej cywilizacji, która istniałaby w niemal tej samej formie także bez Ciebie i beze mnie.

>Co do wojen punickich i Napoleona jesteś w błędzie, ponieważ te historie pozwalają post factum zajrzeć za kulisy ważnych zdarzeń i zobaczyć mechanizmy decydujące o podejmowaniu konkretnych decyzji, które później odciskają piętno na życiu milionów ludzi.
Nie odciskają, tylko dawno temu odcisnęły. A obecnie jesteśmy, jacy jesteśmy, mamy, co mamy i tylko to, czyli siebie w kontekście teraźniejszych realiów każdorazowo rozważamy. Przecież nawet historyk nie dobiera takich lub innych skarpetek z uwagi na wojny punickie; kieruje się swoimi osobniczymi upodobaniami i aktualną modą.

>>>>O sobie wiemy i bez historii, o bliskich dowiadujemy się od nich oraz od krewnych i znajomych.
>>>Nie zawsze tak jest. Ja dowiedziałem się sporo o moim dziadku z publikacji historycznej.
>>Te nieliczne i niczemu istotnemu nie służące jednostkowe epizodziki to za słaby powód, żeby miliardy ludzi latami zgłębiały sięgające tysiącleci wstecz dzieje.
>Takich epizodzików są tysiące i miliony. One pozwalają wielu ludziom zrozumieć motywacje i decyzje innych ludzi.
Nie tyle pozwalają, co pomagają, a i tak tylko czasami. Np ja nie znam żadnego, poza widocznym tu (zwracam uwagę, że w naszej teraźniejszości!) przypadkiem, że do postawienia tezy wątku skłoniła mnie wiedza, iż nauczanie historii trwa już od wieków, a korzyści nie widać.

>>>Niektóre aspekty jego działalności nie były znane nawet najbliższej rodzinie.
>>A i tak zostały inne, których nie poznałeś i nie poznasz, a jakoś dajesz radę.
>Dzięki temu, czego się dowiedziałem "daję radę" znacznie lepiej.
Albo przeciwnie, "dajesz radę" dzięki temu, czego się nie dowiedziałeś, przecież nie sposób tego ustalić. (Co w sporze jest bez znaczenia, bo w okolicznościach sporu niczyja deklaracja nie jest argumentem.)

>Pewnie Cię zmartwię, ale nasz sukces ewolucyjny jako gatunku zawdzięczamy w znaczącej mierze właśnie historii.
Nie zmartwiłam się, bo gołosłownie to twierdzisz.

>Gdybyśmy nie zapamiętywali i nie analizowali zdarzeń przeszłych mających miejsce w naszym otoczeniu, nie pisalibyśmy dziś na tym forum tylko nadal ganiali antylopy po Kalahari.
A może przeciwnie: dlatego piszemy dziś na forum, że WYŻSZE FORMY UCYWILIZOWANIA zablokowało nam ciągłe oglądanie się na naszą historyczną przeszłość?

> Nasze doświadczenia osobnicze to też jest historia, z której czerpiemy sami oraz ludzie pozostający z nami w komunikacji.
To osobnicze i osób z naszego otoczenia doświadczenie, i ono rzeczywiście uczy. Ale przecież nie zalicza się ono do historii; żaden Herodot nie napisze, że kiedyś przez nieuwagę potknęłam się o korzeń, choć mnie nauczyło to bardziej uważać.

cr
07-10-2023 01:02 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>>>...czy z historii czerpiemy jakieś realne pożytki.
>>Czerpiemy całymi garściami jako społeczeństwa. Analiza zapisu historycznego pozwala wyciągnąć istotne wnioski polityczne, ekonomiczne, militarne, które można zastosować do teraźniejszości i przyszłości.
>Wszystkie istotne wnioski w wymienionych dziedzinach wyciąga się z przesłanek bieżących;
Nie. Doktryny filozoficzne, religijne, społeczne i polityczne, a także strategie militarne są bardzo trwałe w czasie. One są w praktycznym użyciu przez całe stulecia, a nawet tysiąclecia. Wiedza o ich istnieniu, źródłach i wystąpieniach jest użyteczna wieki po ich pierwszym sformułowaniu.

>>Z biologii nie wywnioskujesz, że należy się uczyć języków obcych, ponieważ "języki wrogów i przyjaciół trzeba znać". Z biologii nie wyprowadzisz matematyki abstrakcyjnej, zasad przetwarzania informacji czy różnych szkół malarskich. Z samej biologii człowieka nie wyprowadzisz też filozofii czy astronomii itd. itp.
>Przecież nic z tego co wymieniłeś nie jest informacją o nas, czyli, jak to ująłeś, o "Tobie i mnie".

Mylisz się głęboko. Nasza indywidualna wiedza i takież umiejętności charakteryzują nas jako jednostki i mają wielki wpływ na nasze działania. Oczywiście u poszczególnych osób jest z tym różnie, gdyż różny jest poziom wiedzy i stopień jej wykorzystywania.

> Bo zarówno pożytki z edukacji, jak i matematyka, filozofia czy astronomia są elementami naszej cywilizacji, która istniałaby w niemal tej samej formie także bez Ciebie i beze mnie.

To zależy kogo przyjmiemy za "Ciebie i mnie". Postęp cywilizacyjny zawsze dokonuje się dzięki jednostkom, które tworzą coś nowego. Brak odpowiedniej edukacji takich jednostek wydatnie zmieniłby dzisiejszy obraz naszej cywilizacji.
Brak jednych ludzi będzie niezauważalnym, innych będzie miał znaczenie fundamentalne.

>Nie odciskają, tylko dawno temu odcisnęły.

Zatem gdyby Napoleon miał więcej zaufania do swoich generałów i pod Borodino nie pozwolił Kutuzowowi podać tyły, a więc pobił w walnej bitwie armię rosyjską to nie miałoby żadnego znaczenia dla dalszych losów wieku XIX, XX i dla naszych czasów? I tak wylądowałby na Elbie, potem przegrał pod Waterloo i trafił na św. Helenę. Polska i tak byłaby kolejne 100 lat pod zaborem rosyjsko-prusko-austriackim?
A gdyby Hitler wygrał II wojnę światową to dzisiejszy świat wyglądałby jak teraz. I hordy kolorowych migrantów pchałyby się do III Rzeszy po socjale?

> A obecnie jesteśmy, jacy jesteśmy, mamy, co mamy i tylko to, czyli siebie w kontekście teraźniejszych realiów każdorazowo rozważamy. Przecież nawet historyk nie dobiera takich lub innych skarpetek z uwagi na wojny punickie; kieruje się swoimi osobniczymi upodobaniami i aktualną modą.

Ale prawnik już to robi, bo wygrana Kartaginy zmieniłaby losy całego basenu Morza Śródziemnego i dzisiejsze systemy prawne w Europie byłyby zbudowane na wzorcach kartagińskich, a nie rzymskich. Do tego dzisiejszy hiszpański i portugalski nie byłyby językami romańskimi.

>>Takich epizodzików są tysiące i miliony. One pozwalają wielu ludziom zrozumieć motywacje i decyzje innych ludzi.
>Nie tyle pozwalają, co pomagają, a i tak tylko czasami. Np ja nie znam żadnego, poza widocznym tu (zwracam uwagę, że w naszej teraźniejszości!) przypadkiem, że do postawienia tezy wątku skłoniła mnie wiedza, iż nauczanie historii trwa już od wieków, a korzyści nie widać.

Ty ich nie widzisz, a to jest różnica.

>>Pewnie Cię zmartwię, ale nasz sukces ewolucyjny jako gatunku zawdzięczamy w znaczącej mierze właśnie historii.
>Nie zmartwiłam się, bo gołosłownie to twierdzisz.

Na to liczyłem, ale o tym nie teraz.

>> Nasze doświadczenia osobnicze to też jest historia, z której czerpiemy sami oraz ludzie pozostający z nami w komunikacji.
>To osobnicze i osób z naszego otoczenia doświadczenie, i ono rzeczywiście uczy. Ale przecież nie zalicza się ono do historii; żaden Herodot nie napisze, że kiedyś przez nieuwagę potknęłam się o korzeń, choć mnie nauczyło to bardziej uważać.

Gdybyś była Aleksandrem Wielkim lub Kleopatrą to może jakiś Herodot by napisał, Może nawet nie jeden i nie dwóch. Ale może miałabyś więcej szczęścia, bowiem tenże napisał np. o zającu ganiającym po polu przyszłej bitwy między Scytami a Persami.
Nigdy nie wiadomo co kogo zainteresuje.


Nie stosuję emoticonów
07-10-2023 20:05 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Analiza zapisu historycznego pozwala wyciągnąć istotne wnioski polityczne, ekonomiczne, militarne, które można zastosować do teraźniejszości i przyszłości.
>>Wszystkie istotne wnioski w wymienionych dziedzinach wyciąga się z przesłanek bieżących;
>Nie. Doktryny filozoficzne, religijne, społeczne i polityczne, a także strategie militarne są bardzo trwałe w czasie. One są w praktycznym użyciu przez całe stulecia, a nawet tysiąclecia. Wiedza o ich istnieniu, źródłach i wystąpieniach jest użyteczna wieki po ich pierwszym sformułowaniu.
Trwałość dorobku myśli ludzkiej, którego przykłady podałeś, czyni z niego użyteczną teraźniejszość, ale okoliczności ich powstawania, czyli będące przedmiotem historycznych badań dzieje, są do kompletu tak samo potrzebne, jak użytkownikowi komody młotek, hebel i cv stolarza.

>Mylisz się głęboko. Nasza indywidualnna wiedza i takież umiejętności charakteryzują nas jako jednostki i mają wielki wpływ na nasze działania. Oczywiście u poszczególnych osób jest z tym różnie, gdyż różny jest poziom wiedzy i stopień jej wykorzystywania.
Bo Ty dowiadujesz się o sobie zgłębiając jaką posiadasz wiedzę, bo bez tego zgłębiania nie wiesz co wiesz? No nie, dla mnie wiedzę o mnie niesie biologia.

>> Bo zarówno pożytki z edukacji, jak i matematyka, filozofia czy astronomia są elementami naszej cywilizacji, która istniałaby w niemal tej samej formie także bez Ciebie i beze mnie.
>To zależy kogo przyjmiemy za "Ciebie i mnie".
Osobniki, których istnienie historia przemilczy.

>Postęp cywilizacyjny zawsze dokonuje się dzięki jednostkom, które tworzą coś nowego.
To jeszcze zgadnij które z nas dwojga tworzy coś nowego, a które broni stanu zastanego.

>Brak odpowiedniej edukacji takich jednostek wydatnie zmieniłby dzisiejszy obraz naszej cywilizacji.
>Brak jednych ludzi będzie niezauważalnym, innych będzie miał znaczenie fundamentalne.
Zauważyłeś moją propozycję odrzucenia historii.

>>Nie odciskają, tylko dawno temu odcisnęły.
>Zatem gdyby Napoleon [...] Polska i tak byłaby kolejne 100 lat pod zaborem rosyjsko-prusko-austriackim?
>A gdyby Hitler [...] hordy kolorowych migrantów pchałyby się do III Rzeszy po socjale?
Napoleon i Hitler przeminęli, dlatego ich działania piętno 'odcisnęły', a nie 'odciskają'.

>>... nawet historyk nie dobiera takich lub innych skarpetek z uwagi na wojny punickie; kieruje się swoimi osobniczymi upodobaniami i aktualną modą.
>Ale prawnik już to robi, bo wygrana Kartaginy zmieniłaby losy całego basenu Morza Śródziemnego i dzisiejsze systemy prawne w Europie byłyby zbudowane na wzorcach kartagińskich, a nie rzymskich. Do tego dzisiejszy hiszpański i portugalski nie byłyby językami romańskimi.
Ale jakoś dowiedziesz, że prawnik dobiera skarpetki pod swą świadomość wojen punickich?

>>>Takich epizodzików są tysiące i miliony. One pozwalają wielu ludziom zrozumieć motywacje i decyzje innych ludzi.
>>Nie tyle pozwalają, co pomagają, a i tak tylko czasami. Np ja nie znam żadnego, poza widocznym tu (zwracam uwagę, że w naszej teraźniejszości!) przypadkiem, że do postawienia tezy wątku skłoniła mnie wiedza, iż nauczanie historii trwa już od wieków, a korzyści nie widać.
>Ty ich nie widzisz, a to jest różnica.
A Ty ich nie wskazujesz, a to wyklucza porównywanie.
(Dodam, że z pewnością niczego wskazać się nie da, bo w kwestii 'jak historia pomaga jednostkom' mamy tylko tych jednostek deklaracje.)

>>żaden Herodot nie napisze, że kiedyś przez nieuwagę potknęłam się o korzeń, choć mnie nauczyło to bardziej uważać.
>Gdybyś była Aleksandrem Wielkim lub Kleopatrą to może jakiś Herodot by napisał, Może nawet nie jeden i nie dwóch. Ale może miałabyś więcej szczęścia, bowiem tenże napisał np. o zającu ganiającym po polu przyszłej bitwy między Scytami a Persami.
Tym istotniejsze jest moje pytanie po kiego tracić czas na czytanie o antycznym zającu, gdy można w to miejsce posiąść użyteczniejszą wiedzę.

>Nigdy nie wiadomo co kogo zainteresuje.
To na pewno, weźmy taką filatelistykę.
Tyle, że filatelistyka nie jest nauką.

cr
12-09-2023 16:59 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>>kto nie zgłębia historii[...] nie będzie wiedział [...] co trzeba robić.

>Do tego jest rozsądek i logika.
>

tass.ru/obschestvo/18706131

11 września 2023 r.
W siedzibie Służby Wywiadu Zagranicznego odsłonięto pomnik Dzierżyńskiego
MOSKWA, 11 września. /TAS/. Jak podaje korespondent TASS, na terenie siedziby Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Federacji Rosyjskiej w moskiewskiej dzielnicy Jasieniewo odsłonięto pomnik radzieckiego męża stanu Feliksa Dzierżyńskiego.
W uroczystości otwarcia pomnika wziął udział dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Naryszkin. "On [Dzierżyński] pozostał całkowicie wierny swoim ideałom dobra i sprawiedliwości. Marzył o stworzeniu przyszłości opartej na zasadach dobra i sprawiedliwości" - zauważył Naryszkin.


pl.wikipedia.org/wiki/Feliks_Dzierżyński

Feliks Edmundowicz Dzierżyński, (...) Po przewrocie bolszewickim był organizatorem radzieckich służb bezpieczeństwa. Od 1917 stał na czele Czeka, GPU i OGPU. Z uwagi na współodpowiedzialność za represje polityczne podczas czerwonego terroru zyskał miano Żelaznego Feliksa, Krwawego Feliksa lub Czerwonego Kata.

Gdzie tu jest rozsądek i logika ??
Czy my znamy prawdę, czy ci co stawiają pomniki Dzierżyńskiemu ??
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>odsłonieto pomnik(...) Gdzie tu jest rozsądek i logika ??
Twierdzę, że wszyscy postępują rozsądnie i logicznie?

>Czy my znamy prawdę, czy ci co stawiają pomniki Dzierżyńskiemu ??
Twierdzę, że ktoś zna prawdę?

cr
Thoter (6650 punktów)
>>odsłonieto pomnik(...) Gdzie tu jest rozsądek i logika ??
>Twierdzę, że wszyscy postępują rozsądnie i logicznie?
>>Czy my znamy prawdę, czy ci co stawiają pomniki Dzierżyńskiemu ??
>Twierdzę, że ktoś zna prawdę?
>

Rosjanie stawiają pomniki swojemu katu ??
Dlaczego pisowski bund nie stawia pomników Polakowi Dzierżyńskiemu, który mordował Rosjan ??
Dlaczego pisowski bund nie używa Dzierżyńskiego do proxy war przeciw Rosji ??
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>odsłonieto pomnik(...) Gdzie tu jest rozsądek i logika ??
>>Twierdzę, że wszyscy postępują rozsądnie i logicznie?
>>>Czy my znamy prawdę, czy ci co stawiają pomniki Dzierżyńskiemu ??
>>Twierdzę, że ktoś zna prawdę?
>Rosjanie stawiają pomniki swojemu katu ??
Tak tu sobie mnie egzaminujesz, bo nie doczytałeś, że już Twój poprzedni, obecnie historyczny post nie obalił mojego stanowiska?

cr
Thoter (6650 punktów)
>Twój poprzedni, obecnie historyczny post nie obalił mojego stanowiska?
>

Trudno obalić stanowisko osoby, która raz trafia a innym razem chybia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Trudno obalić stanowisko osoby, która raz trafia a innym razem chybia.
Doradzę Ci: obalaj tylko twierdzenia chybione.

cr
Thoter (6650 punktów)
>>Trudno obalić stanowisko osoby, która raz trafia a innym razem chybia.
>Doradzę Ci: obalaj tylko twierdzenia chybione.
>

Ja wiem, co jest trafione a co chybione.
Jak ktoś nie wie kiedy trafił a kiedy chybił i zakłada, że za każdym razem trafia, to po co mam Ci narzucać swoje zdanie ??
Spór o wąskim zakresie niczego nie zmienia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jak ktoś nie wie kiedy trafił a kiedy chybił i zakłada, że za każdym razem trafia, to po co mam Ci narzucać swoje zdanie ??
Bo np. Ty wiesz kiedy chybiasz, a mimo to chybiasz?

>Spór o wąskim zakresie niczego nie zmienia.
Jak mierzysz zakres sporu i wywołane nim zmiany?

cr
16-09-2023 15:18 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>>Spór o wąskim zakresie niczego nie zmienia.

>Jak mierzysz zakres sporu i wywołane nim zmiany?
>

Spór z osobą, która nie poszerza swojego zakresu wiedzy, w temacie sporu, nie ma sensu.
Celem sporu nie jest pokonanie przeciwnika, ale znalezienie luk we własnym rozumowaniu lub w rozumowaniu adwersarza.

Teraz zacząłem czytać "Epoka hipokryzji, seks i erotyzm w przedwojennej Polsce" Kamila Janickiego. Takie książki dają też wiedzę historyczną i ujawniają powiązania pomiędzy ludźmi władzy. Książka ma aż 416 stron tekstu, 35 stron przypisów i na końcu sennik erotyczny.
Prolog ma tytuł "wszyscy jesteśmy zboczeńcami".
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Spór z osobą, która nie poszerza swojego zakresu wiedzy, w temacie sporu, nie ma sensu.
Kazdy czytajacy wypowiedzi adwersarza poszerza.

>Celem sporu nie jest pokonanie przeciwnika, ale znalezienie luk
Celem sporu jest uatalenie kto rację ma, a kto nie.

>Teraz zacząłem czytać "Epoka hipokryzji, seks i erotyzm w przedwojennej Polsce" Kamila Janickiego. Takie książki dają też wiedzę historyczną i ujawniają powiązania pomiędzy ludźmi władzy.
Te powiązania musiały nie być specjalnie tajne, skoro stały się treścią książki.

cr
16-09-2023 21:53 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)

>>Celem sporu nie jest pokonanie przeciwnika, ale znalezienie luk

>Celem sporu jest uatalenie kto rację ma, a kto nie.

W opisach historii trudno jest ustalić, kto ma rację a kto nie.
Za dużo jest tajemnic i kłamstw. Ustala się najbardziej prawdopodobną wersję.

>>Teraz zacząłem czytać "Epoka hipokryzji, seks i erotyzm w przedwojennej Polsce" Kamila >>Janickiego. Takie książki dają też wiedzę historyczną i ujawniają powiązania pomiędzy ludźmi >>władzy.

>Te powiązania musiały nie być specjalnie tajne, skoro stały się treścią książki.
>
Jak ma się już sporą wiedzę z historii to w takich książkach można uchwycić jakiś wątek i go rozpracować. Przypadkowo trafiłem na trop Bernarda Barucha, w żadnej książce z historii o nim nie piszą. Bernard Baruch rządził Ameryką i nic o nim nie napisano. Przed nim Ameryką rządził Marcus Alonzo Hanna. Tak samo przypadkowo trafiłem na tajny rozkaz NKWD nr 00439 a potem znalazłem o tym stronę na de.wikipedia.

de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Operation_des_NKWD

O tym, że Zyd Lew Zacharowicz Mechlis zamordował Żyda Iona Jakira i wymordował 30 tysięcy oficerów przez niego wyszkolonych, też nie dowiemy się z książek o historii.
Ilja Erenburg był na procesach w Norymberdze, też tego nie znajdziemy w książkach o historii, jak i tego co tam robił. A to co tam robił ten Żyd, jest dla nas Polaków bardzo ważne.

pl.wikipedia.org/wiki/Marta_Thomas-Zaleska

W nocy z 14 na 15 września 1939 dwa samochody ciężarowe z meblami i sprzętem domowym marszałka przekroczyły granicę polsko-rumuńską w Zaleszczykach. Wśród wywożonych sprzętów było też sporo będących własnością państwową, m.in. szabla koronacyjna Augusta II Mocnego. W towarzyszących transportowi samochodach osobowych znalazła się nie tylko Marta Zaleska, ale i jej rodzice, siostra Regina, dwie pokojówki, dwie kucharki, lokaj oraz żandarmi z ochrony rodziny marszałka.

Przed wojną Polacy oddawali swoje kosztowości na obronę przed "niemieckim imperializmem", które zostały rozkradzione, przez "wielkich" Polaków. W rzeczywistości Żydzi amerykańscy i Brytyjczycy użyli nas do proxy war z: komunizmem Żydów niemieckich i Osią Berlin Rzym Tokio.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Celem sporu nie jest pokonanie przeciwnika, ale znalezienie luk
>>Celem sporu jest uatalenie kto rację ma, a kto nie.
>W opisach historii trudno jest ustalić, kto ma rację a kto nie.
Więc po co sobie tą całą historią zawracać glowę?

>Przed wojną Polacy oddawali swoje kosztowości na obronę przed "niemieckim imperializmem", które zostały rozkradzione, przez "wielkich" Polaków.
To bezużyteczna wiedza, i bez niej wiadomo, że każdy i zawsze może kraść.

cr
Thoter (6650 punktów)

>>Czy my znamy prawdę, czy ci co stawiają pomniki Dzierżyńskiemu ?

>Twierdzę, że ktoś zna prawdę?
>
Władze Polski i Rosji na tej prawdzie, chcą zrobić inny interes.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Władze Polski i Rosji na tej prawdzie, chcą zrobić inny interes.
I tu zagrożonym trzeba wiedzy samym zamiarze, a nie historycznej.

cr
Thoter (6650 punktów)
>>Władze Polski i Rosji na tej prawdzie, chcą zrobić inny interes.
>I tu zagrożonym trzeba wiedzy samym zamiarze, a nie historycznej.
>
Ponieważ historia się powtarza wiedza historyczna jest istotna. Zwłaszcza ta najbardziej ukrywana, finansowa.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ponieważ historia się powtarza...
To naukowo byłoby skonstruować zasadę, nie dyktat historyków.

cr
Thoter (6650 punktów)

>To naukowo byłoby skonstruować zasadę, nie dyktat historyków.
>
Zasada już jest skonstruowana, a brzmi ona tak:
silniejsi płacą za pisanie swojej wersji historii.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Ponieważ historia się powtarza...
>>To naukowo byłoby skonstruować zasadę, nie dyktat historyków.
>Zasada już jest skonstruowana...
Więc należy zastąpić nią historię.

cr
Wacław (1038 punktów)
>.
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?

Ja osobiście uważam, że historia lubi się powtarzać, bo zamiast się jej uczyć należałoby ludziom pomagać ją zrozumieć. Przytłaczająca większość naszej historii to ciągi następstw, a większość ludzi sprowadza to do pojedynczych zdarzeń, dat, nazwisk. Niejednokrotnie sami nauczyciele historii sprowadzają swoją dziedzinę do powierzchownej sprawozdawczości, a ludzie lubiąc uproszczenia zwyczajnie nie silą się na głębsze analizy przeszłości. To byłoby śmieszne, gdyby nie było tragiczne.

Prosty temat: jeśli zapytać przypadkowego przechodnia, co było przyczyną wybuchu Drugiej Wojny Światowej? Pewnie odtrąbi coś o niemieckim nacjonalizmie, coś o nazistach i rasizmie. Amen. Miażdżąca większość nie będzie w stanie nawet się otrzeć o prawdziwe przyczyny, bo nie dość że mało kto o nich słyszał, to z tych co słyszeli prawie nikt nie zgłębiał tematu ze zrozumieniem: skąd wziął się narodowy socjalizm, skąd wzięło się poparcie dla idei Hitlera, jakim cudem niszowy ruch doszedł do władzy, skąd wzięły się pieniądze na potężną militaryzację Niemiec itd. Każde wydarzenie w naszej przeszłości miało długie i szerokie tło, bez zrozumienia którego nie można wyciągać nauk z historii i tym samym skazanym jest się na jej powtarzanie. Bo jesteśmy kim jesteśmy i rządzą nami prawie te same instynkty co setki czy tysiące lat temu.

No to jak historia ma uczyć, skoro nikt jej nie wykłada tak, by odbiorca mógł zgłębić i faktycznie zrozumieć to co zaszło w przeszłości? Gdyby to jak ludzie podchodzą do historii czegokolwiek ich uczyło... no byłoby to strasznie nielogiczne
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>historia lubi się powtarzać, bo zamiast się jej uczyć należałoby ludziom pomagać ją zrozumieć.
Zgoda, że uczenie się historii warto by czymś zastąpić, a i zgoda, że tym czymś jest zrozumienie.

Tylko dlaczego odrzucając historię, stawiasz na zrozumienie historii, no przecież to nielogiczne.

>Każde wydarzenie w naszej przeszłości miało długie i szerokie tło, bez zrozumienia którego nie można wyciągać nauk z historii
A że owe długie i szerokie tła nie będą, bo i być nie mogą, do końca zgłębione, nie da się z historii żadnych nauk wyciągać.

>No to jak historia ma uczyć, skoro nikt jej nie wykłada tak, by odbiorca mógł zgłębić i faktycznie zrozumieć to co zaszło w przeszłości?
Tu znów się zgadzamy, bo i ja twierdzę, że praktykowane od wieków nauczanie historii pokazuje, że historia nikogo niczego nie uczy.

>Gdyby to jak ludzie podchodzą do historii czegokolwiek ich uczyło... no byłoby to strasznie nielogiczne
Co do zerowych z historii pożytków się zgodzę, odnotowując jednocześnie fakt, że wszyscy się jej uczą.

cr
09-10-2023 08:29 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>>historia lubi się powtarzać, bo zamiast się jej uczyć należałoby ludziom pomagać ją zrozumieć.
>Zgoda, że uczenie się historii warto by czymś zastąpić, a i zgoda, że tym czymś jest zrozumienie.
>Tylko dlaczego odrzucając historię, stawiasz na zrozumienie historii, no przecież to nielogiczne.

Akurat to, we wszystkim co napisałem, jest bardzo logiczne. To, że większość z nas nie umie korzystać z doświadczeń pokoleń mających przyjemność żyć przed nami, nie oznacza że owe doświadczenia nie są warte zrozumienia. Jak to leci na wykładach z logiki? Tylko szuja żyje z cudzego nieszczęścia. Większość lekarzy żyje z ludzkiego nieszczęścia. Wniosek dość prosty: większość lekarzy to szuje. Jakoś tak to szło, ale ostatni raz gdy miałem styczność z logiką w jej akademickiej formie, to Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej więc co nieco mogło się zmienić i zwyczajnie mogę być w błędzie. Logika, szczególnie ta "post demoludowa", bywa czasem bardzo nielogiczna. No... częściej to ludzie są nielogiczni, ale nie wnikajmy w temat tak głęboko

>>Każde wydarzenie w naszej przeszłości miało długie i szerokie tło, bez zrozumienia którego nie można wyciągać nauk z historii
>A że owe długie i szerokie tła nie będą, bo i być nie mogą, do końca zgłębione, nie da się z historii żadnych nauk wyciągać.

Da się w wystarczającym wymiarze, by móc czynić pewne wnioskowania i dalej skutecznie wyjaśniać pewne zjawiska i wydarzenia. Ale wymaga to czasu i chęci. Coś czego nie ma oraz nie wykazuje większość ludzkości, a i system jakoś szczególnie nie naciska na sensowne nauczanie historii ponad potrzebę chwili

>>No to jak historia ma uczyć, skoro nikt jej nie wykłada tak, by odbiorca mógł zgłębić i faktycznie zrozumieć to co zaszło w przeszłości?
>Tu znów się zgadzamy, bo i ja twierdzę, że praktykowane od wieków nauczanie historii pokazuje, że historia nikogo niczego nie uczy.

Nie szedł bym w sumie aż tak daleko, że niczego nie uczy, bo historię w wybiórczej formie z powodzeniem stosuje się na wielu płaszczyznach naszego życia, np. by szczuć na innych od "nas". Przyznasz, że działa od wieków czyli coś tam czasem ludzie z wykrzywionej historii się nauczą. Innym zaś razem, na bazie cudzych bolesnych doświadczeń stanowi się prawo by owych doświadczeń nie powielać. Dla przykładu przepisy dot. rolnictwa mające eliminować prostą i łatwą uprawę monokultury oraz idące za tym wyjaławianie gleby (patrz doświadczenia z USA czy Irlandii). Widać nasze kolektywne szczęście, że czasem trafiają się ludzie, co oglądają się za siebie i próbują wyciągać wnioski z wydarzeń z przeszłości. Pewnie nikt ich historii nie uczył... banda samouków

>>Gdyby to jak ludzie podchodzą do historii czegokolwiek ich uczyło... no byłoby to strasznie nielogiczne
>Co do zerowych z historii pożytków się zgodzę, odnotowując jednocześnie fakt, że wszyscy się jej uczą.
>
cr


Wiesz, tu należałoby w sumie zdefiniować jak rozumiemy "historię". Dla jednych to właśnie sucha i nudna, a ostatecznie nie mająca wiele wartości dodanej, relacja z wydarzeń z przeszłości. No i w takiej formie pożytki z historii są mierne, by nie rzec że żadne. Ale dla innych, historia to już opis wydarzeń z przeszłości i to już wartość ma. Na końcu zaś, historia dla niewielkiej mniejszości to szczegółowe studium tego co było i to dzięki tej ostatniej grupie ludzi wiele rzeczy jednak się nie powtarza. Przynajmniej tam, gdzie są ludzie którym na tym zależy, już bez wnikania jakie są tego powody.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To, że większość z nas nie umie korzystać z doświadczeń pokoleń mających przyjemność żyć przed nami, nie oznacza że owe doświadczenia nie są warte zrozumienia.
Oznacza, bo to korzyści przesądzają o wartości dziedziny.

Oczywiście jeśli ktoś czuje, że poznawanie historii jakiegoś dobra mu dostarcza, niech sobie w pradzieje hobbystycznie zagląda, ale nauka niechby się ograniczyła do dziedzin pożytecznych obiektywnie.

>Jak to leci na wykładach z logiki? Tylko szuja żyje z cudzego nieszczęścia. Większość lekarzy żyje z ludzkiego nieszczęścia. Wniosek dość prosty: większość lekarzy to szuje.
Jest legenda o chińskim cesarzu, który póty płacił swemu lekarzowi, póki ów w zdrowiu go zachowywał; w świetle tej legendy to zły systemem nagradzania czyni z lekarzy szuje.

>>...nie da się z historii żadnych nauk wyciągać.
>Da się w wystarczającym wymiarze, by móc czynić pewne wnioskowania i dalej skutecznie wyjaśniać pewne zjawiska i wydarzenia. Ale wymaga to czasu i chęci. Coś czego nie ma oraz nie wykazuje większość ludzkości
OK, ale w takim razie niechby choć jaki państwowy instytut historii się wykazał i certyfikowane proroctwa na rzecz rządzących formułował. Tymczasem żadne proroctwa nie powstają, a instytuty raz, że utknęły na poziomie akademickim, a dwa, także z tego poziomu nie formułują na niczyją rzecz żadnych wniosków.

>> praktykowane od wieków nauczanie historii pokazuje, że historia nikogo niczego nie uczy.
>[...] Dla przykładu przepisy dot. rolnictwa mające eliminować prostą i łatwą uprawę monokultury oraz idące za tym wyjaławianie gleby (patrz doświadczenia z USA czy Irlandii).
Nauka o wyjaławianiu gleb jest dorobkiem agronomii, nie historii; kto widzi to inaczej, ten ostatecznie wszystkie nauki będzie musiał historii przypisać.

>Wiesz, tu należałoby w sumie zdefiniować jak rozumiemy "historię". Dla jednych to właśnie sucha i nudna, a ostatecznie nie mająca wiele wartości dodanej, relacja z wydarzeń z przeszłości. No i w takiej formie pożytki z historii są mierne, by nie rzec że żadne.
Wg tych dwóch kryteriów możliwe są 4 warianty oceny:
1.ciekawa, ale bez wartości,
2.ciekawa i pożyteczna,
3.nudna i bez wartości,
4.nudna, ale pożyteczna.
Zaproponowałeś wariant nr 3, ale to nadal ocena, nie definicja.

>Ale dla innych, historia to już opis wydarzeń z przeszłości i to już wartość ma.
Czyli w czym tkwi wartość historii, w tym tylko, że ktoś w niej gustuje?
No ale przecież taką samą wartość ma np. filatelistyka!

>Na końcu zaś, historia dla niewielkiej mniejszości to szczegółowe studium tego co było i to dzięki tej ostatniej grupie ludzi wiele rzeczy jednak się nie powtarza.
Zgoda na zaproponowaną definicję, ale już dalszy ciąg jest bez pokrycia. Bo niby co pozwala Ci twierdzić, że pasjonaci historii mają jakiekolwiek zasługi?

cr
09-10-2023 18:09 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>>To, że większość z nas nie umie korzystać z doświadczeń pokoleń mających przyjemność żyć przed nami, nie oznacza że owe doświadczenia nie są warte zrozumienia.
>Oznacza, bo to korzyści przesądzają o wartości dziedziny.
>Oczywiście jeśli ktoś czuje, że poznawanie historii jakiegoś dobra mu dostarcza, niech sobie w pradzieje hobbystycznie zagląda, ale nauka niechby się ograniczyła do dziedzin pożytecznych obiektywnie.

Zasunę po całości, cytatem: trzeba wiedzieć kim się jest, żeby wiedzieć dokąd się zmierza. Z takiej jednej bajki, ulubionej moich dzieciaków. Spłyca nieco przekaz zbliżonego cytatu, autorstwa bodajże pewnego historyka, ale sens ostatecznie pozostaje ten sam. Ale to tylko ja, rozumiem że Tobie nie potrzeba wiedzieć co, kto i dlaczego w przeszłości. No i w sumie ok.

Ale muszę zapytać: kto będzie decydował jakie dziedziny są pożyteczne i godne tego, by poświęcał się im świat nauki? Jak już wybierzemy stosowne gremium, to na bazie jakich kryteriów dokonamy oceny?

>>Jak to leci na wykładach z logiki? Tylko szuja żyje z cudzego nieszczęścia. Większość lekarzy żyje z ludzkiego nieszczęścia. Wniosek dość prosty: większość lekarzy to szuje.
>Jest legenda o chińskim cesarzu, który póty płacił swemu lekarzowi, póki ów w zdrowiu go zachowywał; w świetle tej legendy to zły systemem nagradzania czyni z lekarzy szuje.

Ja nadal jednak będę uważał, że zwyczajnie karmią się cierpieniem bliźnich

>>>...nie da się z historii żadnych nauk wyciągać.
>>Da się w wystarczającym wymiarze, by móc czynić pewne wnioskowania i dalej skutecznie wyjaśniać pewne zjawiska i wydarzenia. Ale wymaga to czasu i chęci. Coś czego nie ma oraz nie wykazuje większość ludzkości
>OK, ale w takim razie niechby choć jaki państwowy instytut historii się wykazał i certyfikowane proroctwa na rzecz rządzących formułował. Tymczasem żadne proroctwa nie powstają, a instytuty raz, że utknęły na poziomie akademickim, a dwa, także z tego poziomu nie formułują na niczyją rzecz żadnych wniosków.

Proroctwa, to nie domena nauki. Stąd pewnie żaden szanujący historyk takowych nie produkuje, a co najwyżej wykazuje podobieństwa sytuacji z czasów nam obecnych do tego co już było i jest z takiego czy innego powodu słusznie minione. Bo wiadomo, won ze starym, niech wita nowe!

>>> praktykowane od wieków nauczanie historii pokazuje, że historia nikogo niczego nie uczy.
>>[...] Dla przykładu przepisy dot. rolnictwa mające eliminować prostą i łatwą uprawę monokultury oraz idące za tym wyjaławianie gleby (patrz doświadczenia z USA czy Irlandii).
>Nauka o wyjaławianiu gleb jest dorobkiem agronomii, nie historii; kto widzi to inaczej, ten ostatecznie wszystkie nauki będzie musiał historii przypisać.

Ale ta agronomia, gdy dokonywała przełomowego odkrycia płodozmianu (jak choćby słynny płodozmian Norfolski, nasza swojska czteropolówka), to robiła to teraz, czy jednak kiedyś? Jak to szło na studiach... historia rolnictwa, jakoś tak to było. No tak się kurcze jakoś pechowo składa, że większość obecnych osiągnięć ludzkości złośliwie powstała kiedyś. W przeszłości. Chcąc je nieco zgłębić, tak tylko ciutkę wyjść ponad hasła? No chcąc nie chcąc trzeba sięgnąć do historii. Masoński spisek, jak nic

>>Wiesz, tu należałoby w sumie zdefiniować jak rozumiemy "historię". Dla jednych to właśnie sucha i nudna, a ostatecznie nie mająca wiele wartości dodanej, relacja z wydarzeń z przeszłości. No i w takiej formie pożytki z historii są mierne, by nie rzec że żadne.
>Wg tych dwóch kryteriów możliwe są 4 warianty oceny:
>1.ciekawa, ale bez wartości,
>2.ciekawa i pożyteczna,
>3.nudna i bez wartości,
>4.nudna, ale pożyteczna.
>Zaproponowałeś wariant nr 3, ale to nadal ocena, nie definicja.

Bo o definicję prosiłem Ciebie. Nie kopię ze słownika PWN czy z Wikipedii. Ale to jak odbierasz historię, czym ona dla Ciebie jest. Bo żyjemy w epoce indywidualizmu, gdzie każdy postrzega świat przez pryzmat samego siebie. To i warto wiedzieć co osoba z którą gawędzę na jakiś temat o owym temacie myśli, gdy już postanowi sięgnąć nieco głębiej.

>>Ale dla innych, historia to już opis wydarzeń z przeszłości i to już wartość ma.
>Czyli w czym tkwi wartość historii, w tym tylko, że ktoś w niej gustuje?

Nie, wartością historii jest utrwalanie faktów by zapamiętano je takowymi jakie były, choć większość historyków otwarcie przyznaje, że opisujący ma niejednokrotnie problem z pozostaniem bezstronnym, co może sprawiać że opis faktów realnie je wykrzywia - cała długa lista błędów poznawczych. ALE, pomimo oczywistych trudności w stosowaniu metod naukowych swobodnie stosowanych w innych dziedzinach nauki, historia (ta poważna, akademicka) skrupulatnie stara się oceniać to na czym buduje swoje wnioskowania jak i ustalenia dotyczące faktów, by efekt końcowy był maksymalnie dokładnym odzwierciedleniem tego co miało miejsce.

>No ale przecież taką samą wartość ma np. filatelistyka!

Dlatego właśnie tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomi przyznano za analizę zarówno danych statystycznych jak i... analizę historii. Nic tylko czekać, kiedy zaczną rozdawać "Noble" za zbieractwo znaczków

>>Na końcu zaś, historia dla niewielkiej mniejszości to szczegółowe studium tego co było i to dzięki tej ostatniej grupie ludzi wiele rzeczy jednak się nie powtarza.
>Zgoda na zaproponowaną definicję, ale już dalszy ciąg jest bez pokrycia. Bo niby co pozwala Ci twierdzić, że pasjonaci historii mają jakiekolwiek zasługi?

Ale czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że pasjonaci mają jakiekolwiek zasługi? Nie mieszajmy amatorów czytających z wypiekami na polikach twórczość Dmowskiego, z historykami. No a odnoszę wrażenie, że starasz się to ze sobą mieszać. To tak jak próbować stawiać znak równości między astronomem i astrologiem. Albo historykiem ekonomii i filatelistą
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zasunę po całości, cytatem: trzeba wiedzieć kim się jest, żeby wiedzieć dokąd się zmierza.[...] Ale to tylko ja, rozumiem że Tobie nie potrzeba wiedzieć co, kto i dlaczego w przeszłości.
Oczywiście, że daję radę 'sama w teraźniejszości', Ty nie? I gdyby nagle okazało się, że jesteś podrzutkiem, to spadłaby Ci samoocena?

>Ale muszę zapytać: kto będzie decydował jakie dziedziny są pożyteczne i godne tego, by poświęcał się im świat nauki? Jak już wybierzemy stosowne gremium, to na bazie jakich kryteriów dokonamy oceny?
A kto zdecydował o tym, że filatelistyka to hobby, a nie nauka? Odpowiedź jest prosta: zdrowy rozsądek. Więc podobnie może być z historią.

>>Jest legenda o chińskim cesarzu, który póty płacił swemu lekarzowi, póki ów w zdrowiu go zachowywał; w świetle tej legendy to zły systemem nagradzania czyni z lekarzy szuje.
>Ja nadal jednak będę uważał, że zwyczajnie karmią się cierpieniem bliźnich
Wolno Ci też myśleć, że dwa a dwa to pięć.

>Proroctwa, to nie domena nauki.
Bo też historia nauką nie jest.

>Stąd pewnie żaden szanujący historyk takowych nie produkuje, a co najwyżej wykazuje podobieństwa sytuacji z czasów nam obecnych do tego co już było i jest z takiego czy innego powodu słusznie minione. Bo wiadomo, won ze starym, niech wita nowe!
No i kto gdziekolwiek ciągnął z historii takie jak tu piszesz pożytki?

>>Nauka o wyjaławianiu gleb jest dorobkiem agronomii, nie historii; kto widzi to inaczej, ten ostatecznie wszystkie nauki będzie musiał historii przypisać.
>Ale ta agronomia, gdy dokonywała przełomowego odkrycia płodozmianu (jak choćby słynny płodozmian Norfolski, nasza swojska czteropolówka), to robiła to teraz, czy jednak kiedyś?
A twierdzenie Pitagorasa też nie powstało teraz, no to też je wrzućmy do historii. W sumie wystarczy się historii uczyć, przecież wszystko wymyślono kiedyś, więc wszystko jest historią.

>Jak to szło na studiach... historia rolnictwa, jakoś tak to było.
Wszystkie nauki mają przeszłość. I możesz się uczyć twierdzenia Pitagorasa albo O PITAGORASIE (zaraz przyskoczysz z opisem jak zginął, prawda? ), tylko po co o nim, skoro matematyka ani o jotę się od wiedzy o nim nie zmieni.

>No tak się kurcze jakoś pechowo składa, że większość obecnych osiągnięć ludzkości złośliwie powstała kiedyś. W przeszłości. Chcąc je nieco zgłębić, tak tylko ciutkę wyjść ponad hasła? No chcąc nie chcąc trzeba sięgnąć do historii.
No i nie trzeba.

>Bo o definicję prosiłem Ciebie. Nie kopię ze słownika PWN czy z Wikipedii. Ale to jak odbierasz historię, czym ona dla Ciebie jest. Bo żyjemy w epoce indywidualizmu, gdzie każdy postrzega świat przez pryzmat samego siebie. To i warto wiedzieć co osoba z którą gawędzę na jakiś temat o owym temacie myśli, gdy już postanowi sięgnąć nieco głębiej.
Nie widzę tej prośby, ale proszę.

>Nie, wartością historii jest utrwalanie faktów by zapamiętano je takowymi jakie były[...] by efekt końcowy był maksymalnie dokładnym odzwierciedleniem tego co miało miejsce.
No a ja pytam: na co komu odzwierciedlenie dziejów. Twierdzę, że na nic, a cała ta historia, to taka sztuka dla sztuki. Jak zbieranie znaczków.

>>No ale przecież taką samą wartość ma np. filatelistyka!
>Dlatego właśnie tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomi przyznano za analizę zarówno danych statystycznych jak i... analizę historii. Nic tylko czekać, kiedy zaczną rozdawać "Noble" za zbieractwo znaczków
Właśnie, w złą stronę to idzie. Bo jak myślę co poprawia jakość naszego życia, to zupełnie nie jest to historia, lecz dziedziny zwrócone w przyszłość, w pierwszej kolejności technologie.

>>Bo niby co pozwala Ci twierdzić, że pasjonaci historii mają jakiekolwiek zasługi?
>Ale czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że pasjonaci mają jakiekolwiek zasługi?
Tam, gdzie ją poczytujesz za użyteczną dziedzinę; a przecież historia nie stworzyła się sama, jest dziełem historyków.

>Nie mieszajmy amatorów czytających z wypiekami na polikach twórczość Dmowskiego, z historykami. No a odnoszę wrażenie, że starasz się to ze sobą mieszać. To tak jak próbować stawiać znak równości między astronomem i astrologiem. Albo historykiem ekonomii i filatelistą
Próbujesz tutaj udowodnić, że to nie historycy pasjonują się historią. No może i tak, nie mnie takie twierdzenie obalać.

cr
10-10-2023 18:57 
 Ocena 1 na 1
Wacław (1038 punktów)
>Oczywiście, że daję radę 'sama w teraźniejszości', Ty nie? I gdyby nagle okazało się, że jesteś podrzutkiem, to spadłaby Ci samoocena?
Akurat statystyczne analizy wykazują, że osoby adoptowane gdy dowiedzą się o fakcie adopcji? Mają spore problemy z poczuciem własnej wartości, częściej próbują zakończyć swe istnienie... Nie wiem jak bym się poczuł ja, ale pozwól mi założyć, że ze nie trafiłaś z tymi "podrzutkami"

>A kto zdecydował o tym, że filatelistyka to hobby, a nie nauka? Odpowiedź jest prosta: zdrowy rozsądek. Więc podobnie może być z historią.
Możesz dać namiar na owy zdrowy rozsądek? Jakoś można się z nim skontaktować, porozmawiać i przedyskutować temat? Bo rozumiem, że jest jakiś TEN zdrowy rozsądek, rozsądniejszy od mojego czy Twojego i ten owy rozsądek podjął decyzję, że zbieractwa znaczków nie wykłada się na uniwersytetach, ale już ocenę i opisywanie zdarzeń z przeszłości tak. Bo chętnie bym z tym rozsądkiem pogadał... bo uważam że astronomia to straszna strata pieniędzy podatników. No na zdrowy rozsądek? W obecnym tempie za 2-3 dekady tak zaśmiecimy orbitę, że praktycznie nigdzie nie polecimy bo chmury śmieci będą niszczyły wszystko co spróbujemy na orbitę wysłać. No to po co zerkać w niebo? Gdzie zdrowy rozsądek ludzi?

>Wolno Ci też myśleć, że dwa a dwa to pięć.
Jak i Tobie, że historia nie jest potrzebna i niczego nie uczy

>Bo też historia nauką nie jest.
Jak wyżej.

>No i kto gdziekolwiek ciągnął z historii takie jak tu piszesz pożytki?
Popisał bym choćby o rolnictwie w stanach, słynnych burzach piaskowych powstających na wyjaławianej glebie i centralnym podejściu państwa by to niwelować i dalej zapobiegać. Ale oczywiście, napiszesz że to nie historia tylko rolnictwo i statystyka. Dlatego nic nie napiszę

>A twierdzenie Pitagorasa też nie powstało teraz, no to też je wrzućmy do historii. W sumie >wystarczy się historii uczyć, przecież wszystko wymyślono kiedyś, więc wszystko jest historią.
Powiem wręcz więcej, z racji że twierdzeniem Pitagorasa zajmują się w zasadzie wyłącznie pasjonaci matematyki? Na zdrowy rozsądek nie ma sensu go kogokolwiek uczyć. Mnie się nigdy do niczego to nie przydało!

>No i nie trzeba.
Oczywiście że nie trzeba. Można dla przykładu obsiać tysiące hektarów i spróbować monokultury w praktyce. Bo na bank to też spisek Masonów, ten cały płodozmian. Wiesz, żeby podnieść koszty produkcji roślin i biednych rolników zmienić znów w pańszczyźnianych chłopów nadmierną kombinatoryką na polach co przekłada się na wyższe koszty produkcji. Precz ze starym, niech żyje nowe!

>Nie widzę tej prośby, ale proszę.
Była jeden czy dwa posty wyżej. Zdarza się najlepszym, nie przejmuj się

>No a ja pytam: na co komu odzwierciedlenie dziejów. Twierdzę, że na nic, a cała ta historia, to taka sztuka dla sztuki. Jak zbieranie znaczków.
No to daj nam znać jak idzie monokultura w praktyce. Bo skądś trzeba było zaczerpnąć wiedzę czego nie warto robić na polach. Najczęściej w przekazach o... historii rolnictwa, tym czymś co przekazuje się adeptom uprawy roli w szkołach rolniczych i na uniwerkach. Ale wiem, wiem. To nie historia, a agronomia!

>Właśnie, w złą stronę to idzie. Bo jak myślę co poprawia jakość naszego życia, to zupełnie nie jest to historia, lecz dziedziny zwrócone w przyszłość, w pierwszej kolejności technologie.
No popatrz, a tegoroczny Nobel z ekonomii jest za analizę historii i propozycję co począć by się nie powtarzała. A to psikus. Ale wiem, wiem. Ekonomia to też przecież nie nauka. Taka nieco bardziej poplątana astrologia udająca tylko poważną naukę

>Tam, gdzie ją poczytujesz za użyteczną dziedzinę; a przecież historia nie stworzyła się sama, jest dziełem historyków.
Jak większość dzieł ludzkich rąk i umysłów, nasze wytwory są dziełem tych co je tworzyli. Z tą różnicą, że w sumie historycy bardziej relacjonują niż tworzą, i co najwyżej powinni dodawać kontekst pewnych faktów. Tak czy siak, patrząc na temat w taki sposób jak Ty, można by wnioskować, że większość dorobku ludzkości jest bez sensu, a już obracanie się za siebie jest totalną głupotą. No ja nie wiem... dla przykładu głupi rolnicy idą teraz w ekologię i zrównoważoną produkcję. Uwierzysz, że sięgają do historycznych książek o uprawie roli by na nowo nauczyć się upraw roli gdzieś pomiędzy pańszczyzną a przemysłówką? Jakieś straszne bzdety o zdrowotności gleby. Jeszcze się teraz okazało, że gnojowica i obornik są dobre dla gleby i wszyscy to chcą zamiast nowoczesnych i postępowych nawozów syntetycznych. Mało smrodliwych, w workach, zamawianych na życzenie z dostawą na pole, bez much. Uwierzysz? No kołtuństwo w najczystszej formie! Chyba masz rację, lepiej jakby znaczki zbierali zamiast te bzdety z przeszłości analizować

>Próbujesz tutaj udowodnić, że to nie historycy pasjonują się historią. No może i tak, nie mnie takie twierdzenie obalać.
Nie, to Ty delikatnie sugerowałaś, że historyk to "pasjonat/pasjonatka" historii. Ja od początku staram się w nieco wesoły sposób pokazać, że ludzie często zupełnie nieświadomie sięgają po dorobek "historii", a z wiedzy czerpanej z przeszłości czasem wykuwane są zręby działań mających zapobiegać pewnym zjawiskom w przyszłości. Czepiłem się rolnictwa, bo tak jakoś wyszło. Co oczywiście nie zmienia faktu, że w pełni zgadzam się z tym, iż obecny system uczenia historii jest całkowitym nieporozumieniem, bo nie uczy spoglądania na historię szerzej jako na pewne zjawiska, tylko pokazuje zestaw data/miejsce/nazwisko/wydarzenie i tyle. Faktycznie można uznać, że na to szkoda czasu i atłasu
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>I gdyby nagle okazało się, że jesteś podrzutkiem, to spadłaby Ci samoocena?
>Akurat statystyczne analizy wykazują, że osoby adoptowane gdy dowiedzą się o fakcie adopcji? Mają spore problemy z poczuciem własnej wartości, częściej próbują zakończyć swe istnienie... Nie wiem jak bym się poczuł ja, ale pozwól mi założyć, że ze nie trafiłaś z tymi "podrzutkami"
I potwierdziłeś, co założyłam, że kreowane przez historyków pseudowartości doprowadziły do wyodrębnienia kategorii pariasów.

No bo jak to jest w świetle podnoszonej przez historyków "znajomości własnych korzeni": jest nieznający rodziców podrzutek gorszym człowiekiem, czy nie jest?

>Możesz dać namiar na owy zdrowy rozsądek?
Proszę.

>rozsądek podjął decyzję, że zbieractwa znaczków nie wykłada się
No tak, tak się stało dzięki racjonalnej części umysłów ludzkich.

> z racji że twierdzeniem Pitagorasa zajmują się w zasadzie wyłącznie pasjonaci matematyki? Na zdrowy rozsądek nie ma sensu go kogokolwiek uczyć. Mnie się nigdy do niczego to nie przydało!
Bo może się na historii skupiłeś, przez co nie ma z Ciebie pożytku?

>>Bo na bank to też spisek Masonów, ten cały płodozmian.
Drugi raz idziesz w sarkazm n/t masonów, o co chodzi?

>>Nie widzę tej prośby, ale proszę.
>Była jeden czy dwa posty wyżej. Zdarza się najlepszym, nie przejmuj się
Jak na zwolennika historii zaskakujesz lekceważeniem zdarzeń z przeszłości.
Nie ma dowodu, nie było zdarzenia. Tyle.

>> cała ta historia, to taka sztuka dla sztuki. Jak zbieranie znaczków.
>No to daj nam znać jak idzie monokultura w praktyce. Bo skądś trzeba było zaczerpnąć wiedzę czego nie warto robić na polach. Najczęściej w przekazach o... historii rolnictwa,
Że niby rolnictwo zrobiło przerwę, w czasie której trójpolówka poszła w zapomnienie i dopiero historycy ją wskrzesili?

> Ale wiem, wiem. To nie historia, a agronomia!
Właśnie tak, inaczej wszystko byłoby historią.

>No popatrz, a tegoroczny Nobel z ekonomii jest za analizę historii i propozycję co począć by się nie powtarzała. A to psikus. Ale wiem, wiem. Ekonomia to też przecież nie nauka. Taka nieco bardziej poplątana astrologia udająca tylko poważną naukę
Chwytasz się szwedzkiej spódnicy, to argumentum ad auctoritatem.

>>Próbujesz tutaj udowodnić, że to nie historycy pasjonują się historią. [...]
>Nie, to Ty delikatnie sugerowałaś, że historyk to "pasjonat/pasjonatka" historii.
Skoro masz problem, to ustalmy: jest historyk pasjonatem historii, czy nie jest?

>z wiedzy czerpanej z przeszłości czasem wykuwane są zręby działań mających zapobiegać pewnym zjawiskom w przyszłości
No to jest właśnie sztandarowe twierdzenie zwolenników historii, ale to przecież pustosłowie.

>obecny system uczenia historii jest całkowitym nieporozumieniem, bo nie uczy spoglądania na historię szerzej jako na pewne zjawiska,
Odwrotnie: jeśli już musi być historia, to niechby była spoglądaniem na dzieje, nie na historię.

cr
Wacław (1038 punktów)
>I potwierdziłeś, co założyłam, że kreowane przez historyków pseudowartości doprowadziły do wyodrębnienia kategorii pariasów.
>No bo jak to jest w świetle podnoszonej przez historyków "znajomości własnych korzeni": jest nieznający rodziców podrzutek gorszym człowiekiem, czy nie jest?
Wybacz, przytaczam tylko suche statystyki zbierane przez świat nauk medycznych i szarlatanów od psychologii, a to o co pytasz jest w sumie bardziej domeną psychologii, będącej tylko moim hobby w czasach dawno minionych. No a że z tego co mi wiadomo "podrzutkiem" nie jestem, to i ciężko mi powiedzieć co czułbym takowym będąc. Natomiast "gorszość" ludzi to tak śmierdząca podpucha, że odpuszczę zabawę słowem. Wybacz.

>Proszę.
Wyborne! Choć szczerze mówiąc, spodziewałem się czegoś... no nieco lepszego. Przyjdzie zadowolić się i tym.

>No tak, tak się stało dzięki racjonalnej części umysłów ludzkich.
A jednak Nobel z ekonomii dla historyka myśli ekonomicznej. Marność nad marnościami. Dobrze że chociaż z fizyki dają Nobla za bieżące zasługi. Jak swego czasu Higgsowi

>Bo może się na historii skupiłeś, przez co nie ma z Ciebie pożytku?
No niestety, historią jako hobby nie zajmuję się równie długo co psychologią. Spocząłem na laurach i tylko czasem w ramach urozmaicania sobie lektur, sięgnę po jakąś powieść osadzoną w realiach historycznych. Ale tak poza tym, wiodę smutny żywot rodzinny przeplatany z nudnym żywotem zawodowym, powoli wypatrując końca. Może to mnie tak nastraja by spoglądać wstecz? Kto wie... Ale dzieci lubią jak z nimi jestem, w pracy chyba też zadowoleni więc jakiś tam pożytek otoczenie ze mnie jeszcze ma

>Drugi raz idziesz w sarkazm n/t masonów, o co chodzi?
O masonów. Proszę.

>Jak na zwolennika historii zaskakujesz lekceważeniem zdarzeń z przeszłości.
>Nie ma dowodu, nie było zdarzenia. Tyle.
Nie mam w zwyczaju wyręczać kogoś w używaniu tego środkowego przycisku/kółka na myszce (chyba że takowego nie masz, wtedy błagam o wybaczenie!). Bo gdy ktoś nie chce, rozumiem że nie i tyle. Mój świat już dawno pozostaje niewzruszonym gdy komuś się czegoś nie chce, szczególnie gdy nagrodą pocieszenia jest kontynuacja miłej pogawędki. Takiej jak ta

>Że niby rolnictwo zrobiło przerwę, w czasie której trójpolówka poszła w zapomnienie i dopiero historycy ją wskrzesili?
No właśnie nie zrobiło i pielęgnowało wiedzę nabytą w przeszłości. Że tak zabawię się słowem, kultywowało historię swej dziedziny. Jak się okazało, stare ale jare!

>Właśnie tak, inaczej wszystko byłoby historią.
Bo jest, a jeśli nią nie jest? To znaczy, że się nie wydarzyło lub nie było warte odnotowania przez kogokolwiek. Względnie zaginęło w odmętach czasu, ale tu wkracza domena detektywistyczna: archeologia. Jak mniemam równie bezużyteczna jak historia

>Chwytasz się szwedzkiej spódnicy, to argumentum ad auctoritatem.
Zapewniam Cię, że nie. Bo od pewnego czasu już tylko bawię się słowem, jako że poważną rozmowę zakończyliśmy dłuższy czas temu. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie czytając Twoje wpisy. Mylę się?

>Skoro masz problem, to ustalmy: jest historyk pasjonatem historii, czy nie jest?
Może, ale nie musi. Tak jak lekarz może być pasjonatem medycyny i niesienia pomocy (albo pasjonatką, nie bądźmy seksistami!), ale może też zwyczajnie karmić się cudzym cierpieniem pozostając przy tym niezłym medykiem. Profesjonaliści takowymi pozostają tak długo jak tego chcą, bez względu na motywacje nimi kierujące. No chyba że się ślepnie, ręce zaczynają się trząść albo bóle pleców nie pozwalają stawać przy stole operacyjnym. Wtedy oblizywanie noży już tylko po obiedzie na rodzinnych imprezach. Tak przynajmniej słyszałem

>No to jest właśnie sztandarowe twierdzenie zwolenników historii, ale to przecież pustosłowie.
Jak wszelka wiedza, z której się nie korzysta. No ale jak to z wiedzą bywa, trzeba z niej chcieć korzystać.

>Odwrotnie: jeśli już musi być historia, to niechby była spoglądaniem na dzieje, nie na historię.
No i cóż ze studium owych dziejów mieliby ludzie wyciągać? Tu pytam zupełnie serio. No i z trwogą w palcach napiszę pytanie pomocnicze: jak rozumiesz hasło "dzieje"?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>od pewnego czasu już tylko bawię się słowem, jako że poważną rozmowę zakończyliśmy dłuższy czas temu
Skoro tak twierdzisz, wypada mi to uszanować i przez wzgląd na poważnych uczestników wątku, wymiany postów z Tobą zaprzestać.

cr
12-10-2023 23:41Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>>od pewnego czasu już tylko bawię się słowem, jako że poważną rozmowę zakończyliśmy dłuższy czas temu
>Skoro tak twierdzisz, wypada mi to uszanować i przez wzgląd na poważnych uczestników wątku, wymiany postów z Tobą zaprzestać.

Pozwól mi na odrobinę szczerości

Większość Twoich wpisów na tym forum to zabawa słowem mająca sporadycznie skłonić odbiorcę do samorefleksji, ale w większości wypadków to zwykła rozmowa dla samej frajdy rozmowy, bo jak większość osób tutaj nie miewasz zwyczaju zmieniać zdania co udowadniasz na prawie każdym kroku, nawet gdy się zwyczajnie mylisz. Perłami w koronie są klasyki jak "zdrowy rozsądek" będący dywanowym argumentem na wszystko z czym się nie zgadzasz, luźne traktowanie definicji gdy takowe stosujesz i unikanie prostej odpowiedzi, czy wreszcie ignorowanie łatwo sprawdzalnych rzeczy, jak potwierdzone niższe poczucie wartości osób dowiadujących się o byciu adoptowanym.

Tak jak wspomniałem, moje odczucie że nie traktujesz mnie poważnie towarzyszy mi praktycznie od początku rozmowy. Twoje wyjście z konwersacji w taki, a nie inny sposób jest dla mnie potwierdzeniem tego co widziałem. Bo rozmowa szła by tym samym torem i w nie zmienionym tonie gdyby nie moje uczciwe przyznanie i wtedy nie miałaś problemu, ale uczciwe stwierdzenie, że nie czuję się traktowany poważnie i podchodzę do rozmowy równie lekko... No właśnie, co? Ale to już wiesz najlepiej Ty.

Miłej zabawy w rozmowach z "poważnymi uczestnikami wątku"
13-10-2023 00:32 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>> od pewnego czasu już tylko bawię się słowem, jako że poważną rozmowę zakończyliśmy dłuższy czas temu
>>Skoro tak twierdzisz, wypada mi to uszanować i przez wzgląd na poważnych uczestników wątku, wymiany postów z Tobą zaprzestać.
>Pozwól mi na odrobinę szczerości
> Większość Twoich wpisów na tym forum to zabawa słowem
To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?

> nie traktujesz mnie poważnie
Tyle, że jakoś to nie ja Tobie napisałam, że się bawię słowem, tylko Ty mnie.

>Twoje wyjście z konwersacji w taki, a nie inny sposób
Niby z jakiej konwersacji wyszłam, skoro to Ty napisałeś, że poważną rozmowę zakończyłeś i już tylko bawisz się słowem?


cr
Wacław (1038 punktów)
>> Większość Twoich wpisów na tym forum to zabawa słowem
>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?

Jedno i drugie.

>> nie traktujesz mnie poważnie
>Tyle, że jakoś to nie ja Tobie napisałam, że się bawię słowem, tylko Ty mnie.

Czyli jeśli coś pozostaje nie nazwane po imieniu to jest całkiem ok, ale gdy już to nazwać to ok już nie jest? Bo zakładam, że umiesz czytać ze zrozumieniem i potrafisz rozróżnić kiedy osoba prowadząca z Tobą rozmowę zwyczajnie gawędzi dla gawędzenia? Bo to właśnie robiłem, w moim odczuciu robiłaś Ty i co w moim mniemaniu nie jest poważną rozmową tylko pogawędką dla samej przyjemności gawędzenia. Ale spoko, pozostaje mi żyć ze świadomością, że obruszyło Cię sformułowanie "zabawa słowem". Będzie ciężko, ale postaram się jakoś przetrwać i zachować resztki poczucia własnej wartości. Jak te podrzutki

>>Twoje wyjście z konwersacji w taki, a nie inny sposób
>Niby z jakiej konwersacji wyszłam, skoro to Ty napisałeś, że poważną rozmowę zakończyłeś i już tylko bawisz się słowem?

Pozwól, że zagram w Twoim stylu, ok? Tutaj masz hasło konwersacja i na nim powinienem poprzestać:

Konwersacja

Ale żeby nie było, spieszę z wyjaśnieniem! Otóż, tak jakoś głupio mnie uczono, a na domiar złego całkiem źle wychowywano, że sztuka konwersacji to przede wszystkim umiejętność operowania słowem i sama konwersacja nie musi być wiekopomną wymianą poglądów zmierzającą do wywrócenia porządku świata. Wystarczy, że obie strony chcą brać w owej konwersacji udział i w taki czy inny sposób czerpią z tego przyjemność. Bo rozmowa o pogodzie i nic z niej nie wynikające narzekanie na gorąco czy chłód, to też konwersacja. Ja z mojej strony konwersację podtrzymywałem i wciąż podtrzymuję, a jak zakładam Ty brałaś w niej udział z własnej nieprzymuszonej woli. Ty natomiast po moim wpisie, nie różniącym się w tonie od poprzedzających(!), gdzie mam czelność napisać że sprowadzam naszą rozmowę do lekkiej konwersacji i określam to "zabawą słowem", bo odczuwam że tak też ją traktujesz co pozwoliłem sobie w tamtym wpisie zaznaczyć, ale jednocześnie jak najbardziej kontynuując z mojej strony rozmowę, serwujesz mi to:

>Skoro tak twierdzisz, wypada mi to uszanować i przez wzgląd na poważnych uczestników wątku, wymiany postów z Tobą zaprzestać.

No to kto opuścił konwersację. Ja, czy jednak Ty?

Na koniec ciekawostka: nikt z nas niczego ostatecznie póki co nie opuścił, bo technicznie nadal prowadzimy konwersację
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>Jedno i drugie.
Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.

>obruszyło Cię sformułowanie "zabawa słowem"
Z dobrodziejstwem tu przytoczonego kontekstu wyczerpująco mnie ono poinformowało.

>Tutaj masz hasło konwersacja i na nim powinienem poprzestać:
>Konwersacja
Regulamin fR już w nazwie zakłada dyskusję.



cr
Wacław (1038 punktów)
>>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>>Jedno i drugie.
>Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.

Tak podpowiada ci Twój zdrowy rozsądek, prawda? Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, jak większość ludzi nie jesteś w stanie zaakceptować, że zwyczajnie możesz się mylić i obraz przesłaniają Ci Twoje własne odczucia. Bo ja cię nie lekceważyłem i nadal tego nie robię. Szanuję Twoje poglądy, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam jak również wciąż uważam, że warto z Tobą rozmawiać i wciąż to czynię. Za to Ty usilnie strasz się mnie do tego zniechęcać i wmawiasz działania, które nie miały miejsca bo wydaje Ci się że miało to miejsce. Równie dobrze to ja mogę teraz napisać, że to Ty mnie lekceważysz, a do tego pomawiasz

> Regulamin fR już w nazwie zakłada dyskusję.

Zaś po przecinku, mówi o wymianie poglądów, które jak to z wymianami poglądów bywa nie zawsze kończą się wspólnymi wnioskami, a wyłącznie protokołem rozbieżności
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>>>Jedno i drugie.
>>Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.
>Tak podpowiada ci Twój zdrowy rozsądek, prawda?
Nie, tak jest.

> nie jesteś w stanie zaakceptować, że zwyczajnie możesz się mylić
Jak chcesz twierdzić, że się mylę, to mi tej pomyłki dowiedź.

>uważam, że warto z Tobą rozmawiać
Zarazem twierdzisz, że 'większość moich wpisów na forum to zabawa słowem', co razem składa się na rozmówcę, który nie interesuje mnie.

>mogę teraz napisać, że to Ty mnie lekceważysz, a do tego pomawiasz
Jak możesz, to napisz, wtedy zapytam o dowody.


cr
Wacław (1038 punktów)
>>>>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>>>>Jedno i drugie.
>>>Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.
>>Tak podpowiada ci Twój zdrowy rozsądek, prawda?
>Nie, tak jest.

Bo tak twierdzisz? Tu właśnie pojawia się wspomniany przeze mnie wcześniej protokół rozbieżności oraz uczucia lubiące wpływać na nasze osądy. To pierwsze możemy chyba spokojnie podpisać, na temat tego drugiego nie śmiem wypowiadać poza tym, że tak Twoje uczucia są i do tego są Twoje!

>> nie jesteś w stanie zaakceptować, że zwyczajnie możesz się mylić
>Jak chcesz twierdzić, że się mylę, to mi tej pomyłki dowiedź.
>>uważam, że warto z Tobą rozmawiać
>Zarazem twierdzisz, że 'większość moich wpisów na forum to zabawa słowem', co razem składa się na rozmówcę, który nie interesuje mnie.

To w jakim celu wciąż prowadzisz ze mną rozmowę, skoro moja zabawa słowem składa się na bycie rozmówcą nie wpadającym w krąg Twojego zainteresowania? To przecież wbrew temu co z pewnością podpowiada Ci racjonalna część Twego umysłu. No na zdrowy rozsądek, jeśli ktoś cię nie interesuje to nie podejmujesz interakcji
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>>>>>Jedno i drugie.
>>>>Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.
>>>Tak podpowiada ci Twój zdrowy rozsądek, prawda?
>>Nie, tak jest.
>Bo tak twierdzisz?
Bo nie masz dowodu, że tak nie jest.

>>>uważam, że warto z Tobą rozmawiać
>>Zarazem twierdzisz, że 'większość moich wpisów na forum to zabawa słowem', co razem składa się na rozmówcę, który nie interesuje mnie.
>To w jakim celu wciąż prowadzisz ze mną rozmowę
Mój cel to nie Twoja sprawa.

cr
Wacław (1038 punktów)
>>>>>>To w końcu sam się bawisz słowem, czy uważasz, że ja to robię?
>>>>>>Jedno i drugie.
>>>>>Pierwsze jest lekceważeniem, drugie pomówieniem.
>>>>Tak podpowiada ci Twój zdrowy rozsądek, prawda?
>>>Nie, tak jest.
>>Bo tak twierdzisz?
>Bo nie masz dowodu, że tak nie jest.
Jak to dobrze, że wiesz lepiej ode mnie co mną kieruje podczas pisania oraz jakie mam cele, tutaj oczywiście pomawianie Cię i lekceważenie. No i oczywiście pomimo wyjaśnień że jest inaczej. Napisał bym, że to w Twoim wykonaniu praktycznie pomówienie i przesłonięcie osądu emocjami, ale szkoda się powtarzać

>>>>uważam, że warto z Tobą rozmawiać
>>>Zarazem twierdzisz, że 'większość moich wpisów na forum to zabawa słowem', co razem składa się na rozmówcę, który nie interesuje mnie.
>>To w jakim celu wciąż prowadzisz ze mną rozmowę
>Mój cel to nie Twoja sprawa.
No popatrz, na moim celu jakbyś się troszkę "zafiksowała", ale mnie już podpytać nie wolno. Szkoda, ale jakoś przeżyję i może dotrwam do końca tego strasznie słonecznego dnia

No to co? Rozmowa dobiegła końca, chyba że chcesz jeszcze o coś zapytać? Bo na kategoryczne stwierdzenia, osadzone mocniej w emocjonalnej części rozumu szanownej chętnie racjonalistki niż w części racjonalnej, odpowiadać zwyczajnie nie wypada. Chociażby przez wzgląd na poważnych uczestników wątku, którzy to mogliby się tu zapuścić i przypadkiem coś... poczuć
Thoter (6650 punktów)

>Co do zerowych z historii pożytków się zgodzę, odnotowując jednocześnie fakt, że wszyscy się jej uczą.
>

Nie uczą się tylko są uczeni. Nie historii tylko wkuwania wybranych dat na pamięć. Najważniejsze w tej "nauce historii" to wstawienie nienawiści do: osób z których zrobiono szaleńców i do narodów na terenie których działali.
Kto tych "szaleńców" wytypował, szkolił i nimi sterował oraz, co najważniejsze FINANSOWAŁ to ze szkolnej historii się nie dowiemy.
Potem mamy fora zapełnione istotami ziejącymi nienawiścią i uważających się za znawców tej jedynej wersji historii. Te istoty nie rozumieją, że są kolejnym mięsem armatnim, które czeka taki sam los, jak "bohaterów", którzy zginęli w "obronie" nie wiedząc czego a wydawało im się, że giną w interesie wielkiej Polski.
Europa i Polska miały jedyną szansę stać się potęgą, dzięki komunizmowi Żydów niemieckich.
Zostaliśmy pokonani przez Żydów amerykańskich, którzy rozprawili się tragicznie ze zrealizowanym w 90% projektem Żydów niemieckich. Bernard Baruch pokonał Lwa Dawidowicza Bronsteina.
Bernard Baruch pierwszy atak przeprowadził w 1937 r. w ZSRR. Żydzi mordowali Żydów. Żydzi zdradzili Bronsteina. Wymordowali administarcję cywilną i wojskową ZSRR składającą się z Żydów komunistów i komunistów.
Drugi atak Bernard Baruch przeprowadził nazistami. Było to już dobicie konającego.
Bernard Baruch, ze swoim absolwentami Harvardu, stworzył nazizm w Niemczech i sfinansował jego uzbrojenie.
Penalizowanie propagowania komunizmu Żydów niemieckich wprowadzili Żydzi amerykańscy.
Walter Lippmann pisał, na zlecenie Barucha, piękne przemówienia marionetkowym prezydentom USA.

"W dziedzinie polityki światowej chciałbym skierować naród na drogę polityki dobrego sąsiada - sąsiada, który stanowczo szanuje siebie i dlatego, że sam to czyni szanuje prawa innych - sąsiada, który szanuje swe zobowiązania i szanuje świętość swoich układów w świecie i ze światem sąsiadów"

To jest fragment pięknego przemówienia (Good Neighbor Policy), które odczytał 4 marca 1933 Franklin D. Roosevelt obejmując urząd.

www.youtube.com/watch?v=QfB4umDZ4Mk

"NATO to organizacja terrorystyczna"

Dziewięćdziesiąt lat minęło i widzimy, jak to piękne przemówienie zostało zrealizowane.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Co do zerowych z historii pożytków się zgodzę, odnotowując jednocześnie fakt, że wszyscy się jej uczą.
>Nie uczą się tylko są uczeni.
To detal (wiadomo, że nauczyciele nie uczą, bo przez egzaminowanie uczniów mając nad nimi władzę, egzekwują jak się uczeń nauczył), idzie o to, że wiedza historyczna ma status nauki, a jej nauczanie uważane jest za zasilanie umysłów nauczanych pożyteczną wiedzą, choć faktycznie są to może i w większości fakty, ale mało użyteczne.

>Nie historii tylko wkuwania wybranych dat na pamięć. Najważniejsze w tej "nauce historii" to wstawienie nienawiści
Się zdecyduj: albo historycy uczą samych dat, albo "wstawiają nienawiść".

>Potem mamy fora zapełnione istotami ziejącymi nienawiścią i uważających się za znawców tej jedynej wersji historii. Te istoty nie rozumieją, że są kolejnym mięsem armatnim, które czeka taki sam los, jak "bohaterów", którzy zginęli w "obronie" nie wiedząc czego a wydawało im się, że giną w interesie wielkiej Polski.
Kiedyś chodziło głównie o język, ale im bardziej ludzie dogadują się z mieszkańcami innych krajów, tym mniej potrzebują przebywania w miejscu określanym słowem "ojczyzna" i przynależności do wspólnoty zwanej "narodem". Ciekawe, czy historia będzie komukolwiek do czegokolwiek potrzebna, gdy te dwa pojęcia stracą rację bytu.

A dalej nie czytam, bo mnie tu jakimiś historyzmami indoktrynujesz.

cr
Thoter (6650 punktów)

>Kiedyś chodziło głównie o język, ale im bardziej ludzie dogadują się z mieszkańcami innych >krajów, tym mniej potrzebują przebywania w miejscu określanym słowem "ojczyzna" i przynależności >do wspólnoty zwanej "narodem". Ciekawe, czy historia będzie komukolwiek do czegokolwiek >potrzebna, gdy te dwa pojęcia stracą rację bytu.
>

Dlatego ktoś realizuje misz masz. Odcina ludzi od ich korzeni i przesadza w różne miejsca.
Ludzi będą łączyć interesy a te interesy będą ich bogacić i rozwijać nowe więzi międzyludzkie.

pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_Monroego

Prezydent Monroe przedstawił 2 grudnia 1823 r. w orędziu do Kongresu zasady amerykańskiej polityki zagranicznej. Brzmiały one następująco:

1. Żaden z amerykańskich kontynentów nie może być obecnie ani w przyszłości obiektem kolonizacji.
2. Stany Zjednoczone sprzeciwiają się jakimkolwiek próbom restauracji europejskich, niedemokratycznych systemów monarchicznych w Ameryce.
3. Stany Zjednoczone nie będą ingerować w problemy kolonii europejskich (w tym Kanady).
4. Stany Zjednoczone odżegnują się od jakichkolwiek ingerencji w wewnętrzne sprawy państw europejskich.

Kogo doktrynę obecnie realizują Amerykanie w Świecie i w Europie ??
Europa została skolonizowana przez amerykańskie reżimy zastępcze otumaniające Europejczyków "demokracją". Narody, które zostały pozbawione elit zostaną posadzone w cieniu wielkich amerykańskich korporacji i będą wegetować na ich łasce. Narody pozbawione elit zostały automatycznie pozbawione korzyści z posiadanych surowców. Jedyny pożytek jaki im z nich pozostał to ich wykopywanie, w zamian za otrzymane pieniądze wystarczające na jedzenie.
Rozproszenie biedaków i ich wymieszanie nie polepszy ich doli. Biedacy nigdy nie dojdą do techniki, jaką posiadają kolonialiści. Kolonialistów stać na finansowanie: techniki cywilnej i wojskowej. Biedakom pozostawiono możliwość wzięcia u nich kredytów i bankructwa.
Kolonialiści zatrudniają piszących im piękne frazesy dla naiwnych.
Biedak jak się urodził biedakiem, to może się tylko garba dorobić. Jak wśród tych biedaków urodzi się talent, to szybko ich opuści i o swoich korzeniach zapomni.



>A dalej nie czytam, bo mnie tu jakimiś historyzmami indoktrynujesz.
>

Po samodzielnym studiowaniu historii opracowałem wersję historii, która jest logiczna i daje logiczne odpowiedzi nawet na ukrywane zdarzenia.
Teraz czytam co o Piłsudskim napisała osoba, która go znała. Piłsudski nie stawiał kropek i przecinków. Z dyktanda dostałby dwóję.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dlatego ktoś realizuje misz masz. Odcina ludzi od ich korzeni i przesadza w różne miejsca.
Przecież sami się odcinają, jadą w świat i asymilują się z lokalnym narodem, który w istocie też traci tożsamość.

>Ludzi będą łączyć interesy a te interesy będą ich bogacić i rozwijać nowe więzi międzyludzkie.
Też tak myślę. Tym bardziej na co im historia.

>Biedak jak się urodził biedakiem, to może się tylko garba dorobić. Jak wśród tych biedaków urodzi się talent, to szybko ich opuści i o swoich korzeniach zapomni.
Biedacy i ich perspektywy życiowe to inny temat.

>>A dalej nie czytam, bo mnie tu jakimiś historyzmami indoktrynujesz.
>Po samodzielnym studiowaniu historii opracowałem wersję historii, która jest logiczna i daje logiczne odpowiedzi
W historii logika może pomóc w odrzucaniu niemożliwych wersji; czym miałyby być 'logiczne odpowiedzi' - nie wiem.

>Teraz czytam co o Piłsudskim napisała osoba, która go znała. Piłsudski nie stawiał kropek i przecinków. Z dyktanda dostałby dwóję.
Nie jestem zaskoczona.


cr
Thoter (6650 punktów)
>>Dlatego ktoś realizuje misz masz. Odcina ludzi od ich korzeni i przesadza w różne miejsca.
>Przecież sami się odcinają, jadą w świat i asymilują się z lokalnym narodem, który w istocie też traci tożsamość.

Mieliśmy przemysł stoczniowy i prowadziliśmy interesy z każdym.
Kapitaliści nam przemysł zniszczyli a tym co się do tego przyczynili dają medale.
Powstało tysiące bezrobotnych. Oni sami się nie odcięli, to ich odcięto i pozostawiono na pastwę losu.

>>Ludzi będą łączyć interesy a te interesy będą ich bogacić i rozwijać nowe więzi międzyludzkie.
>Też tak myślę. Tym bardziej na co im historia.

Historia powinna uczyć o złodziejach i metodach jakich używają.
Hiszpanie okradli mieszkańców Ameryk i zgromadzili tony złota. Potem Hiszpanów okradziono z tego złota. Skradzione przez Hiszpanów złoto popłynęło do Odessy. Gdzie to złoto dzisiaj jest ??
Gdzie jest złoto, które zrabowano Rosjanom ?? Czesi są podejrzewani o kradzież jednego z czterech wagonów załadowanych złotem, które car Romanow wysłał do Japonii. Różne źródła podają inne wartości zrabowanego Rosjanom złota, od 1400 do 1600 ton.
Robiąc interesy trzeba być ostrożnym i nie dać się wydymać tak jak nas wykiwali kapitaliści.
Historia powinna też uczyć o dobrych interesach.

>W historii logika może pomóc w odrzucaniu niemożliwych wersji; czym miałyby być 'logiczne >odpowiedzi' - nie wiem.

Państwo zatwierdziło jedną wersję historii i nie dopuszcza innych. Nawet nie wiem czy są jakieś inne wersje historii obejmujące pierwsze półwiecze XX w. Są inne wersje ale dotyczą wyrywkowych zdarzeń. Nielogiczna odpowiedź to jest typu: Stalin kazał, Hitler kazał. Do tego typu "odpowiedzi" nie potrzeba mieć żadnego przygotowania i wiedzy.
Żeby logicznie odpowiedzieć, to do odpowiedzi trzeba zebrać materiał i zrobić jego analizę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Dlatego ktoś realizuje misz masz. Odcina ludzi od ich korzeni i przesadza w różne miejsca.
>>Przecież sami się odcinają, jadą w świat i asymilują się z lokalnym narodem, który w istocie też traci tożsamość.
>Mieliśmy przemysł stoczniowy i prowadziliśmy interesy z każdym.
>Kapitaliści nam przemysł zniszczyli a tym co się do tego przyczynili dają medale.
>Powstało tysiące bezrobotnych. Oni sami się nie odcięli, to ich odcięto i pozostawiono na pastwę losu.
Sami też się odcinają, bo ludzie nieprzerwanie dążą do poprawienia sobie bytu. Ale przyczynia się do tego zawsze bieżąca sytuacja, głównie ekonomiczna, tu znajomość historii nikomu i w niczym ani nie pomogła, ani nie zaszkodziła. Ale opanowanie języka - owszem.

>>>Ludzi będą łączyć interesy a te interesy będą ich bogacić i rozwijać nowe więzi międzyludzkie.
>>Też tak myślę. Tym bardziej na co im historia.
>Historia powinna uczyć o złodziejach i metodach jakich używają.[...]
>Robiąc interesy trzeba być ostrożnym i nie dać się wydymać tak jak nas wykiwali kapitaliści.
>Historia powinna też uczyć o dobrych interesach.
Historia tego wszystkiego uczy, ale aby być na bieżąco trzeba znać ekonomię i prawo (i to tak od podszewki).

>>W historii logika może pomóc w odrzucaniu niemożliwych wersji; czym miałyby być 'logiczne odpowiedzi' - nie wiem.
>[...] Żeby logicznie odpowiedzieć, to do odpowiedzi trzeba zebrać materiał i zrobić jego analizę.
Czyli w Twoim ujęciu logiczna odpowiedź to odpowiedź zgodna z faktami. W historii jednak fakty są często niepewne, a ogólnie ujmując, zawsze niekompletne.

Zatem nadal nie widać przydatności historii (oczywiście poza potwierdzeniem mojej tezy, ale komu na tym zależy? ).


cr
10-10-2023 15:41 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)
> W historii jednak fakty są często niepewne, a ogólnie ujmując, zawsze niekompletne.
>Zatem nadal nie widać przydatności historii (oczywiście poza potwierdzeniem mojej tezy, ale komu >na tym zależy?
>

Mi zależy. Docieram do faktów ukrywanych, które rozjaśniają zrozumienie faktów niepewnych.
Moja historia obejmuje okres pierwszej połowy XX wieku i ma logiczną ciągłość.
To nie są daty i wyrywkowe opisy szalonych wyczynów "autokratów", finansowanych nie wiadomo przez kogo.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Zatem nadal nie widać przydatności historii (oczywiście poza potwierdzeniem mojej tezy, ale komu na tym zależy?
>Mi zależy.
Nie, zależy tylko mnie. (Przecież pytam komu zależy na potwierdzeniu tezy wątku, a Ty jesteś wobec niej w opozycji.)

cr
Thoter (6650 punktów)

>>Mi zależy.
>Nie, zależy tylko mnie. (Przecież pytam komu zależy na potwierdzeniu tezy wątku, a Ty jesteś >wobec niej w opozycji.)

Faktycznie, chyba nigdy nie pojmę kobiecej logiki.
Teraz nie mam czasu na długie analizowanie tego co piszesz.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Mi zależy.
>>Nie, zależy tylko mnie. (Przecież pytam komu zależy na potwierdzeniu tezy wątku, a Ty jesteś >wobec niej w opozycji.)
>Faktycznie, chyba nigdy nie pojmę kobiecej logiki.
Próbuj myśleć mózgiem.

>Teraz nie mam czasu na długie analizowanie tego co piszesz.
To odpowiedz kiedy indziej.


cr
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Nie trzeba się będzie przejmować przeszłością - relatywistyczną historią ani jej pamiętać - gdy w teraźniejszości będzie się kierowało wyłącznie logiką i racjonalnością. Co nas obchodzi co było kiedyś ? Ważne jest tylko to co teraz, czyli te działania które przyniosą najlepszy oczekiwany skutek. Przejmowanie się przeszłością to grzęźnięcie w sentymentach i zaszłościach czyli hamowanie rozwoju i postępu. Przykładowo mieliśmy (zamiast Polski) PRL, trudno nieważne.. lepiej zastanówmy się co zrobić TERAZ by i dziś i jutro żyło się w naszym kraju lepiej niż wczoraj ?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>lepiej zastanówmy się co zrobić TERAZ by i dziś i jutro żyło się w naszym kraju lepiej niż wczoraj
Zdecydowanie lepiej. Poważna trudność w tym, że historykom z oczywistych powodów trudno zaakceptować takie podejście.

cr
10-10-2023 19:55 
 Ocena 1 na 1
Thoter (6650 punktów)
>lepiej zastanówmy się co zrobić TERAZ by i dziś i jutro żyło się w naszym kraju lepiej niż >wczoraj ?

jesteśmy w tej samej sytuacji co Niemcy byli sto lat temu.
Żydzi amerykańscy stworzyli Niemcom nazistów a banki: JP Morgan i Chase finansowały ich uzbrojenie. Niemcy byli w euforii widząc jak dzięki dolarom rosną w siłę. Nie wiedzieli tylko, że będą używani do proxy war przeciwko: komunizmowi Żydów niemieckich i upadającemu Imperium Brytyjskim.
Żyd Morawiecki ściągnął do nas bank JP Morgan Chase, który sypnął nam drukowanym papierem fiducjarnym. Na pewno za ten papier fiducjarny Żyd Morawiecki nie będzie robił zakupów uzbrojenia, na nasz rach(b)unek u Żydów amerykańskich.
Historycy powinni przeanalizować, czy w Niemczech byli Niemcy, którzy rozumieli jak się skończy nazizm, sfinansowany przez Żydów amerykańskich. Wiadomo, że jak Żydzi w coś zainwestowali, to muszą na tym zarobić, przynajmniej 2000%.
Czy są w Polsce Polacy, którzy rozumieją, do czego zmierzają: Żyd Morawiecki i żydowski zięć Duda ?? Czy mamy jeszcze Polaków, zdolnych w tej chwili, przeprowadzić operację analogiczną do operacji Cezary ???
Chazarzy amerykańscy przejęli hegemonię, której dzisiaj tak zaciekle bronią. W obronie tej hegemoni i w interesie Chazarów okupujących Palestynę, poświecą kolejne tysiące Chazarów, którym się wydaje, że są Żydami.
Elasp (6859 punktów)
>.
>Mawia się o historii, że jest nauczycielką życia.
>Ale się też twierdzi, że historia lubi się powtarzać. Tyle, że nie jako edukacyjne repetytorium,
>lecz jako farsa. Co ostatecznie znaczy, że jednak niczego nas ta cała historia nie nauczyła.
>Tu pewna inna nauka podpowiada, że z tą historią pora dać sobie spokój.
>I ja jestem za, a co za tym idzie, za ową inną nauką. A Wy?
>.

Jeżeli człowiek jakoś starający się wyciągać wnioski z przeszłości kiepsko na tym wychodzi, to czy oznacza to, że człowiek nie starający się o takie wnioski będzie na swojej lekkomyślności wychodzić lepiej? Przeciwieństwem zła jest nie tylko dobro, ale i większe zło.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Jeżeli człowiek jakoś starający się wyciągać wnioski z przeszłości kiepsko na tym wychodzi, to czy oznacza to, że człowiek nie starający się o takie wnioski będzie na swojej lekkomyślności wychodzić lepiej? Przeciwieństwem zła jest nie tylko dobro, ale i większe zło.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,839498#w839709

cr
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Oponenci tezy niniejszego wątku, iż historia to zwykłe zawracanie głowy, m.in. powoływali istotność tej dziedziny wobec genetycznej przeszłości każdego człowieka, twierdząc, że znajomość własnych tzw. korzeni jest dla ukształtowania samoświadomości niezbędna.

Tutaj pokazuję jak ustaliłam, że to nieprawda.

cr

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365